Manipulacje w książce
„Człowiek poszukuje Boga”

Autor: Piotr Andryszczak, dodano: 2019-10-11

Świadkowie Jehowy w jednej ze swoich książek porównują pomiędzy sobą różne religie. Czy takie działania mają pokazać, że między nimi nie ma żadnej różnicy, a sami jako religia są wyjątkowi? W książce Człowiek poszukuje Boga, Świadkowie Jehowy stawiają prawie na równi buddyzm i katolicyzm. W jaki sposób to czynią, zobaczmy:

Człowiek poszukuje BogaCZŁOWIEK POSZUKUJE BOGA Człowiek poszukuje Bogawyd.1994 Człowiek poszukuje Boga

Najpierw kilka cytatów z publikacji Świadków Jehowy na temat wydanej książki "Człowiek poszukuje Boga". Świadkowie Jehowy o swojej książce:

Strażnica 1 kwietnia 1991Strażnica 1 kwietnia 1991 Człowiek poszukuje Bogastr.16

Jakie prawdy Świadkowie Jehowy chcą głosić "wyznawcom chrześcijaństwa"? Chrześcijanie są wyznawcami Jezusa, gdzie każdy chrześcijanin może wyznać za św. Tomaszem Bóstwo Jezusa: "Pan mój i Bóg mój" (J 20, 28).

Bóstwo Chrystusa Istotą EwangeliiBóstwo Chrystusa Istotą Ewangelii Bóstwo Chrystusa Istotą Ewangeliiwyd.1910 Bóstwo Chrystusa Istotą Ewangelii
Bóstwo Chrystusa istotą Ewangelii
str.7
Bóstwo Chrystusa istotą Ewangelii
str.8

Świadkowie Jehowy nie są chrześcijanami, więc powinno być odwrotnie. To chrześcijanie powinni głosić Jezusa Świadkom Jehowy. Świadkowie Jehowy twierdzą, iż książka "Człowiek poszukuje Boga", to:

Strażnica 1 kwietnia 1991Strażnica 1 kwietnia 1991 Człowiek poszukuje Boga Człowiek poszukuje Bogastr.16 Człowiek poszukuje Bogastr.19

Nie ma żadnych podobieństw między katolicyzmem a buddyzmem. Katolicy wierzę w Boga osobowego, buddyzm, nie. Co oni chcą porównywać? Co dowodził Budda?

Człowiek poszukuje BogaCzłowiek poszukuje... Człowiek poszukuje Bogastr.154

Natomiast chrześcijanie dowodzą, że Zbawicielem jest Syn Boży, który stał człowiekiem dla naszego zbawienia: Bóg i człowiek w jednej Osobie Boskiej, Jezus Chrystus. Prawdziwy Bóg i prawdziwy Człowiek. Jeśli jakieś ilustracje w książce mają uwypuklić jakąś myśl, to już wiemy jak to ma wyglądać i co mają myśleć czytelnicy tej książki. Świadkowie Jehowy między buddyzmem a katolicyzmem robią takie porównania, wykorzystując m.in. te ilustracje:

Człowiek poszukuje Bogastr.33 Człowiek poszukuje Bogastr.33

Takie zestawienia, jakie proponują Świadkowie Jehowy, to nic innego jak pewnego rodzaju manipulacja. Buddyjska bogini miłosierdzia z dzieciątkiem (Chiny), a katolicka Madonna z dzieciątkiem Jezus, to taka różnica jak porównamy kolory, biały i czarny. Madonna, Matka Boża, Matka Pana Jezusa, jest Matką Zbawiciela, Boga-człowieka. Maryja nie jest żadną boginią. Nikt z katolików nie oddaje Maryi boskiej czci. Stawianie pogańskiej bogini, która w rzeczywistości nie istnieje, obok Matki Bożej, jest obrazą Pana Boga, który wybrał Maryję na zrodzenie Syna Bożego, by w ten sposób nas zbawić.

"Bóg stworzył człowieka na swój obraz i podobieństwo swoje. Szczególnym obrazem Bożej miłości jest Maryja, ponieważ przyjęła wszystkie Jego łaski i doskonale z nimi współpracowała. Czcząc Maryję, równocześnie uwielbiamy Boga, ponieważ Jej wspaniałość jest dziełem Jego łaski. Matce Bożej należy się nasza cześć za to, że współdziałała z Bożymi łaskami i żadnej z nich nie zmarnowała. Na przykładzie Maryi widzimy, do jakiej wielkości prowadzi człowieka oparcie życia na Bożej woli i przykazaniach.

Oddawanie czci Matce Bożej polega na miłowaniu Jej, okazywaniu wdzięczności, na prośbie o pomoc, a przede wszystkim — na naśladowaniu Jej świętości i doskonałości. Gdy naśladujemy Maryję, dajemy Jej do zrozumienia, jak wielką wartość stanowi dla nas przykład Jej życia. Boga-rodzica z pewnością cieszy się widząc, że swoim przykładem pomaga nam dążyć do wiecznego szczęścia, którego tak bardzo dla nas pragnie. Częste rozważanie postępowania Przeczystej Panny pomaga nam Ją naśladować.

Maryja daje nam przykład prawdziwej miłości służebnej, uczy nas wypełniać w życiu wolę Bożą. W Matce Najświętszej dostrzegamy autentyczną wiarę, zaufanie Bogu, umiejętność ponoszenia ofiar dla dobra innych, pokorę, nadzieję, postawę modlitewną i wiele innych doskonałości. Bogarodzica uczy nas dostrzegać Boga w człowieku i służyć Mu poprzez pomoc okazywaną bliźnim." (KULT BOŻEJ RODZICIELKI)

Diabeł nie może znieść czci oddawanej Matce Bożej, stąd bezpardonowy atak:

Człowiek poszukuje Boga
str.33

Buddyzm i katolicyzm nie mają nic ze sobą wspólnego. Otóż tybetański buddysta, owszem trzyma młynek modlitewny, ale nie różaniec. Różaniec trzyma katoliczka. Jest rzeczą niedopuszczalną, by w taki sposób manipulować obrazem i tekstem. Czytamy bowiem: "buddysta z młynkiem modlitewnym i różańcem". A obok pytanie z tezą: "Dlaczego buddyzm i katolicyzm zdają się mieć ze sobą tyle wspólnego?". Jaki wniosek ma wysnuć czytający? Że właściwie między tymi religiami nie ma żadnej różnicy. Buddysta się modli (?) i modli się katoliczka. Czyli, nie ma praktycznie żadnej różnicy. Ale tego rodzaju manipulacje nie dziwią w publikacjach Towarzystwa Strażnica. Należy stanowczo podkreślić z mocą: tybetański buddysta nie trzyma "różańca"!

Człowiek poszukuje Boga
str.33
"Nadanie tej modlitwie nazwy “różaniec” nie jest łatwe do wyjaśnienia, choć wiadomo z całą pewnością, że róża od bardzo dawna jest symbolem Matki Bożej. Być może wpływ miał tu średniowieczny wieniec z kwiatów, który w niektórych językach nazywano właśnie “różańcem”.

W XV w., odmawianie różańca połączono z rozważaniem życia Jezusa i Maryi. Wyodrębniono 15 istotnych momentów z ich życia i powiązano je z dziesiątkami “Zdrowaś Maryjo”. Tajemnice podzielono na trzy części: radosne, bolesne i chwalebne. W ten sposób w ciągu wieków ukształtowała się taka postać różańca, jaką znamy dzisiaj.

Rytm i melodyka słów w różańcu nieustannie podtrzymują więź z Bogiem, pozwalają w skupieniu rozważać tajemnice, budzą pragnienie głębszej wiary i otwierają człowieka na łaskę Bożą. Tych wydarzeń, nazywanych tajemnicami, które rozważamy w różańcu jest dwadzieścia: radosne, światła, bolesne, chwalebne. Każdej z nich odpowiada dziesiątka różańca, czyli jedno “Ojcze nasz”, 10 “Zdrowaś Mario” i jedno “Chwała Ojcu”." (Dzieje i legendy różańca)
Mały Słownik Maryjny Mały Słownik Maryjnywyd.1987 Mały Słownik Maryjny

Mały Słownik Maryjnystr.77 Mały Słownik Maryjnystr.77

Buddyjska mantra nie ma kompletnie nic wspólnego z katolicką modlitwą różańcową. Różaniec jest streszczeniem Ewangelii i nieustannym uwielbieniem Chrystusa i kontemplowanie z Maryją Chrystusa Pana.

Zobacz więcej:
statut

Szczytem manipulacji Świadków Jehowy jest poniższy tekst:

Człowiek poszukuje BogaCzłowiek poszukuje... Człowiek poszukuje Bogastr.34

Na poprzedniej stronie książki (s.33) najpierw wmówili czytelnikom, że tybetański buddysta trzyma różaniec, a teraz ponownie wmawia się czytelnikom, że owe religie niczym się nie różnią, bo obie używają różaniec. Nie jest to prawdą. Świadkowie Jehowy swoje wnioski budują na fałszywej tezie. Woda święcona w buddyzmie? A po co? Oni mają swoich świętych? Czy ich święci są teraz w niebie i oglądają Boga twarzą w twarz? Przecież buddyzm wyklucza wiarę w Boga osobowego. A w buddyjskich modlitewnikach i śpiewnikach tybetańscy buddyści wychwalają Boga w Trójcy jedynego? Są tam modlitwy do Pana Jezusa? Czy wzywają Świętych pańskich prosząc ich o wstawiennictwo? Czy wyznają w Jezusie Boga i Zbawiciela i oddają mu boską cześć? Obie religie mają mnichów, a Świadkowie Jehowy nie mają duchownych? Mają! Mają nawet urzędy duchowe. Wystarczy zajrzeć do statutu Świadków Jehowy:

statut
str.1
statut
zob.
Zobacz:

A może postawmy tezę, że skoro Świadkowie Jehowy mają duchownych, mających charakter zakonny, a buddyści mają mnichów, to pomiędzy obiema religiami nie ma różnicy.

Zadajmy kolejne pytania. Czy buddyjscy kapłani sprawują Eucharystię? Mają ołtarz (Hbr 13, 10), na którym składają ofiarę czystą (Ml 1, 11)? Czy tybetańscy buddyści obchodzą Boże Narodzenie i Wielkanoc? Czy oni wierzą, że Syn Boży przyjął dodatkowo ludzką naturę, umarł i powstał z martwych, wstąpił do nieba i siedzi po prawicy Ojca? Czy wierzą w Kościół Powszechny, Świętych obcowanie, grzechów odpuszczenie, ciała zmartwychwstanie, żywot wieczny? A co Świadkowie mają do katolickich potraw? Co to w ogóle za porównania serwują Świadkowie Jehowy swoim czytelnikom?


Świadkowie Jehowy o książce "Człowiek poszukuje Boga":

Strażnica 15 czerwca 1994Strażnica 15 czerwca 1994 Strażnica 15 czerwca 1994str.11

A czy "pewna ochrzczona uczennica", gdy robiła sobie krótkie notatki, cokolwiek sprawdziła? Czy wiedziała, że tybetański buddysta nie trzyma żadnego różańca? Czy uczennica kiedykolwiek poznała nauczanie Kościoła Rzymskokatolickiego, by uczciwie porównać ją z inną religią? Czy ta uczennica zdaje sobie sprawę, że anonimowy autor (autorzy) książki wprowadza czytelników w błąd, pokazując tego rodzaju ilustrację? Zobaczmy:

Człowiek poszukuje BogaCzłowiek poszukuje Boga Człowiek poszukuje Bogawyd.1994 Człowiek poszukuje Boga
str.275

Forma potrójnego oblicza, przejęta ze starożytności, została natomiast uznana za przedstawienie heretyckie i papież Urban VIII w 1628 r. zabronił tego rodzaju wyobrażeń Trójcy Świętej, a mimo to, Świadkowie Jehowy wykorzystują ten odszczepieńczy rysunek Trójcy Świętej z trzeba głowami na jednym karku. Po co? Po to by ośmieszyć? Do tego jeszcze pod spodem mamy prawdziwe przedstawienie Osób w Bogu: Bogiem (nie Bogami) jest każda z Osób (Ojciec i Syn i Duch Święty), czyli Osoby w Bogu posiadające jedną i tę sama naturę oraz to, że inną Osobą jest Ojciec, inną Syn i inną Duch Święty. Co teraz sobie ma pomyśleć "pewna ochrzczona uczennica"? Trzy głowy, trzech Bogów? A przecież już jako ochrzczona głosicielka ma dostęp do literatury Świadków Jehowy, w których twierdzi się, że Trójca Święta, to trzy osoby w jednej osobie: na ilustracji jeden kark, jeden tułów, dwie ręce i trzy głowy. O trzech bogach w jednej osobie czytamy w tej publikacji Świadków Jehowy:

Niech Bóg będzie prawdziwyNiech Bóg będzie prawdziwy Niech Bóg będzie prawdziwystr.87

Treścią tej nauki nie jest istnienie "trzech bogów w jednej osobie". To co robią Świadkowie Jehowy, to nic innego jak sprowadzanie nauki o Trójcy Świętej do absurdu. Najpierw Świadkowie Jehowy twierdzą, że ta nauka mówi o trzech bogach w jednej osobie, a potem przedstawiają heretycki rysunek z trzeba głowami na jednym karku. Mało tego, w tej książce mamy kolejną manipulację:

Człowiek poszukuje BogaCzłowiek poszukuje Boga Człowiek poszukuje Boga
str.275

Sobór nicejski położył fundament pod "przyszłą naukę" o Trójcy Świętej? To wcześniej takiej nauki nie było? Co pisali Świadkowie Jehowy o początkach nauki o Trójcy Świętej? Który to był wiek?

Niech Bóg będzie prawdziwyNiech Bóg będzie prawdziwy Niech Bóg będzie prawdziwystr.88

Dlaczego Świadkowie Jehowy dopuszczają się takiej manipulacji? Dlaczego napisali, że sobór w Nicei w 325 roku położył fundament pod przyszłą naukę o Trójcy Świętej, skoro sami w swoich publikacjach pisali zupełnie coś innego? W poniższej publikacji czytamy, iż sobór zatwierdził już istniejącą naukę o Trójcy Świętej:

Niech Bóg będzie prawdziwyNiech Bóg będzie prawdziwy Niech Bóg będzie prawdziwystr.88

Porównajmy dwie wypowiedzi Świadków Jehowy na ten sam temat:

Człowiek poszukuje Boga Niech Bóg będzie prawdziwy
"Sobór nicejski położył fundament pod przyszłą naukę o Trójcy Świętej" "W czwartym wieku (...) sobór potwierdził naukę"

Niech Świadkowie Jehowy odpowiedzą: co konkretnie zrobił sobór w Nicei w świetle wypowiedzi tych dwóch publikacji?


Jeszcze jedno. Najpierw Świadkowie Jehowy twierdzą w publikacji "Niech Bóg będzie prawdziwy", że treścią nauki o Trójcy Świętej jest "istnienie trzech bogów w jednej osobie", by przy podsumowaniu napisać, że "wynalazcą nauki o trójcy jest Szatan" (Świadkowie Jehowy słowo szatan piszą z dużej litery):

Niech Bóg będzie prawdziwy str.87 Niech Bóg będzie prawdziwy str.88
"Treścią tej nauki jest istnienie trzech bogów w jednej osobie" "wynalazcą tej nauki jest Szatan"

Zadajmy pytanie: jeżeli prawdziwą treścią nauki o Trójcy Świętej jest istnienie jednego Boga w trzech Osobach, to kto w takim razie jest wynalazcą twierdzenia: "trzech bogów w jednej osobie"???


Świadkowie Jehowy najpierw mówią, że treścią nauki o Trójcy Świętej jest "istnienie trzech bogów w jednej osobie", by potem zacytować Encyklopedię katolicką, która przeczy tej nieprawdziwej tezie:

Niech Bóg będzie prawdziwyNiech Bóg będzie prawdziwy Niech Bóg będzie prawdziwystr.87

Albo Świadkowie Jehowy nie rozumieją tej nauki, albo świadomie manipulują treścią tej nauki. Porównajmy:

Niech Bóg będzie prawdziwy str.87 Niech Bóg będzie prawdziwy str.87
"Treścią tej nauki jest istnienie trzech bogów w jednej osobie" "Na jedność bóstwa składają się trzy Osoby (...) nie ma trzech Bogów"

Świadkowie Jehowy muszą się zdecydować. Albo w nauce o Trójcy Świętej jest mowa o jednej osobie, albo o trzech Osobach w jednym Bogu.

Tak na marginesie:

Niech Bóg będzie prawdziwyNiech Bóg będzie prawdziwy Niech Bóg będzie prawdziwystr.87

Niech Świadkowie Jehowy wskażą, które to trójce z wierzeń Babilończyków i Egipcjan oraz innych dawnych mitologii, mówiły o jednym Bogu w trzech Osobach, mających jedno Bóstwo, czyli jedną i tę samą naturę.


Zobaczmy, czy w innej publikacji („Upewniajcie się o wszystkich rzeczach” 1957 [ang. 1953] cz. 3, s. 235) cytując definicję Trójcy Świętej mamy coś o trzech bogach w jednej osobie oraz, o którym wieku Świadkowie Jehowy piszą o wprowadzeniu nauki o Trójcy:

Upewniajcie się o wszystkich rzeczachUpewniajcie się o wszystkich rzeczach Upewniajcie się o wszystkich rzeczachwyd.1957 Upewniajcie się o wszystkich rzeczach
Upewniajcie się o wszystkich rzeczachstr.235

A więc zróbmy porównanie:

Niech Bóg będzie prawdziwy str.87 Upewniajcie się o wszystkich rzeczach str.235
"Treścią tej nauki jest istnienie trzech bogów w jednej osobie" "W tym jednym Bogu są trzy różne osoby"

Co mamy dalej?

Upewniajcie się o wszystkich rzeczachstr.235

Porównajmy:

Człowiek poszukuje Boga str.275 Upewniajcie się o wszystkich rzeczach str.235
"Sobór nicejski położył fundament pod przyszłą naukę o Trójcy Świętej" "Wprowadzona (...) około drugiego wieku"
"Towarzystwo Strażnica celowo nie wymienia jaka to trójca „powstała w starożytnym pogaństwie babilońskim”. Czyżby składająca się Boga Ojca, Syna Bożego Jezusa Chrystusa i Bożego Ducha Świętego? Jeśli nie ta, to po co organizacja ta wymienia jakąś anonimową trójcę? Niekonsekwencją Towarzystwa Strażnica jest to, że wierzy ono, iż wymienione osoby Boże istniały w czasie, gdy powstawała ta babilońska pogańska trójca. Dlaczego więc poganie nie utworzyli sobie wtedy trójcy z tych osób Bożych, to znaczy z Ojca, Syna i Ducha? Ale jednak jedna z publikacji Świadków Jehowy wymienia z nazwy i imion tę babilońską triadę. Oto te słowa: „Pojęcie trójcy wywodzi się ze starożytnego Babilonu, gdzie czczono triadę, na którą składał się bóg słońca Szamasz, bóg księżyca Sin i gwiezdna bogini Isztar” („Wspaniały finał Objawienia bliski!” 1993 s. 250). Teraz sami oceńmy, co słońce, księżyc i gwiazda-kobieta, na dodatek określani „triadą”, mają wspólnego z Bogiem Ojcem, Synem Bożym i Duchem Bożym.
Interesujące jest też to, że choć Biblia wymienia dziesiątki obcych bogów, to jednak nie podaje z nazwy trójcy babilońskiej, którą ekscytują się Świadkowie Jehowy. Widocznie jej znaczenie było tak małe, że prawdziwy Bóg w osobach Ojca, Syna i Ducha Świętego nie poświęcił jej żadnej uwagi. Towarzystwo Strażnica samo przecież pisze, iż w Biblii nie pojawia się słowo „triada” czy „trójca”. Jakże więc mogłaby być mowa w niej o wymienionych pogańskich bogach?"
Zobacz:

Wróćmy do książki:

Człowiek poszukuje BogaCzłowiek poszukuje Boga Człowiek poszukuje Boga
str.276
Człowiek poszukuje Boga Człowiek poszukuje Boga
str.277

Przez stulecia nie mogła zaginąć wiara "w jedynego Boga, Jehowę", ponieważ nikt nie słyszał o "Bogu Jehowie". Więc dogmat o Trójcy Świętej nie mógł mieć żadnego wpływu. Dogmat o Trójcy Świętej uporządkował wiarę chrześcijan przed herezjami antytrynitarzy. Chrześcijanie od początku wierzyli, iż Jezus jest Bogiem i człowiekiem. Natomiast broszura "Czy wierzyć w Trójcę?" była niewypałem, o której dzisiaj Towarzystwo Strażnica nie wspomina od roku 2013 (wyszukiwarka CD Watchtower Library nie znajduje).

Zobacz:

Świadkowie Jehowy jak już wspominają o Matce Bożej, to zaraz umieszczają Ją pomiędzy pogańskimi boginiami:

Człowiek poszukuje BogaCzłowiek poszukuje Boga Człowiek poszukuje Boga
str.277

Czy to nie jest uwłaczanie Jej godności, jako Matce Syna Bożego? Czy w ten sposób Świadkowie Jehowy chcą zrównać matkę Syna Bożego z boginiami i wmówić czytelnikom, że katolicy uważają Maryję za boginię?

1) Maryja będąc „Matką Jego” (J 2:5) i „Matką Jezusa” (J 2:1), który jest Bogiem (J 20:28), jest tym samym Matką Bożą.

2) Mt 1:23 mówi, że Syn Maryi, którego porodziła to „Emmanuel, to znaczy ‘Bóg z nami’”. Maryja jest więc Matką „Boga z nami”, tzn. jest Matką Bożą.

3) Elżbieta nazywa Maryję Matką Pana (Łk 1:43). Tytuł „Pan” w zastosowaniu do Jezusa jest wymienny z określeniem „Bóg”. Na przykład Piotr na początku swego listu nazywa Chrystusa „Bogiem i Zbawicielem” (2P 1:1; por. J 20:28), a na końcu „Panem i Zbawicielem” 2P 3:18. Maryja więc, będąc Matką Pana, jest Matką Bożą. Podobnie Ducha Św. raz nazywa się „Duchem Bożym” (Rz 8:14), a innym razem „Duchem Pańskim” Dz 8:39.

4) Anioł Gabriel powiedział do Maryi, że Święte, które z Niej się narodzi, „będzie nazwane Synem Bożym” (Łk 1:35). Określenie „Jednorodzony Syn Boży” (J 3:18) jest wymienne z tytułem „Jednorodzony Bóg” (J 1:18); por. J 20:28, 31 (Bóg i Syn Boży). Maryja więc, będąc Matką Jednorodzonego Syna Bożego, jest Matką Jednorodzonego Boga, tzn. jest Matką Bożą. Tę naukę potwierdza św. Ignacy (zm. 107), żyjący współcześnie ze św. Janem, który w liście „Do Kościoła w Efezie” pisał: „Bóg nasz bowiem Jezus Chrystus począł się w łonie Maryi” (18:2), „przychodzący w ciele Bóg (...) zrodzony z Maryi i zrodzony z Boga” 7:2." (Włodzimierz Bednarski W obronie wiary, wyd.2015, s.227)
Przebudźcie się! Nr 4, 1989 s. 2 nazywa Maryję „czymś”, a nie kimś: „Ale czym jest dla Ciebie Maria, matka Jezusa?”. Przebudźcie się! Nr 8, 1989 s. 5-8 stara się udowodnić, że uzdrowienia z Lourdes czy Fatimy pochodzą od szatana (por. Mt 12:24n.), a broszura pt. „Rozkoszuj się życiem wiecznym na ziemi” (ilustracja nr 27) ukazuje osobę modlącą się przed figurą Maryi podając, że: „Niektórzy oddają cześć bałwanom”; por. podobnie Strażnica Rok CVII [1986] Nr 1 s. 12 („bałwochwalstwo utrzymało się do dziś wśród rzekomych chrześcijan”). Jak jeszcze ŚJ „błogosławią” Maryi? Porównują Ją z coraz inną boginią pogańską: Isztar (Strażnica Nr 7, 1989 s. 8), Dianą („Prowadzenie rozmów...” s. 171), Mater Matutą i Izydą („Człowiek poszukuje Boga” s. 277), Isi, Cybele, Fortuną, Ceres, Semiramid (Strażnica Nr 13, 1965 s. 9-10; por. Nr 13, 1991 s. 3-7), Wenus, Rea („Niech Bóg będzie prawdziwy” rozdz. 3, par. 8). Prawie zawsze obok Maryi ŚJ wymieniają jakiegoś bożka, który jest ponoć odpowiednikiem czczonego przez chrześcijan Chrystusa (jw.). W związku z tym ŚJ nie atakują bezpośrednio nauki Kościoła, lecz Chrystusa i Maryję. Ciągle nauczają też o pogańskich boginiach, a nie jak Kościół o Maryi, którą „błogosławić (...) będą (...) wszystkie pokolenia” Łk 1:48. Por. pkt 17.1.15 i 17.3. ŚJ nie mogą być tymi, co błogosławią Maryi, bo oni istnieją zaledwie od końca XIX w., a NT mówi, że chrześcijanie mają Jej błogosławić od I w. po wszystkie czasy: „Oto bowiem błogosławić mnie będą odtąd wszystkie pokolenia” Łk 1:48. To, że kulty powyższych bogiń upadły, a Maryja poprzez swe zaistnienie, wybranie i wywyższenie przez Boga (Ap 12:1) zepchnęła je w nicość, świadczy też o Jej królewskiej godności (patrz pkt 17.4.). Może właśnie przez przypominanie upadku tych bogiń, ŚJ „błogosławią” Maryi? Ciekawe kto, według ŚJ, „wprowadził” do Kościoła kult tych bogiń? Czy Konstantyn, czy któryś z papieży? (Włodzimierz Bednarski W obronie wiary, wyd.2015, s.246)

Powrót do strony głównej
Opracował: Piotr Andryszczak
© 2007-2019