![]() |
|
|
wyd.2022
|
|
|
|
„I choć msza jest pamiątką tej ofiary, to jednocześnie ma być ona, jak naucza Kościół – przedłużana (por. KKK 611).” (Tamże, s. 126)
|
|---|
W Mszy Świętej ofiara Krzyża Pańskiego jest przedłużana w bezkrwawy sposób. Nauczanie Kościoła podkreśla, że Eucharystia nie jest jedynie pamiątką historyczną, lecz aktualnym uobecnieniem i przedłużeniem jedynej ofiary Chrystusa na Krzyżu, dokonywanym przez posługę kapłanów. Jest to ta sama ofiara – ten sam Baranek – różniący się jedynie sposobem składania. Kościół naucza, że Chrystus jest obecny w ofierze Mszy Świętej nie tylko w osobie swego szafarza, tego samego teraz ofiarującego, przez posługę kapłanów, który niegdyś ofiarował siebie na Krzyżu. Chrystus jest obecny w ofierze Mszy, nie tylko w osobie swego szafarza, tego samego teraz ofiarującego, przez posługę kapłanów, który niegdyś ofiarował siebie na Krzyżu, ale przede wszystkim pod postaciami eucharystycznymi.
Adwentyści pytają:
„Ale czy faktycznie Jezus ustanowił mszę z całym ceremoniałem, tak jak rozumie Kościół katolicki?” (Tamże, s. 126)
|
|---|
Kościół katolicki naucza, że Jezus Chrystus na Ostatniej Wieczerzy ustanowił istotę Mszy Świętej jako paschalną Ofiarę i ucztę, która perpetuuje Jego Krzyżową Ofiarę, wraz z sakramentem kapłaństwa i nakazem „To czyńcie na moją pamiątkę”. Ceremoniał liturgiczny nie jest „dodatkiem”, lecz organicznym rozwinięciem tego, co Jezus nakazał, zachowującym wierność Jego słowom i gestom, choć forma ewoluowała historycznie pod natchnieniem Ducha Świętego. Jezus nie tylko ustanowił Eucharystię, ale całą Liturgię Eucharystyczną jako widzialną Ofiarę Nowego Przymierza. W słowach „To czyńcie na moją pamiątkę” (Łk 22, 19; 1 Kor 11, 24-25) polecił apostołom i ich następcom powtarzać swoje działania: wzięcie chleba i wina, dziękczynienie (błogosławieństwo), łamanie i rozdanie jako Ciała i Krwi Pańskiej.
Oto jak Adwentyści Dnia Siódmego sprowadzają Mszę Świętą do absurdu:
„Ani Pismo Święte, ani nawet katolicka Tradycja nie mówią o tym, by Jezus odprawiał w wieczerniku mszę,” (Tamże, s. 126)
|
|---|
Twierdzenie Adwentystów Dnia Siódmego jest nieprawdziwe. Pismo Święte jasno opisuje, jak Jezus podczas wieczornego posiłku w Wieczerniku ustanowił Eucharystię – sakrament, który Kościół katolicki celebruje jako Mszę Świętą. Katolicka Tradycja od najwcześniejszych wieków interpretuje to wydarzenie jako instytucję Mszy Świętej, co potwierdzają zarówno starożytne teksty, jak i współczesne dokumenty liturgiczne Kościoła. Kościół od II wieku celebruje Eucharystię jako ofiarę dziękczynną (gr. eucharistia), nawiązując do gestów Jezusa. Didache (ok. 100 r.), najstarszy pozabiblijny dokument eucharystyczny, opisuje łamanie chleba i dziękczynienie po posiłku, z zakazem dla nieochrzczonych – echo słów Jezusa. Grecki czasownik eucharistesas (dziękując) pojawia się w opisach Ostatniej Wieczerzy w Nowym Testamencie, kiedy Jezus wziął chleb i wino. W tradycji chrześcijańskiej Eucharystia to nie tylko „dziękczynienie”, ale również uobecnienie ofiary Chrystusa.
„by Jezus odprawiał w wieczerniku mszę, albo żeby podniosłą uroczystość Wieczerzy Pańskiej celebrował w obrządku łacińskim, który był praktykowany jeszcze w połowie XX w. na całym świecie, a w niektórych Kościołach nawet dziś. Nie jest wiadome, aby stół, przy którym Jezus spożywał wraz z uczniami ucztę paschalną, był ołtarzem ze znajdującymi się w nim relikwiami starodawnych proroków.” (Tamże, s. 126)
|
|---|
Adwentystyczne twierdzenie odzwierciedla fundamentalną różnicę teologiczną a Kościołem katolickim. Adwentyści obchodzą „Wieczerzę Pańską” jako symboliczne upamiętnienie Ostatniej Wieczerzy, negując realną obecność Chrystusa i charakter ofiary Mszy. Kościół katolicki naucza, że Jezus ustanowił Eucharystię na Ostatniej Wieczerzy jako Sakrament i Ofiarę, której esencja – słowa konsekracji i gesty – pozostaje niezmienna, choć liturgiczne formy ewoluowały organicznie w tradycji apostolskiej. Obrządek łaciński (tzw. trydencki lub nowszy) nie jest „wynalazkiem”, lecz rozwinięciem tej esencji, dostosowanym do kultur i czasów, bez zmiany substancji. Jezus nie celebrował „Mszy w obrządku łacińskim” – nikt tego nie twierdzi – ponieważ ustanowił Eucharystię podczas żydowskiej uczty paschalnej w Wieczerniku, antycypując swoją mękę, śmierć i zmartwychwstanie. Była to nowa Pascha: „Jezus zaprosił swoich uczniów na Ostatnią Wieczerzę bardzo szczególnego rodzaju, która nie podążała za żadnym konkretnym żydowskim rytuałem, lecz stanowiła Jego pożegnanie; podczas uczty dał im coś nowego: dał Siebie jako prawdziwego Baranka i w ten sposób ustanowił swoją Paschę. Esencja to pojęcie „łamanie chleba” (gr. klasis tou artou), błogosławieństwo, łamanie i spożywanie chleba jako Ciała oraz wina jako Krwi Przymierza – dokładnie to, co czyni Kościół w każdej Mszy Świętej.
„Łamanie chleba” to jedno z najwcześniejszych określeń Eucharystii używanych w Nowym Testamencie i wczesnym Kościele. Termin ten odnosi się do gestu wykonywanego przez Jezusa podczas Ostatniej Wieczerzy oraz do wspólnotowego charakteru wczesnochrześcijańskich spotkań liturgicznych. Stół w Wieczerniku nie był ołtarzem z relikwiami – to ahistoryczne uproszczenie. Msza Święta nie jest kopią żydowskiej Paschy, lecz jej spełnieniem: Jezus nie zniósł starego [rytuału], lecz doprowadził go do pełnego znaczenia. Liturgia Kościoła rozwijała się stopniowo. Ołtarz symbolizuje Stół Ostatniej Wieczerzy i Krzyż Pański: „Ołtarzem Nowego Przymierza jest Krzyż Chrystusa, z którego wypływają sakramenty Misterium Paschalnego. Na ołtarzu, który stanowi centrum świątyni, uobecnia się poprzez znaki sakramentalne ofiara Krzyża. Ołtarz jest także stołem Pańskim, do którego zaproszony jest Lud Boży” (KKK 1182). Relikwie męczenników (opcjonalne) przypominają jedność całego Chrystusa – Głowy i Ciała.
Adwentyści Dnia Siódmego widzą Eucharystię czysto symbolicznie, co prowadzi do bagatelizowania rozwoju liturgii jako „łacińskiego dodatku”. Kościół odpowiada: Msza Święta to ta sama Ofiara Krzyża, odnawiana bezkrwawo, bo ofiara jest jedna i ta sama: Chrystus Pan, który raz na Krzyżu ofiarował Siebie w krwawej ofierze. Jezus nakazał: „To czyńcie na moją pamiątkę” – odnawiając nowe w Jego czynach: łamanie chleba z modlitwą błogosławieństwa i słowami konsekracji.
„Jezus nie przywiązywał żadnego znaczenia do wszelkiego formalizmu i czczej ceremonii. Skądże więc wywodzą swój otoczone niebywałym przepychem obrzędy mszalne?” (Tamże, s. 126)
|
|---|
Msza Święta nie jest „otoczona niebywałym przepychem” w sensie pejoratywnym. Adwentyści Dnia Siódmego często krytykują katolickie obrzędy Mszy Świętej, sugerując, że ich „przepych” jest zbędny lub nawet niepobożny. Nauczanie Kościoła Katolickiego jasno wyjaśnia, że ceremonie, szaty liturgiczne, kadzidło, światła i inne znaki nie służą ostentacji, lecz majestatowi Najświętszej Ofiary i podnoszeniu umysłów wiernych ku kontemplacji ukrytych w niej tajemnic boskich. Są one wyrazem pobożności, zakorzenionym w tradycji apostolskiej, a nie zachętą do niepobożności.
Obrzędy Mszy Świętej nie są „niebywałym przepychem” w sensie próżności, lecz narzędziami pobożności, służącymi majestatowi Ofiary Krzyżowej i kontemplacji Chrystusa. Adwentyści mylą je z ostentacją, ignorując ich apostolskie korzenie i duchowy cel. Prawdziwa liturgia buduje Kościół jako Ciało Chrystusa, jednocząc nas w ofierze. Kościół katolicki na całym świecie sprawuje jedną Mszę Świętą, rozumianą jako tę samą Ofiarę Chrystusa, choć celebruje ją w różnorodnych formach liturgicznych i rytach, które manifestują jedność tajemnicy paschalnej. Różnice te nie naruszają jedności sakramentu, lecz ją podkreślają poprzez wierność apostolskiej Tradycji.
Od pierwszej wspólnoty jerozolimskiej po Paruzję, Kościoły sprawują ten sam Paschalny misterium, choć w zróżnicowanych formach celebracji. Kryterium jedności to wierność apostolskiej Tradycji, czyli komunia w wierze i sakramentach przekazywanych przez sukcesję apostolską. W codziennej praktyce, niezależnie od kontynentu czy rytu (np. rzymski, bizantyjski, syryjski), Msza Święta jest jedną rzeczywistością sakramentalną: Ofiarą Chrystusa uobecnianą w Kościele. Różnorodność form celebracji, jak wskazują dokumenty liturgiczne, służy znakowi i jedności wiernych.
Msza Święta jest jedna w swej istocie i tajemnicy, co podkreśla katolickość Kościoła. Różnice rytualne wzbogacają, ale nie dzielą tej jedności, zawsze zakorzenionej w Chrystusie.
„Wszystkie elementy wchodzące w skład mszy, mające z punktu widzenia Kościoła poważne znaczenie, są najzupełniej obojętne dla Słowa Bożego i nie posiadają rangi świętości i zniewalającej umysł i serce, rodzącej uczucia podziwu, szacunku i lęku. W aspekcie Pisma Świętego pozbawione są znaczenia, które nadaje im Kościół.” (Tamże, s. 126-127)
|
|---|
Twierdzenie Adwentystów Dnia Siódmego jest błędne i sprzeczne z nauczaniem Kościoła katolickiego, które opiera się na Piśmie Świętym i Tradycji apostolskiej. Elementy Mszy Świętej – takie jak chleb i wino, konsekracja, ofiara czy symbolika – nie są „obojętne dla Słowa Bożego”, lecz mają głębokie zakorzenienie biblijne. Chrystus ustanowił Eucharystię podczas Ostatniej Wieczerzy (Mt 26, 26-28; Mk 14, 22-24; Łk 22, 19-20; 1 Kor 11, 23-26), nakazując: „To czyńcie na moją pamiątkę”. Msza Święta nie jest ludzkim dodatkiem, ale sakramentalnym uobecnieniem Jego ofiary, co budzi podziw, szacunek i bojaźń wobec realnej Obecności Chrystusa.
Kluczowe elementy Mszy Świętej – pszenny chleb i wino zmieszane z wodą – pochodzą bezpośrednio od Chrystusa i mają znaczenie symboliczne opisane w Biblii. Chleb i wino jako pokarm duchowy: Chrystus użył ich podczas ustanowienia sakramentu, odwołując się do codziennego pożywienia, które oznacza jedność Kościoła („jeden chleb z wielu ziaren”, 1 Kor 10, 17) i Paschę. Prefiguracja w Starym Testamencie: Gest Melchizedekowego chleba i wina (Rdz 14, 18) zapowiada ofiarę eucharystyczną, co Kościół uznaje za biblijny wzór. Symbolika męki: Dodatek wody do wina nawiązuje do krwi i wody z boku Chrystusa (J 19, 34), a łamanie chleba – do męki (1 Kor 11, 24). Te elementy reprezentują Pasję w sposób unikalny. Kościół nie „nadaje znaczenia” arbitralnie – interpretuje to, co Chrystus ustanowił, zgodnie z Jego słowami: „To jest Ciało moje... To jest moja Krew”.
Adwentyści często redukują Eucharystię do prostej pamiątki, negując jej świętość. Katolicyzm naucza jednak, że Msza jest ofiarą bezkrwawą, w której Chrystus, jako Wieczny Kapłan, uobecnia swoją jedyną ofiarę Krzyża (Hbr 7-10). Nie jest to „rekonstrukcja” śmierci, lecz ofiara Chrystusa w niebie, czyniona obecną na ołtarzu – chleb i wino są „podnoszone” do Niego podczas konsekracji. Transsubstancjacja (zmiana substancji chleba i wina w Ciało i Krew) dzieje się słowami Chrystusa, a Obecność trwa pod postaciami (nie substancją chleba/wina). Cała celebracja – proklamacja Słowa, dziękczynienie, konsekracja, Komunia – stanowi jedyny akt kultu, zakorzeniony w Biblii.
Obrzędy Mszy ewoluowały (np. Rzymski Kanon), ale esencja pozostaje biblijna. Ofiara nie jest w „przygotowaniu darów” ani Komunii samej, lecz w konsekracji, gdzie separacja postaci symbolizuje rozlanie Krwi. Kościół wskazuje, że nawet detale (np. pszenny chleb dla delikatności ofiary) odzwierciedlają Mękę. Kościół, jako Ciało Chrystusa, ma autorytet interpretacji (Mt 16, 18-19; 28, 18-20).
Twierdzenie Adwentystów Dnia Siódmego ignoruje te biblijne fundamenty, sprowadzając sakrament do „obojętności”. W rzeczywistości Msza Święta rodzi szacunek, bo spotykamy Chrystusa żywego. Elementy Mszy mają biblijną rangę świętości, potwierdzoną przez Chrystusowe ustanowienie i apostolską Tradycję. Nie są „kościelnym dodatkiem”, lecz sposobem na zjednoczenie z Ofiarą Krzyża (KKK 1362, 1382).
„Przeistoczenie
Kulminacyjnym momentem ceremonii mszalnej jest tzw. przeistoczenie, czyli sakramentalna przemiana chleba i wina w ciało i krew Chrystusa, spowodowana konsekrującymi słowami kapłana. Odbywa się to w taki sposób, że najpierw kapłan odmawia nad chlebem i winem modlitwę: Prosimy Cię, Boże, uświęć tę Ofiarę pełnią swojego błogosławieństwa, mocą Twojego Ducha uczyń ją doskonałą i miłą sobie, aby się stała dla nas Ciałem i Krwią Twojego umiłowanego Syna, naszego Pana Jezusa Chrystusa.” Jest to właściwy tekst dotyczący aktu przeistoczenia. Następnie: „Kapłan odczytuje z mszału tekst zawierający opowiadanie o Ostatniej Wieczerzy i jednocześnie, wycierając palce w korporał, bierze do rąk hostię, wznosi oczy ku niebu, potem pochyla głowę, żegna hostię znakiem krzyża i wymawia słowo konsekracji nad hostią, trzymaną obiema rękoma, mówiąc: TO JEST BOWIEM CIAŁO MOJE. Po wymówieniu tych słów i przez wymówienie tych słów (…) już nie ma chleba na ołtarzu: jest tylko Ciało Chrystusa. Dlatego kapłan przyklęka na prawe kolano dla oddania czci Chrystusowi, podnosi Hostię, kładzie ją na korporale i jeszcze raz klęka (…). Kapłan odkrywa kielich z winem, bierze go do rąk i odczytuje dalszy ciąg opowiadania o Ostatniej Wieczerzy; pochyla głowę, żegna kielich znakiem krzyża i wymawia nad nim słowa konsekracyjne: TEN JEST BOWIEM KIELICH KRWI MOJEJ NOWEGO I WIECZNEGO PRZYMIERZA (…) Podobnież i po wymówieniu tych słów nie ma już wina już na ołtarzu – jest tylko Krew Chrystusa pod postacią wina, dlatego też kapłan kładzie Pana Jezusa na ołtarzu (…), klęka dla oddania mu czci, podnosi Go do góry ponad swoją głowę, by wierni mogli oddać cześć Chrystusowi.” (Tamże, s. 127-128) |
|---|
Czego w tym opisie Adwentyści Dnia Siódmego nie rozumieją?
„Tym sposobem urzeczywistnia się „tajemnica” Eucharystii, czyli „eucharystyczny Chrystus” „zjawia” się pod postacią chleba i wina. Według teorii transsubstancjacji chleb i wino, choć w swojej formie pozostają nadal takie same, zmieniają swoją substancję:
„Pod konsekrowanymi postaciami chleba i wina jest obecny żywy i chwalebny Chrystus w sposób prawdziwy, rzeczywisty i substancjalny, z Ciałem, Krwią, Duszą i Bóstwem” (KKK 1413).” (Tamże, s. 128) |
|---|
Chrystus nie „zjawia się” pod postaciami chleba i wina po konsekracji podczas Mszy Świętej w sensie duchowej obecności, symbolu czy jedynie pozornego pojawienia się, jak twierdzą Adwentyści Dnia Siódmego. Katolicka doktryna naucza o prawdziwej, realnej i substancjalnej obecności całego Chrystusa – Ciała, Krwi, Duszy i Bóstwa – pod tymi postaciami, dokonującej się poprzez transsubstancjację, czyli cudowną przemianę całej substancji chleba w Ciało Chrystusa i całej substancji wina w Jego Krew. Ta obecność jest unikalna i doskonała, przewyższająca inne sposoby obecności Chrystusa w liturgii.
Kościół Katolicki zawsze wyznawał, że po słowach konsekracji „nasz Pan Jezus Chrystus, prawdziwy Bóg i prawdziwy Człowiek, jest zawarty prawdziwie, realnie i substancjalnie pod postaciami tych rzeczy zmysłowych”. Termin „realna” obecność nie wyklucza innych form obecności Chrystusa (np. w Słowie, w zgromadzeniu czy w kapłanie), lecz podkreśla obecność par excellence, czyli substancjalną, w której Chrystus staje się obecny cały i nienaruszony, jako Bóg i Człowiek.
To nie jest „zjawienie się” (jak duchowe zstąpienie czy symboliczne przypomnienie), lecz konwersja substancji, dokonana mocą słów Chrystusa: „To jest Ciało moje” i „To jest Krew moja”. Substancja chleba i wina całkowicie ustępuje miejsca substancji Ciała i Krwi Pańskiej, podczas gdy accidents (kształt, kolor, smak) pozostają, by umożliwić wiarę i uniknąć zgorszenia. Sobór Trydencki w XIII Sesji jasno określił tę przemianę jako transsubstancjację:
Ktoś, kto zaprzecza temu i twierdzi, że substancja chleba i wina pozostaje obok Ciała i Krwi Chrystusa (jak w konsubstancjacji czy symbolizmie), jest wyłączony z Kościoła. Adwentystyczna koncepcja „zjawy” (duchowej obecności) jest sprzeczna z tym nauczaniem, które opiera się na słowach Chrystusa z Ostatniej Wieczerzy, zrozumianych dosłownie przez Ojców Kościoła i Tradycję. Pod każdą cząstką konsekrowanego chleba czy wina jest cały Chrystus, nie podzielony, niezależnie od ilości hostii czy kielicha. To umożliwia Jego obecność w wielu miejscach jednocześnie, bez lokalnego przemieszczania się z nieba. Św. Tomasz z Akwinu wyjaśnia, że Ciało Chrystusa jest obecne „przez naturalną konkomitancję” (wszystkie części Chrystusa są zjednoczone), a nie przez „zjawienie się”.
Adwentyści, podobnie jak inni protestanci, często redukują Eucharystię do symbolu lub duchowej obecności, co Kościół odrzuca jako niezgodne z Pismem (J 6, 51-58; 1 Kor 11, 23-26) i Tradycją. Katechizm podkreśla, że Eucharystia to nie tylko pamiątka, ale obecność Chrystusa tu i teraz, źródło łaski i jedności Kościoła. Wiara w realną obecność wymaga adoracji, nawet poza Mszą. Chrystus nie „zjawia się” – On jest, substancjalnie i naprawdę, jako pokarm na życie wieczne. Ta prawda, potwierdzona przez Sobór Trydencki, Katechizm i papieży, wzywa do głębokiej czci i Komunii Świętej w stanie łaski.
„Tak więc kapłan – który dokonuje konsekracji chleba i wina (podczas której zachodzi tzw. transsubstancjacja, czyli przeistoczenie) jako reprezentant i zastępca Chrystusa – staje się właściwym twórcą samego Stworzyciela. W tym wypadku pozycja kapłana przewyższa pozycję Syna Bożego, gdyż kapłan stwarza Boga, zaś Chrystus staje się posłuszny jego woli. Przeistoczenie – to akt nowego wcielenia Chrystusa i ustawiczne powtarzanie narodzin Syna Bożego.” (Tamże, s. 129)
|
|---|
Przytoczone słowa Adwentystów Dnia Siódmego są fałszywe i stanowią rażące zniekształcenie katolickiej doktryny o przeistoczeniu (transsubstancjacji). Kapłan nie „stwarza Boga”, nie przewyższa Chrystusa ani nie powoduje „nowego wcielenia”. Przeistoczenie dokonuje się przez moc słów samego Chrystusa, wypowiadanych przez kapłana in persona Christi (w osobie Chrystusa), co podkreśla jego roztropność i zależność od Zbawiciela.
Katolicka nauka jasno naucza, że podczas konsekracji kapłan nie działa jako autonomiczny „twórca”, lecz jako instrument Chrystusa. Św. Tomasz z Akwinu wyjaśnia: „Tak wielka jest godność tego sakramentu, że nie jest on sprawowany inaczej jak tylko w Osobie Chrystusa”. Kapłan wypowiada słowa ustanowienia („To jest Ciało moje...”), które są słowami samego Jezusa, a nie własnymi – one dokonują zmiany przez moc Chrystusa.
Kapłan, konsekrując sakrament, mówi jak w Osobie Chrystusa in persona Christi, którego miejsce zajmuje mocą święceń. To nie kapłan „stwarza Stworzyciela” – przeciwnie, Chrystus działa przez niego, jak podkreśla św. Jan Henryk Newman: „Kapłani Chrystusa nie mają kapłaństwa innego niż Jego. Są jedynie Jego cieniami i narzędziami; [...] kiedy oni chrzczą, to On chrzci; kiedy błogosławią, to On błogosławi”. Pozycja kapłana jest podrzędna wobec Chrystusa, a nie przewyższająca – to Chrystus jest „głównym Ofiarnikiem i Ofiarą” w Eucharystii.
Adwentyści błędnie sugerują „posłuszeństwo Chrystusa woli kapłana”. W rzeczywistości kapłan jest posłuszny Chrystusowi, recytując Jego słowa dosłownie, co podkreśla supremację Chrystusa nad sakramentem. Przeistoczenie (transsubstancjacja) to cudowna zmiana całej substancji chleba w Ciało Chrystusa i wina w Jego Krew, przy zachowaniu „gatunków” (wyglądu, smaku itp.). Dokonuje się ona przez skuteczność słowa Chrystusa i działanie Ducha Świętego w modlitwie eucharystycznej – nie przez moc kapłana. Przez konsekrację dokonuje się transsubstancjacja chleba i wina w Ciało i Krew Chrystusa. Pod konsekracją Chrystus jest obecny w sposób prawdziwy, rzeczywisty i istotny: Jego Ciało i Krew wraz z duszą i Bóstwem.
To nie jest „stworzenie Boga” ex nihilo (z niczego), lecz konwersja substancji chleba i wina w już istniejące Ciało i Krew Chrystusa, obecne sakramentalnie (nie lokalnie, lecz „przez sposób substancji”). Papież Paweł VI podkreśla: „Chrystus staje się obecny w tym Sakramencie przez konwersję całej substancji chleba w Jego Ciało i całej substancji wina w Jego Krew – zmianę, którą Kościół nazywa transsubstancjacją”. Nie ma tu „powtarzania narodzin Syna Bożego” ani „nowego wcielenia” – to sakramentalna obecność chwalebnego Chrystusa, unikalna dla Eucharystii. Tylko ważnie wyświęceni kapłani mogą przewodniczyć Eucharystii i dokonać tej zmiany, ale ich rola jest instrumentalna, zależna od Chrystusa.
Przytoczony cytat to karykatura, oparta na dosłownym, ahistorycznym odczytaniu metafor z pism świętych (np. św. Augustyn czy św. Bernardyn ze Sieny), które wychwalają godność kapłaństwa jako uczestnictwo w mocy Bożej, nie dosłowne „stwarzanie Boga”. Adwentyści ignorują kontekst teologiczny: kapłan nie jest „powyżej Syna”, lecz Jego przedstawicielem (in persona Christi capitis). Przeistoczenie nie powtarza Wcielenia (jednorazowego cudu z Betlejem), lecz czyni Chrystusa obecnym pod postaciami chleba i wina dla naszego zbawienia. Te słowa adwentystów są nieprawdziwe i sprzeczne z Objawieniem. Katolicka doktryna podkreśla centralność Chrystusa w Eucharystii, gdzie kapłan jest jedynie sługą Jego tajemnicy. (Zob. KKK 1374-1377) dla pełnego zrozumienia).
![]() |