Adwentyści Dnia Siódmego
E.G.White WIELKI BÓJ
(cz.3)

Autor: Piotr Andryszczak, dodano: 2016-09-02

poprzednia część nastepna część

Adwentyści Dnia Siódmego nie są żadnym autorytetem w temacie Kanonu Pisma Świętego, nie mają nic wspólnego z jego ułożeniem i to nie oni będą decydować, która Księga jest natchniona, a która nie. Dlaczego?

Znaki czasuMARZEC 1994 E.G.White Wielki Bójstr.17
"Doktrynalnie, adwentyści są spadkobiercami ruchu Williama Millera z lat czterdziestych XIX wieku. William Miller – farmer, kaznodzieja, były kapitan armii amerykańskiej – był inicjatorem tzw. „ruchu drugiego adwentu”, który w latach 1831-1844 przetoczył się przez większą część Ameryki w postaci wielkiego ożywienia religijnego. Opierając się na swoich studiach proroctw starotestamentowej Księgi Daniela, Miller wraz ze współpracownikami obliczyli, że Jezus powróci na ziemię 22 października 1844 roku. Kiedy Jezus nie pojawił się, uczestnicy ruchu doświadczyli tego, co nazwano później „wielkim rozczarowaniem”." (Historia Kościoła na świecie i w Polsce)

E.G.White Wielki Bój E.G.White Wielki Bójstr.41

2 Mch 12, 41-45

Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu Edycja św. Pawła
zob.
Edycja św. Pawła zob.
Edycja św. Pawła
str.1048
Edycja św. Pawła
str.1047
Edycja św. Pawła
str.1048

Pośmiertne uiszczenie się z długu

Mt 5, 25n Łk 12, 58n
"Pogódź się ze swoim przeciwnikiem szybko, dopóki jesteś z nim w drodze, by cię przeciwnik nie podał sędziemu, a sędzia dozorcy, i aby cię nie wtrącono do więzienia. Zaprawdę powiadam ci: nie wyjdziesz stamtąd, aż zwrócisz ostatni grosz." "Gdy idziesz do urzędu ze swym przeciwnikiem, staraj się w drodze dojść do z nim do zgody, by cię nie pociągnął do sędziego; a sędzia przekazałby cię dozorcy, dozorca zaś wtrąciłby cię do więzienia. Powiadam ci, nie wyjdziesz stamtąd, aż zwrócisz ostatni pieniążek."

Logion powyższy u Mateusza wzbogaca Kazanie na górze, a dołączony został do tematu udoskonalenia Prawa w zakresie V przykazania, o tyle że wymaga pojednania się z bratem ze względu na Boga, nie na własny pożytek. Tym właśnie różni się logion Jezusowy od takich rozkazów roztropności jak: "Kłótnię zaczynać, to dać upust wodzie: nim spór wybuchnie - uciekaj!" (Prz 17:14).

Już kontekst u Mateusza sugeruje, że chodzi tu nie o ziemskiego sędziego, a u Łukasza ta sama mała przypowieść, wzięta ze źródła Q, a zachodząca również w Didache 1,5 ma kontekst niedwuznacznie eschatologiczny, i to z indywidualnej eschatologii; następuje bowiem po takich tematach, jak skutki przyznania się do Jezusa lub wyparcia się Go, ostrzeżenie przed chciwością zilustrowane przypowieścią o głupim bogaczu, przypowieść o wiernych sługach, gotowych na przyjście Pana i odwrotnie o słudze niewiernym, wreszcie napomnienie w sprawie rozpoznawania znaków czasów. W takim kontekście i ta mała przypowieść ma wydźwięk eschatologiczny, choćby nawet nie alegoryzowało się wszystkich szczegółów. Redakcja Łukaszowa, która stosuje terminy lepiej znane w świecie grecko-rzymskim, prawdopodobnie lepiej zachowuje najpierwotniejszy tekst małej przypowieści .

Oczywista jest w niej nauka moralna o odpowiedzialności przed sądem Bożym. Zdanie końcowe, z jego "nie wyjdziesz", bywa niekiedy rozumiane o niemożliwości uiszczenia się z długu po śmierci . Byłoby to słuszne, ale przy milczącym założeniu, że w tym "więzieniu" i tak nie można się wypłacić. Byłaby to przestroga przed nieuchronnym potępieniem zaadresowana do tych, którzy za życia zaniedbali nakazu pojednania się z braćmi. Tymczasem ani to założenie milczące nie odpowiada sytuacji o możliwym wypłaceniu długu z innej przypowieści (por. Mt 18:30), ani tenor zdania nie wyklucza takiej szansy, zwłaszcza, że są podane w obu tekstach dwa różne określenia na ową minimalną sumę - "ostatniego grosza" czy "pieniążka" (kodrantes, lepton). Kontekst pojęciowy judaizmu sprzyja tu przyjęciu teoretycznej możliwości wypłacenia się Bogu jako Sędziemu z najmniejszych nawet pozostałych win, które chętnie określano jako długi (por. Mt 6:12: opheilemata). A taką możliwość daje właśnie to, co nazywamy czyśćcem.

Sprawa stopniowania kary pozagrobowej

Sekwencja tekstów eschatologicznych, z której został zaczerpnięty poprzedni przykład, zawiera również następujący logion:

Łk 12:47n "Sługa, który zna wolę swego pana, a nic nie przygotował i nie uczynił zgodnie z jego wolą, otrzyma wielką chłostę. Ten zaś, który nie zna jego woli i uczynił coś godnego kary, otrzyma małą chłostę. Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie; a komu wiele zlecono, tym więcej od niego żądać będą".

O urywku niniejszym - na podstawie ostrożnych wniosków wysnutych z badań nad historią przekazu i jego redakcji - można postawić dwie tezy: o związku z kontekstem i o przypuszczalnym kontekście życiowym. Związek tej wyłącznie Łukaszowej perykopy z poprzedzającym kontekstem jest raczej luźny, mianowicie wywołany tylko terminem "sługa", spełniającym tu rolę mot-agrafe. W życiu pierwotnego Kościoła trzeba było podkreślać niejednakowy stopień odpowiedzialności za sprawę Bożą u hierarchów i laikatu. Ta ostatnia myśl zachodziła już u proroków, gdy szło o kapłanów (np. Oz 4:4-9) w porównaniu z laikatem, a także Ludu Bożego w porównaniu z poganami (Am 3:2).

Również rabini znają stopniowanie kary uzależnione od różnej świadomości winy u winowajcy . Czy więc Jezus jedynie powtórzył zasadę znaną i właściwie dla każdego oczywistą? Trudno to przypuścić biorąc pod uwagę to, że rozdział 12 tej Ewangelii jest sekwencją świadomie zestawionych tekstów eschatologicznych. Zatem i to pouczenie Jezusowe odnosi się do eschatologicznej odpowiedzialności jednostek przed Bogiem, przed Jego sądem, którego wynikiem jest tu zrozumiała dla ówczesnych słuchaczy częsta kara chłosty, oczywiście rozumiana tu przenośnie. Zachodzi w niej element nowy - stopniowanie kary w takim właśnie wymiarze eschatologicznym. Komentując tę perykopę można powiedzieć, że być może Zbawiciel wybrał porównanie, które nie zawiera kary śmierci, by podsunąć myśl, że na sądzie Bożym jest kara, która nie jest wieczną zatratą.

"Mała chłosta" wygląda więc na karę, która się skończy. Ta zaś odpowiada prawdzie o czyśćcu. Bierze się w niej pod uwagę nie tylko oczywistą zasadę Bożej sprawiedliwości, co znają Stary Testament i rabini, ale nadto i działanie łaski Chrystusa. U Łukasza jako ucznia św. Pawła taki akcent jest całkowicie do przyjęcia. I to zapewne tłumaczy, że ten Ewangelista, który zachował tyle tekstów z zakresu eschatologii indywidualnej, postanowił zachować na piśmie także ten cenny logion.

Konieczność ostatecznego oczyszczenia

Po wspólnym dla wszystkich Synoptyków logionie o następstwach zgorszenia (Mt 18:6-9; Mk 9:42-48; Łk 17:1-2), kończącym się w wersji Markowej cytatem z Iz 66:24: "gdzie robak ich nie umiera i ogień nie gaśnie", tylko ta Ewangelia zawiera odrębny własny logion; jego część pierwsza odnosi się do eschatologii jednostki:

Mk 9:49-50 "Bo każdy ogniem będzie posolony. Dobra jest sól; lecz jeśli sól smak utraci, czymże ją przyprawicie? Miejcie sól w sobie i zachowujcie pokój między sobą".

"Ogień" był tu dla Redaktora typowym mon-qgrafe, dlatego słuszniej jest potraktować go jako niezależną jednostkę sensowną. Zestaw "ognia" z czynnością "solenia" stosunkowo najłatwiej tłumaczy się przepisem Tory: "Każdy dar należący do ofiary pokarmowej ma być posolony. Niech nie brakuje soli przymierza Boga twego przy żadnej ofierze pokarmowej. Każdy dar posypiesz solą" (Kpł 2:13). Tzw. Tora Ezechiela rozciąga ten nakaz także na żertwy zwierzęce (Ez 43:24). A związek ofiary z ogniem jest już w Starym Testamencie niewątpliwy. Zestaw więc w naszym logionie pozwala na wniosek; że ogień i sól stały się symbolami, które oznaczają sąd Boży. Jest to właściwy kierunek wnioskowania, jeśli się weźmie pod uwagę ogólny kontekst eschatologiczny, z którym - niezależnie od bezpośredniego sąsiedztwa i stosowania "mot-agrafe" - liczył się z pewnością Redaktor tej Ewangelii. Z tego względu mniej trafne wydają się dotychczasowe interpretacje o doczesnych cierpieniach, mające analogie w Starym Testamencie (np. Iz 48:10) i w Nowym (np. 1 P 1:7; 4:12).

Streścić je można w słowach: "spodobać się Bogu można tylko przez cierpienia i ucisk", gdzie trafnie się podkreśla metaforę ognia i soli niezbędnych do przyrządzania strawy, ale zatraca zupełnie odcień eschatologiczny przenośni ognia. Próba połączenia obu metafor z aspektem eschatologicznym przybrała formę następującą: "Jeśli uczeń utraci właściwość ››soli‹, tzn. odrzuci mądrość otrzymaną od Jezusa, czym go się osoli? Będzie posolony ogniem eschatologicznym. Otwiera się nowa kwestia: jak go rozumieć? Może być to analogia do zagadkowego wyrażenia św. Pawła z 1 Kor 3:13 ("okaże się w ogniu, który je wypróbuje, jakie jest..."), którym zajmiemy się w następnym paragrafie.

Zobacz więcej:

E.G.White Wielki Bój E.G.White Wielki Bójstr.41

Taki sposób przedstawiania Mszy Świętej, to przecież obrażanie wierzeń katolików. Dlaczego Adwentyści Dnia Siódmego promują takie słowa: "bałwochwalcza ofiara mszy świętej"? Dlaczego Adwentyści Dnia Siódmego przez wszędobylską reklamę książki "WIELKI BÓJ" współuczestniczą w wyśmiewaniu Mszy Świętej, nazywając ją "bezsensowną komedią"? Jaki mają w tym cel?

Na czym te rzekomo bałwochwalstwo ma polegać? Bałwochwalstwo, to m.in. oddawanie boskiej czci obcym bogom? Jakim obcym bogom podczas każdej Mszy Świętej jest składana ofiara? W którym kościele katolickim stoją obrazy czy figury obcych bogów i jest im oddawana boska cześć?

Czy powtarzanie słów Pana Jezusa z Ostatniej Wieczerzy na każdej Mszy Świętej, to według E.G.White bałwochwalcza ofiara, bezsensowna komedia? Dlaczego E.G.White używa takiego języka?

Mszał Rzymski Mszał RzymskiPoznań 1986
Mszał Rzymskizob. Mszał Rzymskizob.
Mk 14,22-23 Mt 26,26-28
"A gdy jedli, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał i dał im mówiąc: «Bierzcie, to jest Ciało moje». Potem wziął kielich i odmówiwszy dziękczynienie dał im, i pili z niego wszyscy. I rzekł do nich: «To jest moja Krew Przymierza, która za wielu będzie wylana." "A gdy oni jedli, Jezus wziął chleb i odmówiwszy błogosławieństwo, połamał i dał uczniom, mówiąc: «Bierzcie i jedzcie, to jest Ciało moje». Następnie wziął kielich i odmówiwszy dziękczynienie, dał im, mówiąc: «Pijcie z niego wszyscy, bo to jest moja Krew Przymierza, która za wielu będzie wylana na odpuszczenie grzechów."
Łk 22,19-20 1 Kor 11,23-27
"Następnie wziął chleb, odmówiwszy dziękczynienie połamał go i podał mówiąc: «To jest Ciało moje, które za was będzie wydane: to czyńcie na moją pamiątkę!» Tak samo i kielich po wieczerzy, mówiąc: «Ten kielich to Nowe Przymierze5 we Krwi mojej, która za was będzie wylana." "Ja bowiem otrzymałem od Pana to, co wam przekazałem10, że Pan Jezus tej nocy, kiedy został wydany, wziął chleb i dzięki uczyniwszy połamał i rzekł: «To jest Ciało moje za was [wydane]. Czyńcie to na moją pamiątkę». Podobnie, skończywszy wieczerzę, wziął kielich, mówiąc: «Ten kielich jest Nowym Przymierzem we Krwi mojej. Czyńcie to, ile razy pić będziecie, na moją pamiątkę». Ilekroć bowiem spożywacie ten chleb albo pijecie kielich, śmierć Pańską głosicie, aż przyjdzie. Dlatego też kto spożywa chleb lub pije kielich Pański niegodnie, winny będzie Ciała i Krwi Pańskiej*" (*Tekst klasyczny na potwierdzenie rzeczywistej obecności Chrystusa w Eucharystii.)
Dz 2, 42. 46 Dz 20, 7
"Trwali oni w nauce Apostołów i we wspólnocie, w łamaniu chleba i w modlitwach (...) Codziennie trwali jednomyślnie w świątyni, a łamiąc chleb po domach, przyjmowali posiłek z radością i prostotą serca." "W pierwszym dniu po szabacie, kiedy zebraliśmy się na łamanie chleba, Paweł, który nazajutrz zamierzał odjechać, przemawiał do nich i przedłużył mowę aż do północy"

E.G.White Wielki Bój E.G.White Wielki Bójstr.41

Nie jest prawdą, że kapłani podczas Mszy Świętej "mają moc tworzenia Boga". Kapłani modlą się do Boga, aby mocą Ducha Świętego chleb i wino stało się Ciałem i Krwią Chrystusa.

   Liturgia eucharystyczna
Mszał Rzymskizob.
Zobacz więcej:
Grzegorz Kulik

Msza Święta nie jest jedynie pamiątką Ofiary Jezusa, lecz jest sama tą Ofiarą, którą nasz Pan złożył za wszystkich ludzi na krzyżu (Hbr 9:13-14). Wprawdzie "Chrystus raz jeden był ofiarowany dla zgładzenia grzechów wielu" (Hbr 9:28), ale ta Jego Ofiara trwa na wieki. Czy jest to możliwe? Tak. "Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego" (Łk 1:37). Ofiarą Mszy Świętej jest sam Chrystus - Jego Ciało i Krew (Mt 26:26-28). Chrystus jest ten sam na wieki (Hbr 13:8). Dlatego i Ofiara jest jedna i ta sama w każdym miejscu i czasie (por. 2 P 3:8). "Jedna przecież i ta sama jest Hostia, jeden i ten sam poprzez posługę kapłanów Składający Ofiarę, który wówczas ofiarował samego siebie na krzyżu, tylko sposób ofiarowania jest inny" (Sobór Trydencki: Dekret o Najświętszej Ofierze Mszy Świętej, rozdział 2).

Prawdę o Ofierze Mszy Świętej można pojąć i zrozumieć tylko wtedy, gdy uwierzy się, że chleb i wino ofiarowane w czasie Mszy Świętej, stają się rzeczywistym Ciałem i Krwią Chrystusa Pana (1 Kor 10:16-17) Jeśli wierzymy w tę fundamentalną prawdę, będziemy mogli korzystać nie tylko z błogosławionego skutku Ofiary Chrystusa (Rzym 5), ale także będziemy mogli trwać w naszym Panu (J 6:56) i mieć życie wieczne (J 6:54).

Ofiara Mszy Świętej stoi w centrum kultu chrześcijańskiego. Jej nieustanne sprawowanie przez Kościół Święty, dowodzi jak wielką wagę przywiązuje on do Ofiary krzyżowej Jezusa, która jest tożsama z Ofiarą Mszy Świętej. To właśnie dlatego, że Kościół dzięki Duchowi Świętemu dobrze zrozumiał, jak ogromne znaczenie ma dla ludzi Ofiara Chrystusa, chce aby jego wierni jak najczęściej mogli w niej uczestniczyć, tak jak to przepowiadał prorok Malachiasz: "Albowiem od wschodu słońca aż do jego zachodu wielkie będzie imię moje między narodami, a na każdym miejscu dar kadzielny będzie składany imieniu memu i ofiara czysta. Albowiem wielkie będzie imię moje między narodami - mówi Pan Zastępów" (Mal 1:11). Ofiara Mszy Świętej ściśle się przy tym łączy z sakramentem Eucharystii, poprzez Jezusa, który jest Ofiarą (1 J 4:10), a zarazem chlebem życia (J 6:48). Prawdę tę dobrze rozumieli chrześcijanie, dlatego św. Paweł ostrzegał wszystkich, którzy lekceważą znaczenie Ciała i Krwi Pańskiej:

"Kto spożywa chleb lub pije kielich Pański niegodnie, winny będzie Ciała i Krwi Pańskiej(...). Kto bowiem spożywa i pije nie zważając na Ciało Pańskie, wyrok sobie spożywa i pije" (1 Kor 11:27.29).

W najstarszych pozabiblijnych zabytkach piśmiennictwa chrześcijańskiego, znajdujemy wyraz tej wiary pierwszych chrześcijan w Ofiarę Mszy Świętej i Eucharystię. "Didache" - niewielkie dziełko powstałe pod koniec I wieku n.e., ale którego fragmenty pochodzą z pewnością jeszcze z połowy tego wieku, takich m.in. udziela napomnień: "W dniu Pana, w niedzielę, gromadźcie się razem, by łamać chleb i składać dziękczynienie, a wyznawajcie ponadto wasze grzechy, aby ofiara wasza była czysta. Niechaj nikt, kto ma jakiś spór ze swoim bratem, dopóki się nie pogodzą, nie bierze udziału w tym zgromadzeniu, aby nie została skalana wasza ofiara" ("Didache" 14,1-2)

Św. Ignacy Antiocheński, który poniósł męczeńską śmierć na początku II w., w swoich pismach ganił tych, którzy mają odmienne zdanie na temat łaski udzielanej przez Jezusa wierzącym. Pisał, iż ludzie ci "powstrzymują się od modlitwy i Eucharystii, gdyż nie wierzą, że Eucharystia jest Ciałem Pana naszego, Ciałem, które cierpiało za nasze grzechy i które Ojciec w swej dobroci wskrzesił" (Św. Ignacy Antiocheński: List do Kościoła w Smyrnie 7,1).

Naukę o rzeczywistej i substancjalnej obecności Jezusa Chrystusa pod postaciami chleba i wina, głosiły nieustannie wszystkie pokolenia chrześcijan. Niektórym wszakże wydawało się to niemożliwe, aby chleb i wino zmieniały się w żywego Jezusa, nie zmieniając swoich cech, postrzeganych zmysłami. Toteż św. Cyryl Jerozolimski w IV w. uspakajał: "Nie patrz na chleb i kielich jak na czysto ziemskie rzeczy. Są one bowiem Ciałem i Krwią - jak Pan zapewnił. Choćby ci to mówiły zmysły, niechaj cię jednak utwierdza wiara. Nie osądzaj rzeczy ze smaku, lecz przyjmuj wiarą, a nie wątp, iż otrzymałeś dar Ciała i Krwi Chrystusa" (Św. Cyryl Jerozolimski: Katecheza mistagogiczna 4). (EFFATHA-Otwórz się! nr 10/1991 r., str.4-8.)
Zobacz też:

E.G.White Wielki Bój E.G.White Wielki Bójstr.393

Katolik nie sądzi, że może swobodnie grzeszyć. Sakrament spowiedzi ustanowił sam Pan Jezus i z tej Bożej Miłości do człowieka, katolicy korzystają i nie jest to powodem szerzenia się zła. Katolik w konfesjonale nie "opowiada o swoich grzechach kapłanowi", lecz je wyznaje, by kapłan w imieniu Chrystusa odpuścił grzechy, zgodnie ze słowami samego Zbawiciela:

J 20, 21-23 2 Kor 5, 19-20
"A Jezus znowu rzekł do nich: «Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam». Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: «Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane»" "Albowiem w Chrystusie Bóg jednał z sobą świat, nie poczytując ludziom ich grzechów, nam zaś przekazując słowo jednania. Tak więc w imieniu Chrystusa spełniamy posłannictwo jakby Boga samego, który przez nas udziela napomnień."
"Kościół jest Owczarnią Chrystusa, a On jest jego Dobrym Pasterzem (J 10, 11n). Jezus umiłował swój Kościół, bo "wydał za niego samego siebie, aby go uświęcić" (Ef 5, 25). Troszczy się o jego duchowe piękno, czyli o świętość, aby był bez skazy, zmarszczki i nieskalany (por. Ef 5, 27), by jako oblubienica ozdobiona w klejnoty dla swego Męża, Oblubienica Baranka (Ap 21, 2.9) wszedł na radosne gody w wieczne Jego królestwo (Ap 19, 8-9). Kościół jest Mistycznym Ciałem Chrystusa (por. 1 Kor 12).

Zło, które jest w Kościele, wśród katolików, wypływa nie z nauki chrześcijańskiej, opartej na Słowie Bożym, ale tkwi wewnątrz człowieka, w jego naturze skażonej grzechem (por. Mk 7, 21). Kościół jest instytucją bosko-ludzką, jest on święty i jednocześnie grzeszny, bo z grzesznych ludzi się składa, którzy ustawicznie poddają się oczyszczeniu. Kościół wszystko robi, by uświęcać swoich członków. Jeśli ktoś nie skorzysta z jego pomocy i nie chce tkwić w Chrystusie, "zostanie wyrzucony jak winna latorośl i uschnie" (J 15, 6), zostanie odłączony od wspólnoty z Jezusem oraz od wspólnoty z Kościołem. Taki sam skazuje się na potępienie (por. J 15, 2. 6).

Z Kościołem, jako nowym Izraelem, Bóg zawarł "Nowe Przymierze we Krwi" (Łk 22, 20), które dokonało się na Golgocie. Przymierze to nigdy nie przeminie, bo sięga poza granice doczesności, a więc znajduje swoje wypełnienie w wieczności. Ono nie mogłoby istnieć bez podmiotu, tj. Kościoła, który od momentu założenia nigdy nie przestał istnieć. I dlatego Kościół pierwszych wieków i Kościół w dzisiejszym świecie jest ten sam, tzn. święty i zarazem grzeszny.

Z małego ziarnka gorczycy wyrosło potężne drzewo, "tak, iż ptaki powietrzne gnieżdżą się w jego cieniu" (Mk 4, 32; Mt 13, 32; Łk 13, 19).

Kościół nie jest "siedliskiem zła", lecz jest wspólnotą ludzi wierzących, kochających Boga i pielgrzymujących do niebieskiego Jeruzalem, "gdzie nie będzie, ani żałoby, ni krzyku, ni trudu" (Ap 21, 4), lecz wiecznie trwająca radość i wesele". (źródło)
"Biblia ukazuje wyznawanie grzechów. Jezus „Apostoł i Arcykapłan” (Hbr 3:1) wiele razy odpuszczał ludziom grzechy: „Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów” Mt 9:6. Jako Arcykapłan przekazał tę władzę Apostołom, których zapowiedzią w ST byli kapłani (Hbr 9:1, 6n., Mt 23:34). Biblia mówi o Apostołach, że „będzie należało do nich kapłaństwo na mocy nieodwołalnego prawa” Wj 29:9. Oni też otrzymali władzę odpuszczania grzechów: „Dlatego i Ja przekazuję wam królestwo...” (Łk 22:29), „Którym odpuścicie grzechy są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane” J 20:23. Innym razem Chrystus nazwał ich „mędrcami i uczonymi” (Mt 23:34) i powiedział: „Wszystko, co zwiążecie na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane w niebie” Mt 18:18. Nie wszystkich Chrystus upoważnił do tego szczególnego dzieła. Jakub mówi: „Niech zbyt wielu z was nie uchodzi za nauczycieli...” Jk 3:1; por. Mt 23:34. Dlatego też początkowo Jezus wybrał Dwunastu do tej czynności. Mieli oni być „oddani posługiwaniu” (2Kor 4:1), „umacniając dusze uczniów, zachęcając do wytrwania w wierze” Dz 14:22. Św. Paweł mówi, że sam Bóg przez Apostołów „udziela napomnień” (2Kor 5:20) i zlecił im „posługę jednania” 2Kor 5:18. Wiąże się ona z odpuszczaniem grzechów (por. J 20:23). Choć może się wydawać, że Jakub zachęca nas wszystkich abyśmy wyznawali sobie grzechy nawzajem (Jk 5:16), to jednak ten fragment (Jk 5:13-16) mówi tylko o chorych i prezbiterach, to znaczy starszych (Jk 5:14). Widać więc, że to im wyznawano grzechy. Jan pisząc: „Jeżeli wyznajemy nasze grzechy Bóg jako wierny i sprawiedliwy odpuści je nam...” (1J 1:9), ma na myśli nie tylko wyznawanie ich bezpośrednio Bogu (On zna nasze serca bez tego wyznania), ale też i prezbiterom takim jak on (por. pkt 4). W tym czasie bowiem „Przychodziło też wielu wierzących wyznając i ujawniając swoje uczynki” (Dz 19:18) przed Apostołami. ST zachował przykłady wyznawania grzechów (Kpł 5:5n., 16:21, Joz 7:19nn., 1Sm 7:6, Ne 1:6n., 9:2n.), a i przed Janem Chrzcicielem wyznawano je (Mt 3:6). Nikt nie gorszył się tym, że przewinienia swe przedstawiał też osobom słabym i grzeszącym. Niektórzy bibliści sądzą, że słowa: „Wykąpany potrzebuje tylko nogi sobie umyć, bo cały jest czysty” (J 13:10) i „wyście powinni sobie nawzajem umywać nogi” (J 13:14), są aluzją do chrztu i wyznawania grzechów. Por. wyznanie grzechów syna marnotrawnego swemu ojcu (Łk 15:21). Patrz też „Pytania nieobojętne” J. Salij OP, rozdz. Wyznać Bogu swoje grzechy

Świadectwem mówiącym o odpuszczaniu grzechów, więc i ich wyznawaniu są słowa Mateusza. Pisząc o tym, że Jezus odpuścił grzechy paralitykowi dodał, że Bóg „takiej mocy udzielił ludziom” Mt 9:8. Chociaż w tym fragmencie mowa jest tylko o Chrystusie, to jednak wiemy, że On przekazał Apostołom tę władzę (Łk 24:47). Pamiętajmy, że Jezus był w innej sytuacji niż Apostołowie, bo Jemu nie trzeba było bezpośrednio wyznawać grzechów, gdyż znał On ludzkie serca. Później tekst 1Kor 3:9 nazwie Apostołów i prezbiterów „pomocnikami Boga”, w odróżnieniu od reszty ludu Bożego, który nazywa uprawną rolą. Im więc, „pomocnikom Boga”, przysługuje szczególnie odpuszczanie grzechów w imieniu Pana (Łk 24:47)." (Włodzimierz Bednarski, W obronie wiary, wyd 2015, str.430-431)
Jacek Salij OP Pytania nieobojętne Jacek Salij OP Pytania nieobojętne
Poznań 1988
Jacek Salij OP Pytania nieobojętne
(... ) zastanówmy się raczej nad tym, co to znaczy -- wyznać Bogu swoje grzechy.

"Wyznać" -- to coś dużo więcej niż "powiedzieć". Wyznawać można miłość, wiarę, grzechy. Co to znaczy? Informacje, że chłopiec ją kocha, wielokrotnie dochodziły do dziewczyny, wynikało to z licznych jego zachowań; ale to jeszcze nie było wyznanie miłości. Wyznanie miłości -- to coś dużo więcej niż informacja, że ja cię kocham. Jest to uzewnętrznienie pewnej postawy, jaka we mnie jest i w której chciałbym wzrastać: postawy całkowitego oddania się drugiej osobie. Informacja nie angażuje całej osoby, a często dotyczy jedynie stanu rzeczowego; wyznanie jest całoosobowym zwróceniem się ku drugiej osobie. Dlatego wyznanie zawsze zawiera w sobie całoosobowe zobowiązanie na całą przyszłość, czyli na zawsze.

Czym jest wyznanie winy, zobaczmy najpierw na najbardziej klasycznym przykładzie ze stosunków międzyludzkich. Mąż zdradził żonę i coś, co miało być między nimi trwałe i wiekuiste, doznało groźnego wstrząsu. Poinformowanie żony o tym, co się stało, nie tylko niczego nie naprawi, ale ją głęboko obrazi. Przypuśćmy jednak, że ona już o wszystkim wie. Czy wtedy wyznanie winy jest niepotrzebne? Tym bardziej jest potrzebne! Bo tak naprawdę to wyznanie winy jest wyznaniem miłości przez człowieka, który przeciwko tej miłości zawinił. Wyznanie winy zawiera w sobie prośbę o wybaczenie i wielkoduszność, wiarę, że naszą miłość da się odbudować i umocnić, żal, że stało się to, co się stało, ponowne -- ale bardziej teraz pokorne i dojrzalsze -- zobowiązanie wierności na zawsze.

To proszę sobie zapamiętać: wyznanie winy zawsze jest wyznaniem miłości, której się sprzeniewierzyłem, ubieganiem się o jej odzyskanie. Inaczej będzie tylko parodią albo udawaniem i w ogóle nie zasługuje na swoją nazwę. To tylko ze względu na słabość ludzką Kościół ciągle przypomina, że warunkiem prawdziwego wyznania grzechów jest żal oraz postanowienie poprawy -- bo przecież jedno i drugie mieści się w samym pojęciu wyznania grzechów.

Przypomnijmy sobie, jak wyznanie grzechów przedstawiane jest w Piśmie Świętym. "Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie, już nie jestem godzien nazywać się twoim synem" (Łk 15,21) -- powiada syn marnotrawny. Nie informował on ojca o swoim grzechu; ojciec wiedział o nim aż nazbyt dobrze, grzech syna sprowadził na niego ciężkie i ciągle odnawiające się zgryzoty. Syn marnotrawny wyznał swój grzech -- to znaczy, jak gdyby cały przemienił się w dramatyczną a zarazem pokorną prośbę, aby wolno mu było wrócić bodaj w najmniejszym stopniu do dawnych stosunków z ojcem. I nie mamy wątpliwości, że po otrzymaniu przebaczenia zawsze już był dobrym synem. Bo wyznanie winy nie było z jego strony podstępem, aby uzyskać ojcowskie przebaczenie, on prawdziwie wyznał swój grzech.

Zapytajmy jeszcze, co było źródłem jego przemiany: ojcowskie przebaczenie czy wyznanie grzechów? Jedno i drugie, ale w taki sposób, że dopiero przebaczenie, dopiero przywrócenie do synowskiej godności sprawiło, że wyznanie grzechów zaczęło przynosić owoce duchowej przemiany. Samym tylko wyznaniem grzechów nie dałoby się odzyskać utraconej godności, ostatecznym źródłem odnowienia miłości między ojcem a synem było więc ojcowskie przebaczenie. Wyznanie winy otwarło marnotrawnego syna na przyjęcie przebaczenia oraz chroniło przed podobnymi upadkami w przyszłości: bo wyznał on swój grzech całym sobą, takie zaś całoosobowe wyznania nie tylko głęboko otwierają człowieka na dar miłości, ale czynią to w zasadzie na trwałe.

(...)

Ale główna przeszkoda, powstrzymująca ludzi przed spowiedzią, jest inna i dopiero ona pozwala dochodzić do głosu rozmaitym niekorzystnym uwarunkowaniom. Mianowicie w wielu z nas zaniknęła potrzeba wyznawania swoich grzechów Bogu i to przede wszystkim przeszkadza nam przyjść do konfesjonału. Nie pragniemy zaś wyznawać naszych grzechów Bogu (a często nie wiemy nawet, na czym to polega), bo wielu z nas nie wie już, co to jest serdeczna modlitwa, co to znaczy szukać żywego i kochającego stosunku do Boga. Jeśli dyrektor fabryki, a choćby nawet i prezydent Francji, jest człowiekiem modlącym się i szukającym Boga, to jego status społeczny z pewnością nie przeszkodzi mu jako katolikowi uklęknąć u kratek konfesjonału, aby wyznać Bogu swoje grzechy i za pośrednictwem kapłana otrzymać przebaczenie.

Krótko mówiąc, boję się, że postawa: "wystarczy, że wyznam swoje grzechy Bogu" -- nosi w sobie cechy bezwiednego zakłamania. W gruncie rzeczy jest to postawa unikająca jakiegokolwiek wyznawania swoich win Bogu. Wydaje mi się, że bardzo często wynika ona z niedobrego samozadowolenia człowieka, który w ogóle nie wie o tym, że jest grzesznikiem. Jeśli mam rację, to znaczy jeśli rzeczywiście tak się zdarza, to warto sobie uświadomić, że postawa taka jest bardzo groźna dla duszy. "Jeśli wyznajemy nasze grzechy, Bóg jako wierny i sprawiedliwy odpuści nam grzechy i oczyści nas z wszelkiej nieprawości. Jeśli powiemy, że nie zgrzeszyliśmy, czynimy Go kłamcą i nie ma w nas Jego nauki" (1 J 1,9n).

(...) "nie wystarczy wyznać swoich grzechów Bogu, trzeba je również wyznać Kościołowi, w osobie jego przedstawiciela, kapłana". Sądzę, że daleko skuteczniejszym zaproszeniem do sakramentu pokuty jest dobre wyjaśnienie, co to znaczy wyznać swoje grzechy Bogu. Bo jeśli zrozumiem, że grzech wyznaje się całym sobą, że tylko takie wyznanie jest prawdziwe, to spontanicznie będę chciał moje wyznanie grzechów jakoś uzewnętrznić i wprowadzić w wymiar społeczny. Jawnogrzesznica nie czekała na moment, kiedy będzie mogła porozmawiać z Panem Jezusem bez świadków. Obecność innych -- nawet nie rozumiejących jej, nawet jej nieżyczliwych -- nie tylko jej nie przeszkadzała, ale była ważnym elementem podkreślającym całkowitość jej nawrócenia. "Wyznawajcie zatem sobie nawzajem grzechy" poucza Apostoł Jakub (5,16).

Zastanawiam się, czy nie byłoby nadużyciem, gdybyśmy strawestowali znane powiedzenie św. Jana: "Kto nie miłuje swojego brata, którego widzi, nie może miłować Boga, którego nie widzi" (1 J 4,20). Czy można analogicznie powiedzieć: "Kto nie chce wyznać grzechów bratu, którego widzi, nie wyznaje ich też Bogu, którego nie widzi"? Sądzę, że w jakiejś mierze jest to zdanie prawdziwe. Bo wyznanie grzechów drugiemu człowiekowi uwiarygodnia psychologicznie moją spowiedź Bogu. Jest znakiem, jak bardzo zależy mi na nawróceniu. I jest to znak psychologicznie skuteczny. Pisał o tym między innymi Adam Mickiewicz:

 
Grzech choćby najsilniejszy, skoro wydrzesz z łona,
Natychmiast przed oczyma spowiednika skona.
Jak drzewo, gdy mu ziemię, obedrzesz z korzeni,
Choć silne, wkrótce uschnie od słońca promieni.
(Z Baadera; Dzieła, Warszawa 1955, t. 1, s. 404)
 


A przecież wyznanie grzechów przed kapłanem zapewnia coś dużo więcej niż psychologiczną wiarygodność mojej spowiedzi wobec Boga. Tu przecież chodzi o sakrament. Kapłan jest w konfesjonale nie tylko drugim człowiekiem, dającym ludzkie gwarancje, że nie nadużyje mojego zaufania. Kapłan jest wobec penitenta sługą zbawienia. Spowiedź jest więc nie tylko wyznaniem Bogu swoich grzechów, ja rzeczywiście otrzymuję Boże przebaczenie: moja sprawa z Bogiem przekracza w ten sposób subiektywne uczucia i domysły, w sakramencie pokuty przebaczenie Chrystusa ogarnia mnie obiektywnie.

Jednak powtarzam jeszcze raz: Największą przeszkodą, utrudniającą nam podejście do konfesjonału, jest to, że nie umiemy wyznawać naszych grzechów Bogu. Jest to również główna przyczyna tego, że nasze spowiedzi są tak oderwane od naszego życia i tak mało mobilizują nas do dobrej służby Bożej." (str.136-139)
Zobacz:

E.G.White Wielki Bój E.G.White Wielki Bójstr.393

Nie jest prawdą, że kult obrazów i relikwii, wzywanie świętych oraz rzekome wywyższenie papieża, to chytre zasadzki szatana. Kult obrazów i relikwii to nie bałwochwalstwo, bo nikt im nie oddaje czci boskiej.

"Katolicki Katechizm Ludowy" z 1911 roku podaje:

Katechizm Kościoła katolickiego ks. Fr. Spirago Katechizm Kościoła katolickiego ks. Fr. Spiragowyd.1911 Katechizm Kościoła katolickiego ks. Fr. Spirago
Katechizm wyd. 1911str.76 Katechizm wyd. 1911str.77
Katechizm wyd. 1911str.78 Katechizm wyd. 1911str.79
Katechizm wyd. 1911str.84 Katechizm wyd. 1911str.85
Katechizm wyd. 1911str.86 Katechizm wyd. 1911str.87
Katechizm wyd. 1911str.89 Katechizm wyd. 1911str.101
Katechizm wyd. 1911str.103 Katechizm wyd. 1911str.104
Katechizm wyd. 1911
str.106
Katechizm wyd. 1911 Katechizm wyd. 1911
Katechizm wyd. 1911 Katechizm wyd. 1911
Katechizm wyd. 1911 Katechizm wyd. 1911
Katechizm wyd. 1911 Katechizm wyd. 1911
Katechizm wyd. 1911
str.109
Katechizm wyd. 1911

Dlaczego UFAM Kościołowi? Dlaczego UFAM Kościołowi?
Szydłowiec - Kraków 2016
Dlaczego UFAM Kościołowi?
Katechizm wyd. 1911
str.455
Katechizm wyd. 1911
str.456
Zobacz:

Katechizm Kościoła Katolickiego Katechizm Kościoła Katolickiegowyd.1994 Katechizm Kościoła Katolickiego

Święte obrazy

1159 Święty obraz, ikona liturgiczna, przedstawia przede wszystkim Chrystusa. Nie może ona przedstawiać niewidzialnego i niepojętego Boga; dopiero Wcielenie Syna Bożego zapoczątkowało ową "ekonomię" obrazów:

Niegdyś Bóg, który nie ma ani ciała, ani twarzy, nie mógł absolutnie być przedstawiany na obrazie. Ale teraz, gdy ukazał się nam w ciele i żył wśród ludzi, mogę przedstawić na obrazie to, co zobaczyłem z Boga... Z odsłoniętym obliczem kontemplujemy chwałę Pana.

1160 Ikonografia chrześcijańska za pośrednictwem obrazu wyraża orędzie ewangeliczne, które Pismo święte opisuje za pośrednictwem słów. Obraz i słowo wyjaśniają się wzajemnie.

Mówiąc krótko, pragniemy strzec zazdrośnie wszystkich nienaruszonych tradycji Kościoła, tak pisanych jak ustnych. Jedną z nich jest przedstawianie wzoru za pośrednictwem obrazu, jeśli zgadza się z literą orędzia ewangelicznego i służy potwierdzeniu prawdziwego, a nie nierzeczywistego Wcielenia Słowa Bożego, oraz przynosi nam korzyść, ponieważ przedmioty przekazują jeden drugiemu to, co wyobrażają, przez to, co bez dwuznaczności oznaczają.

1161 Wszystkie znaki celebracji liturgicznej odnoszą się do Chrystusa; dotyczy to także świętych obrazów Matki Bożej i świętych. Oznaczają one bowiem Chrystusa, który został w nich uwielbiony. Ukazują "mnóstwo świadków" (Hbr 12, 1), którzy nadal uczestniczą w zbawieniu świata i z którymi jesteśmy zjednoczeni, zwłaszcza podczas celebracji sakramentalnej. Przez ich wizerunki objawia się naszej wierze człowiek "na obraz Boga", przemieniony wreszcie "na Jego podobieństwo", a nawet aniołowie, włączeni także w dzieło Chrystusa.

Idąc jakby królewskim traktem za Boskim nauczaniem świętych Ojców i za Tradycją Kościoła katolickiego - wiemy przecież, że w nim przebywa Duch Święty - orzekamy z całą dokładnością, w trosce o wiarę, że przedmiotem kultu powinny być nie tylko wizerunki drogocennego i ożywiającego krzyża, ale tak samo czcigodne i święte obrazy malowane, ułożone w mozaikę lub wykonane w inny sposób, które ze czcią umieszcza się w kościołach, na sprzęcie liturgicznym czy na szatach, na ścianach czy na desce, w domach czy przy drogach, z wyobrażeniami Pana naszego Jezusa Chrystusa, Boga i Zbawiciela, a także świętej Bogarodzicy, godnych czci aniołów oraz wszystkich świętych i sprawiedliwych.


E.G.White Wielki Bój E.G.White Wielki Bójstr.393

Pan Jezus powołując Dwunastu Apostołów, wybrał jednego z nich, któremu dał klucze do Królestwa niebieskiego. Można powiedzieć, że jednego z pośród innych w pewien sposób "wywyższył". I nie jest to chytra zasadzka szatana.

               Mt 16, 19 (BT)
Biblia Tysiąclecia
               Mt 18, 18 (BT)
Biblia Tysiąclecia
W OBRONIE WIARY W OBRONIE WIARY
Toruń 2015
W OBRONIE WIARY
1) Tylko on otrzymuje klucze do Królestwa Niebieskiego od Chrystusa i jako pierwszy władzę związywania i rozwiązywania (Mt 16:19). Użyte w tym wersecie słowo „cokolwiek” ukazuje powagę misji Piotra. Por. „cokolwiek” dotyczące Jezusa (J 2:5). 3) Jego NT nazywa „pierwszym” wśród Apostołów (Mt 10:2). Nie jest napisane o innych Apostołach: „drugi Andrzej”, „trzeci Jakub” itd. (por. Mt 22:25n., Ap 4:7, 16:2-17), lecz tylko „pierwszy Szymon zwany Piotrem” Mt 10:2. Widać, że Mateusz przekazał nam fakt przodownictwa Piotra pośród pozostałych Apostołów w czasie, gdy pisał Ewangelię.
2) Jego jako pierwszego wymieniają wszystkie spisy apostolskie (Mt 10:2, Mk 3:16, Łk 6:14, Dz 1:13, J 21:2). 4) Do niego zwraca się Chrystus, mówiąc o Kościele, nazywając go Jego opoką (Mt 16:18).

5) Jego NT wyróżnia spośród uczniów i Apostołów:

„Piotr razem z Jedenastoma” Dz 2:14.

„Zapytali Piotra i pozostałych Apostołów” Dz 2:37.

„Powiedzcie Jego uczniom i Piotrowi” Mk 16:7.

„Odpowiedział Piotr i Apostołowie” Dz 5:29.

„Apostołowie oraz bracia Pańscy i Kefas” 1Kor 9:5.

„Pospieszył za Nim Szymon z towarzyszami” Mk 1:36.

„Piotr i towarzysze” Łk 9:32.

„Piotr w obecności (...) 120 osób” Dz 1:15.

„Apostołowie i starsi (...) przemówił do nich Piotr” Dz 15:6n.

„I jego [Piotra] i jego wszystkich towarzyszy (...) jak również Jakuba i Jana” Łk 5:9n.

6) Jego pierwszego powiadomiono o zmartwychwstaniu Pana (J 20:2). 22) Do niego, a nie innych Apostołów, przychodzą poborcy po podatek za Pana (Mt 17:24). Jezus płaci go za siebie i za Piotra (Mt 17:27).
7) Jemu, pierwszemu z Apostołów, ukazuje się Jezus Zmartwychwstały (1Kor 15:5, Łk 24:34). 23) On zawsze wymieniany jest z imienia, choć inni uczniowie występują anonimowo (np. J 18:15, 20:2, 21:2, 13:5n., Mk 16:7, 1:36); por. pkt 5 powyżej.
8) On przemawia w Zielone Świątki w imieniu Kościoła (Dz 2:14, 3:12), decyduje o wyborze dwunastego Apostoła (Dz 1:15), kieruje pierwszą gminą chrześcijańską (Dz 5:3) i broni jej przed Sanhedrynem (Dz 4:8). 24) Nazwanie Andrzeja „bratem Szymona Piotra” w J 1:40, choć Piotr wcześniej w tej Ewangelii nie występuje, wskazuje na wielki autorytet tego drugiego. Zawsze Andrzej zwany jest bratem Piotra, a nie odwrotnie (Mt 4:18, J 6:8).
9) On pierwszy, po zesłaniu Ducha Św., uzdrawia (Dz 3:6) - nawet jego cień - i wskrzesza (Dz 9:40, 5:15). Dzieje Apostolskie ukazują Piotra, (jak Ewangelie Chrystusa), który działa, jak Jezus, od Niego czerpiąc moc (Dz 3:1-11 por. J 9:1-7; Dz 5:15 por. Mt 14:36; Dz 5:16 por. Mk 1:34, 6:55; Dz 9:40 por. Mk 5:41). 25) Piotr z Jakubem i Janem byli uprzywilejowani u Pana, ale Piotr występuje w ich imieniu (Mt 17:1, Mk 5:37, 14:37, 9:2, 5, 13:3, 14:33, Łk 8:51, 9:28).
10) Jego dom jest pierwszym z domów apostolskich nawiedzonych przez Jezusa (Mk 1:29). 26) Jemu Jezus Najwyższy Pasterz przekazuje pasterzowanie (J 21:15nn.).
11) Z jego łodzi naucza Chrystus (Łk 5:2n.). 27) On czuje się upoważniony upominać innych starszych (1P 5:1 ks. Kow., NP).
12) On dostaje widzenie dotyczące nawracania pogan (Dz 10:13, 35): „Bóg już dawno wybrał mnie spośród was, aby z moich ust poganie usłyszeli słowa Ewangelii i uwierzyli” (Dz 15:7). Paweł nie protestuje. On decyduje o ochrzczeniu pierwszego poganina (Dz 10:47n.). 28) Jemu, a nie innym, zwraca uwagę Paweł (inni łącznie z Barnabą brali w tym udział), gdy postąpiono „nieszczerze” (Ga 2:13). On tym samym wsłuchuje się w głos Kościoła (Ga 2:11-14). Piotra upomniano, bo miał on wpływ na innych, przez co widać też jego prymat. O postępku Piotra Tertulian (ur. 155) pisał: „był to błąd postępowania a nie przepowiadania” („Preskrypcja przeciw heretykom” 23). Trzeba tu dodać, że Piotr nie był głównym winowajcą zaistniałego problemu, ale Jakub i „niektórzy z otoczenia Jakuba” (Ga 2:12). Piotr tylko uległ pewnym złym zachowaniom. Paweł zaś zwrócił uwagę Kefasowi, a nie Jakubowi, gdyż w nim widział pierwszeństwo w Kościele.
13) Do niego kieruje swe kroki Paweł po nawróceniu (Ga 1:18). 29) Tylko jemu, spośród Apostołów, złożono pokłon, choć tego nie pragnął (Dz 10:25n.).
14) Od niego, Jakuba i Jana, Paweł otrzymuje misję głoszenia wśród pogan (Ga 2:9n.). 30) On występując obok innych Apostołów wymieniany jest jako pierwszy. Wyjątek pozorny od tej reguły to Ga 2:9: „Jakub, Kefas i Jan uważani za filary”. Jednak Kodeks D ma w tym przypadku kolejność „Piotr, Jakub i Jan” (Novum Testamentum Graece Nestle-Aland 1979 s. 495; por. protestancki przekład SN). Podobną kolejność przekazał np. Tertulian (ur. 155): „Piotr, Jakub i Jan” („Przeciw Marcjonowi” V:3,6; por. IV:3,3). Jakub był biskupem Jerozolimy (Dz 21:17n., 12:17; por. Ga 2:1), więc dlatego wymieniając te miasto wspomniano o nim na pierwszym miejscu. Kiedy indziej Piotr wymieniany jest zawsze jako pierwszy (patrz pkt 25). Por. Dz 3:1-4, 11, 4:13, 19, 8:14, Łk 22:8. To, że wszyscy trzej Apostołowie są „filarami”, nie musi oznaczać ich równości. Wszystkich zwycięzców Chrystus uczyni „filarami w świątyni Boga” (Ap 3:12), co nie oznacza ich równych zasług w pracy Pańskiej.
15) Piotr kieruje Soborem Jerozolimskim (Dz 15:7), choć Jakub jest biskupem tego miasta (Dz 21:17n., 12:17). 31) Od niego oczekuje Chrystus miłości większej niż od innych Apostołów (J 21:15).
16) Na jego autorytet powołuje się Jakub w swej mowie (Dz 15:13n.). 32) Nawet tzw. krótkie zakończenie Ewangelii Marka, zamieszczone w NT ŚJ, ukazuje prymat Piotra: „tym, którzy byli wokół Piotra”.
17) Jego najczęściej poucza i sprawdza Chrystus, przygotowując do pasterzowania (Mt 14:29, 26:34n., Łk 5:4n.). 33) Od niego szczególnie Chrystus domaga się czuwania (Mk 14:37).
18) Jemu nakazuje utwierdzanie braci w wierze i za niego szczególnie się modli (Łk 22:32). 34) Liczba 12 Apostołów nawiązuje do 12 plemion Izraela, wśród których jedno (Lewiego) było najbardziej uprzywilejowane, bo otrzymywało od wszystkich dziesięcinę (Lb 18:21, 35:2, Joz 21:1nn.). Tak samo uprzywilejowaniem darzy się Piotra, jednego z Dwunastu. Tertulian (ur. 155) nazwie następcę Piotra „biskupem biskupów” (De pudicitia 1), a Orygenes (ur. 185) nazwał Piotra „księciem Apostołów” („Homilie o Ewangelii św. Łukasza” 17:6).
19) Jemu nakazuje ponawianie „połowu” ludzi (Łk 5:4n., 10). 35) Tylko o Piotrze imiennie powiedział Jezus, że jest błogosławionym i tylko jemu rzekł, że to, co wie on o nim, objawił Piotrowi Bóg (Mt 16:17).
20) On w imieniu Apostołów zwraca się do Chrystusa, gdy mają wątpliwości (Mt 15:15, 19:27, 18:21, 16:15n., Łk 12:41, J 6:68). Do niego zaś bezpośrednio zwraca się Chrystus, choć sprawa dotyczy też innych (Mt 26:40, Mk 14:37). 36) On przemawia w imieniu i w obecności innych Apostołów (Dz 2:14, 5:2-3).
21) On najczęściej odpowiada na pytania (kierowane do wszystkich) Chrystusa (Mt 16:15n., Łk 8:45). Gdy Jezus stawia pytania dotyczące ogółu ludzi, odpowiadają Apostołowie („A oni odpowiedzieli” Mt 16:14), ale w imieniu Apostołów odpowiada Piotr („Odpowiedział Szymon Piotr” Mt 16:16).
poprzednia część nastepna część

Powrót do strony głównej

Autor: Piotr Andryszczak
© 2007