Rok 1916 – śmierć C. T. Russella

Autor: Włodzimierz Bednarski,
"Lata 1914-1922 w oczekiwaniach organizacji Świadków Jehowy"
"Dawne zapowiedzi i proroctwa Towarzystwa Strażnica"

poprzednia część nastepna część
Rok 1916 – śmierć C. T. Russella

Rok 1916 był czasem pewnych refleksji i przemyśleń w Towarzystwie Strażnica, po przeżytym zawodzie roku 1914, a później też roku 1915. C. T. Russell w specjalnych nowych wstępach (Przedmowa autora) do swych książek, datowanych na 1 października 1916 roku, opisał zaistniałą sytuację następująco:

„Naturalnie nie mogliśmy wiedzieć w roku 1889, t. j. w chwili pisania tego tomu, czy data 1914 roku, tak jasno naznaczona w Biblii, jako koniec użyczonej Poganom władzy panowania nad światem, akuratnie oznacza, że w czasie tym Poganie rzeczywiście będą pozbawieni władzy w zupełności, czy też, że władza ta będzie im wtedy odmówioną, a oni stopniowo będą jej pozbawieni. Teraz wierzymy, że to ostatnie tłumaczenie jest zgodne z zamiarem Pańskim; albowiem akuratnie w roku 1914 wspomniane tu królestwa pogańskie rozpoczęły wielką walkę światową, która według proroctwa biblijnego zakończy się wreszcie kompletnem obaleniem wszystkich ludzkich rządów i otworzy drogę do założenia Królestwa umiłowanego Syna Bożego” (Nadszedł Czas 1919 s. III).

„Autor przyznaje, że w tym tomie wyraża jasno myśl, iż święci Pańscy mogą spodziewać się połączenia z Panem w Jego chwale, przy końcu Czasów Pogan. Była to naturalna pomyłka, ale Pan dopuścił jej dla pobłogosławienia Swego ludu. Przekonanie, że Kościół Chrystusowy będzie zgromadzony i wywyższony przed październikiem 1914 roku, wywarło ogromnie uświęcający wpływ na tysiące sług Bożych, a za to wszyscy oni muszą błogosławić Pana – chociaż nawet stało się to przez pomyłkę. Zaprawdę, wielu jest takich, którzy dziękują Bogu, że wywyższenie Kościoła i osiągnięcie wszystkich Jego nadziei nie nastąpiło jeszcze w czasie przez nas wyczekiwanym. Gdyż teraz my, słudzy Pańscy, mamy dalszą sposobność uzupełnienia swojej świątobliwości i uczestniczenia wraz z naszym Mistrzem w dalszem głoszeniu Jego posłannictwa przed ludźmi. Pomyłka nasza jednak nie odnosiła się do zakończenia Czasów Pogan, wyciągnęliśmy tylko fałszywy wniosek, nie upoważniony przez Pańskie Słowo. Widzieliśmy w Biblii pewne równoległości pomiędzy Wiekiem Żydowskim i Wiekiem Ewangelii; powinniśmy zauważyć, że te równoległości doprowadzają nominalne systemy w obu wypadkach do zniszczenia, a nie wskazują czasu wywyższenia do chwały Nowego Stworzenia. To wyjaśnienie pomoże czytelnikowi w badaniu tomu »NADSZEDŁ CZAS«. Nie wątpimy, że podobnie jak przedtem, tak i teraz spłynie błogosławieństwo Pańskie na tysiące tych ludzi, którzy pilnie zbadają ten tom. Aby tak się stało, zanosi modły autor,

CHARLES T. RUSSELL. Brooklyn, N. Y., 1 paźdz. 1916” (Nadszedł Czas 1919 s. IV).

„Tom ten został napisany w roku 1891 (...) światło Prawdy przyświeca jasno, skutkiem czego Boski Plan jest tak zrozumiany iż zaledwie słowo tego Tomu potrzebowałoby zmiany, tak jak byłby dziś pisany – 26 lat później (...) Praca Żniwa postąpiła naprzód i nadal postępuje – chociaż swego czasu przypuszczaliśmy, iż ta miała zakończyć się w zupełności z końcem Czasów Pogan. Było to tylko przypuszczeniem, które okazało się bezpodstawnem, albowiem ostrz sierpa Prawdy czynił postęp i zbierał dojrzałe grona od października 1914 roku jak nigdy przedtem” (Przyjdź Królestwo Twoje 1923 s. I).

Biorąc pod uwagę to, że Tom ten pisany był dwadzieścia lat temu wstecz nikt ·nie powinien się dziwić, gdyby zauważył w nim wyrażone myśli, kładące w początku wielki nacisk, nie w zupełności ziszczone” (Walka Armagieddonu 1919 s. III).

Być może już wtedy kształtowała się w Towarzystwie Strażnica nowa nauka o roku 1918 (zamiast lat 1914-1915), którą opisano dopiero w roku 1917. Wcześniej jednak zaszło wydarzenie, które wstrząsnęło chyba wszystkimi głosicielami tej organizacji. Była to śmierć C. T. Russella (zmarł 31 października 1916 r.). Wielu jego uczniów już wcześniej uważało, iż będzie ona oznaczała, że i inni będą po nim zaraz zabrani do nieba. Oto wspomnienia z tymi faktami związane:

„[Russell] Na koniec dodał: »Otóż chciałem ci bracie, powiedzieć, że nie jestem już w stanie dalej przewodzić dziełu, a przecież zostało jeszcze wiele do zrobienia. (...)« (...) »Ty umrzesz, a dzieło ma być kontynuowane?« – odpowiedziałem. »Po twojej śmierci wszyscy będziemy czekać z założonymi rękami, aż pójdziemy z tobą do nieba. Zakończymy wtedy pracę«.” (Dzieje Świadków Jehowy w czasach nowożytnych. Stany Zjednoczone Ameryki. Na podstawie Rocznika Świadków Jehowy na rok 1975 s. 27);

„W końcu nadszedł oczekiwany dzień – 1 października roku 1914. »Czasy pogan« się skończyły, ale spodziewane wywyższenie kościoła do niebiańskiej chwały nie nastąpiło. Nie doszło do tego również później, do chwili śmierci Russella, który zmarł 31 października 1916 roku. Zamiast tego na wyczekujących spotkania z Oblubieńcem spadły wielkie trudności i prześladowania” (Strażnica Rok XCVI [1975] Nr 21 s. 17).

By ukazać, jak żywe mogły być wtedy nadzieje na zabranie do nieba, warto tu przypomnieć podobne, które były obecne wśród głosicieli Towarzystwa Strażnica w październiku 1914 roku:

„W niedzielę miała się rozpocząć w Brooklynie ostatnia sesja kongresu. Sporo delegatów przenocowało w Betel i w piątek 2 października mieli spożyć śniadanie z pracownikami Biura Głównego. Wszyscy już siedzieli, kiedy do jadalni wszedł brat Russell. Jak zwykle powiedział wesoło »Dzień dobry wszystkim!« Ale w ten szczególny dzień było inaczej. Zamiast iść zaraz na swoje miejsce, klasnął w dłonie i zawołał radośnie: »’Narodów czas’ już się skończył, ich królów był to czas«. »Zerwała się burza oklasków!« – opowiada przejęta Cora Merrill. A brat Macmillan wspomina: »Byliśmy bardzo podnieceni i wcale bym się nie zdziwił, gdybyśmy wtedy po prostu unieśli się i zaczęli wstępować do nieba ale oczywiście nic takiego się nie zdarzyło«” (Dzieje Świadków Jehowy w czasach nowożytnych. Stany Zjednoczone Ameryki. Na podstawie Rocznika Świadków Jehowy na rok 1975 s. 25).

Organizacja Świadków Jehowy również dawniej wspominała oczekiwanie na zabranie do nieba w tamtych latach:

„Do roku 1918 wierni chrześcijanie na ziemi wyglądali chwili, kiedy Pan ukończy pracę kościoła Bożego na ziemi i wszystkich ich zabierze do niebiańskiej chwały” (Proroctwo 1929 s. 78).

Pamiętajmy też, że Towarzystwo Strażnica cały czas oczekiwało, iż trwająca wojna przekształci się w Armagedon:

„Badacze Pisma Świętego są przekonani, że wielka wojna, która prowadzi się w Europie, jest początkiem wielkiego ucisku nazwany w Piśmie św. »Armagedon« i jest przygotowaniem rodzaju ludzkiego do przyjęcia Królestwa Chrystusowego, które prowadzi »pożądanie wszystkich narodów« (Aggeusz 2:7) i zaprowadzi panowanie Sprawiedliwości po całej ziemi” (Strażnica styczeń 1916 s. 8 [ang. 01.01 1916 s. 5829, reprint]);

„Podczas gdy lata pierwszej wojny światowej posuwały się naprzód ku roku 1918, świadkowie Jehowy na ziemi myśleli, że wojna światowa przejdzie wprost w »walkę Armagiedonu«, w której zapanuje powszechna anarchia światowa i ręka każdego podniesie się przeciw swemu bliźniemu. Pod tytułem »Początek boleści« napisane było w wydaniu wojennym »Strażnicy« (ang.) z 1 sierpnia 1915 r.: »Widzimy prolog wielkiej walki Armagiedonu. Jesteśmy zdania, że Armagiedon będzie tym wielkim ‘trzęsieniem ziemi’, o którym mowa jest w Objawieniu. (Obj. 16:16-18) W tej wielkiej rewolucji oraz idącej w ślad za nią anarchii zmiecione zostaną wszystkie urządzenia ziemskie. Wynik gniewu, nienawiści i walk, gdyby im pozwolono trwać na czas nieokreślony byłby tak straszny, że sprowadziłyby one zniszczenie rodzaju ludzkiego. Lecz dla wybranych, by oni mogli rozpocząć swe chwalebne panowanie, Bóg skróci tę rzeź, ustanawiając swoje Królestwo pod władzą Chrystusa i jego wybranego kościoła«. Walka Armagiedonu nie wybuchła jednak w roku 1918” (Strażnica Nr 19, 1949 s. 1-2, art. pt. Życie bez końca przez miłosierdzie [ang. 01.06 1949 s. 163]);

„Te dzieci Boże spodziewały się wówczas, że pierwsza wojna światowa przejdzie w ogólnoświatową rewolucję, że ta rewolucja obróci się w anarchię, a ta z kolei wpędzi wszystkie narody tego świata w Armagedon” (Strażnica Nr 17, 1959 s. 6 [ang. 15.11 1958 s. 691]);

„Podczas I wojny światowej oddani Bogu badacze Biblii byli skłonni sądzić, że ten konflikt doprowadzi stopniowo do przepowiedzianej w Objawieniu 16:13-16 bitwy Armagedonu. Toteż zawieszenie broni i koniec wojny w listopadzie 1918 r. były dla nich niemałym zaskoczeniem!” (Życie wieczne w wolności synów Bożych 1970 s. 229-230);

„Sądzili też, że wojna, która w tym roku wybuchła, bezpośrednio doprowadzi do końca świata podległego Szatanowi. Później jednak chrześcijańscy pomazańcy zrozumieli, że czeka ich jeszcze na ziemi wiele pracy” (Strażnica Nr 20, 1990 s. 19-20).

Interesujący jest fakt, że na pół roku przed swoją śmiercią, C. T. Russell nie tylko zaprzeczył, iż oczekuje na rok 1925, ale stwierdził, że nie czeka na żadną inną datę:

„Inaczej oni by wiedzieli z naszych szpalt, że my nie oczekujemy roku 1925, ani innej daty” (The Watchtower 15.04 1916 s. 5888 [reprint] – Otherwise they would know from its columns that we are not looking forward to 1925, nor to any other date).

poprzednia część nastepna część

Powrót do strony głównej
Powrót początku artykułu
facebook

Autor: Piotr Andryszczak
© 2007