Rzeź niewiniątek?

Autor: O.K.

poprzednia część nastepna część

(Mt 2): 16 Wtedy Herod widząc, że go Mędrcy zawiedli, wpadł w straszny gniew. Posłał [oprawców] do Betlejem i całej okolicy i kazał pozabijać wszystkich chłopców w wieku do lat dwóch, stosownie do czasu, o którym się dowiedział od Mędrców. 17 Wtedy spełniły się słowa proroka Jeremiasza:

18 Krzyk usłyszano w Rama,

płacz i jęk wielki.

Rachel opłakuje swe dzieci

i nie chce utulić się w żalu,

bo ich już nie ma.

W sekcji tej Majewski podważa historyczność rzezi niewiniątek. Główne opracowania do polemiki na tematy poruszone w tej sekcji:

‹›Problemat "rzezi niewiniątek" w Mt 2,16-18”, link. Artykuł Jana Lewandowskiego prezentujący klasyczne argumenty broniące historyczności rzezi niewiniątek.

‹›Czy rzeź niewiniątek jest fikcją, bo Józef Flawiusz o niej nie pisze?”, link. Mój artykuł na temat rzezi, analizujący powody, dlaczego rzeź niewiniątek nie jest wspomniana w dziełach żydowskiego historyka Józefa Flawiusza i czy jest wspomniana w innych źródłach.

35:28 Wedle Majewskiego jest to opowiadanie historycznie mało wiarygodne. Bo inne ewangelie nie wspominają o pobycie Jezusa w Egipcie, a Ewangelia Łukasza mówi, że zaraz po ofiarowaniu w Świątyni wrócili do Nazaretu.

Odpowiedź: I znowu argument z milczenia Łukasza. Który w Łk 2,39 wcale nie stwierdza, że od razu po ofiarowaniu Jezusa w Świątyni, Święta Rodzina wróciła do Nazaretu i nie działo się coś w międzyczasie, co Łukasz celowo pominął. Tak jak pominął np. opis ubiczowania i ukoronowania cierniem Jezusa (zapewne jako nazbyt upokarzający), mimo iż ma wcześniej zapowiedź ubiczowania Jezusa (Łk 18,31-33, por. Mt 20,17-19; Mk 10,32-34 i relację o biczowaniu u Marka, z którego Łukasz zapewne korzystał, Mk 15,16-19). Patrz znowu artykuł „Ewangelie dzieciństwa -uzgodnienie”.

Łukasz, jak się zdaje, celowo pomija wydarzenia opisane przez Mateusza w tym przede wszystkim całą historię z Gwiazdą Betlejemską i wizytą Magów ze Wschodu oraz jej konsekwencjami w postaci rzezi niewiniątek i ewentualnie zabójstwa Zachariasza (jeśli opowiadanie o jego męczeństwie w Protoewangelii Jakuba opiera się na rzeczywistym wydarzeniu). Pisze on dla Teofila prawdopodobnie jakiegoś wysokiego urzędnika w rzymskiej administracji i generalnie dla audiencji grecko-rzymskiej. Zważywszy na to, że Wschód zapewne oznacza wrogie Rzymowi Królestwo Partów, to Łukasz wolałby pominąć wzmiankę, że wysłannicy stamtąd mieli jakieś konszachty z Jezusem, nawet jak był On w kolebce. Ponadto Łukasz kreuje narrację wedle zupełnie odmiennego schematu niż Mateusz, paralelnie zestawiając wydarzenia z dzieciństwa Jezusa i Jana Chrzciciela. Przede wszystkim jednak opowieść Łukasza ma zupełnie inny nastrój niż Mateusza (który podkreśla wypełnienie się proroctw i odrzucenie Jezusa przez Żydów, za to oddanie Mu hołdu przez Narody), radosny i pogodny, bo to w końcu Ewangelia, Dobra Nowina o zbawieniu, jak również wywyższeniu ubogich. Wszyscy się cieszą z miłosierdzia Boga i dziwią się Jego niezwykłymi cudami. Natomiast opisanie pełnej historii, radykalnie odwróciłoby ten nastrój, zmieniłoby opowieść w tragedię o prześladowaniu rodzin Jezusa i Chrzciciela, rzezi niemowląt i zabójstwie Zachariasza.

36:00 Mateusz nie opisuje szczegółów podróży do Egiptu. Chce upodobnić Jezusa do Mojżesza i pokazać, że jest On drugim Mojżeszem. Krótką wzmiankę Mateusza o pobycie Jezusa w Egipcie uzupełni literatura apokryficzna. Majewski nawiązuje do legendy, że Jezus w Egipcie miał się nauczyć sztuki czarnoksięskiej.

Odpowiedź: To, że Mateusz ogranicza się do krótkiej wzmianki o pobycie Świętej Rodziny w Egipcie i nie podaje szczegółów, to nie jest żaden zarzut. Jezus zstępuje do Egiptu, a następnie z niego wychodzi, podobnie jak kiedyś rodzina Jakuba zstąpiła do Egiptu (ale z innych powodów, panującego głodu), a później ich potomkowie, lud Izraela stamtąd wyszli. Taki był zamiar Boży, który Mateusz nie zmyśla, a po prostu relacjonuje.

A co do legendy, że Jezus w Egipcie miał się nauczyć sztuki czarnoksięskiej, to chodzi o rozpowszechniane przez Żydów zarzuty, mające zdyskredytować cuda, jakie czynił dorosły Jezus. Mamy o tym wzmianki w Talmudzie (który na określenie Jezusa posługuje się kryptonimami, takimi jak „syn Stady”, czy „syn Pandiry”):

Rabbi Eleazar przekazał mędrcom następująca naukę: „Syn Stady przywiózł z Egiptu zaklęcia magiczne [zapisane] w nacięciach na jego skórze”. Odrzekli mu: „On był głupcem, a od głupca nie należy wymagać świadectwa”. Ów syn Stady znany był też jako syn Pandiry. -Talmud, Szabat 104b, tłumaczenie: Krzysztof Bardski, Apokryfy Nowego Testamentu, Tom I, Ewangelie Apokryficzne, Część 1, pod redakcją Marka Starowieyskiego, WAM 2003, str. 167

Zarzuty Żydów przyjął pogański krytyk chrześcijaństwa Celsus, który, jak się przyjmuje ok. 178 r., napisał antychrześcijański paszkwil „Prawdziwe Słowo”. Znamy je z polemiki piszącego ok. 248 r. Orygenesa (patrz artykuł: „Prawdziwe Słowo” Celsusa z adnotacjami do „Przeciw Celsusowi” Orygenesa, link, także „Boże Narodzenie-polemika Celsusa i Orygenesa”, link). A oto fragment o pobycie Jezusa w Egipcie:

Następnie Celsus wprowadza na scenę postać fikcyjnego Żyda, który w dyskusji z Jezusem stawia Mu szereg infantylnych i nielicujących z powagą filozofa zarzutów. Ów Żyd stawia Jezusowi wiele zarzutów, a przede wszystkim ten, że Jezuspodaje się kłamliwie za syna dziewicy, podczas gdy w rzeczywistości urodził się w jakiejś zapadłej wsi żydowskiej jako syn miejscowej biednej wyrobnicy". Twierdzi też, żejej mąż, cieśla, wypędził ją, gdy jej dowiódł cudzołóstwa, a ona, wygnana przez męża i zhańbiona tułała się po świecie, aż potajemnie urodziła Jezusa. Jezus zaś przyparty biedą najął się do pracy w Egipcie, gdzie zapoznał się ze sztuczkami magicznymi, jakimi chełpią się Egipcjanie, a po powrocie do ojczyzny popisywał się tymi sztuczkami i zaczął się głosić Bogiem". -Orygenes, Przeciw Celsusowi I, 28

To daje dodatkowy powód, dla którego piszący dla czytelników pogańskich Łukasz, mógł celowo ominąć epizod z podróżą Jezusa do Egiptu, który to kraj w oczach wykształconych Greków i Rzymian uchodził za wylęgarnię szarlatanów i różnych dziwnych kultów.

37:10 Majewski stwierdza brak jakiegokolwiek potwierdzenia rzezi w źródłach chrześcijańskich, żydowskich czy rzymskich, choć powinno takie potwierdzenie się pojawić.

Odpowiedź: Odpowiemy na to wkrótce. Na razie pójdźmy dalej z wykładem Majewskiego i poświęćmy nieco uwagi podobieństwom historii dzieciństwa Mojżesza i Jezusa i hagadzie o narodzinach Mojżesza. Później wrócimy do kwestii niezależnych od Ewangelii Mateusza relacji o rzezi niewiniątek.

37:49 Majewski dostrzega kolejną aluzję do życia Mojżesza. Stwierdza, że Herod istotnie był postacią historyczną i był paranoicznym despotą. Majewski cytuje ks. prof. Antoniego Paciorka, który stwierdza to samo. Paciorek uważał, że Herod nie czekałby aż tak długo, by musieć uciekać się do rzezi niewiniątek. Stwierdza także podobieństwa do opowiadania o Mojżeszu na początku Księgi Wyjścia i opowiadaniu (hagady) o narodzinach Mojżesza w Dawnych Dziejach Izraela Józefa Flawiusza. I że „należyta interpretacja” opowiadania polega nie tyle na jego historycznej weryfikacji, co przede wszystkim odkryciu głównych teologicznych idei.

Odpowiedź: A czy ks. prof. Antoni Paciorek siedział w głowie Heroda Wielkiego, by wiedzieć, że zastosowałby on jakieś inne rozwiązanie? Zresztą nie wiemy, jak długo czekał Herod, raczej kilka dni, niż rzekome dwa lata, jak interpretują niektórzy (moim zdaniem niewłaściwie) wzmiankę Mt 2,16 o chłopcach do lat dwóch. Jaki był dokładnie przebieg wypadków, tego nie wiemy -mamy jedynie skrótową relację Mateusza. W każdym razie Herod postanowił zastosować rozwiązanie totalne i dla pewności wymordować wszystkich małych chłopców w Betlejem i okolicy.

Natomiast w historii dzieciństwa Jezusa są niewątpliwie pewne podobieństwa z historią dzieciństwa Mojżesza, które podkreśla Mateusz, w tym przede wszystkim to, że zarówno Jezus, jak i Mojżesz, będąc małymi dziećmi uniknęli śmierci z rąk despotycznego władcy. Mamy podkreślone podobieństwa w apokryficznym opowiadaniu o dzieciństwie Mojżesza, które przytacza Józef Flawiusz. Najpierw jednak podamy kanoniczną historię biblijną:

(Wj 1): 1 Oto imiona synów Izraela, którzy razem z Jakubem przybyli do Egiptu. Każdy zaś przyszedł ze swoją rodziną: 2 Ruben, Symeon, Lewi, Juda; 3 Issachar, Zabulon i Beniamin: 4 Dan, Neftali, Gad i Aser. 5 Było zaś wszystkich potomków Jakuba siedemdziesiąt osób, Józef zaś już był w Egipcie. 6 Potem umarł Józef i wszyscy jego bracia, i całe to pokolenie. 7 A synowie Izraela rozradzali się, pomnażali, potężnieli i umacniali się coraz bardziej, tak że cały kraj się nimi napełnił. 8 Lecz rządy w Egipcie objął nowy król, który nie znał Józefa. 9 I rzekł do swego ludu: «Oto lud synów Izraela jest liczniejszy i potężniejszy od nas. 10 Roztropnie przeciw niemu wystąpmy, ażeby się przestał rozmnażać. W wypadku bowiem wojny mógłby się połączyć z naszymi wrogami w walce przeciw nam, aby wyjść z tego kraju». 11 Ustanowiono nad nim przełożonych robót publicznych, aby go uciskali ciężkimi pracami. Budowano wówczas dla faraona miasta na składy: Pitom i Ramses. 12 Ale im bardziej go uciskano, tym bardziej się rozmnażał i rozrastał, co jeszcze potęgowało wstręt do Izraelitów. 13 Egipcjanie bezwzględnie zmuszali synów Izraela do ciężkich prac 14 i uprzykrzali im życie uciążliwą pracą przy glinie i cegle oraz różnymi pracami na polu. Do tych wszystkich prac przymuszano ich bezwzględnie.

15 Potem do położnych u kobiet hebrajskich, z których jedna nazywała się Szifra, a druga Pua, powiedział król egipski 16 te słowa: «Jeśli będziecie przy porodach kobiet hebrajskich, to patrzcie na płeć noworodka. Jeśli będzie chłopiec, to winnyście go zabić, a jeśli dziewczynka, to zostawcie ją przy życiu». 17 Lecz położne bały się Boga i nie wykonały rozkazu króla egipskiego, pozostawiając przy życiu [nowo narodzonych] chłopców. 18 I wezwał król egipski położne, mówiąc do nich: «Czemu tak czynicie i czemu pozostawiacie chłopców przy życiu?» 19 One odpowiedziały faraonowi: «Kobiety hebrajskie nie są podobne do Egipcjanek, one są zdrowe, toteż rodzą wcześniej, zanim zdoła do nich przybyć położna». 20 Bóg dobrze czynił położnym, a lud [izraelski] stawał się coraz liczniejszy i potężniejszy. 21 Ponieważ położne bały się Boga, również i im zapewnił On potomstwo. 22 Faraon wydał wtedy całemu narodowi rozkaz: «Wszystkich nowo narodzonych chłopców Hebrajczyków należy wyrzucić do rzeki, a dziewczynki pozostawić przy życiu».

(Wj 2): 1 Pewien człowiek z pokolenia Lewiego przyszedł, aby wziąć za żonę jedną z kobiet z tegoż pokolenia[Amram i Jokebed wg Wj 6,20; Lb 26,59]. 2 Ta kobieta poczęła i urodziła syna, a widząc, że jest piękny, ukrywała go przez trzy miesiące. 3 A nie mogąc ukrywać go dłużej, wzięła skrzynkę z papirusu, powlekła ją żywicą i smołą, i włożywszy w nią dziecko, umieściła w sitowiu na brzegu rzeki. 4 Siostra zaś jego [Miriam: Wj 15,20; Lb 26,59; 1 Krn 5,29] stała z dala, aby widzieć, co się z nim stanie. 5 A córka faraona zeszła ku rzece, aby się wykąpać, a jej służące przechadzały się nad brzegiem rzeki. Gdy spostrzegła skrzynkę pośród sitowia, posłała służącą, aby ją przyniosła. 6 A otworzywszy ją, zobaczyła dziecko: był to płaczący chłopczyk. Ulitowała się nad nim mówiąc: «Jest on spośród dzieci Hebrajczyków». 7 Jego siostra rzekła wtedy do córki faraona: «Chcesz, a pójdę zawołać ci karmicielkę spośród kobiet Hebrajczyków, która by wykarmiła ci to dziecko?» 8 «Idź» - powiedziała jej córka faraona. Poszła wówczas dziewczyna zawołać matkę dziecka. 9 Córka faraona tak jej powiedziała: «Weź to dziecko i wykarm je dla mnie, a ja dam ci za to zapłatę». Wówczas kobieta zabrała dziecko i wykarmiła je.10 Gdy chłopiec podrósł, zaprowadziła go do córki faraona, i był dla niej jak syn. Dała mu imię Mojżesz mówiąc: «Bo wydobyłam go z wody».

A zatem mamy historię narodzin Mojżesza w Biblii. Jak jednak łatwo zauważyć, jest to historia niekompletna, a raczej zlepek różnych opowiadań ciągnących różne wątki, o rozroście liczby Izraelitów, ich prześladowaniach, o położnych i wreszcie o porzuceniu małego Mojżesza. Świadczą o tym pewne niekonsekwencje narracji. Opowiadanie pełne jest przesadni, hiperbol podkreśla rozrost Izraelitów w wielki naród i związane z tym obawy Egipcjan, by Izraelici nie przewyższyli ich liczebnie. Z tejże też jakoby przyczyn, faraon egipski decyduje się zastosować, jak to się dzisiaj na to mówi „kontrolę urodzeń” wśród Izraelitów. Po czym następuje opowiadanie o położnych, w liczbie dwóch, którym faraon zleca monitorowanie płci noworodków Izraelitów, czego te dwie położne o konkretnie podanych imionach nie wykonują. Trudno sobie wyobrazić, by dwie położne miały obsłużyć wszystkie rodziny izraelskie (nawet jeśli Izraelitów było mniej niż biblijne sześćset tysięcy) i by sam faraon osobiście je nadzorował. Dalej faraon wydaje rozkaz zabijania wszystkich nowo narodzonych chłopców Izraelitów. Wydawać by się mogło, z chęci depopulacji Izraelitów. Czy taki rozkaz był w ogóle wykonalny? Raczej należy w to wątpić, by nawet totalitarne państwo tak skrupulatnie kontrolowało rozmnażanie się populacji. A Egipt to mimo wszystko nie Chiny. Ponadto jak długo ten rozkaz miał obowiązywać? Wedle Biblii, Mojżesz wyprowadził Izraelitów z Egiptu dopiero w wieku 80 lat (Wj 7,7), więc przez ten czas mimo wszystko wśród Izraelitów rodzili się chłopcy. Asystent i następca Mojżesza, Jozue w Wj 33,11 jest nazwany młodzieńcem, choć wedle Lb 32,12 miał ponad 20 lat, kiedy Izraelici zbuntowali się w Kadesz-Barnea. Ponadto opowiadanie nie podaje imion krewnych Mojżesza, które przytoczone są dopiero w dalszym ciągu narracji biblijnej.

Wszystkie te niejasności i niekonsekwencje starała się na różne sposoby wyjaśnić i wypełnić tradycja żydowska. A oto i wspomniane opowiadanie o Mojżeszu przytoczone przez żydowskiego historyka Józefa Flawiusza w drugiej księdze jego dawnych Dziejów Izraela:

2. Gdy Izraelici znajdowali się w takiej niedoli, zaszło zdarzenie, które skłoniło Egipcjan do wzmożenia starań o zniszczenie naszego plemienia. Otóż jeden z kapłanów (a są tam kapłani bardzo biegli w przepowiadaniu przyszłości) oznajmił królowi, że teraz właśnie ma się urodzić wśród Izraelitów dziecię, które, gdy wyrośnie na męża, ukróci potęgę Egipcjan, a wzmocni Izraelitów, przewyższając wszystkich ludzi męstwem i zdobywając sławę wiecznotrwałą. Uląkł się król; i za radą owego kapłana rozkazał, by każde nowo narodzone dziecię płci męskiej z rodziców izraelskich topiono w rzece i pilnowano połogów niewiast hebrajskich; polecił, by te połogi obsługiwane były przez egipskie położne, wiedział bowiem, że one, jako Egipcjanki, nigdy nie przekroczą zarządzenia królewskiego. Każdy zaś Izraelita, który by ośmielił się sprzeciwić woli króla i potajemnie zachować swoje dziecko, miał być zamordowany wraz z całą rodziną. To okrutne zarządzenie strasznym i nieukojonym żalem napełniło dusze Izraelitów, i to nie tylko dlatego, że wydzierano im dzieci, że jako rodzice musieli sami przyczyniać się do zagłady swego potomstwa, ale przede wszystkim dlatego, że zabijanie nowo narodzonych groziło wygaśnięciem plemienia po śmierci starszego pokolenia. W takiej oto znaleźli się niedoli. Ale przeciw woli Bożej żaden człowiek nic poradzić nie zdoła, choćby tysiące wymyślił przebiegłych podstępów. Toteż chłopiec, którego przepowiedział kapłan, uchował się przed zamachami króla, a potem czynami swymi potwierdził prawdziwość zwiastowanego o nim proroctwa. Było to tak:

3. Amaram /Amram/, jeden z dobrze urodzonych Hebrajczyków, trwożąc się o całe plemię, by nie wyginęło z powodu braku nowego potomstwa, i trapiąc się groźbą, która nad nim samym zawisła (albowiem żona jego była właśnie brzemienna), nie wiedział, co począć; i zaczął błagać Boga, by wreszcie ulitował się nad ludźmi, którzy nigdy nie uchybili w należnej Mu czci, i by wyzwolił ich od ciążącej nad nimi niedoli i od niebezpieczeństwa zupełnej zagłady ich plemienia. Ulitował się nad nim Bóg, wzruszony jego błaganiem, i ukazując mu się we śnie upomniał go, by nie tracił nadziei na poprawę losu, On bowiem pamięta o ich pobożności i nigdy nie przestanie wynagradzać ich za nią; przecież z Jego to łaski nieliczni przodkowie Izraelitów rozmnożyli się w plemię tak potężne; przecież gdy Abraham przeniósł się z Mezopotamii do krainy chananejskiej i zażywał pomyślności, której jedyną skazą była bezpłodność jego żony, wreszcie z woli Bożej Sara stała się zdolna do rodzenia dzieci; i przeznaczył Bóg dla Izmaela i jego potomków krainę arabską, dla synów Katury /Cetury/ ziemię Trogloditis, a dla Izaaka krainę chananejską. „A ileż to razy — rzekł Bóg — Abraham zwyciężał w bitwach, dzięki mojej pomocy. Gdybyście o tym nie pamiętali, okazalibyście bezbożność. Jakub zaś zdobył i synom swoim przekazał tak wspaniałe bogactwa, że sława jego rozbrzmiała nawet wśród obcych ludów. A z siedemdziesięciu ludzi, których przywiódł do Egiptu, rozmnożyliście się w plemię liczące więcej niż sześćset tysięcy. Wiedzcie, że powziąłem teraz zamysł, który wam wszystkim przyniesie pożytek, a ciebie wsławi. Albowiem twoje dziecko będzie właśnie tym chłopcem, którego Egipcjanie chcieliby zniszczyć przez wytracanie całego potomstwa Izraelitów. Ocaleje on od rąk czyhających na jego zgubę, wychowa się w przedziwnych okolicznościach i wyzwoli plemię Hebrajczyków z niewoli egipskiej, dokonując czynów, którymi zyska sławę wieczystą nie tylko wśród swych rodaków, ale i wśród obcych ludów: taką ja łaskę przeznaczyłem tobie i twoim potomkom. A obok niego będzie stał jego brat, by sprawować moje kapłaństwo, które pozostanie w rękach jego potomków po wszystkie czasy".

4. Otrzymawszy taką zapowiedź we śnie, Amaram /Amram/, skoro tylko się zbudził, opowiedział o tym Jochabeli /Jochabedzie/, żonie swojej. Zapowiedź owa jeszcze bardziej wzmogła ich niepokój. Odtąd bowiem lękali się nie tylko o dziecko, ale również o wspaniały los jemu obiecany. Potwierdzeniem zapowiedzi Bożej stał się połóg niewiasty, który uszedł uwagi szpiegów dzięki temu, że był bardzo łagodny, wolny od gwałtownych bólów. Przez trzy miesiące trzymali dziecko po kryjomu u siebie. Potem jednak Amaram /Amram/, bojąc się, by go nie wykryto i by przez gniew króla nie stracił życia on sam i dziecię, przez co zniweczona zostałaby zapowiedź Boża — postanowił powierzyć ocalenie syna raczej Bożej opiece niż niepewnej nadziei ukrywania go w domu, które pociągało za sobą niebezpieczeństwo nie tylko dla dziecka, ale i dla niego.

A ufał, że Bóg wszelkimi sposobami zatroszczy się o to, by wypełniła się Jego zapowiedź.

Powziąwszy takie postanowienie, Amaram /Amram/ i jego żona upletli koszyk z sitowia podobny do koszyków używanych w gospodarstwie domowym, na tyle obszerny, by dziecko mogło w nim leżeć wygodnie, i uszczelnili go smołą, by woda nie przedostała się do wnętrza. Włożyli dziecko do kosza i spuścili je na rzekę, Bogu powierzając jego ocalenie. Rzeka poniosła kosz, a Mariame /Maria/, siostra owego dziecka, na rozkaz matki poszła brzegiem obok płynącego kosza, by zobaczyć, dokąd woda go zaniesie. Wtedy okazał Bóg, że niczym są wszelkie ludzkie zabiegi, a wszystko, co On postanowi, osiąga pomyślny wynik; że niepowodzenie spotyka tych, którzy dla własnego bezpieczeństwa innym knują zgubę najbardziej przemyślnymi staraniami, natomiast ci, nad którymi zawisła groza zagłady, mogą z woli Bożej ocaleć wbrew wszelkiej nadziei, z samego dna niedoli, i osiągnąć pomyślność. Dzieje owego dziecka były właśnie jeszcze jednym jawnym potwierdzeniem tej mocy Bożej. -Józef Flawiusz, Dawne Dzieje Izraela II, 9,2-4

Opowiadanie Józefa Flawiusza, choć mocno przegadane, rozszerza historię biblijną i prawdę mówiąc, ma od niej więcej logicznego sensu (co nie znaczy, że na pewno jest prawdziwe, a nie zmyślone). Motywem przewodnim staje się tu przepowiednia, która dotarła do faraona, że jedno z dzieci hebrajskich stanie się przyczyną klęsk, jakie spadną na Egipt (czyli biblijnych plag egipskich). Dlatego postanawia on wymordować nowo narodzonych chłopców Izraelitów. Jest to zarządzenie chwilowe i dotyczące prawdopodobnie tylko wąskiej elity pochodzenia izraelskiego, do której należeli Amram i Jokebed. Elity, która zapewne w społeczeństwie egipskim miała dość wysoką pozycję i otrzymała staranne wykształcenie (wśród Izraelitów byli pisarze, Wj 5,14-15.19). Jej członkowie mogli znać język akkadyjski (używany w ówczesnej dyplomacji, o czym świadczą znalezione listy z Amarna od władców kananejskich do egipskich faraonów) i literaturę akkadyjską -w tym może i historię Sargona, wielkiego władcy Akkadu ok. 2300 r. p.n.e. który miał być (wedle fragmentów dwóch tabliczek klinowych z biblioteki asyryjskiego króla Aszurbanipala w Niniwie z VII w. p.n.e.) porzucony na rzece w koszyku przez matkę kapłankę. Amram otrzymał cudowny sen od Boga, zapowiadający zbawczą rolę swego przyszłego syna. Stąd taka troska o jego ocalenie.

Natomiast autor, napisanej mniej więcej w tym samym czasie co dzieła Józefa Flawiusza tzw. „Księgi starożytności biblijnych” (zwany Pseudo-Filonem, gdyż dzieło to błędnie przypisywano żydowskiemu filozofowi Filonowi z Aleksandrii, polskie wydanie: Księga starożytności biblijnych, przekład i opracowanie: Łukasz Laskowski, Wydawnictwo WAM, Kraków 2015), pisze, że sen od Boga zapowiadający wyzwolenie Izraela przez później spłodzonego Mojżesza, miała jego starsza siostra Miriam:

A duch Boży zstąpił na Marię w nocy i miała ona sen; rano zaś opowiedziała [o tym] swoim rodzicom, mówiąc: „Widziałam tej nocy, jak mąż odziany w szatę z bisioru stanął i powiedział mi: «Oto ot [dziecię], które z was się narodzi, będzie wrzucone do wody, ponieważ przez nie wody wyschną. A dokonam przez nie znaków i uwolnię mój lud, ono zaś samo na zawsze będzie sprawować swoją godność». A gdy Maria opowiedziała swój sen, jej rodzice jej nie uwierzyli. -Pseudo-Filon, Księga starożytności biblijnych 9,10

W opowiadaniu Pseudo-Filona Egipcjanie chcą zabić wszystkich chłopców Izraelitów, a dziewczynki dać za żony swoim niewolnikom. Oburzeni tym Izraelici postanawiają dobrowolnie powstrzymać się od płodzenia potomstwa, z czego wyłamuje się Amram, wierzący w przymierze Boga z Abrahamem, który obiecał mu liczne potomstwo, które wyjdzie po czterystu latach z Egiptu.

Sam prawdziwy Filon z Aleksandrii napisał również biografię „O życiu Mojżesza”, jednak nie wspomina tam o żadnym cudownym śnie zapowiadającym jego przyszłość. Ani o spławieniu Mojżesza w koszyku, jest on po prostu pozostawiony przez rodziców nad brzegiem rzeki (wbrew Józefowi Flawiuszowi i popularnym przedstawieniom, Biblia nie mówi, że koszyk z Mojżeszem pływał swobodnie po rzece, córka faraona znalazła go pośród sitowia!), a później odnaleziony na brzegu przez jedyną i w dodatku bezdzietną córkę faraona (O życiu Mojżesza III-IV, można zastanawiać się nawet, czy przekazanie dziecka nie było z nią tak naprawdę z góry ukartowane!). Widzimy, że w owym czasie krążyły różne pozabiblijne tradycje o narodzinach Mojżesza. Księga starożytności biblijnych wielokrotnie pomija bądź krótko podsumowuje, dobrze znane biblijne epizody, koncentrując się na innych, apokryficznych wątkach, stanowiących niejako uzupełnienie, interpretację biblijnych przekazów. Podobnie zatem Łukasz mógł pominąć opowiadania o dzieciństwie Jezusa znane z Ewangelii Mateusza i nie było to nic nadzwyczajnego. Opowieści biblijne, tak w Starym, jak i Nowym Testamencie jak najbardziej mogły być niekompletne i były uzupełniane przez kolejne historie (które z kolei znowu pomijały pewne dobrze znane wcześniejsze wątki) tak biblijne, jak i apokryficzne. Było to normą.

A uwagi ks. prof. Paciorka o „należytej interpretacji” możemy chyba sobie darować. Teologiczne idee nie muszą kłócić się z prawdziwością historii.

37:10 (cofamy się nieco) Majewski stwierdza brak jakiegokolwiek potwierdzenia rzezi w źródłach chrześcijańskich, żydowskich czy rzymskich, choć powinno takie potwierdzenie się pojawić.

Odpowiedź: I takie potwierdzenie się pojawia w źródłach chrześcijańskich, żydowskich i rzymskich, ale o tym zaraz. Najpierw należy stwierdzić, że jeśli chodzi o dzieła chrześcijańskie, księgi Nowego Testamentu, to poza Ewangelią Łukasza (co już omówiliśmy), nie widzę jakiegoś specjalnego powodu, by gdziekolwiek indziej rzeź niewiniątek miałaby być wspomniana.

Głównym argumentem wszelkiej maści racjonalistów, modernistów i liberalnych biblistów, negujących opowieść o rzezi niewiniątek, jest znowu to, że milczą o niej Łukasz (co już omawialiśmy wyżej) i przede wszystkim Józef Flawiusz. Powody, dla których Flawiusz mógł milczeć o rzezi niewiniątek, szczegółowo analizowaliśmy w artykule „Czy rzeź niewiniątek jest fikcją, bo Józef Flawiusz o niej nie pisze?”, z którego zaczerpniemy dalej co nieco materiału. W każdym razie potencjalne rozwiązania tego problemu można podzielić na trzy główne kategorie (oczywiście zakładając na wstępie, że historia z Ewangelii Mateusza jest prawdziwa):

A) Józef Flawiusz nic nie wiedział o tych wydarzeniach (Gwieździe Betlejemskiej, wizycie Magów ze Wschodu i rzezi niewiniątek)

B) Józef Flawiusz wiedział o nich i wiedział, że powiązane są one z osobą Jezusa Chrystusa

C) Józef Flawiusz wiedział o nich, ale nie wiedział, że odnoszą się one do Jezusa Chrystusa

Jeśli chodzi o rozwiązania kategorii A) to musielibyśmy przyjąć, że Józef Flawiusz nie miał dostępu do źródeł, które o tych wydarzeniach opowiadały. Nic nie pisał o tym Mikołaj z Damaszku, główny jego informator, ani inne źródła o Herodzie, którymi dysponował Flawiusz. Milczenie Mikołaja z Damaszku jest całkiem możliwe, bo był on przyjacielem zarówno Heroda, jak i jego syna Archelaosa, który objął władze po Herodzie oraz cesarza Augusta. Nie było w jego interesie rozgłaszanie zasłyszanych od Magów wieści, że oto jakaś gwiazda oznajmiła pojawienie się pretendenta do tronu Judei, potencjalnego w przyszłości Mesjasza, władcy Wschodu, który mógłby rzucić kiedyś wyzwanie Augustowi i jego następcom. Natomiast inne, bardziej krytyczne źródła o Herodzie, z których Flawiusz korzystał, mogły nie mieć informacji o tym epizodzie. Betlejem było małym miastem i liczba zabitych chłopców nie była zapewne duża, najwyżej kilkadziesiąt. Flawiusz musiałby także nie zaglądać do Betlejem i nie znać miejscowej tradycji o rzezi, co jest bardziej problematyczne, bo Betlejem, miasto rodzinne króla Dawida, leży zaledwie kilka kilometrów od Jerozolimy.

Kategoria B) zakłada, że Flawiusz znał chrześcijańską tradycję, Ewangelię Mateusza lub opowiadania w niej zawarte. Wówczas możliwość ta rozbija się na kilka podwariantów, w zależności od stosunku Flawiusza do Jezusa i chrześcijaństwa:

B1) Flawiusz miał negatywny stosunek do Jezusa i chrześcijaństwa. Testimonium Flavianum jest albo w całości chrześcijańskim fałszerstwem, albo zostało częściowo zinterpolowane lub też należy je interpretować na niekorzyść Jezusa. Wówczas Flawiusz po prostu celowo pominął niezwykłe wydarzenia z dzieciństwa Jezusa.Podobnie zapewne postąpił współczesny mu Justus z Tyberiady, autor niezachowanej „Kroniki królów żydowskich w postaci tablicy genealogicznej”, którą znamy tylko ze streszczenia w dziele „Biblioteka” IX w. patriarchy Konstantynopola, Focjusza (Biblioteka 33). Pisze on, że w swym dziele Justus nie zostawił najmniejszej wzmianki o narodzinach Chrystusa ani też o związanych z Nim wydarzeniach, czy o cudach, jakich dokonał (Biblioteka 33, tłumaczenie: Oktawiusz Jurewicz).

B2) Flawiusz miał neutralny lub pozytywny stosunek do Jezusa, lecz nie chciał zanadto eksponować Jego postaci, pisząc o cudownych wydarzeniach z Jego dzieciństwa i zamachu na Niego ze strony Heroda.

B3) Flawiusz uważał, że politycznie niebezpiecznym byłoby o tym wspomnieć - patrz podwariant C2 poniżej.

Także kategoria C), zakładająca, że Flawiusz nie znał chrześcijańskiej tradycji i nie wiedział, do kogo odnoszą się wydarzenia z Gwiazdą, Magami i rzezią niewiniątek, rozbija się na dwa podwarianty:

C1) Flawiusz mógł uznać, ze zapowiedź Magów się nie wypełniła, więc nie warto o tym pisać. Jednak Flawiusz wspominał niekiedy również i fałszywe przepowiednie, jak przepowiednię faryzeuszy wygłoszoną w okresie przysięgi na wierność Cezarowi, że władza w Judei przejdzie w ręce brata Heroda Ferorasa i jego potomków.

C2) Wspomnienie tych wydarzeń mogło być politycznie niewygodne. Otóż propaganda cesarzy z dynastii Flawiuszy, Wespazjana, Tytusa i Domicjana utrzymywała, że wypełnili oni proroctwa żydowskie o tym, że z Judei wyjdzie władca świata. Sam Józef Flawiusz przepowiedział to Wespazjanowi i dzięki temu odzyskał wolność. W Wojnie Żydowskiej VI, 5,4 (312-315) wypowiada słynne stwierdzenie, cytowane wyżej, że proroctwa mesjańskie odnosiły się do Wespazjana. Tak więc przywołanie epizodu Gwiazdy Betlejemskiej (i jej następstw jak rzeź niewiniątek) było politycznie niewygodne. Mogło sugerować, choć cały epizod rozegrał się blisko 100 lat wcześniej, że rywalizujący z Flawiuszami pretendent do władzy nad Judeą i światem wciąż żyje, albo żyją jego potomkowie. Wedle Euzebiusza z Cezarei, powołującego się na świadectwo żyjącego w II wieku Hegezypa, Domicjan uważał potomków Dawida za potencjalnych rywali do władzy. Dopiero gdy się przekonał, że ostatni żyjący wnukowie Judy, krewnego Jezusa, żyją jako prości rolnicy, a królestwo Chrystusa nie pochodzi z tego świata, dał im spokój:

Ten sam Domicjan wydał rozkaz zgładzenia wszystkich, którzy się wywodzili z rodu Dawidowego, a stare podanie mówi, że jacyś heretycy oskarżyli potomków Judy, brata Zbawiciela naszego, iż to oni właśnie się wywodzą z rodu Dawidowego i są krewnymi samego Chrystusa. Podaje to Hegesippos, który tak mówi dosłownie: „Z rodziny Pańskiej żyli jeszcze wnukowie Judy, tak zwanego brata Pańskiego według ciała. O nich to doniesiono, że pochodzą z rodu Dawidowego. Ewokat stawił ich przed cesarzem Domicjanem, który się lękał przyjścia Chrystusowego tak właśnie jak Herod. I spytał ich, czy pochodzą od Dawida. A oni odpowiedzieli, że tak. Tedy pytał ich, jak wielkie mają posiadłości, albo jak wielki jest ich majątek. Oni zaś rzekli, że obydwaj razem posiadają tylko dziewięć tysięcy denarów, każdy po połowie, i to, jak mówili, nie w gotówce, ale w wartości 39 pletrów ziemi, z której opłacają podatki, i z której uprawy się utrzymują. Po czym pokazali ręce swoje, a na dowód swej pracy pokazali szorstkie swe ciało, i na swych rekach odciski jako ślady roboty codziennej. Zapytani zaś o Chrystusa i Jego królestwo, jakie by ono było, i gdzie i kiedy się zjawi, odrzekli, że nie jest z tego świata, ani z tej ziemi, ale że jest niebieskie i anielskie, że się urzeczywistni na końcu świata, kiedy On przyjdzie w chwale, i sądzić będzie żywych i umarłych i każdemu odda według czynów jego. Wobec tego Domicjan żadnej się w nich nie dopatrzył winy, ale odwrócił się od nich ze wzgardą, jak od prostaków. Puścił ich wolnych i rozkazał zaniechać prześladowania Kościoła. Oni zaś po swym uwolnieniu zarządzali kościołami, jako męczennicy i krewni Pańscy, a że nastał pokój, żyli do czasów Trajana.” - Euzebiusz z Cezarei, Historia Kościoła III 19,4-20,7 (tłumaczenie Arkadiusza Lisieckiego)

Jak widzimy, istnieje multum potencjalnych powodów, dlaczego Józef Flawiusz mógł nie pisać o wydarzeniach z historii dzieciństwa Jezusa w Ewangelii Mateusza. Flawiusz, jak w artykule „Czy rzeź niewiniątek jest fikcją, bo Józef Flawiusz o niej nie pisze?” pokazaliśmy na konkretnych przykładach, wiele spraw przemilczał, wspominał jedynie mimochodem przy innej okazji lub zmieniał sens opowiadania. Z różnych powodów, najczęściej dlatego, że były to dla niego sprawy niewygodne. Ale Majewski, szarżując ciągle argumentami z milczenia, najwyraźniej nie ma zielonego pojęcia o kontekście historycznym tamtej epoki.

Teraz wracamy do kwestii, czy istnieją niezależne od Ewangelii Mateusza chrześcijańskie, żydowskie i pogańskie potwierdzenia rzezi niewiniątek? Tak, prawdopodobnie jak najbardziej istnieją, choć jest to też kwestia ich interpretacji.

Zacznijmy od możliwego chrześcijańskiego potwierdzenia. Większość wzmianek w dziełach chrześcijańskich o rzezi niewiniątek to po prostu powtórzenia historii z Ewangelii Mateusza. Jednak przyjrzyjmy się ponownie najstarszemu apokryfowi o narodzeniu Chrystusa, czyli Protoewangelii Jakuba. Nie ulega wątpliwości, że bazuje ona na Ewangelii Mateusza. Jednak podaje ona również inne tradycje (patrz artykuł „Ewangelie Bożego Narodzenia (Mateusz, Łukasz, Pseudo-Jakub)”). Np. pisze ona (Protoewangelia Jakuba 22,2-3, tłumaczenie: Marek Starowieyski):

2 I gdy usłyszała Maryja, że dziecię ma być zabite, pełna lęku wzięła dziecko, i owinęła je w pieluszki, i złożyła w żłobie, który służył wołom.3 Elżbieta natomiast usłyszawszy, że poszukują Jana, wzięła go i udała się w krainę górzystą, i rozglądała się wokoło, gdzie go ukryć, i nie było tam miejsca ukrytego. Wtedy westchnąwszy, rzekła: "Góro Pańska, przyjmij mnie, matkę wraz z dzieckiem". Elżbieta nie mogła odejść przejęta lękiem. I wtedy góra rozstąpiła się i przyjęła ją. I przez górę przenikało do niej światło, bowiem Anioł Pański, który ich strzegł, był z nimi i czuwał nad nimi.

Mamy tu opis, jak Maryja wzięła Dziecko, i owinęła je w pieluszki, i złożyła w żłobie. Jednak, co zaskakujące, kontekst położenia małego Jezusa w żłóbku jest w Protoewangelii zupełnie inny niż w Ewangelii Łukasza (patrz: Łk 2,7-20! Łukasz bowiem pisze, że Maryja położyła Jezusa w żłobie bezpośrednio po narodzeniu, z braku miejsca w gospodzie (czy jakkolwiek tłumaczyć termin kataluma). Po czym w nocy anioł pasterzom mówił: Chrystus się wam narodził, w Betlejem nie bardzo podłym mieście, narodził się w ubóstwie Pan wszego stworzenia. I jeszcze: A to będzie znakiem dla was: Znajdziecie Niemowlę, owinięte w pieluszki i leżące w żłobie. Pasterze poszli, znaleźli Niemowlę w żłobie, jak im anioł powiedział. U Łukasza Żłóbek jest znakiem, jaki anioł oznajmił pasterzom, by mogli znaleźć Chrystusa. Natomiast Pseudo-Jakub zna zupełnie inną tradycję o położeniu małego Jezusa w żłobie: miała to zrobić Maryja, ukrywając Dziecię przed żołnierzami Heroda, którzy mieli rozkaz Go zabić. Tradycja ta nie jest pozbawiona historycznego prawdopodobieństwa. Zważywszy na to, że odległość z Jerozolimy do Betlejem wynosi ok. 8-9 km, a Herod zapewne nie wyprawił do Betlejem swoich żołdaków na piechotę, tylko wysłał kawalerię (co utrudnia ucieczkę) i to z zaskoczenia nocą (na co wskazuje ostrzeżenie Józefa przez anioła we śnie). W tej sytuacji wcześnie ostrzeżony Józef miał góra pół godziny na to, by wziąć Maryję, Jezusa i najpotrzebniejsze manatki i uciekać z Betlejem najszybciej jak się tylko da. Co nadal nie gwarantowało sukcesu ucieczki. Jak najbardziej mógł nadejść moment kryzysowy, gdy trzeba było się uciekać do środków desperackich, jak ukrywanie małego Jezusa w żłobie. O dziwo jednak w Protoewangelii napisano, że Maryja, ukrywając Dziecię w żłobie, owinęła je w pieluszki. Używa dokładnie tego samego wyrażenia (ἐσπαργάνωσεν - esparganōsen) co Łukasz (Łk 2,7). Czyżby Pseudo-Jakubowi pomieszały się dwie tradycje o położeniu małego Jezusa w żłobie? Wedle Orygenesa zachowała się relikwia żłóbka, którą pokazywano w Betlejem, podobnie jak i Grotę Narodzenia:

Jeśli komuś nie wystarcza proroctwo Micheasza i historia spisana w Ewangeliach przez uczniów Jezusa, lecz zażąda innego dowodu na to, że Jezus urodził się w Betlejem, niechaj się dowie, iż w Betlejem istnieje grota, w której się urodził Jezus, i żłób, w którym Go położono owiniętego w pieluszki, a wszystko to się zgadza z opisem Jego narodzin zawartym w Ewangeliach. Miejsce to słynie w całej okolicy, nawet wśród niewierzących, z tego, że urodził się tam Jezus, którego czczą i któremu się kłaniają chrześcijanie. - Orygenes (Przeciw Celsusowi I 51)

Skoro Pseudo-Jakub w swojej księdze opowiada o Grocie Narodzenia, to nie omieszkał wspomnieć także o żłobie, o którym opowiadali miejscowi.

Dalej mamy opowieść o prześladowaniu rodziców Jana Chrzciciela, ucieczce z nim jego matki, św. Elżbiety i (w kolejnych rozdziałach 23 i 24) opis zabicia jego ojca, Zachariasza, podczas służby w Świątyni. Oczywiście te relacje napotykają na takie same (a może nawet większe, zważywszy na potencjalnie głośny skandal z zabiciem kapłana w Świątyni na służbie), problemy, jak opis rzezi niewiniątek u Mateusza. Czyli milczenie Łukasza i Józefa Flawiusza. Problemy te jednak można rozwiązać analogicznie, jak w przypadku rzezi niewiniątek, co pokazaliśmy powyżej. Łukasz i Józef Flawiusz, nawet jak o tym wiedzieli, z różnych powodów woleli o tym nie wspominać w swoich księgach. Co istotne, owe tradycje z Protoewangelii Jakuba, jeśli są prawdziwe (przekazywane przez tradycję ustną lub zaginione obecnie dokumenty), to są przynajmniej częściowo niezależne od Ewangelii Mateusza i uzupełniają jej narrację.

Innym potencjalnym chrześcijańskim potwierdzeniem może być tradycja przytoczona przez anonimowego pielgrzym z Piacenzy, który pozostawił opis swojej pielgrzymki do Ziemi Świętej odbytej ok. 570 r.:

Pół mili od Betlejem, na przedmieściu, spoczywa ciało Dawida, a także Salomona, jego syna -dwa grobowce. <Jest tu bazylika, która> nazywa się „Przy świętym Dawidzie”. Także i dzieci, które Herod kazał zgładzić, mają w tym miejscu swój grobowiec i wszystkie razem w nim spoczywają. Gdy się go otworzy, widać ich kości. - Anonimowy pielgrzym z Piacenzy, Itinerarium 29 (tłumaczenie: Piotr Iwaszkiewicz)

Według tej relacji w Betlejem istniała miejscowa tradycja o rzezi niewiniątek i przechowywano tam ich relikwie. Nie znam co prawda wcześniejszego potwierdzenia tej tradycji, ale nie jest to zaskakujące. Informacje o sanktuariach i relikwiach w Ziemi Świętej zawarte w relacjach pielgrzymowi i innych historycznych źródłach są bowiem niezwykle wybiórcze, zależą od tego, co dany autor uzna za interesujące, by wspomnieć. Jest jednak możliwe, że ta tradycja, podobnie jak inne tradycje o Grocie Narodzenia i przechowywanych relikwiach Żłóbka (które wspomina Orygenes) sięga pierwszych wieków chrześcijaństwa (choć Orygenes relikwii Świętych Młodzianków akurat nie wspomina, lecz ten argument z milczenia niczego nie dowodzi)

Oczywiście te przykłady pewnie nie przekonają racjonalistów. Ale pokazują, że jak najbardziej mogły istnieć chrześcijańskie tradycje o rzezi niewiniątek niezależne od przekazu Ewangelii Mateusza.

Jeśli chodzi o możliwe żydowskie potwierdzenie rzezi niewiniątek, to istnieje pewien żydowski apokryf zatytułowany „Wniebowzięcie Mojżesza” lub też „Testament Mojżesza”, zachowany w łacińskim tłumaczeniu (polskie tłumaczenie: Marek Parchem, „Testament Mojżesza: wprowadzenie oraz przekład z objaśnieniami”, Collectanea Theologica 76/2, 79-103, 2006, link). Przyjmuje się, że większa część apokryfu powstała w czasach machabejskich w II w. p.n.e., jednak później na przełomie naszej ery dodano rozdziały 6 i 7, w których mamy wyraźne aluzje do rządów Heroda Wielkiego i powstania Żydów po jego śmierci, stłumionego przez rzymskiego namiestnika Syrii Publiusza Kwinktyliusza Warusa. Kluczowy fragment poniżej:

2 A po nich nastąpi zuchwały król, który nie będzie (pochodził) z rodu kapłańskiego, człowiek nikczemny i okrutny. Będzie sądził ich tak, jak na to zasłużyli: 3 zabije ich przywódców mieczem, pochowa ich ciała w nieznanych miejscach, aby nikt nie wiedział, gdzie ich ciała się znajdują. 4 Zabije starych i młodych i nie oszczędzi (nikogo). 5 Wtedy nastanie przejmujący strach z jego powodu w ich ziemi. 6 Będzie on wykonywał na nich wyroki, jak (czynili to) Egipcjanie, przez trzydzieści cztery lata [przyjmuje się na ogół, że Herod panował w latach 37-4 p.n.e.], i będzie ich karał. 7 I wyda na świat potomstwo, które następując po nim będzie panować w krótszych okresach (czasu). 8 Kohorty nadejdą na ich terytorium, i ukaże się potężny król z zachodu [Warus], który ich pokona 9 i weźmie ich w niewolę. Spali w ogniu część ich Przybytku, a niektórych z nich ukrzyżuje dookoła ich miasta. -Wniebowzięcie (Testament) Mojżesza 6,2-9

Kluczowe są tu fragmenty: zabije starych i młodych i nie oszczędzi (nikogo) oraz będzie on wykonywał na nich wyroki, jak (czynili to) Egipcjanie. Wydaje się, że jest to nawiązanie (o zabójstwach młodych) do właśnie historii dzieciństwa Mojżesza (który w apokryfie dyktuje swój testament z proroctwami o rzeczach przyszłych Jozuemu). Wzmianka o zabójstwach młodych wraz z nawiązaniem do zbrodni Egipcjan sugeruje, że może chodzić właśnie o epizod mordu na niemowlętach dokonanego na polecenie Heroda: rzezi niewiniątek. Nie jest to jednak pewne, bo wzmianki te są niejasne, zapewne celowo. Stanowią pewne luźno zawoalowane aluzje, które czytelnicy mogą łatwo dopasować do konkretnych współczesnych sobie wydarzeń, jako rzekomo dokładnie wypełnione starożytne proroctwa. Zawsze jest jednak ryzyko, że my po wielu wiekach źle odgadujemy te łatwo zrozumiałe dla współczesnych aluzje.

Natomiast co do pogańskich świadectw o rzezi niewiniątek, to do takich można zaliczyć słynną anegdotę o cesarzu Oktawianie Auguście. Jest ona zamieszczona w „Saturnaliach’ (II,4,11), napisanym ok. 400 r. n.e. przez rzymskiego pisarza Ambrozjusza Teodozjusza Makrobiusza dialogu będącym zbiorem informacji o tradycjach dawnego pogańskiego Rzymu.

A oto i owa wzmianka:

Cum audisset inter pueros quos in Syria Herodes rex Iudaeorum intra bimatum iussit interfici filium quoque eius occisum, ait: „Melius est Herodis porcum esse quam filium.”

Gdy usłyszał [August] że pośród chłopców poniżej dwóch lat, których w Syrii Herod, król żydowski, kazał zgładzić, znalazł się również jego własny syn, powiedział wówczas: „Lepiej być wieprzem Heroda niż jego synem”

[tłumaczenie własne, polski często przytaczany przekład Jerzego Łanowskiego: Dowiedziawszy się, że pośród małych dzieci, które kazał w Syrii zamordować Herod, znalazł się też synek Heroda, robiąc aluzję do żydowskiego zwyczaju powstrzymywania się od wieprzowiny, powiedział August: Lepiej być wieprzem Heroda niż jego synem, jest tak naprawdę luźną parafrazą, która zaciera kluczową frazę intra bimatum]

Wypowiedź ta znajduje się pośród wielu innych zabawnych anegdot o cesarzu Auguście, jakie wygłasza jeden z uczestników dialogu („Saturnaliów” do tej pory nie przełożono na język polski, jednak anegdoty te były zamieszczane w zbiorach anegdot ze świata antycznego: Jerzy Łanowski, „Antologia anegdoty antycznej: teraz powtórnie wydane historyjki budujące i niebudujące z autorów greckich i rzymskich”, Ossolineum 1970 oraz Stanisław Kalinkowski, „Anegdoty Greków i Rzymian”, Wydawnictwo Veda 2005). Niczym na tle pozostałych anegdot się nie wyróżnia, Makrobiusz w żaden sposób jej nie komentuje. Mamy zatem drugą, obok Ewangelii Mateusza, relację o Rzezi Niewiniątek, jednak bardzo specyficzną, bo przekazaną w tak problematycznej dla historyka formie, jaką jest anegdota. I dlatego, co typowe dla anegdoty, zniekształca ona rzeczywiste wydarzenia. Uważa się, że Makrobiusz zaczerpnął anegdoty o cesarzu Auguście z jakiegoś zbioru z I wieku. Krytycy są na ogół zgodni, że wypowiedź Augusta „Lepiej być wieprzem Heroda niż jego synem” jest zapewne autentyczna. Wydaje się, że August oryginalnie wypowiedział swoją opinię o Herodzie w języku greckim, ze względu na nieprzetłumaczalną grę słów: ὗς, hus -”wieprz”, oraz υἱός, huios -”syn”. Jednak druga część anegdoty nawiązująca do rzezi niewiniątek stanowi dla racjonalistów problem, toteż starają się oni jak najbardziej umniejszać jej znaczenie. Podam tu dwa przykłady. W fundamentalnym zbiorze na temat grecko-rzymskich odniesień do Żydów, Menahem Stern pisze:

It is generally agreed that Macrobius drew on ancient sources, and we may assume that the joke about Augustus and Herod also goes back substantially to an Augustan source; see G.Wissowa, Hermes XVI (1881), p. 499; see also Norden, p. 429, n. 3. However, the original joke seems to have been contaminated by the Christian tradition as represented by Matthew; see E. Meyer I, p.58 n. 2.

Ogólnie panuje zgoda, że Makrobiusz korzystał ze starszych źródeł i możemy założyć, że żart o Auguście Herodzie także zasadniczo pochodzi ze źródła z epoki Augusta, patrz G.Wissowa, Hermes XVI (1881), p. 499; patrz także Norden, p. 429, n. 3 Jednakże wygląda na to, że oryginalny żart został zniekształcony przez chrześcijańską tradycję reprezentowaną przez Mateusza, patrz E. Meyer I, p.58 n. 2.

[Menahem Stern, „Greek and latin authors on Jews and Judaism, Vol. I-III”, Israel Academy of Sciences and Humanities, Jerozolima 1974-84, tom II str. 666]

Natomiast tłumacz „Saturnaliów” na język angielski usiłuje forsować niczym tak naprawdę nieuzasadnioną opinię, że Makrobiusz zamieszczając tę anegdotę, chciał się przypodobać w ten sposób chrześcijańskim czytelnikom:

Robert A. Kaster, Saturnalia, księgi 1-2, Loeb Classical Library, Harvard University Press 2011, wprowadzenie str. XXI-XXIV: The witticism in its present form can derive only from a Christian source, and Macrobius assumes that his Christian audience will need no explanation. (Dowcip ten w obecnej formie może pochodzić tylko z chrześcijańskiego źródła i Makrobiusz zakłada, że jego chrześcijańscy czytelnicy nie będą potrzebowali wyjaśnień, str. XXIII).

Czy aby na pewno tak jest? Przekonajmy się!

To, że bezpośrednie źródło, „Saturnalia” zostały napisane późno, bo po upływie 400 lat, to najmniejszy kłopot, bo jak widzimy, oryginalne źródło anegdot jest uznawane za współczesne Augustowi.

Druga rzecz to to, że anegdota zdaje się mieszać ze sobą dwa pozornie niezwiązane epizody: mianowicie rzeź niewiniątek i zgładzenie syna Heroda. Istotnie, jak wiemy z pism Józefa Flawiusza (a o czym z kolei Nowy Testament nie wspomina, więc widzimy, że „argument z milczenia” to miecz obosieczny), pod koniec swojego życia Herod nakazał zgładzenie swoich synów, których podejrzewał o spiskowanie, najpierw Aleksandra i Arystobula, potem Antypatra (który odegrał niebagatelną rolę w uprzednim straceniu swoich przyrodnich braci). Ci byli jednak dorosłymi mężczyznami, podczas gdy Makrobiusz pisze o chłopcach poniżej dwóch lat. Wiemy jednak od Józefa Flawiusza, iż egzekucje synów Heroda musiały być osobiście zatwierdzane przez cesarza Augusta, który zapewne wówczas wypowiedział ową słynną kwestię o wieprzach i synach Heroda. Jeśli chodzi o chronologię, to z relacji Józefa Flawiusza wiemy, że egzekucja Aleksandra i Arystobula miała miejsce za czasów namiestnika Syrii Sencjusza Saturnina (za którego czasów, wedle Tertuliana, odbył się spis ludności, połączony z przysięgą na wierność cesarzowi Augustowi, o której wspomina Flawiusz, patrz dalej sekcja o spisie ludności), który (na podstawie analizy opowiadania Flawiusza) zakończył kadencję ok. roku przed śmiercią Heroda, natomiast egzekucja Antypatra, którego sprawa była rozpatrywana przed trybunałem Augusta, nastąpiła pięć dni przed śmiercią Heroda Wielkiego. Chronologicznie bardzo dobrze to pasuje do historii Bożego Narodzenia.

W anegdocie nie ma żadnego odniesienia do Jezusa, Gwiazdy Betlejemskiej, czy wizyty Magów, nic, co by wprost wskazywało na chrześcijańskie pochodzenie tego elementu. Także wzmianka o tym, że działo się to w Syrii, jest typowo pogańska, bo poganie powszechnie uważali Judeę czy Palestynę za część Syrii (np. Strabon, Geografia XVI,2,2n., Appian, Historia Rzymska, Wstęp 2; XI,50;XII,106). Chrześcijanin prawdopodobnie napisałby ściślej, że Herod był władcą w Judei. Wreszcie informacja o dzieciach poniżej dwóch lat to u Makrobiusza intra bimatum, podczas gdy Wulgata i przekłady starołacińskie mają a bimatu et infra, co jest dosłowną kalką ἀπὸ διετοῦς καὶ κατωτέρω -apo dietous kai katotero -„od dwuletnich i poniżej” -z oryginalnego greckiego tekstu Ewangelii Mateusza. Racjonaliści usiłują tu niekiedy wmawiać, że fraza ta miałaby suponować zależność Makrobiusza od Mateusza, ale równie dobrze może być tak, że pochodzi ona ze wspólnego źródła -oryginalnego rozkazu samego Heroda.

Uważa się, że Makrobiusz był poganinem -a nawet jeśli przyjął chrzest, był przesiąknięty, zafascynowany dawną kulturą pogańską, z której jak najwięcej chciał zachować i neoplatonizmem, stojącym wówczas często (choć nie zawsze) w opozycji do chrześcijaństwa. Choć w jego czasach chrześcijaństwo było wszechobecne, a pogaństwo zanikało, nigdzie w swoich dziełach nie odwołuje się do wątków chrześcijańskich.

Nic nie wskazuje na to, by informacja o śmierci syna Heroda u Makrobiusza była zaczerpnięta z dzieł Józefa Flawiusza. Jedynym pisarzem pogańskim korzystającym z Flawiusza jest Porfiriusz, poza tym z Flawiusza korzystali tylko chrześcijanie (a wedle niektórych Porfiriusz mógł być chrześcijańskim apostatą, zatem wywodził się z tego samego środowiska -patrz np. Sokrates Scholastyk, Historia Kościoła III, 23).

Można przypuszczać, że doniesienia o Rzezi Niewiniątek oraz wyroku na któregoś z synów Heroda pomieszały się w plotkach ówczesnej rzymskiej arystokracji na dworze Augusta. Przez co ta pokręcona nieco historia trafiła do jakiegoś napisanego wówczas zbioru anegdot o cesarzu Auguście, skąd 400 lat później zaczerpnął ją Makrobiusz. A zatem wieść o rzezi niewiniątek mogła dojść do samego Rzymu, stolicy cesarstwa!

Dzieło antykwarysty Makrobiusza dostarcza nam wielu informacji o obyczajach dawnego pogańskiego Rzymu, jest bezcenne, chociażby dla rekonstrukcji dawnego rzymskiego kalendarza z czasów królestwa i Republiki. A więc dlaczego nie dać mu wiary także w sprawie anegdoty o rzezi niewiniątek? Otóż bowiem na rzekomą zależność Makrobiusza od Ewangelii Mateusza nie ma tak naprawdę ŻADNYCH dowodów.

Tymczasem argumenty racjonalistów przeciw Rzezi to typowe BŁĘDNE KOŁO: nie było rzezi niewiniątek, bo żadne źródło niezależne od Ewangelii Mateusza jej nie potwierdza. Ale przecież jest relacja Makrobiusza? No, ale ich zdaniem musi być zależna od Ewangelii Mateusza, bo przecież nie było Rzezi Niewiniątek… Paragraf 22 po prostu!

Ciekawy jest także fragment mowy papieża św. Leona I Wielkiego (pontyfikat w latach 440-461) na święto Objawienia Pańskiego:

Od wschodu słońca aż do zachodu” [Ps 50,1] ma promieniować wcielenie prawdziwego króla, skoro i kraje wschodnie otrzymują pewną o nim wiadomość i rzymskiemu imperium nie jest ono tajne. Tak pokierowanemu biegowi sprawy nawet sam okrutny Herod oddaje nieświadomie usługę. Kiedy bowiem pragnie zgładzić już w kolebce podejrzanego sobie króla i pochłonięty myślą dzikiej zbrodni ściga nieznane sobie chłopię mordowaniem dzieci bez wyboru, idzie w świat fama tego niesłychanego czynu, a z nią wieść o narodzinach władcy, zwiastowanych przez aniołów, rozchodzi się tym szybciej i dokładniej, im bardziej uderza i objawienie z nieba i nikczemność krwiożerczego prześladowcy. - Leon Wielki, Mowa 32 (2 na Objawienie Pańskie), 1 (tłumaczenie: Kazimierz Tomczak)

Fragment ten, jego sformułowania (rzymskiemu imperium nie jest ono tajne...idzie w świat fama tego niesłychanego czynu... rozchodzi się tym szybciej i dokładniej, im bardziej uderza i objawienie z nieba i nikczemność krwiożerczego prześladowcy) sugerują, że Leon, wykształcony rzymski arystokrata, znał jakieś źródła wspominające o rzezi niewiniątek niezależnie od Ewangelii Mateusza. Na których bazować mógł także Makrobiusz! A które zaginęły podczas wieków ciemnych, kiedy Rzym (którego populacja zmniejszyła się równocześnie z miliona mieszkańców do kilkudziesięciu tysięcy) został splądrowany przez Wandali w 455 r., przez Ostrogotów w 546 i 550 r., przez Arabów w 846 r. i przez Normanów w 1084 r. (nie licząc Sacco di Roma w 1527 r.).

Wreszcie mamy interesujący fragment w biografii cesarza Augusta pióra Swetoniusza:

Juliusz Maratus podaje, że na kilka miesięcy przed przyjściem na świat Augusta zaszło w Rzymie na oczach całego miasta dziwne zjawisko, które tłumaczono w ten sposób, że natura ma wydać na świat króla narodowi rzymskiemu. Senat wystraszony tą możliwością powziął uchwałę, że nie wolno utrzymać przy życiu żadnego chłopca w tym roku urodzonego. Jednak ci, którzy mieli żony w ciąży, żywiąc nadzieję, że do każdego z nich może się wróżba odnosić, zatroszczyli się o to, aby uchwała senatu nie została złożona w skarbcu. - Swetoniusz, Żywoty Cezarów, August 94

Swetoniusz powołuje się na niezachowaną biografię cesarza Augusta napisaną przez niejakiego Juliusza Maratusa. Jest on znany tylko z przekazu Swetoniusza, który tak go wcześniej opisuje:

Juliusz Maratus, Augusta wyzwoleniec i archiwista, podaje wzrost jego na 5 i 3/4 stopy - Swetoniusz, Żywoty Cezarów, August 79

Patrz też: Ignacy Lewandowski, „Historiografia rzymska”, Wydawnictwo poznańskie 2007, str. 235. Lewandowski wspomina tam również, że niezachowane biografie Augusta pisali również Gajusz Druzus, Juliusz Saturninus, Akwiliusz Niger i Bebiusz Macer. I dzieło każdego z nich mogło potencjalnie być źródłem dla Makrobiusza, z którego zaczerpnął on swoją słynną anegdotę o Herodzie, czy Leona Wielkiego.

W każdym razie Juliusz Maratus podawał niezwykłą historię, iż wówczas kiedy urodził się Oktawian August (23 września 63 r. p.n.e.), Senat rzymski zaopiniował, że należy zabić wszystkich chłopców urodzonych w tym roku. Jednak ustawa ta nie weszła w życie, za sprawą ambicji rzymskiej arystokracji -nie mówiąc już o tym, że wyegzekwowanie jej w starożytnym Rzymie (który nie był aż tak restrykcyjnym państwem, jak totalitarne Chiny Pierwszego Cesarza Qin Shi Huangdi panujący w latach 247 -210 p.n.e.) było niewykonalne. Wydaje się to zupełnie fantastyczną historią stworzoną, by przypodobać się cesarzowi Augustowi (lub wręcz z jego inspiracji, August trzymał senat w garści i żaden z senatorów nie odważyłby się otwarcie stwierdzić, że to bujda), który w 2 r. p.n.e. z aklamacji Senatu i Ludu Rzymskiego został ogłoszony Ojcem Ojczyzny. Ale która to historia ma bardzo wyraźne podobieństwa z historią narodzin Mojżesza (szczególnie z przytoczoną przez Józefa Flawiusza hagadą). Czyżby Juliusz Maratus się nią inspirował? A może Józef Flawiusz się inspirował opowieścią Maratusa? I oczywiście opowieść Maratusa ma też uderzające podobieństwa z historią rzezi niewiniątek w Ewangelii Mateusza. To może Mateusz inspirował się opowieścią Maratusa? To w końcu, w tym całym trójkącie, kto inspirował się kim?

Czyż, biorąc pod uwagę anegdotę przytoczoną przez Makrobiusza, z jakiegoś zbioru anegdot z czasów cesarza Augusta, nie wydaje się najbardziej prawdopodobne, że to właśnie Maratus zainspirował się prawdziwym wydarzeniem, o którym wieść dotarła do samego Rzymu, do samego cesarza Augusta (jak to mówił papież Leon Wielki, idzie w świat fama tego niesłychanego czynu, a z nią wieść o narodzinach władcy, zwiastowanych przez aniołów, rozchodzi się tym szybciej i dokładniej, im bardziej uderza i objawienie z nieba i nikczemność krwiożerczego prześladowcy) -czyli dokonaną przez Heroda rzezią niewiniątek?

Oczywiście racjonaliści i moderniści tego Wam nie powiedzą. Tak jak wielu innych rzeczy związanych z historią chrześcijaństwa. A wzmiankę Makrobiusza, tak jak Testimonium Józefa Flawiusza, zwalczają fanatycznie, za wszelką cenę chcąc pogrzebać ich znaczenie. Zbyt wiele mają do stracenia.

39:46 Jezus jako nowy Mojżesz- Majewski pokazuje, że w ten sposób przedstawia Jezusa Mateusz Ewangelista. I wypunktowuje podobieństwa między historią Mojżesza a historią dzieciństwa Jezusa w Ewangelii Mateusza:

- te same okoliczności narodzin: prześladowanie zarządzone przez despotycznego władcę

- jak faraon z Księgi Wyjścia lękał się o władzę, tak Herod lękał się o władzę

- jak faraon nakazał zabijanie hebrajskich dzieci płci męskiej, tak Herod nakazuje to samo

- jak mały Mojżesz w cudowny sposób uniknął śmierci z rąk tyrana, tak samo unika jej mały Jezus

- jak Mojżesz ucieka przed despotycznym faraonem, gdyż jego życiu zagraża niebezpieczeństwo (Wj 2), a następnie wraca do Egiptu na polecenie Boga, tak samo Jezus…

Wedle Majewskiego analogia jest tak uderzająca, że nie pozostawia nam innej możliwości interpretacyjnej niż to, że Mateusz na bazie historycznej postaci Heroda buduje opowiadanie mające upodobnić Jezusa do Mojżesza. Majewski powraca do hagady o Mojżeszu w Dawnych Dziejach Izraela.

Odpowiedź: Podobieństwa między historiami dzieciństwa Mojżesza i Jezusa niewątpliwie istnieją, ale istnieją też poważne różnice. W obu historiach mamy despotę, który lękając się przepowiedzianego dziecka płci męskiej, nakazuje zbiorowy mord nowo narodzonych chłopców. Jednak już tu jest pierwsza różnica, faraon nie lęka się o własną władzę, lecz rozrostu Izraelitów i (wedle Józefa Flawiusza) klęsk, jakie na Egipt ma sprowadzić nowo narodzone izraelskie dziecko. Jezus i Mojżesz, jako dzieci unikają w śmierci w sposób niezwykły, lecz u każdego z nich różny. W historii Mojżesza u Józefa Flawiusza i u Pseudo-Filona mamy cudowne sny (różne), podobnie jak w Ewangelii Mateusza. Ale ściśle rzecz biorąc, nie mamy nawet pewności, czy motyw snu aby nie jest późniejszy od Ewangelii Mateusza i na niej wzorowany (choć moim zdaniem prawdopodobnie jednak jest starszy), bo Józef Flawiusz i Pseudo-Filon pisali po Mateuszu.

Choć nie ulega wątpliwości, że Mateusz podkreśla podobieństwa między życiem Mojżesza i życiem Jezusa, czyni to na podstawie rzeczywistych wydarzeń, a nie własnych zmyśleń. Świadczą o tym owe różnice. A zresztą problem podobieństw historycznych jest dużo bardziej skomplikowany, niż twierdzą racjonaliści, moderniści i liberalni bibliści. W historii mnóstwo jest niezależnych od siebie epizodów, które wydarzyły się w podobny sposób lub w podobnych okolicznościach. Pokazuje to nawet strona na angielskiej Wikipedii, Historic recurrence, sekcja Similarities, która podaje wiele takich przykładów: https://en.wikipedia.org/wiki/Historic_recurrence#Similarities. Prymas ówczesnej Polski, św. Stanisław ze Szczepanowa został zamordowany przez króla Bolesława Śmiałego w 1079 r. Prymas Anglii, arcybiskup Canterbury, św. Thomas Becket został zamordowany przez króla Henryka II w 1170 r. Uniwersytet Jagielloński w Krakowie został odnowiony za pieniądze ze sprzedaży klejnotów królowej Jadwigi w 1399 r., zaś Uniwersytet Stanforda w Kalifornii został odnowiony ze sprzedaży klejnotów żony założyciela Lelanda Stanforda, Jane. Żeglarz i odkrywca Ferdynand Magellan zginął w 1521 r. na Filipinach, przeciwstawiając się z garstką ludzi agresywnym tubylcom i podobnie brytyjski żeglarz i odkrywca James Cook, na Hawajach w 1779 r. W Biblii Abimelek, który ogłosił się królem Izraela, zginął podczas oblężenia Tebes, gdy pewna kobieta z murów zrzuciła mu na głowę kamień młyński. Po doznaniu śmiertelnych obrażeń został dobity mieczem (Sdz 9,50-54). Tysiąc lat później, Pyrrus, król Epiru (ten, co nad Rzymianami odnosił pyrrusowe zwycięstwa), zginął w 272 r. p.n.e. podczas oblężenia Argos, gdy pewna kobieta zrzuciła mu na głowę dachówkę -po czym został dobity mieczem. Itd. Ale również jest możliwe, że podobne wydarzenia znane z historii mogą inspirować w przyszłości naśladownictwo. Jest całkiem możliwe, jak już pisałem, że Amram i Jokebed znali historię Sargona z Akkadu, porzuconego w koszyku na rzece, i podobnie postąpili z własnym synem Mojżeszem. Natomiast co do Heroda, choć nie siedziałem w jego głowie (to już pytanie do psychiatrów co myślą tacy paranoiczni tyrani), to jednak skoro na pewno znał on historię Mojżesza i faraona, to mógł się nią zainspirować w swoim pomyśle na rzeź niewiniątek. A historią Heroda i rzezi niewiniątek, o której wedle Makrobiusza wieść dotarła do Rzymu, do cesarza Augusta, zainspirował się biograf Augusta, jego wyzwoleniec Juliusz Maratus... Wydaje mi się to całkiem możliwe. Ale racjonalistom, modernistom i biblijnym liberałom z ich brakiem wyobraźni to nawet pewnie nie przychodzi do głowy. Oni potrafią tylko grać na jedną nutę: zmyślenie, fałszerstwo, podrabianie historii. Jakby sami nie potrafili nic innego, jak tylko odpisywać jeden od drugiego te same brednie. Zmieńcie wreszcie paradygmat, zdejmijcie już z gramofonu wreszcie tę starą zdartą płytę!

Koncepcja Jezusa jako nowego Mojżesza, przedstawiona w Ewangelii Mateusza, pozwala nam również spojrzeć inaczej na to, dlaczego Łukasz pomija całe opowiadanie Mateusza o dzieciństwie Jezusa, Gwieździe Betlejemskiej, wizycie Magów, ucieczce i powrocie z Egiptu. I dlaczego po ofiarowaniu w Świątyni mówi w Łk 2,39 bezpośrednio o powrocie do Nazaretu. Łk 2,39 stwierdza o Świętej Rodzinie, że oni wypełnili (ἐτέλεσαν), czy też wykonali wszystko według Prawa Pańskiego:

(Łk 2): 39 A gdy wypełnili (ἐτέλεσαν) wszystko według Prawa Pańskiego, wrócili do Galilei, do swego miasta - Nazaret.

Od czasownika τελέω, teleó - wypełnić, wykonać, dokonać, skończyć itp. (od τέλος, telos - koniec, spełnienie). Przypatrzmy się, gdzie jeszcze Łukasz w swoich księgach używa tego słowa:

(Łk 12): 49 Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął 50 Chrzest mam przyjąć i jakiej doznaję udręki, aż się to stanie (τελεσθῇ).

(Łk 18): 31 Potem wziął Dwunastu i powiedział do nich: «Oto idziemy do Jerozolimy i spełni się (τελεσθήσεται) wszystko, co napisali prorocy o Synu Człowieczym.

(Łk 22): 37 Albowiem powiadam wam: to, co jest napisane, musi się spełnić (τελεσθῆναι) na Mnie: Zaliczony został do złoczyńców.

(Dz 13): [fragment mowy św. Pawła w Antiochii Pizydyjskiej] 29 A gdy [mieszkańcy Jerozolimy i ich zwierzchnicy] wykonali (ἐτέλεσαν) wszystko, co było o Nim napisane, zdjęli Go z krzyża i złożyli w grobie.

Łukasz zatem używa tego słowa na określenie wykonania się najczęściej zapowiedzi prorockich o Chrystusie. Podobnie Jan Ewangelista używa form słowa τελέω przytaczając ostatnie słowa Jezusa na krzyżu:

(J 19): 28 Potem Jezus świadom, że już wszystko się dokonało (τετέλεσται), aby się wypełniło Pismo, rzekł: «Pragnę». 29 Stało tam naczynie pełne octu. Nałożono więc na hizop gąbkę pełną octu i do ust Mu podano. 30 A gdy Jezus skosztował octu, rzekł: «Wykonało się! (ΤετέλεσταιI skłoniwszy głowę oddał ducha.

Później Łukasz przytacza przemowę zmartwychwstałego Jezusa do uczniów, w której podkreśla On, że wszystkie Jego losy stanowią wypełnienie zapowiedzi Starego Testamentu:

(Łk 24): 44 Potem rzekł do nich: «To właśnie znaczyły słowa, które mówiłem do was, gdy byłem jeszcze z wami: Musi się wypełnić (πληρωθῆναι) wszystko, co napisane jest o Mnie w Prawie Mojżesza, u Proroków i w Psalmach».

Od czasownika πληρόω, pléroó -wypełnić, napełnić, od πλήρης, plérēs - pełny.

W takiej sytuacji odczytanie Łk 2,39 może być celowo dwuznaczne i zawierać pewien niewypowiedziany, ironiczny przekaz -co jest częste we wszystkich Czterech Ewangeliach. W pierwszym bowiem znaczeniu Łk 2,39 mówi o dopełnieniu przepisów kultowych Prawa Mojżesza -o obrzezaniu Jezusa, a następnie wykupieniu pierworodnego i złożeniu przepisowej ofiary za Dziecię w Świątyni. Ale tekst ten może zawierać znacznie szersze znaczenie, które ironicznie zamieszcza tam Łukasz. Celowo pomija on całą opowieść Mateusza (o której zapewne wie), jako nieodpowiednią dla czytelników z obszaru grecko-rzymskiego, podległego cesarstwu rzymskiemu, jednak w ukryty sposób nawiązuje do niej, mówiąc, że członkowie Świętej Rodziny wypełnili wszystko według Prawa Pańskiego. Tzn. nie tylko wypełnili obrzędy, ale coś więcej. Przed powrotem do Nazaretu wypełnili proroctwa, powtórzyli historie ludu Izraela, Jezus stał się Gwiazdą wschodzącą z Jakuba i zstąpił do Egiptu, by ponownie z niego powrócić do ziemi Izraela.

poprzednia część nastepna część

Powrót do strony głównej
Powrót początku artykułu
facebook

Autor: Piotr Andryszczak
© 2007