Gwiazda?

Autor: O.K.

poprzednia część nastepna część

(Mt 2): 1 Gdy zaś Jezus narodził się w Betlejem w Judei za panowania króla Heroda, oto Mędrcy ze Wschodu przybyli do Jerozolimy 2 i pytali: «Gdzie jest nowo narodzony król żydowski? Ujrzeliśmy bowiem jego gwiazdę na Wschodzie i przybyliśmy oddać mu pokłon». 3 Skoro to usłyszał król Herod, przeraził się, a z nim cała Jerozolima. 4 Zebrał więc wszystkich arcykapłanów i uczonych ludu i wypytywał ich, gdzie ma się narodzić Mesjasz. 5 Ci mu odpowiedzieli: «W Betlejem judzkim, bo tak napisał Prorok:

6 A ty, Betlejem, ziemio Judy, nie jesteś zgoła najlichsze spośród głównych miast Judy, albowiem z ciebie wyjdzie władca, który będzie pasterzem ludu mego, Izraela».

7 Wtedy Herod przywołał potajemnie Mędrców i wypytał ich dokładnie o czas ukazania się gwiazdy. 8 A kierując ich do Betlejem, rzekł: «Udajcie się tam i wypytujcie starannie o Dziecię, a gdy Je znajdziecie, donieście mi, abym i ja mógł pójść i oddać Mu pokłon». 9 Oni zaś wysłuchawszy króla, ruszyli w drogę. A oto gwiazda, którą widzieli na Wschodzie, szła przed nimi, aż przyszła i zatrzymała się nad miejscem, gdzie było Dziecię. 10 Gdy ujrzeli gwiazdę, bardzo się uradowali. 11 Weszli do domu i zobaczyli Dziecię z Matką Jego, Maryją; upadli na twarz i oddali Mu pokłon. I otworzywszy swe skarby, ofiarowali Mu dary: złoto, kadzidło i mirrę. 12 A otrzymawszy we śnie nakaz, żeby nie wracali do Heroda, inną drogą udali się do swojej ojczyzny.

W tej sekcji Majewski atakuje opowiadanie Ewangelii Mateusza o Gwieździe Betlejemskiej (Mt 2,1-12) uważając ją za wymysł oparty na domniemanym przekonaniu, że narodzinom wybitnych ludzi muszą towarzyszyć niezwykłe znaki na niebie, oraz proroctwach mesjańskich związanych z tematyką gwiazdy.

Główne opracowania do polemiki na tematy poruszone w tej sekcji:

‹›Gwiazda Betlejemska -polemika”, link. Artykuł polemizujący z Lucjanem Ferusem z portalu Racjonalista.pl, przy okazji szeroko omawiający tematykę Gwiazdy Betlejemskiej. Liczne referencje do specjalistycznych opracowań.

‹›Trzej Królowie, ignorancja i plagiat (recenzja)”, link. Artykuł polemizujący z twierdzeniami Romana Zająca na temat Gwiazdy Betlejemskiej w jego książce o legendzie Magów ze Wschodu. Uzupełnia artykuł „Gwiazda Betlejemska -polemika” kolejnymi informacjami.

‹›Gwiazda Betlejemska - „absurd” wytłumaczony”, link. Krótki artykuł polemizujący z filmem z kanału ufologicznego „Kosmiczne opowieści”. Analiza interpretacji podstawowej relacji o Gwieździe Betlejemskiej w Ewangelii Mateusza i porównanie z analogicznymi relacjami starożytnymi Diodora Sycylijskiego i Józefa Flawiusza.

‹›Gwiazda Betlejemska - czy to absurd? Odp. dla Kosmiczne Opowieści”, link. Film Grzegorza Żebrowskiego omawiający problem Gwiazdy Betlejemskiej i stosujący bardziej cudowne niż astronomiczne podejście.

16:11 Majewski chce przeanalizować „przynajmniej niektóre elementy” z punktu widzenia historycznego. Czy opowiadanie o Gwieździe jest historyczne, czy raczej jest mitem, legendą czy baśnią. Powołuje się na badania powtarzane przez wielu egzegetów, biblistów, które skumulował.

16:50 Majewski stwierdza, że brak jest jakichkolwiek innych świadectw o Gwieździe, przede wszystkim w Ewangelii Łukasza (jego zdaniem niemożliwe jest, by Łukasz to przemilczał), ale też u Józefa Flawiusza (a Flawiusz szczegółowo opisuje różne aspekty z Jerozolimy, Judei i Betlejem).

Odpowiedź: I zapewne Majewski w swojej kompletnej ignorancji nie zdaje sobie sprawy, że nie jest to jakaś sytuacja wyjątkowa, lecz wprost przeciwnie, jest to sytuacja absolutnie TYPOWA w starożytności, że obserwacje jakiegoś niezwykłego ciała niebieskiego wzmiankowane są tylko przez jedno źródło historyczne. I można na to podać cały szereg przykładów (a nawiasem wspominając, ostatnia wzmianka u Józefa Flawiusza o Betlejem pojawia się w Dawnych Dziejach Izraela VIII,10,1, w spisie miast ufortyfikowanych przez króla Roboama, syna Salomona, ale czy Majewski w ogóle ma o tym pojęcie?).

Dobrym analogiem dla problemu Gwiazdy Betlejemskiej jest problem Komety Cezara, jaka miała zostać zaobserwowana w lipcu 44 r. p.n.e. po zabójstwie Juliusza Cezara i zostać uznana za jego duszę wziętą do nieba i zaliczoną w poczet bogów [podstawowym opracowaniem na temat Komety Cezara jest praca: John T. Ramsey, A. Lewis Licht, The Comet of 44 B.C. and Ceasar's Funeral Games, American Philological Association. 1997]. Okazuje się, że wszystkie relacje grecko-rzymskich historyków o Komecie Cezara, tak naprawdę bazują na jednej i tej samej relacji i to strony wybitnie zainteresowanej. Mianowicie relacji samego cesarza Oktawiana Augusta w jego napisanej ok. 20 r. p.n.e. autobiografii, która się nie zachowała, ale której fragment cytuje Pliniusz Starszy:

Tylko w jednym miejscu na całym świecie, a mianowicie w Rzymie, oddaje się cześć w świątyni komecie, którą boski cesarz August uznał za szczególnie pomyślną dla siebie. Pojawiła się ona na początku jego rządów, podczas igrzysk, które urządził na cześć Matki Wenus, wkrótce po śmierci swego <przybranego> ojca, Cezara, w założonym przez niego kolegium. 94 Swą radość wyraził tymi słowami:

Podczas igrzysk, które urządziłem, przez siedem dni, w północnej części nieba widoczna była gwiazda z warkoczem. Zaczęła wschodzić około godziny jedenastej za dnia [tj. na godzinę przed zachodem Słońca], była bardzo jasna i widoczna ze wszystkich miejsc na Ziemi. Prosty lud wierzył, że pojawienie się gwiazdy oznacza, iż dusza Cezara została przyjęta w poczet nieśmiertelnych bogów i z tego powodu ten znak gwiazdy dodano do wizerunku jego głowy, który niedawno poświęciliśmy na forum.”

Tak mówił publicznie. W duszy zaś cieszył się, ponieważ tłumaczył sobie, że owa kometa pojawiła się dla niego i że on się pod nią urodził; i powiedzmy prawdę, było to pomyślne dla świata. -Pliniusz Starszy, Historia Naturalna, II,93-94

Natomiast o Komecie Cezara nie wspomina słynny rzymski polityk i mówca Cyceron (żył w latach 106-43 p.n.e.) -pomimo iż mamy masę jego listów z tego okresu, które na bieżąco informują nas o rozwoju sytuacji i rozgrywkach politycznych w ówczesnym Rzymie, w które to rozgrywki Cyceron był osobiście zaangażowany (co przypłacił życiem). To analogiczna, a nawet jeszcze bardziej skomplikowana sytuacja, jak z milczeniem Łukasza i Józefa Flawiusza o Gwieździe Betlejemskiej. I Ramsey oraz Licht w swojej książce starają się podać jakieś wyjaśnienie, dlaczego Cyceron nigdy nie wspomina o Komecie Cezara.

Za to połączyli oni wzmiankę Oktawiana Augusta o komecie z lipca 44 r. p.n.e. ze wzmianką w chińskich i koreańskich kronik o komecie w maju-czerwcu 44 r. p.n.e.:

W czwartym miesiącu piątego roku panowania cesarza Han Yuandi [od 18 maja do 16 czerwca 44 r. p.n.e] „hui” [termin zwykle oznacza kometę] została zauważona na północnym zachodzie. Była czerwonożółta i mierzyła około 8 chi [długości, 1 chi =0,9856 stopnia] Po kilku dniach miała ponad 1 zhang [tj. 10 chi] i była skierowana na północny wschód. Znaleziono ją następnie w stacji księżycowej Shen [odpowiadającej rektascensji gwiazdozbioru Oriona]. -zapis z dzieła historycznego „Księgi Wcześniejszych Hanów” (Han-shu), ukończonej około 111 r. n.e., oficjalnej chińskiej historii dziejów tejże dynastii.

W czwartym miesiącu czternastego roku króla Hyeokgeose [tradycyjnego założyciela koreańskiego królestwa Silla, który panować miał od 57 r. p.n.e. do 4 r. n.e.] „bo”[„gwiazda krzaczasta”, kometa albo gwiazda nowa] zostałazaobserwowana w Shen. - zapis z koreańskiej „Kroniki Trzech Królestw” (Samguk Sagi) napisanej w 1145 r. - jest to najstarsze zachowane koreańskie dzieło historyczne (napisane w klasycznym języku chińskim, uznawanym na Dalekim Wschodzie za język literacki, podobnie jak łacina na Zachodzie, starsze koreańskie dzieła historyczne zaginęły podczas niszczących Koreę najazdów).

Co pozwoliło obliczyć przybliżoną orbitę owej komety, przyjmując, że chodzi o ten sam obiekt. Do obliczenia wszystkich sześciu elementów orbitalnych komety -patrz artykuł Elementy orbitalne na Wikipedii -potrzebujemy trzech obserwacji w różnych odstępach czasu (trzy razy dwa niezależne parametry, rektascensja i deklinacja, które można przełożyć matematycznie na sześć niezależnych elementów orbity), jednak zakładając paraboliczność orbity (co zwykle w przypadku komet długookresowych jest dobrym przybliżeniem) i zakładając jakąś rozsądną odległość peryhelium, możliwe jest oparcie się na dwóch obserwacjach (procedurę Ramsey i Licht w swojej książce opisali w Appendix VIII: The determination of a parabolic orbit from two sightings plus perihelion distance, str. 195-197). Po wyliczeniu elementów orbity kometa została oficjalnie wpisana do bazy danych komet pod oznaczeniem C/-43 K1 (C- kometa nieokresowa -43 rok odkrycia wedle astronomicznej konwencji z rokiem zerowym odpowiadającym 1 r. p.n.e., K1 -pierwsza kometa odkryta w pierwszej połowie czerwca tegoż roku). Ramsey i Licht oszacowali jasność tej komety i inne jej parametry -mimo iż jak przyznawał w przedmowie do ich książki wybitny brytyjski specjalista od komet Brian G. Marsden, całkowitej pewności, że Kometa Cezara rzeczywiście istniała (a nie była jedynie propagandowym wymysłem), tak naprawdę nie ma (chociaż wydaje się prawdopodobne że jednak istniała). Ramsey i Licht wykonali tytaniczną robotę, naukowo uprawdopodabniając i podając sensowne przesłanki za tym, że rzeczywiście istniała, mimo iż te przesłanki w niektórych aspektach wydają się mocno naciągane i a priori nieprawdopodobne (jak nagłe pojaśnienie komety po kilku miesiącach do -4 wielkości gwiazdowej, choć jest to możliwe).

Inny przykład to (prawdopodobna) supernowa z 185 r. n.e., (oznaczona jako SN185), uznawana za najstarszą supernową odnotowaną w zapiskach historycznych. A właściwie to w jednym jedynym zapisie, z „Księgi Późniejszych Hanów”, ukończonej w 510 r. n.e. oficjalnej chińskiej historii dynastycznej Wschodniej Dynastii Han (dynastia Han rządziła Chinami w latach 206 p.n.e. do 220 n.e. z przerwą w latach 9-25 n.e. stąd podział na wcześniejszą -Zachodnią -i późniejszą -Wschodnią -dynastię Han):

Drugi rok ery Zhanping, 10 miesiąc, dzień guihai [7 grudnia 185 r. n.e.] “Gwiazda gość” pojawiła się wewnątrz gwiazdozbioru Namnen [tworzonego przez gwiazdy alfa i beta Centauri]. Miała wielkość połowy maty bambusowej, podczas gdy blask jej pięciu kolorów oscylował. Stopniowo malała i w szóstym miesiącu następującego roku zniknęła.

Na ogół uważa się, na podstawie starannej astronomiczno-filologicznej analizy tejże wzmianki, że chodzi tu o supernową. Zazwyczaj identyfikuje się ją z pozostałością po supernowej G315.4-2.3 (znaną też szerzej pod oznaczeniem RCW86, natomiast w przypadku pozostałości po supernowych oznaczenia jak G315.4-2.3 oznaczają kolejno długość i szerokość galaktyczną, na podobieństwo szerokości i długości geograficznej, tyle że liczone względem płaszczyzny galaktyki), choć wysuwano jeszcze parę innych kandydatur na pozostałość. Jednak jest to wniosek wciąż budzący pewne kontrowersje, dlatego że, jak się okazuje, parametry tej domniemanej supernowej są na granicy obserwowalności (i z paru jeszcze innych przyczyn, wedle daty obserwacji i pozycji RCW86, supernową zauważono tuż nad horyzontem za dnia o poranku). Było też kilku astronomów, którzy podważali, że wzmianka ta mówi o supernowej, uważając, że chodzi tu o kometę, lub też mamy tu do czynienia z pomyłką w tekście. Większość jednak astronomów i historyków astronomii obstaje przy supernowej i identyfikuje ją z RCW86.

Były próby doszukiwania się wzmianek lub aluzji do SN185 w źródłach rzymskich [Stothers, Richard (1977). "Is the Supernova of A.D. 185 Recorded in Ancient Roman Literature?". Isis. 68 (3): 443–447]. Stothers proponował dwie wzmianki, jedną w dziele piszącego ok. 250 r. Herodiana, drugą w zbiorze biografii cesarzy znanym pod nazwą Historia Augusta, zwykle datowaną na IV w.:

Około tego czasu wystąpiły też pewne znaki wróżebne. Raz po raz dawały się widzieć przy dniu gwiazdy na niebie, przy czym niektóre z nich były wyciągnięte na długość, tak że wydawały się, jakby zawisły w powietrzu. -Herodian, Historia Cesarstwa rzymskiego I,14 (tłumaczenie: Ludwik Piotrowicz)

W ciągu jego [cesarza Kommodusa] panowania [180-192 r.]pojawiły się takie oto znaki dotyczące państwa i jego samego. Ukazała się kometa. Na forum spostrzeżono ślady bogów, którzy je opuścili. Przed wojną ze zbiegami [bunt legionistów ok. 186 r.] zapłonęło niebo. -Historia Augusta, Żywot cesarza Kommodusa 16 (tłumaczenie: Hanna Szelest)

Wzmianki te jak najbardziej mogą odnosić się do SN185, jednak bez chińskiej notatki nie potrafilibyśmy ich w ten sposób zinterpretować, domyślić się, że przypuszczalnie chodzi o supernową.

[Wybrana literatura o SN185: F. Richard Stephenson, David A. Green, „Historical Supernovae and their Remnants”, Oxford University Press 2002, str. 187-202; Zhao FY; Strom RG; Jiang SY (2006). "The Guest Star of AD185 Must Have Been a Supernova". Chinese Journal of Astronomy and Astrophysics. 6 (5): 635–40 https://iopscience.iop.org/article/10.1088/1009-9271/6/5/17; Vink, Jacco, et al. "The X-ray synchrotron emission of RCW 86 and the implications for its age." The Astrophysical Journal 648.1 (2006): L33. https://iopscience.iop.org/article/10.1086/507628; Williams, B.J., Blair, W.P., Blondin, J.M., Borkowski, K.J., Ghavamian, P., Long, K.S., Raymond, J.C., Reynolds, S.P., Rho, J., & Winkler, P.F. (2011). RCW 86: A TYPE Ia SUPERNOVA IN A WIND-BLOWN BUBBLE. The Astrophysical Journal, 741. https://iopscience.iop.org/article/10.1088/0004-637X/741/2/96]

Innym przykładem jest również prawdopodobna supernowa z roku 393 n.e. (SN393). Istnieje o niej tylko jedna znana relacja, zachowana w dwóch chińskich dziełach historycznych, które wzięły ja ze wspólnego źródła. Pierwszym jest oficjalna historia dynastii Jin (rządzącej południowymi Chinami w IV w.), napisana w VII w., a drugim jest traktat astronomiczny w historii kolejnej dynastii Song (panującej po dynastii Jin w latach 420-479), napisanej przez uczonego Shen Yue (441-513), który uwzględnił starsze zapiski dynastii Jin. Tak czy siak, oba te dzieła podają tę samą notatkę:

Osiemnasty rok ery Taiyuan [panowania cesarza Xiaowu, 393 r.], 2 miesiąc [27 luty -28 marca] . „Gwiazda gość” była w środku gwiazdozbioru Wei [tj. w żądle gwiazdozbioru Skorpiona]. Trwała aż do dziewiątego miesiąca [22 października -19 listopada], gdy znikła.

Sugerowano, że o obserwacji owej gwiazdy pisał rzymski poeta Klaudian Klaudiusz w wierszu na cześć cesarza Honoriusza (syna cesarza Teodozjusza Wielkiego, który w 393 r. uczynił go współcesarzem zachodniego cesarstwa rzymskiego, podczas gdy jego brat Arkadiusz otrzymał część wschodnią -co przypieczętowało rozpad cesarstwa rzymskiego na dwie części), jednak na ogół uważa się, że chodzi tu o obserwację planety Wenus za dnia w maksimum jasności.

Wysuwano kilka kandydatur na domniemaną SN393 obecnie najprawdopodobniejszym, niemal pewnym kandydatem wydaje się pozostałość G347.3-00.5 (inne oznaczenie RX J1713.7-3946, wzięte z katalogu satelitarnego obserwatorium rentgenowskiego ROSAT, który ja odkrył w 1996) po karłowatej supernowej typu Ib lub Ic, powstałej po zapadnięciu się wyewoluowanej masywnej gwiazdy.

[Wybrana literatura o SN393: F. Richard Stephenson, David A. Green, „Historical Supernovae and their Remnants”, Oxford University Press 2002, str. 176-187; Fesen, Robert A., Kremer, Richard, Patnaude, Daniel, and Milisavljevic, Dan. 2012. "The SN 393-SNR RX J1713.7-3946 (G347.3-0.5) Connection." The Astronomical Journal, 143, (2). https://doi.org/10.1088/0004-6256/143/2/27; Naomi Tsuji, Yasunobu Uchiyama, Expansion measurements of supernova remnant RX J1713.7−3946, Publications of the Astronomical Society of Japan, Volume 68, Issue 6, December 2016, 108, https://doi.org/10.1093/pasj/psw102; Katsuda, Satoru, et al. "Evidence for thermal x-ray line emission from the synchrotron-dominated supernova remnant RX J1713. 7-3946." The Astrophysical Journal 814.1 (2015): 29, https://iopscience.iop.org/article/10.1088/0004-637X/814/1/29; Susanne M Hoffmann, Nikolaus Vogt, A search for the modern counterparts of the Far Eastern guest stars 369 CE, 386 CE and 393 CE, Monthly Notices of the Royal Astronomical Society, Volume 497, Issue 2, September 2020, Pages 1419–1433, https://doi.org/10.1093/mnras/staa1970]

I tak dalej. Takich przykładów można by mnożyć. Bowiem z całej starożytności, jedyne systematyczne zapisy o zjawiskach na niebie, jakie mamy, pochodzą z cywilizacji chińskiej. A i te są systematycznie zachowane dopiero od ok. 200 r. p.n.e., ze względu na niesławny edykt Pierwszego Cesarza Qin Shi Huang (władcy totalitarnie rządzonego królestwa Qin, który zjednoczył Chiny w 221 r. p.n.e. i panował do 210 r. p.n.e.) nakazujący zniszczenie wszystkich ksiąg (poza garstką uznawanych za praktyczne), których przechowywanie karane było śmiercią. Czystka kulturowa mająca za cel zatarcie pamięci o dawnych chińskich królestwach spowodowała, że zachowało się niewiele zapisków astronomicznych z wcześniejszego okresu. Chińscy astronomowie na zlecenie cesarzy, prowadzili regularne, systematyczne obserwacje nieba, odnotowując wszelkie niezwykłe zjawiska (komety, gwiazdy nowe, meteory, zaćmienia, koniunkcje planet i Księżyca, plamy słoneczne, zorze polarne, różne niezwykłe zjawiska pogodowe itp. patrz: Zhenatao Xu, David W. Pankenier, Yaotiao Jiang, „East Asian Archaeoastronomy: historical records of astronomical observations of China, Japan and Korea”, Gordon and Breach Science Publishers 2000), jakie zdołali zaobserwować. Chińczycy wierzyli bowiem, że boskie Niebo zsyła znaki, adresowane szczególnie do panującego Syna Nieba (cesarza), na temat tego, czy dobrze sprawuje rządy. Znaki te zapisywano później (w skrótowej formie) w oficjalnych kronikach dynastycznych (pisanych wedle zwyczaju po upadku jednej dynastii przez kolejną dynastię) i starano się zinterpretować ich znaczenie, czy panuje ogólna harmonia, czy trzeba coś poprawić. System ten utrzymał się aż do upadku cesarstwa chińskiego na początku XX w. Zwyczaj ten przejęły inne cywilizacje dalekowschodnie (Korea i Japonia), które jednak wkroczyły na odpowiedni poziom cywilizacyjny i zaczęły prowadzić własne samodzielne obserwacje i zapiski dopiero kilka stuleci po narodzinach Chrystusa. Najwcześniejsze koreańskie zapisy o zjawiskach astronomicznych w najstarszej zachowanej koreańskiej „Kronice Trzech Królestw” (Samguk Sagi) z 1145 r. n.e. (takie jak wyżej wymieniona wzmianka o Komecie Cezara) są jedynie przypadkowo wybranymi wypisami z chińskich źródeł, patrz: F.Richard Stevenson, Astronomical Records in the "Samguk Sagi" during the Three Kingdoms Period: Earliest Times to A.D. 668, Korean Studies, Vol. 37 (2013), str. 171-224.

Natomiast nie mamy żadnych takich systematycznych zapisów zjawisk astronomicznych w źródłach greckich, rzymskich czy żydowskich w rodzaju tych, jakie prowadzili starożytni Chińczycy. Owszem, mamy całkiem sporo relacji o niezwykłych zjawiskach na niebie (w stylu wymienionych powyżej przy okazji omawiania supernowej z 185 r. n.e.), jednak są to czysto incydentalne wzmianki w dziełach poszczególnych historyków. Jeśli dany autor uznał, że w swoim dziele warto wspomnieć o jakimś niezwykłym zjawisku na niebie, to o nim pisał, jeśli nie, to nie pisał. Najbliższy chińskiej praktyce jest chyba tylko Tytus Liwiusz, rzymski historyk z czasów cesarza Augusta, który w swojej monumentalnej pracy „Dzieje Rzymu od założenia miasta” (Ab urbe condita) odnotowywał różne znaki wróżebne zgłoszone w danym roku rzymskiemu senatowi (w tym komety i meteory). Ale nawet jemu daleko do systematyczności i profesjonalności chińskich astronomów (większa część Ab urbe condita zaginęła, ale znaki wróżebne wypisał z niej w IV w. n.e. w swoim dziele Prodigiorum liber niejaki Julius Obsequens).

Mamy w źródłach grecko-rzymskich sporo wzmianek o kometach (jeśli chodzi o grecko-rzymskie relacje o obserwacjach komet John T. Ramsey, A Catalogue of Greco-Roman Comets from 500 B.C. to A.D. 400, Journal for the History of Astronomy, Volume: 38 issue: 2, str. 175-197 (2007) http://adsabs.harvard.edu/abs/2007JHA....38..175R , a także starszy katalog: A. A. Barrett, Observations of comets in Greek and Roman sources before A.D. 410, Journal of the Royal Astronomical Society of Canada, Vol 72 (1978), str. 81–106 https://ui.adsabs.harvard.edu/abs/1978JRASC..72...81B/abstract , który dodatkowo zawiera oryginalny tekst wzmianek, ale jest mocno niekompletny), czy meteorach, ale prawie w ogóle o gwiazdach nowych czy supernowych. Richard Stothers w przypisie do swojej pracy o SN185 ["Is the Supernova of A.D. 185 Recorded in Ancient Roman Literature?" str. 443 przypis 1] wymienia kilka możliwych wzmianek, ale uznaje je za wątpliwe. Najsłynniejszą z nich jest wzmianka Pliniusza Starszego o żyjącym w II w. p.n.e. słynnym astronomie Hipparchu, który miał jakoby odkryć nową gwiazdę. Niektórzy sądzą, że chodzi tu o obserwację gwiazdy nowej, lecz budzi to kontrowersje, bo nie wiadomo czy nie chodzi o obserwacje jakiejś słabej komety, ze względu na wzmiankę o ruchu po niebie (choć ruch ten mógł wynikać także z błędów pomiarowych pozycji gwizdy w kolejnych dniach):

Ten sam Hipparch, którego nigdy nie można nachwalić i który bardziej niż ktokolwiek inny, wykazał pokrewieństwo gwiazd z ludźmi oraz to, że nasze dusze są częścią nieba, odkrył nową gwiazdę, która pojawiła się w jego czasach. Z powodu jej ruchu w tym dniu, w którym zabłysła, zaczął powątpiewać, czy nie zdarza się to częściej i czy te <gwiazdy> które uważamy za stałe, również się nie poruszają. I dlatego odważył się zrobić coś, co nie przystoi nawet bóstwu; policzyć gwiazdy dla potomnych oraz sporządzić katalog ich nazw, wymyśliwszy specyficzne przyrządy, za pomocą których mógłby określić położenie i wielkość poszczególnych gwiazd, aby na tej podstawie łatwo można było rozstrzygnąć nie tylko to, czy <gwiazdy> umierają i się rodzą, ale czy w ogóle zmieniają swoje położenie i poruszają się, a także czy powiększają się i zmniejszają. Pozostawił w spadku niebo dla wszystkich; gdyby tylko znalazł się ktoś, kto podjąłby się wykonania tego testamentu. -Pliniusz Starszy, Historia Naturalna, II 95

Zachowany jedynie we fragmentach katalog co najmniej 850 gwiazd Hipparcha (niektóre fragmenty odkryto niedawno na palimpsecie z VI w. n.e., patrz Francesca Schironi, Hipparchus Star Catalogueshttps://arxiv.org/abs/2410.19228), stał się jednak podstawą zachowanego katalogu żyjącego 300 lat później, w II w. n.e. kolejnego astronoma Klaudiusza Ptolemeusza, autora słynnego dzieła Μαθηματικὴ Σύνταξις, Mathematike Syntaxis („Synteza matematyczna”), szerzej znanego pod arabskim tytułem jako Almagest -podstawy naszej wiedzy o greckiej naukowej astronomii. W 1718 r. angielski astronom Edmund Halley, na podstawie katalogu Ptolemeusza, porównując zamieszczone tam pozycje Arktura i Syriusza ze zmierzonymi w jego czasach po upływie 1800 lat, odkrył ruch własny gwiazd, wykonując tym samym testament Hipparcha i potwierdzając jego hipotezę, że gwiazdy poruszają się w przestrzeni.

Wiemy też, że systematyczne obserwacje astronomiczne prowadzili starożytni Babilończycy. Dzięki wykopaliskom archeologicznym udało się odnaleźć znaczną ilość glinianych tabliczek z zapisanymi pismem klinowym rejestrami obserwacji. Dokumenty te zawierają olbrzymią ilość informacji o zjawiskach na niebie, ale notują także np. pogodę oraz ważne zjawiska historyczne (np. bitwę pod Gaugamelą 1 października 331 r. p.n.e., kiedy Aleksander Wielki pokonał perskiego króla Dariusza III). Jednak jeśli chodzi o obserwacje astronomiczne, to babilońskie zapisy astronomiczne koncentrują się niemal wyłącznie na obserwacjach pozycji planet. Znaleziono jednak także babilońskie obserwacje komet -na razie zaledwie 9. Trzeba jednak pamiętać, że znaleziska tabliczek z pismem klinowym przez archeologów mają charakter przypadkowy (co się znajdzie, to się znajdzie) i nie roszczą sobie w żadnym wypadku pretensji do kompletności. A zresztą do tej pory odczytano tylko niewielką ilość znalezionych tabliczek.

Co do pozostałych ówczesnych cywilizacji, systematycznych zapisków astronomicznych brak.

A zatem sytuacja, że w starożytności o obserwacji danego niezwykłego zjawiska na niebie informuje nas tylko jedno źródło, a inne milczą, jest czymś powszechnym. Szczególnie jeśli ograniczymy się do źródeł z obszaru grecko-rzymskiego (do których należy także Nowy Testament czy pisma Józefa Flawiusza). Ramsey (A Catalogue of Greco-Roman Comets from 500 B.C. to A.D. 400 str. 191-192) podaje przykład Tacyta, który nie wymienia komety z 54 r. n.e. pośród znaków zapowiadających morderstwo cesarza Klaudiusza (Roczniki XII, 64,1), mimo iż jest ona potwierdzona w innych grecko-rzymskich relacjach, jak również w chińskich zapiskach. Czyli po raz kolejny mamy tu podobną sytuację jak w przypadku Mateusza i Łukasza. Jak powtarzam, systematyczne zapiski o zjawiskach na niebie mamy tylko ze starożytnych Chin. Ale nawet chińskie zapiski nie są w pełni kompletne i występują w nich luki, z niejasnych przyczyn. Dla przykładu chińskie źródła odnotowują obserwacje komety Halleya w 240 r. p.n.e. Kometa Halleya powróciła także w 164 r. p.n.e. i w 87 r. p.n.e. Przy czym powrót z 87 r. p.n.e. jest odnotowany przez chińskich kronikarzy, ale o powrocie z 164 r. p.n.e. już nie ma wzmianki w żadnym chińskim źródle! Jest on za to odnotowany (jak również powrót z 87 r. p.n.e.) na babilońskich tabliczkach klinowych [Stephenson, F., Yau, K. & Hunger, H. Records of Halley's comet on Babylonian tablets. Nature 314, 587–592 (1985)]. Nie jest jasne, dlaczego Chińczycy nie odnotowali komety Halleya w 164 r. p.n.e. Niektórzy uczeni sugerują, że przyczynił się do tego selektywny wybór zjawisk na niebie, które na podstawie oryginalnych zapisów umieszczano w pisanych nieraz kilka wieków później kronikach dynastycznych, według określonej koncepcji historiograficznej. Tzn. umieszczano zapiski o tych znakach, które pasowały do z góry założonej interpretacji historycznej (czy dany cesarz był dobry, czy zły), natomiast te, które nie pasowały do tego obrazu, po prostu pomijano. Tak samo działali przecież i historycy grecko-rzymscy, czy, nie ma co ukrywać, nawet autorzy biblijni, jak Mateusz i Łukasz, o czym już wspominaliśmy w poprzednich sekcjach.

Sytuację może poprawić porównanie zapisków czynionych niezależnie w różnych kręgach cywilizacyjnych, grecko-rzymskim, babilońskim i chińskim, czy wspominają o obserwacjach tego samego obiektu. Co też poczynili Ramsey i Licht z Kometą Cezara, łącząc relację Oktawiana Augusta z domniemanym odpowiednikiem w chińskich zapiskach. I podobnie można szukać odpowiedników Gwiazdy Betlejemskiej w chińskich relacjach. Wskazuje się na dwie relacje z chińskich źródeł (z „Księgi Wcześniejszych Hanów”) o obiektach z 5 i przypuszczalnie 4 r. p.n.e. Obiekt z 5 r. p.n.e. to zapewne kometa, co do obiektu z 4 r. p.n.e. trudno jednoznacznie powiedzieć:

W drugim roku ery Jìanpíng [panowania cesarza Han Aidi, 5 r. p.n.e.] w drugim miesiącu [pomiędzy 10 marca a 7 kwietnia] „hui” [czyli przypuszczalnie kometa] pojawiła się w gwiazdozbiorze Qianniu [„Wołu”, fragment gwiazdozbioru Koziorożca z gwiazdami α i β Capricorni], widoczna była przez ponad 70 dni.

Trzeci rok ery Jìanpíng, trzeci miesiąc, dzień jiyou [24 kwietnia 4 r. p.n.e.]. Kanclerz [Ping] Dong umarł. „Bo” [„gwiazda krzaczasta”, kometa albo gwiazda nowa] była widoczna w gwiazdozbiorze Hegu. [fragment gwiazdozbioru Orła z α Aql -powszechna nazwa Altair,oraz β i γ Aql]

O tym drugim obiekcie wspomina także koreańska „Kronika Trzech Królestw”:

W dniu jiyou, w drugim [pomyłka, powinien być trzeci] miesiącu 54 roku króla Hyeokgeose „bo” była widoczna w gwiazdozbiorze Hegu.

Możliwe, że któryś z tych obiektów jest odpowiednikiem Gwiazdy Betlejemskiej, chociaż nie sposób tego jednoznacznie udowodnić. Ale pokazuje to, że opowieść Ewangelii Mateusza nie musi być jedyną historyczną relacją o Gwieździe Betlejemskiej. Zresztą nawet biorąc pod uwagę źródła chrześcijańskie, nie możemy stwierdzić, czy aby na pewno relacja Mateusza o Gwieździe jest jedyną niezależną. Weźmy np. fragment listu św. Ignacego do Efezjan (19,2-3, tłumaczenie: Anna Świderkówna) napisanego ok. 107 r.:

Zabłysła na niebie gwiazda ponad wszystkie gwiazdy, a światło jej było niewysłowione i zadziwiała swoją nowością. Wszystkie inne gwiazdy razem ze Słońcem i Księżycem chórem ją otoczyły, a ona dawała więcej światła niż wszystkie pozostałe. I zaniepokoiły się, skąd ta nowość tak do nich niepodobna.

Nie wiemy, czy wzmianka ta opiera się tylko na Ewangelii Mateusza, czy też nawiązuje do niezależnych informacji przekazywanych przez chrześcijańską tradycję (jasność Gwiazdy), czy należy ją rozumieć tylko czysto symbolicznie (Gwiazda jest utożsamiana z Chrystusem), czy także historycznie. Niektórzy próbują, słusznie lub nie, doszukać się tradycji o Gwieździe, astronomicznych aluzji w słynnym 12 rozdziale Apokalipsy św. Jana opowiadającym o Niewieście Obleczonej w Słońce i narodzinach Mesjasza. Co pokazuje, że sprawa z Gwiazdą Betlejemską nie jest wcale taka jednoznaczna (że wspomina ją tylko Mateusz, który miał ją zmyślić), jak uważa wielu ludzi w tym Majewski. Natomiast oczekiwanie, że o Gwieździe Betlejemskiej powinny rozpisywać się wszystkie dzieła historyczne świata starożytnego, jest totalną naiwnością.

A do kwestii, dlaczego o Gwieździe Betlejemskiej milczą Łukasz i Józef Flawiusz jeszcze wrócimy.

17:25 Niezwykła gwiazda jest popularnym motywem literackim opowieści o narodzinach niezwykłych postaci. Pojawia się choćby w opowieściach o narodzinach Aleksandra Wielkiego czy Oktawiana Augusta. W starożytności było głębokie przekonanie, że przyjściu na świat wybitnej postaci towarzyszą znaki na niebie.

Odpowiedź: Przejrzałem tę pozycję: Gary W. Kronk, Cometography: A Catalog of Comets, Volume 1: Ancient-1799, Cambridge University Press (1999) -najpełniejszy katalog historycznych obserwacji komet od starożytności, aż po dzień dzisiejszy (w kolejnych tomach). Kronk w swojej pracy zamieszcza na końcu także dodatek o niepotwierdzonych obserwacjach komet (Appendix I, Uncertain Objects, chodzi głównie o te obiekty niemające odpowiednika w chińskich źródłach). Przejrzałem cytowany powyżej A Catalogue of Greco-Roman Comets from 500 B.C. to A.D. 400 Ramseya. Ponieważ, jak wspominałem wyżej w starożytności w relacjach grecko-rzymskich prawie nie ma informacji o obserwacjach gwiazd nowych, to uznałem, że możemy się ograniczyć tylko do komet. I nie, NIGDZIE nie ma zmyślonej starożytnej relacji (tzn. niepotwierdzonej w niezależnych źródłach chińskich czy babilońskich), że narodzinom jakiejś wybitnej historycznej postaci miała towarzyszyć na niebie jakaś kometa! To są BZDURY, to jest po prostu MIT zmyślony przez jaśnie oświeconych racjonalistów i powtarzany przez niedouczonych i barwnie gadających popularyzatorów, takich jak Majewski, dla naiwnej publiczności. To są takie same KŁAMSTWA, jak twierdzenia, że w średniowieczu Kościół nauczał o płaskiej Ziemi, czy masowo palił czarownice! Jeśli już bywały jakieś niepotwierdzone relacje o kometach, to raczej w przypadku śmierci danej postaci historycznej (jak np. cesarza Augusta), a nie w przypadku jej narodzin. Za to mamy jeden spektakularny przykład POTWIERDZONEJ komety podczas narodzin wybitnej postaci, tzn. Mitrydatesa VI Eupatora („z dobrego ojca”), króla Pontu (ok. 135 r. p.n.e. -63 r. p.n.e.). Inna potwierdzona spektakularna kometa jaśniała na niebie w czasie gdy obejmował tron ok. 119 r. p.n.e., o czym informuje nas rzymski historyk Justynus:

Przyszłą wielkość Mitrydatesa zapowiadały także niezwykłe zjawiska na niebie. Oto zarówno w roku jego urodzin, jak i objęcia tronu, za każdym razem przez siedemdziesiąt dni tak jasno świeciła kometa, że zdawało się płonąć całe niebo. Swoją wielkością nie tylko ogarnęła czwartą część nieba, ale i swoim blaskiem przyćmiła światło Słońca. Czas od jej pojawienia się aż do zniknięcia wynosił cztery godziny.-Marek Junianus Justynius, Zarys dziejów powszechnych starożytności na podstawie Pompejusza Trogusa, Księga XXVII,4 (przekład Ignacy Lewandowski)

O pierwszej z tych komet wzmiankuje także filozof Seneka Młodszy:

Za panowania Attalosa [Attalosa III, króla Pergamonu w latach 138-133 p.n.e.] ukazała się kometa, początkowo średniej wielkości, ale później się wzniosła, rozprzestrzeniła, sięgając aż do równika, tak że niezmierną wielkością stała się równa strefie nieba nazwanej Drogą Mleczną. -Lucjusz Anneusz Seneka, O zjawiskach natury VII,15,2 (tłumaczenie: Leon Joachimowicz)

Natomiast w źródłach chińskich mamy następujące zapiski. Najstarsze znajdują się „Zapiskach historyka” (Shiji) chińskiego „ojca historii”, Sima Qiana (żył w latach 145 -86 p.n.e.) mamy taki zapis:

W erach Yuanguang [134-129 p.n.e.] i Yuanshou [122-117 p.n.e., obie ery za rządów cesarza Han Wudi, panującego przez rekordowe 54 lata od 141 do 87 r. p.n.e., podczas którego dynastia Han, będąca u szczytu potęgi, dokonała największych podbojów terytorialnych] sztandar Chi You pojawił się ponownie. Później armie wyruszyły ze stolicy w cztery strony świata.

A w kolejnej księdze „Zapisków historyka” poświęconej składaniu ofiar:

Po trzech latach [w 114 r. p.n.e.] pewien urzędnik rzekł: „Pomyślne znaki Nieba zostały właściwie użyte jako nazwy Yuan [cesarskich er]. Numerowanie 1,2... nie było właściwe. Pierwszy Yuan zwano Jian [„początkowy” od 141 r. p.n.e.]. Drugi Yuan zwano Guang [„wspaniały”] od changxing [tłumaczone zazwyczaj jako „długa gwiazda”]. Trzeci Yuan zwano Shou [„zwierzęcy”] od schwytanego jednorożca”.

Natomiast w „Księdze Wcześniejszych Hanów” mamy takie oto wzmianki:

W szóstym miesiącu szóstego roku ery Jianyuan [cesarza] Wudi [3 lipca -1 sierpnia 135 r. p.n.e.] „bo” była w północnej ćwiartce nieba.

W ósmym miesiącu szóstego roku ery Jianyuan [31 sierpnia -29 września 135 r. p.n.e.] changxing zjawiła się we wschodniej ćwiartce [nieba]. Długa na całe niebo. Po 30 dniach zniknęła. Wróżbita powiedział: „To sztandar Chi You!” [w transkrypcji Wade: Chi’h’yu, mityczny rywal legendarnego Żółtego Cesarza, przeciw któremu się zbuntował, lecz został pokonany, czczony jako bóstwo wojny].

Nie jest jasne, czy chodzi o dwie różne komety, czy jedną tę samą, zauważoną dwukrotnie. Okres od lipca do września odpowiada 70 dniom raportowanym w dziele Justyniusa. Seneka wzmiankuje, że kometa początkowo była średniej wielkości, później się rozprzestrzeniła.

W komentarzu do dzieła „Istotny wybór z historii powszechnej” (Thung Chien Kang Mu, napisanego w roku 1189, które na podstawie starszych źródeł opisuje historię Chin i świata od roku 402 p.n.e. do 959 n.e.), mamy uzupełniającą wzmiankę:

W ósmym miesiącu pierwszego roku ery Yuanguang [21 sierpnia -18 września 134 r. p.n.e.] changxing rozciągnęła się wzdłuż niebios.

Wydaje się, że komentator pomylił rok, jako że pojawienie się komety uznano jako znak do zmiany cesarskiej ery.

Znowu w „Księdze Wcześniejszych Hanów” o komecie z 119 r. p.n.e.:

W czwartym miesiącu czwartego roku ery Yuanshou [8 maja -6 czerwca 119 r. p.n.e.] changxing znowu widziano na północnym zachodzie.

„Istotny wybór z historii powszechnej” dodaje uzupełniającą wzmiankę:

Wiosną czwartego roku „bo” pojawiła się na północnym wschodzie, a latem changxing widziano na północnym zachodzie.

Patrz: J. K. Fotheringham, The New Star of Hipparchus and the Dates of Birth and Accession of Mithridates, Monthly Notices of the Royal Astronomical Society 79.3 (1919) 162-167 https://ui.adsabs.harvard.edu/abs/1919MNRAS..79..162F/abstract oraz John T. Ramsey, Mithridates, the Banner of Ch'ih-Yu, and the Comet Coin, Harvard Studies in Classical Philology Vol. 99 (1999), str. 197-253.

No dobra, ale jeszcze dla pewności sprawdziłem gwiazdy nowe. I jedyną wzmianką, jest to, że podczas narodzin rzymskiego cesarza Aleksandra Sewera (ur. 208 r.panował w latach 222-235), miano w dzień widzieć na niebie gwiazdę:

Podobno w pierwszym dniu po przyjściu na świat Aleksandra [1 października 208 r. n.e.] widziano przez cały dzień w pobliżu Arka Cezarea [w Fenicji] gwiazdę pierwszej wielkości, a w pobliżu domu jego ojca słońce otoczone błyszczącym kręgiem. -Historia Augusta, Żywot cesarza Aleksandra Sewera 13 (tłumaczenie: Hanna Szelest)

W źródłach chińskich brak jest potwierdzenia tej obserwacji. Może jednak znowu, jak w przypadku cesarza Honoriusza, chodzić o obserwację planety Wenus za dnia, która 1 października 208 r. znajdowała się w pobliżu maksymalnej elongacji ok. 42 stopnie od Słońca i w pobliżu dążącego do pierwszej kwadry Księżyca (w odległości 9 stopni). Nie ma dowodu, że ta obserwacja została wyssana z palca. Richard Stothers w przypisie do swojej pracy o SN185 ["Is the Supernova of A.D. 185 Recorded in Ancient Roman Literature?" str. 443 przypis 1] uważa zaś, że wzmianka ta mogła być wzorowana właśnie na historii Gwiazdy Betlejemskiej, jako że Aleksander Sewer i jego otoczenie miało kontakty z chrześcijanami (jego matka Julia Mamaea miała uczyć się filozofii od Orygenesa), a według Historia Augusta (która jednak uznawana jest za niezbyt wiarygodne źródło, omówienie w: Ignacy Lewandowski, „Historiografia rzymska”, Wydawnictwo poznańskie 2007, str. 398-414), miał on czcić Chrystusa, jednak na sposób pogański:

Zanim przejdę do wojen, wypraw i zwycięstw Aleksandra, powiem kilka słów o jego życiu codziennym i domowym. Tryb jego życia był taki: najpierw, jeśli mógł, to znaczy jeśli nie spędzał nocy z żoną, w godzinach porannych spełniał obrzędy religijne w swojej domowej kaplicy; miał tam zarówno wizerunki ubóstwionych cesarzy (wybrał jedynie najlepszych), jak i ludzi szczególnie szlachetnych, między nimi Apoloniusza [z Tiany], i jak twierdzi historyk jego czasów — Chrystusa, Abrahama, Orfeusza oraz innych ludzi tego rodzaju, a także wizerunki przodków. -Historia Augusta, Żywot cesarza Aleksandra Sewera 29 (tłumaczenie: Hanna Szelest)

Widzimy, że jest to zupełny wyjątek, a nie reguła. Majewski twierdzi, że niezwykła gwiazda jest popularnym motywem literackim opowieści o narodzinach niezwykłych postaci (jak widzimy to bzdura) i że pojawia się choćby w opowieściach o narodzinach Aleksandra Wielkiego czy Oktawiana Augusta. Tylko że to nieprawda. Nie ma żadnych relacji o pojawieniu się niezwykłej gwiazdy podczas ich narodzin. Swetoniusz (Żywoty Cezarów, August 94) podaje wiele niezwykłych znaków związanych z narodzinami Oktawiana Augusta. Nie ma tam jednak wzmianki o żadnej niezwykłej gwieździe (choć są odniesienia do horoskopu Oktawiana, o czym dalej).

Tak samo z Aleksandrem Wielkim. W podstawowych źródłach historycznych o jego życiu (Diodor Sycylijski, Plutarch, Kurcjusz Rufus, Flawiusz Arrian, Justynius), choć też są opisywane niezwykłe znaki towarzyszące jego narodzinom i młodości (szczególnie u Plutarcha), to jednak nie ma wzmianek o żadnej niezwykłej gwieździe. Jedyną relacją, która ma jakieś powiązania z astronomią, jest relacja w fantastycznym Romansie o Aleksandrze (mylnie przypisywanym Kallistenesowi z Olintu, historykowi Aleksandra Wielkiego, którego jednak Aleksander za udział w rzekomym spisku skazał na śmierć w 327 r. p.n.e., stąd autora nazywa się Pseudo-Kallistenesem), którego najstarsza znana grecka wersja (i zawierająca najmniej elementów bajecznych w stosunku do późniejszych wersji), jak się dzisiaj na ogół przyjmuje, została zredagowana w III w. po Chrystusie (choć źródła, na których się opierał, mogą być wcześniejsze). W Romansie o Aleksandrze nie ma jednak wzmianki o niezwykłych gwiazdach, są za to odniesienia astrologiczne.

Tu trzeba powiedzieć, że astrologia, przynajmniej w wersji grecko-rzymskiej, jako sztuka układania horoskopów, pojawiła się dopiero na przełomie II i I w. p.n.e. wraz z upadkiem (i zwulgaryzowaniem) niezwykle wcześniej wyrafinowanej nauki epoki hellenistycznej. Według Witruwiusza, rzymskiego autora z czasów Oktawiana Augusta, pierwszą szkołę astrologii założył Berosus (Berossos), żyjący na przełomie IV i III w. p.n.e. zhellenizowany kapłan babiloński (autor zaginionego dzieła Babyloniaka o historii Babilonii w trzech księgach, zachowały się jedynie fragmenty i to bardzo pośrednio), osiadły na greckiej wyspie Kos:

Resztę zagadnień z zakresu astrologii, a mianowicie badanie wpływów, jakie wywiera dwanaście gwiazdozbiorów, pięć planet, słońce i księżyc na życie ludzkie, musimy pozostawić obliczeniom Chaldejczyków, gdyż znają oni sztukę stawiania horoskopów i przepowiadania faktów i przyszłości na podstawie praw właściwych gwiazdom. Wykazując wielką bystrość umysłu, odkrycia te pozostawili synowie ludu chaldejskiego. Pierwszy Berosus osiadłszy na wyspie i mieście Kos otworzył tam szkołę, po nim z równym zapałem Antypater, a potem Atenodorus, który pozostawił zasady stawiania horoskopów opartych nie tylko na chwili urodzenia, lecz i na chwili poczęcia. -Witruwiusz, O architekturze ksiąg dziesięć, IX 6,2 (tłumaczenie: Kazimierz Kumaniecki)

Nawet jeśli to prawda, to astrologia rozpowszechniła się na większą skalę dopiero 200 lat później. Pośród egipskich papirusów, przynajmniej do lat 70-tych XX w., nie znaleziono żadnego horoskopu, czy to napisanego po grecku, czy egipskim pismem demotycznym, datowanego wcześniej niż ok. 80 r. p.n.e. (Lucio Russo, Zapomniana rewolucja: grecka myśl naukowa, a nauka nowoczesna, Universitas, Kraków 2005, str. 301 przypis 82, odwołujący się do: Otto Neugebauer, A History of Ancient Mathematical Astronomy, Springer-Verlag 1975 wykres 1 na str. 1371, gdzie ukazano rozkład czasowy znalezionych horoskopów -maksimum wypada ok. 100 r. n.e., zaś horoskopów pisanych pismem demotycznym nie ma nawet 20 -przy kilkuset greckich. Wbrew mitowi, Egipcjanie nie zajmowali się astrologią, która jest wynalazkiem greckim. I prawie w ogóle nie zajmowali się astronomią, Neugebauer, pisząc swoje fundamentalne dzieło na niemal 1500 stron o starożytnej astronomii świata Zachodu, poświęcił str. 559-568 napisaniu, że o egipskiej astronomii nie ma on co pisać).

W każdym razie w Romansie o Aleksandrze, w pierwszej księdze [polski przekład: Krzysztof Nawotka (przekład, wstęp i komentarz), "Fontes Historiae Antiquae XIV: Pseudo-Kallistenes, Romans o Aleksandrze", Wydawnictwo naukowe Uniwersytetu Adama Mickiewicza 2014, na stronie Attalus.org dostępne są tłumaczenia angielskie: http://www.attalus.org/info/alexander.html] opisana jest zupełnie apokryficzna historia narodzin Aleksandra Wielkiego. Miał on zostać spłodzony przez egipskiego faraona Nektanebo II, władcy Egiptu w latach 360-342 p.n.e., kiedy to Egipt, po podbiciu przez perskiego króla Kambyzesa w 525 r. p.n.e., zbuntował się przeciw władzy Persów (którzy jednak w końcu obalili Nektanebo i na powrót poddali ten kraj swej władzy, aż w 332 r. p.n.e. zdobył go Aleksander Wielki). Według Romansu o Aleksandrze, Nektanebo, wielki mag i astrolog, uciekł do Macedonii. Tam czarami uwiódł królową Olimpias, żonę macedońskiego króla Filipa II i przyszłą matkę Aleksandra (który przyszedł na świat w 356 r. p.n.e., kiedy historyczny Nektanebo II ciągle rządził w Egipcie). I po sprawdzeniu horoskopu obojga, obcował z nią płciowo, wmawiając jej, że będzie ona kochała się z bogiem, którego widziała we śnie (który Nektanebo magicznymi ziołami na nią celowo sprowadził) i spłodzi dziecko, które pomści krzywdy, jakich doznała od swego męża Filipa. Później mamy scenę narodzin Aleksandra, gdy Nektanebo studiując położenie ciał niebieskich i związane z tym astrologiczne wróżby, zmusza królową do wstrzymywania porodu, aż nadejdzie właściwa pora:

Gdy dopełnił się okres ciąży i zbliżał czas rozwiązania, Olimpias usiadła na zbawczym dla położnic krześle i zaczęła odczuwać bóle porodowe. Nektanebo stanął obok niej, zmierzył drogi gwiazd na nieboskłonie stosownie do ruchu kręgów zodiaku i rzekł: „Wstań na moment z krzesła i zażyj przechadzki, bo teraz Skorpion wyznacza los narodzin i promienny Helios w czterokonnym zaprzęgu, gdy widzi tłum stworzeń powietrznych idących z tyłu, zupełnie odsunie z nieba urodzonego w tej godzinie. Dostojna pani, kontroluj się jeszcze i w czasie będącym pod wpływem tej gwiazdy, bo teraz los narodzin wyznacza Rak i Kronos -ofiara spisku swych dzieci po tym, gdy on sam uciął (ojcu) oba jądra, a potem ustąpił przed władcą morza Posejdonem, podziemnym Plutonem i władającym niebieskim tronem Zeusem. Narodzony w tej godzinie -to bez wątpienia istota bezsilna. Powstrzymaj się na moment jeszcze i w tej chwili, bo rogata Mene w wozie zaprzężonym w woły opuściła najwyższy punkt nieba i zeszła na Ziemię, by objąć pięknego pasterza, chłopca Endymiona. Dlatego teraz urodzony umrze od ognia. Też i to miejsce na niebie nie jest korzystne dla porodu, bo miłująca łoże Afrodyta, matka łucznika Erosa, utraci ugodzonego przez dzika Adonisa. Urodzony w tej godzinie przyjmie blask kobiet z Byblos i wznieci hałas wokół siebie i pokaże lwie usposobienie jak Ares. Jego, miłośnika koni i wojownika, bezbronnego i nagiego, Helios wystawił na pokaz leżącego na łożu cudzołóstwa: dlatego będą lekceważyć urodzonego w tej godzinie. Przeczekaj jeszcze królowo gwiazdę Hermesa, obok Koziorożca o znienawidzonym imieniu, bo możesz urodzić niebywale uczonego i kłótliwego szaleńca -twoje dziecko: w tej godzinie urodziłabyś monstrum. A teraz królowo usiądź wygodnie na dobroczynnym krześle i poczuj mocniejsze i bardziej energiczne bóle porodowe. A miłujący panny Zeus ukazujący donoszonego w udzie bachicznego Dionizosa jest teraz pogodny w zenicie i między Wodnikiem a Rybami staje się baraniorogim Amonem, aby umożliwić powrót Egipcjanina władcy świata króla”. W chwili gdy to mówił, a dziecko spadało na ziemię, rozbłysła błyskawica, zagrzmiał grzmot, nastąpiło trzęsienie ziemi, które zakołysało całym światem. -Pseudo-Kallistenes, Romans o Aleksandrze Wielkim I,12 (wersja grecka α) I,12 (tłumaczenie: Krzysztof Nawotka).

Co pokazuje, że astrologia potrafi się dopasować do każdej sytuacji, skoro rzekomo odpowiedni układ gwiazd może się zmienić w każdej minucie, co miałoby niby tłumaczyć rozbieżności losów ludzi urodzonych w tym samym dniu.

Podobnie odniesienia astrologiczne mamy w biografii Oktawiana Augusta:

Przebywając chwilowo na wywczasach w Apolonii August w towarzystwie Agryppy odwiedził obserwatorium astrologa Teogenesa. Gdy ten przepowiadał Agryppie, który pierwszy o swój los zapytywał, wspaniałą i wręcz niezwykłą przyszłość. August uparcie taił datę swych urodzin i nie chciał jej wyjawić z obawy i ze wstydu, żeby jego przyszłość nie okazała się mniej sławna. Wreszcie po długich naleganiach i bardzo niechętnie podał August dzień swych urodzin. Teogenes aż skoczył z miejsca i rzucił mu się do nóg w hołdzie. Odtąd nabrał August takiego zaufania do swych losów, że podał do wiadomości publicznej swój horoskop i wybić kazał srebrny pieniądz z odciskiem znaku Koziorożca, pod którym się urodził [Oktawian August urodził się 23 września 63 r. p.n.e. kiedy Słońce wstępuje do znaku Wagi - Swetoniusz, August 5, choć Swetoniusz jest niekonsekwentny- 9 miesięcy wcześniej Oktawian począł się w znaku Koziorożca].-Swetoniusz, Żywoty Cezarów, August 94

Pozostaje jeszcze kwestia, dlaczego Pliniusz Starszy, po zacytowaniu we wcześniej przytoczonej wzmiance fragmentu autobiografii Oktawiana Augusta, pisze dalej o nim, że w duszy zaś cieszył się, ponieważ tłumaczył sobie, że owa kometa pojawiła się dla niego i że on się pod nią urodził. A przecież kometa pojawiła się w lipcu 44 r. p.n.e. niemal 19 lat po narodzinach Oktawiana! Ramsey i Licht [The Comet of 44 B.C. and Ceasar's Funeral Games, podrozdział The SIDUS IULIUM and Octavian’s Birth Sign Capricorn, str. 147-153] stawiają taką oto hipotezę, którą tu w uproszczeniu streszczę. Otóż po obliczeniu orbity Komety Cezara doszli oni do wniosku, że w lipcu 44 r. p.n.e. wschodziła ona w tym samym czasie, na około godzinę przed zachodem Słońca, co Koziorożec, który Oktawian August zaadoptował jako swój znak Zodiaku. Ponieważ wedle niektórych astrologów (takich jak Marek Maniliusz, żyjący w czasach Augusta, autor traktatu Astronomica), znaki podczas wschodu otrzymują własną siłę i uwalniają ją dalej (et ortu accipiunt proprias vires ultraque remittunt, Astronomica IV,503-504) to Oktawian uznał pojawienie się komety jako specjalny znak dla siebie. Co więcej, Koziorożec, jako najbardziej na południe wysunięty wówczas gwiazdozbiór zodiakalny, był uważany, za „studnię dusz”, skąd wracały one do swojej odwiecznej nieśmiertelności, zaliczone w poczet bogów (o czym świadczą teksty późnoantyczne jak Komentarz do snu Scypiona I,12,2 Makrobiusza). Łącząc wszystkie te przesłanki, Oktawian mógł uznac, że boski Juliusz Cezar pod postacią komety, niedługo po tym, jak zaadoptował Oktawiana na syna i następcę, który teraz narodził się jako kolejny bóg.

Jak widać, zapatrywania starożytnych (ale przypominam, że powyżej opisany scenariusz, to tylko hipoteza i pewna interpretacja!) na rolę zjawisk niebieskich w życiu jednostek, mogły być zupełnie dziwaczne i niezrozumiałe dla nas, żyjących w niby racjonalnej epoce.

Podobnie również i Gwiazdę Betlejemską próbowano tłumaczyć nie jako pojedynczy konkretny niezwykły obiekt na niebie, tylko jako zjawisko astrologiczne, które zostało w niejasny sposób przedstawione przez Mateusza -czy to z racji niezrozumienia historii, czy też celów, jako pewną zakodowaną wiadomość. Opowieść Mateusza nie odnosi się bowiem wprost do terminów, jakie znamy z pism starożytnych astrologów. Teorii astrologicznych była masa -najbardziej znana, to klasyczna teoria o potrójnej koniunkcji Jowisza i Saturna w rybach w 7 r. p.n.e. Ale istnieją też inne.

Popularność w ciągu ostatnich 30 lat zdobyła hipoteza amerykańskiego astronoma Michaela Molnara. Na podstawie reguł wyłożonych w grecko-rzymskich traktatach astrologicznych, Marka Maniliusza, Klaudiusza Ptolemeusza, Wettiusza Walensa, Juliusza Firmicusa Maternusa i innych -przyjmując, że astrologia o podstawie hellenistycznej dominowała w tym okresie na Wschodzie, odtworzył możliwy horoskop Króla Żydowskiego. Kluczową rolę odgrywały tu zakrycia Jowisza przez Księżyc 20 marca i 17 kwietnia 6 r. p.n.e. Swoje dociekania Molnar przedstawił w pracyThe Magi's Star from the Perspective of Ancient Astrological Practices, Quarterly Journal of the Royal Astronomical Society, Vol. 36, str.109-126 (1995) http://adsabs.harvard.edu/abs/1995QJRAS..36..109M oraz w książce: The Star of Bethlehem, The Legacy of the Magi, Rutgers Univeristy Press, 1999. Hipoteza Molnara wzbudziła zainteresowanie, gorące dyskusje i polemiki, zdobyła zarówno zwolenników, jak i zagorzałych przeciwników, co doprowadziło do poświęconej jej konferencji na Uniwersytecie w Groningen w 2014. Jej efektem była monografia, The Star of Bethlehem and the Magi: Interdisiciplinary Perspectives from Experts on the Ancient Near east, the Greco-Roman World and Modern Astronomy, redakcja Peter Barthel i George van Kooten, Brill, 2015. Streszczenie hipotezy Molnara polski czytelnik znajdzie w pracy Jarosława Włodarczyka, Tajemnica Gwiazdy Betlejemskiej, Świat Książki 2005, str. 135-156.

Czy któreś z tych teorii astrologicznych na temat Gwiazdy Betlejemskiej mają jakieś pokrycie w rzeczywistości, tego nie wiem. Problemem jest bowiem jak zawsze, interpretacja opisu zachowania Gwiazdy w Ewangelii Mateusza -i czy da się go dopasować do znanych nam procedur starożytnych astrologów. A te znamy słabo i jak to zawsze było z astrologią -były niejednoznaczne i niekonsekwentne. Toteż w przypadku astrologii, w temacie Gwiazdy Betlejemskiej wszystko jest możliwe i niczego nie potrafimy ani udowodnić, ani z całą pewnością wykluczyć.

A jak w starożytnej astrologii interpretowano pojawienie się komet? Bardzo różnie, nie tylko, jak się często wmawia, jedynie jako zapowiedź nieszczęścia. Pliniusz Starszy tak opisywał znaczenie przypisywane różnym rodzajom komet:

92 Uważa się, iż ma znaczenie, w którym kierunku zmierza kometa albo od jakiej gwiazdy czerpie <swoją> siłę, do czego jest podobna i w których miejscach rozbłyśnie. 93 Jeśli <kometa> podobna jest do tibii [instrument muzyczny z dwiema piszczałkami], zwiastuje coś sztuce muzycznej; jeśli <znajduje się> w intymnych miejscach jakiegoś znaku Zodiaku, zapowiada nieprawość obyczajów; jeżeli <kometa> tworzy z jakimiś gwiazdami trójkąt lub czworokąt równoboczny, wskazuje na talenty i erudycję; kiedy znajduje się w głowie północnego lub południowego Węża, oznacza to otrucie.-Pliniusz Starszy, Historia Naturalna II,92-93

Istnieje za to ciekawa wzmianka w komentarzu do Eneidy Wergiliusza, przypisywanym niejakiemu Maurusowi Serwiuszowi Honoratusowi (znanemu tez jako Serwiusz Gramatyk), który miał żyć na przełomie IV i V w. Serwiusz w swoim obszernym encyklopedycznym komentarzu komentował każdy szczegół wzmiankowany w Eneidzie. W tym opis komet w X księdze:

Nie inaczej wśród nocy pogodnej w pomroce

Komety krwawo płoną lub Syriusz migoce -Wergiliusz, Eneida X,272-273 (tłumaczenie: Tadeusz Karyłowski)

Sergiusz w swoim komentarzu omawia obszernie znaczenie wielu rodzajów komet, jakie wyszczególniali starożytni i co one wróżą, powołując się na Pliniusza Starszego i Rufusa Festusa Awienusa żyjącego w IV w. rzymskiego autora traktatów geograficznych (zachowanych jedynie fragmentarycznie). Komety najczęściej rzeczywiście zwiastowały różne nieszczęścia. Ale jest jeden ciekawy fragment, który mówi co innego:

Est etiam alter cometes, qui vere cometes appellatur; nam comis hinc inde cingitur. hic blandus esse dicitur. qui si orientem attenderit, laetas res ipsi parti significat; si meridiem, Africae aut Aegypto gaudia; si occidentem inspexerit, terra Italia voti sui compos erit. hic dicitur apparuisse eo tempore quo est Augustus sortitus imperium; tunc denique gaudia omnibus gentibus futura sunt nuntiata. si septemtrionem attenderit, prospera universa significat.

Istnieje również inna kometa, którą tak naprawdę nazywa się kometą [tzn. dosłownie „owłosioną”]; ponieważ jest otoczona włosami z obu stron. Ta podobno jest pochlebna. Jeśli zwraca się na wschód, oznacza szczęśliwe wydarzenia dla tej części świata. Jeśli na południe, Afryka lub Egipt się radują. Jeśli spojrzy na zachód, ziemia Italii będzie w jej władzy. Mówią, że taka się pojawiła, kiedy Augustowi powierzono Imperium. Wtedy w końcu radosną przyszłość dla wszystkich narodów ogłoszono. Jeśli zwraca się ku północy, oznacza to uniwersalną pomyślność. -Sergiusz Gramatyk, Komentarz do Eneidy X,272

No właśnie. A powszechnie wmawiane twierdzenia, że w starożytności komety mogły być interpretowane tylko jako zapowiedź nieszczęścia i wobec tego Gwiazda Betlejemska nie mogła być kometą, są kolejnym bzdurnym mitem! Nie wiemy co prawda, co szczególnego mogło być w komecie z roku 5 p.n.e., jeśli to ona była Gwiazdą Betlejemską i dlaczego Magowie ze Wschodu mieliby uznać ją za zapowiedź narodzin Króla Żydowskiego. Ale sprawa pozostaje otwarta. Ramsey i Licht [The Comet of 44 B.C. and Ceasar's Funeral Games, podrozdział Astrological Interpretations of Comets, str. 145-147] stwierdzają, że wzmianka Sergiusza Gramatyka jak i inne podobne późnoantyczne wzmianki w dziełach Hefajstiona z Teb (autor napisanego ok. 415 r. traktatu astrologicznego Prognostyki) i Jana Lydosa (bizantyński historyk z VI w.) mogły się wywodzić z pierwotnego źródła napisanego zapewne w II w. p.n.e. i przypisywanego rzekomym egipskim astrologom Petosirisowi i Nechepsosowi. Choć oczywiście jest tu masa niepewności.

18:06 Majewski zwraca uwagę, że Mt 2,2 mówi o jego (Mesjasza) gwieździe. Twierdzi, że wedle przekonania starożytnych najwybitniejszym postaciom towarzyszą największe gwiazdy na niebie. Kiedy jakiś człowiek się rodzi, na niebie pojawia się jakaś nowa gwiazda, która gaśnie, gdy człowiek umiera.

Odpowiedź: Jedyne co kojarzę na temat takiego przekonania w starożytności, to wzmianka Pliniusza Starszego, który jednak polemizuje z tym poglądem, przypisując go pospólstwu. Na pewno nie był to pogląd powszechny, raczej wprost przeciwnie:

28 Gwiazdy, o których powiedzieliśmy, że są przytwierdzone do sklepienia niebieskiego, nie są, jak uważa pospólstwo, przydzielone każdemu człowiekowi, jasne bogatym, mniejsze biednym, a ciemne całkowicie zubożałym, i nie towarzyszą one swoim światłem każdemu z ludzi w jego losie ani nie rodzą się razem z przypisanym im człowiekiem, ani ich spadanie nie oznacza, że ktoś umarł. 29 Nie mamy tak wielkiej więzi z niebem, żeby nasz ludzki los miał wpływ na blask gwiazd tam w górze. Kiedy wydaje się, że spadają, w rzeczywistości wyrzucają ognistym wybuchem nadmiar wchłoniętej wilgoci; coś podobnego możemy zauważyć u płonących lamp oliwnych. 30 Ponadto ciała niebieskie, które są wplecione w niebo i umocowane w tym wpleceniu, mają wieczną naturę. Na Ziemię zaś wywierają wpływ przede wszystkim te, które z uwagi na ich skutki oddziaływania, blask i wielkość można było dokładnie poznać, co ukażemy w odpowiednim miejscu. -Pliniusz Starszy, Historia Naturalna II,28-30

Na ogół uważano, przynajmniej w świecie Zachodu, ilość gwiazd za stałą i niezmienną. I, w przeciwieństwie do cywilizacji Dalekiego Wschodu (Chin, Korei i Japonii) nie wypatrywano na niebie nowych gwiazd. Przypadki dostrzeżenia nowej gwiazdy aż do renesansu były sporadyczne (choć były, czego przykładem jest wspomniana wzmianka Pliniusza o Hipparchu czy europejskie wzmianki o supernowej z 1006 r.). O słynnej supernowej z 1054 r. n.e., która utworzyła Mgławice Krab, nie mamy żadnych jednoznacznych wzmianek z Europy! Pomimo iż mamy masę zachowanych źródeł ze średniowiecza, a SN1054 w gwiazdozbiorze Byka powinna być w Europie doskonale widoczna -pomimo licznych prób, nie udało się do tej pory znaleźć świadectw, które można jednoznacznie powiązać z tą supernową [F.Richard Stephenson, David, A. Green, „Was the supernova of AD 1054 reported in European history?”, Journal of Astronomical History and Heritage (ISSN 1440-2807), Vol. 6, No. 1, p. 46 - 52 (2003), link w ADS, patrz także: F. Richard Stephenson, David A. Green, „Historical Supernovae and their Remnants”, Oxford University Press 2002, str. 117-149]. Dopiero jednak słynna supernowa z 1572 r., o której wieści szybko rozniosły się po całej Europie (przeżywającej rozkwit kultury dzięki wynalazkowi druku) i którą tak bardzo szczegółowo badał słynny duński astronom Tycho Brahe, zmieniła te zapatrywania i zaczęto kwestionować przyjmowany za coś oczywistego pogląd o stałej liczbie gwiazd i wypatrywać nowych.

19:05 Gwiazda to symbol mesjański i królewski w Biblii. Majewski zwraca uwagę na proroctwo Balaama w Lb 24,17, gdzie gwiazda jest zestawiona z berłem królewskim. Podobnie w tekstach gminy z Qumran oraz w targumie palestyńskim gwiazda jest utożsamiana z osobą Mesjasza. I podobnie czyni Mateusz.

Odpowiedź: To, że epizod z Gwiazdą Betlejemską nawiązuje do proroctwa Balaama, wydaje się niemal pewne, chociaż Mateusz nie stwierdza tego wprost. Wpierw jednak przytoczmy całą czwartą wyrocznię Balaama syna Beora, słynnego pogańskiego wieszczka z czasów Mojżesza. Balaam został wezwany przez Balaka, króla Moabitów, by za odpowiednią odpłatą rzucił czary, przekleństwo przeciw zdążającemu do Ziemi Obiecanej Izraelowi. Jednak za każdym razem, gdy Balaam usiłował przeklinać Izraela, Bóg obracał jego słowa w błogosławieństwo. W tłumaczeniu Biblii Tysiąclecia, opartej na hebrajskim Tekście Masoreckim, czwarta wyrocznia Balaama brzmi tak:

(Lb 24): 12 Balaam odpowiedział Balakowi: «Czyż nie powiedziałem wyraźnie posłańcom, których do mnie wysłałeś: 13 Choćby mi Balak dawał tyle srebra i złota, ile pałac jego pomieści, to przecież nie mogę przekroczyć rozkazu Pana i czynić samowolnie czy to źle, czy też dobrze. Co Pan mówi, to tylko oznajmię. 14 Dobrze więc, wrócę teraz do mojego ludu, lecz zbliż się jeszcze, bo chcę ci oznajmić, co lud ten kiedyś uczyni twojemu ludowi».15 I wygłosił swoje pouczenie, mówiąc:

17 Widzę go, lecz jeszcze nie teraz,
dostrzegam go, ale nie z bliska:
wschodzi Gwiazda z Jakuba
a z Izraela podnosi się berło.

Ono to zmiażdży skronie Moabu,
a także czaszki wszystkich synów Seta.

18 Stanie się Edom podbitą krainą,
<Seir też będzie podbitą krainą>.
A Izrael urośnie w potęgę.

19 Zapanuje Jakub nad nieprzyjacielem
i zbiegów z Seiru wyniszczy

20 Dostrzegł następnie Amalekitów i wygłosił swą przepowiednię, mówiąc:
«Amalek jest pierwszym pośród narodów,
lecz przeznaczony jest na wieczną zagładę».

21 Ujrzał Kenitów i wygłosił swoje proroctwo, mówiąc:
«Mocne jest twoje mieszkanie
i na skale zbudowane twe gniazdo;

22 lecz i ono jest przeznaczone na zgubę,
wtedy gdy Aszszur cię weźmie w niewolę».

23 I głosił dalej swoje pouczenie, mówiąc:
«Biada! Któż się ostoi,
kiedy Bóg to uczyni?

24 Przybędą bowiem okręty Kittim,
pognębią Aszszur, pognębią też Eber,
ale i oni przepadną na zawsze».

25 Wtedy podniósł się Balaam i odszedł do swojej ojczyzny, również i Balak odszedł swoją drogą.

Natomiast w greckim przekładzie LXX proroctwo to brzmi tak (tłumaczenie Remigiusza Popowskiego z moimi uwagami):

(Lb 24): 17 Pokażę mu[αυτώ, jego? -O.K.], ale jeszcze nie teraz;

uszczęśliwię, ale jeszcze nie jest blisko.

Wzejdzie gwiazda z Jakuba,[ἀνατελεῖ ἄστρον ἐξ ᾿Ιακώβ-anatelei astron ex Iakob]

powstanie mąż[άνθρωπος -anthropos]z Izraela,

pokruszy wodzów Moabu,

ograbi wszystkich synów Setha.

18Edom stanie się cudzym dziedzictwem,

podobnie Ezaw, jego wróg, stanie się cudzym dziedzictwem,

bo Izrael zadziała z mocą.

19 Wyłoni się z Jakuba

i zniszczy to co ocalało z miasta.

20 Potem ujrzał Amalekitów i podejmując swą pieśń, powiedział:

Amalek jest pierwszy wśród ludów, lecz ich plemię wyginie”.

21 Potem ujrzał Kenitów i podejmując swą pieśń, powiedział:

Warowna twoja siedziba,

lecz choćbyś na skale umieścił swoje gniazdo

22 i choćby Beor miał gniazdo przemyślnie ukryte,

i tak Asyryjczycy uprowadzą cię do niewoli”.

23 Potem ujrzał Oga i podejmując swą pieśń, powiedział:

Och, och! Kto utrzyma się przy życiu, gdy Bóg to postanowi?

24 Spełni się to za sprawą Kittim:

pognębią Asszur i pognębią Hebrajczyków,

lecz potem sami gromadnie wyginą”.

Widzimy więc, że proroctwo odnosi się do jakiegoś potężnego wladcy, który w przyszłości zapanuje na Wschodzie i pokona swoich wrogów. Wymienionych tu nazw etnicznych (Moab, Edom, Asszur -Asyria, Eber -tu w znaczeniu raczej Habiru, synów Ebera z Rdz 10,24, ogólnie plemion bezpaństwowych nomadów niż Hebrajczyków-Izraelitów, chociaż interpretacja jest niejasna, Kittim, synowie Seta itd.) niekoniecznie należy odczytywać dosłownie, stanowią one raczej kryptonimy oznaczające wrogów Izraela, tak w wymiarze dosłownym ze Wschodu i Zachodu, jak i przenośnym.

A teraz przejdźmy do tekstów z Qumran. Podstawowymi opracowaniami na ich temat w języku polskim są: Piotr Muchowski, Rękopisy znad Morza Martwego, Enigma Press, Kraków 1996, zawierające tłumaczenia tych tekstów, oraz tegoż autora uzupełniający tom Komentarze do rękopisów znad Morza Martwego, Wydawnictwo naukowe Uniwersytetu Adama Mickiewicza, Poznań 2005, który zawiera omówienia poszczególnych utworów znalezionych wśród rękopisów znad Morza Martwego. W temacie wyroczni Balaama w tekstach z Qumram korzystam też z następującego artykułu: Helen R. Jacobus, „Balaam’s ‘Star oracle’ (Num 24:15-19) in the Dead Sea Scrolls and Bar Kohba” w:Barthel & Kooten, str. 399-429. Także w języku polskim: Anna Kuśmirek, „Gwiazda Jakuba” (Lb 24,17) i jej interpretacje, Verbum Vitae 29 (2016) 41-65, link.

W rękopisach znad Morza Martwego odniesienie do proroctwa Lb 24,17 znajduje się w trzech tekstach, w Zwoju Wojny (oznaczonym 1QM, liczba przed Q oznacza numer jaskini, w której znaleziono rękopisy) opisującym przebieg eschatologicznej wojny między siłami światłości i ciemności, w zbiorze testimoniów 4Q175 [oznaczanym również jako 4QTestimonia, rękopis datowany na pierwszą połowę I w. p.n.e.], czyli wypisów cytatów z Pisma Świętego, mających znaczenie mesjańskie, a także w 4Q266 [4QDa]. Ten ostatni zawiera fragment tzw. Dokumentu Damasceńskiego, którego dwa większe fragmentaryczne rękopisy (oznaczone jako Cda i Cdb z X oraz XI-XII w. odpowiednio) znaleziono w 1897 r. w genizie synagogi ben Ezry w Kairze.

A oto te fragmenty. Najpierw w Zwoju Wojny, gdzie cytat Lb 24,17 przytaczany jest jako zachęta do walki:

4 Do ciebie należy walka! I od ciebie pochodzi męstwo. 5 Nie należy ono do nas i to nie nasza siła, nie tężyzna naszych rąk dokonują bohaterskich czynów, lecz twoja siła i moc twej wielkiej potęgi. Tak [jak] oznajmiłeś 6 nam z dawien dawna mówiąc: Wyjdzie gwiazda z Jakuba, powstanie berło z Izraela. Roztrzaska skronie Moabu i zniszczy wszystkich synów Seta. 7 Wyjdzie z Jakuba i zgładzi tych, którzy pozostali z miasta. Wróg stanie się jego posiadłością, a Izrael dokona bohaterskich czynów (Lb 24,17-19). -Zwój wojny 1QM, fragment kolumny 11 (tłumaczenie: Rękopisy znad Morza Martwego str. 51-52)

W Dokumencie Damasceńskim cytat ten znajduje się podczas wykładu norm etycznych, jakimi miała kierować się, jak się dzisiaj na ogół uważa, wspólnota Esseńczyków, żydowskiej sekty zamieszkałej w Qumran nad Morzem Martwym. I pośród tego wykładu znajduje się fragment midraszu opartego na cytatach z księgi proroka Amosa złączonych z proroctwem Balaama Lb 24,17 i proroctwem Izajasza Iz 7,17 -wzięte z tej samej mowy Izajasza do króla Achaza, gdzie parę wersetów wcześniej znajduje się słynne proroctwo o narodzonym z Dziewicy Immanuelu Iz 7,14 (które jednak nie jest nigdzie cytowane w tekstach z Qumran i nie wiemy, jak się do niego odnosili Esseńczycy i ogólnie Żydzi w czasach przedchrześcijańskich):

9 Wszyscy którzy odrzucają to, gdy Bóg nawiedzi kraj, otrzymają zapłatę niegodziwych, 10 gdy ziści się słowo, które jest zapisane pośród słów Izajasz, syna Amosa, proroka, 11 który powiedział: Nadejdą dla ciebie, dla twego ludu i domu twego ojca dni, jakie <nie> 12 nadchodziły od dnia odstąpienia Efraima od Judy (Iz 7,17). Gdy rozdzieliły się dwa domy Izraela, 13 Efraim odstąpil od Judy,wszyscy odstępcy zostali wydani pod miecz, zaś ci, którzy przetrwali, 14 uciekli do północnego kraju tak, jak powiedział: wygnam sikkut waszego króla 15 i kijjun waszych obrazów z mego namiotu do Damaszku (Am 5,26-27). Księgi prawa to sukkat 16 króla tak, jak powiedział: Wzniosę upadły sukkat Dawida(Am 9,11). Król 17 to społeczność. Zaś podstawa obrazów to księgi proroków, 18których słowami Izrael wzgardził. Gwiazda to ten, który wyjaśnia prawo, 19 który przybędzie do Damaszku, jak jest napisane: Wyjdzie gwiazda z Jakuba i powstanie 20 berło z Izraela (Lb 24,17). Berło to książę całego zgromadzenia. Gdy wystąpi, roztrzaska 21 wszystkich synów Seta. Ci uratowali się w pierwszym okresienawiedzenia, kol.8 1 zaś odstępcy zostali [wydani] pod miecz. -Dokument Damasceński, rękopis A, fragment kolumn 7 i 8 (Rękopisy znad Morza Martwego str. 198-199)

Fragment ten znaleziono także w 4Q266, ale w znacznie bardziej poszatkowanej formie. W nawiasach kwadratowych [] zamieszczono rekonstrukcję tekstu na podstawie rękopisu z kairskiej genizy:

1 który po[wiedział: Nadejdą dla ciebie, dla twego ludu i domu twego ojca dni, jakie] 2 nie nadchodzi[ły od dnia odstąpienia Efraima od Judy (Iz 7,17). Gdy rozdzieliły się dwa domy Izraela,] 3 wszyscy [odstępcy zostali wydani pod miecz, zaś ci, którzy przetrwali, uciekli do północnego kraju,] 6 [ Król to spo]łeczność. [Zaś podstawa obraz]ów to k[sięgi] prorok[ów,] 7 [których] s[łowami Izrael wzgardził. Gwiazda] to ten, który wyjaś[nia] prawo, 8 [który przybędzie] do Damaszku, jak jest napisane: Wyjdzie [gwiazda z Jakuba] 9 [i powstanie ber]ło z Izraela (Lb 24,17). Berło t[o] książę [całe]go [zgromadzenia.] 10 [Gdy wystąpi, roztrzaska] wszystkich synów Seta. Ci [uratowali się w] pierwszym [okresie] 11 [nawiedzenia,] zaś odstępcy zostali [wydani] pod miecz. -4Q266 (alternatywnie oznaczany 4QDa, tłumaczenie za: Piotr Muchowski, Rękopisy znad Morza Martwego, Enigma Press, Kraków 1996 str. 212-213)

Nie wiadomo, czy „gwiazda” =”wyjaśniający Prawo” i „berło”=”książę całego zgromadzenia” to jedna czy dwie osobne postacie.

Trzeci i najobszerniejszy fragment znajduje się w zbiorze testimoniów w 4Q175.

1 I… rzekł do Mojżesza, mówiąc: Słyszałeś brzmienie słów 2 tego ludu, które wypowiadali do ciebie. Mieli słuszność we wszystkim, co mówili. 3 Oby było mi dane, żeby to ich serce czuło bojaźń przede mną i przestrzegało wszystkich 4 moich przykazań przez wszystkie dni, by dobrze się działo im i ich synom, zawsze (Pwt 5,28-29). 5 Wzbudzę im proroka spośród ich braci, takiego jak ty. I włożę me słowa 6 w jego usta, by mówił im wszystko, co mu polecę. Jeśli będzie kto, 7 kto nie będzie słuchał mych słów, które wypowie prorok w moim imieniu, ja 8 zgłoszę roszczenie wobec niego (Pwt 18,18-19). I podjął swą przypowieść, mówiąc: przepowiednia Balaama, syna Beora. Przepowiednia męża 10 o przenikliwym oku. Przepowiednia słyszącego słowa boże i znającego wiedzę Najwyższego, który 11 widzi wizję Wszechmocnego, upada i otwiera oko. Widzę go, lecz nie teraz. 12 Przyglądam się mu, lecz nie z bliska. Gwiazda wyszła z Jakuba /i/ berło /powstało/ z Izraela. Zmiażdży 13 przywódców Moabu i wytnie wszystkich synów Seta (Lb 24,15-17). 14 I o Lewim mówi: Daj Lewiemu twoje tummim i twoje urim, twemu pobożnemu człowiekowi, którego 15 wypróbowałeś w Massa, i z którym spierałeś się nad wodami Meriba. /On, który/ powiedział do swego ojca {…} 16 {…} i do swej matki: Nie znam cię, i swych braci nie poznał, i swego syna nie 17 znał. Bowiem przestrzegał twego słowa i twe przymierze zachowywał. /Sprawili, że zajaśniały/ twe wyroki dla Jakuba, 18 twe prawo dla Izraela. Złożyli kadzidło przed twymi nozdrzami i całopalenie na twym ołtarzu. 19 Pobłogosław, …, jego dzielność i w czynie jego ręki znajdź upodobanie! Zmiażdż /biodra/ tych, którzy powstają przeciw niemu i nienawidzą go, 20 żeby nie powstawali! (Pwt 33,8-11). -4Q175 (alternatywnie oznaczany 4QTest, zbiór testimoniów, tłumaczenie za: Piotr Muchowski, Rękopisy znad Morza Martwego, Enigma Press, Kraków 1996 str. 122-123)

Dalsza część rękopisu przeklina „człowieka Beliala” i jego synów, wykorzystując cytaty z apokryficznej księgi psalmów Jozuego.

Zbiór testimoniów łączy fragmenty z Pwt z proroctwem Balaama o gwieździe wychodzącej z Jakuba. Badacze zwykle interpretują to jako oczekiwanie przez sektę z Qumran trzech postaci mesjasza: proroka podobnego Mojżeszowi, mesjasza królewskiego (do którego odnosi się proroctwo Balaama i mesjasza kapłańskiego z pokolenia Lewiego [Piotr Muchowski, Komentarze do rękopisów znad Morza Martwego, Wydawnictwo naukowe Uniwersytetu Adama Mickiewicza, Poznań 2005 str. 141-143; Geza Vermes, The complete Dead Sea Scrolls in English, Penguin Books 2004, str. 527-528]. Należy pamiętać, że to tylko współczesna hipotetyczna interpretacja tego tekstu. Ogólnie interpretacja tekstów znad Morza Martwego jest bardzo trudna i niejednoznaczna, bo nie znamy kontekstu, w jakim powstawały te teksty, pełne kryptonimów, zrozumiałych dla wtajemniczonych. Nie wiemy, co ich autorzy mieli w głowach, gdy je spisywali. Musimy ten kontekst rekonstruować, opierając się w dużej mierze na domysłach i bardzo niepełnych przesłankach. Wydaje się niewątpliwe, że proroctwo Lb 24,17 miało dla wspólnoty z Qumran znaczenie mesjańskie -ale jakie dokładnie? Tego nie wiadomo.

Warto jeszcze wspomnieć, że Kittim w komentarzu do księgi Habakuka z Qumran (1QpHab) identyfikowani są z Rzymianami, na podstawie wzmianki, że składają ofiarę swym sztandarom (1QpHab 6,4-5, podobnie pisze Józef Flawiusz, Wojna Żydowska VI,6,1, Komentarze do rękopisów znad Morza Martwego str. 121)

Przejdźmy do targumów, czyli aramejskich tłumaczeń (najczęściej bardzo swobodnych parafraz) i komentarzy do tekstów hebrajskiego Starego Testamentu, czytanych w synagogach podczas liturgii. Zazwyczaj czytaniu tekstu hebrajskiego, często niezrozumiałego już dla większości ówczesnych żydów, towarzyszyło symultaniczne tłumaczenie i komentarz (przy czym tłumacz nie miał prawa spojrzeć do tekstu pisanego, musiał uczyć się komentarza na pamięć). Z czasem jednak komentarze te zostawały spisane jako targumy. Do najważniejszych zachowanych targumów należą Targumy Neofiti i Onkelosa, których powstanie datuje się na pierwsze wieki naszej ery, a także Targum Pseudo-Jonatana, który został zredagowany około VII w. n.e. Jednak wszystkie targumy bez wątpienia zawierają stare tradycje mogące sięgać do czasów Chrystusa i wcześniej. I z nich przytoczymy odpowiednie fragmenty proroctwa Balaama Lb 24,17-18 (wszystkie tłumaczenia fragmentów targumów za: Wprowadzenie do Biblii aramejskiej, Mirosław Stanisław Wróbel, Wydawnictwo Archidiecezji Lubelskiej Gaudium 2017 str. 240-241):

Widzę go, lecz nie teraz; dostrzegam go, lecz nie z bliska. Powstanie Król spośród tych z domu Jakuba, wybawiciel i władca spośród tych z domu Izraela. On zabije ludzi potężnych spośród Moabitów i zniszczy wszystkich synów Seta, i spustoszy posiadających bogactwa. I stanie się Edom własnością, i stanie się góra Gabla własnością jego wrogów. A Izrael zdobędzie wiele posiadłości. -Targum Neofiti do Lb 24,17-18

Widzę go, lecz jeszcze nie teraz; dostrzegam go, lecz nie z bliska. Gdy zapanuje potężny król spośród tych z domu Jakuba i będzie Mesjasz i potężne berło z Izraela, zabije przywódców Moabitów i spustoszy wszystkie dzieci Seta, wojska Goga, który w przyszłości stanie w szyku do walki z Izraelem, i padną ich wszystkie martwe ciała przed nim. A oni zostaną wypędzeni i Gablaici zostaną wypędzeni przed Izraelem, ich wrogami, a Izrael umocni się w bogactwie i weźmie ich w posiadanie. […] Na końcu, w dniach Króla Mesjasza, wraz ze wszystkimi dziećmi Wschodu ustawią szyki do boju z domem Izraela, lecz końcem ich, każdego z nich będzie zagłada na wieki.[…] Końcem każdego z nich będzie wpadnięcie w rękę Króla Mesjasza i zagłada na wieki. -Targum Pseudo-Jonatana do Lb 24,17-18.20.24

Widzę go, lecz nie teraz; oglądam go, lecz nie jest blisko; gdy powstanie król z Jakuba i będzie Mesjasz z Izraela, wtedy zabije przywódców Moabu i będzie władać nad całą ludzkością. I stanie się Edom własnością i stanie się Seir własnością jego wrogów, a Izrael zdobędzie posiadłości. -Targum Onkelosa do Lb 24,17-18

Jak widać, targumy również interpretowały proroctwo Balaama jako zapowiedź potężnego władcy, który podporządkuje sobie wszystkie ludy Wschodu co najmniej, a targumy Onkelosa i Pseudo-Jonatana wprost określają, że chodzi o Mesjasza, władcę całej ludzkości na końcu czasów. Gdybym był Magiem ze Wschodu, szczerze wierzył w te zapowiedzi i zaobserwował jakiś znak na niebie, który miałby zwiastować narodziny owego władcy, tym szybciej leciałbym do Judei z podarunkami, ze złotem, kadzidłem i mirrą, by się wkupić w łaski, pokłonić przyszłemu Mesjaszowi jeszcze w kolebce.

Septuaginta, pisma Esseńczyków z Qumran oraz targumy interpretowały terminy „gwiazda” i „berło” z proroctwa Lb 24,17 na różne sposoby:

„gwiazda” =”wyjaśniający Prawo” (Dokument Damasceński) = ”król” (Targumy Onkelosa, Neofiti i Pseudo-Jonatana)

„berło” = ”człowiek” (LXX)=”książę całego zgromadzenia” (Dokument Damasceński) =„wybawiciel i władca” (Targum Neofiti) =”Mesjasz” (Targumy Onkelosa i Pseudo-Jonatana)

Generalnie jednak wydaje się, że istniał konsensus, że proroctwo odnosi się do jakiegoś człowieka (lub kilku ludzi) obdarzonego ogromnym autorytetem i zesłanego przez Boga by panował nad Izraelem i poskromił jego wrogów. Człowiek ten, czy też ludzie, oznaczeni są symbolami gwiazdy i berła.

Teraz, jedynym obiektem astronomicznym, którego wygląd na niebie może przypominać berło, rozciągnięty na długość pręt, jest kometa. Może ewentualnie jeszcze meteor, ale bardzo niewielu jest zwolenników interpretowania Gwiazdy Betlejemskiej jako meteoru, czy meteorów. Wyjątkiem był może znany brytyjski popularyzator astronomii Patrick Moore („The Star of Bethlehem”, ‎ Canopus Publishing 2001), który interpretował ją jako dwa niezwykłe meteory, które spadły w odpowiednich momentach, ale Moore był znany z tego, że trzymał się bardzo ekscentryczne poglądów. W każdym razie do komety jako berła wrócimy dalej.

A teraz przejdźmy do czego innego, mianowicie do kolejnego przekazu łączącego proroctwo Lb 24,17 z osobą domniemanego Mesjasza. Tylko nie chodzi tu o Jezusa, a o Szymona ben Kosibie -szerzej znanym jako Szymon bar Kochba, „Syn Gwiazdy”, przywódcy powstania żydowskiego przeciw Rzymianom w latach 132-135 n.e. Mesjaszem miał go ogłosić wielki żydowski autorytet i znawca Prawa, rabbi Akiba ben Josef, o czym informuje nas słynna wzmianka w Talmudzie:

Rabin Szymon bar Jobaj nauczał: „Akiba, mój mistrz, objaśnił: „Gwiazda wzejdzie z Jakuba” [Lb 24,17], jako „Kozeba wyszedł z Jakuba”. „Kiedy rabin Akiba widział Ben Kozebę, mawiał: „To jest Król Mesjasz!” Rabin Johanan ben Torta powiedział mu: „Akiba, trawa wyrośnie na twoich policzkach, a Syn Dawida nadal nie przyjdzie”. -Taanit 4,6 (68d)

Trzeba jednak wziąć pewną poprawkę. Talmud we wspomnianej wzmiance mówi o Ben Kozebie, co tłumaczy się jako „syn kłamstwa”, albo „syn rozczarowania”. Jest to typowo żydowska gra słowna na oryginalnym nazwisku Szymona ben Kosiba. Jednak wydaje się, że jest to późniejszy zabieg redaktorski, po tym, jak powstanie upadło, a zarówno Szymon, jego przywódca, oraz rabbi Akiba, który ogłosił go Mesjaszem, ponieśli śmierć z rąk Rzymian -podobnie jak pół miliona Żydów. Na ogół przyjmuje się, że w oryginale imię brzmiało: Bar Kochba - „Syn Gwiazdy”. Poświadczają to ówczesne źródła chrześcijańskie, takie jak Justyn Męczennik, czy Aryston z Pelli (autor zaginionego „Dialogu między Jazonem a Papiskusem”, znany ze wzmianek późniejszych pisarzy chrześcijańskich):

I tak w niedawno zakończonej wojnie żydowskiej przywódca powstania żydowskiego Barchochebas rozkazał samych tylko chrześcijan poddać okrutnym mękom, jeśli nie zaprą się Jezusa Chrystusa i nie będą bluźnić przeciw Niemu. -Justyn Męczennik, 1 Apologia 66,3 (tłumaczenie: Leszek Misiarczyk)

Wodzem Żydów był naonczas Barchochebas, a imię to znaczy tyle co gwiazda. Był to skądinąd pospolity zbój i łotr, ale dla imienia swego zawładnął nimi jak pan niewolnikiem, bo im naplótł, że przyszedł do nich z nieba jak gwiazda, by im świecić w nieszczęsnej ich doli. […] Tak opowiada Aryston z Pelli. -Euzebiusz z Cezarei, Historia Kościoła VI 6, 2-3 (tłumaczenie Arkadiusza Lisieckiego)

Szerzej o Szymonie ben Kosibie i jego imionach można przeczytać np. w artykule holenderskiego historyka Jony Lenderinga, prowadzącego portal Livius.org o historii starożytnej: https://www.livius.org/articles/religion/messiah/messianic-claimant-18-simon-ben-kosiba/

Istnieje także słynna moneta z powstania Bar Kochby, przedstawiająca Świątynię Jerozolimską z (jak się na ogół przyjmuje) wizerunkiem gwiazdy unoszącym się nad nią. Szerzej o tym powiemy w dalszej części tej sekcji o Gwieździe Betlejemskiej, kiedy przejdziemy do omawiania monet z wizerunkami gwiazd.

Czyli wiemy, że przywódca żydowskiego powstania z lat 132-135 n.e. Szymon ben Kosiba został ogłoszony przez rabbiego Akibę Szymonem bar Kochbą, „Synem Gwiazdy” i Mesjaszem na podstawie Lb 24,17. Ale czy tylko na tej podstawie? A co na to Niebo? Czy coś na nim w tamtych latach było? Ano owszem, BYŁO! Znowu musimy odwołać się do starożytnych chińskich astronomów prowadzących systematyczne przeglądy nieba. Mamy następujące chińskie zapisy. Pierwszy z Księgi Późniejszych Hanów:

W dniu renshen w dwunastym miesiącu szóstego roku ery Yongjian cesarza Shun z dynastii Han [29 stycznia 132 r. n.e., Ho Peng Yoke mylnie podawał rok 131, co zostało później skorygowane: Kronk, Cometography str. 39] „gwiazda gość” była widoczna. Jej promienie mierzyły 2 chi i skierowane były na południowy zachód. Miała szary kolor i znaleziono ją na 6 -tym du [du -miara kątowa, nieco mniej niż 1 stopień, kąt pełny =365,25 du, tyle ile dni w roku] stacji księżycowej Qianniu[„Wołu”- fragment gwiazdozbioru Koziorożca z gwiazdami alfa i beta Capricorni, Chińczycy dzielili niebo na 28 stacji księżycowych -odpowiadających obiegowi gwiazdowemu Księżyca wokół nieba w okresie 27,3 dnia- liczonych wzdłuż równika niebieskiego według charakterystycznych gwiazdozbiorów].

Dzieło „Istotny wybór z historii powszechnej” dodaje uzupełniającą wzmiankę:

Podczas szóstego roku ery Yongjian „hui” pojawiła się w stacjach księżycowych Nandou [fragment gwiazdozbioru Strzelca o analogicznym kształcie co Wielki Wóz, który zwany jest przez Chińczyków Beidou] i Qianniu. Zniknęła w stacjach księżycowych Xu [fragmenty gwiazdozbiorów Wodnika z β Aqr i Źrebięcia z α Equ] i Wei [fragmenty gwiazdozbiorów Wodnika z α Aqr i Pegaza z ε Peg].

Co ciekawe, jest to ten sam gwiazdozbiór Koziorożca, w którym pojawiła się kometa z 5 r. p.n.e.!

Z Księgi Późniejszych Hanów mamy jeszcze wzmiankę o kolejnej komecie w następnym roku:

W dniu wuzi 12 (przestępnego) miesiąca pierwszego roku ery Yangjia [8 lutego 133 r. n.e.], „gwiazda gość” z białym obłokiem mierzącym 2 chi szerokości i 5 zhang długości [czyli 2 stopnie szerokości i 50 stopni długości], była widoczna na południowym zachodzie w gwiazdozbiorze Tianyuan [„Niebiańskie Pastwiska”, odpowiadające gwiazdozbiorowi Erydanu]

W komentarzu do Księgi Późniejszych Hanów mamy podobną wzmiankę, jednak zmieniającą datę na dzień następny i dodaje parę szczegółów:

W dniu jichou miesiąca przestępnego pierwszego roku ery Yangjia [9 lutego 133 r. n.e.], w nocy był biały obłok w gwiazdozbiorze Tianyuan, który biegł w stronę Zuozu [nie ma takiego gwiazdozbioru, zapewne jakaś pomyłka kopisty] i wszedł do Yujing [„Nefrytowe źródło”, fragment gwiazdozbioru Erydanu z β Eri, tuż przy granicy gwiazdozbioru Oriona obok Rigela, β Ori]. W kolejnych dniach wygasł.

Na poniższych rysunkach przedstawiono widok nieba z Louyang, stolicy Późnej Dynastii Han [położenie: 34 stopnie 45 minut N 112 stopni 28 minut E.], 8 lutego 133 r. n.e. godzinę po zachodzie Słońca. Wykorzystując fakt, że warkocz komety ustawiony jest zawsze w kierunku przeciwnym do Słońca, pokazano odcinek kątowy od chińskiego gwiazdozbioru Tianyuan do pozycji Słońca, wynoszący około 50 stopni, czyli 5 zhang według chińskiej miary odnotowanej w Księdze Późniejszych Hanów. Rysunki pokazują mapy nieba z uwzględnieniem i bez uwzględnienia horyzontu, a także zarówno chińskie, jak i współczesne zachodnie gwiazdozbiory.

Mapy wykonano za pomocą popularnego darmowego programu Stellarium: https://stellarium.org/pl/

foto

Odcinek kątowy od Słońca do chińskiego gwiazdozbioru Tianyuan długości ok. 50 stopni (5 zhang) symbolizujący kometę z lutego 133 r. n.e. (komety rozciągają warkocz w stronę przeciwną do Słońca).

foto

Ten sam widok nieba na tle zachodnich gwiazdozbiorów.

foto

Ten sam widok nieba tym razem z linią horyzontu na tle chińskich gwiazdozbiorów.

foto

Ten sam widok nieba z linią horyzontu na tle zachodnich gwiazdozbiorów.

A tu analogiczne rysunki, tylko tym razem na podstawie wersji z komentarza do Księgi Późniejszych Hanów, który twierdzi, że warkocz rozciągał się aż do gwiazdozbioru Yujing, czyli miał ok. 90 stopni długości licząc od Słońca. Widocznie w kolejnych dniach warkocz stał się rozleglejszy:

foto

Odcinek kątowy od Słońca do chińskiego gwiazdozbioru Yuijing symbolizujący kometę z lutego 133 r. n.e. (komety rozciągają warkocz w stronę przeciwną do Słońca).

foto

Ten sam widok nieba na tle zachodnich gwiazdozbiorów.

foto

Ten sam widok nieba tym razem z linią horyzontu na tle chińskich gwiazdozbiorów.

foto

Ten sam widok nieba z linią horyzontu na tle zachodnich gwiazdozbiorów.

Czyli mamy dwie komety, jedną prawdopodobnie tuż przed wybuchem powstania Bar Kochby, drugą w jego trakcie. Przy czym ta druga wydłużonym kształtem swego warkocza jak najbardziej mogła przypominać długi pręt, unoszące się z ziemi berło!

Fałszywy Mesjasz, Ben Kozeba, „syn kłamstwa” i prześladowca chrześcijan, razem ze swymi zwolennikami z synagogi szatana, spośród tych, którzy mówią o sobie, że są Żydami - a nie są nimi, lecz kłamią (Ap 3,9, por. fragment listu św. Pawła do Rzymian, Rz 2,28-29: Bo Żydem nie jest ten, który nim jest na zewnątrz, ani obrzezanie nie jest to, które jest widoczne na ciele, ale prawdziwym Żydem jest ten, kto jest nim wewnątrz, a prawdziwym obrzezaniem jest obrzezanie serca, duchowe, a nie według litery), też najwyraźniej (chociaż żadne źródło nie stwierdza tego wprost) miał swoją „Gwiazdę Betlejemską”…

A wracając do kwestii, dlaczego Łukasz, który przedstawia Jezusa jako lojalnego poddanego cesarza Rzymu, milczy o Gwieździe Betlejemskiej. Jak wiemy z Justynusa, komety miały zapowiadać narodziny i wstąpienie na tron Mitrydates VI, władcy wschodniego królestwa Pontu i wielkiego wroga Rzymian, którzy stoczyli z nim wiele okrutnych i krwawych wojen, zanim Mitrydates został ostatecznie pokonany. Proroctwo Balaama z Księgi Liczb o Gwieździe i berle zapowiada potężnego władcę, wielkiego wojownika, który pokona swoich wrogów, podporządkuje sobie ludy Wschodu, a może i cały świat. Do wrogów należą też Kittim z Zachodu, w tekstach znad Morza Martwego utożsamiani z Rzymianami. Powszechnie uważa się, że w 1 Liście Piotra (1 P 5,13) „Babilon”, wroga Ludowi Wybranemu stolica, oznacza Rzym -i podobnie w Apokalipsie św. Jana. Na Wschodzie, skąd przybyli Magowie, dominowało królestwo Partów, wrogie wobec Rzymian. Przez te wszystkie skojarzenia Łukasz, piszący dla Teofila, zapewne urzędnika rzymskiej administracji, zapewne w prowincji Achaja, gdzie, wedle starołacińskiego prologu z pierwszych wieków, napisana miała zostać Ewangelia Łukasza (patrz biografia Łukasza Ewangelisty, link), nie mógł sobie pozwolić na jawne opisanie historii o Gwieździe Betlejemskiej.

Tak samo Józef Flawiusz. W swojej „Wojnie Żydowskiej” podaje on różne znaki, które miały zapowiadać zniszczenie Jerozolimy. W tym pojawienie się komety - przypuszczalnie Komety Halleya, która powróciła w 66 r. n.e.:

Tak to w owym czasie szarlatani i oszuści podający się fałszywie za posłańców Boga zwodzili biedny lud, lecz na wyraźne znaki, które zapowiadały bliskie spustoszenie, nikt nie zwracał uwagi ani nie dawał im wiary. Ludzie jakby byli gromem porażeni i postradali oczy i rozum, pozostawali głusi na ostrzeżenia Boże. Tak było, kiedy nad miastem stanęła [ἔστη -este -to samo słowo co w Ewangelii Mateusza] gwiazda o kształcie miecza i kometa tkwiąca na niebie przez cały rok. Tak samo było i wtedy, kiedy jeszcze przed powstaniem i zaburzeniami wiodącymi do wojny naród zebrał się na obchód Święta Przaśników — było to w ósmym dniu miesiąca Ksantyku [odpowiadający żydowskiemu miesiącowi Nisan, marzec-kwiecień] — i koło dziewiątej godziny w nocy zajaśniał tak silny blask wokół ołtarza Przybytku, że wydało się, iż nastał biały dzień. A trwało to pół godziny. Nieświadomi rzeczy uznali to za dobry znak, lecz uczeni w księgach świętych od razu dali wyjaśnienie zgodne z późniejszymi wydarzeniami.-Józef Flawiusz, Wojna Żydowska, VI, 5,3

Józef Flawiusz stwierdza, że zajaśnienie ołtarza lud uznał za dobry znak, choć była to zapowiedź klęski, podobnie jak kometa. Czy jednak lud także uznał kometę za dobry znak Flawiusz nie mówi. Istnieje za to dzieło historyczne w pięciu księgach zatytułowane „O zniszczeniu Jerozolimy” z końca IV w., będące swobodną łacińską parafrazą Wojny Żydowskiej Flawiusza. Dzieło to mylnie przypisywano Hegezypowi, chrześcijańskiemu pisarzowi z końca II w. (opisywał on m.in. śmierć Jakuba Sprawiedliwego i prześladowanie przez cesarza Domicjana wnuków św. Judy), znanego tylko z kilku fragmentów cytowanych przez Euzebiusza z Cezarei w jego „Historii Kościoła”. Stąd autora nazywa się Pseudo-Hegezypem (autorstwo próbowano przypisać też św. Ambrożemu). Pseudo-Hegezyp pisze tak:

Przez niemal cały rok nad samą Świątynią płonęła kometa, na podobieństwo ognia i miecza, zwiastując żelazem i ogniem nadchodzące zniszczenie ludu, królestwa i samego miasta. Cóż bowiem zapowiadał kształt miecza, jeśli nie wojnę, co ogień, jeśli nie spalenie? Co więcej, widziano ją, zanim lud odłączył się od Rzymian. W same dni Paschy, ósmego dnia miesiąca Ksantyk i przez każdą noc około dziewiątej godziny, świątynia i jej ołtarz tak świeciły światłem, jakby był dzień, przez prawie pół godziny dniało, co tłum sobie objaśnił jako znak, że lud został tu zgromadzony gdyż nadszedł czas odzyskania wolności. Mądrzejsi myśleli przeciwnie, ponieważ ten typ gwiazdy zwykle zapowiada wojny. -Pseudo-Hegezyp, O zniszczeniu Jerozolimy V,44

Pseudo-Hegezyp twierdzi, że lud tak samo tłumaczył sobie kometę, jako znak wyzwolenia! Nie jest jednak jasne, czy jest to tylko wymysł Pseudo-Hegezypa, jego swobodna interpretacja tekstu Flawiusza, czy też uzupełnia on relację Flawiusza, opierając się na jakichś innych zaginionych źródłach, które stwierdzały, że kometa, podobnie jak podczas późniejszego powstania Bar Kochby została odebrana jako pozytywny znak.

Wróćmy do oryginalnej relacji Józefa Flawiusza. Dalej w Wojnie Żydowskiej stwierdza on, że żydowskie proroctwa mesjańskie o wyjściu z władcy z Judei (takie jak zapewne m.in. proroctwo Balaama) tak naprawdę zapowiadały objęcie władzy przez cesarzy z dynastii Flawiuszów, Wespazjana, a później jego synów, Tytusa i Domicjana:

Ale tym, co ich [Żydów] najbardziej do wojny pobudziło, była niewyraźna przepowiednia, również znaleziona w pismach świętych, że w owym czasie pewien mąż z ich kraju stanie się władcą ziemi zamieszkanej. Oni zrozumieli, że to będzie jakiś ich rodak i nawet wielu mędrców dawało zupełnie błędne wyjaśnienia. Oni zrozumieli, że to będzie jakiś ich rodak i nawet wielu mędrców dawało zupełnie błędne wyjaśnienia. W rzeczywistości przepowiednia ta oznaczała objęcie władzy przez Wespazjana, którego na ziemi judejskiej obwołano cezarem. Jednak ludzie nie mogą uniknąć swego losu, nawet gdyby go przewidzieli. Tedy Żydzi niektóre z tych znaków tłumaczyli sobie podług swojego życzenia, inne zupełnie zlekceważyli, aż zajęcie miasta i zguba przekonały ich o własnej głupocie. - Józef Flawiusz, Wojna Żydowska, VI, 5,4

Józef Flawiusz przepowiedział (Wojna Żydowska III,8,9) Wespazjanowi objęcie tronu cesarstwa rzymskiego -i dzięki temu został on po pojmaniu przez Wespazjana uwolniony z niewoli. Nie gryzie się przecież łaskawej ręki wybawcy i nie pisze się tego, czego raczej nie chciałby usłyszeć, że może być zapowiadany niegdyś przez niezwykłą Gwiazdę inny pretendent do władzy nad światem…

Podobnie o owych przepowiedniach, jakoby powszechnych na Wschodzie, opowiadają rzymscy historycy, Tacyt i Swetoniusz, odnosząc ją do objęcia rządów przez cesarzy z dynastii Flawiuszów:

Zdarzyły się cudowne znaki, których jednak ani ofiarami, ani ślubami zażegnywać nie uważa za rzecz godziwą ten lud [Żydzi], zabobonowi wprawdzie oddany, lecz praktykom religijnym przeciwny. Widziano na niebie ścierające się wojska, czerwono lśniące zbroje, a nagłe ognie z obłoków świątynię oświetliły. Gwałtownie otwarły się bramy przybytku i usłyszano nadludzki głos: „Bogowie wychodzą!" — a równocześnie ogromny ruch wychodzących. Niewielu te znaki w sensie trwogi tłumaczyło: większość przekonana była, że w dawnych pismach kapłanów zawarta jest myśl, iż w tym właśnie czasie spotężnieje Wschód, a ludzie, którzy wyruszą z Judei, światem zawładną. Te zagadkowe słowa przepowiadały Wespazjana i Tytusa; lecz gmin zwyczajem ludzkich namiętności to tak wielkie przeznaczenie na swoją korzyść wyjaśniał, a nawet nieszczęścia ku prawdzie go nie nawróciły. -Tacyt, Dzieje V,13 (tłumaczenie: Seweryn Hammer)

Oto na całym Wschodzie rozniosła się dawna i uparta pogłoska, że według przeznaczenia ci, którzy w tym czasie wyjdą z Judei, będą rządzić światem. Jak okazało się później na podstawie dalszych wypadków, przepowiednia dotyczyła cesarza rzymskiego. Tymczasem Żydzi, odnosząc ją do siebie, podnieśli bunt, namiestnika swego zabili [Gesjusza Florusa, o czym milczy Józef Flawiusz!], legata konsularnego Syrii, przybywającego z pomocą, zmusili do odwrotu, zdobywszy na nim orła. -Swetonisz, -Swetoniusz, Żywoty Cezarów, Wespazjan 4

Wspominanie o gwiazdach mogło być również niebezpieczne dla historyków takich jak Józef Flawiusz niebezpieczne -cesarze z dynastii Flawiuszów woleliby o tym nie słyszeć. Kometa z roku 79 miała przepowiedzieć śmierć Wespazjana:

W chwili śmiertelnej obawy i grozy ostatecznej przed zgonem [Wespazjan] nie powstrzymał się od żartów. Mianowicie gdy wśród innych znaków złowieszczych zdarzyło się, że Mauzoleum nagle się otwarło, a gwiazda z warkoczem ukazała się na niebie, mówił, że pierwszy znak odnosi się do Junii Kalwiny z rodu Augusta, drugi do króla Partów, który ma długie włosy. -Swetoniusz, Żywoty Cezarów, Wespazjan 23

Jasne jest, że z tych, jak i innych powodów, prorzymscy autorzy tacy jak Łukasz Ewangelista czy Józef Flawiusz nie mogli sobie pozwolić na opisywanie historii Gwiazdy Betlejemskiej. Czy Majewski naprawdę tego nie rozumie?

20:53 Na starożytnych monetach nad głowami władców umieszczano gwiazdę, jako symbol ich królewskości. Majewski na slajdzie wymienia Antiocha IV, Oktawiana Augusta i Heroda Wielkiego.

Odpowiedź: Bywało, że władcy umieszczali na monetach gwiazdy, jako symbol królewski, ale były to raczej specyficzne przypadki, a nie norma. Natomiast dopiero w okresie cesarstwa rzymskiego częste stały się na monetach motywy astrologiczne.

Teraz przejdźmy omawiać monety tych władców, którzy według Majewskiego mieli mieć gwiazdę nad głową. Jako pierwszego wymienia Antiocha IV, ale nie wspomina, o którego dokładnie władcę mu chodzi (i czy w ogóle ma o tym pojęcie). Raczej nie o Antiocha IV Epifanesa, władcę królestwa Seleucydów (panował w latach 175-164 p.n.e.), który swoim dekretem prześladującym Żydów doprowadził do wybuchu powstania Machabeuszów. Chodzi raczej o Antiocha IV (tez Epifanesa -boga objawionego) władcę Kommageny, małego królestwa w północnej Syrii w latach 38-72 n.e. -kiedy został zdetronizowany przez Rzymian za rzekome układy z wrogim królestwem Partów. Co po raz kolejny pokazuje, że Łukasz Ewangelista i będący na pasku ówczesnego cesarza Wespazjana Józef Flawiusz raczej woleli pominąć opowieść o Gwieździe Betlejemskiej i Magach ze Wschodu.

Ów Antioch IV wybijał zaś monety z licznymi motywami astrologicznymi, m.in. z wizerunkiem znaku Koziorożca z gwiazdą -ale też ze znakiem Skorpiona. Poniżej jedna z monet z Koziorożcem i gwiazdą. Inne monety Antiocha IV z Kommageny można obejrzeć na stronie: http://www.wildwinds.com/coins/greece/commagene/kings/antiochos_IV/t.html

foto

Moneta Antiocha IV króla Kommageny z Koziorożcem i gwiazdą. Na awersie podobizna i napis: BAΣI MEΓAΣ ANTIOCOΣ EΠI [„K(ról) Wielki Antioch Epi(fanes)]. Na rewersie Koziorożec z gwiazdą u góry i kotwica u dołu i napis KOMMAΓHNΩN (Kommagene).

Dalej mamy Oktawiana Augusta. Jak wiadomo z fragmentu jego autobiografii przytoczonego przez Pliniusza Starszego, po ukazaniu się w lipcu 44 r. p.n.e. komety, nakazał on dodać do wizerunku głowy Juliusza Cezara znak gwiazdy. Znane są także liczne monety Oktawiana Augusta na których, na rewersie, przedstawia on wizerunek gwiazdy z warkoczem utożsamianej z Juliuszem Cezarem. Poniżej jedna przykładowa -więcej na stronie Coin Archives: https://www.coinarchives.com/a/results.php?search=Augustus+comet

foto

Moneta Oktawiana Augusta z ok. 19-18 r. p.n.e. Na awersie wizerunek Oktawiana Augusta z napisem CAESAR AVGVSTVS. Na rewersie wizerunek gwiazdy z ogonem i napisem DIVVS IVLIV[S] [„Boski Juliusz”].

Swetoniusz wspomniał, że zachwycony horoskopem, jaki wykazał mu astrolog Teogenes, Oktawian August kazał wybić monety ze znakiem Koziorożca, pod którym się począł. Istnieją również liczne takie monety (można je zobaczyć na stronie Coin Archives:
https://www.coinarchives.com/a/results.php?search=Augustus+denarius+capricorn&s=0)
Tu mamy przykładową:

foto

Moneta Oktawiana Augusta z jego wizerunkiem na awersie. Na rewersie napis AVCVSTVS oraz wizerunek znaku Koziorożca (tradycyjnie z rybim ogonem) trzymającym w łapach ziemski glob (co ciekawe z wyraźnie zaznaczonymi południkami i równoleżnikami!). Ponad Koziorożcem cornucopia, czyli Róg Obfitości.

Koziorożec trzymający w łapach ziemski glob oczywiście symbolizuje władzę Augusta nad całym światem, co podkreślała jego propaganda, rezonująca jeszcze wiele lat później. Łukasz Ewangelista pisze (Łk 2,1), że August nakazał przeprowadzenie spisu całego świata οἰκουμένη, oikumene (choć starsze wydania Biblii Tysiąclecia dla ułatwienia tłumaczą to jako spis ludności w całym państwie). A Róg Obfitości wskazuje na to, że za cesarza Augusta sytuacja ekonomiczna świata antycznego rzeczywiście na powrót się poprawiała, po zapaści w późnej epoce hellenistycznej, rzymskich podbojach i wojnach domowych.

Dalej Majewski wymienia Heroda Wielkiego. Nie istnieją monety z wizerunkami Heroda Wielkiego czy innych żydowskich władców, bo religia judaistyczna zabraniała tworzenia wizerunków. Wszystkie przedstawienia ograniczały się do symboli. Co nie wykluczało wcale symboli astrologicznych. Ciekawy opis roli astrologii w polityce władców żydowskich przedstawai Kocku von Stuckrad, „Stars and powers: astrological thinking in imperial politics from the Hasmoneans to bar Kochba” w: Barthel & Kooten, str. 387-398, chociaż w końcowym akapicie swego artykułu stwierdza, że uważa on Gwiazdę Betlejemską za fikcję zbudowaną na bazie potrójnej koniunkcji Jowisza i Saturna, jaka nastąpiła w 7 r. p.n.e. w Rybach i związanym z nią mitem o narodzinach żydowskiego władcy świata. Von Stuckrad w swoim artykule ciągle odnosi się do tej klasycznej teorii wyjaśniającej Gwiazdę Betlejemską, choć zauważa też podobne koniunkcje w dziejach innych żydowskich władców. W każdym razie stwierdza on, że wbrew często powtarzanemu przekonaniu, jeśli chodzi o astrologię, Herod Wielki nie był zupełnym ignorantem i utrzymywał on kontakty z pogańskimi astrologami.

Istnieją rzeczywiście monety Heroda Wielkiego z symbolem gwiazdy, zamieszczonym na czubku hełmu symbolizującego Heroda. Przypuszcza się, że jest to odniesienie do gwiazdy z proroctwa Lb 24,17, symbolu władzy królewskiej nad Izraelem.

foto

Moneta Heroda Wielkiego z symbolem gwiazdy na hełmie. Na rewersie trójnóg, ceremonialne laski i napis BASILEWS RWDOY („króla Heroda”).

Innym wcześniejszym władcą żydowskim był Aleksander Janneusz z dynastii hasmonejskiej (panował w latach 103-76 p.n.e.). Pierwszymi władcami z dynastii hasmonejskiej, którzy przyjęli diadem, hellenistyczny odpowiednik korony, byli panujący w latach 104-103 p.n.e. Arystobul (Józef Flawiusz, Dawne Dzieje Izraela, XIII, 11, 1 (301)), oraz jego brat i następca, Aleksander Janneusz (Strabon, Geografia, XVI, 2, 40, na monetach Janneusza po raz pierwszy pojawiają się wzmianki o godności królewskiej). Co wśród prawowiernych Żydów budziło niesmak: czyż Bóg nie obiecał wiecznego królowania dynastii Dawidowej, podczas gdy Hasmoneusze wywodzili się z rodu kapłańskiego? Dlatego też na monetach Aleksandra Janneusza często występuje motyw ośmioramiennego koła, przypominającego gwiazdę (choć interpretacje są różne, czy chodzi o gwiazdę, Słońce, czy coś jeszcze). Co nawiązuje zapewne do proroctwa Lb 24,17, jako rzekoma legitymizacja jego władzy królewskiej. Von Stuckrad zauważa, że w 126 r. p.n.e. (kiedy mniej więcej urodził się Aleksander Janneusz, Józef Flawiusz, Dawne Dzieje Izraela XIII,15,5 podaje, że kiedy umierał w 76 r. p.n.e. miał 51 lat) miała miejsce podwójna koniunkcja Jowisza i Saturna w Rybach. Józef Flawiusz pisze o Janneuszu:

Gdy Arystobul umarł, jego żona Salina /Salome/, zwana przez Greków Aleksandrą, uwolniła jego braci, których — jak się rzekło — Arystobul trzymał w więzach, a na króla wyznaczyła Janneusza, znanego także pod imieniem: Aleksander, który najbardziej się do tego nadawał z uwagi na wiek i charakter pełen umiaru. Taki był jego los, że kiedy tylko się urodził, ojciec [Jan Hirkan, arcykapłan i etnarcha Żydów w latach 134-104 p.n.e.] go znienawidził i aż do swej śmierci nigdy nie dopuścił przed swe oblicze. Nienawiść ta, jak powiadają, miała następującą przyczynę: Ze wszystkich synów Hirkan najbardziej kochał dwóch najstarszych: Antygona i Arystobula. A kiedy pewnego razu ujrzał we śnie Boga i zapytał, który z jego synów ma po nim objąć panowanie, Bóg ukazał mu litery imienia Aleksandra. Strapił się Hirkan, że ten właśnie ma odziedziczyć wszystkie jego dobra; i skoro chłopiec się urodził, od razu oddał go na wychowanie do Galilei. Ale Bóg nie zwiódł Hirkana. Właśnie Aleksander odzierżył królestwo po śmierci Arystobula; i tego spośród swoich braci, który chciał sięgnąć po władzę królewską, zgładził, a drugiego, który wolał żyć z dala od spraw państwa, miał we czci. - Józef Flawiusz, Dawne dzieje Izraela XIII,12,1.

Co jest legendą o legitymizacji władzy Janneusza od Boga. Jednak w tradycji żydowskiej Aleksander Janneusz został zapamiętany, obok Heroda Wielkiego, jako jeden z największych tyranów. Flawiusz podaje (Dawne Dzieje Izraela XIII,14,2) ze po jednym z buntów Janneusz kazał ukrzyżować 800 Żydów (i na ich oczach wymordować ich rodziny), podczas gdy sam ucztował sobie ze swoimi nałożnicami, przyglądając się zbiorowej egzekucji. Stąd też zapewne i motyw gwiazdy na monetach Janneusza, jako podkreślenie jego jakoby królewskich praw. Poniżej przykładowa moneta. Wiele innych można zobaczyć na stronie:
https://www.wildwinds.com/coins/greece/judaea/alexander_jannaeus/i.html.

foto

Moneta Aleksandra Janneusza. Na awersie kotwica, symbol władzy krolewskiej Seleucydów i napis BASILEOS ALEXANDROU („króla Aleksandra”). Na rewersie ośmioramienne koło albo gwiazda i hebrajski napis Yehonatan Król.

Wreszcie monety z powstania bar Kochby, czyli rzekomego „syna Gwiazdy”. Istnieje co najmniej kilka monet powstańczych, przedstawiających Świątynię Jerozolimską z czymś, co wygląda na gwiazdę ponad jej dachem. Jeden taki przykład poniżej:

foto

Moneta z powstania bar Kochby, przedstawiająca na awersie hebrajski napis „Szymon”, a także Świątynię Jerozolimską z Arką Przymierza w środku i czymś na kształt gwiazdy ponad dachem. Na rewersie lulaw, palma używana podczas Święta Namiotów i hebrajski napis „za wolność Jerozolimy”.

Oczywiście ze względu na swoją niewyraźność, domniemany symbol gwiazdy budzi kontrowersje wśród uczonych, czy to rzeczywiście jest gwiazda, czy coś innego, jakiś element dekoracyjny nad Świątynią, nie wiadomo po co. Kontrowersja wiąże się z problemem, czy bar Kochba rzeczywiście został ogłoszony (fałszywie) Mesjaszem i Gwiazdą (co nie wszystkim współczesnym Żydom, którzy w bar Kochbie chcieliby widzieć wyidealizowanego bojownika o wolność, a nie oszusta i podszywacza, się podoba), czy też nie -mimo wyraźnych twierdzeń źródeł chrześcijańskich. I mimo tego, co już wspomnieliśmy, że w 132 i 133 r. n.e. na niebie były komety, wspomniane przez starożytnych Chińczyków! Natomiast von Stuckrad, nawiązując do klasycznej teorii potrójnej koniunkcji w Rybach w 7 r. p.n.e., zauważa, że w 134 r. n.e. miała miejsce podwójna koniunkcja Jowisza i Saturna w Strzelcu.

Wiele monet z powstania Bar Kochby pokazuje artykuł David M. Jacobsona, Insights on the Bar Kokhba Revolt from the Coins, ELECTRUM, 2022, Volume 29, pp. 171 - 196
https://doi.org/10.4467/20800909EL.22.012.15782, który jest jednak sceptyczny co do identyfikacji gwiazdy. Zwraca uwagę na podobną monetę cesarza Domicjana z 95 r.n.e. przedstawiająca świątynię Kybele z małą podobizną bogini jadącą na lwie, co kształtem przypomina gwiazdę (Fig. 18 na str. 186 w artykule Jacobsona). Nie wszystkie monety powstańców pokazują domniemaną gwiazdę nad dachem Świątyni -pojawia się ona w drugim roku powstania (czyli ok. 133 r.) i znika w ostatnich latach. Co może wskazywać na rozczarowanie postacią bar Kochby jako domniemanego Mesjasza i wycofanie jego mesjańskich pretensji.

Kolejne ciekawe przykłady to właśnie król Pontu Mitrydates VI Eupator, podczas którego narodzin i intronizacji na niebie świeciły komety. Chińskie zapiski nie podają jednak dokładnego położenia tych komet, wspominają tylko ogólnie, że były na północy albo na wschodzie. John T. Ramsey, [„Mithridates, the Banner of Ch'ih-Yu, and the Comet Coin”] wskazuje jednak, że kometa zapewne ukazała się w konstelacji Pegaza. Główną przesłanką jest to, że Mitrydates emitował wiele monet z wizerunkami konia, tudzież Pegaza oraz gwiazdy, niekiedy z ogonem. Jedną z nich przedstawiam poniżej:

foto

Moneta z wczesnego okresu panowania Mitrydatesa VI. Na awersie głowa konia z gwiazdą, na rewersie wizerunek gwiazdy z ogonem.

A tu kolejny przykład z nieco późniejszego okresu:

foto

Moneta Mitrydatesa VI z lutego 87 r. p.n.e. Na awersie wizerunek Mitrydatesa, na rewersie Pegaz z gwiazdą na półksiężycu. Napis BAΣIΛEΩΣ („król”, dalej z boku HΣ (210, w domyśle rok), dalej MIΘPAΔATOY EYΠATOPOΣ (Mitrydatesa Eupatorosa) i E (5, w domyśle miesiąc).

Podobne monety Mitrydatesa VI z Pegazem i gwiazdą można zobaczyć na stronie: https://www.wildwinds.com/coins/greece/pontos/kings/mithradates_VI/i.html

Monety te pokazują, że Mitrydates, władca wschodniego królestwa Pontu (gdzie łączyły się wpływy greckie i orientalne) oficjalnie zaadoptował kometę, jako symbol swojej władzy, uznając ją za pomyślny znak.

To jeszcze podajmy przykład kolejnego wschodniego władcy, króla Armenii Tigranesa II urodzonego mniej więcej w tym samym czasie (może odrobinę wcześniej) co Mitrydates, z którym zawarł sojusz. Wykorzystując wojny domowe w Rzymie i w królestwie Partów znacznie rozszerzył on granice Armenii, zajmując państwo Seleucydów (współczesną Syrią), jak również Medię , podporządkowując sobie państwa Kaukazu (Kolchidę, Iberię i Albanię). Dopóki nie został pokonany przez rzymskiego wodza Pompejusza Wielkiego, który zmusił go do zrzeczenia się zdobyczy i podporządkowania się Rzymowi. W szczycie powodzenia jednak Tigranes przyjął perski tytuł Króla Królów i mezopotamski tytuł Króla Czterech Stron świata. I w wielkich ilościach bił monety z własnym wizerunkiem w tiarze oznaczonej symbolem gwiazdy. Niekiedy (choć są to raczej nieliczne przypadki) owa gwiazda miała ogonek -tak jak w przykładzie poniżej:

foto

Moneta króla Armenii Tigranesa II bita w Antiochii Syryjskiej, zajętej przez Tigranesa w 83 r. p.n.e. Na awersie wizerunek Tigranesa w tiarze z gwiazdą z ogonem. Na rewersie wizerunek bogini losu Tyche, patronki Antiochii. Napis BAΣIΛEΩΣ TIΓPANOY („króla Tigranesa”).

Inne monety Tigranesa można oglądać na stronie:
https://www.wildwinds.com/coins/greece/armenia/tigranes_II/i.html

Paru armeńskich uczonych zasugerowało [V.G. Gurzadyan, R. Vardanyan, Halley's comet of 87 BC on the coins of Armenian king Tigranes?, Astronomy & Geophysics, Volume 45, Issue 4, str. 4.06 https://ui.adsabs.harvard.edu/abs/2004A%26G....45d...6G/abstract], że moneta Tigranesa z gwiazdą z ogonem została zainspirowana pojawieniem się Komety Halleya w 87 r. p.n.e. Być może, choć komety w 84 i 69 r. p.n.e. a także przypuszczalna nowa w 77 r. p.n.e.

W każdym razie pokazuje to po raz kolejny, że Tigranes, Wielki Król całego Wschodu (przynajmniej we własnym mniemaniu) zaadoptował jakąś nową gwiazdę czy kometę, jako symbol swej władzy. Kometa jak najbardziej mogła być, zwłaszcza na Wschodzie, zapowiedzią powstania nowego wielkiego władcy. Tak samo kometa w 5 r. p.n.e., która mogła być Gwiazdą Betlejemską.

Przykłady te pokazują, że władcy, jeśli bili na monetach symbol gwiazdy lub jakieś symbole astrologiczne, nie czynili to na podstawie wyssanych z palca wymysłów, lecz prawdziwych wydarzeń na niebie, które interpretowali na swoją korzyść. Kłamstwo na niewiele by się zdało i zostałoby łatwo zdyskredytowane. Według historyka Flawiusza Arriana (Wyprawa Aleksandra Wielkiego, wstęp do dzieła) Ptolemeusz, adiutant Aleksandra, później władca Egiptu i założyciel dynastii, będąc później sam królem, bardziej unikać musiał kłamstwa niż ktokolwiek inny (tłumaczenie: Helena Gesztoft-Gasztold). Mądrzy władcy kierowali się opinią ludu (i potrafili ją kształtować). Ludzie mimo wszystko obserwowali niebo i wiedzieli co się na nim dzieje, czy świadectwa o jakichś niezwykłych gwiazdach są wiarygodne, czy też nie.

21:10 Fakt, że o Gwieździe nikt poza Mateuszem nie wspomina, choć gwiazda ma taką głęboką symbolikę, sugeruje, że Gwiazda Betlejemska ma charakter legendarny i wskazuje na to, kim jest Jezus.

Odpowiedź: Jedyne co Majewski tu wykazał, to swój kompletny brak wiedzy o starożytnej astronomii.

21:30 Majewski wspomina o próbach astronomicznej identyfikacji Gwiazdy Betlejemskiej, bo Ewangelię przez setki lat czytano historycznie. Wspomina astronoma Johannesa Keplera, który miał rzekomo twierdzić, że Gwiazda Betlejemska była koniunkcją planet czy jaka to gwiazda zapaliła się na niebie. Majewski dystansuje się od tych badań, bo nie dotykają one istoty przesłania Ewangelii. Symbol gwiazdy stosowany przez Mateusza jest symbolem narodzin Króla-Mesjasza.

Odpowiedź: Majewski przytacza tu obiegowe twierdzenia na temat Keplera, powtarzane w popularnych publikacjach, bez sprawdzenia, jak to dokładnie było. Poglądy Keplera na Gwiazdę Betlejemską omawia znany historyk astronomii Owen Gingerich w artykule Kepler’s de Vero Anno (1614) w:Barthel & Kooten, str. 3-16 (choć też z pewnymi nieścisłościami, nie wierzcie profesorom! :-) Patrz także: A. J. Sachs, C. B. F. Walker, Kepler's View of the Star of Bethlehem and the Babylonian Almanac for 7/6 B.C., Iraq, Vol. 46, No. 1 (1984), str. 43-55

Kepler po studiach w Tybindze został w 1594 r., zamiast jak oczekiwał luterańskim pastorem, nauczycielem matematyki w szkole w Graz w południowej Austrii. Tam zainteresował się ideami astrologicznymi, w tym koniunkcjami planet w określonych znakach Zodiaku. Wedle średniowiecznych idei astrologicznych, każdy ze znaków Zodiaku był powiązany z jednym z czterech Arystotelesowskich pierwiastków: ziemią, woda, powietrzem i ogniem. W 1583 r. nastąpiła wielka koniunkcja Jowisza i Saturna w Rybach, znaku powiązanym z wodą (obok Raka i Skorpiona). Natomiast w 1603 r., kiedy Kepler przeniósł się do Pragi, nastąpiła ona w Strzelcu, znaku powiązanym z ogniem (obok Baran i Lwa, tzw. Ognisty Trygon). Rok później, w październiku 1604 r. w gwiazdozbiorze Wężownika pojawiła się supernowa (ostatnia, jaką do tej pory zaobserwowano gołym okiem w naszej Galaktyce, Drodze Mlecznej, oznaczona SN 1604, zwana też Supernową Keplera). Kepler przeprowadził intensywne badania nowej gwiazdy. Efektem była wydana w 1606 r. książka De Stella Nova in pede serpentari [„O gwieździe nowej w stopie Wężownika”]. W październiku 1604 r. SN1604, położona w pobliżu ekliptyki, była w koniunkcji z Jowiszem, Saturnem i Marsem. Kepler, w czasie pisania swej książki, musiał załatwić pewne sprawy rodzinne w okolicach Graz. Natrafił wówczas na opublikowaną wówczas na Uniwersytecie w Graz rozprawę polskiego jezuity, Wawrzyńca Susłygi (po łacinie znanego jako Laurentius Suslyga) zatytułowaną: Velificatio seu theoremata de anno ortus ac mortis domini, deque vniuersa Iesu Christi in carne oeconomia [„Weryfikacja twierdzenia dotyczącego roku narodzin i śmierci Pana oraz powszechnej ekonomii Jezusa Chrystusa w ciele”, skan na Internet Archive, link]. Susłyga był pierwszym, który na podstawie analizy dzieł historycznych Józefa Flawiusza zauważył, że konwencjonalne datowanie początku naszej ery, narodzin Chrystusa oraz śmierci Heroda Wielkiego, należy przesunąć co najmniej o 4 lata, gdyż z jego obliczeń chronologicznych Herod zmarł w 4 r. p.n.e. Pisma Józefa Flawiusza były znane chrześcijanom co najmniej od końca II w., ale jak widać, potrzeba było 1400 lat, by owo chronologiczne przesunięcie zostało zauważone (mimo iż wykazy chronologiczne chrześcijańscy uczeni jak Sekstus Juliusz Afrykańczyk, Euzebiusz z Cezarei, Hieronim i inni opracowywali od starożytności, a jeszcze dzisiaj niektórzy historycy próbują na powrót przesuwać datę śmierci Heroda na 1 r. n.e. lub jeszcze inne daty)! Kepler przeanalizował dane chronologiczne, przeliczył pozycje planet. I wyszło mu, że w 7 r. p.n.e. była potrójna koniunkcja Jowisza i Saturna w znaku Ryb, natomiast w 6 r. p.n.e. w lutym i marcu, miały miejsce koniunkcje Marsa z Saturnem w Rybach i Marsa z Jowiszem w Baranie, podobnie jak w 1604 r. Kepler, zafascynowany astrologią i różnymi dziwnymi matematycznymi koincydencjami, uważał, że wielka koniunkcja w Ognistym Trygonie, jaka zdarza się raz na 800 lat, sygnalizuje zmianę epoki w dziejach świata i pojawienie się wielkiej postaci:

Numer epoki Datacja wedle narodzenia Chrystusa Datacja od biblijnego początku świata Znaczące postaci Rzeczy powiązane, Czytelniku, uważaj, że Trygon je przepowiedział.
1. 4000 p.n.e 0 Adam Powstanie świata
2. 3200 p.n.e 800 Enoch Rozboje, miasta, sztuka, tyranie
3. 2400 p.n.e. 1600 Noe Potop
4. 1600 p.n.e 2400 Mojżesz Wyjście z Egiptu. Prawo Mojżeszowe
5. 800 p.n.e. 3200 Eliasz Era Greków, Babilończyków i Rzymian
6. Narodziny Chrystusa 4000 Chrystus Pan Cesarstwo rzymskie. Odnowienie świata.
7. 800 r.n.e. 4800 Karol Wielki Cesarstwo Zachodu i imperium Saracenów
8. 1600 r. n.e. 5600 Cesarz Świętego Cesarstwa Rzymskiego Rudolf II [który Keplerowi płacił, choć nieregularnie -O.K.] Życie, los & nasze śluby, które mamy różne.
9. 2400 r. n.e. 6400 Gdzie wtedy my i nasza najświetniejsza Germania? A kim są nasi następcy? Czy oni także będą o nas pamiętać? Jeśli świat przetrwa.

Epoki historyczne powiązane według Keplera z wielkimi koniunkcjami w Ognistym Trygonie co 800 lat. Tabela w jego De Stella Nova str. 29.

Oczywiście ten cały schemat astrologiczno-chronologiczny jest potwornie naciągany pod tezę. Żeby uzyskać koniunkcję w Ognistym Trygonie, Kepler musiał choćby uwzględnić koniunkcję Marsa z Jowiszem w Baranie w 6 r. p.n.e.

Razem z 212 stronicową De Stella Nova Kepler wydał w jednym tomie liczący 35 stron dodatekDe Jesu Christi servatoris nostri vero anno natalitio -„O prawdziwym roku narodzin naszego Zbawiciela Jezusa Chrystusa”. O czym Gingerich w swoim artykule nie wspomina - a współczesne dostępne w Internecie skany zwykle rozdzielają te dwie części! Tak np. skan De Stella Nova dostępny na Google Books, link. Jednak tekst De Jesu Christi servatoris nostri vero anno natalitio można znaleźć w zbiorczym wydaniu dzieł Keplera z 1863 r. (skan na Google Books, link). Traktat ten, opierając się na pracy historycznej Susłygi, omawia problem daty narodzin Chrystusa. W 1614 r. Kepler wydał rozszerzoną, 180 stronicową książkę De vero Anno, quo aeternus Dei Filius humanam naturam in Utero benedictae Virginis Mariae assumpsit -„O prawdziwym Roku, w którym wieczny Syn Boży przyjął naturę ludzką w łonie błogosławionej Dziewicy Maryi” [skan na Google Books, link], pracę historyczną, w której omawia ów problem bardziej szczegółowo.

Kepler uważał, że Chrystus narodził się w 5 r. p.n.e. W ciągu dwóch wcześniejszych lat, miała miejsce seria wspomnianych wyżej koniunkcji, które, wedle astrologicznych przekonań Keplera, sygnalizowały zmianę epoki w dziejach świata. Równocześnie, jego zdanie, pojawiła się na niebie niezwykła Gwiazda Betlejemska, podobna do nowej gwiazdy z 1604 r. Kepler opierał się na Mt 2,16: Herod […] kazał pozabijać wszystkich chłopców w wieku do lat dwóch, stosownie do czasu, o którym się dowiedział od Mędrców, z którego to wersu wziął okres dwóch lat. Pasowało mu to doskonale do schematu chronologicznego (SN1604 była przez niego obserwowana od października przez rok, a obserwowana przez Tychona Brahego SN1572 przez półtora roku). Jednak, co należy podkreślić, sama koniunkcja planet nie była dla Keplera tożsama z Gwiazdą Betlejemską, była tylko zapowiedzią owej cudownej gwiazdy, znaku danego bezpośrednio od Boga.

Kepler, zawsze ciekawski i chętny do rozwiązywania łamigłówek, w błyskotliwy sposób łączył przesłanki pochodzące z jego przekonań religijnych, a także tych poglądów, które w naszych oczach wydają się irracjonalne (jak astrologia czy zalatujące magią poglądy neoplatońskie) z tymi, które uważamy za rezultaty całkowicie racjonalnych badań naukowych (jak pomiar paralaksy nowej gwiazdy czy obliczenia pozycji ciał niebieskich na podstawie eliptycznego kształtu orbit). Co pokazuje, że wiara religijna bynajmniej nie przeszkadza, a wręcz może stymulować w rozwoju nauki, a inspiracją mogą być poglądy dalekie od naturalizmu metodologicznego.

Niemniej jednak Kepler nie był wcale pierwszą osobą, która uważała, że wielkie koniunkcje sygnalizują zmianę ery w dziejach świata, albo łączyła je z narodzinami Chrystusa. Najstarsze znane tego typu koncepcje wyrażał żyjący w VIII-IX w. perski astrolog Maszallah ibn Athari (zachowały się fragmenty jego dzieła o koniunkcjach), który zwrócił uwagę na koniunkcję w znaku Lwa (jednego ze znaków Ognistego Trygonu) w 26 r. p.n.e., jako zapowiedź nowej epoki.

W kronice opactwa w Worcester w Anglii pod datą 1285 r. znajdujemy taką wzmiankę:

Saturnus et Jupiter eodem anno erant in conjunctione in Aquario, quod non contigit post Incarnationem, nec multo tempore secundum astronomicos iterum eveniet ut aestimatur.

W tym właśnie roku Saturn i Jowisz znajdowały się w koniunkcji w znaku Wodnika, co nie miało miejsca po Wcieleniu [Chrystusa] i według szacunków astronomicznych nie zdarzy się to jeszcze przez długi czas.

Koniunkcja miała miejsce 31 grudnia 1285 r. (niedługo po Bożym Narodzeniu) podczas, gdy koniunkcja w 7 r. p.n.e. miała miejsce w Rybach, ale zdaje się, że ówcześni astronomowie źle to przeliczyli [A. J. Sachs, C. B. F. Walker, Kepler's View of the Star of Bethlehem..., str. 44-45].

W komentarzu do Księgi Daniela napisanym w 1496 r. przez żydowskiego rabbiego Izaaka Abrabanela (1437-1508) znajduje się wzmianka, że koniunkcja Jowisza i Saturna w znaku Ryb w kwietniu 1464 r. ma być znakiem zapowiadającym przyjście żydowskiego Mesjasza. Stąd wzięła się często bezmyślnie powtarzana w różnych popularnych publikacjach (bez jakiejkolwiek refleksji, by sprawdzić źródło!) „prawda”, że w starożytności Ryby miały być uznawane za znak Żydów. O ile wiem, nie znamy starożytnego źródła które, by to stwierdzało i nie wiemy, na czym tak naprawdę opierał się Abrabanel. Oczywiście możliwe jest, by w starożytności jakaś szkoła astrologów wiązała Żydów z Rybami (podobnie jak z dowolnym innym znakiem Zodiaku), bowiem w starożytności różni astrologowie przypisywali różnym krajom różne znaki Zodiaku. Jednak jedynym znanym starożytnym traktatem astrologicznym, w którym Żydom przypisano powiązanie z konkretnym znakiem Zodiaku, jest Tetrabiblos („Czworoksiąg”) Klaudiusza Ptolemeusza. I tak się składa, że według Ptolemeusza, znakiem przypisanym Judei były nie Ryby, a Baran:

Pozostałe części tej ćwierci, położone w pobliżu centrum całego zamieszkanego świata (Idumea, Celesyria, Judea, Fenicja, Chaldea, Orchenia, Arabia Szczęśliwa), w północno-zachodniej części całej ćwierci, przybierają dodatkowo powinowactwo z trójkątem północno-zachodnim (obejmującym Barana, Lwa i Strzelca), za współwładców otrzymały zaś Jowisza, Marsa, a ponadto Merkurego. Dlatego też [ich mieszkańcy] mają silniej od innych rozwinięty zmysł handlowy i [mają] głowę do interesu, są przebieglejsi, tchórzliwi, a zarazem lekceważący [innych], podstępni, o duszach niewolników i w ogóle zmienni i kapryśni ze względu na wpływ wzajemnego układu tych planet. Spośród nich z kolei mieszkańcy Celesyrii, Idumei i Judei są bardziej spowinowaceni z Baranem i Marsem, przez co na ogół bywają śmiali, bezbożni i podstępni; natomiast Fenicjanie, Chaldejczycy i Orcheńczycy - z Lwem i Słońcem, dzięki czemu są bardziej prostolinijni i uprzejmi, z upodobaniem zajmują się badaniem gwiazd i najbardziej ze wszystkich czczą Słońce; wreszcie mieszkańcy Arabii Szczęśliwej - ze Strzelcem i Jowiszem, z czego wynika, zgodnie z nazwą tej krainy, jej urodzajność i obfitość przypraw oraz wonności, a także skłonność ludzi do wielkoduszności w codziennym życiu, w stosunkach z innymi i w interesach. -Klaudiusz Ptolemeusz, Czworoksiąg II,3,29-32 (tłumaczenie: Grzegorz Muszyński)

Ptolemeusz przedstawia zestawienie krajów przypisanych poszczególnym znakom Zodiaku w tabeli w Księdze II,4,1-4.

Naturalistyczne interpretacje Gwiazdy Betlejemskiej zaczęto jednak wysuwać dopiero w dobie Oświecenia, jako odpowiedź na twierdzenia racjonalizmu wykluczające cuda z naszego obrazu świata. Jako swoiste racjonalizowanie dawnych opowieści w celu obrony ich historyczności. Pierwszymi, którzy w latach 20-stych XIX w. zaproponowali, że Gwiazda Betlejemska był potrójną koniunkcją w Rybach w 7 r. p.n.e. byli duński teolog Friedrich Münter (który studiował komentarz Abrabanela) oraz niemiecki astronom i historyk Christian Ludwig Ideler na podstawie idei Müntera, które połączył ze zmodyfikowanymi ideami Keplera [Patrz dwa opracowania w: The Star of Bethlehem and the Magi: Interdisiciplinary Perspectives from Experts on the Ancient Near east, the Greco-Roman World and Modern Astronomy,redakcja Peter Barthel i George van Kooten, Brill, 2015 Aaron Adair, A Critical Look at the History of Interpreting the Star of Bethlehem in Scientific Literature and Biblical Studies, str. 43-84, tu zwłaszcza str. 57-58, oraz Teije de Jong, De Ster der Wijzen (1920): A forgotten early publication about the Star of Bethelehem str. 138-158, tu zwłaszcza str. 141-142]. W każdym razie większość współczesnych teorii na temat Gwiazdy Betlejemskiej odnoszących się do potrójnej koniunkcji z 7 r. p.n.e. (i ewentualnie jakichś powiązanych z nią zjawisk) stanowi wariacje na temat teorii Keplera. Która to teoria także nie pojawiła się znikąd, mając wcześniejsze inspiracje.

Czy i w jaki sposób dotyka to przesłania Ewangelii? Niech każdy sobie odpowie sam. A o Gwieździe jako symbolu narodzin Króla-Mesjasza pomówimy jeszcze na końcu kolejnej sekcji „Mędrcy ze wschodu?”.

poprzednia część nastepna część

Powrót do strony głównej
Powrót początku artykułu
facebook

Autor: Piotr Andryszczak
© 2007