Porównanie obu tekstów

Autor: O.K.

poprzednia część nastepna część

W sekcji tej Majewski dokonuje porównania historii o narodzinach i dzieciństwie Jezusa w pierwszych dwóch rozdziałach obu Ewangelii Mateusza i Łukasza. Próbuje wmawiać, że są to opowiadania sprzeczne.

Główne opracowania do polemiki na tematy poruszone w tej sekcji:

‹›Ewangelie dzieciństwa - uzgodnienie”, link. Porównanie opowiadań Ewangelii Mateusza i Łukasza o dzieciństwie Jezusa i uzgodnienie ich w jedną spójną historię, wraz z dodatkowo wzmiankami o pochodzeniu Jezusa w listach św. Pawła oraz w Ewangeliach Marka i Jana.

‹›Ewangelie Bożego Narodzenia (Mateusz, Łukasz, Pseudo-Jakub)”, link. Podobnie porównanie opowiadań o dzieciństwie Jezusa, ale tym razem łącznie z opowiadaniami apokryficznej Protoewangelii Jakuba z II w. Komentarz i ocena historycznej wiarygodności Protoewangelii Jakuba.

‹›Czy Ewangelie zawierają sprzeczne podania na temat dzieciństwa Jezusa?”, link. Artykuł Jana Lewandowskiego podejmujący ogólne zagadnienie rzekomych sprzeczności pomiędzy tekstami, w odniesieniu do ewangelii dzieciństwa Mateusza i Łukasza.

‹›Boże Narodzenie - Sprzeczności w Biblii #3”, link. Film Polskiego Inkwizytora poruszający zagadnienie rzekomych sprzeczności w ewangeliach dzieciństwa. Porównania opowieści ewangelicznych do starożytnych biografii i sposobów, w jakie je pisano.

3:58 Majewski pokazuje tabelę „Porównanie ewangelii dzieciństwa” porównującą wydarzenia z Mt i Łk. Pisze w tej tabeli: „Żadne opowiadanie się nie powtarza!”. Przedstawia w dwóch kolumnach wydarzenia opisane w Ewangelii Mateusza i Łukasza.

Odpowiedź: To ja przedstawię swoją własną tabelę wziętą z Podsumowania artykułu „Ewangelie Bożego Narodzenia (Mateusz, Łukasz, Pseudo-Jakub)”. Zawiera ona zestawienie epizodów opowiadanych przez trzy najstarsze ewangelie dzieciństwa Jezusa; kanoniczne Mateusza i Łukasza oraz apokryficzną Protoewangelię Jakuba. Pominięto epizody z dzieciństwa Maryi, o którym opowiada tylko Protoewangelia Jakuba.

3:58 Majewski pokazuje tabelę „Porównanie ewangelii dzieciństwa” porównującą wydarzenia z Mt i Łk. Pisze w tej tabeli: „Żadne opowiadanie się nie powtarza!”. Przedstawia w dwóch kolumnach wydarzenia opisane w Ewangelii Mateusza i Łukasza.

Odpowiedź: To ja przedstawię swoją własną tabelę wziętą z Podsumowania artykułu „Ewangelie Bożego Narodzenia (Mateusz, Łukasz, Pseudo-Jakub)”. Zawiera ona zestawienie epizodów opowiadanych przez trzy najstarsze ewangelie dzieciństwa Jezusa; kanoniczne Mateusza i Łukasza oraz apokryficzną Protoewangelię Jakuba. Pominięto epizody z dzieciństwa Maryi, o którym opowiada tylko Protoewangelia Jakuba.

Epizod Ewangelia Mateusza Ewangelia Łukasza Protoewangelia Jakuba
Zwiastowanie Zachariaszowi narodzin Jana Chrzciciela Jest Aluzje
Maryja i Józef są zaręczeni, nie są jeszcze pełnym małżeństwem Jest Jest (Łk 1,27 ἐμνηστευμένην, emnēsteumenēn, „zaręczonej”) Jest
Maryja i Józef mieszkają w Nazarecie Nieokreślone Jest Nieokreślone wprost, ale Protoewangelia implikuje, że mieszkają w Jerozolimie
Zwiastowanie Maryi Jest Jest
Maryja odwiedza Elżbietę Jest Jest
Pieśń Maryi (Magnificat) Jest
Narodziny Jana Chrzciciela, cudowne odzyskanie mowy przez Zachariasza Jest Implikowane
Józef planuje oddalić Maryję Jest Jest
Sen Józefa Jest Jest
Oskarżenie Józefa i Maryi. Próba wody Jest
Spis ludności i podróż Józefa i Maryi do Betlejem Jest Jest
Wizja Maryi przed narodzeniem Jezusa Jest
Narodziny Jezusa w grocie Jest
Wizja Józefa podczas narodzin Jezusa Jest (w większości rękopisów)
Epizod z położnymi Jest
Żłóbek Jest W innym kontekście niż u Łukasza (ukrycie Jezusa przed żołnierzami Heroda, a nie bezpośrednio po narodzinach)
Pokłon pasterzy Jest
Obrzezanie Jezusa Jest
Ofiarowanie Jezusa w Świątyni Jest Antycypowane
Gwiazda Betlejemska i wizyta Mędrców ze Wschodu Jest Jest
Ucieczka Świętej Rodziny do Egiptu Jest Przemilczane (w większości rękopisów) z uzasadnionych z punktu widzenia opowieści racji
Rzeź niewiniątek Jest Jest
Ucieczka Elżbiety z Janem Chrzcicielem Jest
Śmierć męczeńska Zachariasza Być może nawiązanie w dalszej części Ewangelii (Mt 23,35) Być może nawiązanie w dalszej części Ewangelii (Łk 11,50-51) Jest
Rozruchy po śmierci Heroda Jest
Powrót do Nazaretu Jest Jest Opowieść kończy się wcześniej

Jak widzimy, wszystkie te trzy teksty mają zarówno opowiadania wspólne, jak i każdy z nich ma jakieś elementy, których nie ma w dwóch pozostałych. Protoewangelia Jakuba, choć ma wszystkie epizody wspólne z Ewangelią Mateusza, to jednak parę epizodów z Ewangelii Łukasza jest w niej nieobecnych (pokłon pasterzy, natomiast epizod ze żłóbkiem jest zupełnie odmienny niż w Ewangelii Łukasza, pomimo nawet takich samych zwrotów!). Co skłania do refleksji, czy aby na pewno Protoewangelia bazuje na dziele Łukasza. A jeśli nawet, to jak widzimy, nie musi brać z niego wszystkich epizodów.

I podobnie jest z innymi utworami. Weźmy kolejną apokryficzną ewangelię dzieciństwa, późniejszą o kilka wieków wczesnośredniowieczną łacińską Ewangelia Pseudo-Mateusza (siglum PsMt, opublikowana w: Apokryfy Nowego Testamentu, Tom I, Ewangelie Apokryficzne, Część 1, redakcja Marek Starowieyski, WAM, Kraków 2003, str. 291-316, tłumaczenie: Kazimierz Obrycki -tekst został upubliczniony na portalu Opoka, link). Autor PsMt bez wątpienia zna wszystkie Cztery Ewangelie, a także (bezpośrednio lub pośrednio) Protoewangelię Jakuba, której opowiadania powtarza (przerabiając je jednak, by pasowały do zwyczajów życia w zakonach benedyktyńskich), to jednak pomija opisane w Protoewangelii zabójstwo Zachariasza, dodaje opis objawienia aniołów pasterzom (choć nie samego hołdu pasterzy Jezusowi, którego w Protoewangelii brak, PsMt 13,6), stwierdza, że Maryja złożyła Jezusa w żłobie w stajni trzy dni po Jego narodzeniu (i po wyjściu z groty, PsMt 14,1). Ponadto uważa, że obrzezanie i ofiarowanie Jezusa w Świątyni nastąpiło w ósmym dniu po narodzeniu (błędnie, o ile chłopców obrzezywano w ósmym dniu, to wedle przepisów Kpł 12 złożenie ofiar w Świątyni za syna następowało 40 dni po narodzinach).

Na końcu swojego filmu „Boże Narodzenie - Sprzeczności w Biblii #3” Polski Inkwizytor daje ciekawe porównanie opisów młodości cesarza Oktawiana Augusta w dwóch starożytnych biografiach, pióra żyjącego na przełomie naszej ery Mikołaja z Damaszku (którego Żywot Cezara Augusta zachował się tylko w skrócie sporządzonym za panowania w latach 913-959 r. bizantyńskiego cesarza Konstantyna Porfirogenety) oraz piszącego ok. 122 r. Swetoniusza. Pokazuje w nim, że Mikołaj z Damaszku i Swetoniusz często opisują różne epizody z młodości Oktawiana Augusta, a także zaprzeczają sobie w opisie niektórych szczegółów w partiach opisujących te same zdarzenia. I takie postępowanie jest powszechne w przypadku relacji starożytnych. Tacyt np. tak oto podsumowuje karierę zmarłego w 21 r. n.e. Publiusza Sulpicjusza Kwiryniusza (o którym wspomina Łukasz w notatce o spisie ludności jako namiestniku Syrii, Łk 2,2):

Około tegoż czasu [21 r. n.e.] zażądał [cesarz Tyberiusz] od senatu, aby zmarłemu Sulpicjuszowi Kwiryniuszowi uroczysty pogrzeb na koszt państwa sprawiono. Ten Kwiryniusz bynajmniej nie należał do starej i patrycjuszowskiej rodziny Sulpicjuszów, gdyż rodem był z municypalnego miasta Lanuwium; ale jako niestrudzony wojak i dzięki gorliwej swej służbie osiągnął za boskiego Augusta konsulat, potem odznaki triumfalne, kiedy zdobył fortece Homonadensów w Cylicji; dodany zaś za kierownika Gajuszowi Cezarowi, gdy ten Armenię w zarząd otrzymał, z szacunkiem odnosił się także do bawiącego na Rodos Tyberiusza. To teraz Tyberiusz przed senatem wyjawił, przy czym z pochwałą wspomniał o wyświadczonych mu przysługach, a skarżył się na Marka Lolliusza, którego o nakłonienie Gajusza Cezara do przewrotności i niezgody posądzał. Lecz wszyscy inni nie zachowali o Kwiryniuszu miłego wspomnienia, ponieważ Lepidę, jak wspomniałem, na niebezpieczeństwa naraził, a na starość brudnym był skąpcem i nadmierne miał wpływy. -Tacyt, Roczniki III,48

Tacyt w tej wzmiance w ogóle nie wspomina m.in. o tym, że Kwiryniusz był namiestnikiem Syrii w 6/7 r. n.e. (o czym wspominają Józef Flawiusz i inne źródła)! Co pokazuje, że postępując ze źródłami do historii starożytnej w taki sposób, w jaki z opowieściami o dzieciństwie Jezusa postępują różnej maści „postępowi” bibliści i historycy, bez przerwy schodzilibyśmy na manowce. Niczego w historii starożytnej nie potrafilibyśmy ustalić, bo raz po raz natykalibyśmy się na pozorne „niezgodności”, bo ktoś o czymś nie pisał, tylko pisał o czymś innym. Argumenty z milczenia naprawdę nie mają wartości. A przypominająca puzzle rekonstrukcja przebiegu wydarzeń na podstawie wielu (niekiedy sprzecznych) źródeł to podstawa pracy historyka.

Nieraz naprawdę bardzo trudno odtworzyć tok procesów myślowych pisarzy sprzed wielu wieków, dlaczego oni pisali tak, a nie inaczej. Autorzy starożytni i z każdego innego okresu, nie musieli pisać o wszystkim, czasami wedle własnego uznania wybierali tylko wybrane opowiadania, czasami je jeszcze przerabiali, czasami nie rozumieli swoich źródeł itd. To, że Łukasz i Mateusz przedstawiają różne opowiadania, różne epizody, nie świadczy wcale o tym, że sobie przeczą. A tym bardziej że są to opowieści zmyślone.

Relacje Mateusza i Łukasza można ze sobą połączyć i zharmonizować na wiele sposobów. Ja sam byłbym w stanie na szybko wymyślić przynajmniej pół tuzina różnych takich sposobów. Jeden, najprostszy, przedstawiony jest w artykule „Ewangelie dzieciństwa -uzgodnienie”. Jest to takie same rozwiązanie, jakie ok. 170 roku zastosował Tacjan Syryjczyk w swoim dziele o nazwie „Diatessaron”, harmonii łączącej wszystkie Cztery Ewangelie w jedno spójne opowiadanie. Inne rozwiązanie podał ok. 400 r. św. Augustyn z Hippony, w swoim dziele „O zgodności Ewangelistów” w księdze II, rozdział 5,17. Augustyn podobnie łączy tam odpowiednie fragmenty Ewangelii Mateusza i Łukasza, z tym że umieszcza on Mt 1,18-25 (zwiastowanie św. Józefowi) po Łk 1,56 (odwiedziny Maryi u Elżbiety), a przed Łk 1,57 (narodziny Jana Chrzciciela). Później umieszcza Mt 2,1-12 (wizyta Magów ze Wschodu) po Łk 2,21 (obrzezaniu Jezusa), a przed Łk 2,22-39 (ofiarowanie Jezusa w Świątyni). Później mamy Mt 2,13-23, czyli całą podróż do Egiptu i z powrotem do Nazaretu i końcowy epizod Łk 2,41-52 opowiadający o odnalezieniu dwunastoletniego Jezusa w Świątyni.

Ale oczywiście profesor biblistyki Marcin Majewski, wmawiając rzekome sprzeczności, pewnie w ogóle nawet się nie zapoznał z tymi klasycznymi wczesnochrześcijańskimi opracowaniami….

5:55 Majewski twierdzi, że obie ewangelie dzieciństwa Mateusza i Łukasza są zupełnie różnymi tekstami. Twierdzi też, że są one miejscami sprzeczne. Majewski twierdzi, że według Mateusza rodzice Jezusa mieszkali w Betlejem, a wedle Łukasza mieszkali w Nazarecie i dlatego Łukasz pisze o spisie ludności.

Odpowiedź: W żaden sposób z opowieści Mateusza nie można wywnioskować jednoznacznie, że Józef i Maryja przed narodzinami mieszkali w Betlejem, a nie w Nazarecie. Mateusz nigdzie o tym nie pisze ani wprost, ani nie można udowodnić takiej implikacji.

6:34 Majewski twierdzi, że Mateusz opisuje ucieczkę do Egiptu, natomiast Łukasz opisuje powrót Świętej Rodziny do Nazaretu zaraz po ofiarowaniu małego Jezusa w Świątyni.

Odpowiedź: Łukasz nigdzie nie precyzuje, ile konkretnie czasu minęło między ofiarowaniem Jezusa w Świątyni a powrotem do Nazaretu i czy w międzyczasie nie wydarzyło się coś jeszcze, co Łukasz z jakichś powodów przemilczał.

7:05 Majewski stwierdza na podstawie powyższych przykładów, że obie opowieści o dzieciństwie Jezusa, Mateusza oraz Łukasza, są niezależne od siebie. Obydwaj ewangeliści tworzą swoje opowieści niezależnie od siebie, opierając się na innych danych, źródłach i przesłankach. Te dwie opowieści są nieprzystające do siebie, pomimo pewnych podobieństw, które Majewski wymienia (Jezus narodził się cudownie w Betlejem za panowania Heroda z rodziców Józefa i Maryi). Ewangelie dzieciństwa nie mogą uchodzić za źródło stricte historyczne. Często w biblistyce przyjmuje się, że opowieść Mateusza pisana jest z perspektywy Józefa, perspektywy mężczyzny i skierowanej do rodowitych Izraelitów. Natomiast opowieść Łukasza pisana jest z perspektywy Maryi, na co on sam wskazuje (Łk 2,19.51).

Odpowiedź: Sprawa wcale nie jest taka prosta, jak twierdzi Majewski. Jak widzimy, choćby na przykładzie harmonii przedstawionej w artykule „Ewangelie dzieciństwa -uzgodnienie”, oba opowiadania o dzieciństwie u Mateusza i Łukasza można od siebie w bardzo łatwy sposób rozseparować. One nie nakładają się na siebie i co najważniejsze, wbrew temu, co mówi Majewski, nie ma między nimi żadnej sprzeczności ani explicite (wprost), ani implicite (czyli na podstawie tego, co można z nich jednoznacznie wywnioskować). Co już powinno bardzo skłonić do zastanowienia.

Dla porównania, następna w kolei ewangelia dzieciństwa, apokryficzna Protoewangelia Jakuba z II w. posiada sprzeczność implicite z Ewangelią Łukasza. Można wykazać (patrz artykuł „Ewangelie Bożego Narodzenia (Mateusz, Łukasz, Pseudo-Jakub)”), że Protoewangelia pośrednio zakłada, że przed narodzinami Jezusa Józef i Maryja mieszkają w Jerozolimie i stamtąd udają się do Betlejem na spis ludności. Nazwa Nazaret w ogóle nie pada w Protoewangelii! Co pokazuje, że jej autor, Pseudo-Jakub, jeśli zna Ewangelię Łukasza, to jej zaprzecza, albo przez pomyłkę, albo celowo. Albo być może jej nie zna, a obie księgi, Ewangelia Łukasza i Protoewangelia Jakuba, bazują na tych samych albo pokrewnych ze sobą wcześniejszych źródłach, z których przekopiowują obszerne fragmenty, takie same wyrażenie, ze względu na olbrzymią ilość podobieństw, pomimo paru drobnych, ale istotnych rozbieżności.

Tymczasem pomiędzy Ewangeliami Mateusza i Łukasza ŻADNYCH takich rozbieżności czy sprzeczności nie ma! Jedyny problem jest taki, że Łukasz z jakichś powodów zupełnie pomija całą opowieść Mateusza o magach, Gwieździe, uciecze do Egiptu i rzezi niewiniątek, od razu przechodząc do powrotu Świętej Rodziny do Nazaretu. Ale o tym później.

Na razie najistotniejszą kwestią jest to, czy obie te opowieści Mateusza i Łukasza są ze sobą w jakiś sposób powiązane, czy też nie, powstały one niezależnie od siebie, ich autorzy nie znali nawzajem swoich dzieł. Według ciągle jeszcze najczęściej pokutującej teorii dwóch źródeł, Ewangelie Mateusza i Łukasza są od siebie niezależne, obie powstały mniej więcej w tym samym czasie jako rozwinięcie krótszej Ewangelii Marka, niezawierającej opowieści o dzieciństwie Jezusa o materiał pochodzący z hipotetycznego źródła Q i materiały znane tylko Mateuszowi i Łukaszowi odpowiednio. Czyli wedle schematu:

Mateusz/Łukasz =Marek+Q+materiał własny Mateusza/Łukasza

Tylko że wbrew temu, co się często wmawia, nie jest to wcale jedyne słuszne rozwiązanie i niekoniecznie musi być najlepsze, czy najbardziej prawdopodobne. Problem synoptyczny, zależności między ewangeliami synoptycznymi Mateusza, Marka i Łukasza, próbowano rozwiązywać na wszelkie możliwe sposoby (co pokazuje nawet artykuł na Wikipedii: Problem synoptyczny). Żadnego z tych sposobów nie da się w jednoznaczny sposób ani udowodnić, ani obalić tylko na podstawie analizy tekstów ewangelicznych. Wszystko zależy od zewnętrznych założeń, wziętych czy to z chrześcijańskiej tradycji, czy to po prostu odgórnie przyjętych przez konkretnych badaczy.

Jednym z badaczy kwestionujących teorię dwóch źródeł był zmarły w 2021 r. ks. dr hab. Andrzej Kowalczyk, autor kilku książek o problemie synoptycznym („Wpływ typologii oraz tekstów Starego Testamentu na redakcję Ewangelii Mateusza”, Bernardinum 2004, „Geneza Ewangelii Marka”, Bernardinum 2004, „Geneza Ewangelii Łukasza”, Bernardinum 2006 i inne). Książki Kowalczyka zostały darmowo udostępnione na stronie Federacji Bibliotek Kościelnych „Fides”, link.Kowalczyk podważał istnienie źródła Q, opowiadał się za tradycyjną kolejnością powstania Ewangelii Synoptycznych: po kolei Mateusza, Marka i Łukasza, przy czym każdy z kolejnych ewangelistów miał znać księgi poprzedników i przeredagowywać ich materiał, tak by dostosować go do potrzeb adresatów swojej księgi.

Mateusz miał zredagować swoją Ewangelię jako pierwszy, jako nową Torę (a szerzej Heksateuch, obejmujący Pięcioksiąg Mojżeszowy oraz Księgę Jozuego) przyniesioną przez nowego Prawodawcę, nowego Mojżesza, jakim był Chrystus. Co wpłynęło na taki, a nie inny układ Ewangelii Mateusza i specyficzny dobór materiału, który nie obejmował wszystkich zdarzeń z życia Jezusa, a jedynie starannie wybrane według specyficznego klucza. Książka Kowalczyka „Wpływ typologii…” jest wprost wypełniona zestawieniami liczbowymi porównującymi opisy w Ewangelii Mateusza z opisami w Heksateuchu. Ewangelia Mateusza 42 razy opisuje miejsce pobytu Jezusa, dokładnie tyle samo wedle Lb 33,1-49 było miejsc pobytu Izraelitów na pustyni przed przybyciem do Ziemi Obiecanej. Mamy 12 przypadków sprzeciwu wobec działalności Jezusa, dokładnie tyle samo ile buntów przeciw Mojżeszowi. Jezus 7 razy wyrzuca duchy nieczyste, Mojżesz 7 razy zwycięża nad ludami pogańskimi, Jezus 5 razy przebywa na górze, Mojżesz i Izraelici 5 razy przebywają w górach. Opis męki Jezusa u Mateusza i Marka dzieli się na 10 epizodów, dokładnie tyle samo było plag egipskich. W drugiej części Ewangelii Mateusza rozgrywającej się w Judei (Mt 19,1-27,56) Jezus toczy 12 polemik z przeciwnikami, zaś Jozue w Księdze Jozuego odnosi 12 zwycięstw nad poganami. Itd.

Natomiast w opisie dzieciństwa Jezusa w Ewangelii Mateusza (po genealogii, stanowiącej oczywiste nawiązanie do Księgi Rodzaju) mamy nie mniej, nie więcej, jak pięć wydarzeń z dzieciństwa Jezusa (1. poczęcie i narodziny 1,18-25; 2. hołd Magów ze Wschodu 2,1-12; 3. ucieczka Świętej Rodziny do Egiptu 2,13-15; 4. rzeź niewiniątek 2,16-18; 5. powrót Świętej Rodziny do Nazaretu 2,19-23). Mamy również nie mniej, nie więcej, jak pięć wypełnionych proroctw, które Mateusz explicite podaje (1. poczęcie z dziewicy: Iz 7,14 – Mt 1,23-24; 2. narodziny w Betlejem: Mi 5,2 – Mt 2,5-6; 3. wezwanie syna z Egiptu: Oz 11,1 – Mt 2,15; 4. żałoba Racheli; Jr 31,15 – Mt 2,17-18; 5. proroctwo o Nazarejczyku: nie jest do końca jasne, o jakie dokładnie chodzi, może Iz 11,1 lub 53,2 ? – Mt 2,23; oczywiście nawiązań do różnych proroctw Starego Testamentu jest w opisie dzieciństwa u Mateusza o wiele więcej, lecz Mateusz nie wymienia ich wprost). Taki układ nie pozostawiał miejsca na wydarzenia opisane w Ewangelii Łukasza i np. tłumaczenie, w jaki sposób Józef i Maryja mieszkający w Nazarecie znaleźli się w Betlejem. Miejsce ich zamieszkania przed narodzinami Jezusa pozostaje po prostu w Ewangelii Mateusza nieokreślone.

Marek następnie, wykorzystując ustne opowiadanie Piotra do opisu wydarzeń, skrócił Ewangelię Mateusza, dostosowując jej opowiadanie do mentalności czytelników pogańskich, jakimi byli rzymscy żołnierze, słuchacze nauk Piotra. Marka nie interesowały problemy stricte żydowskie, jakie dyskutowane są przez Mateusza, a jedynie głoszenie kerygmatu, podstawowego przesłania o zbawieniu, jakie przyniósł Chrystus. Według Kowalczyka (Geneza Ewangelii Marka str. 177-178) Marek opuścił opowiadanie Mateusza o dzieciństwie Jezusa, dlatego że pokazując Jezusa jako bezbronne dziecko, nie pasowało ono do obrazu Jezusa jako pełnego mocy Syna Bożego. Kowalczyk o tym nie wspomina, ale możemy tu dopowiedzieć, że właśnie tę historię dzieciństwa z Ewangelii Mateusza z tych właśnie powodów wyszydzał piszący ok. 178 r. pogański krytyk chrześcijaństwa Celsus (patrz artykuł „Boże Narodzenie-polemika Celsusa i Orygenesa”, link).

Po czym na końcu Łukasz zredagował swoją Ewangelię, wykorzystując zarówno Ewangelię Mateusza, jak i Marka, tzn. bazując na Ewangelii Marka, uzupełniał ją wybranym materiałem z Ewangelii Mateusza, który to materiał przeredagowywał, dostosowując ją do własnej koncepcji księgi, skierowanej dla chrześcijan pochodzenia pogańskiego. A na końcu wplótł materiał własny, którego nie zawierają Ewangelie Mateusza i Marka. Dowodów na to, że Łukasz znał także Ewangelię Mateusza, Kowalczyk doszukuje się m.in. w występowaniu tzw. minor agreements (fragmentów, w których Mateusz i Łukasz zgadzają się ze sobą przeciw wersji Marka) oraz ze względu na zjawisko wyrażeń połączonych (conflations), gdzie Marek zawiera w swoim tekście pewne pleonazmy, zbędne wyrażenia powtarzające tę samą treść, przy czym Mateusz zawiera jedną część wyrażenia Markowego, a Łukasz tą drugą, tak jakby świadomie dokonywał wyboru, by odróżnić się od Mateusza. Oczywiście wywody Kowalczyka są bardziej skomplikowane (odsyłam do książek), tu podaję jedynie przykładowe argumenty.

Dlaczego zatem, jeśli Łukasz miał znać Ewangelię Mateusza i zawarte w niej opowiadanie o dzieciństwie Jezusa, to jego opowiadanie jest zupełnie inne? Kowalczyk twierdzi, że z powodu innej koncepcji dzieła niż Mateusz. Chciał on przedstawić wydarzenia mesjańskie, poczynając od zwiastowania narodzin Jana Chrzciciela. Nie interesowało go spełnienie się proroctw ani porównania Jezusa do Mojżesza, lecz rola Maryi, z którą niewątpliwie się spotkał, a także przepowiadanie Dobrej Nowiny, w tonie optymizmu, pogody i radości. Opowieść o rzezi niewiniątek, będąca konkluzją historii o przybyciu Magów ze Wschodu, zupełnie się tu nie mieści. Ponadto wydarzenia opisane przez Mateusza nie harmonizowały, przyjmując ludzki sposób myślenia z godnością Jezusa jako Syna Bożego oraz Jego ziemskich rodziców, Józefa i Maryi. Wątpliwości Józefa, ucieczka do Egiptu, rzeź niewiniątek, lęk Józefa przed synem i następcą Heroda, Archelaosem, mogły być uznane przez pogan za znaki negatywne (Geneza Ewangelii Marka str. 209-210, Geneza Ewangelii Łukasza str. 142, co ciekawe w obu swych książkach Kowalczyk przedstawia różne argumenty, podobnie jak Mateusz i Łukasz przedstawiają różne zdarzenia!).

Generalnie zgadzam się z powyższymi argumentami Kowalczyka, ale chciałbym zwrócić uwagę na jeszcze co innego. Mianowicie znowu powtórzę: pomiędzy opowiadaniami o dzieciństwie Jezusa w Ewangeliach Mateusza i Łukasza nie ma ŻADNYCH sprzeczności! Co byłoby skrajnie nieprawdopodobne, gdyby obie te opowieści (albo przynajmniej jedna) stanowiły niezależnie zmyśloną fikcję, bez wiedzy o tej drugiej. Późniejsze fantazyjne opowiadania o narodzinach Jezusa, rozszerzające narrację Mateusza i Łukasza o baśniowe wątki, co rusz przeczą sobie wzajemnie w różnych szczegółach (i nikt się tym nie przejmuje). Czyli wygląda na to, że jeden ewangelista (na ogół przyjmuje się, że Łukasz) musiał znać wcześniejsze opowiadanie drugiego (zapewne Mateusza, które jak wspomnieliśmy, zbudowane jest wokół pięciu wydarzeń powiązanych z pięcioma proroctwami, przez co Mateusz ignoruje inne wydarzenia). Albo po prostu oba te opowiadania są prawdziwe, a ewangeliści niczego nie zmyślali, nawet jeśli późniejszy z nich nie znał pracy tego wcześniejszego. Doskonała separacja wydarzeń opisanych przez Mateusza i Łukasza jednak stanowi bardzo mocny argument, że Łukasz znał opowieść Mateusza i celowo skomponował swoje opowiadanie w przeciwstawny sposób. Pominął wydarzenia opowiedziane przez Mateusza z perspektywy przede wszystkim Józefa, dopełniając je innymi wydarzeniami opisanymi z perspektywy Maryi (pomijając perspektywę Józefa, np. jak zareagował na kłopotliwą ciążę Maryi).

Koncepcja Łukasza wydaje się taka, żeby paralelnie przedstawić poczęcie, narodziny i dzieciństwo zarówno Jana Chrzciciela, jak i Jezusa, przy czym odpowiednie sceny z dzieciństwa Chrzciciela mają swoje odpowiedniki w opowieści o dzieciństwie Jezusa niosące uzupełniające się, czasem zaś przeciwstawne przesłanie. Sceny te mają również swoje odpowiedniki w dalszej części Ewangelii Łukasza. Zresztą całość dzieła Łukasza przenika zjawisko tzw. dwuczłonowości, polegające na tym, że poszczególne fragmenty szczególnie Ewangelii Łukasza składają się z dwóch członów, i to zarówno w skali poszczególnych wypowiedzi, zdań, jak i większych jednostek, rozdziałów, czy wręcz całego dorobku Łukasza (składającego się z dwóch ksiąg: Ewangelii i Dziejów Apostolskich)! Jest to równie skomplikowany schemat kompozycyjny, jak w Ewangelii Mateusza, opierający się na pewnej odgórnie założonej symetrii, narzucający wybór określonych epizodów. Ciekawie przedstawia to protestancki biblista David Gooding w książce „Według Łukasza: nowe spojrzenie na trzecią Ewangelię”, Wydawnictwo Ewangeliczne, Poznań 1992, str. 9-70.

Gooding dzieli ewangelię dzieciństwa Łukasza na 10 opowieści, które przedstawia w tabeli na str. 29:

Numer opowieści Treść
1, Łk 1,5-25 Zachariasz w Świątyni
2. 1,26-38 Zwiastowanie Maryi
3. 1,39-56 Wizyta Maryi u Elżbiety; Magnificat
4. 1,57-66 Narodzenie i nadanie imienia Janowi (Chrzcicielowi)
5. 1,67-80 Proroctwo Zachariasza
6. 2,1-7 Narodzenie Jezusa w Betlejem
7. 2,8-21 Anioł kieruje pasterzy do żłóbka
8. 2,22-35 Proroctwo Symeona
9. 2,36-40 Proroctwo Anny
10. 2,41-52 Dwunastoletni Jezus w Świątyni

Dalej Gooding zauważa, że Łukasz, poza pierwszą i ostatnią opowieścią, opowieści środkowe grupuje w pary, przerywając je podsumowaniami, lub uwagami na temat czasu, jaki pomiędzy nimi upłynął. Co Gooding przedstawia w tabeli na str. 30:

Opowieść 1 Łk 1,5-25 Zachariasz w Świątyni
24 Potem żona jego, Elżbieta, poczęła i pozostawała w ukryciu przez pięć miesięcy. 25 «Tak uczynił mi Pan - mówiła - wówczas, kiedy wejrzał łaskawie i zdjął ze mnie hańbę w oczach ludzi».
Opowieść 2 1,26-38 Zwiastowanie Maryi
Opowieść 3 1,39-56 Wizyta Maryi u Elżbiety; Magnificat
56 Maryja pozostała u niej około trzech miesięcy; potem wróciła do domu.
Opowieść 4 1,57-66 Narodzenie i nadanie imienia Janowi (Chrzcicielowi)
Opowieść 5 1,67-80 Proroctwo Zachariasza
80 Chłopiec zaś rósł i wzmacniał się duchem, a żył na pustkowiu aż do dnia ukazania się przed Izraelem.
Opowieść 6 2,1-7 Narodzenie Jezusa w Betlejem
Opowieść 7 2,8-21 Anioł kieruje pasterzy do żłóbka
21 Gdy nadszedł dzień ósmy i należało obrzezać Dziecię, nadano Mu imię Jezus, którym Je nazwał anioł, zanim się poczęło w łonie [Matki].
Opowieść 8 2,22-35 Proroctwo Symeona
Opowieść 9 2,36-40 Proroctwo Anny
40 Dziecię zaś rosło i nabierało mocy, napełniając się mądrością, a łaska Boża spoczywała na Nim.
Opowieść 10 2,41-52 Dwunastoletni Jezus w Świątyni
52 Jezus zaś czynił postępy w mądrości, w latach i w łasce u Boga i u ludzi.

Później Gooding omawia te poszczególne opowieści i ich kluczowe z punktu widzenia kompozycji Łukasza elementy. Podsumowując, zauważa pewne symetrie i to jak poszczególne opowieści wzajemnie przeciwstawiają sobie pewne elementy. Przedstawia to w tabeli na str. 68:

1 Opowieść 1 Stary człowiek w Świątyni. Kwestia cudownego rodzicielstwa? Niewiara Zachariasza.
2 Opowieść
2 i 3
Radość Maryi przy wcieleniu; słowa Gabriela i Elżbiety; czas wizyty Maryi u Elżbiety.
3 Opowieść
4 i 5
Celowo zerwana tradycja rodzinna przy narodzeniu, nadaniu imienia i obrzezaniu Jana.
4 Opowieść
6 i 7
Starannie zachowana tradycja rodzinna (o pochodzeniu z narodu Izraela i domu Dawida, proroctwo o pochodzeniu z Betlejem) przy narodzeniu, nadaniu imienia i obrzezaniu Jezusa.
5 Opowieść
8 i 9
Boleść Maryi przy Krzyżu; słowa Symeona i Anny, czas wizyty Maryi w Świątyni
6 Opowieść 10 Młody chłopiec w Świątyni. Kwestia nadnaturalnego rodzicielstwa? Niezdolność Maryi i Józefa do zrozumienia.

Widzimy zatem, że obydwaj Ewangeliści, Mateusz i Łukasz, kierują się pewnymi założeniami kompozycyjnymi, wykraczającymi znacznie szerzej niż tylko prosty opis wydarzeń w kolejności chronologicznej. Które to założenia dyktują, jakie opowiadania umieszczają oni w swoich księgach, a jakie pomijają. Bo to, że pomijają, że znają znacznie szerszą historię, jest ewidentne i można to wykazać. Przykładowo, w Ewangelii Mateusza (Mt 21,31-32) Jezus mówi do arcykapłanów i starszych: Zaprawdę, powiadam wam: Celnicy i nierządnice wchodzą przed wami do królestwa niebieskiego. Przyszedł bowiem do was Jan drogą sprawiedliwości, a wyście mu nie uwierzyli. Celnicy zaś i nierządnice uwierzyli mu. O ile Mateusz opisuje nawrócenie celników (w scenie po swoim powołaniu, Mt 9,9n), to jednak nie opisuje nigdzie nawrócenia żadnej nierządnicy.

Tak samo jasne jest, że Łukasz pomija pewne wydarzenia, które są niewygodne lub niepotrzebne dla jego narracji. Łukasz nie wspomina o konflikcie Piotra i Pawła w Antiochii (Ga 2,11-14), czy ucieczce uczniów podczas aresztowania Jezusa, oraz prośbie synów Zebedeusza i ich matki o uprzywilejowane miejsca w Królestwie Jezusa (Mt 20,20-23; Mk 10,35-40). Łukasz pomija opis biczowania Jezusa, wspomina tylko, że Piłat sugerował to jako alternatywę dla kary ukrzyżowania (Łk 23.16.22, jednak w Łk 18,33 Jezus zapowiada, że zostanie On ubiczowany). W 2 Kor 11,24-25, św. Paweł wspomina:

Przez Żydów pięciokrotnie byłem bity po czterdzieści razów bez jednego.Trzy razy byłem sieczony rózgami, raz kamienowany, trzykrotnie byłem rozbitkiem na morzu, przez dzień i noc przebywałem na głębinie morskiej.

Łukasz jednak spośród tych wszystkich epizodów wspomina tylko jedno ukamienowanie Pawła w Listrze (Dz 14,19) oraz, jeden epizod bezprawnego ubiczowania Pawła, obywatela rzymskiego w Filippi (Dz 16,16-40). Nie wspominał zaś chociażby o trzykrotnym rozbiciu się statku z Pawłem na pokładzie, jedynie późniejsze rozbicie się na Malcie statku, którym razem płynęli z Pawłem do Rzymu (Dz 27,39-28,1).

W Ewangelii Łukasza pozostały również pewne ślady, świadczące o tym, że Łukasz znał dużo szerszą historię. Przede wszystkim Łk 1,80 stwierdza o Janie Chrzcicielu: Chłopiec zaś rósł i wzmacniał się duchem, a żył na pustkowiu aż do dnia ukazania się przed Izraelem. Łukasz nigdzie nie wyjaśnia, dlaczego Jan Chrzciciel jako dziecię żył na pustkowiu! Archanioł Gabriel, przynajmniej w przemowie do Zachariasza, jaką przytacza Łukasz (Łk 1,13-20), choć nakazuje, by Chrzciciel od łona matki był nazarejczykiem (i nie pił alkoholu), to jednak nigdzie nie nakazuje posłać dziecka na pustynię! Podobnie, choć Łukasz mówi, że Maryi w Nazarecie zwiastował archanioł Gabriel, to jednak w przemowie do Maryi zanotowanej przez Łukasza, Gabriel nigdzie nie przedstawia się z imienia (Łk 1,26-38, to skąd Maryja znała imię anioła?-Gabriel przedstawia się jedynie Zachariaszowi w Łk 1,19, pozostali aniołowie w księgach Łukasza są anonimowi)!

11:23 Majewski przyjmuje, że Łukasz mógł się coś dowiedzieć o narodzinach Jezusa osobiście od samej Maryi. I przez to opowieść Łukasza miałaby być prawdopodobniejsza, bo prawdopodobniejszy jest pokłon pastuszków niż to, że do Betlejem przyjechali jacyś Królowie czy Mędrcy ze Wschodu.

Odpowiedź: Majewski jako katolicki biblista uznaje, że Łukasz rzeczywiście dowiedział się o historii Bożego Narodzenia od Maryi. No fajnie. Tylko dlaczego później wmawia, że cała historia o spisie ludności, na który udała się Maryja z Józefem, jest fikcją? Ponadto, sam Łukasz relacjonuje, że po wniebowstąpieniu Jezusa:

(Dz 1): 12 Wtedy wrócili do Jerozolimy z góry, zwanej Oliwną, która leży blisko Jerozolimy, w odległości drogi szabatowej. 13 Przybywszy tam weszli do sali na górze i przebywali w niej: Piotr i Jan, Jakub i Andrzej, Filip i Tomasz, Bartłomiej i Mateusz, Jakub, syn Alfeusza, i Szymon Gorliwy, i Juda, [brat] Jakuba 14 Wszyscy oni trwali jednomyślnie na modlitwie razem z niewiastami, Maryją, Matką Jezusa, i braćmi Jego.

Czyli Maryja przebywała razem z apostołami w Wieczerniku, była znana w pierwotnym Kościele. A Mateusz Ewangelista był jednym z Dwunastu Apostołów i tak samo znał osobiście Maryję, która była najpewniejszym (jeśli nie wręcz w wielu przypadkach jedynym czy też najbardziej pierwotnym) źródłem informacji o wydarzeniach związanych z narodzinami Jezusa (od kogo mogła wyjść relacja o zwiastowaniu archanioła Gabriela, jeśli nie od Niej?). W tej sytuacji, twierdzenia, że pierwotny Kościół nie znał historii narodzenia Chrystusa, to jeden wielki nonsens.

A co do twierdzeń, że opowieść Łukasza jest prawdopodobniejsza, bo prawdopodobniejszy jest pokłon jakichś bezimiennych, lokalnych pastuszków, niż to, że do Betlejem przybyli jacyś Trzej Królowie czy inni Mędrcy ze Wschodu. Cynicznie zauważę, że jest to nie tyle prawdopodobniejsze, ile wygodniejsze dla uważających się za oświeconych, modernistycznych biblistów. Bo nikt już nie sprawdzi, czy jakimś lokalnym pastuchom ukazali się pewnej nocy aniołowie, w przeciwieństwie do tego, czy wówczas na niebie była jakaś niezwykła Gwiazda Betlejemska, co już można weryfikować przez źródła zewnętrzne.

13:20 Majewski stwierdza, że obaj Ewangeliści budują swoje opowiadania o dzieciństwie Jezusa na podstawie cytatów ze Starego Testamentu, przy czym Mateusz głównie cytuje wprost Stary Testament, natomiast Łukasz zapożycza słowa i czyni aluzje do greckiego tłumaczenia Septuaginty. Wedle Majewskiego historyczność opisów ustępuje chrystologii, tzn. odpowiedzi na podstawowe pytanie: Kim jest Jezus? Starożytni budowali teologię nie przez traktaty, tylko poprzez hagady, święte opowieści zawierające określone przesłanie.

Odpowiedź: To, że Ewangeliści nawiązywali do Starego Testamentu, zwracając uwagę na proroctwa, czy zapożyczając niektóre zwroty z ksiąg Starego Testamentu, w żaden sposób nie dowodzi, że opowiadania o dzieciństwie Jezusa zostały zmyślone, a nie są dokładnym opisem rzeczywistych wydarzeń. Oczywiście głównym celem opowiadań o dzieciństwie Jezusa było głoszenie w pewien sposób przesłania, że Jezus od dzieciństwa był Kimś niezwykłym. Ewangeliści czynili to jednak, wykorzystując wiedzę o tym, co się naprawdę wydarzyło. Natomiast żydowskie hagady, to barwne opowieści stanowiące pewien komentarz do Biblii. Hagady mogą być oparte się na prawdziwych wydarzeniach, ale nie muszą (i najczęściej nie są), bo nikt od nich tego nie wymaga. Ich cel jest zupełnie inny. Natomiast w przypadku Jezusa, kwestia Jego tożsamości, czy w Jego dzieciństwie wypełniły się takie, czy inne proroctwa Pisma, była kluczowa. Tu chodziło o prawdę, a nie o jakieś pobożne, pouczające wymysły. Czy chrześcijanie mieli oszukiwać innych i przede wszystkim samych siebie, swoich współwyznawców?

poprzednia część nastepna część

Powrót do strony głównej
Powrót początku artykułu
facebook

Autor: Piotr Andryszczak
© 2007