Mt 24:36 i „pokolenie roku 1914”

Autor: Włodzimierz Bednarski

poprzednia część nastepna część

Towarzystwo Strażnica przez cały czas nauczania o „pokoleniu roku 1914” (lata 1926-1995) teksty biblijne mówiące o „dniu i godzinie” (Mt 24:36, Mk 13:32) starało się umieścić jakby w środku okresu „tego pokolenia”. Znaczy to, że dotyczyły one tylko dokładnej znajomości „dnia i godziny” wewnątrz czasu trwania „pokolenia roku 1914”. Towarzystwo Strażnica uważało, że okres „tego pokolenia” od roku 1914 jest tak pewny, jako „czas końca”, że nie można negować go przez przytaczanie tekstów Mt 24:36, Mk 13:32 czy Dz 1:7. Innymi słowy, nikt nie zna „dnia i godziny” Armagedonu, który jednak rozpocznie się w ograniczonym, do maksymalnie 70-80 lat, odcinku czasu, który zaczął się w roku 1914. Inną sprawą jest fakt, że kiedyś „to pokolenie” miało się skończyć, a wtedy, już za „pięć dwunasta”, Świadkowie Jehowy zapewne by znali przynajmniej „dzień końca”. Towarzystwo Strażnica samo zapewniało, że już mamy „ostatnie godziny” przed Armagedonem:

 

„Po uwzględnieniu rozmaitych czynników stwierdzamy, że właśnie nasze pokolenie, nasze czasy są okresem nazwanym w Biblii mianem »dni ostatnich«. W roku bieżącym [1968] żyjemy w gruncie rzeczy już w końcowej fazie tego okresu! Daje się ona porównać nie tyle z ostatnim dniem tygodnia, ile raczej z ostatnimi godzinami tego ostatniego dnia” (Strażnica Nr 13, 1968 s. 12).

 

Jednak zmiana nauki w listopadzie 1995 roku zaoszczędziła im tego rodzaju spekulacji, a słowa Jezusa „nie wasza to rzecz znać czasy i chwile, które Ojciec ustalił swoją władzą” (Dz 1:7) zawsze stawiały według nas pod znakiem zapytania znajomość czasu dla „tego pokolenia” przez Towarzystwo Strażnica.

Jak niewiele znaczący był niedawno dla Świadków Jehowy tekst Mt 24:36, niech świadczy porównanie go z fragmentem Mt 24:34 co do ilości odsyłaczy do publikacji Towarzystwa Strażnica w indeksie pt. Skorowidz wersetów biblijnych objaśnionych w publikacjach Towarzystwa Strażnica w latach 1960-1989 (1992). Oto fakty:

 

odsyłacze do tekstu Mt 24:34 („to pokolenie”) – 27.

odsyłacze do tekstu Mt 24:36 („dzień i godzina”) – 9.

 

Choć, jak zobaczymy, Towarzystwo Strażnica od czasu do czasu przytaczało słowa o swej nieznajomości „dnia i godziny”, to często zaraz dodawało: „ale »jednak«” Jezus mówił też o „tym pokoleniu”, które nie wymrze. Termin „jednak” miał w sobie zawartą jakby polemikę ze zwrotem o „dniu i godzinie”.

Publikacje Świadków Jehowy choć wielokrotnie zapewniają, że oni nie znają dziś „dnia i godziny”, to jednak twierdziły, iż oni dowiedzą się (!) o czasie rozpoczęcia „końca”. Oto przykłady takich wypowiedzi:

 

„Członkowie Społeczeństwa Nowego Świata czuwają. Oni się dowiedzą, kiedy przyjdzie czas na rozpoczęcie się Armagedonu. Skąd? (...) Gdy się zacznie atak Diabła, wówczas Społeczeństwo Nowego Świata będzie wiedzieć, że ma się rozpocząć Armagedon” (Od raju utraconego do raju odzyskanego 1960 [ang. 1958] s. 206).

 

„Wielu ludzi słyszało, że Biblia przepowiada nadchodzącą zagładę świata, i to być może ich niepokoi. Ale tylko nieliczni wiedzą, co ta Księga mówi o czasie, w którym nastąpi ta zagłada...” (Prawdziwy pokój i bezpieczeństwo – skąd? 1975 [ang. 1973] s. 7).

 

„Nie tylko pojedynczy fakt, ale cały splot równocześnie dziś występujących wydarzeń dowodzi, że jesteśmy blisko dnia i godziny oczekiwanego ukazania się tego »znaku Syna Człowieczego« wszystkim ludziom, nawet niewierzącym” (Strażnica Rok XCVII [1976] Nr 9 s. 18).

 

„[Jezus] Powiedział, że żaden człowiek nie zna dokładnie czasu – to znaczy dnia i godziny – tego wydarzenia (Mat. 24:36). Jednakże sam fakt, że my, ludzie, nie potrafimy ustalić dokładnej daty końca tego świata, wcale nie znaczy, iż Bóg nie miał udzielić nam żadnej informacji o tym, kiedy ten koniec będzie tuż, tuż” (Przebudźcie się! Rok LXVIII [1987] Nr 3 s. 8).

 

„Wielu ludzi słyszało, że Biblia zapowiada »koniec świata«. Niemniej tylko nieliczni wiedzą, że ta Księga mówi, kiedy to nastąpi...” (Jak znaleźć prawdziwy pokój i bezpieczeństwo? 1988 s. 7).

 

Okres „kampanii roku 1975”

 

Po przyglądnięciu się wypowiedziom Towarzystwa Strażnica można dojść do wniosku, że najbardziej starało się ono zneutralizować teksty Mt 24:36 i Mk 13:32 podczas „kampanii roku 1975”. Bo co pomyśli sobie przeciętny czytelnik, gdy przeczyta takie oto słowa:

 

„Jedna rzecz jest absolutnie pewna: Chronologia biblijna poparta spełnionymi proroctwami dowodzi, że sześć tysięcy lat istnienia człowieka wkrótce dobiegnie końca, jeszcze za życia obecnego pokolenia! (Mt 24:34). Nie pora więc na to, żeby pozostać obojętnym i mówić sobie: jakoś to będzie. Nie pora na to, by sprawę obracać w żart, posługując się słowami Jezusa, że »o tym dniu i godzinie nikt nie wie; ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko sam Ojciec« (Mt 24:36). Wręcz przeciwnie, nadszedł czas, by jasno zdać sobie sprawę, że szybko zbliża się kres teraźniejszego systemu rzeczy, przy czym będzie to kres gwałtowny. Nie łudźmy się: Zupełnie wystarczy, sam Ojciec zna zarówno »dzień« jak i »godzinę«! Nawet jeżeli nie daje się spojrzeć poza rok 1975, czy jest to podstawa do ograniczania aktywności? Apostołowie nie widzieli ani tak daleko, jak my; nie wiedzieli przecież nic o roku 1975. Dostrzegali przed sobą tylko krótki czas, w którym mieli dokończyć powierzonego im dzieła. (...) I słusznie. Gdyby się guzdrali i ociągali, gdyby uspokajali siebie myślą, że koniec nadejdzie dopiero za kilka tysięcy lat, na pewno by nie ukończyli wyznaczonego im biegu” (Strażnica Nr 5, 1969 s. 8);

 

W ciągu co najwyżej kilku lat spełni się końcowa część proroctw biblijnych co do »dni ostatnich«, doprowadzając w wyniku do wyzwolenia pozostałej przy życiu ludzkości pod chwalebnym, tysiącletnim panowaniem Chrystusa. Jakież trudne, lecz zarazem wspaniałe dni są bezpośrednio przed nami! Czy to znaczy, że rok 1975 przyniesie z sobą bitwę Armagedonu? Nikt nie może twierdzić, co niechybnie nastąpi w tym czy owym roku. Jezus powiedział, że o danym »dniu i godzinie nikt nie wie« (Marka 13:32). Sługom Bożym wystarczy niezbita prawda, że czas tego systemu pod władzą Szatana w szybkim tempie zbliża się do końca. Jakże niemądry byłby człowiek, który by nie czuwał, lecz wolał przespać ograniczony czas, jaki jeszcze pozostał do mających wkrótce nastąpić wydarzeń wstrząsających całą ziemią – czas, kiedy przecież trzeba wypracować sobie ocalenie!” (Strażnica Nr 16, 1968 s. 5);

 

„Jak blisko końca obecnego powaśnionego systemu rzeczy się właściwie znajdujemy, tego nie da się stwierdzić, bo nawet Jezus powiedział w czasie swej ziemskiej służby, że nie zna dnia ani godziny (Mat. 24:36). Niemniej chronologia biblijna wskazuje, iż Adam został stworzony jesienią roku 4026 p.n.e., co na rok 1975 n.e. wyznacza chwilę, w której upłynie 6000 lat dziejów ludzkich, po czym czeka nas 1000 lat panowania Królestwa Chrystusa. Dlatego bez względu na dokładną datę końca tego systemu rzeczy jest rzeczą jasną, że pozostało niewiele czasu, bo do końca 6000 lat historii człowieka brakuje jeszcze około pięciu lat (1 Kor. 7:29). Okoliczność ta potwierdza zarazem nasze zrozumienie słów Jezusa, iż pokolenie, które żyło w roku 1914, w chwili wybuchu pierwszej wojny światowej, nie przeminie, aż nastanie koniec. Zatem ludziom miłującym sprawiedliwość pozostało już niezbyt wiele czasu na to, by dowieść Bogu, że chcieliby w Jego »arce« znaleźć schronienie i zaznać błogosławieństw nowego porządku rzeczy” (Strażnica Nr 23, 1970 s. 10).

 

Towarzystwo Strażnica zdaje się potwierdzać to, że nie brało na serio słów Jezusa o „dniu i godzinie” w okresie „kampanii roku 1975”:

 

„Oczekiwaliśmy na rok 1975, kiedy miało upłynąć 6000 lat istnienia człowieka. Nurtowało nas pytanie: Czy ta data zapoczątkuje tysiącletnie rządy Chrystusa? Wracając teraz myślą do owego roku uświadamiamy sobie, że słowa Jezusa z Ewangelii według Mateusza 24:36 nie upoważniają nas do wyznaczania chwili nadejścia końca. Oto one: »O dniu i godzinie nikt nie wie, ani aniołowie niebios, ani Syn, tylko Ojciec«” (Strażnica Rok CV [1984] Nr 16 s. 26);

 

„Potem wielu Świadków mniemało, że wydarzenia związane z początkiem Tysiącletniego Panowania Chrystusa nastąpią w roku 1975. Ich oczekiwania wynikały ze zrozumienia, iż zacznie się wtedy siódme tysiąclecie w dziejach człowieka. (...) Pomyłki czy opaczne wyobrażenia – podobnie jak w wypadku chrześcijan z I stulecia – były rezultatem nieusłuchania przestrogi Jezusa: »Nie wiecie, kiedy jest (...) czas«.” (Przebudźcie się! Nr 7, 1995 s. 9).

 

Dodajmy tu, że Towarzystwo Strażnica w swoim polskim skorowidzu (obejmującym lata 1960-1989) nie odsyła nas do ani jednej publikacji omawiającej rok 1975 łącznie ze znanymi słowami Jezusa z Dz 1:7 o „czasach i chwilach”.

 

Czasy przed i po roku 1975

 

Przed „kampanią roku 1975”, jak i po jej zakończeniu, Towarzystwo Strażnica starało się godzić teksty biblijne „o dniu i godzinie” z nauką o „pokoleniu roku 1914”. Przykładów dotyczących tej problematyki są dziesiątki, ale my ograniczymy się tu do kilku fragmentów. Zwróćmy znów uwagę na polemiczne terminy „jednak”, „jednakże”, „niemniej” po przytoczeniu słów o nieznajomości „dnia i godziny”.

Na początek jedno z zapytań czytelnika Strażnicy, który stwierdzał, że Noe został powiadomiony o potopie 7 dni wcześniej przed jego nastaniem (Rdz 7:4). Pytał on:

 

„Czy to oznacza, że tak samo lud Boży zostanie już naprzód dokładnie powiadomiony o tym, kiedy się rozpocznie Armagedon?”.

 

Choć odpowiedź Strażnicy była negatywna, to jednak to pytanie ukazuje, jak głosiciele przeprowadzali swoje ‘prywatne’ spekulacje. Oto odpowiedź z cytowanego czasopisma:

 

„Nie wolno nam więc wnioskować na podstawie 1 Mojżeszowej 7:4, że Jehowa Bóg kiedyś w przyszłości powiadomi swój lud na ziemi już na dość długi czas przedtem, kiedy się rozpocznie Armagedon. Jezus dawno temu powiedział o tym: »A o dniu i godzinie (...)« – Mat. 24:36, NP. Jezus nie chciał przez to oczywiście powiedzieć, że nikt się nigdy o tym nie dowie. (...) Tak też obecnie dzieło zgromadzania powinno być znakiem dla bezbożnego świata i powinno mu dać poznać, że walka Armagedonu jest bardzo bliska, gdyż zostanie stoczona jeszcze za naszego pokolenia” (Strażnica Nr 16, 1964 s. 12).

 

Innym głosicielom ‘prywatnie’ wydawało się, że przez intensywne głoszenie spowodują rychłe nastanie „dnia i godziny”. Jednak odpowiedź Towarzystwa Strażnica na pytanie czytelnika z tym związane była negatywna:

 

„Niektórzy wyrażają pogląd, że przyjście Armagedonu może być przyśpieszone przez gorliwsze angażowanie się ludu Jehowy w pracy świadczenia (...). Czy takie zrozumienie jest właściwe? (...) Jehowa ma dokładnie wyznaczony czas dla rozpoczęcia Armagedonu, i (...) to nie nastąpi w wyniku ludzkiej działalności...” (Strażnica Nr 7, 1963 s. 12).

 

Towarzystwo Strażnica mówi też, że niektórzy jego głosiciele ustalali ‘prywatnie’ „dzień i godzinę”:

 

„On [Jezus] wielokrotnie im mówił, że nie jest wolą Jehowy, aby o tym wiedzieli (Mat. 25:13; Marka 13:32; Dzieje 1:6, 7). (...) Niektórzy na podstawie biegu wydarzeń mogli dojść do wniosku, że udało im się ustalić ów dzień i godzinę. Doznali jednak wielu udręk, gdy ich przypuszczenia się nie sprawdziły; część nawet rezygnowała ze służenia Bogu. Toteż o wiele lepiej jest uzależnić ten moment od decyzji Jehowy i ufać, że koniec nastanie w najodpowiedniejszej chwili” (Strażnica Rok CVIII [1987] Nr 12 s. 26, 27).

 

W kolejnych publikacjach Towarzystwo Strażnica przyznaje się do prób łamania tajemnicy „dnia i godziny”:

 

„Sam Jezus powiedział zresztą otwarcie: »A o tym dniu i godzinie nikt nie wie« (Mat. 24:36, NP). Wciąż istnieje potrzeba zwracania bacznej uwagi na radę apostoła Pawła: »Nie wolno wykraczać ponad to, co zostało napisane« (1 Kor. 4:6). Chociaż wielu Świadków Jehowy musiało sprostować swe poglądy w tym zakresie, nie da się zaprzeczyć temu, że dożyliśmy »czasu końca«. Z pewnością dzień w dzień przybywa dowodów przemawiających za szybkim zbliżaniem się końca doczesnego systemu rzeczy...” (Strażnica Rok C [1979] Nr 13 s. 30);

 

„Oczywiście, w przeszłości wierni chrześcijanie próbowali z czystych pobudek przepowiadać, kiedy nadejdzie koniec. Jednakże za każdym razem sprawdzały się słowa Jezusa: »A o tym dniu i godzinie nikt nie wie; ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko sam Ojciec« (Mateusza 24:36)” (Strażnica Nr 11, 1993 s. 15);

 

„Trzeba przyznać, iż nie zawsze podchodziliśmy do słów Jezusa w ten sposób. Niedoskonali ludzie mają skłonność do ustalania, kiedy nadejdzie koniec. (...) Równie szczere intencje przyświecały nowożytnym sługom Bożym, którzy na podstawie tego, co Jezus powiedział o »pokoleniu«, próbowali obliczyć jakiś konkretny czas, wychodząc od roku 1914. Rozumowano na przykład, że skoro pokolenie może żyć 70 lub 80 lat, a ludzie należący do »tego pokolenia« musieli być w takim wieku, żeby pojąć znaczenie I wojny światowej oraz innych wydarzeń, to możemy obliczyć, ile mniej więcej zostało nam do końca. Nawet jeżeli takie rozumowanie prowadzono w dobrej wierze, czy było ono zgodne z następną radą Jezusa? Oznajmił on: »O dniu owym i godzinie nikt nie wie (...)« (Mateusza 24:36-42)” (Strażnica Nr 11, 1997 s. 28).

 

Widzimy więc, że Świadkowie Jehowy nie byli tymi, którzy gorliwie przestrzegali ostrzeżenia Jezusa o „dniu i godzinie”.

Poniżej przedstawiamy inne teksty o godzeniu „dnia i godziny” z „pokoleniem roku 1914”, w których dla zneutralizowania tych pierwszych słów używano najczęściej terminów „jednak”, „jednakże”, „niemniej”, „ale”:

 

„Kiedy zostanie stoczony Armagedon? Jehowa, Wielki Dyspozytor czasu postanowił, że Armagedon ma być zamknięciem »czasu końca«. Jest on obecnie bliski. Jak bliski? Nikt nie zna dnia ani godziny. (...) Bóg ustalił datę skończenia się tego świata. Żaden człowiek nie zna tej daty, lecz wiemy, że nastąpi to wkrótce. (...) Ale jeszcze z innego powodu wiemy, że Armagedon jest bliski. Jezus powiedział, że pokolenie, które będzie żyć w chwili rozpoczęcia się »czasu końca«, nie przeminie do wybuchu Armagedonu” (Od raju utraconego do raju odzyskanego 1960 s. 205);

 

„Chociaż nikt na ziemi nie wie, kiedy Chrystus wyruszy z niszczycielską mocą przeciw obecnemu systemowi rzeczy, to jednak nie ma żadnej wątpliwości, że żyjemy za czasów pokolenia, o którym on mówił. (...) Ponieważ nikt nie wie dokładnie, kiedy bitwa Armagedonu wybuchnie z całą siłą, więc teraz nadszedł czas, żebyśmy się na nią przygotowali” (Strażnica Nr 17, 1961 s. 2);

 

„»Lecz o dniu owym i godzinie«, powiedział Jezus, »nikt nie wie, nawet aniołowie niebiescy, tylko sam Ojciec« (Mateusza 24:36). Podał jednak wskazówkę dotyczącą czasu, mówiąc: »To pokolenie żadną miarą nie przeminie, aż się to wszystko stanie« (Mateusza 24:34, NW). (...) Jeżeli ma się to wszystko stać za życia jednego pokolenia, wówczas ludzie, którzy widzieli na własne oczy, co się wydarzyło w roku 1914, na początku »zakończenia systemu rzeczy«, musieliby żyć jeszcze przy końcu tego okresu, gdy rozpęta się »wielki ucisk«. Pamiętający wydarzenia z roku 1914 są już w podeszłym wieku. Wiele z nich już nie żyje. Jednakże Jezus zapewnia, że jeszcze za życia »tego pokolenia«, zanim wszyscy pomrą, nastąpi zagłada niegodziwego systemu rzeczy” (Prawdziwy pokój i bezpieczeństwo – skąd? 1975 [ang. 1973] s. 83-84).

Patrz podobnie Jak znaleźć prawdziwy pokój i bezpieczeństwo? 1988 (ang. 1986) s. 83-84.

 

„W tej sytuacji bardzo aktualny był przedstawiony na zgromadzeniu wykład: »Dlaczego nie znamy ‘dnia ani godziny’?« Podkreślono w nim, że nie znamy dokładnej daty, kiedy Bóg zarządzi koniec. Wiemy jedynie, że to ma nastąpić za życia pokolenia, które zobaczy spełnienie się znaku, jaki według słów Jezusa Chrystusa miał się wtedy ukazać. (...) Wszystko przemawia za tym, iż ów znak zaczął nabierać kształtu w roku 1914. Możemy więc mieć ufność, że koniec jest blisko; nie ma najmniejszej wątpliwości, że Bóg go sprowadzi” (Strażnica Rok XCVI [1975] Nr 10 s. 18);

 

„»Dzień i godzina« nastania ucisku może rzeczywiście oznaczać dla nas życie albo śmierć. Czy więc nie postąpimy mądrze, gdy się postaramy bezwzględnie żyć obecnie tak, jakby ów »dzień i godzina« miały nastąpić już jutro? Nie znamy »dnia i godziny« wybuchu »wielkiego ucisku«; ale to nie zmienia faktu, że on się szybko zbliża. Czas ten w sensie ogólnym jest wyraźnie określony w Słowie Bożym. »Pokolenie«, które zgodnie z proroctwem Jezusa miało ujrzeć nie tylko wydarzenia z roku 1914, ale też »wielki ucisk«, dość znacznie posunęło się w latach. Sprawia to, że żyjemy dziś w wyjątkowej sytuacji, co powinno nas pobudzić do starannego rozważenia, czy nasze osobiste życie naprawdę świadczy o naszym przekonaniu, iż »dzień i godzina« sądu Bożego są bliskie” (Strażnica Rok XCVI [1975] Nr 19 s. 8);

 

„Sam Jezus złożył w tej sprawie wyjaśnienie, mówiąc, że tego »nikt nie wie (...)«. (...) W szczególności spełnione proroctwa biblijne przekonują nas o tym, że żyjemy przy końcu obecnego niegodziwego systemu rzeczy. (...). Na pytanie apostołów pragnących się dowiedzieć, kiedy nastąpi »koniec świata«, czyli koniec tego systemu rzeczy, Jezus Chrystus przepowiedział, że znakiem jego bliskości będą wojny o wielkim zasięgu, głody, trzęsienia ziemi, i epidemie. Za naszego pokolenia, a ściślej od roku 1914, można obserwować wszystkie te wydarzenia w nigdy nie notowanej skali” (Strażnica Rok XCVIII [1977] Nr 20 s. 8-9);

 

„Jezus powiedział, że »dzień i godzinę« zna tylko Ojciec (Mateusza 24:36). Czy to znaczy, że mamy pozostawać pod tym względem w całkowitej niewiedzy? Ależ nie, ponieważ Bóg życzliwie zamieścił w swoim Słowie pewne informacje, żeby Jego czciciele mogli zauważyć zbliżanie się końca (Porównaj Amosa 3:7)” (Jak znaleźć prawdziwe szczęście 1984 [ang. 1980] s. 141);

 

„Nikt nie zna »dnia i godziny« nadciągającego końca, ale to, co się już wydarzyło na świecie za naszego życia, dowodzi, że ten koniec jest bardzo bliski” (jw. s. 150);

 

„[Jezus] Powiedział, że żaden człowiek nie zna dokładnie czasu – to znaczy dnia i godziny – tego wydarzenia (Mat. 24:36). Jednakże sam fakt, że my, ludzie, nie potrafimy ustalić dokładnej daty końca tego świata, wcale nie znaczy, iż Bóg nie miał udzielić nam żadnej informacji o tym, kiedy ten koniec będzie tuż, tuż. (...) Które pokolenie Jezus miał na myśli? Nie ulega wątpliwości, że to, które żyje od roku 1914. Ono widzi to wszystko, co według zapowiedzi Jezusa miało się wydarzyć przed samym końcem. To znaczy, że pewna liczba ludzi, którzy żyli w roku 1914, będzie świadkami końca tego świata (Mat. 24:1-34)” (Przebudźcie się! Rok LXVIII [1987] Nr 3 s. 8-9);

 

„Nikt z ludzi nie potrafi obliczyć daty końca obecnego złego systemu. Jezus oświadczył wyraźnie: »O dniu tym lub godzinie nikt nie wie (...)« (Marka 13:32, 33). (...) A czy nie może tak być, że ów znak jest przewidziany dla szeregu pokoleń? Nie. Miał się ukazać za życia jednego określonego pokolenia. Ta sama generacja, która obserwowała początek znaku, będzie też świadkiem finału w »ucisku jaki się nie zdarzył od początku stworzenia«. (...) Od wybuchu pierwszej wojny światowej w roku 1914 minęły 74 lata. Z ludzkiego punktu widzenia okres ten może się wydawać bardzo długi. Niemniej niektórzy chrześcijanie pamiętający pierwszą wojnę światową, w dalszym ciągu cieszą się aktywnym życiem. Ich pokolenie jeszcze nie przeminęło” (Strażnica Nr 3, 1989 s. 4);

 

„Oświadczył ponadto, że »dzień i godzinę« tych wydarzeń dokładnie zna tylko jego Ojciec, Jehowa Bóg (Mateusza 24:36). (...) Niemniej obecna sytuacja wyraźnie wskazuje na to, że czas »posunął się« ku końcowi tego mrocznego, niegodziwego systemu rzeczy i że »przybliżyło się« Millennium panowania Chrystusa (Rzymian 13:12)” (Strażnica Nr 11, 1990 s. 7);

 

„Kiedy nastąpi koniec tego złego świata? Jezus odpowiedział: »A o tym dniu i godzinie nikt nie wie (...)«. Niemniej jednak oświadczył również: »Zaprawdę powiadam wam. Nie przeminie to pokolenie [które żyło gdy zaczął się spełniać ‘znak’ ‘dni ostatnich’], aż się to wszystko stanie« (Mat. 24:36, 34)” (Prowadzenie rozmów na podstawie Pism 1991 s. 72);

 

„Co prawda Jezus wyraźnie oświadczył, że nikt nie zna dnia ani godziny, ale szczegółowo opisał, co miało się dziać za życia danego pokolenia” (jw. s. 81).

 

Jak widzimy Towarzystwo Strażnica potrafiło doskonale godzić wersety biblijne o nieznajomości „dnia i godziny” ze znajomością upływającego czasu „pokolenia roku 1914”. Ale jeśli to tak dało się uzgadniać, to dlaczego w kulminacyjnym momencie nie nastał „koniec” i zmieniono naukę o „tym pokoleniu”?

Wydaje się, że Towarzystwu Strażnica bardzo potrzebna była nauka o „pokoleniu roku 1914”, gdyż ona trzymała głosicieli w napięciu, w ciągłym oczekiwaniu „końca”. Organizacja ta nawet krytykowała tych głosicieli, którzy nie przyjmowali serio jej zapewnień. Oto słowa z artykułu pt. Jak odbija się na tobie nieznajomość „dnia i godziny”, w którym przestrzega ich, aby nie brali pod uwagę ewentualnego odkładania na dalszy termin spodziewanego „wielkiego ucisku”:

 

„Gotowi są wtedy sądzić, że skoro Bóg nie podał nam »dnia i godziny«, prawdopodobnie nie stanie się to za naszych czasów. (...) Jeżeli »dzień i godzina« pomsty Bożej zaskoczy ich w takim nastroju, żadnym sposobem nie ujdą nieszczęścia. Lekceważenie nadchodzącego »dnia i godziny« wykonania wyroku Jehowy potrafi się przerzucić nawet na tych, którzy dziś utrzymują łączność z prawdziwym zborem chrześcijańskim. Ktoś może wiedzieć, co Biblia mówi o »wielkim ucisku«; może już słyszy o nim od wielu lat, ewentualnie od własnych oddanych Bogu chrześcijańskich rodziców. Ale ponieważ nie widzi, by działo się coś naprawdę dramatycznego, gotów jest w swoim umyśle zacząć odkładać nadchodzący Boży »dzień i godzinę« na daleką przyszłość” (Strażnica Rok XCVI [1975] Nr 19 s. 10).

 

Oto inne przykłady:

 

„W dobie obecnej mamy liczne dowody na to, iż pokolenie dziś żyjących starszych już ludzi doczeka przepowiedzianego »wielkiego ucisku«, otwierającego drogę wstępu do nowego porządku Bożego. Powinniśmy więc codziennie sobie uświadamiać, że ten dzień jest bliski, a nie odraczać go w myśli ani w sercu” (Strażnica Rok XCIV [1973] Nr 5 s. 22).

 

„Dlatego też niektórym może być trudno rok za rokiem trwać w poczuciu, że czas nagli, zwłaszcza jeśli wyczekują tego dnia już od dawna (Prz. 13:12). Czy i ty miewasz podobne rozterki?” (Strażnica 15.12 2010 s. 7).

 

Mało tego, Towarzystwo Strażnica uważa, że kto nie przyjmuje na serio nauki o „pokoleniu roku 1914”, ten nie ma w sobie miłości do Boga i nawet nie mogą go w tym usprawiedliwiać słowa Jezusa o „dniu i godzinie”:

 

„»O tym dniu lub godzinie nikt nie wie (...)« powiedział Jezus (Marka 13:32). (...) Kto w rzeczywistości nie miłuje Jehowy, ten będzie skłonny odkładać w myślach ten »dzień«...” (Zjednoczeni w oddawaniu czci jedynemu prawdziwemu Bogu 1989 s. 177).

 

Ten pogląd podtrzymywany jest i dziś (patrz Oddawaj cześć jedynemu prawdziwemu Bogu 2002 s. 176).

Z drugiej strony Towarzystwo Strażnica naciska na swych głosicieli, by za szybko nie oczekiwali na Armagedon:

 

„Czy zdarzyło ci się kiedyś popełnić taki błąd? Czy oddając się Jehowie, sądziłeś, że Armagedon nastanie lada chwila? Czy Jehowa okazuje cierpliwość dłużej, niż się spodziewałeś? Pamiętajmy, że nie oddaliśmy się Jehowie tylko na pewien okres czy też do Armagedonu, lecz na zawsze” (Strażnica Nr 5, 1995 s. 17).

 

Właściwie po tych dwóch różnych opiniach Towarzystwa Strażnica nie wiadomo, czy mają głosiciele oczekiwać Armagedonu „tuż, tuż”, czy jednak brać pod uwagę to, że za szybko on nie nastanie.

A jaki był stosunek Towarzystwa Strażnica do innych ludzi, którzy odrzucali to, że Armagedon nastanie na pewno zanim wymrze „pokolenie roku 1914”? Oto jego opinia:

 

„Mieszkańcy Jeruzalem drwili z Jeremiasza i tak samo wyznawcy chrześcijaństwa szydzą ze Świadków Jehowy. Ostrzeżenie przed zagładą w bliskim Armagedonie uważają za gołosłowne. (...) mówią »(...) Nawet jeśli Armagedon nadejdzie, nie nastąpi to za naszego pokolenia. Tyle już o nim słyszeliśmy. Nie damy się nabrać!«.” (Strażnica Nr 7, 1991 s. 4).

 

Co dziś Towarzystwo Strażnica powiedziałoby o tych ludziach, których krytykowało? Czy zdobyłoby się na gest przeproszenia ich? Kto miał rację, czy Towarzystwo Strażnica, czy ludzie, którzy wiedzieli, że nie ich rzeczą jest znać „czasy i chwile” (Dz 1:7)?

 

Po odrzuceniu nauki o „pokoleniu roku 1914”

 

Wydaje się, że choć Towarzystwo Strażnica zaostrzyło ostatnio swoje stanowisko względem tekstu Mt 24:36, to jednak nadal uważa, że „koniec” jest ciągle „tuż, tuż” i nie bierze pod uwagę tego, że może on nastąpić równie dobrze za dziesiątki, setki czy tysiące lat. Jedna z publikacji w momencie zmiany nauki o „tym pokoleniu” pouczała:

 

„Jak zatem zrozumieli Jezusa apostołowie, gdy usłyszeli o »tym pokoleniu«? Z perspektywy czasu wiemy, że zagłada Jeruzalem w »wielkim ucisku« nastąpiła 37 lat później, ale przysłuchujący się Jezusowi apostołowie nie mogli tego wiedzieć. Wzmianka o »pokoleniu« nie kojarzyła im się z niezwykle długim okresem, ale raczej z ludźmi żyjącymi w ograniczonym i stosunkowo krótkim czasie. Tak samo jest obecnie” (Strażnica Nr 21, 1995 s. 31).

 

Inne czasopisma zaś podały:

 

„Biblijne proroctwa o dniach ostatnich miały się spełnić na jednym bezbożnym pokoleniu (Mateusza 24:34-39; Łukasza 17:26, 27)” (Strażnica Nr 22, 1995 s. 6);

 

„Krótko mówiąc, oznacza to, że winniśmy codziennie bacznie obserwować wydarzenia światowe i brać pod uwagę możliwość wybuchu wielkiego ucisku (1 Tesaloniczan 5:1-5). Jak zgubne jest myślenie, iż można zwolnić tempo i prowadzić tak zwane normalne życie, przyglądając się rozwojowi wypadków!” (Strażnica Nr 19, 1999 s. 12-13).

 

Ciekawe, że Towarzystwo Strażnica po niechlubnych swych doświadczeniach z rokiem 1975, „pokoleniem roku 1914” i wcześniejszymi datami, potrafiło o innych napisać następująco:

 

„Fundamentaliści niekiedy próbują wyczytać w Biblii to, czego w niej po prostu nie ma – dokładny dzień i godzinę końca tego świata (zobacz Mateusza 24:36). Wydawcy niniejszego czasopisma wolą udzielić głosu samej Biblii” (Strażnica Nr 7, 1997 s. 4).

 

Oto nowa wypowiedź o tekście Mt 24:36 z najbardziej charakterystycznym fragmentem, bo krytykującym naukę o „pokoleniu roku 1914”:

 

„Trzeba przyznać, iż nie zawsze podchodziliśmy do słów Jezusa w ten sposób. Niedoskonali ludzie mają skłonność do ustalania, kiedy nadejdzie koniec. (...) Równie szczere intencje przyświecały nowożytnym sługom Bożym, którzy na podstawie tego, co Jezus powiedział o »pokoleniu«, próbowali obliczyć jakiś konkretny czas, wychodząc od roku 1914. Rozumowano na przykład, że skoro pokolenie może żyć 70 lub 80 lat, a ludzie należący do »tego pokolenia« musieli być w takim wieku, żeby pojąć znaczenie I wojny światowej oraz innych wydarzeń, to możemy obliczyć, ile mniej więcej zostało nam do końca. Nawet jeżeli takie rozumowanie prowadzono w dobrej wierze, czy było ono zgodne z następną radą Jezusa? Oznajmił on: »O dniu owym i godzinie nikt nie wie (...)« (Mateusza 24:36-42)” (Strażnica Nr 11, 1997 s. 28).

 

Trzeba też przyznać, że ostatnio Towarzystwo Strażnica dość często przypomina w swoich publikacjach teksty o „dniu i godzinie” z fragmentów Mt 24:36 i Mk 13:32 (patrz np. Strażnice: Nr 19, 2005 s. 21; Nr 3, 2006 s. 23; Nr 18, 2006 s. 3; 15.02 2008 s. 25; 01.12 2009 s. 8; 01.08 2010 s. 6; 15.12 2010 s. 7; 15.03 2011 s. 24; 01.09 2011 s. 10; 15.10 2011 s. 5).

 

Czasy do roku 1930

 

Należy tu powiedzieć, że Towarzystwo Strażnica dziś zmieniło trochę na plus swoją wykładnię o tekstach Mt 24:36 i Mk 13:32, bowiem w dawnych latach oficjalnie uczyło ono, że słowa o „dniu i godzinie” go nie ograniczają w wyznaczaniu daty powrotu Jezusa. Oto przykładowe fragmenty o tym:

 

„Przy innej okoliczności, gdy Go zapytano odnośnie tych samych rzeczy, rzekł: »O onym dniu i godzinie nikt nie wie, ani Aniołowie, którzy są w niebie, ani Syn, tylko Ojciec (...)«.– Mar. 13:32, 33, 37. Słów tych naszego Pana nie powinno się rozumieć, aby pouczały, że nikt oprócz Ojca nigdy wiedzieć nie będzie o Jego czasach i chwilach i że dowodzą one, iż teraz czasy i chwile te nie mogą być nam wiadome. A sam fakt, że całość Bożego Planu wraz z zarysem czasów i chwil jest widoczna, stanowi mocny dowód, iż żyjemy, przy końcu panowania złego, w Brzasku Tysiącletniego Dnia, kiedy umiejętność się rozmnożyła, a mądrzy zrozumieli (Dan. 12:4, 10)” (Nadszedł Czas 1919 s. 18-19);

 

„»A o owym dniu i godzinie nikt nie wie; ani aniołowie niebiescy, ani Syn, tylko sam Ojciec mój« (Mat. 24:36, Sinaitic M S. Porównaj Marek 13:32, 33). »Patrzcież, czujcie, a módlcie się; bo nie wiecie, kiedy ten czas będzie«. Dla wielu słowa te zdają się znaczyć więcej, aniżeli one wyrażają: sądzą oni, że słowa te zamknęły na klucz wszystkie proroctwa biblijne, jak gdyby Pan nasz powiedział: »Nikt o tem nigdy nie dowie się«. – podczas gdy Pan mówił: »Nikt nie wie«, odnosząc się tylko do osób, które go słuchały, – dla których nie mogły być jeszcze wyjawione dokładnie czasy i chwile. Któż może wątpić, że »aniołowie niebiescy« i »Syn« nie wiedzą teraz jasno o sprawach, które tak blisko są kompletnego wypełnienia?” (Walka Armagieddonu 1919 s. 748);

 

„W obronie swej nieświadomości odnośnie wtórego przyjścia Pana cytują słowa Jego z Ewangelji Mateusza 24:36: »A o onym dniu i godzinie nikt nie wie, ani aniołowie niebiescy, tylko sam Ojciec mój«. Winni zauważyć, że Jezus wcale nie mówił, by z wyjątkiem Jego Ojca nikt o tym dniu nie mógł się dowiedzieć i nie wiedział w przyszłości. Bo jeżeli byłoby prawdą, że nikt o tej godzinie nie mógłby się dowiedzieć, to znaczyłoby, że i sam Pan Jezus nie mógłby się o niej dowiedzieć. Takie rozumowanie byłoby nierozsądne i nielogiczne. Rozumieć trzeba, że kiedy Jezus wypowiadał powyższe słowa, znajdował się jeszcze na ziemi. Ale kiedy już zmartwychwstał, tedy powiedział: »Dana mi jest wszelka moc na niebie i na ziemi.« (Mateusza 28:18). Wtedy musiał wiedzieć dobrze i dokładnie o Swojem wtórem przyjściu. Nikt nie może wątpić, by teraz Jezus nie wiedział dokładnie o Swojem wtórem przyjściu. Wobec tego należy rozumieć, że także i niektórzy z Jego wiernych naśladowców mieli później dowiedzieć się o Jego wtórem przyjściu” (Powrót naszego Pana 1925 s. 18-19);

 

Pytanie: Skąd wiecie, że wkrótce rozpocznie się złoty wiek? Przecież w Nowym Testamencie jest powiedziane, że czas i godzina nie są wiadome.

Odpowiedź: Wiara nasza, że złoty wiek nastanie w bliskiej przyszłości, oparta jest na przepowiedniach Pisma Św. (...) Mateusza 25:13 (...) Marka 13:32 (...) Dziejach Apostolskich 1:7 (...) Z tych tekstów zazwyczaj przedwcześnie wyciąga się wniosek, że Bóg ma zamiar trzymać to zawsze w tajemnicy i że nikt w żadnym czasie nie zrozumie czasów i chwil przytoczonych w Piśmie Św. Po dokładnem zastanowieniu się nad temi tekstami każdy krytyk biblijny zmuszony będzie przyznać, że one nie zawierają podobnej myśli. One mówią tylko, że na początku wieku ewangelji czyli za czasów apostołów nie był właściwy czas do wyrozumienia tych rzeczy. W mądrości swojej Bóg zachował to dla późniejszego pokolenia, które miało żyć w czasie spełnienia się ich” (Złoty Wiek 01.04 1925 s. 29);

 

„Dajmy na to, iż ktoś twierdzi, że żaden człowiek nie może znać dnia ani godziny przyjścia Pańskiego. (...) W istocie nie wiele zależy na tem czy kto wie czy nie wie, o której godzinie lub w którym dniu Pan przyszedł. Dzień i godzina, te należą już do przeszłości. Pan już jest obecny!” (Harfa Boża 1921, 1930 s. 258).

 

poprzednia część nastepna część

Powrót do strony głównej
Powrót początku artykułu
facebook
Opracował: Piotr Andryszczak
© 2007-2022