„To pokolenie” – nowe wykładnie

Autor: Włodzimierz Bednarski

poprzednia część nastepna część

Omówimy w tym rozdziale cztery okresy:

 

od 1 listopada 1995 roku;

od 15 lutego 2008 roku;

od 15 kwietnia 2010 roku;

od 1 stycznia 2014 roku.

 

„To pokolenie” – od 1 listopada 1995 roku

 

Zwiastunem zmiany nauki o „pokoleniu roku 1914” była rozpowszechniana na letnich kongresach Świadków Jehowy w roku 1995 książka pt. Wiedza, która prowadzi do życia wiecznego (1995). Już wtedy jeden ze znanych mi głosicieli powiedział do mnie (w przypływie szczerości), bym zauważył, że „nie ma w niej nic o »pokoleniu roku 1914«, ani nawet nie są w niej omawiane wersety biblijne mówiące o »tym pokoleniu«”. To milczenie tej książki „coś” zapowiadało!

Polski Skorowidz do publikacji Towarzystwa Strażnica 1986-2000 (2003) odsyła nas do kilku artykułów, w których Towarzystwo Strażnica zanegowało swoją naukę, którą propagowało w latach 1926-1995. W publikacjach tych przedstawiana jest też nowa wykładnia, którą jednak w Strażnicy z 15 lutego 2008 roku ponownie zmieniono!

W innych rozdziałach omówimy szczegółowo wszystkie te kwestie. Tu zaś warto wspomnieć, że w związku z odrzuceniem nauki o „pokoleniu roku 1914” zmieniono w Przebudźcie się! stałą stopkę redakcyjną. Nowa jej wersja została pozbawiona „pokolenia roku 1914”, które doczeka „końca”, pomimo że pisano, iż to „obietnica naszego Stwórcy”. Oto nowe słowa ze wspomnianej stopki:

 

„Co najważniejsze, czasopismo to umacnia zaufanie do obietnicy naszego Stwórcy, że obecny niegodziwy i pełen bezprawia system rzeczy zostanie zastąpiony przez nowy świat, w którym zapanuje pokój i bezpieczeństwo” (Przebudźcie się! od numeru 11 z 1995 roku do grudnia 2012 roku w stałej stopce redakcyjnej na s. 4).

 

Nowa wykładnia z listopada 1995 roku mówiła, że „to pokolenie”, to pokolenie złych ludzi, a nie „jakiś” wycinek czasu:

 

„Biblijne proroctwa o dniach ostatnich miały się spełnić na jednym bezbożnym pokoleniu (Mateusza 24:34-39; Łukasza 17:26, 27)” (Strażnica Nr 22, 1995 s. 6).

 

Zagadką jednak pozostaje, co znaczyły wprost słowa „jedno (...) pokolenie”? Przecież one określają jakiś ograniczony wycinek czasu.

Głównym zabiegiem Towarzystwa Strażnica okazało się odłączenie „tego pokolenia” od roku 1914, choć on nadal jest dla Świadków Jehowy czasem rozpoczęcia się „czasów ostatecznych”.

Poniżej wymieniamy publikacje lat 1995-1999 odrzucające naukę o „pokoleniu roku 1914” i wprowadzające nową wykładnię o „tym pokoleniu”:

 

Strażnice: Nr 21, 1995 s. 10-21, 30-31; Nr 24, 1995 s. 30; Nr 1, 1997 s. 12-13; Nr 9, 1997 s. 29; Nr 11, 1997 s. 28; Nr 9, 1999 s. 10-12.

 

Oto zaś publikacje nie uwzględnione przez skorowidze Świadków Jehowy:

 

Strażnice: Nr 22, 1995 s. 6; Nr 23, 1995 s. 13-14; Nr 24, 1995 s. 12; Nr 21, 1996 s. 6; Nr 5, 1997 s. 19; Nr 15, 1997 s. 12; Nr 11, 1999 s. 7; Nr 14, 1999 s. 17-18; Nr 19, 1999 s. 29; Nr 1, 2000 s. 10.

Proroctwo Izajasza światłem dla całej ludzkości 2000 t. I, s. 301; Świadkowie Jehowy kim są? W co wierzą? 2001 (ang. 2000) s. 15.

 

Zauważmy, że od roku 2001 Towarzystwo Strażnica przestało komentować teksty biblijne o „tym pokoleniu”. Wydaje się, że tylko jeden raz wspomniało o „pokoleniu roku 1914”, ale nie przywołując już znanych wersetów z Pisma Świętego, ale książkę R. Wohla pt. The Generation of 1914 (patrz Strażnica Nr 3, 2004 s. 20). To zapewne zapowiadało przyszłą zamianę rozumienia tej kwestii.

Przedstawiamy kilka fragmentów w których widoczna jest negacja „starej” nauki i zarazem wprowadzona „nowa” wykładnia (obowiązująca do 14 lutego 2008 roku):

 

„Zamiast się więc zajmować obliczaniem dat, pamiętajmy o tym, żeby czuwać, pielęgnować silną wiarę i być zajęci służbą dla Jehowy. (...) Jeżeli jednak chcemy ‘posiąść mądre serce’, to ‘liczmy nasze dni’, radośnie wychwalając Jehowę, zamiast snuć domysły, ile lat lub dni trwa jakieś pokolenie (Psalm 90:12). Sposób w jaki Jezus używał słowa »pokolenie«, nie dotyczy odmierzania czasu, lecz odnosi się głównie do ludzi, którzy żyją w danym okresie historycznym i odznaczają się określonymi cechami charakterystycznymi” (Strażnica Nr 21, 1995 s. 17-18);

 

„Czy te precyzyjniejsze wyjaśnienia, co rozumieć przez »to pokolenie«, oznaczają, że Armagedon przyjdzie znacznie później, niż myśleliśmy? Skądże! Chociaż nigdy nie znaliśmy »dnia i godziny«, Jehowa Bóg zawsze je znał, a On się przecież nie zmienia” (Strażnica Nr 21, 1995 s. 20);

 

„»To pokolenie« najwyraźniej obejmuje mieszkańców ziemi, którzy widzą znak obecności Chrystusa, ale nie chcą skorygować swego postępowania” (Strażnica Nr 24, 1995 s. 30);

 

„A według zapowiedzi Jezusa dzisiejsze niegodziwe pokolenie nie przeminie, »dopóki się to wszystko nie stanie« (Mateusza 24:34). (...) Ponieważ to bezbożne pokolenie jest o krok od zagłady, z całą pewnością nie powinniśmy pozbawiać się naszej cennej nadziei na życie wieczne, wracając do »tarzania się w błocie...«” (Strażnica Nr 1, 1997 s. 12-13);

 

„Czy można powiedzieć, że zaktualizowane niedawno wyjaśnienia co do znaczenia słowa »pokolenie« z Ewangelii według Mateusza 24:34 dają podstawy do odsuwania nadejścia końca tego systemu rzeczy na daleką przyszłość?

Nic podobnego. Wręcz przeciwnie, lepsze zrozumienie tej sprawy powinno nas pobudzać do nieustannego wypatrywania końca (...) Jezus używał określenia »to pokolenie« w stosunku do współczesnych sobie niegodziwych ludzi (...). Nie odnosił go więc do konkretnego odcinka czasu mającego określony początek” (Strażnica Nr 9, 1997 s. 29);

 

„Trzeba przyznać, iż nie zawsze podchodziliśmy do słów Jezusa w ten sposób. Niedoskonali ludzie mają skłonność do ustalania, kiedy nadejdzie koniec. (...) Równie szczere intencje przyświecały nowożytnym sługom Bożym, którzy na podstawie tego, co Jezus powiedział o »pokoleniu«, próbowali obliczyć jakiś konkretny czas, wychodząc od roku 1914. Rozumowano na przykład, że skoro pokolenie może żyć 70 lub 80 lat, a ludzie należący do »tego pokolenia« musieli być w takim wieku, żeby pojąć znaczenie I wojny światowej oraz innych wydarzeń, to możemy obliczyć, ile mniej więcej zostało nam do końca. Nawet jeżeli takie rozumowanie prowadzono w dobrej wierze, czy było ono zgodne z następną radą Jezusa? Oznajmił on: »O dniu owym i godzinie nikt nie wie...« (Mateusza 24:36-42). A zatem ostatnie wyjaśnienia Strażnicy na temat »tego pokolenia« nie zmieniają naszego zrozumienia wydarzeń z roku 1914. Dzięki nim jednak lepiej pojmujemy, w jakim sensie Jezus użył określenia »pokolenie«, i dostrzegamy, że nie stanowi ono żadnej podstawy do obliczania, ile lat po roku 1914 nadejdzie koniec” (Strażnica Nr 11, 1997 s. 28);

 

„Ostatnio »niewolnik wierny i roztropny« pomógł nam sprostować dotychczasowe zrozumienie dotyczące słowa »pokolenie« z Ewangelii według Mateusza 24:34, czasu sądzenia »owiec« i »kóz«, wspomnianego w Ewangelii Mateusza 25:31-46, a także nasze stanowisko wobec pewnych rodzajów służby cywilnej (Mateusza 24:45)” (Strażnica Nr 15, 1997 s. 12);

 

„Gdy więc na Górze Oliwnej znowu wspomniał o »tym pokoleniu«, najwyraźniej nie miał na myśli (...) swych naśladowców, choć byli »rodem wybranym« (1 Piotra 2:9). Nie mówił też, że »to pokolenie« oznacza jakiś okres” (Strażnica Nr 9, 1999 s. 11);

 

„Jeszcze inni zatapiają statek swej wiary, gdyż ich zdaniem na horyzoncie nie widać przystani nowego systemu rzeczy. Porzucają prawdziwe wielbienie, ponieważ nie potrafią obliczyć czasu spełnienia się pewnych proroctw i odsuwają w umyśle »dzień Jehowy«. (...) Najwidoczniej zabrakło im jednak cierpliwości i wytrwałości, by oczekiwać nowego świata obiecanego przez Jehowę Boga. Ich zdaniem życie w raju jest jeszcze zbyt odległe. (...) Niektórzy oddani Bogu chrześcijanie w różnych rejonach świata najwyraźniej zwinęli część żagli na statku swej wiary. (...) Pobudzani nadzieją na bliski raj, kiedyś dokładali wszelkich starań, żeby się tam znaleźć (...). Teraz sądzą, że spełnienie ich nadziei jest znacznie bardziej odległe, niż się spodziewali, i dlatego już się tak nie wysilają” (Strażnica Nr 14, 1999 s. 17-18).

 

Czy jednak Towarzystwo Strażnica już nigdy nie zasugerowało żadnej ewentualnej daty „końca” po tym, gdy stwierdziło, że nie da się jej wyznaczyć? Otóż wydaje się, że przynajmniej jeden raz odstąpiło od swych zapewnień ucząc:

 

„Dokładne uświadomienie sobie, jakie podobieństwa zachodzą między tymi dwoma okresami, powinno wzmocnić nasze przekonanie, że zbliża się koniec teraźniejszego systemu. O jakie podobieństwa chodzi? (...) Jeszcze tylko 120 lat i Jehowa sprowadzi »potop wód na ziemię, żeby wytracić spod niebios wszelkie ciało, w którym działa siła życiowa« (Rodzaju 6:17). (...) Odkąd w roku 1914 rozpoczęły się końcowe dni tego systemu rzeczy, minęło już jakieś 90 lat. Z całą pewnością żyjemy w »czasie końca« (Daniela 12:4)” (Strażnica Nr 24, 2003 s. 14-15);

 

„Nie wolno nam zapominać, że nasze czasy są dokładnie takie jak dni Noego. Zbliżający się »wielki ucisk« oczyści ziemię z »rozpustników, cudzołożników, mężczyzn utrzymywanych do celów sprzecznych z naturą i kładących się z mężczyznami«...” (jw. s. 16).

 

Czy ta wypowiedź, ze swoją sugestią, tylko „przypadkowo” pojawiła się w czasopiśmie Towarzystwa Strażnica?

 

Przedstawiamy też opinię Raymonda Franza, byłego członka Ciała Kierowniczego Świadków Jehowy, który tak wspomina i komentuje wprowadzenie nowej nauki o „pokoleniu”:

 

„Tymczasem, według zrewidowanej definicji z 1995 roku, nie szuka się już ram czasowych ani nie wyznacza daty początkowej, od której należałoby liczyć »pokolenie«, ale mówi się, że »pokolenie« należy rozumieć nie w sensie czasowym, ale jakościowym, rozpoznawać je po jego cechach charakterystycznych, tak jak we wzmiance o »złym i cudzołożnym pokoleniu« z czasów Jezusa. Obecnie mówi się, że »‘to pokolenie’ obejmuje mieszkańców ziemi, którzy widzą znak obecności Chrystusa, ale nie chcą skorygować swego postępowania«. (...) Na czym więc polega zasadnicza różnica między poprzednim stanowiskiem a nowym? Na tym, że teraz, aby być częścią »tego pokolenia«, człowiek nie musi legitymować się faktem, iż żył w 1914 roku i z tej racji wchodzi w skład »tego pokolenia«. Każdy, kto widzi znak obecności Chrystusa w dowolnym czasie – nawet widząc go po raz pierwszy w latach dziewięćdziesiątych albo w trzecim tysiącleciu – może zaliczać się do »tego pokolenia«. Takie rozwiązanie sprawia, że wyrażenie »to pokolenie« jest rzeczą płynną, niezwiązaną z żadną datą początkową, co znacznie zmniejsza potrzebę wyjaśniania kłopotliwej długości czasu, który upłynął od roku 1914, oraz faktu gwałtownie zmniejszającej się liczby ludzi, którzy w tym roku żyli” (Kryzys Sumienia R. Franz, 2006 s. 310).

 

Czy były wcześniej jakieś symptomy tego, że Towarzystwo Strażnica chce odrzucić naukę o „pokoleniu roku 1914”?

Otóż R. Franz zapowiadał zmianę tej wykładni już w roku 1994, w angielskiej edycji swej książki (patrz jw. s. 308-309). Przewidywał on, że odłączenie „tego pokolenia” od roku 1914 będzie tego wyrazem. Symptomy przyszłej zmiany nauki R. Franz opisał następująco:

 

„W Strażnicy z 15 lutego 1994 roku pojawiły się nieuniknione oznaki dalszego »korygowania zrozumienia«. Początek spełniania się wypowiedzi Jezusa o »znakach na słońcu i księżycu, i gwiazdach, a na ziemi udręczenie narodów« został przesunięty z roku 1914 do chwili, w której rozpocznie się »wielki ucisk«. Podobnie »zebranie wybranych od czterech wiatrów« zostało przesunięte z okresu rozpoczynającego się w 1919 roku do czasu po rozpoczęciu »wielkiego ucisku« i ukazaniu się zjawisk niebieskich. Nauki, które teraz zarzucono były głoszone przez około pięćdziesiąt lat. (...) Rzeczą chyba najbardziej godną uwagi jest fakt, że wyrażenie »to pokolenie« – które Strażnica tak konsekwentnie podkreśla i które znajdujemy w Mateusza 24:34 oraz w Łukasza 21:32 – w artykułach tych nie pojawia się ani razu. Ta nieobecność zwraca na siebie uwagę. (...) Zobaczymy, czy ta nowa interpretacja okaże się w istocie przygotowaniem gruntu dla poważniejszej zmiany w stosowaniu wyrażenia »to pokolenie«.” (jw. s. 308-309).

 

Tak właśnie się stało, co zauważyliśmy powyżej.

Wydaje się jednak, że pomimo iż Towarzystwo Strażnica odrzuciło naukę o „pokoleniu roku 1914”, to i tak wielu Świadków Jehowy tę nową wykładnię pojmowało „po staremu”. No bo jak przeciętny głosiciel może zrozumieć takie oto zdania, które łączą pierwszą wojnę światową i „to pokolenie”:

 

„Zwłaszcza I wojna światowa przyniosła przerażające zmiany. Ziemia przesiąknęła krwią milionów ofiar. Cały świat stał się areną wojen, ludobójstwa, terroryzmu, przemocy i bezprawia. Nasz glob trapią choroby, głód i niemoralność. Wszystkie dowody wskazują, że żyjemy pośród niegodziwego pokolenia, o którym Jezus powiedział: »To pokolenie na pewno nie przeminie, dopóki się to wszystko nie stanie« (Mateusza 24:34). Świat dopełnia teraz swej »miary grzechu«. »Kiście winorośli ziemi« dojrzewają do żniwa” (Strażnica Nr 11, 1999 s. 7);

 

„Również Jezus Chrystus zapowiedział czas, w którym całe pokolenie ludzi miało żyć w ciągłym niepokoju i niepewności” (Strażnica Nr 3, 2004 s. 29).

 

Ciekawe, że Towarzystwo Strażnica, kilka lat po odrzuceniu swojej nauki „o pokoleniu roku 1914”, czyli spodziewanego dobrobytu po „jednym pokoleniu”, poddało lekkiej krytyce UNICEF za jego akcję Nowy świat za życia jednego pokolenia:

 

„UNICEF nawołuje, by »wszyscy dążyli do stworzenia nowego świata za życia jednego pokolenia«. Miałby to być świat ludzi »wolnych od ubóstwa i dyskryminacji, wolnych od przemocy i chorób«. (...) Czy istnieje szansa na ustanowienie »nowego świata za życia jednego pokolenia«? Wprawdzie akcje humanitarne podejmowane w naszych czasach zasługują na szczerą pochwałę, ale ludzkość niewątpliwie potrzebuje jeszcze innej nadziei na sprawiedliwość i pokój. Jak wykazano w następnym artykule, taką perspektywę roztacza przed nami Biblia” (Strażnica Nr 12, 2002 s. 3).

 

Wydaje się, że Towarzystwo Strażnica po zawodzie, jakiego doznało w kwestii „jednego pokolenia”, powinno być ostatnią organizacją, która może zabierać głos na powyższy temat.

Oto jeszcze jedna wypowiedź Towarzystwa Strażnica. Choć dotyczyła ona wcześniejszych zapowiedzi, a przede wszystkim roku 1975, to jednak można te poniższe słowa odnieść też i do oczekujących „końca” za czasów „pokolenia roku 1914”:

 

„Temu systemowi rzeczy upływają 72 lata od przełomowego roku 1914. Szatański świat trwa dłużej niż wielu sądziło. W gruncie rzeczy niektórzy wierni chrześcijanie, spodziewający się oglądać Armagedon i początek nowego systemu za swojego życia, zdążyli poumierać” (Strażnica Rok CVII [1986] Nr 21 s. 16).

 

„To pokolenie” – od 15 lutego 2008 roku

 

Żywot nauki o „jednym bezbożnym pokoleniu”, wprowadzonej 1 listopada 1995 roku, nie był długi. Po kilkunastu latach Strażnica numer 4 z datą 15 lutego 2008 roku wprowadziła „korektę” tej wykładni (patrz też Strażnica Nr 8, 2008 s. 29). Odtąd Towarzystwo Strażnica nauczało, że chodzi nie o „pokolenie złych ludzi”, ale o „pokolenie naśladowców Jezusa”:

 

„Ponieważ Jezus, wspominając im o »tym pokoleniu«, nie dodał żadnego negatywnego określenia, apostołowie niewątpliwie zrozumieli, że w skład »pokolenia, które nie przeminie, dopóki się to wszystko nie stanie«, wejdą oni sami oraz inni uczniowie. (...) Natomiast namaszczeni duchem wierni bracia Chrystusa – nowożytna klasa Jana – dostrzegają ten znak, jak gdyby to była błyskawica, i pojmują jego prawdziwe znaczenie. Jako klasa pomazańcy ci tworzą nowożytne »pokolenie«, które nie przeminie, »dopóki się to wszystko nie stanie«. Wynika z tego, że niektórzy namaszczeni bracia Chrystusa będą jeszcze na ziemi, gdy rozpocznie się zapowiedziany wielki ucisk” (Strażnica Nr 4, 2008 s. 23-24).

 

W publikacji tej wspomniano też poprzednią naukę:

 

„Sądzono więc, że w nowożytnym spełnieniu wypowiedź Jezusa odnosi się do niegodziwego »pokolenia« niewierzących, którzy mieli widzieć nie tylko zjawiska charakteryzujące »zakończenie systemu rzeczy« (synteleia), ale też jego koniec (telos)” (Strażnica Nr 4, 2008 s. 23).

 

Oczywiście nowa nauka nie zmieniła nic w stosunku do roku 1914, który nadal jest u Świadków Jehowy „rokiem wyjściowym” w ich wyznaczaniu i oczekiwaniu „końca”:

 

„Trwająca już obecność Chrystusa rozpoczęła się w roku 1914, gdy zasiadł on na niebiańskim tronie. Obejmuje ona też okres »wielkiego ucisku«, kiedy Jezus przyjdzie unicestwić niegodziwców” (Strażnica Nr 4, 2008 s. 21).

 

Jednak nadal Towarzystwo Strażnica przypomina swoim głosicielom, że rok 1914 i słowa „to pokolenie” nie mogą im służyć w wyznaczaniu konkretnej ilości lat dla „tego pokolenia”:

 

„Czy można obliczyć długość trwania »tego pokolenia?« (...) Gdy więc terminu »pokolenie« używa się w odniesieniu do ludzi żyjących w danym okresie, nie da się dokładnie ustalić jego długości. Można jedynie stwierdzić, że ów okres ma swój koniec i nie trwa nazbyt długo. A zatem Jezus we wzmiance o »tym pokoleniu«, zapisanej w Ewangelii według Mateusza 24:34, nie podał uczniom sposobu wyliczenia, kiedy skończą się »dni ostatnie«. W dalszych słowach wyraźnie podkreślił, że nie będą znać »owego dnia i godziny« (2 Tym. 3:1; Mat. 24:36)” (Strażnica Nr 4, 2008 s. 25).

 

Zapyta ktoś, jak nowa nauka z roku 2008, w stosunku do tej z roku 1995, wpłynęła na zwykłych głosicieli?

Otóż ponieważ, tak jedni (niewierzący, według poprzedniej wykładni), jak i drudzy (pomazańcy Świadków Jehowy, według nowszej wykładni), nie mieli wymrzeć przed nastaniem Armagedonu, więc właściwie ta nowa wykładnia Towarzystwa Strażnica nie wnosi nic konkretnego do nauki Świadków Jehowy. Bo i jedna i druga nauka nie dotyczyła i nie dotyczy dziś, w pełnym tego słowa znaczeniu, szeregowych głosicieli z klasy ziemskiej.

Cóż bowiem za różnica dla zwykłych Świadków Jehowy, czy „koniec” nastanie zanim wymrą źli ludzie, czy nastąpi nim zejdą z tego świata głosiciele z klasy niebiańskiej?

W obu przypadkach jest to ten sam okres. Tym bardziej, że ludzie źli będą na ziemi aż do końca świata, a i do klasy niebiańskiej, według obecnej nauki Towarzystwa Strażnica (od 1 maja 2007 roku), Bóg powołuje nadal, bez ograniczania się jakąś datą:

 

„Najwyraźniej więc nie można ustalić konkretnej daty, kiedy Bóg przestanie powoływać chrześcijan do życia w niebie” (Strażnica Nr 9, 2007 s. 31).

 

Czy ta nowsza wykładnia, o „pokoleniu” Świadków Jehowy z klasy niebiańskiej, jest jakąś nowością?

Otóż okazuje się, że nie, bo próbował ją już wprowadzać w latach 1978-1979 jeden z członków Ciała Kierowniczego Świadków Jehowy. Chodzi tu o A. Schroedera (zm. 2006), a nad nowym jego poglądem debatowano nawet wtedy podczas trzech posiedzeń tego gremium. Opisuje to Raymond Franz, były członek Ciała Kierowniczego Świadków Jehowy w latach 1971-1980 (patrz Kryzys Sumienia R. Franz, 2006 s. 299-300). Twierdzi on, że Schroeder sugerował innym, iż tak długo jak ktoś z pomazańców pozostaje wśród żywych, to „pokolenie roku 1914” nie przeminęło.

R. Franz jednak stwierdza, iż pogląd ten, jako sprzeczny z funkcjonującą wtedy nauką, że zanim „przeminie pokolenie ogółu ludzi pamiętających rok 1914”, „nie został autoryzowany przez Ciało Kierownicze”, a jego „interpretacja została odrzucona” (Kryzys Sumienia R. Franz, 2006 s. 299).

Czym wobec tego tamta propozycja różniła się od dzisiejszej nowej nauki?

Otóż wtedy (w latach 1978-1979), jak wspomnieliśmy powyżej, aż do 1 maja 2007 roku obowiązywała u Świadków Jehowy nauka, że po roku 1935 Bóg już właściwie nie powołuje nowych osób do klasy niebiańskiej. Tamta populacja pomazańców dążyła więc ku wymarciu, gdyż tylko wyjątkowo czasem ktoś nowy deklarował się, że czuje powołanie do nieba. Oto tamta nauka:

 

„A zatem zwłaszcza od roku 1966 wierzono, że powoływanie pomazańców dobiegło kresu w 1935 roku” (Strażnica Nr 9, 2007 s. 30).

 

Dziś, gdy według Towarzystwa Strażnica Bóg nadal powołuje Świadków Jehowy do klasy niebiańskiej, można było przyjąć w zmodyfikowanej wersji tamtą starą propozycję A. Schroedera.

Jeszcze, nawiązując do tematu dalszego powoływania do klasy niebiańskiej, warto wspomnieć to, co na ten temat powiedział na spotkaniu w Poznaniu w roku 2007 przywoływany R. Franz.

Otóż stwierdził on, że rok 1935, jako granicę powoływania do nieba, Towarzystwo Strażnica zniosło dlatego, gdyż zaczęto do Ciała Kierowniczego zapraszać na członków ludzi, którzy czuli się pomazańcami, a urodzili się nawet po tym roku!

Przykładowo w roku 1999 powołano 4 nowych członków: S. Herd, S. Lett, G. Pierce, D. Splane (Strażnica Nr 1, 2000 s. 29). I choć nie podano nawet kiedy urodzili się oni, to jednak Rocznik Świadków Jehowy 2000 podaje, że „Przeciętny wiek nowo powołanych braci wynosi 57 lat” (s. 5).

Gdy odejmie się od 1999 roku okres 57 lat, to da nam to rok 1942. Jeśli więc miałby to być dla niektórych z nich rok urodzenia, to okazuje się, że jest to już po roku 1935, gdy skończyło się powoływanie do nieba.

Warto też uzmysłowić sobie, że wprowadzona w roku 2008 nauka o pokoleniu „pomazańców” nie była żadną nowością, bo jak pamiętamy, już w roku 1927 nauczano, że „to pokolenie”, to członkowie „nowego stworzenia”, to znaczy „pomazańcy” z Towarzystwa Strażnica. Ani wtedy, ani teraz, wykładnia o pokoleniu nie dotyczyła więc, jak później, wszystkich Świadków Jehowy i ogółu ludzi pamiętających rok 1914 lub urodzonych w tym czasie.

 

„To pokolenie” – od 15 kwietnia 2010 roku

 

Niedawno Towarzystwo Strażnica znowu „zaktualizowało” swoją naukę o „tym pokoleniu”, starając się w pewien sposób określić jego długość. Jest to jakby zsumowanie dawnego okresu „pokolenia roku 1914” (ale dotyczącego teraz tylko pomazańców) z czasem życia dzisiejszych (młodszych) pomazańców Świadków Jehowy. W trakcie tego nowego przedziału czasu ma nastąpić „koniec”. Oto słowa tej organizacji z 15 kwietnia 2010 roku:

 

„Jak zatem rozumieć wypowiedź Jezusa o »tym pokoleniu«? Najwyraźniej chodziło mu o to, że życie pomazańców przebywających na ziemi, gdy w roku 1914 zaczął być widoczny znak, miało się częściowo pokrywać z życiem innych pomazańców, którzy zobaczą rozpoczęcie się wielkiego ucisku. Wspomniane pokolenie miało swój początek i na pewno będzie mieć koniec. Spełnienie się różnych elementów znaku wyraźnie świadczy, że ucisk jest bliski” (Strażnica 15.04 2010 s. 10-11).

 

Oczywiście nowością tej wykładni nie jest bliskość „wielkiego ucisku”, ale, jak powiedzieliśmy, pewne wyznaczenie długości „tego pokolenia”. Przypominamy poprzednie, również stanowcze zapewnienie Towarzystwa Strażnica:

 

„Wynika z tego, że niektórzy namaszczeni bracia Chrystusa będą jeszcze na ziemi, gdy rozpocznie się zapowiedziany wielki ucisk” (Strażnica Nr 4, 2008 s. 24).

 

W tym samym roku 2010, dnia 15 czerwca, jeden z członków Ciała Kierowniczego Świadków Jehowy wypowiedział się trochę szerzej na omawiany temat. Oto jego słowa:

 

„Brat Barr podkreślił, że owo zgromadzanie [synów królestwa] nie będzie trwać w nieskończoność. Nawiązał do Ewangelii według Mateusza 24:34: »To pokolenie na pewno nie przeminie, dopóki się to wszystko nie stanie«. Dwukrotnie przeczytał następujące wyjaśnienie: »Jezusowi najwyraźniej chodziło o to, że życie pomazańców przebywających na ziemi, gdy w roku 1914 zaczął być widoczny znak, miało się częściowo pokrywać z życiem innych pomazańców, którzy zobaczą rozpoczęcie się wielkiego ucisku«. Nie wiemy dokładnie, jak długo ma trwać »to pokolenie«, ale składa się ono właśnie ze wspomnianych dwóch grup pomazańców. Chociaż chrześcijanie ci są w różnym wieku, obie grupy tworzące »to pokolenie« przez jakiś okres »dni ostatnich« żyją jednocześnie. To bardzo pokrzepiające, że grono młodszych pomazańców – żyjących przez pewien czas razem ze starszymi pomazańcami, którzy dostrzegli znak widoczny od roku 1914 – nie umrze przed nastaniem wielkiego ucisku” (Strażnica 15.06 2010 s. 5).

 

Widać z powyższego, że Towarzystwo Strażnica dało sobie wiele lat zapasu do nastania Armagedonu, gdyż obecnie przybywa „młodych pomazańców” wśród Świadków Jehowy, zgodnie ze słowami z 2007 roku:

 

„Najwyraźniej więc nie można ustalić konkretnej daty, kiedy Bóg przestanie powoływać chrześcijan do życia w niebie” (Strażnica Nr 9, 2007 s. 31).

 

Nie podano też, jak określić wiek „starszych pomazańców”. Jeśli są to osoby urodzone „po roku 1914”, to takimi są przecież jedni i drudzy „namaszczeni” z tej organizacji. W każdym razie te przybliżone wyznaczenie daty „końca” zapewne zadziała mobilizująco na szeregowych głosicieli, którzy znów będą mogli „odliczać czas” do nastania Armagedonu. Zmobilizować ich do tego może również to, że w roku 2010 zmarło dwóch ostatnich członków Ciała Kierowniczego, należących do „starszych pomazańców”. Chodzi o wspomnianego „namaszczonego duchem” o nazwisku Barr (ur. 1913; patrz Strażnica 15.05 2011 s. 6) i o T. Jaracza (ur. w 1925; patrz Strażnica 15.11 2010 s. 23).

 

„To pokolenie” – od 1 stycznia 2014 roku

 

Na początku roku 2014 Towarzystwo Strażnica doprecyzowało swoją naukę o „tym pokoleniu”. Stwierdziło mianowicie, że do „tego pokolenia” nie wliczają się wszyscy „młodsi pomazańcy”, jak uczono wcześniej, ale tylko tacy, którzy „posunęli się już w latach”. Ta korekta ma wskazywać na bliskość „wielkiego ucisku” i wyodrębniła ‘trzecią grupę pomazańców’:

 

„Jezus, podając szczegółowe proroctwo dotyczące zakończenia systemu rzeczy, powiedział: »To pokolenie na pewno nie przeminie, dopóki się to wszystko nie stanie« (odczytaj Mateusza 24:33-35). Rozumiemy, że »to pokolenie«, o którym mówił Jezus, obejmuje dwie grupy namaszczonych chrześcijan. Pierwsza z nich żyła w roku 1914 i bez trudu rozpoznała wtedy znak obecności Chrystusa. W skład tej grupy nie wchodzili ci, którzy po prostu żyli w roku 1914, ale ci, którzy w owym roku albo wcześniej zostali namaszczeni duchem jako synowie Boży (Rzym. 8:14-17). Drugą grupę wchodzącą w skład »tego pokolenia« tworzą pomazańcy żyjący współcześnie z pierwszą grupą. Ale nie chodzi jedynie o zazębianie się okresów życia chrześcijan z obu tych grup, lecz raczej okresów ich namaszczenia – członkowie tej drugiej grupy zostali namaszczeni duchem świętym, gdy przynajmniej część członków pierwszej wciąż jeszcze przebywała na ziemi. Dlatego nie każdy z dzisiejszych pomazańców należy do »tego pokolenia«, o którym mówił Jezus. Członkowie drugiej grupy posunęli się już w latach. A przecież słowa Jezusa zapisane w Ewangelii według Mateusza 24:34 upewniają nas, że przynajmniej część »tego pokolenia na pewno nie przeminie«, aż ujrzy początek wielkiego ucisku. Powinno to wzmocnić w nas przekonanie, że już wkrótce Władca Królestwa Bożego przystąpi do zniszczenia niegodziwych i zaprowadzi sprawiedliwy nowy świat (2 Piotra 3:13)” (Strażnica 15.01 2014 s. 31).

 

W artykule tym zaakcentowano też to, że istotny jest czas pomazania „namaszczonych” z Towarzystwa Strażnica, a nie okres ich życia. W związku z tym widzimy, że przedział czasu, który pozostał do „wielkiego ucisku”, został przez tę Strażnicę skrócony. Podobnie wyjaśniono tę kwestię w książce wydanej w roku 2014:

 

„Jak zatem rozumieć słowa Jezusa o »tym pokoleniu«? Składa się ono z dwóch zazębiających się grup pomazańców: tych, którzy oglądali początki spełnienia się znaku w roku 1914, oraz tych, którzy będąc już namaszczeni, przez jakiś czas żyli jednocześnie z tą pierwszą grupą. Przynajmniej niektórzy z drugiej grupy pomazańców doczekają początku nadchodzącego wielkiego ucisku. Chrześcijanie z tych dwóch grup tworzą jedno pokolenie, ponieważ jako pomazańcy przez pewien czas żyli jednocześnie.*

*Ktoś, kto został namaszczony duchem po śmierci ostatniego z pomazańców tworzących pierwszą grupę – tych, którzy widzieli »początek dręczących boleści« w roku 1914 – nie należy do »tego pokolenia« (Mat 24:8)” (Królestwo Boże panuje! 2014 s. 11-12).

poprzednia część nastepna część

Powrót do strony głównej
Powrót początku artykułu
facebook
Opracował: Piotr Andryszczak
© 2007-2022