"5 rzeczy, których twój ksiądz nie powie Ci o śmierci" (2)
Czyli: 2 rzecz, o której Szymon nie powie ci o śmierci
Autor: Piotr Andryszczak, dodano: 2021-04-02
"Co zatem czytamy w niej na temat śmierci. Na przykład to, że sam Nowy Testament nazywa śmierć snem. Aż szesnaście razy. Zobaczmy parę z tych wersetów:"
"Ciekawe, że sam Jezus Chrystus nazwał śmierć snem."
I słusznie, że Pan Jezus nazwał śmierć snem. Bo umiera ciało, a dusza nie umiera podczas śmierci. Czy na tym filmie nie mamy z manipulacją obrazem? Najpierw werset, który i tak nie przeczy nauce o nieśmiertelności duszy ludzkiej, a potem obraz śpiącego na kanapie człowieka. Tylko, że ten leżący na kanapie mężczyzna, nie umarł, jego ciało nadal funkcjonuje, on tylko śpi. Natomiast w innym miejscu Pan Jezus mówi o tym, że ciało można zabić, a więc w tym przypadku ciało człowieka umiera. Mózg, narządy wewnętrzne przestają funkcjonować, a dusza tej śmierci nie podlega:
Mt 10, 28
Pan Jezus rozróżnia ciało od duszy, której zabić nie można. Ona podlega sądowi zaraz po śmierci:
Hbr 9, 27
Komentarz do Hbr 9, 27
"Zobaczmy jeszcze jeden fragment, tym razem napisany przez Apostoła Pawła."
"W tym fragmencie Paweł parę razy nazywa śmierć snem."
Nie wiem, czy Szymon wie, ale św. Paweł w swej wypowiedzi w 1 Tes 4, 13-18 nie zaprzeczył, iż istnieje życie po śmierci. Po prostu nie mógł, bo jako "obrzezany ósmego dnia, z rodu Izraela, z pokolenia Beniamina, Hebrajczyk z Hebrajczyków, w stosunku do Prawa - faryzeusz," (Flp 3, 5) wierzył w życie pozagrobowe, bo sam w swoich Listach wspomina o opuszczaniu swojego ciała (zob. 2 Kor 5, 5-9; Flp 1, 21-24). Ciało można opuścić po śmierci. To, że św. Paweł nazywa śmierć snem w 1 Tes 4, 13-18, czyni to w kontekście zmartwychwstania ciał podczas paruzji Chrystusa. Niczego nowego Szymon nie odkrył. Ci, którzy zasnęli w Jezusie, podczas paruzji Chrystus przywróci ich ciała do życia:
Rz 8, 11
"Ale jest tu coś jeszcze. Zauważ, po co chrześcijanie mieliby się pocieszać zmartwychwstaniem, które ma być w dniu ostatecznym, gdyby ich bliscy dawno już byli duchowo i ze świadomością w niebie z Jezusem."
Nie wiem, czy to są moi bliscy zjednoczeni z Jezusem, ale św. Jan widzi tu "dusze zabitych", które są w niebie i mają świadomość swego istnienia. One tam są przed paruzją, a więc przed zmartwychwstaniem ciał:
Ap 6, 9-11
Komentarz do Ap 6, 9-11
Tak właśnie uczą katoliccy księża, którzy przede mną nie mają nic do ukrycia.
"Podobne pojęcie śmierci jest przedstawione w Starym Testamencie. Zobacz co napisał prorok Daniel o dniu zmartwychwstania."
"Wprost śmierć jest nazwana snem."
To żaden dowód na to, że nie istnieje życie po śmierci. Z ludzkiego punktu widzenia tak wygląda śmierć ciała. Człowiek śpi. Ale nie śpi dusza. Dusza po śmierci jest niezależna od ciała i wg słów samego Chrystusa, po śmierci ciała może trafić albo na "łono Abrahama" bądź do Hadesu:
Łk 16, 22-24n
Jak czytamy, obydwaj umarli. A więc z naszego punktu widzenia, zasnęli, śpią snem śmierci. Tylko ta śmierć dotyczy ciała. Pan Jezus zaznacza w tej przypowieści, że bogacz został pogrzebany. Ale ich dusze znalazły się po przeciwnej stronie zbawienia. Bogacz podnosi oczy i widzi co jest po drugiej stronie, a więc Abrahama i Łazarza. Natomiast sam trafił do Hadesu, ma świadomość, cierpi męki (za brak miłosierdzia) i prowadzi rozmowę z Abrahamem. Mamy dowód życia po śmierci poświadczony przez samego Jezusa. Nic dodać, nic ująć.
"Czy we śnie masz jakąś świadomość? Może przez parę minut akurat śnisz, ale w zdecydowanej większości żadnej świadomości nie ma"
Ten argument jest nietrafiony. Szymon najpierw stwierdził, że jednak podczas snu człowiek ma przez parę minut świadomość, a w zdecydowanej większości już nie, to jednak tę świadomość ma. Natomiast po śmierci dusza ludzka trafia na sąd (Hbr 9, 27), potem niebo (Łk 23, 43) albo piekło (Łk 12, 4-5) i swoją świadomość posiada przez całą wieczność, a nie na raty, nie budzi się a potem zasypia.
"Ciekawe, czy inne wersety Pisma są z tym zgodne. Zobaczmy."
"W tym fragmencie Salomon pisze, że wszyscy mamy jednakowy dech życia, tchnienie. Zarówno my, jak i zwierzęta. Wynika z tego, że nasz los jest dokładnie taki sam, jak zwierząt. Dlatego jedyną nadzieją jest zmartwychwstanie w dniu ostatecznym."
Tutaj mamy modelowy przykład skakania wersetami po Piśmie Świętym jak skoczek na szachownicy. Do przodu, do tyłu, potem znowu do przodu, na boki... Otóż odpowiedzi na problem życia po śmierci nie szukamy w Starym Testamencie, lecz w Nowym Testamencie. Dlaczego? Wyjaśnia nam to św. Paweł w 2 Liście do Tymoteusza:
2 Tm 1, 10-11
No to skoro już Szymon wywołał "do tablicy" Koheleta, to zobaczmy co katolicki ksiądz ma do powiedzenia na ten temat. Czy coś ukrywa?
"Otóż aby zrozumieć właściwy sens: "Los bowiem synów ludzkich jest ten sam, co i zwierząt; los ich jest jeden: jaka śmierć jednego, taka śmierć drugiego, i oddech życia ten sam. W niczym więc człowiek nie przewyższa zwierząt" (Koh 3, 19) i "Bo nie ma żadnej czynności ni zrozumienia, ani poznania, ani mądrości w Szeolu, do którego ty zdążasz" (Koh 9, 10), trzeba wziąć pod uwagę specyficzny charakter całej księgi. Każdy, kto bez jakichkolwiek uprzedzeń przeczyta ją w całości, bez trudu zauważy, że przedstawia ona rozterki i wątpliwości człowieka, szukającego odpowiedzi na istotne pytania egzystencjalne.
Człowiek ten nie zna jeszcze prawd, które objawił w całej pełni Chrystus. Dlatego boleje nad faktem, że los sprawiedliwych i złoczyńców jest jednakowy (por. 2, 16; 9, 2). Chociaż Kohelet doświadczył, że nagromadzenie bogactw nie uszczęśliwia, to jednak w obliczu śmierci zdaje mu się, że człowiekowi nie pozostaje nic innego, jak korzystać z tych okruchów radości, jakie daje jedzenie, picie i rozkosze erotyczne (por. 2, 24; 9, 9). Autor Księgi ukazuje więc bezsilność człowieka, który pozbawiony światła objawienia szamoce się wśród niepewności o własny los. Księga również jest świadectwem dojrzewania w dziedzinie moralnej i religijnej Ludu Bożego. Należy pamiętać, że Objawienie w III w. przed Chr. nie było jeszcze zakończone. Nie zostały jeszcze napisane: proroctwo Daniela, obydwie Księgi Machabejskie, Księga Mądrości, nie pojawił się jeszcze Chrystus, przynoszący nam pełne światło.
Księga Koheleta swoim specyficznym, szokującym, czasem nawet gorszącym klimatem, przygotowała umysły na dalsze Objawienie. Uświadomiła Ludowi Bożemu niewystarczalność tego, co Bóg dotychczas w swoim zbawczym planie nam powiedział, wzbudziła niezadowolenie z tej niewystarczalności, obudziła pragnienie i wewnętrzne zapotrzebowanie na odsłonięcie nam tajemnicy życia pozagrobowego, o której coraz więcej i jaśniej mówić będą ostatnie chronologicznie Księgi Starego Testamentu, a najbardziej Nowy Testament. Kohelet dokonał tego właśnie przez swoje pytajniki, które postawił nad każdym dobrem tego świata. Uważni czytelnicy tej Księgi musieli sobie zdać sprawę z tej podstawowej prawdy, że człowiek jest za wielki, by mogły go zaspokoić wartości tej ziemi, że czeka na innego Pana, który go weźmie w swoje posiadanie i nasyci. Chociaż Kohelet nie dał odpowiedzi na problemy, które postawił, jednak jego niezaprzeczalną zasługą jest to, że sformułował je tak w jaskrawy sposób i uświadomił Ludowi Bożemu.
Autor Księgi Koheleta niczego nie rozstrzyga definitywnie o rzeczywistości istniejącej poza granicą śmierci. Mówiąc o tym, że los człowieka i zwierzęcia jest taki sam ze względu na nieuchronność śmierci, równocześnie stawia pytanie: "Któż pozna, czy siła życiowa synów ludzkich idzie w górę, a siła życiowa zwierząt zstępuje w dół do ziemi?" (3, 21). Ujawnia więc jedynie swoją bezsilność w poszukiwaniu prawdy ostatecznej. Ukazuje tylko to, co jawi się jego oczom. Stwierdzenia Księgi Koheleta dotyczące losu człowieka po śmierci są więc pytaniami, a nie ostatecznymi odpowiedziami. Ostateczną odpowiedź przyniósł później Jezus Chrystus, dlatego też nie można pytania traktować jako ostatecznej odpowiedzi, natomiast naukę Jezusa tak interpretować, jakby Jezus niczego nowego nie wniósł." (str.118-120)
"Ciekawe jest, że w obliczu tych wersetów, niektórzy ciągle utrzymują, że człowiek ma świadomość, gdy umiera."
Czy Szymon był kiedyś przy kimś, kto umiera? Są tacy, że gdy umierają, mają świadomość do samego końca, do samej śmierci. My to widzimy. Z naszej perspektywy, gdy zamknie oczy, to on już umarł albo jak chce Szymon, zasnął, ale świadomość po śmierci ciała pozostaje i dusza trafia na sąd (Hbr 9, 27), Przypomnę jeszcze raz, że Pan Jezus w przypowieści o bogaczu i Łazarzu ukazał nam życie po śmierci (Łk 16, 19-31). Św. Paweł pragnie opuścić swoje ciało i stanąć w obliczu Pana (2 Kor 5, 8), a św. Jan w Ap 9, 9-11 ukazuje nam świadome bytowanie duszy po śmierci a przed zmartwychwstaniem ciał. Nie da się tego wymazać z Pisma Świętego. O tym trzeba wiedzieć. A skąd? Z uważnej lektury całego Pisma Świętego, a nie wybierać te wersety, które nam pasują, a które nie, przemilczać.
"Zobacz, co na ten temat napisał Dawid i inni Psalmiści"
"Skoro umarli są już w niebie, to jak to jest, że Psalmista mówi, że oni nie chwalą Pana"
Kto powiedział Szymonowi, że Psalmista mówi o niebie? Drogę do nieba dopiero otworzył nam Jezus Chrystus po swoim zmartwychwstaniu. Stary Testament uczy, że zmarli po śmierci zstępowali do Szeolu. Szeol oznacza bliżej nieokreśloną krainę lub stan przebywania zmarłych. Szeol to nie grób, w których chowa się zmarłych. Niektóre przekłady Szeol tłumaczą na "grób", stąd ludzie niedouczeni, nie zaznajomieni z tekstem oryginalnym Starego i Nowego Testamentu, mogą tłumaczyć sobie Biblię na własną zgubę (zob. 2 P 1, 20-21; 3, 16). Zanim się coś powie, warto o tym pamiętać.
Ps 6, 5-6
"Niektórzy mówią, że przecież zbawieni wcale nie umierają, bo ich duch idzie prosto do nieba. Jednak gdyby tak było, to Jezus nie powiedziałby o Łazarzu, sprawiedliwym Łazarzu, że on nie żyje."
Kto powiedział Szymowoni, że zbawieni nie umierają? Umierają ich ciała, a dusze, nie. To już Jezus pokazał w przypowieści o bogaczu i Łazarzu. Natomiast Jezus owszem powiedział, że Łazarz umarł, ale nie wypowiadał się o stanie jego duszy. Nie to było Jego celem w tym momencie.
Podsumowanie.