"5 rzeczy, których twój ksiądz nie powie Ci o śmierci" (1)
Czyli: 1 rzecz, o której Szymon nie powie ci o śmierci
Autor: Piotr Andryszczak, dodano: 2021-04-02
Hbr 9,27
Szymon, Adwentysta Dnia Siódmego, postawił tezę, iż mój ksiądz w temacie śmierci rzekomo coś przede mną ukrywa. Sprawdźmy, czy jest to zgodne z prawdą:
|
|
|
Źródło: https://www.youtube.com/watch?v=5iULBlz8Vfg
|
"Pytanie: co się dzieje z człowiekiem po śmierci? Dzisiaj mam dla was pięć ciekawostek na temat stanu człowieka po śmierci." (Podkr. moje)
Ciekawostka, to m.in. też nowinka:
Sprawdźmy, czy u Szymona ciekawostki, nowinki i plotki są prawdziwe?
"W tej wersji zdecydowana większość chrześcijan wierzy, że dusza, cokolwiek by to nie było, jest nieśmiertelna i nawet sam Bóg nie skończy istnienia największych zbrodniarzy. W tej wersji mówi się o specjalnym miejscu, które płonie całą wieczność, a mimo to nikt w nim się nie spala. Mówi się o Bogu, który niby jest miłością i teoretycznie mógłby zakończyć istnienie tych torturowanych ludzi. Jednak tego nie robi. Do tego mamy naukę o czyśćcu. Są to poważne twierdzenia, najlepiej abyśmy znaleźli solidne poparcie w Słowie Bożym i żadnych przesłanek co do tego, jakby było inaczej."
"Czy mamy takie solidne, niepodważalne dowody na te twierdzenia w Biblii?"
Większość chrześcijan wierzy, że człowiek posiada duszę nieśmiertelną, którą Bóg stwarza w chwili poczęcia. Dusza jest nieśmiertelna i taką stwarza ją Bóg. Bóg nie ma zamiaru kończyć jej istnienia, nawet największym zbrodniarzom. Piekło to nie miejsce w ścisłym tego słowa znaczeniu, podobne do jakiegoś ograniczonego ścianami pomieszczenia, lecz stan bytowania duszy po śmierci, gdzie ona na zawsze odłączona jest od Boga. Ten stan bytowania wybiera człowiek, mający wolną wolę, a Bóg tylko ją uwzględnia. Jeżeli Pan Jezus mówi o wiecznym ogniu piekielnym, to tak rzeczywiście jest.
Nie możemy też nie zauważać pewnych biblijnych wersetów, gdzie stan piekielny człowieka Pismo Święte przedstawia nam w wielu obrazach:
Męka wieczna Mt 25:46; Łk 16:23-28; gniew Boży J 3:36; piec rozpalony Mt 13:42. 50; piekło ogniste Mt 5:22; płomień ognia Syr 21:9; cierpienie Łk 6:25, 16:24n.; Ap 20:10; katusze Ap 14:10n.; 20:10; płacz i zgrzytanie zębów Mt 8:12; 13:42. 50; 22:13; 24:51; 25:30; Łk 6:25; 13:28; ogień wieczny Mt 3:12; 7:19; 13:40; 18:8; 25:41; Łk 3:16n.; Mk 9:43. 48; "trawiący" robak nie ginący Mk 9:48; Syr 7:17; Jdt 16:17; rdza Jk 5:3; ciemności Mt 22:13; 25:30; Jud 13 (por. ciemne lochy 2P 2:4; Łk 8:31); jezioro ogniste Ap 19:20; 20:10; 14n.; 21:8; jezioro siarki Ap 20:10; miejsce na zewnątrz Mt 8:12; 22:13; 25:30; Ap 3:12; mrok 2P 2:17; Tartar 2P 2:4; zagłada Flp 1:28; 3:19; 1Tes 5:3; druga śmierć Ap 2:11; 20:6; 20:14; 21:8.
Częstą manipulacją przeciwników piekła, jako 'miejsca' wiecznego potępienia dla zatwardziałych grzeszników, jest przeciwstawianie miłości Boga, która jest nieskończona, do rzekomego torturowania grzeszników w piekle. Bóg nikogo nie torturuje. Torturowanie zawsze kojarzy się z sadyzmem. Czy Szymon chce zrobić z Boga sadystę w katolickim rozumieniu? Wygląda na to, że gra wyłącznie na emocjach. Prawda jest taka, że Bóg w swym Miłosierdziu przebacza tu i teraz nasze grzechy, jeśli tylko je wyznajemy i prosimy o ich odpuszczenie. Natomiast już po śmierci pozostaje tylko sprawiedliwy. Za dobro wynagradza, a za zło karze. Co człowiek zasiał w swoim życiu, to i zbierze po śmierci: niebo albo piekło.
Pwt 30, 19
"Czy wiedziałeś na przykład, że w Biblii nigdy nie znajdziemy słowa nieśmiertelny czy nieśmiertelna w bezpośrednim połączeniu ze słowem dusza? Jak to jest, że chrześcijaństwo, które niby opiera się na Słowie Bożym, ciągle trąbi o nieśmiertelnej duszy, o której Biblia milczy."
Co to w ogóle za retoryka "chrześcijaństwo (...) ciągle trąbi o nieśmiertelności duszy". Chrześcijaństwo nie "trąbi", lecz naucza zgodnie ze Słowem Bożym:
Mdr 2, 23
Nauka o nieśmiertelności duszy ludzkiej nie opiera się wyłącznie na występowaniu jednego słowa bądź zestawieniu ewentualnie dwóch słów razem. Nauka o nieśmiertelności duszy ludzkiej opiera się na wielu wypowiedziach zawartych w Słowie Bożym, które w zestawieniu pokazują nam, że człowiek oprócz ciała posiada pierwiastek nieśmiertelności. Nauka o nieśmiertelności duszy została w pełni nam objawiona przez Jezusa Chrystusa i należy jej szukać przede wszystkim w Nowym Testamencie, nie zapominając o tym, że nauka ta w Starym Testamencie rozwijała się stopniowo. Ślady o nieśmiertelności duszy ludzkiej można znaleźć w Księdze Mądrości, która jest natchniona i należy oficjalnie do kanonu Pisma Świętego już od ok. 382 r. po Chr. To nie Szymon i Adwentyści Dnia Siódmego będą decydowali, które Księgi Pisma Świętego są natchnione, a które nie, ponieważ ich początek sięga dopiero XIX w. po Chr.:
"Doktrynalnie, adwentyści są spadkobiercami ruchu Williama Millera z lat czterdziestych XIX wieku. William Miller – farmer, kaznodzieja, były kapitan armii amerykańskiej – był inicjatorem tzw. „ruchu drugiego adwentu”, który w latach 1831-1844 przetoczył się przez większą część Ameryki w postaci wielkiego ożywienia religijnego. Opierając się na swoich studiach proroctw starotestamentowej Księgi Daniela, Miller wraz ze współpracownikami obliczyli, że Jezus powróci na ziemię 22 października 1844 roku. Kiedy Jezus nie pojawił się, uczestnicy ruchu doświadczyli tego, co nazwano później „wielkim rozczarowaniem”." (źródło:
Historia Kościoła na świecie i w Polsce)
A zatem:
W Starym Testamencie czytamy:
Mdr 3, 1-4
Warto zaznaczyć, że ten fragment z Księgi Mądrości jest najpełniejszym wyrazem i świadectwem wiary Izraela w życie pozagrobowe w późnej epoce Starego Testamentu, co potwierdza nawet Józef Flawiusz pisząc o wierze Żydów w tamtych czasach:
Wróćmy do Księgi Mądrości:
Mdr 3, 1-3
Na oznaczenie owego duchowego czynnika Nowy Testament posługuje się słowem psyche, chociaż w wielu miejscach słowo to posiada również znaczenie odpowiadające hebrajskiemu nefesz. Jednak wielokrotne użycie słowa psyche w znaczeniu "istota żyjąca" nie upoważnia do zakwestionowania nauki o duszy, rozumianej jako element duchowy, obdarzony świadomością i wolą.
Ap 9, 6-11
W tym miejscu słowo "dusza" może oznaczać wyłącznie nieśmiertelny element duchowy. Zwrot "dusze zabitych" użyty w innym znaczeniu staje się nonsensem. Właśnie na tych męczennikach dla słowa Bożego sprawdziły się słowa Jezusa:
Mt 10, 28
Łukaszowa przypowieść (Łk 16, 19-31) zawiera prawdę o rozstrzygnięciu losu człowieka natychmiast po śmierci. Scena zaś rozgrywa się na pewno przed sądem ostatecznym - a to dlatego, że bracia potępionego bogacza jeszcze żyją i w jego mniemaniu mogą być jeszcze uratowani. Otóż główne pouczenie przypowieściowe o chwili śmierci, która może gruntownie zmienić los człowieka w wieczności w porównaniu z jego stanem w życiu doczesnym, opiera się na milczącym założeniu, że właśnie w owej chwili Bóg dokonuje sprawiedliwej oceny minionego życia. A to jest właśnie sąd w czasie odróżniony od ostatecznego. Ta zatem przypowieść jest rzeczywistym przyczynkiem do znamiennej dla Łukasza eschatologii indywidualnej.
Łk 16, 19-31
Jak widać z tego dialogu - niezależnie od zastosowania tu elementów obrazowych, wręcz mitycznych - zarówno nagroda, jak i kara są od razu definitywne. A zarazem wymierzenie kary następuje w "Otchłani" i przed sądem ostatecznym. Na pierwszą okoliczność wskazuje użycie greckiego terminu en to[i] ha[i]de[i], będącego z reguły tłumaczeniem hebrajskiego szeolu, podczas gdy wiekuiste piekło nosi w Nowym Testamencie nazwę geenna. Scena zaś rozgrywa się na pewno przed sądem ostatecznym - a to dlatego, że bracia potępionego bogacza jeszcze żyją i w jego mniemaniu mogą być jeszcze uratowani.
Otóż główne pouczenie przypowieściowe o chwili śmierci, która może gruntownie zmienić los człowieka w wieczności w porównaniu z jego stanem w życiu doczesnym, opiera się na milczącym założeniu, że właśnie w owej chwili Bóg dokonuje sprawiedliwej oceny minionego życia. A to jest właśnie sąd w czasie odróżniony od ostatecznego. Ta zatem przypowieść jest rzeczywistym przyczynkiem do znamiennej dla Łukasza eschatologii indywidualnej.
Innym analogicznym przyczynkiem jest przypowieść o głupim bogaczu (Łk 12, 16-21). Akcentuje ona doniosłość rozstrzygającą śmierć w sposób dramatyczny, gdyż Bóg w niej występuje (i w żadnej innej przypowieści!) wprost jako persona dramatis, kierując do bogacza następujące słowa: "Głupcze, jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy od ciebie; komu więc przypadnie to, coś przygotował?" (16, 20). Bogacz z poprzedniej przypowieści uważał wystawne życie za jedyne "swoje dobra" (16, 25) i doczekał się potępienia, a bogacz w tej przypowieści, znów całkowicie pogrążony w doczesnych planach majątkowych dotyczących używania dóbr "na długie lata", doczekał się ze strony Bożej oceny: "Głupcze!". Trzeba ją wziąć w specyficznym biblijnym znaczeniu człowieka, który nie kieruje życiem do właściwego celu i dlatego je marnuje. Ta Boża ocena w opisanej sytuacji antycypuje sąd mający nastąpić dopiero po śmierci zapowiedzianej na tę właśnie noc bezsenną na skutek rojenia planów ekonomicznych. To właśnie sam Bóg, określony tutaj za pomocą formy czasownika w liczbie mnogiej: "zażądają", każe bogaczowi stanąć przed sobą do rozliczenia. Dołączona na końcu przypowieści sentencja: "Tak dzieje się z każdym, kto skarby gromadzi dla siebie, a nie jest bogaty przed Bogiem" (12, 21) uogólnia przykład przypowieściowy, podając zasadę obowiązującą "każdego", a w tym szczegółowym wypadku - bilans życia owego "głupca". Boże pytanie retoryczne, komu przypadnie zgromadzony majątek, pośrednio dowodzi, że będzie on jeszcze trwał czyli nie jest to jeszcze koniec świata. Podsumowując więc odnajdujemy tu bez słowa "sąd" wszystkie elementy tego, co się dziś określa jako sąd jednostkowy po śmierci: żądanie rozliczenia i bilans wartości minionego życia.
Komentarz do Łk 16, 19-31
Kara następująca zaraz po śmierci ciała:
Łk 12, 4-5
Nagroda po śmierci ciała:
Łk 23, 39-43
Pan Jezus oraz drugi ze złoczyńców umarli tego samego dnia. Obydwaj po śmierci osiągnęli niebo. A św. Paweł pisze o opuszczeniu ciała:
2 Kor 5, 5-9
Flp 1, 21-24
Ap 7, 9-14
"Św. Jan ma tę wizję jako obecną przed sobą. Wiersze 9 i 14 opisują czynności w czasie teraźniejszym ("stojący", "przychodzą"), trzeba ten obraz traktować tak, jak to opisała scena po otwarciu piątej pieczęci - jako aktualny już teraz obraz szczęścia męczenników. Odmalowany on jest barwami zapożyczonymi z obchodu żydowskiego Święta Namiotów, z dodaniem jednak elementów zupełnie już chrześcijańskich. "Szaty" są znowu "białe". Biel ta wszakże - nie przestając oznaczać triumfu - ma tu wskazaną przyczynę, gdyż jest skutkiem "opłukania" i "wybielenia" w środku niezwykłym, paradoksalnym, "we Krwi Baranka"." (
Dusza ludzka (gr. psyche) - nieśmiertelny składnik człowieka)
"5 rzeczy, których twój ksiądz nie powie Ci o śmierci"
2 Kor 5, 5-9
| Mt 10:28 |
Łk 12:4nn |
|
"Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej Tego, który i duszę i ciało może zatracić w piekle"
|
"Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, a potem nic więcej uczynić nie mogą. Pokażę wam, kogo się macie obawiać: bójcie się Tego, który po zabiciu ma moc wtrącić do piekła (Gehenny). Tak, mówię wam: Tego się bójcie"
|
"Łukaszowy okolicznik czasu "po zabiciu" (meta to apokteinai) stoi w aoryście, akcentując zatem samą chwilę odebrania życia, moment śmierci, po której grozi natychmiastowe potępienie zupełnie tak samo, jak było w przypowieści o bogaczu i ubogim Łazarzu. Takie rozstrzygnięcie między dwiema możliwościami, suponuje ocenę Bożą zaraz po śmierci.
Zupełnie podobnie nagroda określona słowami: "Pozyskujcie sobie przyjaciół niegodziwą mamoną, aby gdy [wszystko] się skończy, przyjęto was do wiecznych przybytków" (Łk 16, 9) na ten sam moment wskazuje. "Wszystko" doczesne czy "mamona" kończą się dla człowieka w praktyce właśnie w chwili jego śmierci. Za formą pozornie nieokreśloną liczby mnogiej "przyjęto" (dexontai) kryje się jako podmiot sam Bóg. Od Niego nagroda przyznana zaraz po śmierci, a nie dopiero po zmartwychwstaniu, suponuje już wtedy dokonany osąd Boży, i to definitywny.
Skruszony łotr, ukrzyżowany obok Jezusa, gani swego towarzysza zbrodni i kary, samego zaś Jezusa prosi o to, by o nim pamiętał, gdy przyjdzie do swego królestwa. Na tę interpelację słyszy słowa Jezusa: "D z i ś ze Mną będziesz w raju. (Łk 23, 43). Słowa te obiecują więcej, niż tamten prosił. Okazuje się z nich - i to było zaskakującą nowością dla słuchającego - że sąd i nagroda należą do Mesjasza Jezusa już teraz, nie zaś dopiero u progu eonu przyszłego. Nas w tej chwili interesuje ów sąd, który jedynie może uzasadnić obiecaną nagrodę "już dziś". Bycie z Jezusem "w raju" nastąpi po ocenie stanu duszy nawróconego przed śmiercią grzesznika.
Jezus powiedział: "Będziesz ze Mną". Użyty tu przyimek meta z dopełniaczem jest o wiele mocniejszy od zwykłego w takich razach syn z celownikiem, przynajmniej w języku wcześniejszym niż Koine. Jego pierwotny źródłosłów łączy się z "byciem w środku, pomiędzy" (mesos). Zwrot ten mówi nie tylko o zwykłym towarzyszeniu, lecz o udziale w radosnym życiu. Drugi okolicznik w omawianej obietnicy Jezusa danej na krzyżu - "w raju" - nie daje treściowo nic nowego do poprzedniego "będziesz ze Mną". Jest to mianowicie rodzaj argumentu ad hominem, wyjaśnienie dodatkowe, podane na poziomie jego rozmówcy, a więc przeciętnego Żyda, jakoś zaznajomionego z popularnymi obrazami eschatologii faryzeuszów. Termin "raj" (paradeisos) występuje w Nowym Testamencie poza naszym miejscem jeszcze tylko dwa razy. Swoiście "chlubiąc się" przytacza św. Paweł swoje zapewne mistyczne przeżycie: "Ten człowiek...został porwany do raju i słyszał tajemne słowa, których nie godzi się człowiekowi powtarzać" (2 Kor 12, 4). Pierwszy zaś z apokaliptycznych listów kończy się obietnicą Chrystusa chwalebnego: "Zwycięzcy dam spożyć owoce z drzewa życia, które jest w raju Boga" (Ap 2,7). W obu przytoczonych wypadkach, jak i w omawianym tekście Łukaszowym, termin "raj" nie oznacza miejsca przebywania i stanu pierwszych rodziców z Księgi Rodzaju, lecz należy do słownictwa judaizmu. Jest to konwencjonalna nazwa miejsca-stanu, w którym sprawiedliwi oczekują zmartwychwstania. Nowością zaś omawianej obietnicy Jezusowej, zupełnie niespodziewaną dla nawróconego złoczyńcy, jest okoliczność czasu: ów stan czeka go "dziś", a więc zaraz po śmierci niemal jednoczesnej z Jezusem, i to na zasadzie więzi z Nim jako Mesjaszem."
Podsumowanie.