Jezus w synagodze i odpoczywający w szabat

Autor: Włodzimierz Bednarski

poprzednia część Czy "Dniem Pańskim" chrześcijan powinien być szabat? nastepna część

8) Twierdzą, że Chrystus zachowywał szabat uczęszczając do synagog, więc dotyczy on również nas.

Odpowiedź. Gdyby tak rozumować to adwentyści powinni chodzić do synagog, a nie do swoich kaplic.

Chrystus jako człowiek był „zrodzonym pod Prawem” (Ga 4:4 ) i wypełnił je, lecz ‘kresem’ Prawa tzn. jego celem, wypełnieniem jest On sam (Rz 10:4). Nakaz zachowywania szabatu dotyczył tak Chrystusa-człowieka, jak i współczesnych mu kobiet udających się do grobu (Łk 23:56), które adwentyści przywołują (o nich patrz poniżej).

Kiedy jednak Kościół Chrystusowy ukonstytuował się poprzez przyjęcie zesłanego Ducha Świętego, pouczony przez Niego (J 16:13) ustami Apostołów, zaprzestał zachowywania szabatu (Kol 2:16-17). Kościół pierwotny uważał, że sobota była tylko cieniem spraw przyszłych tzn. odpocznienia niebieskiego (Hbr 4:1). Również samo „odpocznienie” Boże po stworzeniu było zwiastunem tego odpoczynku w niebie, po trudach, mozołach pracy i dobrych czynów (Ap 14:13 por. 6:11).

Chrystus-Bóg, wypełniając nam swoją osobą szabat, łamał go (z ludzkiego punktu widzenia) mówiąc np. do uzdrowionego: „weź swoje łoże i chodź” (J 5:8), bo przecież Stary Testament zakazywał takich rzeczy w sobotę:

„To mówi Pan: Strzeżcie się - jeśli wam życie miłe - nie nosić rzeczy ciężkich w dzień szabatu (...) Nie wynoście żadnych ciężarów ze swych domów...” (Jr 17:21-22). Patrz też Ne 13:15-19.

Jednak Chrystus-Bóg jest „Panem szabatu” (Mk 2:28), więc może sam za innych decydować czy muszą go zachowywać. Tak też postąpił z uzdrowionym, którego zachęcił do zabrania łoża. Uzdrowiony zaś stał się przez to naszym „przedstawicielem”, który nie zachował szabatu niosąc łoże, co było wbrew powyżej przedstawionym tekstom biblijnym.

 

Warto wspomnieć, omawiając tekst Mk 2:23-28, że działanie Dawida nie tylko łączyło się zjedzeniem zakazanych mu chlebów pokładnych ale i z tym, że według Żydów nie zachował on prawdopodobnie szabatu. Tę znaną im tradycję wykorzystał Chrystus polemizując z nimi. E. Bianchi komentując ten fragment pisze:

„Pewna tradycja zawarta w Miszna zaświadcza, że dniem, w którym Dawid, uciekając przed Saulem, stanął przed kapłanem Achimelekiem [Abitarem wg Mk 2:26] i zjadł chleby pokładne, był szabat (MMenachot 11,9)” („Niedziela. Dzień Pana. Dzień Człowieka” Poznań 1998, s. 94).

 

W Ewangelii padają też inne słowa mówiące, że Chrystus-Bóg nie zachowywał szabatu: „Dlatego więc usiłowali Żydzi tym bardziej Go zabić, bo nie tylko nie zachowywał szabatu, ale nadto Boga nazywał swoim Ojcem, czyniąc się równym Bogu” (J 5:18).

Adwentyści uważają natomiast, że Chrystus zachowywał szabat i mówią, że tylko Żydom zdawało się, że On łamał ten dzień.

Jednak w Ewangelii jest to myśl św. Jana, a nie Żydów. On też zarazem przekazuje ich odczucia i z nimi nie polemizuje, jak to czynią adwentyści. Jezus-Bóg rzeczywiście nie zachowywał szabatu, bo jak Ojciec jest On Panem szabatu (Mk 2:28) i tego dnia powiedział: „Ojciec mój działa aż do tej chwili i Ja działam” (J 5:17). W związku z powyższym wszystkie trzy elementy tego wersetu trzeba potraktować analogicznie. Jezus jest więc równym Ojcu, bo czyni to samo co On (J 5:17, 19-23), jest Jego Synem oraz nie powstrzymuje się od działania w szabat, bo jak Ojciec ciągle działa (J 5:17). Ciekawe, że równość Chrystusa z Bogiem i Jego Synostwo wobec Ojca z tego wersetu adwentyści uznają, zaś kwestii szabatu nie!

Nadmieniam, że „Grecko-polski Nowy Testament wydanie interlinearne z kodami gramatycznymi” (tłum. ks. prof. dr hab. R. Popowski SDB, dr M. Wojciechowski, W-wa 1993) interesujące nas słowa z J 5:18 oddaje następująco:

„bo nie tylko (unieważniał)* szabat, ale i ojcem własnym nazywał Boga, równym siebie czyniąc Bogu”. [Przypis do] 5,18* Dosłownie „rozwiązywał”.

Wydaje się więc, że określenie „unieważniał” czy „rozwiązywał” szabat jest właściwsze, niż „nie zachowywał szabatu” (J 5:18), bowiem Chrystus jako „Bóg” (J 20:28) i „Pan szabatu” (Mk 2:28) nie jest zobowiązany „zachowywać” sobotę, a może „rozwiązać”, czy „unieważnić” obchodzenie tego dnia. Nawiasem mówiąc zauważmy, że adwentyści jakby zapominają o Bóstwie Jezusa (o którym ponoć uczą), próbując Go „wtłoczyć” w sprawę przestrzegania szabatu. Oni jakby dostrzegali w nim tylko człowieka, który musi zachowywać sobotę, bo inaczej by grzeszył (!).

 

Zacytujmy jeszcze słowa J. Salija OP, komentującego to co miał do powiedzenia na powyższy temat S. Bacchiocchi w „Od soboty do niedzieli”:

„Zauważmy na przykład, jak pośpiesznie - analizując tekst J 5,1-18 (s. 42-52) - ten zazwyczaj tak skrupulatny analityk prześliznął się nad przekazem Ewangelisty, że wrogowie Jezusa ‘tym bardziej usiłowali Go zabić, bo nie tylko nie zachowywał szabatu, ale nadto Boga nazywał swoim Ojcem, czyniąc się równym Bogu’ (J 5,18). Otóż Bacchiocchi - jeśli nie chciał porzucić swojego dogmatu na temat święcenia szabatu - musiał się nad tym tekstem prześliznąć. Przecież nie sposób zaprzeczyć, że oba te zarzuty przeciwko Panu Jezusowi należy interpretować analogicznie. Jezus zaś naprawdę Boga nazywał swoim Ojcem i naprawdę jest Jemu równy. Zatem naprawdę też nie zachowywał szabatu, przyszedł bowiem, aby go wypełnić” („Poszukiwania w wierze” rozdz. ‘Spór o niedzielę’, Poznań 1991, s. 230).

 

Warto też wiedzieć, że Jezus nie musiał chodzić do synagogi w szabat, bo Stary Testament mu tego nie nakazywał (nie pada w nim słowo „synagoga”). Chodzenie do niej było wyrazem pewnej tradycji u Izraelitów.

Zapytajmy też sabatarian, gdzie konkretnie mowa jest w Nowym Testamencie o tym, że Chrystusa „odpoczywał” w sobotę?

Na czym według nich polegał ten Jego odpoczynek?

Jezus, wręcz przeciwnie, opisywany jest w Ewangeliach jako działający, a nie odpoczywający w szabat.

Co właściwie wobec powyższego dla sabatarian znaczy, że Jezus „zachowywał” szabat?

 

Oto jeszcze kilka zdań, które o obecności Chrystusa i Apostołów w synagodze podaje J. Salij OP, komentując stwierdzenia S. Bacchiocchiego z jego książki „Od soboty do niedzieli”. Dominikanin pisze:

„Nie ma w tej książce - odnotujmy to z satysfakcją - tak charakterystycznego dla adwentystycznej katechezy dyskontowania na rzecz swojego dogmatu wzmianek nowotestamentalnych o obecności Pana Jezusa lub apostołów na sobotnim nabożeństwie. Autor wyraźnie potrafi to zauważyć, że pierwsi chrześcijanie nie byli ludźmi znikąd, ale wyrastali z biblijnego judaizmu, zaś świadomość chrześcijańska nie spadła na nich w okamgnieniu, ale krystalizowała się powoli i nie bez oporów. ‘Pierwsi żydowscy konwertyci - pisze Bacchiocchi - traktowali przyjęcie Chrystusa nie jako zburzenie ram ich przekonań religijnych, ale jako wypełnienie mesjańskich oczekiwań, które wzbogacały życie religijne nowymi wartościami. Proces odłączenia cienia od rzeczywistości, tego, co przemija, od tego, co trwałe, przebiegał stopniowo i nie dokonywał się bez trudności ani bez jakichkolwiek oporów’ (s. 164). Rzecz jasna, autor nie powie już (bo jest przecież adwentystą), że chrześcijanie jerozolimscy początkowo zachowywali szabat na tej samej zasadzie, na jakiej przestrzegali jeszcze jakiś czas obrzezania oraz rozróżniali pokarmy czyste i nieczyste. Niemniej zdaje się on rozumieć, że wzmianki Nowego Testamentu o sobotniej obecności w synagodze nie stanowią poparcia dla adwentystycznego dogmatu” („Poszukiwania w wierze” rozdz. ‘Spór o niedzielę’, Poznań 1991, s. 231).

 

Na koniec popatrzmy jeszcze na słowa Łk 23:56 („[kobiety] zgodnie przykazaniem zachowały spoczynek szabatu”). Otóż z dosłownego tłumaczenia tego wersetu z greki nie wynika, że w kolejne soboty te niewiasty odpoczywały, jak się wydaje adwentystom. Jest w tym wersecie mowa o konkretnym i jednym szabacie: „I (w ten) szabat (spoczywały) według przykazania” („Grecko-polski Nowy Testament wydanie interlinearne z kodami gramatycznymi” tłum. ks. prof. dr hab. R. Popowski SDB, dr M. Wojciechowski, W-wa 1993).

poprzednia część Czy "Dniem Pańskim" chrześcijan powinien być szabat? nastepna część

Powrót do strony głównej
Opracował: Piotr Andryszczak
© 2007-2021