Hipolit Oleszyński – czołowy polski zwolennik C. T. Russella i pierwszy odrzucający Towarzystwo Strażnica oraz niektóre nauki pastora (cz. 3)

Autor: Włodzimierz Bednarski, dodano: 2021-11-12

poprzednia część nastepna część

Hipolit Oleszyński – czołowy polski zwolennik C. T. Russella i pierwszy odrzucający Towarzystwo Strażnica
oraz niektóre nauki pastora (cz. 3)

W części trzeciej naszego artykuły omawiamy ostatnie lata życia H. Oleszyńskiego (1925-1930), kiedy odrzucił i chronologię C. T. Russella, zmarłego prezesa Towarzystwa Strażnica oraz zakwestionował nowe wyliczenia wprowadzone przez J. F. Rutherforda, nowego prezesa. W przyszłej części czwartej omówimy zagadnienia dodatkowe z tym związane.

W części pierwszej i drugiej tego artykułu zamieściliśmy następujące rozdziały:

H. Oleszyński wierny C. T. Russellowi i Towarzystwu Strażnica (lata 1893-1918)

H. Oleszyński nadal wierny naukom Russella, ale odrzucający Towarzystwo Strażnica (lata 1918-1925)

W tej części opisujemy końcowe losy H. Oleszyńskiego i jego chronologii.

H. Oleszyński odrzucający chronologię Russella oraz nową wprowadzoną przez Towarzystwo Strażnica (lata 1925-1930)

Wydarzenia omawiane w tym rozdziale przekraczają rok 1930, bo sięgają nawet roku 1942, gdy w USA nastąpiło połączenie dwóch polonijnych grup badaczy Pisma Świętego, niezależnych od Towarzystwa Strażnica.

Kwestionowanie przez Oleszyńskiego roku 1925, wskazanego przez Rutherforda i wyznaczenie roku 1944

Powyżej omawialiśmy już zakwestionowanie przez Oleszyńskiego nauki Rutherforda o roku 1925 i o „milionach ludzi, którzy nigdy nie umrą”. Tu powtarzamy te kluczowe teksty i uzupełniamy o wcześniejsze z roku 1924. Przypominamy, że zakwestionowanie nauk Rutherforda stało się dla Sędziego pretekstem do ataku na niezależnych badaczy Pisma Świętego za używanie przez Oleszyńskiego nazwy czasopisma Strażnica (miesięcznika). Głównym zaś motywem tego ostatniego było wykazanie, że chronologia Towarzystwa Strażnica wprowadzona w roku 1918 jest wadliwa.

Już we wrześniu 1924 roku Oleszyński delikatnie rozprawiał się z rokiem 1925, nagłaśnianym przez Rutherforda. Nie mógł w tamtym czasie zaatakować tej daty zdecydowanie, bo rok ten jeszcze nie nastał i nie był on wtedy jeszcze fałszywym proroctwem:

„W powyżej przedstawionych wywodach widzieliśmy argumenty: jeden, że w 1918 roku Pan przyszedł, drugi, że o północy w 1919 stał się okrzyk: »Oto Król« a więc znaczy, że przyszedł, a teraz 15 października 1923 roku (data numeru Strażnicy) autor zatytułowanego artykułu twierdzi, że »mądre panny« jeszcze wyczekują przyjścia Oblubieńca, to znaczy, że on jeszcze nie przyszedł, a w parag. 72 jest zaznaczone: że »rok 1925 jest wystawiony kościołowi jako data«. Jeżeli to jest data dla kościoła, to kto ją wystawił? kiedy autor tego artykułu w 13 paragrafie podkreśla i robi nacisk na słowa Mistrza, gdy rzekł: »Czujcież tedy, bo nie wiecie dnia, ani godziny«. Jeżeli tam stara się wykazać, że nie możebne jest wiedzieć o dniu i godzinie dlaczego tutaj wykazuje aż trzy daty: 1) rok 1918, 2) 1919, i 3) 1925. Nic też dziwnego, że między temi »mądrymi pannami« znajdują się takie, które mówią: »Jeżeli to nie nastąpi, wtedy odrzucę wszystko«, (par. 72.) I nie możnaby się temu dziwić. Ludzie powolni, przyzwyczajeni, żeby kto inny za nich badał i myślał, gdy przyjdzie ten czas a nie stanie się to, co tak głośno jest o tem po całym świecie mówione, nic dziwnego jeżeli to wszystko od siebie odrzucą i wstyd im będzie, że dali się zwodzić. (...) Następnie przyjście Oblubieńca, naznaczono na rok 1874, choć właściwe zabranie, czyli uwielbienie Kościoła było spodziewane na rok 1914. Ta data również zawiodła. Wówczas zdawało się niektórym, że lampy ich nie dają dobrego światła, i po pewnem przejrzeniu i porównaniu dat doszli do przekonania, że to nastąpi w 1918 roku, ta data również zawiodła, ale żeby podtrzymać ducha więc odłożono przyjście Pana na późniejszą chwilę właściwie ostateczną, to jest na rok 1925.

Lecz nikogo nie będzie dziwiło, że i ta data zawiedzie, a wtedy należy się spodziewać co Pan zapowiedział, że »zdrzemnęły się wszystkie i zasnęły« ze zmęczenia i doznanych zawodów a to z powodu złego obliczenia czasu” (Strażnica Syońska Zwiastun Obecności Chrystusa Nr 7, wrzesień 1924 s. 106, 107).

W publikacji ze stycznia 1925 roku Oleszyński (artykuł pt. W Obronie Prawdy) zaatakował naukę Rutherforda dotyczącą roku 1925, a później przedstawił swoją datę, to znaczy rok 1944:

„Nareszcie nadszedł przez wielu oczekiwany 1925 rok, który według rachuby biblijnej rozpoczął się od 1 Października roku zeszłego. Na rok obecny Międzynarodowe Stowarzyszenie B. P. S. zapowiedziało po całym świecie wydarzenia, których ludzie wyczekują, choć z niedowierzaniem. Szczególny nacisk był położony przez wszystkich mówców Towarzystwa, że kto doczeka 1925 roku już nie umrze spowodu grzechu Adama, ale za swoje własne grzechy, a tych co nie będą umierać i nigdy nie umrą będą miljony. Następne bardzo ważne wydarzenie jakie ma nastąpić to powstanie Ojców świętych, którzy otrzymali świadectwo wierności, a więc od Abla sprawiedliwego, aż do Jana Chrzciciela, ci wszyscy święci mają w tym roku powstać.

Wielu chrześcijan nie będąc dobrze powiadomieni w nauce Pisma św., polegało na tem, co mówcy M. S. B. P. Ś. dowodzili. Samo wyrażenie – Badacz Pisma św., dawało niejako gwarancje, że zanim te zdania, myśli, albo proroctwa zostały wypowiedziane i światu ogłoszone, były przedtem dobrze »zbadane«” (Strażnica Syońska Zwiastun Obecności Chrystusa Nr 1, styczeń 1925 s. 7).

Dalej Oleszyński pisał następująco:

„A jeśli te zapowiedzi się nie spełnią? Co wtedy? Ah! Wtedy zobaczemy co będzie! Czy jest możebne, ażeby zapowiedziane wydarzenia ziściły się w oznaczonym czasie?

Na to pytanie możemy stanowczo odpowiedzieć, że ABSOLUTNIE NIC SIĘ NIE STANIE z tego wszystkiego co było zapowiedziane na rok 1925! (...)

Każdy prawie miał możność słyszeć lub czytać frazes: »Miliony ludzi z obecnie żyjących nie umrą«!

Kto to mówi? Czy Pismo święte? Nie. Czy »tak mówi Pan«? Nie. Więc kto mówi że »miliony nie umrą«? Pod każdem takiem zdaniem jest podpisane: Sędzia Rutherford.

Któż więc jest Sędzia Rutherford, Bóg czy człowiek?

Rozumie się, że człowiek i to omylny. Przeto każdy może być pewny dlaczego zapowiedziane wydarzenia nie spełnią się! Ludzie położyli swą ufność w omylnym człowieku i z tego powodu wielu doznało i jeszcze większego doznają zawodu.

Ale jakże nie było wierzyć, kiedy tak wiele tekstów biblijnych jest cytowanych na poparcie tych argumentów.

To nie wystarcza cytować teksty, ale one powinny być tego rodzaju, ażeby w rzeczywistości mogły potwierdzić przedstawiane zdania i myśli, lecz wyżej zacytowane zdanie »Miljony ludzi z obecnie żyjących nie umrą« wcale nie może być poparte przez Słowo Boże! Przeciwnie. Ono mówi: »Postanowiono ludziom raz umrzeć, a potem będzie sąd«. (Żyd. 9:27.) »Jako przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech śmierć, tak też na wszystkich ludzi śmierć przyszłaponieważ wszyscy zgrzeszyli«. (Rzym. 5:12.) »W Adamie wszyscy umierają« (1 Kor. 15:22.) »Jam rzekł Bogowieście a synami Najwyższego wy wszyscy jesteście, a wszakże jako inni ludzie pomrzecie«.Ps. 82:6. 7.

Dawno już temu, bo jeszcze w Raju, był ktoś, co powiedział: »Żadnym sposobem śmiercią nie pomrzecie«, (1 Moj. 3:4.) w przeciwieństwie do tego, co zapowiedział Stwórca pierwszemu człowiekowi: (...) 1 Mojż. 2:17. (...)

Podobnych tekstów możnaby zacytować więcej, które wykazują warunki, na których można otrzymać żywot a nic nie mówią że ci, co doczekają 1925 roku, że już więcej umierać nie będą. Z tego powodu występujemy w obronie Prawdy, bo Słowo Boże jest lekceważone, a ludzie niewinni są wystawiani na szyderstwo u obcych – ludzi światowych” (Strażnica Syońska Zwiastun Obecności Chrystusa Nr 1, styczeń 1925 s. 7).

Oleszyński wytknął Rutherfordowi też i inne daty (1918, 1921):

„Wielu pamięta z jaką stanowczością było głoszone w roku 1917, że na wiosnę w 1918 roku Kościół zostanie zabrany; że drzwi do Kościoła zostały zamknięte i nikt już więcej nie może się do niego dostać; że czas wielkiego ucisku już nadszedł i Babilon upadł; że w roku 1921 wszystkie instytucje upadną; (Zob. Miljony st. 100) (...) lecz koroną przepowiedni jest zmartwychwstanie Ojców świętych od Abla sprawiedliwego, aż do Jana Chrzciciela w roku 1925 i od tego czasu Miljony ludzi obecnie żyjących nie umrą” (Strażnica Syońska Zwiastun Obecności Chrystusa Nr 1, styczeń 1925 s. 7, 8).

„W tym względzie mogą nam posłużyć niektórzy badacze Pisma św., którzy stanowczo twierdzili, że ostateczne zabranie kościoła nastąpi w roku 1918 a potem w 1925” (Straż Nr 6, czerwiec 1926 s. 88).

Następnie, po długim dowodzeniu, Oleszyński przedstawił swoją koncepcję „wielkiego jubileuszu”. Rutherford wyznaczał jego początek na rok 1925, a on na rok 1944:

„Liczenie jubileuszy rozpoczęło się R. S. 2553. Zamierzonych jubileuszów 70. Teraz 70 przez 50 jest 3500. Dodać te lata 2553 do 3500 jest 6053. To znaczy, że w roku 6053 od stworzenia albo R. P. 1944 przypada rozpoczęcie się Jubileuszu świata, czyli jubileusza jubileuszy. (...)

Zatem obietnica powinna się spełnić 6053 Roku stworzenia. Czyli R. P. 1944, w tym samym czasie gdy powinien się zacząć jubileusz jubileuszy – Czas restytucji. To, co bracia spodziewają się, że Abram powinien otrzymać, ale nie otrzyma, bo czas jeszcze się nie wypełnił” (Strażnica Syońska Zwiastun Obecności Chrystusa Nr 1, styczeń 1925 s. 11).

http://wydawnictwostraz.org/images/stories/dawne_1925/S1925_01.pdf

W lipcu 1925 roku Oleszyński zamieścił we własnym czasopiśmie list czytelniczki, także zwolenniczki roku 1944:

„Wobec tego idąc dalej według tego obliczenia 70 jubileuszy po 50 lat powinno się wypełnić 1924 roku, a że w chronologji zaszła pomyłka o 20 lat, przeto dodając do roku 1924 lat 20 t. j. 1924 i 20 otrzymujemy 1944 rok, w którym ma wypełnić się 70 jubileuszy” (Straż Nr 7, lipiec 1925 s. 106).

Ani Oleszyński, ani Rutherford, nie dożyli do roku 1944, by widzieć fałszywość owej zapowiedzi. Pierwszy zmarł w roku 1930 i nie doczekał innych dat, które także wyznaczał, to znaczy lat 1931-1932 i roku 1934. Drugi, oczekiwał na Armagedon w trakcie drugiej wojny światowej, a zmarł w roku 1942.

Oleszyński do obietnic Rutherforda powrócił jeszcze w maju 1925 roku:

„Towarzystwo skwapliwie podjęło i starało się udowodnić że »Świat się skończył«; że Babilon upadł, że czas uciśnienia należy do przeszłości, że Ojcowie święci w 1925 r. zmartwychwstaną i ludzie przestaną umierać i wszyscy mówcy otrzymali rozporządzenie aby te rzeczy głosili, aż do października bieżącego roku. Gdy przyjdzie październik, a nawet listopad i grudzień, wszyscy, którzy tak gorliwie przepowiadali powyższe wydarzenia przekonają się: 1) Że Babilon, jak stał, tak stoi i będzie stał do czasu (...) a żaden święty w tym roku nie powstanie z umarłych to się wszyscy przekonają, nawet ci, co głoszą, że Abraham już zmartwychwstał” (Straż Nr 5, maj 1925 s. 74).

Gdy nastał rok 1926, Oleszyński znów wrócił do kwestii roku 1925, wymieniając Rutherforda wśród innych fałszywych proroków:

„Przy rozpoczynaniu się starego 1925 roku wiele było zapowiedzi co to on miał przynieść. Z jednej strony astrologowie zapowiadali o wielkiej wojnie w Indjach wschodnich z Anglikami, w której miljony ludzi miało zginąć; z drugiej strony było zapowiadane wprost przeciwnie, że »miljony nie umrą, że na jesieni miało się rozpocząć zmartwychwstanie ojców świętych«. Inna, choć nieznaczna grupa Adwentystów zapowiadała na oznaczony dzień przyjście Chrystusa i t. p. Z końcem roku okazało się, że wszystkie zapowiedzi i ludzkie prorokowania zupełnie zawiodły, a te, które były czynione w »imieniu Pańskiem« przyniosły wielką szkodę Prawdzie i ludowi Bożemu, osłabiły, lub zupełnie zrujnowały w ludziach światowych wiarę i zaufanie do Słowa Bożego. Odpowiedzialność za ten wynik spoczywa na tych, co te rzeczy głosili a szczególnie odpowiedzialnymi są ci, co wydawali rozporządzenia, by te rzeczy głosić” (Straż Nr 1, styczeń 1926 s. 3).

Atakując Rutherforda i rok 1925, Oleszyński pominął fakt, że podobnie jak on, wyznaczył lata 1931-1932. Choć wydarzenia nie te same, ale daty pokrywające się. O tych wyznaczanych przez Oleszyńskiego latach powiemy poniżej, a tu przytaczamy fragmenty z publikacji Towarzystwa Strażnica (dwa te same cytaty z różnymi datami):

„Czas ustanowienia Królestwa w mocy jest wskazany jako »czternastego roku po uderzeniu miasta« (Chrześciaństwa) – czyli w trzynaście lat po roku 1918, to jest 1931. – Ezech. 40:1” (Dokonana Tajemnica 1925 [ang. 1917] s. 664).

„Czas ustanowienia Królestwa w mocy jest wskazany jako »czternastego roku po uderzeniu miasta« (chrześcijaństwa) – czyli w trzynaście lat po roku 1918, to jest 1932. – Ezech. 40:1”. (The Time of the establishment of the Kingdom in power is indicated as “in the fourteenth year after that the city (Christendom) was smitten” – or thirteen years after 1918 viz.. in 1932. – Ezek. 40:1.The Finished Mystery 1918 s. 569, 75,000 Edition [ang. wersje z 1923 i 1926 r. mają lata 1918 i 1931]).

Interesujące jest to, że w niemieckiej wersji cytowanej książki z roku 1925 nie ma żadnej daty w powyższym fragmencie (s. 763).

http://wtarchive.svhelden.info/archive/de/Publikationen/...pdf

„Tacy nauczali, że Bóg wnet wywróci nominalne chrześcijaństwo. Wielu uwydatniało rok 1925 jako tę datę, a gdy to nie uiściło się o tej porze, posunięto czas do 1932. Rok 1932 tak samo nastał i minął, a nominalne chrześcijaństwo nadal pozostawało przy egzystencji. Wtedy było odkryte, że nominalne chrześcijaństwo będzie zachowane przez pewien czas na pożytek klasy Jonadaba...” (Strażnica 01.05 1938 s. 134-135 [ang. 15.02 1938 s. 54-55]).

Również jeszcze przed nastaniem zapowiadanego i oczekiwanego roku 1925 Towarzystwo Strażnica pisało coś o ‘dodawaniu’ do roku 1925 (czy 1924) okresu 7 lat, co mogło wskazywać na lata 1931-1932:

„»Dni wieku naszego jest lat siedemdziesiąt, a jeśli kto dłuższy, lat ośmdziesiąt, a to, co najlepszego w nich, tylko kłopot i nędza.« (Psalm 90:10) Nie będziemy twierdzili, że jest to bezpośrednia wzmianka, że po zawodzie w roku 1844, wyznaczone dni panowania pogan będą 70 lat, kończąc się w roku 1914, i że z powodu mocy (duższości) trwać będą dalsze dziesięć lat w wielkiem uciśnieniu, ale jest to faktem, że nie będzie szkody, gdy się zwróci uwagę na spełnienie się tego. Prorok Daniel widział rządy pogańskie wyobrażone jako męża (Dan. 4:24-32); i pogański »mąż« daje znak, że będzie »duższy« i że skończy te »ośmdziesiąt lat« w »kłopocie i nędzy«. Ta sama ogólna myśl, że panowanie pogańskie będzie trwało ponad określony czas, wyrażona jest u tego samego proroka Daniela (7:12) w jego zdaniu, że »pozostałym bestyjom odjęta jest władza ich; bo długość żywota dana im była aż do czasu, a to do zamierzonego czasu« – może trzy i pół roku albo siedm lat, albo koło tego” (Strażnica 01.09 1922 s. 268 [ang. 01.06 1922 s. 171]).

Widzimy z tego, że choć jedne daty Rutherforda (1925) Oleszyński zwalczał, to inne akceptował (1931, 1932). Żadna z nich nie była związana z chronologią Russella.

Kwestionowanie przez PBI i Oleszyńskiego chronologii Russella

Do ‘odstępców’ od nauki Russella nie zaliczamy tu owych stu osób z roku 1916 ze zboru polonijnego z Detroit (patrz powyżej). To były osoby anonimowe i mało znaczące, niemające wpływu na szersze grono badaczy Pisma Świętego.

Natomiast Oleszyński, zaliczony do ‘odstępców’, był niepisanym przywódcą wszystkich polonijnych badaczy prawie do końca roku 1918. Na dodatek później swoje dociekania i wnioski publikował w swym czasopiśmie, w przeciwieństwie do tych wspomnianych osób, które spaliły literaturę Russella.

Dlatego głównie jemu poświęcimy uwagę.

Ponad pół roku po odrzuceniu chronologii Rutherforda (styczeń), we wrześniu 1925 roku, Oleszyński odrzucił w czasopiśmie Straż także chronologię Russella. Było to już po zmianie tytułu Strażnica na Straż (po groźbach Rutherforda).

Prawdopodobnie uczynił to pod wpływem amerykańskich badaczy Pisma Świętego z grupy PBI (Pastoral Bible Institute), którzy już w roku 1921 częściowo zakwestionowali obliczenia Russella.

Oleszyński w latach 1921-1923 nie wydawał swego czasopisma Strażnica, nie mógł więc wcześniej wyjawić na piśmie swego stanowiska, choć nie wiadomo czego uczył, gdy jako pielgrzym odwiedzał zbory z kazaniami.

Jeszcze w marcu 1924 roku, gdy wznowił wydawanie swej Strażnicy, nadal pisał o „czasach pogan” kończących się w roku 1914:

„Niespodzianki te datują się dopiero od roku 1914 t. j. od wojny światowej, właściwie mówiąc (językiem biblijnym), gdy skończyły się »Czasy Pogan«” (Strażnica Syońska marzec 1924 s. 3).

Poniżej w oddzielnych podrozdziałach omawiamy nowe nauki PBI i Oleszyńskiego.

PBI i krytyka chronologii Russella

Carl Olof Jonsson, były Świadek Jehowy, badacz i krytyk nauk Towarzystwa Strażnica, opisuje początki pojawienia się wśród badaczy Pisma Świętego z grupy PBI koncepcji roku 1934. Omawia też odrzucenie tej daty tuż po roku 1934.

Oto słowa Jonssona, opisujące to zagadnienie i ‘przedrussellowskie’ początki roku 1934:

„Zakończenie »czasów pogan« w roku 1934 nie jest ideą nową. Już w roku 1886 dr Grattan Guinness w swej książce »Light for the Last Days« wskazywał na rok 1934. Dr Guinness posłużył się w swoich obliczeniach trzema różnymi kalendarzami, dlatego ustalił trzy różnej długości okresy »czasów pogan«: 2520, 2484 i 2445 lat. Posłużył się też różnymi datami początkowymi, pierwszą z nich był rok 747 ostatnią zaś rok 587 p.n.e. Daje nam to serię dat końcowych rozpiętych w czasie od roku 1774 do 1934. Według obliczeń dr Guinnessa, zgodnie z najdłuższym podanym przez niego okresem trwania i ostatnią datą początkową, czasy pogan zakończyłyby się definitywnie w roku 1934. Najważniejszymi datami w jego scenariuszu były lata: 1915, 1917, 1932 [błąd, w ed. ang. jest „1923”], 1934. Jego prorocze interpretacje wywarły silny wpływ na myśl apokaliptyczną w następnych dekadach, kilku zaś komentatorów podchwyciło jego idee i obliczenia, szczególnie w okresie od wybuchu I Wojny Światowej, aż do lat trzydziestych. Byli wśród nich niektórzy zwolennicy pastora Charlesa T. Russella” (Kwestia czasów pogan. Krytyczna analiza chronologii Świadków Jehowy C. O. Jonsson 2002, s. 74-75 [s. 77, PDF]).

„Na początku [lat] dwudziestych The Pastoral Bible Institute zmienił russellowską interpretację »czasów pogan«, co wywołało interesującą dyskusję pomiędzy tym ruchem, Świeckim Ruchem Misyjnym a Towarzystwem Strażnica. Artykuł zatytułowany »Watchman what of the Night« opublikowany w periodyku The Pastoral Bible Institute – »The Herald of Christ Kingdom« z piętnastego kwietnia (nr 8) 1921 r., wyraźnie zrywa z systemem chronologicznym pastora Russella. Osobą odpowiedzialną za to przewartościowanie był R.E. Streeter, jeden z pięciu wydawców Heralda. Jego pogląd, który przyjęli inni wydawcy, odzwierciedlał rosnące zaniepokojenie wielu badaczy (jak to wynika z listów otrzymywanych z każdego zakątka ziemi), którzy przeżywali głębokie zakłopotanie »bowiem lud Pański obecnie zrozumiał, że wiele nadziei i oczekiwań zupełnie zawiodło«.” (jw. s. 75 [s. 78, PDF]).

„Jednakże większość grup Badaczy Pisma Świętego odrzuciło wnioski wydawców Heralda. Pierwszy wystąpił przeciwko nim P.S.L. Johnson, założyciel Świeckiego Ruchu Misyjnego i wydawca periodyku »The Present Truth«. W wydaniu z 1 czerwca (nr 6), 1921 publikuje on krytyczny artykuł zatytułowany: »Watchman What of the Night? – Examined« (s. 87–93) w którym broni russellowskiej interpretacji Daniela...” (jw. s. 76-77 [s. 79, PDF]).

„Potem opublikowano kolejne artykuły na ten temat w wydaniach z 1 lipca i z 1 września. W roku 1922 również Towarzystwo Strażnica włączyło się w dyskusję. Najwidoczniej zmiany chronologiczne z Heralda szybko dotarły do wielu Badaczy z różnych miejscowości powodując niemałe zamieszanie wśród czytelników Strażnicy. Przyznano to otwarcie w pierwszym artykule na ten temat pt. „The Gentile Times” opublikowanym w Strażnicy z 1 maja 1922 (...)” (jw. s. 77 [s. 80, PDF]).

Rutherford, prócz tego, że zwalczał rok 1934, promował przy okazji swój rok 1925, co zaznaczył Jonsson:

„Artykuł ten był pierwszym z serii publikacji Towarzystwa stojących w obronie chronologii pastora Russella. Drugi artykuł zatytułowany »Chronology«, opublikowany w Strażnicy z 15–go maja 1922 r. rozpoczyna się potwierdzeniem wiary w russellowskie daty, przy czym dodano do nich rok 1925:

»Nie mamy żadnych wątpliwości jeżeli chodzi o chronologię odnoszącą się do dat 1874, 1914, 1918 i 1925. Niektórzy twierdzą, że znaleźli nowe światło odnośnie okresu »siedemdziesięciu lat spustoszenia« i izraelskiej niewoli w Babilonie i teraz gorliwie przekonują innych, że brat Russell się mylił«. [wydanie polskie patrz Strażnica 01.07 1922 s. 195]

Argumenty przedłożone w tym i następnych artykułach były w dużej mierze podobne do myśli poprzednio opublikowanych przez Paula S.L. Johnsona” (Kwestia czasów pogan. Krytyczna analiza chronologii Świadków Jehowy C. O. Jonsson 2002, s. 77 [s. 80, PDF]).

Mało tego, Rutherford tak zajmował się zwalczaniem roku 1934, że zapomniał, iż sam też brał pod uwagę rok 1935, jako bardzo ważny:

„Ale obecnie można ich wszystkich [braci] słuchać mówiących: »Miliony Ludzi z Obecnie Żyjących nie Umrą«. Przypuśćmy, że pomyliliśmy się co do naszej chronologii i że królestwo jeszcze nie zapanuje całkowicie w 1925-tym roku. Przypuśćmy, że różnica wynosi 10 lat i że błogosławieństwo przywrócenia zacznie się dopiero w roku 1935. Nie ulega żadnej wątpliwości, że miliony żyjących teraz na świecie ludzi żyć będzie jeszcze za piętnaście lat, z równą tedy pewnością możemy twierdzić że: »Miliony Ludzi z Obecnie Żyjących nie Umrą«. Czy to nastąpi w 1925-ym, czy w 1935 – błogosławieństwa przywrócenia muszą się wkrótce zacząć, jak to widać z różnych dowodów” (Strażnica 15.11 1920 s. 348 [ang. 15.10 1920 s. 310]).

Polemika między epifanistami i badaczami miała się ku końcowi:

„Dyskusja stopniowo wygasała. The Pastoral Bible Institute zreasumował i wydał swoje argumenty w specjalnym podwójnym numerze Heralda, sierpień 1– 15 (nr 15, 16), 1925 i znów 15 maja (nr 10), 1926. Następnie czekali na to, co przyniesie rok 1934” (Kwestia czasów pogan. Krytyczna analiza chronologii Świadków Jehowy C. O. Jonsson 2002, s. 78 [s. 80, PDF]).

„W kwestii dlaczego w roku 1934 nie doszło do usunięcia pogan wyjaśniono, że datę 1934 powinno się uważać za datę przybliżoną i że »wierzymy, iż rozwój wypadków i wszystkie te fakty potwierdzają raczej stopniowe przemijanie obecnego porządku rzeczy aniżeli nagły krach i przeminięcie wszystkiego w jednej chwili, jak to sugeruje apostoł Paweł – jak bóle na brzemienną«*

[Przypis: *»The Herald«, maj (nr. 5) 1935 s. 69]

Pogarszająca się sytuacja światowa prowadząca do II Wojny Światowej zdawała się potwierdzać ten pogląd.

Lata 1914 i 1934 minęły, a narody pogańskie nadal panują na ziemi” (jw. s. 78 [s. 81, PDF]).

Trzeba tu dodać, że tak jak dziś Świadkowie Jehowy przytaczają pewne wypowiedzi ludzi ze świata, potwierdzające wielkie znaczenie roku 1914, tak i kiedyś przytaczano takie o roku 1934, jeszcze nawet w roku 1935:

„Rok 1934 ciągle był uważany za ważną datę zajmując »szczególne miejsce w chronologii prorockiej«. W celu poparcia tych argumentów wydawcy P.B.I. posłużyli się opinią Edwina C. Hilla, reportera prasowego o międzynarodowej sławie, że »rok 1934 był jak najbardziej wyjątkowym rokiem, w którym miało miejsce wiele ważnych wydarzeń, a rozwój sytuacji kształtował losy narodów ziemi, co czyni ten rok jednym ze szczególnych lat historii«. »The Herald of Christ’s Kingdom«, maj (nr. 5) 1935, ss. 71–72” (Kwestia czasów pogan. Krytyczna analiza chronologii Świadków Jehowy C. O. Jonsson 2002, s. 78 [s. 81, PDF]).

Rok 1934, jako koniec „czasów pogan”, był też przyjęty przez niektórych polonijnych badaczy Pisma Świętego, głównie skupionych wokół osoby Oleszyńskiego. O tym piszemy poniżej.

Wydaje się, że dziś PBI nie poświęca takiej uwagi datom, jak kiedyś i kieruje się innymi zasadami i ma inne priorytety. Obecnie w USA bardziej znane są dwa inne ugrupowania badaczy Pisma Świętego, to znaczy Chicago Bible Students i Dawn Bible Students Association.

Oleszyński i krytyka chronologii Russella

Zanim we wrześniu 1925 roku Oleszyński wprowadził swoją nową chronologię, wpierw zaczął ją nieznacznie zmieniać. Było to w styczniowym numerze jego Strażnicy Syońskiej, w tym samym artykule, w którym krytykował wyliczenia chronologiczne Rutherforda.

Otóż w tym tekście Oleszyński nie połączył (jak Russell) znanego króla judzkiego Sedecjasza z rokiem 606 przed Chr., ale z 586 (!):

„Sedekijasz król. lat 11 (...) 597-586” (Strażnica Syońska Zwiastun Obecności Chrystusa Nr 1, styczeń 1925 s. 9).

Natomiast z rokiem 606 przed Chr. Oleszyński połączył króla Joahima (lata 609-598; patrz jw. s. 9-10). W dalszym dowodzeniu wskazał on na dwa 70-letnie okresy: 606-536 i 586-516 przed Chr.:

„Z tego widzimy, że Żydzi przebyli w niewoli pełne lat 70 (Dan. 9: 1. 2) od roku 606 do 536. Ziemia i świątynia były zupełnie spustoszone przez lat 70 t. j. od 586 do 516 prz. Chr. Jak tam poprzedzało 20 lat do zupełnego zniszczenia od 606 do 586 tak tu poprzedzało 20 lat do zupełnego odbudowania domu Bożego. Kto się tu nie dopatrzy harmonji i akuratności w wykonaniu się Boskich zapowiedzi?” (Strażnica Syońska Zwiastun Obecności Chrystusa Nr 1, styczeń 1925 s. 11).

Tym sposobem Oleszyński nie zaprzeczył jeszcze wprost znanym datom 606 i 1914 oraz nie wskazał zaraz nowego roku 1934. Powstał on dopiero pół roku później, przez dodanie okresu 2520 lat do roku 586 przed Chr.

To nie Oleszyński wymyślił i opisał jako pierwszy nowe koncepcje chronologiczne, w których rok 586 przed Chr. zastąpił rok 606, a rok 1934 – rok 1914. Jak widzieliśmy, pierwsi zrobili to w roku 1921 amerykańscy badacze Pisma Świętego z grupy PBI.

Co zmienił w chronologii Russella Oleszyński?

Poniżej wymieniamy najważniejsze zmiany oraz fragmenty na ten temat z jego czasopisma. Przeniósł on:

6000 lat od stworzenia Adama z roku 1872, na rok 1891;

koniec „czasów pogan” z roku 1914, na rok 1934;

początek „naprawienia wszystkich rzeczy” z roku 1874, na rok 1891;

żniwa wieku ewangelicznego z lat 1874-1914, na lata 1891-1931/1932.

Oto fragmenty z tym związane:

„Zatem 6.000 lat skończyło się w roku 1891.

Ale mamy powiedziane, że 6,000 lat skończyło się w roku 1872, a od 1874 datuje się wtóre przyjście Chrystusa na ziemię. Tak myśmy wszyscy mniemali, ale gdy się ta kalkulacja okazała mylną i wzięliśmy się do ponownego obliczenia, okazało się w skutku, że punkt, co spowodował tę pomyłkę był w niewłaściwem rozpoczęciu liczenia Czasów Pogan...” (Straż Nr 9, wrzesień 1925 s. 138).

„Gdybyśmy liczyli Czasy Pogan od trzeciego najazdu króla Nabuchodonozora t. j. gdy król Sedekijasz był wzięty do niewoli R. S. 3523 dodać 2520 jest 6043. Od tej daty odjąć 4109 otrzymamy rok 1934 jako datę Czasów Pogan. I te obliczenie każdy może sprawdzić bardzo łatwo gdy obliczy lata królowania królów Izraelskich. Licząc w ten sposób okazuje się, że siódmy tysiąc lat rozpoczął się od 1 października 1891 roku a według naszego mniemania początek Czasu naprawienia wszystkich rzeczy, co Bóg przepowiedział przez usta wszystkich proroków od wieku; a zatem z tego wynika, iż to jest czas właściwy na powrót naszego Pana na ziemię według Jego obietnicy i od tamtej pory Obecność Jego” (Straż Nr 9, wrzesień 1925 s. 139).

„A jak tam żniwa zaczęły się liczyć, gdy Jezus wystąpił przed Izraelem jako jego Mesjasz, król, tak podobnie od czasu Wtórego przyjścia Jezusa na ziemię t. j. od roku 1891 możemy zacząć liczyć żniwa wieku ewangelicznego, aż do roku 1931 względnie 1932 roku zwykłej rachuby” (Straż Nr 9, wrzesień 1925 s. 139).

Wprawdzie w artykule tym nie wymienił on roku 586 przed Chr., ale wskazał, gdzie tkwił błąd obliczeń badaczy:

„Tak myśmy wszyscy mniemali, ale gdy się ta kalkulacja okazała mylną i wzięliśmy się do ponownego obliczenia, okazało się w skutku, że punkt, co spowodował tę pomyłkę był w niewłaściwem rozpoczęciu liczenia Czasów Pogan, bo zamiast liczyć od czasu pierwszego najazdu Króla Nabuchodonozora na Jerozolimę było liczone od trzeciego najazdu. W takim razie Czasy Pogan nie przypadną na rok 1914 jak tego jesteśmy pewni, że to się stało” (Straż Nr 9, wrzesień 1925 s. 138-139).

Oto zaś wprowadzenie do powyższego artykułu (zarazem usprawiedliwianie się Oleszyńskiego), przed którym zamieszczono jeden z ostatnich tekstów Russella (Żniwo jeszcze nie skończone):

„Uwaga: Przytoczyliśmy artykuł Brata Russella wydany na dwa miesiące przed jego śmiercią, a za który należy mu się od nas wielkie uznanie, bo jest nam dziś wielką pomocą w wyrozumieniu prawdziwego stanu rzeczy, a gdyby żył dotąd to zapewne wiele innych rzeczy by wyprostował, lecz Pan wie co czyni” (Straż Nr 9, wrzesień 1925 s. 136).

Później Oleszyński wspomniał o tym, że Russell nie był nieomylny i robił poprawki dotyczące swych nauk:

„»Wierny sługa« (jak wszystkim wiadomo) nie przypisywał sobie nieomylności więc w ciągu swojego życia i zawodu nauczycielskiego uczynił kilka poprawek w tych rzeczach które przedtem głosił inaczej” (jw. s. 137).

http://wydawnictwostraz.org/images/stories/dawne_1925/S1925_09.pdf

Oleszyński zmarł w roku 1930 i nie dożył ani do roku 1934, ani nawet do wcześniejszych lat 1931-1932 i nie mógł przekonać się o kolejnych swoich błędach. Amerykańscy badacze PBI po roku 1935 wycofali się ze swego pomysłu, choć jeszcze wtedy próbowali bronić roku 1934, jak podaliśmy powyżej.

Wydaje się, że wśród polskich badaczy Pisma Świętego chronologia Oleszyńskiego odeszła w niebyt wraz z jego śmiercią, ale nie od razu.

Oleszyński słusznie odrzucił rok 606 przed Chr. i rok 1914, ale popełnił ten sam błąd, co Russell. Chodzi o dodawanie 2520 lat do roku 586 przed Chr. Ludzka spekulacja wyprowadziła go z jednego błędu, a wprowadziła w kolejny błąd.

Łatwo było mu zmienić chronologię pastora, gdyż wielu badaczy nie pojmowało jej i nie potrafiło zweryfikować zmian. Russell świadom był tego, że połowa jego głosicieli nie rozumie chronologii, którą im przedstawia i ciągle rozbudowuje lub koryguje. W roku 1911 tak to wyraził:

„Tak samo względem chronologii. Zdaje mi się, że połowa braci nie mają tych przymiotów umysłu, któreby uzdolniły ich do wyrozumienia chronologii. Niektórzy z takich może gotowi by pomyśleć, że ponieważ nie mogą zrozumieć wszystkiego co napisane jest w drugim tomie o chronologii, nie będą nigdy świętymi. Nie miejcie tej obawy, drodzy przyjaciele. Ci, co mogą zrozumiewać sprawy chronologiczne, niechaj mają tę przyjemność; lecz ci co rozumieć nie mogą, niech się tym nie martwią” (Co kaznodzieja Russell odpowiadał na zadawane jemu liczne pytania 1947 [ang. 1917] s. 225).

Inne zarzuty dotyczące nauk i chronologii Russella, które Oleszyński zmienił lub odrzucił, opisał epifanista P. S. L. Johnson (1873-1950), jeden z dawnych pielgrzymów (od 1904 r.) u Russella (patrz Teraźniejsza Prawda i Zwiastun Chrystusowej Epifanii Nr 2, marzec 1926 s. 28-31 [tekst powtórzony w listopadzie 1929 r. i w marcu 1933 r.]).

Chodziło o „spłodzenie z ducha”, „klasę Młodocianych Godnych”, „klasę Wielkiego Grona” i „br. Oleszyński sympatyzuje z towarzystwem P. B. I. Z takowem zapiera się też chronologii brata Russella i jego proroctwom na czasie. Dlatego też z nimi zapiera się, że brat Russell był »owym wiernym sługą«, a w jego poglądach na Daniela, zapiera się prawdziwym poglądom brata Russella, a w miejsce ich przyjmuje nominalnego Kościoła tłómaczenia P. B. I. na Daniela i Objawienie. Od takiego, który tak odpadł od Prawdy Parousyi, nie możemy spodziewać się prawdy na powyższe przedmioty; (...) Że br. Oleszyński jest ślepym na fakt, że spłodzenie z ducha ustało, jest samowidocznem z jego błędnej chronologji, która twierdzi, że wtóre przyjście Pana było w 1891, i z tej przyczyny żęcie skończyło by się później jak w 1914, w dalekiej przyszłości. Jego błąd dlatego jest oparty na fałszywej chronologji, którą naucza, odważnie znieważając nauki »onego sługi«” (Teraźniejsza Prawda i Zwiastun Chrystusowej Epifanii Nr 2, marzec 1926 s. 28).

W roku 1930 tuż po śmierci Oleszyńskiego (zm. 29.04 1930), zamieszczono w czasopiśmie Straż artykuł pt. Życiorys H. Oleszyńskiego (Straż Nr 6, czerwiec 1930 s. 83-85).

Temat nasz kontynuujemy w kolejnej części tego artykułu w rozdziale pt.Zagadnienia dodatkowe. Obejmuje on dwa podrozdziały:

Co Russell powiedziałby o zmianach chronologicznych Oleszyńskiego?

Porzucenie przez polonijnych badaczy chronologii Oleszyńskiego

poprzednia część nastepna część

Powrót do strony głównej
Powrót początku artykułu
facebook
Opracował: Piotr Andryszczak
© 2007-2021