Hipolit Oleszyński – czołowy polski zwolennik C. T. Russella i pierwszy odrzucający Towarzystwo Strażnica oraz niektóre nauki pastora (cz. 2)

Autor: Włodzimierz Bednarski, dodano: 2021-11-05

poprzednia część nastepna część

Hipolit Oleszyński – czołowy polski zwolennik C. T. Russella i pierwszy odrzucający Towarzystwo Strażnica
oraz niektóre nauki pastora (cz. 2)

W drugiej części naszego artykułu opisujemy dalsze losy H. Oleszyńskiego, już po opuszczeniu Towarzystwa Strażnica w roku 1918. Do roku 1925 był on nadal wierny prawdopodobnie wszystkim naukom C. T. Russella, który zmarł w roku 1916. Oleszyński prowadził jednak nauczanie poza Towarzystwem Strażnica, będąc skłóconym z prezesem J. F. Rutherfordem.

W części pierwszej tego artykułu zamieściliśmy następujący rozdział:

H. Oleszyński wierny C. T. Russellowi i Towarzystwu Strażnica (lata 1893-1918)

W tym rozdziale opisujemy dalsze losy H. Oleszyńskiego i jego chronologii.

H. Oleszyński nadal wierny naukom Russella, ale odrzucający Towarzystwo Strażnica (lata 1918-1925)

Na początek przedstawiamy kilka zdań wprowadzających o polskiej korporacji Towarzystwa Strażnica powołanej w roku 1918, zarejestrowanej w roku 1919 i zlikwidowanej w roku 1922:

„W początkach roku 1919 powołano do życia odrębną korporację w celu obsługiwania zborów polskojęzycznych. Zarejestrowano ją w Detroit, w stanie Michigan. Nosiła polską nazwę Strażnica – Towarzystwo Biblijne i Broszur. (...) Regularnie dwa razy w miesiącu publikowano polskie wydanie Strażnicy (...) Już od października roku 1919 centralny ośrodek działalności Towarzystwa mieścił się znowu w Brooklynie i tam w maju 1922 roku przeniosło się biuro oddziału polskiego. Od tamtej pory publikowano w tym ośrodku polską Strażnicę oraz książki i broszury Towarzystwa” (Rocznik Świadków Jehowy 1994 s. 178-179).

Ostatnie dni Oleszyńskiego w Towarzystwie Strażnica

W roku 1919 zarejestrowano polską korporację Towarzystwa Strażnica w Detroit (Biuro Główne w Brooklynie zostało tymczasowo zamknięte, a Rutherford uwięziony), w której wtedy rozpoczęto wydawać po polsku półmiesięcznik Strażnica (od stycznia 1919 r.). Zanim to nastąpiło grupa tych polonijnych badaczy wydawała od sierpnia 1918 roku czasopismo pt. Brzask Tysiąclecia i Zwiastun Obecności Chrystusa. Zawierało ono tłumaczenia artykułów z angielskich Strażnic. Miesięcznik Brzask ukazywał się tylko do końca roku 1918 (wydano zaledwie 5 numerów).

Podano w nim taką informację o Oleszyńskim:

»Brzask Tysiąclecia« – Miesięcznik

(...) Wydawcy: Stowarzyszenie Badaczy Pisma Świętego

Detroit, Mich., U.S.A. – Box 582 (...)

Pismo wychodzi pod nadzorem Komitetu Wykonawczego (...) W skład Komitetu Wykonawczego wchodzi 4-ch braci: A. A. Backiel, W. Hołowacki, C. Kasprzykowski i W. S. Kołomyjski.

(...) Brat C. Kasprzykowski wszedł w skład Komitetu Wykonawczego na miejsce br. R. H. Oleszyńskiego, który zrezygnował” (Brzask Tysiąclecia i Zwiastun Obecności Chrystusa Nr 1, sierpień 1918 s. 2).

Co się działo dalej z H. Oleszyńskim, który zrezygnował z bycia w Komitecie Wykonawczym w tym nowym czasopiśmie?

Otóż będąc starszym zboru w Chicago, dalej przewodził on polskim konwencjom (dziś kongresy) w Detroit i Chicago, będąc też głównym mówcą:

„Detroicka Generalna Konwencya polskich oddziałów Międzynarodowego Stowarzyszenia Badaczy Pisma św. należy już do przeszłości. »Była to jedna z najlepszych,« – tak wyrażało się wielu z obecnych na konwencyi, jaka odbyła się w dniach 30 i 31 maja, 1 i 2 czerwca bieżącego roku. (...) Konwencyę zagaił przewodniczący, krótką przemową (...) Zaraz po pauzie wystąpił z mową dobrze wszystkim znany z wesołego usposobienia brat Oleszyński. (...) Wykład ten pocieszył wielu zgnębionych na duchu  (...) Następnego dnia pierwszy wykład dał brat Oleszyński, a że często cytował z listów Pawła apostoła i rozwodził się około tych linii, zdawało się słuchającym, że słyszą nie brata Oleszyńskiego, lecz samego Pawła apostoła do nich mówiącego. Widocznie, że Pan mu obficie błogosławił, bo zaraz po wykładzie wielu oświadczyło, że nigdy przedtem nie otrzymali tyle błogosławieństw, ile podczas tej prelekcyi. (...) Po nim zgromadzeni znowu mieli przywilej usłyszeć egzegezę biblijnego przedmiotu przez brata Oleszyńskiego” (Strażnica czerwiec 1918 s. 95).

„Po zebraniu oświadczeń, brat Oleszyński dał bardzo wzruszający wykład o chrzcie. A nie tylko, że wzruszający, lecz i skuteczny, bo po wykładzie 52 siostry i 84 braci, razem 136, przystąpiło do symbolu chrztu” (Strażnica czerwiec 1918 s. 96).

W sierpniu 1918 roku powtórzono skrótowo sprawozdanie z konwencji w Detroit, na której przewodniczącym był Oleszyński:

SPRAWOZDANIE Z DETROICKIEJ GENERALNEJ KONWENCYI (...) Następnego zaś dnia przemawiali bracia: Oleszyński, J. Balcer, Kuźnia, Zdunek, Schmidt, Hołowacki i Kasprzykowski. W sobotę: bracia: Łukaszewski, Backiel, przewodniczący Komitetu Konwencyjnego, Kasprzykowski i odpowiedzi na pytania przez br. Kołomyjskiego” (Brzask Tysiąclecia i Zwiastun Obecności Chrystusa Nr 1, sierpień 1918 s. 15).

Jeszcze w październiku 1918 roku, w sprawozdaniu z „Chicagowskiej Generalnej Konwencyi” (przełom sierpnia i września 1918 r.), pisano o nim następująco:

„Po pauzie przewodniczący Konwencyi wygłosił mowę na temat »Dwa Babilony« (...) nastąpiły odpowiedzi na pytania, przez przewodniczącego Konwencyi, brata Oleszyńskiego” (Brzask Tysiąclecia i Zwiastun Obecności Chrystusa Nr 3, październik 1918 s. 44, 45).

Widzimy, że istniał pewien zachwyt osobą Oleszyńskiego, którego porównywano wprost do Apostoła Pawła.

Odejście Oleszyńskiego z Towarzystwa Strażnica

Jednak już w listopadzie 1918 roku ‘odsądzono go od czci i wiary’, nazywając go „niejakim” Oleszyńskim i czyniąc go szefem „Stowarzyszenia Odszczepieńców”:

„Otóż niejaki R. H. Oleszyński, z Chicago Ill., który swego czasu został oddalony przez Towarzystwo od posług pielgrzyma, ponieważ okazał się nielojalnym dla poselstwa Siódmej trąby, i czynił rozerwania między braćmi – niedawno wyruszył w »pielgrzymkę« po zborach polskich, gdyż w Chicago nie obrano go starszym. W ostatnim tygodniu złożył on nieproszoną wizytę do Detroit i, wynająwszy salę w dzielnicy, gdzie są urządzane Wykłady Pisma Świętego przez Zbór Detroicki, jął stawiać konkurencyę Pracy Pańskiej pod auspicyami »Stowarzyszenia Odszczepieńców«, którzy odrzucili, a nawet popalili dzieła Pastora Russella, po opuszczeniu detroickiego Zgromadzenia przed dwoma laty. Odeszli w liczbie stu, a obecnie pozostało z nich zaledwie czternastu, i niebawem nie było u nich ani Pamiątki, aż tu zjawia się H. Oleszyński i, sprzymierzywszy się z nimi, rozpoczyna na nowo psuć sprawę Detroickiego Zgromadzenia. Tem dolał oliwy do ognia, który był już na wygaśnięciu i wzniecił pożar. Czyż godzi się jeździć po zborach, by czynić rozerwania? (...) Nadto oponent ów oczernia działalność Komitetu Wykonawczego, a pobudki, jakie nim kierują, to nienawiść do poselstwa ostatniego tomu i zazdrość. (...) Podczas »kazań«, jakie wygłaszał, napastował pielgrzymów, wysłanych przez Stowarzyszenie, naigrywając z ich szczerości i wiary...” (Brzask Tysiąclecia i Zwiastun Obecności Chrystusa Nr 4, listopad 1918 s. 57).

Owa „nienawiść do poselstwa ostatniego tomu” to właśnie wcześniej wspomniane odrzucanie Dokonanej Tajemnicy (ang. 1917).

Koniec roku 1918 był więc czasem odejścia Oleszyńskiego z Towarzystwa Strażnica, i to w niesławie, jako „odszczepieniec”.

Jego dzieje z tym związane uzupełniamy o wspomnienie innego badacza Pisma Świętego, który jednak nie podał daty opisanego epizodu.

Otóż późniejszy zastępca J. F. Rutherforda w korporacji w Detroit, wiceprezes M. Kostyn (1888-1971), tak oto po wielu latach, gdy należał już do niezależnych badaczy Pisma Świętego, jakby w anegdotyczny sposób opisywał moment odejścia H. Oleszyńskiego z Towarzystwa Strażnica:

„W kwaterze nie było spokoju i doszło do tego, że sprowadzili Rutherforda do Detroit. Rutherford zwołał wszystkich oraz Oleszyńskiego i proponował różne pokojowe środki do pracy, zapytując Oleszyńskiego, czy on godzi się z pracą prowadzoną przez Towarzystwo? Odpowiedź była, tak! To, co jest na przeszkodzie? – pytał Rutherford Oleszyńskiego. Ten odpowiedział, że jemu należy się przewodnictwo nad polskimi braćmi. Nadmienił, że zgodziłby się współpracować z braćmi: Kasprzykowskim i Kostynem, lecz z Kołomyjskim i Baklem [A. Backiel] nie będzie pracował. Wtedy Rutherford Oleszyńskiemu powiedział: »Ty chcesz być sam. Drzwi są otwarte, idź, byś nie mówił, żem ja cię kopnął moim wielkim butem«. Tak skończyła się porozumiewawcza dyskusja...” (Świt Królestwa Bożego i Wtórej Obecności Jezusa Chrystusa Nr 5, 1966 s. 42, wyd. przez Stowarzyszenie Badaczy Pisma Świętego).

Trzeba tu dodać, o czym nie wspomnieliśmy w pierwszej części tego artykułu, że zbór badaczy Pisma Świętego w Warszawie podobno istniał już w roku 1905.

Później, jak podaje Wikipedia, „Po roku 1907 powrócił ze Stanów Zjednoczonych do Warszawy Wincenty Kin, który wierzenia Badaczy Pisma Świętego przyjął dzięki Oleszyńskiemu”.

Następnie, „20 maja 1913 roku dzięki pomocy pewnego urzędnika pracującego w wojskowości udało się zalegalizować zbór warszawski oraz uzyskać prawną podstawę działalności Badaczy Pisma Świętego. Stało się to na mocy reskryptu nr 2167/5, wydanego przez Gieorgija Skałona generała-gubernatora Warszawy na Wincentego Kin”.

Wspomniany Kin, jak Oleszyński, opuścił później Towarzystwo Strażnica:

„W okresie rozłamu i podziałów w ruchu Badaczy Pisma Świętego w Stanach Zjednoczonych, jedna z grup – Wincentego Kina (zm. 10 maja 1922) – przyjęła nauczanie Wolnych Badaczy Pisma Świętego”.

https://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%9Awiadkowie_Jehowy_w_Polsce

Te same informacje zrelacjonował wcześniej badacz Pisma Świętego J. Skorupiński (patrz Świt Królestwa Bożego i Wtórej Obecności Jezusa Chrystusa Nr 5, 1987 s. 44, art. pt. Od Brata Millera do Brata Russella. Okres od 1818-1874 roku).

Jak podał Skorupiński, zbór warszawski składał się w roku 1915 ze 106 osób (patrz teżSouvenir Notes – Bible Students’ Conventions. Supplement 1915 s. 28; polskie tłumaczenie patrz Świt Królestwa Bożego i Wtórej Obecności Jezusa Chrystusa Nr 5, 1966 s. 43-46, art. pt. List brata W. Kina).

Nowa grupa badaczy Pisma Świętego Oleszyńskiego i nowe czasopismo

Oleszyński, po odejściu z Towarzystwa Strażnica, pod koniec roku 1918, utworzył w USA swoją grupę badaczy Pisma Świętego (zarejestrowana jako Congregations of the Bible Students in America), której odpowiednik w Polsce istnieje do dziś, ale pod inną nazwą (Zrzeszenie Wolnych Badaczy Pisma Świętego). Współpracowała ona z amerykańską grupą PBI, czyli Pastoral Bible Institute (powstała ona w styczniu 1918 roku, choć wyłoniła się z Towarzystwa Strażnica w sierpniu 1917 roku po zwolnieniu z niego czterech członków zarządu).

Od roku 1919 Oleszyński zaczął wydawać w Chicago (później w Detroit) niezależne czasopismo: Strażnica Syońska Zwiastun Obecności Chrystusa („Wydawane staraniem Zgromadzeń Badaczy w Ameryce” A. Burtka – Sekretarz).

Wydawał je od stycznia 1919 roku do grudnia 1920 roku.

W marcu 1924 roku wznowił wydawanie Strażnicy po przerwie trwającej od roku 1921. Oto jej powód:

„Po śmierci brata Russell’a i po zerwaniu z »Towarzystwem« wydawał jeszcze przez dwa lata Strażnicę o własnych siłach. Na dalsze wydawanie tego pisma zabrakło funduszów, więc zmuszony był zaprzestać. Po kilkuletniej przerwie, wydawnictwem Strażnicy zajął się Zbór w Detroit, w porozumieniu z innymi Zborami w Stanach Zjednoczonych. Redagowanie tego miesięcznika zostało znów powierzone br. Oleszyńskiemu, którą to pracę pełnił aż do śmierci” (Straż Nr 6, czerwiec 1930 s. 84).

Podczas roku 1925, po groźbach Rutherforda, zmienił nazwę Strażnica na Straż (pod tym tytułem ukazywała się w USA aż do lat 80. XX wieku, a później we Francji jeszcze w latach 90. XX w.).

Po odejściu Oleszyńskiego z Towarzystwa Strażnica ukazywała się też oczywiście polska Strażnica wydawana przez Rutherforda, stąd jego zdenerwowanie odnośnie do dublowania tytułu, choć nie były one identyczne. Ta z Brooklynu nie zawierała już słowa „Syońska” (usunięto je w ang. Strażnicy już w 1909 r.), a ta Oleszyńskiego wręcz przeciwnie.

Spór Oleszyńskiego z Rutherfordem o tytuł czasopisma Strażnica

Podajemy jeszcze kilka informacji o ‘odstępczej’ Strażnicy z lat 1919-1925, która wprowadzała spore zamieszanie wśród polonijnych badaczy Pisma Świętego, co denerwowało Rutherforda.

Tak wyglądała ona w roku 1919:

http://wydawnictwostraz.org/dawne/straz/1919-1929.html

W roku 1925, po groźbach J. F. Rutherforda, że poda do sądu niezależnych badaczy Pisma Świętego o zawłaszczenie tytułu, zmieniono tę Strażnicę Syońską na czasopismo Straż i wyglądało ono tak:

http://wydawnictwostraz.org/dawne/straz.html

W kwietniu 1925 roku było ono jeszcze Strażnicą Syońską:

http://wydawnictwostraz.org/images/stories/dawne_1925/S1925_04.pdf

A w maju 1925 roku był już tytuł Straż (bez słowa Syońska):

http://wydawnictwostraz.org/images/stories/dawne_1925/S1925_05.pdf

W powyższym majowym numerze z roku 1925, na stronie 80, opisano perypetie związane z tytułem czasopisma i żądaniami J. F. Rutherforda (wpierw żądał on zmiany ilustracji na stronie tytułowej, a później też i tytułu).

Nie wiadomo czemu Rutherford tak się denerwował, bo przecież jego Strażnica już od 1909 roku nie nazywała się Syjońską, a ta ‘odstępcza’ miała takie słowo w nazwie.

We wspomnianej niezależnej Strażnicy Nr 2, 1925 s. 32 opublikowano groźby Rutherforda co do prawa do ilustracji na okładce i tytułu Strażnica:

http://wydawnictwostraz.org/images/stories/dawne_1925/S1925_02.pdf

Później w miesięczniku Straż opisano dalszy ciąg walki, już o sam tytuł czasopisma (patrz Straż Nr 5, 1925 s. 80):

http://wydawnictwostraz.org/images/stories/dawne_1925/S1925_05.pdf

Poniżej opisujemy szczegółowo te kwestie.

Szczegółowy opis sporu o tytuł czasopisma Strażnica

Spór Rutherforda z niezależnymi badaczami Pisma Świętego o Strażnicę rozpoczął się w lutym 1925 roku. Dlaczego wtedy?

Dlatego, że właśnie w styczniu 1925 roku w Strażnicy Oleszyńskiego zaatakowano Sędziego Rutherforda za jego poniższe proroctwa:

rok 1925

miliony nie umrą i koniec śmierci

zmartwychwstanie patriarchów

Oto słowa niezależnych badaczy Oleszyńskiego:

„Nareszcie nadszedł przez wielu oczekiwany 1925 rok, który według rachuby biblijnej rozpoczął się od 1 Października roku zeszłego. Na rok obecny Międzynarodowe Stowarzyszenie B. P. S. zapowiedziało po całym świecie wydarzenia, których ludzie wyczekują, choć z niedowierzaniem. Szczególny nacisk był położony przez wszystkich mówców Towarzystwa, że kto doczeka 1925 roku już nie umrze spowodu grzechu Adama, ale za swoje własne grzechy, a tych co nie będą umierać i nigdy nie umrą będą miljony. Następne bardzo ważne wydarzenie jakie ma nastąpić to powstanie Ojców świętych, którzy otrzymali świadectwo wierności, a więc od Abla sprawiedliwego, aż do Jana Chrzciciela, ci wszyscy święci mają w tym roku powstać.
Wielu chrześcijan nie będąc dobrze powiadomieni w nauce Pisma św., polegało na tem, co mówcy M. S. B. P. Ś. dowodzili. Samo wyrażenie – Badacz Pisma św., dawało niejako gwarancje, że zanim te zdania, myśli, albo proroctwa zostały wypowiedziane i światu ogłoszone, były przedtem dobrze »zbadane«” (Strażnica Syońska Zwiastun Obecności Chrystusa Nr 1, styczeń 1925 s. 7).

DalejStrażnica Oleszyńskiego podawała:

„A jeśli te zapowiedzi się nie spełnią? Co wtedy? Ah! Wtedy zobaczemy co będzie! Czy jest możebne, ażeby zapowiedziane wydarzenia ziściły się w oznaczonym czasie?

Na to pytanie możemy stanowczo odpowiedzieć, że ABSOLUTNIE NIC SIĘ NIE STANIE z tego wszystkiego co było zapowiedziane na rok 1925! (...)

Każdy prawie miał możność słyszeć lub czytać frazes: »Miliony ludzi z obecnie żyjących nie umrą«!

Kto to mówi? Czy Pismo święte? Nie. Czy »tak mówi Pan«? Nie. Więc kto mówi że »miliony nie umrą«? Pod każdem takiem zdaniem jest podpisane: Sędzia Rutherford.

Któż więc jest Sędzia Rutherford, Bóg czy człowiek?

Rozumie się, że człowiek i to omylny. Przeto każdy może być pewny dlaczego zapowiedziane wydarzenia nie spełnią się! Ludzie położyli swą ufność w omylnym człowieku i z tego powodu wielu doznało i jeszcze większego doznają zawodu.

Ale jakże nie było wierzyć, kiedy tak wiele tekstów biblijnych jest cytowanych na poparcie tych argumentów.

To nie wystarcza cytować teksty, ale one powinny być tego rodzaju, ażeby w rzeczywistości mogły potwierdzić przedstawiane zdania i myśli, lecz wyżej zacytowane zdanie »Miljony ludzi z obecnie żyjących nie umrą« wcale nie może być poparte przez Słowo Boże! Przeciwnie. Ono mówi: »Postanowiono ludziom raz umrzeć, a potem będzie sąd«. (Żyd. 9:27). »Jako przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech śmierć, tak też na wszystkich ludzi śmierć przyszła ponieważ wszyscy zgrzeszyli«. (Rzym. 5:12). »W Adamie wszyscy umierają« (1 Kor. 15:22). »Jam rzekł Bogowieście a synami Najwyższego wy wszyscy jesteście, a wszakże jako inni ludzie pomrzecie«. Ps. 82:6, 7.

Dawno już temu, bo jeszcze w Raju, był ktoś, co powiedział: »Żadnym sposobem śmiercią nie pomrzecie«, (1 Moj. 3:4.) w przeciwieństwie do tego, co zapowiedział Stwórca pierwszemu człowiekowi: (...) 1 Mojż. 2:17. (...)

Podobnych tekstów możnaby zacytować więcej, które wykazują warunki, na których można otrzymać żywot a nic nie mówią że ci, co doczekają 1925 roku, że już więcej umierać nie będą. Z tego powodu występujemy w obronie Prawdy, bo Słowo Boże jest lekceważone, a ludzie niewinni są wystawiani na szyderstwo u obcych – ludzi światowych” (Strażnica Syońska Zwiastun Obecności Chrystusa Nr 1, styczeń 1925 s. 7).

To kompromitujące Rutherforda świadectwo zostało opublikowane w styczniu 1925 roku. W lutym zaczęło się! Sędzia Rutherford wkroczył do akcji.

Na początek niezależni badacze musieli zmienić stronę tytułową Strażnicy, bo Rutherford uważał, że to jakby jego „logo”.

W lutym 1925 roku w Strażnicy Oleszyńskiego napisano:

„OBJAŚNIENIE NOWEGO RYSUNKU PIERWSZEJ STRONICY STRAŻNICY

Z prawej strony u góry podobizna naszego Pana gdy był w ciele. W duchowem znaczeniu On jest nam postawiony za obraz – t. j. za wzór do naśladowania »Stóp Jego« czyli sposobu życia i zachowywania się między ludźmi i wobec Boga” (Strażnica Syońska Zwiastun Obecności Chrystusa Nr 2, luty 1925 s. 18).

Na stronie 18 omówiono pozostałe nowe elementy okładki.

Natomiast na końcu tego numeru podano wyjaśnienie:

„Numer za miesiąc Luty cokolwiek został opóźniony bo musieliśmy przerobić rysunek Strażnicy, który Towarzystwo zabroniło nam używać. Brat Oleszyński otrzymał w tym względzie list, który w oryginale i tłumaczeniu poniżej podajemy: (...)

Drogi Bracie [w ang. Dear Brother]:

Niniejszym zwraca się uwagę na pismo »Strażnica«. Powinieneś wiedzieć o tem, że Watch Tower Bible i Tract Society zrobiło zastrzeżenie prawa przedruku i że nikt niema prawa wydawania (Strażnicy) oprócz Towarzystwa.

Mam nadzieję, że dostatecznem będzie zwrócić uwagę na ten fakt, i że przestaniesz używać tytułu i frontowej okładki. Nie chciałbym w tej sprawie uciekać się do prawa, lecz była mi zwracaną uwaga kilkakrotnie przez polskich braci więc jeżeli nie przestaniesz wydawać pisma, którego prawo przedruk[u] jest zastrzeżone w takim razie podejmiemy przeciw tobie (kroki sądowe)

W służbie naszego Odkupiciela, podpisano J. Rutherford” (Strażnica Syońska Zwiastun Obecności Chrystusa Nr 2, luty 1925 s. 32).

Co ciekawe Rutherford jeszcze nazywał tu Oleszyńskiego „bratem”!

A było to prawie 7 lat po jego odejściu z organizacji w roku 1918.

Na tej samej stronie zamieszczona jest dalsza korespondencja między sekretarzem niezależnych badaczy Oleszyńskiego a Rutherfordem:

http://wydawnictwostraz.org/images/stories/dawne_1925/S1925_02.pdf

W maju minęły 4 miesiące od stycznia i oczekiwany przez Rutherforda ‘proroczy’ kwiecień 1925 roku, obśmiany przez Oleszyńskiego.

Co było dalej z niezależną od Towarzystwa Strażnicą?

Niestety od maja 1925 roku Oleszyński, po dalszych groźbach Rutherforda, zmienił jej tytuł na Straż. Czyli Rutherford zanotował jakiś sukces.

Dziwne, że dopiero w roku 1925 zaczęło to przeszkadzać Sędziemu, wszak wydawana była ona od stycznia 1919 roku!

Właśnie w 1925 roku Rutherford potrzebował jakiegoś sukcesu po kompromitacji jego niespełnionych proroctw, które w styczniu 1925 roku wyśmiała Strażnica Oleszyńskiego.

Oto słowa redakcji czasopisma Straż z maja 1925 roku:

„Czytelnicy zauważą jeszcze jedną zmianę na pierwszej stronicy naszego pisma, to jest zmianę tytułu. Gdyśmy zmienili rysunek prezydent I. B. S. A. Rutherford nie został tem zadowolony i nastawał, ażeby zmienić i tytuł. Ażeby się upewnić co do naszych praw używania tytułu »Strażnica« posłaliśmy okazy Strażnic do Kongresowej Bibljoteki w Washingtonie z prośbą o poinformowanie nas jakie przysługuje nam prawo w tym względzie na które otrzymaliśmy odpowiedź którą podajemy tu w oryginale i w tłumaczeniu:...” (Straż Nr 5, maj 1925 s. 80).

Pomijamy tu treść z Biblioteki (polską i ang.), którą można odczytać w załączonym czasopiśmie (jw. s. 80):

http://wydawnictwostraz.org/images/stories/dawne_1925/S1925_05.pdf

W podsumowaniu redakcja niezależnej dawnej Strażnicy, a teraz czasopisma Straż, podała:

„Treść powyższego listu wyraźnie wskazuje że prawa, na wyłączne używanie danego tytułu nikt nie może otrzymać, a jedynie na ochronę treści książki lub artykułów. Wrazie jednak, gdyby ktoś używał podobny tytuł i dopuszczał się podstępu lub uprawiał nieuczciwe współzawodnictwo, w takim razie sądy mogą zabronić używania danego tytułu. W naszej sprawie nikt nam nie może udowodnić ażebyśmy prowadzili niegodziwą robotę, lecz jak mówi przysłowie: »Kto chce psa uderzyć to kij znajdzie« a więc adwokat, lub sędzia może wyszukać przyczynę, że nie prawnie używamy tytułu »Strażnica.« My jednak trzymając się zasady jaką nasz Pan podał gdy powiedział: »Nie sprzeciwiajcie się złemu«, a także: »Ktoby dla sukni chciał cię wodzić po sądach, odstąp mu i płaszcz.« Mat. 5: 39. 40.

Otóż pomimo przysługującego nam prawa do całego tytułu »Straż—nic—a« postanowiliśmy podzielić się z prezydentem Towarzystwa tym tytułem i dla siebie zostawiamy »STRAŻ«, a »NIC« odstępujemy by uczynić zadość wymaganiom sędziego Rutherforda. Zmieniając tytuł tracimy tylko nic o które nam wiele nie chodzi, ani nam na niem nie zależy a Towarzystwo będzie zadowolone że stała się jego wola, że zwyciężyło w walce, którą prowadziło od roku 1919, gdy pojawiła się Strażnica niezależna od Towarzystwa. Zdaje się, że już teraz nie będziemy więcej molestowani przez Towarzystwo, i praca pójdzie dalszym torem” (Straż Nr 5, maj 1925 s. 80).

Tak więc od maja 1925 dawna niezależna Strażnica Syońska ukazywała się już jako Straż.

Z czasem rozwinięto tytuł tego czasopisma na Straż i Zwiastun Obecności Chrystusa (w 1942 r.).

Ukazywało się ono do roku 1983 wśród Polonii w USA (przesyłane też do Polski), a następnie do roku 1995 we Francji:

http://wydawnictwostraz.org/dawne/straz/1980-1989.html

http://wydawnictwostraz.org/dawne/straz/1990-1995.html

Z czasem wymierający polonijni badacze z USA, posługujący się językiem polskim, sprowadzali z Polski bratnie pismo Na Straży (wydawane od 1958 r.), ukazujące się do dziś (ich dzieci i wnuki należały już zazwyczaj do anglojęzycznych zborów).

Również w roku 2008 wznowiono w Polsce wydawanie czasopisma Straż, ale zamieszcza się w nim tylko dawne artykuły Russella (forma archiwum).

http://wydawnictwostraz.org/rok-2008.html

Po śmierci Oleszyńskiego pracą Wolnych Badaczy Pisma Świętego w Polsce zajmował się A. Stahn (1888-1945), wysłany przez H. Oleszyńskiego do kraju w roku 1927. Zginął on w obozie koncentracyjnym, oznaczony jak Świadkowie Jehowy „fioletowym trójkątem” („W obozach koncentracyjnych wszystkie grupy należały do oddzielnej kategorii więźniów i oznaczone znakiem fioletowego trójkąta”).

https://pl.wikipedia.org/wiki/August_Stahn

Pracą czasopisma Straż w USA po śmierci Oleszyńskiego kierował sekretarz W. M. Tarkowski (od sierpnia 1925 r. do lipca 1931 r.; później ponownie A. Burtka, a następnie S. Kwolek; w roku 1934 podano adres kontaktowy do A. Stahna do Krakowa, a później do Białegostoku).

Podobno w latach 1930-1972 redaktorem naczelnym Straży był F. Tabaczyński.

http://wydawnictwostraz.org/redaktorzy-stulecia.html

W roku 1932 jeszcze raz wspomniano początki ruchu Wolnych badaczy Pisma Świętego i zmianę nazwy czasopisma Strażnica (Oleszyńskiego):

„W latach 1917 i 1918 nastąpiły wielkie rozłamy pomiędzy braćmi angielskimi, szwedzkimi jak i w ogóle wszystkimi narodowościami, z których grupowały się Zbory Badaczy Pisma Świętego. (...) w roku 1918 powstało kilka zborów polskich niezależnych od Tow.[arzystwa], które dziś są znane pod nazwą »Wolni Badacze Pisma świętego«. (...) Dodać należy, że Pismo takie, miesięcznik »Strażnica« było na początku wydawane przez obecnie zmarłego już brata Oleszyńskiego, lecz nie mając silniejszego poparcia i dostatecznej liczby abonentów, po dwóch latach upadło. Po przeszło trzyletniej przerwie niektórzy gorliwi bracia podjęli starania, aby to pismo na nowo wydawać, lecz nie przez jednostkę, ale wspólnym wysiłkiem Wolnych Zgromadzeń Badaczy Pisma Świętego. Tak więc w Marcu, roku 1924, wyszedł pierwszy numer Strażnicy, wydany wspólnem staraniem polskich Zgromadzeń w Ameryce.

W roku 1925-ym prezes Tow., »sędzia« Rutherford, zabronił wolnym braciom używania tytułu »Strażnica«, grożąc procesem sądowym, jeżeli będą nadal wydawać Strażnicę. Przeto tytuł Straż--nica został skrócony i począwszy od Kwietnia, roku 1925 pismo to wychodzi pod nazwą »Straż«. Taką jest, w streszczeniu, historja powstania Wolnych Badaczy Pisma Świętego i ich miesięcznika »Straż«” (Straż Nr 1, styczeń 1932 s. 3-4).

Temat nasz kontynuujemy w kolejnej części tego artykułu w rozdziale pt.H. Oleszyński odrzucający chronologię Russella oraz nową wprowadzoną przez Towarzystwo Strażnica (lata 1925-1930).

poprzednia część nastepna część

Powrót do strony głównej
Powrót początku artykułu
facebook
Opracował: Piotr Andryszczak
© 2007-2021