Jak J. F. Rutherford z „woli Pana” likwidował polską korporację Towarzystwa Strażnica w Detroit (cz.2)

Autor: Włodzimierz Bednarski, dodano: 2019-08-16

poprzednia część nastepna część

Jak J. F. Rutherford z „woli Pana” likwidował polską korporację Towarzystwa Strażnica w Detroit (cz.2)

W części drugiej naszego artykułu opisujemy pierwsze zwolnienia ze stanowisk w zarządzie w korporacji polskiej Towarzystwa Strażnica w Detroit oraz proces jej likwidacji

 

Zwięzła historia badaczy Pisma Świętego w latach 20. i 30. XX wieku

 

W części pierwszej tego artykułu zamieściliśmy następujące rozdziały:

 

H. Oleszyński i jego działania dla Towarzystwa Strażnica oraz późniejsze jego losy

Aresztowanie J. F. Rutherforda i nowe polskie czasopismo

Nowa polska korporacja badaczy Pisma Świętego w Detroit

 

Oto rozdziały tej części naszego artykułu:

 

Wyrzucenie W. Kołomyjskiego z funkcji prezesa i przejęcie władzy przez J. F. Rutherforda

Słowna rehabilitacja byłego prezesa W. Kołomyjskiego i C. Kasprzykowskiego

Nowy etap korporacji w Detroit

Wchłonięcie polskiej korporacji w Detroit przez amerykańskie Towarzystwo Strażnica

Odział ukraiński z dawnym polskim wiceprezesem M. Kostynem na czele

Całkowita likwidacja placówki w Detroit

 

Wyrzucenie W. Kołomyjskiego z funkcji prezesa i przejęcie władzy przez J. F. Rutherforda

 

W styczniu 1921 roku ogłoszono, że prezes korporacji w Detroit W. Kołomyjski został zdjęty z urzędu, prawdopodobnie pod swoją nieobecność w USA, bo w roku 1920 przebywał w Polsce, a w listopadzie podano (Strażnica 15.11 1920 s. 352), że jeszcze ma wykłady w Warszawie:

 

„Na szczęście lojalni bracia polscy w Ameryce postarali się także o wysłanie do Polski delegacji, złożonej z W. Kołomyjskiego pielgrzyma, czyli mówcy podróżującego, będącego zarazem przewodniczącym zarządu michigańskiej korporacji Towarzystwa oraz C. Kasprzykowskiego. Przybyli oni do Polski w roku 1920 i zostali z radością powitani przez braci w Warszawie. (...) Na domiar złego brat Kołomyjski zachorował na tyfus. Po wyzdrowieniu powrócił do USA, aby dalej usługiwać w charakterze pielgrzyma” (Rocznik Świadków Jehowy 1994 s. 180-181).

 

Zmiana Dyrekcyi

Brat W. Kołomyjski został zwolniony z Komitetu i posług pielgrzyma, za nielojalność w powierzonej mu służbie i nierozsądne rozporządzanie się funduszem braci. Na wakujące miejsce Komitet Wykonawczy dobierze innego brata, o czem będzie ogłoszone w następnym numerze Strażnicy” (Strażnica 01.01 1921 s. 2).

 

Oto skład zarządu Towarzystwa Strażnica w Detroit z tego czasu (sześciu członków zamiast siedmiu, po usunięciu W. Kołomyjskiego):

 

„Tłumaczone ono jest na język polski i wysyłane pod nadzorem dyrekcyi Strażnicy, Tow. Biblijnego i Broszur, w skład której wchodzą bracia: R. Arnold, S. Bończak, M. Job, M. Kostyn, L. Kuźma i W. Świętek” (Strażnica 01.01 1921 s. 2).

 

Jeszcze w styczniu 1921 roku podano, że J. F. Rutherford wszedł do zarządu tylko dzięki wakatowi, gdy usunięto W. Kołomyjskiego ze stanowiska prezesa i z zarządu:

 

„Według przyobiecanej myśli w »Strażnicy« No. 1-go co do wakującego miejsca jakie było z powodu usunięcia jednego z dyrektorów »Strażnicy«. Zawiadamiamy wszystkich przyjaciół, że za zgodą dyrekcyi wakujące miejsce do następnych wyborów zajmie nasz drogi brat J. F. Rutherford. Uważamy, że jest to wolą Ojca naszego i spodziewamy się, że większe błogosławieństwa spłyną gdy my uznamy porządek jaki Pan w tym czasie postanowił. (...) Błąd był popełniany w wyborach w roku 1918 i 1919, lecz obecnie widzimy, że jest wolą Pana, aby brat J. F. Rutherford zajął miejsce Prezydenta z upoważnienia Kościoła, którego część znajduje się jeszcze po tej stronie zasłony” (Strażnica 15.01 1921 s. 18).

 

List od Brata Rutherforda do Polskich Braci

Drodzy Bracia: – (...) Właśnie niedawne zawakowałe stanowisko prezydenta »Strażnicy«, izba dyrektorów, działając na podstawie autorytetu prawa, jej przysługująca wybrała i zatwierdziła mię na tymże urzędzie. Z wielką wdzięcznością przyjąłem tę pozycję z postanowieniem spełnienia mych czynności jak najlepiej dla chwały Pana.

Przy tej sposobności nie omieszkam wyrazić mojego zdania, że Sam Bóg wielkiem uznaniem i błogosławieństwem obdarzył pracę polskiego oddziału »Strażnicy« przez ubiegłych kilka lat, za które my niebieskiemu Ojcu i Mistrzowi wdzięczni pozostaniemy. (...)

Wasz brat i sługa z łaski Pana, J. F. Rutherford” (Strażnica 15.01 1921 s. 32).

 

A oto nowy skład, gdy dodano do niego J. F. Rutherforda i zrobiono z niego od razu prezesa:

 

„Tłumaczone ono jest na język polski i wysyłane pod nadzorem dyrekcyi Strażnicy, Tow. Biblijnego i Broszur, w skład której wchodzą bracia: J. F. Rutherford, R. Arnold, S. Bończak, M. Job, M. Kostyn, L. Kuźma i W. Świętek” (Strażnica 15.01 1921 s. 18).

 

Wiceprezesem, czy raczej wiceprezydentem, korporacji polskiej został wtedy M. Kostyn:

 

„Ponieważ niemożliwem jest dla mnie być obecnym w urzędzie Towarzystwa w Detroit, Kierownictwo tegoż pozostanie w rękach wice-prezydenta, naszego drogiego brata, M. Kostyna” (Strażnica 15.01 1921 s. 32).

 

Dzisiejsza publikacja tak skrótowo opisuje wybranie J. F. Rutherforda na prezesa w Detroit:

 

„Polscy bracia nie chcieli prowadzić działalności niezależnie od swych anglojęzycznych współwyznawców. Dlatego też w styczniu 1921 roku uchwałą zarządu korporacji w Detroit wybrano na prezesa J. F. Rutherforda, który już wcześniej sprawował tę funkcję w korporacji macierzystej” (Rocznik Świadków Jehowy 1994 s. 179).

 

Widzimy, że ani słowem nie napisano, że niesprawiedliwie usunięto ze stanowiska prezesa W. Kołomyjskiego, którego później przeproszono za oczernienie. Mało tego, już nie przywrócono go na stanowisko, o czym piszemy poniżej!

 

Słowna rehabilitacja byłego prezesa W. Kołomyjskiego i C. Kasprzykowskiego

 

Były prezes W. Kołomyjski został jakby częściowo przeproszony i to w 3 miesiące po oskarżeniu, ale już nie przywołano go do urzędu i nie wciągnięto na listę pielgrzymów:

 

Oświadczenie Dyrekcyi Strażnicy Względem Brata W. Kołomyjskiego

W Strażnicy z dnia 1-go Stycznia 1921 roku, uczyniono wzmiankę odnośnie brata W. Kołomyjskiego, która zakrawa na niesprawiedliwość, z której Przeciwnik łatwo korzysta, czyniąc zamieszanie i szkodząc Pracy Pańskiej. Ażeby więc uczynić sprawiedliwość tak bratu Kołomyjskiemu jakoteż i braciom wogóle, oznajmiamy jak następuje: (...) lecz po dokładnem rozpatrzeniu sprawy, fakty świadczą o tem, iż to była pomyłka głowy a nie serca. Brat Kołomyjski popełnił pomyłkę w używaniu pewnych pieniędzy poleconych jego pieczy (...) Jego rezygnacya ze stanowiska w Komitecie Wykonawczym, była wynikiem tych pomyłek, lecz nie mamy powodu aby nie traktować go jako dobrego i lojalnego brata w Prawdzie. Fakty jasno wskazują, że stara się on żyć jako prawdziwy i wierny naśladowca Jezusa Chrystusa. Wzmianki dotychczas umieszczane w Strażnicy względem brata Kołomyjskiego były nadużyte i przez to uczyniły mu krzywdę, a obecna wiadomość jest w celu naprawienia tych nadużyć, tak dalece jak to będzie możebnem. (...)

Brat J. F. Rutherford – Prezes

Dyrektorzy: R. Arnold, S. Bończak, M. Job, M. Kostyn, L. Kuźma, W. Świętek” (Strażnica 15.04 1921 s. 114).

 

Dziwne, że pisano o „rezygnacji” W. Kołomyjskiego, gdyż poprzednie fragmenty mówiły o „zwolnieniu” i „usunięciu” go.

Również te same osoby, które były w składzie redakcji, „zwolniły” go, teraz niby łaskawie usprawiedliwiły go.

Dlaczego jednak nie przywrócono go do zarządu i nie stał się ponownie pielgrzymem?

 

Po kolejnych trzech miesiącach znów szerzej opisano sprawę prezesa W. Kołomyjskiego:

 

„Egzaminowanie wszystkich faktów przez nas, przekonuje nas że Brat Kołomyjski jako Prezydent Polskiej Filii Towarzystwa, borykając się z wieloma trudnościami w Polsce, uczynił pewne pomyłki; lecz nie ma w ogóle żadnych dowodów że on lub Brat Kasprzykowski pracujący pod nim, przywłaszczyli sobie cokolwiek z funduszy Towarzystwa. Uczynili jak mogli najlepiej. Oskarżenia były uczynione przeciwko nim o złe czyny. (...) Jesteśmy zupełnie przekonani o ich niewinności i dobrych intencyach.

Bracia w imieniu Odkupiciela,

M. Kostyn, S. Bończak, W. Świętek, W. Wnorowski

E. J. Coward. Przedstawiciel Prezydenta

Detroit, Mich., 2-go Lipca, 1921” (Strażnica 15.07 1921 s. 216).

 

Drugi wspomniany, wcześniejszy członek Komitetu Wykonawczego, C. Kasprzykowski (1886-1961), też nie miał szczęścia. W marcu 1921 roku o nim napisano następująco:

 

„Br. C. Kasprzykowski został zwolniony z obowiązków jakie mu były zlecone, i więcej nie reprezentuje Towarzystwa. Powodem do zwolnienia jest, że brat C. Kasprzykowski zignorował porządek i ustawy Towarzystwa, że w sprawach interesowych zamiast udawać się do Biura według uchwały, to pisywał listy do Zborów i do braci wołając o pieniądze” (Strażnica 15.03 1921 s. 82).

 

Powyżej zaś widzimy, że C. Kasprzykowskiego oczyszczono z zarzutów, które wcześniej ogłoszono całemu światu. W kolejnym fragmencie ręczył już za niego sam J. F. Rutherford:

 

„Niniejszym oświadczamy, że brat Kasprzykowski jest przedstawicielem Strażnicy Tow. Biblijnego i Broszur, w Polsce mając pełne zaufanie i powagę daną mu jako przedstawicielowi przez Towarzystwo w Ameryce. (...)

Strażnica Tow. Biblijne i Broszur

Przez J. F. Rutherford, Prezydent” (Strażnica 15.07 1921 s. 217).

 

W grudniu tego samego roku opublikowano list C. Kasprzykowskiego i jego sprawozdanie z działań w Polsce, jakby nic wcześniej negatywnego się nie wydarzyło. Napisał on między innymi:

 

„Radujemy się w trudnościach naszych, posilani łaską Jego, którą nam wielce okazuje, przez pomoc braci z Ameryki, bez której by nam było bardzo trudno. Dzięki tejże pomocy Praca rozwija się szybko. Zapewne Pan wybrał St. Zjednoczone jako miejsce skąd Prawda nie tylko rozejść się miała, lecz i zasilaną być miała. Dzięki temuż zasilaniu zdolni byliśmy obecnie mieć Zjazd, za co składamy dzięki Panu i braciom z których szczególnie Prezydent – J. F. Rutherford i jego reprezentant Brat J. E. Coward pomagają nam we wszystkich potrzebach. (...) Uczestników było przeszło 500. (...) C. Kasprzykowski” (Strażnica 15.12 1921 s. 383).

 

Nowy etap korporacji w Detroit

 

Na początku roku 1921 bardzo podniesiono znaczenie polskiej korporacji w Detroit, która zaczęła też produkcję dla innych narodowości. Oto wyraz tego:

 

Do Wszystkich Zgromadzeń

Praca Ukraińska, Litewska, Czecho-Słowacka i Rosyjska

Z powodu, że główne Biuro, które jest w Brooklynie N. Y. nie ma dosyć miejsca na obcojęzyczną pracę, ten przywilej przyjęcia do współpracy braci, Ukraińskich, Litewskich, Czecho-Słowackich i Rosyjskich otrzymali bracia polscy, z polecenia głównego Biura, które ma ogólny dogląd nad całą pracą, wszystkich oddziałów, gdziekolwiek oni się znajdują na całej ziemi. Nie znaczy to, że polscy bracia mają odrębnie na swą rękę tą pracę prowadzić; ale mając swoje maszyny drukarskie i miejsce ustalone, a w dodatku jako Inkorporacya prawna, mogą przy dzisiejszych stosunkach łatwiej i taniej pracę wykonać dla oddziałów wymienionych” (Strażnica 15.02 1921 s. 64).

 

To dowartościowanie polskiej korporacji nie trwało jednak długo.

Widać też z tego, że miała ona bardzo duże możliwości wydawnicze oraz stanowiła spory majątek. Aż dziw bierze, iż jedną uchwałą można było później wcielić cały ‘inwentarz’ wydawniczy do Brooklynu. Niezależni badacze Pisma Świętego nazywali to później bardzo podejrzanym procederem i tak pisali jedni do drugich, ostrzegając ich zarazem:

 

„Czuwajcie! Aby ci przez Was uprawomocnieni naczelnicy nie zaprzedali Waszej pracy jakiemu angielskiemu towarzystwu, jak to było już uczynione raz, gdy całą pracę i majętność polskich braci, zgrupowaną w tow. inkorporowanym pod nazwą »Strażnica, Towarzystwo Biblijne i Broszur«, z siedzibą w Detroit, zaprzedano angielskiemu towarzystwu do Brooklyna. Zaprzedania tego dokonano sposobem tak podstępnym i zagadkowym, że oprócz może paru sprzedawczyków, żaden z braci dotychczas nie wie, jakim prawem cała posiadłość polskiego towarzystwa przeszła na własność angielskiego. Niechaj te gorzkie doświadczenia z przeszłości będą dla Was i dla nas wszystkich nauką i przestrogą na teraźniejszość i na przyszłość!” (Straż Nr 1, 1932 s. 7).

 

Wchłonięcie polskiej korporacji w Detroit przez amerykańskie Towarzystwo Strażnica

 

Prawdziwa ‘bomba wybuchła’ w lipcu 1921 roku. Ogłoszono wtedy wchłonięcie korporacji w Detroit przez główne amerykańskie Towarzystwo Strażnica. Wcześniej, od stycznia 1921 roku, władzę w niej przejął J. F. Rutherford (gdy zdegradowano prezesa W. Kołomyjskiego). Polska korporacja stała się odtąd tylko „oddziałem” biura amerykańskiego, choć nie przestała ona jeszcze istnieć fizycznie w Detroit:

 

Z rocznego posiedzenia Akcyonarnego, które odbyło się dnia 2-go Lipca 1921 roku w Detroit, Mich.

(...) postanawiamy iż wszelka literatura, praca i sprawy dotyczące się głoszenia Ewangelii (...) dotychczas kierowana kontrolowana przez Strażnicę Biblijne i Broszur, Polski Oddział, Michigańskiej korporacyi, aby została oddaną do Watch Tower Bible &Tract Society, Pensylwańskiej korporacyi zorganizowanej przez Pastora Russell’a i że wszelka posiadłość, realna, osobista i mieszana, korporacyi Michigańskiej, była oddana do Watch Tower Bible &Tract Society, Pensylwańskiej korporacyi i że Prezydent Watch Tower Bible &Tract Society, Pensylwańskiej korporacyi, naznaczy odpowiedniego brata jako przedstawiciela Polskiego Oddziału pracy Towarzystwa (...) Michigańska korporacya ma stać się bezczynną (...)

Drodzy Bracia w Chrystusie:

Rezolucya, co dopiero przez was uchwalona, aby korporacya stanu Michigan stała się bezczynną i aby cała praca i jej kierownictwo w rozgłaszaniu poselstwa Chrystusowego było prowadzone i kierowane przez Watch Tower Bible &Tract Society, zorganizowanej przez Brata Russell’a, ja uważam ten czyn jako bardzo właściwa rzecz. (...) A zatem, ja czuję, iż wasz postępek był pod kierownictwem Pana. Z całego serca uznaję to co zostało uczynione. (...) Wasz brat i sługa z Jego łaski, J. F. Rutherford” (Strażnica 01.07 1921 s. 207-208).

 

„Odtąd Biuro w Brooklynie obejmie zupełnie kierownictwo. (...) wszystkim braciom była dana sposobność wyrażenia swych poglądów względem Polskiego Oddziału który dotychczas stanowił instytucyę z czarterem, a obecnie stał się czysto jako filia głównego Towarzystwa” (Strażnica 15.07 1921 s. 217).

 

Od tej pory przestał istnieć zarząd korporacji w Detroit i główni polscy badacze Pisma Świętego przestali odgrywać jakąkolwiek rolę.

Od 1 lipca 1921 roku w stałej stopce redakcyjnej zaprzestano też podawać nazwiska dyrekcji polskiej (czy wcześniejszego Komitetu Wykonawczego), która przestała istnieć. W czerwcu po raz ostatni wymieniono jej skład:

 

„Tłumaczone ono jest na język polski i wysyłane pod nadzorem dyrekcyi Strażnicy, Tow. Biblijnego i Broszur, w skład której wchodzą bracia: J. F. Rutherford, R. Arnold, S. Bończak, M. Job, M. Kostyn, L. Kuźma i W. Świętek” (Strażnica 15.06 1921 s. 178).

 

Ale to nie wszystko, bowiem polscy badacze Pisma Świętego mieli mieć od lipca 1921 roku nad sobą w Detroit ‘koordynatora’, to znaczy reprezentanta prezesa J. F. Rutherforda, a nie swoich własnych przewodniczących z oddziału polskiego:

 

„E. J. Coward. Przedstawiciel Prezydenta

Detroit, Mich., 2-go Lipca, 1921” (Strażnica 15.07 1921 s. 216).

 

Biura Filialne (...)

Polska (zagraniczna): Biuro dla Polskiej pracy w Polsce mieści się w Warszawie, z Bratem C. Kasprzykowskim na czele. (...)

Polska (krajowa): Biuro dla Polskiej pracy znajduje się w Detroit, i na żądanie Polskich braci brat mówiący po Angielsku, mianowicie Brat E. J. Coward, stanął w ciągu roku na czele tego biura.” (Strażnica 01.01 1922 s. 9).

 

„Ponieważ było niemożliwem by brat Rutherford stale przebywał w Detroit, przeto nadesłał reprezentanta w osobie E. J. Coward, aby pomagał i służył Polskim braciom a także Czecho-Słowackim, Litewskim, Rosyjskim i Ukraińskim. (...) Niektórzy z Polskich braci czuli się jakby pokrzywdzeni, że wszystkie inne narodowości, jak: Słowackie, Litewskie, Ukraińskie, itd. mają przedstawicieli ze swej własnej narodowości a tylko Polacy nie mają, lecz takim radzimy oddać tą sprawę Panu, wiedząc, że On się nami opiekuje i daje co potrzeba” (Strażnica 01.02 1922 s. 41).

 

Wprowadzenie amerykańskiego kierownictwa do oddziału polskiego było wyraźnym zamachem na dotychczasową ‘niezależność’ polskich badaczy Pisma Świętego i to wbrew temu, jak było praktykowane dotychczas i w innych oddziałach obcojęzycznych.

Z jednej strony napisano, że odbyło się to na „żądanie Polskich braci”, a z drugiej strony, iż „niektórzy z Polskich braci czuli się jakby pokrzywdzeni” tym faktem.

 

Proces wchłonięcia korporacji z Detroit przez Brooklyn opisała też skrótowo współczesna publikacja:

 

„Polscy bracia nie chcieli prowadzić działalności niezależnie od swych anglojęzycznych współwyznawców. Dlatego też w styczniu 1921 roku uchwałą zarządu korporacji w Detroit wybrano na prezesa J. F. Rutherforda, który już wcześniej sprawował tę funkcję w korporacji macierzystej. Następnie w lipcu tegoż roku na walnym zgromadzeniu postanowiono wcielić ją do korporacji pensylwańskiej. Odtąd więc było rzeczą całkiem jasną, że placówka ta jest oddziałem Watch Tower Society” (Rocznik Świadków Jehowy 1994 s. 179).

 

Odział ukraiński z dawnym polskim wiceprezesem M. Kostynem na czele

 

We wrześniu 1921 roku poinformowano, że już nie polska filia (a teraz oddział polski) ma doglądać pracę Ukraińców w USA, ale utworzono dla nich osobny Oddział Ukraiński z dawnym wiceprezesem polskiej korporacji M. Kostynem na jego czele. Jednak podlegał on E. J. Cowardowi, który zarządzał nie tylko oddziałem polskim, ale i wszystkimi oddziałami zagranicznymi znajdującymi się w Detroit:

 

Założono Ukraiński Oddział

(...) Towarzystwo Biblijne i Broszur korzysta z niniejszej okazyi, aby poinformować was iż obecnie Oddział wspomnianego Towarzystwa został założony dla korzyści pracy i braci Ukraińskich, pod nazwą – Strażnica, Towarzystwo Biblijne i Broszur – Oddział Ukraiński, 4033 W. Warren Ave., Detroit, Michigan, U. S. A. Brat Kostyn, będąc sam Ukraińskim bratem, i zdolny porozumiewać się z wami własnym językiem, będzie przedstawicielem Towarzystwa w pracy Ukraińskiej. (...) Brat E. J. Coward, główny przedstawiciel Towarzystwa w Detroit, będzie miał dozór nad pracą, a Brat Kostyn pracował będzie w spólności z nim, razem z bratem Michałem Kaczkowskim i innemi braćmi. W krótkim czasie Towarzystwo spodziewa się naznaczyć brata Pielgrzyma by odwiedzał Ukraińskie zbory” (Strażnica 01.09 1921 s. 271).

 

Ukraińska (krajowa): Filia ta mieści się razem z Detroickim Polskiem Biurem, z Bratem M. Kostynem na czele i pod kierunkiem głównego biura, przez biuro Detroickie” (Strażnica 01.01 1922 s. 11).

 

Całkowita likwidacja placówki w Detroit

 

W maju 1922 roku całkowicie zlikwidowano placówkę w Detroit, a polski oddział (oraz inne filie obcojęzyczne) został przeniesiony do Brooklynu. Oto komunikat o tym z kwietnia 1922 roku oraz niedawna informacja:

 

Przeprowadzenie Do Brooklina

Nadszedł czas, gdy zgodnie z wolą Pana, wszystkie obco-narodowe Filie będą znajdować się razem z głównym Biurem w Brooklinie, pod nadzorem Zarządu Towarzystwa. Za fundusz dostarczany przez Pana, będzie można dokonać więcej pracy na korzyść wszystkich Filji, ponieważ literatura będzie drukowana tańszym kosztem i wysyłka będzie ułatwiona. Cały majątek Polskiej Filji, włączając maszynerje, prasy, przybory drukarskie oraz meble i biuro zostanie przeniesione do Brooklina około 1-go Kwietnia. Niniejszym zawiadamiamy, po dniu 1-go Kwietnia, wszelką korespondencję należy adresować: Polski Oddział, 18 Concord St., Brooklyn, N. Y.” (Strażnica 01.04 1922 s. 112).

 

„Odtąd więc było rzeczą całkiem jasną, że placówka ta jest oddziałem Watch Tower Society. Już od października roku 1919 centralny ośrodek działalności Towarzystwa mieścił się znowu w Brooklynie i tam w maju 1922 roku przeniosło się biuro oddziału polskiego. Od tamtej pory publikowano w tym ośrodku polską Strażnicę oraz książki i broszury Towarzystwa” (Rocznik Świadków Jehowy 1994 s. 179).

 

W Strażnicy z maja 1922 zamieszczono artykuł na ponad pół strony, podpisany przez prezesa J. F. Rutherforda, który wyjaśniał kwestie opisane skrótowo w kwietniu. Ogłoszono w nim na przykład, że były wiceprezes M. Kostyn będzie teraz pielgrzymem zarówno dla zborów polskich, jak i ukraińskich:

 

Przeniesienie Biura Z Detroit

(...) Tak biuro jak i wszelka praca Polskiego Oddziału a także Ukraińskiego jest pod ścisłem nadzorem brata Rutherford. (...) Ktokolwiek z Polskich braci ma prywatne zażalenia lub osobiste sprawy, które chciałby przedstawić, niech adresuje swą komunikację do Prezesa Towarzystwa, i niech będzie zapewniony, iż korespondencja będzie przetłumaczona i doręczona do własnych rąk Prezesa. (...) Z przyjemnością donosimy, iż Brat Kostyn obecnie będzie regularnie zajęty w Pracy Pielgrzymskiej, odwiedzając Polskie Zbory i wygłaszając publiczne wykłady. Brat Kostyn będzie również dawał publiczne wykłady w języku Ukraińskim w miastach gdzie takowe mogą być urządzone” (Strażnica 01.05 1922 s. 142).

 

W części trzeciej tego artykułu będziemy kontynuować nasz temat w następujących rozdziałach:

 

Co się stało z byłym wiceprezesem M. Kostynem?

Dalsze losy C. Kasprzykowskiego

poprzednia część nastepna część

Powrót do strony głównej
Opracował: Piotr Andryszczak
© 2007-2019