Szczepienia dozwolone w Towarzystwie Strażnica!

Autor: Włodzimierz Bednarski

Szczepienia dozwolone w Towarzystwie Strażnica!

W grudniu 1952 roku Towarzystwo Strażnica ogłosiło, że szczepienia ochronne są dla Świadków Jehowy dozwolone. W języku polskim ogłoszono to w połowie roku 1953. Przestano wtedy nazywać szczepionki „karmieniem krwią” itp.

W Strażnicy, w rubryce „Pytania czytelników”, napisano:

 

„Czy szczepienie jest naruszeniem prawa Bożego zabraniającego przyjmowania krwi do organizmu? – G.O.

Przedmiot szczepienia jest jednym z tych, które stoją przed jednostką, domagając się jej własnego rozstrzygnięcia dla siebie samej. Każda jednostka musi ponieść konsekwencje jakiegokolwiek ustosunkowania się i działania, które podejmuje wobec sprawy szczepienia przymusowego, czyniąc to zgodnie ze swym własnym sumieniem i ze swą oceną tego, co służy dobremu zdrowiu oraz interesom poparcia dzieła Bożego. A nasze Towarzystwo nie może sobie pozwolić dać się wciągnąć w proces prawniczy lub wziąć odpowiedzialność za obrót, jaki ta sprawa weźmie.

Po rozważeniu przedmiotu nie wydaje się nam on naruszeniem owego wieczystego przymierza, uczynionego z Noem, jak je zapisano w Genesis [Rdz] 9:4, ani przeciwny Bożemu przykazaniu, o którym doniesiono w Leviticus [Kpł] 17:10-14. Z cała pewnością nie można by rozsądnie lub zgodnie z Pismem argumentować i wykazać, że przez szczepienie ochronne osoba zaszczepiona spożywa czy wypija krew, konsumując ją jako pokarm, względnie że przyjmuje transfuzję krwi. Szczepienie nie ma jakiegokolwiek pokrewieństwa z małżeńskim złączeniem się anielskich »synów Bożych« z córkami ludzkimi, jak to opisano w Genesis [Rdz] 6:1-4. Również nie można go umieścić w tej samej klasie, jak to opisano w Leviticus [Kpł] 18:23, 24, który zabrania łączenia się ludzi ze zwierzętami. Ono nie ma nic wspólnego ze stosunkiem seksualnym. Zatem zdaje się brakować wszelkich zastrzeżeń z przyczyn biblijnych w stosunku do szczepienia. Jedynym słusznym zastrzeżeniem, jakie niektóre osoby mogłyby tu ponieść, byłoby owo dotyczące sprawy związanego z tym ryzyka zdrowia czyli dotyczące uchronienia swego obiegu krwi od chorobliwych materii, pochodzących ze źródła obcego, czy to z rany zwierzęcej czy z rany ludzkiej. Nauka medyczna rzeczywiście twierdzi, że szczepienie istotnie udziela krwi odporności na chorobę, przeciw której dana osoba była szczepiona. Lecz ma się rozumieć, jest to kwestia dotycząca jednostki, która ma sama zadecydować dla siebie, oraz tak, jak ona widzi, że jest wolą Jehowy dla niej. My przedstawiliśmy powyższą informację jedynie na prośbę, lecz nie możemy rościć sobie odpowiedzialności za decyzję i sposób postępowania, jaki czytelnik może powziąć” (Strażnica Nr 11, 1953 s. 14  [ang. 15.12 1952 s. 764]).

 

Widzimy z powyższego, jakie kiedyś dziwne zastrzeżenia stosowało wobec szczepień Towarzystwo Strażnica, które później odrzuciło!

W rok później, to znaczy w roku 1953, Towarzystwo Strażnica napisało następująco:

 

„Szczepienie nie jest karmieniem krwią; nie ma nic wspólnego ze stosunkami płciowymi” („Upewniajcie się o wszystkich rzeczach” ok. 1957 [ang. 1953, 1957] s. 235).

 

Wydaje się, że powodem dla zniesienia odrzucania szczepień był zakaz wjazdu dla misjonarzy i urzędników Świadków Jehowy do niektórych państw, bez poddania się wcześniej obowiązkowemu szczepieniu. Kiedy być może wydało się, że wyżsi prominenci Towarzystwa Strażnica poddają się szczepieniom, a zwykłym głosicielom nie wolno tego robić, nawet pod groźbą zginięcia w Armagedonie, stała się potrzebna zmiana nauki. Towarzystwo Strażnica czyni nawet pewną aluzję do takiego powodu korekty nauki:

 

Szczepienia ochronnego anatoksynami nie otrzymywanymi z krwi często wymaga się od dzieci wstępujących do szkoły, a także od turystów i misjonarzy wyjeżdżających do obcych krajów. Celem tych szczepień jest pobudzenie organizmu do wytworzenia zawczasu ciał odpornościowych, aby zapobiec zapadnięciu na chorobę, z którą prawdopodobnie wypadnie się zetknąć” (Strażnica Rok XCV [1974] Nr 20 s. 23).

 

Po zniesieniu zakazu dla szczepień prezes Towarzystwa Strażnica N. Knorr (zm. 1977) nawet akcentował to, że poddawał się im wyjeżdżając do innych krajów, np. w grudniu 1956 roku:

 

„Wreszcie przedstawiciel służby zdrowia zadecydował, że każdy, kto może się wykazać ważnym świadectwem szczepienia przeciw żółtej febrze, będzie mógł pojechać dalej. Ja posiadałem takie świadectwo, lecz brat Franz nie miał, ponieważ nie liczył się z tym, że dostanie się na obszary opanowane przez żółtą febrę. Wobec tego został zatrzymany wraz z piętnastoma innymi pasażerami nie posiadającymi odpowiedniego zaświadczenia (które jest bardzo rzadko potrzebne, wyjąwszy pewne części Afryki)” (Strażnica Nr 1, 1958 s. 19; por. Nr 5, 1958 s. 16).

 

Ciekawe, jak wcześniej, to znaczy do roku 1952 załatwiano sprawę szczepień dla podróżujących wizytatorów i misjonarzy z Towarzystwa Strażnica? Czyżby oni mogli je przyjmować, a szeregowi głosiciele nie?

 

Paradoksem jest to, że o ile kiedyś żaden ze Świadków Jehowy nie chciał poddać się szczepieniu, to po zmianie nauki przyjmowali oni szczepionki czasem ‘hurtowo’, jak jeden mąż, że zdarzało się, iż brakowało szczepionek dla wszystkich głosicieli. Oto taki przykład z roku 1971:

 

„Chociaż w Portugalii dzieło Królestwa wciąż podlegało zakazowi, tysiące tamtejszych braci zamierzało udać się przez Hiszpanię do Tuluzy we Francji. Byli oni pełni zapału. Wówczas nadeszła wiadomość o wybuchu epidemii cholery w Hiszpanii. Przez jej terytorium mogli przejeżdżać tylko ludzie zaszczepieni przeciwko tej chorobie. Jednakże szczepionki nie wystarczyło dla wszystkich Portugalczyków, którzy chcieli być obecni na tym zgromadzeniu” („Rocznik Świadków Jehowy 2000” s. 76-77).

 

Kolejna publikacja przyznaje, że Towarzystwo Strażnica zmieniło swój pogląd w sprawie szczepionek:

 

    „Czy przyjmowanie do krwiobiegu surowicy, takiej jak anatoksyna (szczepionka) przeciwbłonicza, oraz składników krwi, jak na przykład gammaglobulina, w celu wywołania odporności na choroby przez wytworzenie przeciwciał należy uważać za równoznaczne z piciem albo pobieraniem krwi lub plazmy krwi drogą transfuzji?

Nie wydaje się konieczne, żebyśmy jedno i drugie zaliczali do tej samej kategorii, chociaż tak czyniliśmy w przeszłości. (...) Wstrzykiwanie do krwi przeciwciał zawartych w surowicy krwi lub korzystanie ze składników krwi w celu wytworzenia takich przeciwciał nie jest równoznaczne z doustnym lub dożylnym pobieraniem krwi jako pożywienia w celu wzmocnienia sił życiowych organizmu. Chociaż Bóg nie przewidział dla człowieka, by kalał swój krwiobieg szczepionkami, surowicami czy składnikami krwi, to jednak wydaje się, że nie jest to objęte wyraźną wolą Bożą, nakazującą spożywania krwi jako pokarmu. Czy ktoś zgodzi się na tego rodzaju leczenie, pozostaje więc sprawą jego osobistego sądu” (Strażnica Nr 10, 1961 s. 16 [ang. 15.09 1958 s. 575]).

 

Później szczepienia nazwano nawet „dobrą nowiną dla milionów ludzi” i przypominano, aby odróżniać je od transfuzji:

 

„Kiedy w roku 1955 zostało ogłoszone, że dr Jonas E. Salk odkrył szczepionkę przeciw paraliżowi dziecięcemu, było to dobrą nowiną dla milionów ludzi. Ale i ta wiadomość nie była najważniejszą nowiną naszych czasów” (Strażnica Nr 5, 1963 s. 7).

 

„Może jednak ktoś odpowie ci, że Biblia odnosi się tylko do jedzenia krwi i że przy transfuzji krew się dostaje się do kanału trawienia. To się zgadza, lecz w rzeczywistości krew bezpośrednio doprowadzona do ciała, służy temu samemu celowi jak pokarm, który wchodzi do żołądka; wzmocnieniu ciała i zachowaniu życia. Nie można tego porównać ze szczepieniem, dokonywanym na zdrowym człowieku, aby go uczynić odpornym na chorobę. Transfuzje krwi dokonywane są u osób słabych, czyli chorych, aby je wzmocnić, tak samo jak wzmacniamy się pokarmem, który przyjmujemy do siebie” (Strażnica Nr 2, 1964 s. 9).

 

„Towarzystwo nie popiera żadnego ze współczesnych zastosowań krwi w medycynie, jak na przykład użycie jej w związku ze szczepionkami. Jednak w niektórych grupach społecznych szczepienie jest okolicznością po prostu nieunikniona i decyzję co do poddania się szczepieniu surowicą, zawierającą cząstki krwi i przeznaczoną do zbudowania przeciwciał zwalczających chorobę, pozostawiamy sumieniu każdego z osobna. Jeśli ktoś to robi, może niekiedy czerpać pociechę z faktu, że nie spożywa bezpośrednio krwi, co jest wyraźnie zakazane w Słowie Bożym. Nie zostaje ona użyta jako pokarm ani w celu zastąpienia utraconej krwi. Chrześcijanin musi tu podjąć osobistą decyzję w oparciu o własne sumienie. A zatem pozostaje sprawą do samodzielnego rozstrzygnięcia, czy chrześcijanin podda się szczepieniu surowicą albo czy doktorzy i pielęgniarki będąc chrześcijanami, zaszczepią kogoś innego” (Strażnica Nr 11, 1966 s. 12).

Patrz też ang. Przebudźcie się! 22.08 1965 s. 20.

 

Sprawę szczepień poruszano następnie w kolejnych publikacjach:

Strażnica Rok XCV [1974] Nr 20 s. 23-24;

Strażnica Rok C [1979] Nr 5 s. 22-23.

 

Skorowidz do publikacji Towarzystwa Strażnica, obejmujący lata 1986-2009, (hasło: Szczepionki) odsyła nas też do następujących publikacji:

 

„omówienie: g93 8.8 22-25

przeciw AIDS: g02 8.11 11; g98 8.11 7

przeciw biegunce wywoływanej przez rotawirusy: g98 8.5 29

przeciw gruźlicy: g97 22.12 4-5

zawierające albuminy: w94 1.10 31”.

 

A jak nauczano wcześniej, to znaczy do roku 1952?

Otóż szczepienia były przynajmniej od roku 1921 odrzucane, krytykowane i zakazywane dla głosicieli Towarzystwa Strażnica. Organizacja ta wprost zasypywała swoich czytelników artykułami o szczepieniach. Oto przykład dotyczący tylko roku 1921:

 

ang. „Złoty Wiek” 20.07 1921 s. 634-636;

ang. „Złoty Wiek” 14.09 1921 s. 754;

ang. „Złoty Wiek” 12.10 1921 s. 8-17.

 

Tak samo było w latach następnych. Towarzystwo Strażnica w swoim angielskim skorowidzu obejmującym lata 1930-1985 wymienia szereg publikacji, które uczyły o zagrożeniach i niebezpieczeństwach związanych z przyjmowaniem szczepień. Oto jego wskazania i odsyłacze do poszczególnych angielskich czasopism „Złoty Wiek”, „Pociecha” i „Przebudźcie się!” z lat 1930-1947:

 

„dangers: (...) g47 6/8 19; g44 9/27 12; g43 6/23 26-27; g39 5/31 7-10; g38 7/13 3-6; g38 9/21 3-5, 8; g36 1/15 231-235; g36 9/23 813; g35 9/11 793-796; g32 3/30 407-410; g31 1/21 270-272; g31 2/4 295-300; g31 8/19 754-755; g30 1/8 240-241; g30 4/2 427-429; g30 8/6 707-713” (Watchtower Publications Index 1930-1985 1986 s. 899, hasło: Vaccinations).

 

Kolejne wskazania dotyczące szczepionek umieszczono w innym haśle. Oto tylko te, które opuszczono powyżej:

 

g39 5/31 3-10; g38 4/20 26; g38 6/1 21; g38 7/27 21; g37 10/6 15; g37 12/1 14; g35 4/24 471; g35 12/4 141 (jw. s. 557, hasło Medicine).

 

Poniżej zamieszczamy kilka cytatów z tych dawnych, istotnych dla nas publikacji:

 

Szczepionki nigdy przed niczym nie ochroniły i nie ochronią, i jest to najbardziej barbarzyńska praktyka (...) Żyjemy w dniach ostatnich; diabeł powoli traci swoje wpływy, czyniąc w międzyczasie wysiłki, żeby zwieść każdego, kogo się da i to za jego przyczyną ma miejsce całe to zło. (...) Wykorzystaj swoje prawa przysługujące amerykańskiemu obywatelowi, aby na zawsze obalić diabelską praktykę szczepień” (ang. „Złoty Wiek” 12.10 1921 s. 17).

 

„Społeczeństwo nie jest na ogół świadome, jak wielki jest przemysł produkujący surowice, anty-toksyny i szczepionki, ani jak wielkie interesy stoją za kontrolą całego tego przemysłu. (...) komisje zdrowia nagłaśniają przypadki epidemii ospy, dyfterytu albo duru brzusznego, dzięki czemu mogą zebrać złote żniwo przez szczepienie nieuświadomionego społeczeństwa, a prawdziwym celem jest sprzedaż tego wyprodukowanego brudu” (ang. „Złoty Wiek” 03.01 1923 s. 214).

 

„Myślący ludzie woleliby raczej nabawić się ospy, niż dać się zaszczepić, ponieważ dalszym tego posiewem jest kiła, nowotwory, egzema, wykwity skórne, [scrofula], gruźlica, a nawet trąd i wiele innych wstrętnych schorzeń. Dlatego też praktyka szczepień jest zbrodnią, zniewagą i oszustwem. (...) nigdy nie uratuje ani jednego życia” (ang. „Złoty Wiek” 05.01 1929 s. 502);

 

„wielką rozwiązłość naszych czasów we wszelkich postępkach płciowych można wyjaśnić swobodnym i bezustannym gwałceniem przykazań Bożych, by ludzie i zwierzęta trzymali się z dala od siebie. Człowiek sam z siebie nie zachowuje się normalnie, kiedy komórki obcej krwi krążą w jego żyłach i nie potrafi zachować wyważenia i równowagi potrzebnych do panowania nad sobą (...) Szczepienie jest bezpośrednim pogwałceniem wieczystego przymierza, jakie Bóg zawarł z Noem po potopie” (ang. „Złoty Wiek” 04.02 1931 s. 293).

 

„ze względu na to, iż szczepionka jest wstrzykiwaniem substancji zwierzęcych bezpośrednio do strumienia krwi, należy ją uznać za pogwałcenie Prawa Jehowy...” (ang. „Złoty Wiek” 24.04 1935 s. 465).

 

Jeszcze wcześniej, to znaczy do roku 1921, Towarzystwo Strażnica nie zgłaszało żadnych słów krytyki wobec szczepionek. W jednym z angielskich czasopism zamieszczono artykuł zachwalający szczepionki, w którym zaliczono szczepienia do odkryć związanych z powtórną obecności Chrystusa, która rozpoczęła się w 1874 roku:

 

„Nie ujdzie uwagi waszych czytelników, że takich cudownych odkryć w medycynie dokonano dopiero od Powrotu naszego Pana w R. P. 1874. Zwróćcie także uwagę, jak progresywne jest światło w tej kwestii” (ang. „Złoty Wiek” 27.04 1921 s. 441).

 

Widzimy z powyższego, że Towarzystwo Strażnica przeszło od totalnej krytyki szczepień, po akceptację ich.

Czy może ono, które uważa się za Bożą organizację, tak skrajnie zmieniać poglądy?

Czy takie ‘korygowanie’ nauk uwiarygodnia Towarzystwo Strażnica?


Powrót do strony głównej
Powrót początku artykułu
facebook
Opracował: Piotr Andryszczak
© 2007-2024