Jak Świadkowie Jehowy obchodzą Wielkanoc?

Autor: Włodzimierz Bednarski

Jak Świadkowie Jehowy obchodzą Wielkanoc?

Na początek wspomnijmy jakie rozdziały, prócz ogólnego wprowadzenia, zamieścimy w tym artykule. Oto one:

Obchodzenie świąt Wielkanocy przez Towarzystwo Strażnica.

Obchodzenie świąt Wielkanocy przez Świadków Jehowy.

Przygotowania do świąt Wielkanocy.

Bony świąteczne.

 

Wydaje się że święto Wielkanocy miało początkowo większe poparcie w Towarzystwie Strażnica niż Boże Narodzenie. W jego przypadku nawet data czy dzień zmartwychwstania Jezusa nie były w pierwszych latach tej organizacji nigdy negowane. W święcie narodzenia Chrystusa bowiem już od początku kwestionowany był dzień 25 grudnia, choć to nie przeszkadzało Towarzystwu Strażnica obchodzić je. Jakże dziś Świadkowie Jehowy inaczej potrafią się wypowiadać o Wielkanocy. Oto przykład:

„Kościół rzymski wprowadził więc celebrowanie święta wielkanocnego w pogańską niedzielę...” (Strażnica Rok CV [1984] Nr 9 s. 6).

 

W przypadku Wielkanocy organizacja ta nigdy nie pochwaliła się kiedy dokładnie zniosła obchodzenie tego święta, jak podaje często, że Boże Narodzenie odrzuciła w grudniu 1928 roku.

Przypuszczalnie nastąpiło to na przełomie lat 20-tych i 30-tych XX wieku. To daje się wywnioskować z następującej wypowiedzi Towarzystwa Strażnica:

„W latach dwudziestych i trzydziestych światło zrozumienia Biblii z biegiem czasu coraz bardziej się nasilało. Zaprzestano obchodzenia świeckich uroczystości i świąt, takich jak Boże Narodzenie. Zaniechano również innych praktyk i wierzeń, gdy zrozumiano, że swymi korzeniami tkwią w tradycjach zniesławiających Boga” („Świadkowie Jehowy głosiciele Królestwa Bożego” 1995 s. 79).

 

Rzeczywiście, jeszcze w kwietniu 1929 roku mamy w artykule pt. „Wielkanoc” taki oto np. fragment:

„Wielkanoc - najradośniejsze święta! Nie tylko serce człowieka, ale cała przyroda zdaje się brać w nich udział. Słońce przezwycięża ostatecznie mroki zimy, martwota ustępuje miejsca życiu i jego prawom (...) Radość powszechna (...) Człowiek, pan stworzenia, czujący najżywiej i najgłębiej, radować się musi tembardziej, że święto powrotu wiosny zbiega się z najradośniejszym świętem zmartwychwstania Chrystusa” („Złoty Wiek” 01.04 1929 s. 100).

 

Wcześniej Towarzystwo Strażnica nawet każdą niedzielę przyrównywało do „Wielkiej Niedzieli”:

„Każda pamiątka zmartwychwstania Pańskiego będzie drogą dla ludu Pańskiego i dla tych, którzy właściwie pojmują sprawę, każda niedziela jest Wielką Niedzielą, ponieważ każda niedziela jest pamiątką zmartwychwstania Pańskiego” („Nowe Stworzenie” 1919 s. 592).

 

Organizacji tej nie przeszkadzało wtedy to, że obchodzi różne uroczystości tak jak chrześcijaństwo, nazywane przez nią Babilonem czy Antychrystem. Wyraz temu dał nawet prezes Towarzystwa Strażnica C. T. Russell (zm. 1916), który tak oto odpowiadał na pytanie zainteresowanego:

„Pytanie (1909). - Jeżeli papiestwo jest Anty-Chrystem, dlaczego trzymamy się starych tradycyj Palmowej Niedzieli, Wielkiego Piątku i Rannego Niedzielnego Zmartwychwstania?

Odpowiedź. - Gdyby papiestwo trzymało się Chrystusa, czy my mamy się zaprzeć Chrystusa? Nie myślę. (...) Co rozumiemy przez Palmową Niedzielę? Nie myślę, że Katolicy ją ustanowili. Jezus ją dał nam parę stuleci przed ustanowieniem Katolickiego kościoła. (...) A co z Wielkim Piątkiem? Jest to dzień tak dobry dla mnie, jak każdy inny dzień. Jeżeli kto chce obchodzić Piątek jako specjalną pamiątkę śmierci Chrystusa, nie mam nic przeciw temu. Gdy myślą, że to jest korzystnym dla nich, niech Bóg im błogosławi, niech starają się pamiętać dzień śmierci naszego Zbawcy. (...) Czemuż nie mamy święcić niedzieli, przecież wszyscy interesujemy się nią? Poganie nie interesują się nią. Katolicy święcą Niedzielę Wielkanocną, lecz nic nie wiedzą o Zmartwychwstaniu. (...) Z wszystkich ludzi na świecie tylko my właściwie pojmujemy i pragniemy zmartwychwstania. Jeżeli są jacy ludzie na ziemi, którzy powinni święcić pamiątkę zmartwychwstania, to ja chcę święcić. Jeśli ktoś sprzeciwia się temu, dlatego że katolicy święcą niedzielę Wielkanocną, to ma prawo sprzeciwiać się. Mamy mieć na pamięci, że każda niedziela przedstawia zmartwychwstanie naszego Pana (...) Dla mnie zmartwychwstanie i niedziela stają się cenniejsze z każdym dniem” („Co kaznodzieja Russell odpowiadał na zadawane jemu liczne pytania” 1947 [ang. 1917] s. 391-392).

 

Pomimo tego, że Świadkowie Jehowy porzucili Wielkanoc już prawie 80 lat temu, to nigdy nie uwolnili się od wpływu tego święta na nich samych.

Towarzystwo Strażnica czuje pewnie jakieś obciążenie tym, że nakazywało kiedyś świętować swym głosicielom uroczystość, którą dziś uważa za pogańską. Oto jego wspomnienie:

„Wielbiciele prawdziwego Boga musieli się jednak całkowicie uwolnić od pogańskich nauk i obyczajów. Na przykład jeszcze przez jakiś czas po roku 1919 zwracali uwagę na to, by nosić ubiory nadające jakoby wygląd bardziej świątobliwy, uważali wielką piramidę egipską za ‘Biblię w kamieniu’, obchodzili takie pogańskie święta jak ‘Boże Narodzenie’, posługiwali się pogańskimi symbolami, jak krzyż, i pielęgnowali inne nieczyste zwyczaje religijne” (Strażnica Nr 8, 1969 s. 4).

 

Postaramy się w tym artykule pokazać jak Wielkanoc wpływa na działania Towarzystwa Strażnica i jak poszczególni Świadkowie Jehowy ‘uwikłani’ są w sprawę tego święta.

Na początek zacytujmy fragment z ich publikacji, podkreślający ich rzekomo tolerancyjne podejście do świąt Wielkanocy i do obchodzenia ich przez innych ludzi:

„Ale nie mamy nic przeciw temu, żeby inni obchodzili takie święta, ani nie próbujemy im w tym przeszkadzać” („Świadkowie Jehowy a szkoła” 1990 s. 21; por. s. 19).

 

W dalszej części tego artykułu zobaczymy, czy naprawdę Towarzystwo Strażnica nie ma nic przeciwko temu, by inni obchodzili Wielkanoc i czy rzeczywiście nie próbuje przeszkadzać innym w tym. Jeśli tak jest, to przecież samo ono twierdzi, że jeśli nie będzie ostrzegać innych przed rzekomo pogańskim świętem, to Jehowa zażąda krwi głosicieli za zaniechanie przestrzegania innych ludzi. Tu Świadkowie Jehowy powołują się często na tekst Ez 3:18.

 

Jakie są jeszcze inne wypowiedzi tej organizacji o Wielkanocy, rzekomo ‘tolerancyjne’, jak powiedziano powyżej. Oto dwie przykładowe:

„Niesłuszne byłoby uczestniczenie w świętach religijnych, które mimo odniesienia do wydarzeń biblijnych przepojone są duchem pogaństwa, jak to ma miejsce z Bożym Narodzeniem czy Wielkanocą (2 Kor. 6:14-18). Ale dopóki żyjemy w tym starym porządku rzeczy, z pewnością będziemy się stykać z osobami, które obchodzą święta oparte na kulcie pogańskim (1 Kor. 5:10)” (Strażnica Nr 12, 1970 s. 26);

 

„Jehowa badał serca uczestników świąt obchodzonych w Izraelu (...). Podobnie dzisiaj patrzy z odrazą na pogańskie święta obchodzone w chrześcijaństwie, takie jak Boże Narodzenie czy Wielkanoc” (Strażnica Nr 22, 2004 s. 22).

 

Obchodzenie świąt Wielkanocy przez Towarzystwo Strażnica

 

Postawimy tu nietypową tezę, że w Towarzystwie Strażnica obchodzi się Wielkanoc, ale robi się to ‘inaczej’! Ktoś zapyta, ale jak? Niby cieszy się ta organizacja ze zmartwychwstania Jezusa, ale z drugiej strony ‘przeszkadza’ jej to, że chrześcijanie upamiętniają ten fakt. Oto przykłady takich dwóch odmiennych opinii:

„To prawda, że Biblia nie zawiera wyraźnego zakazu świętowania w rocznicę wskrzeszenia Jezusa” (Przebudźcie się! Nr 4, 1992 s. 8);

 

„Czy jednak Chrystus kazał obchodzić rocznicę swego zmartwychwstania? Nie, nie kazał” („Prawda, która prowadzi do życia wiecznego” 1970 rozdz.16, par. 18; por. też ang. edycja The Truth That Leads to Eternal Life 1981 s. 147).

 

Czy jednak samo opisanie zmartwychwstania Syna Bożego przez Ewangelistów nie już jest upamiętnieniem tego wydarzenia? Czyżby chrześcijanie nigdy nie odczytywali tych fragmentów, a przez to nie wspominali zmartwychwstania Chrystusa?

 

Powróćmy jednak do tego obchodzenia ‘inaczej’ świąt Wielkanocy. Otóż od prawie 80 lat, gdy Towarzystwo Strażnica odrzuciło tą uroczystość, organizacja ta nie daje swoim głosicielom zapomnieć o niej. Prawie co roku Świadkowie Jehowy otrzymują w swych publikacjach ‘świąteczne’ artykuły na jej temat. Mają oni koniecznie się z nimi zapoznać i dzielić się swoją wiedzą o Wielkanocy ze wszystkimi napotkanymi ludźmi. Aby nie być gołosłownym wymieńmy tu publikacje Towarzystwa Strażnica wspominające o tym święcie od roku 1987 (opuszczamy tu te które nie ukazały się w języku polskim), zaznaczając iż kilka razy już na okładkach wymienionych czasopism widać ich wystrój świąteczny:

   „Trwajcie w miłości Bożej” 2008 s. 152;

   „Czego naprawdę uczy Biblia?” 2005 s. 222-223;

   Strażnica Nr 22, 2004 s. 22;

   „Ucz się od Wielkiego Nauczyciela” 2003 s. 206;

   Strażnica Nr 14, 2002 s. 22;

   Strażnica Nr 13, 2001 s. 24; „Prowadzenie rozmów na podstawie Pism” 2001 s. 361-362;

   Przebudźcie się! Nr 1, 2000 s. 27;

   Przebudźcie się! Nr 2, 1999 s. 29;

   Strażnica Nr 7, 1996 s. 3-8; „Czego wymaga od nas Bóg?” 1996 s. 22-23;

   Strażnica Nr 10, 1995 s. 18; „Świadkowie Jehowy głosiciele Królestwa Bożego” 1995 s. 199;

   Strażnica Nr 6, 1994 s. 3-7; Przebudźcie się! Nr 5, 1994 s. 30;

   Przebudźcie się! Nr 12, 1993 s. 8-13;

   Przebudźcie się! Nr 4, 1992 s. 3-9;

   „Prowadzenie rozmów na podstawie Pism” 1991 s. 365-366;

   Strażnica Nr 23, 1990 s. 4; „Świadkowie Jehowy a szkoła” 1990 s. 19;

   „Będziesz mógł żyć wiecznie w raju na ziemi” 1989 i 1990 s. 213; „Przysłuchiwanie się Wielkiemu Nauczycielowi” 1989 s. 174;

   Przebudźcie się! Rok LXVIII [1987] Nr 3 s. 10-16.

 

Wspomniany wystrój świąteczny widoczny jest np. na następujących stronach tytułowych czasopism:

   Strażnica Nr 7, 1996 s. 1;

   Przebudźcie się! Nr 12, 1993 s. 1;

   Przebudźcie się! Nr 4, 1992 s. 1.

[Pewnie publikacji z wystrojem świątecznym jest więcej, ale polskie Przebudźcie się! z lat 1987-1995 ukazywało się tylko jeden raz w miesiącu, w przeciwieństwie do angielskiego, które wychodziło dwa razy w miesiącu]

 

Widzimy więc, że Towarzystwo Strażnica nie zapomniało o swoich głosicielach i prawie każdego roku ‘upamiętnia’ im Wielkanoc, jak nie w czasopismach, to w nowych książkach i broszurach.

Wiele czasopism świeckich czy religijnych mogłoby pozazdrościć Świadkom Jehowy obszerności artykułów, czy pięknych ilustracji związanych z omawianym świętem. A przecież oni ich nie obchodzą! Co by to było gdyby znów je uroczyście upamiętniali?

 

Jednak nasuwa się tu pewne spostrzeżenie związane z różnymi uroczystościami.

Otóż Towarzystwo Strażnica poświęca mniej uwagi świętom Wielkanocy niż Bożemu Narodzeniu! O ile na angielskiej płycie CD z literaturą Towarzystwa Strażnica słowo Christmas pojawia się w latach 1950-2005, w samych tylko Strażnicach, aż 1123 razy (!), to termin Easter tylko 255 razy.

To samo dotyczy czasopisma Przebudźcie się!, w którym w latach 1970-2005 słowo Christmas występowało aż 776 razy (!), a termin Easter tylko 285 razy.

Mało tego, o Wielkanocy nie wspomina ani słowem słownik biblijny Towarzystwa Strażnica, choć omawia sprawę Bożego Narodzenia (patrz „Wnikliwe poznawanie Pism” 2006 t. 1, s. 979).

Czyżby Świadkowie Jehowy z powodu obchodzenia swej Pamiątki (odpowiednik naszego Wielkiego Czwartku) i braku czasu zaniechali tak częstego zajmowania się naszym świętem, jak to ma miejsce w przypadku Bożego Narodzenia? A może właśnie zimą, gdy im ‘nudzi się’, bo nie mają swego święta, poświęcają więcej uwagi naszej uroczystości? Inne wyjaśnienie dla tych ich zaniechań doprawdy trudno znaleźć.

 

Ale i tak zainteresowanie Świadków Jehowy Wielkanocą jest zaskakująco duże, jak na ugrupowanie religijne, które go ponoć nie obchodzi. Czy ono jest im wobec tego obojętne, skoro poświęcają mu uwagę dość często?

Nasuwają się tu też inne pytania.

Czy wyznanie które nie obchodzi Wielkanocy musi prawie co roku rozpisywać się o tym święcie?

Czy nie mogłoby wydać raz porządnej publikacji na ten temat, po którą można zawsze sięgnąć?

Chyba, że tu chodzi o jakąś propagandę antywielkanocną? Ale o to nie posądzamy Towarzystwa Strażnica, gdyż ono zapewnia nas przecież, że „nie mamy nic przeciw temu, żeby inni obchodzili takie święta, ani nie próbujemy im w tym przeszkadzać” („Świadkowie Jehowy a szkoła” 1990 s. 21).

A tak na marginesie, to właściwie po co Towarzystwo Strażnica w ogóle zajmuje się świętami Wielkanocy, skoro nie chce ich normalnie obchodzić i są mu one ‘obojętne’?

Czy ktoś, kogo coś nie interesuje, równocześnie tym zajmuje się?

Czyżby Towarzystwo Strażnica miało jakieś wyrzuty sumienia, że obchodziło kiedyś to święto, które później uznało za pogańskie i teraz samo musi sobie udowadniać, że ono takim jest?

Czyżby przez artykuły o Wielkanocy próbowało ono siebie dowartościować, że dobrze zrobiło odrzucając to święto?

Czyżby przez te publikacje próbowało ono pocieszać swoich głosicieli tym, że inni obchodzą pogańskie święto, a oni nie?

A może te piętnowanie Wielkanocy w poszczególnych artykułach wynika z tego, że jednak Świadkowie Jehowy mają jakieś ciągoty do tego odrzuconego przez nich święta?

 

Obchodzenie świąt Wielkanocy przez Świadków Jehowy

 

Jak poszczególni głosiciele Towarzystwa Strażnica obchodzą ‘inaczej’ Wielkanoc?

Otóż wiele zborów ma w dniach tego święta swoje zebrania. Wspólne spotkanie dla tak wielu osób jest dla nich umacnianiem się ich tradycji antyświątecznej, a dla nas objawem, że nie potrafią oni jednak np. zrezygnować w tych dniach ze swoich zebrań, czy nie umieją przenieść ich na inny termin. A przecież zarzucają nam, że nasze święto pokrywa się z pogańskim dniem słońca, to znaczy z niedzielą. Z czym więc pokrywają się ich zebrania, jeśli nie z tym samym dniem, w którym się zbierają?

Tylko nieliczni Świadkowie Jehowy chodzą w święta „od domu do domu”. Natomiast wielu z nich, korzystając z wolnych dni, gości się u innych współwyznawców, oczywiście z zastrzeżeniem, że to nie ma ‘nic’ wspólnego ze świętami. Zapewne ‘nic’, ale to, że ten drugi dzień Wielkanocy jest wolny dzięki temu świętu, to już inna sprawa.

Na te wolne 2 dni wielu z nich kupuje tak zwane ‘świąteczne’ ciasta, czy przygotowuje większe ‘świąteczne’ zakupy.

Poruszając się po mieście i chodząc do sklepów narażeni są oni na stały kontakt z wystrojem świątecznym.

W zakładach pracy muszą często przebywać w pomieszczeniach gdzie widnieją ozdoby świąteczne.

Głosicielki będące sprzedawcami muszą obsługiwać osoby robiące zakupy świąteczne, często będąc ‘zmuszone’ doradzać klientom.

Głosicielki zatrudniające się jako pomoce domowe, muszą często zaopatrywać w żywność ‘świąteczną’ swoich gospodarzy, jak i dokonać ‘świątecznych’ porządków.

 

Świadkowie Jehowy, szczególnie z rodzin w których jedno z małżonków nie jest głosicielem Towarzystwa Strażnica, mają pewne problemy w związku z okazjami bycia na uroczystościach świątecznych. Nie będziemy tu w całości relacjonować rad Towarzystwa Strażnica, a jedynie przytoczymy, jak się wydaje, najważniejsze z nich propozycje. Oto przykład takiej wizyt Świadka Jehowy u rodziny, u której obchodzi się Wielkanoc:

„Jak powinna postąpić zamężna chrześcijanka, gdy niewierzący mąż ją prosi, by razem z nim poszła na przyjęcie do jego rodziny w dzień uważany w świecie za święto? - B. S.

Sytuacja taka stawia małżonkę będącą chrześcijanką w dość trudnym położeniu, przy czym w grę wchodzi cały szereg czynników. (...) Jeżeli żona chrześcijanka na prośbę męża udałaby się z nim w odwiedziny do krewnych w dzień świeckiej uroczystości, niewątpliwie dałaby poznać swoim zachowaniem, że nie obchodzi tego święta. Krewni ewentualnie powitaliby ją specjalnym pozdrowieniem świątecznym, lecz ona nie odpowiedziałaby im pozdrowieniem owego typu. Wizyty takie bywają uważane za okazję do dawania prezentów, ale ona nie przyniosłaby z sobą podarku. Co więcej, nie dałaby się w ogóle ponieść nastrojowi świątecznemu, związanemu z daną uroczystością. Dla obecnych stałoby się rzeczą jasną, że w swoim zrozumieniu nie przybyła na to przyjęcie specjalnie z okazji święta” (Strażnica Nr 12, 1970 s. 26-27).

 

Oto drugi przykład, który choć odnosi się do Bożego Narodzenia, ale rady Towarzystwa Strażnica są tu uniwersalne, bo ono oba święta traktuje identycznie:

„W rodzinie męża istnieje zwyczaj, że w dniu 25 grudnia wszystkie dzieci i wnukowie spotykają się w domu jego rodziców na wielkim przyjęciu. Mąż wie, że będąc Świadkiem Jehowy, nie obchodzę świąt Bożego Narodzenia. Ale czy mam pójść tam w gościnę?

Musisz, czytelniczko, sama zdecydować, czy w twojej sytuacji będzie to najlepszym rozwiązaniem. (...) Małżonek może też nalegać, byś mu towarzyszyła, sugerując, żebyś traktowała to jako normalny posiłek bez stosowania się do zwyczajów świątecznych. Posunięcie takie byłoby do przyjęcia, gdyż można być obecnym tam, gdzie inni odprawiają obrządki religijne, samemu nie uczestnicząc w nich. (Porównaj z tym Księgę 2 Królewską 5:17-19) W Biblii wykazano też, że choćby w czyichś oczach dany pokarm miał specjalne znaczenie, nie pozbawia to chrześcijanina możliwości spożywania go jako całkiem zwykłego pożywienia (1 Kor. 8:8; 1 Tym. 4:4)” (Strażnica Rok CI [1980] Nr 22 s. 23).

 

Jak widzimy, głosicielom Towarzystwa Strażnica z rodzin ‘mieszanych’ wolno bywać na rodzinnych spotkaniach z okazji Wielkanocy i Bożego Narodzenia. Nie wolno im jedynie brać udziału w „obrządkach religijnych”, czy „zwyczajach świątecznych” podczas uroczystości świąteczno-rodzinnych.

Czy jednak inni Świadkowie Jehowy też mogliby, tak jak ci z rodzin ‘mieszanych’, brać udział w spotkaniach świątecznych?

Im zapewne Towarzystwo Strażnica nie daje takiej zgody, choć też mogłoby wyrazić taką aprobatę przy postawionym warunkowym wymaganiu, jak wobec wspomnianych powyżej rodzin. Może przyjdzie na to kiedyś czas?

 

Przygotowania do świąt Wielkanocy

 

Przygotowanie ‘duchowe’

Świadkowie Jehowy wraz z zbliżaniem się świąt Wielkanocy powinni przygotować się do nich ‘duchowo’. Dlatego ich organizacja podaje im konkretne cele, propozycje i wytyczne jak to zrobić.

Towarzystwo Strażnica nie tylko zamieszcza, najczęściej w marcu lub kwietniu, okazjonalne ‘świąteczne’ artykuły w Strażnicach i Przebudźcie się! To by było za mało do obchodzenia świąt ‘inaczej’.

Prócz tego prawie każda książka tej organizacji podejmuje temat Wielkanocy (np. „Trwajcie w miłości Bożej” 2008 s. 152), ale szczególnie też i ta, którą głosiciele noszą najczęściej ze sobą, by być zawsze przygotowanym do rozmów np. o świętach. Chodzi o pozycję pt. „Prowadzenie rozmów na podstawie Pism” (2001) s. 361-362.

Organizacja ta też często w wewnętrznym biuletynie (miesięczniku) pt. „Nasza Służba Królestwa”, najczęściej w numerze marcowym lub kwietniowym, publikuje rady jak podejmować rozmowy z ludźmi o Wielkanocy, jakie artykuły im proponować i nakazuje przypomnieć sobie je dla swej potrzeby. Wskazuje też głosicielom, które publikacje z ‘okazji świąt’ wręczać zaczepianym osobom na ulicach lub u drzwi.

Znów by nie być gołosłownym przedstawiamy spis miejsc z ostatnich lat, w omawianym wewnętrznym biuletynie, w których podawane są rady dotyczące Wielkanocy:

   „Nasza Służba Królestwa” Nr 10, 2001 s. 4;

   „Nasza Służba Królestwa” Nr 4, 2000 s. 2;

   „Nasza Służba Królestwa” Nr 4, 1992 s. 2;

   „Nasza Służba Królestwa” Nr 4, 1991 s. 7;

   ang. „Nasza Służba Królestwa” Nr 10, 1990 s. 4;

   ang. „Nasza Służba Królestwa” Nr 2, 1988 s. 1 i Nr 10, 1988 s. 6;

   ang. „Nasza Służba Królestwa” Nr 4, 1986 s. 2;

   ang. „Nasza Służba Królestwa” Nr 3, 1984 s. 2;

   „Nasza Służba Królestwa” Nr 11, 1983 s. 5;

   „Nasza Służba Królestwa” Nr 3, 1982 s. 3;

   „Nasza Służba Królestwa” Nr 4, 1981 s. 1;

   „Nasza Służba Królestwa” Nr 10, 1980 s. 4.

[Pomijamy tu wszystkie biuletyny, w których użyło Towarzystwo Strażnica ogólnego terminu „święto” czy „święta”, a ujęliśmy tylko te, które wprost do Wielkanocy odnoszą się]

 

Oczywiście wiemy, że przy okazji Wielkanocy Świadkowie Jehowy swoim słuchaczom najczęściej mówią nie o Jezusie Chrystusie, ale o różnych bogach ponoć zmartwychwstających na wiosnę czy mających związek z odradzaniem się życia o tej porze roku. Zaliczają do nich przykładowo Asztarte czy Ozyrysa i Dionizosa, o których w związku z naszymi „misteriami pasyjnymi” piszą:

„Misterium to utwór sceniczny ukazujący śmierć i zmartwychwstanie boga. Starożytni Egipcjanie urządzali misteria poświęcone bogu Ozyrysowi. Grecy obchodzili podobną uroczystość ku czci boga Dionizosa” (Przebudźcie się! Nr 7, 1990 s. 16).

 

Jednak przez takie swoje ‘wykłady’ głosiciele Towarzystwa Strażnica wprawiają nas w jeszcze większe umiłowanie Syna Bożego. Ciekawe też, czy Świadkowie Jehowy naprawdę sądzą, że ci bożkowie zmartwychwstają na wiosnę? Czy wierzą, że oni rzeczywiście istnieją i odradzają się?

Szkoda że względem świąt Wielkanocy nie zastosują oni fragmentu, który podaje im ich własna organizacja:

„Zwyczaj (lub symbol) mógł mieć związek z religią fałszywą przed wieloma wiekami albo ma w dalszym ciągu, ale gdzieś w odległym kraju. Zamiast więc prowadzić czasochłonne poszukiwania, zadaj sobie pytanie: Jak na tę sprawę zapatruje się większość ludzi w moich stronach? (Por. 1 Koryntian 10:25-29)” (Strażnica Nr 20, 1991 s. 31).

 

Ten sam fragment przytacza też w przypisie Przebudźcie się! Nr 3, 1999 s. 11, a do podobnej problematyki nawiązuje także Przebudźcie się! Nr 1, 2000 s. 26-27.

Może gdyby Świadkowie Jehowy zastosowali te słowa do Wielkanocy, to życzliwszym okiem mogliby spojrzeć na nasze święta?

Głosicielom poleca się nawet w święta głosić „od domu do domu”:

Co będziesz robił w czasie świąt?

Ponieważ w dni, w które przypadają święta religijne i państwowe, wielu ludzi nie pracuje i przebywa w domu, zwykle jest to dogodny czas na pełnienie służby kaznodziejskiej. Zbory są zachęcane do organizowania w te dni specjalnych zbiórek. (...) Dlaczego jednak nie miałbyś części takiego dnia przeznaczyć na głoszenie?” (Nasza Służba Królestwa Nr 10, 2013 s. 3).

Przygotowanie ‘fizyczne’

A co z przygotowaniami ‘fizycznymi’ do świąt, w odróżnieniu od powyższych przygotowań ‘duchowych’?

Otóż wielu Świadków Jehowy przeżywa pewne trudności związane z Wielkanocą i zorganizowaniem tej uroczystości.

Jedna z publikacji podaje na przykład na ile głosicielka Towarzystwa Strażnica może pomagać mężowi, który nie jest Świadkiem Jehowy, w przygotowaniu zakupów czy potraw świątecznych. Nie będziemy tu relacjonować całego artykułu ze wspomnianego czasopisma, ale podajemy tu przynajmniej pytanie z niego i końcowe jego krótkie podsumowanie:

„Jak żona będąca chrześcijanką może pogodzić lojalność wobec Boga z podporządkowaniem mężowi, który nie podziela jej przekonań i obchodzi swoje święta religijne? (...) A zatem wierna chrześcijanka musi sama ocenić wszystkie fakty i zdecydować, co zrobić. (...) Pamiętając o tym, każdy chrześcijanin musi rozstrzygnąć, co bez pójścia na kompromis może zrobić na prośbę osób sprawujących władzę w rodzinie lub w państwie” (Strażnica Nr 24, 2001 s. 28-29).

 

Dodajmy tu, że z powyższego artykułu wynika, że głosicielka właściwie może pomóc w robieniu zakupów świątecznych, czy zrobieniu takich potraw, ale musi je potraktować nie jako „świąteczne”, tylko jak zwykłe czynności wykonywane w ciągu roku!

 

Czy w domach, gdzie tylko jedno z małżonków jest Świadkiem Jehowy bywają jakieś oznaki Wielkanocy? Owszem! Oto wytyczne z publikacji Towarzystwa Strażnica, które wprawdzie dotyczą Bożego Narodzenia, ale wiemy że organizacja ta oba te święta traktuje identycznie:

„Jakie zasady biblijne są miarodajne w wychowaniu dzieci w rodzinach, w których jedno z rodziców jest oddanym Bogu chrześcijańskim świadkiem Jehowy, a drugie nie? - Pytanie licznych czytelników.

Według Pisma, mąż i ojciec jest głową domu. (...) musi on dbać o to, aby jego dzieci otrzymywały właściwe chrześcijańskie wychowanie i szkolenie (...) Nadto winien zapewnić żonie wolność wielbienia Boga na jej sposób, a ona może czasem obstawać przy tym, żeby zabrać dzieci do jej miejsca wielbienia. To, że w sprawie wielbienia Boga pozostawia jej wolność, może nawet oznaczać, że zezwoli jej w czasie świąt tzw. ‘Bożego Narodzenia’ w jednym pokoju mieszkania postawić choinkę, chociaż jako wierzący nie dopuści do tego, żeby inne pomieszczenia domu albo zewnętrzna część mieszkania (np. drzwi) były udekorowane. Zezwalając żonie wielbić Boga na jej sposób, dowodzi, że miłuje ją jak siebie samego. - Efez. 5:28-29.

Podobnie niewierzący mąż jako głowa domu, może wytyczyć dzieciom religię” (Strażnica Nr 12, 1963 s. 12).

 

Jak widzimy, Towarzystwo Strażnica dopuszcza, by dzieci jego głosiciela bywały z matką w miejscach kultu innych wyznań, gdzie bywają wystroje świąteczne. Zezwala też pewnie na posiadanie w „jednym” pokoju np. palmy wielkanocnej, tak jak na Boże Narodzenie choinki.

 

Bony świąteczne

 

Choć do zwyczajów ogólnie przyjętych na Wielkanoc nie należy obdarowywanie się prezentami, to jednak w zakładach pracy często, jak na Boże Narodzenie, pracownicy otrzymują bony towarowe na święta.

Sam pamiętam jak w mojej firmie uradowani Świadkowie Jehowy, jak wszyscy inni, stawali w kolejce do kasy po „bony świąteczne”, tak na Boże Narodzenie, jak i na Wielkanoc.

Cóż wygląda na to, że głosiciele Towarzystwa Strażnica po prostu obchodzą święta, ale ‘inaczej’.

Problem prezentów na święta nie jest u Świadków Jehowy nowym i łatwym dla nich samych. Świadczą o tym pytania głosicieli zadawane Towarzystwu Strażnica. Oto przykłady ich wątpliwości, które wprawdzie dotyczą bonów czy premii otrzymywanych na Boże Narodzenie, ale zapewne wytyczne tej organizacji dotyczą też innych świąt:

„Pracuję w dużym przedsiębiorstwie, które corocznie w charakterze podarunku gwiazdkowego wypłaca swym pracownikom premię w okresie świąt Bożego Narodzenia. Czy my jako świadkowie Jehowy możemy przyjmować takie podarki?

Przyjęcie prezentu czy też premii pieniężnej przyznanej chrześcijaninowi przez pracodawcę w okresie Gwiazdki nie byłoby niczym opacznym z punktu widzenia Pisma Świętego. Niektóre przedsiębiorstwa handlowe co roku przyznają premię swoim pracownikom (a nie ogółowi klientów) i po prostu najbardziej odpowiada im ten okres czasu. Dlatego też przyjęcie czegoś takiego nie oznacza, że odbiorca obchodzi święta Bożego Narodzenia, bo przecież premia jest dla pracownika uzupełnieniem normalnego wynagrodzenia. Jest to wyraz uznania pracodawcy dla pracownika za trud ponoszony od pewnego czasu i to z korzyścią dla pracodawcy. Rzecz oczywista, że jeśli ktoś na samą myśl o przyjęciu takiej premii odczuwa niepokój sumienia, to może grzecznie i taktownie uchylić się od tego, a tym sposobem zachować czyste sumienie. - 1 Piotra 3:16. (...) Dlatego świadek Jehowy, nawet przyjmując w tym okresie premię albo podarek, niewątpliwie postara się przy wyrażeniu podziękowania nie łączyć tego z odnośnym świętem. Ponadto dla dobra pracodawcy, kiedy chwila będzie stosowna, uda się być może wyjaśnić taktownie swoje biblijne stanowisko w sprawie Bożego Narodzenia lub innych świąt” (Strażnica Nr 14, 1967 s. 12);

 

„W zakładzie, gdzie pracuję, wszystkim zatrudnionym jest wypłacana gratyfikacja z okazji Bożego Narodzenia. Czy z tej racji, że nie obchodzę wymienionego święta, powinienem jej nie przyjąć?

Cała rzecz w tym, jaki właściwie cel ma taka gratyfikacja i jak bywa traktowane jej przyjęcie. (...) Czy przyjęcie premii gwiazdkowej oznacza, że się uczestniczy w tym święcie? Niekoniecznie. Bywa przecież, że wcale nie jest dawana z myślą o tym, iż każdy przyjmujący obchodzi Boże Narodzenie. Pracodawca może po prostu woli rozdzielić wśród pracowników część zysków przedsiębiorstwa przy końcu roku, kiedy wielu z nich szczególnie sobie ceni otrzymanie większej sumy, by nią dysponować według swego uznania. Gratyfikacja taka bywa rozumiana jako dowód wdzięczności za całoroczny trud oraz zachęta do dalszej solidnej pracy i utrzymania dobrych stosunków między pracodawcą a pracownikami. Właściciel może ją wypłacać wszystkim zatrudnionym, bez względu na to, że niektórzy z nich, na przykład żydzi, muzułmanie lub inni, nie uznają Bożego Narodzenia. Zatem ani sama pora dania prezentu, ani też nazwa, jaką przyjęto go określać, nie muszą dla Świadka Jehowy być czynnikiem automatycznie wykluczającym możliwość skorzystania z niego. Nawet jeśli u ofiarodawcy o wyborze czasu na wręczenie prezentu decydują jego przekonania religijne, nie znaczy to, że o odbiorcy się sądzi, iż podziela jego poglądy. Często się zdarza, że współpracownik lub krewny Świadka Jehowy powiada: Wiem, że nie obchodzisz Bożego Narodzenia (lub innego święta), ale mimo wszystko chciałbym, żebyś przyjął ode mnie tę pamiątkę. - Jeżeli sumienie chrześcijanina mu na to pozwala, może go odebrać i podziękować bez nawiązywania do święta (Dzieje 23:1). Podobnie postępuje wielu chrześcijan, kiedy wręcza im upominek ktoś nie obeznany z ich wiarą. (...) Gdyby jednak wręczenie daru zmierzało do wykazania, że chrześcijanin nie trzyma się mocno swych przekonań lub że dla zysku idzie na kompromis, wtedy najlepiej stanowczo odmówić przyjęcia” (Strażnica Rok CI [1980] Nr 22 s. 23-24).

 

Po tym wszystkim moglibyśmy zapytać, czym właściwie różni się odbieranie gratyfikacji świątecznych przez Świadków Jehowy od pozostałych ludzi w ich zakładzie pracy?

Czy tylko w firmach prowadzonych przez Świadków Jehowy, inni głosiciele tej organizacji nie otrzymują od pracodawcy (swych współbraci) premii czy bonów „świątecznych”?

Ciekawe też, że Świadkowie Jehowy w swym przyjmowaniu gratyfikacji świątecznej przyrównali siebie do Żydów czy muzułmanów, których zaliczają przecież do Babilonu Wielkiego!

 

Zakończenie

Jak z powyższego widać kwestia Wielkanocy sprawia Świadkom Jehowy wiele problemów. Być może z tego powodu Towarzystwo Strażnica daje swoim głosicielom możliwość ‘świętowania inaczej’. Samo zajmowanie się Wielkanocą, podczas trwania tych świąt, sprawia pewnie Świadkom Jehowy wiele radości. Bo jeśli tak nie jest, to staje się to niezrozumiałe dla ludzi obserwujących ich. Jednak jaką radość mieliby oni, gdyby znów, jak przed rokiem 1930, Towarzystwo Strażnica pozwoliłoby im przyłączać się do świętowania wraz ze wszystkimi chrześcijanami! Jeśli dziś wolno to robić Świadkom Jehowy z rodzin mieszanych (ale bez brania udziału w kulcie chrześcijańskim), to może przyjdzie czas, że i pozostałym swym głosicielom organizacja ta udzieli na to zgodę?

Na koniec trzeba tu dodać, że Świadkowie Jehowy, poprzez swoje obchodzenie ‘inaczej’ Wielkanocy, przyczyniają się częściowo i zapewne nieświadomie do poszerzenia wiedzy o tym święcie przez chrześcijan, czego autor tego artykułu jest przykładem. Bez ich ‘uwag’ o naszych zwyczajach świątecznych, związanych ze zmartwychwstaniem Chrystusa, niewielu z nas zapewne by zgłębiało ten temat. Z tego powodu może należy się Towarzystwu Strażnica jakaś, choć mała pochwała, za podejmowanie co roku w swych publikacjach tematu Wielkanocy. Może gdyby organizacja ta nie przedstawiała ciągle swej oryginalnej teorii o czczeniu przez nas Asztarte, Ozyrysa czy Dionizosa na Wielkanoc, to by nasza gorliwość w obchodzeniu tego święta podupadła. Może święto to by nam spowszedniało, a tak jest dla nas ciągle wartościowe, bo wspominające fakt zmartwychwstania Jezusa Chrystusa, naszego Pana i Zbawiciela.

 

O innych sprawach związanych z Wielkanocą patrz rozdział w mej książce:

Wielkanoc („W obronie wiary. Pismo Święte a nauka Świadków Jehowy, innych sekt i wyznań niekatolickich” rozdz. 38) (powyższe materiały opublikowane są np. na www.piotrandryszczak.pl).


Powrót do strony głównej
Powrót początku artykułu
facebook
Opracował: Piotr Andryszczak
© 2007-2024