Czy N. H. Knorr dziś byłby wykluczony z organizacji Świadków Jehowy?

Autor: Włodzimierz Bednarski

Czy N. H. Knorr dziś byłby wykluczony z organizacji Świadków Jehowy?

We wcześniejszych artykułach ukazaliśmy, że Świadkowie Jehowy porzucili co najmniej 80 nauk i ‘tradycji’ swego byłego prezesa C. T. Russella (1852-1916) i przynajmniej 40 wykładni jego następcy J. F. Rutherforda (1869-1942).

Stwierdziliśmy, że z tamtymi poglądami ci dwaj mężczyźni dziś by nie mogli być Świadkami Jehowy. Albo by musieli je porzucić, albo pożegnać się z organizacją, która tak oto przedstawia to:

„Niewłaściwe poglądy, wierzenia i praktyki są stopniowo zarzucane, a kto decyduje się przy nich obstawać, odchodzi razem z nimi” („Świadkowie Jehowy głosiciele Królestwa” 1995 s. 641).

 

Spróbujemy w tym artykule odpowiedzieć sobie na pytanie, czy trzeci prezes Towarzystwa Strażnica (od 1942 r.), N. H. Knorr (1905-1977), ostałby się ze swoimi poglądami w tej organizacji. Jak zauważymy bowiem, ten zmarły ‘prominent’ Świadków Jehowy, w przynajmniej 20 naukach różnił się z dzisiejszymi głosicielami.

Jego poglądy i Towarzystwa Strażnica porównamy w tabeli.

Oto ich spis, obejmujący kwestie organizacyjne, zwyczaje oraz nauki N. H. Knorra i dzisiejszych Świadków Jehowy:

1. Ciało Kierownicze i Zarząd Towarzystwa Strażnica.

2. Klucze Piotra (Mt 16:19).

3. Spożywanie ciała i krwi Pana (J 6:51-56).

4. Jubileusz ziemi.

5. Nieochrzczeni głosiciele.

6. Netynejczycy.

7. Król północy i południa.

8. 1260 dni (Ap 11:3, Dn 7:25, 12:7).

9. Znaki na niebie (Łk 21:25).

10. Owce i kozły.

11. Pokolenie roku 1914.

12. Zmartwychwstanie Sodomy i Gomory.

13. Powoływanie do klasy niebiańskiej.

14. Zmartwychwstanie niebiańskie.

15. Używanie broni.

16. Zastępcza służba wojskowa.

17. Frakcje krwi.

18. Modlitwa za wykluczonego.

19. Wykluczanie tych, którzy sami się oddalili.

20. Spirytysta Greber.

 

Tu jeszcze jedno zastrzeżenie. Otóż choć od czasów N. Knorra w publikacjach Towarzystwa Strażnica nie są już podawane nazwiska ich autorów, to jednak jemu, jako prezesowi tej organizacji, nauki z tego okresu przypisujemy. Jest to chyba zgodne z tym co ona sama podaje:

„Przez wiele lat prezes korporacji pensylwańskiej był zarazem najważniejszym członkiem Ciała Kierowniczego” (Strażnica Nr 2, 2001 s. 29).

Nauka Nathan Knorr (13.01 1942 - 08.06 1977) Towarzystwo Strażnica (1977-2010)
Ciało Kierownicze i Zarząd Towarzystwa Strażnica Za czasów Knorra wprowadzono w roku 1944 nazwę „Ciało Kierownicze” dla określenia zarządu Towarzystwa Strażnica, a w roku 1971, ‘obok’ zarządu utworzyło osobną instytucję tzn. „Ciało Kierownicze” (w jego skład wchodził cały zarząd tzn. 7 osób i jeszcze kilku członków):
„W roku 1944 zaczęły się w tym czasopiśmie Strażnica ukazywać wzmianki o ciele kierowniczym zboru chrześcijańskiego” (Strażnica Rok XCIII [1972] Nr 7 s. 15);
„Oddani Bogu i ochrzczeni chrześcijanie, znani dziś jako świadkowie Jehowy, posiadają na wzór apostolski z pierwszego wieku n.e. Ciało Kierownicze, o którym wyraźne wzmianki ukazują się od roku 1944” (j/w. s. 17).
Od roku 1971, gdy powołano osobne Ciało Kierownicze, zmniejszyła się ważność osoby prezesa: „Przez wiele lat prezes korporacji pensylwańskiej był zarazem najważniejszym członkiem Ciała Kierowniczego. Teraz miało się to zmienić” (Strażnica Nr 2, 2001 s. 29).
Od 7 X 2000 r. zarząd Towarzystwa Strażnica stanowią głosiciele z klasy ziemskiej:
„pewni członkowie Ciała Kierowniczego Świadków Jehowy dobrowolnie zrezygnowali z funkcji członków zarządu i prezydiów wszystkich korporacji (...) Na ich miejsce wybrano godnych zaufania braci z klasy drugich owiec” (Strażnica Nr 2, 2001 s. 31).
Widać, że od tej pory prezes Towarzystwa Strażnica jest mało znaczącą osobą, skoro nawet nie jest członkiem Ciała Kierowniczego, a kiedyś, jak widzieliśmy (patrz obok), był on „najważniejszym członkiem Ciała Kierowniczego”.
Klucze Piotra (Mt 16:19) Za czasów Knorra uczono o dwóch symbolicznych kluczach Piotra (dla Żydów i Samarytan razem, oraz dla pogan):
„Czy poza tamtymi kluczami istnieją jeszcze jakieś inne klucze? (...) Stąd potrzebne były tylko dwa klucze. Poza tym Piotr wcale nie miał już zastosowania dla dalszych kluczy, ponieważ drzwi stały się otworem dla Żydów, jak i dla pogan” (Strażnica Nr 16, 1967 s. 9);
„Chodziło więc o dwa klucze Królestwa, klucze do wiedzy o nim...” (Strażnica Nr 16, 1967 s. 8).
„Przez pozostałe trzy i pół roku (...) zbór chrześcijański nadal składał się tylko z rodowitych Izraelitów, Samarytan i obrzezanych prozelitów żydowskich (...) Dla Żydów klucz do wiedzy i sposobności wstąpienia do Królestwa został użyty przez Piotra” (Strażnica Nr 16, 1967 s. 9). Por. Strażnica Nr 3, 1970 s. 7.
Już książka „Prawda was wyswobodzi” z 1946 roku (ang. 1943) podawała, że z pierwszego klucza skorzystał „ostatek Żydów i niektórzy Samarytanie” (s. 255).
Towarzystwo Strażnica w roku 1979 (po polsku w 1980 r.) ogłosiło, że Piotr jednak posiadał trzy klucze (dla Żydów, Samarytan i pogan):
„Jaśniejsze światło pojawiło się także w związku z liczbą symbolicznych kluczy, które Jezus udostępnił Piotrowi. (...) Z czasem zauważono, że w grę wchodziła jeszcze trzecia grupa - Samarytanie. Kiedy Piotr otwierał przed nimi sposobność dostania się do Królestwa, wykorzystał drugi klucz (Dzieje 8:14-17). A zatem dając świadectwo Korneliuszowi, użył trzeciego klucza (Strażnica numer 14 z roku 1980, strony 1-8, 11)” (Strażnica Nr 10, 1995 s. 24).
Nowością od roku 1979 stało się „rozmnożenie” ilości kluczy, a nie kwestia Samarytan (patrz obok).
Spożywanie ciała i krwi Pana (J 6:51-56) Za czasów Knorra tekst J 6:51-56 odnoszono do klasy niebiańskiej, jako nakazujący jej spożywanie symboli ciała i krwi Jezusa podczas Pamiątki:
„W podobny sposób ci, którzy mają prawo spożywać przy wieczerzy Pańskiej z chleba i pić z wina, okazują symbolicznie, że wdzięcznie przyjmują życiodajne błogosławieństwa (...) Można zatem powiedzieć, że przez wiarę symbolicznie jedzą jego ciało i piją jego krew. Ci, którzy nie znają prawdziwego stanu rzeczy, mogą to uważać za krańcowe czyli niewłaściwe. (...) Słowa Jezusa, które wywołały taką mocną reakcję, brzmiały: ‘(...)’ - Jana 6:68, 69, 51, 53-56” (Strażnica Nr 3, 1963 s. 4-5).
Również tak było po jego śmierci:
„Osoby w ten sposób wzbudzone z martwych przez Jezusa Chrystusa należą do jego uczniów, o których powiedział: ‘Jeżeli nie będziecie spożywali ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. Kto spożywa moje ciało i pije moją krew, ma życie wieczne /począwszy od zmartwychwstania/, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym’ (Jana 6:53, 54). W tym ‘dniu ostatecznym’ jego ‘nakazujące zawołanie’ miało być tak potężne, by wzbudzić ze snu śmierci, uczniów, których udziałem był ten szczególny przywilej spożywania jego ciała i krwi” (Strażnica Rok CI [1980] Nr 9 s. 9).
Towarzystwo Strażnica od roku 1986 zaczęło odnosić słowa J 6:53 także do klasy ziemskiej, która ‘symbolicznie’ spożywa ‘symbole’ ciała i krwi Jezusa. Zaprzestano wtedy łączyć słowa z J 6:51-56 z Pamiątką (Wieczerzą Pańską), także w stosunku do klasy niebiańskiej:
„Przez szereg lat wyjaśnialiśmy, że zastosowanie tych słów ogranicza się do namaszczonych chrześcijan, którzy będą zabrani do nieba, aby sprawować rządy razem z Jezusem Chrystusem. Jednakże głębsza analiza tego zagadnienia pozwala na szersze zastosowanie wersetu z Jana 6:53” (Strażnica Rok CVII [1986] Nr 3 s. 27);
„1986, ‘wielka rzesza’ symbolicznie spożywa ciało i krew Jezusa (Jn 6:51-56)” („Skorowidz do publikacji Towarzystwa Strażnica 1986-2000” 2003 s. 96). Głosiciele z klasy ziemskiej i niebiańskiej „symbolicznie spożywają teraz jego ciało. Czynią to, okazując wiarę w złożoną przez niego ofiarę” (Strażnica Rok CVII [1986] Nr 3 s. 13).
Jubileusz ziemi Za czasów Knorra nauczano, że jubileusz nastanie zanim przeminie pokolenie roku 1914, choć i brano pod uwagę rok 1975:
„Według tej godnej zaufania chronologii biblijnej 6000 lat od stworzenia człowieka skończy się w roku 1975, a siódme tysiąclecie dziejów ludzkich rozpocznie się jesienią 1975 roku n.e. (...) Jakże dobrze byłoby, żeby Jehowa Bóg uczynił to nadchodzące tysiąclecie sabatnim okresem odpoczynku i wyzwolenia, wielkim sabatem roku jubileuszowego” („Życie wieczne w wolności synów Bożych” 1970 s. 20-21);
„nadszedł TERAZ czas na roztrąbienie dobrej nowiny o wielkim roku jubileuszowym nowego świata. (...) Tej pierwszej wojnie światowej towarzyszyły trwogi braku żywności (...). WSZYSTKIE te doświadczenia naszej generacji przepowiedziane zostały przez Jezusa Chrystusa (...) Jezus powiedział: ‘Kiedy widzicie wydarzające się te rzeczy, wiedzcie, że królestwo Boże jest blisko. Prawdziwie mówię wam: To pokolenie żadnym sposobem nie przeminie, aż wszystkie rzeczy się wydarzą.” Łuk. 21:31, 32” (Strażnica Nr 1, 1952 s. 12).
Towarzystwo Strażnica od roku 1987 naucza, że ‘jubileusz’ rozpoczął się w roku 33 po Chr.:
„Nieco lepiej zrozumiano też, czego pierwowzorem był jubileusz. (...) Przez długi czas sądzono, że wyobrażał on Tysiącletnie Panowanie Chrystusa. W ostatnich latach zauważono jednak, iż odpowiednik jubileuszu w rzeczywistości rozpoczął się w dniu Pięćdziesiątnicy 33 roku n.e. z chwilą wylania ducha świętego (...) (Strażnica numer 3 z 1987, strony 16-27)” (Strażnica Nr 10, 1995 s. 24).
Nieochrzczeni głosiciele Za czasów Knorra były inne sankcje wobec grzesznie się prowadzących „nieochrzczonych głosicieli” (zakaz rozmów z nimi). Dopiero w późniejszych latach to zmieniono:
„1988, (...) nieochrzczeni głosiciele: w89 15.3 16-20; w89 15.7 30” („Skorowidz do publikacji Towarzystwa Strażnica 1986-2000” 2003 s. 96).
Towarzystwo Strażnica od roku 1988 (po polsku od 1989 r.) nakazuje inaczej ‘izolować’ grzesznych „nieochrzczonych głosicieli”:
„Ponieważ nie został wykluczony ze społeczności, powinno się go traktować jak człowieka ze świata, do którego w gruncie rzeczy należy” (Strażnica Nr 14, 1989 s. 30).
Netynejczycy Za czasów Knorra członkowie klasy ziemskiej przez wiele lat nie byli dopuszczani do współpracy z Ciałem Kierowniczym.
R. Franz (były członek Ciała Kierowniczego Świadków Jehowy) twierdzi, że choć dopiero od 1976 r. 5 osób uzyskało funkcje sekretarzy komitetów Ciała Kierowniczego i mogły brać one udział w dyskusji tego gremium, to jednak nie miały one prawa do głosowania nad zmianami w organizacji (patrz „Kryzys Sumienia” R. Franz 2006, s. 442-443).
Towarzystwo Strażnica od roku 1992 dopuściło wybranych głosicieli z klasy ziemskiej do współpracy z Ciałem Kierowniczym (Strażnica Nr 8, 1992 s. 31). Stworzono w tym celu osobną klasę „nowożytnych Netynejczyków i synów sług Salomona”, którą stanowią „nadzorcy obwodów i okręgów oraz członkowie 98 komitetów oddziału Towarzystwa Strażnica” (j/w. s. 16).
Król północy i południa Za czasów Knorra „królem północy” zwano faszystowskie Niemcy i blok komunistyczny, zaś „królem południa” państwa demokratyczne z USA na czele:
„Przez blisko dwa lata komunistyczna Rosja pozostawała sprzymierzeńcem nazistowskiego króla północy. Była państwem dyktatorskim i tak jak jej sprzymierzeniec dążyła do zdobycia władzy nad światem. Jedynie przebiegłe postępowanie Hitlera, który dnia 22 czerwca 1941 roku zaatakował Rosję, zmusiło ją do przejścia na stronę demokratycznego króla południa. Walcząc po stronie demokracji zachodnich, Rosja przyczyniła się do pokonania nazistowskich Niemiec i przejęła stanowisko totalistycznego dyktatorskiego króla północy” („Bądź wola Twoja na ziemi” 1964 rozdz. 11, par. 26).
Towarzystwo Strażnica w roku 1993 zmieniło swoją naukę o „królu północy i południa”. W Strażnicy Nr 21, 1993 s. 21 pyta: „Kto więc jest obecnie królem północy?” i odpowiada: „Tego jeszcze nie wiemy”. Do tego czasu utożsamiało go z faszystowskimi Niemcami i blokiem komunistycznym (j/w. s. 14 i 16), a króla południa z Wielką Brytanią i „anglo-amerykańską potęgą” (j/w. s. 14).
1260 dni (Ap 11:3, Dn 7:25, 12:7) Za czasów Knorra (od 1958 r.) o 1260 dniach uczono, że to okres od 1 poł. XI 1914 r. do 7 V 1918 r. („Bądź wola Twoja” 1964 (ang. 1958) s. 407). Towarzystwo Strażnica od roku 1993 naucza, że owe 1260 dni wypełniają się od XII 1914 r. do VI 1918 r. (Strażnica Nr 15, 1994 s. 31).
Znaki na niebie (Łk 21:25) Za czasów Knorra nauczano, że znakami na niebie z Łk 21:25 są samoloty, sterowce, rakiety, satelity itp. używane od 1914 r. (np. Strażnica Nr 3, 1969 s. 6). Ten pogląd podtrzymywano przez wiele lat po śmierci Knorra (patrz np. Strażnica Nr 2, 1989 s. 6-7). Towarzystwo Strażnica od roku 1994 naucza, że znaki na niebie z Łk 21:25 są jeszcze przed nami (Strażnica Nr 4, 1994 s. 19-20).
Jeszcze w roku 1991 uczono np. o „samolotach i pociskach rakietowych” („Prowadzenie rozmów na podstawie Pism” 1991 s. 77). Zaś w tej samej książce z roku 2001 usunięto te słowa (j/w. ed. 2001 s. 77).
Owce i kozły Za czasów Knorra, od roku 1958, nauczano, że podział ludzi na owce i kozły odbywa się od roku 1914 (wcześniej uczono o roku 1918):
„Kiedy Król odłącza jednych ludzi od drugich? Król przyszedł w swej chwale w roku 1914. Wtedy zasiadł on ‘na tronie chwały swojej’. A więc Król rozdziela ludzi teraz, w okresie ‘czasu końca’. Król stawia kozły po swej lewicy. To znaczy, że nie okazuje im swej łaski. Owce stawia po swej prawicy. To znaczy, że okazuje im swą łaskę” („Od raju utraconego do raju odzyskanego” 1960 [ed. ang. 1958] s. 200);
„Sporo informacji na temat owego sądu zawiera pewna przypowieść Jezusa. Apostołowie zapytali go: ‘Co będzie znakiem twej obecności (...)’ Odpowiadając na to pytanie, Chrystus właśnie podał przypowieść o owcach i kozłach (Mat. 25:31-46). Przypowieść ta ma zastosowanie w dobie obecnej, bo w roku 1914 n.e. rozpoczęła się jego ‘obecność’ w charakterze pełnoprawnego, niebiańskiego Króla; wtedy to ‘Syn Człowieczy przyszedł w swej chwale i zasiadł na swoim tronie, pełnym chwały’ (Mat. 25:31; Dan. 7:13, 14)” (Strażnica Rok XCVIII [1977] Nr 2 s. 11).
Towarzystwo Strażnica od roku 1995 naucza, że podział na owce i kozły odbędzie się w Armagedonie:
„Długo uważaliśmy, że przypowieść ta opisuje, jak Jezus w roku 1914 zasiada na tronie królewskim i od tej pory sądzi ludzi - osobom przypominającym owce udostępnia życie wieczne, a symboliczne kozy skazuje na wiecznotrwałą śmierć. Jednakże ponowne przeanalizowanie tej przypowieści pozwala lepiej pojąć, do jakiego czasu się ona odnosi i co oznacza” (Strażnica Nr 20, 1995 s. 19);
„Jak widać, rozważana przypowieść odnosi się do przyszłości - gdy Syn Człowieczy przyjdzie w swej chwale. Wtedy zasiądzie, by nad żyjącymi wówczas ludźmi dokonać sądu. (...) Takie zrozumienie przypowieści o owcach i kozach wskazuje, że osądzenie obu grup jest sprawą przyszłości. Nastąpi po wybuchu ‘ucisku’ wspomnianego w Ewangelii według Mateusza 24:29, 30 oraz po tym, jak Syn Człowieczy ‘przyjdzie w chwale’...” (Strażnica Nr 20, 1995 s. 22-23).
Pokolenie roku 1914 Za czasów Knorra nauczano, że zanim przeminie pokolenie roku 1914 nastanie ‘koniec’, choć brano też pod uwagę rok 1975:
„Czas ten w sensie ogólnym jest wyraźnie określony w Słowie Bożym. ‘Pokolenie’, które zgodnie z proroctwem Jezusa miało ujrzeć nie tylko wydarzenia z roku 1914, ale też ‘wielki ucisk’, dość znacznie posunęło się w latach” (Strażnica Rok XCVI [1975] Nr 19 s. 8);
„Mówca zaznaczył jednak, że ‘nie powinniśmy sądzić, jakoby obecny rok 1975 nie miał dla nas żadnego znaczenia’. Biblia dowodzi, że Jehowa jest ‘największym znawcą chronologii’, a ponadto ‘mamy datę kluczową, rok 1914, wyznaczający koniec ›czasów pogan‹’. Dlatego też dalej powiedział: ‘Pilnie oczekujemy tego, co przyniesie bliska przyszłość naszemu pokoleniu’. - Mat. 24:34” (Strażnica Rok XCVI [1975] Nr 20 s. 20-21).
„Spełniające się proroctwa biblijne dowodzą, że od roku 1914 należymy do ‘pokolenia’, które ujrzy, jak Bóg usunie niegodziwość z powierzchni ziemi i ustanowi raj obejmujący całą tę planetę” (Strażnica Rok XCVIII [1977] Nr 2 s. 9).
Towarzystwo Strażnica w listopadzie 1995 roku odrzuciło naukę o tym, że zanim przeminie pokolenie roku 1914 nastanie ‘koniec’:
„Równie szczere intencje przyświecały nowożytnym sługom Bożym, którzy na podstawie tego, co Jezus powiedział o ‘pokoleniu’, próbowali obliczyć jakiś konkretny czas, wychodząc od roku 1914. Rozumowano na przykład, że skoro pokolenie może żyć 70 lub 80 lat, a ludzie należący do ‘tego pokolenia’ musieli być w takim wieku, żeby pojąć znaczenie I wojny światowej oraz innych wydarzeń, to możemy obliczyć, ile mniej więcej zostało nam do końca. Nawet jeżeli takie rozumowanie prowadzono w dobrej wierze, czy było ono zgodne z następną radą Jezusa? Oznajmił on: ‘O dniu owym i godzinie nikt nie wie...’ (Mateusza 24:36-42). A zatem ostatnie wyjaśnienia Strażnicy na temat ‘tego pokolenia’ nie zmieniają naszego zrozumienia wydarzeń z roku 1914. Dzięki nim jednak lepiej pojmujemy, w jakim sensie Jezus użył określenia ‘pokolenie’, i dostrzegamy, że nie stanowi ono żadnej podstawy do obliczania, ile lat po roku 1914 nadejdzie koniec” (Strażnica Nr 11, 1997 s. 28).
Niedawno Towarzystwo Strażnica znowu ‘zaktualizowało’ swoją naukę o „tym pokoleniu”, starając się w pewien sposób określić jego długość. Jest to jakby zsumowanie okresu „pokolenia roku 1914” z czasem życia dzisiejszych (młodszych) pomazańców Świadków Jehowy. W trakcie tego nowego periodu ma nastąpić ‘koniec’. Oto słowa tej organizacji z 15 kwietnia 2010 roku:
„Jak zatem rozumieć wypowiedź Jezusa o ‘tym pokoleniu’? Najwyraźniej chodziło mu o to, że życie pomazańców przebywających na ziemi, gdy w roku 1914 zaczął być widoczny znak, miało się częściowo pokrywać z życiem innych pomazańców, którzy zobaczą rozpoczęcie się wielkiego ucisku. Wspomniane pokolenie miało swój początek i na pewno będzie mieć koniec. Spełnienie się różnych elementów znaku wyraźnie świadczy, że ucisk jest bliski” (Strażnica 15.04 2010 s. 10-11).
Zmartwychwstanie Sodomy i Gomory Za czasów Knorra zmieniano naukę o wskrzeszeniu mieszkańców Sodomy i Gomory. W latach 1951-1964 uczono, że nie zmartwychwstaną oni, a w czasie późniejszym (1964-1988), że będzie odwrotnie:
„Mieszkańcy miasta Sodomy pomarli od deszczu ognistego (...) Ludzie ci dowiedli, że nie są warci życia, i dlatego nie będą wskrzeszeni” („Od raju utraconego do raju odzyskanego” 1960 s. 236);
„Zatem duchowa odnowa zmarłych mieszkańców Sodomy nie jest sprawą beznadziejną. (...) O ludziach przyrównanych do starożytnych obywateli Sodomy proroctwo Ezechiela 16:46-61 wypowiada się słowami pełnymi nadziei” (Strażnica Nr 5, 1966 s. 2).
Towarzystwo Strażnica od roku 1988 naucza, że ludzie z Sodomy i Gomory nie zostaną wzbudzeni:
„W świetle tego staje się jasne, że ludzie, których Bóg zgładził w tamtych minionych okresach sądu, zostali nieodwołalnie wytraceni” (Strażnica Nr 17, 1988 s. 31);
„Za swoją jaskrawą niemoralność mieszkańcy Sodomy i okolicznych miast doznali zagłady, z której nigdy nie zostaną wskrzeszeni” („Będziesz mógł żyć wiecznie w raju na ziemi” 1990 s. 179).
Por. ed. tej książki z roku 1984 i 1989, gdzie zawarto naukę z czasów Knorra:
„Jehowa w swoim miłosierdziu wskrzesi ich, dzięki czemu będą mieć sposobność zapoznać się z Jego zamierzeniami” (j/w. s. 179).
Powoływanie do klasy niebiańskiej Za czasów Knorra nauczano, że Bóg właściwie przestał powoływać już do klasy niebiańskiej (prócz nielicznych przypadków). Wpierw ograniczano to rokiem 1931, a później rokiem 1935:
„dokonywane przez aniołów zgromadzanie ostatka ‘wybranych’, którzy mieli być popieczętowani, zakończyło się właściwie w roku 1931” („Życie wieczne w wolności synów Bożych” 1970 [ang. 1966] s. 236);
„Z zatem zwłaszcza od roku 1966 wierzono, że powoływanie pomazańców dobiegło kresu w 1935 roku” (Strażnica Nr 9, 2007 s. 30).
Towarzystwo Strażnica od maja 2007 roku naucza, że Bóg nadal powołuje do klasy niebiańskiej, bez ograniczania się datami:
„Kiedy Bóg przestanie powoływać chrześcijan do życia w niebie? (...) Najwyraźniej więc nie można ustalić konkretnej daty, kiedy Bóg przestanie powoływać chrześcijan do życia w niebie” (Strażnica Nr 9, 2007 s. 30-31).
Zmartwychwstanie niebiańskie Za czasów Knorra uczono, że zmartwychwstanie niebiańskie rozpoczęło się wg „świadectw proroctw biblijnych” w roku 1918:
„Świadectwo proroctw biblijnych i ich spełnienie się za naszych czasów wskazuje, że Jezus Chrystus przybył wraz ze swym Ojcem, Jehową Bogiem, do świątyni na sąd w roku 1918 n.e. Najpierw wtedy zwrócił uwagę na członków Oblubienicy, którzy byli pogrążeni w śnie śmierci, i wzbudził ich z martwych. Oczywiście przyłączyli się wówczas do Oblubieńca” (Strażnica Nr 24, 1968 s. 9).
Nawet po śmierci Knorra wspominano o „dowodach” na zmartwychwstanie w roku 1918, przytaczanych „od lat”:
„namaszczeni chrześcijanie, którzy od dawna spali w grobach, mieli być pierwsi przywróceni do życia, aby się znaleźć u boku Chrystusa Jezusa w dziedzinie duchowej. Od lat przedstawia się dowody wskazujące na to, że najwyraźniej ma to miejsce od roku 1918” (Strażnica Nr 9, 1993 s. 13).
Towarzystwo Strażnica od roku 2007 naucza, że zmartwychwstanie niebiańskie rozpoczęło się „prawdopodobnie” w roku 1918 i bez „bezpośredniego potwierdzenia w Biblii”:
„Z tego by wynikało, że pierwsze zmartwychwstanie rozpoczęło się między rokiem 1914 a 1935. Czy jego początek da się ustalić jeszcze dokładniej? (...) Czy można zatem przyjąć, że skoro Jezus zasiadł na tronie jesienią 1914, to jego wierni namaszczeni naśladowcy zaczęli powstawać do życia trzy i pół roku później, wiosną 1918 roku? Istnieje taka możliwość. Chociaż nie znajduje bezpośredniego potwierdzenia w Biblii, pozostaje w zgodzie z wersetami wskazującymi, że pierwsze zmartwychwstanie zaczęło się odbywać wkrótce po rozpoczęciu się obecności Chrystusa” (Strażnica Nr 1, 2007 s. 28).
Z tego braku pewności w swoją naukę, Towarzystwo Strażnica zmieniło w skorowidzu (1986-2006) zamieszczonym na płycie CD (Biblioteka Strażnicy 2007) słowa „1918, (...) rozpoczyna się zmartwychwstanie niebiańskie” („Skorowidz do publikacji Towarzystwa Strażnica 1986-2000” 2003 s. 96), na „1918, prawdopodobnie rozpoczyna się zmartwychwstanie niebiańskie” (patrz hasło Daty o znaczeniu proroczym).
Używanie broni Za czasów Knorra dopuszczano u Świadków Jehowy „noszenie broni”, jeśli tego praca wymagała:
„Sam Jehowa Bóg zezwala rządom ludzkim na sprawowanie władzy celem wymuszania przestrzegania prawa, w razie potrzeby nawet z bronią w ręku. (...) Zatem Pismo Święte nie daje podstawy do podnoszenia zarzutów przeciwko istnieniu służb uzbrojonych celem wymuszania posłuszeństwa wobec prawa ani przeciwko upoważnianiu przez rząd pewnych ludzi do noszenia broni dla ochrony ludzi albo mienia. Niemniej jednak chrześcijanin sam musi zadecydować, czy przyjmie taką posadę, jak praca konwojenta bądź stróża nocnego, jeżeli przy tym wymaga się od niego noszenia karabinu czy innej broni. (...) Każda decyzja chrześcijanina powinna pozostawać w harmonii z jego sumieniem, wyszkolonym na podstawie Biblii” (Strażnica Rok XCV [1974] Nr 10 s. 24). Ten tekst jest odpowiedzią na pytanie: „Czy można pogodzić z sumieniem chrześcijańskim przyjęcie pracy wymagającej uzbrojenia, np. noszenia karabinu czy pałki?”.
Towarzystwo Strażnica w roku 1983 zaostrzyło wymagania co do „noszenia broni”. W jednym z artykułów, w rozdziale ‘Praca wymagająca noszenia przy sobie broni’, podaje ono:
„Co więc ma zrobić chrześcijanin (...) Jego pogląd wyrobiony na podstawie Biblii będzie się różnił od zapatrywań ludzi ze świata, którzy bez skrupułów noszą przy sobie broń i nie wahają się użyć jej, gdy uznają, że sytuacja jest niebezpieczna. (...) Dojrzały chrześcijanin powinien starać się znaleźć pracę, która nie ma nic wspólnego z bronią. (...) nie możemy już dłużej uważać za wzór godny naśladowania brata, który by w dalszym ciągu wykonywał pracę wymagającą noszenia broni. Należałoby mu wyznaczyć sześciomiesięczny termin na zmianę zatrudnienia. Gdyby tego nie zrobił, nie nadawałby się do specjalnych przywilejów służby ani do pełnienia odpowiedzialnej funkcji w zborze” (Strażnica Rok CIV [1983] Nr 23 s. 19-20).
Zastępcza służba wojskowa Za czasów Knorra nie pozwalano głosicielom podejmowania „zastępczej służby wojskowej” (pod groźbą wykluczenia z organizacji):
„Z faktów historycznych wynika, że Świadkowie Jehowy nie tylko odmawiają noszenia mundurów wojskowych i chwytania za broń, ale że w ciągu ostatnich z górą 50 lat nie zgadzali się na pełnienie służby bez broni ani do podjęcia pracy w ramach służby zastępczej” („Zjednoczeni w oddawaniu czci jedynemu prawdziwemu Bogu” 1989 [ang. 1983] s. 167).
Towarzystwo Strażnica dnia 1 maja 1996 roku sprostowało swe „stanowisko wobec pewnych rodzajów służby cywilnej” (Strażnica Nr 15, 1997 s. 12). Zarządzenie to dotyczy możliwości przyjmowania „zastępczej służby cywilnej (wojskowej)” w krajach, w których nie zwalnia się głosicieli z normalnej „służby wojskowej”. Chroni to Świadków Jehowy przed pójściem do więzienia za odmowę służenia w wojsku (patrz też Strażnice: Nr 9, 1996 s. 19-20; Nr 21, 1996 s. 27).
Frakcje krwi Za czasów Knorra nie pozwalano głosicielom na przyjmowanie „frakcji krwi”: „Czy przez takie używanie krwi w medycynie wykracza się przeciw prawu Bożemu? Czy podtrzymywanie życia przez przetaczanie krwi, osocza (plazmy) lub czerwonych krwinek czy też innych składników krwi jest czymś niewłaściwym? Tak!” (Strażnica Nr 6, 1962 s. 4). Tu dodajmy, że w angielskim odpowiedniku tej publikacji zamiast słów „innych składników krwi” jest zwrot various blood fractions tzn. różnych frakcji krwi (ang. Strażnica 15.09 1961 s. 558).
Inna publikacja podaje:
„chrześcijanin dokładnie wie, co ma czynić, gdyż zasadzie tej podlega nie tylko krew jako taka, lecz też wszystko, co z krwi jest wytwarzane” (Strażnica Nr 2, 1964 s. 9).
Towarzystwo Strażnica od roku 2000 pozwala swym głosicielom przyjmować wszystkie „frakcje krwi”:
„Świadkowie Jehowy nie zgadzają się na przetoczenie krwi pełnej oraz jej podstawowych składników. (...) Natomiast jeśli chodzi o poszczególne frakcje tych składników, każdy chrześcijanin musi sam z modlitwą wnikliwie to rozważyć i podjąć świadomą decyzję” (Strażnica Nr 12, 2000 s. 31).
W książce pt. „Trwajcie w miłości Bożej” (2008) na s. 216 wyszczególniono frakcje krwi, które wolno głosicielom przyjmować według „osobistej decyzji”.
Wcześniej etapami zezwalano na niektóre z frakcji krwi zawarte np. w lekach (np. Strażnica Rok C [1979] Nr 5 s. 23; „Jak krew może ocalić twoje życie?” 1990 s. 27).
Modlitwa za wykluczonego Za czasów Knorra funkcjonował zakaz odmawiania modlitwy za wykluczonego z organizacji:
„Czy stosowne jest modlenie się za osobę wykluczoną ze społeczności zboru chrześcijańskiego? (...) Z punktu widzenia Pisma Świętego nie wydaje się rzeczą właściwą ani stosowną, żeby wierny chrześcijanin modlił się za osobę wykluczoną ze społeczności. (...) Może się też zdarzyć, że po wyłączeniu ze zboru zaczął jak gdyby dawać dowody skruchy. Czy wtedy słuszne byłoby modlenie się za niego? Lojalność wobec Jehowy i Jego postanowień powstrzyma chrześcijanina od modlitwy za takiego człowieka” (Strażnica Rok XCIII [1972] Nr 12 s. 23-24).
Towarzystwo Strażnica w roku 1980 (ang. 1979) zezwoliło na osobistą modlitwę za wykluczonego członka organizacji:
„Czy byłoby rzeczą stosowną modlić się za osobę, która została wykluczona za zboru chrześcijańskiego? W przeszłości utrzymywał się pogląd, że takie modlitwy nie są właściwe. () Nie mniej jednak rady biblijne nie zalecają, by zajmować w tej sprawie sztywne stanowiska, ale raczej uwzględniać istniejące okoliczności. (...) A zatem gdy jakiś chrześcijanin uważa, że stosowne będzie modlenie się za osobę wyłączoną, niechaj to czyni w modlitwach osobistych” (Strażnica Rok CI [1980] Nr 23 s. 23-24).
Później ograniczono tę modlitwę, i nie miała ona obejmować tego, kto „wyraźnie trwa w rażącym grzechu” (Strażnica 19, 2001 s. 16).
Jednak kolejna publikacja pozostawia sprawę modlitwy za wykluczonego w gestii jego bliskich (Strażnica Nr 23, 2001 s. 30-31).
Wykluczanie tych, którzy sami się oddalili Za czasów Knorra od roku 1952 istniało wykluczanie ze zboru, ale tylko tych, którzy zostali złapani na grzesznym prowadzeniu się:
„W roku 1952 wprowadzono opartą na Biblii metodę formalnego wykluczania grzeszników ze społeczności zborowej. (...) Organizacja Boża nie tolerowała odtąd nikogo, komu nie zależało na pozostawaniu niesplamionym, czystym i bez skazy w oczach Jehowy” (Strażnica Rok XCVII [1976] Nr 21 s. 11; por. „Świadkowie Jehowy głosiciele Królestwa Bożego” 1995 s. 187).
Ci natomiast, którzy sami oddalili się od organizacji nie byli wykluczani i zawsze mogli powrócić do zboru, nawet po dłuższej nieobecności w nim.
Towarzystwo Strażnica w roku 1981 wprowadziło nakaz wykluczania ze zboru tych, którzy sami porzucili organizację:
„Inaczej wszakże przedstawia się sprawa, gdy ktoś sam się odłączy i wyprze prawdziwego chrystianizmu. (...) Jeżeli więc taki były chrześcijanin wolał związać się z ludźmi pozbawionymi uznania Bożego, to będzie rzeczą stosowną, aby w krótkim ogłoszeniu powiadomić zbór, że ów człowiek sam się odłączył i przestał być Świadkiem Jehowy. (...) słusznie powinno się traktować tak, jak tych, co zostali wykluczeni ze społeczności za niegodziwe czyny” (Strażnica Rok CII [1981] Nr 23 s. 9).
Spirytysta Greber Za czasów Knorra zostały opublikowane wszystkie artykuły i publikacje (2 polskie z opóźnieniem), w których odwoływano się do spirytysty Grebera celem uzasadnienia swoich poglądów dotyczących J 1:1 i Mt 27:52-53. Tylko artykuł w którym ‘odwołano’ powoływanie się do niego został napisany po śmierci Knorra (patrz obok) Oto wspomniane publikacje:
„Słowo - kogo miał na myśli apostoł Jan?” 1965 (ang. 1962) s. 5 (ten sam tekst ang. Strażnica 15 IX 1962 s. 554);
Strażnica Rok XCVIII [1977] Nr 21 s. 24 (ang. 15.10 1975 s. 640);
Strażnica Rok C [1979] Nr 4 s. 24 (ang. 15.04 1976 s. 231);
Make Sure of All Things; Hold Fast to What Is Fine 1965 s. 489 (niem. ed. 1974 s. 119);
Aid to Bible Understanding 1971 s. 1134, 1669.
Patrz też publikacje, w których wspominano spirytystyczną ‘profesję’ Grebera:
ang. Strażnica 01.10 1955 s. 603 (opublikowane po polsku w broszurze „Co Pismo Święte mówi o ‘życiu pozagrobowym’?” 1958 [ang. 1955] s. 78-79, par. 137);
Strażnica Nr 8, 1961 s. 3 por. s. 15-16 (ang. 15.02 1956 s. 110-111).
Towarzystwo Strażnica w roku 1983 wycofało się z powoływania się na przekład Nowego Testamentu spirytysty Grebera dla poparcia tekstów swojej Biblii:
„Dlaczego w ostatnich latach ‘Strażnica’ nie powoływała się na przekład Pisma Świętego, który opracował były ksiądz katolicki, Johannes Greber? Wersję tę przytaczano od czasu do czasu na poparcie sposobu, w jaki ‘New World Translation’ (Przekład Nowego Świata) oraz inne miarodajne tłumaczenia Biblii oddają tekst Ewangelii według Mateusza 27:52,53 oraz według Jana 1:1. Niemniej jednak w roku 1980 ukazała się w przedmowie do ‘Nowego Testamentu’ Johannesa Grebera wzmianka o istotnym znaczeniu, z której wynika, że tłumacz ten w poszukiwaniu sposobów wyjaśnienia trudniejszych fragmentów zdał się na ‘Boski świat duchów’. Powiedziano tam: ‘Jego żona, będąca medium Boskiego świata duchów, często pośredniczyła w przekazywaniu księdzu Greberowi trafnych odpowiedzi pochodzących od posłańców Bożych’. Uznano za niestosowne, by ‘Strażnica’ korzystała z przekładu, który ma tak ścisłe powiązania ze spirytyzmem (Powt. Pr. 18:10-12). (...) dlatego nie ma potrzeby, by powoływać się w tej sprawie na tłumaczenie Grebera. Nic więc straconego, gdy nie posługujemy się już tym przekładem” (Strażnica Rok CIV [1983] Nr 22 s. 24).

Oczywiście poglądów dzisiejszych Świadków Jehowy różnych od nauki N. Knorra jest więcej. Wybraliśmy tu tylko 20 najistotniejszych. Przykładowo „Skorowidz do publikacji Towarzystwa Strażnica 2001-2005” (2007) wymienia 6 innych wykładni z lat 2001-2003 (s. 41), a „Skorowidz do publikacji Towarzystwa Strażnica 1986-2000” (2003) wspomina o kolejnych kilku z lat 1984-1985 i 1996-1999 (s. 96), które tu świadomie pominęliśmy. Wszystkie one są zamieszczone w dziale ‘Kształtowanie się wierzeń’.

Nam jednak wystarczy powyższe 20 przykładów by zauważyć, że prezes N. Knorr różnił się w wielu kwestiach z współczesnymi Świadkami Jehowy.

Czy byłby on dziś wykluczony z Towarzystwa Strażnica za tamte swoje nauki? Wydaje się, że tak, gdyż obecnie u Świadków Jehowy nie toleruje się ‘starych’ poglądów i tych głosicieli, którzy nie nadążają za ‘nowym światłem’, po prostu z organizacji usuwa się.

Przypomnijmy tu słowa Towarzystwa Strażnica, które mogą i dotyczyć N. Knorra:

„Wszelkie korekty dotyczące nieczystych praktyk często stawały się dla sług Bożych próbami lojalności. (...) Z roku na rok Jehowa w dalszym ciągu przetapia i uszlachetnia swój lud, który jako całość poddał się procesowi oczyszczania pod względem działalności, organizacji, nauk i czystości moralnej” (Strażnica Rok CVIII [1987] Nr 19 s. 17-18);

 

„Niewłaściwe poglądy, wierzenia i praktyki są stopniowo zarzucane, a kto decyduje się przy nich obstawać, odchodzi razem z nimi” („Świadkowie Jehowy głosiciele Królestwa” 1995 s. 641).

 

Czy N. Knorr „obstawałby” dziś przy swoich poglądach i czy musiałby „odejść razem z nimi”? To teoretyczne pytanie pozostawiamy jednak dla Świadków Jehowy.


Powrót do strony głównej
Powrót początku artykułu
facebook
Opracował: Piotr Andryszczak
© 2007-2024