Pokolenie roku 1914

Autor: Cezary Podolski

poprzednia część nastepna część

Jedną z wielu dat, jaką przepowiadali Świadkowie Jehowy, był rok 1914. Rok ten według ich początkowych obliczeń miał być graniczną datą dla panowania pogan, datą końca świata (por. rozdz. "Fałszywe proroctwa - materiał dowodowy"). Koniec świata nie nastąpił, ale za to w tym roku wybuchła I Wojna Światowa. Świadkowie Jehowy w swojej ponad stuletniej historii przepowiadali wiele dat, które po niespełnieniu się szybko znikały z ich publikacji, aby zginąć w mrokach niepamięci. Tylko ta jedna data - rok 1914 - została zachowana dla potomnych. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta. Oni na ten rok przewidywali Armagedon - wojnę Boga ze złem, a wybuchła inna wojna - światowa. Czyż to taka duża pomyłka? Skoro wybuchła wojna światowa, to tam u góry, w niebie, coś jednak musiało się wydarzyć - twierdzą obecnie. W 1943 roku [1] "odkryli" (z opóźnieniem), że jednym z takich niewidzialnych dla świata wydarzeń, które miało miejsce w 1914 roku, było przyjście Jezusa. Jeśli więc od 1914 roku datuje się niewidzialna obecność Jezusa, a rozdział 24-ty według Ewangelii św. Mateusza mówi o powtórnym przyjściu Syna Bożego, o znakach związanych z tym przyjściem ("powstanie naród przeciw narodowi" - werset 7), to stąd już niedaleka droga do następującego rozumowania: "pokolenie, które nie przeminie, aż się to wszystko stanie" to pokolenie, które pamięta rok 1914, tj. rok przyjścia Jezusa. Zanim to pokolenie wymrze nastąpi Armagedon - koniec świata. Można powiedzieć, że było to proroctwo z "opóźnionym zapłonem". Nie wskazywano już na konkretną datę, lecz na pewien proces trwający w czasie. Na początku centrala Świadków Jehowy czuła się bezpiecznie z tak zdefiniowanym proroctwem. Ludzie pamiętający rok 1914 byli jeszcze stosunkowo młodzi, ale czas płynął ...

W "Przebudźcie się!" nr 1, lata 1970 - 1979, s. 13 podano, że pokolenie roku 1914 to ci, którzy w 1914 roku mieli około 15 lat (więc w 1970 r. około 70 lat).

Czas płynął ...

Aby co nieco odwlec godzinę "0" w "Strażnicy" 1981, nr 17, s. 27 stwierdzono, że "określone zdarzenie pozostawia trwały ślad w pamięci dziecka co najmniej od wieku 10 lat". Zdanie to zacytowano właśnie w związku z pytaniem czytelnika. Dotyczyło ono pokolenia roku 1914. Pokolenie roku 1914 w 1981 roku miało więc około 77 lat.

Czas płynął ...

W "Strażnicy" 1989, nr 16, s. 14 dowiadujemy się, że pokolenie roku 1914 to ci, którzy żyją od 1914 roku (w 1989 mieli około 75 lat).

Manipulując wiekiem "pokolenia roku 1914" Towarzystwo Strażnica zyskało 15 lat. W 1995 roku pokolenie to miało 81 lat ale Armagedon nie nadchodził. W międzyczasie, jak to relacjonuje jeden z byłych członków Ciała Kierowniczego Świadków Jehowy [2], rozważano możliwość liczenia wieku pokolenia nie od roku 1914 lecz od 1957, kiedy to wystrzelono pierwszego satelitę, co miało być nawiązaniem do wersetu Łk 21:11"... ukażą się straszne zjawiska i wielkie znaki na niebie". Wniosek ten jednak nie przeszedł, a ileż to lat można było zyskać na wieku pokolenia.

Czytając literaturę Świadków Jehowy można się było przekonać, że takie rozumienie pokolenia z Mt 24:34 nie było tylko interpretacją Ciała Kierowniczego Świadków Jehowy, ale także samego Stwórcy (sic!). Począwszy od nr 7 z 1988 r. przez 88 kolejnych miesięcy (do października 1995) w każdym numerze miesięcznika [3] "Przebudźcie się!" (wyd. pol.) w stopce redakcyjnej na s. 4 można było przeczytać następujące zapewnienie:

"Co najważniejsze, czasopismo to umacnia zaufanie do danej przez Stwórcę obietnicy, że zanim przeminie to pokolenie pamiętające wydarzenia z roku 1914, nastanie nowy świat, w którym zapanuje pokój i bezpieczeństwo". (podkreślenia dodane)

Listopad 1995 - Stwórca wycofuje się ze swojej obietnicy!

W "Strażnicy" 1995, nr 21, s. 17 (z 1 listopada) Towarzystwo Strażnica zamieściło artykuł pt. "Pora zachowywać czujność", w którym to wycofało się z dotychczasowej interpretacji słowa "pokolenie", zawartego w Mt 24,34. Czytamy tam między innymi:

"Niektórzy słudzy Jehowy tak usilnie pragną ujrzeć koniec złego systemu, że czasami spekulują, kiedy wybuchnie 'wielki ucisk', a nawet próbują to ustalić na podstawie długości życia pokolenia, które pamięta rok 1914. Jeżeli jednak chcemy 'posiąść mądre serce' to 'liczmy nasze dni', radośnie wychwalając Jehowę, zamiast snuć domysły, ile lat lub dni trwa jakieś pokolenie". (podkreślenie dodane)

Tak więc kolejne proroctwo związane z 1914 rokiem odeszło do lamusa, ale nie oznacza to całkowitego wyrzeczenia się przez Strażnicę roku 1914. Nadal uważa ona, że w tym roku niewidzialnie przyszedł Jezus. Można Świadkom Jehowy udowodnić, że w 1914 roku nie było końca świata, że już praktycznie wymarło pokolenie żyjące od 1914 roku, ale czy można im udowodnić, że Pan Jezus nie przyszedł niewidzialnie w tym roku? Świadkowie Jehowy mogą spać spokojnie. Tego im nikt nie udowodni.

I jeszcze jedno. Począwszy od listopada 1995 roku, w stopce redakcyjnej na s. 4 czasopisma "Przebudźcie się!" widnieje tekst, w którym obietnica Stwórcy została nieco zmodyfikowana:

"Co najważniejsze, czasopismo to umacnia zaufanie do obietnicy naszego Stwórcy, że obecny niegodziwy i pełen bezprawia system rzeczy zostanie zastąpiony przez nowy świat, w którym zapanuje pokój i bezpieczeństwo".

Świadkowie Jehowy czynią obietnice w imieniu Stwórcy, a następnie się z nich wycofują!


[1] Por. "Strażnica" 1975, nr 21, s. 16 (wyd. pol.)

[2] R. Franz, op. cit., s. 218 - 222.

[3] Od 1996 r. dwutygodnik.

poprzednia część nastepna część

Powrót do strony głównej
Opracował: Piotr Andryszczak
© 2007-2019