Ignacy Antiocheński

Autor: Włodzimierz Bednarski

poprzednia część Niedziela "Dniem Pańskim" chrześcijan. Polemika z nauką adwentystów i innych sabatarian nastepna część

6) Omówimy tu: sprawę szabatu, termin „Dzień Pański” oraz sprawę „drugorzędności” zmartwychwstania Jezusa jako motywu dla święcenia niedzieli.

 

Na początek przedstawiamy interesujący nas fragment listu „Do Kościoła w Magnezji” Ignacego Antiocheńskiego (†107):

„8.(1) Nie dajcie się zwodzić obcymi naukami ani starymi baśniami bez żadnego pożytku. Jeśli bowiem dzisiaj jeszcze żyjemy według prawa żydowskiego, wyznajemy, że nie otrzymaliśmy łaski. (2) Boscy prorocy żyli według Jezusa Chrystusa i dlatego właśnie byli prześladowani. Natchnieni Jego łaską mieli moc przekonać tych, co wątpili, że Bóg jest jeden i że objawił się nam przez Jezusa Chrystusa, swojego Syna. On to jest Jego Słowem wychodzącym z milczenia, On też we wszystkim podobał się Temu, który Go posłał.

9.(1) Tak więc nawet ludzie żyjący dawniej w starym porządku rzeczy doszli do nowej nadziei i nie zachowują już szabatu, ale obchodzą Dzień Pański, w którym to przez Jezusa Chrystusa i przez śmierć Jego także i nasze życie wzeszło jak słońce. Niektórzy wprawdzie temu przeczą, lecz przecież właśnie przez tę tajemnicę otrzymaliśmy wiarę i po to w niej trwamy...” („Do Kościoła w Magnezji” 8:1-9:1). [podobny przekład ks. A. Lisieckiego z 1924 r. cytują adwentyści w „Nauki Pisma Świętego” Z. Łyko, W-wa 1989, s. 205]

 

Powyższy fragment Ignacego omawia (w polemice z S. Bacchiocchim) J. Salij OP:

„Wyraźnie przeciwstawia niedzielę sobocie św. Ignacy z Antiochii w napisanym około roku 108 Liście do Magnezjan. Żeby zdać sobie sprawę z tego, jak wczesny to moment w historii chrześcijaństwa, warto sobie przypomnieć, że wedle legendy Ignacy znajdował się wśród dzieci, które przyprowadzono do Pana Jezusa, aby je pobłogosławił; otóż niezależnie od tego, ile prawdy jest w tej legendzie, Ignacy rzeczywiście urodził się w czasach ziemskiego życia Pana Jezusa. Wspomniana wypowiedź znajduje się w dłuższym fragmencie ostrzegającym przed uleganiem duchowi Starego Prawa, a brzmi następująco: ‘Tak więc nawet ludzie żyjący dawniej w starym porządku rzeczy doszli do nowej nadziei i nie zachowują już szabatu, ale żyją według [dnia] Pańskiego, w którym i nasze życie wzeszło [jak słońce] przez Niego i przez śmierć Jego’ (9,1). Bacchiocchi wydobywa wszystkie możliwe trudności filologiczne przeciwko takiemu odczytaniu tekstu - a dla patrologów, rzecz jasna, jest to przysługa niezmiernie cenna, bo przecież prawie każda, choćby nawet zupełnie nietrafna próba spojrzenia na stary tekst w radykalnie nowym świetle prowadzi do naukowych dyskusji, które zazwyczaj owocują jakimiś ważnymi odkryciami. Tutaj ograniczmy się do dwóch spostrzeżeń. Po pierwsze, zauważmy w tym tekście bardzo prawdopodobną aluzję do zmartwychwstania (czasownik anatello spontanicznie kojarzy się ze wschodem słońca) Po wtóre, pomimo wszystkich zastrzeżeń Bacchiocchi uznaje jednak świadectwo św. Ignacego na rzecz niedzieli, podkreśla jedynie, że ‘nie sposób snuć przypuszczeń, iż chrześcijanie w Azji radykalnie już odeszli od sabatu i święcili wyłącznie niedzielę’ (s. 237). Przypomnijmy, że chodzi tu mniej więcej o rok 108, zdaniem zaś Bacchiocchiego - 115” („Poszukiwania w wierze” rozdz. ‘Spór o niedzielę’, Poznań 1991, s. 232-233).

 

Bacchiocchi aby osłabić wartość cytowanych słów Ignacego („nie zachowują już szabatu”) proponuje by je odczytać następująco: „nie sabatyzując dłużej” („Od soboty do niedzieli” W-wa 1985, s. 234). Zapewne każdy domyśli się, że bez takiego odczytania tekstu słowa Ignacego byłyby dla niego bezwartościowe. Dla nas zaś obie wersje są do przyjęcia (!), bo obydwie pozwalają na zrozumienie, że Ignacy stwierdza, że chrześcijanie nie obchodzą już szabatu.

Do pewnych wątpliwości na temat szabatu doprowadziły Bacchiocchiego następujące słowa Ignacego:

„Nie dajcie się zwodzić obcymi naukami ani starymi baśniami bez żadnego pożytku. Jeśli bowiem dzisiaj jeszcze żyjemy według prawa żydowskiego, wyznajemy, że nie otrzymaliśmy łaski” („Do Kościoła w Magnezji” 8:1).

„Jest rzeczą bezsensowną mówić o Jezusie Chrystusie i zarazem żyć po żydowsku, ponieważ to nie chrześcijaństwo przyjęło judaizm, lecz judaizm chrześcijaństwo, w którym zgromadzili się wszyscy ludzie wierzący w Boga” („Do Kościoła w Magnezji” 10:3).

I jeszcze jedna uwaga. Otóż gdyby obchodzenie szabatu było tak ważne dla Ignacego, jak się wydaje Bacchiocchiemu, to zapewne przynajmniej w jeszcze jednym ze swych siedmiu listów wspomniałby o tym. Tymczasem Ignacy w liście „Do Kościoła w Filadelfii” stwierdza:

„Jeśli ktoś wyjaśnia wam [Pismo] według zasad judaizmu, nie słuchajcie go. Lepiej jest bowiem słuchać obrzezanego, który głosi chrześcijaństwo, niż nie obrzezanego, który po żydowsku żyje” (6:1).

 

Wydaje się też, że Bacchiocchi chce powyższy tekst Ignacego sprowadzić w pewien sposób do absurdu i wykazać, że jeśli zastosujemy w nim słowo ‘szabat’, to okaże się, że nie zachowywali go prorocy Starego Testamentu, co byłoby nonsensem. Jakie on przedstawia dowody? Otóż łączy on tych proroków z wcześniejszego rozdziału (8:2) z osobami z rozdziału następnego (9:1). Tymczasem żaden znany mi polski przekład czy fragment omawianego listu Ignacego (Świderkówna, Lisiecki, Bianchi; patrz powyżej) nie sugeruje utożsamiania osób z obu rozdziałów.

Bacchiocchi zaś pisze: „W następnym rozdziale [9] powołuje się on znowu na tych starotestamentowych proroków, ‘którzy żyli według starodawnych sposobów’ i którzy ‘osiągnęli nową nadzieję, nie sabatyzując dłużej, ale żyjąc zgodnie z życiem Pana (albo dnia Pańskiego...)’.” (s. 234).

Powyżej przedstawiliśmy zaś cały fragment Ignacego (z 8 i 9 rozdz.), po przeczytaniu którego każdy sam wyrobi sobie zdanie co do utożsamiania omawianych osób.

 

Ciekawostką jest też widoczna „odmienność” wykładni Bacchiocchiego nie tylko od uznających niedzielę, ale i od innych adwentystów! O ile on „sabatyzowanie” w piśmie Ignacego interpretuje jako zachowywanie soboty „na sposób judaistyczny” (s. 236), to dla Z. Łyko to samo słowo znaczy zachowywanie innych sabatów tzn. szabatów ceremonialnych (s. 206) opisanych w Kpł 23:24, 27-28. Widać więc, że czasem sabatarianie bronią swej soboty jak się tylko da, aby tylko zwalczyć niedzielę.

 

Na kogo powołuje się Bacchiocchi w sprawie rzekomego odrzucenia w liście Ignacego „obchodzenia szabatu na sposób judaistyczny”, a obowiązującego „niejudaistycznego obchodzenia soboty”?

Otóż na anonimowy tekst „Do Kościoła w Magnezji” Pseudo-Ignacego pochodzący z IV lub V wieku, nazywając go „dłuższym tekstem (zrewidowanym)” (s. 236).

Bacchiocchi cytuje następujące słowa z tego pisma (rozdz. 9):

„Nie zachowujemy zatem dłużej sabatu na sposób żydowski i nie radujemy się w dniach bezczynności (...) Ale niech każdy z nas zachowuje sabat w sposób duchowy, radując się rozmyślaniem nad zakonem, nie zaś w odpoczynku cielesnym, niech podziwia wówczas mistrzostwo Boga. Natomiast niech nie postępuje w ten sposób, że nie spożywa potraw dzień wcześniej przygotowanych, ani letnich napojów, ani że spaceruje w obrębie dopuszczalnej przepisami przestrzeni, ani że nie znajduje upodobania w tańcu i oklaskach, które to zakazy same w sobie nie mają żadnego sensu” (s. 236).

Zwróćmy uwagę na słowa opuszczone przez Bacchiocchiego (wykropkowane), bo są one kluczowe, potwierdzając, że obchodzący chrześcijanie szabat, w tym dniu pracowali. Oto te słowa:

„‘Kto nie pracuje niech nie je’ [2Tes 3:10]. ‘W pocie oblicza swego spożywając chleb swój’ [Rdz 3:19]” (Pseudo-Ignacy - „Do Kościoła w Magnezji” 9).

Nie wiemy czy nasz analityk adwentystyczny umyślnie opuścił te słowa, czy nie były mu potrzebne, ale i tak jeden zachowany przez niego fragment mówi także o tym, że obchodzenie szabatu nie polegało na „odpoczynku cielesnym” (patrz powyżej).

Drugi problem, którym jednak zajmiemy się poniżej, dotyczy niedzieli jako Dnia Pańskiego. Bo tak się właśnie składa, że cytowany fragment przez Bacchiocchiego kończy się opisem obchodzenia niedzieli, „Królowej dni”, tuż po skończonym szabacie! Ale tego urywka nasz adwentysta już nam nie przedstawił wcale, bo miał zapewne inne plany, zajmując się problemem sabatyzowania, a nie Dniem Pańskim (patrz poniżej po słowach: Po szóste...).

 

Jeśli więc, jak widać, obchodzenie szabatu na sposób niejudaistyczny nie polegało na powstrzymywaniu się od pracy, to co wspólnego ma tamto obchodzenie soboty z dzisiejszymi sabatarianami, którzy odpoczynek cielesny akcentują?

Absurdalny staje się też ich pretensjonalny zarzut, że niedziela w pierwszych wiekach była normalnym dniem pracy, skoro święcąc sobotę też nie powstrzymywano się od niej.

 

Druga sprawa (obok szabatu) w liście Ignacego, to Dzień Pański, którego istnienie w tym tekście Bacchiocchi i Z. Łyko kwestionują.

Bacchiocchi np. pisze:

„wedle naszej oceny, tekst ‘Magnezjan’ 9, 1 odnosi się raczej do ‘życia Pana’ niż do ‘dnia Pańskiego’...” (s. 254).

„Co więcej rzeczownik ‘życie - zwhn’ występuje w najstarszym ocalałym rękopisie greckim (Codex Mediceus Laurentimus); a zatem zwrot ‘życie Pana’ jest najbardziej prawdopodobnym przekładem” (s. 235).

Ale w innym miejscu Bacchiocchi umiał też napisać tak, jakby dopuszczał, że w liście Ignacego jest możliwe istnienie terminu „Dzień Pański”:

„Ignacy pisze: (...) żyjąc zgodnie z życiem Pana (albo dnia Pańskiego...)’.” (s. 234; por. s. 235).

 

Spróbujmy odpowiedzieć na te zarzuty Bacchiocchiego.

Otóż po pierwsze, częściowo odpowiedź Bacchiocchiemu daje polski adwentysta Z. Łyko, który nawet potrafił przytoczyć opinię uczonych, przeczących pomysłom naszego analityka: „Niektórzy interpretatorzy są zdania, że choć w tekście oryginalnym nie występuje słowo ‘dzień’ (hemera), to jednak można się go domyślać i połączyć je ze słowem ‘Pański’ (kyriake), zwłaszcza jeśli wziąć za podstawę przekładu edycję Loeba, która zawiera jedynie frazę ‘kata kyriaken dzontes’ (żyli zgodnie z Pana). W ten oto sposób całość frazy w brzmieniu: ‘żyją zgodnie z dniem Pańskim’ (kata kyriake hemera dzontes), czyli ‘zachowują dzień Pański’, można by przeciwstawić frazie poprzedniej: ‘nie święcą szabatu’ (meketi sabbatidzontes).” („Nauki Pisma Świętego” W-wa 1989, s. 206). Oczywiście Łyko nie zgadza się z taką interpretacją tego tekstu.

 

Po drugie, to że słowo „życie” (zamiast domyślnego „dzień”) występuje w jednym spośród pozostałych kodeksów listu Ignacego jeszcze o niczym nie świadczy i nie przesądza. Wręcz przeciwnie, źle świadczy o Bacchiocchim, że buduje swą całą konstrukcję na jednym kodeksie, nawet jeśli jest on najstarszym z ocalałych, nie mając innego potwierdzenia w dalekiej historii. Prócz tego, nawet najstarszy zachowany kodeks nie musi być najwierniejszym i Bacchiocchi zdaje się to rozumieć, nie starając się udowadniać, że jest inaczej. Znamienne jest więc to jego milczenie w tej sprawie. Pisze też, że „bardziej istotny będzie sam kontekst” (s. 235) omawianego fragmentu, niż sam ten kodeks.

 

Po trzecie, nie wiemy jak ma wyglądać dalszy ciąg omawianego fragmentu po proponowanych przez Bacchiocchiego słowach „ale żyjąc zgodnie z życiem Pana”, bowiem nasz adwentystyczny analityk jakby ‘zapomniał’ przedstawić kolejne słowa tego tekstu, który ‘odmienił’. Czyżby wymagane było „odmienne” interpretowanie kolejnego fragmentu?

 

Po czwarte, jakoś dziwne, że przez wiele wieków nikt nie interpretował tego tekstu tak jak Bacchiocchi. On sam na potwierdzenie swych koncepcji odsyła tylko do uczonych z XX wieku (s. 235).

 

Po piąte, Bacchiocchi sam potwierdza, że niewiele lat po Ignacym istniał zwyczaj nazywania niedzieli terminem „Pański”, bez użycia słowa dzień, tak jak to ma miejsce dziś np. w języku polskim, gdy używa się nazwę „niedziela” i każdy rozumie już, że chodzi o dzień tygodnia. Oto słowa naszego adwentysty:

„W tej apokryficznej Ewangelii, pochodzącej z drugiej połowy drugiego wieku, użycie skróconej formy ‘Pański’, bez rzeczownika ‘dzień - hmera’, skłania do wniosku, jak to słusznie zauważył L. Vaganay, ‘une facon courante’, tzn. że określenie takie było powszechnie używane” (s. 125).

„Istnieją jednak, poczynając od końca drugiego wieku, niezbite przykłady na to, że wrażenie ‘dzień Pański’ albo po prostu ‘Pański’ jest używane jako powszechne określenie niedzieli” (s. 126).

Więcej o tym zagadnieniu napisaliśmy w poprzednim rozdziale („Didache”) i tam odsyłamy zainteresowanych. Zaznaczmy jednak, że właściwie Bacchiocchi nie ma dowodów na to, by w pełni zaprzeczyć, że to właśnie pierwsze „Didache” (ok. 90 r.) i Ignacy użyli sam termin „Pański” dla oznaczenia niedzieli, a dopiero później skorzystał z tego nazewnictwa autor wspomnianego apokryfu.

 

Po szóste, ponieważ Bacchiocchi użył w sprawie szabatu (jak wiedzieliśmy powyżej) do swej argumentacji tekst listu „Do Kościoła w Magnezji” Pseudo-Ignacego (IV-V w.), więc i my go spożytkujemy. Zacytujemy fragment, przed którym Bacchiocchi kończy swój cytat w swym dziele na stronie 236. Czyżby przez przypadek?

„I po uczczeniu szabatu niech każdy kochający Chrystusa święci dzień Pański, jako dzień zmartwychwstania, Królową wyniesioną nad każdy dzień, którego oczekiwał prorok dowodząc ‘do końca o ósmym’ dniu [Ps 6:1 i 11:1 wg LXX], w którym i życie nasze wzeszło i zwycięstwo nad śmiercią zostało zdobyte w Jezusie” (angielski tekst opublikowany na http://www.ccel.org/fathers2/ANF-01/anf01-17.htm#P1394_249090).

Jeśli więc tekst Pseudo-Ignacego potraktować jako wykładnię listu „Do Kościoła w Magnezji” Ignacego, to widać, że trzeba rozumieć, że w obu fragmentach mowa jest o niedzieli jako „Dniu Pańskim”, a nie o „życiu Pana” w jednym przypadku, jak chce Bacchiocchi (Bacchiocchi choć nie omawia tego fragmentu dotyczącego niedzieli, a jedynie wcześniejszy dotyczący sabatu, to jednak na s. 326, wspominając Ps 6:1 i 11:1, zawarł aluzję do tego tekstu niedzielnego).

 

Bacchiocchi przypominając ciągle, że zmartwychwstanie Chrystusa jest u pisarzy wczesnochrześcijańskich „drugorzędnym” motywem dla święcenia niedzieli (s. 87, 224, 243, 253, 256, 296, 297, 298, 327, 335), o Ignacym pisze jednak trochę inaczej (może dlatego, że uważa, że Ignacy nie mówi nic o niedzieli).

W pierwszym zdaniu przyznaje:

„Ignacy, jak to już stwierdziliśmy, nawiązuje do zmartwychwstania Chrystusa w swoim ‘Liście do Magnezjan’...” (s. 296).

W drugim zaś już bagatelizuje zmartwychwstanie:

„Wartość dowodowa Zmartwychwstania dla święcenia niedzieli jest raczej mało znacząca w tym tekście, skoro autor powołuje się na zmartwychwstanie Chrystusa jedynie pośrednio...” (s. 296).

[Ciekawe, że w tym zdaniu Bacchiocchi jakby zakłada, że jednak mówi nasz tekst o niedzieli jako Dniu Pańskim]

Tymczasem Ignacy kilkakrotnie pisze o zmartwychwstaniu Chrystusa (choć nie w sprawie niedzieli), które dokonało się, jak wiadomo, w niedzielę. Jednak o tych fragmentach ten nadzwyczaj skrupulatny analityk adwentystyczny nie wspomina! Może dlatego, że interesują go tylko teksty o zmartwychwstaniu, które bezpośrednio łączą się z niedzielą. A szkoda. Ale uzupełnimy tę lukę Bacchiocchiego. Podobnie my moglibyśmy zanegować wartość jakichś tekstów o odpoczynku, gdy akurat nie wspomina się w nich słowa szabat (np. Mk 6:31, Mt 11:28, Ap 6:11, 14:13).

Oto słowa Ignacego o zmartwychwstaniu Chrystusa, przy czym pierwsze dwa teksty pochodzą z tego listu, w którym mowa jest o Dniu Pańskim, a drugi z nich jest tym, o którym wspomina Bacchiocchi:

„Wierzcie natomiast głęboko w narodzenie, mękę i zmartwychwstanie, które miało miejsce za rządów Poncjusa Piłata” („Do Kościoła w Magnezji” 11:1).

„obchodzą Dzień Pański, w którym to przez Jezusa Chrystusa i przez śmierć Jego także i nasze życie wzeszło jak słońce. Niektórzy wprawdzie temu przeczą, lecz przecież właśnie przez tę tajemnicę otrzymaliśmy wiarę i po to w niej trwamy...” („Do Kościoła w Magnezji” 9:1).

„plany Boże, o których zacząłem już mówić, plany dotyczące nowego człowieka, Jezusa Chrystusa, zawarte w wierze w Niego, w Jego miłości, Jego męce i zmartwychwstaniu” („Do Kościoła w Efezie” 20:1).

„przychodzący w ciele Bóg, w śmierci życie prawdziwe” („Do Kościoła w Efezie” 7:2).

„przez mękę Jezusa Chrystusa, który jest naszą nadzieją na spotkanie się z Nim w zmartwychwstaniu” („Do Kościoła w Tralleis” wstęp).

„naprawdę został ukrzyżowany i umarł, a oglądały Go niebo i ziemia i otchłań. On też naprawdę powstał z martwych. To jego Ojciec wskrzesił Go. Ojciec również na Jego podobieństwo i nas wierzących w Niego wskrzesi w Jezusie Chrystusie, poza którym nie ma dla nas prawdziwego życia” („Do Kościoła w Tralleis” 9:1-2).

„niezmiennie raduję się męką Pana naszego, niewzruszenie przekonany, dzięki wielkiemu miłosierdziu, o Jego zmartwychwstaniu” („Do Kościoła w Filadelfii” wstęp).

„Dla mnie archiwami jest Jezus Chrystus, archiwami nienaruszalnymi - to krzyż Jego, Jego śmierć i zmartwychwstanie i wiara [którą otrzymujemy] przez Niego” („Do Kościoła w Filadelfii” 8:2).

„Ewangelia jednak zawiera coś zgoła wyjątkowego, a mianowicie przyjście Zbawiciela, Pana naszego Jezusa Chrystusa, Jego mękę i zmartwychwstanie. Umiłowani prorocy tylko go zapowiadali, Ewangelia zaś jest spełnieniem nieśmiertelności” („Do Kościoła w Filadelfii” 9:2).

„Toteż przez swoje zmartwychwstanie ‘podniósł On sztandar’ [por. Iz 5:26] na wieki, aby świętych i wiernych swoich, czy to Żydów czy to spośród pogan, [zgromadzić] w jednym ciele swego Kościoła” („Do Kościoła w Smyrnie” 1:2).

„A cierpiał naprawdę i naprawdę zmartwychwstał, nie tak, jak mówią niektórzy niewierni, że cierpiał pozornie, a przyszłość ich zgodna z tym co myślą, gdyż będą bezcieleśni i podobni do demonów” („Do Kościoła w Smyrnie” 2:1).

„Ja bowiem wiem i wierzę, że nawet po swoim zmartwychwstaniu Jezus był w ciele” („Do Kościoła w Smyrnie” 3:1).

„A po swym zmartwychwstaniu Jezus jadł i pił razem z nimi jak istota cielesna, chociaż duchowo był zjednoczony z Ojcem” („Do Kościoła w Smyrnie” 3:3).

„Powstrzymują się od Eucharystii i modlitwy gdyż nie wierzą, że Eucharystia jest Ciałem Pana naszego, Ciałem, które cierpiało za nasze grzechy i które Ojciec w swej dobroci wskrzesił” („Do Kościoła w Smyrnie” 7:1).

„w imię Jezusa Chrystusa, przez Jego Ciało i Krew, przez mękę i zmartwychwstanie, w jedności ciała i ducha z Bogiem i między wami” („Do Kościoła w Smyrnie” 12:2).

Jak z powyższych tekstów widzimy, dla Ignacego zmartwychwstanie Chrystusa, które dokonało się w niedzielę, jest centralną prawdą, którą przypomina chrześcijanom, a nie jakimś „drugorzędnym” faktem, który nie może mieć związku z niedzielą jako dniem kultu.

 

Przez to, że Bacchiocchi zanegował fragment Ignacego, jako mówiący o Dniu Pańskim, nie mógł już w tym liście niedzieli chrześcijańskiej przypisać pochodzenia pogańskiego i wywodzić jej od kultu słońca. Nawet, o dziwo, odrzuca on takie pojmowanie sprawy, które przedstawia jeden ze skrajnych uczonych (s. 291).

Zapewne jednak, gdyby Bacchiocchi uznał, że Ignacy mówił o niedzieli, to zaraz by wskazał na jakiś „ślad” dotyczący słońca, chociażby w następujących słowach, które przytacza wspomniany „skrajny uczony”:

„ale obchodzą Dzień Pański, w którym to przez Jezusa Chrystusa i przez śmierć Jego także i nasze życie wzeszło [jak słońce]” („Do Kościoła w Magnezji” 9:1).

Jednak z innego fragmentu Ignacego widać, że dla niego słońce jest tylko tłem dla Chrystusa, co przeczy tezie naszego analityka adwentystycznego, że pogański kult słońca miał „jakiś” wpływ na niedzielę chrześcijańską. Oto słowa Ignacego:

„Zabłysnęła na niebie gwiazda ponad wszystkie gwiazdy, a światło jej było niewysłowione i zadziwiała swoją nowością. Wszystkie inne gwiazdy razem ze słońcem i księżycem chórem ją otoczyły, a ona dawała więcej światła niż wszystkie pozostałe. I zaniepokoiły się, skąd ta nowość tak do nich niepodobna. Wówczas to zginęła wszelka magia i znikły więzy złości, skończyła się niewiedza i upadło dawne królestwo, kiedy Bóg objawił się jako człowiek [por. 1Tm 3:16] w nowości życia wiecznego: zaczynało się spełniać to, co Bóg postanowił” („Do Kościoła w Efezie” 19:2-3).

 

Na koniec ‘ekumeniczna’ wypowiedź Bacchiocchiego, którą dobrze by było aby zapamiętali sabatarianie:

„Chociaż wedle naszej oceny, tekst ‘Magnezjan’ 9, 1 odnosi się raczej do ‘życia Pana’ niż do ‘dnia Pańskiego’, nie pomniejsza to faktu, iż potępienie ‘sabatyzowania’ plus zachęta do ‘życia niezgodnego z judaizmem’, wskazują na to, że nakłaniano chrześcijan do odłączenia się od judaizmu. Warunki takie zachęcały niewątpliwie do przyjęcia niedzieli jako dnia świątecznego, pozwalało to bowiem wyraźniej podkreślić odrębność chrześcijan od Żydów” (s. 254-255).

poprzednia część Niedziela "Dniem Pańskim" chrześcijan. Polemika z nauką adwentystów i innych sabatarian nastepna część

Powrót do strony głównej
Opracował: Piotr Andryszczak
© 2007-2021