List Barnaby

Autor: Włodzimierz Bednarski

poprzednia część Niedziela "Dniem Pańskim" chrześcijan. Polemika z nauką adwentystów i innych sabatarian nastepna część

7) Omówimy tu: sprawę „drugorzędności” zmartwychwstania Jezusa jako motywu dla święcenia niedzieli, termin „ósmy dzień”, brak określenia „Dzień Pański”.

 

J. Salij OP o poglądach Bacchiocchiego na temat tego listu napisał:

„Szczególnie należy docenić to, że adwentystyczny uczony uznaje, iż niedziela była dla Kościoła szczególnym dniem liturgicznym już w pierwszej połowie II wieku. Rozstrzygające dla niego są świadectwa napisanego około roku 130 w Aleksandrii tzw. Listu Barnaby oraz dzieł św. Justyna, które powstały w Rzymie za panowania cesarza Antonina Piusa (138-161). Adwentyzm uczonego będzie się teraz ujawniał w specyficznym - nadzwyczaj kontrowersyjnym - interpretowaniu tych świadectw, ale omówienie tego rodzaju interpretacji wymagałoby następnej obszernej recenzji. Na razie ograniczmy się do wyrażenia głębokiej satysfakcji, że sam fakt święcenia niedzieli w pierwszej połowie II wieku Bacchiocchi jednoznacznie uznaje. Oby tylko fakt ten dotarł do świadomości wszystkich jego współwyznawców” („Poszukiwania w wierze” rozdz. ‘Spór o niedzielę’, Poznań 1991, s. 233).

 

Na początek przedstawiamy interesujący nas fragment z „Listu Barnaby” (ok. 130 r. [niektórzy uczeni datują 70-79 r.]):

„Powiedziano jeszcze także: ‘Będziesz święcił [szabat] z czystymi rękami i z czystym sercem’ [por. Wj 20:8]. Gdyby zatem w obecnym świecie mógł jakiś człowiek, tylko dlatego, że jest czystego serca, święcić ów dzień, który Bóg uświęcił, my bylibyśmy całkowicie w błędzie. Oto jednak dopiero wtedy osiągniemy prawdziwy odpoczynek, by móc święcić, kiedy najpierw sami zostaniemy usprawiedliwieni, kiedy sami otrzymamy to, co nam obiecano, kiedy nie będzie więcej niegodziwości, a Pan odnowi wszystkie rzeczy. Wówczas będziemy mogli święcić dzień siódmy, sami już uświęceni. Mówi im jeszcze: ‘Waszych świąt nowiu i szabatu nie mogę ścierpieć [Iz 1:13]’. Popatrzcie, co to znaczy: Nie te teraźniejsze szabaty są dla mnie przyjemne, lecz ten, który sam ustanowiłem i w którym doprowadziwszy wszystko do spoczynku uczynię początek dnia ósmego, to jest początek nowego świata. Dlatego też świętujemy z radością dzień ósmy: w dniu tym Jezus powstał z martwych i ukazawszy się [uczniom] wstąpił od nieba [Łk 24:51, J 20:17]” (15:6-9).

Ostatnie zdanie tego fragmentu H. Pietras SJ oddał następująco:

„Dlatego też obchodzimy z radością dzień ósmy, w którym Jezus powstał z martwych i ukazawszy się wstąpił do nieba” („List Barnaby” 15:9; cytat za „Dzień Święty” Kraków 1992, s. 33).

 

Choć Bacchiocchi doszedł do wniosków satysfakcjonujących częściowo J. Salija OP, to jednak komentując powyższe słowa „Listu Barnaby” dochodzi oczywiście też i do „odmiennych” niż inni badacze. Oto jego zarzuty dotyczące niedzieli:

„Barnaba wymienia zmartwychwstanie Jezusa jako drugi albo dodatkowy motyw [dla święcenia niedzieli]” („Od soboty do niedzieli” W-wa 1985, s. 243).

„Zmartwychwstanie Jezusa przedstawiono tu jako uzasadnienie dodatkowe, przypuszczalnie dlatego, że nie było ono jeszcze wtedy traktowane jako główna przyczyna święcenia niedzieli” (s. 296).

„Pierwsza spośród wymienionych tu motywacji teologicznych święcenia niedzieli nosi charakter eschatologiczny” (s. 243).

„Świadczy to o lękliwym, niepewnym jeszcze zapoczątkowaniu święcenia niedzieli” (s. 243).

„Nie spotyka się żadnej wzmianki o jakimkolwiek zgromadzeniu lub eucharystycznym obrządku” (s. 243).

 

Zanim odpowiemy na zarzuty uczonego adwentystów podajemy kilka innych uwag. Otóż „List Barnaby” jest najstarszym z zachowanych pism wczesnochrześcijańskich, które zawiera typowo chrześcijański termin „ósmy dzień”, mający swe pochodzenie od słów „a po ośmiu dniach” (J 20:26) i z tego, że niedziela jest ósmym dniem licząc od rozpoczęcia poprzedniego tygodnia.

Ciekawe, że „List Barnaby” jest jedynym z dzieł pierwszych chrześcijan, w którym Bacchiocchi nie doszukuje się wpływu słońca i jego dnia na chrześcijańską niedzielę (patrz s. 239-244, 255). Czyżby zabrakło naszemu adwentystycznemu analitykowi pomysłów? Pewnie dlatego, aby odwrócić uwagę od tego „brakującego ogniwa”, Bacchiocchi stara się jak najmocniej podkreślić antyjudaistyczny ton „Listu Barnaby”. Aż czasem może wydawać się, że uważając się za chrześcijanina, stoi on jednak po stronie Żydów, którym współczuje, równocześnie milcząc na temat tego, co oni mówili i uczyli o chrześcijanach.

Ale aby ktoś nie sądził, że nie ma nic w omawianym dziele o słońcu, więc przedstawiamy jak wielką przepaść między nim, a Chrystusem, ukazuje wczesnochrześcijański pisarz:

„Gdyby bowiem nie przyszedł [Chrystus] w ciele, jakżeby ludzie mogli Go oglądać i pozostać przy życiu, skoro patrząc na słońce, dzieło rąk Bożych, które przecież ulegnie kiedyś zagładzie, nie są w stanie znieść blasku jego promieni?” („List Barnaby” 5:10).

 

Oto zaś próba odpowiedzi na „odmienne” wnioski Bacchiocchiego.

Po pierwsze, „List Barnaby” uzasadnia „dlaczego święcimy” niedzielę tzn. ósmy dzień, a nie dopiero ją „wprowadza” jako dzień kultu, jak się wydaje zapewne Bacchiocchiemu, choć wprost o tym nie mówi.

 

Po drugie, z omawianego tekstu wcale nie wynika, że zmartwychwstanie Chrystusa jest w tym fragmencie „drugorzędne” jako motyw dla święcenia niedzieli. To, że jest wymienione ono na drugim miejscu jeszcze o niczym nie świadczy. „List Barnaby” przedstawił najpierw perspektywę dla chrześcijan tzn. „początek dnia ósmego, to jest początek nowego świata”, na który to świat, oni oczekują dzięki Chrystusowi, a później motywację, która w zmartwychwstaniu Jezusa już się dokonała. W związku z tym należałoby raczej oba motywy uważać za „równorzędne”, a nie dzielić je na pierwszo i drugorzędne.

 

Po trzecie, zmartwychwstanie Chrystusa było dla autora omawianego listu ważną sprawą, gdyż o nim dobitnie wspomina. W związku z tym trudno uważać je za coś „drugorzędnego” dla święcenia niedzieli. Oto te słowa:

„Dowiedzcie się: Prorocy, którzy otrzymali od Niego łaskę, o Nim prorokowali. On zaś zgodził się cierpieć, gdyż mając zwyciężyć śmierć i dowieść swego zmartwychwstania musiał objawić się w ciele, aby spełnić obietnicę daną ojcom, a przygotowując sobie lud nowy wskazać jeszcze w czasie swego życia na ziemi, iż to On wskrzesi zmarłych i będzie ich sądził” („List Barnaby” 5:6-7).

 

Po czwarte, dziwne że Bacchiocchi pisze o jakimś „lękliwym” zapoczątkowaniu święcenia niedzieli. Przecież „List Barnaby” podaje, że „świętujemy z radością dzień ósmy”. Lęk i radość to zupełnie różne bieguny. Ta „radość” zapewne nawiązuje do tej, która objęła pierwszych uczniów Jezusa po Jego zmartwychwstaniu (Mt 28:8, Łk 24:41, J 20:20).

 

Po piąte, Bacchiocchi pisząc, że „Nie spotyka się żadnej wzmianki o jakimkolwiek zgromadzeniu lub eucharystycznym obrządku” (s. 243) w niedzielę w „Liście Barnaby”, nie przedstawia wszystkiego rzetelnie. Bo tak się składa, że właśnie mamy zdanie, które mówi o „zgromadzaniu” się chrześcijan:

„Wyznawaj grzechy twoje. Nie chodź na modlitwę z nieczystym sumieniem. Taka jest droga światła” („List Barnaby” 19:12).

Wprawdzie nie mówi ten tekst bezpośrednio o niedzielnych zgromadzeniach, ale na czymś to „świętowanie” (19:12) ósmego dnia, o którym mówi omawiany list, musiało polegać. Czy nie na zgromadzeniach modlitewnych? A spotkania chrześcijan na modlitwie zazwyczaj łączyły się z „łamaniem chleba” Dz 2:42.

Właściwie to należałoby zapytać Bacchiocchiego, na czym według niego polegało to, o czym mówi „List Barnaby”: „Dlatego też świętujemy [lub ‘obchodzimy’] z radością dzień ósmy” (15:9).

To, że „List Barnaby” nie wspomina o eucharystycznych spotkaniach, nie oznacza zaraz, że on zaprzecza istnieniu takowych w niedzielę. Przecież Bacchiocchi nie przeczy, że takie zgromadzenia odbywały się u chrześcijan, ale mówi tu tylko, że „List Barnaby” nie mówi o nich nic, a tym bardziej nie wspomina, że odbywały się one akurat w niedzielę. W związku z tym nie widzimy tu w argumentacji adwentystycznego uczonego nic, co by mogło burzyć fakt istnienia niedzielnych spotkań eucharystycznych, o których mówili też wcześniejsi pisarze chrześcijańscy (np. Ignacy Antiocheński (†107) „Do Kościoła w Smyrnie” 7:1, „Do Kościoła w Filadelfii” 4:1; „Didache” 9:5, 14:1). Zapewne Bacchiocchi nie uważa też, że spotkania eucharystyczne mogły odbywać się każdego dnia, a tylko niedziela, jako „ósmy dzień”, nie była odpowiednim dniem dla nich. To byłaby skrajna negacja niedzieli.

 

Po szóste, brak w „Liście Barnaby” terminu „Dzień Pański” powodowane jest zapewne tym, że pismo to kierowane jest przeciw Żydom, którzy tym określeniem nie posługiwali się. Nie użycie go nie oznacza też braku jego znajomości ze strony piszącego, bo przecież omawiane dzieło nie stosuje też słów „pierwszy dzień po szabacie” czy „pierwszy dzień tygodnia”, a trudno posądzać autora o nieznajomość tych określeń. Inne motywy i zarzuty z tym związane szeroko omawiamy poniżej w rozdziale „Justyn Męczennik”.

 

Ciekawe, że Bacchiocchi, przynajmniej w jednym miejscu swego dzieła, potrafił wypowiedzieć się dość ‘ekumenicznie’ o terminie „ósmy dzień” i warto by tę wypowiedź zapamiętało wielu sabatarian. Oto jego słowa:

„Okazuje się więc, że określenie ‘ósmy dzień’, wymyślone bardzo wcześnie przez chrześcijan, wyraża w pewnym stopniu i sam sposób i samą genezę powstania instytucji niedzieli. Sugeruje ono, że święto niedzielne powstało prawdopodobnie ‘jako przedłużenie sabatu’, obchodzone początkowo w sobotę wieczorem” (s. 326).

 

Więcej uwagi określeniu „ósmy dzień” poświęcimy w rozdziałach: „Justyn Męczennik”, „Inne teksty biblijne o niedzieli”. O tym dniu pisali też: Klemens Aleksandryjski (ur. 150) „Kobierce” V:106,2, Tertulian (ur. 155) „O bałwochwalstwie” 14:7 i Orygenes (ur. 185) „Komentarz do Psalmu” 118 (119):1 (ich teksty patrz rozdział „Inne teksty wczesnochrześcijańskie o niedzieli”).

poprzednia część Niedziela "Dniem Pańskim" chrześcijan. Polemika z nauką adwentystów i innych sabatarian nastepna część

Powrót do strony głównej
Opracował: Piotr Andryszczak
© 2007-2021