Inne teksty biblijne o niedzieli

Autor: Włodzimierz Bednarski

poprzednia część Niedziela "Dniem Pańskim" chrześcijan. Polemika z nauką adwentystów i innych sabatarian nastepna część

4) Omówimy tu: J 20:26, ukazywania się Chrystusa, Pięćdziesiątnicę, określenie „trzeciego dnia”, inne teksty biblijne oraz ‘argumenty’ adwentysty Z. Łyko przeciw niedzieli.

 

Sabatarianie na ogół bagatelizują inne teksty biblijne, które mówią o zmartwychwstaniu i ukazywaniu się Chrystusa. Adwentysta Z. Łyko o tym pisze następująco:

„Zwolennicy niedzieli głoszą, że Pismo Święte wspomina o niedzieli. Owszem, Nowy Testament wymienia aż osiem razy ‘pierwszy dzień tygodnia’ (Mat. 28, 1 NP; Mar. 16, 2. 9; Łuk. 24, 1; Jan 20, 1. 19; Dz. Ap. 20, 7; 1 Kor. 16, 2), nadto dwa razy mówi o nim w sposób domyślny (Jan 20, 24. 26; Dz. Ap. 2, 1). Nic jednak nie wskazuje - ani kontekst bliższy, ani dalszy - aby określenia te dotyczyły niedzieli jako dnia świętego” („Nauki Pisma Świętego” W-wa 1989, s. 200).

Ciekawe co według Z Łyko musiałoby się stać, aby ten dzień mógł być określony „dniem świętym”. Czy zmartwychwstanie Chrystusa to za mało? Czy Łyko zna jakieś ważniejsze zdarzenie w katechezie pierwotnego Kościoła niż ten fakt? Popatrzmy na biblijne teksty zamieszczone poniżej w rozdziale „Zmartwychwstanie Chrystusa, a niedziela” i sami wyróbmy sobie zdanie na ten temat.

 

Łyko zwalczając znaczenie spotkań Jezusa z uczniami w niedzielę wręcz ośmieszył się jedną ze swoich wypowiedzi, przypisując Chrystusowi zmartwychwstałemu „zmęczenie” po podróży pieszej do Emaus! Pisze on:

„uczniowie i Chrystus - zamiast zażywać świątecznego odpoczynku niedzielnego - odbyli w tym dniu męczącą podróż do Emaus, oddalonego o kilkanaście kilometrów od Jerozolimy, czego w święto się nie czyniło” (j/w. s. 201).

Zauważmy ile świadomej ironii jest w tym tekście Z. Łyko. Bo czyż ktokolwiek w Kościele naucza, że ta pierwsza niedziela była już wtedy dniem odpoczynku i zarazem świętym dniem dla tych, którzy nie byli jeszcze wtedy świadomi, że Jezus zmartwychwstał? Przecież my nie twierdzimy, że odziedziczyliśmy niedzielę już ze Starego Testamentu, jak adwentyści sabat. Owszem on, ją w pewien sposób zapowiadał, ale jedynie w świetle Nowego Testamentu i zmartwychwstania Jezusa stało się to dopiero jasne.

 

Łyko pisząc o tym spotkaniu w Emaus stwierdził, że nie były to spotkania kultowe (j/w. 201).

Zgoda, nie były to wtedy „zebrania kultowe”, ale te spotkania, w których Jezus zaczął wykładać uczniom Pisma (Łk 24:25-27), dały właśnie impuls chrześcijanom do organizowania „zebrań kultowych”. Bo czyż na takich zebraniach nie wykłada się Pisma i nie łamie chleba?

 

Łyko właściwie nie może zdecydować się czy spotkanie Chrystusa z Apostołami „po ośmiu dniach” (J 20:26) umieścić w niedzielę, czy też nie. Pisze on bowiem:

„Pierwszy raz zgromadzenie takie odbyło się w tym samym dniu, w którym Chrystus zmartwychwstał (Jan 20, 19), drugi raz - ‘po ośmiu dniach’ (Jan 20, 24-26). Trzeci raz w pięćdziesiątnicę. Nie były to jednak zebrania kultowe, związane z uczczeniem niedzieli...” (j/w. s. 201).

„A ponadto nie wiadomo, czy to zebranie ‘po ośmiu dniach’ faktycznie przypadło w niedzielę. Jeśli osiem dni liczyć od następnego dnia, to ósmy dzień przypadał na poniedziałek lub wtorek” (j/w. s. 201).

Nie dość, że Łyko nie może zdecydować się czy opowiada się za niedzielą w J 20:26, czy też nie, to próbuje sugerować jakiś poniedziałek czy wtorek. A gdzie dowody z pism wczesnochrześcijańskich? Kto przez całą historię chrześcijaństwa wspominał o poniedziałku czy wtorku? Czy Z. Łyko chodzi o to by tylko ‘namieszać’ nieutwierdzonym w wierze, czy chce on dotrzeć do prawdy?

Można też zapytać, dlaczego Jezus z udowadnianiem Tomaszowi że żyje czekał aż do niedzieli, a nie zrobił tego każdego innego dnia, między dwiema niedzielami (J 20:24-29)?

Ktoś może powiedzieć, że dlatego, że wtedy zebrali się Apostołowie razem na modlitwie, ale tym stwierdzeniem tylko potwierdzi kultyczne znaczenie niedzieli.

 

Aluzję do negowanego przez niektórych sabatarian niedzielnego ukazania się Jezusa „po ośmiu dniach” (J 20:26) zawarł w swym piśmie Justyn Męczennik (ur. 100):

„Noe, wraz z innymi ludźmi w czasie potopu, to jest ze swoją żoną, trzema synami i żonami tych synów, tworzą liczbę osiem i są symbolem liczby ósmego dnia, w którym nasz Chrystus ukazał się po swoim zmartwychwstaniu, a który przez swą moc jest ciągle pierwszy” („Dialog z Żydem Tryfonem” II:138,1-2).

„Przykazanie zaś obrzezania, które nakazywało dnia ósmego obrzezać wszystkie dzieci, było figurą obrzezania prawdziwego, które nas obrzezało z błędu i niegodziwości przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego, zmartwychwstałego pierwszego dnia w tygodniu. Pierwszy bowiem dzień tygodnia, aczkolwiek pierwszy z wszystkich dni, jest wprawdzie ósmy, jeśli się go liczy po wszystkich dniach cyklu tygodniowego, ale nie przestaje być równocześnie pierwszym” („Dialog z Żydem Tryfonem” I:41,4).

 

Zresztą o określeniu niedzieli jako „ósmego dnia”, wywodzącego się swą nazwą zapewne z J 20:26 („po ośmiu dniach”) pisze dość pochlebnie Bacchiocchi:

„Okazuje się więc, że określenie ‘ósmy dzień’, wymyślone bardzo wcześnie przez chrześcijan, wyraża w pewnym stopniu i sam sposób i samą genezę powstania instytucji niedzieli. Sugeruje ono, że święto niedzielne powstało prawdopodobnie ‘jako przedłużenie sabatu’, obchodzone początkowo w sobotę wieczorem” (s. 326).

Nie wiadomo też czemu, Bacchiocchi gdzie indziej (np. s. 306-309) początków określenia „ósmy dzień” doszukuje się gdzie się tylko da (tydzień kosmiczny, eschatologia, gnostycyzm) i nie widzi jego początku w biblijnym stwierdzeniu „po ośmiu dniach”. Przecież do tego najczęściej nawiązują pisarze wczesnochrześcijańscy (np. Justyn, Barnaba), a dopiero później zaadaptowano ósemkę do różnych spekulacji wymienionych powyżej. Więcej uwagi określeniu „ósmy dzień” poświęcimy poniżej w rozdziałach: „List Barnaby” i „Justyn Męczennik”. O tym dniu pisali też: Klemens Aleksandryjski (ur. 150) „Kobierce” V:106,2, Tertulian (ur. 155) „O bałwochwalstwie” 14:7 i Orygenes (ur. 185) „Komentarz do Psalmu” 118 (119):1 (ich teksty patrz rozdział „Inne teksty wczesnochrześcijańskie o niedzieli”).

 

O Pięćdziesiątnicy, obchodzonej w niedzielę Łyko pisze:

„Zwolennicy niedzieli uważają, że dzień ten - niedziela - został wyróżniony m. in. przez uroczyste zgromadzenie apostolskie i zesłanie Ducha Świętego. Argument nie przekonywa, ponieważ apostołowie zgromadzili się nie dlatego, że była niedziela, lecz z okazji uroczystego święta - pięćdziesiątnicy. Pięćdziesiątnica przypadła wówczas w niedzielę zupełnie przypadkowo, było to święto ruchome” („Nauki Pisma Świętego” W-wa 1989, s. 202).

U sabatarian wszystko odbywa się „przypadkowo”. Spotkanie Pawła z braćmi na „łamaniu chleba” (Dz 20:7) odbyło się przez przypadek w niedzielę, zesłanie Ducha Św. też przez przypadek, to pewnie i zmartwychwstanie Chrystusa również przez przypadek w niedzielę. Gdyby Łyko był tak zawsze konsekwentny, to powinien też dodać, że przez przypadek u pogan dzień Słońca był obchodzony w niedzielę i przez przypadek dzień Mitry był dniem Pańskim (patrz powyżej pkt 3).

A może tak Bóg chciał by Pięćdziesiątnica pokryła się z niedzielą? Podobnie jak zechciał, by „łamanie chleba” pokryło się z niedzielą (Dz 20:7) i zmartwychwstanie Chrystusa „trzeciego dnia” także.

O tym, że w pierwszych wiekach funkcjonował też kalendarz według którego Pięćdziesiątnica, tak jak inne święto, przypadało zawsze tego samego dnia tzn. w niedzielę piszemy poniżej w rozdziale „Rzym, a niedziela”. Natomiast o zesłaniu Ducha Świętego, jako Dniu Pańskim wspominaliśmy zaś powyżej w rozdziale „Ap 1:10”.

 

Bacchiocchi kwestionując doniosłość ukazywań się zmartwychwstałego Chrystusa w niedzielę, jako podstawy do wprowadzenia niedzieli jako dnia kultu twierdzi, że takich objawień się Jezusa było więcej i zapewne też w inne dni tygodnia (s. 92-97).

Otóż po pierwsze, Bacchiocchi nie wykazał, że kolejne ukazywania się były w innych dniach tygodnia niż niedziela (Biblia nie podaje nazwy żadnego z tych dni tygodnia).

 

Po drugie, jeśli nie określono dla tych ukazywań się Chrystusa konkretnego dnia tygodnia, to możemy albo przypuszczać, że mogły one (przynajmniej niektóre z nich) być w niedzielę, albo ponieważ nie określono dla nich dnia tygodnia, to znaczy, że akcent Biblii spoczywa na pozostałych dniach, tych niedzielnych, w których Jezus się ukazał.

 

Po trzecie, Bacchiocchi sam przytacza (s. 94) opinię jednego z uczonych, który uważa, że także ukazanie się Jezusa nad Jeziorem Tyberiadzkim (J 21:1-23) dokonało się w niedzielę. Mają to potwierdzać np. słowa „To już trzeci raz, jak Jezus ukazał się uczniom od chwili, gdy zmartwychwstał” (J 21:14), nawiązujące do wcześniejszych dwóch niedziel (J 20:19, 26).

Mało tego, to ukazanie się Jezusa, jak się okazuje, nie było trzecim, lecz czwartym opisanym przez Jana: J 20:14, 19, 26, 21:1-23. Widać więc, że Apostoł liczy „dni” ukazywań się Chrystusa (pierwsze dwa ukazania były tej samej niedzieli), a nie same objawienia, i w związku z tym jest bardzo prawdopodobne, że opis z J 21:14 dzieje się w kolejną niedzielę. Liczba trzech dni niedzielnych ma też zapewne swoje znaczenie symboliczne, dowartościowując kolejne niedziele.

 

Bardzo ważnym biblijnym terminem, któremu wytrawny analityk adwentystyczny Bacchiocchi oraz polski uczony adwentysta Łyko, nie poświęcili wcale uwagi (polemizując z niedzielą), są słowa „trzeciego dnia”.

E. Bianchi omówił te zagadnienia na trzech stronach (107-109) w swej książce. Pisze on między innymi:

„Motywy, które doprowadziły chrześcijan (judeochrześcijan) do zaadaptowania niedzieli na dzień celebracji, a nie przestrzegania wyłącznie szabatu, nie miały bynajmniej względu praktycznego (kontynuacja szabatu), ale wynikają z nowości treści teologicznej, którą należy celebrować: pierwszy dzień po szabacie jest dniem zmartwychwstania, ukazywania się Zmartwychwstałego i daru Ducha Świętego, jest dniem, który zbiega się z owym ‘trzecim dniem’, wielokrotnie zapowiadanym przez Jezusa jako dzień Jego zmartwychwstania, i który już w ST oznacza oczekiwanie rychłej interwencji zbawczej Boga i samego wydarzenia zbawienia” („Niedziela. Dzień Pana. Dzień Człowieka” Poznań 1998, s. 107).

Oto krótkie omówienie tych fragmentów biblijnych związanych z naszym zagadnieniem.

Niedzielę jako dzień zmartwychwstania Chrystusa zapowiadało kilka tekstów Starego Testamentu. Określenie „trzeciego dnia” w Biblii łączy się z podjętym przez Boga działaniem mającym wyzwolić i zbawić Jego wiernych (Rdz 22:4, 42:18, Wj 19:16, Joz 2:16, Jon 2:1, Ezd 8:15 i 32, Est 5:1, Oz 6:2). Identyczne słowa „trzeciego dnia” padają w nawiązaniu do osoby Jezusa i Jego zmartwychwstania (Mt 16:21, 17:23, 20:19, 27:63n., Mk 8:31, 9:31, 10:34, Łk 9:22, 18:33, 24:7, 21, 46, Dz 10:40, 1Kor 15:4; por. Mt 15:32, 36, Mk 8:2, 7). Przez tak częste powtarzanie przez Chrystusa formuły „trzeciego dnia”, jest jasne, że dla chrześcijan, szczególnie judeochrześcijan, niedziela stała się dniem, w którym należało upamiętniać zbawcze dzieło Boga. Szerzej o tym zagadnieniu patrz „Niedziela. Dzień Pana. Dzień Człowieka” E. Bianchi, Poznań 1998, s. 107-109.

 

Oto inne teksty biblijne, które bezpośrednio lub pośrednio wiążą się z niedzielą:

O Ps 118:22-24 i zesłaniu Ducha Świętego patrz powyżej pkt 3.

 

Jezus - światłość świata (J 8:12) przez swe zmartwychwstanie w niedzielę, wskazuje nam dzień, w którym Bóg stworzył światłość (Rdz 1:3). Chrystus sprawił, że od Niedzieli Wielkanocnej my stajemy się światłami świata (Mt 5:14), chodzącymi w Jego świetle.

 

Niedziela jako pierwszy dzień stworzenia, tzn. dzień pierworodny, staje się dniem zwycięstwa Syna Pierworodnego.

 

Chrystus przez królewski wjazd do Jerozolimy (J 12:13nn.), którego dokonał w niedzielę (J 12:1, 12, 19:31), wskazał nam, że dzień ten symbolizuje Jego powtórne przyjście w chwale królewskiej.

 

Chrystus, zmartwychwstając w niedzielę, wskazał nam ten dzień jako dzień zwycięstwa nad śmiercią. Niedziela Zmartwychwstania i każda inna przypomina nam też, że i my w zmartwychwstaniemy (1P 1:3).

 

Chrystus kilkakrotnie ukazywał się uczniom w niedzielę (J 20:1, 19, 26, Łk 24:1, 13, 33, 34, 36). Tego dnia spotykają się oni (J 20:19, 26, Dz 2:1).

 

Pierwszy owoc ewangelizacyjny w liczbie 3 tys. osób zostaje dany Kościołowi w niedzielę (Dz 2:41).

 

Hbr 10:25 upomina chrześcijan:

„Nie opuszczajmy naszych wspólnych zebrań, jak to się stało zwyczajem niektórych”.

Ponieważ są to „nasze”, czyli chrześcijańskie zgromadzenia, więc nie wchodzą tu w rachubę sobotnie wizyty Pawła w synagogach, którymi zachwycają się sabatarianie. Choć nie pada tu słowo niedziela, to jednak komentatorzy podkreślają tu liturgiczne powiązanie greckiego słowa »zebranie« („List do Hebrajczyków. Wstęp - Przekład z oryginału - Komentarz - Ekskursy” Ks. S. Łach, Poznań 1959, s. 241-242).

 

Na zakończenie popatrzmy na słowa Bacchiocchiego, który ‘ekumenicznie’ chce dowartościować wielokrotne ukazywania się Chrystusa i zarazem zanegować to, że mogły być one podstawą do upamiętniania tego w każdą niedzielę:

„Chociaż zjawienie się Chrystusa kilkakrotnie z jednej strony potwierdzało zdesperowanym uczniom realność zmartwychwstania, to nie mogło ono z drugiej strony sugerować ustanowienia jakiejś nowej cotygodniowej pamiątki zmartwychwstania” (s. 97).

 

Wspomnijmy też, choć nie wiąże się to bezpośrednio z naszym tematem, o ‘delektowaniu się’ adwentystów słowami „według zwyczaju swego” (dotyczy bytności Chrystusa czy Pawła w synagodze w szabat - Łk 4:16, Dz 17:2). Sabatarianie nie zauważają, że przecież te słowa nie oznaczają „według przykazania o szabacie”, ale tak jakby „według tradycji swojej”. Czy w związku z tym nie przesadzają oni twierdząc, że uznaliby chodzenie do kościoła w niedzielę, gdyby przykazanie Boże mówiło o niedzieli?

poprzednia część Niedziela "Dniem Pańskim" chrześcijan. Polemika z nauką adwentystów i innych sabatarian nastepna część

Powrót do strony głównej
Opracował: Piotr Andryszczak
© 2007-2021