Rzym, a niedziela

Autor: Włodzimierz Bednarski

poprzednia część Niedziela "Dniem Pańskim" chrześcijan. Polemika z nauką adwentystów i innych sabatarian nastepna część

11) Omówimy tu: czy w Rzymie chrześcijanie święcili szabat i czy wprowadzili niedzielę jako Dzień Pański oraz niedzielę Wielkanocną.

 

J. Salij OP o uczonym adwentystów i jego stosunku do Rzymu napisał:

„Bacchiocchi uważa, że utrwalenie się niedzieli jako chrześcijańskiego dnia kultu dokonało się pod wpływem olbrzymiego autorytetu, jakim cieszył się w ówczesnym chrześcijaństwie Kościół rzymski. Nawiasem mówiąc, nie znam pracy niekatolika, który by równie stanowczo pisał o prymacie Kościoła rzymskiego we wczesnym okresie poapostolskim, jak to uczynił Bacchiocchi na stronie 226 i następnych swojej książki” („Poszukiwania w wierze” rozdz. ‘Spór o niedzielę’, Poznań 1991, s. 228-9).

Rzeczywiście Bacchiocchi z całą otwartością powiedział:

„święcenie niedzieli upowszechniło się najpierw w Rzymie, na początku drugiego wieku, a nie w Jerozolimie, w czasach apostolskich” („Od soboty do niedzieli” W-wa 1985, s. 260).

I dobrze by było, aby choć ta wypowiedź tego uczonego została zauważona i zapamiętana przez sabatarian. Takie życzenie też wyraził J. Salij OP:

„Na razie ograniczmy się do wyrażenia głębokiej satysfakcji, że sam fakt święcenia niedzieli w pierwszej połowie II wieku Bacchiocchi jednoznacznie uznaje. Oby tylko fakt ten dotarł do świadomości wszystkich jego współwyznawców. Dotąd bowiem na temat początków chrześcijańskiej niedzieli trudno było rozmawiać z adwentystami. Rozmówca bowiem zazwyczaj domagał się na wstępie uznania grubych przeinaczeń historycznych (a żeby było paradoksalnie, czynił to w imię zasady sola Scriptura!), kiedy zaś próbowałeś spokojnie przeciw temu zaprotestować, zaczynał widzieć w tobie syna ciemności. Ufajmy, że dzięki autorytetowi, jaki zdobył sobie Bacchiocchi wśród swoich współwyznawców, zaczniemy wreszcie rozmawiać ze sobą w nowym stylu: w szacunku zarówno dla siebie wzajemnie, jak dla historycznych faktów” („Poszukiwania w wierze” rozdz. ‘Spór o niedzielę’, Poznań 1991, s. 233).

 

Bacchiocchi choć poświęcił cały rozdział pt. „Kościół Rzymski a sabat” (s. 203-216) tematyce soboty w Rzymie, to nie udowodnił, że była ona kiedykolwiek święcona w tym mieście. Ciągle pisze on tylko o poście w sobotę w Rzymie w II wieku, którego wprowadzenie ma według niego świadczyć o tym, że wcześniej był obchodzony szabat. Ale to tylko domniemania Bacchiocchiego, bo np. Mosna, którego on cytuje pisze, że „cotygodniowy post w sabat rozwinął się od postu Wielkiej Soboty, gdyż niedziela była traktowana jako małe upamiętnienie Zmartwychwstania” (s. 212). O dziwo w innym miejscu swego dzieła Bacchiocchi sam częściowo potwierdza tę tezę Mosny pisząc: „Oto bowiem Kościół w Rzymie rygorystycznie nakazywał post w sabat (zwyczaj, który najwidoczniej powstał na początku drugiego wieku jako rozszerzenie dorocznego świętego postu sobotniego), aby ukazać w ten sposób m.in. swą niechęć do Żydów” (s. 334). Widać więc, że post sobotni mógł nie mieć nic wspólnego z rzekomym obchodzeniem wcześniej szabatu. Post ten miał podobne znaczenie jak ten przed Wielkanocą i jego celem było „przygotować” chrześcijan do radosnego obchodzenia Dnia Pańskiego.

Mało tego, jak widzimy, Bacchiocchi chce koniecznie umiejscowić post cotygodniowy „na początku drugiego wieku”, choć wyraża tylko takie przypuszczenie, co do tego czasu. Tymczasem Bianchi pisze zupełnie co innego, mówiąc o poście w sobotę tylko w trzy dni roku:

„Dekret papieża Kaliksta (217-222) wprowadza w Rzymie zwyczaj postu w dniu szabatu trzy razy w roku. Być może, że (obok możliwego wydźwięku antyżydowskiego tego rozporządzenia, odróżniającego od judaizmu) chciano podkreślić w ten sposób pamiątkę pogrzebu Pańskiego, pamiątkę wielkiej soboty: tego dnia należy pościć, ponieważ zabrano pana młodego (por. Mk 2,20)” („Niedziela. Dzień Pana. Dzień Człowieka” E. Bianchi, Poznań 1998, s. 124).

Mamy więc tu trzy osobne zagadnienia: kiedy wprowadzono post, z jakiego powodu i czy był to zaraz post cotygodniowy, czy wpierw trzy razy w roku.

Choć Bacchiocchi wskazał heretyka Marcjona (ok. 144 r.) jako nakazującego pościć w szabaty (s. 204-205), to w sprawie Justyna Męczennika nie miał już takich dowodów. Gdyby więc taki zwyczaj był w czasach Justyna (100-165), to zapewne nie zapomniałby on o nim wspomnieć, jak mówił o niedzieli i sobocie, której chrześcijanie nie obchodzą. Zresztą Bacchiocchi sam jako pierwszego związanego z postem sobotnim wymienia (s. 207, 209) papieża Kaliksta (217-222). Widać więc, że post z trzeciego wieku w soboty nie ma nic wspólnego z niedzielą, która istniała w Rzymie dużo wcześniej.

Prócz tego, Tertulian już jako montanista, w swym piśmie z 217 r., pisząc ogólnie o katolikach i ich poście sobotnim podaje:

„Otóż przyznaję, że poza dniem Paschy, pościcie w ciągu tych dni, w których został zabrany Oblubieniec, i stosujecie połowicznie posty stacyjne, a każdy z was od czasu do czasu - według własnego widzimisię - żyje o chlebie i wodzie” („O poście przeciw psychikom” XIII:1).

„Chociaż wy także czasem nawet w szabat kontynuujecie stacje, w dzień, w którym nigdy nie należy pościć, chyba że jest to okres Paschy, zgodnie z podaną przyczyną” („O poście przeciw psychikom” XIV:3).

Widać z tej wypowiedzi Tertuliana, że postu sobotniego u katolików nie łączy on z wcześniejszym obchodzeniem szabatu przez nich. Mało tego, nie były to posty sobotnie regularne.

 

O ile Bacchiocchi wskazał na teksty, które mówią, że na wschodzie (np. Syria - patrz powyżej pkt 10) obchodzono zarówno sobotę jak i niedzielę, to nie ukazał ani jednego tekstu wczesnochrześcijańskiego (!), który by mówił, że szabat obchodził kiedykolwiek Kościół Rzymski.

Nie ma też takich tekstów, które by mówiły, że Kościół ten obchodził i sobotę i niedzielę.

Nie ma również takich, które by sugerowały, że najpierw święcono w Rzymie sobotę, by ją zamienić na niedzielę.

Kto jak kto, ale biskup Rzymu miałby największe prawo powołać się na słowa Chrystusa „cokolwiek zwiążesz na ziemi będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie” (Mt 16:19), zmieniając dzień kultu. Zapewne też ogłosiłby taką zmianę uroczyście wszem i wobec.

Jest więc stosowne uznać, że niedziela „przywędrowała” do Rzymu wraz z chrześcijanami z Palestyny, takimi jak święci Piotr i Paweł w pierwszej połowie I wieku.

 

Co jeszcze wskazuje na to, że w Rzymie obchodzono od początku niedzielę, a nie sobotę?

Otóż w dyskusji Justyna Męczennika (ur. 100) z Żydem Tryfonem, ten ostatni namawia go by zaczął obchodzić szabat, by być zbawionym:

„każ się przede wszystkim obrzezać, a potem przestrzegaj, jak każe zwyczaj, szabatu, bożych świąt i nowi księżycowych; zachowaj po prostu wszystko, o czem pisze Zakon, a potem niewątpliwie dostąpisz miłosierdzia bożego” („Dialog z Żydem Tryfonem” I:8,4).

Z tych słów widać, że Kościół Rzymski nie święcił szabatu, skoro Żyd namawiał jego przedstawiciela do zachowania soboty, obrzezania itd. Gdyby zaś w Rzymie chrześcijanie wcześniej obchodzili szabat Tryfon zapewne by postawił zarzut Justynowi, że odeszli oni od jego święcenia na rzecz niedzieli.

Prócz tego najstarsze świadectwa rzymskie o niedzieli jakie posiadamy pochodzą właśnie od Justyna Męczennika (ur. 100), ale on nie mówi o wprowadzeniu niedzieli, ale o jej istnieniu (!) i nie wspomina o zastąpieniu soboty niedzielą, ale krytykuje żydowski szabat (patrz powyżej pkt 8).

 

Ale i mamy bezpośrednie świadectwa, że od początku, od Apostołów Piotra i Pawła, istniała niedziela chrześcijańska w Rzymie. Wprawdzie mówią one nie o cotygodniowej niedzieli, ale o Niedzieli Wielkanocnej, lecz to wskazuje choć na to, że niedziela „weszła” do Rzymu, a nie że tam się „narodziła”. Jeśli zaś była tam obchodzona Niedziela Wielkanocna, to mamy powody przypuszać, jak nas utwierdza w tym wypowiedź Justyna o niedzieli, że i tą cotygodniową tam obchodzono od zawsze. Ale i na końcu przytoczymy jedno świadectwo Tertuliana (‘zignorowane’ przez Bacchiocchiego), które mówi o obchodzeniu każdej niedzieli przez Apostołów!

Na początek jednak zacytujmy słowa Ireneusza (ur. 130-140), który wymienia kilku papieży, a wśród nich Sykstusa (115-125), za których pontyfikatów obchodzono Niedzielę Wielkanocną:

„Wśród nich byli także prezbiterzy, którzy przed Soterem stali na czele kościoła, przez Ciebie [Wiktora] obecnie rządzonego, a więc Anicet, Pius, Hygin, Telesfor, Ksystus [Sykstus], ale ani sami takiego zwyczaju nie zachowywali [14 nisan], ani na to swym podwładnym nie pozwalali, a jednak, aczkolwiek sami tego nie przestrzegali, żyli mimo to w pokoju z wiernymi, którzy do nich przychodzili z kościołów, gdzie zwyczaj ten istniał” („Historia Kościoła” V:24,14 Euzebiusza).

Te słowa mogłyby potwierdzać tezę Bacchiocchiego, że „święcenie niedzieli upowszechniło się najpierw w Rzymie, na początku drugiego wieku” („Od soboty do niedzieli” W-wa 1985, s. 260). Jednak mamy też fragmenty pism wczesnochrześcijańskich, które mówią o jeszcze wcześniejszych (przed Sykstusem), apostolskich czasach i one ukazują, że już wtedy obchodzono Niedzielę Wielkanocną.

 

Euzebiusz (ur. 260) pisze, że Kościół Rzymski, jak i inne kościoły, „na mocy tradycji apostolskiej” obchodził zmartwychwstanie Pańskie w niedzielę:

„Podniesiono naonczas [ok. 190 r.] kwestię sporną niemałego znaczenia. Otóż kościoły całej Azji sądziły, jak im się zdawało, na podstawie bardzo starej tradycji, że święto Paschy Zbawicielowej należy obchodzić czternastego dnia księżyca, kiedy Żydzi mieli rozkaz ofiarowania baranka, i że w każdym razie tego dnia, bez względu na to, jaki to by był dzień w tygodniu, należy zakończyć posty. Tymczasem tego sposobu wszystkie inne kościoły świata całego się nie trzymały, ale na mocy tradycji apostolskiej, która po dziś dzień swej mocy nie straciła, zachowywały zwyczaj, że się nie godzi kończyć postów żadnego innego dnia, jak tylko w dniu zmartwychwstania Zbawiciela naszego. W sprawie tej odbywały się synody i zgromadzenia biskupów, którzy wszyscy jednomyślnie ogłosili listami do wiernych świata całego zasadę kościelną, że nigdy żadnego innego dnia nie należy obchodzić tajemnicy zmartwychwstania Pańskiego, jak tylko w niedzielę, i że tylko tego dnia wolno kończyć posty paschalne” („Historia Kościoła” V:23,1-2).

 

Sokrates (ur. 380) podaje, że wprowadzającymi w Rzymie niedzielną Wielkanoc byli Apostołowie Piotr i Paweł:

„Kwartodecymanie powiadają, że to apostoł Jan przekazał im przestrzeganie czternastego dnia, gdy tymczasem wierni w Rzymie i na Zachodzie twierdzą, że tamtejszy zwyczaj przekazali apostołowie Paweł i Piotr. Pisemnego jednakże dowodu, który by o tym świadczył, nikt ani u jednych, ani u drugich przedstawić nie potrafi” („Historii Kościoła” V:22).

 

Polikarp (†156) polemizujący z papieżem Anicetem (154-65) na temat obchodzenia Wielkanocy, choć powoływał się na Jana jakoby obchodzącego 14 nisan, to jednak nie powołał się na Piotra i Pawła. Przecież papieżowi w Rzymie powinien on dawać ich za przykład. Widocznie jednak oni nie świętowali 14 nisan, lecz Niedzielę Wielkanocną:

„Anicet bowiem nie zdołał skłonić Polikarpa do zarzucenia zwyczaju, jakiego zawsze przestrzegał z Janem, uczniem Pańskim, i z innymi apostołami, z którymi obcował. Ani również Polikarp nie przekonał Aniceta, który twierdził, że należy się trzymać zwyczaju prezbiterów, swych poprzedników” („Historia Kościoła” V:24,16).

 

Wydaje się, że papież Wiktor (188-99), choć nie zachował się jego list do Polikratesa (wspomina o takim liście „Historia Kościoła” V:23,3 Euzebiusza), powoływał się w sprawie Niedzieli Wielkanocnej na Piotra i Pawła. Wynika to z tego, że Polikrates w zachowanym liście (odpowiedzi do papieża), powołując się na Filipa i Jana, jako obchodzących 14 nisan, napisał:

„My tego dnia [14 nisan] nie święcimy lekkomyślnie (...) Albowiem [i] w Azji wielkie zaszły gwiazdy [Filip i Jan]” („Historia Kościoła” V:24,2 Euzebiusza).

Jednak polski przekład tego wiersza z niewiadomych przyczyn nie zawiera spójnika „i”, tak ważnego dla nas, choć jest on jednak w identycznym zdaniu w „Historii Kościoła” III:31,3 (poniżej). Otóż poprzez użycie powyższych słów Polikrates pośrednio potwierdza, że i w Kościele Rzymskim inne „wielkie gwiazdy zaszły”. Chodzi tu zapewne o Piotra i Pawła, o których jak wspomniano powyżej mówi bezpośrednio Sokrates.

Oto słowa Euzebiusza relacjonującego opowiadanie Polikratesa:

„Opisaliśmy już wyżej czas i rodzaj śmierci Pawła i Piotra, oraz miejsce, gdzie po ich zejściu zwłoki ich pochowano (...) ‘Albowiem i w Azji wielkie pozachodziły gwiazdy’ [Jan, Filip]” („Historia Kościoła” III:31,1-3).

 

Firmilian (†268), przeciwnik papieża, choć nie zgadza się z tym, to jednak mówi, że Kościół Rzymski powołuje się na apostołów w sprawie niedzielnej Paschy:

„Ci zaś, w Rzymie, nie wszystko przestrzegają, co od początku było przekazane. A że daremnie powołują się na powagę apostołów, to można poznać z tego, że tak co do święcenia dni Paschy, jak i do wielu innych tajemnic bożych istnieją u nich pewne różnice i nie zachowują wszystkiego, jak zachowuje się w Jerozolimie” („List” 75:6).

 

Ciekawe, że obchodzący 14 nisan w pierwszych wiekach nie postawili Kościołowi zarzutu, że obchodzenie niedzielnego święta Zmartwychwstania Chrystusa jest wymysłem późniejszym niż ich obchodzenie pamiątki śmierci Jezusa.

 

Nasuwa się też pytanie, jak pogodzić biblijnie obchodzenie Paschy w dwóch terminach (14 nisan i w pierwszą niedzielę po 14 nisan), skoro obie tradycje są apostolskie?

Odpowiedzi udziela nam R. Cantalamessa OFM, który pisze:

„A jakie są początki Paschy niedzielnej? (...) Jednym z największych kroków naprzód, w naszej znajomości judaizmu współczesnego Chrystusowi, który dokonał się dzięki odkryciom w Qumran, jest poznanie antycznego kalendarza kapłańskiego, używanego przez esseńczyków i inne grupy, które odłączyły się od oficjalnego judaizmu. Według tego kalendarza, poszczególne święta roku przypadały w stały dzień tygodnia, a nie stały dzień miesiąca, jak to ma miejsce w kalendarzu księżycowym używanym oficjalnie w świątyni. (...) W starym kalendarzu z Qumran ‘pierwszy dzień po szabacie’ w tygodniu świąt Paschy był dniem bardzo ważnego święta, był to mianowicie początek dnia Pięćdziesiątnicy oraz święta pierwocin. Księga Kapłańska postanawiała: Odliczycie sobie od dnia po szabacie, od dnia, w którym przyniesiecie snopy do wykonania nimi gestu kołysania, siedem tygodni pełnych (Kpł 23,15). Co skłania do powiązania tego dnia z niedzielą Paschy chrześcijańskiej? Zgodnie z kalendarzem saduceuszów, Samarytan oraz esseńczyków z Qumran, tzn. przedstawicieli judaizmu dysydenckiego, tenże ‘pierwszy dzień po szabacie’ to nie jest dzień po święcie Paschy (czyli 16. Nisan), ale jest to stały dzień tygodnia, a dokładnie dzień rozpoczynający tydzień następujący po dniu Paschy; innymi słowy niedziela najbliższa zmartwychwstaniu, zdaniem św. Marka una sabbatorum (Mk 16,2). Tu właśnie odnajdujemy więź istniejącą pomiędzy dniem zmartwychwstania a świętem ofiarowania pierwocin ze zbiorów, w której dopatrujemy się źródeł symboliki Chrystusa primitiae dormientium, tzn. pierwszego spośród tych, którzy powstali ze śmierci, tematyki tak drogiej św. Pawłowi (1Kor 15,20.23)” („Pascha naszego Pana” Kraków 1998, s. 121-2).

W największym skrócie wygląda to następująco:

Stary Testament, który zapowiadał przyszłe zdarzenia, ukazał nam naszą Niedzielę Wielkanocną jako Dzień Pierwocin (pierwszych plonów zboża) w Izraelu (Kpł 23:10n.). Święto to przypadało na 50 dni przed Pięćdziesiątnicą tzn. Zielonymi Świątkami (Kpł 23:15n.), ale zaraz po święcie Paschy (Kpł 23:5). Była to niedziela („w następnym dniu po szabacie” Kpł 23:11). W Nowym Testamencie „pierwocinami” (1Kor 15:20, 23 BT-przypis) i „ziarnem” (J 12:24, Łk 8:11) nazwany jest Jezus, który zmartwychwstał w to święto Izraela. W tym dniu świątecznym, jak w każdym innym, należało się radować (por. Ps 118:22nn.). Chrześcijanie więc po zmartwychwstaniu Chrystusa nadali temu świętu nową treść stosując się do słów, że jest „to ustawa wieczysta” Kpł 23:14. Z tego widać, że święto nasze (Niedziela Wielkanocna) ma biblijne pochodzenie, a nie pogańskie, jak wydaje się niektórym sabatarianom.

 

Oto zaś świadectwo z pism wczesnochrześcijańskich, dotyczące cotygodniowej niedzieli. Charakterystyczne dla poniższych zdań Tertuliana (ur. 155) jest to, że w sprawie zebrań niedzielnych chrześcijan odwołuje się on do praktyki Apostołów! Pisze on:

„Ale - powiesz - jak będziemy mogli się zebrać, w jaki sposób sprawować niedzielną uroczystość? Oczywiście tak, jak Apostołowie, ubezpieczeni wiarą, a nie pieniędzmi. (...) Wreszcie, jeżeli nie możesz urządzić zebrania za dnia, masz noc [por. Dz 20:7n.]; światło Chrystusa ją rozjaśnia. Czy nie możesz tworzyć małych grup, jeśli przecież Kościół jest już tam, gdzie jest trzech? Lepiej, żebyś nie widział tych twoich tłumów, niż miałbyś się zaprzedać w niewolę” („O ucieczce w czasie prześladowania” 14:1; cytat za „Dzień Święty” H. Pietras SJ, Kraków 1992, s. 112).

 

Przy tak wielkiej wiedzy chrześcijan o słońcu (patrz poniżej rozdział 13 i 14), gdyby oni wcześniej w Rzymie obchodzili szabat i chcieli go „zamienić” na inny dzień, to prędzej by przyjęli piątek, dzień śmierci Chrystusa i stworzenia człowieka, a nie niedzielę, która by im pogaństwo przypominała. Widać, że niedziela wcale nie kojarzyła im się ze słońcem, które krytykowali i od którego odcinali się, ale zapewne ze zmartwychwstaniem Jezusa, które było im znane od I wieku.

Skoro chrześcijanie w Rzymie, według Bacchiocchiego, wcześniej święcili szabat to dlaczego odrzucili go, skoro był on odpowiednikiem dnia Saturna, bardzo ważnego u pogan (np. Saturnalia). Czy nie prościej by było przemianować szabat w dzień Saturna niż zmieniać dzień kultu?

 

Ciśnie się też pytanie. Czemu sabatarianie nie obchodzą 14 nisan, skoro wysuwają ten dzień przeciw katolikom, przeciwstawiając go Niedzieli Wielkanocnej (np. „Nauki Pisma Świętego” Z. Łyko, W-wa 1989, s. 193; „Od soboty do niedzieli” S. Bacchiocchi, W-wa 1985, s. 216-226)? Wypadałoby być konsekwentnym i albo przyjmować szabat i 14 nisan od judeochrześcijan, skoro sugeruje się później odstępstwo chrześcijanom od tych świątecznych dni, albo nie przyjmować obu tych dni. Sabatarianie zaś wybiórczo tylko szabat przyjęli.

 

Ciekawe, że o ile w Rzymie Bacchiocchi (rozdział „Wczesne zróżnicowanie pomiędzy Żydami a chrześcijanami”) uznaje, że już w I wieku (!) chrześcijanom zależało aby odróżnić się od Żydów (s. 184), to co do Jerozolimy ma on odmienne zdanie. Dziwne też czemu, pomimo tego wczesnego odróżnienia chrześcijan od Żydów (od lat 60-tych), niedzielę dopiero w II wieku umieszcza on w Rzymie. Widać tu zapewne jakieś niekonsekwencje naszego uczonego adwentysty, albo dopasowywanie faktów do swych założeń.

 

Na koniec ‘ekumeniczna’ wypowiedź Bacchiocchiego, którą dobrze by było aby każdy sabatarianin zapamiętał:

„Warto zauważyć, że podobnie jak sabat stał się dla Izraelitów cotygodniowym przedłużeniem dorocznej Paschy, tak niedziela stała się później dla wielu chrześcijan cotygodniowym upamiętnieniem dorocznej niedzieli Wielkanocnej” (s. 26).

poprzednia część Niedziela "Dniem Pańskim" chrześcijan. Polemika z nauką adwentystów i innych sabatarian nastepna część

Powrót do strony głównej
Opracował: Piotr Andryszczak
© 2007-2021