Czy niedzielę rozpoczęto obchodzić w Jerozolimie?

Autor: Włodzimierz Bednarski

poprzednia część Niedziela "Dniem Pańskim" chrześcijan. Polemika z nauką adwentystów i innych sabatarian nastepna część

10) Omówimy tu: teksty biblijne i wczesnochrześcijańskie, sprawę ebionitów i Nazarejczyków oraz złorzeczenia przeciw chrześcijanom i sprawę terminu „trzeciego dnia”.

 

Na początku zacytujmy tu słowa Bacchiocchiego, z którymi choć nie zgadzamy się w pełni, to jednak warto by do serca wziął je sobie każdy sabatarianin:

„święcenie niedzieli upowszechniło się najpierw w Rzymie, na początku drugiego wieku, a nie w Jerozolimie, w czasach apostolskich” („Od soboty do niedzieli” W-wa 1985, s. 260).

 

Aż 35 stron (145-179) poświęcił Bacchiocchi temu, by udowodnić, że chrześcijanie w Jerozolimie w I wieku obchodzili tylko szabat, a ich ortodoksja polegała na tym, że nie wymyślili Dnia Pańskiego, ani nie splamili się obchodzeniem niedzieli jako dnia zmartwychwstania Chrystusa czy dnia Słońca.

Skoro jednak chrześcijanie w Jerozolimie „codziennie” spotykali się na modlitwie (Dz 2:42, 46, 5:42, Łk 24:53), to skąd Bacchiocchi i sabatarianie wiedzą, że szczególnie nie upamiętniali oni zwycięstwa Jezusa nad śmiercią? Przecież według niech słowo „codziennie” nie eliminuje szabatu z kultu, czemu zaś miałoby wykluczać niedzielę?

Sabatarianie zdają się też nie pamiętać, że główną katechezą pierwszych chrześcijan w Jerozolimie była ta, która akcentowała zmartwychwzbudzenie Chrystusa (Dz 2:24-32, 3:15, 4:10, 1:22). Szerzej o tym powiemy poniżej w rozdziale „Zmartwychwstanie Chrystusa, a niedziela”.

 

Jeśli już w I wieku (58 r.) w Troadzie, daleko od Jerozolimy, chrześcijanie spotkali się „pierwszego dnia po szabacie” (Dz 20:7), to może wzięli ten zwyczaj od palestyńskich braci? Nadmieńmy, że nawet niektórzy zwolennicy soboty, według tego tekstu twierdzą, że chrześcijanie najpierw obchodzili sobotę (w synagodze), a później po jej zakończeniu, w swoim gronie, niedzielę. Czy tak nie mogło być też w Jerozolimie? Przecież to nie łamało szabatu, nawet gdyby oni go jeszcze zachowywali ortodoksyjnie. I jeśli chrześcijanie z Troady byliby też wywodzącymi się „z Żydów”, jako zachowujący szabat tuż przed niedzielą, to wobec tego nie byłoby żadnej różnicy między nimi, a tymi z Jerozolimy.

Bacchiocchi, kiedy mu to potrzebne, potrafił nawet wyrazić pokrewne stanowisko do powyższego:

„Okazuje się więc, że określenie ‘ósmy dzień’, wymyślone bardzo wcześnie przez chrześcijan, wyraża w pewnym stopniu i sam sposób i samą genezę powstania instytucji niedzieli. Sugeruje ono, że święto niedzielne powstało prawdopodobnie ‘jako przedłużenie sabatu’, obchodzone początkowo w sobotę wieczorem. Później, w miarę pojawienia konieczności odróżnienia się chrześcijan od Żydów, święto to zostało najwidoczniej przeniesione z soboty wieczorem na niedzielę rano” (s. 326).

 

Pośrednio na obchodzenie szabatu tylko przez Żydów wskazuje też tekst z Soboru Jerozolimskiego z ok. 50 r.:

„Z dawien dawna bowiem w każdym mieście są ludzie, którzy co szabat czytają Mojżesza i wykładają go w synagogach” Dz 15:21.

Czy gdyby sobota była też dniem kultu chrześcijan, zostałaby odniesiona tylko do Żydów? Zapewne musiał już istnieć dzień charakterystyczny dla chrześcijan tzn. niedziela.

A oto jak „co do dnia” chrześcijan charakteryzowali Żydzi. W Talmudzie, wprawdzie w tekście dużo późniejszym niż Nowy Testament, ale wedle akceptowanej przez Bacchiocchiego zasady, że „to, co chrześcijanie [i Żydzi także - dopisek mój] późniejszej epoki napisali, mogło zostać powiedziane i pomyślane przez nich wcześniej, nawet jeżeli nie zostało to napisane” (s. 287) podano:

„Chrześcijaninem (nazywa się) ten, kto wyznaje błędną naukę tego męża, który im nakazał aby sobie uczynili dniem świątecznym pierwszy szabatu [pierwszy dzień tygodnia] tj. aby święcili dzień pierwszy po szabacie” (Aboda zara 6a [Tosefta]; cytat za „Chrześcijanin w Talmudzie” J. B. Pranajtis, Krzeszowice 2004 [reprint wydania z 1937 r.] s. 92).

Tak na marginesie, według tych słów Talmudu adwentyści i inni sabatarianie nie powinni być zaliczeni do chrześcijan.

 

Bacchiocchi przyznaje (s. 166-171), że tuż po roku 70 znajdowała się w Jerozolimie sekta chrześcijańska ebionitów.

Otóż Euzebiusz (ur. 260) wspomina o nich (istnieli w I i II w.) jako obchodzących szabat, ale równocześnie i święcących niedzielę. Oto jego słowa:

„Zachowywali ponadto szabaty i inne zwyczaje żydowskie na równi z drugimi ebionitami, lecz święcili także niedzielę, prawie tak jak my, na pamiątkę zmartwychwstania Zbawicielowego. Otóż z powodu takiej nauki otrzymali nazwę ebionitów, oznaczającą ubóstwo ich myśli” („Historia Kościoła” III:27,5-6).

Jeśli więc, mamy powyżej świadectwo, że tuż po roku 70 oderwana sekta od Kościoła obchodziła w Jerozolimie niedzielę „prawie tak jak my”, obok soboty, to albo chrześcijanie obchodzili wtedy i już zapewne wcześniej niedzielę, albo też i niedzielę ‘u siebie’ i szabat zwyczajowo w synagodze lub świątyni (przed jej zburzeniem) por. Łk 24:53.

 

Bacchiocchi wymienia też kolejną sektę chrześcijańską z Żydów z Jerozolimy tzw. Nazarejczyków, którzy pozostali w niej po roku 70 (s. 171-172). Oto zaś fragment o nich z pisma Epifaniusza (Adversus haereses 29,7), które przytacza adwentysta:

„Są bardzo uczeni w języku hebrajskim. Czytają zakon... Dlatego różnią się od Żydów i od chrześcijan; od pierwszych, ponieważ wierzą w Chrystusa; od prawdziwych zaś chrześcijan, ponieważ w dalszym ciągu praktykują żydowskie rytuały, jak np. obrzezanie, sabat i inne” (s. 172).

Wprawdzie tu nie pisze, że oni (Nazarejczycy) też obchodzili niedzielę, ale nie wiem jakich argumentów by nie przytoczył tu Bacchiocchi, to nie da się zaprzeczyć, że to świadectwo mówi, że prawdziwi chrześcijanie w tym czasie nie obchodzili szabatu, bo na taką różnicę między Kościołem a Nazarejczykami wskazuje Epifaniusz.

Ciekawe, że na podstawie nauki sekty Nazarejczyków (!) Bacchiocchi buduje swoją konstrukcję przeciw istnieniu niedzieli w Kościele. Oto jego słowa:

„Przekonywującego dowodu dostarczyła tu sekta Nazarejczyków (...) Jak stwierdziliśmy, Nazarejczycy wytrwali w praktyce święcenia sabatu po roku 70 po. Chr. Był to jeden z wyróżniających ich znaków. Stanowi to dla nas dowód, że żadna zmiana soboty na niedzielę nie nastąpiła wśród pierwszych chrześcijan, wywodzących się z Żydów palestyńskich” (s. 331).

 

Bacchiocchiemu w głowie się nie mieści aby biskupi z Jerozolimy „z obrzezania”, którzy pełnili swe funkcje do 135 r., nie święcili szabatu. Wspominają o nich Euzebiusz (ur. 260) i Epifaniusz (ur. 315) (patrz „Od soboty do niedzieli” W-wa 1985, s. 168). Tymczasem nawet jeśli oni jeszcze wszyscy święcili szabat (nie ma tekstów wczesnochrześcijańskich bezpośrednio to potwierdzających!), to nie można lekką ręką zaprzeczyć, że oni obchodzili też niedzielę. Tym bardziej, że Euzebiusz pisze o nich:

„Byli to podobno wszyscy rodowici Żydzi, którzy zupełnie szczerze przyjęli naukę Chrystusową, przeto mężowie rzeczy świadomi uznali ich za godnych piastowania urzędu biskupiego. Cały zresztą kościół jerozolimski składał się wówczas z Żydów wierzących” („Historia Kościoła” IV:5,2).

Bacchiocchi zaś twierdzi, że dopiero w 135 r., gdy biskupem Jerozolimy (wtedy Aelia Capitolina) został Marek (pochodzący z pogan), nastały warunki „wprowadzenia” czy raczej przeniesienia tam z Rzymu niedzieli (s. 176-9). Oby choć takie stanowisko adwentysty dotarło do wszystkich sabatarian.

Natomiast katolicki znawca tej problematyki napisał: „Przed rokiem 135, rokiem klęski Żydów w drugim powstaniu (...) wspólnota chrześcijańska w Jerozolimie obchodzi święto Paschy w 14. dniu miesiąca nisan, uważa szabat za dzień świąteczny, ale jednocześnie obchodzi pamiątkę zmartwychwstania” („Niedziela. Dzień Pana. Dzień Człowieka” E. Bianchi, Poznań 1998, s. 121).

 

Bacchiocchi choć podkreśla, że teren Jerozolimy nie mógł być miejscem narodzenia się niedzieli, lecz Rzym, to gdzie indziej (s. 203), gdy mu to potrzebne dla pokazania, że aż do V wieku obchodzono szabat, bardzo mocno akcentuje to, że w terenach wschodnich (np. w Syrii) obchodzono zarówno sobotę jak i niedzielę. Oto przykład z „Konstytucji Apostolskich”, jeszcze z IV wieku:

„Przede wszystkim w sobotę i w dzień zmartwychwstania Pana, czyli w niedzielę, udawajcie się pilnie do kościoła, aby oddać cześć Bogu, który wszystko stworzył przez Jezusa, który posłał Go do nas pozwalając, by cierpiał i którego wskrzesił z martwych” (II:59,3; cytat za „Dzień Święty” H. Pietras SJ, Kraków 1992, s. 102). Por. podobnie wcześniejsze „Didaskalia” (tuż po 200 r.) VI:18,11-13 (patrz powyżej pkt 9).

Czy więc Jerozolima, w której, jak podkreśla Bacchiocchi, było wielu biskupów z obrzezania, nie obchodziła szabatu i niedzieli, jak chrześcijanie z Żydów w Syrii? Przecież te kościoły w Syrii musiały wziąć od kogoś przykład obchodzenia obu dni. Czy nie od Kościoła-Matki z Palestyny?

 

Bacchiocchi cytuje też tekst „złorzeczenia chrześcijanom” z lat 80-90, dołączany do modlitwy w synagogach:

„Oby odstępca nie miał żadnej nadziei i oby imperium pychy zostało wykorzenione natychmiast w naszych dniach. Oby Nazarejczycy i Minim zginęli nagle, oby zostali wymazani z księgi życia, oby nigdy nie zostali policzeni w poczet sprawiedliwych. Bądź błogosławiony Ty, o Boże, który sprowadzasz poniżenie pychy” (s. 173).

Poniżej twierdzi on: „Fakt, że po zniszczeniu Jerozolimy test ten ułożyli rabini palestyńscy w celu wykrycia obecności chrześcijan lub ich uczestnictwa w nabożeństwie synagogalnym, dowodzi, że chrześcijanie żydowscy w Palestynie uważali się wciąż w pierwszym rzędzie za Żydów. Ich akceptacja Chrystusa jako Mesjasza nie wykluczała uczestnictwa w uczęszczaniu do synagogi w dzień sabatu” (s. 174).

Ocenę czy tekst ten mówi o chrześcijanach, czy o „Nazarejczykach i Minim”, których to Nazarejczyków Bacchiocchi gdzie indziej (s. 171-72, 331) nazywa sektą żydowsko-chrześcijańską obchodzącą szabat, pozostawiam czytelnikom.

Jednak wcale też nie trzeba wyciągać takich wniosków z tego tekstu złorzeczenia do jakich dochodzi Bacchiocchi. Oto „odmienne” wnioski:

Po pierwsze, jest to złorzeczenie, które nie zakłada koniecznie, że chrześcijanie przychodzili do synagog. Mogło być to złorzeczenie prewencyjne.

 

Po drugie, może być to złorzeczenie skierowane do przyszłych chrześcijan, którzy będąc Żydami, jeszcze nie zdecydowali się na odejście z synagogi. Byłoby to wtedy złorzeczenie zastraszające.

 

Po trzecie, dziwne by było, że po 80 roku wszyscy chrześcijanie z Żydów nie mieliby jeszcze swoich gmin i musieliby spotykać się w synagogach.

 

Po czwarte, nawet gdyby chrześcijanie brali udział w synagogalnych nabożeństwach to prawdopodobnie też po to, aby pozyskiwać tam nowych wyznawców, jak to robił św. Paweł (np. Dz 17:2).

 

Po piąte, nawet udział chrześcijan z Żydów w nabożeństwach żydowskich w szabat nie wykluczał też osobnego obchodzenia niedzieli w swoim gronie. I nie wiem jakim sposobem tekst tego złorzeczenia miałby przeczyć niedzieli. Do takich wniosków doszedł też E. Bianchi katolicki specjalista tej problematyki, który mówi, że ci chrześcijanie obchodzili szabat w synagogach, a „równocześnie w niedzielę obchodzili pamiątkę zmartwychwstania” („Niedziela. Dzień Pana. Dzień Człowieka” Poznań 1998, s. 121).

 

Po szóste, podobne do tych słów tzw. Psalmy złorzeczące (np. Ps 35, 94, 109), wcale nie zakładają, że tych których „przeklinano” koniecznie trzeba było znaleźć w zgromadzeniu Izraelitów.

 

Bardzo ważnym biblijnym terminem, który przyczynił się do wprowadzenia wśród judeochrześcijan niedzieli, któremu skrupulatny analityk Bacchiocchi nie poświęcił wcale uwagi, jest określenie „trzeciego dnia”, występujące zarówno w Starym Testamencie, jak i w mowach Chrystusa. Ten termin, jako zakorzeniony w Starym Przymierzu, był bardzo bliski judeochrześcijanom.

E. Bianchi omówił te zagadnienie w swej książce pisząc między innymi:

„Motywy, które doprowadziły chrześcijan (judeochrześcijan) do zaadaptowania niedzieli na dzień celebracji, a nie przestrzegania wyłącznie szabatu, nie miały bynajmniej względu praktycznego (kontynuacja szabatu), ale wynikają z nowości treści teologicznej, którą należy celebrować: pierwszy dzień po szabacie jest dniem zmartwychwstania, ukazywania się Zmartwychwstałego i daru Ducha Świętego, jest dniem, który zbiega się z owym ‘trzecim dniem’, wielokrotnie zapowiadanym przez Jezusa jako dzień Jego zmartwychwstania, i który już w ST oznacza oczekiwanie rychłej interwencji zbawczej Boga i samego wydarzenia zbawienia” („Niedziela. Dzień Pana. Dzień Człowieka” Poznań 1998, s. 107).

Warto zapoznać się z szerszą argumentacją zawartą w publikacji E. Biachiego oraz zamieszczoną powyżej w rozdziale „Inne teksty biblijne o niedzieli”, gdzie przytaczamy konkretne teksty biblijne z tym związane.

 

Na koniec jedno stwierdzenie: brak jest jakichkolwiek bezpośrednich tekstów wczesnochrześcijańskich, które by podawały, że Kościół w Jerozolimie święcił „tylko szabat” i brak jest takich które by negowały, że on święcił niedzielę.

poprzednia część Niedziela "Dniem Pańskim" chrześcijan. Polemika z nauką adwentystów i innych sabatarian nastepna część

Powrót do strony głównej
Opracował: Piotr Andryszczak
© 2007-2021