Justyn Męczennik

Autor: Włodzimierz Bednarski

poprzednia część Niedziela "Dniem Pańskim" chrześcijan. Polemika z nauką adwentystów i innych sabatarian nastepna część

8) Omówimy tu: termin „dzień Słońca”, termin „ósmy dzień”, problem braku określenia „Dzień Pański” w dziełach Justyna, sprawę „drugorzędności” zmartwychwstania Jezusa jako motywu dla święcenia niedzieli.

 

Przypomnijmy tu co o poglądach Bacchiocchiego, na temat dzieł Justyna, napisał J. Salij OP:

„Szczególnie należy docenić to, że adwentystyczny uczony uznaje, iż niedziela była dla Kościoła szczególnym dniem liturgicznym już w pierwszej połowie II wieku. Rozstrzygające dla niego są świadectwa napisanego około roku 130 w Aleksandrii tzw. Listu Barnaby oraz dzieł św. Justyna, które powstały w Rzymie za panowania cesarza Antonina Piusa (138-161). Adwentyzm uczonego będzie się teraz ujawniał w specyficznym - nadzwyczaj kontrowersyjnym - interpretowaniu tych świadectw, ale omówienie tego rodzaju interpretacji wymagałoby następnej obszernej recenzji. Na razie ograniczmy się do wyrażenia głębokiej satysfakcji, że sam fakt święcenia niedzieli w pierwszej połowie II wieku Bacchiocchi jednoznacznie uznaje. Oby tylko fakt ten dotarł do świadomości wszystkich jego współwyznawców” („Poszukiwania w wierze” rozdz. ‘Spór o niedzielę’, Poznań 1991, s. 233).

 

Na początek przedstawiamy cały interesujący nas fragment z „Apologii” Justyna Męczennika (ur. 100):

„W dniu zaś, zwanym Dniem Słońca, odbywa się zebranie w jednym miejscu wszystkich razem, i z miast i ze wsi. Tedy czyta się Pamiętniki apostolskie albo Pisma prorockie, póki czas pozwala. Potem, gdy lektor skończy, przełożony daje żywym słowem upomnienie i zachętę do naśladowania tych nauk znakomitych. Następnie wszyscy z miejsc powstajemy i modlimy się. Poczem, jak się już powiedziało, gdy modlitwa się skończy, przynoszą chleb oraz wino i wodę, a przełożony zanosi modlitwy tudzież dziękczynienia, ile tylko może, lud zaś z radością odpowiada: Amen. Wreszcie następuje rozdawanie i rozdzielenie wszystkim tego, co się stało Eucharystią, nieobecnym zaś rozsyła się ją przez diakonów. Ci którym się dobrze powodzi, i którzy dobrą mają wolę, dają co chcą, a wszystko, co się zbierze, składa się na ręce przełożonego. On zaś roztacza opiekę nad sierotami, wdowami, chorymi, albo z innej przyczyny cierpiącymi niedostatek, nad więźniami, obcymi gośćmi, jednym słowem śpieszy z pomocą wszystkim, co są w potrzebie. Zgromadzenia zaś nasze dlatego odbywają się w Dniu Słońca, ponieważ to pierwszy dzień, w którym Bóg przetworzył ciemności oraz materię i świat uczynił, ponieważ i Jezus Chrystus, nasz Zbawiciel, tego samego dnia zmartwychpowstał. W przeddzień bowiem Dnia Saturna został ukrzyżowany, a nazajutrz po tymże dniu, to znaczy w Dzień Słońca, objawił się apostołom i tę im podał naukę, którąśmy niniejszym Waszej przedłożyli uwadze” („Apologia” I:67,3-7).

 

Bacchiocchi komentując powyższy tekst dochodzi jak zawsze do „odmiennych” wniosków, co też zaznaczył J. Salij OP. Adwentysta zarzuca Justynowi Męczennikowi (ur. 100), że nie użył on w „Apologii” określenia „Dzień Pański”, tylko „dzień Słońca” i zrobił to by przypodobać się władzom pogańskim, oraz że sprawa zmartwychwstania Chrystusa jest dla niego „drugorzędnym” powodem święcenia niedzieli, a pierwszym jest rozpoczęcie stwarzania świata, czy raczej „stworzenia światła” według Bacchiocchiego („Od soboty do niedzieli” W-wa 1985, s. 129, 251-4, 275).

Spróbujemy odpowiedzieć na te stwierdzenia uczonego adwentystów.

Otóż po pierwsze, „Apologia” Justyna kierowana była do pogan, którym określenie „Dzień Pański” by niewiele mówiło, natomiast „dzień Słońca” był im znanym terminem, którym się posługiwali (nie ma tu konieczności podkreślania kultu słońca, co robi Bacchiocchi). Nawet gdyby Bacchiocchi miał rację i rzeczywiście Justyn użył określenia „dzień Słońca”, by się przypodobać poganom, to trzeba zapytać go, jakiego terminu powinien on użyć nie przypodobując się im i będąc zarazem zrozumianym przez nich?

 

Po drugie, Justyn w „Apologii” nie wymienia żadnych biblijnych określeń na oznaczenie niedzieli tzn. „pierwszy dzień po szabacie” (Dz 20:7), czy „pierwszy dzień tygodnia” (Mt 28:1, Łk 24:1, 1Kor 16:2), bo one zapewne też niewiele by mówiły poganom (u nich np. dzień Saturna był pierwszym dniem tygodnia, a później zastąpił go w ‘pierwszeństwie’ dzień Słońca). O dalszych motywach tego, że brak jest u Justyna terminu „Dzień Pański” napiszemy poniżej, omawiając zarzuty innego, bardziej skrajnego adwentysty, Z. Łyko.

 

Po trzecie, Justyn pisząc do pogan celowo na pierwszym miejscu wspomniał o stwarzaniu świata, nad którym oni zastanawiali się wielokrotnie (patrz np. „Apologia” I:59,5-6, 60:6, 64,1-6), a zmartwychwstanie Chrystusa nie było dla nich zapewne ważną sprawą (por. wypowiedź pogan do Pawła o zmartwychwstaniu Chrystusa - Dz 17:32).

 

Po czwarte, wymienienie w tej kolejności zdarzeń (stworzenie, zmartwychwstanie) wynikać może też z tego, że najpierw było stworzenie świata, a dopiero później zmartwychwstanie Chrystusa, czego Bacchiocchi zapewne nie bierze pod uwagę. O zmartwychwstaniu więcej powiemy poniżej.

 

Po piąte, Bacchiocchi postąpił nieuczciwie akcentując rzekomo opis „stworzenia światła” (!) u Justyna, które ma być „zbliżaniem się” do pogańskiego kultu słońca. Pisze on: „Dlaczego przedstawił akt stworzenia światła w dniu pierwszym jako pierwszy powód zbierania się chrześcijan w niedzielę? Najwidoczniej dlatego, że był to dzień czczony przez Rzymian” (s. 275), „Justyn Męczennik zestawił stworzenie światła i zmartwychwstanie Chrystusa z dniem Słońca. Dlaczego? Przypuszczalnie dlatego, że wszystkie te trzy sprawy (stworzenie światła, zmartwychwstanie Chrystusa i dzień Słońca) miały wspólny mianownik, a mianowicie połączenie ze Światłem-Słońcem pierwszego dnia” (s. 290; patrz też s. 252, 256). Tak się składa, że owszem Justyn nawiązuje do Rdz 1:1-5, ale wcale nie kładzie nacisku na termin „światło”, bo nawet nie używa go w tym fragmencie! Przypomnijmy co pisał:

„Zgromadzenia zaś nasze dlatego odbywają się w Dniu Słońca, ponieważ to pierwszy dzień, w którym Bóg przetworzył ciemności oraz materię i świat uczynił” („Apologia” I:67,7).

Jak widzimy, Bacchiocchi tak zagalopował się z tezami o „dniu Słońca” i „świetle”, że nawet w swych wnioskach „zagubił” stworzenie świata! Jeszcze raz Justyn odwołuje się w „Apologii” do stworzenia świata, ale wcale też nie kładzie tam akcentu na termin „światłość”, lecz bezpośrednio po zacytowaniu słów z Rdz 1:1-3 pisze:

„Tak więc za sprawą Słowa Bożego z tej materii, o której mówił Mojżesz, powstał świat. Oto czego nauczył się Platon i ci, co tak samo uczą, a i my również o czem, i Wy przekonać się powinniście” (I:59,5).

 

Po szóste, jakoś Bacchiocchiemu umknęła w „Apologii” Justyna inna, chrześcijańska motywacja dla święcenia niedzieli. Mowa o Eucharystii, którą powyższy fragment opisuje. Wprawdzie nie jest ona podana jako powód święcenia niedzieli, ale sam fakt, że sprawowanie jej odbywa się w tym dniu, staje się dodatkowym, obok stworzenia świata i zmartwychwstania Chrystusa, powodem, że dzień ten stał się tak ważny dla chrześcijan. Justyn zdaje się stwierdzać, że nie ma niedzieli bez Eucharystii.

Prócz tego Justyn pisząc o zbieraniu datków dla potrzebujących nawiązał zapewne do tekstu 1Kor 16:2, w którym mowa jest o niedzielnym odkładaniu.

 

Po siódme, z innego fragmentu Justyna wynika też dowartościowanie niedzieli przez fakt „ukazania się” Chrystusa. Pisze on: „[Noe i rodzina] przedstawiali symbol ósmego dnia, w którym nasz Chrystus objawił się po Swem zmartwychwstaniu, a który z istoty swej jest dniem pierwszym” („Dialog z Żydem Tryfonem” II:138,1-2). Ale temu fragmentowi poświęcimy uwagę poniżej.

 

Po ósme, wydaje się, że Bacchiocchi ma jakąś ‘obsesyjną’ skłonność do podkreślania (gdzie tylko może), że w pismach wczesnochrześcijańskich zmartwychwstanie Jezusa jest ukazane jako „drugorzędny” motyw święcenia niedzieli (s. 87, 224, 243, 253, 256, 296, 297, 298, 327, 335). Szczególnie ma to miejsce gdy komentuje on „List Barnaby” (15:6-9), pisany przeciw Żydom, oraz wspomnianą „Apologię” Justyna kierowaną do pogan. Przecież jaką wartość miałoby mieć zmartwychwstanie Chrystusa dla Żydów czy pogan, którzy w Niego nie wierzyli? Czyżby Bacchiocchi chciałby wywrzeć na nas jakąś presję, przez ciągłe podkreślanie swych wywodów?

Przemilcza on zaś akcenty dotyczące zmartwychwstania Pana przedstawione w tych i innych pismach w miejscach, gdzie nie wspominają one akurat o niedzieli. O tym zaś napiszemy poniżej.

Ale to nie wszystko, bo np. w innych tekstach Justyn podkreśla, wbrew Bacchiocchiemu, „pierwszorzędność” zmartwychwstania Chrystusa w połączeniu z niedzielą. Oto jego słowa:

„Przykazanie zaś obrzezania, które nakazywało dnia ósmego obrzezać wszystkie dzieci, było figurą obrzezania prawdziwego, które nas obrzezało z błędu i niegodziwości przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego, zmartwychwstałego pierwszego dnia w tygodniu. Pierwszy bowiem dzień tygodnia, aczkolwiek pierwszy z wszystkich dni, jest wprawdzie ósmy, jeśli się go liczy po wszystkich dniach cyklu tygodniowego, ale nie przestaje być równocześnie pierwszym” („Dialog z Żydem Tryfonem” I:41,4).

„Słowa te boże znaczą, że podczas potopu dokonała się tajemnica zbawienia ludzkiego. Sprawiedliwy bowiem Noe czasu potopu razem z innymi ludźmi, to znaczy z swą żoną, trojgiem swych dzieci i żonami swych synów w liczbie ośmiu, przedstawiali symbol ósmego dnia, w którym nasz Chrystus objawił się po Swem zmartwychwstaniu, a który z istoty swej jest dniem pierwszym. Chrystus tedy, Pierworodny wszelkiego stworzenia, stał się znowu początkiem rodzaju nowego, odrodzonego przezeń przez wodę, wiarę i drzewo, które zawiera w sobie krzyża tajemnicę” („Dialog z Żydem Tryfonem” II:138,1-2).

O dziwo Bacchiocchi, przy całych swoich zastrzeżeniach odnośnie „drugorzędności” zmartwychwstania Pana jako uzasadnienia święcenia niedzieli, potrafił jednak pogodzić „pierwszorzędne” stworzenie świata i „drugorzędne” zmartwychwstanie Chrystusa u Justyna. Kiedy to było mu być może potrzebne napisał:

„Początek stworzenia w pierwszym dniu tygodnia łączy Justyn ze zmartwychwstaniem Chrystusa; najprawdopodobniej dlatego, że obydwa te wydarzenia miały miejsce tego samego dnia i mogły być symbolicznie powiązane razem, jako wyobrażenia początku starego i nowego stworzenia” (s. 298-9).

I to właśnie wynika z powyżej cytowanego tekstu Justyna („Dialog z Żydem Tryfonem” II:138,1-2).

Bacchiocchi mógłby mieć pretensje do Justyna, gdyby ten wcale nie wymienił zmartwychwstania Chrystusa jako motywu dla święcenia niedzieli. Ale skoro on je wymienia w tym samym zdaniu co stworzenie świata, to „drugorzędność” zmartwychwstania wydaje się być niestosownym stwierdzeniem. Prędzej można mówić o „równorzędnym” motywie, o czym świadczy duża częstotliwość mówienia o wskrzeszeniu Jezusa w jego pismach, a właściwie o okazjonalnym wspomnieniu stworzenia świata. Ciekawe, że w jednym miejscu swego dzieła (s. 256) Bacchiocchi potrafił powiedzieć o „Różnorodności motywacji przedstawianych przez Justyna w celu usprawiedliwienia zwyczaju święcenia niedzieli...”, bez podkreślania stopnia ważności dla wymienionych kilku motywów.

Podkreślmy jeszcze, że Justyn nie napisał nigdzie wprost, że zmartwychwstanie Chrystusa jest dla niego „drugorzędnym” motywem, mniej znaczącym, czy choćby drugim z kolei. Tylko Bacchiocchi, jako adwentysta chce je takim widzieć.

Mamy też jeszcze jeden tekst Justyna, choć mniej znaczący, ale mówiący o „tajemniczości ósmego dnia” i wyższości jego nad sobotą:

„Moglibyśmy prócz tego, mężowie, przytoczyć dowody i na to, mówiłem dalej, że Bóg w tych samych słowach [chodzi o Rdz 17:12-14] zwiastował nam jakąś tajemnicę, odnoszącą się raczej do ósmego dnia, aniżeli do dnia siódmego” („Dialog z Żydem Tryfonem” I:24,1).

 

Po dziewiąte, jest jeszcze jeden termin w piśmie Justyna, któremu mało uwagi poświęcają sabatarianie. Może dlatego, że nie można mu przypisać pogańskiego pochodzenia. Chodzi o określenie „ósmy dzień”, które nawiązuje do tekstu J 20:26 („A po ośmiu dniach...”) i było ono typowo chrześcijańskim terminem w języku Kościoła, jeszcze przed Justynem (patrz „List Barnaby” 15:9; ok. 130 r. [niektórzy uczeni datują 70-79 r.]). Ciekawe, że określenie to występuje w piśmie Justyna tyle samo razy (3) co „dzień Słońca”, co Bacchiocchi jakoś przemilcza (patrz „Dialog z Żydem Tryfonem” I:41,4, II:138,1-2, I:24,1; teksty powyżej). Natomiast wprost „zachwyca się” on tym, że termin „dzień Słońca” używa Justyn aż 3 razy (s. 275) i doszukuje się w tym „śladu” pogańskiego dla niedzieli oraz chęć przypodobania się chrześcijan poganom, poświęcając temu zagadnieniu dziesiątki stron. Nad tekstami zaś zawierającymi określenie „ósmy dzień” nasz analityk adwentystyczny jakby się tylko prześliznął (s. 253, 311).

Tymczasem o tym dniu E. Bianchi napisał: „Zakorzeniona najprawdopodobniej w Janowym wyrażeniu ‘po ośmiu dniach’, a w każdym razie powiązana z faktem, że niedziela następowała po dniu siódmym, jest następnie nazwa ‘ósmy dzień’, poświadczona już w epoce bardzo starożytnej” („Niedziela. Dzień Pana. Dzień Człowieka” Poznań 1998, s. 127).

Dlaczego Justyn uzasadnia święcenie niedzieli jako „ósmego dnia” np. „ósmym dniem obrzezania” czy „ośmioma osobami w Arce” („Dialog z Żydem Tryfonem” I:41,4, II:138,1-2, I:24,1; teksty patrz powyżej)? Otóż dlatego, że polemizując z Żydem musiał biblijnie uzasadnić motywy obchodzenia niedzieli. Nie mógł za bardzo powoływać się na autorytet Chrystusa i Nowego Testamentu, ale raczej na Stary Testament. Inaczej sprawa wygląda gdy przedstawia się argumenty chrześcijanom, a inaczej Żydom, czy poganom. Bacchiocchi wie, że w Starym Testamencie trudno znaleźć odpowiednie argumenty za niedzielą, dlatego biblijne motywy i starania Justyna nazywa „absurdalnymi” (s. 333) i „śmiesznymi” (s. 328). Ciekawe, że takimi nie nazwał rzekomych argumentów Justyna dotyczących święcenia niedzieli opartych na symbolice słońca czy kulcie Mitry.

Ale i Bacchiocchi, kiedy było mu to przydatne, potrafił dość pochlebnie napisać o „ósmym dniu”: „Okazuje się więc, że określenie ‘ósmy dzień’, wymyślone bardzo wcześnie przez chrześcijan, wyraża w pewnym stopniu i sam sposób i samą genezę powstania instytucji niedzieli. Sugeruje ono, że święto niedzielne powstało prawdopodobnie ‘jako przedłużenie sabatu’, obchodzone początkowo w sobotę wieczorem” (s. 326).

Określeniu „ósmy dzień” poświęciliśmy też uwagę powyżej w rozdziałach: „List Barnaby” oraz „Inne teksty biblijne o niedzieli”. O tym dniu pisali też: Klemens Aleksandryjski (ur. 150) „Kobierce” V:106,2, Tertulian (ur. 155) „O bałwochwalstwie” 14:7 i Orygenes (ur. 185) „Komentarz do Psalmu” 118 (119):1 (ich teksty patrz poniżej rozdział „Inne teksty wczesnochrześcijańskie o niedzieli”).

 

Po dziesiąte, Justyn w jednej ze swych wypowiedzi wręcz przeciwstawia wiarę w Jezusa kultowi słońca, a są to słowa skierowane do Żyda Tryfona, a nie do pogan, co też jest istotne.

„Jest napisane, że Bóg dopuścił kiedyś, aby słońce było czczone [por. Pwt 4:19, 2Krl 23:11, Ez 8:16], a jednak nie możecie odkryć nikogo, kto kiedykolwiek cierpiał aż na śmierć z powodu swej wiary w słońce. Możecie natomiast znaleźć ludzi z każdej narodowości, którzy dla imienia Jezusa cierpieli i dalej cierpią wszelkiego rodzaju tortury, a nie chcą się wyrzec wiary w niego. Bowiem Jego słowo prawdy i mądrość jaśnieją mocniej niż moc słońca, toteż dociera do głębin serca i umysłu. Dlatego też Słowo powiedziało: ‘Ponad słońce wzniesie się imię Jego’ [Ps 72:17]. A Zachariasz mówi: ‘Wschód imię Jego’ [Za 6:12 wg LXX]” („Dialog z Żydem Tryfonem” II:121,2).

Natomiast Bacchiocchi oczywiście „odmiennie” komentuje ten fragment:

„Czy związek pomiędzy dniem słońca a stworzeniem światła w pierwszym dniu stworzenia stanowi zwykły zbieg okoliczności? Trudno tak przypuszczać, szczególnie z tego powodu, że sam Justyn (...) wyraźnie porównuje cześć pogan składaną słońcu z tym, co chrześcijanie ofiarowują Chrystusowi, który jest jaśniejszy od słońca (...) [tu cytuje Bacchiocchi powyższy fragment Justyna] Najwidoczniej dość wcześnie chrześcijanie dostrzegli ów związek i współzależność pomiędzy stworzeniem światła w pierwszym dniu stworzenia a czcią słońca, co nastąpiło również tego samego dnia” (s. 252).

Bacchiocchi niepotrzebnie doszukuje się w tym fragmencie Justyna „śladu” słońca w chrześcijaństwie, bo powyższe słowa to polemika z Żydem, a nie z poganami, którym mógłby on chcieć się „przypodobać”, jak zapewne uważa nasz adwentysta.

 

Po jedenaste, ważna jest też sprawa doniosłości zmartwychwstania Chrystusa wyrażona w innych miejscach pism Justyna, gdzie nie odnosi się on akurat do niedzieli. Fragmenty te dodatkowo przeczą tezie Bacchiocchiego, że u Justyna zmartwychwstanie Jezusa, które dokonało się niedzielę, jest „drugorzędnym” powodem święcenia tego dnia. Oto kilka najważniejszych tekstów dotyczących tej tematyki:

„Tymczasem nasz Jezus Chrystus został przybity do krzyża, umarł, zmartwychwstał, wstąpił do nieba i objął królowanie” („Apologia” I:42,4).

„Miał ponadto Bóg, Ojciec wszechrzeczy, wziąć Chrystusa po Jego zmartwychwstaniu do nieba i tam Go zatrzymać, aż do pokonania wrogich Mu demonów” („Apologia” I:45,1).

„A gdyście już wiedzieli, że powstał z martwych i do nieba wstąpił, jak to prorocy przepowiedzieli, nie tylko nie zmieniliście złych postępków swoich, ale rozesłaliście w tym celu mężów z Jerozolimy na cały świat, by rozpowiadali, że pojawiła się bezbożna chrześcijan sekta, by nas pomawiali o to, co przeciwko nam wygadują wszyscy, którzy nas nie znają” („Dialog z Żydem Tryfonem” I:17,1).

„To się odnosi tylko do tego Jednego Ukrzyżowanego, o którym w tym samym psalmie Duch Święty powiada, że w pełnym zdrowiu zmartwychwstał, zaznaczając przy tem, iż nie jest podobny do bogów pogańskich, są one bowiem demonów bożyszczami” („Dialog z Żydem Tryfonem” I:73,2).

„Że zaś to są Aniołowie i Moce, którym słowo proroctwa Dawidowego rozkazuje ‘podnieść bramy, by wszedł ten Pan Zastępów’, zmartwychwstały z woli Ojcowskiej, Jezus Chrystus, to również wykazało słowo Dawidowe” („Dialog z Żydem Tryfonem” II:85,4).

„Następnie zaś słowa: ‘Przecie Ty mieszkasz w świątnicy, Ty Chwało, ty Izraelu’ [Ps 22:4], oznaczały, że miał dokonać rzeczy godnych chwały i podziwu, że po ukrzyżowaniu miał dnia trzeciego powstać z martwych, a bierze to od Ojca Swego” („Dialog z Żydem Tryfonem” II:100,1).

„Powiedziałem już także, że do Chrystusa, który miał być w grobie złożony i zmartwychpowstać, odnosiło się owo proroctwo Izajaszowe: ‘Grób Jego spośród nich usunięto’.” („Dialog z Żydem Tryfonem” II:118,1).

Patrz też „Apologia” I:21,1, I:31,6, I:46,5, I:63,16 oraz „Dialog z Żydem Tryfonem” II:106,1, II:107,1, II:108,1-2, II:132,1.

 

Po dwunaste, z pism Justyna nie wynika, że argumentacja i terminologia jaką on stosuje („pierwszy dzień tygodnia”, „ósmy dzień”, „dzień Słońca”), służyła mu do uzasadnienia „wprowadzenia” święcenia niedzieli (co zdaje się sugerować Bacchiocchi), ale raczej dla umotywowania wobec pogan i Żydów „dlaczego chrześcijanie ją święcą”.

 

Omówmy tu jeszcze poglądy adwentysty Z. Łyko, który mówi, że Justyn około 155 roku nie znał (!) terminu „Dzień Pański”:

„Gdyby nazywano ją powszechnie ‘dniem Pańskim’, Justyn nie omieszkałby określić ją tą właściwą nazwą. Widocznie nic nie wiedział o niedzieli jako dniu Pańskim” („Nauki Pisma Świętego” W-wa 1989, s. 192).

Na jakiej podstawie Łyko twierdzi, że Justyn nie znał dla niedzieli określenia „Dzień Pański”? Czy dlatego, że go nie wymienia? Ale przecież nie wymienia też w swej „Apologii” kierowanej do pogan (w której używa terminu ‘dzień Słońca’) określeń „pierwszy dzień po szabacie” (Dz 20:7), czy „pierwszy dzień tygodnia” (Mt 28:1, Łk 24:1, 1Kor 16:2). Czyżby też ich nie znał (używa on i to tylko drugiego terminu w polemice z Żydem Tryfonem)? Łyko prawdopodobnie tendencyjnie przemilcza to, że Justyn używa tych określeń niedzieli, akcentuje zaś tylko nazwę „dzień Słońca” (s. 208). A może nasz adwentysta uważa również, że Justyn wcale nie znał Biblii, skoro używa terminów „dzień Saturna” i „dzień Słońca” („Apologia” I:67,7), a nie wymienia „pierwszego dnia po szabacie”?

Jest jednak bardzo prawdopodobne, że Justyn, wbrew Z. Łyko, znał niedzielę jako „Dzień Pański”. Otóż biskup Koryntu, pisząc swój tzw. „List Dionizego do Rzymian”, za pontyfikatu papieża Sotera (166-174) i w czasach bliskich Justynowi (†165) użył tego terminu jako powszechnie znanego:

„Dzisiaj obchodziliśmy święty dzień Pański i czytaliśmy List Wasz, a będziemy go ku zbudowaniu naszemu zawsze odczytywali, tak samo jak ten, który pisaliście dawniej przez Klemensa (†101)” („Historia Kościoła” Euzebiusza, IV:23,11).

Łyko zaś, albo nie zna pisma Dionizego (lub specjalnie przemilcza je), albo uważa, że jest to świadectwo, któremu nie warto poświęcać uwagi.

Według Z. Łyko to, że Justyn nie wymienia „Dnia Pańskiego” znaczy, że go nie zna jako niedzieli. Czy na tej samej zasadzie uważa on, że autorzy biblijni nie znali określenia „dzień Słońca” jako niedzieli, jeśli go nie wymieniają? Czy uważa też, że Justyn nie zna określenia „pierwszy dzień po szabacie” jako niedzieli, skoro nie przywołuje go?

Ciekawe, że jeśli Łyko uważa, że niedziela była u pogan zwana „Dniem Pańskim”, to dlaczego niby Justyn nie mógł znać tego określenia? Nasz adwentysta cytując „znakomitego historyka dra. W. Weigla” (s. 208) napisał: „odkąd zaczęto zwracać się do Mitry jako Pana (dominus), dzień Słońca musiał być ‘dniem Pańskim’ na długo przed czasami chrześcijańskimi” (s. 208-209).

Jeśli tak się rzeczy mają według Z. Łyko i Justyn nie obawiał się nazwać „dniem Słońca” niedzieli, to może, gdyby zaistniała taka potrzeba, także by użył terminu „Dzień Pański”, nawet gdyby go nie znał z Ap 1:10, a tylko od pogan.

Cóż z tego, gdyby nawet Justyn użył terminu „Dzień Pański”, skoro jeśli inni go zastosowali (Ap 1:10, „Didache”, Ignacy Antiocheński), to sabatarianie namnożyli obiekcji filologicznych, teologicznych i innych, by te określenie zakwestionować. Podobnie byłoby zapewne z Justynem. Któż zapewni, że byłoby inaczej?

Bo gdyby nawet Justyn użył określenia „Dzień Pański”, to Łyko zapewne stwierdziłby, że to ku czci Mitry, który też był dla pogan Panem (patrz powyżej jego cytat z dzieła Weigla). Podobnie przecież sabatarianie interpretują Justynowy termin „dzień Słońca”. Czy w przypadku „Dnia Pańskiego” by rozumieli inaczej? Mamy powody przypuszczać, że nie, bo przecież Łyko już o tym napisał, mówiąc o występującym w chrześcijaństwie terminie „Dzień Pański”: „Kult Mitry wywarł olbrzymi wpływ na obrzędowość chrześcijańską. Najpoważniej uzewnętrzniło się to w kulcie niedzieli, a nawet w jej nazwie jako ‘dniu Pańskim’.” (s. 211).

Jest jeszcze jeden, pewnie zasadniczy powód braku określenia „Dzień Pański” w pismach Justyna. Otóż zachowały się tylko dwa jego dzieła: jedno przeciw poganom („Apologia”) i drugie przeciw Żydom („Dialog z Żydem Tryfonem”). W obu stosuje on nazewnictwo, które te grupy używają: „dzień Słońca” - poganie, „pierwszy dzień tygodnia” - Żydzi (cytaty patrz powyżej). Zapewne gdyby zachowało się jakieś pismo Justyna kierowane bezpośrednio do chrześcijan, to pewnie nie przepuściłby on okazji, by użyć w nim określenia jakiego oni używali tzn. „Dzień Pański”.

Bo cóż by dało gdyby Justyn użył wobec pogan czy Żydów określenia „Dzień Pański”? Ci ostatni zapewne by je zrozumieli jak dziś adwentyści i sądzili, że mowa jest o szabacie, albo o dniu eschatologicznym, jak sądzi Bacchiocchi. Jakby rozumieli termin „Dzień Pański” poganie, sabatarianie sami zapewne wiedzą, o czym wspominał Z Łyko (patrz powyżej). W związku z tym prawdopodobnie „najlepszym” określeniem Justyna dla niedzieli, tak wobec pogan, Żydów jak i dzisiejszych sabatarian, byłby „Dzień Jezusa Chrystusa”, ale któż mógł wtedy wiedzieć, że w XIX wieku pojawią się ludzie, którzy będą kwestionować niedzielę jako „Dzień Pański”.

 

Sabatarianie twierdzą też, że ponieważ w niektórych językach niedziela określana jest terminem związanym ze słońcem (np. niem. Sonntag, ang. Sunday), to tym samym czcimy słońce-bożka, a nie Jezusa.

Sabatarianie nie dodają zaś, że w innych językach niedziela nazywana jest „dniem Pańskim” (np. franc. Dimanche, wł. Domenica, hiszp. Domingo, portug. Domingo, łac. Dies Dominica, gr. Kyriake), a w języku rosyjskim „Zmartwychwstanie” (Woskriesienie). Nazwą nie zawsze można się kierować bo np. u Izraelitów jeden z miesięcy (Tammuz) miał nazwę pogańskiego bożka Tammuza (por. Ez 8:14), a nikt nie posądza Mojżesza, że czcił jego, a nie Jahwe. Podobnie jeden z chrześcijan miał na imię Hermes (Rz 16:14), a nie uważa się, że czcił bożka Hermesa zamiast Jezusa (Dz 14:12). Tak też jest z Markiem, którego imię pochodzi od boga Marsa.

Ciekawe jak się czują sabatarianie mieszkający w krajach, gdzie mówi się po niemiecku lub angielsku, i czy czczą słońce, używając słów Sonntag i Sunday na określenie niedzieli?

 

Na koniec ‘ekumeniczna’ wypowiedź Bacchiocchiego, która łączona z tekstami Justyna wiele powinna przekazać sabatarianom:

„Poganom chrześcijanie mogli wyjaśnić, że w tym dniu Słońca nie czczą oni Słońca jako boga, ale obchodzą stworzenie światła i powstanie Słońca Sprawiedliwości, a więc wydarzenia, do którego pierwszego dnia doszło. Obchodzącym zaś sabat (sobotę) mogli mówić, że pierwszy dzień zachowuje swą nadrzędność nad siódmym, ponieważ upamiętnia początek stworzenia, rocznicę nowego stworzenia i dzieło sprawcze Chrystusa” (s. 303).

 

Bacchiocchi potrafi być też ‘mniej ekumeniczny’ co pokazuje poniższa jego wypowiedź dotycząca również Justyna zamieszczona jednak wiele stron dalej:

„Te polemiczne, często absurdalne argumenty sfabrykowano po to, aby usprawiedliwić i wywyższyć niedzielę kosztem sabatu” (s. 333).

poprzednia część Niedziela "Dniem Pańskim" chrześcijan. Polemika z nauką adwentystów i innych sabatarian nastepna część

Powrót do strony głównej
Opracował: Piotr Andryszczak
© 2007-2021