Kiedy Świadkowie Jehowy w Europie odrzucili transfuzję krwi? (cz. 1)

Autor: Włodzimierz Bednarski, dodano: 2021-05-14

nastepna część

Kiedy Świadkowie Jehowy w Europie odrzucili transfuzję krwi?
(cz. 1)

Właściwie można by powiedzieć, że na temat krwi w nauce Świadków Jehowy wszystko już napisano. A jednak na to zagadnienie można spojrzeć też inaczej, nie globalnie, a wobec każdego kraju w Europie oddzielnie. Tak właśnie postąpiliśmy w naszym artykule. Opisujemy poszczególne kraje naszego kontynentu, w których w innych latach Świadkowie Jehowy wprowadzali swój zakaz dotyczący transfuzji.

Na początku podajemy spis rozdziałów, z których składa się nasz artykuł:

Motywy wprowadzenia zakazu transfuzji krwi

Nie istniało wykluczanie za transfuzję krwi przed rokiem 1961

Wcześniejsze teksty Towarzystwa Strażnica popierające transfuzję krwi

USA

Holandia

Wielka Brytania i Irlandia

Polonia w USA i Polska

Niemcy, Szwajcaria i Austria

Francja

Hiszpania i kraje hiszpańskojęzyczne

Włochy

Norwegia

Szwecja

Finlandia

Dania

Portugalia i Brazylia

Grecja

Belgia i inne małe kraje zachodniej Europy

Dawne kraje socjalistyczne

Skrótowe zestawienie państw i lat wprowadzenia zakazu transfuzji krwi

W tej części artykułu przedstawiamy trzy pierwsze rozdziały. Pozostałe, dotyczące poszczególnych krajów, w części drugiej.

Chociaż tematem naszym jest transfuzja krwi u Świadków Jehowy w Europie, to jednak zmuszeni jesteśmy wspomnieć też najważniejsze kraje posługujące się najbardziej popularnymi językami w Ameryce (angielski, hiszpański i portugalski).

Zagadnienie związane z transfuzją krwi opisaliśmy szeroko w książce pt. Czy Świadkowie Jehowy są kompetentni w orzekaniu o transfuzji krwi? Małe vademecum dla środowiska medycznego i krytyka nauki Towarzystwa Strażnica (2017) i do niej odsyłamy zainteresowanych tą problematyką.

https://piotrandryszczak.pl/vademecum/czy-swiadkowie-jehowy-sa-kompetentni-w-orzekaniu-o-transfuzji-krwi.html

Tu chcemy przyjrzeć się, jak praktycznie wyglądało wprowadzanie zakazu dotyczącego krwi w Europie.

Wszystkim wiadomo, że oryginały publikacji Świadków Jehowy powstają w języku angielskim w USA. Tak się składa, że gdy wprowadzano w Towarzystwie Strażnica obostrzenie co do krwi w latach 1944-1945, w Europie szalała nadal wojna. Łączność więc Biura Głównego ze Świadkami Jehowy w wielu krajach była zerwana. Ich drukarnie nie funkcjonowały (sporadycznie działały ‘podziemne’ powielacze).

Oto dwa podstawowe fragmenty, które mówią o latach 1944-1945 i wprowadzonym zakazie transfuzji krwi:

„Świętość krwi omówiono już w Strażnicy z 15 grudnia 1927 roku, a w numerze z 1 grudnia 1944 roku wspomniano wyraźnie o transfuzjach” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 183).

„Wobec tego wszyscy chrześcijanie powinni uznawać krew za świętą, jak to wyjaśniono w Strażnicy (angielskiej) z 1 lipca 1945 roku. Nie chodzi tylko o niespożywanie krwi zwierzęcej, zawartej chociażby w krwawej kiszce, lecz także o wystrzeganie się krwi ludzkiej, podawanej na przykład za pośrednictwem transfuzji” (Strażnica Nr 10, 1995 s. 23).

Dlaczego zajmujemy się zatem znów tym samym zagadnieniem?

Otóż dlatego, że zauważyć można w europejskich publikacjach, wydawanych nawet już po wojnie, inne nauki niż te, które obowiązywały Świadków Jehowy w USA. Pierwszy przykład to Holandia (dziś Niderlandy), którą omówimy jako pierwszy kraj z Europy.

Oto niedawny tekst Towarzystwa Strażnica wprowadzający nas w temat transfuzji krwi:

„Jednak w czasach nowożytnych Szatan znalazł sposób, żeby skłonić wielu ludzi do lekceważenia tego Bożego wymagania. W XIX wieku lekarze eksperymentowali z transfuzją krwi. Z czasem odkryto grupy krwi i wykonywano ten zabieg coraz częściej. Od roku 1937 krew zaczęto zbierać i przechowywać w bankach krwi. Do jeszcze większego spopularyzowania transfuzji przyczyniła się II wojna światowa. Po niedługim czasie stosowano ją powszechnie na całym świecie. Już w roku 1944 w Strażnicy wykazano, że przyjęcie transfuzji krwi w gruncie rzeczy jest równoznaczne z jej spożyciem. Rok później dokładniej wyjaśniono biblijny pogląd na tę sprawę i uwypuklono jego znaczenie. W roku 1951 opublikowano listę pytań i odpowiedzi, która pomagała sługom Bożym w kontaktach z lekarzami. Na całym świecie wierni chrześcijanie zajmujący odważne stanowisko w kwestii krwi często spotykali się z szyderstwami, wrogością czy wręcz otwartymi prześladowaniami” (Królestwo Boże panuje! 2014 s. 112).

Oczywiście słowa te o transfuzji przed rokiem 1945, że „stosowano ją powszechnie na całym świecie” są wielką przesadą! Jaki procent ludzkości mogła ona objąć? A co powiedzieć o Afryce w tamtym czasie? Transfuzja była i jest ostatecznością, a nie „powszechnością”. Miliony ludzi na świecie nigdy nie miało przeprowadzanej transfuzji. Tak samo, jak i mało który Świadek Jehowy mógłby być ewentualnie potencjalnym biorcą krwi.

W innych publikacjach Towarzystwo Strażnica zupełnie inaczej napisało o tej kwestii:

„Przyznać trzeba, że medycyna coraz bardziej odwraca się od stosowania transfuzji pełnej krwi. Dzieli się natomiast krew ludzką na podstawowe składniki, które mogą być przetaczane – krwinki czerwone, krwinki białe, płytki krwi oraz plazmę” (Strażnica Rok C [1979] Nr 5 s. 22-23).

„Oczywiście w niektórych sytuacjach lekarze uważają przetoczenie krwi za niezbędne. Trzeba jednak obiektywnie powiedzieć, że: (1) nawet wielu lekarzy przyznaje, iż wypadki, kiedy zastosowanie transfuzji uznaje się za konieczne, zdarzają się bardzo rzadko” (Przebudźcie się! Rok LXVI [1985] Nr 3 s. 16).

Motywy wprowadzenia zakazu transfuzji krwi

Towarzystwo Strażnica podaje swoje motywy wprowadzenia zakazu transfuzji. Są nimi wojna i dodane później ludożerstwo.

My zauważamy inny motyw, a mianowicie wcześniejszy zakaz dotyczący przetaczania krwi zwierzęcej ludziom. Zwierzęta zaś, nie za bardzo miały związek z wojną. Wymieniamy też poniżej inne motywy, które mogły mieć wpływ na decyzje Świadków Jehowy.

Motywem wojna

Zwróćmy uwagę na pierwszy z motywów, jaki podaje Towarzystwo Strażnica w kwestii wprowadzenia zakazu dotyczącego transfuzji. Była nim rzekomo wojna. Tylko że zakaz wprowadzono nie w trakcie trwania wojny w Europie, lecz już po jej zakończeniu:

„W czasie II wojny światowej zaczęto rutynowo przetaczać rannym żołnierzom krew, wkrótce więc snop światła padł na kwestię jej świętości. Strażnica z 1 lipca 1945 roku (wydanie polonijne z marca 1947 roku) zawierała następujący apel: »Wszyscy czciciele Jehowy, którzy szukają życia wiecznego w nowym świecie sprawiedliwości, winni uznać świętość krwi, i podporządkować się do sprawiedliwych rozporządzeń Boga odnośnie tej tak ważnej sprawy«” (Strażnica Nr 4, 2006 s. 29).

W angielskiej Strażnicy z grudnia 1944 roku, w której jeden raz padło słowo transfuzja, nic nie wspomniano o wojnie!

Także artykuł z lipca 1945 roku nic nie mówi o wojnie, jako motywie dla wprowadzenia zakazu transfuzji dla Świadków Jehowy.

Prócz tego w roku 1943 wydano w USA po angielsku książkę pt. „Prawda was wyswobodzi” i choć wspomniano w niej o trwającej wojnie i świętości krwi, to ani słowem nie napisano, że transfuzja byłaby czymś, co należałoby zlikwidować (patrz s. 76, 145). W innych krajach książka ta ukazała się po wojnie. Na przykład w Polsce w roku 1946 (patrz s. 70, 135-136), a w Holandii w roku 1947.

Motywem ludożerstwo

Towarzystwo Strażnica nie tylko odrzuca transfuzję krwi dla swoich członków, ale wręcz „potępia” ją całkowicie, nazywając ją „ludożerstwem”. Zapewne refleksja, że transfuzja krwi jest jej piciem czy jedzeniem spowodowała u Świadków Jehowy mniemanie, że jest ona „kanibalizmem”:

„1945 (...) Strażnica (»The Watchtower« z 1 lipca) potępia transfuzję krwi – Ps. 16:4” (Strażnica Nr 16, 1968 s. 7; Życie wieczne w wolności synów Bożych 1970 s. 25).

„Czy wzdragasz się na myśl o nieposłuszeństwie względem prawa Bożego? W takim razie przyjęcie krwi byłoby w twoich oczach tak samo bezecne jak ludożerstwo. Wyobraź sobie, że miałbyś jeść ciało innego człowieka! Okropność! A czy picie krwi ludzkiej jest mniej okropne? Czy coś w tym zmienia fakt, że nie przyjmuje się jej przez usta, lecz wprowadza do ciała bezpośrednio przez żyły? W żadnym wypadku!” (Strażnica Nr 17, 1967 s. 5).

Takie porównywanie transfuzji z ludożerstwem pojawiło się w publikacjach angielskich już w roku 1951 (patrz ang. Strażnica 01.07 1951 s. 414). Nie wyklucza to jednak tego, że od samego początku (od lat 1944-1945) przetaczanie krwi łączono z kanibalizmem. Tak też uczono o zwykłym spożywaniu krwi od roku 1927.

Już pierwsze publikacje Świadków Jehowy, przeciwne transfuzji, zrównywały ją z „jedzeniem i piciem krwi”:

„Nie tylko jako potomkowie Noego, lecz także jako zobowiązani przez prawo Boże dane Izraelowi, które zatwierdziło wiecznotrwałe przymierze względem świętości podtrzymującej życie krwi, cudzoziemcowi było zakazane jedzenie i picie krwi, czy to w formie transfuzji, czy doustnie (1 Moj. 9:4; 3 Moj. 17:10-14)” (ang. Strażnica 01.12 1944 s. 362).

„Okoliczność, że krew wprowadza się bezpośrednio do żył odbiorcy zamiast do jego żołądka, aby stamtąd przeszła do żył, nie oznacza, że to nie jest jedzenie krwi (...) Transfuzja rzeczywiściejest jedzeniem krwi innego człowieka, aby pośpiesznie uzupełnić zmniejszony potok krwi” (Strażnica wydanie polonijne, luty 1951 s. 31 [ang. 01.12 1949 s. 368]).

Motywem zakaz przetaczania krwi zwierzęcej

Uważamy, że zapoczątkowana przez Towarzystwo Strażnica w roku 1943 krytyka transfuzji krwi zwierzęcej ludziom, odegrała główną rolę w rozszerzeniu jej również o krew ludzką W latach 30. XX wieku i początkowych latach czterdziestych w publikacjach Świadków Jehowy popierano transfuzję (teksty poniżej).

Najstarsze czasopismo wymienione przez angielski skorowidz do publikacji Świadków Jehowy, krytykujące transfuzję krwi zwierzęcej, wydane zostało w grudniu 1943 roku, a więc o rok wcześniej, niż dotyczące krwi ludzkiej (grudzień 1944 r.):

Blood Transfusions

animal blood: g52 1/22 17-18; w45 200; g43 12/22 23 (Watch Tower Publications Index 1930-1985 1986 s. 101).

Ciekawe, że w tym nowszym skorowidzu pominięto jedno źródło, tzn. w51 414 (ang. Strażnica 01.07 1951 s. 414), które wymieniono w starszym indeksie (patrz Watch Tower Publications Index 1930-1960 1961 s. 39).

Oto pytanie ze wspomnianej publikacji z roku 1951, w której w sprytny sposób krew zwierzęcą zrównano z ludzką i narzucono przez to zakaz transfuzji. Połączono też w pewien sposób wodę z kwestią krwi:

„Czy te zakazy dotyczące krwi nie odnoszą się tylko do krwi zwierząt, a nie do krwi ludzkiej? (...)

Stąd,chociaż krew zwierzęca była głównym przedmiotem rozważań w powyższych pismach, nie zapominajmy, że zapisane zakazy były przeciwko »jakiejkolwiek krwi«, nie mieli oni jeść »żadnej krwi«, »krwi z żadnego ciała« [Kpł 7:26, 17:10, 14]. (...) Aby udowodnić, że zakaz ten obejmował ludzką krew, zauważmy, co się stało, gdy trzej mężczyźni ryzykowali życiem, aby zdobyć wodę dla spragnionego Dawida: »(...)« (1Krn 11:17-19)” (ang. Strażnica 01.07 1951 s. 414).

Natomiast wcześniej, w roku 1943, napisano następująco:

Krew końska do transfuzji

W Kalifornijskim Instytucie Technologii »naukowcy« wykorzystali końską krew do transfuzji u ludzi i do produkcji surowicy do uodparniania na choroby.Dr Dan H. Campbell z instytutu informuje:

Obecnie możemy używać krwi krowiej lub końskiej w transfuzji dla ludzi [stworzeń], ale pierwsza transfuzja wywołuje u pacjenta nadwrażliwość lub alergię, tak że druga transfuzja jest niebezpieczna i może okazać się śmiertelna.Mamy nadzieję, że uda nam się to przezwyciężyć w przyszłych eksperymentach.Przy obecnych sposobach immunizacji, na przykład, koniom wstrzykuje się zarazki zapalenia opon mózgowych.To właśnie te przeciwciała w surowicach z krwi zwierzęcej uodparniają ludzi na zapalenie opon mózgowych.W podobny sposób uzyskuje się inne surowice.

Boski zakaz jedzenia lub spożywania krwi nie wydaje się niepokoić »naukowców«.” (Consolation 22.12 1943 s. 23).

Zauważmy, w roku 1943 nie przedstawiono żadnej konkretnej argumentacji biblijnej przeciw transfuzji, poza ogólnikiem o „Boskim zakazie jedzenia” krwi (zakaz spożywania krwi Towarzystwo Strażnica wprowadziło w 1927 r.).

Później poruszono też w jednej publikacji problem transfuzji dla zwierzęcia. Było to kolejne rozszerzenie zakazu przetaczania krwi:

„Czy chrześcijanin, który pozwoliłby weterynarzowi przetoczyć krew zwierzęciu domowemu, postąpiłby niezgodnie z Pismem świętym?

(...) A zatem jak należy odpowiedzieć na pytanie, czy chrześcijanin zezwalający weterynarzowi na przetoczenie krwi zwierzęciu domowemu postąpiłby niezgodnie z Pismem świętym? Takie postępowanie byłoby na pewno sprzeczne z Pismem świętym. Nie wolno przetaczać krwi nawet zwierzętom. Biblia wyraźnie zakazuje używania krwi. Toteż chrześcijanin nie powinien zezwalać na podawanie krwi w celu utrzymania życia ani człowiekowi, za którego jest odpowiedzialny, ani bydłu, ani innemu zwierzęciu, które do niego należy. Chrześcijańscy rodzice nie mogą się posłużyć wymówką, że to zwierzę należy do dziecka, które jeszcze nie jest ochrzczone, a więc dziecko może zezwolić weterynarzowi na dokonanie transfuzji. Ochrzczeni rodzice ponoszą za to odpowiedzialność, ponieważ sprawują władzę nad dzieckiem i zwierzętami domowymi i w takim wypadku do nich należy ostatnie słowo. To jest w oczach Bożych ich obowiązkiem” (Strażnica Nr 17, 1965 s. 12 [ang. 15.02 1964 s. 127-128]).

Motywem nieskuteczność transfuzji krwi

Co zatem zawiera sztandarowy artykuł z angielskiej Strażnicy z lipca 1945 roku, skoro nie ma w nim ‘argumentu wojennego’ dla wprowadzenia zakazu transfuzji krwi?

Otóż na stronie 200 przedstawiono w niej tylko cytat z amerykańskiej encyklopedii z roku 1929. I właśnie tylko w nim pada 9 razy słowo transfuzja. Połowę z tego fragmentu powtórzono po polsku w latach 60. XX wieku. Zaakcentowano w nim, że transfuzja nie pomogła papieżowi, co uważano za najważniejsze. Dalszy fragment z tej encyklopedii już opuszczono:

„Nic więc dziwnego, że w pewnej encyklopedii (The Encyclopedia Americana, tom 4, strona 113 w wydaniu 1929) czytamy: (...)

Transfuzja krwi sięga czasów starożytnych Egipcjan. Najwcześniejszym z opisanych przypadków jest transfuzja dokonana w roku 1492 n.e. na papieżu Innocentym VIII. Przypłaciło ją życiem trzech młodzieńców i nie zdołała uratować życia Pontifexa. Wielkie postępy w badaniach i praktyce dokonywania transfuzji na zwierzętach zrobiono po odkryciu krwiobiegu przez Harveya w połowie 17 wieku. Po tym odkryciu lekarze, szczególnie w Niemczech, Anglii i Francji, zajęli się aktywnie transfuzją krwi. Doszli do wniosku, że jeśli ciało odżywia się głównie za pośrednictwem krwi, to transfuzja stanowiłaby szybszą i krótszą drogę do nakarmienia niedożywionego organizmu niż spożywanie pokarmu, który zamienia się w krew dopiero po całym szeregu przemian” (Życie wieczne w wolności synów Bożych 1970 s. 215-216 [ang. 1966 s. 335-336]).

Fragment o wspomnianym papieżu powtarzano później kilka razy (patrz: Awake! 22.09 1949 s. 25 [zacytowano cały fragment z tej encyklopedii ze Strażnicy z roku 1945];“Babylon the Great Has Fallen!” God’s Kingdom Rules! 1963 s. 545; Strażnica Nr 9, 1968 s. 8; Dzieje Świadków Jehowy w czasach nowożytnych. Stany Zjednoczone Ameryki. Na podstawie Rocznika Świadków Jehowy na rok 1975 s. 107).

Drugą część cytatu z angielskiej Strażnicy z lipca 1945 i z drugiego źródła cytujemy w oryginale (fragment z The Encyclopedia Americana z roku 1929):

So transfusion was thought of not only as a cure, but also as a rejuvenator. Attempts were then made to cure various diseases, such as fevers, leprosy, insanity and hydrophobia. Lamb’s blood was used for transfusions into human beings with varying success. Curious to relate, the Faculty of Medicine of Paris refused to recognize Harvey’s discovery and also opposed any progress made in the art of transfusion. They persecuted those who were active in the research work of transfusion. It was in the end of the 18th and in the beginning of the 19th century that the most active work in establishing transfusion as a surgical procedure after haemorrhage was done. (ang. Strażnica 01.07 1945 s. 200; Awake! 22.09 1949 s. 25).

Dodajmy, że istnieje tylko jeden jedyny fragment z roku 1945 z ‘epokowego artykułu’ odrzucającego transfuzję, który zacytowano później (prócz fragmentu z encyklopedii). Oto ten cytat przytoczony przez Towarzystwo Strażnica:

„Co ważniejsze, w tym numerze Strażnicy wykazano, że dane Noemu prawo Boże co do krwi obowiązuje cały rodzaj ludzki i że chrześcijanie muszą wstrzymywać się od krwi (Dzieje 15:28, 29). W podsumowaniu powiedziano:

»Skoro więc rozumiemy, że Najwyższy i Najświętszy Bóg dał jasne rozporządzenie co do krwi, zgodne z Jego wiecznotrwałym przymierzem zawartym z Noem i wszystkimi jego potomkami, i skoro wiemy, iż jedyny sposób użycia krwi, jaki zatwierdził On w celu udzielenia ludzkości życia, to wykorzystanie jej do przebłagania za grzech, a także skoro jesteśmy świadomi, że miało się to odbywać na Jego świętym ołtarzu lub przed Jego tronem łaski, a nie przez wprowadzanie tej krwi bezpośrednio do organizmu człowieka, to wszystkim chwalcom Jehowy, którzy dążą do życia wiecznego w nowym świecie sprawiedliwości przystoi uszanować świętość krwi i podporządkować się sprawiedliwym zarządzeniom Bożym dotyczącym tej żywotnej kwestii«.

Wyraźnie przedstawiono więc chrześcijańskie stanowisko w sprawie transfuzji krwi” (Dzieje Świadków Jehowy w czasach nowożytnych. Stany Zjednoczone Ameryki. Na podstawie Rocznika Świadków Jehowy na rok 1975 s. 107).

Widzimy, że nawet w tym fragmencie nie pada wprost słowo „transfuzja”, a jedynie mowa jest o „wprowadzaniu krwi” do organizmu (co również oznacza spożywanie). Przypominamy, że termin ten padł w tym artykule 9 razy, ale wyłącznie w cytacie z encyklopedii z roku 1929.

Motywem zrównanie transfuzji ze spożywania krwi

Jednym z motywów wprowadzenia zakazu transfuzji w latach 1944-1945 było utożsamienie przetaczania krwi ze spożywaniem jej. Zakaz spożywania pokarmów zawierających krew obowiązywał w Towarzystwie Strażnica w USA od 15 grudnia 1927 roku:

„Już w roku 1944 w Strażnicy wykazano, że przyjęcie transfuzji krwi w gruncie rzeczy jest równoznaczne z jej spożyciem” (Królestwo Boże panuje! 2014 s. 112).

„Na świętość krwi zwrócono uwagę w angielskim wydaniu Strażnicy z 15 grudnia 1927 roku. W artykule »Przyczyna pomsty Bożej« powiedziano między innymi: »Bóg rzekł Noemu, że każde żywe stworzenie będzie dla niego pokarmem, lecz że nie wolno mu spożywać krwi, ponieważ we krwi jest życie«. Szereg lat później Strażnica (z 1 grudnia 1944 roku, wyd. ang.) podała: »Nie tylko jako potomkom Noego, ale teraz również jako osobom podlegającym prawu Bożemu nadanemu Izraelowi (...) przybyszom nie wolno było jeść ani pić krwi, czy to doustnie, czy w formie transfuzji (1 Mojż. 9:4; 3 Mojż. 17:10-14)«. W następnych latach sprawę postawiono jeszcze jaśniej” (Dzieje Świadków Jehowy w czasach nowożytnych. Stany Zjednoczone Ameryki. Na podstawie Rocznika Świadków Jehowy na rok 1975 s. 107).

Tak więc tak zwane „nowe światło”, co do kwestii krwi z roku 1944, polegało na zrozumieniu, że transfuzja to spożywanie. A ponieważ od roku 1927 zakazywano spożywania pokarmów zwierających krew, dlatego konsekwentnie przetaczanie krwi zostało zabronione jako picie i jedzenie jej.

Jak widać, Biblia była tylko dalszym przyczynkiem dla odrzucenia transfuzji krwi dla ludzi (spożywanie pokarmów z krwią odrzucono na jej podstawie już w roku 1927). Towarzystwo Strażnica znało Pismo Święte już od lat, co nawet w nazwie tego wyznania zostało zaakcentowane przez frazę „Biblijne i Traktatowe”. Czynniki zewnętrzne więc, a nie biblijne, były bardziej przyczyną potępienia transfuzji krwi. Kwestia przetaczania krwi zwierzęcej, uznanie transfuzji za kanibalizm, nieskuteczność jej, utożsamienie transfuzji ze spożywaniem krwi i rzekomo wojna, były zapewne przyczynami odrzucenia transfuzji, a nie przesłanki z Biblii. Pismo Święte nie uczy bowiem o transfuzji, jak sami napisali Świadkowie Jehowy:

Dlaczego mówicie, że transfuzje są zabronione, skoro Biblia wcale o nich nie wspomina?

Biblia nic nie wspomina o transfuzjach, bo w czasie spisywania Biblii jeszcze ich nie znano. Jednak transfuzja w istocie swej ściśle odpowiada dożylnemu odżywianiu” (Strażnica Nr 8, 1960 s. 16).

Nie istniało wykluczanie za transfuzję krwi przed rokiem 1961

Bardzo ważną informacją jest ta, że właściwie nie powinniśmy w latach 1944-1960 mówić o „zakazie transfuzji”, a jedynie o krytyce przetaczania krwi i o presji wywieranej na głosicieli, by nie przyjmować krwi. Wtedy straszono tylko ewentualną karą Bożą.

Poniżej przedstawiamy dwa świadectwa z lat 50. XX wieku o tym, że wykluczenie z organizacji za transfuzję krwi nie groziło Świadkom Jehowy, aż do roku 1961. Pierwsze świadectwo jest o indywidualnej decyzji człowieka, a drugie o zaprzeczeniu, że zbory wykluczały kogokolwiek za przetaczanie krwi lub popieranie tego:

„Odpowiedź na list o transfuzji krwi

(...) Jeśli ktokolwiek dochodzi do wniosku, że nasze stanowisko zasługuje na uwagę i ma poparcie Pisma, i decyduje się oddać pod jego kierownictwo, tedy nuże; lecz jeśli nie, wtedy jest to jego własną odpowiedzialnością przed Bogiem” (Strażnica Nr 2, 1951 s. 14 [ang. 01.05 1950 s. 143]).

„Pewna niewiasta będąca świadkiem Jehowy i utrzymująca, że należy do pomazanego ostatka, była niedawno w szpitalu i dobrowolnie poddała się transfuzji krwi. Czy można jej pozwolić, żeby przy obchodzeniu Wieczerzy Pańskiej spożywała z symbolów, to znaczy z chleba i wina? – R. J., St. Zj.

Oczywiście ubolewamy razem z Tobą, że ta siostra – uważająca się za członka pomazanego ostatka – będąc w szpitalu dobrowolnie poddała się transfuzji krwi. Uważamy, że postąpiła wbrew woli Bożej, a więc niewłaściwie. Jednak zbory nigdy nie otrzymały wskazówki, żeby pozbawić społeczności osoby, które dobrowolnie każą sobie robić transfuzję albo ją popierają. Osądzenie ludzi, którzy przestępują prawo Boże co do świętości krwi, pozostawiamy Jehowie, najwyższemu Sędziemu. W wypadku takiej osoby można uczynić jedynie tyle, że się ją uważa za niedojrzałą, czyli za kogoś, kto nie jest w stanie przyjąć na siebie pewnych odpowiedzialności, i w związku z tym nie powierzamy jej pewnych zadań służbowych.

Za dobrowolne poddanie się transfuzji krwi albo za pochwalanie transfuzji zastosowanej komuś bliskiemu czy członkowi rodziny nikt nie zostaje pozbawiany społeczności, a wobec tego nie macie też prawa powstrzymywać tej siostry od udziału w uroczystości Wieczerzy Pańskiej. Jako pomazany członek ciała Chrystusowego podlega ona poleceniu i nakazowi Chrystusa Jezusa, aby z niej spożywać. Czy okazuje się niewierną w stosunku do tego, do czego się przyznaje przez spożywanie z symbolów Wieczerzy Pańskiej, to orzeknie sam Jehowa Bóg. Jego sąd rozpoczyna się od domu Bożego. Ani wy, ani w ogóle nikt z podających symbole Wieczerzy nie jest upoważniony do urzędowania jako sędzia; symbole w zwykły sposób powinny być udostępnione wszystkim obecnym, aby każdy miał możliwość spożycia z nich” (Strażnica Nr 20, 1958 s. 23 [ang. 01.08 1958 s. 478]).

Co ciekawe do roku 1952 Świadkowie Jehowy łączyli w jakiś sposób zakaz transfuzji z zakazem szczepień (w latach 1944-1952).

Oto zaś wypowiedź z roku 1931, gdy jeszcze transfuzji nie odrzucano, a szczepionki zdecydowanie zwalczano:

Świętość krwi ludzkiej. Przyczyny, dla których szczepienie jest przeciwne Biblji.

(...) Szczepienie jest jawnem przekroczeniem wiecznego przymierza, które Bóg zawarł z Noem po potopie. (...) Lecz jeszcze nigdy szczepienie nie uratowało życia ludzkiego, nigdy jeszcze ono nie zapobiegło ospie. (...) Człowiek, czyniący z tego interes, by krew ludzką zanieczyścić przez wszczepienie jej wstrętnej materji, wziętej z krwi zwierzęcej, staje się winnym najgorszego przestępstwa przeciwko Bogu” (Złoty Wiek 01.11 1931 s. 327 [ang. 04.02 1931 s. 293-295]).

Widzimy, że kiedyś raczej szczepienia miały zakłócać kwestię krwi, a nie przetaczana krew. Wstrzykiwane szczepionki ‘zanieczyszczały’ krew, a nie ona sama siebie.

Jednak w grudniu 1952 roku Świadkowie Jehowy rozłączyli kwestie krwi i szczepionek. Zezwolili na szczepienia, a zakaz dotyczący przetaczania krwi zatrzymali:

„Z całą pewnością nie można by rozsądnie lub zgodnie z Pismem argumentować i wykazać, że przez szczepienie ochronne osoba zaszczepiona spożywa czy wypija krew, konsumując ją jako pokarm, względnie że przyjmuje transfuzję krwi” (Strażnica Nr 11, 1953 s. 14 [ang. 15.12 1952 s. 764]).

Szczepienie nie jest karmieniem krwią; nie ma nic wspólnego ze stosunkami płciowymi” („Upewniajcie się o wszystkich rzeczach” ok. 1957 [ang. 1953, 1957] s. 235).

W artykule z roku 1960 (przedostatni polski numer Strażnicy z tego roku), w którym dopuszczono pod pewnymi warunkami do spożytkowania własnej krwi do wprowadzania zarazem jej do organizmu, nie wspomniano nic o sankcji wykluczenia za taką transfuzję, czy inną:

„Czy byłoby słuszne, żeby oddany Bogu chrześcijanin pozwolił sobie pobrać nieco własnej krwi, aby później przy operacji wprowadzić ją z powrotem do swego ciała, chociaż przyjmowanie cudzej krwi drogą transfuzji jest sprzeczne z Pismem Świętym? (...)

Jeżeli natomiast podczas operacji nastąpi upływ krwi i krew ta zostanie w jakikolwiek sposób natychmiast wprowadzona z powrotem do ciała, nie można mieć nic przeciwko temu. Ze stanowiska biblijnego byłoby również dozwolone, by podczas zabiegu chirurgicznego na pewien czas przy pomocy jakiegoś urządzenia wyłączyć z krwiobiegu część ciała lub poszczególny organ, ponieważ w tym wypadku krew puszczona poza organizm pacjenta płynie przez aparat natychmiast z powrotem do jego ciała” (Strażnica Nr 21, 1960 s. 16 [ang. 15.10 1959 s. 640]).

Również na początku roku 1961, choć nawoływano do wstrzymywania się od transfuzji, nie straszono jeszcze wykluczeniem za nią:

„Chrześcijanin leżąc ciężko zraniony i słysząc nalegania nieoddanych Bogu krewnych oraz całego szeregu lekarzy, którzy chcą go zmusić do przyjęcia transfuzji krwi, zdoła w oparciu o swój dobrze rozwinięty sposób myślenia i mocne postanowienie spokojnie przedstawić to postanowienie i się go trzymać. Kto nie studiował już z góry Słowa Bożego, ten zamiast kierować się zasadami, wystawia, swój tok myśli na wpływ uczuć i rozważań nad własną korzyścią” (Strażnica Nr 7, 1961 s. 5 [ang. 15.02 1960 s. 110]).

Kolejna polska Strażnica z połowy roku 1961, choć bardziej odnosi się do składników krwi, to podaje, że stanowisko w tych kwestiach było zmieniane w przeszłości i ocena w tej sprawie zależy do „osobistego sądu”:

„Czy przyjmowanie do krwiobiegu surowicy, takiej jak anatoksyna (szczepionka) przeciwbłonicza, oraz składników krwi [w tekście angielskim blood fractions], jak na przykład gammaglobulina, w celu wywołania odporności na choroby przez wytworzenie przeciwciał należy uważać za równoznaczne z piciem albo pobieraniem krwi lub plazmy krwi drogą transfuzji?

Nie wydaje się konieczne, żebyśmy jedno i drugie zaliczali do tej samej kategorii, chociaż tak czyniliśmy w przeszłości. (...) Wstrzykiwanie do krwi przeciwciał zawartych w surowicy krwi lub korzystanie ze składników krwi w celu wytworzenia takich przeciwciał nie jest równoznaczne z doustnym lub dożylnym pobieraniem krwi jako pożywienia w celu wzmocnienia sił życiowych organizmu. Chociaż Bóg nie przewidział dla człowieka, by kalał swój krwiobieg szczepionkami, surowicami czy składnikami krwi, to jednak wydaje się, że nie jest to objęte wyraźną wolą Bożą, zakazującą spożywania krwi jako pokarmu. Czy ktoś zgodzi się na tego rodzaju leczenie, pozostaje więc sprawą jego osobistego sądu” (Strażnica Nr 10, 1961 s. 16 [ang. 15.09 1958 s. 575]).

Oczywiście cały czas podczas lat krytyki transfuzji krwi straszono Świadków Jehowy karą Bożą za przyjęcie jej, czy nawet choćby popieranie tego zabiegu. Ale widocznie to nie pomagało i dlatego Towarzystwo Strażnica sięgnęło po wykluczanie głosicieli z organizacji za przetaczanie krwi.

Oto przykład takiej presji organizacji Świadków Jehowy na swoich członków, jeszcze sprzed roku 1961:

Czy wolelibyście raczej umrzeć, niż przyjąć krew?

Tak jest. Wprawdzie chciałbym żyć, ale moje życie nie ma znaczenia większego niż prawo Boże. Naruszenie tego prawa jest zgubne” (Strażnica Nr 8, 1960 s. 16).

Dopiero 15 stycznia 1961 roku po angielsku, a w języku polskim w numerze 17 Strażnicy (przedostatni numer z roku 1961), pod groźbą wykluczenia ze zboru zakazano transfuzji krwi. Być może ta sankcja została wprowadzona dlatego, że nie wszyscy trzymali się dotychczasowej ‘rady’ Towarzystwa Strażnica i nie w pełni przyjmowali do siebie krytykę przetaczania krwi. Oto słowa ukazujące nowe podejście do tej kwestii:

„Zgodnie z takim zrozumieniem tej sprawy osoby, które wbrew wymaganiu Bożemu przyjmują transfuzję i nie okazują skruchy, są od roku 1961 wykluczane ze zboru Świadków Jehowy” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 183).

Szczegółowe wytyczne dotyczące wykluczania za transfuzję podała wspomniana Strażnica z roku 1961:

„Według prawa Mojżeszowego, które przedstawiano zarysy rzeczy przyszłych, przyjmujący transfuzję krwi musi być wytępiony spośród ludu Bożego przez wyłączenie, czyli wykluczenie ze społeczności. Jeśli przyjęcie transfuzji krwi jest pierwszym przewinieniem oddanego Bogu, ochrzczonego chrześcijanina, wynikającym z jego niedojrzałości oraz braku stałości chrześcijańskiej, i jeśli on poznaje swój błąd, żałuje tego oraz okazuje skruchę i prosi Boga jak również ziemski zbór Boży o przebaczenie, to należy mu okazać miłosierdzie i nie potrzeba go wykluczyć ze społeczności. Powinno się roztoczyć nad nim nadzór oraz dokładnie pouczyć go w tej sprawie na podstawie odnośnych tekstów Pisma Świętego i w ten sposób pomóc mu nabrać sił do podejmowania w każdym przyszłym wypadku decyzji zgodnej z miernikami chrześcijańskimi. Jeżeli jednak on nie chce uznać swego odstępstwa od wymaganych mierników chrześcijańskich i robi z tego kwestię sporną w zborze chrześcijańskim oraz usiłuje wywrzeć wpływ na innych członków tego zboru, żeby go poparli, albo gdyby w przyszłości nadal upierał się przy tym, żeby przyjmować transfuzję krwi lub oddawać krew na rzecz przeprowadzania tego lekarskiego zabiegu na innych, to daje tym dowód, że w rzeczywistości nie okazał skruchy, ale że się świadomie przeciwstawił wymaganiom Bożym. Jako buntowniczy przeciwnik i przykład niewierności dla innych członków zboru chrześcijańskiego musi zostać z niego wytępiony przez wykluczenie ze społeczności” (Strażnica Nr 17, 1961 s. 14 [ang. 15.01 1961 s. 64]).

Wykluczenie za transfuzję omówiono także w nowej książce dla starszych zboru wydanej właśnie po raz pierwszy w roku 1961:

Jakie kroki powinno się przedsięwziąć – jeśli w ogóle trzeba coś robić – wobec oddanego Bogu głosiciela, który przyjmuje transfuzję krwi lub zgadza się na przetoczenie krwi komuś ze swej rodziny?

Różne teksty Pisma św. zabraniają przyjmowania krwi do organizmu. W Dziejach Apostolskich 15:20 postawiono to przewinienie na równi z wszeteczeństwem. Stanowi to podstawę do wykluczenia ze społeczności. Gdy ktoś zgodzi się na transfuzję krwi w chwili słabości, ale potem uświadamia sobie swój błąd i prosi o przebaczenie Jehowę oraz komitet, to można mu wyznaczyć próbny okres nadzoru. Komitet decyduje o tym, czy zachodzi potrzeba zwolnienia go ze stanowiska zamianowanego sługi. Gdyby jednak takie opaczne postępowanie weszło u niego w zwyczaj lub gdyby się usprawiedliwiał, co pociągnęłoby za sobą wykluczenie go ze społeczności, wtedy miałyby zastosowanie do niego wszystkie ograniczenia dotyczące osoby wyłączonej” (Zagadnienia Służby Królestwa 1961 s. 40).

Tu kończymy omawianie tego zagadnienia, choć wspominamy, że w roku 2000 zmieniono „wykluczanie” za transfuzję w samodzielne „odłączenie się” z organizacji za jej przyjęcie i brak skruchy.

Jest w tym pewne oszustwo Towarzystwa Strażnica, bo nigdy nikt nie ogłasza, że wpierw „odłącza się”, a dopiero później przyjmuje transfuzję.

Najpierw głosiciel przyjmuje przetoczenie krwi, jeszcze jako Świadek Jehowy, a dopiero później komitet sądowniczy ogłasza, że rzekomo on „odłączył się”.

Jeszcze jedna uwaga. Dziwne jest to, że Świadkowie Jehowy nauczając, iż Bóg jest przeciwny spożywaniu krwi i transfuzji, równocześnie uczyli, że podczas Armagedonu niejako zmusi On swych przeciwników do spożywania krwi:

„Jehowa Bóg dał obietnicę, że opierać się będzie tym, którzy się nam opierają. Znaczy to, że stoi po naszej stronie i że nas podpiera. W walce Armagedonu wprawi On w zamieszanie naszych ciemięzców i przeciwników. Będzie nimi tak manewrował, że wzajemnie się będą zwalczać, wyniszczając jedni drugich. W ten sposób stanie się, że będą jeść ciało i pić krew jedni od drugich, a nie stanie się to drogą lekarskiej transfuzji krwi, w usiłowaniu zachowania swego życia (Strażnica, wydanie polonijne, czerwiec 1952 s. 84 [ang. 15.12 1951 s. 755]).

Wcześniejsze teksty Towarzystwa Strażnica popierające transfuzję krwi

Przed rokiem 1945 pojawiło się w publikacjach Świadków Jehowy sporo tekstów pozytywnych o transfuzji krwi. Oni sami piszą, że wtedy „nie robili z tego żadnej kwestii”:

„Niektórym ludziom trudno jest zmieniać raz przyswojone zapatrywania. Mają zastrzeżenia do zmian w zrozumieniu pewnych tekstów biblijnych czy określonego sposobu postępowania. Na przykład począwszy od lat czterdziestych bieżącego stulecia świadkowie Jehowy nie godzą się na oddawanie swej krwi ani na przyjmowanie transfuzji, podczas gdy przedtem nie robili z tego żadnej kwestii” (Strażnica Rok XCIV [1973] Nr 11 s. 17).

Dziś Świadkowie Jehowy piszą, że „nie godzą się na oddawanie swej krwi ani na przyjmowanie transfuzji” i widać z tego, że dawniej również oddawali ją. Czy również za pieniądze, jak podają niektóre publikacje? Oto dwa przykładowe fragmenty na temat sprzedaży krwi:

Spadła cena krwi ludzkiej w Polsce

Do rzeczy, które znacznie potaniały w ostatnich czasach, należy i krew ludzka. Jak stwierdził np. doc. Lewicki we Lwowie, ludzie, którzy dostarczają krwi dla transfuzji, pobierają obecnie około 100 zł. za jeden zabieg, podczas gdy dawniej cena ich krwi była znacznie wyższa. Wśród krwiodawców ludzkich bywają ludzie z najlepszych sfer towarzyskich: urzędnicy, studenci medycyny, sportowcy i t. d., są oczywiście i tacy, którzy wyłącznie z tego żyją. Ci mają jednak najgorszą krew, bo starają się o uzyskanie jak największej ilości pieniędzy i zbyt często krew swą oddają chorym, co sprawia, że ich krew jest mało wartościowa” (Nowy Dzień 15.12 1937 s. 512).

„W USA dawcom krwi niegdyś płacono gotówką. (...) W latach czterdziestych naszego stulecia naukowcy zaczęli rozdzielać krew na poszczególne składniki. Dzięki temu procesowi, zwanemu obecnie frakcjonowaniem, stała się ona źródłem jeszcze większych dochodów” (Przebudźcie się! Nr 12, 1990 s. 3).

Trzeba tu powiedzieć, że Świadkowie Jehowy właśnie „robili” z transfuzji „kwestię”, zachwalając jej dobrodziejstwa dla ludzkości.

W naszej książce pt. Czy Świadkowie Jehowy są kompetentni w orzekaniu o transfuzji krwi? Małe vademecum dla środowiska medycznego i krytyka nauki Towarzystwa Strażnica (2017) przytoczyliśmy w rozdziale Transfuzja krwi w dawnych wierzeniach Świadków Jehowy kilka fragmentów na ten temat. Tu wymieniamy wspomniane i kolejne fragmenty, ale tylko od roku 1933. Cytujemy też dwa teksty, jeden z angielskiego czasopisma Świadków Jehowy, a drugi z polskiego:

Złoty Wiek 15.06.1933, s. 185;

ang.Złoty Wiek 13.09 1933 s. 790;

ang. Złoty Wiek 17.01 1934 s. 242;

Złoty Wiek 01.12 1934 s. 11;

Złoty Wiek 15.02 1935 s. 15;

ang.Złoty Wiek 23.09 1936 s. 823;

Nowy Dzień 01.04 1937 s. 198;

Consolation 15.12 1937 s. 26;

Nowy Dzień 01.02 1939 s. 944;

Consolation 08.03 1939 s. 24;

austral. Consolation 16.10 1940 s. 11;

Consolation 25.12 1940 s. 19;

Vertroosting (niderl. Consolation) wrzesień 1945 s. 29.

Używanie krwi samobójców

Odkryto, że krew samobójców, osób umierających z powodu chorób serca lub pęknięcia czaszki, jeśli zostanie użyta w ciągu kilku godzin po śmierci, może zostać wykorzystana do celów transfuzji, aby uratować życie żywych.Odbywa się to teraz regularnie w moskiewskim szpitalu” (ang. Złoty Wiek 17.01 1934 s. 242).

„Transfuzja krwi jest dzisiaj już w codziennym użyciu i przy stosowaniu jej nie ma obawy wypadków, których przyczyny przez długi czas nie można było odkryć (...) Wielu ludzi mogłoby czuć pewną instynktowną odrazę do takiej operacji w swoim rodzaju makabrycznej. Ale kiedy się nad tym spokojnie zastanowimy, dojdziemy do wniosku, że jest to wynalazek mogący oddać ludzkości wielkie usługi. Krew jednego zmarłego może ratować życie kilkunastu umierającym. Ten jedynie wzgląd powinien już przekonać wszystkich do tego rodzaju operacji, która w istocie swojej nie ma nic zdrożnego” (Nowy Dzień Nr 3, 1936 s. 48, art. pt. „Krew zmarłego ratuje życie umierającym”).

Inne fragmenty ze wspomnianych publikacji cytowaliśmy w elektronicznym wydaniu książki pt. Zmienne nauki Świadków Jehowy (2021) w rozdziale Medycyna Świadków Jehowy.

Należy zaznaczyć, że polskie czasopismo Nowy Dzień (odpowiednik ang. Consolation) przestało się ukazywać po 1 września 1939 roku (wojna) i dlatego nie mamy ewentualnych innych teksów o transfuzji z kolejnych lat.

Ważną sprawą jest też to, że o ile czasopismo Strażnica miało w tamtych latach jedną redakcję dla wszystkich wydań językowych, to czasopisma Złoty Wiek, Consolation i Nowy Dzień drukowane były w różnych krajach (np. w USA, Szwajcarii, Polsce, Australii, Holandii). Miały one swoje redakcje i poszczególne edycje językowe różniły się treścią. Nie wiemy zatem, czy w innych językach, których nie wymieniliśmy, nie było kolejnych tekstów chwalących transfuzję. Niektóre przytaczane w Polsce fragmenty nie występowały na przykład w wydaniach amerykańskich Złotego Wieku i Consolation.

W Internecie przytaczany jest też fragment z australijskiego wydania czasopisma Consolation z roku 1940 (nie ma tej treści w amerykańskim odpowiedniku). Mówi on o tym, że „transfuzja krwi uratowała wiele istnień” (ang. blood transfusion has saved many lives). Pochodzi on z krótkiego tekstu pt. Banked Blood, zawartego w dziale pt. Zdrowie (ang. Health), który cytujemy:

„Transfuzja krwi stała się uznaną metodą ratowania życia w świecie medycyny. Przechowywanie krwi pełnej, mokrej surowicy i osocza zostało skutecznie osiągnięte, nawet do tego stopnia, że w razie potrzeby wysyłano za granicę zapasy australijskiej krwi cywilnej do użytku sił zbrojnych. Eksperymenty doprowadziły do perfekcji metodę suszenia osocza, które jest krwią z usuniętymi czerwonymi ciałkami, do postaci białego proszku, który można łatwo przechowywać i utrzymywać w nieskończoność. Dodanie wody destylowanej przywraca jej wartość krwi. Surowica, zasadniczy płyn we krwi, może być przechowywana w stanie mokrym lub wysuszonym, gdy jest zrekonstruowana w taki sam sposób jak osocze. Niewątpliwie transfuzja krwi uratowała wiele istnień.Pismo Święte odnotowuje, że życie jest we krwi” (austral. Consolation 16.10 1940 s. 11).

Widzimy z tego, że nawet Pismem Świętym podparto kiedyś przeprowadzane transfuzje ratujące życie. Słowa „życie jest we krwi” miały dla Świadków Jehowy zupełnie inne znaczenie, niż dziś.

Kiedyś też tę frazę wiązano z zabronionymi szczepionkami lub stosowano w bardzo szerokim zakresie:

„Życie jest we krwi, a jako że szczepienie to bezpośrednie wstrzyknięcie substancji zwierzęcych do krwiobiegu, szczepionki są jawnym pogwałceniem świętego prawa Jehowy Boga” (ang. Złoty Wiek 24.04 1935 s. 471).

„Gdyby ludzie mieli w pamięci, że Biblja powiada, iż »życie jest we krwi«, i na odżywianie się używali stosownych potraw, naprz. już wspomnianych wraz z miodem w plastrze, owocami (przedewszystkiem z zawierającemi dużo żelaza figami) i t. p., nie potrzebowaliby tak często chodzić do lekarza” (Złoty Wiek 15.04 1935 s. 11).

„Żywotna krew człowieka Jezusa jest ceną na okup za człowieka, tak jak Bóg oświadczył w swoim prawie: »Albowiem dusza [życie] wszelkiego ciała we krwi jego jest; ... bo dusza [życie] każdego ciała jest krew jego.« (3 Mojżeszowa 17:11, 14)” (Strażnica 15.07 1939 s. 212).

Temat nasz kontynuujemy w części drugiej tego artykułu w następujących rozdziałach:

USA

Holandia

Wielka Brytania i Irlandia

Polonia w USA i Polska

Niemcy, Szwajcaria i Austria

Francja

Hiszpania i kraje hiszpańskojęzyczne

Włochy

Norwegia

Szwecja

Finlandia

Dania

Portugalia i Brazylia

Grecja

Belgia i inne małe kraje zachodniej Europy

Dawne kraje socjalistyczne

Skrótowe zestawienie państw i lat wprowadzenia zakazu transfuzji krwi

nastepna część

Powrót do strony głównej
Powrót początku artykułu
facebook
Opracował: Piotr Andryszczak
© 2007-2022