Jak N. H. Knorr, prezes Towarzystwa Strażnica, „rok po roku” zmieniał nauki J. F. Rutherforda (cz. 6)

Autor: Włodzimierz Bednarski, dodano: 2021-09-10

Jak N. H. Knorr, prezes Towarzystwa Strażnica, „rok po roku” zmieniał nauki J. F. Rutherforda (cz. 6)

Kolejny odcinek naszego artykułu obejmuje lata 1954-1956. W tym czasie prezes N. Knorr zmienił też wiele nauk swego poprzednika J. F. Rutherforda, które szczegółowo opisujemy.

W tej części i w następnych kontynuujemy omawianie naszego zagadnienia (opisujemy tu lata: 1954, 1955 i 1956).

Rok 1954

Zaprzestanie wielbienia Chrystusa

Za czasów Knorra, w roku 1954, zakazano „wielbienia” Chrystusa i uczyniono w języku polskim rozróżnienie między słowami „wielbienie” i „cześć” (w języku angielskim jest to w obu przypadkach to samo słowo worship). W języku polskim zmiana tej nauki opisana została dopiero w roku 1957:

Nie jest wymagane, żeby świadczono wielbienie pomazanemu Królowi (...) Jezusowi Chrystusowi nie powinno być świadczone żadne specjalne wielbienie. Nasze wielbienie należy się Jehowie Bogu” (Strażnica Nr 2, 1957 s. 22).

por. tekst ang.: Worship is not asked to be given to the anointed King (...) no distinct worship is to be rendered to Jesus Christ now glorified in heaven. Our worship is to go to Jehovah God (ang. Strażnica 01.01 1954 s. 31).

„Zatem wielbienie musi być składane Jehowie Bogu, choć cześć, sława i wychwalanie powinny być przypisywane także uświetnionemu Jezusowi” (Strażnica Nr 2, 1957 s. 22).

por. tekst ang.: Thus the worship was to be rendered to Jehovah God, although blessing, glory and praise were to be ascribed to the glorified Jesus (ang. Strażnica 01.01 1954 s. 31).

Ciekawe, że w jednej z książek z roku 1957, wydanej jako wersja zrewidowana edycji z roku 1953, nie zmieniono tej nauki, jakby przez zapomnienie:

„Chrystus ma być wielbiony jako chwalebny duch, który zwyciężył śmierć na palu tortur” („Upewniajcie się o wszystkich rzeczach” ok. 1957 [ang. 1953, 1957] cz. II, s. 114).

„Są to sprzeczne z Pismem Świętym praktyki, odwracające uwagę od Jehowy Boga i Chrystusa Jezusa oraz od wielbienia ich” (jw. s. 115).

Za czasów Rutherforda Jezus był „wielbiony” i „czczony”:

„(...) właściwe jest miejsce tych, co prawdziwie wielbią Jehowę Boga i Chrystusa Jezusa i służą im” (Bogactwo 1936 s. 222-223).

„Ci ludzie szczerego serca, którzy opuścili organizację szatana, stoją teraz po stronie Pana (…) wielbią jedynego prawdziwego Boga, Jehowę, i jego Króla” (jw. s. 287).

„W dobie obecnej, 1900 lat później, wszyscy chrześcijanie poznają, że Jezus czynił wolę Bożą i że głosił poselstwo, które mu zlecił Bóg. Za to się Jezusa miłuje, czci i wielbi” (Nowy Dzień 01.12 1938 s. 875).

Modlitwa do Chrystusa odrzucona

Za czasów Knorra, w roku 1954, odrzucono modlitwę kierowaną do Chrystusa, co w polskiej publikacji podano dopiero w roku 1957:

„Jeżeli modlitwa ma zostać wysłuchana, to musi być skierowana do właściwej osoby. Jest nią Bóg nieba i ziemi, któremu jest na imię Jehowa (...) Modlitwa skierowana do kogoś innego niż Jehowa musi więc być bezskuteczna...” (Strażnica Nr 12, 1957 s. 21 [ang. 15.10 1954 s. 621-622]).

Za czasów Rutherforda modlono się do Chrystusa:

„Ponadto Bóg rozkazał, aby tylko do niego i Jezusa składane były modlitwy, a więcej do nikogo. (...) Czy ludzie w jakikolwiek sposób pouczeni są przez Jezusa lub Jehowę, aby się modlili do stworzeń? Czy mają pozostawić imię Jezusa i modlić się w imieniu któregokolwiek stworzenia? Z pewnością nie; Jezus pouczył jak następuje: »O cokolwiek prosić będziecie w imieniu moim, to uczynię, aby był uwielbiony Ojciec w Synu. Jeśli o co będziecie prosić w imieniu moim, ja uczynię.« (Jana 14:13, 14)” (Strażnica 15.02 1939 s. 56 [ang. 15.12 1938 s. 376]).

Pierwszy film od czasów Russella

Za czasów Knorra, w roku 1954, Towarzystwo Strażnica nakręciło pierwszy film od czasów Russella (1914 r.):

„Aby osoby zainteresowane Biblią mogły sobie łatwiej uzmysłowić, jak ogromna jest widzialna organizacja Jehowy, w roku 1954 wyprodukowano film Społeczeństwo Nowego Świata w działaniu. Pomógł on rozproszyć uprzedzenia żywione przez różne społeczności” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 480).

„Po międzynarodowym zgromadzeniu w roku 1953 Towarzystwo zrealizowało fascynujący film Społeczeństwo Nowego Świata w akcji. Był to pierwszy film Towarzystwa Strażnica od czasów Fotodramy, którą wyprodukowano prawie 40 lat wcześniej. Trwał godzinę i dwadzieścia minut i okazał się wspaniałym narzędziem do zapoznawania widzów z zasięgiem ziemskiej organizacji Bożej, z ogromem pracy wykonywanej przez rodzinę Betel, z działalnością Świadków Jehowy, z wielkimi zgromadzeniami oraz harmonijnym i sprawnym funkcjonowaniem Społeczeństwa Nowego Świata. Brat H. A. Cantwell oświadczył: »Był to wspaniały środek, pomagający nowo zainteresowanym ujrzeć, jak ogromna i rozległa jest nasza organizacja«”. (Dzieje Świadków Jehowy w czasach nowożytnych. Stany Zjednoczone Ameryki. Na podstawie Rocznika Świadków Jehowy na rok 1975 s. 112).

Za czasów Rutherforda przez kilkanaście lat wyświetlano wspomnianą Fotodramę. Później zarzucono ten rodzaj ‘ewangelizacji’:

„Na początku lat trzydziestych razem z niemieckimi pionierami wyświetlał w różnych częściach kraju »Fotodramę stworzenia«” (Rocznik Świadków Jehowy 2009 s. 151).

Towarzystwo Strażnica nie nagrywało wtedy filmów, ale jakby prywatnie nagrywali je członkowie tej organizacji. Oto trzy takie znane filmy:

Palestinehttps://youtu.be/onCebb9bg6Q

The Great Pyramidhttps://youtu.be/S2snV8SyQVU

Imperial Valleyhttps://youtu.be/-zIClU8TQtM

Ten trzeci film, nakręcony w Kalifornii, pokazuje, jak pustynię można zamienić w »rajskie warunki«. Był on reklamowany w angielskim czasopiśmie Złoty Wiek.

Te trzy filmy, o których dziś milczy Towarzystwo Strażnica, można było kupić łącznie z projektorem, choć nie w tej organizacji:

PRICES :

Kinemo Projection Machine ..................... $30.00

Palestine Film -- one reel ........................... 12.50

The Great Pyramid Film--one reel ............. 12.50

Imperial Valley Film--one reel ................... 10.00

Total. ........................................................... 65.00

Address all orders direct to The Kinemo Kit Corporation, 2020 Dracena Drive, Los Angeles, Cal.(ang. Strażnica 01.05 1922 s. 130).

Patrz też ang. Złoty Wiek 13.09 1922 s. 798; ang. Strażnica 01.10 1921 s. 303, (informacja o powstaniu filmu).

Brak zmartwychwstania dla nienarodzonych dzieci

Za czasów Knorra, w roku 1954, Towarzystwo Strażnica stwierdziło, że nie zmartwychwstanie „poroniony płód lub martwo urodzone dziecko”. Opisano to w angielskiej Strażnicy z 15 kwietnia 1954 roku na stronie 255 (brak polskiego odpowiednika), a powtórzono tę opinię w roku 1971:

„Czy niewiasta wierna Bogu, która wydała na świat martwy płód, może mieć uzasadnioną nadzieję, że płód ten zostanie objęty zmartwychwstaniem? (...) Ale poroniony płód lub martwo urodzone dziecko, chociaż z biblijnego punktu widzenia uważane było za »duszę« już od początkowej fazy swego rozwoju, nigdy faktycznie nie żyło jako odrębna jednostka. Wydaje się więc, że tego typu przypadki nie będą podlegały zmartwychwstaniu opisanemu w Biblii. – Dzieje 24:15. Zdajemy sobie w pełni sprawę z tego, że taki punkt widzenia może bardzo rozczarować niektórych czytelników. Możemy jednak ich wszystkich zapewnić, że nie przedstawiamy go z braku serca ani nie ustanawiamy żadnego dogmatu. Odpowiadamy otwarcie i szczerze w oparciu o to, co wywnioskowaliśmy ze Słowa Bożego. Podkreślamy, że nie do nas należy osądzanie poszczególnych wypadków” (Strażnica Rok XCII [1971] Nr 24 s. 22).

Za czasów Rutherforda, choć nie wypowiedziano się o martwo urodzonych dzieciach, ale pisano o „niemowlątkach”, które zmartwychwstaną:

„Kiedy ci poganie, idjoci [ang. idiots] i niemowlątka ocucą się w zmartwychwstaniu, i po raz pierwszy usłyszą o Jezusie Chrystusie, i o odkupieniu dostarczonym przez jego śmierć, to będzie dla nich pierwszą sposobnością aby mogli być zachowani lub nawróceni” (Strażnica 01.11 1929 s. 333 [ang. 15.08 1929 s. 253]).

Oczekiwania związane z rokiem 1954

Za czasów Knorra, w roku 1954, po raz pierwszy od czasów zakończenia wojny w roku 1945 zaczęły narastać oczekiwania na Armagedon. Było w tym wiele przypuszczeń, a nie stanowczych stwierdzeń, choć opartych o konkretne wyliczenia (stosowane też w przeszłości co do innych dat):

W Swym Czterdziestym Roku

Od chwili zaprowadzenia panowania tego Królestwa żyjemy oto w czterdziestym roku jego niepokonalnych rządów. Co oznacza dla nas ten rok? Nie potrafimy tego powiedzieć. Będzie znacznie lepiej zaczekać, aż ten czterdziesty rok całkowicie upłynie, i wtedy spojrzeć wstecz, czy ten czterdziesty rok królowania miał jakieś szczególne znaczenie. Niezależnie czy w tym obecnym czterdziestym roku cudownego panowania Jehowy jako Króla (Obj. 11:16, 17; 19:6) wydarzy się coś szczególnego czy nie; oto stanowczo czujemy się młodzi i całkowicie zaspokojeni tym, co dotąd się działo. Jesteśmy zadowoleni” (Strażnica Nr 5, 1955 s. 6-7 [ang. 01.01 1954 s. 9 – IN ITS FORTIETH YEAR Since 1914 we have been living under the rule of this kingdom. Today we live in the fortieth year of its irresistible reign. What does that year mean to us? We cannot say. It will be much better for us to wait until this fortieth year is completely past and then look back to see whether that fortieth year of the Kingdom had some special significance. Regardless of whether there is or is not anything special in this fortieth year of Jehovah’s glorious rule as King (Rev. 11:16, 17; 19:6, NW), in which year we are now living, we certainly feel young, fully satisfied with what has happened thus far. We are content. Wherever Jehovah’s name-people are they are still able enthusiastically to praise their God and worship him day and night and they are fully aware of Jehovah’s interest in them.]).

W poniższej publikacji wspomniano nastrój, jaki panował wtedy wśród Świadków Jehowy:

„Zbudowano tu piękny Dom Betel i drukarnię. Przeprowadziliśmy się do tych pomieszczeń dnia 1 kwietnia 1954 roku i wtedy wydawało się nam mało prawdopodobne, byśmy jeszcze przed Armagedonem zaczęli korzystać z całej przestrzeni (...) Tymczasem w roku 1961 musieliśmy rozpocząć budowę nowego pawilonu” (Strażnica Nr 17, 1969 s. 13).

W innym czasopiśmie wskazano odmienną metodę wyliczenia roku 1954, przez dodanie 40 lat (do 1914 r.), jak za czasów Noego:

„Jezus potwierdził, że jego obecność będzie podobna do dni Noego. »Dni Noego« miały określić czas jego obecności, zwłaszcza ten czas, kiedy mu zapowiedziany był koniec »ówczesnego świata«. Dni jego, w czasie których on wiedział o nadchodzącym końcu świata, rozciągały się na wiele lat, prawdopodobnie czterdzieści lub pięćdziesiąt. (...) Nie jest zatem rzeczą zadziwiającą, że już upłynęłotrzydzieścipięć lat od czasu, gdy Chrystus przyszedł do swego królestwa, mianowicie od roku 1914” (Strażnica Nr 22, 1949 s. 12-13 [ang. 15.07 1949 s. 218-219]).

R. Franz (1922-2010), były członek Ciała Kierowniczego (w latach 1971-1980), wspominał pogląd Towarzystwa Strażnica na temat 30-40 latach „tego pokolenia”, liczonego od roku 1914:

„W latach czterdziestych utrzymywał się pogląd, że »pokolenie« obejmuje okres trzydziestu do czterdziestu lat. Doprowadziło to do tego, że kładziono stały nacisk na myśl, że pozostało bardzo niewiele czasu. Na poparcie można było przytoczyć przynajmniej kilka przykładów z Biblii. (Na przykład zobacz Księgę Liczb 32:13). Jednakże na początku lat pięćdziesiątych upłynął już okres wyznaczony w powyższej definicji. Trzeba było go zatem trochę »rozciągnąć«...” (Kryzys sumienia R. Franz, 2006 s. 297).

Za czasów Rutherforda też były oczekiwania związane z dodawaniem okresu 40 lat, ale do roku 1878, co dawało rok 1918. Później oczekiwano, że podczas wojny nastanie Armagedon, jeszcze za życia tego prezesa:

„Zupełne odrzucenie nominalnego chrześciaństwa po 40 latach żniw, które trwały od 1878 do 1918” (Dokonana Tajemnica 1925 s. 713; por. edycja ang. 1917 s. 595).

„Podczas I wojny światowej oddani Bogu badacze Biblii byli skłonni sądzić, że ten konflikt doprowadzi stopniowo do przepowiedzianej w Objawieniu 16:13-16 bitwy Armagedonu. Toteż zawieszenie broni i koniec wojny w listopadzie 1918 r. były dla nich niemałym zaskoczeniem!” (Życie wieczne w wolności synów Bożych 1970 s. 229-230).

„Otrzymując podarunek [książkę pt. Dzieci] maszerujące dzieci przyciskały ją do siebie nie jak zabawkę, ale jako dostarczony przez Pana instrument do najbardziej efektywnej pracy w pozostałych miesiącach przed Armagedonem” (ang. Strażnica 15.09 1941 s. 288).

„Następnie po napaści Japończyków na Pearl Harbor w roku 1941 do międzynarodowych zmagań włączyły się Stany Zjednoczone. Na całej ziemi spadły na Świadków Jehowy prześladowania z powodu przestrzegania chrześcijańskiej neutralności. W wielu krajach naszą działalność obłożono zakazem. W Stanach Zjednoczonych często atakował nas wzburzony motłoch, co było przejawem osobliwie pojmowanego patriotyzmu. Zdawało się nam, że ta wojna przejdzie już bezpośrednio w rozstrzygającą bitwę wielkiego dnia Boga Wszechmocnego, w Armagedon (Obj. 16:14-16). Dobrze pamiętam, jak niecierpliwie wyglądaliśmy tego dawno zapowiedzianego wydarzenia” (Strażnica Rok CV [1984] Nr 16 s. 25).

Biblia „księgą organizacyjną”

Za czasów Knorra, w roku 1954, nastąpiło pewne ‘zawłaszczenie’ Biblii przez „organizację”, którą, jak widzimy, jest Towarzystwem Strażnica. Pismo Święte stało się wtedy dla Świadków Jehowy „księgą organizacyjną”:

„Z uwagi na swą nierozerwalną łączność z chrześcijańską organizacją teokratyczną Biblia jest nastawiona organizacyjnie i nie można jej w pełni zrozumieć, jeśli sobie nie uświadomimy organizacji teokratycznej. Z tego powodu jest nader konieczne, żeby ci, którzy uniżają się pod możną ręką Bożą, brali pod uwagę istnienie organizacji teokratycznej i uznawali ją. Wszystkie owce w stadzie Bożym muszą być usposobione organizacyjnie, tak jak Biblia”(Strażnica Nr 4, 1956 s. 2 [ang. 01.09 1954 s. 529]).

„Słowo Boże, Biblia, będąc księgą organizacyjną, wyłuszcza każdą pobudkę i zachętę, żeby organizację teokratyczną umieszczać przed własnym Ja...” (Strażnica Nr 4, 1956 s. 13 [ang. 01.09 1954 s. 540]).

Za czasów Rutherforda uczono trochę inaczej i nie nazywano Biblii „księgą organizacyjną”:

Biblja nie jest napisana dla ogółu ludzkości

(...) Możemy na to odpowiedzieć tytułem naszego artykułu: »Biblja nie jest napisana dla ogółu ludzkości«” (Złoty Wiek 01.03 1929 s. 67-68).

Biblia napisana jest dla »Chrystusa« (...) To znaczy, że Bóg postanowił, że liczba 144 000 miała być wybrana w czasie wieku chrześcijańskiego i dla tej z góry przewidzianej klasy Bóg kazał napisać Biblię. (...) Oni dowiadują się, że Chrystus składa się z 144 000 członków...” (Złoty Wiek 01.03 1929 s. 69).

„Nowy Testament jest przewodnikiem klasy wybranych” (Złoty Wiek 01.03 1929 s. 69).

Praca w dziedzinie hazardowej

Za czasów Knorra, w roku 1954, Towarzystwo Strażnica jakby umyło ręce w kwestii tego, gdzie kto pracuje. Uważało ono zapewne, że lepiej by ktoś pracował, nawet w niepopieranym zawodzie, ale by nie był bezrobotnym i przez to nie dawał datków dla organizacji:

„Czy dla chrześcijanina jest czymś opacznym, gdy zajmuje światową posadę w przedsiębiorstwie loteryjnym, jak np. w prawnie dozwolonej loterii lub w domu gry? (...) Każdy będzie musiał rozstrzygnąć sam, czy może coś takiego czynić z czystym sumieniem, czy nie. (...) Jest to sprawa, którą każdy musi sam rozstrzygnąć zgodnie ze swymi warunkami i swym sumieniem. Towarzystwo Watch Tower nie decyduje o tym, czym jakaś osoba ma się zajmować, jak to już przedstawiono w »Strażnicy«; wydanie dodatk. pt. »Słowu Bożemu ustąpić pierwsze miejsce w naszym życiu«, str. 13, 14” (Strażnica Nr 18, 1956 s. 17, 19-20 [ang. 01.02 1954 s. 93, 95]).

Za czasów Rutherforda i początkowych Knorra krytycznie patrzono na hazard i niewyobrażalne było przyzwalanie na pracę z nim związaną. Krytykowana była też giełda:

„Pod sprawiedliwem panowaniem Jehowy i Jego Króla każdy człowiek otrzyma sposobność pracy i od każdego wymagana też będzie współpraca. Wtedy nie będą dozwolone żadne manipulacje giełdowe” (Rząd 1928 s. 345).

Por. Uciemiężenie 1929 s. 15 – „Szulerstwo na giełdzie” (por. s. 15-18); Dobrobyt pewny 1928 s. 27 – „Manipulacja Akcyjna”, s. 28 – „Manipulacja Giełdy” (por. s. 27-29).

Ciekawe, że Towarzystwo Strażnica tak było zainteresowane i obeznane w kwestii „szulerstwa” giełdowego. Chyba jego członkowie nie należeli do graczy giełdowych. Może jednak rację mają ci, którzy twierdzą, że jeszcze za czasów Rutherforda, jak w czasie rządów Russella, organizacja lokowała na giełdzie pieniądze. Być może utrata pewnych oszczędności giełdowych spowodowała u Rutherforda wyzywanie maklerów i innych ludzi od manipulantów i szulerów.

Opisując rok 1884 i życie Russella, jego biograf i historyk, F. Zydek, podaje informacje o ciekawej i dochodowej inwestycji pastora związanej z giełdą:

„Biorąc przykład z Rockefellera, Charles inwestuje część swoich oszczędności w nowe przedsiębiorstwo paliwowe Standard Oil. Jest to mądra decyzja. Akcje na giełdzie są wprawdzie niestabilne, ale za każdym razem kiedy idą w górę, inwestycje zaczynają przynosić drugą fortunę obrotnemu synowi kupca galanteryjnego z Allegheny. Z czasem okaże się, że nieraz będzie potrzebował tych funduszy, by móc dalej rozwijać swoją misję” (Charles Taze Russell. Jego życie i czasy. Człowiek, Millennium i posłannictwo F. Zydek, Wydawnictwo Straż, Białogard 2016, s. 104).

Podobnie opisują to badacze Pisma Świętego, związani ze stroną internetową pastorrussell.pl:

„W pewnym momencie tego roku Charles postanowił zainwestować część swoich oszczędności w zakup akcji przedsiębiorstwa paliwowego Standard Oil. Z perspektywy czasu decyzja ta okazała się udaną inwestycją. Stało się to jednak przyczyną poróżnienia z Ottonem Zechem, który postanowił pójść w ślady przyjaciela i również zainwestował pieniądze w ropę”.

https://www.pastorrussell.pl/zyciorys/szczegolowy-zyciorys/rozwijanie-dzialalnosci-1881-1885/

Rok 1955

Zmiana nazwy Towarzystwa Strażnica

Za czasów Knorra, w roku 1955, po raz kolejny zmieniono nazwę Towarzystwa Strażnica, dodając słowo „Pensylwańskie”:

„Towarzystwo Traktatowe – Strażnica Syjońska. Założone w roku 1881, a 15 grudnia 1884 roku prawnie zarejestrowane w stanie Pensylwania. W 1896 roku zmieniło nazwę na Towarzystwo Biblijne i Traktatowe – Strażnica. Od roku 1955 znane jako Pensylwańskie Towarzystwo Biblijne i Traktatowe – Strażnica” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 229).

Jak widać, za czasów Rutherforda funkcjonowała dawna nazwa, sięgająca czasów Russella.

Odróżnienie „chrześcijaństwa” od „chrystianizmu”

Za czasów Knorra, w roku 1955, dokonano chwilowej zmiany nazewnictwa, odróżniając siebie (chrystianizm) od reszty wyznań chrześcijańskich (chrześcijaństwo). Był to jednak krótki epizod i eksperyment nie przyjął się na stałe:

„W roku 1955 zorganizowaliśmy kampanię udostępniania każdemu duchownemu broszury Chrześcijaństwo czy chrystianizm – które z nich jest »światłem świata«?” (Strażnica Nr 3, 2003 s. 29).

„W roku 1955 Świadkowie Jehowy rozpowszechnili miliony broszur pt. Chrześcijaństwo czy chrystianizm – które z nich jest „światłem świata”? Tysiące egzemplarzy tej broszury wręczono bezpośrednio duchownym chrześcijaństwa. A czego mogli się z niej dowiedzieć? Z otwartością właściwą Jeremiaszowi stwierdzono: »Pomimo wszystkich swych osiągnięć, które przyniosły mu postęp pod względem gospodarczym, umysłowym i militarnym, chrześcijaństwo nie okazało się ‛światłem świata’. Dlaczego nie? (...) Nie głosi i nie przestrzega [biblijnego] chrystianizmu«” (Strażnica Nr 13, 1988 s. 24).

„Nadto Jehowa położył w swym Synu Jezusie Chrystusie fundament pod chrystianizm i uczynił go pierwszym chrześcijaninem” (Chrześcijaństwo czy chrystianizm – które z nich jest„światłem świata”? 1955 s. 28 [ang. s. 29]).

Za czasów Rutherforda nie definiowano tak słów „chrześcijaństwo” i „chrystianizm”. Pisano zarówno o prawdziwych chrześcijanach, jak i o fałszywych (chrześcijaństwo). Jak widzimy powyżej, za czasów Knorra dochodziło do niekonsekwencji i nieporozumień, bo Jezus był założycielem „chrystianizmu”, ale był „chrześcijaninem”, a nie „chrystianinem” lub „chrystianem”.

„Świadkowie Jehowy mają wiele wspólnego z Żydami”

Za czasów Knorra, w roku 1955, po raz pierwszy (po odrzuceniu Żydów w roku 1932) stwierdzono, że Świadkom Jehowy blisko do Żydów, a nie do chrześcijan. Zaszokowało to wielu głosicieli tej organizacji. Ciekawe, że angielska publikacja zawiera tylko słowo „Żydami”, a nie ma terminu „biblijnymi”:

„Uwypuklij, że świadkowie Jehowy mają wiele wspólnego z biblijnymi Żydami i że dawny naród Izraelski był narodem świadków Jehowy, jak to wynika z Izajasza 43:10-12. Niech się ci ludzie przekonają, że nie jesteś katolikiem ani protestantem, ale że faktycznie jesteś sługą Boga Wszechmocnego, Boga Abrahama, Izaaka i Jakuba” (Wykwalifikowani do służby kaznodziejskiej 1957 [ang. 1955] cz. III, s. 31).

Bring out how Jehovah's witnesses have much in common with the Jews and how the early nation of Israel was a nation of Jehovah's witnesses, as outlined at Isaiah 43 :10-12. Let these people know that you are not a Catholic, nor a Protestant, but that you are one who is really a servant of the Almighty God, the God of Abraham, Isaac and Jacob (ang. Wykwalifikowani do służby kaznodziejskiej 1955, 1967 s. 195).

Rutherford na wiele sposobów dystansował się od Żydów, oczywiście od roku 1932, gdy ich odrzucił:

„Katolicy, Protestanci, Żydzi i wielu innych uczynieni są wszyscy przez jednego ojca, djabła” (Strażnica 01.10 1932 s. 298 [ang. 01.08 1932 s. 233 233 – w publikacji tej po Żydach dodano: Christian Scientists, Theosophists).

„Między jej narzędziami, które ona używa, są samolubcy imieniem »Żydzi«, którzy jedynie spoglądają za osobistym zyskiem i którzy z tej przyczyny z gotowością ulegają i łączą się z hierarchią w jakichkolwiek niesprawiedliwych planach” (Strażnica 01.07 1937 s. 200 [ang. 01.05 1937 s. 135]).

Lecz nigdy żaden Żyd nie miał nic do czynienia w podpieraniu lub pomaganiu Watch Tower Bible & Tract Society”(Strażnica 01.02 1934 s. 43 [ang. 01.01 1934 s. 11]).

Strażnica opisuje spirytystę J. Grebera i powołuje się na niego

Za czasów Knorra, w roku 1955 zaczęto pisać o spirytyście J. Greberze. W jednych publikacjach krytykowano go, zaś w innych powoływano się na jego przekład Nowego Testamentu:

„Greber, były duchowny katolicki, stał się spirytystą i wydał książkę pod tytułem (...) /Komunikowanie się ze światem duchów, jego prawa i cel/ (1932 ...). W przedmowie podaje on typowe fałszywe wyjaśnienie: »Najważniejszą książką spirytystyczną jest Biblia...«” (Co Pismo Święte mówi o „życiu pozagrobowym”? 1958 [ang. 1955] s. 78-79).

„Niejaki Johannes Greber pisze we wstępie do swego przekładu Nowego Testamentu, wydanego w roku 1937: »Byłem księdzem katolickim i do czterdziestego ósmego roku życia w ogóle nie wierzyłem w możliwość kontaktu ze światem duchów Bożych. Potem jednak nastał dzień, kiedy niechcący zrobiłem pierwszy krok w kierunku takich kontaktów. Przeżyłem rzeczy, które aż do największych głębi wstrząsnęły moim jestestwem. (...) Przeżycia swe opisałem w książce, która ukazała się w języku niemieckim i angielskim, a nosi tytuł: ‘Komunikowanie się ze światem duchów, jego prawa i cele’.« (...) W przedmowie do ostatnio wspomnianej książki były ksiądz Greber powiada: »Biblia jest najwybitniejszą książką spirytystyczną.« Kierując się takim wrażeniem Greber stara się swemu przekładowi Nowego Testamentu nadać nutę jak najbardziej spirytystyczną. (...) Rzecz całkiem oczywista, że w dokonaniu takiego przekładu pomagali byłemu księdzu »duchowie«, w których wierzy”. (Strażnica Nr 8, 1961 s. 3 [ang. 15.02 1956 s. 110-111]).

Później o Greberze i jego Nowym Testamencie pisano kilkakrotnie, odwołując się do niego:

„Słowo” – kogo miał na myśli apostoł Jan? 1965 [ang. 1962] s. 5;

Strażnica Rok XCVIII [1977] Nr 21 s. 24;

Strażnica Rok C [1979] Nr 4 s. 24;

“Make Sure of All Things; Hold Fast to What Is Fine” 1965 s. 489.

Aid to Bible Understanding 1971 s. 1134, 1669.

“Vergewissert euch aller Dinge; haltet an dem fest, was vortrefflich ist” 1974 s. 119.

Należy zauważyć, że już w roku 1949 dwa razy odwołano się do przekładu Nowego Testamentu J. Grebera z roku 1937, ale anonimowo, nie podając jego nazwiska (patrz Awake! 22.04 1949 s. 25; Awake! 08.10 1949 s. 23). Czyżby nie wiedziano jeszcze, że jest on spirytystą, czy chciano to może ukryć?

Rutherford, można powiedzieć, groził wszystkim, którzy cokolwiek mają wspólnego ze spirytyzmem. Przez to jakby proroczo zagroził swemu następcy, który powoływał się później na spirytystę Grebera:

„Obecnie szatan wie, że czas jego jest bardzo krótki, kiedy to wielka walka Armagedonu zajmie miejsce, dlatego pośpiesza w pędzeniu wszystkich ludzi do spirytyzmu czyli do djabelstwa. a zarazem przeciwko Bogu; i dla tej przyczyny w obecnym czasie jest tak wiele posługiwania się spirytyzmem i medjami duchowemi po całej ziemi. Wszyscy, którzy naśladują kroków onego szatana i jego bezbożnych sprzymierzeńców, umrą w Armagedonie” (Strażnica 15.11 1934 s. 347 [ang. 15.09 1934]).

Odrzucenie pierścienia elektrycznego likwidującego choroby i zarazki

Za czasów Knorra, w roku 1955, napisano, że „pierścień elektryczny”, o którym wcześniej uczono, jako dobroczynnym dla ziemi i ludzi, miał być jednak „niszczycielski”. Na dodatek okazał się „pseudonaukową gadaniną”:

„Wciąż jeszcze krąży wiadomość, że w kierunku ziemi zbliża się jakiś niszczycielski pierścień elektryczny i że jeśli ją dosięgnie, to zniszczy na niej wszelkie życie, które nie zostanie w cudowny sposób zachowane przez Jehowę. Czy angielski dwutygodnik »Awake!« Przebudźcie się! nie donosił o tym przed kilku laty? W.S.

Tak, czasopismo »Awake!« z 8 lipca 1952 r. zawiera artykuł zatytułowany: »Nasza atmosfera jako drabina ku gwiazdom« i podaje podtytuł: »Czy grozi nam pierścień elektryczny?« W artykule tym wykazano, że choć w jonosferze istnieją strefy naelektryzowane, to jednak warstwa ozonu nie przepuszcza do ziemi szkodliwego promieniowania. Nie grozi też niebezpieczeństwo zniszczenia warstwy ozonu, przez co bylibyśmy wystawieni na bombardowanie zabójczymi promieniami, ponieważ promienie ultrafioletowe, które wraz z promieniami kosmicznymi powodują powstawanie w jonosferze stref naelektryzowanych, jednocześnie przez swe działanie na tlen w atmosferze ziemskiej wytwarzają warstwę ozonu. Innymi słowy: to niebezpieczne promienie samo wytwarzają sobie zaporę. Obecność promieni powoduje też obecność warstwy ochronnej.

Wydaje się więc, że istniejące ponad nami strefy naelektryzowane ani w przybliżeniu nie przedstawiają takiego niebezpieczeństwa, o jakim mówi się w tych różnych pogłoskach, które są powtarzane bez żadnej podstawy naukowej. Z pewnością spędzanie czasu na rozpowszechnianiu takich pogłosek jest czymś więcej niż tylko bezowocnym marnowaniem go dziś, kiedy ten czas jest tak pilnie potrzebny do ogłaszania przestróg ze Słowa Jehowy, które nie pozostawiają żadnych wątpliwości. Powinniśmy więc zużywać swój czas na głoszenie tego, co jest nam wiadome z niezawodnego Słowa Bożego, zamiast wygłaszać kazania o pseudonaukowej gadaninie, którą uprawiają tylko ludzie żądni sensacji” (Strażnica Nr 13, 1957 s. 24 [ang. 15.08 1955 s. 511]).

Za czasów Rutherforda uczono o błogosławieństwach związanych z „pierścieniem elektrycznym”:

Pierścień Elektryczny w Nauce i Biblii

Ziemię otaczają 3 pierścienie gazowe. Pierwszy pierścień (...) Stratosfera czyli drugi pierścień gazowy rozciąga się na wysokość 63,5 kilometra. Jest to tak zwany »pierścień elektryczny«, składający się z rozmaitych gazów. (...) Czy nie winniśmy spodziewać się, że wielki Stwórca wszechświata wszystko tak przygotował, ażeby we właściwym czasie i na naszej planecie zaprowadzić warunki doskonałe? Nauka potwierdza, że pierścień elektryczny wkrótce opadnie i że wówczas pierścień wodoru będzie dodatniej oddziaływał na Ziemię. Wielkie trzęsienia ziemi i wybuchy wulkanów będą następstwem tego geologicznego przewrotu. Nasza planeta niewątpliwie dozna jeszcze wielkich zmian, które są ściśle połączone ze zniesieniem starego porządku i z zaprowadzeniem porządku Złotego Wieku. Elektryczność przemieni wielką część mórz i oceanów w tlen i wodór, wskutek czego powietrze się oczyści i wreszcie stanie się doskonałem, a niebezpieczeństwo zaraźliwych chorób będzie zupełnie usunięte. Siła elektryczna, jak pokazuje nam elektro-homeopatja, metoda leczenia, wytępi wszelkie bakterje (Izajasz 65:18-19). Zrobiono spostrzeżenie, że pracownicy elektrycznych tramwajów i kolei – słowem wszyscy, którzy pracują przy działającej elektryczności, wskutek jej dodatniego wpływu nie dostają reumatyzmu. (Objawienie 21:4-5; Izajasz 35:10). (...) Podczas tej ogólnej rewolucji w przyrodzie zginą też bacyle, wobec czego mleko już nie będzie kwaśniało; ponieważ elektryczność usunie jej fermentację, wino nie będzie się fermentowało, a zatem nie będzie oszałamiało. Owoce i ziemniaki już nie będą gniły, gdyż grzybki, wywołujące gnicie, będą wytępione. (...) Co to za idealny stan!” (Złoty Wiek 15.06 1925 s. 109).

Jezus „pierwszym chrześcijaninem”

Za czasów Knorra, w roku 1955, pierwszy raz Chrystusa nazwano „chrześcijaninem”:

„Nadto Jehowa położył w swym Synu Jezusie Chrystusie fundament pod chrystianizm i uczynił go pierwszym chrześcijaninem” (Chrześcijaństwo czy chrystianizm – które z nich jest„światłem świata”? 1955 s. 28 [ang. s. 29]).

Mało tego, w roku 1975 zaliczono Jezusa do „144 001 chrześcijan”:

„Przeciwstawiono się w nich myśli, jakoby ta roślina unaoczniała klasę Królestwa złożoną z 144 001 chrześcijan osadzonych na tronach władzy niebiańskiej” (Strażnica Rok XCVII [1976] Nr 15 s. 8 [ang. 01.10 1975 s. 596]).

Za czasów Rutherforda termin „chrześcijaństwo” miał bardzo złe konotacje, więc nigdy nie nazwano Jezusa „chrześcijaninem”, ale za to nadawano mu liczne tytuły wojskowe oraz innego typu:

„Ci wierni ufają w Jehowie i jego wielkim Dowódcu militarnym [ang. great military Leader]” (Strażnica bez numeru, 1938 s. 15, art. Teksty i komentarze na każdy dzień [ang. 15.08 1938 s. 243]).

„Lecz w obecnym czasie Pan Jezus Chrystus jest Gubernatorem duchowych Izraelitów, będąc posadzony na tronie w roku 1914” (Strażnica 15.02 1937 s. 57 [ang. 15.12 1936 s. 377]).

„Dlatego Chrystus Jezus (...) zajmuje wszystkie urzędy, mianowicie: wielkiego Starszego i Starszego Brata w kościele (...) wielkiego Diakona (...) wielkiego Pastora czyli Pasterza ” (Strażnica 15.08 1938 s. 245 [ang. 15.06 1938 s. 181]).

Raj duchowy

Termin „duchowy raj” wprowadzono w roku 1955 w jednej z angielskich książek (You May Survive Armageddon Into God’s New World 1955 s. 296, 349-350). Patrz Rok 1949.

Według Biblii szatan nie wprowadził nauki o duszy nieśmiertelnej

Za czasów Knorra, od roku 1955, rozpoczęto głosić, że szatan nie nauczał Ewy o nieśmiertelności duszy (patrz ang. Strażnica 15.09 1955 s. 572):

„Szatan jest ojcem kłamstwa (...) Jednakże jego uwag skierowanych do Ewy nie możemy tak tłumaczyć, jakoby nauczał o nieśmiertelności duszy, oddzielonej i różnej od ciała; raczej nakłaniał tu Ewę do uwierzenia, że nie będzie podlegała śmierci cielesnej” (Strażnica Nr 11, 1959 s. 24 [ang. 15.09 1957 s. 575]).

Za czasów Rutherforda uczono i jeszcze przez wiele lat, że według Biblii właśnie szatan wprowadził naukę o duszy nieśmiertelnej:

„Szatan zaczął nauczać o nieśmiertelności duszy...” (Gdzie są umarli? 1927 s. 45).

„(...) w 1 Mojżeszowej 3:4: »I rzekł wąż do niewiasty: ‘Żadną miarą nie umrzecie śmiercią’« (Wu). Z tego widać, że nauka o wrodzonej duszom ludzkim nieśmiertelności pochodzi od węża Diabła” („Niech Bóg będzie prawdziwy” 1954 [ang. 1952] rozdz. 6, akapit 21).

Rok 1956

Podział świata na strefy

Za czasów Knorra, w roku 1956, Towarzystwo Strażnica podzieliło nasz glob na strefy, które nadzorowali ‘z doskoku’ członkowie zarządu, Ciała Kierowniczego lub wyznaczeni przez nich urzędnicy Towarzystwa Strażnica:

„Glob ziemski podzielono na dziesięć stref, z których każda obejmowała kilka oddziałów Towarzystwa. Wykwalifikowani bracia z Biura Głównego w Brooklynie i doświadczeni nadzorcy oddziałów zostali zamianowani sługami stref (obecnie są nazywani nadzorcami stref), a do tego zadania przeszkolił ich brat Knorr. Tę nową służbę, polegającą na odwiedzaniu biur oddziałów, pierwszy sługa strefy podjął dnia 1 stycznia 1956 roku” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 101).

Za czasów Rutherforda istniały w kilku miejscach świata ‘oddziały oddziałów’. Osobiście nadzorował je i składał w nich wizyty sam prezes:

Centralne Biuro Europejskie (nadzorujące pracę w Szwajcarii, Francji, Belgii, Holandii, Austrii, w Niemczech, we Włoszech, Polsce, Czechosłowacji i Luksemburgu).

Biuro Północnoeuropejskie (nadzorujące pracę na Litwie, Łotwie i Estonii, w Danii, Finlandii, Norwegii i Szwecji)

Biuro ‘Wschodnioeuropejskie’ (nadzorujące pracę w Rumunii, na Węgrzech, w Bułgarii, Jugosławii i Albanii).

„Australijskie Biuro Oddziału Towarzystwa Strażnica otwarto w roku 1904. Kiedyś nadzorowało ono dzieło głoszenia o Królestwie niemal na jednej czwartej naszego globu, między innymi w Chinach, Azji Południowo-Wschodniej oraz na wyspach południowego Pacyfiku” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 400).

Biuro w Republice Południowej Afryki było pierwszym na tym kontynencie. Powstało ono w roku 1910. Jak podaje skorowidz Świadków Jehowy, biuro to miało „nadzór nad Afryką na południe od równika”.

PatrzRocznik Świadków Jehowy 2007 s. 179; Rocznik Świadków Jehowy 2006 s. 76; ang. Rocznik Świadków Jehowy 1987 s. 128-129.

Zmiana nazwy korporacji nowojorskiej Towarzystwa Strażnica

Za czasów Knorra, w roku 1956, kolejny raz zmieniono nazwę drugiej korporacji Towarzystwa Strażnica (patrz Rok 1955):

Stowarzyszenie Kazalnicy Ludowej. Założone w roku 1909 w związku z przeprowadzką głównych biur Towarzystwa do Brooklynu w Nowym Jorku. W 1939 roku zmieniło nazwę na Zarejestrowane Towarzystwo Biblijne i Traktatowe Strażnica. Od roku 1956 znane jako Zarejestrowane Nowojorskie Towarzystwo Biblijne i Traktatowe Strażnica” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 229).

Widzimy, że za czasów Rutherforda funkcjonowały dwie inne nazwy korporacji Towarzystwa Strażnica.

Służba Królestwa – nowa nazwa biuletynu

Za czasów Knorra, w roku 1956, kolejny raz zmienił nazwę wewnętrzny biuletyn Świadków Jehowy (instruktażowy):

„»Biuletyn« (1919-1935), »Instruktor« (1935-1936), »Informator« (1936-1956)...” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 247).

„1956: Służba Królestwa:

1976: Nasza Służba Królestwa [ang. Our Kingdom Service]...” (Skorowidz do publikacji Towarzystwa Strażnica 1986-2000, 2003 s. 436).

Widzimy, że za czasów Rutherforda funkcjonowały różne tytuły omawianego biuletynu.

Nieważny chrzest przyjęty w innym wyznaniu

Za czasów Knorra, w roku 1956, stwierdzono, że chrzest przyjęty w innym wyznaniu, choćby był przez zanurzenie i w pełni świadomie przyjęty, jest nieważny, bo związany z „babilońskimi systemami”:

„Często zadaje się pytanie, czy człowiek, który był już kiedyś ochrzczony z okazji ceremonii dokonanej przez inną grupę religijną powinien być ponownie ochrzczony, gdy zdobywa dokładną znajomość prawdy i oddaje się Jehowie. Opierając się na tym, co już omówiono, mamy mocną podstawę do tego, żeby powiedzieć: Tak jest, on musi być jeszcze raz ochrzczony. Jest rzeczą całkiem oczywistą, że dany człowiek przez żadną z tych organizacji religijnych nie był ochrzczony naprawdę »w imię Ojca i Syna, i ducha świętego«; gdyby bowiem tak był ochrzczony, byłby właściwie oceniał autorytet i urząd tych prawdziwych wyższych zwierzchności. A gdyby się już wówczas oddał Jehowie, to odłączyłby się od takich zniesławiających Boga systemów babilońskich jeszcze przez poddaniem się chrztowi. Zatem ważny jest nie akt ochrzczenia, lecz to, co ten akt symbolizuje” (Strażnica Nr 8, 1957 s. 11-12 [ang. 01.07 1956 s. 406]).

Za czasów Rutherforda nie chrzczono ponownie tych, którzy przyjęli wcześniej chrzest podobny do tego, jaki praktykowano w Towarzystwie Strażnica (podobną opinię wyrażono też za czasów Knorra, patrz ang. Strażnica 01.03 1952 s. 159):

„Inny znów mówi: »Gdy połączyłem się z nominalnym kościołem Baptyskim, zanurzony zostałem w wodzie, a ponieważ organizacja ta stosuje dobry symbol, czy mam być ponownie zanurzony, gdy przyszedłem do poznania obecnej prawdy?« Właściwa odpowiedź na te pytanie jest: Jeżeli przed zanurzeniem się w wodzie, jakie podane jest w pytaniu, zanurzony przedtem całkowicie poddał się Panu w poświęceniu i rozumiał, że był zanurzony jako naśladowca Pana Jezusa, to nie byłoby potrzeby powtarzanie symbolu po dojściu do poznania prawdy” (Strażnica 15.12 1922 s. 391 [ang. 15.10 1922 s. 311]).

Ekskomunika jako wykluczenie

Za czasów Knorra, w roku 1956, po raz pierwszy użyto słowa „ekskomunika” w zastosowaniu do wykluczenia ze zboru (patrz ang. Strażnica 15.09 1956 s. 563 – excommunication or disfellowshiping):

„Przez wykluczenie ze społeczności, czyli przez ekskomunikę, winowajca zostaje odcięty od widzialnej organizacji Bożej” (Strażnica Nr 14, 1964 s. 9; por. ang. Strażnica 15.07 1963 s. 443 – disfellowshiping, or excommunicating).

„W jednym z ostatnich wydań »Strażnicy« zostały omówione zasady biblijne dotyczące wykluczenia ze społeczności, czyli ekskomuniki” (jw. s. 9).

Za czasów Rutherforda termin ekskomunika stosowany był wyłącznie dla określenia katolickiej formy potępienia heretyka (patrz np. ang. Złoty Wiek 07.04 1937 s. 425).

W kolejnych częściach kontynuujemy omawianie naszego zagadnienia.


Powrót do strony głównej
Powrót początku artykułu
facebook
Opracował: Piotr Andryszczak
© 2007-2021