Jak N. H. Knorr, prezes Towarzystwa Strażnica, „rok po roku” zmieniał nauki J. F. Rutherforda (cz. 4)

Autor: Włodzimierz Bednarski, dodano: 2021-08-27

Jak N. H. Knorr, prezes Towarzystwa Strażnica, „rok po roku” zmieniał nauki J. F. Rutherforda (cz. 4)

Dziś kolejne zmiany nauk J. F. Rutherforda wprowadzone przez prezesa N. Knorra w lata 1950-1951. To kluczowe lata, bo ukazał się wtedy wydany przez Świadków Jehowy Przekład Nowego Świata, czyli ich Nowy Testament.

W tej części i w następnych kontynuujemy omawianie naszego zagadnienia (opisujemy tu rok 1950 i 1951).

Rok 1950

„Książęta” są już częściowo obecni na stadionie i są nimi także „drugie owce”

W roku 1950, za czasów Knorra, ogłoszono, że książętami w raju na ziemi będą także „drugie owce” (starsi zboru), a nie tylko święci Starego Testamentu:

„(...) dnia 5 sierpnia 1950 roku, na międzynarodowym kongresie świadków Jehowy (...) zostało na podstawie Pisma świętego wykazane, że odpowiednio wykwalifikowane jednostki spośród zgromadzonych obecnie »drugich owiec« mogą być po bitwie Armagedonu wyznaczone na »książąt po całej ziemi« wraz z tymi, o których jest mowa w Psalmie 45:17” (Strażnica Nr 1, 1967 s. 9).

W roku 1950 podczas oczekiwania na „książąt” na kongresie ogłoszono, że są oni już wśród ludzi na stadionie:

„Przez wiele lat lud Jehowy sądził, że wierni mężowie z dawnych czasów, tacy jak Abraham, Józef i Dawid, zmartwychwstaną przed końcem tego niegodziwego systemu rzeczy. Owych dawnych sług Bożych nazywano »godnymi mężami starych czasów«, »starożytnymi mężami wiary« oraz »książętami«. (...) Toteż przed laty słudzy Jehowy wyruszali na zgromadzenia w nastroju wyczekiwania: Może na tym kongresie pojawi się choć jeden ze zmartwychwstałych książąt, czyli dawnych sług Bożych? Pamiętając o tym, wczujmy się w nastroje grupy 82 601 uczestników kongresu, którzy z przejęciem słuchali F. W. Franza w sobotnie popołudnie 5 sierpnia 1950 roku. W punkcie kulminacyjnym pasjonującego wykładu biblijnego mówca zapytał: »Czy uczestników tego międzynarodowego zgromadzenia ucieszy wiadomość, że TERAZ, TUTAJ, pośród nas, jest wielu przyszłych KSIĄŻĄT NOWEJ ZIEMI?« Cóż za ożywienie wywołało to pytanie! Oto garść żywych wspomnień: »Przypominam sobie, że zaparło nam dech w piersiach i zaczęliśmy wyczekująco rozglądać się wokół (...) czyżby tu był Dawid, Abraham, Daniel lub Job? Wiele sióstr miało łzy w oczach!« (Grace A. Estep). »Byłam tak podekscytowana, że siedziałam na brzeżku krzesła z oczami wlepionymi w przejście na mównicę. Byłam pewna, że lada moment wyłoni się jeden lub kilku starożytnych mężów« (siostra Dwight T. Kenyon). »Ludzie na korytarzach rzucili się do bram stadionu, żeby zobaczyć podium mówcy, spodziewając się widocznie ujrzeć tam Abrahama, Dawida a może Mojżesza. Widownia powstała z miejsc – atmosfera była napięta. Jestem pewien, że gdyby do podium podszedł ktoś z długą brodą, tłumu nie dałoby się powstrzymać« (L. E. Reusch). Następnie na widowni zapanowała głęboka cisza. Wydawało się, że wszyscy wytężają słuch, aby nie uronić ani jednego słowa mówcy. Omawiał on prawdziwe znaczenie hebrajskiego wyrazu przetłumaczonego na »książę«. Wykazał, że dzisiejsze »drugie owce« wycierpiały dla wiary tyle samo, co dawni świadkowie na rzecz Jehowy. Dlatego nic nie stoi na przeszkodzie, by Chrystus ustanowił te »drugie owce« »książętami na całej ziemi«, jeśli zajdzie taka potrzeba...” (Dzieje Świadków Jehowy w czasach nowożytnych. Stany Zjednoczone Ameryki. Na podstawie Rocznika Świadków Jehowy na rok 1975 s. 102; 1975 Yearbook of Jehovah’s Witnesses s. 213-214; por. Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 262-263).

Za czasów Rutherforda nauczano, że „książętami” będą tylko święci Starego Testamentu i pojawią się oni w ciągu „kilku lat”:

„Ponieważ Abraham, Izaak, Jakób i inni wierni prorocy, wzmiankowani przez Apostoła w liście do Żydów, jedenastym rozdziale, mają obietnicę lepszego zmartwychwstania, ponieważ prorok twierdzi, iż ci mają być książętami, czyli władcami po wszystkiej ziemi, należy się spodziewać, że oni pierwsi zmartwychwstaną na warunkach nowego przymierza. Zatem rozsądnem jest spodziewać się ich obecności na ziemi w początkach restytucji. Ci wierni będą z powrotem przy życiu na ziemi za kilka lat i stanowić będą klasę legalnych przedstawicieli Chrystusa na ziemi. Będą oni widzialnymi przedstawicielami królestwa niebieskiego, którym Chrystus, pod swoim nadzorem, powierzy sprawy świata” (Złoty Wiek 01.07 1927 s. 406-407).

„Stanowisko wielkiego ludu jest niższe od stanowiska członków domu królewskiego i książąt na ziemi; ale to nie stanowi różnicy. Jakiekolwiek stanowisko stworzenie zajmuje w organizacji Bożej, jest ono zaszczytne” (Bogactwo 1936 s. 275-276).

Książęta zmartwychwstaną po Armagedonie

Za czasów Knorra, w roku 1950, wprowadzono naukę, że „książęta” zmartwychwstaną dopiero po Armagedonie:

„Żywiono wówczas nadzieję, że zgodnie z zapowiedzią podaną w Psalmie 45:17 wierni mężowie żyjący w starożytności, jak Abraham, Józef czy Dawid, zmartwychwstaną przed końcem tego systemu rzeczy i będą służyć jako »książęta na całej ziemi«. Pogląd ten skorygowano w roku 1950, gdy dokładniejsze zbadanie Pisma Świętego ujawniło, iż ci ziemscy przodkowie Jezusa Chrystusa mają zostać wskrzeszeni po Armagedonie” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 76).

Za czasów Rutherforda uczono, że patriarchowie zmartwychwstaną przed Armagedonem:

„Inne teksty Pisma Św. pokazują, że Abraham, Izaak i Jakub zmartwychwstaną zaraz przed Armagedonem i że wszyscy dobrej woli, którzy utworzą »wielki lud«, będą literalnie z nimi stowarzyszeni” (Strażnica 15.02 1940 s. 59 [ang. 15.12 1939 s. 379]).

„Sługa wierny i roztropny” staje się „niewolnikiem”

W roku 1950, za czasów Knorra, wprowadzono do Biblii Świadków Jehowy i do Strażnicy termin „niewolnik wierny i roztropny” (Strażnica Nr 6, 1951 s. 4 [ang. 15.10 1950 s. 387 – to pierwsza ang. Strażnica, w której pojawia się termin faithful and discreet slave).

Za czasów Rutherforda uczono o „słudze”, a nie o „niewolniku”, używając przy tym innych angielskich słów (ang. faithful and wise servant) (np. Bogactwo 1936 s. 59; patrz jeszcze Strażnica Nr 16, 1950 s. 8 [ang. 15.04 1950 s. 119]).

Jehowa staje się Prorokiem

W roku 1950, za czasów Knorra, Jehowę nazwano Prorokiem:

„Wypełnienie się wszystkiego, co zostało przepowiedziane, ściśle w ustalonym czasie, jest jak gdyby położeniem potwierdzającej pieczęci na wizji i proroctwie, które dano Danielowi, i jest usprawiedliwieniem Jehowy Boga jako Proroka i Dyspozytora czasu” („To znaczy życie wieczne” 1958 [ang. 1950] rozdz. VIII, akapit 15; por. edycja polonijna 1961 s. 89 – „Jehowy Boga jako Proroka i Dzierżyciela Czasu”).

Za czasów Rutherforda nadawano Bogu różne dziwne określenia (np. Teokrata, Organizator, Protektor, Dyktator, Imperator), ale nigdy nie nazwano go Prorokiem.

Podniesienie zwłok do pionu (Mt 27:52-53)

W roku 1950, za czasów Knorra, Towarzystwo Strażnica wydało swój Nowy Testament po angielsku (Chrześcijańskie Pisma Greckie w Przekładzie Nowego Świata) i w nim oddało ten fragment biblijny Mt 27:52-53 podobnie jak spirytysta J. Greber (patrz Mt 27:52-53, wg TheNewTestament – ANewTranslationandExplanation Johannes Greber, 1937). Świadkowie Jehowy uczą do dziś, że w I wieku zwłoki świętych tylko podniosły się do pionu:

„Sprawozdanie biblijne w przekładzie Johannesa Grebera podaje, że kiedy Jezus umarł, »ziemia się zatrzęsła i pokruszyły się skały. Odsłoniły się grobowce i liczne zwłoki pochowanych tam zmarłych zostały podrzucone do pionu. W tej pozycji wystawały z grobów i oglądało je wiele osób, które wracając do miasta mijały to miejsce«. Zatem okazuje się, że zamiast zmartwychwstania, jak sugerują niektóre tłumaczenia Biblii, nastąpiło wtenczas jedynie odsłonięcie zwłok i ukazanie ich oczom obserwatorów, co powtórzyło się teraz w Gwatemali. – Mat. 27:51-53” (Strażnica Rok C [1979] Nr 4 s. 24).

„Wersję tę przytaczano od czasu do czasu na poparcie sposobu, w jaki »New World Translation« (Przekład Nowego Świata) oraz inne miarodajne tłumaczenia Biblii oddają tekst Ewangelii według Mateusza 27:52,53 oraz według Jana 1:1. (...) Uznano za niestosowne, by »Strażnica« korzystała z przekładu, który ma tak ścisłe powiązania ze spirytyzmem (Powt. Pr. 18:10-12). Podstawy naukowe, na jakich opiera się sposób oddania powyższych wersetów w »New World Translation«, są dostatecznie mocne i dlatego nie ma potrzeby, by powoływać się w tej sprawie na tłumaczenie Grebera” (Strażnica Rok CIV [1983] Nr 22 s. 24).

Za czasów Rutherforda uczono, że ci święci zmartwychwstali, choć później znów zmarli:

„Wydaje się, że sprawozdanie wskazuje, iż trzęsienie ziemi w czasie śmierci Pana otworzyło te grobowce, wywołując wspomniane przebudzenie; lecz owi przebudzeni zwlekali i nie pokazali się w mieście Jeruzalem aż do czasu po zmartwychwstaniu Pana. Zasadniczo to przebudzenie jest podobne do tego, którego doświadczyli Łazarz, córka Jaira, i syn wdowy z Nain, bowiem oni znowu umarli. (...) Osoby wymienione w Mateusza 27:52, 53 mogły nie być tak zwyczajnie podniesione ze snu śmierci tymczasowo, lecz w celu, który obecnie nie jest nam znany. Jednakże sprawozdanie Mateusza może nie być opisem faktycznych wydarzeń z przeszłości, lecz może proroczo wskazywać na wydarzenia związane z powtórnym przyjściem Pana Jezusa Chrystusa w chwale i mocy Teokratycznego Królestwa” (Consolation 01.05 1940 s. 18).

Przekład Nowego Świata i Społeczeństwo Nowego Świata

Od roku 1950, za czasów Knorra wprowadzono pojęcie „Nowy Świat”, które znalazło się w tytule Biblii Świadków Jehowy wydanej wtedy i zaczęto posługiwać się nim w stosunku do organizacji:

„Kamieniem milowym na tej drodze było wydanie we współczesnym języku angielskim ChrześcijańskichPismGreckichw PrzekładzieNowegoŚwiata, ogłoszone przez brata Knorra 2 sierpnia 1950 roku. (...) Pod koniec swego wystąpienia mówca skierował do słuchaczy następujące usilne wezwanie: »Weźcie ten przekład do ręki. Przeczytajcie go. Studiujcie go, ponieważ pomoże wam lepiej zrozumieć Słowo Boże. Udostępniajcie go innym«.” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 99).

W tej Biblii zamieszczono kilka słów, których używali dotychczas Świadkowie Jehowy, jak na przykład: pal męki, zamiast krzyż; termin Jehowa w Nowym Testamencie, zamiast Pan lub Bóg; słowo „obecność”, zamiast przyjście Chrystusa.

Po wprowadzeniu do nazwy Biblii słów „Nowego Świata” (sierpień 1950 r.) kolejnym etapem było zastosowanie tego określenia do zastępowania nim terminów „Organizacja” czy „Towarzystwo”, jakimi nazywano ogół głosicieli. Angielski skorowidz Świadków Jehowy właśnie „społeczeństwo Nowego Świata” wymienia jako nową naukę w dziale Daty, Kształtowanie się wierzeń i wymienia rok 1950 oraz jedną z publikacji z listopada tego roku, którą poniżej cytujemy:

Beliefs Clarified (...)

1950,New World society: jp 253; sr55 273; w50 413-418 (WatchTower Publications Index 1930-1985 1986 s. 228).

Kluczowy artykuł wprowadzający nową naukę nosił tytuł Rozpoczęcie Społeczeństwa Nowego Świata. Oto słowa z niego, w których do tekstu biblijnego dostawiono słowa „Nowy Świat”:

„Doniesienie ewangeliczne Mateusza mówi o przyszłym systemie nazywa go »ponownym stworzeniem« czyli »nowym światem«: »W ponownym stworzeniu /Nowym Świecie/, gdy Syn człowieczy zasiądzie na tronie chwały swojej...« – Mat. 19:28, 29, NW, uwaga margin.” (Strażnica Nr 7, 1951 s. 9 [wyd. polonijne listopad 1951 s. 163; ang. 01.11 1950 s. 413]).

Interesujące jest to, że rzeczywiście Biblia Świadków Jehowy z roku 1950 w przypisie do tekstu Mt 19:28 miała słowa „nowy świat”, czyli new world.

Przekład z roku 1971 miał w tym miejscu słowa „nowy system rzeczy”, czyli new system of things.

Później naukę o „społeczeństwie Nowego Świata” uzupełniono o kolejną korektę:

„W roku 1953 dostrzeżono w ziemskiej organizacji Bożej składającej się wówczas głównie z drugich owiec zalążek społeczeństwa nowego świata” (Strażnica Nr 13, 1995 s. 15).

Tekst Starego Testamentu, zwany przez Świadków Jehowy Pismami Hebrajskimi, ukazywał się po angielsku w pięciu tomach w latach 1953-1960 (w 1961 r. całość wydano w jednym tomie).

Za czasów Rutherforda nie wydano żadnej Biblii Świadków Jehowy, a jedynie drukowano cudze przekłady, które wydawał wcześniej Russell (Rotherham, Diagllot, King James). Zanim Knorr wprowadził termin „społeczeństwo Nowego Świata”, używano określeń „organizacja” i „Towarzystwo”:

Termin »Towarzystwo« jest użyty jako ogólny wyraz do przedstawienia wszystkich poświęconych i pomazanych Chrześcijan na ziemi, którzy harmonijnie spółpracują w rozgłaszaniu poselstwa Bożego do ludzi na ziemi (...) wierzą, że Pan używa Towarzystwa, składającego się z pomazanego ludu Jego, jako świadków na ziemi...” (Strażnica 01.02 1928 s. 35).

„My wierzymy, że Jego pomazani, jako grupa, tworzą Towarzystwo, jak go nazywamy” (Strażnica 15.01 1929 s. 29 [ang. 01.11 1928 s. 332]).

Świadkowie Jehowy mają status duchownych

W USA w roku 1950, za czasów Knorra głoszono, że Świadkowie Jehowy mają status „duchownych”. Zapewne wymagało to poczynienia jakichś starań:

„Przyznaje się, że Strażnica Tow. Bibl. i Broszur oraz świadkowie Jehowy są prawną organizacją religijną i że ich przedstawiciele, zajmujący się kazaniem ewangelii, są prawnie uznani za sług religii /sług ewangelii, kaznodziei, duchownych; po angielsku: ministers of reigion/, co im zapewnia przywileje, przyznane wszystkim organizacjom i sługom religijnym” (Strażnica Nr 6, 1951 s. 10 [ang. 15.10 1950 s. 394]).

Szerzej opisane jest to w angielskiej broszurze pt. Defending and Legally Establishing the Good News (1950), którą wymienia z tytułu polski skorowidz:

1950: Obrona oraz prawne ugruntowywanie dobrej nowiny (po polsku brak)

Za czasów Rutherforda, przed wojną i podczas niej, tylko nieliczni Świadkowie Jehowy posiadali podobne uprawnienia, jak duchowni, to znaczy nie byli powoływani do wojska podczas wojny (dotyczyło to mówców podróżujących, obwodowych itp.). Co roku wymieniał ich po nazwisku angielski Rocznik Świadków Jehowy. Na przykład w roku 1942 podano 437 takich Ordained Ministers za rok 1941 (1942 Yearbook of Jehovah’s Witnesses s. 32-34).

Co ciekawe, w roku 1950 w Polsce zdelegalizowano Świadków Jehowy:

„W latach 1939-1945 działali oni pod zakazem, mimo to ich liczba wzrosła z 1039 w roku 1939 do 6994 w 1946. Kiedy w roku 1950 ponownie zdelegalizowano działalność Świadków, było ich 18 116, a zaraz po uchyleniu zakazu w roku 1989 sprawozdanie ze służby złożyło ponad 91 000 głosicieli” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 381).

Zmiana formatu Strażnicy

W roku 1950, za czasów Knorra, zmieniono kilka elementów dotyczących czasopisma Strażnica (format, wystrój):

„1939, (...) Strażnica i Zwiastun Królestwa Chrystusa (...)

    Strażnica Zwiastuje Królestwo Jehowy (zmiana tytułu, 1 marca)

1950, Strażnica Zwiastująca Królestwo Jehowy” (Skorowidz do publikacji Towarzystwa Strażnica 1986-2000, 2003 s. 428).

Gdy prezesem był Rutherford, Strażnica miała duży format (zbliżony do A-4), a od czasów Knorra taki, jaki jest do dziś. W języku polskim zmiany te zostały wprowadzone z opóźnieniem i występowało przez kilka lat słowo „Zwiastuje”, zamiast „Zwiastun” (zarówno w wydaniu krajowych, jak i polonijnym).

Odrzucenie słowa „kościół”

Za czasów Knorra, od roku 1950 (inne źródło podaje rok 1953), zaczęto wprowadzać słowo „zbór”, zamiast „kościół” (to samo dotyczyło całego zgromadzenia Świadków Jehowy, czyli „Kościoła Bożego”):

„O tych lokalnych grupach mówiono czasem jako o »kościołach«, używając słownictwa Biblii króla Jakuba. Niekiedy nazywano je eklezjami, który to termin zaczerpnięto z greckiego tekstu Biblii. Stosowano również określenie »klasy«, ponieważ były to w rzeczywistości grupy osób spotykających się regularnie w celu studiowania. Później nazywano je kompaniami lub zastępami, co odzwierciedlało świadomość toczenia boju duchowego (zob. Psalm 68:11, KJ, uw. marg. [68:12, Bw]). Po wydaniu w roku 1950 angielskiego tekstu Chrześcijańskich Pism Greckich w Przekładzie Nowego Świata w większości krajów zaczęto regularnie używać współczesnego terminu biblijnego »zbór«” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 206).

„Również na początku roku 1953 określenie »zbór«, używane w Przekładzie Nowego Świata, zastąpiło wyraz »kompania« lub »zastęp«, którym posługiwano się w odniesieniu do określonego grona ludu Bożego” (Dzieje Świadków Jehowy w czasach nowożytnych. Stany Zjednoczone Ameryki. Na podstawie Rocznika Świadków Jehowy na rok 1975 s. 105).

Jak widać, za czasów Rutherforda stosowano różne terminy: eklezja, kościół, klasa, kompania i zastęp:

„Najważniejszym wydarzeniem roku 1931 było przyjęcie nazwy Świadkowie Jehowy, co przyczyniło się do jedności wszystkich sług Bożych. W następnym roku słowo »eklezja«, określające zbór ludu Bożego, zastąpiono wyrazem »kompania» (po polsku: »grupa«); zmiany tej dokonano po rozważeniu wersetu z Psalmu 68:11 (Authorized Version). Tak więc na całym świecie działały odtąd »kompanie« (»grupy«) Świadków Jehowy, a nie »klasy biblijne« ani »eklezje«.” (Strażnica Rok CV [1984] Nr 7 s. 15).

Szatan bez rogów i kopyt

W roku 1950, za czasów Knorra, stwierdzono, że szatan bywa niewłaściwie przedstawiany na ilustracjach:

„Nemrod jest odpowiedzialnym za obecne popularne pojęcie o szatanie z rogami, ogonem i rozdzielonymi kopytami” (Strażnica Nr 17, 1950 s. 4 [ang. 01.06 1950 s. 165]).

Za czasów Rutherforda szatan z rogami i kopytami ukazany był na co najmniej kilku ilustracjach w publikacjach Towarzystwa Strażnica:

Złoty Wiek 01.07 1927 s. 416.

Rząd 1928, strona bez numeru.

Światło 1930 t. I, strona bez numeru.

Kto jest Bóg? 1932 s. 16.

Jego dzieła 1934 s. 9.

Wszechświatowa wojna bliska 1935 okładka.

Bogactwo 1936 s. 137.

Towarzystwo Strażnica jest „ciałem kierowniczym”

Za czasów Knorra, w roku 1950, padła wypowiedź dziwnie utożsamiająca „ciało kierownicze” z Towarzystwem Strażnica:

Strażnica Towarzystwo Biblijne i Broszur, ciało kierownicze świadków Jehowy, wskazywało w swych wydawnictwach na to, że Królestwo niebieskie ustanowione zostało w roku 1914...” (Strażnica maj 1950 s. 74-75, wydanie polonijne [ang. 01.01 1950 s. 10 – The WatchTower Bible & Tract Society, the governing body of Jehovah’s witnesses, has pointed out through its publications that the kingdom of heaven was established in 1914]).

Czyżby Towarzystwo Strażnica było „ciałem kierowniczym”, które miało jeszcze nad sobą drugie kierujące nim „ciało kierownicze”, czyli zarząd?

Za czasów Rutherforda nie posługiwano się terminem „ciało kierownicze”.

Zmienione stanowisko co do wyborów

W roku 1950, za czasów Knorra, wydano nowe instrukcje dotyczące ewentualnego brania udziału w wyborach, gdzie jest to nakazane przez prawo państwowe:

„W Strażnicy angielskiej z 15 listopada 1950 roku na stronach 445 i 446 powiedziano: »Gdy cezar nakłada na obywateli obowiązek głosowania (...) [Świadkowie] mogą w tym celu wstąpić do lokali wyborczych. Tam zaś będą zmuszeni oznaczyć jakoś kartę wyborczą lub wpisać na nią to, za czym się opowiadają. Głosujący czynią ze swymi kartami, co chcą. Świadomi obecności Boga, Jego świadkowie muszą postąpić w harmonii z Jego przykazaniami i zgodnie ze swą wiarą. Nie naszą sprawą jest pouczać ich, co mają uczynić z kartą wyborczą«.” (Strażnica Nr 21, 1999 s. 29).

W roku 1961 dodano jeszcze kwestię ewentualnego głosowania na Królestwo Boże:

„Gdy w kraju, gdzie każdego zmusza się, aby się udał do lokalu wyborczego, ktoś taktownie wrzuca do urny kartkę z adnotacją, że głosuje na Królestwo Boże, Chrystusa itd., wtedy nie zachodzi potrzeba podjęcia żadnych kroków ze strony komitetu” (Zagadnienia Służby Królestwa 1961 s. 42).

Rutherford nie zezwalał na żaden kompromis w kwestii wyborów, bo uważał twórców ich za „organizację szatana”:

„Są również i tacy w obecnym czasie w prawdzie, którzy mówią, że są zupełnie oddani Panu, a jednocześnie myślą, że jest ich przywilejem głosować w wyborach ustanowionych w celu wyboru mężów na publiczne stanowiska. Teraz powstaje pytanie: Czy jest możebnem dla tego, który jest pomazańcem Bożym, aby ‘prostował ścieżki dla swych nóg’, i jednocześnie w tym samym czasie pozwolił sobie na wybór mężów na urzędy publiczne przez głosowanie podczas wyborów? Właściwa odpowiedź na to pytanie może być widoczna przez wstawienie drugiego pytania, mianowicie: Czyja organizacja przeprowadza głosowanie w czasie wyborów publicznych urzędników? Zapewnie, że nie organizacja Boża. A jeżeli ona nie jest Boża, tedy z konieczności musi być Szatana, ponieważ on jest bogiem tego świata. Żadne dziecko Boże nie powinno mieć bynajmniej żadnej trudności w rozpoznaniu swej powinności pod względem owych wyborów. Jeżeli ktoś należy do Jehowy Boga i Jego organizacji, wtedy nie będzie miał do czynienia z organizacją Szatana...” (Strażnica 01.06 1929 s. 165-166 [ang. 01.04 1929 s. 101]).

Termin „bracia” zamiast „braterstwo”

Od roku 1950, za czasów Knorra, Świadkowie Jehowy odrzucili określenie „braterstwo”, którym nazywano grupę braci. Wiązało się to z przyjęciem nowego słownictwa zawartego w ich przekładzie biblijnym wydanym w roku 1950:

„Z czasem Przekład Nowego Świata wywarł głęboki wpływ na słownictwo ludu Jehowy. Na przykład zamiast »braterstwo« (»brethren«) wprowadzono słowo »bracia«, wskutek czego słudzy Boży zaczęli używać tego współczesnego wyrażenia (Rzym. 1:13)” (Dzieje Świadków Jehowy w czasach nowożytnych. Stany Zjednoczone Ameryki. Na podstawie Rocznika Świadków Jehowy na rok 1975 s. 105).

Wprowadzenie tego nowego określenia było odrzuceniem terminu, którym posługiwano się za czasów Rutherforda oraz w środowisku badaczy Pisma Świętego, odłączonych od Towarzystwa Strażnica.

Zniesienie zakazu rodzenia dzieci przez „drugie owce”

Trudno jest określić rok, w którym konkretnie zniesiono zakaz rodzenia dzieci. Przyjmujemy, że za czasów Knorra, w roku 1950 (podobne treści ukazywały się od momentu zakończenia wojny, ale zawierały różne akcenty), ogłoszono, iż „wydawanie teraz dzieci” nie jest wypełnieniem biblijnego proroctwa, które zrealizowane będzie po Armagedonie. Przez to wskazano, iż nie obowiązuje już zakaz rodzenia dzieci przez klasę „drugich owiec”. Pozostawiono jednak nadal pewien nacisk na głosicieli, wskazując, że rodzinie Noego „nie urodziło się dziecko przed lub podczas potopu”:

„Pozostaje tedy pytanie: Skoro ci, którzy będą stanowić to wielkie mnóstwo, są teraz zgromadzeni, czy teraźniejsze małżeństwo kogokolwiek z nich i wydawanie teraz dzieci jest początkiem wypełniania zlecenia boskiego? Fakt, że żadnemu ze synów Noego nie urodziło się dziecko przed lub podczas potopu, wskazywałoby, że odpowiedzią na to pytanie powinno być: Nie. Tylko ośmioro ludzi weszło do arki i tylko ośmioro z niej wyszło (1 Mojż. 7:13; 8:16; 1 Piotra 3:20). W harmonii z faktem, że owo zlecenie boskie było powtórzone dopiero po potopie, pierwsze wymienione w sprawozdaniu dziecko zostało zrodzone dwa lata po potopie (1 Mojż. 11:10). Wniosek przeto niechybny, że czas wypełnienia zlecenia boskiego przypada po Armagedonie” (Strażnica dodatkowa z lat pięćdziesiątych XX w., tytuł okładki „Czynić dzieło wyznaczone”; art. cytowany „Rozradzajcie się, rozmnażajcie się, napełniajcie ziemię” s. 9 [ang. Strażnica 15.10 1950 s. 382-383]).

Za czasów Rutherforda nauczano, że „drugie owce”, zwane wtedy Jonadabami, nie powinny rodzić teraz dzieci:

Czy teraz powinni się żenić?

Jeśli posłusznie z niebiańskim rozkazem Jonadabowie lub zaliczani do wielkiego ludu będą się żenić i dochowywać się dzieci po Armagedonie, czy nie jest właściwe i biblijne, aby to zaczęli czynić teraz jeszcze przed Armagedonem? Czy Jonadabowie winni być zachęcani teraz do zawierania związków małżeńskich i dochowywania się dzieci? Nie, czyn taki nie jest poparty przez Pismo Św. (...) Dalszym poparciem są wyrazy Jezusa, które wyglądają stanowczo odstraszać od dochowania się dzieci przed Armagedonem lub podczas Armagedonu: »A biada brzemiennym i piersiami karmiącym w one dni!« – Mateusza 24:19” (Strażnica bez numeru, 1938 s. 3-4, art. „Napełniajcie ziemię” cz. 2 [ang. 01.11 1938 s. 323-324]).

„Są dziś na ziemi Jonadabowie, którzy są Panu oddani i niewątpliwie okażą się wiernymi. Czy byłoby to zgodne z Pismem Św., aby się żenili już teraz i zaczęli płodzić dzieci? Nie – brzmi odpowiedź – poparta przez Pismo Św. Ale wróćmy do proroczego obrazu! Synowie Noego i ich żony nie mieli dzieci przed potopem, ani podczas potopu, zanim wody poopadały, a ziemia oschła. Z sprawozdania widać, że upłynęły dwa lata po potopie, zanim znowu zaczęły rodzić się dzieci (1 Mojż. 11:10-11). Nie ma też żadnego dowodu w Piśmie Św., że do arki dostały się jakie dzieci, lecz jest jedynie mowa o tym, że weszło do niej osiem osób (...) Daleko lepiej dla nich będzie, gdy pozostaną bez brzemion i hamulców, aby mogli czynić wolę Pana, jako im Pan rozkazuje, a także, aby ich w Armagedonie nic nie hamowało” (Spojrzyj faktom w oczy 1938 s. 46, 47).

Jezus „chrześcijańskim pionierem”

Wprawdzie „pionierem” nazwano Jezusa już w roku 1946 (patrz Rok 1946), ale w roku 1950 określono go jako „pierwszego chrześcijańskiego pioniera”:

„Tak jak pierwszy chrześcijański pionier Jezus, i tak jak jego uczniowie, którzy podążyli tym pionierskim szlakiem, również i dzisiaj tysiące wiernych pionierów na świecie trudzi się w takiej samej pełnoczasowej działalności" (ang. Strażnica 01.10 1950 s. 365).

Później, w roku 1955, Jezus stał się nawet „pierwszym chrześcijaninem” (patrz Rok 1955).

Za czasów Rutherforda termin „chrześcijaństwo” miał bardzo złe konotacje, więc nigdy nie nazwano tak Jezusa. Przeważnie nazywano go pierwszym Świadkiem Jehowy.

Żniwo od roku 1919

Za czasów Knorra, od roku 1950, nauczano, że żniwo rozpoczęło się w roku 1919 (patrz Strażnica Nr 7, 1951 s. 2 [ang. 01.11 1950 s. 406]):

„Chwastom tym przez wieki pozwolono rosnąć razem z dobrym nasieniem, aż w roku 1919 naszej ery rozpoczął się czas żniwa, przy czym nieco wcześniej, bo w roku 1914, zaczął się uwidaczniać przepowiedziany przez Jezusa znak »dni ostatnich«.” (Strażnica Nr 23, 1970 s. 9).

Rutherford od lat 30. XX wieku zaczął uczyć, że żniwo rozpoczęło się w roku 1918:

„Dlatego też Chrystus ukazuje się w symbolicznej wizji, jak w roku 1914, mając koronę na głowie swojej, »a w ręce swojej sierp ostry«, obejmuje władzę. Ponieważ sąd rozpoczął się trzy i pół roku później, (...) przeto wnioskujemy, że praca żniwiarska musiała się zacząć w tym czasie, mianowicie w roku 1918” (Światło 1930 t. I, s. 334).

„Żniwo to nie mogło się odbyć przed rokiem 1914 lub podług tego; a ponieważ żniwo jest zgromadzeniem uznanego ludu Bożego do »śpichlerza«, świątyni, przeto zaznacza to czas zupełnego wypełnienia proroczego obrazu szczególnie od roku P. 1918” (Strażnica 15.01 1933 s. 22 [ang. 01.11 1932 s. 325]).

Rok 1951

Ponownie przyjęcie terminu „religia”

W roku 1951, za czasów Knorra, znów przyjęto słowo „religia”, które było od wielu lat odrzucone:

„W końcu nadeszła pora, by Jehowa pozwolił swemu ludowi odróżnić religię prawdziwą od fałszywej. Rocznik Świadków Jehowy na rok 1975 (w języku angielskim) podawał: »W roku 1951 rzecznicy prawdziwego wielbienia zrozumieli ważny szczegół dotyczący określenia ‘religia’. Niektórzy z nich dobrze pamiętali rok 1938, bo wtedy nosili pobudzające do myślenia plakaty z napisem: ‘Religia to sidło i oszustwo’. Stali wówczas na stanowisku, iż każda ‘religia’ jest niechrześcijańska i pochodzi od Diabła. Ale w Strażnicy z 15 marca 1951 roku zalecono używanie w odniesieniu do religii przymiotników ‚prawdziwa’ lub ‚fałszywa’...«” (Strażnica Nr 23, 1991 s. 14).

Za czasów Rutherforda, jak widać, każda „religia” pochodziła od diabła:

„Religia. Diabeł, stary wąż, jest oszustem. Chcąc mamić ludzi i odstręczyć ich od Boga, posługiwał się przeważnie religią. Większość ludzi mylnie wierzyła, że »religia« jest równoznaczna z »wielbieniem Boga Wszechmocnego i służeniem mu«, podczas gdy w rzeczywistości wynaleziona i używana była przez diabła w tym celu, by szydzić z Boga, okpić ludzi i odwieść ich od Boga” (Bezpieczeństwo 1937 s. 44).

Zmiana interpretacji przypowieści o Łazarzu i bogaczu

W roku 1951, za czasów Knorra, wprowadzono nową interpretację przypowieści o Łazarzu i bogaczu. Stwierdzono, że Łazarz symbolizuje „biedny lud (...) doby ówczesnej jak i z chrześcijan czasu teraźniejszego”, a bogacz „pewną klasę Żydów (...) i podobną klasę ludzi doby obecnej”:

„Ponieważ Jezus skierował swe słowa bezpośrednio do Żydów, przeto bogacz najpierw obrazuje pewną klasę wśród nich, która posiada przywileje i korzyści podobne do opisanych. W ostatecznym zastosowaniu podobieństwa do naszych czasów bogacz obrazuje podobną klasę ludzi doby obecnej, będącą odpowiednikiem owej klasy za czasów Jezusa (...) Żebrak Łazarz przedstawia zatem biedny lud, zarówno z Żydów doby ówczesnej jak i z chrześcijan czasu teraźniejszego” (Strażnica Nr 15, 1951 s. 2 i 6 [ang. 15.02 1951 s. 114 i 118]).

Za czasów Rutherforda uczono, że Łazarz symbolizuje „ludzi dobrej woli (...) »wielki lud«”, a bogacz „złego sługę, człowieka grzechu”:

„Bogaty człowiek przedstawił »złego sługę, człowieka grzechu, syna zatracenia«, a ostateczny koniec tworzycieli tego zbiorowego ciała będzie na zniszczeniu ich w Hades czyli w piekle. Żebrak Łazarz przedstawił ludzi dobrej woli, którzy ponadto zobrazowani czyli uzmysłowieni są przez Jonadaba, Jonatana i innych; ci szukają Boga i w końcu utworzą »wielki lud«” (Strażnica 15.02 1940 s. 51 [ang. 15.12 1939 s. 371]).

„Mnóstwo bydła” to „bogactwo organizacji Bożej”

W roku 1951, za czasów Knorra uczono, że „bydłem” z tekstu Za 2:4 są enigmatyczne bogactwa organizacji:

„U tego wielkiego »mnóstwa ludu« jest też mnóstwo bydła, a to trafnie może przedstawić bogactwo organizacji Bożej” (Strażnica kwiecień 1951 s. 53, wydanie polonijne [ang. 01.01 1951 s. 7]).

„Nie można zaprzeczyć temu, że wielkie mnóstwo ludu i bydła zgromadzone teraz zostaje do nieobmurowanego miasta. Nie można zaprzeczyć temu, że widzimy wzrost Teokracji” (Strażnica kwiecień 1951 s. 57, wydanie polonijne [ang. 01.01 1951 s. 14]).

Za czasów Rutherforda „bydłem” tym była klasa ziemska:

»Mnóstwo ... bydła« może przeto dobrze obrazować ludzi, których pomazana klasa poznaczy na czołach i którzy będą przeprowadzeni przez »ucisk«, oraz którzy później wejdą na »drogę«. Ci ludzie określeni są klasą Jonadaba i również jako »miljony obecnie żyjących nigdy nie umrą«” (Strażnica 15.10 1933 s. 308 [ang. 15.08 1933 s. 244]).

Patrz te same słowa: Preparation 1933 s. 39; ang. Strażnica 01.03 1938 s. 80.

„Teokratyczny system rzeczy” jest arką

Od roku 1951, za czasów Knorra, uczono, że enigmatyczny „teokratyczny system” jest obecnie „arką”, która ratuje Świadków Jehowy:

Teokratyczny system Boga Jehowy, nad jakim On postanowił owego pozaobrazowego Noego, Chrystusa Jezusa, jest tym, co odpowiada arce” (Strażnica Nr 11, 1952 s. 6 [ang. 15.11 1951 s. 680]);

Za czasów Rutherforda organizacja była nowożytną „arką”:

„Ta arka była obrazem Organizacji Bożej pod Chrystusem, jej Głową, która to Organizacja obejmuje członki Ciała Chrystusowego” (Spojrzyj faktom w oczy 1938 s. 37).

Okres 1260 dni z tekstu Ap 11:2-3

Od roku 1951, za czasów Knorra, Towarzystwo Strażnica uczyło, że 1260 dni z tekstu Ap 11:2-3, to czas od października 1914 roku do kwietnia 1918 roku (patrz Strażnica Nr 23, 1951 s. 13; ang. Strażnica 01.07 1951 s. 410-411).

Za czasów Rutherforda Towarzystwo Strażnica uczyło, że to czas od 7 listopada 1914 roku do 7 maja 1918 roku (patrz Światło 1930 t. I, s. 198).

Kiedy rozpoczęło się „odnowienie wszystkich rzeczy”

W roku 1951, za czasów Knorra, ogłoszono, że „odnowienie wszystkich rzeczy” rozpoczęło się w roku 1914:

„Wskutek tego od wysłania Chrystusa Jezusa z władzą królewską w roku 1914 był to czas przywrócenia czyli restytucji dla ludu Jehowy na ziemi. Nie tylko przywrócenia zagubionych prawd, lecz też restytucja urządzenia Królestwa wśród Jego ludu, przywrócenia organizacji teokratycznej...” (Strażnica Nr 12, 1952 s. 7, art. „Książęta mają panować w prawie” [ang. 01.12 1951 s. 722]).

Za czasów Rutherforda uczono, że „odnowienie wszystkich rzeczy” zaczęło się w roku 1918:

„Restytucja musiała się zapocząć z przywróceniem prawdy dla sprzymierzonego ludu Bożego. Jedna wielka prawda, jakiej wierni muszą się nauczyć po przyjściu Jezusa Chrystusa do świątyni, jest znaczenie imienia Jehowy i że zwierzchni cel jest usprawiedliwić imię jego. (...) Zastosowanie tegoż proroctwa zapoczyna się szczególnie od roku 1918, a weźmie koniec aż wszyscy z klasy królestwa zostaną na zawsze połączeni z Panem Jezusem Chrystusem” (Strażnica 15.07 1933 s. 214 [ang. 15.05 1933 s. 149-150]).

Świadkowie Jehowy nie używają żadnej broni

W roku 1951, za czasów Knorra, napisano, że Świadkowie Jehowy nie używają żadnej cielesnej broni:

„Nie uzbrajają się w broń cielesną ani takiej nie noszą przy sobie w oczekiwaniu lub jako przygotowanie się na trudności albo żeby móc stawić czoło groźbom” (Strażnica Nr 11, 1951 s. 9 [ang. 01.02 1951 s. 75]).

Za czasów Rutherforda uczono, że w celu obrony majątku organizacji, czy w celu zaprowadzenia porządku można używać lasek do bicia:

„Porządkowi w Madison Square Garden wyposażeni byli w lekkie laski, co pomagało w ich identyfikacji. Zagrażali im awanturnicy, a teraz posiadanie przez nich owych lasek okazało się bardzo pożądane dla ich własnej ochrony przed brutalną napaścią. Zgodnie z prawem światowym oraz prawem Bożym, gdy komuś grozi uszkodzenie ciała, ma uzasadnione prawo do uzbrojenia się w celu samoobrony. – Neh. 4:7-18” (ang. Strażnica 15.09 1939 s. 282).

„W dniach od 23 do 25 czerwca 1939 roku miały się odbyć na całym świecie chrześcijańskie kongresy i przeciwnicy liczyli na to, że dostarczą one okazji do dokuczenia ludowi Bożemu. Nowy Jork utrzymywał bezpośrednią łączność kablową z innymi miejscami kongresowymi w USA, Kanadzie, Wielkiej Brytanii, Australii i na Hawajach. W czasie kampanii zapraszania na wykład J. F. Rutherforda »Rząd i pokój« słudzy Jehowy dowiedzieli się, że aktywiści Akcji Katolickiej zamierzają nie dopuścić do wygłoszenia wykładu publicznego w dniu 25 czerwca. Słudzy Boży przygotowali się więc na kłopoty. Blosco Muscariello opowiada: »Byliśmy uzbrojeni niczym za czasów Nehemiasza, który podczas wznoszenia murów Jeruzalem zaopatrywał mężczyzn zarówno w narzędzia do budowy, jak i w broń (Nehem. 4:15-22). (...) Niektórzy z nas, młodych mężczyzn, otrzymali specjalne instrukcje jako porządkowi. Każdy miał mocną laskę, której należało użyć w razie jakiegoś zamieszania podczas głównego przemówienia«. Ale R. D. Cantwell dodaje: »Polecono nam jednak używać ich jedynie w ostateczności«. (...) C. H. Lyon opowiada: »Porządkowi dobrze spełnili swój obowiązek. Kilku bardziej hałaśliwych zwolenników Coughlina zdzielono po głowie laską, a wszystkich bezceremonialnie ściągnięto na dół i usunięto z widowni«. (...) niektórych potraktowali dość stanowczo” (Dzieje Świadków Jehowy w czasach nowożytnych Stany Zjednoczone Ameryki. Na podstawie Rocznika Świadków Jehowy za rok 1975 s. 84-85; por. ang. Rocznik Świadków Jehowy 1975 ss. 180-181, 182).

„To pokolenie” –  kogo obejmuje?

W roku 1951, za czasów Knorra, doprecyzowano kwestię „tego pokolenia”, łączonego z rokiem 1914. Od tej pory wyraźnie dotyczyło ono wszystkich ludzi (a nie tylko pomazańców) „którzy żyją w podanym okresie czasu”:

„Zatem to właśnie nasze pokolenie jest tym, które ujrzało początek, a też zobaczy i koniec, zakończenie tych rzeczy, włącznie z Armagedonem” (Strażnica Nr 21, 1951 s. 11 [ang. 01.06 1951 s. 335]).

„Rzeczywistym znaczeniem tych słów jest – poza wszelką kwestią – to, co czyni »pokolenie« czyli »rodzaj« lub »wiek« w sensie pospolitym, tak jak u Marka 8:12 i w Dziejach Apostolskich 13:36, a mianowicie tych, którzy żyją w podanym okresie czasu. Tak więc na to »pokolenie« miały spaść owe nagromadzone sądy. (Mat. 23:36) Oznacza to zatem, że od roku 1914 odnośne pokolenie nie ma przeminąć, aż wszystko będzie wypełnione i to w czasie wielkiego ucisku” (Strażnica Nr 23, 1951 s. 6 [ang. 01.07 1951 s. 404]).

Te teksty, jako pierwsze dotyczące tego zagadnienia, wymienia angielski skorowidz do publikacji Świadków Jehowy, obejmujący lata 1930-1985 (hasło Time of the End, podhasło „this generation”).

Za czasów Rutherforda uczono, że „to pokolenie” dotyczy „nowego stworzenia”, czyli pomazańców z Towarzystwa Strażnica:

„Przy rzece Jordan, Jehowa rozpoczął nowe pokolenie czyli nowe stworzenie, którego Głową jest Chrystus Jezus. Jezus później powołał dwunastu uczni (...). Jedenastu z nich, jak mamy dobre powody do wierzenia, tworzy część tego nowego stworzenia. Względem tego apostoł Piotr, w swoim pierwszym liście 2:9 pisząc do kościoła miał na myśli wybranych. Zatem jest pewna konkluzja, że Jezus odnosił się do nowego stworzenia, gdy mówił: »To pokolenie nie przeminie, ażeby to się wszystko stało«. To tedy daje nam do zrozumienia, że niektóre członki nowego stworzenia będą jeszcze na ziemi w czasie Armageddonu” (Strażnica 01.09 1927 s. 269 [ang. 15.02 1927 s. 62]).

W kolejnych częściach kontynuujemy omawianie naszego zagadnienia.


Powrót do strony głównej
Powrót początku artykułu
facebook
Opracował: Piotr Andryszczak
© 2007-2021