Jaki majątek posiadał C. T. Russell, prezes Towarzystwa Strażnica? (cz.3)

Autor: Włodzimierz Bednarski, dodano: 2020-05-15

poprzednia część

Jaki majątek posiadał C. T. Russell, prezes Towarzystwa Strażnica? (cz. 3)

W pierwszych dwóch częściach tego artykułu opisaliśmy, co sam C. T. Russell i Towarzystwo Strażnica pisało i sądziło o majątku tego prezesa tej korporacji. W ostatniej części przytaczamy dwie opinie, badacza życia Russella i jego adwersarza, piszącego o nim prawie 100 lat po śmierci pastora. Na końcu artykułu zamieszczamy też kalendarium wydarzeń z życia Russella, opisanych w dwóch pierwszych częściach naszego tekstu.

       W częściach pierwszej i drugiej tego artykułu opisaliśmy to, co w kwestii majątku C. T. Russella ma do powiedzenia Towarzystwo Strażnica.

W tej zaś trzeciej części tego tekstu przytaczamy dwie opinie niezależne od organizacji Świadków Jehowy oraz zamieszczamy skrótowe kalendarium wydarzeń.

Pierwszą opinią jest opis sporządzony przez człowieka, który opracował biografię C. T. Russella (F. Zydek). Drugą zaś jest świadectwo adwersarza Świadków Jehowy (Robin de Ruiter).

Oto tytuły rozdziałów tego tekstu:

Informacje badacza historii Towarzystwa Strażnica i życia C. T. Russella

Informacje adwersarza Towarzystwa Strażnica

Kalendarium wydarzeń

Informacje badacza historii Towarzystwa Strażnica i życia C. T. Russella

Fredrick Zydek (1938-2016) napisał biografię C. T. Russella, uwzględniając w niej też wiele wydarzeń toczących się na świecie w tamtym czasie (1852-1916). Książkę jego po polsku wydali w roku 2016 (ang. 2010) członkowie jednej z grup badaczy Pisma Świętego, którzy oderwali się od Towarzystwa Strażnica w roku 1919.

Oto jej tytuł: Charles Taze Russell. Jego życie i czasy. Człowiek, Millennium i posłannictwo F. Zydek (Wydawnictwo Straż, Białogard 2016).

Opisując wczesne lata działalności pastora, F. Zydek pisze na stronie 88 swej książki, że ilekroć C. T. Russell wyprzedawał część swego biznesu (sklepy galanteryjne), to odkupywał go od niego jego ojciec Joseph!

Plan był taki, że po jego śmierci wyprzedany majątek powróci znów do C. T. Russella. Jednak to nie do końca się wypełniło, bo ustna umowa zawarta była między nimi zbyt wcześnie, zanim ojciec ożenił się (1879 r.) z siostrą (Emma H. Ackley) żony C. T. Russella (Maria Ackley), z którą miał nawet córkę, która po nim dziedziczyła część majątku.

Na stronie 98 F. Zydek pisze, że gdy seniorowi Russellowi urodziła się córka, to on, najwyraźniej bez powiadomienia Charlesa, zmienił swój testament, „by na wypadek jego zgonu Emma i Mabel były dobrze zabezpieczone”.

Na stronach 186-187 autor ten opisuje pewnie niesmak C. T. Russella, gdy po śmierci jego ojca (zm. 1897) zostaje odczytany testament. Podobno „Charles zalecał ojcu pozostawienie żonie i dziecku wystarczających funduszy i domu rodzinnego na zaspokojenie ich potrzeb, ale przekazanie większości majątku korporacji. Gdy w końcu testament zostaje odczytany, Charles dowiaduje się, że choć spory procent ojcowskich posiadłości został zapisany na rzecz ruchu religijnego syna, to większość zasobów i dóbr przypadła Emmie i Mable” (Charles Taze Russell. Jego życie i czasy. Człowiek, Millennium i posłannictwo F. Zydek, Wydawnictwo Straż, Białogard 2016, s .187).

O wspomnianym spadku piszemy też poniżej.

Opisując rok 1884 F. Zydek podaje informacje o ciekawej i dochodowej inwestycji C. T. Russella:

„Biorąc przykład z Rockefellera, Charles inwestuje część swoich oszczędności w nowe przedsiębiorstwo paliwowe Standard Oil. Jest to mądra decyzja. Akcje na giełdzie są wprawdzie niestabilne, ale za każdym razem kiedy idą w górę, inwestycje zaczynają przynosić drugą fortunę obrotnemu synowi kupca galanteryjnego z Allegheny. Z czasem okaże się, że nieraz będzie potrzebował tych funduszy, by móc dalej rozwijać swoją misję” (Charles Taze Russell. Jego życie i czasy. Człowiek, Millennium i posłannictwo F. Zydek, Wydawnictwo Straż, Białogard 2016, s. 104).

Opisując lata 1892-1894 F. Zydek podaje informacje o tym, że większość kolporterów C. T. Russella nie ma świadomości co do tego, jak zarządzane jest Towarzystwo Strażnica i jakie pieniądze zostały zainwestowane w tę korporację:

Niektórzy spośród starszych wybranych w kilku zgromadzeniach (nie mając świadomości, że zarówno początkowe, jaki i bieżące fundusze na finansowanie usługi Russella pochodzą z jego prywatnej kieszeni) dochodzą do wniosku, że ma on za dużo władzy w organizacji i zaczynają opowiadać się za zmianami. Część z nich chce posunąć się nawet do odwołania go z funkcji przewodniczącego Towarzystwa, inni chcą po prostu więcej autonomii dla zborów, w których służą. (...) W tym samym czasie kilka osób spośród personelu Russella w Domu Biblijnym (które trzymały stronę Rogersa ...) postanowiło ponownie spróbować pozbawić Charlesa funkcji przewodniczenia korporacji...” (Charles Taze Russell. Jego życie i czasy. Człowiek, Millennium i posłannictwo F. Zydek, Wydawnictwo Straż, Białogard 2016, s. 157).

Tylko nieliczni wiedzą, że Charles i Maria są właścicielami pakietu kontrolnego korporacji i że przeznaczają własne fundusze na urządzanie i rozwój służby, kiedykolwiek zachodzi taka potrzeba. Wielu ludzi błędnie zakłada, że wpływy ze sprzedaży literatury zaspakajają wszystkie potrzeby rozwijającej się szybko organizacji religijnej. Charles jest nie tylko przewodniczącym zarządu, ale też posiadaczem większej części udziałów, wymaganych, by mieć głos sprawczy w procesie podejmowania decyzji w korporacji i w zborach, postrzeganych jako jej filie. W zasadzie Charles jest właścicielem całego ruchu. I dlaczegóż by nie? Wyłożył sporo ponad dwa miliony dolarów, by sfinansować swą służbę” (Charles Taze Russell. Jego życie i czasy. Człowiek, Millennium i posłannictwo F. Zydek, Wydawnictwo Straż, Białogard 2016, s. 158).

Opisując rok 1898 F. Zydek podaje informacje o scedowaniu przez C. T. Russella firmy Tower Publishing Company na rzecz Towarzystwa (oszacowanej na 164 033,65 dolarów) i o ‘tajemniczym’ datku, to znaczy o kwocie 186 000 dolarów:

„Wpływa również anonimowa dotacja na rzecz Towarzystwa w wysokości 186 tys. dolarów na pokrycie kosztów eksploatacji budynków, materiały do druku dodatkowych książek i użytkowanie pras. Jakkolwiek nie ma o tym wzmianki w archiwach instytucji, pewne jest, że te środki zostały także przekazane przez Charlesa.*

* Według sugestii, owe fundusze były częścią spadku otrzymanego przez Charlesa po śmierci jego ojca” (Charles Taze Russell. Jego życie i czasy. Człowiek, Millennium i posłannictwo F. Zydek, Wydawnictwo Straż, Białogard 2016, s. 188).

Myli się zapewne częściowo F. Zydek pisząc o 186 000 dolarów, że „nie ma o tym wzmianki w archiwach instytucji”, gdyż taka kwota wymieniona jest w raporcie finansowym za rok 1898 (patrz ang. Strażnica 15.12 1898 s. 2404 [reprint] – Special Donation: – ZION’S WATCH TOWER, office, plant, books, tracts, type, electroplates, etc., etc., including the Bible House building. Value, appraised by Board of Directors,...........$186,000.00).

Obejmuje ona jednak zarazem wartość scedowanej firmy C. T. Russella na rzecz Towarzystwa, to znaczy Tower Publishing Company (jw. – Net Value of Special Donation,..............$164,033.65), jak i inne drobniejsze datki.

Tak więc taka kwota jest wymieniona (186 000$), ale śladów jakiegoś dodatkowego spadku po ojcu C. T. Russella nie da się w niej zauważyć.

Warto nadmienić, że w roku 1897 zaraportowano kwotę 12 065 dolarów datków, a w roku 1899, jak podają grudniowe Strażnice, 14 770 dolarów.

Wspominając o latach 1897-1899, tak oto F. Zydek pisze o udziałach pastora w Towarzystwie i jego wydawnictwie:

„Russell posiada 990 z tysiąca udziałów w The Watch Tower Bible and Tract Society oraz w jego koncernie wydawniczym. Wiele osób z samej organizacji, jak i spoza niej krytykuje ten fakt” (Charles Taze Russell. Jego życie i czasy. Człowiek, Millennium i posłannictwo F. Zydek, Wydawnictwo Straż, Białogard 2016, s. 188).

Liczba 990 udziałów, którą wymienia F. Zydek, wydaje się być niewiarygodną, gdyż C. T. Russell w roku 1894 podawał, że miał 3705 udziałów (razem z żoną, patrz część 2 tego artykułu) w samym Towarzystwie.

Te 990 udziałów (z 1000) można by zaakceptować, gdyby mowa była tylko o firmie C. T. Russella Tower Publishing Company, którą on scedował w roku 1898 na rzecz Towarzystwa Strażnica.

Na stronie 295 F. Zydek przytacza słowa C. T. Russella, które cytowaliśmy w części 2 artykułu (patrz ang. Strażnica 01.07 1909 s. 4424 [reprint]). Wynika z nich, że za ‘ubogiego’ pastora jego zobowiązania alimentacyjne, wobec żony, zapłacili i spłacali do roku 1913 jego anonimowi współpracownicy!

Początki rozstania się C. T. Russella z żoną, co wiązało się ze sprawami biznesowymi, tak oto opisał F. Zydek:

„[1896 r.] Maria ostatecznie rezygnuje ze stanowiska asystenta redaktora Zion’s Watch Tower an Herald of Christ’s Presence, chociaż jej artykuły nie od razu przestają być publikowane. W rzeczywistości opracowania i rozprawy przez nią pisane są drukowane aż do maja następnego roku [1897 r., patrz Watchtower 15.05 1897 s. 2157, reprint]. W dalszym ciągu piastuje sekretarza i skarbnika korporacji, ale tylko przez jakiś czas. Krótko po tym, jak pojawiły się między nimi spory, Charles tworzy nową korporację pod nazwą Watch Tower Bible and Tract Society i powołuje nowy zarząd, już bez Marii w składzie. Dawna korporacja pozostaje nienaruszona, ale jej posiadłości i udziały zostają przeniesione do nowej organizacji. Nazwisko Marii znajduje się nadal na liście członków zarządu starego Towarzystwa, które praktycznie istnieje już tylko na papierze. Jest to jawny znak tego, jak głębokie są problemy, które wynikły z życia tej pary. Nowe dokumenty rejestracyjne wykluczają panią Russell, z jakiegokolwiek prawnego związku z organizacją religijną, jak i z koncernem wydawniczym.*

*Tower Publishing Company było finansowo oddzielną organizacją, będącą w całości w posiadaniu Charlesa, chociaż wykonywało w tym czasie wszystkie usługi wydawnicze dla Towarzystwa, z wyjątkiem kilku dużych prac zleconych innym firmom wydawniczym” (Charles Taze Russell. Jego życie i czasy. Człowiek, Millennium i posłannictwo F. Zydek, Wydawnictwo Straż, Białogard 2016, s. 178-179).

Raymond Franz (1922-2010), były Świadek Jehowy i członek Ciała Kierowniczego (w latach 1971-1980), wspomniał o tym następująco:

Członkiem Zarządu Towarzystwa była jednak do 12 lutego 1900 roku” (Kryzys sumienia R. Franz 2006 s. 57). Por. ang. Strażnica 01.11 1917 s. 6163 [reprint].

Fakt rozstania C. T. Russella z żoną, tak oto opisał F. Zydek, ukazując jego determinację:

„W listopadzie 1897 Maria udaje się w podróż do Chicago, by odwiedzić przyjaciół. Podczas tej wizyty dostaje wiadomość od Charlesa, z której wynika, że ma on bez wątpienia zamiar wspierać ją finansowo po jej powrocie do Pittsburgha, ale wysoce zaleca, by wynajęła dla siebie własny apartament i nie wracała do Domu Biblijnego. Jest to zdecydowanie coś więcej niż zalecenie, gdyż jeszcze przed jej powrotem usuwa on z Domu Biblijnego jej rzeczy osobiste, niektóre z cennych dla niej przedmiotów oraz ulubionych mebli i składuje je w domu Josepha i Emmy [Russell]. Jest to oficjalny początek ich separacji. Przez następne siedem lat pozostaną małżeństwem, ale żyć będą osobno. Po powrocie do Pittsburgha Maria zatrzymuje się krótko u swojej siostry i szwagra, dopóki nie znajdzie odpowiedniego dla siebie mieszkania. Odtąd para widuje się tylko na spotkaniach rodzinnych i w święta. Charles przekazuje jej miesięcznie hojną kwotę na konto, jakie utworzył na jej nazwisko. Nie brak jej niczego, ale jej relacje z Charlesem, jej związek z ruchem i z czasopismem zmieniają się na zawsze” (Charles Taze Russell. Jego życie i czasy. Człowiek, Millennium i posłannictwo F. Zydek, Wydawnictwo Straż, Białogard 2016, s. 185-186).

Trudno orzec, czy 40 dolarów miesięcznie było „hojną kwotą”, jak to nazywa F. Zydek. Przypominamy, że w tym samym czasie C. T. Russell przekazał dla Towarzystwa swoją firmę wartości 164 033 dolarów.

W części 2 tego artykułu zamieściliśmy fragment, który podaje F. Zydek, a tu go powtarzamy, bo dotyczy on dalszych perypetii finansowych związanych z żoną C. T. Russella:

„Podczas pobytu Charlesa w Anglii Maria występuje do sądu Pensylwanii o przyznanie jej wyższych alimentów. W kwietniu wniosek Marii w sprawie o podniesienie wysokości alimentów zostaje rozpatrzony pozytywnie. Jej pełnomocnikiem jest nie kto inny, jak kongresmen Stephen Porter. Przedstawił on sądowi dokumenty, które przekonują sędziego Orlady, że Charles znęcał się psychicznie nad żoną i niemal wpędził ją w ubóstwo. (...) Podczas pobytu w Anglii Charles zostaje oskarżony o psychiczne okrucieństwo i niewystarczające łożenie na potrzeby żony, z którą pozostaje w separacji. Gdy wraca z podróży, czeka na niego zaległy rachunek w wysokości 9 tys. dolarów. Jest to zawrotna suma, ukazująca prawdziwe zwycięstwo Marii. Charles jest teraz, przynajmniej na papierze, w zasadzie bez pieniędzy, jako że przekazał właśnie całą swoją fortunę na kontynuowanie i poszerzanie »dzieła«. Informuje zatem sąd, że jest praktycznie bez grosza. Według relacji, gdy adwokat Marii powiadamia Charlesa, że będzie zmuszony sprzedać swe udziały w korporacji, by zapłacić rachunek, jakiś anonimowy ofiarodawca wypisuje mu czek na pokrycie całej kwoty” (Charles Taze Russell. Jego życie i czasy. Człowiek, Millennium i posłannictwo F. Zydek, Wydawnictwo Straż, Białogard 2016, s. 204).

Oto kolejny fragment, w którym C. T. Russell żali się na łamach prasy w roku 1909, że była żona nęka go ciągle, chcąc wydrzeć od niego ‘ostatni grosz’:

„Gdy Maria mieszkała z nim, zadręczała go kwestia praw kobiet w społeczeństwie cywilnym i w kościele oraz swoich praw jako autorki i członka zarządu w czasopiśmie. I chociaż już z nim nie mieszka, to w jego poczuciu nadal go nęka – tym razem o pieniądze.

»Gdybym miał jutro umrzeć, to sądzę, że moja dawna żona wkrótce pośpieszyłaby za mną, gdyż nie może żyć bez zadręczania mnie.« 256

[Przypis: 256 Charles Taze Russell, za Brooklyn Eagle, 4 maja 1909]” (Charles Taze Russell. Jego życie i czasy. Człowiek, Millennium i posłannictwo F. Zydek, Wydawnictwo Straż, Białogard 2016, s. 284).

Jednak Maria Russell zmarła dopiero w roku 1938 (ur. 1850), wbrew temu co sądził pastor.

To nie był koniec problemów finansowych związanych z ‘oddaloną’ żoną, ponieważ za C. T. Russella spłacać alimenty musieli aż do końca jego życia jego przyjaciele (o tym pisaliśmy w części 2 tego artykułu, patrz ang. Strażnica 15.02 1917 s. 6045 [reprint]), bo on nie miał pieniędzy, choć podróżował na przykład po Chinach i Japonii w latach 1911-1912:

„Następnie od grudnia roku 1911 do marca 1912 jako przewodniczący siedmioosobowego komitetu odbył podróż dookoła świata, odwiedzając Hawaje, Japonię i Chiny, następnie przez południową Azję udał się do Afryki, a później do Europy i z powrotem do Nowego Jorku” (Dzieje Świadków Jehowy w czasach nowożytnych. Stany Zjednoczone Ameryki. Na podstawie Rocznika Świadków Jehowy na rok 1975 s. 16).

„Chociaż cieszy się, że ma możliwość świętować Nowy Rok w jednym z najsłynniejszych i najciekawszych miast Japonii, nie uchodzi zapewne jego uwadze, że w Pittsburghu sędzia Sądu Powszechnego, Orlady ostatecznie orzekł na korzyść Marii w sprawie jej wniosku o podniesienie opłat alimentacyjnych oraz że sędzia przewodniczący użył języka, który mógłby zdradzać zapalczywość w jego zarządzeniu, gdy stwierdził, że »jego [pastora Russella] postępowanie wobec żony dowodzi tak uporczywego egotyzmu i ekstrawaganckiego samouwielbienia, że jest dla sądu jasne, iż jego zachowanie względem niej było z gatunku bezustannej aroganckiej dominacji, która nieuchronnie obarczyłaby brzemieniem życie każdej wrażliwej chrześcijanki i uczyniła jej położenie nieznośnym«. Charles nie robi sprawy z komentarza owego sędziego, ale kilka lat później adwokat Russella, sędzia J. F. Rutherford, napisze o tym zdarzeniu:

»Kiedy pastor Russell wyjechał do Europy, jak powiedziano powyżej, pięciu mężczyzn, jego osobistych przyjaciół, bez jego wiedzy zapewniło pieniądze potrzebne na pokrycie zasądzonych alimentów. Sami między sobą zebrali nawet większą sumę, niż była potrzebna, i przekazali ją w moje ręce, wysyłając mnie do Pittsburgha, abym wpłacił orzeczoną sądownie kwotę. Udałem się do Pittsburgha i wraz z prawnikiem pani Russell, prowadzącym całą sprawę, wypłaciłem jej co do centa, razem z odsetkami to, co przyznał jej sąd, z kosztami sądowymi włącznie. Fakty te są odnotowane w aktach sądowych. Pani Russell nigdy nie została oszukana ani pozbawiona choćby pensa przez swojego męża, lecz otrzymała wszystko, co zostało jej przyznane przez sąd«. 305

[Przypis: 305 J.F. Rutherford, „A Great Battle in the Ecclesiastical Heavens as Seen By a Lawyer”, 1915, s. 35]

Jak to zwykle bywało w historii Charlesa Tazea Russella, na temat jego zachowania, motywów i uczciwości pojawiają się opinie wygłaszane z różnych punktów widzenia” (Charles Taze Russell. Jego życie i czasy. Człowiek, Millennium i posłannictwo F. Zydek, Wydawnictwo Straż, Białogard 2016, s. 330).

Na stronie 398 F. Zydek w swej książce pisze o tym, jak objawił się kryzys finansowy C. T. Russella i Towarzystwa Strażnica, który nastał w roku 1915. Dotknął on prawie całą ekipę pastora (mieszkańców Domu Betel i pielgrzymów):

„(...) konieczne jest zwolnienie niemałej grupy pracowników z brooklyńskiej centrali. Cięcia dotyczą też zarządu. Zwalniani są pracownicy biura wysyłkowego, zespołu do oprawy i druku książek, działów kuchennego i gospodarczego oraz centrum dystrybucyjnego. Nawet niektórzy członkowie zespołu redakcyjnego znajdują pewnego dnia w swoich kopertach na wypłatę różowe kartki z przeprosinami. Część z nich pozostaje na stanowisku bez wynagrodzenia. Inni, szczególnie ci, którzy mają rodziny na utrzymaniu, znajdują pracę w pobliżu. Wielu z nich ma nadzieję, że wrócą do Bethel, gdy sytuacja finansowa ruchu się poprawi. Nadal angażują się w działalność i często w wolne dni wykonują pracę ochotniczą w centrali. Charles postrzega finansowe trudności ruchu jako wyraźne odzwierciedlenie kosztów, jakie pociąga za sobą wojna.

»Ze swej strony wyglądamy wielkiego wstrząsu w sprawach finansowych. Nigdy wcześniej nie było wojny, która by tak wstrząsnęła światem jak ta. Taki efekt jest w wielkiej mierze spowodowany stanem pieniądza. Jedyną rzeczą, która zachowała wartość płatniczą, jest złoto. Srebro zostało zdemonetyzowane czterdzieści lat temu. Skutki tego odczuwamy właśnie teraz. W obecnym czasie akcje, obligacje i inne rodzaje papierów wartościowych są w dużym stopniu oparte na zaufaniu. Gdy zaufanie zaczyna się chwiać, wszystkie te zabezpieczenia tracą na wartości. Przy takim braku zaufania wśród ludzi łatwo możemy zrozumieć, że bankierzy mają dobre podstawy do sporego niepokoju – ‘ludzie omdlewać będą z trwogi’ – Łuk. 21:25-26«. 397

[Przypis: 397The Watch Tower and Herald of Christs Presence, Vol. XXXVI, nr 4, 15 lutego 1915]

W celu dalszego zbilansowania kosztów i spadku dotacji zredukowana zostaje także ilość tras z usługą pielgrzymów oraz liczba konwencji zaplanowanych na ten rok. Wielu Badaczy Pisma Świętego, którzy pozostali wierni sprawie, musi pokonać większą odległość, żeby wziąć udział w konwencji. Zjawiska te stanowią prawdziwą dolinę doświadczeń dla Charlesa i tych, którzy pozostali wierni jego nauczaniu. Nie jest to jeszcze może dolina cienia śmierci, ale już prawie” (Charles Taze Russell. Jego życie i czasy. Człowiek, Millennium i posłannictwo F. Zydek, Wydawnictwo Straż, Białogard 2016, s. 398-399).

Na stronie 404 w swej książce F. Zydek pisze, że C. T. Russell w roku 1915 był ‘spłukany finansowo’. Wykosztował się bardzo wydając Fotodramę. Ale za to otrzymał podobno 1 milion dolarów od multimilionera Rockefellera, któremu ponoć spodobała się działalność pastora. Łączyło ich też inwestowanie w paliwa.

Drugi milion dolarów ponoć otrzymał on od „zamożnej Helen Gould”.

C. T. Russell nie odpowiadał na pytania zadane w liście swego współpracownika, dotyczące tych kwestii, choć publikuje go w angielskiej Strażnicy z 1 lipca 1915 roku (poniżej cytujemy kluczowy fragment). Oto co pisze F. Zydek o roku 1915:

„W rzeczywistości w połowie roku sytuacja finansowa ruchu staje się daleko lepsza, niż ktokolwiek zakładał. Większość funduszy, które pomagają uregulować najbardziej pilne rachunki, pochodzi ze sprzedaży literatury oraz wsparcia ze strony prywatnych ofiarodawców, ale po zborach zaczynają krążyć pogłoski, że Charles przyjął czek od Rockefellera na sumę miliona dolarów i kolejny milion od zamożnej Helen Gould. Russell nie odnosi się do tych pogłosek osobiście, ale drukuje w swoim czasopiśmie list dotyczący tej sprawy, przysłany przez jednego ze współpracowników, W. M. Wisdoma.

Krzywdzące fałszywe doniesienia

»Drogi Bracie Russell! Od jakiegoś czasu czuję pilną potrzebę napisania do Ciebie o pewnych moich obserwacjach. Może słyszałeś, że będąc na Południu jakiś rok temu, donosiłem o krążących tam wtedy pogłoskach, jakoby Rocklefeller przesłał Ci czek na milion dolarów. Dotarłszy na tereny, na których przebywam przez ostatnich sześć tygodni, znowu natknąłem się na szeroko rozpowszechnioną wieść, że otrzymałeś kolejny milion, tym razem od Helen Gould. Teraz ręczy się, że doniesienie to jest autentyczne, gdyż jak powiadają, ma pochodzić od kogoś, kto był zaangażowany ostatnio w działalność w Brooklynie, więc uważa się, że jest dobrze poinformowany. Gdyby owe doniesienia nie brzmiały tak absurdalnie, byłyby nawet zabawne. Nie mogę pojąć, jak ktoś może dać wiarę takim pogłoskom.« 402.

[Przypis: 402 The Watch Tower and Herald of Christs Presence, Vol. XXXVI, 1 lipca 1915, s. 207.]

Zakwestionowanie przez Wisdoma prawdziwości tych pogłosek to wszystko, co zostało na ten temat opublikowane i nie ma żadnego publicznego raportu ani ze strony Rockefellera, ani Gould o tak wielkiej darowiźnie dla Russella czy też o ich przyłączeniu się do ruchu Badaczy Pisma Świętego. Jednak może byłoby lepiej, gdyby Russell osobiście zaprzeczył tym pogłoskom, gdyż dyskutowano o nich  jeszcze w latach siedemdziesiątych, gdy uczestniczyłem w konwencji Badaczy Pisma Świętego w Kanadzie.403

[Przypis: 403 Pewien starszy Badacz Pisma Świętego (którego spotkałem na jednej z ich konwencji w kanadyjskim Winnipeg i który chce zachować anonimowość) poinformował mnie, że krążyły wtedy pogłoski, według których zaufanie Rockefellera do funduszy z wydobycia ropy było wzmocnione jego wiarą w Russellowską wizję, którą interpretował w ten sposób, że gdyby nie odniósł finansowego sukcesu z ropą, to i tak nie miałoby to znaczenia, bo, jak się dowiedział, szybko może nastąpić koniec świata.] (Charles Taze Russell. Jego życie i czasy. Człowiek, Millennium i posłannictwo F. Zydek, Wydawnictwo Straż, Białogard 2016, s. 404-405).

Pomijamy tu inne procesy sądowe C. T. Russella (o niemoralne prowadzenie się, o bezprawne posługiwanie się tytułem „pastor”, o nieznajomość greki, o „cudowną pszenicę”), o których wspomina F. Zydek (np. jw. s. 360), bo nie są znane nam ich skutki finansowe. Artykuł nasz zaś, tylko tymi ostatnimi kwestiami się zajmuje.

Warto wspomnieć, że przytaczana książka F. Zydka tylko fragmentarycznie jest zacytowana w Internecie:

http://wydawnictwostraz.org/charles-taze-russell-jego-ycie-i-czasy.html

http://wydawnictwostraz.org/rok-2016/nr-42016/823-charles-taze-russell.html

Informacje adwersarza Towarzystwa Strażnica

Adwersarz Świadków Jehowy Robin de Ruiter przekazuje kilka informacji związanych z majątkiem C. T. Russella, co do których trudno jest nam zająć stanowisko. Przytaczamy te fragmenty, by pokazać, jak inne może być stanowisko, niż to Strażnicy, w sprawach pieniędzy i biznesu tej organizacji i pastora:

„Russell był przede wszystkim człowiekiem interesu. Wydaje się, że po założeniu Towarzystwa Strażnica przybywało mu coraz więcej pieniędzy. Podjął wiele przedsięwzięć handlowych, których obiekty zupełnie nie miały związku z jego Towarzystwem Biblijnym” (Świadkowie Jehowy wobec polityki USA, syjonizmu i wolnomularstwa Robin de Ruiter, Kraków 2007, s. 21).

„W 1882 roku wraz ze swoim ojcem otworzył firmę handlującą złomem. Wiadomo, że Russell nie tylko zajmował się handlem (np. drewnem), lecz także był udziałowcem Towarzystwa Asfaltowego w Pittsburghu, Railway and Dock Construction w Nowym Jorku oraz kopalni srebra w Newadzie. Ponadto kontrolował on Brazilian Turpentine Company, United State Coal & Coke Company, United Cementaries Company oraz miał lokatę pieniężną Inversionsholding, United States Investment Ltd. To ostatnie towarzystwo było właścicielem tysięcy działek, domów i farm na terenie całych Stanów Zjednoczonych. Russell znajdował się w posiadaniu do 95 % udziałów tego towarzystwa” (Świadkowie Jehowy wobec polityki USA, syjonizmu i wolnomularstwa Robin de Ruiter, Kraków 2007, s. 22).

Nie wszystkie projekty Russella odnosiły sukces. W 1911 roku próbował on sprzedawać rodzaj pszenicy siewnej, która – według informacji, jaką głosił – rosła pięciokrotnie szybciej niż inne znane gatunki. Co więcej, czynił to po cenie 60-krotnie wyższej niż cena rynkowa. Kiedy został z tego powodu wyśmiany przez pewną gazetę, zaskarżył ją o oszczerstwo. Badanie podjęte przez rząd doprowadziło do stwierdzenia, że cudowna pszenica nie była niczym innym, jak tylko zwyczajną, obecną już w handlu. Oprócz cudownej pszenicy pastor sprzedawał swoim uczniom również cudowne pigułki bawełniane i tysiącletnią fasolę. Produkował też cudowny napój pod nazwą Santone –mający leczyć zapalenie wyrostka robaczkowego i tyfus – jak również preparat przeciwko rakowi(Świadkowie Jehowy wobec polityki USA, syjonizmu i wolnomularstwa Robin de Ruiter, Kraków 2007, s. 22).

„Wiemy również, że pastor odniósł wiele innych porażek sądowych i nieraz był winny krzywoprzysięstwa. Po tym jak w 1907 roku dopomógł utworzyć fikcyjne »Towarzystwo Solon«, Russell przysiągł w czasie procesu, że nic o nim nie wiedział. Russell zmarł w drodze powrotnej ze swoich kopalni srebra, jadąc pociągiem Santa-Fe-Express 31 października 1916 roku” (Świadkowie Jehowy wobec polityki USA, syjonizmu i wolnomularstwa Robin de Ruiter, Kraków 2007, s. 23).

Interesujące jest to, że Robin de Ruiter nie wierzy w dochody sklepów rodziny Russella:

„Według Świadków Jehowy, kiedy wypowiedział on swój udział w sklepie, otrzymał ćwierć miliona dolarów. Jest to bajka. Pewne natomiast jest to, że sklepowe interesy Russellów nie układały się tak dobrze, jak to podają Świadkowie Jehowy. Według statystyki Pittsburgha (s. 98) całkowity majątek rodziny w 1870 roku wynosił tylko 2 tys. dolarów. (Świadkowie Jehowy wobec polityki USA, syjonizmu i wolnomularstwa Robin de Ruiter, Kraków 2007, s. 20).

Oto jedna z wypowiedzi o problemach C. T. Russella z żoną:

„Podczas procesu Russell udawał biednego człowieka, aby nie ujawniać swoich dochodów. Jednak to mu się nie udało – został uznany za winnego i skazany na płacenie swojej żonie dożywotniej pensji (Świadkowie Jehowy wobec polityki USA, syjonizmu i wolnomularstwa Robin de Ruiter, Kraków 2007, s. 23).

Robin de Ruiter twierdzi, że C. T. Russell posiadał jednak sporo ‘ukrytych’ pieniędzy, które zagarnął po jego śmierci J. F. Rutherford:

„Gdy tylko Rutherford objął prezesurę, usunął 31 zaufanych ludzi z otoczenia pastora i zawładnął kapitałem ukrytym przez Russella w Domu Betel w Brooklynie, aby od nowa zorganizować Towarzystwo Strażnica – dla swoich korzyści. 14

[Przypis: 14 Według Fritza Springmeiera (Watchtower & the Masons, Lincoln 1990, s. 90? [raczej s. 97]), Russell miał ukryte w Domu Betel w Brooklynie 70 tys. dolarów w złocie, 30 tys. dolarów gotówką i 62 tys. dolarów w akcjach rządowych]” (Świadkowie Jehowy wobec polityki USA, syjonizmu i wolnomularstwa Robin de Ruiter, Kraków 2007, s. 26).

Trzeba tu dodać, że cytaty powyższe okraszone są licznymi przypisami, odsyłającymi do różnych źródeł, które tu pomijamy, ale książka powyższa dostępna jest w Internecie i każdy sam może uzupełnić sobie te informacje:

https://gloria.tv/text/XG3CEnkLq6846pkRt1LgyeFg2

https://docplayer.pl/1466408-Robin-de-ruiter-wobec-polityki-usa-syjonizmu-i-wolnomularstwa.html

W każdym razie opinie Robina de Ruitera są, jak widać, kontrowersyjne i nie każdy musi się z nimi zgadzać, ale warto je przynajmniej poznać.

Widzimy zatem z powyższego materiału, że kondycja finansowa C. T. Russella była różna w poszczególnych etapach jego życia. Zaczynał on jako bogacz, a kończył jako osoba „bez centa”, która przekazała wszystko na rzecz swojego Towarzystwa Strażnica, którego był większościowym udziałowcem. Jego perypetie związane z odchodzącą żoną powiązane były z ‘przerzucaniem’ majątku prywatnego na rzecz tworzonych przez siebie organizacji, a raczej korporacji. W związku z tym ocenę moralną C. T. Russellowi każdy sam może osobiście wystawić.

Kalendarium wydarzeń

Na zakończenie przedstawiamy skrótowe ‘kalendarium biznesowe’ i dotyczące żony C. T. Russella (według przytaczanych wcześniej publikacji Towarzystwa Strażnica):

1863 – C. T. Russell (ur. 1852) staje się wspólnikiem ojca w działalności handlowej (sieć sklepów).

1876-1879 – C. T. Russell związał się z adwentystą N. Barbourem, od którego chciał wykupić czasopismo Zwiastun Poranka.

1877 – C. T. Russell „w wieku 25 lat miał już przeszło 300 000 dolarów, co dzisiaj stanowiłoby równowartość 7 milionów dolarów”. W tym samym roku wydał wraz z N. Barbourem pierwszą swoją książkę po angielsku pt. Trzy światyi żniwo tego świata.

1877-1878 – C. T. Russell „w tym czasie sprzedał też większość swych poprzednich zyskownych udziałów sklepowych”.

1879 – C. T. Russell zaczyna wydawać Strażnicę i nie chce jakoby zbierać pieniędzy od zainteresowanych. Jedynie za prenumeratę czasopisma pobiera zapłatę. Żeni się z Marią Ackley.

1880 – C. T Russell reklamuje w angielskiej Strażnicy (czerwiec 1880 s. 111; lipiec 1880 s. 121 [reprint]) książkę swego współpracownika: „Towarzystwo puściło w obieg oprawną książkę zatytułowaną »Brzask Dnia« (Day Dawn), którą ułożył jeden z wczesnych współpracowników, J. H. Paton...” (Nowożytna historia Świadków Jehowy część I, s. 24 [ang. Strażnica 01.02 1955 s. 76]).

1881 – C. T. Russell zostaje sekretarzem-skarbnikiem w niezarejestrowanym jeszcze Towarzystwie Strażnica (prezesem jest W. H. Conley). Opublikował pierwszą swoją książkę pt. Pokarm dla myślących chrześcijan (160 stron), na którą wydał 42 000 dolarów, a osiągnęła ona do roku 1891 nakład 1 400 000 egzemplarzy (Przyjdź Królestwo Twoje 1919 [1891] s. 418). W roku 1881 C. T. Russell zebrał co najmniej 35 000 dolarów, choć wspomniano też o 40 000 dolarów.

1882 – C. T. Russell zakłada „Fundusz Traktatowy Strażnicy” służący zbieraniu pieniędzy na darmową literaturę dla ubogich i na reklamowe traktaty.

1884 – C. T. Russell zostaje prezesem zarejestrowanego Towarzystwa Strażnica, które jest „stowarzyszeniem biznesowym”, a nie religijnym. Maria Russell zostaje wtedy sekretarzem-skarbnikiem. Wtedy prawdopodobnie powstaje też firma pastora Tower Publishing Company, która wydaje publikacje dla Towarzystwa.

1886 – C. T. Russell publikuje i sprzedaje swój tom pierwszy pt. Plan Wieków we wspomnianym wydawnictwie Tower Publishing Company. Patrz 1898.

1892 – C. T. Russell zakłada fundusz „Dobre Nadzieje”, w którym kolporterzy sami deklarują, ile przekażą rocznie na rzecz Towarzystwa.

1893 – C. T. Russell oświadcza: „mając do dnia 1 grudnia 1893 roku trzy tysiące siedemset pięć (3705) udziałów, uprawniających do głosowania – spośród ogólnej liczby sześciu tysięcy trzystu osiemdziesięciu trzech (6383) udziałów – oczywiście siostra Russell i ja wybieramy urzędników. W ten sposób zarządzamy Towarzystwem”.

1896 – C. T. Russell w grudniu 1896 roku poinformował w Strażnicy, że Maria Russell nie będzie już wymieniana w stopce redakcyjnej jako „współredaktor” (nazwisko jej zniknęło w Strażnicy z listopada 1896 r.), ale będzie w tym czasopiśmie występowała nadal, lecz wyłącznie jako „korespondent” (ang. Strażnica 15.12 1896 s. 2077 [reprint]). Wtedy przestaje też być ona sekretarzem-skarbnikiem Towarzystwa Strażnica (była nim od 1884 r.).

1897 – C. T. Russell rozstaje się z żoną: „w listopadzie 1897 roku odeszła od niego. Niemniej zapewnił jej mieszkanie i środki do życia”. Ona kończy publikowanie w Strażnicy (ang. Strażnica 15.05 1897 s. 2157, reprint). Wcześniej odbyła się ‘rozprawa’ damsko-męska wewnątrz Towarzystwa: „(...) w roku 1897 pani Russell przedstawiała zarzuty przeciwko mężowi przed komitetem złożonym z chrześcijańskich starszych” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 646). Umiera ojciec C. T. Russella, dzieląc spadek między syna i żonę oraz córkę.

1898 – „Właścicielem Tower Publishing Company był Charles Taze Russell. W roku 1898 scedował prawo własności tej oficyny na Towarzystwo Biblijne i Traktatowe – Strażnica” (wartość: 164 033 dolary i 65 centów). Tym samym omija ewentualny podział tej majętności w przypadku rozwodu z żoną.

1898-1899 – C. T. Russell „daje” żonie dom mieszkalny (10 pokoi).

1900 – Maria Russell przestaje być członkiem zarządu Towarzystwa Strażnica, choć nadal, co najmniej do roku 1908, posiada udziały tej organizacji.

1903 – „W czerwcu 1903 roku pani Russell wniosła do sądu okręgowego w Pittsburghu w stanie Pensylwania sprawę o separację prawną. Rozprawa odbyła się w kwietniu 1906 roku. Prowadził ją sędzia Collier oraz ława przysięgłych. Prawie dwa lata później, 4 marca 1908 roku, wydano orzeczenie” (Dzieje Świadków Jehowy w czasach nowożytnych. Stany Zjednoczone Ameryki. Na podstawie Rocznika Świadków Jehowy na rok 1975 s. 22). C. T. Russell odbiera żonie dom mieszkalny (10 pokoi), pozostawiając jej w nim jeden pokój.

1904 – C. T. Russell pisze, by całkowicie oddać się Panu, także w kwestii pieniędzy przekazywanych Panu.

1906 – C. T. Russell zostaje przez żonę postawiony przed sądem (patrz 1903) i rozpoczął się proces, który kończy się w roku 1908 separacją „od stołu i łoża” (patrz 1908).

1907 – C. T. Russell w Testamencie zapisuje żonie 200 dolarów (jeszcze przed orzeczoną separacją w 1908 r.).

1908 – C. T. Russell ma orzeczoną separację „od stołu i łoża” z Marią Russell. Ona otrzymuje alimenty (otrzymywała wcześniej od niego 40 dolarów miesięcznie, a później, od roku 1909, sąd podwyższył tę kwotę do 100 dolarów). Maria zachowuje nadal połowę udziałów Towarzystwa Strażnica.

1908-1915 – C. T. Russell reklamuje i sprzedaje poprzez Towarzystwo Strażnica „cudowną pszenicę”, „cudowne żyto”, „milenijną fasolę” oraz „milenijną bawełnę”.

1909 – C. T. Russell zakłada Stowarzyszenie Kazalnicy Ludowej, czyli drugą korporację, w której nie ma już udziałów jego była żona. Pastor przenosi sporo majątku do nowej korporacji w Nowym Jorku. Od tego roku musi płacić ‘byłej’ żonie (separacja) 100 dolarów miesięcznie, nad czym ubolewa, bo „całe moje mienie, z wyjątkiem niewielkiej części, która przynosi dochód 40 dolarów miesięcznie (które właśnie otrzymuje pani Russell) , zostało przekazane na rzecz Watch Tower Bible and Tract Society”.

1909-1913 – Alimenty za C. T. Russella spłacają jego przyjaciele: „Wręczyli mi oni pokwitowania opiewające łącznie na kwotę ponad 9000 dolarów, z których wynikało, że alimenty dla pani Russell zostały uregulowane aż do roku 1913, łącznie z kosztami sądowymi, opłatami notarialnymi itp.”.

1910 – C. T. Russell z okazji Bożego Narodzenia wysyłał oddanym pielgrzymom i kolporterom „nową złotą oznakę krzyża i korony”. W to święto rozdawał też złote 10-dolarówki.

1914-1916 – Dalsze alimenty za C. T. Russella spłacają nadal jego przyjaciele, aż do jego śmierci.

1915 – C. T. Russell wydaje na opublikowanie Fotodramy ponad 300 000 dolarów.

1915 – C. T. Russell, według przypuszczeń jego zwolenników, otrzymuje 2 miliony dolarów od Rockefellera i Helen Gould.

1916 – C. T. Russell umiera i dowiadujemy się, że za życia wypłacano mu 11 dolarów miesięcznie z kasy Towarzystwa Strażnica. „Ofiarował samego siebie i wszystko co miał aż w Październiku, 1916 r.,umarł bez centa”. Jego udziały w Towarzystwie Strażnica podobno straciły całkowicie wartość, „umarły wraz z nim”. Jeszcze 1 października, na miesiąc przed śmiercią, C. T. Russell napisał nowe Wstępy do wszystkich swoich Wykładów Pisma Świętego, które jednak opublikowano dopiero w roku 1917. Wydawano je do roku 1927. Natychmiast zrezygnowano z publikowania kazań w prasie świeckiej (patrz Królestwo Boże panuje! 2014 s. 69-70).

1917 – J. F. Rutherford nakazuje wydać siódmy tom Wykładów Pisma Świętego, pt. Dokonana Tajemnica, podając w nim, że to „Pośmiertne Dzieło Pastora Russell’a” (Dokonana Tajemnica 1925 [ang. 1917] s. II). Między innymi to wywołuje rozłam w organizacji i powstanie niezależnych od Towarzystwa Strażnica grup badaczy Pisma Świętego. Ogłoszono też, że C. T. Russell całe życie „spędził w zupełnym celibacie”: „nikt jeszcze się nie znalazł, kto mógłby zrobić zarzut, że Pastor Russell wystąpił przeciwko moralności, który do końca życia mógł powiedzieć, iż życie swoje spędził w zupełnym celibacie, a czego mało kto z ludzi mógłby powiedzieć” (Strażnica czerwiec 1917 s. 73 [ang. 01.05 1917 s. 6081, reprint – absolute celibacy]).

Na zakończenie można dodać, że organizacja Świadków Jehowy do dziś nawołuje do bycia szczodrym wobec niej, także pod względem „materialnym”:

„Jehowa ma nieograniczone zasoby, dzięki którym podtrzymuje życie ziemskich stworzeń. Jednak zachęca swoich sług, żeby wykorzystywali środki materialne do wspierania Jego organizacji...” (Strażnica styczeń 2018 s. 17-18).

Składam także podziękowanie J. Romanowskiemu i K. Kozakowi za pomoc w tworzeniu tego tekstu.

poprzednia część

Powrót do strony głównej
Powrót początku artykułu
facebook
Opracował: Piotr Andryszczak
© 2007-2020