Ile razy nastało Tysiąclecie
i Zawsze gotowi na nadejście końca!

Autor: Włodzimierz Bednarski, dodano: 2016-03-18

Ile razy nastało Tysiąclecie i Zawsze gotowi na nadejście końca!

Towarzystwo Strażnica lubi na łamach swych publikacji opisywać rodziny pokoleniowe Świadków Jehowy. Mają one być przykładem dla innych, jak ich ‘prawda’ powinna być i jest przekazywana dzieciom i wnukom. Do takich rodzin zaliczono ród Toutjianów. Ich życie i oczekiwania opisano w roku 1984 w jednym z artykułów (pt. Zawsze gotowi na nadejście końca [Strażnica Rok CV [1984] Nr 16 s. 22-27]), którego tytuł zawarliśmy w naszym tekście na samym jego początku. Autorem opisanych wspomnień jest Herald Toutjian.

Oczywiście przynależność do rodziny pokoleniowej Świadków Jehowy ma też swoje wady. Jedną z nich jest to, że jest ona świadkiem licznych zapowiedzi Towarzystwa Strażnica dotyczących „wielkiego ucisku”, zmartwychwstania, Armagedonu czy nastania Tysiąclecia. Nigdy one się nie wypełniły!

Przy okazji organizacja ta zmieniała liczne swoje nauki, co też taki ród Świadków Jehowy obserwuje przez lata. Pewnie członkowie jego już nie wierzą w to, że te zmieniające się wykładnie za każdym razem mają rodowód apostolski.

Na początku zobaczmy, jak jeden z członków rodziny Toutjianów skrótowo podsumował i usprawiedliwił ich liczne oczekiwania na ‘koniec’:

 

„Rok 1925 nadszedł i minął. Niektórzy porzucili swą nadzieję. Ale ogromna większość Badaczy Pisma Świętego okazała się wierna. Herald Toutjian, którego dziadkowie zostali Badaczami Pisma Świętego mniej więcej na przełomie wieków, wyjaśnia: »Rodzina moja zdołała sobie uświadomić, że nie spełnione nadzieje zdarzały się nie tylko za naszych dni. Nie ziściły się przecież podobne oczekiwania apostołów. (...) Jehowa jest godzien tego, by Mu oddawać cześć i lojalnie służyć bez względu na końcową nagrodę« (por. Dzieje 1:6, 7)” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 78).

 

Cytowany Toutjian nie napisał prawdy, gdyż przywołani Apostołowie nie wyznaczyli żadnej daty, a tak jak oni wielu chrześcijan przez wieki oczekiwało ‘końca’ i wielu doświadczyło niedoczekania się jego.

Jakże inaczej postępowało Towarzystwo Strażnica, które wyznaczało konkretne daty i scenariusze nastania szczęśliwego Tysiąclecia. Później, po doznanym zawodzie, ‘montowało’ ono nowe plany i nowe daty.

 

Ale powróćmy do szczegółowych wspomnień członka rodu Toutjianów. Rozbijemy je na pięć etapów związanych z konkretnymi datami oczekiwanego ‘końca’. Oto rozdziały dotyczące tych kwestii:

 

Rok 1914 i Tysiąclecie

Rok 1925 i Tysiąclecie

Lata 30. XX wieku i przyczepa mieszkalna

Lata 40. XX wieku i Armagedon

Rok 1975 i Tysiąclecie

 

Rok 1914 i Tysiąclecie

 

„CO PRZYNIESIE ROK 1914?

Obydwa ówczesne pokolenia rodziny Toutjianów, to jest moi rodzice i dziadkowie, miały daleko idące nadzieje co do roku 1914. Jeszcze w roku 1880 podano w Strażnicy do wiadomości, że wtedy mają dobiec końca „czasy pogan”, które dziś określamy jako „czasy wyznaczone narodom” (Łuk. 21:24). Czy rzeczywiście w roku 1914 skończą się rządy Szatana i ustąpią miejsca długo wyczekiwanemu tysiącletniemu panowaniu Chrystusa Jezusa? W miarę zbliżania się tej daty stawało się coraz bardziej widoczne, że ludzkie rachuby nie zawsze pokrywają się z planem ułożonym przez Jehowę. W Strażnicy z 1 stycznia 1914 roku można było przeczytać: »Nie mieści się to w ludzkich możliwościach, żeby sobie wyobrazić, jak w ciągu jednego roku miałoby się spełnić to wszystko, czego według Pisma Świętego należałoby oczekiwać przed nastaniem Rządu Pokoju”. Następnie, po omówieniu znacznie zwiększonych szans przyszłego usługiwania, udzielono tam takiej zachęty: „Tym bardziej więc czuwajmy ciągle nad tym, abyśmy się nadawali do służby dla naszego Króla i mogli być w niej użyci«.” (Strażnica Rok CV [1984] Nr 16 s. 23-24).

 

Oczywiście cytowany Toutjian nie powiedział całej prawdy, bo wraz z zawodem roku 1914 przeniesiono oczekiwania na lata 1915 i 1918. To miał właśnie na myśli autor artykułu pisząc w styczniu 1914 roku, że „nie mieści się to w ludzkich możliwościach, żeby sobie wyobrazić, jak w ciągu jednego roku miałoby się spełnić to wszystko”.

Oto dwa wspomnienia o wspomnianych datach z innych źródeł Świadków Jehowy:

 

„Niechaj przeto rzecz ta nie zdaje się być dziwną, że jak w poprzednich rozdziałach przedstawiliśmy dowody, ustanawianie królestwa Bożego już się rozpoczęło, i że obejmuje władzę, według proroctw, od R. P. 1878, i że »walka wielkiego dnia Boga Wszechmogącego« (Obj. 16:14) która zakończy się R. P. 1915, kompletnie obali wszystkie dzisiejsze systemy” (Nadszedł Czas 1919 s. 106). Patrz też Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 62, 211.

 

„Podczas I wojny światowej oddani Bogu badacze Biblii byli skłonni sądzić, że ten konflikt doprowadzi stopniowo do przepowiedzianej w Objawieniu 16:13-16 bitwy Armagedonu. Toteż zawieszenie broni i koniec wojny w listopadzie 1918 r. były dla nich niemałym zaskoczeniem!” (Życie wieczne w wolności synów Bożych 1970 s. 229-230). Patrz też Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 211, 245.

 

Rok 1925 i Tysiąclecie

 

„Słudzy Jehowy wiązali też pewne nadzieje z rokiem 1925. Uważano, że kiedy w owym roku skończy się cykl 70 prototypowych jubileuszy (70 x 50 lat), licząc od wejścia Izraelitów do Ziemi Obiecanej, rozpocznie się wielki pozaobrazowy Jubileusz, czyli tysiącletnie królowanie Chrystusa Jezusa. Wszakże sprawy potoczyły się inaczej” (Strażnica Rok CV [1984] Nr 16 s. 24-25).

 

Oczywiście nie tylko „pewne nadzieje” wiązano z rokiem 1925, ale „stanowcze i niezaprzeczalne” oraz konkretne (widzialne zmartwychwstanie proroków, koniec śmierci od roku 1925):

 

„Możemy przeto z ufnością oczekiwać, że rok 1925-y zaznaczy się powrotem Abrahama, Izaaka, Jakóba i wiernych proroków Starego Zakonu, a mianowicie tych których Apostoł wymienia w jedenastym rozdziale listu do Żydów do stanu ludzkiej doskonałości” (Miljony ludzi z obecnie żyjących nie umrą! 1920 s. 60-61 [wydanie polonijne, s. 79]).

 

„STANOWCZA OBIETNICA

(...) Opierając się wtedy na argumentach powyżej wyłuszczonych, że stary porządek rzeczy, stary świat, skończył się, a zatem przemija, i że nowy ład nastaje, oraz że rok 1925-ty zaznacza się zmartwychwstaniem wiernych i zasłużonych mężów starożytności i początkiem odbudowy, słusznem będzie mniemać, że miliony ludzi z żyjących teraz na świecie będą jeszcze znajdować się na świecie w roku 1925-tym. A wtenczas, opierając się na obietnicach wymienionych w Słowie Bożym, musimy przejść do stanowczego i niezaprzeczonego wniosku, że miliony z żyjących teraz na świecie ludzi nigdy nie umrą” (jw. s. 65 [wydanie polonijne, s. 84-85]).

 

Lata 30. XX wieku i przyczepa mieszkalna

 

„Kiedy rozległo się wezwanie do służby pionierskiej, zareagował w ten sposób, że zbudował przyczepę mieszkalną, która przez następne 19 lat była jego domem. W 1930 roku przenieśliśmy się w odległe, pustynne i górzyste okolice rejonu Sierra Nevada w północnej Kalifornii. Ojciec dosłownie zostawił cały swój ziemski dobytek; nigdy nie stracił z oczu faktu, że Jehowa jest Bogiem „wymagającym wyłącznego oddania”. Umarł w roku 1961” (Strażnica Rok CV [1984] Nr 16 s. 25).

 

Na stronie sąsiedniej w cytowanej publikacji przedstawiono na ilustracji ową mieszkalną przyczepę i podpis pod nią:

 

„W odpowiedzi na wezwanie do służby pionierskiej nasza rodzina zbudowała tę przyczepę mieszkalną, z której potem korzystała przez wiele lat” (Strażnica Rok CV [1984] Nr 16 s. 24).

 

Autor wspomnień zapomniał pewnie dodać, że w latach 30. XX wieku również oczekiwano ‘końca’ i właśnie miał on jego rodzinę zastać w tych przyczepach:

 

„Mam szczególną przyjemność ogłosić, że następne kilka lat zobaczy kompletne ustanowienie tego Królestwa, które ma być pożądaniem wszystkich narodów” (Strażnica 01.12 1929 s. 366 [ang. 01.10 1929 s. 302]).

 

„Ta wszechświatowa wojna musi przyjść niebawem i żadna moc nie może jej odwrócić (...). Podczas niewielu miesięcy, pozostających jeszcze do wybuchu tej wszechświatowej wojny...” (Wszechświatowa wojna bliska 1935 s. 26 [przemówienie ze stycznia 1935 r.]; patrz też ang. Złoty Wiek 13.02 1935 s. 298).

 

„Z utęsknieniem wyczekiwaliśmy nadejścia Królestwa Bożego. Pamiętam, że gdy otrzymaliśmy Rocznik 1935, pewien brat, zobaczywszy teksty dzienne na cały rok, zapytał: »Czy to oznacza, że minie cały rok, nim nadejdzie Armagedon?« Prowadzący grupę odrzekł: »Czy myślisz bracie, że gdyby Armagedon nadszedł jutro, to przestalibyśmy czytać Rocznik?«” (Strażnica Nr 17, 1995 s. 24).

 

Lata 40. XX wieku i Armagedon

 

„Następnie po napaści Japończyków na Pearl Harbor w roku 1941 do międzynarodowych zmagań włączyły się Stany Zjednoczone. Na całej ziemi spadły na Świadków Jehowy prześladowania z powodu przestrzegania chrześcijańskiej neutralności. W wielu krajach naszą działalność obłożono zakazem. W Stanach Zjednoczonych często atakował nas wzburzony motłoch, co było przejawem osobliwie pojmowanego patriotyzmu. Zdawało się nam, że ta wojna przejdzie już bezpośrednio w rozstrzygającą bitwę wielkiego dnia Boga Wszechmocnego, w Armagedon (Obj. 16:14-16). Dobrze pamiętam, jak niecierpliwie wyglądaliśmy tego dawno zapowiedzianego wydarzenia” (Strażnica Rok CV [1984] Nr 16 s. 25).

 

Autor artykułu zapomniał dodać, że powyższe przekonanie dotyczyło nie tylko roku 1941 i jego rodziny, ale dalszych lat wojny i wszystkich Świadków Jehowy:

 

„Wyrażając pogląd podzielany w tym czasie przez wielu Świadków Jehowy, brat Nel ostrzegł: »Uważaj, żeby Armagedon nie zastał cię w szkolnej ławce«. Ponieważ nie chciałem, by tak się stało, porzuciłem szkołę i dnia 1 stycznia 1945 roku podjąłem służbę pionierską” (Strażnica Nr 7, 1993 s. 20).

 

„Mniej więcej w marcu 1945 roku dotarła do nas wiadomość, że nowym tekstem rocznym są słowa z Ewangelii według Mateusza 28:19 (...). Napełniło to nas radością i nadzieją, dotąd bowiem uważaliśmy, że wojna zakończy się Armagedonem” (Strażnica Nr 17, 2007 s. 11).

 

Rok 1975 i Tysiąclecie

 

„Oczekiwaliśmy na rok 1975, kiedy miało upłynąć 6000 lat istnienia człowieka. Nurtowało nas pytanie: Czy ta data zapoczątkuje tysiącletnie rządy Chrystusa? Wracając teraz myślą do owego roku uświadamiamy sobie, że słowa Jezusa z Ewangelii według Mateusza 24:36 nie upoważniają nas do wyznaczania chwili nadejścia końca. Oto one: »O dniu i godzinie nikt nie wie, ani aniołowie niebios, ani Syn, tylko Ojciec«” (Strażnica Rok CV [1984] Nr 16 s. 26).

 

Autor wspomnień zapomniał dodać, że przed rokiem 1975 nie były to „nurtujące pytania”, ale przekonanie oparte na chronologii:

 

„Niemniej chronologia biblijna wskazuje, iż Adam został stworzony jesienią roku 4026 p.n.e., co na rok 1975 n.e. wyznacza chwilę, w której upłynie 6000 lat dziejów ludzkich, po czym czeka nas 1000 lat panowania Królestwa Chrystusa” (Strażnica Nr 23, 1970 s. 10).

 

„Pamiętajmy, że nie tylko Biblia, ale i przywódcy świata poświadczają, iż żyjemy w bardzo poważnych czasach. Parę lat, jakie pozostały bieżącemu pokoleniu, to nie za wiele na udowodnienie Jehowie, że naprawdę pragniemy podobać się Jemu, aby następnie otrzymać z Jego rąk przywilej życia w nowym porządku rzeczy” (Strażnica Nr 23, 1970 s. 13).

 

Widzimy z powyższego, jakie doświadczenia życiowe związane z Armagedonem mają długoletni Świadkowie Jehowy. Jeśli uprą się w trwaniu przy Towarzystwie Strażnica, to przeżywają nie jeden niezrealizowany ‘koniec’.

Trzeba tu na zakończenie dodać, że już następny numer czasopisma Strażnica przypomniał naukę o rychłym ‘końcu’, o której autor życiorysu rodziny Toutjianów nie wspomniał. Chodzi wykładnię o „pokoleniu roku 1914”, które miało nie przeminąć, do którego należał wtedy 73 letni H. Toutjian:

 

„Ponadto Jezus zaznaczył, że mamy się cieszyć na widok zbierających się od owego czasu ciemnych chmur burzowych Armagedonu. Powiedział nam też, że »pokolenie« z roku 1914 — kiedy to ów znak zaczął występować — »żadną miarą nie przeminie, aż się wydarzą wszystkie te rzeczy« (Mat. 24:34). Niektórzy przedstawiciele tego »pokolenia« mogą dożyć nawet do końca bieżącego stulecia. Jednakże dużo przemawia za tym, że »koniec« jest o wiele bliżej! (Strażnica Rok CV [1984] Nr 17 s. 14-15).

 

Dziś po tych wszystkich informacjach możemy stwierdzić:

 

zmarł już zapewne 73 letni wtedy (w roku 1984) H. Toutjian;

przeminęło „pokolenie z roku 1914”;

skończyło się tamto „bieżące stulecie”, czyli wiek XX.

 

‘Koniec’ prorokowany przez Towarzystwo Strażnica nie nastał, a przy tym w cytowanym fragmencie wskazano na Chrystusa, który miał podobno zapowiadać o „pokoleniu z roku 1914”. Czy nie było to ‘wrabianie’ Syna Bożego w proroctwa Świadków Jehowy?


Powrót do strony głównej
Opracował: Piotr Andryszczak
© 2007-2019