Świadkowie Jehowy i "medycyna biblijna" (transfuzja i inne)

Autor: Cezary Podolski

poprzednia część nastepna część

Świadkowie Jehowy bardzo często kojarzą się nam z odmową transfuzji krwi. Mniej, albo wcale nie wiemy o innych wersetach biblijnych, które powiązali z medycyną, choć kontekst zupełnie na to nie wskazuje. Na uwagę zasługują tu przeszczepy i szczepienia. Chronologicznie stosunek Organizacji do tych zagadnień przedstawiał się następująco:

Przeszczepy

do 1967 r. - Strażnica nie zabrania

1967 r. - Strażnica wprowadza zakaz, co potwierdzają słowa:

"Czy to obejmowało również jedzenie mięsa ludzkiego, podtrzymanie życia za pomocą ciała czy części ciała innego człowieka, żywego bądź umarłego? Żadną miarą! To byłby kanibalizm, ludożerstwo, czym brzydzi się każdy cywilizowany lud na świecie" ("Strażnica" 15 listopada 1967, s. 702, wyd. ang.; "Strażnica" 1968, nr 14, s. 13 (wyd. pol.)

1967-1980 - obowiązuje zakaz przeszczepów

od 1980 r. - Strażnica zezwala na przeszczepy

"Podczas gdy Biblia stanowczo zabrania spożywania krwi, nie ma w niej jednak wyraźnego zakazu przyjmowania cudzych tkanek ludzkich". ("Strażnica" 15 marca 1980, s. 31, wyd. ang.; "Strażnica" 1982, nr 2, s. 24, wyd. pol.)

Szczepienia

do 1931 r. - Strażnica nie zgłasza zastrzeżeń

1931 r. - Strażnica wprowadza zakaz:

"Szczepienie jest wyraźnym pogwałceniem przymierza, jakie Bóg zawarł z Noem po potopie." (gif sad "Złoty Wiek" (dawne "Przebudźcie się!") 4 lutego 1931 r., s. 293, wyd. ang.)

1931-1952 - obowiązywanie zakazu

od 1952 r. - Strażnica zezwala na szczepienia

"Kwestię szczepienia każdy powinien rozpatrywać indywidualnie (...). Po rozważeniu sprawy, nie wydaje się nam, aby było ono przeciwne wiecznemu przymierzu zawartym z Noem." ("Strażnica" 15 grudnia 1952, s. 764, wyd. ang.)

Już na podstawie tych danych można zauważyć, że Strażnica traktuje Biblię instrumentalnie. Raz Pismo Św., według nich, zabrania czegoś, a innym razem zezwala. Interpretacja ta niekiedy zmienia się o 180 stopni. Gdy taka sytuacja dotyczy proroctw końca świata czy nieustannie zmieniających się nauk możemy uśmiechać się i z politowaniem kręcić głowami. Lecz zupełnie inaczej musimy zachować się, gdy Organizacja próbuje uczynić z Biblii podręcznik do medycyny. Powinniśmy sobie uświadomić, że nieodpowiedzialne stanowisko Świadków Jehowy doprowadziło do śmierci wielu ich współwyznawców.

Transfuzja

Śmierć nadal zbiera wśród nich swoje żniwo w związku z ich stanowiskiem w kwestii krwi. Zakaz transfuzji wprowadzili oni w 1945 roku. Transfuzje były już wtedy przeprowadzane od około 20 lat, lecz w tym okresie Strażnica nie znalazła w Biblii wersetów sprzeciwiających się ratowaniu życia przez dar krwi. Żydzi, którzy posługują się Prawem Mojżeszowym ponad 3000 lat dłużej od Świadków Jehowy, takich wersetów nie znaleźli do dziś. Ani Stary, ani Nowy Testament nie mogły zakazywać transfuzji czy w ogóle ustosunkowywać się do niej, skoro zaczęto ją stosować dopiero w XX wieku! Winne wszystkiemu jest jak zwykle karkołomne wyjaśnianie Pisma Św. przez centralę z Brooklynu, która wersety o zakazie spożywania krwi zwierzęcej rozszerzyła na zakaz spożywania krwi ludzkiej, zaliczając transfuzję do tej ostatniej kategorii.

Zwróćmy jednak uwagę, że zakaz spożywania krwi zwierzęcej obowiązywał Żydów, nie chrześcijan. Świadkowie Jehowy nie mają racji, kiedy powołują się na fragment z Nowego Testamentu (Dzieje Apostolskie 15, 19-21 oraz 15, 28-29), aby wykazać, że ten zakaz został prolongowany na chrześcijan:

"(w. 19) Dlatego ja sądzę, że nie należy nakładać ciężarów na pogan, nawracających się do Boga,

(w. 20) lecz napisać im, aby się wstrzymali od pokarmów ofiarowanych bożkom, od nierządu, od tego, co uduszone, i od krwi.

(w. 21) Z dawien dawna bowiem w każdym mieście są ludzie, którzy co szabat czytają Mojżesza i wykładają go w synagogach".

Zanim ustosunkujemy się do tego fragmentu Pisma Św. wyobraźmy sobie scenę, w której matka jakiegoś dziecka zwraca się do niego:

"Nie przechodź przez ulicę, bowiem nadjeżdża samochód".

Nie oznacza to, że dziecko nigdy, w żadnej okoliczności, nie ma przechodzić przez ulicę. Spójnik "bowiem" ma zawsze znaczenie wyjaśniające, ograniczające do konkretnej sytuacji. Również w wersecie 21-ym zdanie "Z dawien dawna bowiem w każdym mieście są ludzie, którzy co szabat czytają Mojżesza i wykładają go w synagogach" oznacza, że wyżej wymienione cztery zalecenia (a przynajmniej niektóre z nich) nie obowiązują chrześcijan zawsze i wszędzie, lecz tylko w związku z ludźmi związanymi z Mojżeszem i synagogami (chodzi oczywiście o Żydów). Pierwsi chrześcijanie w początkowym okresie bardzo często spożywali posiłki wspólnie z Żydami. To ze względu na nich, na ich sumienie, chrześcijanie nie mieli spożywać tego, co uduszone i pokarmów z krwią zwierzęcą . Gdyby ten zakaz obowiązywał chrześcijan w każdej sytuacji, wówczas wspomniane zdanie, zaczynające się od spójnika "bowiem", nie miałoby racji bytu, byłoby zupełnie niepotrzebne.

Innym argumentem przemawiającym za tym, że chrześcijan nie obowiązywały żadne ograniczenia związane ze spożywaniem pokarmów są pozostałe wypowiedzi z Nowego Testamentu:

"Tak więc wszystko, cokolwiek w jatce sprzedają, spożywajcie, niczego nie dociekając - dla spokoju sumienia". (jeśli wszystko, to także pokarmy z krwią - przyp. C.P.) (1 Kor 10:25)

"Ponieważ wszystko, co Bóg stworzył, jest dobre, i niczego, co jest spożywane z dziękczynieniem, nie należy odrzucać."

"Staje się bowiem poświęcone przez słowo Boże i przez modlitwę". (1 Tm 4,4-5)

"Bo królestwo Boże to nie sprawa tego, co się je i pije, ale to sprawiedliwość, pokój i radość w Duchu Świętym". (Rz 14:17)

Pierwszy Prezes Strażnicy - Russell również prawidłowo wyjaśniał 15 - ty rozdział Dziejów Apostolskich:

"Dla Żydów było to zakazane (...). Te zakazy nigdy nie zostały przeniesione na pogan (tak określa Nowy Testament niechrześcijan - przyp. C. P. ) gdyż oni nigdy nie podlegali Prawu Przymierza; lecz tak głęboko było zakorzenione rozumienie tej kwestii przez Żydów, że koniecznym było, dla spokoju Kościoła, aby poganie również przestrzegali tego zakazu". ("Strażnica" 15 kwietnia 1909, s. 4374, wyd. ang. - reprinty)

Nawet gdyby w Piśmie Św. istniał wyraźny zakaz przeprowadzania transfuzji to i tak nie mógłby on stać ponad prawem miłości, ponad prawem do ratowania życia. Postawa Świadków Jehowy przypomina nam postępowanie faryzeuszy i uczonych w Piśmie, którzy literę Prawa stawiali ponad miłością do bliźniego:

"W inny szabat wszedł do synagogi i nauczał. A był tam człowiek, który miał uschłą prawą rękę.

Uczeni zaś w Piśmie i faryzeusze śledzili Go, czy w szabat uzdrawia, żeby znaleźć powód do oskarżenia Go.

On wszakże znał ich myśli i rzekł do człowieka, który miał uschłą rękę: Podnieś się i stań na środku! Podniósł się i stanął.

Wtedy Jezus rzekł do nich: Pytam was: Czy wolno w szabat dobrze czynić, czy źle, życie ocalić czy zniszczyć?

I spojrzawszy wkoło po wszystkich, rzekł do człowieka: Wyciągnij rękę! Uczynił to i jego ręka stała się znów zdrowa.

Oni zaś wpadli w szał i naradzali się między sobą, co by uczynić Jezusowi." (Łk 6:6-11)

Zwróćmy także uwagę na spożywanie przez głodnego Dawida(1 Sm 21L1 -6) chleba poświęconego, który był nazywany świętością nad świętościami (Kpł 24:9) i był przeznaczony wyłącznie dla kapłanów. Jezus, broniąc swoich uczniów, zrywających kłosy w szabat, przed zarzutami faryzeuszy, powołał się na zachowanie Dawida, aby wykazać, że głód jest wystarczającym czynnikiem, aby łamać nakazy Prawa spisanego w Biblii (Mk 2:25-27). Człowiek jest ważniejszy od Prawa. A jeśli głód jest już wystarczającym czynnikiem, to o ileż ważniejszym powodem jest ratowanie życia przez transfuzję krwi.

Ileż to matek i ojców zgodziło się na śmierć swojego dziecka tylko dlatego, że Organizacja, wymagająca bezwzględnego posłuszeństwa, na tyle ich zaślepiła, że nie patrzyli już sercem, lecz prawem spisanym w publikacjach Strażnicy.

A Strażnica ma swoje metody. Jednym z tzw."straszaków" był lansowany przez nią pogląd, że przyjmując krew drugiego człowieka można przejąć jego nawyki i złe cechy charakteru (sic!):

"Na przykład, w swojej książce 'Kto jest twoim lekarzem i dlaczego?' dr Alonzo Jay Shadman wypowiada się: 'Krew w każdej osobie jest w rzeczywistości samą osobą. Zawiera ona wszystkie cechy jednostki, z której pochodzi. Zaliczamy do nich: dziedziczne wady, podatność na choroby, trucizny zależne od trybu życia, nałogi ... . Trucizny, które wytwarzają impuls do popełnienia samobójstwa, morderstwa czy kradzieży znajdują się we krwi' A dr Américo Valério, lekarz brazylijski i chirurg z ponad 40 letnim stażem przyznaje: 'obłąkanie, kompleksy niższości, zbrodnie na zwierzętach - często towarzyszą transfuzji krwi'." ("Strażnica" 15 września 1961, s. 564, wyd. ang.)

Co leży u podstaw takiej postawy Świadków Jehowy w kwestii transfuzji? Nie wynika to na pewno z faktu, że cenią oni bardziej nakazy biblijne od swojego życia, skoro w "Strażnicy" z 1 maja 1957, s. 285 (wyd. ang.) opisują przypadek, w którym kobieta posługuje się kłamstwem (zabronionym w Biblii - przyp. C. P.), aby ratować się przed prześladowaniem. Strażnica powołała się przy tym na fragment z Księgi Jozuego 2:1-5, w którym nierządnica Rachab okłamuje króla Jerycha, aby uratować dwóch wywiadowców żydowskich.

Moim zdaniem szafują oni życiem współwyznawców, aby zwrócić na siebie uwagę, przyciągnąć nowych prozelitów do swojej Organizacji, aby pokazać, że stać ich na wszelkie "poświęcenia".

Podkreślmy to jeszcze raz. W Piśmie Św. nie ma najmniejszej wzmianki o zakazie transfuzji, a św. Paweł stwierdza:

"Gdzie zaś nie ma Prawa, tam nie ma i przestępstwa" (Rz 4:15)

poprzednia część nastepna część

Powrót do strony głównej
Opracował: Piotr Andryszczak
© 2007-2019