Czy na książkach w tematyce Świadków Jehowy można zbijać kokosy?


  Świadkowie Jehowy to nieliczna grupa kultowa, która co prawda czyni wokół siebie wiele hałasu, ale ich wiernych jest na świecie tylko niewiele ponad 8 milionów. W Polsce niewiele ponad 100 tysięcy, ze stałą od wielu lat tendencją spadkową, chociaż są w naszym kraju trzecią religią pod względem ilości wiernych (dane pochodzą z kultu).

  Tematyka dotycząca świadków Jehowy jest więc chociażby z tych powodów tematyką niszową, nakłady tego rodzaju książek są bardzo niskie, także dlatego, że wiele z nich można czytać za darmo w Internecie. W rzeczywistości część osób po wyjściu z tego szkodliwego kultu odcina się od przeszłości, nie chce z tym mieć już więcej nic do czynienia, więc nawet w Internecie nic nie czyta. W normalnych warunkach byłoby jasne, że powinno być dużo czytelników po stronie samych świadków Jehowy, ale niestety ich liderzy z ciała kierowniczego całkowicie im zabraniają czytania tego rodzaju literatury pod groźbą wyrzucenia z kultu.

  - Odpowiedź na pytanie: czy autorzy książek, których tematyka dotyczy świadków Jehowy zbijają na tym kokosy albo jak niektórzy myślą, że wykorzystują i tak już raz pokrzywdzonych ludzi (osoby, które opuściły ten szkodliwy kult), bogacąc się na ich krzywdzie?

  Autor nie otrzymuje żadnego wynagrodzenia za napisanie i zlecenie wydrukowania książki, tylko pewną ich liczbę na sprzedaż, aby mu się zwróciły poniesione koszty. Początkowo standardowa książka kosztuje powiedzmy 50 złotych. Potem, gdy książka się nie sprzedaje, wydawnictwo obniża cenę, a autor nadal chce otrzymać od tej książki tyle co na początku, gdyż jego wydatki się nie zmieniły. W rzeczywistości w związku z niskimi nakładami ciężko jest o zwrot poniesionych kosztów. Pamiętajmy, iż autor książki musi często zapłacić fachowcom za na przykład redakcję książki, zdjęcia w niej zawarte, profesjonalną korektę czy też grafikowi za zaprojektowanie okładki.

  Nieraz książkę trzeba wypromować, a wiec zadbać o jej reklamę i bywać na corocznych targach książki w wielu miejscach, także za granicą. W wypadku książek o świadkach Jehowy nie ma mowy o reklamie i o targach ze względu właśnie na koszty, które musiałby ponieść ich autor. Przeważnie nigdy te nakłady się nie zwracają. Inną sprawą by było, gdyby tematy były chwytliwe, gdyby książkę zamówiła firma, jakieś wydawnictwo, czy też gazeta albo przynajmniej znalazł by się choć jeden sponsor.

  - Dlaczego więc takie książki w ogóle ukazują się?

  Autorzy takich książek to przeważnie osoby znające doskonale temat i zdające sobie sprawę z ważności poruszanych w nich problemów. Oni wiedzą, iż w taki sposób można hamować zapędy sekt destrukcyjnych i przynajmniej ograniczać ich szkodliwy wpływ na społeczeństwo. Chcą więc pomagać. To są także często pasjonaci, ludzie chcący pomagać pokrzywdzonym, ludzie współpracujący często z ośrodkami pomocy pokrzywdzonym przez sekty, z punktami informacji o sektach i NRR, a niejednokrotnie to oni je tworzą lub współtworzą, a więc z tej strony znający doskonale temat. Są też tam i osoby z innych, dużych znanych wyznań, które z sekciarstwem stykały się latami i mają w tym duże doświadczenie.

  I wreszcie trzeba tu dodać, iż często książka wychodzi dlatego, iż autor albo grupa pasjonatów ogłoszą społeczną zbiórkę funduszy, a nieraz i sam autor lub ta grupa finansuje wydanie książki.

  - Z tych powodów, ale także z wielu innych, bo problem jest oczywiście bardziej złożony, nie można twierdzić, iż przynajmniej autorzy tego rodzaju literatury robią na niej jakieś ogromne fortuny; bowiem, jeśli im się zwrócą wszystkie nakłady to cud. Często pieniądze otrzymane za pierwszą transzę wydanych książek inwestują w następną partię i tak dalej to kontynuują. Przykładem jest tutaj Pan Piotr Andryszczak, który właśnie deklaruje, że w taki sposób pragnie wydawać swą książkę „Przewodnik po sprzecznościach i manipulacjach w nauce Świadków Jehowy” i ma trudne zadanie, ponieważ jego książka z racji tego, iż składa się z niezliczonej ilości kolorowych skanów i ma twardą oprawę, jest droższa w produkcji. (KG)

Powrót do strony głównej

Autor: Piotr Andryszczak
© 2007