Adwentyści Dnia Siódmego a Msza Święta
(cz.3)
Autor: Piotr Andryszczak, dodano: 2016-12-23
Ofiara Mszy Świętej w żadnym razie nie przysłoniła Golgoty. Kościół rzymskokatolicki nie usunął ostatecznie Ofiary Krzyża z liturgii. Ofiara Mszy Św. jest co do istoty tą samą Ofiarą, co Ofiara Krzyżowa; różni się od niej tylko w sposobie ofiarowania. We Mszy Św. jest ten sam ofiarnik [kapłan] i ten sam przedmiot ofiary [żertwa], co na Krzyżu, tj. Jezus Chrystus. Ksiądz przy Ołtarzu jest tylko sługą i widzialnym zastępcą Jezusa Chrystusa; dlatego nie mówi we Mszy Św. słów: "to jest ciało moje – to jest krew moja" w swoim imieniu, lecz w imieniu Chrystusa (in persona Christi). Na Krzyżu ofiarował się Chrystus Pan w sposób krwawy; we Mszy Św. zaś ofiaruje się w sposób niekrwawy, ponawiając spełnioną na Krzyżu Ofiarę bez cierpienia i śmierci.
Zachariasz Łyko przedstawia w fałszywym świetle katolicką naukę o Mszy Świętej, by potem móc z niej szydzić i ją ośmieszać. Jest to przykre. Jak można napisać takie brednie, bo inaczej tego nie da się nazwać, że katolickim kapłanom podczas Mszy Świętej przypada rola biczowania Zbawiciela, bezustannego krzyżowania, ponownej egzekucji i Jego śmierci. Ileż trzeba mieć złej woli, by coś takiego napisać.
str.89
|
Termin hostia używamy do określenia zarówno chleba niekonsekrowanego, jak i po konsekracji (przeistoczenia). W Kościele Katolickim niekonsekrowana hostia nie podlega kultowi. Jeżeli ma już istnieć "kult hostii", to już konsekrowanej. Precyzyjnie należy powiedzieć, iż w Kościele mamy kult Najświętszego Sakramentu - JEZUSA obecnego w Najświętszym Sakramencie. Inaczej mówiąc, wierzymy, że Pan Jezus jest obecny pod postacią chleba i wina (po konsekracji). Sobór trydencki ma rację. Wierni Kościoła otaczają Najświętszy Sakrament kultem uwielbienia należnym prawdziwemu Bogu, ponieważ wierzą, iż Jezus jest prawdziwym Bogiem i prawdziwym Człowiekiem obecnym w konsekrowanej hostii.
"Wielość form
kultu Eucharystii jest świadectwem wiary Kościoła w
obecność Chrystusa w Najświętszym Sakramencie. Eucharystia stanowi najgłębszy sens istnienia Kościoła, który z niej czerpie swoją wiarę, nadzieję i miłość. Każdy przejaw czci wobec Najświętszego Sakramentu jest wynikiem wiary w żywą obecność Pana Jezusa i przyczynia się do tworzenia Kościoła jako wspólnoty Ludu Bożego, opartej na chrześcijańskiej miłości. Każdy przejaw
czci dla Eucharystii winien wyrastać z życia i do niego prowadzić, aby przyczyniać się do wzrostu chwały Bożej i zgodności Tego, w kogo wierzymy, z tym, jak na co dzień postępujemy. Bez ciągłego nawracania się, bez postawy dziękczynienia wobec naszego Stwórcy i Odkupiciela oraz bez otwarcia się na Jego łaskę nie ma prawdziwego kultu Eucharystii, który jest źródłem chrześcijańskiego życia i budowania Kościoła; ukazuje piękno człowieka żyjącego Eucharystią i zachęca do naśladowania Chrystusa" (zob.:
Ks. Piotr Gajda FORMY KULTU EUCHARYSTII POZA MSZĄ ŚWIĘTĄ)
W ośmieszaniu adoracji Najświętszego Sakramentu podczas Mszy Świętej, Zachariasz Łyko używa specyficznego języka: "dramatyczne momenty", "tajemnicza cisza", strwożony wzrok.
"Akcentowanie realnej obecności Chrystusa w Eucharystii było i jest czynione w ten sposób, że kapłan celebrujący Mszę świętą, podnosi konsekrowane postacie Chleba i Wina w górę. Wówczas wierni adorują Chrystusa. Pragnienie oglądania Hostii przez dłuższy czas dało początek wystawieniu Najświętszego Sakramentu w monstrancji. Wystawienie Ciała Pańskiego przedłuża więc mszalne podniesienie. Nauczycielski Urząd Kościoła naucza, że wystawienie Najświętszej Eucharystii, czy to w puszce czy w monstrancji, skłania do uznania cudownej obecności Chrystusa i zachęca do serdecznego zjednoczenia z Nim. Zjednoczenie to osiąga szczyt w Komunii sakramentalnej. Dlatego wystawienie przyczynia się do wzrostu należnego Chrystusowi kultu w duchu i prawdzie" (zob.:
Ks. Piotr Gajda FORMY KULTU EUCHARYSTII POZA MSZĄ ŚWIĘTĄ)
Nie słyszałem, by istniał konsekrowany opłatek. Natomiast jest konsekrowana hostia. W Kościele mamy kult Najświętszego Sakramentu, a konkretnie kult Ciała i Krwi Pańskiej. Zachariasz Łyko chyba pomylił hostię z opłatkiem wigilijnym.
Hostia (łac. hostia: ofiara) – niekwaszony (przaśny) chleb, okrągły opłatek z mąki pszennej, nierzadko ozdabiany krzyżem lub motywami religijnymi, używany przy sprawowaniu Mszy Świętej. Od momentu konsekracji Hostia staje się prawdziwym Ciałem Chrystusa.
"
Procesja (łac. procedere – iść, postępować). Uroczysty pochód odbywający się wśród modłów i śpiewu z jakiejś religijnej okazji. Procesja jest symbolem Kościoła pielgrzymującego. We Mszy świętej występuje procesja: na wejście, na Ewangelię, z darami i komunijna. Do cyklu rocznych należą procesje: na „Matkę Boską Gromniczną” (Ofiarowanie Pańskie) i w Niedzielę Palmową oraz procesje błagalne. Na czele procesji niesiony jest zwykle krzyż; w ten sposób staje się ona obrazem chrześcijańskiej pielgrzymki życiowej: z Chrystusem przez krzyż do zwycięstwa.
Kongregacja Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów naucza, że procesja z Najświętszym Sakramentem symbolizuje zdążanie Ludu Bożego pod przewodnictwem Chrystusa-Odkupiciela świata w pielgrzymce życia tutaj na ziemi do wiecznej ojczyzny w niebie. W Kościele katolickim procesja eucharystyczna zawsze posiadała symboliczne znaczenie. Była i jest modlitwą. Pozwala doświadczyć ustawicznych "zstąpień", "ruchu" Boga w stosunku do człowieka i jego spraw. Jest "przejściem" - paschą, żąda od uczestników wyjścia "z", "od " tego, co nas "trzyma", zniewala, pomniejsza nasze życie, obniża jego jakość. Procesja z Jezusem eucharystycznym charakteryzuje się czymś wyjątkowym i niespotykanym. Dla tych, którzy zaczerpną życia w Jego Źródle, procesja ta znajdzie swoją metę w wiecznej obecności i radości przygotowanej im przez Tego, który do końca nas umiłował, a który chce mieć blisko swoich i być na zawsze razem z nimi.
Procesja eucharystyczna w rzeczywistości jest dalszym ciągiem celebracji mszalnej. Bezpośrednio po Mszy świętej, podczas której konsekruje się Hostię do procesji, w formie uroczystej wynosi się ją poza kościół w tym celu, by wierni dali publiczne świadectwo swej wiary i pobożności wobec Najświętszego Sakramentu (por. kan. 944).
Papież Benedykt XVI stwierdza, że „zachowują całą swoją wartość istniejące już formy adoracji eucharystycznej, (…) np. procesje eucharystyczne, a nade wszystko tradycyjna procesja w uroczystość Bożego Ciała, pobożna praktyka nabożeństwa 40-godzinnego, kongresy eucharystyczne lokalne, narodowe i międzynarodowe oraz inne analogiczne inicjatywy. Te formy pobożności, dostosowane odpowiednio do współczesności i do innych okoliczności zasługują na kultywowanie również dzisiaj”.
W uroczystość Ciała i Krwi Chrystusa [Boże Ciało] publicznie czcimy Pana ukrytego w Eucharystii, który „zagrody nasze widzieć przychodzi”, czyli chce wejść w nasze codzienne życie i uczynić je bardziej chrześcijańskim na co dzień. Warto świadomie włączyć się w tę formę kultu – pełną miłości modlitewną obecnością przy Chrystusie. Zachęcają nas do tego Święci." (zob.:
Ks. Piotr Gajda FORMY KULTU EUCHARYSTII POZA MSZĄ ŚWIĘTĄ)
Zachariasz Łyko po przeczytaniu uwag z katechizmu stwierdził, iż budzą się u niego poważne refleksje. Jego wątpliwości wynikają z faktu całkowitego odrzucenia nauki Kościoła Katolickiego o realnej i rzeczywistej obecności Jezusa w Eucharystii.
W chlebie i winie eucharystyczna obecność Chrystusa zaczyna się w chwili konsekracji i trwa, dopóki trwają postacie eucharystyczne (KKK, nr 1377). „Każdego dnia – napisał Jan Paweł II w Ecclesia de Eucharistia, nr 59 - dane mi było z wiarą rozpoznawać w konsekrowanym chlebie i winie Boskiego Wędrowca, który kiedyś stanął obok dwóch uczniów z Emaus, ażeby otworzyć im oczy na światło, a serce na nadzieję”
Pod postaciami chleba i wina obecny jest w najprawdziwszy sposób sam nasz Zbawiciel, Jezus Chrystus. Jest On obecny, jak uczy Kościół, "prawdziwie, rzeczywiście i substancjalnie". (Por. Sobór Trydencki: DS 1651; KKK 1374).
P r z e i s t o c z e n i e jest to jedyna w swoim rodzaju i cudowna przemiana całej substancji chleba w Ciało, a całej substancji wina w Krew Jezusa Chrystusa, podczas gdy postaci chleba i wina pozostają bez zmiany. Nie może w takim razie istnieć kult chleba i wina.
Co znaczy prze-istoczenie? Znaczy przemianę i s t o t y (inaczej: substancji) chleba i wina w Ciało i Krew Chrystusa. Każda rzecz posiada swoją istotę i swoją "postać" (zespół "przypadłości"). Istota jest tym, czym dana rzecz jest. Postać lub przypadłość to jej kształt, cechy, zachowania, czas i miejsce, w jakich rzecz się znajduje itp. W naturalny sposób dokonują się ustawiczne zmiany postaci (przypadłości) każdej rzeczy, ale ich istota nie zmienia się. Każdy człowiek np. zmienia swój wygląd, wykonuje różne czynności, przeżywa różne sytuacje, ale jest ciągle w istocie tym samym człowiekiem. Jeśli istota rzeczy ulega zmianie - to tylko razem ze swoją postacią: dzieje się to wówczas, gdy dana rzecz ulega zniszczeniu. Tymczasem w Eucharystii zachodzi przemiana istoty (substancji) chleba i wina, ale postaci chleba i wina pozostają bez zmian. Jest to możliwe tylko mocą Bożą.
Chociaż wyrażenia "przeistoczenie" nie znajdziemy w Piśmie świętym, to trudno inaczej określić to, co zachodzi w Eucharystii. Jezus Chrystus w czasie ostatniej wieczerzy, dając apostołom chleb, mówił: "To jest Ciało moje". A podając im wino, mówił: "To jest kielich Krwi mojej". Nie można inaczej rozumieć słów Jezusa, jak tylko, że to, co ma nadal postać chleba nie jest już w istocie chlebem, lecz Ciałem Pańskim, a to, co nadal ma postać wina, w istocie nie jest już winem, a Krwią Pańską. A zatem wierząc w Jezusowe słowa, wierzymy, że istota chleba i wina ulega przemianie w Ciało i Krew Jezusa, choć postaci chleba i wina pozostają bez zmiany. Następuje zatem - jak to określił Sobór Trydencki - przeistoczenie". (Ks. Andrzej Zubierbier, Czy wiem, w co wierzę, s.265-266)
Zachariasz Łyko pyta: Komu katolicy oddają pokłon i cześć? Odpowiedź: Jezusowi obecnemu w Najświętszym Sakramencie!
Skąd Zachariaszowi Łyko wie, że postacie eucharystyczne są to tylko "symbole ciała i krwi"? Czy Jezus w Wieczerniku, kiedy wziął chleb i wino powiedział, że to jest Jego Ciało i Krew, czy powiedział, że to jest symbol ciała i krwi?
| Mk 14, 22-24 |
Mt 26, 26 |
1 Kor 11, 23-29 |
|
"A gdy jedli, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał i dał im mówiąc: «Bierzcie, to jest Ciało moje»."
|
"A gdy oni jedli, Jezus wziął chleb i odmówiwszy błogosławieństwo, połamał i dał uczniom, mówiąc: «Bierzcie i jedzcie, to jest Ciało moje». "
|
"Ja bowiem otrzymałem od Pana to, co wam przekazałem, że Pan Jezus tej nocy, kiedy został wydany, wziął chleb i dzięki uczyniwszy połamał i rzekł: «To jest Ciało moje za was [wydane]. (...)
Niech przeto człowiek baczy na siebie samego, spożywając ten chleb i pijąc z tego kielicha. Kto bowiem spożywa i pije nie zważając na Ciało [Pańskie], wyrok sobie spożywa i pije."
12 Tekst klasyczny na potwierdzenie rzeczywistej obecności Chrystusa w Eucharystii."
|
W kulcie eucharystycznym nie występuje żadne bałwochwalstwo, ponieważ kult ten jest skierowany ku Osobie Zbawiciela, obecnego, jak wierzymy, w Najświętszym Sakramencie. To Jezus jest adorowany. Zacytowany przez Zachariasza Łyko fragment z Dekalogu mówi o zakazie czci obcych bogów i oddawaniu im boskiej czci. Katolicy czczący Jezusa w Eucharystii tego nie czynią, ponieważ Jezus dla katolików nie jest wymyślonym obcym bogiem.
Boża Istota jest obecna w Najświętszym Sakramencie dopiero po konsekracji. Katolicy nie hołdują w tym przypadku materialnym formom kultu.
—
Jezus Chrystus obecny jest "substancjalnie"
—
Nie jest to obecność symboliczna
—
Chrystus obecny prawdziwie i rzeczywiście
—
Jezus Chrystus obecny pośród nas z Ciałem, Krwią, z duszą i Bóstwem
—
To jest Ciało Moje, To jest Moja Krew
—
Wy też chcecie odejść z powodu nauki o Eucharystii?
Pod postaciami chleba i wina obecny jest w najprawdziwszy sposób sam nasz Zbawiciel, Jezus Chrystus. Jest On obecny, jak uczy Kościół, "prawdziwie, rzeczywiście i substancjalnie". (Por. Sobór Trydencki: DS 1651; KKK 1374).
Kościół posługuje się różnymi symbolami przypominającymi Jezusa Chrystusa, do których można zaliczyć obrazy, ikony, figury, a także krzyż. W tych wizerunkach Chrystus nie jest jednak realnie obecny, tak jak w Eucharystii. Wizerunki Chrystusa są tylko symbolami, znakami mówiącymi nam o Nim, o wydarzeniach z Jego życia, o Jego śmierci itp. w zależności od tego, co nam przedstawiają. Eucharystii jednak nie można rozumieć jako symbolu. Trzy określenia używane przez Kościół: "prawdziwie, rzeczywiście i substancjalnie" (por. KKK 1374), podkreślają realność obecności naszego Zbawiciela. To, co nazywamy nieraz chlebem i winem konsekrowanym, nie jest tylko symbolem, który przypomina nam o Chrystusie, lecz zasłoną zakrywającą Zbawiciela, obecnego pośród nas w absolutnie realny sposób.
Konsekrowana hostia i konsekrowane wino nie jest hostią ani winem, lecz Ciałem i Krwią Chrystusa. Przypomina nam tę tajemniczą prawdę określenie: obecność "substancjalna" (por. KKK 1374). Istnieją zatem tylko widoczne dla nas postacie chleba i wina, substancjalnie jednak pod tymi znakami jest obecny cały Jezus Chrystus, Bóg i człowiek zmartwychwstały. Cały jest obecny i pod postaciami chleba, i pod postaciami wina. Inaczej mówiąc, w Eucharystii spotykamy się nie tylko z samym działaniem Zbawiciela lub ze skutkami tego działania, lecz z Nim samym. obecnym substancjalnie z naturą ludzką i Boską.
Obecność Jezusa nie jest tylko subiektywnym przekonaniem wierzących, bez pokrycia w rzeczywistości, czyli nie jest np. jakimś wymysłem lub wyobrażeniem o obecności Chrystusa w tabernakulum czy w Komunii św. Przeciwnie, jest faktem, w który wierzy Kościół. Tę prawdę podkreślają określenia: obecność "prawdziwa i rzeczywista" (por. KKK 1374). Jak oczy nasze widzą rzeczywisty świat i prawdziwych ludzi, tak wiara pozwala nam duchowo dostrzec prawdziwie, rzeczywiście i substancjalnie obecnego pośród nas Pana i Zbawiciela. Konsekrowany chleb i wino, a ściślej mówiąc: postacie chleba i wina mają nam przypominać tę niedostrzegalną dla naszych oczu obecność, będącą owocem niepojętej potęgi, miłości i pokory Boga-Człowieka.
Realizm obecności Jezusa Chrystusa podkreśla również określenie Kościoła, który mówi o Jego obecności pośród nas z Ciałem, Krwią, duszą i Bóstwem: "W Najświętszym Sakramencie Eucharystii "są zawarte prawdziwie, rzeczywiście i substancjalnie Ciało i Krew wraz z duszą i Bóstwem Pana naszego Jezusa Chrystusa, a więc cały Chrystus" (Sobór Trydencki: DS 1651.)." (KKK 1374).
Gdybyśmy o jakimś człowieku powiedzieli, że jest gdzieś z ciałem, krwią i swoją duszą, wyrazilibyśmy słowami fakt, że w najprawdziwszy sposób znajduje się on w jakimś miejscu: tzn. że nie jest obecny tylko "myślami" lub "duchem". To samo chce powiedzieć o Jezusie Chrystusie Kościół uczący, że w sakramencie Eucharystii jest On obecny z Ciałem, Krwią, duszą i Bóstwem.
Sformułowanie to podkreśla również fakt obecności całego Chrystusa, to znaczy z Jego pełną ludzką naturą (Ciało, Krew i dusza) oraz Boską (Bóstwo). Pod postaciami chleba i wina spotykamy się z prawdziwym zmartwychwstałym Chrystusem, który, będąc Bogiem, równocześnie posiada pełną naturę ludzką. Gdzie jest Ciało Chrystusa, tam jest też Jego dusza i — na mocy unii osobowej — Jego Bóstwo. Przez Eucharystię "uobecnia się cały Chrystus, Bóg i człowiek" (Paweł VI, enc. Mysterium fidei; por. KKK 1374)".
Cały Chrystus obecny jest zarówno pod postaciami chleba, jaki pod postaciami wina, a także cały utajony jest pod każdą ich cząstką.
Swoją wiarę w prawdziwą, rzeczywistą i substancjalną obecność Chrystusa w Eucharystii Kościół opiera przede wszystkim na Jego słowach, wypowiedzianych w czasie ustanowienia tego sakramentu. Jezus nie powiedział o chlebie: "oto symbol, oto przypomnienie mojej obecności", lecz: "Bierzcie i jedzcie, to jest Ciało moje." (Mt 26,26). Aby nie było wątpliwości, o jakie Ciało chodzi, św. Łukasz uściśli: "To jest Ciało moje, które za was będzie wydane" (Łk 22,19). Nie chodzi zatem o jakieś pozorne ciało ani o jego symbol, lecz o to Ciało, które za kilka godzin po ustanowieniu Eucharystii miało być wydane na śmierć. Podobnie o prawdziwej swojej Krwi — a więc o tej, którą przelał w niedługim czasie po ustanowieniu Eucharystii — mówi Chrystus: "to jest moja Krew Przymierza, która za wielu będzie wylana na odpuszczenie grzechów." (Mt 26,28)
Nie miał na myśli żadnego symbolicznego swojego Ciała czy symbolicznej Krwi Chrystus, kiedy zapowiedział ustanowienie przedziwnego Sakramentu swojej obecności. Powiedział: "Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem." (J 6,55). Słuchacze nie mogli inaczej, jak tylko w sensie ścisłym zrozumieć tę naukę, dlatego, jak mówi św. Jan, sprzeczali się między sobą, mówiąc: "Jak On może nam dać (swoje) ciało do spożycia?" (J 6,52). Jezus, Nauczyciel Prawdy, nie dał żadnych dodatkowych wyjaśnień, aby rozwiać ewentualne pomyłki lub mylne rozumienie Jego słów. Nie udzielił ich nawet swoim wybranym uczniom, którym zwykle wyjaśniał na osobności niezrozumiałe przypowieści (por. Łk 8,9). Zamiast wyjaśnienia usłyszeli słowa: "Czyż i wy chcecie odejść?" (J 6,67). Jezus dał im przez to do zrozumienia, że dobrze pojęli Jego naukę ci, którzy odeszli, bo faktycznie nie mówił o symbolicznym, lecz o realnym i prawdziwym swoim Ciele i Krwi — pokarmie eucharystycznym.
(
Ks. Michał Kaszowski,
Realna obecność Chrystusa w Eucharystii)
 Maca (Shmurah matzah) spożywana podczas paschalnego sederu
|
Porównywanie konsekrowanej Hostii ze względu na kształt do kultów solarnych jest niepoważne. Zachariasz Łyko pisze, iż okrągły kształt hostii, to nieistotny szczegół, ale jednak podejmuje temat. Każda okazja do ataków na Kościół Katolicki jest dobra, więc musi to wykorzystać. Co ma wspólnego okrągły kształt hostii i monstrancji do kultu boga-słońca? Gdyby hostie były kwadratowe albo trójkątne, to też pewnie Zachariasz Łyko znalazłby coś w pogaństwie, by to wykorzystać? Adwentystyczna publikacja:
Katolicy czczą obecnego w Najświętszym Sakramencie Jezusa, Słońca Sprawiedliwości. Pismo Święte o słońcu:
| Ps 84, 12 |
Ml 3, 20 |
Łk 1, 78-79 |
|
„Bo Jahwe Bóg jest słońcem i tarczą”
|
„A dla was, czczących moje imię wzejdzie słońce sprawiedliwości i uzdrowienie w jego skrzydłach”
|
„dzięki litości serdecznej Boga naszego. Przez nią z wysoka Wschodzące Słońce nas nawiedzi, by zajaśnieć tym, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają”
|
"Porównanie Eucharystii do słońca zakorzenione jest w Biblii: w kantyku Zachariasza Jezus nazwany jest „Słońcem, które wschodzi z wysoka, aby zajaśnieć tym, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają” (Łk 1, 78-79). Szaweł, udający się do Damaszku z zamiarem prześladowania tamtejszych chrześcijan, ujrzał jaśniejsze od słońca światło z nieba. Ta tajemnicza światłość sama jemu się przedstawia: „Ja jestem Jezus, którego ty prześladujesz” (Dz 26, 13. 15). W Apokalipsie św. Jan opisuje Niebieskie Jeruzalem, w którym nie trzeba słońca ni księżyca, by mu świeciły, bo chwała Boga je oświetla, a jego lampą jest Baranek (Ap 21, 2).
Obraz słońca doskonale pasuje do Eucharystii, ponieważ Hostia – to Jezus, Baranek Boży i Wschodzące Słońce. Porównaniu temu sprzyja fakt, że od wielu wieków Hostia ma kształt białej, słonecznej tarczy. Wiadomo, jak ważną funkcję w naturze spełnia słońce… Eucharystyczne Słońce pełni również niezastąpioną rolę dla życia duchowego: nadaje duszy blask, oświeca sumienie, rozgrzewa serce, umożliwia wzrost całej osoby ku Bogu. Księga Malachiasza mówi o jeszcze jednej, ważnej funkcji: „A dla was, czczących moje imię, wzejdzie Słońce sprawiedliwości i uzdrowienie w jego skrzydłach” (Ml 3, 20). Tak więc promienie „Słońca sprawiedliwości” niosą ze sobą przede wszystkim uzdrowienie: duszy, ciała, serca."
(
ks. Andrzej Trojanowski,
W słońcu Eucharystii)
Adwentysta Samuelle Bacchiocchi o Słońcu Sprawiedliwości - Jezusie Chrystusie:
"Kult, jakim otaczana jest Eucharystia poza Mszą św. ma nieocenioną wartość w życiu Kościoła. Jest on ściśle związany ze sprawowaniem Ofiary eucharystycznej. Obecność Chrystusa pod świętymi postaciami, które są zachowane po Mszy św. – obecność, która trwa, dopóki istnieją postaci chleba i wina
45– wywodzi się ze sprawowania Ofiary i służy Komunii sakramentalnej i duchowej.
46Jest więc zadaniem pasterzy Kościoła, aby również poprzez własne świadectwo zachęcali do kultu eucharystycznego, do trwania na adoracji przed Chrystusem obecnym pod postaciami eucharystycznymi, szczególnie podczas wystawienia Najświętszego Sakramentu.
47"
————————
45Por. Sobór Trydencki, Sesja XIII, Decretum de ss.Eucharistia, kan. 4: DS 1654."
46Por. Rituale Romanum: De sacra communione et de cultu mysterii eucharistici extra Missam, 36 (n. 80)."
47Por. Tamże, 38-39 (nn. 86-90)."
(
JAN PAWEŁ II,
ENCYKLIKA ECCLESIA DE EUCHARISTIA)
Pan Jezus w Wieczerniku ustanowił dwa Sakramenty: Sakrament kapłaństwa i Eucharystii:
Kiedy Chrystus ustanowił Najświętszy Sakrament? 1 Kor 11,23-27
Ustanowienie przez Chrystusa Najświętszego Sakramentu miało miejsce w Wielki Czwartek, w czasie Ostatniej Wieczerzy. Wspomina o tym św. Paweł, a także św. Mateusz, Marek i Łukasz. Ten ostatni zaznacza, jak bardzo Chrystus pragnął uczestniczyć w uczcie paschalnej, aby ustanowić sakrament swojej obecności, sprawiający nasze najgłębsze zjednoczenie z Nim. Powiedział do apostołów: „Gorąco pragnąłem spożyć tę Paschę z wami, zanim będę cierpiał” (Łk 22,15).
SAKRAMENT KAPŁAŃSTWA
Przez sakrament chrztu stajemy się członkami Kościoła — ludu Bożego i Mistycznego Ciała Chrystusa. Przez sakrament bierzmowania Zbawiciel wyznacza nam i równocześnie uzdalnia nas do nowych zadań związanych z budowaniem Kościoła. Podobnie i sakrament święceń kapłańskich, uzdalnia do bardzo ważnej dla życia i wzrostu Kościoła posługi, przez którą równocześnie oddawana jest chwała Bogu.
Jakie zadania zlecone przez Chrystusa apostołom maję wypełniać również kapłani? Mt 28,18-20; Łk 22,19; J 20,22-23
Zbawiciel wybrał dwunastu najbliższych swoich współpracowników - apostołów, którym, zlecił dzieło przekształcania świata w królestwo Boże, wyzwolone z mocy grzechu i szatana, a oddane Bogu i uświęcone. Dlatego też nakazał im głosić Ewangelię wszelkiemu stworzeniu (por. Mt 28,18-20), sprawować Eucharystię na Jego pamiątkę (por. Łk 22,19) oraz odpuszczać grzechy (por. J 20,22-23). Również kapłani mają troszczyć się o królestwo Boże, czyli mają budować Kościół, Mistyczne Ciało Chrystusa, a przez to przyczyniać się do zbawienia świata i do uwielbienia Boga. Tak jak apostołowie, kapłani powołani są do głoszenia światu Ewangelii Jezusa Chrystusa, do szafowania sakramentami, głównie zaś - do sprawowania Eucharystii oraz udzielania rozgrzeszenia.
Jeśli chodzi o przyjmowanie Komunii Świętej, to:
"Do zbawienia zupełnie wystarcza Komunia Święta pod jedną postacią, w której przyjmuje się całego i integralnego Chrystusa. Uznaniu papieża pozostawiono kwestię, czy w przyszłości w jakimś kraju pozwolić na udzielanie Komunii pod obiema postaciami. Papież Pius IV (1559-1565) 10 kwietnia 1564 roku upoważnił metropolitów Moguncji, Kolonii, Trewiru, Salzburga i Ostrzychomia (Esztergom) do zezwalania na przyjmowanie Komunii pod dwiema postaciami. Protestanci wprowadzenie Komunii pod dwiema postaciami przez katolików w niektórych metropoliach zaczęli uznawać za potwierdzenie słuszności głoszonych przez siebie poglądów. Papież Grzegorz XIII (1572-1585) w 1584 roku odwołał indult co do udzielania Komunii pod dwiema postaciami dla Bawarii, następnie odwołano indulty dla Węgier (w 1604 roku) i dla Czech (w 1621 roku).
W Kodeksie Prawa Kanonicznego z 1917 roku w kanonie 852. zapisano krótko: "Najświętszą Eucharystię rozdaje się tylko po postacią chleba". Udzielanie Komunii wiernym świeckim tylko pod postacią chleba praktykowano do czasu reform Soboru Watykańskiego II (1962-1965), który zmienił dyscyplinę ustaloną na Soborze Trydenckim.
Stolica Apostolska rozszerzyła możliwości udzielania Komunii pod dwiema postaciami, zaś przepisy liturgiczne w tym zakresie zostały określone w dokumentach posoborowych. Dnia 7 marca 1965 roku Rada do wykonania postanowień Konstytucji o Liturgii wspólnie z Kongregacją Obrzędów promulgowały Obrzędy koncelebracji Eucharystii oraz Komunii Świętej pod dwiema postaciami przewidujące jedenaście sytuacji, w których ordynariusze mogli zezwolić na udzielanie Komunii pod dwiema postaciami. Następnie Kongregacja Obrzędów w instrukcji Eucharisticum Mysterium (25.05.1967) dodała dwa nowe przypadki, zatem w sumie było ich już trzynaście. W instrukcji Kongregacji Kultu Bożego Sacramenti Communione (29.06.1970) oraz w Ogólnym wprowadzeniu do Mszału Rzymskiego wydanym w 1975 roku [odtąd: OWMR-75] tych przypadków wymieniono czternaście." (
ks. Andrzej Orczykowski SChr,
W słońcu Eucharystii)
Maca z czasów Pana Jezusa była okrągła i z tego powodu Zachariasz Łyko nie robi problemów. Natomiast ma problem z komunikantami w Kościele i ich kształtem. Chrystus upoważnił Apostołów i ich następców do związywania i rozwiązywania pewnych kwestii w Kościele (Mt 18, 18). Początkowo było tak, a tak, a teraz jest tak i tak. Zachariaszowi Łyko nic do tego, jakie są praktyki w Kościele. Pierwotny Kościół wierzył w rzeczywistą obecność Jezusa w Eucharystii (1 Kor 11, 27), a Zachariasz Łyko jakoś tego nie zauważył. W Kościele jest łamany chleb. Zdarzają się przypadki, kiedy w danym dniu przystąpi do Komunii Świętej więcej osób i zaczyna brakować komunikantów, wtedy kapłan łamie te, które są, by wszyscy mogli przyjąć Pana Jezusa.
"
Łamanie chleba
Kapłan, w razie potrzeby wspomagany przez diakona lub koncelebransa,
łamie chleb eucharystyczny. Spełniony przez Chrystusa podczas Ostatniej Wieczerzy gest łamania, który w czasach apostolskich nadał nazwę całej akcji eucharystycznej, oznacza, że wierni, choć liczni, tworzą jedno Ciało przez przyjmowanie Komunii z jednego chleba, jakim jest Chrystus umarły za zbawienie świata i zmartwychwstały (por. 1 Kor 10, 17). Łamanie rozpoczyna się po przekazaniu znaku pokoju i winno się odbywać z należnym szacunkiem. Nie należy jednak tej czynności bez potrzeby przedłużać ani też przywiązywać do niej nadmiernej wagi.
Obrzęd ten jest zastrzeżony dla kapłana lub diakona.
Kapłan łamie chleb i wpuszcza do kielicha cząstkę Hostii na znak zjednoczenia Ciała i Krwi Pańskiej w dziele zbawienia, to znaczy połączenia Ciała i Krwi Jezusa żyjącego i chwalebnego. Błaganie Baranku Boży śpiewa zwykle lub głośno recytuje schola albo kantor, lud zaś odpowiada. Wezwanie to towarzyszy łamaniu chleba i może być kilkakrotnie powtórzone, aż obrzęd się zakończy. Ostatnim razem wezwanie kończy się słowami Obdarz nas pokojem.
Komunia pod dwiema postaciami jest zwyczajną formą przyjmowania Komunii w obrządkach wschodnich. W Kościele łacińskim zasady udzielania Komunii Świętej pod dwoma postaciami są modyfikowane w zależności od okoliczności miejsca i czasu. W obecnie obowiązującym prawie liturgicznym jest wyraźna tendencja do "rozpowszechniania" udzielania Komunii pod dwiema postaciami. Według dokumentów II Polskiego Synodu Plenarnego (Dokument 10: Liturgia Kościoła po Soborze Watykańskim II, nr 93), "duszpasterze powinni wykorzystywać wszystkie prawne możliwości udzielania Komunii Świętej pod dwiema postaciami". Komunia przyjmowana tylko pod postacią chleba, dzięki sakramentalnej obecności Chrystusa w każdej z obu postaci, pozwala otrzymać cały owoc łaski Eucharystii, jednak "ze względu na wymowę znaku Komunia Święta nabiera pełniejszego wyrazu, gdy jest przyjmowana pod obiema postaciami" (Katechizm Kościoła Katolickiego, nr 1390)."
(
Wiara.pl,
ZAPYTAJ)
Warto jeszcze zwrócić uwagę na jeden aspekt. Otóż Zachariasz Łyko skupił się na kształcie Hostii, iż ma rzekomo zatracać "symbolikę ustawioną przez Jezusa" (str.108). Natomiast Adwentyści Dnia Siódmego na swojej oficjalnej stronie tak przedstawiają chleb i "wino":
Tak ma wyglądać "kielich" z Ostatniej Wieczerzy? A jaki płyn jest w tym kubku? Współzałożycielka Adwentystów Dnia Siódmego uczyła m.in. o "soku gronowym" podczas Ostatniej Wieczerzy:
E.W. White jest niekonsekwentna w swoim nauczaniu, ponieważ dalej używa terminu "wino":
a powinna napisać: "Dzieląc się z uczniami chlebem i sokiem gronowym Chrystus wziął...". Ponownie czytamy o "winie" w tym miejscu:
a powinna napisać: "W chwili gdy przyjmujemy chleb i sok gronowy, które...". Sok gronowy na Ostatniej Wieczerzy to jakaś nowa nauka?
Zachariasz Łyko, aby ośmieszyć i wyszydzić wiarę katolicką, gotów jest nawet przywołać innowierców, którzy na swój sposób wyśmiewają się z katolików. Nawet Żydzi nie wpadli na taki pomysł jak Zachariasz Łyko i zacytowany tutaj pieśniarz arabski, by w ten sposób postawić zarzut Jezusowi. Kiedy Pan Jezus mówił, że siebie da na swój pokarm, Żydzi zapytali: «Jak On może nam dać [swoje] ciało do spożycia?»?, Do głowy im nie przyszło, by wyśmiać Jezusa. Jezus nie odpowiedział wprost na pytanie. Zobaczmy:
| J 6, 48-52 |
J 6, 53-59 |
|
"Jam jest chleb życia. Ojcowie wasi jedli mannę na pustyni i pomarli. To jest chleb, który z nieba zstępuje: kto go spożywa, nie umrze. 51 Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za życie świata». Sprzeczali się więc między sobą Żydzi mówiąc: «Jak On może nam dać [swoje] ciało do spożycia?»"
|
"Rzekł do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim. Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie. To jest chleb, który z nieba zstąpił - nie jest on taki jak ten, który jedli wasi przodkowie, a poumierali. Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki». To powiedział ucząc w synagodze w Kafarnaum."
|
Jak Jezus da nam swoje ciało do spożycia? Odpowiedź znajdziemy w Wieczerniku:
| Mt 26, 26 |
Łk 22, 19 |
|
"A gdy oni jedli, Jezus wziął chleb i odmówiwszy błogosławieństwo, połamał i dał uczniom, mówiąc: «Bierzcie i jedzcie, to jest Ciało moje»"
|
"Następnie wziął chleb, odmówiwszy dziękczynienie połamał go i podał mówiąc: «To jest Ciało moje, które za was będzie wydane: to czyńcie na moją pamiątkę!»"
|
A spośród Jego uczniów, którzy to usłyszeli, wielu mówiło: «Trudna jest ta mowa. Któż jej może słuchać?»" (J 6, 60)
Za czasów Jezusa "wielu uczniów Jego się wycofało i już z Nim nie chodziło" (J 6, 66). Dzisiaj jest podobnie.
str.94
|
str.95
|
str.96
|