Adwentyści Dnia Siódmego
a dusza nieśmiertelna (cz.2)
Autor: Piotr Andryszczak, dodano: 2017-04-21
Zachariasz Łyko na prawo i lewo powołuje się na różnego rodzaju katolickie książki, w tym na ks. Marcina Ziółkowskiego, ale "zapomniał" zacytować ten fragment:
W argumentacji Zachariasza Łyko mamy pewnego rodzaju kuriozum:
Otóż Zachariasz Łyko ustala kanon Pisma Świętego i wyrokuje, które Księgi są, a które nie są natchnione. Oczywiście, wyeliminował z kanonu Pisma Świętego ustalonego na przełomie IV/V w. po Chr. Księgę Mądrości:
Ten sam akceptujący stosunek do ksiąg deuterokanonicznych wykazały autorytatywnie kolejne synody w Hipponie i w Kartaginie w latach 393 i 397, a także sławny list, który papież Innocenty I wysłał w roku 405 do biskupa Tuluzy Egzuperiusza.
Jest rzeczą oczywistą, że pojęcie nieśmiertelności duszy ludzkiej rozwinęło się w pierwszych wiekach chrześcijaństwa z prostego powodu. Była potrzeba używania takich sformułowań, by odbiorca mógł zrozumieć istotę problemu, z którym się zmierzył.
Poza tym:
Jest inaczej! Szatan w tej mowie obiecywał Ewie nieśmiertelność ciała i że nie umrą (por. Rdz 3, 3). Nie ma w tym fragmencie żadnej obietnicy dotyczącej duszy.
Prawdą jest, że "zapłatą za grzech jest śmierć":
"Napisane jest też: „kto przekracza Prawo Mojżeszowe, ponosi śmierć” (Hbr 10:28), ale też: „ileż surowszej kary stanie się winien ten, kto by podeptał Syna Bożego (...) i obelżywie zachował się wobec Ducha łaski” Hbr 10:29. Słowo „śmierć”, (...) w NT często oznacza się brak wspólnoty z Bogiem: „Lecz ta, która żyje rozpustnie, za życia umarła” (1Tm 5:6), „Dlatego nawet umarłym głoszono Ewangelię” (1P 4:6), „masz imię, które mówi, że żyjesz a jesteś umarły” Ap 3:1. Wspólnotę tę mamy przez Chrystusa, co obrazuje cały Rz 6:23, „Albowiem zapłatą za grzech jest śmierć, a łaska przez Boga dana to życie wieczne w Chrystusie...”. Gdyby śmierć była końcem egzystencji, to jak Jezus mógłby uczyć: „Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów, gdy ujrzycie Abrahama (...) w Królestwie Bożym, a siebie precz wyrzuconych” Łk 13:28. Widać więc, że będący w piekle mają widzieć swój stan potępienia i to, co utracili." (Włodzimierz Bednarski W obronie wiary, wyd.2015, str.445-446)
Dusza umiera dla Boga, kiedy grzeszy. Kiedy człowiek odwraca się od czynienia zła, jego dusza ponownie ożywa i już nie umiera. Każda dusza jest nieśmiertelna. Kiedy grzesznik umiera w grzechach, jego dusza trafia do piekła i tak cierpi całą wieczność, bez możliwości oglądania Boga. Kiedy dusza sprawiedliwego trafia do nieba, tam całą wieczność oglądać będzie Boga.
| 1 J 3, 14 |
1 Tm 5, 6 |
|
"My wiemy, że przeszliśmy ze śmierci do życia, bo miłujemy braci, kto zaś nie miłuje trwa w śmierci"
|
"Lecz ta wdowa, która żyje rozpustnie, za życia umarła"
|
| Ap 20, 4 |
Ef 2, 1 |
|
"i ujrzałem dusze ściętych dla świadectwa Jezusa i dla Słowa Bożego"
|
"I wy byliście umarłymi na skutek waszych występków i grzechów, w których żyliście niegdyś według doczesnego sposobu tego świata"
|
| Jk 1, 21 |
Łk 15, 21. 32 |
|
"Odrzućcie przeto wszystko, co nieczyste, oraz cały bezmiar zła, a przyjmijcie w duchu łagodności zaszczepione w was słowo, które ma moc zbawić dusze wasze"
|
"A syn rzekł do niego: Ojcze, zgrzeszyłem przeciwko Bogu i względem ciebie, już nie jestem godzien nazywać się twoim synem (...) A trzeba się weselić i cieszyć z tego, że ten brat twój był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się"
|
| Mt 16, 26 |
Ef 5, 14 |
|
"Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł? Albo co da człowiek w zamian za swoją duszę?"
|
"Dlatego się mówi: Zbudź się o śpiący, i powstań z martwych a zajaśnieje ci Chrystus"
|
Józef Flawiusz opisuje wierzenia faryzeuszy, żyjących współcześnie z Jezusem:
Księga osiemnasta, I, 3
Właśnie do faryzeuszy Jezus skierował swą przypowieść o bogaczu i Łazarzu (Łk 16. 19-31). Łono Abrahama (Łk 16:22) z tej przypowieści to hades sprawiedliwych (por. hades niesprawiedliwych - Łk 16:23), w którym przebywają dusze oczekujące na ofiarę Jezusa, aby być z Nim (Ap 6:9 por. "łono Ojca" J 1:18, czyli niebo).
Jednak istnieje życie po śmierci, czego dał dowód Pan Jezus formułując przypowieść o bogaczu i Łazarzu kierując ją do faryzeuszów:
Łk 16, 19-31
Jak widać z tego dialogu - niezależnie od zastosowania tu elementów obrazowych, wręcz mitycznych - zarówno nagroda, jak i kara są od razu definitywne. A zarazem wymierzenie kary następuje w "Otchłani" i przed sądem ostatecznym. Na pierwszą okoliczność wskazuje użycie greckiego terminu en to[i] ha[i]de[i], będącego z reguły tłumaczeniem hebrajskiego szeolu, podczas gdy wiekuiste piekło nosi w Nowym Testamencie nazwę gehenna. Scena zaś rozgrywa się na pewno przed sądem ostatecznym - a to dlatego, że bracia potępionego bogacza jeszcze żyją i w jego mniemaniu mogą być jeszcze uratowani.
Otóż główne pouczenie przypowieściowe o chwili śmierci, która może gruntownie zmienić los człowieka w wieczności w porównaniu z jego stanem w życiu doczesnym, opiera się na milczącym założeniu, że właśnie w owej chwili Bóg dokonuje sprawiedliwej oceny minionego życia. A to jest właśnie sąd w czasie odróżniony od ostatecznego. Ta zatem przypowieść jest rzeczywistym przyczynkiem do znamiennej dla Łukasza eschatologii indywidualnej.
"Innym analogicznym przyczynkiem jest przypowieść o głupim bogaczu (Łk 12, 16-21). Akcentuje ona doniosłość rozstrzygającą śmierci w sposób dramatyczny, gdyż Bóg w niej występuje (i w żadnej innej przypowieści!) wprost jako persona dramatis, kierując do bogacza następujące słowa: "Głupcze, jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy od ciebie; komu więc przypadnie to, coś przygotował?" (16, 20). Bogacz z poprzedniej przypowieści uważał wystawne życie za jedyne "swoje dobra" (16, 25) i doczekał się potępienia, a bogacz w tej przypowieści, znów całkowicie pogrążony w doczesnych planach majątkowych dotyczących używania dóbr "na długie lata", doczekał się ze strony Bożej oceny: "Głupcze!". Trzeba ją wziąć w specyficznym biblijnym znaczeniu człowieka, który nie kieruje życiem do właściwego celu i dlatego je marnuje. Ta Boża ocena w opisanej sytuacji antycypuje sąd mający nastąpić dopiero po śmierci zapowiedzianej na tę właśnie noc bezsenną na skutek rojenia planów ekonomicznych. To właśnie sam Bóg, określony tutaj za pomocą formy czasownika w liczbie mnogiej: "zażądają", każe bogaczowi stanąć przed sobą do rozliczenia. Dołączona na końcu przypowieści sentencja: "Tak dzieje się z każdym, kto skarby gromadzi dla siebie, a nie jest bogaty przed Bogiem" (12, 21) uogólnia przykład przypowieściowy, podając zasadę obowiązującą "każdego", a w tym szczegółowym wypadku - bilans życia owego "głupca". Boże pytanie retoryczne, komu przypadnie zgromadzony majątek, pośrednio dowodzi, że będzie on jeszcze trwał czyli nie jest to jeszcze koniec świata. Podsumowując więc odnajdujemy tu bez słowa "sąd" wszystkie elementy tego, co się dziś określa jako sąd jednostkowy po śmierci: żądanie rozliczenia i bilans wartości minionego życia."
Zachariasz Łyko nie zauważył też w swoim opracowaniu tych wersetów:
| 2 Kor 5, 1-10 |
Flp 1, 20-24 |
|
"Wiemy bowiem, że jeśli nawet zniszczeje nasz przybytek doczesnego zamieszkania, będziemy mieli mieszkanie od Boga, dom nie ręką uczyniony, lecz wiecznie trwały w niebie. (...) Tak więc, mając tę ufność, wiemy, że jak długo pozostajemy w ciele, jesteśmy pielgrzymami, z daleka od Pana. Albowiem według wiary, a nie dzięki widzeniu postępujemy. Mamy jednak nadzieję... i chcielibyśmy raczej opuścić nasze ciało i stanąć w obliczu Pana"
|
"Lecz jak zawsze, tak i teraz, z całą swobodą i jawnością Chrystus będzie uwielbiony w moim ciele: czy to przez życie, czy przez śmierć. Dla mnie bowiem żyć - to Chrystus, a umrzeć - to zysk. Jeśli bowiem żyć w ciele - to dla mnie owocna praca. Co mam wybrać? Nie umiem powiedzieć. Z dwóch stron doznaję nalegania: pragnę odejść, a być z Chrystusem, bo to o wiele lepsze, pozostawać zaś w ciele - to bardziej dla was konieczne"
|
"Św. Paweł w 2Kor 5:1-8 przedstawia swą wiarę w nieśmiertelność duszy. Pisze on, że chciałby w jednej chwili, w momencie powrotu Jezusa być przyodzianym w ciało uwielbione (2Kor 5:2, 4), ale wie, że jeśli umrze wcześniej, może być przez pewien czas bez ciała chwalebnego. Nazywa ten stan „nagością” (2Kor 5:3), tzn. mówi o egzystencji samej duszy. Wspomina też, że w ciele jesteśmy daleko od Pana (2Kor 5:6) i chciałby on swą duszą opuścić ciało, aby być z Jezusem (2Kor 5:8).
Św. Piotr ukazał wiarę chrześcijan w nieśmiertelność duszy. Mówił on o sobie: „Uważam zaś za słuszne pobudzić waszą pamięć, dopóki jestem w tym namiocie [‘w tym ciele’ NP, WP] bo wiem, że bliskie jest zwinięcie mojego namiotu...” 2P 1:13n. Fragment ten wskazuje, że Piotr wierzył w to, że jego „ja” tylko niedługo przebywać będzie w obecnym ciele. Później dusza opuści ten namiot cielesny (por. 3J 2)." (Włodzimierz Bednarski W obronie wiary, wyd.2015, str.300)
2 Kor 5, 1. 8-9