Późniejsze propozycje Ciała Kierowniczego dla czasu rozpoczęcia „tego pokolenia”

Autor: Włodzimierz Bednarski

poprzednia część nastepna część

Pomimo, że nauka o „pokoleniu roku 1914” ostała się aż do listopada 1995 roku, to jednak już wcześniej były próby zmiany tej wykładni przez Ciało Kierownicze Świadków Jehowy. Jedynym źródłem w tej sprawie będzie dla nas Raymond Franz (i jego książka), który brał udział w dyskusjach o „tym pokoleniu” w latach 1978-1980. Przedstawiamy tu dwie koncepcje z tamtych lat i obecną, będącą pewną modyfikacją jednej z nich.

 

Pokolenie „namaszczonych” według A. Schroedera (1978-1979) i wykładnia z roku 2008

 

Nową koncepcję „pokolenia roku 1914” próbował wprowadzać na własną rękę w latach 1978-1979 A. Schroeder (zm. 2006), jeden z członków Ciała Kierowniczego Świadków Jehowy. Nad jego poglądem nawet debatowano podczas trzech posiedzeń tego gremium. Opisuje to R. Franz, były członek Ciała Kierowniczego Świadków Jehowy w latach 1971-1980 (patrz Kryzys Sumienia R. Franz, 2006 s. 299-300).

Twierdzi on, że Schroeder sugerował innym, że tak długo jak ktoś z pomazańców pozostaje wśród żywych, to pokolenie roku 1914 nie przeminęło.

R. Franz jednak stwierdza, że pogląd ten, jako sprzeczny z funkcjonującą wtedy nauką, że zanim „przeminie pokolenie ogółu ludzi pamiętających rok 1914”, „nie został autoryzowany przez Ciało Kierownicze”, a jego „interpretacja została odrzucona” (Kryzys Sumienia R. Franz, 2006, s. 299).

Czym wobec tego tamta propozycja różniła się od nowej nauki z roku 2008, którą opisaliśmy w rozdziale „To pokolenie” – od 15 lutego 2008?

Otóż wtedy (w latach 1978-1979), aż do 1 maja 2007 roku obowiązywała u Świadków Jehowy nauka, że po roku 1935 Bóg już nie powołuje nowych osób do klasy niebiańskiej.

Tamta populacja pomazańców i tak dążyła więc do wymarcia, gdyż tylko wyjątkowo czasem ktoś nowy deklarował się, że czuje powołanie do nieba. Oto tamta nauka:

 

„A zatem zwłaszcza od roku 1966 wierzono, że powoływanie pomazańców dobiegło kresu w 1935 roku” (Strażnica Nr 9, 2007 s. 30).

 

Dziś, gdy według Towarzystwa Strażnica Bóg nadal powołuje Świadków Jehowy do klasy niebiańskiej, można było przyjąć w zmodyfikowanej wersji tamtą starą propozycję Schroedera. Oto ta zmodyfikowana nauka o powoływaniu do klasy „namaszczonych”:

 

„Najwyraźniej więc nie można ustalić konkretnej daty, kiedy Bóg przestanie powoływać chrześcijan do życia w niebie” (Strażnica Nr 9, 2007 s. 31).

 

Teraz, według Towarzystwa Strażnica, nigdy, aż do Armagedonu nie wymrze „pokolenie namaszczonych”, bo nie są oni związani z rokiem 1914.

Wydaje się jednak, że propozycja z lat 1978-1979, żeby uznawać za „pokolenie roku 1914” tylko generację „namaszczonych” próbowała przebijać się w publikacjach Towarzystwa Strażnica, tak wcześniej (1970), jak i później (1988). Co bowiem sądzić o wypowiedziach typu:

 

„Natomiast w dniu pierwszym kwietnia roku ubiegłego spośród 2 719 860 obecnych na tej uroczystości zaledwie 10 368 wzięło udział w spożywaniu chleba i wina. Liczba ta obejmuje sporo członków ostatka, którzy przeżyli »początek boleści« podczas pierwszej wojny światowej. A zgodnie ze słowami Jezusa z Ewangelii według Mateusza 24:33-35 pewna ich część ma utrzymać się przy życiu jeszcze dłużej, aby na własne oczy zobaczyć oraz przetrwać walkę Armagedonu...” (Strażnica Nr 12, 1970 s. 13);

 

„Niezwykle trafnie obrazuje to sytuację z roku 1919, kiedy Jezus uwolnił namaszczonych świadków na rzecz Boga ze stanu bezczynności. (...) Okoliczność ta potwierdza, iż pokolenie nowożytnej szarańczy »żadnym sposobem nie przeminie«, gdy Jehowa i Jezus zakończą osądzanie narodów. Chmara szarańczy pozostawiła już u ludzi miliardy egzemplarzy publikacji biblijnych, które zawierają piekące wyroki w formie orędzi, kłujących jak ogony skorpionów” (Strażnica Nr 24, 1988 s. 13).

 

Ale i te fragmenty i wypowiedź Schroedera nie były żadną nowością, bowiem nauka, że do „tego pokolenia” należy zaliczać „namaszczonych”, funkcjonowała na samym początku wykładni o „pokoleniu roku 1914”:

 

„Nad Jordanem Jehowa zapoczątkował nowe pokolenie, nowe stworzenie, którego Głową jest Chrystus Jezus. Jezus wybrał dwunastu uczniów (...). Mamy wszelkie powody, by wierzyć, że jedenastu z nich wchodzi w skład nowego stworzenia. W 1 Piotra 2:9 apostoł mówiąc o kościele oczywiście odnosił się do tych, którzy są wierni [»jesteście wybranym pokoleniem«]. Zatem nie do odparcia jest wniosek, że Jezus mówiąc: »To pokolenie nie przeminie, aż wszystko to się stanie« odnosił się do nowego stworzenia. Byłaby to zatem mocna wskazówka, że niektórzy członkowie nowego stworzenia będą na ziemi w czasie Armagedonu” (ang. Strażnica 15.02 1927 s. 62).

 

Rok 1957 początkiem „czasu końca”?

 

Sprawa zmiany nauki o „pokoleniu roku 1914” wróciła znów w roku 1980. Zajęło się nią Ciało Kierownicze. R. Franz w swej książce opisuje dyskusję, w której brał udział (patrz Kryzys Sumienia R. Franz, 2006 s. 303-306, 308). Zwolennikami nowego poglądu byli znów A. Schroeder (1911-2006) oraz K. Klein (1906-2001) i G. Suiter (1908-1983), którzy opracowali swoją koncepcję, przedstawioną na piśmie pozostałym członkom Ciała Kierowniczego Świadków Jehowy.

Uważali oni, że rok 1914 nadal powinien pozostać jako rok rozpoczęcia się „czasów ostatecznych”, ale słowa „to pokolenie” należy odnieść do roku 1957, co wiązano z tekstem Mt 24:29 i obecnością sputników, jako „znaków na niebie”.

Raymond Franz tak opisuje los tej propozycji:

 

„Ciało Kierownicze nie przyjęło nowego poglądu zaprezentowanego przez tych członków. Z komentarzy pozostałych osób wynikało, że wielu z nich uważało go za fantazję. Pozostaje jednak faktem, że członkowie Ciała Kierowniczego, Schroeder, Klein i Suiter, przedstawili swój pomysł jako poważną propozycję, ujawniając w ten sposób swój własny brak przekonania co do solidnych podstaw obowiązującej na ten temat nauki” (Kryzys Sumienia R. Franz, 2006 s. 306).

 

Wydaje się jednak, że jakiś wpływ na naukę o „pokoleniu roku 1914” miała ta koncepcja i dyskusja z roku 1980, bo właśnie niedługo po tym zaczęły się pojawiać w publikacjach Towarzystwa Strażnica wypowiedzi mówiące, nie o ludziach „pamiętających rok 1914”, ale o „żyjących w [od] roku 1914”. Odciągało to Armagedon i wymieranie „tego pokolenia” o kilkanaście lat. Oto jedna z nich:

 

„Które pokolenie Jezus miał na myśli? Nie ulega wątpliwości, że to, które żyje od roku 1914. Ono widzi to wszystko, co według zapowiedzi Jezusa miało się wydarzyć przed samym końcem. To znaczy, że pewna liczba ludzi, którzy żyli w roku 1914, będzie świadkiem końca tego świata (Mat. 24:1-34)” (Przebudźcie się! Rok LXVIII [1987] Nr 3 s. 9).

poprzednia część nastepna część

Powrót do strony głównej
Powrót początku artykułu
facebook
Opracował: Piotr Andryszczak
© 2007-2022