Służba głoszenia
i „pokolenie roku 1914”

Autor: Włodzimierz Bednarski

poprzednia część nastepna część

Towarzystwo Strażnica zawsze kładło duży nacisk na głoszenie, na uzyskiwanie jak największej ilości godzin w terenie. Jedno z czasopism podaje, że od roku 1922 „Wszyscy członkowie zborów zostali zachęceni do uczestnictwa w pracy od domu do domu” (Strażnica Rok CVIII [1987] Nr 19 s. 15). Wydaje się, że apogeum głoszenia osiągnięto podczas „kampanii roku 1975”. Wtedy, w latach 1966-1975, bliska data „końca” najbardziej mobilizowała Świadków Jehowy do dzielenia się swoją nauką.

Nie sposób prześledzić tu całego okresu nauki o „pokoleniu roku 1914” (1926-1995) w kwestii nacisku na głosicieli dotyczącego nauczania innych ludzi, dlatego przykładowymi wypowiedziami Towarzystwa Strażnica będą tu te, które dotyczyły lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych XX wieku. Organizacja wtedy uczyła, by pozyskiwać jak najwięcej ludzi, „ratując” ich przed rychłą zagładą Armagedonu. Wobec głosicieli stosowano metodę „próśb” i „gróźb”, by podejmowali służbę pionierską. Przykładem mieli być głosiciele, którzy by efektywniej nauczać porzucali biznes, sprzedali domy i majątki. Szczególnie podejmującym służbę pionierską gwarantowano wyjątkowe błogosławieństwa. Zachęcano ich, mówiąc już tylko o pozostałych, czy „paru latach”, miesiącach. Akcentowano też, że samemu „trzeba wypracować sobie ocalenie”.

Ale oto tylko dwa przykłady z lat 40. i 50. XX wieku, jak ważna była dla Świadków Jehowy wtedy służba pionierska wobec zbliżającego się wtedy Armagedonu:

 

„Gdy zwróciliśmy się do Towarzystwa Strażnica z prośbą o przydzielenie terenu, skierowano nas do Baltimore w stanie Maryland. Znajdował się tam dom pionierski, w którym pokój i wyżywienie kosztowały dziesięć dolarów miesięcznie. Mieliśmy trochę oszczędności i wydawało nam się, iż z powodzeniem starczy ich do Armagedonu (Objawienie 16:14, 16). Zawsze myśleliśmy przecież, że jest on tuż, tuż. Dlatego gdy podejmowaliśmy służbę pionierską, zostawiliśmy dom i wszystko inne. W Baltimore pracowaliśmy od roku 1942 do 1947” (Strażnica Nr 15, 1998 s. 21);

 

„Czy i ty nie uważasz, że byłoby lepiej tych kilka pozostałych ci jeszcze lat wykorzystać dla Bożego nowego świata sprawiedliwości, a w tym celu rozstać się ze starym światem?” (Strażnica Nr 4, 1959 s. 22).

 

Mamy też wspomnienie z Polski, w której dzięki akcji „jutro Armagedon” osiągnięto oszałamiające wyniki (ponad 30% wzrostu!), związane z pozyskiwaniem nowych głosicieli w latach 50. XX wieku:

 

„Na przykład w Polsce bracia, którym poruczono tam dzieło, wyjaśnili wszystkim: »Teraz, kiedy nastąpiło odprężenie w prześladowaniach i kiedy dzieło może się rozwijać swobodniej, dlaczego każdy z nas nie miałby się wziąć do pracy tak, jak gdyby Armagedon miał nastąpić już jutro?« Bracia faktycznie przyjęli tę postawę. I Polska jest teraz jednym z niewielu, gdzie liczba głosicieli wzrosła o ponad 30%” (Strażnica Nr 19, 1959 s. 8).

 

Podobna postawa („pojutrze Armagedon”) udzielała się niektórym głosicielom, którzy stawali się według Towarzystwa Strażnica wzorem dla innych:

 

„Pewien sługa Boży pełniący od 66 lat służbę pełnoczasową napisał: »Jak daleko sięgam pamięcią, stale miałem wyraźne poczucie, że czas nagli. W mojej świadomości Armagedon zawsze był pojutrze«...” (Strażnica Nr 17, 1997 s. 19);

 

Oto kilka przykładowych wypowiedzi na ten temat z lat 60. i 70. XX wieku:

 

„Cudowne błogosławieństwa czekają tych, którzy jako świadkowie Jehowy wstępują do pełnoczasowej służby kaznodziejskiej. (...) otworem stoi także praca pioniera specjalnego albo misjonarza. A może udziałem Twoim będą przywileje sługi obwodu, który odwiedza zbory i służy im pomocą? Do końca tego systemu rzeczy pozostało naprawdę niewiele lat; przywileje teraz dostępne nigdy się nie powtórzą. Teraz jest pora na skorzystanie z nich” (Strażnica Nr 17, 1967 s. 11);

 

„Sługom Bożym wystarczy niezbita prawda, że czas tego systemu pod władzą Szatana w szybkim tempie zbliża się do końca. Jakże niemądry byłby człowiek, który by nie czuwał, lecz wolał przespać ograniczony czas, jaki jeszcze pozostał do mających wkrótce nastąpić wydarzeń wstrząsających całą ziemią – czas, kiedy przecież trzeba wypracować sobie ocalenie!” (Strażnica Nr 16, 1968 s. 5);

 

„Nawet jeżeli nie daje się spojrzeć poza rok 1975, czy jest to podstawa do ograniczania aktywności? Apostołowie nie widzieli ani tak daleko, jak my; nie wiedzieli przecież nic o roku 1975. Dostrzegali przed sobą tylko krótki czas, w którym mieli dokończyć powierzonego im dzieła. Tak samo postępują wierni świadkowie Jehowy (...) Nie oddali swego życia Jehowie na służbę tylko do roku 1975” (Strażnica Nr 5, 1969 s. 8);

 

„Nadszedł najbardziej krytyczny czas w dziejach ludzkości i ty właśnie żyjesz w tym przełomowym okresie. (...) Tak, to studium jest prowadzone w określonym celu; zależy od niego przyszłość. (...) Ze względu na krótki czas, jaki świadkom Jehowy pozostał do przeprowadzania podjętego dzieła, świadkowie ci przerywają studium biblijne z osobą, która w okresie sześciu miesięcy nie zareaguje na to pilne wezwanie. Bliskość końca teraźniejszego systemu rzeczy zmusza ich do spożytkowania czasu w sposób możliwie jak najbardziej owocny” (Strażnica Nr 22, 1969 s. 10);

 

„A dziś, gdy do końca sześciu tysięcy lat dziejów ludzkich pozostało już tylko pięć lat z okładem i gdy wszystkie proroctwa świadczą, że dumne chrześcijaństwo wkrótce zachwieje się w posadach, czy ogień gorliwości nie pobudza nas do tego, by obejść teren siedmiokrotnie albo jeszcze częściej? Czas jest krótki, a dobra nowina musi rozbrzmiewać!” (Strażnica Nr 17, 1970 s. 13);

 

„Wspaniała to możliwość dla młodych ludzi – tak służyć swemu Stwórcy w okresie niewielu lat, jakie jeszcze pozostały obecnemu, nacechowanemu przemocą porządkowi rzeczy!” (Strażnica Nr 20, 1970 s. 8);

 

„Obecnie pozostało już bardzo niewiele czasu na dalsze głoszenie i nauczanie o Królestwie Bożym wśród narodów. (...) Parę lat, jakie pozostały bieżącemu pokoleniu, to nie za wiele na udowodnienie Jehowie, że naprawdę pragniemy podobać się Jemu, aby następnie otrzymać z Jego rąk przywilej życia w nowym porządku rzeczy” (Strażnica Nr 23, 1970 s. 13);

 

In view of the short period of time left, we want to do this as often as circumstances permit. Just think, brothers, there are only about ninety months left before 6,000 years of man’s existence on earth is completed (Kingdom Ministry Nr 3, 1968 s. 4; tłumaczenie: „Z uwagi na krótki okres czasu, jaki pozostał, chcemy robić to [głosić] tak często, jak na to pozwalają warunki. Pomyślmy bracia, pozostało tylko dziewięćdziesiąt miesięcy do zakończenia 6000 lat istnienia człowieka na ziemi”);

 

In view of the short time left, a decision to pursue a career in this system of things is not only unwise but extremely dangerous. (...) Many young brothers and sisters were offered scholarships or employment that promised fine pay. However, they turned them down and put spiritual interests first. (Kingdom Ministry Nr 6, 1969 s. 3; tłumaczenie: „Z uwagi na krótki okres czasu, jaki pozostał, decydowanie się na zabieganie o karierę w tym systemie rzeczy jest nie tylko niemądre, lecz skrajnie niebezpieczne. (…) Wiele młodych braci i sióstr otrzymało stypendia lub zatrudnienie obiecujące dobre pensje. Jednakże odrzucili to i na pierwszym miejscu postawili sprawy duchowe”);

 

„Jeżeli więc myślałeś kiedyś o służbie pionierskiej, to nie wahaj się, tylko podejmij ją teraz! Nie odkładaj jej z zimy na lato, a z lata na zimę. Zaufaj Jehowie! Uczyń tę służbę celem swego życia! Wprawdzie nie będziesz mógł spędzić w niej 40 czy 20 ani nawet 10 lat, ale bez wątpienia zaznasz wielkiej radości i błogosławieństw, jakich dostąpili wszyscy ci, którzy służbę pełnoczasową uczynili swym powołaniem życiowym” (Służba Królestwa Nr 4, 1970 s. 6);

 

Reports are heard of brothers selling their homes and property and planning to finish out the rest of their days in this old system in the pioneer service. Certainly this is a fine way to spend the short time remaining before the wicked world’s end.—1 John 2:17 (Kingdom Ministry Nr 5, 1974 s. 3; tłumaczenie: „Dochodzą wieści o braciach sprzedających swoje domy i własność i planujących zakończyć resztę swoich dni w tym starym systemie, w służbie pionierskiej. Z pewnością jest to świetny sposób spędzenia tego krótkiego czasu, który pozostał, zanim nikczemny świat się skończy. – 1 Jana 2:17”).

 

Polski odpowiednik z niewiadomych powodów pomija słowa o „sprzedających swoje domy i własność”:

 

„Z różnych stron świata dochodzą wieści, że coraz więcej braci i sióstr tak układa swoje sprawy, żeby resztę życia w starym systemie spędzić w służbie pionierskiej. Nie ma najmniejszej wątpliwości co do tego, że jest to najpraktyczniejszy sposób wykorzystania pozostałego czasu, dzielącego nas od końca tego niegodziwego systemu. – 1 Jana 2:17” (Służba Królestwa Nr 8, 1974 s. 4);

 

„Ginącemu systemowi rzeczy pozostało już niewiele czasu. Zdając sobie sprawę z powagi chwili, tak układamy swoje sprawy osobiste, żeby wykupywać jak najwięcej czasu na dotarcie do ludzi z życiodajną prawdą. (...) Przywołał całą rodzinę i powiedział: »Słyszałem, że w zeszłym roku świadkowie Jehowy mieli za granicą kongres i że była tam mowa o roku 1975«. Po wyjaśnieniu roli wielkich kongresów i znaczenia chronologii biblijnej wygłosiliśmy orędzie” (Służba Królestwa Nr 2, 1975 s. 3);

 

„Pilnie zajęci pracą na niwie Jehowy ani się nie spostrzegliśmy, jak nadszedł ostatni miesiąc roku służbowego. Jakimi wynikami zamkniemy ten rok? Co nam przyniesie przyszłość? Dużo będzie zależeć od tego, jak wykorzystujemy te ostatnie dni »roku dobrej woli ze strony Jehowy«. Wiedząc, że po jego zakończeniu niechybnie nastąpi »dzień pomsty ze strony naszego Boga«, nie ustawajmy w popieraniu dzieła świadczenia, dopóki sobie tego życzy Jehowa Bóg” (Służba Królestwa Nr 7, 1975 s. 12).

 

Pomimo, że jakaś data zawsze była mobilizująca do podejmowania służby pionierskiej, to jednak da się zauważyć w Towarzystwie Strażnica ciągłe obniżanie wymagań wobec pionierów, szczególnie ostatnio. Czyżby była to oznaka, że już dziś nie da się aż tak zastraszyć Świadków Jehowy bliskością Armagedonu i nie podejmują się już oni tak chętnie służby pionierskiej jak kiedyś?

Oto jak zmniejszano miesięczną ilość godzin głoszenia dla pionierów, w miarę jak upływał czas „pokolenia roku 1914”:

 

1937, 1941 rok: pionier specjalny – 200 godz. (Strażnice: Nr 23, 1999 s. 22; Nr 5, 2000 s. 23);

 

1942, 1947 rok: pionier specjalny – 175 godz. (Strażnice: Nr 3, 1998 s. 26; Nr 15, 1999 s. 29);

 

1950, 1957, 1967, 1975 rok: pionier specjalny – 150 godz., pionier stały – 100 godz., pionier wakacyjny 75-100 godz. (ang. Strażnice: 01.04 1950 s. 103; ang. 15.02 1957 s. 114; „Słowo Twoje jest pochodnią dla nóg moich” 1971 [ang. 1967] s. 131-135; ang. Nasza Służba Królestwa Nr 2, 1975 s. 2);

 

1978, 1986, 1995 rok: pionier specjalny – 140 godz., pionier stały – 90 godz., pionier pomocniczy – 60 godz. (ang. Strażnica 15.04 1978 s. 20; Strażnica Rok CVII [1986] Nr 21 s. 24; Świadkowie Jehowy głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 299-300);

 

1999 rok: pionier specjalny – 140 godz., pionier stały – 70 godz., pionier pomocniczy – 50 godz. (Nasza Służba Królestwa Nr 1, 1999 s. 7; Rocznik Świadków Jehowy 2000 s. 4);

 

2012 rok: pionier specjalny – 130 godz. (Nasza Służba Królestwa Nr 7, 2012 s. 1; Strażnica 15.09 2014 s. 30).

 

Zwykli głosiciele powinni głosić 10 godzin miesięcznie (Strażnice: Rok XCIII [1972] Nr 11 s. 9; Rok CIII [1982] Nr 19 s. 3).

poprzednia część nastepna część

Powrót do strony głównej
Powrót początku artykułu
facebook
Opracował: Piotr Andryszczak
© 2007-2022