"Zmienne nauki Świadków Jehowy"

Autorzy: Włodzimierz Bednarski
Szymon Matusiak

Zmienne nauki Świadków Jehowy Zmienne nauki Świadków Jehowy Zmienne nauki Świadków Jehowy
Włodzimierz Bednarski
Szymon Matusiak


Zmienne nauki Świadków Jehowy
Najważniejsze zmiany w doktrynie Towarzystwa Strażnica
w latach 1879-2011


Wydanie rozszerzone i uzupełnione o kolejne lata

Styczeń 2021


Copyright © Włodzimierz Bednarski i Szymon Matusiak 2020, wydanie rozszerzone

Korekta: Zespół
Spis treści

Wprowadzenie

Wprowadzenie do wydania rozszerzonego

Część 1. Biblia

Biblia i spirytysta J. Greber

Studiowanie książek studiowaniem Biblii?

Część 2. Nauka o Bogu i o Duchu Świętym

Kim i jaki jest Bóg oraz czy przebywa na Plejadach?

Trójca Święta

Duch Święty

Część 3. Nauka o Chrystusie

Jezus Chrystus

Cześć dla Jezusa i modlitwa do Niego

Okup i pośrednictwo Jezusa

Zmartwychwstanie Chrystusa

Część 4. Nauka o aniołach i o szatanie

Archaniołowie i upadli aniołowie

Szatan

Część 5. Nauka o człowieku

Dusza nieśmiertelna

Serce

Część 6. Nauka o zbawieniu

Klasa ziemska, czyli „drugie owce”

Liczba owczarni

Niebo i klasy niebiańskie

Zmartwychwstanie ludzi

Część 7. Organizacja i jej praktyki

„Niewolnik wierny i roztropny” i biblijne tytuły C. T. Russella

Organizacja jako „arka” i „matka”

Ciało Kierownicze Świadków Jehowy

Klasy Eliasza i Elizeusza

Koordynator i starsi w zborach

Zmiany nazw organizacji i czasopism

Obrazy, ilustracje, portrety i logo Strażnicy

Kto był i jest Świadkiem Jehowy?

„Oddanie się Bogu” czy „poświęcenie się”?

Chrzest

Pamiątka i agapy

Zebrania

Sale Królestwa

Śpiewanie pieśni, śpiewniki i odmawianie modlitwy Ojcze nasz

Moralność Świadków Jehowy

Wielożeństwo, bezżeństwo i bezdzietność

Rozwijanie charakteru

Wejście do odpoczynku Boga

Broda i ubiór

Wykluczanie i modlitwa za wykluczonych

Głoszenie, radio i gramofony

Pionierzy i głoszenie na godziny

Medycyna Świadków Jehowy

„Kwestia sporna”

Rozprowadzanie obligacji Towarzystwa Strażnica

Różni „pośrednicy” w nauce Towarzystwa Strażnica

Część 8. Chrześcijaństwo, jego tradycje i święta

Babilon Wielki

„Człowiek grzechu”

Termin „religia”

Maria i bóle porodowe

Bracia Jezusa

Klucze Piotra i jego obecność w Rzymie

Święci Starego i Nowego Testamentu

Krzyż i pal

Niedziela

Wielkanoc

Boże Narodzenie

Część 9. Stosunek do państwa, do „świata” i do Izraela

Flaga, patriotyzm i demonstracje

Służba wojskowa i zastępcza

Władze zwierzchnie

Wybory

Noszenie broni i używanie przemocy

Tytoń, narkotyki i hazard

Średnie i wyższe wykształcenie

Urodziny i imieniny

Syjonizm i Żydzi

„Drzewo oliwne”

Rasy ludzkie i rasizm

Kto jest „bratem w Chrystusie”?

Teoria ewolucji zwierząt w nauce Towarzystwa Strażnica

Prohibicja w nauce Towarzystwa Strażnica

Termin „filozofia”

Towarzystwo Strażnica a masoneria

Część 10. Proroctwa biblijne

Armagedon i zabranie do nieba oraz inne ogłaszane wydarzenia

Bestia z Ap 17:8

Bet-Sarim i oczekiwanie na mężów Starego Testamentu

Chronologia i stworzenie Adama

Czasy ostateczne

„Czasy Pogan”

2300 wieczorów i poranków

Inspekcja na ziemi i przybycie do świątyni

Jubileusz ziemi

„Kilka lat”

Król północy i król południa

„Miliony ludzi z obecnie żyjących nigdy nie umrą!”

„Obrzydliwość spustoszenia”

Pociąg, samolot i inne urządzenia

Różne wyjaśnienia proroctw ‘liczbowych’

„To pokolenie”

Wielka Piramida

„Zgromadzanie kosztowności z narodów”

„Znaki na niebie”

Żniwo ziemi

Siedem kościołów (Ap 2-3)

Część 11. Powrót Chrystusa i Królestwo Boże

Dzień Pański

Powrót Chrystusa

Królestwo Boże

Królowanie Chrystusa

„Odnowienie wszystkich rzeczy”

Pochwycenie do nieba

Podział na „owce i kozły”

Tysiącletnie panowanie Chrystusa

Zaślubiny i wesele Baranka

Wiedza Jezusa i ludzi o „dniu i godzinie”

Dodatek 1. Zmieniane nauki w nowych edycjach publikacji

Dodatek 2. Inne nowe nauki z lat 1950-2011

Dodatek 3. Ostrzeżenie i zastrzeżenia Towarzystwa Strażnica

Dodatek 4. Fotokopie publikacji Towarzystwa Strażnica głoszących koniec świata w XX wieku

Dodatek 5. Nowe nauki wprowadzone w latach 2012-2013

Dodatek 6. Nowe nauki wprowadzone w latach 2014-2015

Dodatek 7. Nowe nauki wprowadzone w latach 2016-2017

Dodatek 8. Nowe nauki wprowadzone w latach 2018-2019

Dodatek 9. Nowe nauki wprowadzone w roku 2020

Dodatek specjalny. Nowe nauki i zwyczaje Świadków Jehowy wprowadzane w latach 1989-2015

Wnioski końcowe

WPROWADZENIE

Największym wrogiem Świadków Jehowy są ich dawne publikacje– Leonard Chretien.

Towarzystwo Strażnica w swym krótkim istnieniu na arenie dziejów chrześcijaństwa zdążyło zmienić wszystkie własne nauki pochodzące rzekomo z Biblii. Podkreślamy tu, „wszystkie własne nauki”, bo nie chodzi nam tu o te, które organizacja ta przejęła od niektórych wyznań przyznających się do chrześcijaństwa (np. antytrynitaryzm, zaprzeczanie nieśmiertelności duszy i istnienia piekła), ale o wykładnie przejęte od swego założyciela C. T. Russella (1852-1916) i kolejnych prezesów tej organizacji. Najkrócej mówiąc, wszystkie obecne nauki („własne”) Towarzystwa Strażnica oparte są o rok 1914 albo powstały po tej dacie. W związku z tym nie powinien nas dziwić fakt, że w doktrynie Świadków Jehowy dziś prawie nic nie ocalało z pierwszych lat istnienia tej organizacji. Może nas zaskoczyć tylko ilość dokonanych ‘korekt’, jak je nazywa Towarzystwo Strażnica. Oczywiście te odrzucone czy zmienione nauki również kiedyś starano się podpierać Biblią i nauką apostolską, tak jak i obecne pouczenia. Równocześnie organizacja ta zastrzega się, że może nadal ‘korygować’ swoją wykładnię i robi to do dziś, o czym powiemy w Dodatku 3, pt. „Ostrzeżenie i zastrzeżenia Towarzystwa Strażnica”.

Pewne osoby, czytając nasze opracowanie, mogą sądzić, że niektóre wymieniane przez nas nauki Świadków Jehowy są mało dla nich istotne. Jednak tak nie jest, gdyż w organizacji tej można być wykluczonym za kwestionowanie każdej jednej wykładni, a oficjalna doktryna stwierdza, że taki wydalony członek nie może być zbawiony w oderwaniu od tej społeczności.

Trzeba tu zaznaczyć, że opracowanie nasze w dużej mierze bazowało na książce autorstwa Davida A. Reeda[1] pt. Index of Watchtower Errors 1879 to 1989 (Indeks błędów Strażnicy 1879 do 1989). Jednak jego treści w naszej publikacji rozszerzyliśmy, dodając wiele nowych i starszych cytatów z publikacji Towarzystwa Strażnica. W cytatach tych stosujemy własne podkreślenia, w celu zaznaczenia najistotniejszych myśli. Dodaliśmy też w naszej książce sporo komentarzy, których w tamtym opracowaniu brak.

W naszej książce nie przedstawiamy zmian nauk chronologicznie, ale według tematów, które każdy z osobna omawiamy pod kątem ‘korekt’ doktrynalnych i oczywiście uwzględniamy czas dokonywania ich. Omawiane tematy pogrupowaliśmy według odrębnych jedenastu działów, do których logicznie rzecz biorąc, należą.

Chcemy też zwrócić uwagę na fakt, że nie zawsze da się szczegółowo określić, w którym roku Towarzystwo Strażnica zmieniło jakąś naukę. Przykładowo wiele nauk zmieniono w latach 1917-1930, a równocześnie nadal drukowano, reklamowano i rozprowadzano, aż do roku 1930, Wykłady Pisma Świętego (patrz Strażnica 01.11 1929 s. 322; Strażnica 01.04 1930 s. 111; Złoty Wiek 15.07 1930 s. 224). Podobnie było z książką pt. Harfa Boża (1921), którą drukowano aż do roku 1940, a studiowano nawet w roku 1943, a przecież wiele nauk z niej już w latach 1921-1943 zmieniono (np. krzyż, data paruzji w roku 1874):

„W roku 1943 usymbolizowałem swe oddanie się Bogu przez chrzest w wodzie. W tym czasie prowadziłem studia biblijne w trzech sąsiednich wioskach: Drawiskos, Palaeokomi i Mawrolofos. Jako podręcznika do prowadzenia studiów używałem książki Harfa Boża” (Strażnica Nr 19, 1999 s. 23).

 

Prosimy Czytelników o wzgląd na to, że w trosce o wierne oddanie cytatów, zachowaliśmy oryginalną pisownię występującą w starszych publikacjach, choć obecnie jest ona niepoprawna. Są to na przykład takie słowa, jak chrześciaństwo (chrześcijaństwo), kompanja (kompania), innemi (innymi), czy też Jakób (Jakub).

Jeśli chodzi o przywoływane przez nas źródła, to cytujemy zasadniczo tylko publikacje Towarzystwa Strażnica. Wyjątkiem będzie tu dzieło jednego z sekretarzy C. T. Russella. Chodzi nam o książkę pt. Co kaznodzieja Russell odpowiadał na zadawane jemu liczne pytania. Po angielsku wydał ją już w roku 1917 (!) Leslie W. Jones. Jej oryginalny tytuł to What Pastor Russell Said. His answer to hundreds of questions, choć znana jest też pod określeniem Question Book (dziś wydawcą jej jest badackie wydawnictwo Chicago Bible Students z USA). Na język polski została ona przetłumaczona i wydana w roku 1947 w USA, przez jeden z odłamów badaczy Pisma Świętego (krajowy dodruk Kraków 1989 r.). W roku 2015 w Białogardzie wydano nową edycję tej książki pt. Co powiedział Pastor Russell (poszerzona o ponad 230 pytań).

Aby uwiarygodnić to źródło podajemy, że angielski skorowidz do publikacji Towarzystwa Strażnica, obejmujący lata 1986-1990 (Watch Tower Publications Index 1986-1990, 1992), na stronie 113 pod hasłem Convention Reports (Sprawozdania z kongresów) wymienia L. W. Jonesa jako autora sprawozdań kongresowych (konwencyjnych) z lat 1905-1916. Był on zapewne jedną z najbardziej zaufanych osób C. T. Russella, choć po jego śmierci dość szybko opuścił Towarzystwo Strażnica. W roku 1919 już kto inny sporządzał raporty z konwencji.

Wspomniana książka zawiera pytania do C. T. Russella i jego odpowiedzi z lat 1905-1916 opublikowane w angielskich Strażnicach lub pochodzące z kongresów, a ujęte w raportach z nich. Zainteresowany może więc odnaleźć odpowiedniki angielskie cytowanych przez nas po polsku tekstów wprost w publikacjach Towarzystwa Strażnica (pewna część pytań i odpowiedzi z omawianej książki została zamieszczona w polskich Strażnicach z lat 1919-1921).

Źródła tego nie da się dziś pominąć (byłoby to nieuczciwością), omawiając ostatnie lata życia C. T. Russella, gdyż dysponujemy ograniczonym dostępem do polskiej literatury Towarzystwa Strażnica z lat 1915-1918, a prawie całkowicie jej brak z wcześniejszych lat.

 

Wydaje się, że nasze opracowanie będzie przydatne zarówno dla wielu poszukiwaczy prawdy, jak i dla licznych Świadków Jehowy, którzy zechcą zapoznać się z historią swego wyznania oraz kształtującymi się naukami Towarzystwa Strażnica.

Organizacja ta sama zachęca swoich głosicieli do zapoznania się z historią ich wyznania:

Zgłębianie historii. Osoba pragnąca zostać obywatelem jakiegoś kraju niekiedy musi też poznać jego historię. Podobnie ten, kto chce się stać obywatelem Królestwa Bożego, uczyni dobrze, jeśli zdobędzie o nim jak największą wiedzę. (...) Czy tak jak synowie Koracha pragniesz poznawać historię ziemskiej części organizacji Bożej i opowiadać o niej innym? Im więcej dowiesz się o tej organizacji i o tym, jak Jehowa wspiera swój lud, tym bardziej realne stanie się dla ciebie Królestwo Boże. I w rezultacie tym gorliwiej zechcesz rozgłaszać dotyczącą go dobrą nowinę” (Strażnica 15.08 2012 s. 12-13).

Wprowadzenie do wydania rozszerzonego

 

Z powodu dużego zainteresowania książką postanowiliśmy opublikować ją w wersji elektronicznej i to z rozszerzoną treścią. Zachętą do tego było dobre jej przyjęcie ze strony czytelników oraz dochodzące do nas prośby o zamieszczenie tego dzieła w Internecie. W związku z tym, że upłynęło sporo czasu od momentu, gdy w roku 2012 wydaliśmy to opracowanie na papierze, dlatego pojawiły się w tej wersji liczne kwestie dodatkowe. Chcąc wzbogacić tę książkę dodaliśmy w większości rozdziałów kolejne fragmenty z publikacji Towarzystwa Strażnica. Dają one większy przegląd historyczny doktryny tej organizacji.

Prócz tego zamieściliśmy dodatkowy rozdział Wejście do odpoczynku Boga. W pierwszym wydaniu tej książki zaledwie napomknęliśmy o tej nowej wykładni Świadków Jehowy (patrz Dodatek 2. Inne nowe nauki z lat 1950-2011).

Inne tematy, które dodaliśmy do obecnego opracowania, to:

 

Jezus Stwórcą (do rozdziału Jezus Chrystus).

Jezus i tekst Hbr 1:8-9 (do rozdziału Jezus Chrystus).

Łotr w raju i znaki interpunkcyjne (do rozdziału Dusza nieśmiertelna).

Wybory zarządu Towarzystwa Strażnica (do rozdziału Ciało Kierownicze Świadków Jehowy).

Manipulacja wersetami Biblii w sprawie zmiany nazwy (do rozdziału Kto był i jest Świadkiem Jehowy?).

Stosunek do wykluczonych (do rozdziału Wykluczanie i modlitwa za wykluczonych).

Towarzystwo Strażnica i teksty o „przekuciu mieczy” (do rozdziału Służba wojskowa i zastępcza).

Deptanie Jerozolimy (do rozdziału „Czasy Pogan”).

Rasy ludzkie i rasizm (do części 9 Stosunek do państwa, do „świata” i do Izraela).

Dodatek 5. Nowe nauki wprowadzone w latach 2012-2013.

 

Pragniemy też dodać, że chociaż we Wprowadzeniu do wydania pierwszego tej książki napisaliśmy, iż „cytujemy zasadniczo tylko publikacje Towarzystwa Strażnica” (s. 10), to jednak niejako zmuszeni byliśmy do przytoczenia też kilku wypowiedzi Raymonda Franza (1922-2010), byłego członka Ciała Kierowniczego Świadków Jehowy (w latach 1971-1980), który od dzieciństwa był w tej organizacji. Jego fachowe komentarze, zamieszczone w książce pt. Kryzys sumienia (2006), są niezastąpione i dlatego z nich skorzystaliśmy, gdy przedstawialiśmy niektóre zagadnienia.

Jako autorzy zadowoleni jesteśmy z faktu, że publikując tę książkę w wersji elektronicznej możemy podzielić się nią z tysiącami osób i tym samym przyczynić się do poszerzenia wiedzy na temat wielu nauk Świadków Jehowy. Niech to opracowanie służy wszystkim, którzy sami chcą przeanalizować dawne i dzisiejsze wykładnie doktrynalne Towarzystwa Strażnica.

 

Informujemy, że opracowanie nasze będzie uzupełniane mniej więcej co pół roku. Towarzystwo Strażnica stale zmienia swe nauki i dlatego istnieje potrzeba ciągłego poszerzania tej książki w wersji elektronicznej.

W połowie roku 2016 ukazała się też elektroniczna wersja tej książki w języku angielskim pt. Ever-changing teachings of Jehovah’s Witnesses. The most important changes in the doctrine of the Watchtower Society in the years 1879-2015. Zawiera ona też dodatek obejmujący zmiany nauk i zwyczajów Świadków Jehowy dokonanych w pierwszej połowie roku 2016.

Część 1. Biblia

 

Biblia i spirytysta J. Greber

 

Towarzystwo Strażnica prócz tego, że wydaje od roku 1950 (po polsku od roku 1994) swoją własną angielską Biblię, to przez wiele lat potwierdzało jej tłumaczenie spirytystycznym przekładem Nowego Testamentu wydanym przez J. Grebera (szczególnie dotyczyło to tekstów J 1:1 i Mt 27:52-53). Później organizacja ta wycofała się z tego procederu, twierdząc, że niby nie wiedziała, iż człowiek ten był spirytystą!

Towarzystwo Strażnica pisze też, że nauki Świadków Jehowy nie opierają się na Biblii tej organizacji:

 

„Fakt, iż »Przekład Nowego Świata« potwierdza nauki świadków Jehowy, nie dowodzi, że ich nauki opierają się na tym przekładzie Biblii” (Strażnica Nr 10, 1960 s. 16).

 

„(...) nowożytni odstępcy, zdradziecko pracują w charakterze agentów Szatana (...) usiłują podważyć wiarogodność New World Translation of the Holy Scriptures (Pisma Świętego w Przekładzie Nowego Świata), jak gdyby Świadkowie Jehowy byli od niego całkowicie zależni. A przecież wcale tak nie jest” (Strażnica Nr 16, 1990 s. 16).

 

Oczywiście nie możemy zgodzić się z tymi wypowiedziami, gdyż właśnie Biblia Towarzystwa Strażnica, gdy powstawała, została dopasowana do nauk Świadków Jehowy. Teraz zaś obecna wykładnia jest dostosowywana do tego przekładu. Przykładowo zamiast słowa „krzyż” wstawiono w nim termin „pal”. Za określenie „przyjście” (Jezusa) dano termin „obecność”. Zamieniono wbrew oryginałowi greckiemu w 237 miejscach określenie „Bóg” lub „Pan” na „Jehowa”. To tylko trzy przykłady. Czy więc Świadkowie Jehowy nie „opierają się na tym przekładzie Biblii”? Czy nie są oni „od niego całkowicie zależni”?

 

Ciekawe, że w innej wypowiedzi Towarzystwo Strażnica jakby przyznaje, iż jego Biblia ma żywotne znaczenie dla Świadków Jehowy:

 

„Kamieniem milowym na tej drodze było wydanie we współczesnym języku angielskim Chrześcijańskich Pism Greckich w Przekładzie Nowego Świata, ogłoszone przez brata Knorra 2 sierpnia 1950 roku. Uczestników zgromadzenia zachwyciła wiadomość, że w tym nowym przekładzie przywrócono imię Boże, Jehowa, w 237 miejscach tekstu głównego – od Ewangelii według Mateusza do Księgi Objawienia! Pod koniec swego wystąpienia mówca skierował do słuchaczy następujące usilne wezwanie: »Weźcie ten przekład do ręki. Przeczytajcie go. Studiujcie go, ponieważ pomoże wam lepiej zrozumieć Słowo Boże. Udostępniajcie go innym«.” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 99).

 

Kiedyś zaś C. T. Russell tak oto mówił o Biblii Towarzystwa Strażnica:

 

Pytanie (1913) Czy to prawda, że Międzynarodowe Stowarzyszenie Badaczy Pisma Świętego ma swoją Biblię, która się różni od innych?

Odpowiedź Niektórzy ludzie myślą, że mamy inną Biblię, ponieważ gdy cytujemy teksty Pisma świętego, to im się zdaje, że takich tekstów przedtem w Biblii nie napotykali (...) My nie mamy innej Biblii, lecz możemy powiedzieć, że mamy specjalne wydanie (angielskie) do której przy końcu są dodane komentarze, zebrane wyjątki z »Watch Tower« i Wykładów Pisma Św., które traktują i wykazują różne teksty Pisma Św. zarazem tłumaczą niektóre z nich. Ktoś mógłby nazwać je Watch Tower Biblie, lecz my wolimy nazwać Badaczy Pisma Świętego wydanie, ponieważ pomaga do odszukania i wykazuje co Biblia uczy o różnych przedmiotach” (Co kaznodzieja Russell odpowiadał na zadawane jemu liczne pytania 1947 [ang. 1917] s. 18-19; por. Co powiedział Pastor Russell 2015 [ang. 1917] s. 345-346).

 

Znajomość Grebera i powoływanie się na niego

 

Towarzystwo Strażnica znało J. Grebera i jego spirytyzm od co najmniej połowy lat pięćdziesiątych XX wieku i pomimo tego powoływało się na niego dla potwierdzenia swych nauk i swej Biblii:

 

„Greber, były duchowny katolicki, stał się spirytystą i wydał książkę pod tytułem (...) /Komunikowanie się ze światem duchów, jego prawa i cel/ (1932 ...). W przedmowie podaje on typowe fałszywe wyjaśnienie: »Najważniejszą książką spirytystyczną jest Biblia...«” (Co Pismo Święte mówi o „życiu pozagrobowym”? 1958 [ang. 1955] s. 78-79).

 

„Niejaki Johannes Greber pisze we wstępie do swego przekładu Nowego Testamentu, wydanego w roku 1937: »Byłem księdzem katolickim i do czterdziestego ósmego roku życia w ogóle nie wierzyłem w możliwość kontaktu ze światem duchów Bożych. Potem jednak nastał dzień, kiedy niechcący zrobiłem pierwszy krok w kierunku takich kontaktów. Przeżyłem rzeczy, które aż do największych głębi wstrząsnęły moim jestestwem. (...) Przeżycia swe opisałem w książce, która ukazała się w języku niemieckim i angielskim, a nosi tytuł: ‘Komunikowanie się ze światem duchów, jego prawa i cele’.« (...) W przedmowie do ostatnio wspomnianej książki były ksiądz Greber powiada: »Biblia jest najwybitniejszą książką spirytystyczną.« Kierując się takim wrażeniem Greber stara się swemu przekładowi Nowego Testamentu nadać nutę jak najbardziej spirytystyczną. (...) Rzecz całkiem oczywista, że w dokonaniu takiego przekładu pomagali byłemu księdzu »duchowie«, w których wierzy”. (Strażnica Nr 8, 1961 s. 3 [ang. Strażnica 15.02 1956 s. 110-111]).

 

Później o Greberze i jego Nowym Testamencie pisano kilkakrotnie odwołując się do niego:

 

„Słowo” – kogo miał na myśli apostoł Jan? 1965 [ang. 1962] s. 5;

Strażnica Rok XCVIII [1977] Nr 21 s. 24;

Strażnica Rok C [1979] Nr 4 s. 24;

“Make Sure of All Things; Hold Fast to What Is Fine” 1965 s. 489.

Vergewissert euch aller Dinge; haltet an dem fest, was vortrefflich ist” 1974 s. 119.

 

Na przekład Grebera Towarzystwo Strażnica powoływało się nawet w swoim leksykonie biblijnym:

 

W odniesieniu do Ewangelii Jana 1:1: „Tłumaczenie byłego księdza rzymskokatolickiego, Johannesa Grebera (wyd. 1937) oddaje drugie występowanie słowa »bóg« w tym zdaniu jako »bogiem«” (A translation by a former Roman Catholic priest, Johannes Greber (1937 ed.) renders the second appearance of the word “god” in the sentence as “a god.”Aid to Bible Understanding 1971 s. 1669);

 

Na temat Ewangelii Mateusza 27:51-53: „Przekład Johannesa Grebera (1937 oddaje te wersety w następujący sposób: »Grobowce się otworzyły i wiele ciał osób pogrzebanych zostało wyrzuconych w pozycji pionowej. W takiej pozycji wystawały z grobów i były widziane przez wielu, którzy mijali to miejsce, wracając do miasta«” (The translation by Johannes Greber (1937) of these verses reads as follows: “Tombs were laid open, and many bodies of those buried were tossed upright. In this posture they projected from the graves and were seen by many who passed by the place on their way back to the city.” Aid to Bible Understanding 1971 s. 1134).

 

Warto dodać, że w nowym leksykonie biblijnym pt. Wnikliwe poznawanie Pism (2006 [ang. 1988]) usunięto fragmenty, w których powoływano się na J. Grebera (patrz Wnikliwe poznawanie Pism 2006 t. II, s. 759 i t. I, s. 756).

 

Odrzucenie powoływania się na przekład Grebera

 

W roku 1983 napisano, wbrew prawdzie, że rzekomo dopiero w roku 1980 odkryto w Towarzystwie Strażnica, iż Greber jest spirytystą:

 

„Wersję tę przytaczano od czasu do czasu na poparcie sposobu, w jaki »New World Translation« (Przekład Nowego Świata) oraz inne miarodajne tłumaczenia Biblii oddają tekst Ewangelii według Mateusza 27:52,53 oraz według Jana 1:1. Niemniej jednak w roku 1980 ukazała się w przedmowie do »Nowego Testamentu« Johannesa Grebera wzmianka o istotnym znaczeniu, z której wynika, że tłumacz ten w poszukiwaniu sposobów wyjaśnienia trudniejszych fragmentów zdał się na »Boski świat duchów«. Powiedziano tam: »Jego żona, będąca medium Boskiego świata duchów, często pośredniczyła w przekazywaniu księdzu Greberowi trafnych odpowiedzi pochodzących od posłańców Bożych«. Uznano za niestosowne, by »Strażnica« korzystała z przekładu, który ma tak ścisłe powiązania ze spirytyzmem (Powt. Pr. 18:10-12). (...) dlatego nie ma potrzeby, by powoływać się w tej sprawie na tłumaczenie Grebera” (Strażnica Rok CIV [1983] Nr 22 s. 24).

 

Studiowanie książek studiowaniem Biblii?

 

Obecnie Towarzystwo Strażnica studiowanie swoich książek nazywa „zborowym studium Biblii”. Jednak nie zawsze istniało takie nazewnictwo w tej organizacji.

 

Studiowanie „Wykładów Pisma Świętego”

 

Początkowo studiowanie Wykładów Pisma Świętego autorstwa C. T. Russella (zm. 1916), prezesa Towarzystwa Strażnica, utożsamiano ze studiowaniem Biblii. Stanowiło ono nawet wyższy stopień studium. W artykule pt. „Czy czytanie »Wykładów Pisma Świętego« jest studiowaniem Biblii?” (IS THE READING OF “SCRIPTURE STUDIES” BIBLE STUDY?) i w innej książce uczono:

 

„Jeśli sześć tomów Wykładów Pisma Świętego jest praktycznie Biblią uporządkowaną przedmiotowo z podanymi biblijnymi tekstami dowodowymi, możemy bez popełnienia niewłaściwości nazwać tomy: Biblią w uporządkowanej postaci. Należy powiedzieć, że tomy są nie tylko komentarzami Biblii. Praktycznie są one samą Biblią, ponieważ nie przejawia się w nich dążenie do budowania jakiejś doktryny (...) Dalej, nie tylko widzimy, że ludzie nie mogą zrozumieć Boskiego Planu przez studiowanie samej Biblii, ale obserwujemy również fakty, iż jeśli ktoś odkłada Wykłady Pisma Świętego nawet po korzystaniu z nich, zapoznaniu się z nimi, po czytaniu ich przez dziesięć lat, jeśli wówczas odkłada i ignoruje je, korzystając tylko z Biblii, to chociażby używał Biblii ze zrozumieniem przez dziesięć lat – nasze doświadczenie pokazuje – w ciągu dwóch lat pogrąży się w ciemnościach. Z drugiej strony, jeśli ktoś czytałby tylko Wykłady Pisma Świętego z cytowanymi odnośnikami biblijnymi, a nie przeczytałby ani jednej strony Biblii jako takiej, wówczas po dwóch latach byłby w świetle prawdy, ponieważ miałby światło Pisma Świętego” (ang. Strażnica 15.09 1910 s. 298 [cały artykuł patrz s. 4684-4686, reprint]; tekst polski według czasopisma Teraźniejsza Prawda Nr 358, XI 1985 r. wydawanego przez Świecki Ruch Misyjny „Epifania”).

Patrz też ten tekst tłumaczony przez badaczy Pisma Świętego (Polish Bible Students Association) w czasopiśmie pt. Brzask Nowej Ery i Zwiastun Obecności Chrystusa Nr 12, 1936 s. 188-191.

http://wydawnictwostraz.org/images/stories/brzask_1936/B1936_12.pdf

 

„Wykłady Pisma Świętego są, że się tak wyrażę, Biblią w formie uporządkowanych przedmiotów. Czytając »Wykłady Pisma Świętego« czytacie Biblię. Ci, którzy czytają Biblię w ten sposób, mogą zyskać o wiele więcej znajomości. Dorywcze czytanie Biblii nie daje tyle informacyj co przedmiotowe badanie” (Co kaznodzieja Russell odpowiadał na zadawane jemu liczne pytania 1947 [ang. 1917] s. 207).

 

„W tamtych czasach mawiano nam: Kto chce pozostać w prawdzie, ten musi raz do roku przeczytać siedem tomów Wykładów Pisma Świętego. Oczywiście chciałem trwać w prawdzie i dlatego – dopóki nie znalazłem się w Betel – rok w rok sumiennie czytałem te księgi. Wymagało to pokonania 10 stron dziennie, co zresztą sprawiało mi dużą przyjemność, odczuwałem bowiem nienasycony głód wiedzy” (Strażnica Rok CVI [1985] Nr 14 s. 22).

 

Oto inne stwierdzenia Towarzystwa Strażnica o Wykładach opublikowane po śmierci prezesa C. T. Russella:

 

„Tacy roznosiciele będą dostarczać głodującym ten cudowny pokarm, zawarty w sześciu tomach »Wykładów Pisma Świętego«. Z pewnością, pokarm ten jest wystarczający dla każdego, by uczynić jego powołanie i wybranie pewnym. (…) Czy zatem nadal powinniśmy badać i studiować pisma przygotowane przez brata Russella? Czy powinniśmy mówić o nim na naszych nabożeństwach jako o słudze Pańskim, który podał nam, domownikom wiary, »pokarm o właściwej porze«? Tak, z pewnością tak! Dlaczego by nie? Jeżeli Pan zdecydował się użyć go jako swoje narzędzie, przez które został nam dany pokarm, to jego nauki są niezbędne do rozwoju tych, którzy chcą mieć dział w Królestwie. Jeżeli odrzucilibyśmy teraz ten pokarm, zawarty w sześciu tomach »Wykładów Pisma Świętego« i innych publikacjach Towarzystwa, oznaczałoby to, że odrzucamy lub gardzimy pokarmem podanym nam przez naszego Pana dla naszego dobra” (ang. Strażnica 15.12 1916 s. 6023-6024 [reprint]).

 

„Pan interesuje się i bierze odpowiedzialność za kompletną seryę WYKŁADÓW PISMA ŚW., których ostatni tom specyalnie przedstawia cechy prasy (Obj. 14:18-20)” (Dokonana Tajemnica 1925 [ang. 1917] s. 352).

 

„Mówiący siedmiu Aniołom. [Ap 16:1] – Siedm tomów Wykładów Pisma Św.” (jw. s. 283).

 

„To jest siedm Aniołów. [Ap 15:1] – Siedm tomów Wykładów Pisma Św.

Mających siedm plag ostatecznych. – Siedm tomów Wykładów Pisma Św. stanowią razem trzecie i ostatnie biada wylane na papiestwo” (jw. s. 275).

 

„Wierzymy, że czas popieczętowania już nadszedł i że siedem tomów WYKŁADÓW PISMA ŚW., jako klucz do Biblii zawierają całkowitą i zupełną Prawdę, potrzebną nam na czasie” (Strażnica Nr 5, 1918 s. 79).

 

         „Biblia sama w sobie zbyt łatwo nie wydaje swych skarbów, jak to ogólne doświadczenie wykazało; lecz usystematyzowane badanie jej za pomocą rozmaitych Serji Wykładów Pisma Świętego, i innych książek Towarzystwa podsuwa te skarby bardzo blisko badaczowi” (Strażnica 15.10 1922 s. 316 [ang. 01.09 1922 s. 266]).

 

„Wtóra obecność Chrystusa datuje się od roku 1874. Od tego czasu i dalej wiele prawd, które były ukryte przez nieprzyjaciela, onego Szatana, poczęło być przywracane rzetelnemu Chrześcijaninowi. (...) w ten sam sposób Pan użył Karola T. Russell’a, by ten zwrócił uwagę ludzi na wyrozumienie Biblji, a szczególnie tych prawd, które były usunięte przez wymysł Djabła i jego ajencje. A ponieważ, że to był czas właściwy, czas Pański, by te prawdy były przywrócone, dlatego Bóg użył Karola T. Russell’a do napisania i do wydania książek znanych jako Wykłady Pisma Świętego, przez które wielkie fundamentalne prawdy planu Bożego były oczyszczone. Szatan jak zawsze tak i wtedy starał się wszelkimi możliwymi sposobami, by zniszczyć te książki, ponieważ one tłumaczyły Pismo Święte” (Stworzenie 1928 [ang. 1927] s. 140).

 

Omawiane książki miały być studiowane nawet już po ‘końcu świata’, ale będzie to pomyślane jako kara:

 

„Przyda mu też Bóg plag opisanych w tej księdze. [Ap 22:18] – Kara jego będzie taką, że kiedy powstanie z grobu w czasie restytucji, będzie musiał przeczytać siedem tomów Wykładów Pisma Św., aby cała sprawa wyjaśniła się w jego umyśle” (Dokonana Tajemnica 1925 s. 403).

 

Po kilku latach odrzucono jednak ten pogląd:

 

Strażnica, książki i tym podobne wydawnictwa nie będą używane podczas tysiącletniego panowania Chrystusowego do nauczania ludzi” (Strażnica 15.07 1933 s. 217 [ang. 15.05 1933 s. 152]).

 

Na usprawiedliwienie tego, że Wykłady Pisma Świętego zawierały omyłki i błędy, Towarzystwo Strażnica stwierdzało, że takowe zawiera też Biblia:

 

„Po jego śmierci Towarzystwo poleciło przygotować i wydać Tom VII, »Dokonaną Tajemnicę«, jako jeden z siedmiu tomów seryi poprzednio ogłoszonej przez brata Russella. Doktryny zawarte w tym tomie są w najzupełniejszej harmonii z doktrynami głoszonemi w poprzednich sześciu tomach. Otwarcie przyznajemy, że tom ten zawiera pewne omyłki. Przecież nawet Biblia zawiera trochę pomyłek. Przez pomyłki rozumiemy błędne zrozumienie, lub błędne zastosowanie. Tom ten jednak nie zawiera żadnej błędnej doktryny” (Strażnica 15.04 1920 s. 119 [ang. 01.04 1920 s. 103]).

 

„Prawdą jest, że znaleziono pewne błędy w każdym tomie tych pism, ale tego należało się spodziewać, bo piszący je nie był doskonałym. Prawdą jest również, że są pewne błędy w Biblii, które ludzie od czasu do czasu odkrywali, ponieważ środki użyte do wydania jej w druku były niedoskonałe” (Strażnica 01.03 1921 s. 78-79 [ang. 15.02 1921 s. 55]).

 

„Ale później wyszedł pierwszy tom Wykładów Pisma Świętego, z wydaniem którego niektórzy znowu myśleli, że w nim została wyjawiona cała prawda. Lecz z biegiem czasu wychodziły następne tomy Wykładów Pisma Świętego i z każdym wydaniem autor porobił pewne zmiany, a to dzięki otrzymaniu większego światła” (Strażnica 01.05 1926 s. 132).

 

„Pomyłki są w siódmym tomie; i pomyłki są we wszystkich tomach WYKŁADÓW PISMA ŚWIĘTEGO oraz we wszystkich innych publikacjach Towarzystwa, a nawet w tłumaczeniach Biblji” (Strażnica 01.10 1926 s. 295).

 

Podobną opinię co do zrozumienia Biblii wyrażono o książkach J. F. Rutherforda:

 

„Zanim Państwo nie przeczytają komentarzy sędziego Rutherforda, dotyczących tych i setek innych zagadnień, które zajmowały ludzi, Państwo nie mogą zrozumieć Biblji” (Wolność 1932 s. 61).

 

Studiowanie Wykładów Pisma Świętego porzucono w roku 1926, a w Polsce pod koniec roku 1928, gdy ukazała się polska edycja książki pt. Wyzwolenie.

 

„Te Wykłady Pisma Świętego, przetłumaczone na liczne języki i rozpowszechnione w milionach egzemplarzy, w ciągu wielu lat, aż do kwietnia 1926 roku, służyły licznym zborom na całej ziemi za podręczniki do tygodniowych badań biblijnych” (Strażnica, wyd. polonijne, maj 1951 s. 74 [ang. 15.07 1950 s. 214]).

 

„Przed rokiem 1926 lud Jehowy miał bardzo szczupłą ilość rzeczy, którymi mógłby działać. Siedem tomów »Studiów Pisma Świętego« spełniło swój cel i ich aktualność przeminęła” (Strażnica Nr 17, 1955 s. 9 [ang. 01.06 1954 s. 344]).

 

Resztki Wykładów C. T. Russella w Polsce wyprzedawano jeszcze w roku 1935:

 

„Prosimy w tym celu dokładnie przeczytać wywody dzieła »Pojednanie człowieka z Bogiem«, pióra pastora Russella. Dzieło to oprawne w płótno zawiera 750 stronic. Administracja »Złotego Wieku« wysyła je za zł. 1,50 (opłata przesyłki wliczona) po uprzednim wpłaceniu należności” (Złoty Wiek 15.03 1935 s. 16).

 

„Szerzej przedmiot ten omawia pastor Russell w dziele p.t. »Pojednanie Człowieka z Bogiem« (stronic 747, w oprawie płóc., cena zł. 1.50 wraz z przesyłką). Ciekawa książka ta jest na składzie w administracji »Złotego Wieku«, ale jest już na wyczerpaniu” (Złoty Wiek 15.12 1935 s. 14).

 

Studium książki

 

Przez dziesiątki lat studiowanie podręczników nazywano w Towarzystwie Strażnica „studium książki”:

 

„Każdy prowadzący zborowe studium książki ma wspaniały przywilej związany ściśle z nauczaniem w zborze” (Strażnica Rok XCIII [1972] Nr 24 s. 6).

 

„Począwszy od tygodnia rozpoczynającego się 4 sierpnia 2008 roku, na zborowym studium książki będziemy omawiać książkę Stale pamiętaj o dniu Jehowy” (Nasza Służba Królestwa Nr 1, 2008 s. 7).

 

Towarzystwo Strażnica zawsze bardzo ceniło swoje książki. Nieaktualną dziś publikację pt. Harfa Boża z roku 1921, która zastąpiła Wykłady Pisma Świętego, nazywało ono, co do ważności, jako „następną po Biblii”:

 

„HARFA BOŻA napisał Sędzia J. F. Rutherford (...) przez wielu czytelników jest ona poczytana jako najlepsza książka na świecie, następna po Biblji. (...) Ona nie jest pisana w sposób techniczny, ani też nie zawiera w sobie treści teologicznej” (Rząd 1928 s. 363).

 

„Uważam Harfę Bożą za najwspanialsze dopełnienie Wykładów Pisma Św. Wszystkie tajemne punkty planu Bożego są tam jasno i silnie podane, w sposób wyraźny i całkiem zrozumiały dla czytelnika. (...) Najwidoczniej była dana pomoc Boska przy jej przygotowaniu. Ufam, że Harfa Boża będzie szeroko ogłaszana, szeroko rozpowszechni się i szeroko będzie czytana. Nie można jej wprost prześcignąć jako środek oświecenia ludzi o »Boskim Planie Wieków«. (...) Jako wydanie, warta jest napewno na wagę dyamentów, jeżeli nie radium. Wasz wierny sługa J. A. Bohnet. – Pielgrzym” (Strażnica 01.10 1922 s. 304 [ang. 01.02 1922 s. 47]). [To wypowiedź J. A. Bohneta, który w pewnym okresie był członkiem zarządu Towarzystwa Strażnica]

 

Pisano wtedy o studium Harfy:

 

„Biblijne Studia »Harfy« (...) Nadarza się obecnie sposobność dla wszystkich, którzy pragną podjąć treściwy a jednak zrozumiały kurs do przedmiotowego badania Biblii. Kurs też używa za podręcznika »Harfę Bożą«, dzieło obejmuje 384 stron” (Dokonana Tajemnica ok. 1922 [duży format] s. 223).

 

W roku 1926 wydano kolejną książkę do studium:

 

„Na zgromadzeniu zorganizowanym w maju tego samego roku [1926 r.] ogłoszono wydanie książki Wyzwolenie (...). Należała ona do serii nowych książek, mających zastąpić Wykłady Pisma Świętego. Święci Boży przestali się oglądać wstecz. Z ufnością patrzyli w przyszłość, myśląc o czekającej ich pracy” (Pilnie zważaj na Proroctwa Daniela! 1999 s. 304).

 

„Na wspomnianym zgromadzeniu symboliczne szarańcze otrzymały dalsze narzędzia walki, przede wszystkim książkę Wyzwolenie” (Wspaniały finał Objawienia bliski! 1993 s. 147).

 

„Wydania Strażnicy, Złotego Wieku (obecnie Obudźcie się!), dalej książki z nowoobjawionymi prawdami (nie przestarzałe Wykłady Pisma Świętego), broszury” (Strażnica polonijna maj 1951 s. 77 [ang. 15.07 1950 s. 218]).

 

O nowym komentarzu do Apokalipsy, który zastąpił książkę pt. Dokonana Tajemnica, tak oto pisano:

 

„Obecnie odbiło się na mnie głębokie przekonanie, że żadne ludzkie stworzenie nie jest autorem »Światła«. Że żaden człowiek nie mógł napisać tej książki – i też żaden jej nie napisał. (...) Bracie! – byłeś jedynie użyty za narzędzie do sporządzenia »Światła«. Jehowa jest autorem tegoż pisma, tak jako jest tam wymienione. (...) Czy pismo to pojaśnia Biblję? Tak jest ono prawdziwem pojaśnieniem” (Strażnica 01.07 1931 s. 208 [ang. 01.02 1931 s. 47]). [To wypowiedź J. A. Bohneta, który w pewnym okresie był członkiem zarządu Towarzystwa Strażnica]

 

O innej z książek napisano, że była „natchniona”:

 

„Drogi Bracie Rutherford: (...) Same słowa, iż podane w tej książce [Preservation] opisy są »zadziwiające«, nie dopełniają dostatecznej ocenie. Stanowi ona coś nadzwyczajnego i prawdziwie jest natchniona” (Strażnica 01.12 1933 s. 364 [ang. 15.08 1933 s. 256]).

 

Później, tak jak zmieniały się nauki Świadków Jehowy, tak zmieniano podręczniki do „studium książki”. Te ostatnie wymieniają ich publikacje:

 

„Od roku 1946 do 1968 (...) posługiwano się książką Niech Bóg będzie prawdziwy (...) W następnym okresie, od opublikowania w roku 1968 książki Prawda, która prowadzi do życia wiecznego do roku 1982, nasze szeregi powiększyły się o ponad 1 300 000 głosicieli. (...) W roku 1982 wydano książkę Będziesz mógł żyć wiecznie w raju na ziemi (w języku angielskim)” (Nasza Służba Królestwa Nr 7, 1985 s. 10).

 

„W minionych latach otrzymaliśmy takie książki, jak (...) Wiedza, która prowadzi do życia wiecznego [1995 r.], a ostatnio Czego naprawdę uczy Biblia? [2005 r.]” (Strażnica 01.02 2007 s. 25).

 

W grudniu 2018 roku wydano po polsku nowy podręcznik do studium pt. Czego nas uczy Biblia? (ang. 2015), który zastąpił książkę pt. Czego naprawdę uczy Biblia? (2005, 2013).

Oto spis najważniejszych studiowanych książek:

 

Publikacje: 1943 „Prawda was wyswobodzi”; 1946 „Niech Bóg będzie prawdziwy”; 1968 Prawda, która prowadzi do życia wiecznego; 1982 Będziesz mógł żyć wiecznie w raju na ziemi; 1995 Wiedza, która prowadzi do życia wiecznego; 2005 Czego naprawdę uczy Biblia?; 2015 Czego nas uczy Biblia? (Daty dotyczą wydań w języku angielskim)” (Strażnica wrzesień 2019 s. 30).

 

Interesujące jest to, że Towarzystwo Strażnica polecało wobec osób, które chciały studiować ze Świadkami Jehowy tylko Biblię (a nie książki), używać pewnego fortelu. Oto jak on miał wyglądać:

 

Czy rozmowę prowadzoną na podstawie samej Biblii można raportować jako studium? (...) Ale niekiedy spotyka się ludzi, którzy nie chcą korzystać z żadnej innej literatury poza Pismem Świętym. (...) Gdy dana osoba nabierze zaufania, będzie można wprowadzić stosowną literaturę. Gdy już jednak dojdzie do tego, będziemy unikać wywołania wrażenia, że studium Biblii zamieniliśmy na studium książki” (Nasza Służba Królestwa Nr 2, 1977 s. 9).

 

Posługiwanie się samą Biblią. Czasem ktoś chce dowiedzieć się czegoś z Biblii, ale nie ma ochoty na formalne studium ani na korzystanie z naszych publikacji. W takim wypadku można sobie opracować interesujące tematy na podstawie materiału z książki Żyć wiecznie lub Prowadzenie rozmów, a potem w trakcie odwiedzin u zainteresowanego posługiwać się wyłącznie Biblią. Takie rozmowy mogą trwać 15 do 20 minut, a nawet dłużej, zależnie od okoliczności. Jeżeli odbywa się to regularnie i ma na celu stopniowe pouczanie o prawdach biblijnych, założyłeś studium, które możesz raportować. W stosownej chwili przedstaw książkę Żyć wiecznie i na jej podstawie prowadź normalne studium” (Nasza Służba Królestwa Nr 9, 1993 s. 1-3).

 

Zborowe studium Biblii

 

Prawdopodobnie z uwagi na to, że zarzucano głosicielom Towarzystwa Strażnica, iż nie studiują Biblii, lecz książki, organizacja ta zmieniła niedawno nazewnictwo:

 

„Począwszy od 1 stycznia 2009 roku zborowe studium książki będzie się odbywać razem z teokratyczną szkołą służby kaznodziejskiej i zebraniem służby. Nazwa »zborowe studium książki« zostanie zmieniona na »zborowe studium Biblii«” (Nasza Służba Królestwa Nr 10, 2008 s. 1).

 

„Zborowe studium Biblii. Zebranie to będzie przypominało studium Strażnicy” (jw. s. 1).

 

Dzisiaj nadal Towarzystwo Strażnica wręcz zrównuje swoje książki z Biblią. Jedno z czasopism podaje, że pouczenia prezentowane w literaturze organizacji pochodzą „od Jehowy”:

 

„Literatura ta jest oparta na Słowie Bożym, dlatego podawane w niej pouczenia nie pochodzą od ludzi, lecz od Jehowy” (Strażnica 15.09 2010 s. 13).

 

Tak też pisano dawniej:

 

„(...) Pamiętaj wtedy, że jeżeli jesteś poświęconym dzieckiem Bożym, jesteś agientem ogłoszeniowym Króla i jego królestwa. Ogłaszaj we wszelki sposób na jaki się zdobędziesz. Otrzymałeś sporą ilość bezpłatnych gazetek. Każda z tych gazetek podaje w streszczeniu drogocennego poselstwa od Pana” (Strażnica 15.01 1923 s. 26 [ang. 15.12 1922]).

 

„Lecz to nie oznacza, że ci, którzy szykują manuskrypt Strażnicy, są inspirowani, ale raczej oznacza, że Bóg używa swoich aniołów i przez nich dogląda, aby jego informacja była dawana jego ludziom w słusznym czasie” (Strażnica 15.10 1935 s. 310 [ang. 15.08 1935 s. 246]).

 

„Jeżeli ktoś nie wierzy, że Bóg używa Strażnicy do przynoszenia prawdy swemu ludowi, nie powinien się starać służyć w organizacji Bożej” (Strażnica 01.05 1936 s. 138 [ang. 01.03 1936]).

 

„To nie znaczy, że ci, co przygotowują rękopis »Strażnicy«, są inspirowani, lecz że Pan przez swoich aniołów dogląda, by wiadomości były dane jego ludowi w czasie słusznym” (Bogactwo 1936 s. 279).

 

„Jehowa ma obecnie organizację, którą chce tobie pomóc w przyjęciu słowa prawdy głęboko do serca. Wszystkim gałęziom wydającym owoc Jehowa dostarcza pokarmu duchowego, a dzieje się to na regularnych, cotygodniowych zgromadzeniach przewidzianych na studiowanie Biblii i przygotowywanych przez Towarzystwo Strażnica materiałów pomocniczych do studium. Kto sądzi, że wszystko, co mu jest potrzebne, uzyska ze studium osobistego w domu bez uczestniczenia w zebraniach i wspólnego studiowania z innymi, ten samego siebie oszukuje. Zbór jest dla wszystkich chrześcijan jakby liną ratowniczą, od której zależy życie” (Strażnica Nr 17, 1960 s. 7-8).

 

Widać, że ze zmianą „studium książki” na „studium Biblii” Towarzystwo Strażnica wraca do starego utożsamiania Wykładów Pisma Świętego z Biblią.

 

Towarzystwo Strażnica potrafi nawet stwierdzić, że nie tylko ta organizacja, ale i jej publikacja ratuje nasze życie:

 

„Warto się nad tym zastanowić, zanim rozpowszechnimy jakąś publikację. Gdyby była wyblakła, zabrudzona, miała rozdarcia czy też pozaginane rogi, źle świadczyłoby to o naszej organizacji i mogłoby odwrócić uwagę czytelnika od pięknej i ratującej życie treści naszych publikacji" (Nasza Służba Królestwa Nr 10, 2011 s. 7).

 

W innym tekście Towarzystwo Strażnica podaje, że aby być „wybawionym” to „musimy studiować z nim Biblię”, co jest też nieprawdą, bo Świadkowie Jehowy studiują z zainteresowanymi książki, a nie Pismo Święte, jak wskazano powyżej:

 

Co jest niezbędne, żeby ludzie zostali wybawieni? Ze sprawozdania za rok służbowy 2014 wynika, że lud Boży z zapałem i gorliwością głosi dobrą nowinę o Królestwie (Mat. 24:14). Dzięki służbie od drzwi do drzwi, specjalnym kampaniom z traktatami i zaproszeniami oraz świadczeniu publicznemu prawda biblijna dociera do ludzi na niespotykaną dotąd skalę. Jednak żeby ktoś został wybawiony, musimy studiować z nim Biblię i pomóc mu stać się uczniem Jezusa (1 Tym. 2:4)” (Nasza Służba Królestwa Nr 7, 2015 s. 1).

 

Interesujące jest to, że każdemu artykułowi i publikacji Świadków Jehowy przygląda się wnikliwie ich najwyższa instancja:

 

„Każdy artykuł mający się ukazać w Strażnicy lub Przebudźcie się! – i każda przygotowana strona, w tym także prace graficzne – muszą być przed oddaniem do druku wnikliwie przejrzane przez wyznaczonych członków Ciała Kierowniczego” (Strażnica Rok CVIII [1987] Nr 13 s. 28).

 

Niezależne studium Biblii zabronione

 

W roku 2007 Towarzystwo Strażnica skrytykowało niezależne grupowe studiowanie Biblii:

 

„Czy »niewolnik wierny i roztropny« popiera tworzenie niezależnych grup Świadków Jehowy spotykających się w celu zgłębiania zagadnień biblijnych lub toczenia dyskusji na takie tematy? (Mat. 24:45, 47) Nie, klasa »niewolnika« nie zachęca do tego typu działań. Mimo to w różnych częściach świata nieliczne osoby identyfikujące się z naszą organizacją tworzą grupki, które na własną rękę zajmują się roztrząsaniem zagadnień biblijnych. Jedni grupowo studiują hebrajszczyznę i grekę z myślą o analizie dokładności Przekładu Nowego Świata. Inni zgłębiają zagadnienia naukowe związane z Biblią. W celu wymiany poglądów i prowadzenia dyskusji osoby takie zakładają strony internetowe oraz czaty. Organizują też konferencje i wydają publikacje, w których przedstawiają rezultaty swoich badań, aby uzupełnić informacje przekazywane podczas chrześcijańskich zebrań i na łamach naszej literatury. Lud Jehowy na całej ziemi otrzymuje pod dostatkiem pouczeń i zachęt na zebraniach zborowych, zgromadzeniach, kongresach oraz w publikacjach wydawanych przez organizację Bożą. Jehowa za pośrednictwem swego świętego ducha oraz Słowa prawdy dostarcza swoim sługom wszystkiego, czego potrzebują (...). Jesteśmy bardzo wdzięczni Jehowie za wszystko, co dla nas czyni w tych dniach ostatnich. Dlatego »niewolnik wierny i roztropny« nie popiera publikacji, spotkań czy stron internetowych, które nie są tworzone lub organizowane pod jego nadzorem (Mat. 24:45-47). To godne pochwały, gdy poszczególne jednostki pragną korzystać z umiejętności myślenia, by wspierać dzieło głoszenia dobrej nowiny. Jednak żadne osobiste przedsięwzięcia nie powinny odwracać naszej uwagi od tego, co Jezus Chrystus czyni dziś za pośrednictwem swego ziemskiego zboru” (Nasza Służba Królestwa Nr 9, 2007 s. 7).

 

Po raz pierwszy w liście Do wszystkich gron starszych z 17 listopada 2012 roku, dotyczącym „niszczenia starszych publikacji zmagazynowanych w zborze”, nakazano również zniszczyć wydane w roku 1994 Chrześcijańskie Pisma Greckie w Przekładzie Nowego Świata (w załączniku do listu napisano: „Wyłożyć, potem zniszczyć”).

 

Zabroniono też Świadkom Jehowy zakładać strony internetowe o ich naukach:

 

Strony internetowe. Istnieje oficjalna strona internetowa, www.watchtower.org, stanowiąca odpowiednie źródło informacji przewidzianych dla ogółu odbiorców. Nie ma potrzeby, aby poszczególne osoby, komitety lub zbory zakładały dodatkowe strony o Świadkach Jehowy. Niektórzy zamieścili w takich miejscach treść naszych publikacji, wraz ze wszystkimi wersetami i dodatkowymi źródłami, a nawet proponują za dobrowolne datki kopie materiałów kongresowych. Bez względu na to, czy ktoś czerpie z tego jakieś zyski, kopiowanie i rozpowszechnianie wszelkich wydawnictw Świadków Jehowy w postaci elektronicznej jest pogwałceniem praw autorskich. Choć niektórzy mogą uważać, że w ten sposób wyświadczają braciom przysługę, jest to niedozwolone i należy tego zaprzestać” (Nasza Służba Królestwa Nr 9, 2002 s. 8).

 

Nowy Testament tylko dla pomazańców

 

Towarzystwo Strażnica co najmniej od roku 1929 ma specyficzną naukę, że Stary Testament powstał głównie dla Żydów, a Nowy Testament właściwie tylko dla 144 000 członków z tej organizacji. „Drugie owce” powinny raczej korzystać z publikacji, a nie z Biblii. Ta nauka obowiązuje do dziś:

 

Biblja nie jest napisana dla ogółu ludzkości

(...) Możemy na to odpowiedzieć tytułem naszego artykułu: »Biblja nie jest napisana dla ogółu ludzkości«” (Złoty Wiek 01.03 1929 s. 67-68).

 

Biblia napisana jest dla »Chrystusa« (...) To znaczy, że Bóg postanowił, że liczba 144 000 miała być wybrana w czasie wieku chrześcijańskiego i dla tej z góry przewidzianej klasy Bóg kazał napisać Biblię. (...) Oni dowiadują się, że Chrystus składa się z 144 000 członków...” (Złoty Wiek 01.03 1929 s. 69).

 

„Nowy Testament jest przewodnikiem klasy wybranych” (Złoty Wiek 01.03 1929 s. 69).

 

„Ponadto większość wypowiedzi Chrześcijańskich Pism Greckich, włącznie z obietnicami życia wiecznotrwałego, jest skierowana do namaszczonych duchem Bożym chrześcijan, którzy będą panowali w tym Królestwie” (Strażnica Rok XCVI [1975] Nr 9 s. 9).

 

„(...) niemal wszystkie natchnione listy w Chrześcijańskich Pismach Greckich są skierowane przede wszystkim do tej grupy dziedziców Królestwa – do »świętych«, »uczestników powołania niebiańskiego«.” (Zjednoczeni w oddawaniu czci jedynemu prawdziwemu Bogu 1989 s. 111).

 

„Całe Objawienie jest zaadresowane przede wszystkim do namaszczonych chrześcijan, którzy będą zamieszkiwać Nowe Jeruzalem” (Wspaniały finał Objawienia bliski! 1993 s. 318).

 

„Z kolei Pisma Greckie powstały głównie dla »Izraela Bożego«, czyli namaszczonych braci Chrystusa i duchowych synów Bożych. Nie oznacza to bynajmniej, że nie-Izraelici nie mogli odnosić pożytku ze studiowania Pism Hebrajskich. Podobnie chrześcijanie, którzy nie są namaszczeni duchem świętym, czerpią niezmierne korzyści z analizowania i trzymania się rad zawartych w Chrześcijańskich Pismach Greckich” (Strażnica 15.01 2008 s. 22).

 

Interesujące jest to, że kiedyś Towarzystwo Strażnica czuło się upoważnione do rozstrzygania tego, co jest w Biblii natchnione, a co nie:

 

Niektóre części Biblji nie są natchnione, jak na przykład: słowa Szatana do matki Ewy, słowa obłudnych nauczycieli i faryzeuszy, słowa trzech mężów, obwiniających Hioba, ani słowa proroków Baala, nieprzyjaciół Izraela, ani Piłata, Heroda, ani mężczyzn i niewiast, którzy byli opanowani przez demonów” (Strażnica 15.08 1930 s. 253 [ang. 15.05 1930 s. 154]).

 

Kwestię „Biblii w kamieniu”, jak nazywano Wielką Piramidę, omawiamy w rozdziale Wielka Piramida.

 

Dla Towarzystwa Strażnica Nowy Testament jest tylko „uzupełnieniem” Starego Testamentu, a nie pełnią objawienia w Jezusie Chrystusie. Dlatego organizacja ta pozwala sobie na wstawianie słowa Jehowa do Nowego Testamentu w 237 miejscach. W artykule pt. Czy w Nowym Testamencie powinno występować imię Jehowa? napisano:

 

„Chrześcijańskie Pisma Greckie są natchnionym przez Boga uzupełnieniem świętych Pism Hebrajskich. Dlatego w przekonaniu tłumaczy nagłe zniknięcie z tekstu imienia Jehowy naruszałoby integralność całej Biblii” (Strażnica 01.08 2008 s. 22).

 

Studiowanie książek studiowaniem Biblii?

 

Od kiedy znajduje wypełnienie Apokalipsa św. Jana

 

Dotychczas Towarzystwo Strażnica miało trzy interpretacje dotyczące tego, od kiedy spełniają się proroctwa Apokalipsy (od I wieku, od roku 1879, od roku 1914):

 

„Księga Objawienia znajduje swoje rozstrzygające spełnienie, odkąd rozpoczął się ‘dzień Pański’, to znaczy od roku 1914, a nie – jak sądzili dawniej – w ciągu całych dziejów zboru chrześcijańskiego od czasów apostolskich po dzień dzisiejszy...” (Strażnica Rok CIII [1982] Nr 18 s. 17-18).

 

„Okres czasu, w którym się wypełnia proroctwo Objawienia, zaczyna się widocznie w roku 1879 i trwać będzie do czasu zupełnego wejścia w życie Królestwa Bożego. Było to mniej więcej w roku 1879, kiedy zaczęto zrozumiewać wtórą obecność Pańską i kiedy te i inne prawdy poczęły się ukazywać w »Strażnicy«...” (Światło 1930 t. I, s. 12).

 

„Okres czasu, w którym proroctwo Objawienia się wypełnia, wziął swój początek zdaje się mniej więcej w roku 1879 i trwać będzie aż do zupełnego zapanowania Królestwa” (Nowy Dzień 01.05 1938 s. 651).

 

„Istotne znaczenie w tym stopniowym nasilaniu się światła ma okoliczność, iż proroctwa z Objawienia dotyczą »dnia Pańskiego«, trwającego od roku 1914 (Objawienie 1:10). Dlatego też w miarę upływu tego okresu księga ta miała być rozumiana coraz lepiej” (Strażnica Nr 10, 1995 s. 21).

 

Od kiedy znajduje wypełnienie 24 rozdział Ewangelii wg Mateusza

Dotychczas Towarzystwo Strażnica miało dwie interpretacje dotyczące tego, od kiedy spełniają się proroctwa 24 rozdziału Ewangelii wg Mateusza (od roku 1874 do roku 1914; od roku 1914 do dziś):

 

„Przed tym czasem kościół Boży stosował proroctwo z Ew. Mateusza do wydarzeń od roku 1874 do 1914. Dopiero po roku 1918 zrozumiał lud Boży, że te wydarzenia miały miejsce od roku 1914, tem samem więc pieczęcie zostały otworzone klasie Janowej, to jest ostatkowi, dopiero po roku 1918; w samej rzeczy bardzo mało zrozumiano przed rokiem 1922” (Światło 1930 t. 1, s. 70-71).

 

Por. podobne słowa Strażnica 01.03 1939 s. 78 (ang. 15.06 1938 s. 189).

 

Część 2. Nauka o Bogu i o Duchu Świętym

 

Kim i jaki jest Bóg oraz czy przebywa na Plejadach?

 

Towarzystwo Strażnica nie tylko nazywa Boga Jehową, ale nadaje Mu także różne cechy i tytuły, które niekoniecznie wywodzi z Biblii. Nie jest On też ani „wszechwiedzącym” ani „wszechobecnym” Panem. W przeszłości organizacja ta umiejscawiała Boga konkretnie na Plejadach!

 

Tytuły i określenia Boga

 

Towarzystwo Strażnica co jakiś czas wymyśla nowe określenia i tytuły dla Boga. Poniżej przedstawiamy najważniejsze z nich i daty, kiedy je nadano.

 

Elektrownia (łączony z elektrycznością i elektrownią od początku)

 

„Moc, czyli Duch Boży jest niewidoczny dla ludzi, ale jego skutki są dotykalne i widoczne. To można uzmysłowić na przykładzie prądu elektrycznego w drucie miedzianym; prąd jest niewidzialny, ale z chwilą gdy wagon opatrzony w odpowiedni motor dotknie się drutu za pośrednictwem przewodnika, wówczas objawia się siła elektryczna w postaci ruchu wagonu. Ten sam prąd przy innem urządzeniu oświetla wagon wewnątrz, przy innem urządzeniu ogrzewa go, a jeszcze innem urządzeniu służy przy telegrafach i telefonach” (Pojednanie pomiędzy Bogiem i człowiekiem 1920 [ang. 1899] s. 232).

 

„Łatwiej będzie zrozumieć sytuację, gdy powiemy, iż z Bogiem jest tak, jak z elektrownią. Ma ona określoną lokalizację przy jakiejś ulicy miasta. Ale energia elektryczna dociera z niej do każdego zakątka miasta, dostarczając tam światła i mocy. Tak właśnie przedstawia się sprawa z Bogiem Jehową. Ma swoją siedzibę w najwyższych niebiosach, ale Jego czynna moc, duch święty, zapewnia oświecenie, a także Jego potęga daje o sobie znać wszędzie, w całym wszechświecie” (Strażnica Rok CIII [1982] Nr 8 s. 4).

 

„Elektrownia stoi w określonym miejscu w mieście lub gdzieś w pobliżu, ale wytwarzany przez nią prąd elektryczny jest rozprowadzany po całej okolicy. Podobnie ma się rzecz z Bogiem. Mieszka w niebiosach” (Będziesz mógł żyć wiecznie w raju na ziemi 1990 s. 37).

 

Teokrata” (tytuł używany od 1938 r.)

 

„Służąc Wielkiemu Teokracie, Jehowie, powinniśmy pamiętać o różnicach między procedurą demokratyczną a teokratyczną” (Strażnica Nr 2, 2001 s. 13).

Patrz też np. ang. Strażnica 15.06 1938 s. 182, 187; Wnikliwe poznawanie Pism 2006 t. 1, s. 852; Strażnice: Nr 1, 1993 s. 22; Nr 2, 1994 s. 14-15, 20; Nr 14, 1996 s. 13 (w polskich Strażnicach stosowano początkowo określenie Teokryt, patrz np. Strażnica 15.08 1938 s. 246).

 

Dyspozytor Czasu” (tytuł używany od 1943 r.)

 

„Jehowa jest dokładnym Dyspozytorem Czasu” (Przebudźcie się! Nr 9, 1998 s. 20).

Patrz też np. Prawda was wyswobodzi” 1946 [ang. 1943] s. 224; Wspaniały finał Objawienia bliski! 1993 s. 149; „Całe Pismo jest natchnione przez Boga i pożyteczne” 1998 s. 287; Pilnie zważaj na proroctwa Daniela! 1999 s. 108, 181, 196; ‘Składajmy dokładne świadectwo o Królestwie Bożym’ 2009 s. 16.

 

Dziadek” (tytuł używany od 1953 r.)

 

„słusznie zwracają się do Jehowy jako swego Ojca, ponieważ on poprzez Ojca wieczności, Chrystusa Jezusa, będzie ich »Dziadkiem«...” (Strażnica Nr 2, 1954 s. 9 [ang. 15.04 1953 s. 249]);

 

„Jehowa jako pełen miłości »Dziadek« i Jego uniwersalna organizacja jako czuła »Babka« zawsze będą wspólnie okazywać miłość i dobroć swym wnukom, swym bogobojnym potomkom na ziemi” (Strażnica Nr 11, 1957 s. 22 [ang. 01.10 1956 s. 605]);

 

„W taki sposób niebiański Ojciec Jezusa Chrystusa stanie się niebiańskim Dziadkiem odnowionej ludzkiej rodziny” (In such a way the heavenly Father of Jesus Christ will become the heavenly Grandfather of the restored human family.Worldwide Security Under the “Prince of Peace” 1986 s. 169);

 

„Słusznie więc nazywają Boga »Ojcem«, ponieważ przez »Ojca na wieki«, Jezusa Chrystusa, istotnie stanie się On ich Dziadkiem” (Therefore, they properly address God as “Father” because he will, in effect, be their Grandfather through the “Eternal Father,” Jesus Christ. – ang. Strażnica 01.08 1995 s. 13).

[polski odpowiednik nie zamieszcza słowa „Dziadek”: „Słusznie więc nazywają Boga »Ojcem«, ponieważ przez »Ojca na wieki«, Jezusa Chrystusa, istotnie stanie się On ich Wspaniałym Ojcem” (Strażnica Nr 15, 1995 s. 13)]

 

„Dla dzieci, które codziennie słyszą, jak rodzice mówią o Jehowie i modlą się do Niego, Bóg staje się realną Osobą. Pewien młodzieniec powiedział: »Kiedy zamykałem oczy i modliłem się do Jehowy, widziałem kogoś w rodzaju dziadka. Rodzice pomogli mi zrozumieć, że we wszystkim, co czynimy i mówimy, trzeba uwzględniać Jehowę«” (Strażnica Nr 23, 1996 s. 12).

 

Senior” (tytuł używany od 1989 r.)

 

„Bóg jest seniorem, a Jezus juniorem pod względem czasu istnienia, pozycji, potęgi i wiedzy” (Czy wierzyć w Trójcę? 1989 s. 16).

 

„Prorok” (tytuł używany od 1950 r.)

 

„Wypełnienie się wszystkiego, co zostało przepowiedziane, ściśle w ustalonym czasie, jest jak gdyby położeniem potwierdzającej pieczęci na wizji i proroctwie, które dano Danielowi, i jest usprawiedliwieniem Jehowy Boga jako Proroka i Dyspozytora czasu” („To znaczy życie wieczne” 1958 [ang. 1950] rozdz. VIII, akapit 15; por. edycja polonijna 1961 s. 89 – „Jehowy Boga jako Proroka i Dzierżyciela Czasu”).

 

Oto inne określenia i tytuły nadawane Bogu przez Świadków Jehowy:

 

„wielki Organizator” („To znaczy życie wieczne” 1958 [ang. 1950] rozdz. XII, akapit 2; por. Strażnica Rok CVI [1985] Nr 18 s. 8; „doskonały Organizator” – Strażnica 01.06 2011 s. 13; „Najwyższy Organizator”, „Największy Organizator” – Strażnica Nr 17, 1989 s. 19);

„Ewangelizator” (Strażnica Rok CIV [1983] Nr 12 s. 6);

Grammarian [Gramatyk] (ang. Strażnica 15.11 1969 s. 683, 685);

„akumulator”: „Tymczasem Biblia wspomina o duchu świętym w kontekście działania, co przywodzi na myśl prąd płynący z akumulatora podczas pracy (Rodzaju 1:2). A zatem święty duch Boży to Jego energia w działaniu, Jego czynna siła” (Przebudźcie się! Nr 1, 1999 s. 26). Por. Wnikliwe poznawanie Pism 2006 t. 1, s. 498; Strażnica Nr 14, 1994 s. 24. [Innym razem napisano, że Duch Święty jest jakby ładującym akumulatory, a nie, iż Bóg jest akumulatorem: „Ducha świętego można porównać do prądu elektrycznego, który ładuje akumulatory, a moc – do energii zgromadzonej w nich w trakcie tego ładowania” (Strażnica 15.01 2011 s. 22)]

„szef (...) warsztatu”: „Więzy łączące Jehowę z Synem można przyrównać do stosunków między właścicielem i zarazem szefem jakiegoś warsztatu a jego potomkiem, pomagającym przy produkcji wyrobów zaprojektowanych przez ojca” („Oto wszystko nowe czynię” 1987 s. 12-13).

„Prezydent”: „(...) noty nasze otrzymują osobiste poręczenie Wiceprezydenta banku Jehowy i potem idą jako prawne zobowiązania, ponieważ Jezus za takowe poręczył” (Strażnica 01.08 1920 s. 237 [ang. 15.07 1920 s. 220]).

„Protektor”: „Jehowa Bóg jest jedyny Protektor i Życiodawca” (Strażnica 01.09 1937 s. 261 [ang. 01.07 1937 s. 196]).

„Bojownik”: „Jehowa, wielki Bojownik, wygra walkę z bezbożnikami” (Strażnica Rok CIII [1982] Nr 14 s. 19).

„Dyktator”: Jehovah is supreme, the Most High, and absolute Dictator over his organization (ang. Strażnica 15.08 1932 s. 243). „Prawowity dyktator Jehowa jest Bogiem porządku, a to samo przez się jest dowodem, że ma organizację. On jest naczelną władzą. Najwyższym i absolutnym dyktatorem swojej organizacji” (Złoty Wiek 01.11 1934 s. 3). „Jehowa jest jedynym prawowitym dyktatorem” (Złoty Wiek 01.11 1934 s. 7). „Te słowa psalmisty znajdą zupełne zastosowanie z chwilą, gdy rząd Boży obejmie władzę nad ziemią. Wówczas nie będzie tytanów, którzy by według swego widzimisie mogli przeprowadzić podział ziemi. Dyktatorami świata będą Jehowa Bóg i jego Król, Chrystus Jezus” (Złoty Wiek 15.12 1935 s. 11). „Prawowity dyktator JEHOWA jest Bogiem porządku, a to samo przez się jest dowodem, że ma organizację. On jest naczelną władzą, Najwyższym i absolutnym dyktatorem swojej organizacji” (Rząd – tajenie prawdy. Dlaczego? 1935 s. 42; por. 46 – „Prawowity dyktator ziemi Organizacja najwyższego dyktatora, Jehowy Boga”; s. 48, 53 [są dwie wersje tej broszury i tylko w jednej jest rozdział o dyktatorze]). „Jehowa, nasz Bóg, jest dyktatorem (...) Jako Dyktator wyznaczył Chrystusa Jezusa jako »Głowę ciała, kościoła«” (ang. Strażnica 01.04 1902 s. 2984, 2985 reprint).

„Rachmistrz”: „Przez tą metodę Jehowa, który jest akuratnym Rachmistrzem względem swoich zamiarów, obrazowo przepowiedział, że »czasy pogan«, albo »siedem czasów«, będą się przedłużać aż do jesieni r. 1914 po Chr.” („Prawda was wyswobodzi” 1946 [ang. 1943] s. 224; patrz też Strażnica 01.01 1923 s. 4).

„Interpretator”: „Bóg jest Interpretatorem i Nauczycielem przez Chrystusa” (Strażnica Nr 14, 1952 s. 10 [ang. 01.02 1952 s. 79]); „Bóg uczynił Jezusa Chrystusa Głową swej widzialnej organizacji i swym współinterpretatorem tej organizacji, »wymownym [interpretatorem], jednym z tysiąca« (Ijoba 33:23)” (Strażnica polonijna maj 1951 s. 73 [ang. 15.07 1950 s. 214]).

„Komentator”: „Tym wychowawczym środkiem miało być czasopismo Strażnica (...) Nie będąc spętane przez żadne ludzkie wyznania religijne było ono wolne, aby kroczyć w prawdzie naprzód po drodze, którą przez Jezusa Chrystusa wskazał boski Komentator” (Strażnica polonijna maj 1951 s. 73 [ang. 15.07 1950 s. 214]).

„Imperator”: the great Emperor of the universe, Jehovah God. (ang. Strażnica 01.10 1934 s. 292; por. ang. Strażnica 01.11 1919 s. 328). „Jego zamiarem jest, aby Jezus Chrystus miał z sobą spółuczestników w liczbie stu czterdziestu i czterech tysięcy, którzy będą stanowić część Jego imperjum [ang. his empire, s. 188]. W budowaniu tego imperjum Bóg nie śpieszył się, lecz postępował stale majestatycznie według swego upodobania” (Wyzwolenie 1929 [ang. 1926] s. 190).

„Bezpartyjny”: „Wobec tego, że Bóg zawsze jest sprawiedliwy względem swych stworzeń, przeto nikogo nie może krzywdzić, ani nikogo wyróżniać. Zawsze jest bezpartyjnym. – Jakóba 3:17” (Złoty Wiek 01.01 1932 s. 7).

„Większy faraon”: „Dzisiaj to nie faraon jest władcą. Suwerenem Wszechświata jest Jehowa Bóg, Większy Faraon” (Survival Into a New Earth 1984 s. 79); „Przyszli do większego Józefa, do Jezusa Chrystusa, który reprezentuje większego Faraona, to jest Jehowę Boga” (Strażnica Nr 10, 1953 s. 13 [ang. 01.12 1952 s. 733]; patrz też Strażnica Nr 10, 1970 s. 17).

„Posiadacz”: „Jako Wszechwładny Pan oraz Posiadacz-Małżonek Jehowa miał prawo wymagać wyłącznego oddania od sprzymierzonego z Nim narodu izraelskiego” (Strażnica Rok CVIII [1987] Nr 9 s. 2; patrz też Wspaniały finał Objawienia bliski! 1993 s. 312).

„Rozkazodawca”: „Świadkowie zdają sobie sprawę, że ich Rozkazodawcami są Jehowa Bóg i Jezus Chrystus, toteż mimo napotykanego sprzeciwu wytrwale głoszą orędzie Królestwa (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 674).

„Obserwator”: „Jeśli zgrzeszyłem, cóż zdziałam przeciwko tobie, Obserwatorze ludzkości?” (Hi 7:20, Pismo Święte w Przekładzie Nowego Świata 1997).

„Niszczyciel”, „Abaddon”: „Słowo »Abaddon« pochodzi od hebrajskiego wyrazu »abad« i odnosi się do Jehowy. On zaś ma 'moc zbawienia i zniszczenia'. (...) Użyte tu przez Jana greckie słowo Apolijon oznacza »niszczyciela« i często zastosowane zostaje w Piśmie Św. do Jehowy. (...) przeto jest rzeczą słuszną, że Jehowa przyjmuje rolę niszczyciela, to jest »Abaddona« i »Apolijona«” (Światło 1930 t. I, s. 144, 145).

„Inspirator”: „Jehowa, Inspirator proroctw o klęsce Jeruzalem, był usprawiedliwiony!” („Narody mają poznać, że ja jestem Jehowa” – jak? 1974 s. 186). „Jehowa jest Bogiem prawdziwego proroctwa, Inspiratorem wiarogodnych i niezawodnych proroctw biblijnych” (Strażnica Rok XCVI [1975] Nr 16 s. 14).

„Najwyższy Nadzorca”: „Stwórca »nowych niebios i nowej ziemi« jest także Organizatorem i Najwyższym Nadzorcą zboru chrześcijańskiego” (Strażnica Nr 1, 1993 s. 19; por. Strażnica wrzesień 2019 s. 23).

 

Widzimy z tego, że Towarzystwo Strażnica nadaje Bogu określenia, których w Biblii nie znajdziemy w zastosowaniu do Niego.

Interesujące jest to, że organizacja ta wyklucza, iż Bóg uzdrawia, choć Biblia określa Go jako leczącego (Wj 15:26; por. Dz 9:34):

 

Świadkowie Jehowy nie wierzą, jakoby Bóg dzisiaj uzdrawiał ludzi” (Dzieje Świadków Jehowy w czasach nowożytnych. Stany Zjednoczone Ameryki. Na podstawie Rocznika Świadków Jehowy na rok 1975 s. 108).

 

Bóg nie jest wszechwiedzący?

 

Towarzystwo Strażnica niby naucza od najdawniejszych lat o „wszechwiedzy” Boga, ale równocześnie wprowadziło, prawdopodobnie w roku 1951, naukę o „selektywnym posługiwaniu się przewidywaniem” przez Niego. Jednak to konkretne określenie pojawiło się znacznie później, bo dopiero w roku 1970 (w polskiej publikacji w roku 1972). Możemy się o tym przekonać czytając „Pytanie czytelnika” z roku 1951, w którym również napisano o ‘niewiedzy’ Boga na nasz temat. Oto te słowa:

 

„Bóg nie podejmuje teraz swego przewidywania o tym, czy my jako poszczególne jednostki będziemy mieli powodzenie w naszym biegu czy też nie...” (Strażnica Nr 15, 1951 s. 14 [ang. 01.01 1951 s. 32]).

 

Pierwszym prognostykiem tej nauki był artykuł opublikowany w roku 1948 pt. „Boskie przewidzenie przyszłości a przeznaczenie człowieka” (Strażnica Nr 15, 1948 s. 13-15 [ang. 15.07 1948 s. 222-223]).

 

Wszechwiedza Boga

 

Oto kilka fragmentów z publikacji Świadków Jehowy, w których ukazują oni swoją wiarę w „pełną” wiedzę Boga, a więc we „wszechwiedzę”:

 

Bóg, który wie koniec na początku, wiedział doskonale, kiedy miał stworzyć człowieka na ziemi...” (Nowe Stworzenie 1919 [ang. 1904] s. 27).

 

„Widocznem jest z tego olbrzymiego rozmiaru spraw, że Jehowa znał koniec od samego początku – co więcej nawet, że zanim ustanowił rzeczy, jakie są, obmyślił cały plan wieków” (Strażnica 01.01 1923 s. 3 [ang. 15.11 1922 s. 355]).

 

„Poznał to też Jakób apostoł i będąc natchniony duchem świętym, rzekł on: »Znajome są Bogu od wieku wszystkie sprawy jego« (Dzieje Apost. 15:18). Jehowa, któremu koniec znany był od początku, dał prorocze świadectwo...” (Proroctwo 1929 s. 28);

 

Jehowa jest wszechwiedzący i o nim napisano w Dziejach Apostolskich 15:18: »Znajome są Bogu od wieków wszystkie sprawy jego.« To oświadczenie znajduje zupełne potwierdzenie przez proroctwa Pisma Św.” (Wesołe poselstwo 1932 s. 20);

 

„Jehowa zna koniec od początku, dlatego wiele stuleci temu wstecz rozkazał zapisać swoje prorocze słowa...” (Strażnica 15.03 1939 s. 83 [ang. 15.01 1939 s. 19]);

 

„Bóg wie wszystko i wszystko może” (Strażnica Nr 19, 1959 s. 19);

 

„Bóg jest wszystko wiedzący i nigdy nie popełnia błędów” (Strażnica Nr 24, 1964 s. 1);

 

„Jehowa jest też Wszechwiedzący” (Strażnica Rok CIX [1988] Nr 6 s. 9);

 

„Jeżeli wszechmocny Bóg jest też wszechwiedzący, czyli zna całą przeszłość, teraźniejszość i przyszłość, to czyż wszystko nie dzieje się dokładnie tak, jak On przewidział?” (Strażnica Nr 8, 1998 s. 5);

 

„Jakim Ojcem jest Jehowa? Wyniosłym czy pokornym, surowym czy łagodnym? Bez wątpienia jest wszechwiedzący i wszechmądry” (Zbliż się do Jehowy 2002 s. 199);

 

„Rozsądne jest więc, że wszechwiedzący Stwórca zadbał o to” (Strażnica Nr 4, 2006 s. 6).

 

Również Biblia Świadków Jehowy wypowiada się podobnie:

 

„Bóg jest większy niż nasze serca i wie wszystko” (1 Jana 3:20).

 

Pomimo tych zapewnień, Towarzystwo Strażnica potrafiło wyrazić się następująco:

 

„Pytanie: Czy Jehowa przewidział upadek Adama (...) Z tej racji wynika, że Bóg ani przeznaczył ani też przewidział grzechu Adama” (Strażnica 01.08 1926 s. 237 [ang. 01.06 1926 s. 169]).

 

Selektywna wiedza Boga

 

Towarzystwo Strażnica swoją naukę o selektywnej wiedzy Boga zdefiniowało w roku 1972 (ang. 1970 r.) w dwóch artykułach pt. „Selektywne posługiwanie się zdolnością przewidywania” i „Boża zdolność przewidywania” (Strażnica Rok XCIII [1972] Nr 10 s. 15-16 i 13-15). Jednak, jak wspomnieliśmy na wstępie, już w roku 1951 rozpoczęło ono wprowadzać swoją nową wykładnię.

Oto kilka fragmentów z publikacji Świadków Jehowy, w których ukazują oni swą wiarę w selektywną wiedzę Boga, to znaczy w Jego „selektywne posługiwanie się przewidywaniem”:

 

„Selektywne, czyli wybiórcze korzystanie ze zdolności przewidywania oznacza, że Bóg mógł z własnej woli powstrzymać się od przewidywania naprzód wszystkich bez wyjątku przyszłych czynów swoich stworzeń” (Strażnica Rok XCIII [1972] Nr 10 s. 15);

 

„Jest więc oczywiste, że również Bóg może selektywnie korzystać ze swej zdolności przewidywania, to znaczy wtedy, gdy ma do tego szczególny powód lub gdy to ma służyć określonemu celowi” (Strażnica Rok CVI [1985] Nr 2 s. 3);

 

„Przeciwnie, z Pisma Świętego wynika, że w pewnych sytuacjach Bóg postanawia nie posługiwać się zdolnością przewidywania rozwoju wypadków. Tuż przed zniszczeniem Sodomy i Gomory oświadczył: »Chcę więc iść i zobaczyć, czy postępują zgodnie z wołaniem, które do Mnie doszło, czy nie; dowiem się« (Rodzaju [1 Mojżeszowa] 18:21, BT). Słowa te wyraźnie wskazują, że Bóg nie przewidywał z góry rozmiarów zepsucia w tych miastach, dopóki nie zbadał tej sprawy. Bóg rzeczywiście potrafi przewidzieć pewne wydarzenia, ale częstokroć postanawia nie korzystać z tej umiejętności” (Strażnica Nr 4, 1995 s. 5);

 

„Czy zatem Bóg przewidział lub wręcz zaplanował grzech Adama oraz zgubne następstwa tego występku dla rodzaju ludzkiego? Bynajmniej, a wynika to chociażby z powyższych rozważań. Co więcej, gdyby Bóg przewidział to wszystko, stałby się inicjatorem grzechu już podczas stwarzania człowieka i tym samym ponosiłby odpowiedzialność za całe zło i cierpienie ludzi” (Strażnica Nr 8, 1998 s. 7);

 

„Podobnie sama zdolność przewidywania przyszłości nie oznacza, że Bóg zna lub planuje każdy jej szczegół. Z umiejętności tej korzysta w sposób wybiórczy i rozważny” (Strażnica Nr 19, 2004 s. 12).

 

„Pismo Święte uczy, że Bóg korzysta ze zdolności przewidywania w sposób selektywny” (Przebudźcie się! Nr 2, 2009 s. 12).

 

„Najwyraźniej więc Jehowa nie wiedział z góry, że pierwsi rodzice zgrzeszą” (Strażnica 01.01 2011 s. 15).

 

Nie wiadomo jak Towarzystwo Strażnica godzi wypowiedź „Jehowa nie wiedział z góry, że pierwsi rodzice zgrzeszą” z tym, że Bóg jest równocześnie „wszechwiedzącym”.

 

Nie dość, że Bóg według Świadków Jehowy nie wszystko wie, to na dodatek nie wszystko może:

 

„Gdyby Adam zaraz spożył był owoc z owego drzewa żywota, to nie mógłby być uśmiercony przez samego Jehowę, albowiem Bóg nie może być zmiennym w swojem orzeczeniu” (Wyzwolenie 1929 s. 31).

 

Bóg nie jest wszechobecny

 

Kiedyś Towarzystwa Strażnica, aby wskazać na wszechobecność Boga, posługiwało się między innymi słowami „Na każdym miejscu są oczy Pańskie: dobrych i złych wypatrują” (Prz 15:3). Oto ta nauka:

 

„Biblia, określając Moc Ojca, mówi: »Na każdym miejscu oczy (...) Pańskie upatrują złe i dobre« (Prz.15:3). To znaczy, że są rzeczy dobre i złe. Rzeczy, które Bogu się podobają i takie, co się nie podobają. Ten tekst nasuwa myśl o Boskiej wszechobecności”. (The declaration of the Bible respecting the Father’s Power is that "the eyes of the Lord [the intelligence of Jehovah] are in every place, beholding the evil and the good." (Proverbs 15:3) This statement implies that there are things evil as well as good; things which God approves and things which he disapproves. This citation comes the nearest to a suggestion of God’s omnipresence contained in the Scriptures. – ang. Strażnica 01.04 1913 s. 5209 [reprint]).

 

Zaledwie rok później, Towarzystwo Strażnica, polemizując z grupą religijną Christian Science (Chrześcijańska Nauka), która głosiła iż Bóg nie jest osobowy, choć jest „wszystkim we wszystkich”, zakwestionowało wszechobecność Boga:

 

„Ani nie mamy posuwać się do drugiej krańcowości i mniemać, że Bóg jest wszędzie obecny. To ostatnie nie biblijne mniemanie było podstawą do wielu błędów. Chrześcijańska Nauka głosi, że Bóg jest wszędzie – w każdym kawałku drzewa, porcelany – we wszystkim. Gdy ich zapytać, jak oni to rozumieją, odpowiadają, że słowo Bóg znaczy tyle co dobro, a ponieważ dobro mieści się we wszystkim, przeto wychodzi na to, że Bóg znajduje się wszędzie, nawet w najmniejszym atomie materii. Tak więc na błędnej doktrynie o wszechobecności Boga zbudowali swoją teorię. Nie taką jednak jest nauka Pisma Świętego. (...) Bóg jest w niebie; ziemia jest podnóżkiem nóg Jego. Bóg jest wszędzie, lecz nie osobiście, ale przez Swoją świadomość i wiedzę o wszystkim, przez Swoją władzę i różne narzędzia przez Swych Aniołów, czyli posłańców. Tak jak my przy pomocy telefonu lub telegrafu możemy porozumiewać się z każdym zakątkiem ziemi, tak moc Boża wykonuje się na każdej części wszechświata” (ang. Strażnica 15.01 1914 s. 5387 [reprint]).

 

Jakie było więc oficjalne stanowisko tej organizacji wtedy, pozostaje dla nas tajemnicą. Faktem jest, że później dopiero w roku 1951 zakwestionowano wszechobecność Boga i tak naucza ta organizacja do dziś:

 

„Czy jest zgodne z Pismem Świętym mówić o Jehowie jako o wszechobecnym? Nie jest zgodne z Pismem mówić o Jehowie jako wszechobecnym w tym sensie, jak to czynią poganie, mianowicie jak gdyby był duchem wszystko przenikającym. Ma On tron w niebie (...) lecz może On osiągnąć jakąkolwiek część swego uniwersum i aż tam dowieść czynem swej mocy (...). Gdyby był wszechobecny, tedy Pismo nie mówiłoby o Jego przychodzeniu i odwiedzaniu ziemi, gdyż byłby już tu” (Strażnica Nr 18, 1952 s. 18 [ang. 01.10 1951 s. 607]);

 

„Z drugiej strony Bóg nie jest wszechobecny, nie znajduje się w każdym miejscu równocześnie; nie jest duchem przenikającym wszystko. Tak samo nie można twierdzić, że wszystkie rzeczy są po prostu cząstką Jego istoty. (...) Będąc Osobą, ma określone miejsce, w którym przebywa – miejsce zamieszkania, gdzie jest osiągalny” (Strażnica Rok XCVI [1975] Nr 11 s. 14);

 

„Chrześcijaństwo nominalne nauczając, że Bóg jest wszechobecny, w gruncie rzeczy pogmatwało ludziom pojęcia i sprawiło, że choć oddają cześć Bogu, trudno im traktować Go jako rzeczywistą Osobę. (...) Będąc indywidualną Osobą, Bytem z ciałem duchowym, Bóg ma miejsce, w którym przebywa, i w takim razie nie może być równocześnie gdzieś indziej” (Strażnica Rok CIII [1982] Nr 8 s. 4);

 

„Skoro Bóg jest osobą mającą ciało duchowe, to musi też być miejsce, w którym przebywa. (...) Elektrownia stoi w określonym miejscu w mieście lub gdzieś w pobliżu, ale wytwarzany przez nią prąd elektryczny jest rozprowadzany po całej okolicy. Podobnie ma się rzecz z Bogiem” (Będziesz mógł żyć wiecznie w raju na ziemi 1990 s. 36-37);

 

„Prawdziwy Bóg nie jest wszechobecny, ponieważ Biblia mówi, że przebywa w określonym miejscu...” (Wnikliwe poznawanie Pism 2006 t. 1, s. 262). Patrz też Strażnica 01.02 2009 s. 5.

 

Ciekawe, że równocześnie Towarzystwo Strażnica twierdzi, iż faryzeusze czasów Jezusa wierzyli w „wszechobecność” Boga, i uczy, że ‘duch świata’ zależny od szatana takim jest:

 

„Faryzeusze wierzyli we wszechobecnego Boga. Twierdzili, że skoro »Bóg jest wszędzie, to można Mu oddawać cześć zarówno w Świątyni, jak i poza nią, a same ofiary nie wystarczą, by Go przebłagać...«.” (Strażnica Nr 6, 1995 s. 25).

 

„Szatan ma w zanadrzu jeszcze inną potężną broń: »ducha świata«, czyli dominujące w nim nastawienie, przeciwne świętemu duchowi Bożemu (...) »Moc« ducha świata tkwi w tym, że odwołuje się on do pragnień grzesznego ciała, oddziałuje nieustannie, jest podstępny i tak jak powietrze – wszechobecny. Nie pozwólmy, by ten duch przeniknął do naszych serc!” (Strażnica Nr 19, 2006 s. 23). Por. Strażnica 15.08 2008 s. 27.

 

Widzimy, że Towarzystwo Strażnica pozbawiając Pana jego boskich cech, nadaje je równocześnie szatańskiemu duchowi świata.

 

Bóg i Plejady

 

Towarzystwo Strażnica przez dziesiątki lat umiejscawiało tron Boga na Plejadach. Później ta organizacja sama ze sobą polemizowała ukazując, że On tam nie mieszka. Obecnie zaś naucza ona, że „Bóg ma miejsce, w którym przebywa”, co ukazaliśmy powyżej.

 

Plejady miejscem Boga

 

„Tak cudowna zgodność przekonała go, że tym sposobem data budowy Wielkiej Piramidy może być ustaloną, ponieważ gwiazda Draconis jest symbolem grzechu i Szatana, jak Plejady są symbolem Boga i środkowym punktem wszechświata” (Przyjdź Królestwo Twoje 1919 [ang. 1891] s. 364).

 

„Niektórzy jednak są tego przekonania, iż znaleźli ten środek, i że są nimi Plejady, grupa gwiazd, a szczególnie środkowa gwiazda Alcyon. (...) Gwiazda Alcyon zatem według tej teoryi byłaby »północnym tronem« w której spoczywa cały system grawitacji, ciężkości, i z którego to miejsca Wszechmocny Bóg rządzi Wszechświatem. Tutaj też możemy zanotować cudowną rzecz, że Wielka Piramida zaczęła być budowaną o północy (...) Plejady znajdowały się u szczytu tej Wielkiej Piramidy z gwiazdą Alcyon akuratnie na tej linii” (jw. s. 371).

 

„Północ jest w kierunku grupy Plejad, niebieskiego centrum wszechświata, przypuszczalnej siedziby boskiego cesarstwa” (Walka Armagieddonu 1919 [ang. 1897] s. 801).

 

„Pleady, na północy, od dawna uważane były za centrum wszechświata, za tron Jehowy” (Nowe Stworzenie 1919 [ang. 1904] s. 768).

 

„Ktoś pytał mnie niedawno: Przypuśćmy, że będziesz żył w 1925-ym roku, co wtedy będziesz czynił? Odpowiedziałem, że spodziewam się, iż do tego czasu będę w domu Plejad; lecz jeśli Opatrzność Pańska zrządzi że mam być tutaj, to będę się weselił i będę czynił ze wszystkich sił, co moje ręce znajdą do czynienia ku większej służbie Mistrza” (Strażnica 15.03 1921 s. 80 [ang. 01.11 1920 s. 334]).

 

„Grupa Plejad jest uważana za centrum niebiańskiego wszechświata, miejsce stolicy Jehowy, z której najwyższa władza rozporządza” (Strażnica 01.12 1923 s. 361 [ang. 01.01 1924 s. 8]).

 

„Przypuszczamy, że Plejady oznaczają tron Jehowy, z którego On rządzi światem” (Strażnica 15.05 1925 s. 147 [ang. 15.04 1925 s. 115]).

 

„Następnie stanowisko Plejad w czasie dokończania Wielkiej piramidy w Egipcie – owego kamiennego świadka Bożego – jest doniosłą cechą tej wybitnej budowy. Z tych i innych powodów sądzimy, że Plejady zajmują ośrodek wszechświata, skąd wychodzą »słodkie wpływy« Wszechmogącego na Ziemię i całe uniwersum. (...) Jeżeli stolica Jehowy, podstawą której jest sprawiedliwość, znajduje się gdzieś w obrębie Plejad, to gromada ta chyba zasługuje na dość dokładne zbadanie” (Złoty Wiek 01.06 1926 s. 372).

 

„Położenie Plejad podczas budowy Wielkiej Piramidy – tego kamiennego świadectwa Objawień Boga, odegrało ważną rolę. Z tych i innych względów uważamy za możliwe, że Plejady są środkiem wszechświata – centrem z którego promienie Woli Boga oświetlają nieskończone przestrzenie kosmosu. (...) Jeżeli jednak tron Wszechmogącego, tron, podstawą którego jest sprawiedliwość, znajduje się gdzieś w obrębie tego gwiazdozbioru, to czyż niezależnie od wszelkich innych względów, nie zasługuje on na naszą uwagę?” (Złoty Wiek 01.01 1927 s. 217).

 

„Jehowa przygotował albo ustanowił Swoją siedzibę w niebieskim wszechświecie. Gwiaździsta grupa znana jako konstelacja plejady i znajdująca się na północy, zdaje się być przez Biblję uznawaną za centrum niebieskiego wszechświata, za miejsce stolicy Jehowy, z którego najwyższa władza jest wydawana” (Strażnica 15.03 1927 s. 96; ten sam fragment patrz I.B.S.A. Year Book 1927, tekst do rozważań na 4 lipca 1927 r.; I.B.S.A. Year Book 1928, tekst do rozważań na 2 lipca 1928 r.).

 

„Obecność Pańska była trudna do wytłumaczenia, a tem bardziej trudniejsza do czystego wyrozumienia. Wielu pracowało pod mniemaniem, że Pan Jezus musi być obecny osobiście w sąsiedztwie naszej ziemi. Takie mniemanie jest nierozsądne. Odległość w tym względzie nie może być przeszkodą dla Pana. On może przebywać w Plejadach i kierować sprawami na ziemi tak samo, jakby się na niej znajdował. My rozumiemy, że obecność Pańska poczęła się objawiać około roku 1874; że On objął Swą władzę i moc i rozpoczął panowanie w roku 1914; i że On przyszedł do Swej świątyni w roku 1918” (Strażnica 01.07 1927 s. 195 [ang. 01.06 1927 s. 163]).

 

„Wielki Bóg Jehowa wydał rozporządzenie zorganizowania mnóstwa niebiańskich zastępów, aby te działały jako straż honorowa towarzysząc owemu specjalnemu posłańcowi na ziemię, świadcząc o narodzeniu się Jego umiłowanego Syna. Niezawodnie, że musiała być tam wstrząsająca radość w niebie i śpiewy nieograniczonej chwały Bogu, kiedy on potężny zastęp aniołów rozpoczął swą podróż na ziemię. Być może, że zachodziła potrzeba kilku dni do odbycia tej podróży z Plejadów na ziemię; a kiedy owi posłańcy postępowali tak w swej podróży, to na ziemi naonczas przygotowywała się scena do odegrania” (Wyzwolenie 1929 [ang. 1926] s. 120; Złoty Wiek 15.12 1927 s. 589).

 

„Naturalnie, że wierzch głębiny musiał być zwrócony w stronę ku Plejadom, które jak rozumiemy są mieszkaniem Jehowy” (Stworzenie 1928 [ang. 1927] s. 110).

 

„Była podana myśl, i to z wielką powagą, że jedna gwiazda z tej grupy jest mieszkaniem Jehowy, miejscem najwyższych niebios; to jest właśnie miejsce, do którego inspirowany pisarz się odnosił, gdy napisał: »Wysłuchaj z miejsca mieszkania Twego, z nieba« (2 Kroniki 6:21) (...) Konstelacja Plejad jest małą w porównaniu do innych, które instrumenta ludzkie wyjawiają oku ludzkiemu. Lecz większość w rozmiarze innych planet jest mniejszą w porównaniu z ważnością Plejad, albowiem Plejady są mieszkaniem wieczystego tronu Bożego” (Pojednanie 1928 s. 13).

 

„Musiała tam być wielka radość w niebie i śpiewy nieograniczonej chwały Bogu, na widok gdy on potężny zastęp aniołów rozpoczął swą podróż na ziemię. Być może, że zachodziła potrzeba kilku dni do odbycia tej podróży z Plejadów na ziemię” (Strażnica 15.10 1931 s. 316).

 

„Na równiku zobaczymy na północnym horyzoncie gwiazdę polarną, podczas gdy na południu gwiazdy tej widzieć nie można, ponieważ »komora południa« (Hioba 9:9 – przekł. popr.) w stosunku do »góry zgromadzenia na stronach północnych« (Izajasza 14:13) rzeczywiście są próżne, gdyż na północy leżą »siły ciężkości konstelacyj« (Hioba 38:31 – przekł. ang.), miejsce zamieszkania Tego, który »rozciągnął północy nad miejscem próżnem, a ziemię zawiesił na niczem« (Hioba 26:7). Któż uczył Hioba astronomji?” (Złoty Wiek 15.01 1934 s. 26).

 

Bóg nie mieszka na Plejadach

 

„Są ludzie, którzy tym konstelacjom gwiezdnym czyli gwiazdozbiorom przypisują jakieś szczególne własności i na tej podstawie przedstawiają swoje prywatne komentarze do Joba 38:31, 32, które ich słuchaczy wprawiają w zdumienie. Ich poglądy nie zawsze są zdrowe ze stanowiska astronomii, a z biblijnego punktu widzenia są pozbawione wszelkiej podstawy. (...) Zauważając ubocznie, Plejad nie można już uważać za centrum wszechświata, i byłoby niemądre, gdybyśmy chcieli tron Boży ustalać w jakimś szczególnym miejscu uniwersum. Gdybyśmy musieli przyjąć Plejady za siedzibę jego tronu, to moglibyśmy w sposób niesłuszny na ten gwiazdozbiór zapatrywać się ze szczególną czcią” (Strażnica Nr 14, 1956 s. 19 [ang. 15.11 1953 s. 703]).

 

„Centrum bezgranicznego świata znajduje się zatem przy tronie Bożym, a nie w punkcie środkowym gwiazd Wielkiej Drogi Mlecznej, będącej jedną z niezliczonych systemów dróg mlecznych czyli wysp wszechświata, które teraz istnieją w zasięgu czy poza zasięgiem ludzkiej zdolności widzenia” („Nowe niebiosa i nowa ziemia” 1958 [ang. 1953] s. 14).

 

„Tron Jehowy Boga jest bezwzględnie ośrodkiem niezmierzonego wszechświata (…). Tron ten nie znajduje się w centrum wielkiej galaktyki niezliczonych układów gwiezdnych, czyli wysp kosmosu, będących w chwili obecnej w zasięgu bądź poza zasięgiem wzroku ludzkiego, lecz w ośrodku stwarzania, gdzie Bóg staje się bezpośrednią praprzyczyną wszystkich swoich dzieł” (Strażnica Nr 11, 1961 s. 2 [ang. 15.05 1955 s. 302]).

 

Gwiazda Alcyon centrum wszechświata

 

Co najmniej od roku 1891 Towarzystwo Strażnica uczyło, że tron Jehowy jest na gwieździe Alcyon, a ona jest jakimś centrum wszechświata:

 

„Niektórzy jednak są tego przekonania, iż znaleźli ten środek, i że są nimi Plejady, grupa gwiazd, a szczególnie środkowa gwiazda Alcyon. (...) Gwiazda Alcyon zatem według tej teoryi byłaby »północnym tronem« w której spoczywa cały system grawitacji, ciężkości, i z którego to miejsca Wszechmocny Bóg rządzi Wszechświatem. Tutaj też możemy zanotować cudowną rzecz, że Wielka Piramida zaczęła być budowaną o północy (...) Plejady znajdowały się u szczytu tej Wielkiej Piramidy z gwiazdą Alcyon akuratnie na tej linii” (Przyjdź Królestwo Twoje 1919, 1925 [ang. 1891] s. 371).

 

„To wielkie Centrum wydaje się być utożsamiane z Plejadami, a szczególnie z Alcyone, centralną gwiazdą z tej sławnej grupy. Z tego powodu została podana sugestia, że Plejady mogą przedstawiać Rezydencję Jehowy, miejsce, z którego On zarządza Wszechświatem. Ta myśl daje nową siłę pytaniu, które Wszechmocny zadał jednemu z patriarchów, Hiobowi: Czy możesz związać pęk Plejad albo rozluźnić pasek Oriona? Czy możesz wyprowadzić gwiazdy Zodiaku w czasie właściwym? – Hioba 38:31-32” (ang. Strażnica 15.06 1915 s. 5710 [reprint]).

 

Gwiazda Alcyon nie jest centrum wszechświata

 

W roku 1924 (po polsku w roku 1926) stwierdzono, że gwiazda Alcyon nie jest żadnym centrum wszechświata i zapewne nie ma na niej tronu Boga, choć nadal nauczano o Plejadach (patrz powyżej):

 

„Nieliczne grono astronomów niegdyś przypuszczało, że gwiazda Alcjon z gromady Plejad stanowi środek fizyczny i grawitacyjny (siły wzajemnego przyciągania ciał) wszechświata. Lecz teorja ta aczkolwiek była bardzo ponętna, okazała się niewłaściwą przez dokładniejsze poznanie ruchu gwiazd” (Złoty Wiek 01.06 1926 s. 372 [ang. 10.10 1924 s. 794]).

 

Zamieszkanie pomazańców na Marsie

 

W latach 20. XX wieku Towarzystwo Strażnica uczyło, że jego pomazańcy będą zasiedlać Marsa, ale z czasem przestano o tym wspominać:

 

„Mars znajduje się obecnie w okresie lodowców; olbrzymie ich skupienia w pobliżu biegunów można rozpoznać zupełnie wyraźnie. Należy przypuszczać, że będzie ona pierwszą planetą, na której ukaże się ród istot doskonałycha dzieje ludzi ziemi będą dla nich nauką. Dzieje te mogą nauczyć wiele!” (Złoty Wiek 01.10 1926 s. 122).

 

Czy jest ludność na Marsie?

(...) Mars nie jest zamieszkany przez istoty podobne do ludzi (...) To biblja oznajmia tym, którzy ją badają. (...)

Wiernym aż do śmierci naśladowcom Syna Bożego dane są kosztowne obietnice, że razem z Nim przez nieskończone wieki w dalszym ciągu wykonywać będą tę twórczą działalność. (...) Oni odczuwać będą niewymowną radość w tej spólnej działalności z Chrystusem, jak ongi, gdy Logos rozpoczął swą twórczą działalność na Ziemi, weseliły się istoty duchowe (Hiob 38:7). Wówczas, ale nie wcześniej, Mars też zostanie zaludniony” (Złoty Wiek 01.07 1925 s. 125).

 

Trójca Święta

 

Towarzystwo Strażnica nigdy od momentu prawnego zarejestrowania w roku 1884 nie nauczało o Trójcy Świętej. Jednak wspomina ono, że w czasopiśmie Strażnica (wydawane od 1879 r.) zaprzeczono tej nauce po raz pierwszy w roku 1882:

 

„Na łamach czasopisma Strażnica Syjońska ówcześni badacze Pisma Świętego ogłosili, że imię Najwyższego brzmi Jehowa, że dusza jest śmiertelna (1881), że nauka o Trójcy jest niebiblijna (1882) i że według Pisma Świętego piekło to po prostu grób (1883)” (Strażnica Rok CIX [1988] Nr 1 s. 30);

 

„W Strażnicy z października i listopada 1881 roku zaznaczono: „JEHOWA to imię odnoszące się wyłącznie do Istoty Najwyższej – do naszego Ojca, do Tego, którego Jezus nazywał Ojcem i Bogiem” (Ps. 83:19, BT; Jana 20:17). Rok później na pytanie: »Czy twierdzicie, iż Biblia nie naucza, że w jednym Bogu są trzy osoby?« dano następującą odpowiedź: »Tak jest! Wynika z niej bowiem, że istnieje jeden Bóg i Ojciec naszego Pana, Jezusa Chrystusa, z którego jest wszystko (który wszystko stworzył). Wierzymy zatem w jednego Boga i Ojca oraz w jednego Pana Jezusa Chrystusa (...) Ale są to dwie istoty, a nie jedna. Są jednym tylko w tym znaczeniu, że pozostają zgodni. Wierzymy również w ducha Bożego (...) Nie jest on jednak osobą, tak jak nie jest nią duch diabelski, duch tego świata ani duch antychrysta« (Strażnica Syjońska z czerwca 1882 roku; Jana 17:20-22)” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 123).

 

Wcześniej C. T. Russell (zm. 1916), założyciel tej organizacji, wierzył w Trójcę Świętą. Świadczy o tym to z jakimi kościołami protestanckimi utrzymywał kontakt:

 

„Pomimo prezbiteriańskiego wychowania Charles przyłączył się potem do Kościoła kongregacjonalistów, ponieważ ich poglądy bardziej mu odpowiadały” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 43).

 

„W trakcie poszukiwań prawdy pewnego wieczora w roku 1869 wydarzyło się coś, co wzmocniło zachwianą wiarę Charlesa. Idąc ulicą w pobliżu swego sklepu na Federal Street, usłyszał pieśń religijną, dobiegającą z sali w suterenie. Oto jego relacja: »Któregoś wieczora na pozór przypadkiem wszedłem do zakurzonej, obskurnej sali, gdzie – jak usłyszałem – odbywały się zebrania religijne. Chciałem zobaczyć, czy zbierająca się tam garstka ludzi ma do zaoferowania coś rozsądniejszego niż wyznania wiary wielkich kościołów. Po raz pierwszy usłyszałem coś o poglądach adwentystów, przedstawianych tam przez kaznodzieję Jonasa Wendella (...) Przyznaję więc, że mam pewien dług wdzięczności zarówno wobec adwentystów, jak i innych wyznań. Chociaż jego wykładnia Pisma Świętego nie była całkiem jasna, (...) to jednak wystarczyła, aby z Bożą pomocą ponownie ugruntować we mnie zachwianą wiarę w Boskie natchnienie Biblii i wykazać, że pisma apostołów i proroków są ze sobą nierozłącznie związane. To, co usłyszałem, skłoniło mnie do gorliwszego i uważniejszego niż dotąd studiowania Biblii i zawsze będę wdzięczny Panu za to kierownictwo; bo chociaż adwentyzm nie pomógł mi poznać żadnej konkretnej prawdy, to jednak wielce się przyczynił do odrzucenia błędów, a tym samym przygotował mnie na przyjęcie Prawdy«” (jw. s. 43).

 

C. T. Russell prawdopodobnie przyjął też chrzest w imię Trójcy Świętej, gdyż nigdy nie wspominał, że był ponownie chrzczony w swoim własnym wyznaniu. Wszystkie zaś wymienione kościoły, z którymi się zetknął, miały poglądy trynitariańskie.

 

Dziś Towarzystwo Strażnica o Trójcy Świętej pisze następująco:

 

„Również Paweł miał świetną okazję, by wyjaśnić naukę o Trójcy gdyby była zgodna z prawdą (…) Czy zwiastował im Trójcę? Bynajmniej. Opowiedział o »Bogu, który stworzył świat i wszystko, co na nim«, i który jest »Panem nieba i ziemi«. (…) Ani śladu nauki o Trójcy!” (Strażnica Nr 20, 1993 s. 30);

 

ANI ŚLADU TRÓJCY W „STARYM TESTAMENCIE” (Strażnica Rok CVI [1985] Nr 6 s. 24);

 

„W Słowie Bożym, w Biblii, nie ma ani słowa »Trójca«, ani żadnego śladu nauki o »Trójcy«” (Prawda, która prowadzi do życia wiecznego 1970 rozdz. 3, akapit 19);

 

To samo piszą Świadkowie Jehowy o pisarzach chrześcijańskich II i III wieku, którzy komentowali Pismo Święte, w których naukach ponoć nie ma:

 

Ani śladu nauki o Trójcy” (Strażnica Nr 7, 1992 s. 29).

 

Gdy Towarzystwo Strażnica odrzuciło naukę o Trójcy Świętej zaczęło ją zwalczać, często niekonwencjonalnymi metodami. Tu wymienimy pięć z nich:

 

Trójca Święta za dolary;

Trójca Święta jako trójgłowy Bóg;

Różne definicje Trójcy Świętej;

Od kiedy istnieje nauka o Trójcy Świętej;

Manipulacja cudzymi tekstami.

 

Interesujące jest to, że o dawnych swych trzech korporacjach Towarzystwa Strażnica Świadkowie Jehowy wyrazili się w sposób trynitarny (!):

 

These three corporations are really one, and they are all directed by the same officers and have possession and control of the property of the Society (ang. Strażnica 01.01 1934 s. 11).

 

Te trzy korporacje są rzeczywiście jednym i wszystkie kierowane są przez tych samych urzędników, oraz posiadają własności Towarzystwa i je dozorują” (Strażnica 01.02 1934 s. 43).

 

Dziś Towarzystwo Strażnica tak się mocno odżegnuje od Trójcy, że nawet odrzuciło przy okazji swoją przynależność do chrześcijaństwa!

Oto fragment, który znalazł się w jednej z książek w rozdziale poświęconym rozmawianiu z Żydami (Gdy ktoś mówi: „Jestem Żydem”), w którym organizacja ta wyparła się należenia do „chrześcijaństwa”:

 

Nie należymy do chrześcijaństwanie wierzymy w Trójcę, tylko oddajemy cześć Bogu Abrahama” (Prowadzenie rozmów na podstawie Pism 1991 s. 23).

 

Prawdopodobnie z powodu poruszenia wśród głosicieli Towarzystwa Strażnica w kolejnej edycji tej książki zmieniono powyższe słowa. W roku 2001 napisano:

 

Nie należymy do kościołów chrześcijaństwanie wierzymy w Trójcę, tylko oddajemy cześć Bogu Abrahama” (Prowadzenie rozmów na podstawie Pism 2001, 2010 s. 23).

 

Jednak w innym miejscu Towarzystwo Strażnica ‘zapomniało’ dodać słowo „kościołów” i samo odróżniło się od „chrześcijaństwa”:

 

„Gdy ktoś mówi: »Jestem muzułmaninem« (...) Możesz powiedzieć: »Nie wierzę w Trójcę, o której naucza chrześcijaństwo. Oddaję cześć jedynemu prawdziwemu Bogu, Stwórcy nieba i ziemi«.” (Prowadzenie rozmów na podstawie Pism 2001 s. 23-24).

 

Inna publikacja też łączy bardziej Świadków Jehowy z Żydami, niż z chrześcijanami:

 

„Uwypuklij, że świadkowie Jehowy mają wiele wspólnego z biblijnymi Żydami i że dawny naród Izraelski był narodem świadków Jehowy, jak to wynika z Izajasza 43:10-12. Niech się ci ludzie przekonają, że nie jesteś katolikiem ani protestantem, ale że faktycznie jesteś sługą Boga Wszechmocnego, Boga Abrahama, Izaaka i Jakuba” (Wykwalifikowani do służby kaznodziejskiej 1957 [ang. 1955] cz. III, s. 31; por. też ed. ang. 1967 s. 195).

 

Ciekawe jest to, że powyższa angielska publikacja nie zawiera terminu „biblijnymi”, a tylko słowo „Żydami”.

 

Towarzystwo Strażnica ma także swoje triady składające się z Jehowy, Jezusa i zboru pomazańców lub organizacji:

 

„Jezus nawiązał do takiego posiłku z Jehową, przedstawionym jako Większy Abraham, gdy przepowiedział, że liczni wierzący pochodzenia pogańskiego (...) przyjdą ze wszystkich stron świata i »zasiądą do stołu z Abrahamem [Jehową] i z Izaakiem [Jezusem Chrystusem], i z Jakubem [zrodzonym z ducha zborem chrześcijańskim] w Królestwie Niebios« (Mat. 8:5-12, NP)” (Strażnica Rok C [1979] Nr 12 s. 14).

 

„Pozostań też lojalny. Zachowaj lojalność nie tylko wobec Jehowy i Jezusa Chrystusa, lecz także wobec ziemskiej organizacji Bożej, która nas duchowo karmi i pielęgnuje” (Strażnica Rok CVII [1986] Nr 9 s. 28).

 

„Pomagają zrozumieć, jakim uczuciem darzy Jehowę, Jezusa i organizację (...) W ten sposób wszczepiamy w ich serca gorącą miłość do Jehowy, Jezusa i organizacji” (Nasza Służba Królestwa Nr 7, 1984 s. 4).

 

„Po pierwsze, skoro trzeba dbać o »jedność«, dojrzały chrześcijanin musi być zjednoczony i całkowicie zgodny ze swymi współwyznawcami w kwestiach wiary i wiedzy. Jeśli chodzi o zrozumienie Biblii, nie będzie krzewił osobistych opinii czy poglądów ani się przy nich upierał. Wprost przeciwnie, odniesie się z bezgranicznym zaufaniem do prawdy objawionej przez Jehowę Boga za pośrednictwem Jego Syna, Jezusa Chrystusa, oraz »niewolnika wiernego i roztropnego«” (Strażnica Nr 15, 2001 s. 14).

 

Czasem ta triada jest rozszerzana przez Świadków Jehowy o więcej osób:

 

„Miliony ludzi pokłada ufność w niegodnych tego kobietach i mężczyznach, którzy szybko przemijają. My polegamy na Jehowie i Jego niebiańskiej organizacji – na Chrystusie Jezusie, świętych aniołach i zmartwychwstałych chrześcijanach namaszczonych duchem – a oni żyją na wieki!” (Strażnica Nr 12, 1998 s. 21).

 

Prócz tego ta triada tworzy jeden „Teokratyczny Rząd”:

 

„Widzą, że Abraham zobrazował Jehowę Boga, Większego Abrahama; że Izaak przedstawiał Chrystusa Jezusa, umiłowanego Syna Bożego; że Jakub był wzorem całego kościoła, Głowy i ciała; i że ci stanowią Teokratyczny Rząd. Widząc to przez wiarę, tacy spieszą do Teokracji i tym sposobem siadają »za stołem z Abrahamem, z Izaakiem i z Jakubem« w tworzeniu Teokracji Bożej” (Strażnica 15.02 1940 s. 59 [ang. 15.12 1939 s. 379]).

 

Patrząc z tego punktu widzenia, Abraham, Izaak i Jakub w obrazowej mowie Jezusa przedstawiają rząd teokratyczny, w którym Jehowa jest wielkim Teokratą, Jezus Chrystus przez Niego namaszczonym Królem, sprawującym władzę w Jego imieniu, a zwycięski zbór 144 000 wiernych chrześcijan to zgromadzenie tych, którzy razem z Chrystusem będą dziedzicami Królestwa.” (Strażnica Nr 10, 1967 s. 11).

 

Pewną triadę tworzy też Jehowa, Jezus i Maria:

 

„Podobnie jak inni namaszczeni duchem pierwsi naśladowcy jej ukochanego syna była pogrążona w śnie śmierci aż do ustalonego przez Boga czasu, w którym została wskrzeszona do nieśmiertelnego życia w niebie jako stworzenie duchowe (1 Koryntian 15:44, 50; 2 Tymoteusza 4:8). Jakże szczęśliwa musi być ta »obdarzona łaską«, przebywając teraz z Jehową Bogiem i Jezusem Chrystusem!” (Strażnica Nr 22, 1994 s. 31).

 

Triadę, trzy w jednym, tworzy też Ciało Kierownicze Świadków Jehowy (Ciało Kierownicze, niewolnik i czeladź). Grono to jest zarazem Ciałem Kierowniczym, jaki i „niewolnikiem” oraz „czeladzią”:

 

„Ciało Kierownicze ważne decyzje podejmuje kolektywnie. (...) Podobnie na zmianę przewodniczą sześciu komitetom Ciała Kierowniczego. Żaden z tych braci nie uważa siebie za przywódcę, ale za ‛członka czeladzi’, który otrzymuje pokarm od wiernego niewolnika i jest mu podporządkowany” (Strażnica luty 2017 s. 26).

 

Trójca Święta za dolary

 

Członkowie Towarzystwa Strażnica kiedyś kpili sobie z Trójcy Świętej ‘oferując’ dolary za udowodnienie jej istnienia. Poniżej podajemy przykłady na to.

C. T. Russell w roku 1911 proponował „10 dolarów” za tekst z Biblii o Trójcy Świętej, gdy do niego zwrócono się następująco: „Proszę podać twój pogląd na Trójcę”:

 

„Lecz powiem, że ja nie znalazłem żadnego tekstu Pisma Świętego od księgi Rodzaju do Objawienia, któryby wzmiankował o Trójcy, a jeżeli ktokolwiek znalazł taki tekst, miałby on wielką wartość dla mnie, więc chciałbym wiedzieć gdzie się znajduje. Za taki tekst zaraz dałbym dziesięć dolarów. Ja nie mogę znaleźć żadnych odnośników do Trójcy w Biblii. Możecie je znaleźć w śpiewnikach i w innych książkach teologicznych, lecz w Biblii ich nie znajdziecie. Jest tylko jeden tekst Pisma Świętego, który jakoby zawierał te myśl – nie mówi on jednak tego – 1 Jan 5:7, 8 (...) Jest to jedna z tych rzeczy, gdzie starano się stworzyć Trójcę w dawnych czasach, a nie mając żadnego tekstu Pisma Św. na to, starali się sfabrykować jeden i jak zwykle uczynili z tego tylko łataninę. (...) Ja w zupełności wierzę w taką Trójcę, jaką przedstawia Biblia. Biblia mówi o Ojcu i ja w to wierzę, Biblia mówi o Synu, ja i w to wierzę, Biblia mówi o duchu św. i ja również w to wierzę. Ja wierzę we wszystko, co mówi Biblia. A jeżeli ktokolwiek znajdzie tekst, który mówi o Trójcy ja będę i w to wierzył” (Co kaznodzieja Russell odpowiadał na zadawane jemu liczne pytania 1947 [ang. 1917] s. 627-628).

 

Natomiast na początku lat 20-tych XX wieku wśród Polonii w USA wydano traktat zatytułowany „Nagroda za Obronę Wiary Rzymsko-Katolickiej $1500.00”. W nim w punkcie piętnastym o Trójcy Świętej napisano:

 

„Kto da dowód, że jest jeden Bóg w trzech osobach czyli trójca, dostanie sto dolarów” (s. 2).

 

Podobna ulotka ukazała się też w Polsce w roku 1921 pod tytułem „130.000 marek nagrody!”. Zawierała ona jednak trzynaście punktów i nie posiada ona tematu Trójcy Świętej. Jej treść przedstawia broszura z roku 1923 pt. Bitwa na niebie czyli spór o nieśmiertelność duszy między badaczami Pisma Św. a x. x. jezuitami, a wspomina ją Rocznik Świadków Jehowy 1994 s. 182-184.

 

„Gdzie pisze w Piśmie Św. że Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch Św. są sobie równi i są jedną osobą? za udowodnienie tego również dam 100 fr.” (Strażnica 15.05 1924 s. 160).

 

Kpiny się skończyły, gdy wybuchła I wojna światowa. Arthur regularnie głosił klientom przychodzącym do jego sklepu, a za szybą wystawiał literaturę biblijną. Umieścił tam również ogłoszenie, że zapłaci 100 funtów osobie, która udowodni istnienie Trójcy. On sam stanowczo odrzucał ten niebiblijny dogmat. Wyzwaniu temu nikt nigdy nie sprostał” (Strażnica 01.06 2015 s. 12).

 

Interesujące jest to, iż J. F. Rutherford tak zaciekle zwalczał duszę nieśmiertelną, bardziej niż Trójcę, że obiecywał nawet „1000 dolarów każdemu na widowni”, kto obroni to wierzenie:

 

„Kiedy miałem 10 lat, do Göteborga przyjechał brat Rutherford, aby wygłosić przemówienie publiczne pod tytułem: »Gdzie są umarli?« W trakcie swego wystąpienia zaproponował 1000 dolarów każdemu, kto potrafiłby udowodnić, że człowiek ma duszę nieśmiertelną. Nikt nie podjął tego wyzwania” (Strażnica Rok CVIII [1987] Nr 10 s. 24; por. podobna treść, ang. Rocznik Świadków Jehowy 1991 s. 128 – „Oferuję 1000 dolarów każdemu na widowni, kto może udowodnić, że człowiek ma nieśmiertelną duszę”).

 

Trójca Święta jako trójgłowy Bóg

 

Towarzystwo Strażnica potrafiło naukę o Trójcy Świętej ośmieszać zgryźliwymi i bluźnierczymi komentarzami o „trójgłowym Bogu”. Oto przykłady:

 

„Przeważająca większość Kościołów chrześcijaństwa naucza, że istnieje jeden Bóg, ale w trzech osobach, że jest to więc jak gdyby »trójgłowy« Bóg” (Strażnica Rok XCIII [1972] Nr 1 s. 16);

 

„Przywódcy Babilonu Wielkiego przedstawili Boga jako trójgłowe, trynitariańskie straszydło, jako maniaka zadającego wieczne męki. A także zwiedli ludzi do oddawania czci innym fałszywym bogom” (Strażnica Nr 21, 1966 s. 9);

 

„Na zapytanie, w jaki sposób takie połączenie trzech w jedno jest możliwe, duchowieństwo zwykle odpowiada swym zwolennikom: »To jest tajemnica.« Niektórzy próbują zilustrować to przy pomocy (…) obrazu z trzema głowami na jednym karku. (…) sprawia pewne trudności miłować i wielbić skomplikowanego, dziwnie wyglądającego Boga o trzech głowach” („Niech Bóg będzie prawdziwy” 1950 [ang. 1946] s. 83).

 

„Na zapytanie, w jaki sposób może istnieć takie połączenie trzech osób w jednej osobie, duchowieństwo zmuszone jest odpowiedzieć swym parafianom: »To tajemnica«. Niektórzy próbują zilustrować to przy pomocy (…) obrazów z trzema głowami na jednym karku. (…) trudno jest miłować i wielbić skomplikowanego, dziwacznie wyglądającego, trójgłowego Boga” („Niech Bóg będzie prawdziwy” 1957 [ang. 1952] rozdz. IX, akapit 6).

Patrz też ang. Przebudźcie się! 22.04 1961 s. 15; ang. Przebudźcie się! 08.12 1963 s. 7-8; ang. Strażnica 15.02 1972 s. 104.

Inna publikacja przedstawia na ilustracji trzy głowy Ojca, Syna i Marii z jednym wspólnym tułowiem, z podpisem: „Kult trójcy” (Przyczyna śmierci 1932 s. 11).

 

Choć ostatnio takich tekstów nie przedstawia ta organizacja, to jednak nigdy nie przeprosiła wyznawców Trójcy Świętej za swe wcześniejsze ukazywanie Boga jako „trójgłowego, trynitariańskiego straszydła”.

Dziś nadal jednak Towarzystwo Strażnica uważa wiarę w Trójcę Świętą za pochodzącą od szatana, co również ma ośmieszyć Boga chrześcijan:

 

„Szatan już od stuleci zaślepia serca i umysły ludzi, szerząc fałszywe, zwodnicze nauki. Propaguje doktrynę o Trójcy, nieśmiertelności duszy i piekle” (Nasza Służba Królestwa Nr 7, 2008 s. 1).

 

„Czym więc jest dogmat o Trójcy? Jest to w gruncie rzeczy nauka pogańska, której nadano pozory chrześcijańskiej. Została rozkrzewiona przez Szatana po to, żeby zwieść ludzi i żeby Bóg stał się dla nich kimś niezrozumiałym i tajemniczym” (Strażnica Nr 15, 1992 s. 23).

 

„Jest to prosta prawda, w przeciwieństwie do dogmatu o Trójcy, który okazuje się kłamstwem. Twórcą jego musi więc być stworzenie duchowe, nazwane »Diabłem i Szatanem, który wprowadza w błąd całą zamieszkaną ziemię«” (Strażnica Nr 17, 1988 s. 20).

Patrz też Czy wierzyć w Trójcę? 1989 s. 31 i dawne książki np. Pojednanie 1928 s. 109; Bogactwo 1936 s. 162.

 

Różne definicje Trójcy Świętej

 

Towarzystwo Strażnica od początku swego istnienia celowo (!) zniekształca „definicję” Trójcy Świętej. Nie mówi ono o „jednym Bogu w trzech osobach”, ale o:

 

„trzech osobach w jednej osobie”;

„trzech Osobach w jednej Osobie”;

„trzech bogach w jednej osobie”;

„trzech Bogach w jednej osobie”;

„trzech Bogach w jednej Osobie”;

„trzech bogach w jednym bogu”;

„trzech bogach w jednym Bogu”;

„trzech bogach w jednym”;

„trzech Bogach w jednym”.

 

Charakterystyczne jest to, że organizacja ta zaczyna przedstawianie Trójcy od słowa „trzech” (bogów), a nie od „jednego” Boga, chyba, że zdarza jej się zacytować jakieś źródło chrześcijańskie.

Zauważmy też mnogość wariantów, którymi posługuje się Towarzystwo Strażnica.

Oto najistotniejsze fragmenty definiujące jakąś trójcę (rzekomo naszą) z całej historii Towarzystwa Strażnica z wyżej wymienionymi wariantami:

 

„niewłaściwie używają słów Pańskich, aby podtrzymać niedorzeczność nauki o Trójcy, trzech Bogów w jednej Osobie” (Pojednanie między Bogiem i człowiekiem 1920 [ang. 1899] s. 83);

 

„że nauka o trzech Bogach w jednym, która nie tylko się sprzeciwia Pismu świętemu” (jw. s. 66);

 

„Jeżeli Jezus i Jego Ojciec byli Trójcą, w jednej osobie (…) to jak pogodzić z tem, by jeden przychodził z prośbą o cokolwiek lub przychodził do siebie samego, brał to, co już dawno miał i darował to sobie?” (Dokonana Tajemnica 1925 [ang. 1917] s. 117);

 

„uczą, że Bóg, Jezus i Duch Święty są trzema osobami w jednej osobie” (Wyzwolenie 1929 [ang. 1926] s. 223);

 

„Doktryna (…), opiewa, że jest trzech bogów w jednym (...) W roku P. 325 (…) rada potwierdziła ową doktrynę trójcy” (Pojednanie 1928 s. 108);

 

„Trynitarze mówią: »Bóg, Jezus i Duch Święty, są jedną osobą…«” (jw. s. 126);

 

„rozpowszechnia duchowieństwo między ludźmi naukę o trójcy, to jest zasadę, jakoby »Bóg Ojciec, Bóg Syn i Bóg Duch Święty« stanowili trzy osoby w jednej osobie…” (Proroctwo 1929 s. 22);

 

„księża nauczają (…) dogmatu o jakiejś św. trójcy, składającej się rzekomo z trzech Bogów w jednej osobie” (Złoty Wiek 01.01 1931 s. 3; por. Złoty Wiek 15.12 1925 s. 295: „o 3-ch Bogach, którzy jednakże stanowią tylko jedną osobę”);

 

„Ta doktryna głoszona jest przez duchownych »chrześcijaństwa« i treść jej jest taka: Jest trzech bogów w jednym (…) Żaden człowiek nie potrafi objaśnić tej nauki, bo jest błędna” (Bogactwo 1936 s. 162);

 

„który nauczał, że jest trójca składająca się z trzech osób w jednej osobie, czyli jednym Bogu” („Prawda was wyswobodzi” 1946 [ang. 1943] s. 261);

 

„Treścią tej nauki jest, krótko mówiąc, istnienie trzech bogów w jednej osobie” („Niech Bóg będzie prawdziwy” 1957 [ang. 1952] rozdz. IX, akapit 1);

 

„»Trójcę Świętą« składającą się z trzech bogów w jednym Bogu czci również większość sekt katolickich i protestanckich, a przyjęto ją jako naukę katolicką dopiero na soborze nicejskim w roku 325 po Chr.” (Strażnica Nr 14, 1961 s. 3).

 

„Czy to znaczy, że Pan (Wk) lub Jahwe (BT) – według tradycyjnej wymowy polskiej: Jehowa – jest trzema Osobami z jednej Osobie?” („Sprawy, w których u Boga kłamstwo jest niemożliwe” 1967 s. 174);

 

„ale oni także nie odrzucili wielu nauk sprzecznych z Biblią, np. nauki o trójcy bogów, którzy są sobie równi, współwieczni i mają tę samą naturę” (Czy Biblia rzeczywiście jest Słowem Bożym? 1973 s. 161 [ed. polonijna 1979 s. 176]);

 

„Ponieważ Jezus modlił się do Boga, aby się działa wola Boga, a nie jego wola, więc obaj nie mogą być tą samą osobą” (Będziesz mógł żyć wiecznie w raju na ziemi 1984 s. 39);

 

„Czy z tych wersetów wynika, że Bóg, Chrystus i duch święty stanowią trynitarnego Pana Boga, (…) Nie, niczego takiego nie sugeruje, tak jak słuchanie trzech ludzi, na przykład Tomasza, Ryszarda i Henryka, nie oznacza, że są to trzy osoby w jednej osobie” (Czy wierzyć w Trójcę? 1989 s. 23);

 

„Dlatego ci, którzy uznają Biblię za Słowo Boże, nie czczą Trójcy – trzech osób czy też bogów w jednym bogu” (Wiedza, która prowadzi do życia wiecznego 1995 s. 31);

 

„uczą ich niebiblijnych doktryn wywodzących się z pogaństwa: (…) o Trójcy – trzech bogach w jednym” (Przebudźcie się! Nr 23, 1998 s. 11).

 

Widzimy jak pokraczną trójcę przedstawia ludziom Towarzystwo Strażnica. Później na łamach swych publikacji z taką triadą ono polemizuje! Ma przy tym ułatwione zadanie, bo nikt takiej trójcy nie głosi, więc łatwo ją zwalczać.

Z trudem udało się nam znaleźć jakieś ‘rzetelne’ przedstawienie prawdziwej „definicji” Trójcy Świętej przez Świadków Jehowy (nie liczymy tu cytatów ze źródeł chrześcijańskich) i odnaleźliśmy je dopiero w roku 2009! Oto te słowa, które jednak są jakby od końca pisane (wpierw mowa jest o trzech osobach, a później o jednym Bogu, zamiast odwrotnie):

 

„Wielu ludzi uważa naukę o Trójcy za »fundamentalną doktrynę religii chrześcijańskiej«. Według niej Ojciec, Syn i Duch Święty to trzy osoby w jednym Bogu” (Strażnica 01.04 2009 s. 18).

 

Od kiedy istnieje nauka o Trójcy Świętej

 

Towarzystwo Strażnica opisując początki nauki o Trójcy Świętej wyznaczało różne daty, od kiedy miała się ona pojawić (od drugiego do co najmniej piątego wieku). Wpadło przy tym w takie zamieszanie, że nawet zasugerowało wbrew sobie, iż w pierwszym wieku wprowadzono wykładnię o Bogu w Trójcy:

 

„W szczególności po drugim zburzeniu Jeruzalem, to znaczy po roku 70 n.e. Szatan przy pomocy fałszywych apostołów wypaczył nauki chrześcijańskie, przepajając je babilońskim mistycyzmem i świecką filozofią grecką. Tak więc w miejsce »jednego Jehowy«, o którym mówi Biblia, wprowadzono ‛trójjedyne bóstwo’, tak zwaną Trójcę” (Strażnica Nr 8, 1989 s. 5).

 

Poniżej ukazujemy jak organizacja Świadków Jehowy zmienia zdanie o tym, od kiedy istnieje wiara w Boga w Trójcy.

 

II wiek

 

„Doktryna o trójcy została pierwotnie wprowadzona do kościoła przez klerykała z Antjochji, który nazywał się »Theophilus«. Doktryna pouczana wówczas przez tegoż klechę, za którym poszli w ślady i inni, opiewa, że jest trzech bogów w jednym...” (Pojednanie 1928 s. 108);

 

„Do greckich pism kościelnych doktrynę o trójcy wprowadził po raz pierwszy żyjący również w drugim stuleciu duchowny imieniem Teofilus” („Niech Bóg będzie prawdziwy” 1954 rozdz. IX, akapit 3);

 

„Ogromna większość Kościołów nominalnie chrześcijańskich nadal naucza doktryny o duszy nieśmiertelnej, o trójcy i innych, które w II wieku n.e. przeniknęły do odstępczego chrystianizmu z filozofii greckiej” (Strażnica Rok C [1979] Nr 3 s. 13).

 

Oto dla odmiany dwa teksty Towarzystwa Strażnica negujące to, że w II wieku uczono o Trójcy Świętej:

 

„Kim byli apologeci i czy nauczali o Trójcy? Byli to pisarze chrześcijańscy żyjący w drugiej połowie II wieku. Pisali w obronie znanej wtedy formy chrystianizmu, występując przeciw wrogim filozofiom, bardzo licznym w ówczesnym świecie rzymskim. Żaden z nich nie uczył o Trójcy” (Strażnica Nr 8, 1992 s. 30).

 

„»(...) Słowo (...) [tri’as] (którego tłumaczeniem jest łacińskie trinitas) spotykamy po raz pierwszy u Teofila z Antiochii około A.D. 180. (...) Wkrótce potem pojawia się ono w łacińskiej formie trinitas u Tertuliana«. Jednakże samo to jeszcze nie dowodzi, że Tertulian uczył o Trójcy” (Czy wierzyć w Trójcę? 1989 s. 5).

 

Ciekawe jest też to, że Świadkowie Jehowy przedstawili na temat wspomnianego Tertuliana dwie przeciwstawne opinie! Oto one:

 

„W czasie niespełna 100 lat po śmierci Jana, powstał mąż imieniem Tertulian (r. 155-222 po Chr.), który nauczał, że jest trójca składająca się z trzech osób w jednej osobie, czyli jednym Bogu” („Prawda was wyswobodzi” 1946 s. 261).

 

„Tertulian nie uczył o Trójcy” (Skorowidz do publikacji Towarzystwa Strażnica 1986-2000, 2003 s. 562).

 

III wiek

 

„»Trynitarianie i unitarianie ciągle spierali się ze sobą; na początku III wieku n.e. ci drudzy wciąż jeszcze stanowili przeważającą większość« (Encyclopaedia Britannica, wydanie 11)” (Strażnica Rok CVI [1985] Nr 3 s. 21)

 

„Kościół katolicki, chcąc poprzeć kształtujący się w III i IV wieku dogmat o »Trójcy Przenajświętszej«, musiał usunąć w cień hebrajskie pojmowanie Boga” (Strażnica Nr 13, 1988 s. 20);

 

„Niemniej już w III wieku niektórzy wpływowi duchowni, zafascynowani trynitarskimi naukami pogańskiego filozofa Platona, zaczęli tak modyfikować koncepcję Boga, by pasowała do doktryny o Trójcy” (Strażnica Nr 11, 2000 s. 5).

 

Oto dla odmiany teksty Towarzystwa Strażnica negujące to, że w trzecim wieku, a nawet w czwartym, uczono o Trójcy Świętej:

 

„Wielu jest zdania, że sformułowano ją na soborze nicejskim w roku 325 n.e. (...) Ale nie powstała wtedy Trójca, ponieważ na tym soborze nic nie wspomniano o duchu świętym jako trzeciej osobie trójjedynego Pana Boga” (Czy wierzyć w Trójcę? 1989 s. 7).

 

„Czy na Soborze Nicejskim wprowadzono lub zatwierdzono naukę o Trójcy jako obowiązujący dogmat chrześcijaństwa? Wielu sądzi, że tak właśnie było. Ale fakty temu przeczą” (Strażnica Nr, 15, 1992 s. 19).

 

IV wiek

 

„Doktryna ta została wprowadzona do »zorganizowanego chrześcijaństwa« przez greckiego duchownego w czwartym wieku” (Bogactwo 1936 s. 162).

 

„»Trójcę Świętą« składającą się z trzech bogów w jednym Bogu czci również większość sekt katolickich i protestanckich, a przyjęto ją jako naukę katolicką dopiero na soborze nicejskim w roku 325 po Chr.” (Strażnica Nr 14, 1961 s. 3);

 

„Pogański cesarz rzymski Konstantyn, który w roku 325 n.e. zwołał sobór kościelny do Nicei. To on przyczynił się do przyjęcia na tym soborze »Credo nicejskiego« z zawartą w nim nauką o Trójcy” (Strażnica Nr 23, 1970 s. 18);

 

„Pierwszy sobór powszechny w Nicei (325 n.e.) przyczynił się do szybkiego rozwoju kultu Marii. W jaki sposób? Otóż do oficjalnej nauki katolickiej włączono wtedy dogmat o »Trójcy«, a w nicejskim symbolu wiary ogłoszono Jezusa Bogiem” (Przebudźcie się! Rok LXVII [1986] Nr 5 s. 7);

 

Nie później niż w IV wieku przeniknęła do zborów fałszywa nauka o Trójcy” (Wspaniały finał Objawienia bliski! 1993 s. 30);

 

„Kościół sformułował swoje pojęcie Trójcy dopiero w IV wieku, długo po ukończeniu spisywania Pisma Świętego” (Prowadzenie rozmów na podstawie Pism 2001 s. 168).

 

Oto dla odmiany teksty Towarzystwa Strażnica negujące to, że w czwartym wieku uczono o Trójcy Świętej:

 

„Oryginalny Symbol nicejski nie wprowadził ani nie zatwierdził dogmatu o Trójcy” (Strażnica Nr 15, 1992 s. 20).

 

„325, sobór nicejski: (...) nie sformułowano nauki o Trójcy” (Skorowidz do publikacji Towarzystwa Strażnica 1986-2000, 2003 s. 496).

Patrz też powyżej wypowiedzi negatywne dotyczące III wieku.

 

V wiek i czasy późniejsze

 

„W gruncie rzeczy pojęcie »jednego Boga w trzech osobach« zostało sformułowane przez ludzi i ostatecznie wprowadzone do kościoła dopiero jakieś 400 lat po śmierci Chrystusa” (Strażnica Nr 23, 1970 s. 17);

 

„Odstępstwo kwitło zwłaszcza w wiekach od II do V i doprowadziło do pojawienia się plugawej imitacji czystego chrystianizmu. Przyjęto takie babilońskie koncepcje, jak nieśmiertelność duszy, ogniste piekło czy nauka o Trójcy” (Strażnica Nr 23, 1991 s. 13);

 

„Rozszerzone wyznanie wiary z roku 381 (...) ukazuje, że chrześcijaństwo było już bliskie sformułowania dogmatu trynitarnego w pełnym brzmieniu. Jednakże nawet ów sobór nie nadał tej nauce ostatecznego kształtu. (...) Nawet po Soborze w Konstantynopolu minęły stulecia, zanim nauka o Trójcy przyjęła się w całym chrześcijaństwie” (Strażnica Nr 15, 1992 s. 21);

 

„Dopiero w późniejszych wiekach nauka o Trójcy została sformułowana w konkretnych wyznaniach wiary” (Czy wierzyć w Trójcę? 1989 s. 8).

 

Jak z powyższego widzimy, Towarzystwo Strażnica nie ma i nie miało jednego stanowiska na określenie czasu zaistnienia nauki o Trójcy Świętej. Nie chce też ono widzieć w Biblii jej źródła, lecz uczy o pogańskich korzeniach i wprowadzeniu jej do chrześcijaństwa przez cesarza Konstantyna. Organizacja ta też często zaprzecza sobie, pisząc wpierw o Soborze Nicejskim i Konstantynie jako twórcach Trójcy, a później negując ich udział w kształtowaniu nauki o Trójjedynym Bogu.

 

Manipulacja cudzymi tekstami

 

Towarzystwo Strażnica opisując Trójcę Świętą i cytując różne źródła posługuje się pewnymi manipulacjami. Podajemy tu trzy przykłady dotyczące pojawienia się nauki o Bogu w trzech osobach.

 

Przykład pierwszy

 

Towarzystwo Strażnica cytuje Encyklopedię Britannica w sprawie Trójcy Świętej i opuściło z niej istotne słowa o pojawieniu się nauki o jednym Bogu w trzech osobach. Oto fragment cytowany przez tę organizację:

 

„»W Nowym Testamencie nie spotykamy ani słowa Trójca, ani wyraźnego potwierdzenia tej doktryny (...) Doktryna ta kształtowała się stopniowo przez kilka stuleci wśród licznych sporów« (The New Encyclopædia Britannica, 1976, Micropædia, t. 10, s. 126)” (Prowadzenie rozmów na podstawie Pism 2001 s. 326).

 

Ten fragment dłuższy lub krótszy przytaczany jest przez Towarzystwo Strażnica wielokrotnie:

Prowadzenie rozmów na podstawie Pism 2001 s. 365;

Strażnica 01.04 2010 s. 13-14;

Strażnica Nr 14, 2002 s. 18;

Strażnica Nr 15, 1999 s. 10;

Strażnica Nr 11, 1994 s. 11;

Strażnica Nr 21, 1991 s. 22;

ang. Strażnica 01.03 1989 s. 5;

Strażnica Nr 17, 1988 s. 18;

Strażnica Rok CVIII [1987] Nr 19 s. 2;

Strażnica Rok CVIII [1987] Nr 2 s. 23

ang. Strażnica 15.06 1987 s. 21;

Przebudźcie się! Nr 7, 1992 s. 32;

Przebudźcie się! Nr 3, 1991 s. 11;

Czy wierzyć w Trójcę? 1989 s. 6.

 

Po konfrontacji przywoływanej encyklopedii z cytowanym tekstem okazuje się, że organizacja Świadków Jehowy opuszcza z niej istotny fragment. Oto pomijane przez nią słowa, które znajdują się tuż przed słowami „Doktryna ta kształtowała się stopniowo przez kilka stuleci wśród licznych sporów”:

 

„Pierwsi chrześcijanie, jednakże, musieli radzić sobie z implikacjami związanymi z przyjściem Jezusa Chrystusa i obecnością i mocą Bożą wśród nich tj. Ducha Świętego, którego przyjście było związane z obchodzeniem Zielonych Świątek. Ojciec, Syn i Duch Święty współdziałali w takich fragmentach NT jak Wielkie Rozesłanie: »Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego« (Mt 28:19); i w błogosławieństwie apostolskim: »Łaska Pana Jezusa Chrystusa, miłość Boga i dar jedności w Duchu Świętym niech będą z wami wszystkimi« (2 Kor 13:13). Tak więc Nowy Testament dał podwaliny nauki o Trójcy” (The New Encyclopædia Britannica, 1976, Micropædia, t. 10, s. 126; cytat według książki Największe oszustwa i proroctwa Świadków Jehowy C. Podolski, Gdańsk 1996 s. 115).

 

Widzimy, że Towarzystwo Strażnica wolało w swoich publikacjach opuścić niewygodny dla niego fragment.

 

Przykład drugi

 

Towarzystwo Strażnica dwa razy cytuje Encyklopedię Katolicką (ang.) w sprawie Trójcy Świętej i opuściło z niej istotne słowa o pojawieniu się terminu „Trójca”, zanim go użył w II wieku Tertulian i Teofil: „Słowo to, ma się rozumieć, mogło być już wcześniej używane”.

 

The Catholic Encyclopedia zamieszcza też następujący komentarz: »W Piśmie Świętym nie ma na razie ani jednego wyrażenia określającego wszystkie Trzy Osoby Boskie jednocześnie. Słowo τρίας [tri′as] (którego tłumaczeniem jest łacińskie trinitas) spotykamy po raz pierwszy u Teofila z Antiochii około A.D. 180. (...) Wkrótce potem pojawia się ono w łacińskiej formie trinitas u Tertuliana«.” (Czy wierzyć w Trójcę? 1989 s. 5).

 

The Catholic Encyclopedia oznajmia: »W Piśmie Świętym nie znaleziono dotąd takiego określenia, które by obejmowało razem wszystkie Trzy Osoby Boskie. Słowo trias (którego tłumaczeniem jest łacińskie trinitas) pojawia się po raz pierwszy około 180 roku n.e. u Teofila z Antiochii. (...) Niedługo potem występuje już w postaci łacińskiego trinitas u Tertuliana«.” (Strażnica Rok CVI [1985] Nr 6 s. 23).

 

Nie musimy jednak poszukiwać cytowanej encyklopedii, by sprawdzić wiarygodność słów z przytaczanych publikacji. Wystarczy, że sięgniemy po wcześniejsze czasopismo Świadków Jehowy z lat sześćdziesiątych XX wieku i w nim znajdziemy brakujące słowa:

 

„Ponieważ nauka ta ma dziś w chrześcijaństwie tak wielkie znaczenie, przytaczamy wyjątek z dzieła The Catholic Encyclopedia (Encyklopedia Katolicka), tom 15, a strony 47. (...) W Piśmie jak dotąd nie znaleziono takiego pojedynczego wyrazu, który znaczeniem swoim obejmowałby łącznie wszystkie Trzy Boskie Osoby. Słowo τριας (które przetłumaczono na łacińskie trinitas) ukazuje się po raz pierwszy u Teofila z Antiochii około roku 180 po Chr. Mówi on o „Trójcy Boga /Ojca/, Jego Słowa i Jego Mądrości” („Ad Autolycum”, II, 15, P.G., VI. 1078.) Słowo to, ma się rozumieć, mogło być już wcześniej używane. Nieco później pojawia się ono w swej łacińskiej formie trinitas u Tertulliana („De pudicitia”, c. XXI, P.G., II, 1026). W następnym stuleciu słowo to jest już w powszechnym użyciu” (Strażnica Nr 22, 1967 s. 11).

 

Widzimy, że Towarzystwo Strażnica wolało w nowszych publikacjach opuścić niewygodne dla niego słowa.

 

Przykład trzeci

 

W znanej broszurze Towarzystwa Strażnica poświęconej Trójcy Świętej w samym sercu podrozdziału pt. „Czego nauczali przednicejscy Ojcowie Kościoła” (s. 7) znajduje się w ramce na fioletowym tle następujące zdanie:

 

„»Nie ma żadnego dowodu, aby którykolwiek spośród świętych pisarzy choćby domyślał się istnienia [Trójcy] w Panu Bogu« (The Triune God)” (Czy wierzyć w Trójcę? 1989 s. 7).

 

Każdy wnikliwy czytelnik tej broszury zauważy, że jest tu obecna manipulacja tekstem. Dlaczego?

Otóż dlatego, że ten sam cytat został przytoczony na poprzedniej stronie i zastosowany tam do świętych Starego Testamentu. Czyżby uważano, że nikt tego nie zauważy?

Oto te słowa:

 

„Również jezuita Edmund Fortman przyznaje w książce The Triune God (Bóg Trójjedyny): „Stary Testament (...) ani wprost, ani pośrednio nie mówi nic o trójjedynym Bogu w postaci Ojca, Syna i Ducha Świętego. (...) Nie ma żadnego dowodu, aby którykolwiek spośród świętych pisarzy choćby domyślał się istnienia [Trójcy] w Panu Bogu. (...) Już samo dopatrywanie się w [„Starym Testamencie”] sugestii albo pierwowzorów, czyli ‛zawoalowanych oznak’ troistości osób wykracza poza granice słów i intencji świętych pisarzy”. (Kursywa nasza)” (jw. s. 6).

 

Widzimy, że Towarzystwo Strażnica nadało w swej publikacji inny sens cytowanemu fragmentowi. Coś, co przytoczono w związku ze świętymi Starego Testamentu, zastosowano do pisarzy wczesnochrześcijańskich.

 

Duch Święty

 

Towarzystwo Strażnica odrzuca osobowość Ducha Świętego. Jednak nie tak nauczał początkowo C. T. Russell, prezes tej organizacji. Towarzystwo Strażnica zmieniało też swoją naukę o tym, czym On jest, jak i kiedy został On ponownie wylany.

 

Osobowość Ducha Świętego

 

Nauka początkowa, pozytywna

 

Towarzystwo Strażnica nigdy od momentu prawnego zarejestrowania w roku 1884 nie nauczało o Duchu Świętym jako osobie Bożej. Jednak wcześniej, bo w roku 1877, przyszły prezes tej organizacji C. T. Russell, razem z N. Barbourem, zaatakował tych, którzy osobowość Ducha Bożego odrzucali. Napisali oni w swej książce Trzy Światy następująco:

 

„Myślę tu o ludziach przyszłego Wieku i wielu innych spośród premillenarystów, którzy nie wierzą w nic, co ma duchową naturę, ani nie mają najmniejszego pojęcia o tego rodzaju sprawach; albo o tym, że święty bywa wskrzeszony w »ciele duchowym«, ani w istnienie istot duchowych, lub nawet samego Ducha Świętego. Wiem, że jedna klasa wierzących w przyszły wiek, Chrystadelfianie, w to nie wierzą. Mówią, że Duch Święty jest tylko zasadą, lub elementem mocy, a nie inteligencją. W jednej ze swoich książek, którą teraz mam przed sobą, nauczają, że nie jest On niczym więcej niż »elektrycznością«.” (I am beginning to think Age-to-come people, and many others among pre-millennialists, do not believe in anything of a spiritual nature, or have the most remote comprehention of things of that order; either that the saint is raised "a spiritual body," or in the existence of spiritual beings, or even of the Holy Spirit itself. I know one class of age-to-come believers, the Christadelphians, do not. The Holy Spirit, say they, is but a principle, or element of power, and not an intelligence. It is nothing more nor less than electricity;” is taught in one of their books, now before me.The Three Worlds, and the Harvest of This World 1877 s. 57-58).

 

W dalszych swych wywodach Russell, uznających Ducha Świętego za elektryczność, zalicza do sofistów i daje próbki ich rozumowania, pokazując absurdalność ich argumentów. Mówi np., że skoro według ich nauk Duch Boży jest elektrycznością, a Bóg jest duchem, to i Bóg też nią jest (jw. s. 58).

 

Nauka obecna, negatywna

 

Pierwszy tekst krytyczny, odrzucający osobowość Ducha Świętego, ukazał się w połowie roku 1882. Duch Święty został w nim ukazany jako „wpływ”, „moc” i „energia” (influence-the motive power of Divinity (...) energy – ang. Strażnica lipiec 1882 s. 370). Z czasem odrzucono określenia „wpływ” (influence) i „moc” (power), zamieniając to ostatnie na „siła” (force).

Po założeniu Towarzystwa Strażnica C. T. Russell, tak jak Chrystadelfianie, nauczał, że Duch Święty jest „mocą”, „wpływem”, „energią” i przyrównywał Go do „prądu elektrycznego” (!):

 

„Podobna harmonia Pisma Św., odnosi się i do Ducha Świętego, który bynajmniej nie jest oddzielnym Bogiem, lecz mocą i wpływem wywieranym przez jedynego Boga Ojca i przez Jednorodzonego Syna” (Pojednanie pomiędzy Bogiem i człowiekiem 1920 [ang. 1899] s. 188);

 

„Bóg używa Swej energii, czyli Ducha w wieloraki sposób” (jw. s. 206);

 

„Moc, czyli Duch Boży jest niewidoczny dla ludzi, ale jego skutki są dotykalne i widoczne. To można uzmysłowić na przykładzie prądu elektrycznego w drucie miedzianym; prąd jest niewidzialny, ale z chwilą gdy wagon opatrzony w odpowiedni motor dotknie się drutu za pośrednictwem przewodnika, wówczas objawia się siła elektryczna w postaci ruchu wagonu. Ten sam prąd przy innem urządzeniu oświetla wagon wewnątrz, przy innem urządzeniu ogrzewa go, a jeszcze innem urządzeniu służy przy telegrafach i telefonach” (jw. s. 232).

 

Widzimy z powyższego, że początkowo C. T. Russell krytykował tych, którzy przyrównywali Ducha Świętego do „elektryczności”. Później, prawdopodobnie właśnie od Chrystadelfian, przyjął naukę o Duchu Świętym jako nieosobowej mocy i porównał Go do prądu elektrycznego. Dziś przyrównywanie Go do elektryczności stało się ulubionym u Świadków Jehowy i to jak widać od wielu już lat. Oto przykłady:

 

„Z biblijnego użycia wyrazu »duch święty« wynika, że jest to kontrolowana moc, którą Jehowa Bóg posługuje się do urzeczywistniania różnorodnych zamierzeń. Można go poniekąd przyrównać do elektryczności, a więc siły, którą się wykorzystuje do wykonywania najróżniejszych zadań.” (Czy wierzyć w Trójcę? 1989 s. 20).

 

„Łatwiej będzie zrozumieć sytuację, gdy powiemy, iż z Bogiem jest tak, jak z elektrownią. Ma ona określoną lokalizację przy jakiejś ulicy miasta. Ale energia elektryczna dociera z niej do każdego zakątka miasta, dostarczając tam światła i mocy. Tak właśnie przedstawia się sprawa z Bogiem Jehową. Ma swoją siedzibę w najwyższych niebiosach, ale Jego czynna moc, duch święty, zapewnia oświecenie, a także Jego potęga daje o sobie znać wszędzie, w całym wszechświecie” (Strażnica Rok CIII [1982] Nr 8 s. 4).

 

Świadkowie Jehowy porównują Ducha Świętego też do fal radiowych:

 

Można go więc przyrównać do fal radiowych, które przekazują głos na odległość; dzięki nim czyjeś słowa skierowane do mikrofonu docierają do odległego słuchacza poprzez głośnik radiowy. Bóg za pośrednictwem swojego ducha przekazuje swe orędzia i swą wolę do umysłów i serc ziemskich sług, którzy z kolei mogą powtarzać Jego wypowiedzi innym ludziom” (Wnikliwe poznawanie Pism 2006 t. 1, s. 498).

 

Zmiana w USA Ducha Świętego z „mocy” w „siłę”

 

Od momentu odrzucenia osobowości Ducha Świętego Towarzystwo Strażnica kilka razy zmieniało swoje opinie o tym, czym On jest. Początkowo uczono o „wpływie” Boga, który to pogląd zarzucono około roku 1928. Jednocześnie pisano o „mocy”, którą zmieniano w „siłę”.

 

Duch Święty – power

 

Świadkom Jehowy w Polsce w roku 1994 Towarzystwo Strażnica zamieniło określenie „czynna (aktywna) moc” na „czynna (aktywna) siła” Boża (patrz poniżej). Nie wiązało się to wtedy z jakąś zmianą nauki w języku angielskim, w którym Ducha Świętego określano terminem active force, który tłumaczono na „aktywna moc”, a od rok 1994 na „aktywna siła”.

Jednak nie zawsze tak było, gdyż przez wiele lat, aż do roku 1942, Towarzystwo Strażnica używało dla Ducha Świętego terminu power, a dopiero w roku 1943 „wynaleziono” określenie active force. Zaś w języku polskim oba terminy oddawano poprzez „moc”.

Oto przykładowe teksty z wcześniejszą nauką:

 

„Podobna harmonia Pisma Św., odnosi się i do Ducha Świętego, który bynajmniej nie jest oddzielnym Bogiem, lecz mocą [w ang. power] i wpływem [w ang. influence] wywieranym przez jedynego Boga Ojca i przez Jednorodzonego Syna” (Pojednanie pomiędzy Bogiem i człowiekiem 1920 [ang. 1899] s. 188; por. ed. ang. s. 165);

 

„Duch czyli Moc [w ang. Power] Boża, przejawia się we wszystkich Jego sprawach” (Dokonana Tajemnica 1925 [ang. 1917] s. 414; por. ed. ang. s. 374);

 

„Duch Święty oznacza niewidzialną moc [w ang. power] lub wpływ [w ang. influence] Jehowy…” (Harfa Boża 1921 i 1930 s. 15; por. ed. ang. 1921 s. 15 [w ed. ang. 1928 s. 15 usunięto słowa „lub wpływ”]);

 

„Duch jego jest jego niewidzialną, według nieograniczonej jego woli działającą mocą [w ang. power]” (Proroctwo 1929 s. 185; por. ed. ang. s. 178);

 

„Marja »okazała się brzemienna z ducha świętego«. To znaczy, że niewidzialna moc [w ang. power] Jehowy, jego duch, spowodował, że Marja poczęła…” (Bogactwo 1936 s. 17; por. ed. ang. s. 19).

Patrz też Dzieci 1941 s. 13 (maszynopis); por. ed. ang. s. 37; The New World 1942 s. 151.

 

Tu warto też poświęcić kilka słów słowu „wpływ” (ang. influence). Otóż od czasów C. T. Russella stosowano również ten termin względem Ducha Świętego. Badacze Pisma Świętego, odłączeni od Towarzystwa Strażnica, zarzucają Świadkom Jehowy odstępstwo od tej nauki ich założyciela (patrz powyżej cytaty z książek Pojednanie pomiędzy Bogiem i człowiekiem i Harfa Boża). Jeśli ten termin usunięto z książki pt. Harfa Boża z angielskiej edycji z roku 1928, a jeszcze w edycji z roku 1927 on był, to coś to oznacza. Jednak w polskiej wersji zachował się on jeszcze w roku 1930 (patrz powyżej).

W roku 1930 zaprzeczono wprost ‘starej’ nauce, że Duch Święty jest „wpływem”:

 

„Duch Święty nie jest odrębną osobą, istotą lub stworzeniem. Właściwie nie można mówić, że duch święty jest wpływem Jehowy, ponieważ wpływ oznacza ruch lub kontrolowanie przez działanie mocy. Jehowa posiada całą moc” (ang. Strażnica 01.09 1930 s. 259).

 

Duch Święty – active force

 

W roku 1943 Towarzystwo Strażnica wprowadziło nowe angielskie określenie Ducha Świętego, to znaczy active force. Odtąd nie był On już power (mocą), ale właśnie „aktywną siłą”. Jednak po polsku, jak już wspomnieliśmy, nadal nazywano Go „aktywną (czynną, działającą) mocą”, aż do roku 1994. Oto pierwsze publikacje, które wprowadziły nową terminologię:

 

„w dzień Pięćdziesiątnicy (Zielone Świątki), uczniowie zostali pomazani duchem albo działającą mocą Bożą [w ang. active force]...” („Prawda was wyswobodzi” 1946 [ang. 1943] s. 197; por. ed. ang. s. 211);

 

„Nie odnosi się ono do żadnej osoby, lecz oznacza działającą moc [w ang. active force] Pana Boga, która jest niewidzialna...” (Religia zbiera wicher 1945 [ang. 1944] s. 32; por. ed. ang. s. 33).

 

Oto kolejne znane publikacje uczące podobnie:

 

„Duch święty jest więc niewidzialną czynną mocą [w ang. active force] Boga Wszechmocnego…” („Niech Bóg będzie prawdziwy” 1954 [ang. 1952] rozdz. IX, akapit 15; por. ed. ang. s. 108); patrz też ang. ed. 1946 s. 89;

 

„Duch (…) Czynna moc [w ang. active force] Jehowy” („Upewniajcie się o wszystkich rzeczach” ok. 1957 [ang. 1953] t. 1, s. 66; por. ed. ang. s. 360).

 

Tak Towarzystwo Strażnica uczy w języku angielskim do dziś:

 

„Pod kierownictwem ducha świętego, czyli czynnej siły [w ang. active force] Bożej, naśladowcy Jezusa mieli z czasem rozgłosić dobrą nowinę po całej ziemi” (‘Składajmy dokładne świadectwo o Królestwie Bożym’ 2009 s. 219).

 

Ktoś może zapyta, od kiedy Towarzystwo Strażnica zaczęło w języku angielskim wyraźnie negować to, że Duch Święty jest „mocą”, to znaczy power? Od kiedy też stwierdzało, że jest on tylko i wyłącznie „aktywną siłą”, to znaczy active force?

Otóż o ile nową naukę wprowadzono ‘cichaczem’ w roku 1943, to wyraźne zdefiniowanie jej nastąpiło w roku 1971. Było to wtedy, gdy opracowano słownik biblijny pt. Aid to Bible Understanding. W nim zamieszczono na stronach 1543-1544 (hasło: Spirit) specjalny rozdział (Distinguished from “power.”) poświęcony zaprzeczeniu temu, że Duch Święty jest power, a zaznaczono, iż jest on active force.

Ten sam fragment został później powielony w nowszym leksykonie biblijnym pt. Insight on the Scriptures 1988 t. 2, s. 1020, a następnie w polskim jego odpowiedniku Wnikliwe poznawanie Pism 2006 t. 1, s. 498. Wspomniany specjalny rozdział o Duchu Świętym ma tytuł:

 

Czym innym niż „moc”. (w ang. power)!

 

Kolejną publikacją zaprzeczającą, że Duch Święty jest power, był angielski skorowidz Towarzystwa Strażnica z 1992 roku, w którym pod hasłem Holy Spirit znajdują się słowa:

 

not power (nie moc – Watch Tower Publications Index 1986-1990, 1992 s. 229).

 

Ten pogląd podtrzymują następne angielskie i polskie skorowidze (patrz np. Skorowidz do publikacji Towarzystwa Strażnica 1986-2000, 2003 s. 111, 282; Skorowidz do publikacji Towarzystwa Strażnica 2001-2005, 2007 s. 117).

 

Zmiana w Polsce Ducha Świętego z „mocy” w „siłę”

 

Prawdziwa rewolucja ‘wybuchła’ w Polsce dnia 15 lipca 1994 roku, gdy Towarzystwo Strażnica ogłosiło, że od tej pory polscy Świadkowie Jehowy mają Ducha Świętego nazywać „aktywną siłą Bożą”, a nie „aktywną mocą Bożą”, jak Go zwali przez ostatnie ponad 100 lat! Specjalny artykuł na tę okazję zatytułowano: „Czym jest duch Boży?”. Ta zmiana stała się nawet niezgodna z ich własną Biblią, która w tekście Łk 24:49 ma określenie „moc”:

 

„A oto ja zsyłam na was to, co obiecał mój Ojciec. Wy jednak przebywajcie w mieście, aż zostaniecie przyodziani mocą z wysokości” (Pismo Święte w Przekładzie Nowego Świata 1997; por. ed. dużego formatu [1999] oraz Chrześcijańskie Pisma Greckie w Przekładzie Nowego Świata 1994).

 

Oto charakterystyczne słowa z artykułu pt. „Czym jest duch Boży?”, który wprowadził nową terminologię dla polskich Świadków Jehowy:

 

„Słowa rúachpnéuma użyte w odniesieniu do świętego ducha Bożego opisują niewidzialną, czynną siłę, która służy Bogu do realizowania Jego zamierzenia oraz woli. (…) Nie chodzi tu o »moc« Jehowy, gdyż ten polski wyraz dokładniej odpowiada innym określeniom występującym w językach oryginalnych (hebrajskiemu kòach i greckiemu dýnamis)” (Strażnica Nr 14, 1994 s. 24).

 

Do momentu ukazania się powyższego artykułu Świadkowie Jehowy zwali Ducha Świętego „mocą Bożą”. Oto ostatnie publikacje z roku 1994, które tak uczyły:

 

„Chodzi o świętego ducha Bożego, czyli czynną moc Bożą” (Przebudźcie się! Nr 3, 1994 s. 10);

 

„duch święty – czynną mocą Bożą” (Strażnica Nr 3, 1994 s. 11);

 

„dar świętego ducha Bożego, inaczej mówiąc: czynnej mocy Bożej” (Strażnica Nr 10, 1994 s. 26);

 

„A święty duch Boży – Jego czynna moc – potrafi obdarzyć cię »mocą wykraczającą poza to, co normalne«...” (Gdy umrze ktoś bliski 1994 s. 19);

 

„Duch święty nie jest osobą, lecz czynną mocą Bożą” (Człowiek poszukuje Boga 1994 s. 356-357).

 

Ostatnia z tych publikacji była rozprowadzana jeszcze na letnich kongresach Świadków Jehowy! A co nastąpiło po 15 lipca 1994 roku?

Otóż wszystkie nowe publikacje miały już określenie „czynna siła”:

 

„jako osobę czy jako czynną siłę Bożą?” (Przebudźcie się! Nr 9, 1994 s. 14);

 

„Pod natchnieniem potężnej czynnej siły Bożej” (Przebudźcie się! Nr 12, 1995 s. 9);

 

„»(...) uniesieni duchem świętym«, czyli czynną siłą Bożą” (Wiedza, która prowadzi do życia wiecznego 1995 s. 18).

Patrz też Strażnice: Nr 10, 1995 s. 17; Nr 12, 1995 s. 31; Chrześcijańskie Pisma Greckie w Przekładzie Nowego Świata 1994 s. 445.

 

Mało tego, Świadkowie Jehowy nazywają też czasem Ducha Świętego „energią”:

 

„A zatem święty duch Boży to Jego energia w działaniu, Jego czynna siła” (Przebudźcie się! Nr 1, 1999 s. 26).

 

Prócz tego Świadkowie Jehowy nawet polską Biblię dostosowali do swej nowej nauki:

 

„czynna siła Boża przemieszczała się tu i tam nad powierzchnią wód” (Rdz 1:2; Pismo Święte w Przekładzie Nowego Świata 1997).

 

A przecież w broszurze o Trójcy Świętej Świadkowie Jehowy zapewniali nas, że w tekście Rdz 1:2 mowa jest o „mocy Bożej”, a nie „sile”:

 

„W Księdze Rodzaju 1:2 Biblia mówi, że »nad powierzchnią wód to tu, to tam przemieszczała się czynna moc [„duch” (po hebrajsku: ru′ach)] Boża«. Duch Boży był czynną mocą, której Bóg użył do ukształtowania ziemi” (Czy wierzyć w Trójcę? 1989 s. 20).

 

Popatrzmy też w tabeli jak dostosowano nową edycję pewnej książki z 2001 roku, która miała wcześniej (w 1991 r.) ‘starą’ naukę.

Prowadzenie rozmów na podstawie Pism ed. 1991 Prowadzenie rozmów na podstawie Pism ed. 2001
Duch
„Definicja: (...) 6) czynnej mocy Bożej, czyli Jego świętego ducha” s. 82;
Duch
„Definicja: (...) 6) czynnej siły Bożej, czyli ducha świętego” s. 82;
„duch święty jest czynną mocą Bożą” s. 83; por. s. 24, 106, 166, 371, 439. „duch święty jest czynną siłą Bożą” s. 83; por. s. 24, 107, 166, 367, 439.

Artykuł, który wprowadzał nową naukę w Strażnicy Nr 14, 1994 s. 24 pochodził z angielskiej edycji słownika pt. Wnikliwe poznawanie Pism (t. 2, s. 1020) wydanego w roku 1988 (por. edycja polska 2006 t. 1, s. 498). Nie ukazał się on w angielskiej Strażnicy, gdyż w USA naukę zmieniono w roku 1943, jak to opisaliśmy wcześniej.

Nie jest też prawdą, jak mówi wielu Świadków Jehowy, że nie ma żadnego znaczenia ta zmiana „mocy” na „siłę”, że to tylko ‘kosmetyka’.

Skorowidz do publikacji Towarzystwa Strażnica 1986-2000 (2003) zawiera wyraźne zaprzeczenie poprzedniej nauce podając, że Duch Święty:

 

„nie jest mocą” (s. 111).

 

Mówi on też, że „duch święty nie jest mocą Jehowy” (jw. s. 282).

Odsyła także do powyżej wymienionej Strażnicy z roku 1994 oraz do Przebudźcie się! Nr 1, 1999 s. 26, które podaje:

 

„Nazywanie ducha świętego mocą Bożą nie jest zupełnie ścisłe. (...) A zatem święty duch Boży to Jego energia w działaniu, Jego czynna siła”.

 

To samo dotyczy nowszego skorowidza z roku 2007, który znów w haśle Moc podaje:

 

„duch święty nie jest mocą Jehowy” (Skorowidz do publikacji Towarzystwa Strażnica 2001-2005, 2007 s. 117).

 

Odsyła on nas do kolejnej publikacji, która omawia to zagadnienie, to znaczy do książki pt. Zbliż się do Jehowy 2002 s. 40-41. Później znów temat ten poruszył wspomniany polski leksykon biblijny Świadków Jehowy pt. Wnikliwe poznawanie Pism 2006 t. 1, s. 498.

Skoro tak się rzeczy mają, że duch „nie jest mocą”, dziwią słowa jednej z nowszych publikacji:

 

„O czym więc świadczą powyższe wersety? O ścisłej zależności między duchem świętym a mocą Bożą. Chcąc osiągnąć jakiś cel, Jehowa posługuje się duchem świętym. Mówiąc najprościej, duch święty to moc Boga użyta do realizacji jakiegoś zamierzenia, Jego aktywna siła” (Strażnica 01.10 2009 s. 4-5; por. tekst angielski: Put simply, the holy spirit is God’s applied power, or his active force. jw. s. 5).

 

Czy może jest to jakiś objaw zmiany nauki? O tym jednak powiemy poniżej.

Widzimy więc, że prócz tego, iż Towarzystwo Strażnica zmienia czasem nauki dla wszystkich Świadków Jehowy, to i robi to również wobec poszczególnych narodów. Nie dość też, że dokonano korekty wykładni, to i dostosowano Biblię do tej nowej terminologii!       Powyżej przekonaliśmy się również, że zmiana określenia „moc Boża” na „siła Boża” miała miejsce nie tylko w Polsce, ale i w USA, lecz o wiele wcześniej (1943 r.).

 

Zmiana w sprawie Ducha Świętego jako „mocy”?

 

Niedawno Towarzystwo Strażnica znów zastosowało jakąś wymienność słów i identyfikowanie Ducha Świętego z „mocą” (ang. power), choć wcześniej zaprzeczano temu, że duch nią jest. Czyżby to coś oznaczało? Oto te słowa:

 

„O czym więc świadczą powyższe wersety? O ścisłej zależności między duchem świętym a mocą Bożą. Chcąc osiągnąć jakiś cel, Jehowa posługuje się duchem świętym. Mówiąc najprościej, duch święty to moc [w ang. power] Boga użyta do realizacji jakiegoś zamierzenia, Jego aktywna siła [w ang. active force]” (Strażnica 01.10 2009 s. 4-5).

 

„Słowa te wskazują na bardzo bliski związek zachodzący między duchem świętym a »mocą [w ang. power] Najwyższego«” (jw. s. 4).

 

Artykuł powyższy wygląda na jakąś korektę nauki, zwaną u Świadków Jehowy „nowym światłem”, bo w poprzednich źródłach nie dopuszczano określenia „moc”. Tu zaś, nie dość, że Ducha Świętego identyfikuje się z „mocą”, to na dodatek wyraźnie ukazuje się wymienność jej z „siłą”.

Podobnie napisano tak, choć krócej, w roku 2007 i 2006 w jednym z artykułów oraz w książce w roku 2002. Jednak w tym czasie (2006 r.) ukazał się słownik biblijny Świadków Jehowy (patrz powyżej), który zaprzeczał łączeniu Ducha z „mocą”. Oto wspomniane teksty:

 

„A święty duch Boży Jego czynna moc [w ang. active force] potrafi obdarzyć cię »mocą [w ang. power] wykraczającą poza to, co normalne«...” (Gdy umrze ktoś bliski 2007 [ang. 2005] s. 19);

 

„Jak wynika z Pisma Świętego, duch Boży to moc [w ang. power] Boża w działaniu. Dlatego według starannego przekładu hebrajskiego tekstu Biblii duch święty to inaczej »czynna siła [w ang. active force] Boża« (Rodzaju 1:2). Wiele wersetów potwierdza trafność takiego tłumaczenia (Micheasza 3:8; Łukasza 1:35; Dzieje 10:38)” (Przebudźcie się! Nr 7, 2006 s. 15);

 

„Jehowa jest niewyczerpanym źródłem świętego ducha. Duch ten to Jego moc [w ang. power] w działaniu. W Księdze Rodzaju 1:2 nazwano go »czynną siłą« [w ang. active force] Bożą” (Zbliż się do Jehowy 2002 s. 40).

 

Widzimy z tego, że w Towarzystwie Strażnica istnieje jakieś niezdecydowanie czy zamieszanie w sprawie Ducha Świętego, skoro ciągle koryguje się pogląd na temat, który w Biblii był omówiony setki lat temu. Czy nie lepiej by było uznać osobowość Ducha Świętego, niż kręcić się wokół „mocy”, „siły”, „energii” i „wpływu”? Po co szukać Ducha Świętego w elektryczności, falach radiowych, skoro można widzieć w Nim osobę Bożą i to na podstawie Biblii, a nie technicznych urządzeń.

 

Czy Duch Święty jest „osobistością”?

 

Otóż kiedyś Towarzystwo Strażnica, choć odrzucało już osobowość Ducha, uczyło następująco o „osobistości”:

 

„»My uznajemy osobistość [w ang. personality] Ducha Świętego w Ojcu i Synu; że Duch Święty pochodzi od obu, oraz objawia się we wszystkich, którzy otrzymują spłodzenie z Ducha Świętego i przez to stają się synami Bożymi. (Jan 1:12; 1 Piotr 1:3)...«.” (Dokonana Tajemnica 1925 s. 64; The Finished Mystery 1917 s. 57).

 

Obecnie zaś ta organizacja pisze ‘trochę’ inaczej o „osobistości” Ducha:

 

„Przeanalizuj uważnie Biblię, a znajdziesz dalsze dowody na to, iż duch święty nie jest jakąś osobistością [w ang. personality], lecz czynną mocą...” (Strażnica Nr 20, 1993 s. 30).

 

Ciekawe jest to, że Towarzystwo Strażnica choć odrzuca osobowość Ducha Świętego, to uważa, iż obrazowała go właśnie osoba:

 

Eliezer wyobraża tutaj pocieszyciela czyli ducha świętego...” (Powrót naszego Pana 1925 s. 47).

 

„Imię Eliezer znaczy »Bóg mój wspomożycielem«. Człowiek ów z uwagi na swe imię, jak też postępowanie trafnie wyobraża świętego ducha, którego Większy Abraham, Jehowa Bóg, wysłał do odległej krainy, to znaczy na naszą ziemię, by wybrać odpowiednią partnerkę dla Większego Izaaka, Jezusa Chrystusa (Jana 14:26; 15:26)” (Strażnica Nr 13, 1989 s. 27).

 

Czy Towarzystwo Strażnica czciło Ducha Świętego?

 

Przez dziesiątki lat Towarzystwo Strażnica posługiwało się pewnym wersetem biblijnym, mówiącym o czczeniu Ducha Świętego, a jednocześnie nie oddawało Mu czci, bo uważało Go za moc czy siłę.

Wspomniany fragment 1P 4:14 zamieszczają niektóre znane Biblie:

 

„który względem nich bywa bluźniony, ale względem was bywa uwielbiony” (Biblia Gdańska);

 

„u nich bluźnią mu, ale u was chwałę mu się oddaje” (Nowy Testament Pana naszego Jezusa Chrystusa, wyd. Trinitarian Bible Society);

 

„z ich strony jest obrzucany bluźnierstwami, a z waszej strony oddawana mu jest cześć” (tzw. komentarz KUL – Listy katolickie Tom 11, s. 235);

 

„u nich doznaje krzywdzącego mówienia, u zaś was jest otaczany chwałą” (Grecko-polski Nowy Testament wydanie interlinearne z kodami gramatycznymi, tłum. ks. prof. dr hab. R. Popowski SDB, dr M. Wojciechowski, Warszawa 1993, s. 1114, przypis).

 

Oto najważniejsze publikacje książkowe Towarzystwa Strażnica, które cytowały tekst 1P 4:14 z powyższymi słowami (w polskich publikacjach najczęściej według Biblii Gdańskiej):

 

„Natchniony Apostoł napisał »(…) gdyż on duch chwały, a duch Boży odpoczywa na was, który względem nich bywa bluźniony, ale względem was bywa uwielbiony«. – 1 Piotra 4:12-14” (Miljony ludzi z obecnie żyjących nie umrą! 1920 s. 57);

 

„Apostoł odpowiada: »(…) gdyż on duch chwały a duch Boży odpoczywa na was, który względem nich bywa bluźniony, ale względem nas bywa uwielbiony…« (1 Piotra 4:12-14, 16)” (Harfa Boża 1921, 1929, 1930 [ang. 1921, 1928, 1937, 1940] s. 300-301);

 

„To jest właśnie to, co apostoł miał na myśli, gdy rzekł: »(…) gdyż on duch chwały a Duch Boży odpoczywa na was, który względem nich bywa bluźniony, ale względem was bywa uwielbiony…« 1 Piotra 4:12-16” (Stworzenie 1928 [ang. 1927] s. 264);

 

„To jest właśnie przyczyna, dla której wierni chrześcijanie są prześladowani i cierpią tak, jak cierpiał Chrystus. »(…) gdyż on duch chwały, a duch Boży odpoczywa na was, który względem nich bywa bluźniony, ale względem was bywa uwielbiony« (1 Piotra 4:12-14)” (Pojednanie 1928 s. 281-282);

 

„Bóg dopuszcza takie obelgi, by przez nie doświadczać i przysposabiać Swe dzieci i dać im jednocześnie dowód, że są Jego: »(…) gdyż on duch chwały a duch Boży odpoczywa na was, który względem nich bywa bluźniony, ale względem was bywa uwielbiony« – 1 Piotra 4:12-14” (Rząd 1928 s. 172-173);

 

„On pokłada ufność w natchnionym świadectwie odnośnie cierpień jak jest napisane przez apostoła Piotra, mianowicie: »(…) gdyż on Duch Boży odpoczywa na was, który względem nich bywa bluźniony, ale względem was bywa uwielbiony« 1 Piotra 4:12-14” (Wyzwolenie 1929 [ang. 1926] s. 232-233).

 

Poza cytowanymi publikacjami interesujący nas fragment z listu 1P 4:14 występuje też w wielu czasopismach. Oto przykłady:

 

ang. Strażnica kwiecień 1881 s. 214 (reprint);

ang. Strażnica 15.10 1912 s. 5118 (reprint);

ang. Strażnica 01.06 1918 s. 6268 (reprint);

ang. Strażnica 15.11 1924 s. 342;

ang. Strażnica 15.04 1928 s. 120;

ang. Strażnica 01.05 1930 s. 138;

ang. Strażnica 01.11 1934 s. 333;

ang. Strażnica 01.03 1938 s. 74.

 

Wydaje się, że po raz ostatni przytoczono tekst 1P 4:14 ze słowami o czci dla Ducha Świętego w roku 1943 (patrz ang. Strażnica 15.05 1943 s. 151).

Jeśli Towarzystwo Strażnica przez dziesiątki lat cytowało ten fragment, nie negując jego prawdziwości i zarazem nie czciło Ducha Świętego, to czy nie postępowało wbrew Biblii?

 

Ciekawe, że C. T. Russell (zm. 1916), pomimo iż nie uznawał osobowości Ducha Świętego wypowiadał takie oto słowa:

 

„Gdy skończył, przedstawił zgromadzeniu, by zaśpiewało hymn: »Zostań Duchu święty Niebiańska Gołębica« itd.” (Strażnica Nr 1, 1918 s. 6).

 

Również podczas pogrzebu Russella zwracano się do Ducha Świętego:

 

„Chór zaintonował śpiew, którego Brat Russell po raz ostatni podał by śpiewano na zebraniu podczas ostatniej wizyty w Los Angeles:

»Zostań Duchu Święty, który

Dajesz światło, pokój z góry.

Rządź ty sam naszemi myślami,

I kieruj nasze twoimi śladami«.” (Strażnica Nr 12, 1916 s. 24).

 

Trudno pojąć, jak to możliwe, że wyznanie, które nie uznaje osoby Ducha Świętego, równocześnie zwracało się do Niego?

 

Manipulacje cudzymi tekstami

 

Towarzystwo Strażnica opisując Ducha Świętego i cytując kilka razy pewne źródła posługuje się manipulacjami. Podajemy tu dwa przykłady dotyczące objawienia osobowości Ducha Bożego.

 

Przykład pierwszy

 

Oto tekst przytaczany przez organizację Świadków Jehowy:

 

„W New Catholic Encyclopedia przyznano: »Większość tekstów N[owego] T[estamentu] ukazuje ducha Bożego jako coś, a nie kogoś; widać to zwłaszcza w paralelnym zestawieniu ducha z mocą Bożą« (1967, t. 13, s. 575)” (Prowadzenie rozmów na podstawie Pism 2001 s. 367).

 

Ten fragment przytaczany jest przez Towarzystwo Strażnica kilka razy:

 

Strażnica 01.10 2009 s. 3;

Prowadzenie rozmów na podstawie Pism 1991 s. 371;

Czy wierzyć w Trójcę? 1989 s. 22.

Strażnica Nr 17, 1988 s. 14;

ang. Strażnica 15.07 1974 s. 421.

 

Tymczasem powyższe słowa z publikacji Świadków Jehowy znajdują się w takim oto kontekście, w którym mowa jest o osobowości Ducha Świętego:

 

„Chociaż nowotestamentalne rozumienie Ducha Bożego jest w dużym stopniu kontynuacją rozumienia starotestamentalnego, w Nowym Testamencie, następuje stopniowe objawienie, że Duch Boży jest osobą. Większość tekstów Nowego Testamentu ukazuje ducha Bożego jako coś, a nie kogoś; widać to zwłaszcza w paralelnym zestawieniu ducha z mocą Bożą. (...) Jedynym fragmentem w Ewangeliach Synoptycznych, który jasno mówi o osobie Ducha Świętego jest formuła trynitarna w Mt 28,19. (...). Konsekwentnie, należy stwierdzić, że św. Jan myślał o Duchu Świętym jako o osobie, która jest różna od Ojca i Syna, i jest obecna w wierzącym (J 14,16; 15,26; 16,7)” (New Catholic Encyclopedia 2 wyd., t. 13. Waszyngton 2003, s. 428, hasło: Spirit of God).

 

Widzimy, że Towarzystwo Strażnica nadało w swej publikacji inny sens cytowanemu fragmentowi. Zupełnie zignorowało ono kontekst i myśli autorów encyklopedii.

 

Przykład drugi

 

Oto tekst przytaczany przez organizację Świadków Jehowy:

 

Encyklopedia Katolicka informuje, że Duch Boży to »stwórcza moc Boża (...). Ślady osobowego ujęcia D.B. w ST [Starym Testamencie] są nikłe; duch jest przede wszystkim siłą Bożą (...); żaden tekst ST nie mówi o D.B. jako o osobie«” (Strażnica 01.10 2009 s. 3).

 

Tu manipulacja Towarzystwa Strażnica polega na tym, że w cytowanej encyklopedii są dwa oddzielne hasła dotyczące omawianej kwestii, to znaczy Duch Boży i Duch Święty. Pierwsze dotyczy objawienia w Starym Testamencie, a drugie w Nowym Testamencie (Encyklopedia Katolicka, tom 4, Lublin 1985, szp. 280-281 i 282-283).

Świadkowie Jehowy zacytowali tylko treść z hasła dotyczącego Ducha Bożego ukazanego w Starym Testamencie, ale nawet w nim padają przecież przytoczone przez nich słowa, które wskazują choć częściowo na osobowość Ducha:

 

„Ślady osobowego ujęcia D.B. w ST są nikłe” (jw. szp. 281).

 

Natomiast w haśle Duch Święty mamy między innymi takie oto słowa:

 

„Duch Święty, trzecia osoba boska Trójcy Świętej, mająca identyczną boską naturę z osobami Boga Ojca i Syna Bożego (...) Osobowość D.Ś. wyrażają określenia – on »mówi« (Dz 4,25; 28,25), »zamieszkuje« (Rz 8,9) (...) a wyraźnie został wymieniony obok Ojca i Syna w tzw. nakazie mis. (Mt 28,19). (...) W pismach Pawła Apostoła występuje D.Ś. w formułach trynitarnych obok Ojca i Syna (np. 1 Kor 12,4-6; 2 Kor 13,13) (...) Jan, prócz osobowości (zwł. J 16,8.13-14), określając D.Ś. zaimkiem rodzaju męskiego (gr. ekeinos), choć gr. pneuma (duch) jest rodzaju nijakiego, przedstawia wielorakie formy jego działania; D.Ś. zostanie posłany przez Boga Ojca jako pocieszyciel (Paraklet) i obrońca (J 15,26; 16,7) by nauczyć wszelkiej prawdy (J 16,13-15)...” (jw. szp. 282-283).

 

Widzimy na ile wybiórczo przytacza pewne teksty Towarzystwo Strażnica. Prócz tego omawiając kwestię osobowości Ducha Świętego wypaczyło myśli autorów encyklopedii.

 

Zesłanie Ducha Świętego

 

Towarzystwo Strażnica naucza, że ponowne zesłanie Ducha Świętego miało miejsce w roku 1919. Jednak nie zawsze tak uczyła ta organizacja. Ciągle zmieniała ona daty „wylania ducha”.

 

Wylanie Ducha w przyszłości

 

„Obiecane jest jeszcze wtóre wylanie Ducha św. (...) Zaś gdy Chrystus ujmie władzę swego Królestwa, Duch św. będzie wylany na wszelkie ciało. Wtedy zrozumieją i ujrzą to, co im prorocy prorokowali. – Joel 2:28, 29; Dzieje Apost. 2:16-18” (Stworzenie czyli historja biblijna w obrazach 1914 s. 73).

 

„Proroctwo Joelowe (...) 2:23-32. Gdy Pan wylewać będzie ducha swego na wszelkie ciało, nikt z żyjących naówczas nie będzie potrzebował nigdy umierać” (Miljony ludzi z obecnie żyjących nie umrą! 1920 s. 88).

 

„W naznaczonym czasie, Bóg wyleje ducha Swego na cały rodzaj ludzki, aby każdy zrozumiał Jego wspaniały plan. – Joel 2:28, 29” (Harfa Boża 1921 s. 196).

 

„W oznaczonym czasie kiedy nadzieje chrześcijaństwa zostaną zupełnie zniszczone w czasie ucisku, powstanie »szum«, jakby nadchodzącego wiatru powtórnych Zielonych Świątek, szum wylewanego Ducha Świętego »na wszystkie ciało«. Wyleje się Duch Święty na całe chrześcijaństwo, gdzie ludzie oczekiwać będą na to wśród modłów i podniosłego nastroju” (Dokonana Tajemnica 1925 s. 645).

 

„Wylanie Ducha Świętego na wszelkie ciało rozpocznie się już na początku Tysiąclecia i będzie trwało aż do końca jego, wobec czego wszyscy chętni będą mogli wrócić do łaski Bożej i odzyskać podobieństwo Boże. Lecz nieposłuszni umrą wtórą śmiercią, z której już nie ma zbawienia” (Złoty Wiek 01.06 1925 s. 87).

 

Wylanie Ducha w roku 1918

 

„Podczas innych sesyj konwencyjnych brat Rutherford przy jednej okazji mówił na temat »Wylanie Ducha Świętego« (...) Istotnie on wykazał braciom, że proroctwo Joela (2:28, 29) ma swoje wtóre wypełnienie się, które datuje się z rokiem 1918” (Strażnica 01.08 1926 s. 230 [ang. 01.07 1926 s. 198]).

 

„Proroctwo to [Jl 2:28, 29] pokazuje wylanie ducha Bożego na klasę, która ma służyć do szczególnego celu. Wypełniło się to w miniaturze na Zielone Świątki, a zupełnie się wypełniło po przyjściu Pana do swojej świątyni w roku 1918” (Proroctwo 1929 s. 201).

 

„Prócz tego Elihu jeszcze był człowiekiem młodym i zobrazowuje więc »młodzieńców«, na których Pan w dniach ostatecznych, odkąd przyszedł do swojej świątyni, wylał ducha swego (Joela 2:28)” (Życie 1929 s. 270).

 

Wylanie Ducha w roku 1922

 

„Dowody mocno przemawiają za tem, że wylanie ducha świętego zgodnie z proroctwem miało miejsce w roku 1922 (Dzieje Apost. 2:18; Joela 2:28, 29)” (Światło 1930 t. II, s. 243).

 

Wylanie Ducha w roku 1918

 

„To pomazanie czyli wylanie ducha »na wszelkie ciało« miało miejsce od przyjścia Pana Jezusa do świątyni i odtąd »młodzieńcy« kapłaństwa mają jaśniejsze wyrozumienie zamierzenia Jehowy względem nich (Joela 2:28, 29). (...) Pan w roku 1918 przyszedł do świątyni na sąd” (Bogactwo 1936 s. 112, 233).

 

Wylanie Ducha w roku 1922

 

„Rok 1922 po Chr. zaznaczył drugie wylanie ducha świętego, tak jak prorokował Joel (zob. Strażnicę z 15 grudnia, 1925)” (Strażnica 01.06 1938 s. 166).

 

Wylanie Ducha w roku 1918

 

„Apostoł Piotr zastosował to proroctwo najpierw za swych dni, począwszy od dnia Pięćdziesiątnicy a ostateczne i zupełne zastosowanie ma ono na ostatku od dnia końca I Wojny Światowej w roku 1918 Joela 2:28, 29; Dz. Ap. 2:16-18” (Strażnica Nr 10, 1953 s. 12).

 

Wylanie Ducha w roku 1914

 

„Jeżeli ta analogia ma być pełna pod każdym względem, nasuwa się jednak pytanie, czy istotnie w naszych »dniach ostatnich« również doszło do wylania ducha świętego, a tym samym do namaszczenia »wszelkiego ciała«? (Dzieje 2:16-19). Bez najmniejszego wahania odpowiemy, że od wstrząsającego światem roku 1914 proroctwo Joela 3:1, 2 (NP) spełnia się w sposób wyraźny” (Strażnica Rok CI [1981] Nr 13 s. 26).

 

„A zatem podczas obecnych »dni ostatnich«, od wojennego roku 1914, w szczególnie wyraźny sposób wylewany był duch święty, co dowiodło, że Jehowa ściśle przestrzega ustalonych przez siebie pór i wypowiada nieomylne proroctwa” (jw. s. 27).

 

Wylanie Ducha w latach 1919 i 1922

 

„W czasach nowożytnych następowało wylanie ducha Jehowy szczególnie w latach 1919 i 1922, w związku z dwoma zgromadzeniami ludu oddanego Jehowie, które odbyły się w Cedar Point, w stanie Ohio” (Strażnica Rok CIII [1982] Nr 8 s. 8).

 

„Przede wszystkim w latach 1919 i 1922 dało się odczuć wylanie ducha Jehowy na Jego lud” (Strażnica Rok CVI [1985] Nr 3 s. 13).

 

Wylanie Ducha w roku 1919

 

„(...) gdy w roku 1919 Jehowa wylał na tych skruszonych sług swego ducha” (Wspaniały finał Objawienia bliski! 1993 s. 143).

 

„Od roku 1919 Jehowa zaczął wylewać na ten lud swego ducha w sposób przywodzący na myśl Pięćdziesiątnicę 33 roku n.e.” (Strażnica Nr 9, 1998 s. 14).

 

Część 3. Nauka o Chrystusie

 

Jezus Chrystus

 

 Chrystus Bóg

 

Towarzystwo Strażnica wypowiadało w swej historii różne opinie o Bóstwie Jezusa. Od słów o Chrystusie „Bogu” po określanie Go „bogiem” i zaprzeczanie Jego prawdziwemu Bóstwu.

 

Jezus jest Bogiem

 

Chociaż Towarzystwo Strażnica nie uznawało nigdy równości majestatu Chrystusa i Jego Ojca, to jednak potrafiło nazywać Jezusa „Bogiem”:

 

„Nasz Pan Jezus w pełni i doskonale reprezentował Ojca. Był Bogiem objawionym w ciele” (Co powiedział Pastor Russell 2015 [ang. 1917] s. 781).

 

„Nigdy nie było, nigdy nie będzie i nigdy nie mogło być lepszego i zupełniejszego objawienia Boga ludziom, jak w osobie Chrystusa Pana; bo On »stał się ciałem,« był »Bogiem objawionym w ciele.« (1 list do Tym. 3:16)” (Pojednanie pomiędzy Bogiem i człowiekiem 1920 s. 84).

 

„Jego zmartwychwstanie, nie tylko przywróciło Go do duchowej natury, lecz w dodatku otrzymał wyższą naturę. Ojciec Niebieski za Jego wierność uczynił Go uczestnikiem Boskiej natury, najwyższej ze wszystkich duchowych natur, – posiadającą nieśmiertelność” (Pojednanie pomiędzy Bogiem i człowiekiem 1920 s. 93).

 

„Tacy odziedziczą ziemię, kupioną własność – którą Jezus przy końcu Tysiąclecia przywróci wszystkim dzieciom Adama, którzy wówczas przyjmą Jego wielkie łaski i zostaną przez Niego odrodzeni, aby w ten sposób stać się Jego synami, a On ich Ojcem, ich Bogiem. (Izaj. 9:6)” (Dokonana Tajemnica 1925 s. 379).

 

„Słuszną jest rzeczą przypisywać Chrystusowi Jezusowi imię Pana i Boga, jak to czynił pierwotny kościół i św. Szczepan modląc się do Niego – Dzieje 7:59” (Strażnica 15.04 1922 s. 125).

 

„On powstał od umarłych Boskim Chrystusem Jezusem i wstąpił do nieba” (Sztandar dla ludzi 1926 s. 20).

 

„Każdy z klasy wybranego sługi będzie usilnie obstawał i zachowa swoją czystość. Każdy będzie wierny Bogu Jezusowi Chrystusowi” (Strażnica 15.12 1930 s. 377).

 

„Boski Jezus Chrystus jest przeto wyposażony wszelką władzą i wszelkim autorytetem do zupełnego zbawienia ludzkości...” (Domowe ognisko i szczęście 1932 s. 6).

 

„Pismo Św. wyraźnie oświadcza, że żaden człowiek nigdy nie może widzieć Jehowy, oraz że Chrystus Jezus jest dokładnym podobieństwem Jehowy. Z tego wynika, że żaden człowiek także nigdy nie może widzieć boskiego Chrystusa” (Czego ci potrzeba 1932 s. 3).

 

„Kiedy Chrystus stanie się Bogiem tego świata i panować będzie nad wszystkiemi sprawami...” (Złoty Wiek 15.03 1933 s. 84).

 

„Bóg wzbudził Jezusa ze śmierci, nie jako człowieka, lecz jako istotę Boską, i mianował go na wysokie stanowisko władcy świata...” (Ucieczka do Królestwa 1933 s. 45).

 

„Boski Chrystus Jezus złożył wartość swojej ludzkiej ofiary przed sądową stolicą czyli przed ubłagalnią w niebie jako ofiarę za grzech...” (Bogactwo 1936 s. 34).

 

„Chrystus jest mocarzem i dlatego jest Bogiem” (Dzieci 1941 s. 20).

 

Określenia „Boski Jezus” (divine Jesus) i „Boski Chrystus” (divine Christ) pojawiają się w literaturze Świadków Jehowy aż do roku 1944 (patrz np. ang. Strażnica 15.05 1938 s. 149; ang. Strażnica 15.11 1944 s. 348). Obecnie Towarzystwo Strażnica również czasem używa terminu „boski” względem Jezusa, ale wydaje się, że w nieco innym znaczeniu:

 

„Jezusa można nazwać bogiem w tym sensie, że jest boski, ale nie można go utożsamiać z Ojcem” (Przebudźcie się! Nr 4, 2005 s. 9).

 

Oto jeden z fragmentów w dwóch wersjach, o Jezusie „Bogu” i „bogu”:

 

„Kiedy Chrystus stanie się Bogiem tego świata i panować będzie nad wszystkiemi sprawami, czy wtedy w dalszym ciągu jeszcze organizacje polityczne wśród ludzi wybierać będą swych urzędników na różne urzędy? Z pewnością nie!” (Złoty Wiek 15.03 1933 s. 84).

 

„Kiedy Chrystus będzie bogiem tego świata i wykonywać będzie pełną władzę nad jego sprawami, czy tedy polityczne organizacje wśród ludzi nadal będą wybierały swoich urzędników na różne urzędy? Z pewnością nie!” (Złoty Wiek 15.11 1935 s. 6).

 

Jezus nie jest Bogiem

 

Pomimo, że w Biblii wydanej przez Towarzystwo Strażnica istnieją słowa „Tomasz rzekł do niego: »Mój Pan i mój Bóg!«” (J 20:28), to jednak przeczy ono Jego Bóstwu:

 

„Kościoły chrześcijaństwa kłamią, gdy powiadają, iż Jezus Chrystus jest Bogiem i właśnie Bóg przyszedł na ziemię, aby umrzeć za ludzkość i ją zbawić” (Strażnica Nr 9, 1970 s. 18).

 

„Zatem Biblia nie głosi, iż Jezus jest Bogiem ani że jest cząstką Boga, lecz określa go mianem Syna Bożego” (Strażnica Nr 15, 1970 s. 16).

 

„Nawet demony, które ‛wierzą, że jest jeden Bóg’, wiedziały z własnych przeżyć w dziedzinie duchowej, że Jezus nie jest Bogiem” (Czy wierzyć w Trójcę? 1989 s. 16).

 

„Nie ulega więc wątpliwości, że Chrystus nie jest Bogiem...” (Prowadzenie rozmów na podstawie Pism 2001 s. 370).

 

Jezus jest „bogiem”

 

Pomimo, że w Biblii wydanej przez Towarzystwo Strażnica istnieją słowa o Jezusie „Tomasz rzekł do niego: »Mój Pan i mój Bóg!«” (J 20:28), to jednak w innym miejscu podano: „Słowo był bogiem” (J 1:1). Tak też naucza ta organizacja:

 

„Ponieważ Świadkowie Jehowy uznają potwierdzony przez Pismo Święte fakt, że Jezus jest »bogiem«, czyli »możnym«, nie wprawia ich w zakłopotanie werset z Ewangelii według Jana 20:28, gdzie czytamy, iż apostoł Tomasz wykrzyknął do Jezusa: »Mój Pan i mój Bóg!«” (Strażnica Rok CVI [1985] Nr 7 s. 24).

 

„[Tomasz] Nie uważał więc Chrystusa za wszechmocnego Boga. Być może miał na myśli to, że Jezus jest »bogiem«, ale nie »jedynym prawdziwym Bogiem«” (Strażnica Nr 2, 1992 s. 23).

 

„Ktoś mógłby jednak zapytać: A czy w Biblii nie nazywano Jezusa bogiem? To prawda. Ale bogiem nazywano również Szatana (2Kor 4:4)” (Będziesz mógł żyć wiecznie w raju na ziemi 1984, 1990 s. 39).

 

„Apostoł Tomasz przepuścił był pewne ważne zgromadzenie i w związku z tym nie od razu chciał uwierzyć słowom drugich uczniów: »Widzieliśmy Pana« (Jana 20:25). Jednakże po upływie tygodnia ujrzał i usłyszał Jezusa na innym zgromadzeniu, a przekonawszy się o jego tożsamości, wyznał: »Pan mój«.” (Strażnica Rok XCII [1971] Nr 7 s. 11).

 

„O Jezusie powiedziano w Piśmie Świętym, że jest »bogiem«, a nawet »Potężnym Bogiem« (Jana 1:1; Izaj. 9:6)” (Prowadzenie rozmów na podstawie Pism 2001 s. 53).

 

W tej ostatniej wypowiedzi nie wiadomo jak Towarzystwo Strażnica godzi to, że Jezus jest równocześnie „bogiem” oraz „Bogiem”.

 

Jezus Wszechmocny

 

Chociaż Towarzystwo Strażnica nie uznawało nigdy równości majestatu Chrystusa i Jego Ojca, to jednak potrafiło nazywać Jezusa „Wszechmocnym” czy „Wszechmogącym”. Dziś pomimo, że w jego Biblii są słowa „A Jezus podszedł i powiedział do nich, mówiąc: »Dano mi wszelką władzę w niebie i na ziemi...«” (Mt 28:18), to jednak zaprzecza ono Jego Wszechmocy.

 

Jezus jest Wszechmocnym

 

„Ich wskrzeszony Pan zaprawdę zmienił się bardzo i to nie tylko w osobistym wyglądzie – ukazuje się raz tu, raz tam, i znowu w innem miejscu i w inny sposób, objawiając tem swą »wszechmoc« – ale zmienił się także w swojej naturze, w swojej istocie” (Nadszedł Czas 1919 s. 130).

 

„Nie był On już człowiekiem Chrystusem Jezusem, co miał ponieść śmierć, ale poniósłszy ją, był On teraz wywyższony, uwielbiony »Pan wszechrzeczy«” (Strażnica 15.08 1921 s. 250 [ang. 15.02 1921 s. 63]).

 

„W ten sposób Jehowa przedstawił, iż umiłowany Syn Jego, Wszechmocny, przyjdzie i pośredniczyć będzie pomiędzy Bogiem a ludźmi w celu pojednania Boga z ludźmi i że w pracy tej cudownej aniołowie użyci będą jako wysłańcy” (Strażnica 15.01 1925 s. 19).

 

„Który jest i który był, i który przyjść ma, On Wszechmogący. [Ap 1:8] – »Od chwili zmartwychwstania datuje się poselstwo »Dana Mi jest wszelka władza na niebie i na ziemi« (Mt 28:18). Z tego wynika, iż dopiero od tej pory Jezus mógł być nazwany Wszechmogącym«” (Dokonana Tajemnica 1925 s. 16).

 

„Przez wszechmocne Słowo Boże, wody na ziemi zostały zebrane w wielkie łożyska morskie, i sucha ziemia ukazała się trzeciego dnia stworzenia” („Prawda was wyswobodzi” 1946 [ang. 1943] s. 125).

 

Kiedyś też tak komentowano określenie „Bóg Mocny” (Iz 9:5), by wskazać, że ta władza, to „wszelka moc”:

 

„Nazwany jest »Bogiem Mocnym«, bo mu jest dana wszelka moc w niebie i na ziemi i ponieważ całemu stworzeniu nakazane jest słuchać go i służyć mu (Mateusza 28:18; Jana 5:22-27; Objawienie 19:16)” (Rząd – tajenie prawdy. Dlaczego? 1935 s. 32-33).

 

Jezus nie jest Wszechmocnym

 

„Chrystus nie jest Bogiem Wszechmocnym, lecz Synem Bożym, pierwszym stworzeniem Ojca” (Strażnica Nr 11, 1970 s. 24).

 

„Kiedy na przykład obrońca nauki o trójcy przytoczy Ewangelię według Mateusza 28:18 na dowód tego, że Jezus jest wszechmocny i stąd równy Bogu, możemy – jak to już wypróbowali doświadczeni nauczyciele – pytaniami podsunąć mu inne wnioski. Zapytać możemy mniej więcej tak: Jeżeli Jezusowi według tego samego wersetu została dana wszelka moc, to kto mu ją dał? I jaka była pozycja Jezusa, zanim mu dano wszelką moc? Tym sposobem zwolennikowi Trójcy można udzielić pomocy, by ten fragment Pisma Świętego ujrzał w nowym świetle” (Strażnica Rok CVI [1985] Nr 5 s. 12).

 

„A zatem Jezus nie jest Bogiem Wszechmocnym, lecz Jego Synem” (Strażnica Nr 18, 2005 s. 7).

 

Interesujące jest to, że Towarzystwo Strażnica przypisywało szatanowi do roku 1914 „nieograniczoną władzę” w niebie i na ziemi:

 

„W ten sposób jedno i drugie łącznie pokazuje, że przed rozpoczęciem walki i przed narodzeniem się rządu Djabeł wykonywał nieograniczoną władzę zarówno w niebie (niewidzialną) jak i nad narodami ziemskimi” (Rząd 1928 s. 199).

 

„W ten sposób pokazane jest przez jedno i drugie, że przed rozpoczęciem walki i narodzeniem się rządu wykonywał djabeł zupełną władzę zarówno w niebie (niewidzialną) jak i nad narodami ziemskimi” (Strażnica 15.10 1933 s. 317 [ang. 15.07 1933 s. 221]).

 

Jezus Alfą i Omegą

 

Chociaż Towarzystwo Strażnica nie uznawało nigdy równości majestatu Chrystusa i Jego Ojca, to jednak potrafiło nazywać Jezusa „Alfą i Omegą”. Dziś zaprzecza ono by Syn Boży miał ten tytuł, chociaż w jego Biblii widnieją słowa: „Oto przychodzę szybko – a zapłata, którą daję, jest ze mną – aby każdemu oddać według tego, jakie jest jego dzieło. Jam jest Alfa i Omega, pierwszy i ostatni, początek i koniec” (Ap 22:12-13).

 

Jezus jest Alfą i Omegą

 

„Sam Jezus mówi te same rzeczy chociaż innemi słowami, iż On był: »Początkiem stworzenia Bożego«. (Objawienie 3:14). On był »Początkiem i końcem, pierwszym i ostatnim. Alfa i Omega.« (Objawienie 21:6)” (Stworzenie czyli historja biblijna w obrazach 1914 s. 54).

 

„[Ap] 22:13. Jam jest Alfa i Omega, początek i koniec pierwszy i ostatni. – »Pan nasz powiada nam po wiele razy (Zobacz Obj. 1:8, 11, 17; 2:8; 3:14; 21:6), że On jest Początkiem i Końcem ze stworzeń Bożych.« – Z.’93-115” (Dokonana Tajemnica 1925 s. 401).

 

„W Wieku Tysiąclecia twórcy wyznań będą się czuć jak gdyby dodawali postscriptum do swego dzieła, które to postscriptum będzie brzmieć niejako następująco:

»P. S. Otwarły się nam oczy i teraz widzimy, że Jezus jest Alfą, Początkiem stworzenia Bożego, i Omegą, Końcem bezpośredniego stworzenia Ojcowskiego (Obj. 22:13; 1:8)...«.” (Dokonana Tajemnica 1925 s. 131; patrz też s. 15-16, 22, 31, 287, 378-379).

 

„Pan Jezus odniósł się do Jana w swoim dniu i rzekł do niego, mówiąc: »Jam jest Alfa i Omega, on pierwszy i ostatni; a co widzisz, napisz w księgi...« Objawienie 1:1, 11” (Strażnica 15.09 1938 s. 284 [ang. 15.01 1938 s. 30]).

 

„Władca ziemi, Chrystus Jezus, teraz przebywa w świątyni przy sprawowaniu sądu w imieniu Jehowy (...) W ten sposób klasa sługi podziwia go w świątyni według symbolicznej wizji: »Byłem w zachwyceniu ducha w dzień Pański i słyszałem za sobą głos wielki jak trąby, mówiący: Jam jest Alfa i Omega, on pierwszy i ostatni... « Objawienie 1:10-20” (Strażnica 15.08 1938 s. 255 [ang. 15.12 1936 s. 382]).

 

„Książę i prawowity władca ziemi, Chrystus Jezus, obecnie jest w świątyni i sprawuje sąd w imieniu Ojca (...) Wedle symbolicznego widzenia klasa sługi spostrzega go w świątyni. »Byłem w zachwyceniu ducha w dzień Pański, i słyszałem za sobą głos wielki jako trąby, mówiący... Jam jest Alfa i Omega, on pierwszy i ostatni... « Objawienie 1:10-19” (Nowy Dzień 01.05 1938 s. 651).

 

Jezus nie jest Alfą i Omegą

 

„Jezus Chrystus nigdy nie twierdził, iż jest »Alfą i Omegą«, Bogiem, Stworzycielem wszechświata” (Strażnica Rok CI [1980] Nr 4 s. 19).

 

„Chrześcijanie żyjący w I wieku dobrze wiedzieli, że alfa i omega to pierwsza i ostatnia litera alfabetu greckiego. Nazywając siebie tymi dwiema literami, Jehowa podkreśla, iż przed Nim nie było ani po Nim nie będzie żadnego wszechmocnego Boga” (Wspaniały finał Objawienia bliski! 1993 s. 20).

 

„W Objawieniu 22:13 mówi się też o Alfie i Omedze, że jest »pierwszy i ostatni«, a w Objawieniu 1:17, 18 użyto tego wyrażenia w odniesieniu do Jezusa. Tak samo wyraz »apostoł« odnosi się zarówno do Jezusa, jak i do niektórych jego naśladowców, a przecież to wcale nie dowodzi, że są tą samą osobą ani że są sobie równi (Hebr. 3:1, BT). Wszystko więc przemawia za tym, że »Alfa i Omega« to tytuł przysługujący wszechmocnemu Bogu, Ojcu, a nie Synowi” (Prowadzenie rozmów na podstawie Pism 2001 s. 373).

 

Jezus Stwórcą

 

Chociaż Towarzystwo Strażnica zawsze uznawało Boga za Stwórcę, to jednak potrafiło nazywać też Jezusa Stworzycielem czy „współ-stwarzającym”, między innymi na podstawie słów z tekstu Hbr 1:10-12. Dziś organizacja ta przeczy temu, by Chrystus był „współ-Stwórcą”.

 

Jezus Stworzycielem

 

„Pismo Św., dzięki Bogu zaopatruje nas nie tylko w doskonały balsam ale w niezawodny środek (...) przez wielkiego Pośrednika, dobrego Lekarza i Stworzyciela” (Walka Armagieddonu 1919 s. 583; 1925 s. 582).

 

„Hebrajczyków 1:10-12 (...) o Chrystusie Jezusie, który rzeczywiście wykonał dzieło stworzenia, jest mowa jako o stworzycielu [w ang. Creator], ponieważ Chrystus dokonał tego jako przedstawiciel Jehowy i werkmistrz [w ang. workman]...” (Strażnica dodatkowa z lat 1950-1959 s. 14, „Pytania czytelników”, art. z okładki „Czy można znaleźć wodę przy pomocy różdżki?” [ang. Strażnica 15.12 1951 s. 764-765]).

 

„(...) mogłoby się odnosić do Jehowy Boga i Jego współstwarzającego i jedynie spłodzonego Syna, Logosa” (Strażnica Nr 19, 1951 s. 14 [ang. 15.01 1951 s. 63 Jehovah God and his co-creator and only-begotten Son, the Logos]).

 

Jezus nie jest Stworzycielem

 

Wydaje się, że po raz pierwszy dopiero w roku 1969 Towarzystwo Strażnica zaprzeczyło temu, że Jezus jest „współ-Stwórcą”. Stanowisko to opublikowano w jednej z angielskich książek i w leksykonie biblijnym (Aid to Bible Understanding 1971 s. 918):

 

„(...) jasno wynika z samej Biblii, że Jezus Chrystus Syn Boży nie jest Stwórcą, lecz Bóg Wszechmogący Stwórca użył swojego jednorodzonego syna jako narzędzie...” (“Then Is Finished the Mystery of God” 1969 s. 188).

 

Słowa z angielskiego leksykonu powielono później w nowszym słowniku biblijnym z roku 1988 i w polskim jego odpowiedniku z roku 2006:

 

Nie jest współstwórcą. Udział w dziele stwórczym nie oznacza jednak, że Syn był współstwórcą, stojącym na równi z Ojcem. (...) A skoro Jehowa jest Źródłem wszelkiego życia, to właśnie Jemu zawdzięczają swe istnienie wszystkie żywe stworzenia, widzialne i niewidzialne (Ps 36:9). Syn nie był więc współstwórcą, ale raczej wykonawcą lub narzędziem, którym się posłużył Jehowa jako Stwórca. Sam Jezus przypisał dzieło stwórcze Bogu i podobnie czyni całe Pismo Święte...” (Wnikliwe poznawanie Pism 2006 t. 1, s. 973).

 

Ciekawe, że polscy Świadkowie Jehowy dopiero w roku 1981 dowiedzieli się o tym, że Jezus nie jest Stwórcą, bo ani nie wydano u nas wspomnianej książki i leksykonu, ani artykuł angielski z roku 1975 nie ukazał się u nas w tamtym czasie, ale dopiero w roku 1981:

 

„Tak więc przytoczone teksty z Ewangelii według Jana oraz z Listów: do Kolosan i do Hebrajczyków, w rzeczywistości potwierdzają wyraźnie, że Syn ani nie jest Stwórcą, ani nie dorównuje swemu Ojcu” (Strażnica Rok CII [1981] Nr 17 s. 25).

 

Interesujące jest to, że Towarzystwo Strażnica dziś równie stanowczo, jak w przypadku Jezusa, potrafi negować to, że szatan jest stwórcą:

 

„Szatan nie jest stwórcą” (Strażnica Rok XCVIII [1977] Nr 11 s. 2).

 

Dziś Towarzystwo Strażnica regularnie zaprzecza temu, że Jezus współ-Stwórcą czy Stwórcą:

 

„Nawet jednorodzony Syn Jehowy, będący w czasie stwarzania »mistrzowskim wykonawcą«, nigdy nie został w Biblii nazwany Stwórcą czy współ-Stwórcą” (Zbliż się do Jehowy 2002 s. 55).

 

„Poza tym nikt oprócz Jehowy nie jest Stwórcą” (Czego naprawdę uczy Biblia? 2005 s. 15).

 

„Wyjątkowa jest również jego rola w stwarzaniu. Nie był Stwórcą, inicjatorem działalności stwórczej, ale Jehowa posłużył się nim, żeby powołać do istnienia wszystko inne” (Strażnica 15.12 2008 s. 12).

 

Ciekawe jednak, że Towarzystwo Strażnica potrafiło tak oto się wyrazić:

 

„Psalmista mówi o Bogu, podczas gdy apostoł Paweł zastosował te słowa do Jezusa Chrystusa (Hebr. 1:10, 11)” (Strażnica Rok CVIII [1987] Nr 8 s. 21; por. Prowadzenie rozmów na podstawie Pism 2001 s. 374).

 

Jezus i tekst Hbr 1:8-9

 

Towarzystwo Strażnica cały czas dostosowuje teksty biblijne do swych nauk. Zilustrujemy to na przykładzie fragmentu Hbr 1:8-9. O ile pierwszy cytowany tekst był zgodny z wiarą prawdziwych chrześcijan, to drugi pozbawiał Jezusa równości z Ojcem i prawdziwego Bóstwa. Trzeci fragment, określenie „Bóg” przerzucił całkowicie na osobę Ojca.

 

Syn „Bogiem”

 

„Apostoł Paweł, pisząc odnośnie Jezusa Chrystusa, umiłowanego i uwielbionego Syna Bożego, tłumaczył słowa prorocze, stosując je do Jezusa: »Ale do Syna mówi: Stolica Twoja, o Boże! na wieki wieków (...) przetoż pomazał Cię o Boże! Bóg Twój...« Do Żydów 1:8, 9” (Rząd 1928 s. 139; por. Pojednanie pomiędzy Bogiem i człowiekiem 1919 s. 52; Pojednanie 1928 s. 124; Stworzenie 1928 s. 218).

 

Syn „bogiem”

 

„»A o Synu mówi: Tron twój, o boże (...) pomazał cię o boże, Bóg twój...« (Do Żydów 1:8-10)” (Bogactwo 1936 s. 26).

 

Bóg „tronem” Syna

 

„Natomiast w odniesieniu do Syna: Bóg jest twoim tronem (...) Bóg, twój Bóg namaścił cię” (Hbr 1:8-9, Pismo Święte w Przekładzie Nowego Świata 1997).

 

Jezus archaniołem Michałem?

 

Ponieważ Towarzystwo Strażnica nie chce zgodzić się z tym, że Jezus Chrystus według Biblii jest Bogiem, dlatego twierdzi, iż jest On archaniołem Michałem, choć początkowo odróżniano te dwie osoby.

 

Jezus nie jest Michałem

 

W książce pt. Trzy Światy N. Barbour i C. T. Russell uczyli, że archanioł Michał jest kimś innym niż Jezus, bo ma być on Jego zastępcą czy pomocnikiem:

 

Hence, there is not the slightest scriptural ground to oppose the fact that Christ is again present, and that Michael, his assistant, has also again returned to earth (The Three Worlds, and the Harvest of This World 1877 s. 107).

 

Tłumaczenie: „Stąd też, nie ma najmniejszych biblijnych podstaw sprzeciwiania się faktowi, iż Chrystus jest znowu obecny, oraz że Michał, jego pomocnik, również ponownie zwrócił się ku ziemi”.

 

„‘Niech wszyscy aniołowie Boga uwielbiają go’ [to musi obejmować Michała, wodza aniołów, stąd Michał nie jest Synem Boga]” (“Let all the angels of God worship him” [that must include Michael, the chief angel, hence Michael is not the Son of God] – ang. Strażnica listopad 1879 s. 48 [reprint]; por. też ang. Strażnica lipiec 1879 s. 9).

 

Pomimo, że szybko powyższą naukę odrzucono, to jednak kiedyś starano się odróżniać Jezusa od archaniołów:

 

„(...) możemy wiedzieć bez powątpiewania, że ludzie, aniołowie, archaniołowie, a nawet Syn Boży – zanim »stał się ciałem i mieszkał między nami« (...) wszyscy byli śmiertelni” (Pojednanie pomiędzy Bogiem i człowiekiem 1920 [ang. 1899] s. 458).

 

„(...) śmierć aniołów czy archaniołów nie mogłaby zdjąć nigdy grzechu Adamowego” (jw. s. 503-504).

 

Również tekstu z Ap 12:7 o Michale nie odnoszono do Jezusa, ale do papieża:

 

I stała się bitwa na niebie. [Ap 12:7] – Pomiędzy dwiema kościelnymi władzami, pogańskim Rzymem i papieskim Rzymem.

Michał. – »Który jako Bóg«, papież. – (...).

I Aniołowie jego. – Biskupi...” (Dokonana Tajemnica 1925 [ang. 1917, 1927] s. 225). Por. ang. Strażnica grudzień 1879 s. 2 (s. 55, reprint); ang. Strażnica grudzień 1879 s. 55, reprint; ang. Strażnica grudzień 1881 s. 306, reprint; The Revelation of Jesus Christ – According to the Sinaitic Text 1918 s. 114.

 

Jezus jest Michałem

 

Zauważmy poniżej coraz większą stanowczość Towarzystwa Strażnica w utożsamianiu Jezusa z Michałem:

 

„Według naszego rozumienia, tym Wielkim Księciem – Michałem – wodzem anielskim Jehowy nie jest nikt inny, lecz uwielbiony Pan” (ang. Strażnica czerwiec 1883 s. 490 [reprint]);

 

„Dowody biblijne pozwalają przypuszczać, że imię Michał przysługiwało Jezusowi Chrystusowi przed zstąpieniem z nieba i następnie także po jego powrocie do nieba” (Strażnica Nr 22, 1969 s. 7).

 

„Zatem okoliczność, że Michał jest archaniołem, czyli naczelnikiem aniołów, że powstaje, aby królować, oraz że kieruje wyrzuceniem Szatana z nieba po narodzeniu Królestwa Bożego, prowadzi do jednoznacznego wniosku: »Michał, wielki książę« to nikt inny, tylko sam Jezus Chrystus (Dan. 12:1)” (Strażnica Rok CVI [1985] Nr 11 s. 27).

 

„Wszystko to dowodzi, że Syn Boży był znany jako Michał, zanim przyszedł na ziemię, i że jest znany pod tym imieniem po powrocie do nieba, gdzie przebywa jako wyniesiony do chwały duchowy Syn Boży” (Prowadzenie rozmów na podstawie Pism 2001 s. 132). [W tym fragmencie nawet nie pojawia się imię Jezus]

 

„Jehowa Zastępów wyśle największego ze swoich aniołów, Archanioła Jezusa Chrystusa, aby rozbił napastnicze siły...” (Strażnica Rok XCVII [1976] Nr 16 s. 16).

 

Ciekawa jest też inna wypowiedź Towarzystwa Strażnica:

 

„w Biblii nie powiedziano wprost, iż archanioł Michał to Jezus...” (Przebudźcie się! Nr 3, 2002 s. 17).

 

Różne tytuły i określenia Jezusa

 

Ponieważ Towarzystwo Strażnica nie chce zgodzić się z tym, że Jezus Chrystus według Biblii jest Bogiem, dlatego próbuje Mu nadać różne tytuły i określenia (polityczne, wojskowe, biznesowe, urzędowe):

 

„Tak właśnie jest. Wielki Mistrz, Budowniczy naszego wysokiego zakonu uznanego wolnomularstwa, Pan Jezus Chrystus, położył pod nią cały fundament” (Straż 2/2010, s. 28, kazanie C. T. Russella zatytułowane »Świątynia Boża« (The Temple of God) z roku 1913 roku, zamieszczone w tzw. Convention Reports Sermons (s. 359-365), opublikowane zostało ono w internecie po polsku i w oryginale angielskim, patrz http://mostholyfaith.com ).

 

„Również Wolnomularze uznają swego głównego Budowniczego za zabitego. To jest taki sam obraz. Wolnomularze przyjmują pierwszego Budowniczego, który został zabity, ponieważ znał tajemnicę. Taką mają teorię, że pierwszy wielki Budowniczy miał tajemne plany budowy świątyni i gdy został zabity, tajemnica tej budowy w pewnym stopniu została zagubiona. Niektóre szczegóły nie zostaną dokonane aż do zmartwychwstania. Tak więc wolnomularze jako społeczność przynajmniej teoretycznie przyznają, że oczekują na powrót owego pierwszego Mistrza Budowniczego, który stracił swe życie dawno temu za czasów Salomona z powodu tajemnicy świątyni. Tak też i wy, i ja jako pod-budowniczy, oczekujemy na powrót naszego Mistrza Budowniczego” (jw.).

 

„Pan Jezus wielki Generał i Dyrektor dzieła żniwa” (ang. Strażnica 01.03 1918 s. 6220 [reprint] Lord Jesus as the great General and Director of the harvest work).

 

„Pan jest kierownikiem swych spraw” (Strażnica 01.02 1919 s. 48).

 

„Wielki, pozafiguralny Jubileusz, Czasy Restytucyi za wszystkie rzeczy, rozpoczął się w roku 1874, kiedy to zaczęła się obecność Wielkiego Przywróciciela” (Nadszedł Czas 1919 s. 413).

 

„(...) noty nasze otrzymują osobiste poręczenie Wiceprezydenta banku Jehowy i potem idą jako prawne zobowiązania, ponieważ Jezus za takowe poręczył” (Strażnica 01.08 1920 s. 237 [ang. 15.07 1920 s. 220]).

 

„To jest również wykazane łącznie z innemi miejscami (Micheasz 4:8), gdzie Chrystus (»głowa« i »ciało« – Nowe Jeruzalem) jest nazwany »Strażnicą trzody«…” (Pojednanie pomiędzy Bogiem i człowiekiem 1920 s. 47).

 

„Bo jest Panem panów i Królem królów. – Ma całą sytuacyę w doskonałej kontroli – jest rzeczywistym papieżem [ang. real Pope]. – 1 Tym. 6:15; Obj. 19:16” (Dokonana Tajemnica 1925 [ang. 1917, 1927] s. 321-322).

 

„Innemi słowy, nowe stworzenie będzie pośredniczyć pomiędzy Bogiem a człowiekiem. Będzie stanowić wielkiego Pośrednika, Kapłana i Króla, a którego głównym Dozorcą będzie Jezus, Głowa tego stworzenia. Będzie Reprezentantem Bożym i człowieka, będzie pośredniczył między Bogiem i człowiekiem, przyprowadzi człowieka do pierwotnej harmonji z Bogiem” (Ucisk świata – dlaczego? Lekarstwo 1923 s. 9).

 

„Jezus Chrystus, wielki chirurg, niezadługo dokona wielkiej operacji. Będzie ona dla świata bardzo bolesna, lecz gdy będzie dokonana, nie będzie już ucisku” (Pociecha dla ludzi 1925 s. 19).

 

„Pismo Św. zdaje się popiera twierdzenie, że Pan Jezus Chrystus, jako wielki egzekutywny Czynnik Jehowy Boga, zrzucił Szatana z nieba...” (Strażnica 15.12 1925 s. 378).

 

„Pismo Święte wykazuje, że Pan Jezus Chrystusa jako egzykutywny czynnik Jehowy, nasamprzód zrzucił Szatana z nieba, z jego niewidzialnego miejsca rządzącego” (Sztandar dla ludzi 1926 s. 32-33).

 

„Diabeł jest bogiem tego świata. Pan Jezus Chrystus jest bogiem nowego [świata]” (ang. Złoty Wiek 15.07 1925 s. 669 – The devil has been the god of this world. The Lord Jesus Christ is the god of the new).

 

„W roku 1914 Jehowy Kanclerz [ang. Vicegerent] rozpoczyna panowanie...” (Strażnica 15.12 1926 s. 382; I.B.S.A. Year Book 1927, tekst do rozważań na 25 stycznia 1927 r.).

 

„(...) byś stał się prawdziwym narzędziem w ręku jedynego Reformatora i Mistrza, reformację którego przyjmie kiedyś cały świat, za prawdę należący do Niego, jak sam powiedział, gdy uczył nas modlić się: »Przyjdź Królestwo Twoje«” (Złoty Wiek 01.03 1927 s. 283).

 

„W tym celu pobudził swego proroka do napisania o przyjściu Wielmożnego, który miał wyzwolić ludzkość. (...) Mojżeszowi Jehowa powiedział, że miał wzbudzić Wielmożnego, którego Mojżesz wyobrażał...” (Złoty Wiek 15.08 1927 s. 452).

 

„(...) wyznaczył Jezusa, jako swego wykonawczego Ajenta, by przedsięwziął działalność przeciw Szatanowi...” (Ostateczne dni 1928 s. 39).

 

„Jehowa wydelegował swego umiłowanego Syna jako swego wielkiego Deputowanego lub Ambasadora, nazwanego Jego »Posłańcem«, by ten dokonał swojej pracy przygotowawczej” (Stworzenie 1928 s. 352).

 

„Innymi słowy, Bóg wówczas ustanowi Go Imperatorem lub Królem królów” (ang. Strażnica 01.05 1928 s. 138 – In other words, God would then install him as Emperor or King of kings.); „Jego zamiarem jest, aby Jezus Chrystus miał z sobą spółuczestników w liczbie stu czterdziestu i czterech tysięcy, którzy będą stanowić część Jego imperjum [ang. his empire, s. 188]. W budowaniu tego imperjum Bóg nie śpieszył się, lecz postępował stale majestatycznie według swego upodobania” (Wyzwolenie 1929 [ang. 1926] s. 190).

 

„Koń, na którym ten Wojak jedzie do szybkiego ataku, symbolizuje uzbrojenie wojenne. Ponieważ Jezus od samego początku był wiernym względem Jehowy, przeto otrzymał on między innymi tytuł »Wierny i Prawdziwy«” (Światło 1930 t. II, s. 174).

 

„Jezus Chrystus jest wielkim Świadkiem Jehowy” (Strażnica 15.01 1932 s. 29).

 

„Pismo Św. pokazuje nam, że słowa »gwiazdy zaranne« odnoszą się do dwóch możnych stworzeń niebiańskich, mianowicie do Michała (Logosa) i do Lucyfera. Te dwa potężne stworzenia stanowiły dwóch braci; obaj ci bracia byli synami Bożymi. Lucyfer okazał się niewiernym synem Bożym, podczas gdy Logos onym »wiernym i prawdziwym«” (Strażnica 15.05 1932 s. 158 [ang. 01.03 1932 s. 76]).

 

„(...) ci wierni (...) obejmą urząd namiestników, t.j. będą widzialnymi przedstawicielami Chrystusa na ziemi i działać będą z upoważnienia tego absolutnego i sprawiedliwego dyktatora [ang. Dictator]” (Ucieczka do Królestwa 1933 s. 49). „Te słowa psalmisty znajdą zupełne zastosowanie z chwilą, gdy rząd Boży obejmie władzę nad ziemią. Wówczas nie będzie tytanów, którzy by według swego widzimisie mogli przeprowadzić podział ziemi. Dyktatorami świata będą Jehowa Bóg i jego Król, Chrystus Jezus” (Złoty Wiek 15.12 1935 s. 11).

 

„Pan Jezus Chrystus, chwalebny Rycerz, zetrze nieprzyjaciół w proch. (...) Chrystus Jezus, wielki Rycerz” (Strażnica 15.12 1934 s. 375, 376).

 

„Lucyfer był duchowym stworzeniem Jehowy i stworzony był przez zastępcę Boga, Logosa” (Jego dzieła 1934 s. 15; Nowy Dzień 01.02 1937 s. 140; „Chrystus jako wielki zastępca Boga” – Czego ci potrzeba 1932 s. 27); „Poddaniem się pod ich mądry i życzliwy nadzór okazujemy szacunek Najwyższemu Nadzorcy – Jehowie Bogu, oraz Jego Zastępcy, Jezusowi Chrystusowi” (Strażnica Nr 24, 1989 s. 24).

 

„Chrystus Jezus jest Głową i Naczelnikiem” (Strażnica 01.02 1935 s. 35).

 

„Jezus był werkfirerem [w ang. active agent] Jehowy przy stworzeniu wszystkich rzeczy” (Złoty Wiek 01.12 1935 s. 12; ang. Złoty Wiek 19.12 1934 s. 177).

 

„Jezus jest stwór i początek stworzenia Bożego, jak Pismo Św, wielokrotnie oświadcza. (...) Syn był werkfirer [w ang. active agent] Jehowy przy stworzeniu wszystkich rzeczy” (Przyczyna śmierci 1932 s. 14; por. Odsłonięte 1937 s. 50 – „Jezus, jest stwór”).

 

„Jehowa, uczynił Chrystusa Jezusa swym Głównym Urzędnikiem i Usprawiedliwiaczem czyli Egzekwentem sądu...” (Strażnica 01.03 1935 s. 67).

 

„Chrystus Jezus, jako wielki urzędowy Działacz [w ang. official Agent] Króla Wieków, kupił całą rasę ludzką” (Strażnica 15.10 1937 s. 155 [ang. 15.03 1937 s. 90]). Por. „Jezusa jako czynnego Działacza” (Strażnica 15.12 1935 s. 380).

 

„Ten, który jest czynnym agentem Jehowy w stwarzaniu wszystkich rzeczy, którego imię pierwotnie było Logos, a później Jezus...” (Strażnica 15.02 1929 s. 51 [ang. 15.12 1928 s. 371]).

 

„Imię Nabuchodonozor oznacza, że »Nebo (Prorok) jest opiekunem przeciw nieszczęściu«. Imię to właściwie odnosi się do Jezusa Chrystusa, wielkiego Proroka Jehowy. (...) szatan odniósłby pomyślność w tem wojowaniu, gdyby zasłanianie i opieka nie były im dawane przez Większego Nebo, Jezusa Chrystusa” (Strażnica 01.05 1934 s. 132 [ang. 01.02 1934 s. 36]; Nebo to bóg babiloński).

 

Większy Nabuchodonozor, Chrystus Jezus, Egzekutor zarządzeń Jehowy i Możny Bojownik, wystąpi do dzieła na początku Armagedonu” (Strażnica 01.06 1937 s. 169 [ang. 01.04 1937 s. 104]; patrz też Bezpieczeństwo 1937 s. 5).

 

„Chrystus Jezus w świątyni jest wielkim Sługą i Tłumaczem Jehowy” (Strażnica 15.04 1937 s. 116 [ang. 15.02 1937 s. 52]).

 

„Lecz Jehowa, Król wielki, znalazł i przywiódł Wykładacza, Chrystusa Jezusa...” (Strażnica 15.04 1937 s. 117 [ang. 15.02 1937 s. 53]).

 

„Lecz w obecnym czasie Pan Jezus Chrystus jest Gubernatorem duchowych Izraelitów, będąc posadzony na tronie w roku 1914” (Strażnica 15.02 1937 s. 57 [ang. 15.12 1936 s. 377]).

 

„(...) Bóg miał pomazać swego wielkiego Rzemieślnika, Chrystusa Jezusa” (Strażnica 15.05 1938 s. 152 [ang. 15.03 1938 s. 88]).

 

„Dlatego Chrystus Jezus (...) zajmuje wszystkie urzędy, mianowicie: wielkiego Starszego i Starszego Brata w kościele (...) wielkiego Diakona (...) wielkiego Pastora czyli Pasterza ” (Strażnica 15.08 1938 s. 245 [ang. 15.06 1938 s. 181]).

 

„Ta odpłata dana będzie przez pozafiguralnego Powinowatego czyli Odkupiciela, Chrystusa Jezusa, jako porachunek za krew, którą nieprzyjaciele Jehowy przelali” (Strażnica 01.08 1939 s. 230 [ang. 01.06 1939 s. 166]).

 

„(...) zabrani byli do Jehowy po jego przyjściu do świątyni w przedstawicielstwie Chrystusa Jezusa, Większego Booza, który zastosował swoją zasługę na okup od roku 1922” (Strażnica 01.08 1939 s. 230).

 

„Chrystus Jezus, Główny Dowódca sił Jehowy (...) Naczelnego Dowódcę, Chrystusa Jezusa” (Strażnica 01.07 1939 s. 199, 200 [ang. 01.05 1939 s. 135, 136]).

 

„Ci wierni ufają w Jehowie i jego wielkim Dowódcu militarnym [ang. great military Leader]” (Strażnica bez numeru, 1938 s. 15, art. Teksty i komentarze na każdy dzień [ang. 15.08 1938 s. 243]).

 

„»Używajcie gramofonów!« wydał niedawno rozkaz Chrystus Jezus, Naczelny Dowódca armii Jehowy” (Strażnica 15.01 1938 s. 30 [ang. 01.04 1937 s. 110]).

 

„Stanowisko, jako Naczelnego Wykonawczego Urzędnika Jehowy postawiło jednorodzonego Syna w najwyższym położeniu...” („Prawda was wyswobodzi” 1946 s. 40; por. „egzekucyjny Urzędnik Jehowy” Strażnica 01.08 1939 s. 230).

 

„Ono jest również nazwane »Królestwo niebieskie« albowiem Bóg, Autor tegoż i jego Rządca Jezus Chrystus, są niebiescy” („Królestwo Boże jest bliskie” 1944 s. 8).

 

„Chrystus Jezus działał niewidzialnie jako wielki Urzędnik Łącznikowy Jehowy, aby utrzymać organizację w jedności ducha, zamysłu, wysiłków i działalności” (Strażnica, wyd. polonijne, maj 1951 s. 78 [ang. 15.07 1950 s. 219]).

 

„Po wyrugowaniu go z nieba przez Naczelnika Syjonu, mianowicie, Chrystusa Jezusa, Szatan następnie począł prześladować...” (Strażnica listopad 1946 s. 166, wydanie polonijne [ang. 01.04 1945 s. 105]).

 

Jedynym członkiem ciała kierowniczego, który w ciągu wszystkich dziewiętnastu stuleci się nie zmienił, jest główny członek, mianowicie niewidzialny, nieśmiertelny Jezus Chrystus. Inni członkowie ciała kierowniczego mogą w ciągu lat zmieniać się, ponieważ Bóg układa w swej organizacji członków tak, jak mu się podoba; lecz wymogi teokratyczne, stawiane ciału kierowniczemu nie doznają żadnej zmiany” (Strażnica Nr 10, 1948 s. 12, art. „Organizacja teokratyczna i jej ciało kierownicze” [ang. 01.12 1947 s. 363]).

 

„Jezus uczyniony został naczelnym Sługą czyli pierwszym Ministrem Jehowy [ang. Prime Minister]” (Strażnica Nr 8, 1948 s. 10, art. „Słuchanie ku zbawieniu” [ang. 01.05 1948 s. 137]; por. „Niech Bóg będzie prawdziwy” 1950 [ang. 1946] rozdz. XVIII, par. 21 – „jest onym wysokim ministrem Jehowy”).

 

„Chrystus Jezus został w ten sposób symbolicznie przedstawiony jako słup »sygnałowy«” (Strażnica Nr 16, 1948 s. 4, art. „Sygnał dla ludów” [ang. 15.01 1948 s. 21]).

 

„Bóg uczynił Jezusa Chrystusa Głową swej widzialnej organizacji i swym współinterpretatorem tej organizacji, »wymownym [interpretatorem], jednym z tysiąca« (Ijoba 33:23)” (Strażnica polonijna maj 1951 s. 73 [ang. 15.07 1950 s. 214]).

 

„On jest Chrystus, Kierownik i Dowódca, przeto wszelkie stworzenie, które żyje, musi go uznawać” (Strażnica 15.10 1935 s. 315 [ang. 15.08 1935 s. 250]).

 

„Chrystus Jezus w swej drugiej paruzji jest teraz niewidzialnie obecny i działa jako Główny Kierownik nad swym zgromadzeniem. (...) W charakterze Kierownika czyli Regenta z wyższym autorytetem Jezus podczas swej drugiej paruzji przydziela klasie swych pomazanych niewolników odpowiedzialniejszą służbę...” (Strażnica Nr 8, 1951 s. 13, art. „Podległość władzom wyższym” [ang. 15.11 1950 s. 448]).

 

„Tak jak pierwszy chrześcijański pionier Jezus, i tak jak jego uczniowie, którzy podążyli tym pionierskim szlakiem, również i dzisiaj tysiące wiernych pionierów na świecie trudzi się w takiej samej pełnoczasowej działalności” (ang. Strażnica 01.10 1950 s. 365).

 

„Ta rada Chrystusa Jezusa, pierwszego pioniera-kaznodziei ewangelii Królestwa brzmi: szukać najpierw tego Królestwa” (ang. Strażnica 15.10 1946 s. 318).

 

„Będzie wiele prób, które przetestują wiarę pioniera. Chrystus Jezus, pierwszy pionierski kaznodzieja ewangelii, bywał głodny, jak np. w czasie poszukiwania owocu na drzewie figowym” (ang. Strażnica 15.10 1946 s. 319).

 

„Jezus na ziemi, będąc podobny do baranka, zdawał się być pacyfistą, obecnie jednak jest »lwem z pokolenia Judy«” (Strażnica Nr 11, 1951 s. 6, art. pt. „Dlaczego świadkowie Jehowy nie są pacyfistami” [ang. 01.02 1951 s. 72]).

 

„Po Jego stworzeniu wszystkie rzeczy zostały stworzone przezeń, przez Logosa, jako wykonywającego zastępcę czyli werkmajstra Bożego” (Złoty Wiek 15.11 1926 s. 164).

 

„Hebrajczyków 1:10-12 (...) o Chrystusie Jezusie, który rzeczywiście wykonał dzieło stworzenia, jest mowa jako o stworzycielu [w ang. Creator], ponieważ Chrystus dokonał tego jako przedstawiciel Jehowy i werkmistrz [w ang. workman]...” (Strażnica dodatkowa z lat 1950-1959 s. 14, „Pytania czytelników”, art. z okładki „Czy można znaleźć wodę przy pomocy różdżki?” [ang. Strażnica 15.12 1951 s. 764-765]; patrz też Poza grobem 1934 s. 39; Nowy Dzień 01.05 1937 s. 230). „Następnie polecił Bóg swemu umiłowanemu Logosowi, swemu czynnemu werkmistrzowi, z pierwiastków ziemi stworzyć organizm człowieka” (Nowy Dzień 01.05 1938 s. 643).

 

„Nadto Jehowa położył w swym Synu Jezusie Chrystusie fundament pod chrystianizm i uczynił go pierwszym chrześcijaninem” (Chrześcijaństwo czy chrystianizm – które z nich jest „światłem świata”? 1955 s. 28 [ang. s. 29]).

 

„Przeciwstawiono się w nich myśli, jakoby ta roślina unaoczniała klasę Królestwa złożoną z 144 001 chrześcijan osadzonych na tronach władzy niebiańskiej” (Strażnica Rok XCVII [1976] Nr 15 s. 8).

 

„To, co Mojżesz czynił na stosunkowo małą skalę, Jezus uczyni na skalę ogólnoziemską, a nawet wszechświatową jako, usprawiedliwiciel imienia Jehowy” (Strażnica Nr 14, 1965 s. 12).

 

„Pomyślmy, jakież to cudowne udogodnienie, że nie potrzeba składać naprzód żadnych zgłoszeń, ale o każdej porze i w każdym miejscu można się zwrócić do Boga z krótką prośbą lub słowem dziękczynnym, korzystając z pośrednictwa kanału, jakim jest Chrystus Jezus!” (Strażnica Rok XCIV [1973] Nr 9 s. 8).

 

„Ufając w pełni Władcy Wszechświata, Jehowie Bogu, oraz Jego Marszałkowi Polnemu, Jezusowi” (Strażnica Rok CVIII [1987] Nr 18 s. 27).

 

„Bóg jest seniorem, a Jezus juniorem pod względem czasu istnienia, pozycji, potęgi i wiedzy” (Czy wierzyć w Trójcę? 1989 s. 16).

 

„Nie ulega wątpliwości, że właśnie do tego mistrzowskiego robotnika Bóg powiedział: »Uczyńmy człowieka na nasz obraz« (Rodzaju 1:26)” (Czy wierzyć w Trójcę? 1989 s. 14).

 

„Za naszych czasów zaopatrzenie duchowe dostarczane przez Większego Zbieracza, Jezusa Chrystusa, znacznie przewyższa to, czym pod panowaniem królów izraelskich cieszył się starożytny lud Boży (Mateusza 12:42)” (Strażnica Nr 24, 1990 s. 26).

 

„W tym celu razem ze swym Hetmanem, Jezusem Chrystusem, wykona wyrok na materialistycznych narodach w decydującej wojnie w Armagedonie...” (Strażnica Nr 7, 1991 s. 7).

 

„Stosunek Ojca do Syna można przyrównać do stosunków, jakie istnieją między prezesem przedsiębiorstwa a jego podwładnym, który jako pełnomocnik prezesa spełnia jego życzenia” („Oto wszystko nowym czynię” 1959 s. 11-12).

 

„Więzy łączące Jehowę z Synem można przyrównać do stosunków między właścicielem i zarazem szefem jakiegoś warsztatu a jego potomkiem, pomagającym przy produkcji wyrobów zaprojektowanych przez ojca” („Oto wszystko nowe czynię” 1987 s. 12-13).

 

„Wyznaczony przez Jehowę Mściciel Krwi, Jezus Chrystus, wkrótce przystąpi do ataku” (Strażnica Nr 22, 1995 s. 15).

 

„Poinformowano również, że tego niegodziwca ‛usunie i unicestwi’ wyznaczony przez Boga niebiański Egzekutor, Jezus Chrystus” (Strażnica Nr 3, 1990 s. 20).

 

„Księga Objawienia 9:1-12 także mówi o szarańczach, które Jehowa wysyła pod wodzą »króla, anioła otchłani«, czyli samego Chrystusa Jezusa. Jego imiona Abaddon (po hebrajsku) i Apollion (po grecku) znaczą »Zagłada« i »Niszczyciel«” (Strażnica Nr 9, 1992 s. 11).

 

Chrystus okaże się niezwyciężonym Bojownikiem, którego rządom nigdy nie zagrozi uszczuplenie” (Strażnica Rok CVIII [1987] Nr 17 s. 16).

 

„Świadkowie zdają sobie sprawę, że ich Rozkazodawcami są Jehowa Bóg i Jezus Chrystus, toteż mimo napotykanego sprzeciwu wytrwale głoszą orędzie Królestwa (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 674).

 

„Jezusem Chrystusem, który jest ich Wodzem, Rozkazodawcą i Wzorem (Objawienie 5:5; Przypowieści 28:1)” (Wspaniały finał Objawienia bliski! 1993 s. 150).

 

Tak więc Tomasz mógł powiedzieć do Jezusa »mój Bóg« właśnie w tym sensie – uznał, że jest on przedstawicielem i rzecznikiem prawdziwego Boga” (Wnikliwe poznawanie Pism 2006 t. I, s. 976).

 

„A zatem Słowo, Syn Boży, mógł być także aniołem, który prowadził Izraelitów przez pustkowie i którego głosu mieli pilnie słuchać, gdyż ‛było w nim imię Jehowy’ (Wj 23:20-23; por. Joz 5:13-15)” (Wnikliwe poznawanie Pism 2006 t. 1, s. 974).

 

Cześć dla Jezusa i modlitwa do Niego

 

Prócz tytułowych zagadnień przedstawimy w tym rozdziale również omówienia tekstów Hebrajczyków 1:6 i Dz 7:59 oraz wzywania imienia Jezus.

 

Cześć i wielbienie dla Jezusa

 

Towarzystwo Strażnica w drugiej połowie lat pięćdziesiątych XX wieku zakwestionowało oddawanie czci Jezusowi, choć wcześniej zachęcało do czczenia Chrystusa.

 

Nauka początkowa, pozytywna

 

„Wywyższony Chrystus ma być czczony [ang. honored], nawet wielbiony [ang. worshiped], ponieważ Ojciec wielce Go wywyższył” (Pastor Russell’s Sermons 1917 s. 498; tekst polski cytowany według Kazania Pastora Russella 2012 s. 498 [wyd. „Straż”, Białogard]).

 

„(...) możemy właściwiej i więcej czcić i miłować Wszechmocnego Boga, podczas gdy nie odejmiemy nic ze czci i miłości, jaką uwielbiamy naszego Pana i Zbawiciela Jezusa Chrystusa, w którym widzimy obraz Niebieskiego Ojca...” (Pojednanie pomiędzy Bogiem i człowiekiem 1920 s. 35).

 

„On jest Tym wielkim i wspaniałym Posłannikiem, którego Jehowa tak wysoce nagrodził a którego pragniemy czcić [ang. honor], uwielbiać [ang. worship] i służyć [ang. serve], jako Temu, który jest z Ojcem Niebieskim jedno, w słowie, czynie, w zamiarach i duchu” (Pojednanie pomiędzy Bogiem i człowiekiem 1920 s. 93 [ang. ed. 1910 s. 85]).

 

„Jehowa, który za pośrednictwem swego Syna, stworzył wszystkie rzeczy, nakazuje nam czcić jego Syna, jako czcimy jego samego...” (Strażnica 01.12 1922 s. 382 [ang. 01.11 1922 s. 349]).

 

„Jako takowy Kapłan, On był i jest na wieki i będzie czczonym Sługą i wykonawczym Urzędnikiem Jehowy Boga” (Stworzenie 1928 s. 221);

 

„(...) wszystkie zbory winny czcić i wywyższać imię Jehowy Boga i Jego umiłowanego Syna, Jezusa Chrystusa” (Strażnica 15.01 1929 s. 32);

 

„To przykazanie dotyczy też każdego stworzenia na ziemi; przyjdzie czas, kiedy każde stworzenie mające otrzymać życie, ugnie kolana i będzie uwielbiać Chrystusa na chwałę Boga, Wszechmogącego (...) Wtedy ludzie składać będą nieograniczoną cześć imieniu Jehowy i jego umiłowanego Syna” (Domowe ognisko i szczęście 1932 s. 30, 32);

 

„właściwe jest miejsce tych, co prawdziwie wielbią Jehowę Boga i Chrystusa Jezusa i służą im” (Bogactwo 1936 s. 222-223);

 

„Ci ludzie szczerego serca, którzy opuścili organizację szatana, stoją teraz po stronie Pana (…) wielbią jedynego prawdziwego Boga, Jehowę, i jego Króla” (jw. s. 287);

 

Wszelka chwała, cześć i zacność muszą być dawane Bogu i Chrystusowi Jezusowi” (Strażnica 15.04 1936 s. 117 [ang. 15.02 1936 s. 53 – All praise, adoration and worship...]).

 

„Oddają cześć i chwałę Jehowie i Chrystusowi i oczekują ochrony i zbawienia tylko od nich” (Nowy Dzień 01.07 1938 s. 707).

 

„Połączeni nieprzyjaciele są przeciw tym, którzy mają gałązki palmowe, to jest przeciw Jonadabom, którzy powiewają nimi w celu uznawania i czczenia Jehowy i jego Króla” (Strażnica 01.09 1938 s. 264 [ang. 01.07 1938 s. 200]).

 

„W dobie obecnej, 1900 lat później, wszyscy chrześcijanie poznają, że Jezus czynił wolę Bożą i że głosił poselstwo, które mu zlecił Bóg. Za to się Jezusa miłuje, czci i wielbi” (Nowy Dzień 01.12 1938 s. 875).

 

„(...) trzeba wszechmocnego Boga i Pana Jezusa Chrystusa wielbić w duchu i w prawdzie, kierując swój wzrok na Królestwo Boże, które przyniesie błogosławieństwo życia wiecznego” (Nowy Dzień 15.01 1939 s. 919).

 

„Pośród powojennego nowego porządku z pewnością musi być i będzie prowadzona walka, walka, którą obecnie prowadzą Świadkowie Jehowy i ich towarzysze dobrej woli, a to dla wolności uwielbiania, wychwalania i służby Jehowy i Jego Króla” (Wolność wielbienia w Nowym Świecie 1943 s. 7; por. ed. ang. s. 20: worship, serve and praise God and his King);

 

„Tam w Jeruzalemie chwalili Szymon, mąż Boży, i podeszła w latach prorokini Anna tego Syna Bożego i uwielbiali go [ang. worshiped]” (Strażnica Nr 6, 1951 s. 15 [ang. 15.08 1950 s. 266]).

 

„(...) lecz widzimy ją [Marię] raczej z innymi wiernymi niewiastami, apostołami i ze swoimi synami w pewnej sali, uwielbiającą [w tekście ang. worshiping] Boga i Jego Syna Jezusa Chrystusa” (Strażnica Nr 6, 1951 s. 16 [ang. 15.08 1950 s. 267]).

 

„Chrystus ma być wielbiony jako chwalebny duch, który zwyciężył śmierć na palu tortur” („Upewniajcie się o wszystkich rzeczach” ok. 1957 [ang. 1953, 1957] cz. II, s. 114).

 

„Są to sprzeczne z Pismem Świętym praktyki, odwracające uwagę od Jehowy Boga i Chrystusa Jezusa oraz od wielbienia ich” (jw. s. 115).

 

Nauka obecna, negatywna

 

W połowie lat pięćdziesiątych XX wieku Towarzystwo Strażnica zaczęło czynić rozróżnienie między słowami „wielbienie” i „cześć”:

 

Nie jest wymagane, żeby świadczono wielbienie pomazanemu Królowi (...) Jezusowi Chrystusowi nie powinno być świadczone żadne specjalne wielbienie. Nasze wielbienie należy się Jehowie Bogu” (Strażnica Nr 2, 1957 s. 22).

 

„Zatem wielbienie musi być składane Jehowie Bogu, choć cześć, sława i wychwalanie powinny być przypisywane także uświetnionemu Jezusowi” (jw. 22);

por. tekst ang.: Thus the worship was to be rendered to Jehovah God, although blessing, glory and praise were to be ascribed to the glorified Jesus (ang. Strażnica 01.01 1954 s. 31).

 

Później w języku polskim już prawie całkowicie wyrugowano słowa „cześć” oraz „wielbienie” dotyczące Jezusa:

 

„Kto wierzy w nauki Chrystusa, musi oczywiście znać i wielbić Boga, którego wielbił Jezus. Nie opieraj się na błędnym wniosku, że chrześcijanie mają wielbić Chrystusa; tego on nie uczył. To prawda, że jest swego rodzaju bogiem, kimś potężnym, lecz on sam nie wielbił siebie ani nie nauczał uczniów, aby go wielbili” (Strażnica Nr 16, 1959 s. 18);

 

„Wyznawcom »trójcy«, którzy wierzą, jakoby Jezus był Bogiem lub przynajmniej drugą osobą trójjedynego Boga, nie podoba się, gdy świadkowie Jehowy wyjaśniają, że Pismo święte nie pozwala wielbicielom żywego i prawdziwego Boga na oddawanie Boskiej czci Jego Synowi, Jezusowi Chrystusowi” (Strażnica Nr 18, 1968 s. 14).

 

„Wypływa stąd dla nas bezsporny wniosek, że mamy czcić wyłącznie Boga (Mateusza 4:10). Nie wolno nam kalać czystego wielbienia oddawaniem czci czemukolwiek ani komukolwiek innemu (Izajasza 42:5, 8)” (Wspaniały finał Objawienia bliski! 1993 s. 314).

 

„Jezus z pewnością odgrywa w czystym wielbieniu kluczową rolę, przez co zasługuje na szacunek i respekt (...). Ale cześć prawdziwi chrześcijanie słusznie oddają tylko Wszechmocnemu Jehowie Bogu” (Przebudźcie się! Nr 7, 2000 s. 27).

 

„A zatem chociaż Jezus dysponuje wielką mocą i ma boską naturę, Biblia nie przedstawia go jako istoty, której powinniśmy oddawać cześć” (Przebudźcie się! Nr 2, 2006 s. 29).

 

Trzeba tu dodać, że prawie do połowy lat osiemdziesiątych XX wieku w polskich publikacjach mowa była czasem o „czci” dla Jezusa, ale tylko wtedy gdy cytowano Biblie, które zawierały ten termin. Po wprowadzeniu polskiej Biblii Świadków Jehowy zaprzestano cytować z przekładów, które zawierają omawiany termin. Oto dwa przykłady ze wspomnianych publikacji:

 

„Toteż Jezus nawoływał, »aby wszyscy czcili Syna, jak czczą Ojca. Kto nie czci Syna, ten nie czci Ojca, który go posłał« (Jana 5:23, NP)” (Strażnica Rok CV [1984] Nr 14 s. 23).

 

„Apostoł Jan ujrzał w wizji idealne warunki, jakie zapanują pod koniec tysiącletniego królowania Chrystusa. Opisał ją w Objawieniu 5:13 takimi słowami: »Wszelkie stworzenie, które jest w niebie i na ziemi, i pod ziemią, i w morzu, i wszystko, co w nich jest, mówiło: Temu, który siedzi na tronie [to znaczy Jehowie], i Barankowi [Jezusowi Chrystusowi], błogosławieństwo i cześć, i chwała, i moc na wieki wieków« (NP)” (Strażnica Rok CV [1984] Nr 15 s. 13).

 

Interesujące jest to, że amerykański statut Towarzystwa Strażnica, przynajmniej jeszcze w roku 1972, zawierał słowa o „wielbieniu” Jezusa:

 

„Z obowiązującego obecnie statutu Towarzystwa (po wniesieniu poprawek w roku 1944) wynika, że ta korporacja prawna jest jedynie »organem administracyjnym« świadków Jehowy. (...) »(...) jak również publicznym chrześcijańskim wielbieniem Boga Wszechmocnego i Chrystusa Jezusa...«” (Strażnica Rok XCIII [1972] Nr 7 s. 19 [niem. Strażnica 01.04 1972 s. 215]; por. angielski tekst statutu z 1944 r. zamieszczony w 1945 Yearbook of Jehovah’s Witnesses s. 32 – public Christian worship of Almighty God and Christ Jesus).

 

Statut ten zawiera prawdopodobnie nadal, aż do dziś, słowa o „wielbieniu” Jezusa.

 

Istniała też inna niekonsekwencja Świadków Jehowy. Otóż pomimo, że odrzucali oni od lat 50. XX wieku oddawanie czci Jezusowi, to jednak w ich śpiewniku używanym przez nich do roku 2009 ciągle była mowa o „wielbieniu”, „czczeniu” i „sławieniu” Go:

 

„Samego siebie pilnuj, a innym prawdę nieść i mów ze swymi braćmi: »Pierworodnemu cześć!«” (Wysławiajcie Jehowę w pieśniach 1989 [ang. 1984], pieśń 105);

 

„Z wdzięcznością wielbimy Go – cześć Bogu i Barankowi!” (jw. pieśń 171);

 

„Róg głośno gra, nasz Król w niebie władzę już ma. Niech lud Boży czci przysporzy swemu Zbawcy i hołd niech Mu da!” (jw. pieśń 104).

 

„Choć ludzie czczą swój posąg bestii, Pokoju Księcia lżą, to my sławimy go z radością on wzmacnia władzę swą” (jw. pieśń 14);

 

„Gdy Jezus przyszedł, by ludzkość wybawić, uczniów niewielu z początku miał on. Dziś z wielką rzeszą ostatek go sławi, a ich Wybawca już w niebie ma tron” (jw. pieśń 53).

 

Cytowany śpiewnik ukazał się jeszcze w wersji z dużym drukiem w roku 1993 (ang. 1992).

W roku 2010 wyjaśniono, że nowy śpiewnik zastąpił starszy między innymi z powodów doktrynalnych (usunięto też w nim interesujące nas fragmenty):

 

„Ponad 20 lat Świadkowie Jehowy w wielu krajach z radością korzystali ze śpiewnika zatytułowanego Wysławiajcie Jehowę w pieśniach. Od chwili wydania go światło prawdy pojaśniało i niektóre używane dotąd wyrażenia stały się nieaktualne. (...) Dlatego też choćby ze względów doktrynalnych trzeba było zrewidować śpiewnik. Z tych i innych powodów Ciało Kierownicze podjęło decyzję o wydaniu nowego śpiewnika, zatytułowanego Śpiewajmy Jehowie.” (Strażnica 15.12 2010 s. 23).

1 Piotra 2:17

Interesujące jest to, że w latach 1929-1962, gdy teksty o „władzach zwierzchnich” z Rz 13:1 i o królu z 1P 2:17 odnoszono w Towarzystwie Strażnica do Jehowy i Jezusa, a nie do władz świeckich, także słowa „czcijcie króla” (1P 2:17) łączono z czcią dla Jezusa:

„Przez to jest pokazane, że szarańcze stanowią ze swoim naczelnym dowódcą zorganizowaną grupę czyli gromadę, a inne teksty pokazują Jezusa Chrystusa jako Króla, Dowódcę i Głowę wybranego sługi Bożego. Szarańcze zobrazowują przeto ostatek. Ostatek, ‘czci króla’. – 1 Piotra 2:17” (Światło 1930 t. I, s. 144).

„Osobom, które w organizacji »Cezara« zajmują wybitne stanowiska, będziemy dawać należny i właściwy respekt, lecz będziemy tak czynić w bojaźni Bożej. »Czcijcie ludzi wszelkiego rodzaju«, pisze Piotr, »miejcie miłość dla całej społeczności braci, bądźcie w bojaźni Bożej, miejcie cześć dla Króla« (1 Piotra 2:17, NW). W bojaźni Bożej czcić będziemy Jego Króla, którego wyposażył w autorytet nowego świata” (Strażnica Nr 8, 1951 s. 17 [ang. 15.11 1950 s. 452]).

„Faktem jest, że Królestwo nastało i że Chrystus Jezus jest Królem, że »drugie owce« są zgromadzane (...) Czcijcie Króla i niech wasza radość będzie zupełna” (Strażnica Nr 5, 1952 s. 14 [ang. 01.10 1951 s. 606]).

„Drugim rozkazodawczym »autorytetem wyższym« jest współkról Jezus Chrystus, o którym Piotr pisze: »Miejcie cześć dla króla«” (Strażnica Nr 21, 1952 s. 9 [ang. 15.06 1952 s. 375]).

Później, gdy odrzucono cześć dla Jezusa i zmieniono naukę o „władzach zwierzchnich”, zdecydowanie zaprzeczano by tym królem (1P 2:17), któremu należy się cześć, był Chrystus:

(...) Czcijcie ludzi wszelkiego rodzaju, miłujcie całą społeczność braci. Boga się bójcie, miejcie cześć dla króla.« – 1 Piotra 2:11-17, NW.

Kto jest tym królem? Kim są namiestnicy, których król posyła? Czy Piotr, który przecież napisał swój list do zborów chrześcijańskich, miał na myśli Jezusa Chrystusa, głowę zboru chrześcijan, gdy mówił »królowi jako zwierzchnikowi«? Nie ma żadnych uzasadnionych podstaw do takiego przypuszczenia” (Strażnica Nr 19, 1963 s. 6).

 

Hebrajczyków 1:6

 

Osobnym problemem jest tekst Hbr 1:6, w którym w angielskim przekładzie Świadków Jehowy widniało do roku 1970 słowo „cześć” (worship). Później je zmieniono na „hołd” (obeisance), który jest dla tej organizacji niższą formą kultu. Jednak w przypisie do angielskiego przekładu Biblii Towarzystwa Strażnica podano, że możliwa jest też pierwsza forma:

 

Or, “let . . . worship.” Gr., pro·sky·ne·sa′to·san; Lat., a·do′rent. (New World Translation of the Holy Scriptures – With References 1984).

 

Nauka początkowa, pozytywna

 

Hbr 1:6 But when he again brings his First-born into the inhabited earth, he says: “And let all God’s angels worship him” (New World Translation of the Christian Greek Scriptures 1950; New World Translation of the Holy Scriptures 1970).

 

„Lecz gdy znowu wprowadza swego Pierworodnego na zamieszkałą ziemię, mówi: »I niech go wielbią wszyscy aniołowie Boży (...)« (Hebr. 1:4-13, NW)” („Nowe niebiosa i nowa ziemia” 1958 s. 27).

 

„A gdy znowu wprowadzi swego Pierworodnego na zamieszkałą ziemię, powie: »I niech go wielbią wszyscy aniołowie Boży« (NW)” (Strażnica Rok XCIV [1973] Nr 17 s. 22 [ang. 15.11 1970 s. 702]).

 

Nauka obecna, negatywna

 

Hbr 1:6 – But when he again brings his Firstborn into the inhabited earth, he says: “And let all God’s angels do obeisance to him” (New World Translation of the Holy Scriptures 1971, 1984, 2013).

 

Hbr 1:6 – „I niech mu złożą hołd wszyscy aniołowie Boży” (Pismo Święte w Przekładzie Nowego Świata 1997). W przypisie do Hbr 1:6 w Biblii z roku 2018 podano: „Lub »pokłon«”.

 

„HOŁD CZY CZEŚĆ

Greckie słowo proskyneo z Listu do Hebrajczyków 1:6 może oznaczać:

1. Składanie z respektem hołdu, jakby ‛oddawanie pokłonu’ Jezusowi jako temu, którego Jehowa Bóg obdarzył zaszczytami i wyniósł do chwały.

2. Oddawanie czci Jehowie Bogu poprzez – czyli za pośrednictwem – Jego naczelnego przedstawiciela, Jego Syna, Jezusa” (Strażnica Rok CIV [1983] Nr 14 s. 3).

 

Trzeba tu zaznaczyć, że nie mamy pretensji do Towarzystwa Strażnica o to, że tak jak wiele innych Biblii użyło terminu „hołd” w tekście Hbr 1:6, ale wytykamy mu to, iż uczyniło ze zmiany słowa proceder doktrynalny. Na dodatek dokonało tej zmiany wiele lat po zaprzestaniu składania czci Jezusowi.

 

Modlitwa do Jezusa

 

Towarzystwo Strażnica w latach pięćdziesiątych XX wieku zakwestionowało modlenie się do Jezusa, choć wcześniej praktykowało zwracanie się do Niego.

 

Nauka początkowa, pozytywna

 

„Zazwyczaj modlitwy moje zanoszę do Ojca Niebieskiego i tylko w imieniu Pana Jezusa, lecz niekiedy zwracam się wprost do Jezusa, bo nie znalazłem w Piśmie Świętym nic przeciwko temu. Pismo Święte mówi, aby czcić Syna, tak jak czcimy Ojca” (Co kaznodzieja Russell odpowiadał na zadawane jemu liczne pytania 1947 [ang. 1917] s. 290);

 

„aby świat dowiedział się i poznał, że należymy do Jezusa i oby każdego z nas modlitwa była: »Panie Jezu! bądź dla mnie miłością i żywą rzeczywistością! Bardziej widzialnym dla oczu wiary...«.” (Niebiańska manna czyli rozmyślania duchowe na każdy dzień w roku dla domowników wiary 1905, tekst na 1 czerwca).

 

„Słuszną jest rzeczą przypisywać Chrystusowi Jezusowi imię Pana i Boga, jak to czynił pierwotny kościół i św. Szczepan modląc się do Niego – Dzieje 7:59” (Strażnica 15.04 1922 s. 125).

 

„Czy byłoby rzeczą niewłaściwą modlić się do Jezusa? Dla Chrześcijanina nie byłoby rzeczą niewłaściwą, ponieważ Jehowa Bóg zlecił Jezusowi wszelką moc w niebie i na ziemi” (Strażnica 01.02 1926 s. 39).

 

„Chwała Ci! za odkupienie! Tyś założył Kościół Swój; Przez krzyż dałeś przebaczenie, Chwała Ci, o Zbawco mój!” (Harfa Boża 1929, 1930 s. 143).

 

„Bóg nie odwlókł tych błogosławieństw, ale wyznaczył słuszny czas na ustanowienie swego Królestwa pod władzą Chrystusa, na usprawiedliwienie swego imienia i błogosławienie wszystkim, którzy jego i jego Słowo czczą i wysławiają” (Życie i zdrowie 1932 s. 47).

 

„Bóg nie odwlókł tych błogosławieństw, ale wyznaczył słuszny czas na ustanowienie swego Królestwa pod władzą Chrystusa, na usprawiedliwienie swego imienia i błogosławienie wszystkim, którzy jego i jego Słowo czczą i wysławiają” (Złoty Wiek 01.03 1934 s. 9).

 

„Ponadto Bóg rozkazał, aby tylko do niego i Jezusa składane były modlitwy, a więcej do nikogo. (...) Czy ludzie w jakikolwiek sposób pouczeni są przez Jezusa lub Jehowę, aby się modlili do stworzeń? Czy mają pozostawić imię Jezusa i modlić się w imieniu któregokolwiek stworzenia? Z pewnością nie; Jezus pouczył jak następuje: »O cokolwiek prosić będziecie w imieniu moim, to uczynię, aby był uwielbiony Ojciec w Synu. Jeśli o co będziecie prosić w imieniu moim, ja uczynię.« (Jana 14:13, 14)” (Strażnica 15.02 1939 s. 56 [ang. 15.12 1938 s. 376]).

[W tym fragmencie jest pewna niekonsekwencja. Otóż Towarzystwo Strażnica podaje, że nie należy modlić się do stworzeń, a ono samo zalicza Jezusa do stworzeń!]

 

„Głośno wołają oni i napierają na wodzów sprawiedliwości, bezustannie modląc się do Jehowy Boga i do Jezusa Chrystusa, Jego Króla, aby wnet zniszczył całą organizację diabelską” (Strażnica Nr 3, 1950 s. 4-5 [ang. 01.10 1949 s. 293]).

 

Nauka obecna, negatywna

 

„Jeżeli modlitwa ma zostać wysłuchana, to musi być skierowana do właściwej osoby. Jest nią Bóg nieba i ziemi, któremu jest na imię Jehowa (...) Modlitwa skierowana do kogoś innego niż Jehowa musi więc być bezskuteczna...” (Strażnica Nr 12, 1957 s. 21 [ang. 15.10 1954 s. 621-622]).

 

„Jezus Chrystus nauczył swych naśladowców modlitwy do ‘Ojca, który jest w niebie’ (Mateusza 6:9). Nie uczył ich modlić się do niego samego (...) Dlaczego więc mielibyśmy się zwracać do kogoś drugorzędnego” (Prawda, która prowadzi do życia wiecznego 1970 rozdz. 17, akapit 3).

 

„Módlmy się za pośrednictwem Jezusa Chrystusa, lecz nie do niego” (Strażnica Rok CII [1981] Nr 10 s. 3).

 

„Wielu wprawdzie modli się do Boga »w imieniu Jezusa«, jednak część z nich używa tego wyrażenia bez należytej oceny jego właściwego znaczenia. Wyobrażają sobie Jezusa mniej więcej w roli jakiegoś telefonisty w niebie, który po prostu przekazuje ich prośby Bogu” (Strażnica Rok CV [1984] Nr 1 s. 28).

 

„Warto zauważyć, że należy się modlić przez Jezusa, a nie do niego” (Strażnica Nr 21, 1995 s. 5).

 

„Tym samym Jezus wykluczył możliwość zwracania się do jakiejś innej osoby, (...) nawet do niego samego. (...) A zatem modlitwy do kogokolwiek lub czegokolwiek poza naszym niebiańskim Ojcem nie są przez Niego wysłuchiwane, bez względu na to, jak szczerze są zanoszone” (Strażnica Nr 14, 1996 s. 5).

 

„Jezus usługuje w charakterze współczującego Orędownika (…) Nie oznacza to, że powinniśmy się modlić do Jezusa ani że on niejako przekazuje dalej nasze prośby” (Przebudźcie się! listopad 2010 s. 21).

 

„Czy chrześcijanie powinni modlić się do Jezusa Chrystusa? Nie. (...) A zatem pierwsi chrześcijanie modlili się do Boga, nie do Jezusa (Dzieje 4:24, 30; Kol. 1:3)” (Strażnica 15.06 2015 s. 32).

 

Ciekawe jest to, że Towarzystwa Strażnica cytuje pismo Pliniusza do Trajana z roku 112, w którym mowa jest o modlitwie chrześcijan do Jezusa:

 

„zbierali się w ustalony dzień przed świtem, wspólnie modlili się do Chrystusa...” (Strażnica Rok XCII [1971] Nr 21 s. 18).

 

Również interesujące jest to, że w jednej publikacji Towarzystwo Strażnica mówi o modlitwie do Jezusa:

 

„Tak więc razem z Janem żarliwie się modlimy: »Amen! Przyjdź, Panie Jezusie«. [Ap 22:20]” (Wspaniały finał Objawienia bliski 1993 [ang. 1988, 2006] s. 319).

 

Modlitwa Szczepana – Dz 7:59

 

Towarzystwo Strażnica od wielu lat ma problem ze słowami modlitewnymi Szczepana: „Tak kamienowali Szczepana, który modlił się: »Panie Jezu, przyjmij ducha mego!«” (Dz 7:59). Przez jakiś czas twierdzi ono, że te słowa są modlitwą, a później przeczy temu, ucząc, iż one nią nie są. Jedynie do końca lat pięćdziesiątych XX wieku uważała zdecydowanie ta organizacja omawiane słowa za modlitwę.

 

Nauka początkowa, pozytywna

 

„Postawa Szczepana w tych prześladowaniach była najbardziej szlachetną. Modlił się za siebie i za swoich prześladowców, aby im grzech ten był przebaczony (...). Dla siebie zaś, aby Pan przyjął jego ducha” (ang. Strażnica 15.02 1902 s. 2958 [reprint]).

 

„Słuszną jest rzeczą przypisywać Chrystusowi Jezusowi imię Pana i Boga, jak to czynił pierwotny kościół i św. Szczepan modląc się do Niego – Dzieje 7:59” (Strażnica 15.04 1922 s. 125);

 

„Szczepan, publicznej dyskusji z przedstawicielami swych przeciwników religijnych, został przez nich ukamienowany. W obliczu śmierci, mając wygląd anioła, modlił się o przebaczenie dla wrogów swoich, uczonych w Piśmie Św., duchownych, którzy go zabili” (Złoty Wiek 01.06 1932 s. 170).

 

„Czy modlitwa Szczepana do Jezusa, w Dziejach 7:59 wskazuje, że uznawał on Jezusa za Jehowę? (…) Modlitwa zaniesiona przez Szczepana, kiedy poniósł męczeńską śmierć, jest zapisana w Dziejach 7:59, 60: ››I kamienowali Szczepana, a on błagał i mówił: ‘Panie Jezusie, przyjmij ducha mego.’…” (Does Stephen’s prayer to Jesus, as found in Acts 7:59, show that he understood Jesus to be Jehovah? (...) The prayer offered by Stephen when he was being martyred is recorded at Acts 7:59, 60, which says: “And they went on casting stones at Stephen as he made appeal and said: »Lord Jesus, receive my spirit.«...” – ang. Strażnica 01.02 1959 s. 96).

 

Kolejna nauka, negatywna

 

Though some claim that prayer may properly be addressed to others, such as to God’s Son, the evidence is emphatically to the contrary. True, there are rare instances in which words are addressed to Jesus Christ in heaven. Stephen, when about to die, appealed to Jesus, saying, “Lord Jesus, receive my spirit.” (Ac 7:59) However, the context reveals a circumstance giving basis for this exceptional expression (Aid to Bible Understanding 1971 s. 1329).

Tłumaczenie: „Całkowicie bezpodstawne są twierdzenia, jakoby stosowne były modlitwy zanoszone do innych osób, np. do Syna Bożego. To prawda, że w sporadycznych wypadkach niektórzy zwracali się do Jezusa Chrystusa przebywającego w niebie. Szczepan tuż przed śmiercią zawołał: »Panie Jezusie, przyjmij ducha mego« (Dz 7:59). Te niecodzienne słowa znajdują jednak wytłumaczenie w zaistniałych okolicznościach” (tłumaczenie według dzieła Wnikliwe poznawanie Pism 2006 t. 2, s. 86).

 

Kolejna nauka, pozytywna

 

„Czy uczeń Szczepan nie skierował w modlitwie prośby wprost do Jezusa i czy podobnie nie postąpił apostoł Jan? – Istotnie, Szczepan tuż przed oddaniem ostatniego tchu powiedział: »Panie Jezu, przyjmij ducha mego!« (Dzieje 7:59, NP)” (Strażnica Rok CII [1981] Nr 10 s. 4).

 

Kolejna nauka, negatywna

 

„Jednakże gdy Szczepan czy też Jan ujrzeli w wizji Jezusa i do niego się zwracali, wcale nie były to modlitwy (Dz 7:56, 59; Objawienie 1:17-19; 22:20)” (Strażnica Nr 24, 1994 s. 24).

 

Kolejna nauka, pozytywna

 

„Ponadto modlili się za swoich wrogów i prześladowców (Mateusza 5:44; Dzieje 7:59, 60)” (Przebudźcie się! Nr 4, 1999 s. 4).

 

„Jednakże w wielu przekładach można przeczytać, że Szczepan »modlił się« do Jezusa. A przypis w angielskim wydaniu Przekładu Nowego Świata wyjaśnia, że grecki wyraz przetłumaczony tu na »błagał« może też oznaczać »wzywał; zanosił modlitwę«” (Strażnica Nr 1, 2005 s. 31).

 

Nauka obecna, negatywna

 

Czy Szczepan modlił się do Jezusa? Nie. Prawo do odbierania czci a więc także do wysłuchiwania modlitw przysługuje tylko Jehowie Bogu (...) Dobrze wiedział, że Jezus otrzymał moc wskrzeszania zmarłych, dlatego skierował do niego nie modlitwę, lecz bezpośrednią prośbę, by ‛przyjął jego ducha’” (Strażnica 15.05 2008 s. 31).

 

Wzywanie imienia Jezus

 

Towarzystwo Strażnica uważało kiedyś za istotne wzywanie imienia Jezusa. Podaje ono, że nawet więcej uwagi poświęcano jemu niż imieniu Jehowa:

 

„Wśród założycieli Towarzystwa (...) byli tacy, którzy Panu nieograniczenie byli oddani i którzy byli wzorem tych, co otrzymali uznanie Pana. (...) Dla imienia Pańskiego wierni cierpliwie znosili powstałe stąd doświadczenia, gorliwie kontynuując powierzona im pracę. W owym czasie większy był kładzony nacisk na imię Jezusa aniżeli na imię Jehowy” (Światło 1930 t. I, s. 18).

 

„Przez długi czas lud chrześcijański szczególnie wyrozumiał Nowy Testament. Jednak w świetle jakie Bóg zsyła na Swoje Słowo nastaje pewna zmiana, co też i lud Boży otrzymuje gruntowniejsze wyrozumienie Starego Testamentu. On dowiaduje się z tych zapisków większego objawienia imienia Jehowy, oraz dowiaduje się, że Jehowa dostarczył dla niego szczególną ochronę, aby był bezpiecznym w najtrudniejszym czasie” (Strażnica 15.06 1930 s. 179 [ang. 15.04 1930 s. 115]).

 

Od roku 1925 Towarzystwo Strażnica zaczęło kłaść nacisk na imię Jehowa, a spychać w niebyt wzywanie imienia Jezusa:

 

„Po roku 1925 święci już nie służyli Bogu z myślą o tym, że koniec nastąpi w konkretnym, niezwykle bliskim terminie. Sprawą największej wagi stało się odtąd uświęcanie imienia Jehowy” (Pilnie zważaj na proroctwa Daniela! 1999 s. 304).

 

Oto jak ta organizacja przeprowadzała ten proces na przykładzie pieśni:

 

„W śpiewniku wydanym przez lud Jehowy w roku 1905 było dwa razy więcej pieśni sławiących Jezusa niż wywyższających Jehowę. W śpiewniku z roku 1928 zamieszczono mniej więcej tyle samo pieśni wychwalających Jezusa, co wysławiających Jehowę. Jednakże w najnowszym śpiewniku wydanym w roku 1984, a po polsku w roku 1989, pieśni na cześć Jehowy jest czterokrotnie więcej niż pieśni o Jezusie” (Wspaniały finał Objawienia bliski! 1993 s. 36).

 

Widzimy, że nie tylko zmniejszano ciągle ilość pieśni dotyczących Chrystusa, ale w końcu usunięto wszystkie „sławiące Jezusa”, czy „wychwalające Jezusa”, a wstawiono tylko „o Jezusie”.

 

Jednak jeszcze w latach 1926-1937 Świadkowie Jehowy potrafili napisać następująco:

 

„Ze słowa Bożego człowiek dowiaduje się, że narodził się grzesznikiem i że niema żadnego innego imienia pod niebem, przez które on by mógł być zbawiony i przyszedł do harmonji z Bogiem, jedynie tylko w imieniu Jezusa Chrystusa. On się wtedy dowiaduje, że Jezus umarł na krzyżu i że ktokolwiek by uwierzył w niego, nie zginie, ale będzie miał żywot wieczny” (Wyzwolenie 1929 [ang. 1926] s. 197).

 

„Ludziom, którzy by chcieli znaleźć bezpieczne miejsce i żyć, wskazuje Jehowa Chrystusa Jezusa, swego pomazanego Króla, mówiąc »(...)« (Mateusza 12:18, 21). Nie ma pod słońcem innego imienia, które mogłoby zbawić ludzi (Dzieje Apost. 4:12). Dlatego też nie ma innego bezpiecznego miejsca” (Bezpieczeństwo 1937 s. 23).

 

Towarzystwo Strażnica chcąc zakwestionować sens bezpośredniego „wzywania imienia Jezusa” napisało niedawno następująco:

 

„A może nurtują cię jednak wątpliwości co do tego, czy naprawdę nie należy się modlić do Jezusa? Do jednego z biur oddziałów Towarzystwa Strażnica pewna kobieta napisała: »Niestety wciąż nie jestem przekonana, czy pierwsi chrześcijanie rzeczywiście nie zanosili modlitw do Jezusa«. Miała na myśli słowa Pawła zawarte w Liście 1 do Koryntian 1:2, gdzie wspomniano o »wszystkich, którzy wszędzie wzywają imienia naszego Pana, Jezusa Chrystusa«. Ale warto zauważyć, iż w oryginale słowo »wzywać« może się odnosić nie tylko do modlitwy. W jaki sposób wszędzie ‛wzywano’ imienia Chrystusa? Naśladowcy Jezusa z Nazaretu czynili to między innymi w ten sposób, że otwarcie uznawali go za Mesjasza i »Wybawcę świata« oraz w jego imieniu dokonywali wielu cudów (1 Jana 4:14; Dzieje 3:6; 19:5). Dlatego w pewnym dziele napisano, że zwrot »wzywać imienia naszego Pana (...) oznacza raczej uznanie jego panowania niż modlitwę do niego« (The Interpreter’s Bible)” (Strażnica Nr 24, 1994 s. 24-25).

 

Czy taką samą zasadę zastosują Świadkowie Jehowy względem wzywania imienia Jehowy?

 

Rzymian 10:13

 

Dziś Towarzystwo Strażnica słowa „każdy, kto wezwie imienia Pańskiego, będzie zbawiony” (Rz 10:13) odnosi do Jehowy, wstawiając w swej Biblii termin „Jehowa” („każdy, kto wzywa imienia Jehowy, będzie wybawiony”). Jednak nie za każdym razem imię to umiejscawiano w tym wersecie i nie zawsze odnoszono ten fragment do Jehowy.

Ponieważ organizacja Świadków Jehowy odmiennie interpretowała ten werset mniej więcej w jednym czasie (czasem różnie też w jednej publikacji), więc nie da się ustawić chronologicznie zmian związanych z interpretacją tego tekstu. Można też dojść do następujących wniosków:

albo organizacja ta zmienia co jakiś czas odnoszenie słów z tekstu Rz 10:13;

albo przez całą swoją historię odnosi ten tekst i do Jezusa i do Jehowy.

 

Nauka pozytywna

 

„Nie, jedyną podstawą, o jakiej Pismo Św. uczy, jest wiara w Chrystusa, jako naszego Odkupiciela i Pana. »Albowiem łaską jesteście zbawieni przez wiarę«. (Ef. 2:8) Usprawiedliwienie przez wiarę jest podstawą zasady całego systemu Chrześcijaństwa. Na pytanie, co mam czynić aby być zbawionym? apostoł odpowiada. »Wierz w Pana naszego Jezusa Chrystusa, albowiem nie jest pod niebem inne Imię dane ludziom, w którem mielibyśmy być zbawieni« (Dz. Ap. 4:12) i »wszelki którybykolwiek wzywał Imienia Pańskiego, zbawion będzie.« List do Rzym. 10:13” (Boski Plan Wieków 1917 [ang. 1886] s. 122).

 

„Czy oni nauczają, że podstawą zbawienia jest niewiedza? Nie: jedyną podstawą zbawienia wymienioną w Piśmie, jest wiara w Chrystusa jako naszego Odkupiciela i Pana. ››Łaską zbawieni jesteście, przez wiarę‹‹ (Efezjan 2:8). Usprawiedliwienie z wiary jest podstawową zasadą całego systemu chrystianizmu. Kiedy apostołów zapytano: Co muszę uczynić, abym był zbawionym?, oni odpowiedzieli: ››Uwierz w Pana Jezusa Chrystusa‹‹. ››Nie ma żadnego innego imienia pod niebem, danego ludziom, przez które moglibyśmy być zbawieni‹‹ (Dzieje 4:12); oraz ››Każdy, kto wzywa imienia Pańskiego, zbawiony będzie‹‹. – Rzymian 10:13”. (Do they teach that ignorance is a ground of salvation? No; the only ground of salvation mentioned in the Scriptures is faith in Christ as our Redeemer and Lord. “By grace are ye saved, through faith.” (Ephesians 2: 8) Justification by faith is the underlying principle of the whole system of Christianity. When asked, What must I do to be saved? the apostles answered, “Believe on the Lord Jesus Christ”. “There is none other name under heaven given among men whereby we must be saved” (Acts 4:12) ; and “Whosoever shall call upon the name of the Lord shall be saved”.  Romans 10:13. ang. Złoty Wiek 02.03 1921 s. 332).

 

„Teraz jest czas gdzie następujący werset ma zastosowanie: »Każdy bowiem, ktoby wzywał imienia Pańskiego, zbawiony będzie« (Rzym. 10:13). To jest jasny dowód, że kto uchybi lub się wzbrania imienia Pańskiego wzywać, błogosławieństwa ofiary okupu nie może otrzymać. I jak oni wzywają Imienia Pańskiego? Odpowiedź z Pisma brzmi: »Że jeślibyś usty wyznał Pana Jezusa, i że uwierzyłbyś w sercu twojem, że go Bóg z martwych wzbudził, zbawiony będziesz...« (Rzym. 10:9-11)” (Dzieci 1941 s. 82 [maszynopis]; ed. ang. s. 204-205). Por. drugi tekst poniżej.

 

„Nie chcieli oni widzieć w Chrystusie końca starego przymierza zakonu. I oto zbawienie ma być przez Chrystusa dostępne dla wszystkich; zniknęła teraz różnica między Żydami i poganami. Zbawienie przychodzi przez wyznawanie i przez wzywanie imienia Pańskiego. Aby wszystkie ludzkie stworzenia uzdolnić do wzywania Pana i do wzmacniania wiary, głosiciele prawdy posłani są do wszystkich narodów. – [Rz] 10:1-21” („Wyposażony do wszelkiego dzieła dobrego” 1954 [ang. 1946] s. 354).

 

„Istnieją w Pismach Hebrajskich wersety dotyczące Jehowy, które w »Nowym Testamencie« przytoczono w kontekście odnoszącym się do Syna (Izaj. 40:3 – Mat. 3:3 – Jana 1:23; Joela 3:5 /2:32, Gd/ – Rzym. 10:13; Ps. 45:7, 8 – Hebr. 1:8, 9). Jest to zrozumiałe – gdy się weźmie pod uwagę, że Jezus był najwybitniejszym przedstawicielem Ojca” (Strażnica Rok C [1979] Nr 2 s. 23). Porównaj drugi tekst poniżej.

 

Nauka negatywna

 

„Kiedy więc Prorok Izajasz oświadcza, że Izrael powołany będzie z powrotem do boskiej łaski przy tworzeniu Królestwa, to włącza »każdego, który się nazywa imieniem mojem [Jehowy] któregom ku chwale swojej stworzył, któregom ukształtował, i któregom uczynił.« (nazwa Izrael stosować się wtedy będzie do wszystkich, którzy należeć będą do ludu Bożego.) – Iza. 43:7; Do Rzym. 9:26, 33, 10:13” (Walka Armagieddonu 1919 [ang. 1897] s. 802-803).

 

„Polegać na tem, co słyszymy z Boskiego Słowa Prawdy, znaczy wierzyć w Jehowę i jego zamierzenie odsłonięte w Piśmie Św. Niechaj Państwo zauważą argument Pisma Św. odnośnie do tego punktu: »Każdy bowiem, ktoby używał imienia Pańskiego, zbawiony będzie. Jakoż tedy wzywać będą tego, w którego nie uwierzyli?...« (Do Rzymian 10:13-15)” (Bogactwo 1936 s. 121).

 

„Jehowa Bóg jest źródłem życia, i każdy, który Imię Jehowy wzywa, otrzymuje sposobność, od śmierci być zbawiony; dla żadnych innych nie ma zbawienia od śmierci. (Rzym 10:13)” (Dzieci 1941 s. 134 [maszynopis]; ed. ang. s. 330-331). Porównaj drugi tekst powyżej.

 

„Ostateczne wybawienie każdego zależne jest od tego, czy jest takim głosicielem, gdyż jest napisane: »Jeślibyś usty wyznał Pana Jezusa i uwierzyłbyś w sercu twoim, że Bóg go z martwych wzbudził, zbawiony będziesz. Albowiem sercem wierzono bywa ku sprawiedliwości, ale się usty wyznanie dzieje ku zbawieniu. Każdy bowiem, kto by wzywał imienia Pańskiego /imienia Jehowy/, zbawiony będzie« (Rzym. 10:9, 10, 13)” (Strażnica Nr 4, 1950 s. 7).

 

„(...) Stwórcę i Boga, który nalega, abyśmy używali Jego imienia (Izaj. 42:8; Rzym. 10:13)” (Strażnica Rok C [1979] Nr 2 s. 24). Porównaj drugi tekst powyżej.

 

„Pismo Święte gwarantuje, że »każdy, kto wzywa imienia Jehowy, będzie zbawiony« (Rzym. 10:13, NW; Joela 3:5 /2:32, NW/). Czy gotów jesteś z wiarą wzywać imienia Bożego jako oddany czciciel Jehowy?” (Strażnica Rok CI [1980] Nr 21 s. 16).

Okup i pośrednictwo Jezusa

 

Towarzystwo Strażnica naucza dziś, że Jezus złożył okup „za wszystkie rodzaje ludzi”, a nie „za wszystkich ludzi”, pomimo iż Biblia naucza, że „jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek, Chrystus Jezus, który wydał samego siebie na okup za wszystkich” (1Tm 2:5-6). To też wiąże się z tym, że Chrystus nie jest uznawany przez głosicieli z tej organizacji za Pośrednika względem wszystkich ludzi, a tylko jest On nim dla klasy niebiańskiej Świadków Jehowy. Jednak nie zawsze tak uczyło Towarzystwo Strażnica.

Organizacja ta z czasem kwestię okupu przesunęła na drugi plan w hierarchii swych doktryn:

 

„Przez wiele lat rozumieliśmy, że najważniejszą doktryną z Biblji jest wielka ofiara okupu, lecz obecnie dowiadujemy się o Jehowie, przeto rozumiemy inaczej. (...) Jednakże ta, która się tyczy Królestwa Bożego, jest większa od ofiary okupu. Ona jest największą, dlatego, ponieważ Bóg przez Swoje Królestwo w zupełności usprawiedliwi Swoje Słowo i imię...” (Strażnica 01.09 1930 s. 260 [ang. 01.07 1930 s. 196]).

 

„Do onego czasu lud Boży uznawał odkupienie i wyzwolenie rodzaju ludzkiego przez wielką ofiarę okupu Jezusa Chrystusa jako koronującą część celów Bożych. Obecnie jednak, w świetle dalszej objawionej prawdy, ostatek widzi, że odkupienie i wyzwolenie rodzaju stoi w podrzędnym miejscu, a zato całkowite usprawiedliwienie słowa i imienia Jehowy, przez działalność jego królestwa, jest w daleko większem znaczeniu” (Strażnica 15.06 1931 s. 180 [ang. 15.04 1931 s. 116]).

 

Okup za wszystkich i Pośrednik dla wszystkich ludzi

 

Interesujące jest to, że C. T. Russell nauczał, iż Jezus nie jest Pośrednikiem dla klasy niebiańskiej. Uczył jednak, że jest dla niej „orędownikiem”, a „pośrednikiem” jest dla całej ludzkości. Pogląd swój C. T. Russell zmienił w roku 1909:

 

„To pokazuje sposób, w jaki tak my, jak prawie wszyscy chrześcijanie, byliśmy przyzwyczajeni używać to słowo Pośrednik. Na przykład wielokrotnie w Wykładach Brzasku – [ang. DAWN-STUDIES], Tom. V., odnosimy się do naszego Pana jako »Pośrednika Pojednania« [ang. Mediator of the Atonement]. To wyrażenie jest właściwe, jeżeli użyjemy je według pospolitej zasady wysławienia, jak było używane przez nas wszystkich. Teraz jednak to czasopismo zwraca uwagę ludu Bożego na fakt, że w Piśmie Świętym słowo Pośrednik jest użyte w szczególnym znaczeniu i pragniemy ażeby wszyscy badający Słowo Boże starali się przyjąć jedynie biblijny pogląd i z tego punktu zapatrywania używali słowo Pośrednik. Powyższa korekta pokazuje, jak trudne jest dla każdego z nas pozbycie się nawyku” (ang. Strażnica 01.01 1909 s. 4309 [reprint]).

 

„I właśnie tu chcemy podkreślić, że nasz Pan Jezus nie jest pośrednikiem Kościoła wobec Ojca, ale jest orędownikiem Kościoła. Jest zdecydowana różnica między tymi dwoma pojęciami. »Pośrednik« – pojęcie to oznacza, że istnieje nieprzyjaźń między dwiema głównymi stronami, wymagająca interwencji strony trzeciej. My nie jesteśmy buntownikami” (Pastor Russell’s Sermons 1917 s. 720; tekst polski cytowany według Kazania Pastora Russella 2012 s. 720 [wyd. „Straż”, Białogard]).

 

„To jest w zgodzie z oświadczeniem Apostoła, że Jezus Chrystus – Pośrednik – dał samego siebie na okup za wszystkich, aby być opowiadany świadczony wszystkim w swoim czasie. To jest właśnie to, co się stanie dla wszystkich ludzi bez względu na ich chęć, lub wiarę” (Boski Plan Wieków 1917 s. 130-131).

 

„Ogłosi On wszystkim, że śmiercią Swoją na Kalwaryi odkupił nie tylko Adama, i jego potomstwo, ale także i jego królestwo, ziemię...” (Walka Armagieddonu 1919 [ang. 1897] s. 780).

 

„Pismo Św., dzięki Bogu zaopatruje nas nie tylko w doskonały balsam ale w niezawodny środek (...) przez wielkiego Pośrednika, dobrego Lekarza i Stworzyciela” (Walka Armagieddonu 1919 s. 583; 1925 s. 582).

 

Człowiek Jezus Chrystus złożył wszystko, co miał, dla odkupienia człowieka Adama i jego rodzaju, to jest cenę w pełni odpowiadającą, człowieka za człowieka” (Pojednanie pomiędzy Bogiem i człowiekiem 1920 [ang. 1899] s. 439).

 

„(...) człowiek Jezus był ceną okupu, daną dla kupienia Adama i jego rodzaju” (jw. s. 540).

 

„Poddał się jednak zupełnie woli Swego Ojca, a wolą Jehowy było, aby Jezus umarł i odkupił Adama i jego rodzaj” (Rozmowa z umarłymi? 1920 s. 155).

 

„Ketura wyobraża nowe przymierze, które Jehowa uczynił z Chrystusem, jako Pośrednikiem rodzaju ludzkiego, a przez które wszyscy otrzymają sposobność ubiegania się o życie wieczne” (Harfa Boża 1929, 1930 s. 73).

 

„Było planem Jehowy Boga, że za Adama i jego potomstwo miał być zrządzony okup, a to w celu, by cała ludzkość miała przywilej osiągnąć życie” (Sztandar dla ludzi 1926 s. 18).

 

„Ofiara okupu była złożona za wszystkich (Żydów 2:9). (…) Biljony ludzi poszło do grobu nie mając znajomości o tem, że Bóg przygotował dla nich życie. W Jego słusznym czasie On się zajmie tem, że ci wszyscy zostaną przywróceni oraz wzbudzeni od śmieci do życia…” (Wyzwolenie 1929 [ang. 1926] s. 331).

 

„Żydzi są włączeni w ofiarę okupu, który był dany za wszystkich, ponieważ Jezus dał swoje życie na okup za wszystkich (1 Tym. 2:5, 6)” (Pojednanie 1928 s. 294).

 

„Kiedy Jezus złożył swoje życie jako okup za wszystkich, to jest za dobrych jakoteż i za złych, to Bóg wzbudził Go od umarłych, trzeciego dnia” (Strażnica 15.09 1929 s. 286 [ang. 15.05 1929 s. 158]).

 

„Jednak w mocy jego było dostarczenie innego człowieka, pod każdym względem równego Adamowi, któryby dobrowolnie umarł i swem życiem zapłacił równoważną cenę za Adama i jego potomstwo, a temsamem uwolnił go ze śmierci i przyprowadził do sposobności ubiegania się o żywot” (Strażnica 01.10 1931 s. 303).

 

„Ketura wyobraża nowe przymierze, które Jehowa uczynił z Chrystusem, jako Pośrednikiem rodzaju ludzkiego, a przez które to przymierze wszyscy otrzymają sposobność do ubiegania się o życie wieczne” (Strażnica 15.01 1932 s. 26 [ang. 01.10 1931 s. 300]).

 

„(...) doskonały człowiek mógł złożyć dostateczną cenę za wykupienie i uwolnienie Adama i jego potomstwa z pod tego wyroku śmierci i jego skutków” (Strażnica 15.10 1935 s. 318 [ang. 15.07 1934 s. 221]). Patrz też Złoty Wiek 16.07 1935 s. 14.

 

„Reasumując powyższe należy stwierdzić, że istniało dwóch ludzi, którzy posiadali prawo trwałego pobytu na ziemi śród doskonałych warunków, mianowicie Adam i Jezus. Pierwszy przez nieposłuszeństwo utracił to prawo, drugi – przez posłuszeństwo oddał to prawo swoje za Adama, na skutek czego został Adamowi ponownie zapewniony trwały pobyt na ziemi czyli że zostało Adamowi zapewnione zmartwychwstanie. A jeśli Adamowi, to i całemu jego potomstwu” (Złoty Wiek 15.12 1935 s. 14).

 

„Bóg mógł jednak sprawić – co też uczynił – by inny doskonały człowiek dobrowolnie umarł w miejsce grzesznika Adama, gotując przez to możność uwolnienia wszystkich ludzi od skutków odziedziczonego grzechu, aby potem czynili zadość wymaganiom Boskiego prawa i żyli. Na ziemi nie było atoli doskonałego człowieka, któryby za Adama mógł umrzeć. Bóg przeto przysposobił zastępcę; zesłał swego umiłowanego Syna na ziemię (...) Bóg nazwał go Jezusem, dlatego że imię to znaczy »zbawca ludzkości« (Mateusza 1:21)” (Złoty Wiek 01.07 1936 s. 198).

 

„Jezus opuścił swoją pierwotną chwałę w niebie, stał się człowiekiem i złożył siebie w ofierze na okup za wszystkich ludzi” (Złoty Wiek 16.08 1936 s. 243).

 

„Przez swoją śmierć w miejsce grzesznika Jezus odkupił dla wszystkich ludzi prawo do życia” (Nowy Dzień 15.06 1937 s. 283).

 

„Cała ludzkość wraz z Adamem ma być zbawiona czyli odkupiona z śmierci i grobu, jak Bóg obiecał (1 Do Korynt. 15:22). (...) Krew żywota, którą Jezus wylał jako kompensatę za Adama, stanowi podstawę pojednania człowieka z Bogiem” (Nowy Dzień 15.09 1938 s. 790, por. s. 787; patrz też Niebo i czyściec 1931 s. 53).

 

Okup za wszystkie rodzaje ludzi i Pośrednik dla niektórych, dla pomazańców

 

W latach trzydziestych XX wieku (1934 r.) Towarzystwo Strażnica ‘ograniczyło’ okup Jezusa i ‘zawłaszczyło’ Jego pośrednictwo tylko dla klasy niebiańskiej Świadków Jehowy:

 

Było mówione, iż Jezus jest orędownikiem kościoła i pośrednikiem świata. Ale Pismo Św. nie popiera taki wniosek. Nie ma nic sprzecznego w tem, aby Jezus był jednocześnie orędownikiem i pośrednikiem kościoła, a które to oba urzędy wypełnia i on aktualnie” (Strażnica 01.06 1934 s. 170 [ang. 01.04 1934 s. 105; Jehovah 1934 s. 156-157]).

 

„»Który chce, aby wszyscy ludzie byli zbawieni, i ku znajomości prawdy przyszli. Boć jeden jest Bóg, jeden także pośrednik między Bogiem i ludźmi, człowiek Chrystus Jezus. Który dał samego siebie na okup za wszystkich, co jest świadectwem czasów jego. (...).« – 1 List do Tymoteusza 2:4-7.

Tekst ten nic nie wspomina, że »człowiek Chrystus Jezus« jest pośrednikiem WSZYSTKICH ludzi” (Strażnica 01.06 1934 s. 169).

 

„Kto jest tym pośrednikiem? Pismo Św. odpowiada, że »człowiek Chrystus Jezus, który dał samego siebie na okup za wszystkich.« Te ostatnio przytoczone słowa utożsamiają tego, który jest pośrednikiem pomiędzy Bogiem a ludźmi (ale nie wszystkimi ludźmi), innemi słowy, pomiędzy tymi, którzy pokładają wiarę w Jezusie Chrystusie...” (Strażnica 01.06 1934 s. 169 [ang. 01.04 1934 s. 104-105]).

 

„1 Tymoteusza 2:5, 6: »Człowiek Chrystus Jezus, który dał samego siebie na okup za wszystkich«. Ofiara okupu odnosi się tu do wszystkich tych, którzy wierzą, a nie do wszystkich ludzi bez względu na to, czy mają wiarę czy nie” (Bogactwo 1936 s. 134).

 

„Lecz czy Pismo Św. nie potwierdza, że Jezus dał samego siebie na okup za wszystkich i że to jest świadectwem dla wszystkich w słusznym czasie [1Tm 2:6]? Nie; Pismo Św. nic o tym nie wspomina. Wyrazy »dla wszystkich« nie znajdują się w tekście, lecz dodane są przez komentatorów” (Strażnica 15.07 1938 s. 214 [ang. 15.05 1938 s. 150]).

 

„(...) okup nie może się odnosić do wszystkich ludzi jako poszczególnych jednostek (...) Tym przedstawił on całkowitą niemożliwość jakiegoś okupu za tych niewierzących czyli umyślnie złych, bo Sodoma i Gomora zostały nieodwracalnie zasądzone i zniszczone bez jakiejkolwiek możliwości powrotu” (Strażnica Nr 13, 1955 s. 9).

 

„Jest on Pośrednikiem nowego przymierza, zawartego między Bogiem a duchowym »Izraelem Bożym«” (Strażnica Nr 1, 1967 s. 4).

 

„W tym celu pośredniczy w nowym przymierzu zawartym między Bogiem a 144 000 uczniów” (Strażnica Nr 1, 1967 s. 6).

 

A zatem w sensie ściśle biblijnym Jezus jest »pośrednikiem« tylko dla pomazańców” (Strażnica Rok CI [1980] Nr 2 s. 24).

 

Ludzie ze wszystkich narodów, którzy spodziewają się żyć wiecznie na ziemi, już teraz odnoszą pożytek z usługiwania Jezusa. Ponieważ nie są objęci nowym przymierzem, więc nie jest on ich prawnym Pośrednikiem...” (Strażnica Nr 4, 1990 s. 31).

 

Greckie słowo tłumaczone na »pośrednik« to termin prawniczy. Określa Jezusa jako prawnego Pośrednika (...) nowego przymierza, które umożliwiło powstanie nowego narodu, »Izraela Bożego« (Gal. 6:16). Naród ten składa się z chrześcijan namaszczonych duchem, tworzących niebiańskie »królewskie kapłaństwo« (...) A co z ludźmi, których nie obejmuje nowe przymierze i którzy mają nadzieję żyć wiecznie na ziemi, a nie w niebie? Nie uczestniczą oni w nowym przymierzu, ale korzystają z jego dobrodziejstw” (Strażnica 15.12 2008 s. 13-14).

 

„Chociaż Jezus jest Pośrednikiem tylko dla uczestników nowego przymierza, to jest również Arcykapłanem Bożym i Potomkiem Abrahama” (Wnikliwe poznawanie Pism 2006 t 2 s. 429 [ang. 2015 t. 2 s. 362]).

 

„Pośrednik (...) Jezus Chrystus (...) tylko dla pomazańców” (Skorowidz do publikacji Towarzystwa Strażnica 2001-2010, 2011 s. 399).

 

„(...) jeden także pośrednik między Bogiem a ludźmi /ale nie: wszystkimi ludźmi/, człowiek Chrystus Jezus, który dał siebie na okup odpowiedni za wszystkich” (Strażnica Rok CI [1980] Nr 17 s. 14).

 

Interesujące jest porównanie tego ostatniego tekstu ze słowami C. T. Russella:

 

„(...) jeden także pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek Chrystus Jezus, który [zaspokoi oczekiwania Boskiej sprawiedliwości i doprowadzi do pokuty, czyli pojednania pomiędzy Bogiem a ludźmi, ponieważ z łaski Boga] siebie samego złożył jako okup za wszystkich [za każdego człowieka, co jest prawdą i faktem]” (Co powiedział Pastor Russell 2015 [ang. 1917] s. 824).

 

Dawniej Towarzystwo Strażnica inaczej zmieniało słowa 1Tm 2:6. Ich angielski przekład Nowego Testamentu z roku 1950 (w przypisie) zawierał takie oto słowa:

 

ransom for all kinds of people. („jako odpowiedni okup za wszystkie rodzaje ludzi”).

 

Taki tekst przekazują też polskie publikacje Towarzystwa Strażnica:

 

„On »dał siebie samego jako odpowiedni okup za ludzi wszelkiego rodzaju« (1 Tym. 2:6, NW, uw. marg.)” (Wykwalifikowani do służby kaznodziejskiej 1957 cz. I, s. 17).

 

„Ten czas charakteryzuje (...) bliskie nadejście zupełnego »uwolnienia przez okup« dla ludzi wszystkich rodzajów, którzy okazują dobrą wolę” (Strażnica Nr 13, 1955 s. 11).

 

„A więc ludzie wszystkich rodzajów przyjęci zostali do tego przymierza” („Nowe niebiosa i nowa ziemia” 1958 s. 187).

 

W Liście 1 do Tymoteusza nazwano Boga »Zbawicielem ludzi wszelkiego rodzaju, a zwłaszcza wiernych«.” (Strażnica Rok CV [1984] Nr 23 s. 28).

 

Natomiast angielska Biblia z przypisami, wydana przez Towarzystwo Strażnica, także zawiera w uwadze marginesowej do 1Tm 2:6 interesujące nas słowa:

 

all sorts of people (ludzie wszelkiego pokroju – New World Translation of the Holy Scriptures – With References 1984).

 

Polska Biblia Świadków Jehowy z roku 2018 w przypisie do słów „okup za wszystkich” (1Tm 2:6) podaje:

 

Lub „najróżniejszych ludzi” (Pismo Święte w Przekładzie Nowego Świata 2018).

 

Teksty z Biblii Świadków Jehowy też wskazują na to, jak rozumieją oni „zbawienie” wszystkich ludzi:

 

„Albowiem ujawniła się niezasłużona życzliwość Boża, niosąca wybawienie ludziom wszelkiego pokroju...” (Tt 2:11, Pismo Święte w Przekładzie Nowego Świata 1997).

 

„Bo Bóg dał wyraz swojej niezasłużonej życzliwości, która zapewnia wybawienie najróżniejszym ludziom... (Tt 2:11, Pismo Święte w Przekładzie Nowego Świata 2018).

 

Również jedno z czasopism tak komentuje słowa o okupie za wszystkich, aby w kontekście znaleźli się ludzie „wszelkiego pokroju”:

 

Wolą Boga jest wybawienie ludzi wszelkiego pokroju; doniosłą rolę spełnia nauka o tym, że Chrystus »wydał siebie na okup odpowiedni za wszystkich«” (Strażnica Nr 2, 1991 s. 30).

 

Patrz też rozdział Różni „pośrednicy” w nauce Towarzystwa Strażnica.

 

Zmartwychwstanie Chrystusa

 

Towarzystwo Strażnica właściwie nigdy nie twierdziło, że Jezus zmartwychwstając miał ciało. Zawsze głosiło, że On zmartwychwstał jako duch. Jednak nigdy nie dawało spokoju tej organizacji to, co się mogło stać z ciałem Chrystusa. Tu będziemy chcieli pokazać różne pomysły Towarzystwa Strażnica z tym związane.

 

Rozłożone na gazy lub zachowane do pokazywania w Królestwie

 

„Nikt nie wie czy rozłożyło się ono na gazy, lub też czy ciągle jeszcze jest gdzieś przechowane na wielką pamiątkę miłości Boskiej, posłuszeństwa Chrystusowego i naszego odkupienia” (Nadszedł Czas 1919 s. 140).

 

„Wobec tego nie byłoby dla nas niespodzianką, gdyby w Królestwie Chrystusowem Pan pokazał światu swoje ciało z krwi i kości, ukrzyżowane dla odkupienia wszystkich – nie podległe zepsuciu, lecz zachowane na wieczną pamiątkę nieograniczonej miłości i doskonałego posłuszeństwa. Jest co najmniej prawdopodobnem, że taką obietnicę mieli Jan (19:37) i Zach. (12:10)” (jw. s. 140-141).

 

Zachowane do pokazywania w Tysiącleciu

 

„Pismo Święte nie powiada, co stało się z tem ciałem, prócz tego, iż nie doznało skażenia lub zepsucie (...) Możemy tylko przypuszczać, że Pan zachował je w jakimś miejscu, ażeby w Tysiącleciu wystawić je całemu światu do oglądania” (Harfa Boża 1929, 1930 s. 174-175).

 

Cudownie ukryte

 

„Jehowa gdzieś cudownie ukrył to ciało. Ono nie doznało skażenia...” (Wyzwolenie 1929 s. 172).

 

Rozpuszczone lub obrócone w proch

 

„Ponadto upodobał sobie usunąć ludzkie ciało Jezusa przez rozpuszczenie w proch...” (Strażnica 01.06 1938 s. 174; patrz też: Strażnica 15.11 1930 s. 347: „Co się tyczy istotnego ciała, w którem Jezus był ukrzyżowany, to Pismo Św. dowodzi, że Bóg (...) obrócił go w proch”; Strażnica 15.06 1930 s. 183: „Bóg rozpuścił ciało Jezusa na proch”).

 

Rozpuszczone

 

„Pismo Św. nie wspomina o tem, co Bóg uczynił z fizycznem ciałem swego Syna, ażeby »jego Umiłowany nie oglądał skażenia«. Z pewnością je rozpuścił, co ongiś uczynił z ciałami Mojżesza, Enocha i Eljasza...” (Złoty Wiek 15.07 1932 s. 219).

 

„Kiedy obłok zakrył go przed ich wzrokiem, tedy rozpuścił to ciało, podobnie jak to uczynił z innymi ciałami, przybieranymi w czasie poprzednich czterdziestu dni od czasu jego zmartwychwstania...” („Prawda was wyswobodzi” 1946 [ang. 1943] s. 275).

 

Nie wiadomo co się z nim stało

 

„Stąd Jehowa Bóg postąpił z tym ciałem w swój własny sposób, podobnie jak postąpił z ciałem Mojżesza, który był wzorem na Chrystusa Jezusa; lecz nikt nie wie co i jak było uczynione – 5 Mojżesza 34:5, 6” („Prawda was wyswobodzi” 1946 s. 246).

 

Rozłożone na atomy

 

„Co się stało z doskonałym ciałem Jezusa po jego śmierci? (...) Pismo Święte odpowiada: Rozporządził nim Jehowa Bóg, rozkładając je na jego części składowe, czyli atomy” (Strażnica Nr 20, 1955 s. 15 [ang. 01.09 1953 s. 518]).

 

„Gdy rankiem w pierwszym dniu tygodnia po śmierci Jezusa uczniowie zajrzeli do grobowca, nie znaleźli tam ciała, a jedynie bandaże, w które było zawinięte; jego martwe ciało, choć nie uległo procesowi naturalnego rozkładu, już wtedy nie istniało. Najwyraźniej Jehowa Bóg usunął je w znany sobie sposób (np. rozbijając je na atomy, z których się składało)” (Wnikliwe poznawanie Pism 2006 t. 1, s. 386).

 

Cudownie rozłożone

 

„Wszechmocny Bóg cudownym sposobem rozłożył fizyczne ciało Jezusa Chrystusa...” (Życie wieczne w wolności synów Bożych 1970 s. 69-70).

 

Nie rozłożone

 

„Analogicznie postąpił z ciałem Jezusa, nie dopuszczając, aby się rozłożyło i stanowiło dla ludzi przeszkodę w okazaniu wiary” (Strażnica Nr 22, 1991 s. 31).

 

Materializowane i dematerializowane „ciało fizyczne”

 

„Po zmartwychwstaniu Jezus ukazywał się w różnych ciałach, będących wynikiem materializacji” („Upewniajcie się o wszystkich rzeczach” ok. 1957 s. 167).

 

„Jezus nie zmartwychwstał w tym samym ciele; on jedynie materializował sobie ciało i krew, aby mógł być widziany i aby uwierzono w niego” (jw. s. 281).

 

„Za każdym razem dematerializował przybrane ciało fizyczne i znikał...” („Sprawy, w których u Boga kłamstwo jest niemożliwe” 1967 s. 222).

 

„Jezus ukazywał się swym uczniom w różnych materialnych ciałach, podobnie jak w starożytności pokazywali się ludziom aniołowie. Tak samo jak oni mógł w dowolnej chwili materializować i dematerializować ludzkie ciało, by dostarczyć namacalnego dowodu, że został wskrzeszony” (Wnikliwe poznawanie Pism 2006 t. 2, s. 1166).

 

Pochowane?

 

„Jakże bardzo pragnął Szatan zawładnąć zwłokami Mojżesza! Bóg jednak czuwał nad tą sprawą i pochował je w miejscu, którego nikt nie znał, aby nie stały się Jego wybranemu ludowi kamieniem obrazy, to znaczy aby lud ten nie popadł w pogański zwyczaj czczenia ciała zmarłego. (5 Mojż. 34:5, 6; Judy 9) Podobnie przedstawiała się sprawa z ludzkim organizmem Jezusa. Jehowa tak nim zadysponował, żeby nigdy nie dostał się do rąk kolekcjonerów relikwii” (Strażnica Nr 6, 1969 s. 12).

 

Unicestwione

 

„Logiczny stąd wniosek, że Bóg Jehowa unicestwił również złożony w ofierze organizm swego Syna” (Strażnica Rok XCVIII [1977] Nr 2 s. 22).

 

Usunięte

 

„Bóg przyjął ofiarę człowieczej natury Jezusa, a jego ciało usunął. W jaki sposób? Nie wiemy...” („Wieczyste zamierzenie” Boże odnosi teraz triumf dla dobra człowieka 1978 s. 166).

 

„Usunięcie fizycznego ciała Jezusa w czasie jego zmartwychwstania nie stanowiło dla Boga żadnego problemu” (Prowadzenie rozmów na podstawie Pism 2001 s. 131).

 

„Fizyczne ciała pomazańców żyjących wtedy na ziemi nie zostaną zabrane do nieba (1 Kor 15:48, 49). Przypuszczalnie będą usunięte w taki sam sposób, jak ciało Jezusa” (Strażnica 15.07 2015 s. 19).

 

Zniknęło

 

„Ciało Jezusa zniknęło!” (Ucz się od Wielkiego Nauczyciela 2003 s. 204).

 

„Ale ciało Jezusa zniknęło! Kto je zabrał? (...) Jak myślisz, co się stało z ciałem Jezusa? Bóg spowodował, że zniknęło” (Mój zbiór opowieści biblijnych 2004 rozdz. 102; w edycji z roku 1981 mamy nieco inne słowa: „Ale ciała już tam nie ma!”. Mogłyby one sugerować, że ciało zmartwychwstało, dlatego prawdopodobnie je zmieniono).

 

Ukryte

 

„Po śmierci Mojżesza i Jezusa Bóg ukrył ich ciała” (Strażnica Nr 8, 2009 s. 26).

 

Towarzystwo Strażnica tak gorliwie zwalcza ciało Jezusa, że nawet pogubiło się w swej argumentacji i musiało w kolejnej edycji jednej z książek poprawiać swoje stwierdzenia, gdyż zrobiło podstawowy błąd biblijny! Oto ta kwestia:

 

„A zatem Jezus oznajmił wyraźnie, że po jego śmierci ludzie na ziemi już go nie zobaczą” (Będziesz mógł żyć wiecznie w raju na ziemi 1984, 1989 s. 143).

 

„A zatem Jezus oznajmił wyraźnie, że po jego wstąpieniu do nieba ludzie na ziemi już go nie zobaczą” (Będziesz mógł żyć wiecznie w raju na ziemi 1990 s. 143).

 

Popatrzmy też, jakie dziwne przyziemne dywagacje przeprowadza Towarzystwo Strażnica nad sprawą zmartwychwstania ciała Jezusa:

 

„Gdyby Jezus był w swoim ciele ludzkim w niebie, wówczas miałby też cały przewód pokarmowy z ustami i żołądkiem. Również jego wierni uczniowie, którzy by poszli do nieba, mieliby te same narządy. Przypominamy sobie, że Jezus powiedział do nich: »A jak mój Ojciec zawarł przymierze ze mną, tak i ja zawieram z wami przymierze co do królestwa, abyście jedli i pili przy moim stole w mym królestwie.« (Łuk. 22:29, 30, NW) W takim razie po jedzeniu i piciu pokarm i napój przeszedłby przez ich przewód pokarmowy. I co potem? Jezus powiedział: »Nie rozumiecie, że wszystko co wchodzi w usta, do brzucha idzie i na zewnątrz się wydala.« (Mat. 15:17, Wu) Zastanówcie się nad tym! Jeśli oni przybywają do nieba w ludzkich ciałach, to muszą tam chyba być toalety zarówno prywatne, jak i publiczne, oddzielne dla mężczyzn i dla kobiet, a Jezus, o którym duchowni mówią, że sam jest samym Bogiem, musiałby korzystać jak człowiek z toalety, a więc musiałby czynić coś, czego wcale nie musiał czynić w niebie zanim się stał człowiekiem! A przecież tak musiałoby być, jeśli się wyciąga logiczne wnioski z ich argumentów!” (Strażnica Nr 3, 1964 s. 6).

 

Część 4. Nauka o aniołach i o szatanie

 

Archaniołowie i upadli aniołowie

 

Towarzystwo Strażnica dziś uczy, że jest jeden archanioł, którym jest Jezus. Jednak kiedyś twierdziło ono, że istnieje wielu archaniołów.

Natomiast w kwestii upadłych aniołów uważa ta organizacja, że są oni potępieni, choć kiedyś twierdziła, iż otrzymają oni jeszcze jedną próbę.

 

Archaniołowie

 

Towarzystwo Strażnica zmieniało swoją naukę dotyczącą archaniołów kilka razy. Dopiero w roku 1943 organizacja ta stwierdziła ostatecznie, że istnieje tylko jeden archanioł.

 

Wielu archaniołów

 

„(...) możemy wiedzieć bez powątpiewania, że ludzie, aniołowie, archaniołowie, a nawet Syn Boży – zanim »stał się ciałem i mieszkał między nami« (...) wszyscy byli śmiertelni” (Pojednanie pomiędzy Bogiem i człowiekiem 1920 [ang. 1899] s. 458).

 

„(...) śmierć aniołów czy archaniołów nie mogłaby zdjąć nigdy grzechu Adamowego” (jw. s. 503-504).

 

„Podobnie synowie Boży, aniołowie, archaniołowie i niezawodnie wiele innych stopni duchowych istot, byli stworzeni na obraz, czyli wyobrażenie Boże” (ang. Strażnica 01.10 1900 s. 2707 [reprint]).

 

„Bóg zamierzył także »Nowe Stworzenie« – nowy, odmienny rodzaj istot wyższych aniżeli ludzie, aniołowie, archaniołowie – rodzaj istot duchowych w Jego własnej Boskiej naturze” (ang. Strażnica 01.12 1903 s. 3280 [reprint]).

 

Jeden archanioł

 

„Każde z nich już jest uczynione na Moje podobieństwo, jest człowiek, aniołowie, cherubiny, serafiny i archanioł” (Nowe Stworzenie 1919 [ang. 1904] s. 71).

 

„Pytanie (1911). – O ile mogłem dopatrzyć się w Piśmie Świętym, to Michał jedynie jest wspomniany jako Archanioł. Czy brat myśli, że są inni?

Odpowiedź. – Ja miałem tę samą myśl” (Co kaznodzieja Russell odpowiadał na zadawane jemu liczne pytania 1947 [ang. 1917] s. 15).

 

„Mówiąc o archaniołach (w liczbie mnogiej) przeciwstawialiśmy się Pismu Świętemu” (ang. Strażnica 15.06 1912 s. 5050 [reprint]).

 

„Mówić o Archaniołach (liczba mnoga) byłoby przeciwne Pismu Św.” (Strażnica Nr 9, 1915 s. 13).

 

Wielu archaniołów

 

„Bóg miał najwięcej do czynienia w sprawie naznaczenia nagrody i w daniu nam sposobności ubiegania się o nią. Aniołowie, choć są zupełnie posłuszni Bogu, nie mogą jednak stać się archaniołami ani cherubami” (ang. Strażnica 15.10 1912 s. 5118 [reprint]).

 

„Lucyfer, jeden z Archaniołów długo pielęgnował w swym sercu ambitne zamiary” (Stworzenie czyli historja biblijna w obrazach 1914 s. 15).

[Ten sam tekst został przytoczony też przez czasopismo Złoty Wiek z 1 października 1925 roku (s. 223)]

 

„(...) podobieństwo do gwiazd wyobraża wierność dla wszystkich niebiańskich istot – aniołów, archaniołów i wielkiej kompanii” (Dokonana Tajemnica 1925 [ang. 1917] s. 386).

 

„Czy aniołowie dąsają się lub obrażają? Czy żalą się, że nie są archaniołami? Wątpliwe. Oni »okazują wdzięczność«...” (ang. Strażnica 01.08 1920 s. 234).

 

Archanioł jest to imię dane niektórym z duchowych istot Bożych (...). Ten tytuł, czyli to imię archanioł, było także w niektórych wypadkach stosowane i do Logosa, kiedy ten służył Jehowie w pewnej lub szczególnej mierze” (Stworzenie 1928 [ang. 1927] s. 17).

 

„Jehowa Bóg miał cudowną i możną organizację, składającą się z chórów duchowych stworzeń, między nimi byli piękni aniołowie, archaniołowie, serafini, cherubini, Lucyfer i możny Logos, ci dwaj ostatnio wspomniani byli nazwani »gwiazdami zarannemi«” (jw. s. 21).

 

„Imię Archanioł dane jest niektórym z duchowych stworzeń Bożych (...) Znamienność tego tytułu włączającego imię Archanioł w niektórych wypadkach otrzymywał także i Logos (...) Wiele wieków temu wstecz, zanim rozpoczął się ziemski czas, wielki Jehowa Bóg miał cudowną i możną organizację, składającą się z licznych zastępów duchowych stworzeń. Między temi stworzeniami znajdowali się piękni aniołowie, archaniołowie, serafiny, cherubiny, Lucyfer i możny Logos, którzy to dwaj ostatnio wspomniani byli nazwani »gwiazdami zarannemi«” (Strażnica 01.06 1932 s. 173-174).

 

„»Archanioł« jest to imię dane niektórym z duchowych istot Bożych (...) Wiele wieków temu wstecz, przed rozpoczęciem czasu ziemskiego, wielki Jehowa Bóg posiadał cudowną i możną organizację, składającą się z chórów duchowych stworzeń. Byli między nimi piękni aniołowie, archaniołowie, serafini, cherubini, Lucyfer i możny Logos. Ci dwaj wspomniani ostatnio byli zwani »gwiazdami zarannymi«” (ang. Strażnica 01.02 1940 s. 46).

 

Ostatnią publikacją, która wymieniała „archaniołów”, była książka wydana w roku 1942 zatytułowana The New World:

 

„Niektórym dano stanowiska i służbę jako serafinom, innym jako cherubinom, a innym jako archaniołom, innym jako aniołom, przy czym ta ostatnia nazwa oznacza »posłańców«” (The New World 1942 s. 18).

 

Jeden archanioł

 

Jeden z nich będąc postanowiony naczelnikiem lub zwierzchnikiem nad innymi aniołami, daje takiemu rangę archanioła” („Prawda was wyswobodzi” 1946 [ang. 1943] s. 46).

 

„Zwierzchnikiem nad wszystkimi aniołami jest Jezus Chrystus, Słowo, jedyny archanioł, Michał” (Strażnica Nr 1, 1962 s. 11).

 

„(...) z czego wynika, że archanioł może być tylko jeden” (Strażnica Nr 3, 1991 s. 17).

 

„Słowo Boże wspomina tylko o jednym archaniele i mówi o nim w powiązaniu ze zmartwychwstałym Jezusem...” (Strażnica Nr 8, 1991 s. 28).

 

Ciekawe jest również to, co Towarzystwo Strażnica pisze o sobie i innych wyznaniach:

 

„Świadkowie Jehowy już od lat uczą, że Michał to niebiańskie imię jednorodzonego Syna Bożego, który na ziemi nazywał się Jezus. Natomiast większość innych wyznań uważa Michała za jednego z archaniołów, zakładając tym samym, że jest ich kilku. Czy wobec tego nauka Świadków Jehowy jest zgodna z prawdą?” (Strażnica Rok CVI [1985] Nr 11 s. 24; por. s. 26).

 

Czy organizacja ta postępuje uczciwie pisząc takie rzeczy, a nie wspominając, iż sama uczyła tak jak inne wyznania?

 

Interesujące jest też to, że Towarzystwo Strażnica potrafiło przynajmniej raz przyznać, iż „w Biblii nie powiedziano wprost, iż archanioł Michał to Jezus” (Przebudźcie się! Nr 3, 2002 s. 17).

 

Upadli aniołowie

 

Co do tych złych aniołów, to Towarzystwo Strażnica odwołuje się do słów o Jezusie „poszedł i głosił duchom będącym w więzieniu” (1P 3:19, według Pisma Świętego w Przekładzie Nowego Świata 1997). Przy czym nie mogła ta organizacja zdecydować się, co Chrystus poszedł „głosić” tym aniołom, czy potępienie, czy coś pozytywnego dla nich (kolejną próbę). Z tego też powodu Towarzystwo Strażnica zmieniało kilka razy swoją naukę.

 

Otrzymają próbę

 

„Pytanie (1908). – Jakie Pismo możemy mieć za podstawę, ażeby wnosić, że złe duchy są teraz na próbie? (...).

Odpowiedź. Na to odpowiadam, że sprawa była przedstawiana w kilku »Watch Tower« w sposób jak mogliśmy najlepiej około rok temu; zdaje mi się, iż to było w numerze październikowym 1907 roku, w którym podaliśmy myśl, że złe duchy są teraz na sądzie czyli na próbie, krótko mówiąc wyraziliśmy zdanie w tej sprawie, że ten sąd czy próba upadłych Aniołów odbywa się prawdopodobnie w ten sam sposób jakim było ich pierwotne doświadczenie czy próba jak jest zaznaczone w 1 Ks. Mojż. 6 roz., w pierwszych pięciu wierszach (...) Fakt, że mają oni być wystawieni na próbę dowodzi, że Pan Bóg się spodziewa, że podczas tego okresu przeszło cztery tysiące lat, niektórzy z nich zapewne nauczyli się i przekonali do czego ich postępowanie doprowadziło, że to ich nauczyło co znaczy być odosobnionym od Boga i od świętych Jego (...) Myśl jest ta, że ich sąd będzie próbą, albo żeby udowodnili jak dalece nauczyli się sprawiedliwości w ciągu tego czasu” (Co kaznodzieja Russell odpowiadał na zadawane jemu liczne pytania 1947 [ang. 1917] s. 8; por. s. 9-11).

 

„Wolność upadłych aniołów została przykrócona. Nie mogą używać swej władzy przy świetle dziennym jak dawniej. Trzeba zauważyć, że to ograniczenie jest do »Dnia Wielkiego« gniewu Bożego, a gdy ten czas nadejdzie będzie im znów dozwolone materjalizować się i staną się ważnym czynnikiem w przyszłej walce. Niektóre pisma wskazują, że złe duchy będą miały wiele do czynienia, z czasem wielkiego ucisku, którym się teraźniejszy wiek kończy, a Królestwo Chrystusa rozpocznie” (Stworzenie czyli historja biblijna w obrazach 1914 s. 17).

 

„Pismo Św. oświadcza, że duchy te zostały uwięzione aż do dnia sądu, sam fakt, że będą one sądzone, wskazuje na możliwość ich poprawy i dojścia do stanu pierwotnej czystości. Nie będzie to sprzeciwieniem się wyrokowi Jehowy, ani zmianą Jego prawa, ponieważ duchy te mają możność odpokutowania za swój grzech przez odsiedzenie więzienia i mogą się przez to poprawić, o ile zechcą” (Rozmowa z umarłymi? 1920 s. 153).

 

Będą zniszczeni

 

„Z biegiem czasu ci buntownicy, którzy nie zachowali swego pierwotnego stanu, zostali uwięzieni (Juda 6; 2 Piotra 2:4). (...) Pismo Święte wykazuje, że w słusznym czasie Boga wszyscy ci źli aniołowie, którzy się połączyli w bunt Szatana, będą zniszczeni. (...) zostali uwięzieni i ostatecznie los ich będzie zniszczenie” (Wyzwolenie 1929 [ang. 1926] s. 35);

 

„Wtedy Bóg miał ich powstrzymać przez podanie ich do więzienia aż do czasu wydania na nich ostatecznego sądu” (Stworzenie 1928 [ang. 1927] s. 100);

 

„[Jud 6, 2P 2:4] To jest opis o złych aniołach, jako miejscu tartaroo lecz niema nic w Piśmie Świętym, coby mogło świadczyć, że ktokolwiek z ludzi tam poszedł do miejsca zwanego tartaroo. To jest stan ubezwładnienia złych aniołów, którzy będą zniszczeni w czasie sądnego dnia Pańskiego” (jw. s. 303);

 

„Bóg następnie uwięził wielu tych aniołów (Juda 6; 2 P 2:4). Bóg oznajmia nam, że w swoim słusznym czasie »wszystkich niepobożnych wytraci« (Ps. 145:20). Najgłówniejszym niezbożnikiem pomiędzy nimi jest Djabeł (...) Ten fakt, że ci źli aniołowie zostaną zniszczeni, jest dostatecznym dowodem, że oni wszyscy są śmiertelni” (Pojednanie 1928 s. 83-84).

 

Otrzymają próbę

 

„Tym nieposłusznym duchom kazał Jezus, jak oświadcza Piotr [1P 3:19]. Wobec tego, że celem kazania jest, o ile możliwe, poprawa słuchaczy, przeto i Jezus z pewnością przez kazanie im miał to na celu (Do Rzymian 14:14, 15). (...) Okoliczność, że jest napisane, iż Jezus im kazał, jest silnym poparciem wniosku, że w słusznym czasie Bożym będą mieli sposobność odzyskania doskonałości” (Aniołowie 1934 s. 33).

 

„Synowie Boży, którzy stali się nieposłusznymi i opuścili organizację Bożą za dni Noego, byli długi czas uwięzieni (1 Piotra 3:19, 20). Oni są jeszcze przy życiu i zdaje się, że ich kara dobiegnie końca mniejwięcej w Armagedonie. Tacy, którzy z tego grona powrócą do sprawiedliwości, będą zbawieni i odzyskają swój stan pierwotny” (Bogactwo 1936 s. 91).

 

Będą zniszczeni

 

„Oni się znajdują jakoby w łańcuchach. Nie mogą się nigdy uwolnić od Jego wyroku zniszczenia wydanego przeciw nim, lecz w ich stanie ciemności i poniżenia oczekują wykonania wyroku wraz z Szatanem Diabłem w dzień sądny” („Prawda was wyswobodzi” 1946 [ang. 1943] s. 123).

 

„Byli trzymani w »wiecznych więzach«, jakby w »dołach gęstej ciemności«, w tartarusie. Byli wyłączeni z oświecającej rady Boga i czekało ich jeszcze tylko mroczne przeznaczenie wiecznej zagłady, jaka ich miała spotkać w dniu sądu Bożego (1 Piotra 3:19; 2 Piotra 2:4 i Judy 6, NW)” – („Nowe niebiosa i nowa ziemia” 1958 [ang. 1953] s. 109).

 

„Kiedy potop zmusił ich do powrotu w dziedzinę duchową, zostali wtrąceni do Tartaru, to znaczy stanu zupełnego poniżenia (2 Piotra 2:4). Tam zmartwychwstały Jezus im głosił. Czy było to orędzie o wybawieniu? Przeciwnie! Potępił ich niegodziwość, która jest skrajnym przeciwieństwem prawdziwej pobożności. (...) jest wydany na nich wyrok!” (Strażnica Nr 2, 1990 s. 13).

 

Szatan

 

Towarzystwo Strażnica zmieniało kilka swoich nauk związanych z szatanem. Kiedyś uczyło ono, że on jest już „związany”, iż ma na imię Lucyfer i że będąc wężem posiadał niegdyś nogi. Organizacja ta zmieniała też daty wyrzucenia szatana z nieba, miejsce jego zrzucenia i czas końca jego panowania oraz wypuszczenia go w celu ostatecznego zwodzenia wybranych. Stosowała również różne identyfikacje osób np. z tekstów Ap 12:7, Ap 9:11 i Lb 35:12.

Od wielu lat Towarzystwo Strażnica niezmiennie naucza, że wszyscy, prócz Świadków Jehowy, są „agentami Diabła”:

 

„Przedstawicieli religii fałszywej utożsamiono z »agentami Diabła – bez względu na to, czy są tego świadomi, czy nie«” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 84).

 

Towarzystwo Strażnica pisał też, że Jezus i szatan to bracia:

 

„Pismo Św. pokazuje nam, że słowa »gwiazdy zaranne« odnoszą się do dwóch możnych stworzeń niebiańskich, mianowicie do Michała (Logosa) i do Lucyfera. Te dwa potężne stworzenia stanowiły dwóch braci; obaj ci bracia byli synami Bożymi. Lucyfer okazał się niewiernym synem Bożym, podczas gdy Logos onym »wiernym i prawdziwym«” (Strażnica 15.05 1932 s. 158 [ang. 01.03 1932 s. 76]).

 

Związanie szatana

 

Do roku 1924 Towarzystwo Strażnica nauczało, że szatan jest już „wiązany prawdą” lub nawet „związany”. Od tego roku zaś uczy, że dopiero w Tysiącleciu będzie on związany.

 

Szatan „wiązany” lub „związany”

 

„Naszym zdaniem, drodzy przyjaciele, my w obecnym czasie żyjemy w tym właśnie przejściowym okresie. Naszym zdaniem Książę Światłości rozpoczął już stopniowe dzieło wiązania »księcia ciemności«. Nie powinniśmy się spodziewać, że Szatan spokojnie się podda. (...) Toteż, kiedy czytamy o związaniu Szatana, tego starego węża, diabła, powinniśmy przez to rozumieć właściwie wszystkie złe wpływy i skłonności, wszystkie niesprawiedliwości i nieprawdy, które przez wieki zniewalały ludzkość” (Pastor Russell’s Sermons 1917 s. 103; tekst polski cytowany według Kazania Pastora Russella 2012 s. 103 [wyd. „Straż”, Białogard]).

 

„Wiemy, że chociaż skutki tej zmiany będą błogosławieństwem, to jednak czas przejściowy, czyli czas, w którym obecny książę świata tego »mocarz« jest wiązany, a jego domownicy wypędzani są z panowania (...) będzie czasem ogromnego ucisku” (Dokonana Tajemnica 1925 s. 359).

 

„Tak więc Pan pozwala, aby światło prawdy przyświecało, a prawda wiąże Szatana wraz z jego złym wpływem na ziemi. I to jest dowód obecności Pańskiej” (Harfa Boża 1921 s. 263 [Identycznie przekazano te słowa w edycji z roku 1929, chociaż w roku 1924 zmieniono wykładnię. W edycji angielskiej z roku 1921 podano: and by the truth is binding Satan (a przez prawdę wiąże Szatana, s. 255). Natomiast w wydaniu z roku 1928 zmieniono te słowa: and by the truth is exposing Satan (a przez prawdę demaskuje Szatana, s. 262)]).

 

„Nawet pomiędzy dziećmi Bożymi, które się zupełnie poświęciły czynić wolę Jehowy, wiele z nich do niedawna myślało, że diabeł od pewnego czasu jest już związany i trzymany w więzieniu” (Światło 1930 t. II, s. 325).

 

„Poprzednio do roku 1924 wielu z pomazańców ludu Pańskiego rozumiało, że szatan był związany, ale w jesieni tego samego roku było dowiedzione, że rzecz się miała inaczej (Zobacz Strażnicę z roku 1924, str. 326)” (Strażnica 01.06 1933 s. 167).

 

Szatan nie jest związany

 

„Dopiero w roku 1924 jasne się stało na podstawie dowodów Pisma Św., że szatan nie jest związany; było to po tym czasie, że potężna organizacja szatana po raz pierwszy została poznana przez wierny lud Boży” (Światło 1930 t. II, s. 325-326).

 

„Po tej walce szatan ma być związany, ale samo głoszenie prawdy jego nie zwiąże” (Światło 1930 t. II, s. 196-197).

 

Szatan ma być zabity w Armagedonie

 

„Jezus Chrystus, wielki wykonawca, zmiażdży szatana i go zabije i że w ten sposób szatan zostanie związany” (Światło 1930 t. II, s. 199).

 

Szatan ma być związany w Armagedonie

 

„Tysiącletnie rządy Chrystusa rozpoczną się od związania Szatana i wtrącenia go do otchłani” (Strażnica Nr 9, 2005 s. 19).

 

Lucyfer

 

Choć początkowo Towarzystwo Strażnica nie używało określenia Lucyfer, to jednak przez wiele następnych lat określało szatana tym imieniem. Później odrzuciło ten termin i innych poucza, że jest on niewłaściwy.

 

Imię Lucyfer nieużywane

 

W książkach wydanych z czasów C. T. Russella słowo Lucyfer występuje tylko wtedy, gdy on kogoś cytuje, kto użył tego terminu lub gdy przytacza tekst Iz 14:12 w angielskim tomie VI pt. New Creation (w polskim tomie pt. Nowe Stworzenie 1919 s. 758 i 768, jest słowo „jutrzenka”).

 

Imię Lucyfer używane

 

W późniejszych latach imię Lucyfer Towarzystwo Strażnica używało setki razy, aż do roku 1957, kiedy je zanegowano:

 

„Istota ta nie zawsze była Szatanem. Pierwotnie była doskonałą i piękną, jak gwiazda niebieska. Jej pierwotna nazwa była Lucyfer. Prorok Ezechiel mówi o nim, że był »cherubinem nakrywającym«, co wskazuje, iż posiadał władzę nad innymi. Dalej prorok pisze: (...) (Ezechiel 28:14, 15). I określa go, jako piękną istotę: (...) – Ezechiel 28:13” (Harfa Boża 1921 s. 30).

 

„Lucyfer, potężna anielska istota był w Edenie, w ogrodzie Bożym (Ezechyjel 28:13). Dowiedział się on, że człowiekowi została udzielona moc i prawo napełniania ziemi i ustanowienia rządu. Pycha go ogarnęła i on rzekł: »Będę równy Najwyższemu« (Izajasz 14:12-14)” (Pożądany rząd 1924 s. 8).

 

„Jehowa dał swemu synowi Lucyferowi panowanie nad człowiekiem. Lucyfer był więc księciem. Lecz od czasu buntu Lucyfera panowanie jego nad człowiekiem stało się niesprawiedliwe i dlatego też bezprawne” (Rząd 1928 s. 92).

 

„Krótko mówiąc, Pismo Św. donosi o tem co następuje: Stworzywszy doskonałego człowieka i osadziwszy go na ziemi, Bóg zamianował swego duchowego syna Lucyfera zwierzchnikiem czyli niewidzialnym władcą człowieka” (Kto będzie rządził światem? 1935 s. 14).

 

„Gdy stworzenie było jeszcze na zaraniu, Jehowa wraz z Słowem stworzył innego, chwalebnego, duchowego Syna, imieniem Heylel, co znaczy jaśniejący, gwiazda poranna, lub Lucyfer. (...) Tak Słowo, jak i Lucyfer zostali określeni jako »gwiazdy zaranne«” („Prawda was wyswobodzi” 1946 s. 47).

 

„Następnie proroctwo Izajasza mówi nam, jaką formę przybrało to okazanie nieprawości w umyśle i sercu Szatana (Lucyfera) tysiące lat później, kiedy Babilon stał się trzecią potęgą światową” (Strażnica Nr 20, 1955 s. 10 [ang. Strażnica 15.03 1954 s. 186]).

 

Interesujące jest to, że dwie edycje książki pt. „Niech Bóg będzie prawdziwy” różnią się w kwestii występowania słowa Lucyfer. Starsza angielska edycja z roku 1946 (polonijna ed. 1950) wymienia ten termin kilka razy („Niech Bóg będzie prawdziwy” rozdz. IV, par. 8, 10, 11, 12, 13, 14; rozdz. VI, par. 10). W nowszej angielskiej edycji z roku 1952 (polska ed. 1954, 1957) słowo to występuje tylko jeden raz („Niech Bóg będzie prawdziwy” rozdz. VIII, par. 13), a zastępowano je poprzez określenie cherubin. Nie byłoby może w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że w roku 1957 Świadkowie Jehowy całkowicie odrzucili używanie terminy Lucyfer (patrz poniżej).

 

Imię Lucyfer odrzucone

 

Pierwszy raz Towarzystwo Strażnica zanegowało imię Lucyfer w angielskiej Strażnicy z 1 marca 1957 roku na stronie 159. Było to w cyklu „Pytania czytelników”. Choć artykuł ten nie ukazał się wtedy po polsku, to jednak powtórzono go prawie bez większych zmian w roku 2002 w Strażnicy Nr 18, 2002 s. 30 („Czy Biblia nazywa Szatana Lucyferem?”). Jak widać polscy Świadkowie Jehowy musieli czekać wiele lat na ukazanie się sprostowania ich nauki w Strażnicy. Oto najważniejsze słowa ze wspomnianej publikacji:

 

„Najwyraźniej więc słowo »Lucyfer« odnosi się nie do istoty duchowej, lecz do kogoś z ludzi (Izajasza 14:4, 15, 16). (...) Jednakże Biblia nigdzie nie nazywa Szatana Lucyferem” (Strażnica Nr 18, 2002 s. 30).

 

Wcześniej jednak jeden raz wspomniano, że należy innych ludzi pouczać, by nie używali imienia Lucyfer:

 

„Lud Jehowy również musi przytaczać wersety z należytą pieczołowitością, aby w działalności głoszenia i nauczania przedstawiać Słowo Boże poprawnie. Weźmy na przykład pod rozwagę spotykane czasem twierdzenie, jakoby jedno z imion nadanych szatanowi Diabłu brzmiało Lucyfer. Na dowód tego cytują niektórzy Księgę Izajasza 14:12-16. Według przekładu ks. Jakuba Wujka czytamy w wierszu dwunastym: »Jakżeś spadł z nieba, Lucyferze, któryś rano wschodził? Jak upadłeś na ziemię, któryś ranił narody?« Wyraz »Lucyfer« jest przeniesionym z łaciny odpowiednikiem hebrajskiego hehlel’ »jaśniejący«. Użyte w tym miejscu słowo hehlel’ nie jest imieniem własnym ani tytułem, lecz raczej terminem określającym wspaniałą pozycję, którą zajmowała dynastia królów babilońskich wywodzący się od Nabuchodonozora. Nie byłoby słusznym twierdzenie, jakoby Szatan Diabeł był tym, kogo nazwano tu Lucyferem, i jakoby tak brzmiało jedno z jego imion. (...) Chociaż więc król Babilonu odzwierciedlał postawę swego ojca, Diabła, to jednak słowo Lucyfer nie jest imieniem nadanym Szatanowi Diabłowi. Należyte wykładanie »słowa prawdy« wyposaża nas do przekazywania jasnych wypowiedzi Boga tak, jak je znajdujemy na kartach Biblii” (Strażnica Rok XCIX [1978] Nr 16 s. 9).

 

Czy Towarzystwo Strażnica, które samo przez ponad 30 lat używało imienia Lucyfer, nadaje się dziś do pouczania innych?

Interesujące jest to, że polonijna wersja tej książki, która ukazała się w roku 1961, nadal zawiera słowo Lucyfer („Niech Bóg będzie prawdziwy” 1961, s. 97, rozdz. VIII, par. 13).

 

Tekst Iz 14:12-14 o szatanie czy królu babilońskim?

 

Iz 14:12-14 mówi o szatanie

 

Już od czasów C. T. Russella tekst Iz 14:12-14 Towarzystwo Strażnica odnosiło do szatana (wspomniano też w cytowanym fragmencie o Plejadach):

 

„(...) prorok przystępuje do opisu, jaki pierwotnie stosuje się do postępowania samego Szatana, a w dalszym znaczeniu stosuje się do wzrostu i upadku naturalnego Babilonu, a jeszcze w dalszem znaczeniu do wzrostu i upadku mistycznego Babilonu: – »Jakoż to żeś spadł z nieba, o jutrzenko! która wschodzisz rano? Powalonyś aż na ziemię, któryś wątlił narody! Wszakżeś ty mawiał w sercu swem: Wstąpię na niebo nad gwiazdy Boże wywyższę stolicę, a usiądę na górze zgromadzenia [Królestwo ludu Bożego] na stronach północnych [Pleady, na północy, od dawna uważane były za centrum wszech-świata, za tron Jehowy] (...)« – Izaj. 14:12-17” (Nowe Stworzenie 1919 [ang. 1904] s. 768).

Patrz „Prawda was wyswobodzi” 1946 [ang. 1943] s. 77-78, 219.

 

„W rzeczywistości jednak poniższe słowa, skierowane do »króla babilońskiego«, odnoszą się do Szatana Diabła, który w swojej organizacji sam siebie uczynił Lucyferem: (...) (Izajasza 14:9)” („Niech Bóg będzie prawdziwy” 1954, 1957 [ang. 1952] rozdz. VIII par. 13).

 

Jeszcze w roku 1966 stosowano do szatana wymieniony tekst biblijny:

 

A zatem chociaż pierwotne zastosowanie słów z Izajasza 14:12-14 odnosiło się do literalnego, widzialnego króla starożytnego Babilonu, to obecnie stosują się one do niewidzialnego króla nowożytnego Babilonu Wielkiego, Szatana Diabła, przedstawionego symbolicznie przez starożytnego króla babilońskiego” (Strażnica Nr 5, 1966 s. 14 [ang. 15.01 1965 s. 64]).

 

Iz 14:12-14 nie mówi o szatanie, ale o królu babilońskim

 

W tym samym roku 1966 Towarzystwo Strażnica wyraziło też opinię odwrotną, która była zmianą nauki:

 

     „Zatem określenie heilel’ albo lucyfer stosuje się do Szatana Diabła tylko w tej mierze, w jakiej ziemski król Babilonu przedstawia tego złego ducha lub go odzwierciedla. Rzecz oczywista, że właśnie Szatan Diabeł był w istocie bogiem i niewidzialnym królem Babilonu, tak samo jak władca nowożytnego Babilonu Wielkiego. Tak więc proroctwo Izajasza 14:12-14 odnosi się zasadniczo do ludzkiego króla Babilonu” (Strażnica Nr 21, 1966 s. 9-10 [ang. 01.07 1965 s. 407]).

 

„Lud Jehowy również musi przytaczać wersety z należytą pieczołowitością, aby w działalności głoszenia i nauczania przedstawiać Słowo Boże poprawnie. Weźmy na przykład pod rozwagę spotykane czasem twierdzenie, jakoby jedno z imion nadanych szatanowi Diabłu brzmiało Lucyfer. Na dowód tego cytują niektórzy Księgę Izajasza 14:12-16. Według przekładu ks. Jakuba Wujka czytamy w wierszu dwunastym: »Jakżeś spadł z nieba, Lucyferze, któryś rano wschodził? Jak upadłeś na ziemię, któryś ranił narody?« Wyraz »Lucyfer« jest przeniesionym z łaciny odpowiednikiem hebrajskiego hehlel’ – »jaśniejący«. Użyte w tym miejscu słowo hehlel’ nie jest imieniem własnym ani tytułem, lecz raczej terminem określającym wspaniałą pozycję, którą zajmowała dynastia królów babilońskich wywodzący się od Nabuchodonozora. Nie byłoby słusznym twierdzenie, jakoby Szatan Diabeł był tym, kogo nazwano tu Lucyferem, i jakoby tak brzmiało jedno z jego imion. Słowo to odnosi się przede wszystkim do króla Babilonu (...) Chociaż więc król Babilonu odzwierciedlał postawę swego ojca, Diabła, to jednak słowo Lucyfer nie jest imieniem nadanym Szatanowi Diabłowi. Należyte wykładanie »słowa prawdy« wyposaża nas do przekazywania jasnych wypowiedzi Boga tak, jak je znajdujemy na kartach Biblii” (Strażnica Rok XCIX [1978] Nr 16 s. 9 [ang. 01.04 1973 s. 209]).

 

„Jan widzi, że ta szczególna gwiazda spada z nieba. Jak do tego doszło? Zrozumiemy to lepiej, gdy się zapoznamy z dziejami pewnego starożytnego władcy – króla Babilonu. Izajasz skierował do niego następujące słowa: »O, jakże spadłeś z nieba, ty, gwiazdo jasna, synu jutrzenki! Powalony jesteś na ziemię, pogromco narodów!« (Izajasza 14:12). Proroctwo to spełniło się wtedy, gdy wojska Cyrusa zdobyły Babilon, a rezydujący tam król nagle spadł z pozycji władcy mocarstwa światowego, doznając haniebnej klęski” (Wspaniały finał Objawienia bliski! 1993 s. 137).

 

„Najwyraźniej więc słowo »Lucyfer« odnosi się nie do istoty duchowej, lecz do kogoś z ludzi (Izajasza 14:4, 15, 16). Dlaczego jednak w stosunku do dynastii babilońskiej użyto tak wzniosłego określenia? Pamiętajmy, że król Babilonu miał być nazwany »jaśniejącym« dopiero po swym upadku, co wskazuje na ironiczny charakter tego tytułu (Izajasza 14:3). (...) Jednakże Biblia nigdzie nie nazywa Szatana Lucyferem” (Strażnica Nr 18, 2002 s. 30).

 

Ciekawe jest to, że drugi tekst, to znaczy Ez 28:12-15, który był zawsze łączony z fragmentem Iz 14:12-14, Towarzystwo Strażnica do dziś odnosi równocześnie do szatana i do króla Tyru :

 

„Jehowa natchnął proroka Ezechiela do zdemaskowania i potępienia dynastii władców Tyru. Orędzie to, skierowane do »króla Tyru«, zawiera wyrażenia dające się odnieść zarówno do dynastii tyryjskiej, jak i do pierwszego zdrajcy, Szatana, który »nie stał mocno w prawdzie« (Ezechiela 28:12; Jana 8:44)” (Strażnica Nr 20, 2005 s. 23).

 

Kiedyś jednak tekst Ez 28:12-15 Towarzystwo Strażnica odnosiło tylko do szatana (patrz np. Dokonana Tajemnica 1925 s. 579).

 

Wąż z nogami

 

Towarzystwo Strażnica zmieniało swoją wykładnię odnośnie węża w raju. Przez wiele lat przedstawiało go jako mającego nogi. Wyglądał on na ilustracjach jak jakaś duża jaszczurka, czy mały krokodyl. Później zmieniono naukę i przedstawia się już węża bez nóg, tak jak uczono na początku.

 

Wąż bez nóg

 

„Pytanie (1911). – Ewa była skuszona przez węża. Czy wąż ten mógł mówić, czy też tylko czołgał się na ogonie? Jaki język był tam używany?

Odpowiedź. – (...) Nie wiem czy on czołgał się na swoim ogonie, czy inaczej, lecz Pismo Święte daje do zrozumienia, że przez tego węża działał szatan ku zwiedzeniu matki Ewy” (Co kaznodzieja Russell odpowiadał na zadawane jemu liczne pytania 1947 [ang. 1917] s. 418).

 

W publikacji z roku 1914 pt. Stworzenie czyli historia biblijna w obrazach na stronach 10 i 11 Towarzystwo Strażnica ukazało na ilustracjach węża bez nóg. Tak samo przedstawiono go w innej książce (patrz Dokonana Tajemnica 1925 s. 296).

 

Wąż z nogami

 

W opublikowanej w roku 1936 książce pt. Bogactwo Towarzystwo Strażnica przedstawiło węża na czterech łapach (s. 137).

Oto publikacje, które zawierają podobne ilustracje:

Where are the Dead? 1932 s. 48 (w edycji z roku 1927 nie było takiej ilustracji);

Vindication 1932 t. 2, s. 97;

Jego dzieła 1934 s. 9;

„Prawda was wyswobodzi” 1946 s. 84 i 92;

„Nowe niebiosa i nowa ziemia” 1958 s. 60 i 83.

 

Prócz tego w roku 1965 Towarzystwo Strażnica udzieliło na ten temat odpowiedzi na pytanie czytelnika:

 

„Czy w wyniku klątwy, jaką według 1 Mojżeszowej 3:14 Bóg rzucił na węża on utracił swe nogi lub stopy? (...) A zatem należy przyjąć, że zanim Bóg przeklął węża miał on nogi, a więc nie musiał się czołgać po ziemi” (Strażnica Nr 19, 1965 s. 14).

 

Również wcześniej o tym pisano, już od roku 1931:

 

„Lucyfer był stworzeniem duchowym, według czego nie mógł być widziany przez człowieka, lecz on mógł używać swego sposobu do rozmawiania z Adamem i jego małżonką. Wąż był chytrym i przebiegłym zwierzęciem. W onym czasie miał on nogi do przenoszenia się z jednego miejsca na drugie na podobieństwo innych zwierząt. Posiadał on piękność i powabność” (Strażnica 01.02 1933 s. 47 [ang. 01.08 1932 s. 236]; patrz też Nowy Dzień 01.07 1938 s. 713; ang. Strażnica 01.12 1931 s. 364).

 

Wąż bez nóg

 

W roku 1990 w jeden z publikacji przedstawiono na ilustracji węża bez nóg (patrz Strażnica Nr 12, 1990 s. 31). Jednak pełne wyjaśnienie tego zagadnienia zamieszczono dopiero w roku 2007, znów odpowiadając na pytanie czytelnika:

 

„Czy wąż, który w ogrodzie Eden rozmawiał z Ewą, miał nogi? (...) Nigdzie w Biblii nie ma wyraźnej wzmianki o tym, jakoby zwierzę użyte do zwiedzenia Ewy pierwotnie miało nogi, a później je straciło” (Strażnica Nr 12, 2007 s. 31).

 

Szatan z rogami i kopytami

 

Towarzystwo Strażnica dziś krytykuje tych, którzy ukazują szatana z rogami i kopytami. Jednak organizacja ta sama kiedyś tak przedstawiała na ilustracjach diabła. Zapewne tekst Ap 12:3 o symbolicznych „dziesięciu rogach” szatana utwierdzał Świadków Jehowy w słuszności ukazywania go na swoich obrazkach.

 

Szatan z rogami i kopytami na ilustracjach

 

Szatan z rogami i kopytami ukazany jest co najmniej na kilku ilustracjach w publikacjach Towarzystwa Strażnica:

 

Złoty Wiek 01.07 1927 s. 416.

Rząd 1928, strona bez numeru.

Światło 1930 t. I, strona bez numeru.

Kto jest Bóg? 1932 s. 16.

Jego dzieła 1934 s. 9.

Wszechświatowa wojna bliska 1935 okładka.

Bogactwo 1936 s. 137.

 

Tak ukazywano szatana w publikacjach Świadków Jehowy, pomimo że już co najmniej od roku 1726 krytykowano na świecie takie jego wyobrażenie, co sami dziś opisują:

 

„Już w 1726 roku Daniel Defoe szydził z poglądu, iż Diabeł to przerażający potwór »ze skrzydłami nietoperza, rogami, kopytami, długim ogonem, rozwidlonym językiem i tak dalej«. Jego zdaniem tego rodzaju koncepcje były »prostackimi bredniami« powtarzanymi »przez ludzi, którzy propagowali stworzony przez siebie wizerunek Diabła« i którzy »tym własnym wyobrażeniem zwodzili świat tkwiący w niewiedzy«” (The History of the Devil)” (Strażnica Nr 17, 2001 s. 3).

 

Krytyka przedstawiania szatana z rogami i kopytami

 

Między innymi w roku 1950 Towarzystwo Strażnica stwierdziło, że przedstawianie szatana z rogami i kopytami pochodzi od biblijnego Nemroda (Rdz 10:8-10), utożsamianego przez tę organizację z bóstwem babilońskim. Później już nie łączono powyższego z tą osobą:

 

„Nemrod jest odpowiedzialnym za obecne popularne pojęcie o szatanie z rogami, ogonem i rozdzielonymi kopytami” (Strażnica Nr 17, 1950 s. 4 [ang. 01.06 1950 s. 165]).

 

„Przez całe stulecia wyobrażano sobie Diabła jako stwora z ogonem, rogami i kopytami, który widłami wtrąca złych ludzi do ognistego piekła. Biblia nie popiera takiego poglądu. Nie ulega jednak wątpliwości, że pod jego wpływem miliony osób zaczęły wątpić w istnienie Diabła lub uważać go po prostu za pierwiastek zła” (Strażnica Nr 2, 2006 s. 21).

 

Zrzucenie szatana

 

Towarzystwo Strażnica dopiero w roku 1925 ogłosiło, że szatan został wyrzucony z nieba w roku 1914 lub 1918. Wcześniej nauczało ono, że zaraz po stworzeniu człowieka był on usunięty „z przed obliczności Jehowy”. Organizacja ta tak wiele razy zmieniała czas zrzucenia szatana z nieba, że aż trudno to uszeregować. Przedstawimy tu kilka fragmentów dotyczących kilku dat z różnych okresów.

 

Wyrzucenie szatana po stworzeniu człowieka

 

„Lucyfer, obserwując Adama i Ewę, jako doskonałych ludzi w ogrodzie Eden, a wiedząc, że dana im była zdolność rozmnażania się i napełniania ziemi, powziął myśl, w sercu lub umyśle swoim, że i jemu przydałoby się królestwo. Drogą do tego było poróżnić człowieka z Bogiem i objąć kontrolę nad nim. Prorok Izajasz rzuca nieco światła na tą sprawę, gdy pisze: (...) Izajasz 14:12-15. (...) Bóg wymierzył sprawiedliwość na Lucyferze, wypędzając go z przed Swej obliczności i skazując na zniszczenie (Ezechiel 28:14-18; Do Żydów 2:14). Od czasu wypędzenia z przed obliczności Jehowy za swe przestępstwo, Lucyfer znany jest jako smok, wąż, dyabeł i Szatan (Objawienie 12:9)” (Harfa Boża 1921 s. 36-37).

 

„To pożądanie było pychą Szatana i spowodowało jego strącenie a zakończy się zagładą (Iz. 14:14)” (Boski Plan Wieków 1917 [ang. 1886] s. 236).

 

Interesujący jest fakt, że fragment o zrzuceniu smoka z nieba z Ap 12:7-9 Towarzystwo Strażnica odnosiło w dawnych latach do „Cesarskiego Rzymu”, a nie do szatana (Dokonana Tajemnica 1925 s. 226).

 

Moment ogłoszenia, że szatan został zrzucony z nieba

 

„Pismo Święte i fakta fizyczne zdają się świadczyć, że Szatanowi było dozwolone pozostać w niebie dla pewnego i dobrego celu; to znaczy, Bóg dozwolił, a przeto w rozumnym i dobrym celu” (Strażnica 15.04 1925 s. 117).

 

„Ale dopiero w roku 1925 wierni święci na ziemi zaczęli te rzeczy rozpoznawać i zrozumiewać, a to więc musiał być czas Boży, aby im o tem dać wyrozumienie. Pan objawił i spowodował ogłoszenie w Strażnicy z dnia 1 kwietnia 1925 r. następujących prawd: że w niebie odbyła się walka, że szatan strącony został z nieba i że w niebie panuje wielka radość z powodu narodzenia się Królestwa” (Światło 1930 t. I, s. 241).

 

„W roku 1925 poznali ci wierni, że Królestwo się rozpoczęło, że szatan został strącony z nieba i że teraz musi ograniczyć swoją działalność do ziemi. W tym czasie zostały spostrzeżone i po raz pierwszy zrozumiane przez lud Boży owe dwa wielkie znaki czyli cuda na ziemi” (Światło 1930 t. II, s. 326).

 

J. F. Rutherford wprowadzając naukę, że w niebie w roku 1914 nastąpiła wojna między Jezusem i szatanem jakby zapomniał o tym, iż nauczał wtedy, że Chrystus był od roku 1874 obecny „na ziemi”, a nie w niebie:

 

„Stosując tą samą regułę, dzień za rok, 1335 dni po R. P. 539 sprowadza nas do R. P. 1874, w którym to czasie, według chronologii biblijnej, Pan po raz wtóry przyszedł na ziemię” (Harfa Boża 1921, 1930 s. 238-239).

 

Zrzucenie po roku 1914

 

„Szatan ze swoją oficjalną rodziną musiał być strącony z nieba na ziemię wkrótce po roku 1914, a przed rokiem 1918” (Strażnica 15.04 1925 s. 118).

 

Zrzucenie w roku 1914

 

„Jednak musiał nadejść czas, aby się świat Szatana skończył, a to miało się zaznaczyć jego strąceniem z nieba; i dowody biblijne świadczą, że to strącenie miało miejsce w roku 1914” (Stworzenie 1928 s. 328).

 

Zrzucenie w latach 1914-1918

 

„Między rokiem 1914 a 1918 Chrystus Jezus wielki Wykonawca woli Jehowy, strącił szatana z nieba” (Proroctwo 1929 s. 253).

 

Dokładna data strącenia szatana z nieba nie jest podana, lecz stało się to prawdopodobnie między rokiem 1914 a 1918, co ludowi Bożemu później zostało objawione” (Światło 1930 t. I, s. 127). Te same słowa patrz ang. Strażnica 15.05 1939 s. 157.

 

Zrzucenie w roku 1919

 

„Szatan i niebiańska część jego organizacji wyrzucony został wkrótce po roku 1914. Było to w roku 1919, to jest rok po rozpoczęciu się sądu w świątyni, kiedy chrześcijaństwo adoptowało latorośl djabelską, Ligę narodów, nazywając ją »politycznym wyrazem Królestwa Bożego na ziemi«.” (Światło 1930 t. I, s. 317-318).

 

Zrzucenie w roku 1914

 

W roku 1914 szatan strącony został z nieba na ziemię i oto Jehowa wkrótce zupełnie zniszczy przez Chrystusa szatańską władzę i organizację na ziemi” (Królestwo nadzieja świata 1931 s. 23).

 

„Ucisk organizacji szatana rozpoczął się w roku 1914, gdy on złośnik i jego aniołowie zostali strąceni z nieba” (Bogactwo 1936 s. 296).

 

Zrzucenie po roku 1918

 

„Jednak do czasu wyrzucenia Szatana i jego demonów, mianowicie po roku 1918...” („Prawda was wyswobodzi” 1946 s. 279).

 

Zrzucenie w roku 1918

 

„(...) istnieją biblijne powody, aby przypuszczać, że w czasie dorocznego obchodu Wieczerzy Pańskiej w dniu 26 marca 1918 roku Szatan Diabeł został zrzucony na ziemię” („Bądź wola Twoja na ziemi” 1964 rozdz. 13, akapit 13).

 

„Doprowadziło to do całkowitej porażki Szatana, wskutek czego został w roku 1918 wraz ze swymi wojskami wyparty z dziedzin niebiańskich i strącony w pobliże ziemi” (Strażnica Nr 22, 1967 s. 1).

 

Zrzucenie w roku 1914

 

„Szatan i jego demoniczni aniołowie zostali strąceni z nieba w roku 1914 n.e.” (Strażnica Nr 14, 1968 s. 9).

 

Zrzucenie w roku 1918

 

„Księga Ezechiela opisuje Szatana w stanie poniżenia, w jakim się znalazł po zrzuceniu z nieba na ziemię, co nastąpiło podczas pierwszej wojny światowej, mniej więcej około roku 1918” (Strażnica Nr 7, 1969 s. 10).

 

Zrzucenie w roku 1914

 

„Aż do roku 1914 Szatan miał dostęp do nieba. Sytuacja zmieniła się po ustanowieniu Królestwa Bożego, właśnie w roku 1914. (...) Szatan z demonami zostali pokonani i zrzuceni na ziemię” (Strażnica Nr 9, 1992 s. 6).

 

Zrzucenie po roku 1914

 

„Po roku 1914 Szatan został wyrzucony z nieba” (Strażnica Nr 21, 1999 s. 15).

 

Zrzucenie w roku 1914

 

„A zatem owym wichrzycielem jest Szatan Diabeł, a usunięcie go z nieba w roku 1914 oznaczało »biada dla ziemi i morza...« (Objawienie 12:10, 12)” (Strażnica Nr 3, 2004 s. 20).

 

Po roku 1914

 

„Biblijna Księga Objawienia nie podaje dokładnej daty strącenia Szatana z niebios (...) Biblia nie ujawnia więc dokładnie daty wyrzucenia Szatana i jego demonów z nieba. Jednak wszystko przemawia za tym, że stało się to wkrótce po objęciu przez Jezusa niebiańskiego tronu w roku 1914” (Strażnica 15.05 2009 s. 18).

 

W roku 1914 lub później

 

„Wnikliwa analiza proroctw biblijnych wskazuje, że zwycięstwo to nastąpiło w niebie w roku 1914 lub niedługo potem” (Strażnica 01.09 2011 s. 9).

 

Gdzie szatan zrzucony?

 

Towarzystwo Strażnica wymienia dwa miejsca zrzucenia szatana: „na ziemię” lub „w pobliże ziemi”. Ciekawe, że obie wykładnie występują w jednym czasie, choć padają w nich różne daty dotyczące tego wydarzenia.

 

Zrzucony w pobliże ziemi

 

„Doprowadziło to do całkowitej porażki Szatana, wskutek czego został w roku 1918 wraz ze swymi wojskami wyparty z dziedzin niebiańskich i strącony w pobliże ziemi” (Strażnica Nr 22, 1967 s. 1).

 

„(...) w roku 1914 zapanowało w niebie Królestwo Boże, Szatan został zrzucony w pobliże ziemi” (Strażnica Nr 9, 1997 s. 29).

 

„W czasie końca Szatan wzmaga swą aktywność. Został zrzucony w pobliże ziemi” (Strażnica Nr 4, 2004 s. 16).

 

Zrzucony na ziemię

 

„W roku 1914 szatan strącony został z nieba na ziemię i oto Jehowa wkrótce zupełnie zniszczy przez Chrystusa szatańską władzę i organizację na ziemi” (Królestwo nadzieja świata 1931 s. 23; por. Wyzwolenie 1929 [ang. 1926] s. 298; Kto będzie rządził światem? 1935 s. 26-27).

 

„Księga Ezechiela opisuje Szatana w stanie poniżenia, w jakim się znalazł po zrzuceniu z nieba na ziemię, co nastąpiło podczas pierwszej wojny światowej, mniej więcej około roku 1918” (Strażnica Nr 7, 1969 s. 10).

 

„Aż do roku 1914 Szatan miał dostęp do nieba. Sytuacja zmieniła się po ustanowieniu Królestwa Bożego, właśnie w roku 1914. (...) Szatan z demonami zostali pokonani i zrzuceni na ziemię” (Strażnica Nr 9, 1992 s. 6).

 

„Królestwo objęło władzę w roku 1914; po tym wydarzeniu Szatan został zrzucony z nieba na ziemię” (Czego naprawdę uczy Biblia? 2005 s. 85).

 

Koniec panowania szatana

 

Towarzystwo Strażnica wyznaczało też dwa terminy dotyczące tego, kiedy nastąpi koniec panowania szatana. Kiedyś twierdziło, że nastąpiło to w roku 1914, a dziś uczy, iż będzie to miało miejsce w niedalekiej przyszłości.

 

Koniec panowania od roku 1914

 

„Wszystkie trzy rodzaje dowodów wykazują, że »czasy pogan« skończyły się w roku 1914 po Chr. Dlatego data ta ustala koniec panowania Szatana i od tego czasu można się spodziewać interwencji przeciwko jego rządowi” (Rząd 1928 s. 182).

 

„Ta wojna światowa rozpoczęła się w roku 1914, który przeto jest datą początku panowania Chrystusa i końca nieprzerwanego panowania szatana. Znaczy to, że dzieje świata doszły do wielkiego punktu kulminacyjnego” (Nietolerancja 1933 s. 49).

 

„Ten okres oficjalnie skończył się w roku 1914, t. j. wówczas nadszedł koniec nieprzerwanego panowania szatana jako boga tego świata” (Rząd – tajenie prawdy. Dlaczego? 1935 s. 16).

 

„Zarówno proroctwa Pisma Św., jak i ziszczające je dostrzegalne fakty wskazują, że okres panowania szatana upłynął w roku 1914” (Decyduj się: bogactwo czy zgubę, co wybierasz? 1936 s. 43).

 

„Wedle obietnicy Jehowy i jako wypełnienie się proroctw i chronologii biblijnej przyjście Chrystusa i koniec świata szatańskiego miały przypaść na rok 1914. I rzeczywiście można służyć niezbitymi dowodami tego” (Ochrona 1937 s. 32).

 

„Panowanie szatana i jego zastępów się skończyło. Rząd Chrystusa Jezusa, Króla sprawiedliwości, zaczął się” (Ostrzeżenie 1938 s. 30).

 

Koniec panowania w przyszłości

 

„Istotnie, znaleźliśmy się w okresie dziejów, w którym panowanie Szatana dobiega kresu...” (Strażnica Rok XCV [1974] Nr 6 s. 10 [Ta wypowiedź padła gdy oczekiwano na rok 1975]).

 

„Jednakże opłakane warunki na ziemi stanowią dowód, że panowanie Szatana już wkrótce się skończy” (Strażnica Nr 20, 1990 s. 19 [Ta wypowiedź padła gdy uczono o „pokoleniu roku 1914”]).

 

Bóg będzie tolerował panowanie Szatana nad światem tylko dopóty, dopóki nie nadejdzie wyznaczony przez Niego czas” (Prowadzenie rozmów na podstawie Pism 2001 s. 352).

 

Kiedy szatan wypuszczony?

 

Towarzystwo Strażnica wyznaczało też dwa terminy dotyczące tego, kiedy szatan wystąpi do ostatecznej walki: „przy końcu tysiąclecia” lub „po upływie tysiąclecia”. Wykładnie te występowały w jednym czasie.

 

Przy końcu tysiąclecia

 

W końcu tysiącletniego panowania wszyscy razem z szatanem mają być wskrzeszeni do sądu ostatecznego, ażeby sąd ten na nich został wykonany według ich uczynków” (Światło 1930 t. II, s. 217-218).

 

„Według siódmego wiersza szatan przy końcu tysiąca lat zostanie wypuszczony przeciwko »nowej ziemi«...” (jw. s. 219).

 

„Biblia zapowiada, że przy końcu tego tysiącletniego panowania przeciwnik Boży i jego demony zostaną na krótki czas wypuszczeni ze swego więzienia” (Prawdziwy pokój i bezpieczeństwo – Skąd? 1975 s. 54).

 

„Następnie, przy końcu tysiącletniego panowania Chrystusa, w ostatecznym sprawdzianie, do którego dojdzie w wyniku uwolnienia Szatana, zostanie wypróbowana wiara wszystkich mieszkańców ziemi” (Strażnica Rok XCVIII [1977] Nr 13 s. 5).

 

„Biblia zapowiada, że przy końcu tego tysiącletniego panowania Szatan i jego demony zostaną na krótki czas wypuszczeni ze swego więzienia” (Jak znaleźć prawdziwy pokój i bezpieczeństwo? 1988 s. 53).

 

Po upływie tysiąclecia

 

„(...) po upływie tysiąca lat Szatan będzie uwolniony” (Strażnica Rok XCV [1974] Nr 21 s. 22).

 

„Podczas tysiącletniego panowania Chrystusa Szatan i jego demony będą w przepaści, niezdolne do wywierania wpływu na ludzi. (...) Po upływie tysiąca lat zostaną jednak na krótki czas wypuszczeni” (Zjednoczeni w oddawani czci jedynemu prawdziwemu Bogu 1989 s. 53-54).

 

Po upływie tysiąca lat Szatan zostanie na krótko wypuszczony z otchłani” (Wspaniały finał Objawienia bliski! 1993 [ang. 1988] s. 288).

 

Dokładna data wypuszczenia szatana

 

Poniższa książka, komentując tekst Ap 20:3 i rozwiązanie szatana „na krótki czas”, wyznaczyła czas 9 lat i rok 2874 na wypuszczenie diabła, w związku z 1000-leciem datowanym na lata 1874-2874:

 

„Krótki czas: Być może okres dziewięciu lat od R. P. 2874 do 2883”. [A little season: Perhaps a period of nine years from 2874 to 2883 A. D. (Z.’05-186). (The Revelation of Jesus Christ – According to the Sinaitic Text 1918 s. 171)].

 

Dziś Towarzystwo Strażnica ani nie określa długości czasu zwodzenia ludzi, ani nie wyznacza daty wypuszczenia szatana.

 

Los szatana podczas Armagedonu i pod koniec Tysiąclecia

 

Dzisiaj Towarzystwo Strażnica naucza o uwięzieniu szatana podczas Armagedonu na 1000 lat (tak też uczyło przed rokiem 1930). Interesujące jest to, że od roku 1930 Towarzystwo Strażnica przez wiele lat twierdziło, iż szatan będzie zabity w Armagedonie i wskrzeszony z martwych pod koniec Tysiąclecia, a wcześniej jego martwe „ciało” będzie pokazywane zmartwychwstałym ludziom.

 

Szatan uwięziony podczas Armagedonu

 

„Podczas gdy rodzaj ludzki będzie postępował po tym wielkim gościńcu, Szatan, on nieprzyjaciel będzie uwięziony w więzieniu, aby nie zwodził nikogo (Objawienie 20:1-3)” (Wyzwolenie 1929 [ang. 1926] s. 344).

 

Szatan zabity w Armagedonie i wskrzeszony

 

„Jezus Chrystus, wielki wykonawca, zmiażdży szatana i go zabije i że w ten sposób szatan zostanie związany” (Światło 1930 t. II, s. 199).

 

„Pismo Św. nasuwa myśl, że Bóg przez tysiąc lat przechowa ciało szatana, by je wystawić na pokaz stworzeniom duchowym, ażeby widziały, że jest martwy, poczem Bóg przy końcu owego okresu czasu wskrzesi szatana i znów ożywi jego ciało. (...) Jaki jest cel wskrzeszenia djabła? Czy oznacza to, że Bóg na nowo stworzy szatana? Nie, tylko że przywróci szatanowi życie, kiedy tenże już tysiąc lat był nieżywym, a to stanie się w ściśle określonym celu” (Światło 1930 t. II, s. 218-219).

 

„Po upływie tysiąca lat Szatan będzie zapewne na jakiś czas wskrzeszony, czyli przywrócony do życia, gdyż Biblia podaje, że »ma być rozwiązany na krótki czas«. Nie będzie to jednak zmartwychwstanie, jak gdyby istniała dla niego potencjalna możliwość postępowania sprawiedliwego i zaskarbienia sobie życia bez końca. Wręcz przeciwnie, Pismo święte wskazuje, że po zezwoleniu mu na krótkotrwałe wypróbowanie ludzkości zostanie na zawsze zgładzony przez wrzucenie do jeziora ognia, które oznacza »drugą śmierć«. – Obj. 20:10, 14” (Strażnica Nr 14, 1969 s. 14).

 

Szatan uwięziony podczas Armagedonu

 

„Abyśmy mogli cieszyć się pokojem, Bóg musi najpierw usunąć niegodziwych. Podczas wojny Armagedonu aniołowie Jehowy zniszczą wszystkich Jego przeciwników. Szatan zostanie uwięziony na tysiąc lat” (Strażnica 01.04 2011 s. 16).

 

Kto jest smokiem z Ap 12:7?

 

Towarzystwo Strażnica kiedyś nauczało, że smokiem z tekstu Ap 12:7 jest „Cesarski Rzym”, a dziś twierdzi, iż to szatan.

 

Smok z Ap 12:7 to Cesarski Rzym

 

I stała się bitwa na niebie – Pomiędzy dwiema kościelnymi władzami, pogańskim Rzymem i papieskim Rzymem.

Michał – »który jako Bóg«, papież (...)

I Aniołowie Jego – Biskupi (...)

(Potykali się) Walczyli ze smokiem – Starali się odebrać doczesną władzę cywilnym władzom. – Obj. 2:12.

Smok – Cesarski Rzym (...)

Też się potykał i aniołowie jego – Czynił wszystko możliwe aby powstrzymać wzrastającą władzę papiestwa, ale wszystko na próżno” (Dokonana Tajemnica 1925 s. 225-226). Por. ang. Strażnica grudzień 1879 s. 2 (s. 55, reprint); ang. Strażnica grudzień 1881 s. 306, reprint; The Revelation of Jesus Christ – According to the Sinaitic Text 1918 s. 114.

 

„Według wyjaśnienia podanego w Dokonanej tajemnicy niewiastą z 12 rozdziału Księgi Objawienia był »pierwotny Kościół«, smokiem – »pogańskie cesarstwo rzymskie«, a synem mężczyzną – »papiestwo«” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 79).

 

Pomimo, że powyższy pogląd odrzucono w 1 marca 1925 roku, to jednak taką samą treść zawierały jeszcze angielskie edycje książki pt. Dokonana Tajemnica z roku 1926 i 1927, a polską wersję reklamowano i rozprowadzano do roku 1930 (patrz Wyzwolenie 1929 s. 351; Złoty Wiek 15.07 1930 s. 224).

 

Smok z Ap 12:7 to szatan

 

„Biblia informuje nas: »Wybuchła wojna w niebie: Michał i jego aniołowie toczyli bitwę ze smokiem i toczył bitwę smok i jego aniołowie« (Objawienie 12:7). »Archanioł Michał« to Jezus Chrystus na swym niebiańskim stanowisku (Judy 9; 1 Tesaloniczan 4:16). Smok to Szatan Diabeł” (Strażnica Nr 18, 2006 s. 3).

 

Kto jest aniołem czeluści?

 

Towarzystwo Strażnica kiedyś nauczało, że „aniołem czeluści” z tekstu Ap 9:11 jest szatan, a od roku 1930 twierdzi, iż to Jezus. Jednak początkowo, po zmianie nauki, uważało ono, że określające tego anioła imię Abaddon odnosiło się pierwotnie do Jehowy:

 

„Słowo »Abaddon« pochodzi od hebrajskiego wyrazu »abad« i odnosi się do Jehowy. (...) Wobec tego, że Jezus Chrystus jest najwyższym urzędnikiem wykonawczym Jehowy (...) przeto tytuły »Abaddon« i »Apolijon« naturalnie muszą się też odnosić do niego” (Światło 1930 t. I, s. 144, 145).

 

Anioł czeluści to szatan

 

Anioła przepaści. »Książę, który ma władzę na powietrzu.« – Efez. 2:2.

Któremu imię po żydowsku Abaddon. – A jest on »złym« z całą pewnością. – 2 Korynt. 4:4.

A po grecku ma imię Apolijon. – To znaczy Niszczyciel. Ale po polsku imię jego jest Szatan, dyabeł” (Dokonana Tajemnica 1925 s. 188).

 

Anioł czeluści to Jezus

 

„Księga Objawienia 9:1-12 także mówi o szarańczach, które Jehowa wysyła pod wodzą »króla, anioła otchłani«, czyli samego Chrystusa Jezusa. Jego imiona Abaddon (po hebrajsku) i Apollion (po grecku) znaczą »Zagłada« i »Niszczyciel«” (Strażnica Nr 9, 1992 s. 11; por. Wspaniały finał Objawienia bliski! 1993 s. 148).

 

Kto jest mścicielem krwi?

 

Towarzystwo Strażnica początkowo nauczało, że sprawiedliwość Boża jest „mścicielem krwi” z tekstu Lb 35:12. Później uczyło, że jest nim szatan, a od roku 1931 twierdzi, iż to Jezus.

 

Sprawiedliwość Boża mścicielem krwi

 

„Od chwili, gdy uznajemy, że jesteśmy grzesznikami i nie możemy okazać się godnymi przed Boskim obliczem, pojmujemy, że mściciel, czyli sprawiedliwość, jest na naszym tropie i że jest tylko kwestią czasu, jak będziemy pokonani i zniszczeni – chyba, że ujdziemy do jakiegoś miasta ucieczki. (...) Boska sprawiedliwość jest reprezentowana w mścicielu, a Boskie miłosierdzie jest reprezentowane w mieście ucieczki (...) będziemy przedstawieni przed Ojcem jako niewinni i nienaganni, bez zmazy, zmarszczki lub jakiejkolwiek rzeczy, za które mściciel, to jest Boska sprawiedliwość miałaby nas ścigać” (ang. Strażnica 15.10 1902 s. 3902-3903 [reprint]).

 

„Wszyscy znajdujemy się pod wyrokiem śmierci; sprawiedliwość jest mścicielem; i tylko ci w Chrystusie, są pod ochroną” (ang. Strażnica 15.10 1907 s. 4079 [reprint]).

 

Powyższy fragment z roku 1902 został powtórzony w artykule z roku 1919 (patrz ang. Strażnica 15.02 1919 s. 6394 [reprint]).

 

Szatan mścicielem krwi

 

„Szatan, jest tem który ma władzę śmierci, i zdaje się być pewnym, że jest mścicielem krwi. (...) Szatan, obecnie ma władzę śmierci i jest mścicielem krwi, stara się zabić nowe stworzenie” (Strażnica 15.07 1925 s. 217).

 

„W tym związku Szatan, który ma władzę śmierci z konieczności musi być mścicielem krwi” (Strażnica 01.03 1928 s. 79; patrz też I.B.S.A. Year Book 1927, tekst do rozważań na 5 marca 1927 r.; I.B.S.A. Year Book 1928, tekst do rozważań na 12 marca 1928 r.).

 

„Boskie miasto ucieczki, do którego my możemy uciekać i szukać schronienia od mściciela krwi – Szatana” (Złoty Wiek 15.12 1927 s. 588 [ang. 01.06 1927 s. 572]; por. prawie identyczne słowa Złoty Wiek 01.05 1929 s. 132).

 

Jezus mścicielem krwi

 

Strażnica z roku 1925, stronica 217, paragraf 51, podaje: »Zdaje się, że szatan jest mścicielem krwi.« Jasnem jest, że przytoczenie to jest niewłaściwe i dlatego Strażnica odwołuje to” (Strażnica 01.10 1934 s. 295).

 

„Bóg przeznaczył innego »mściciela krwi« w osobie Jezusa, który przejdzie przez całą ziemię z miotłą niszczycielską” (Strażnica 01.05 1931 s. 139). Patrz też Złoty Wiek 15.11 1933 s. 350.

 

„Nie później niż w Armagedonie Jezus Chrystus, mściciel krwi, zabije złośliwych księży czyli duchownych i ich sprzymierzeńców” (Strażnica 01.10 1934 s. 296).

 

„Wyznaczony przez Jehowę Mściciel Krwi, Jezus Chrystus, wkrótce przystąpi do ataku” (Strażnica Nr 22, 1995 s. 15).

 

Kto jest siewcą gorczycy?

 

Przez cały prawie wiek Towarzystwo Strażnica nauczało, że siewcą gorczycy z tekstu Mt 13:31 jest szatan. Od roku 1975 naucza ta organizacja, że jest nim Jezus.

 

Siewcą gorczycy z tekstu Mt 13:31 jest szatan

 

„W tym podobieństwie, »człowiek«, który zasiał ziarnko gorczycy wyobraża »niegodziwca«, Szatana Diabła. Szczególnie w IV wieku n.e. Szatan Diabeł zasiał i specjalnie wypielęgnował to symboliczne »ziarnko gorczycy«, zanieczyszczonej, sfałszowanej imitacji chrystianizmu” (Man’s Salvation out of World Distress at Hand! 1975 s. 208).

 

Siewcą gorczycy z tekstu Mt 13:31 jest Jezus

 

Dopiero w październiku 1975 roku Towarzystwo Strażnica zmieniło pogląd w angielskiej Strażnicy, twierdząc, że siewcą z tekstu Mt 13:31 nie jest szatan, lecz Jezus!

W polskiej publikacji wykładnię tą wprowadzono prawie rok później:

 

„Czy ktoś chciałby jeszcze zapytać: Jak Jezus – siewca z przypowieści – mógł wysiać symboliczne ziarnko gorczycy, a potem się doczekać, że wyrosło z niego drzewo innego rodzaju, zwyrodniała namiastka zwana chrześcijaństwem? (...) Jezus Chrystus mógł dzięki swemu proroczemu darowi przewidywania wiedzieć z góry, co wyrośnie z symbolicznego ziarnka gorczycy, które zasiał w pierwszym stuleciu” (Strażnica Rok XCVII [1976] Nr 15 s. 13; ang. Strażnica 01.10 1975 s. 600).

 

Oczywiście ta zmiana nauki wywołała pewien niepokój wśród Świadków Jehowy, gdyż wydane w jednym roku dwie różne publikacje zawierały sprzeczne nauki. W jednej siewcą był jeszcze szatan, a w drugiej już Jezus!

Rozterki Świadków Jehowy starał się rozwiać w Skrzynce pytań wewnętrzny biuletyn Towarzystwa Strażnica pt. Kingdom Ministry (Służba Królestwa), z którego cytujemy fragment:

 

„Książka Man's Salvation (strona 208, paragraf nr 8) i Strażnica z 1 października 1975 roku przedstawiają różne wytłumaczenia odnośnie tego, kto był siewcą ziarnka gorczycy (Mt 13:31-32). Które wyjaśnienie jest właściwe? (...) Tekst będzie poprawiony w przyszłych wydaniach Man's Salvation, aby harmonizował z tym punktem widzenia” (Kingdom Ministry Nr 11, 1975 s. 4).

 

Wbrew temu co obiecywano, że „tekst będzie poprawiony w przyszłych wydaniach Man's Salvation, aby harmonizował z tym punktem widzenia”, nigdy tego nie zrealizowano!

Do dziś na angielskiej płycie Watchtower Library 2016 (Biblioteka Strażnicy 2016) nadal zamieszczony jest tekst ze ‘starą’ nauką Świadków Jehowy.

 

Kto jest jeźdźcem na białym koniu?

 

Towarzystwo Strażnica kiedyś nauczało, że „jeźdźcem na białym koniu” z tekstu Ap 6:2 jest „embryon papieża, osobowy przedstawiciel Szatana”, a od roku 1930 twierdzi, iż to Jezus.

 

Przedstawiciel szatana jeźdźcem na koniu

 

„A ten który na nim siedział. – Biskup Rzymski, embryon papieża, osobowy przedstawiciel Szatana” (Dokonana Tajemnica 1925 s. 124).

 

Jezus jeźdźcem na koniu

 

„Kto dosiada owego konia? Jeździec trzyma łuk, a więc broń zaczepną, ale dano mu też koronę. (...) Tym samotnym jeźdźcem może więc być tylko Jezus Chrystus. Jan widzi go w niebie w historycznej chwili, która nadeszła w roku 1914” (Wspaniały finał Objawienia bliski! 1993 s. 90).

 

Co obrazuje drzewo z tekstu Dn 4?

 

Towarzystwo Strażnica przedostatnio nauczało, że „drzewo” z tekstu Dn 4, które służy tej organizacji do wyliczenia „czasów pogan”, obrazowało „niebieski urząd Lucyfera”, a później stwierdziło, iż ono oznacza „panowanie Boże”.

 

Drzewo to pierwotne królestwo świata

 

„Znamienne to drzewo, w swej chwale i piękności, reprezentowało pierwotne królestwo świata, dane pierwszym rodzicom w raju...” (Nadszedł Czas 1919 s. 99).

 

Drzewo to urząd Lucyfera

 

„Wznoszące się nad ziemią drzewo obrazuje zwierzchnika lub dozorcę ziemskiego w abstrakcie razem z organizacją ziemi pod spodem. Dlatego przedstawia to żyjące stworzenie Jehowy. Kiedy Bóg stworzył człowieka i zwierzęta, przeznaczył Lucyfera za dozorcę stworzenia ziemskiego (Proroctwo Ezechjelowe 28:13-15). Stanowisko dozorowania człowieka było bardzo wysokie i zatem przedstawione jest przez wznoszące się ponad ziemią wielkie drzewo” (Strażnica 15.05 1934 s. 136).

 

„Przeto to wielkie drzewo dosięgające aż do nieba, które Nabuchodonozor, król babiloński widział, obrazowało niebieski urząd Lucyfera...” („Prawda was wyswobodzi 1946 s. 219).

 

Drzewo to panowanie Boże

 

„Wielkie drzewo w 4 rozdziale Daniela przedstawia panowanie Boże” (Będziesz mógł żyć wiecznie w raju ziemi 1990 s. 139).

 

„Drzewo to symbolizuje więc wszechświatowe zwierzchnictwo Boga zwłaszcza w odniesieniu do ziemi którego wyrazem było przez pewien czas królestwo ustanowione przez Jehowę dla narodu izraelskiego” (Strażnica Nr 14, 2006 s. 6).

 

 Część 5. Nauka o człowieku

 

Dusza nieśmiertelna

 

Naukę o duszy nieśmiertelnej po raz pierwszy Towarzystwo Strażnica odrzuciło w roku 1881:

 

„Na łamach czasopisma Strażnica Syjońska ówcześni badacze Pisma Świętego ogłosili, że imię Najwyższego brzmi Jehowa, że dusza jest śmiertelna (1881), że nauka o Trójcy jest niebiblijna (1882) i że według Pisma Świętego piekło to po prostu grób (1883)” (Strażnica Rok CIX [1988] Nr 1 s. 30; por. Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 127).

 

J. F. Rutherford tak zaciekle zwalczał duszę nieśmiertelną, że obiecywał „1000 dolarów każdemu na widowni”, kto obroni to wierzenie:

 

„Kiedy miałem 10 lat, do Göteborga przyjechał brat Rutherford, aby wygłosić przemówienie publiczne pod tytułem: »Gdzie są umarli?« W trakcie swego wystąpienia zaproponował 1000 dolarów każdemu, kto potrafiłby udowodnić, że człowiek ma duszę nieśmiertelną. Nikt nie podjął tego wyzwania” (Strażnica Rok CVIII [1987] Nr 10 s. 24; por. podobna treść, ang. Rocznik Świadków Jehowy 1991 s. 128 – „Oferuję 1000 dolarów każdemu na widowni, kto może udowodnić, że człowiek ma nieśmiertelną duszę”).

 

Czasem za obronę duszy mniej oferowano. Na początku lat 20-tych XX wieku wśród Polonii w USA wydano traktat zatytułowany „Nagroda za Obronę Wiary Rzymsko-Katolickiej $1500.00”. W nim w punkcie czternastym napisano:

 

„Kto da dowód, że człowiek posiada duszę nieśmiertelną dostanie sto dolarów” (s. 2).

 

Podobna ulotka ukazała się też w Polsce w roku 1921 pod tytułem „130.000 marek nagrody!”. Zawierała ona trzynaście punktów. Jej treść przedstawia broszura z roku 1923 pt. Bitwa na niebie czyli spór o nieśmiertelność duszy między badaczami Pisma Św. a x. x. jezuitami, a wspomina ją Rocznik Świadków Jehowy 1994 s. 182-184. Oto słowa z niej:

 

„13. Kto udowodni, że dusza ludzka jest nieśmiertelna lub wskaże, gdzie jest o tem napisane w Piśmie Świętem i gdzie napisano, że dusza idzie do nieba, do czyśćca lub do piekła na wieczne męki zaraz po śmierci, otrzyma 10.000 Mkp. nagrody [tzn. 10 000 marek polskich]” (s. 6).

 

Jednak Towarzystwo Strażnica nie tylko odrzuciło naukę o duszy nieśmiertelnej, ale manipuluje terminem rzekomego wprowadzenia tej wykładni przez judaizm i chrześcijaństwo. Zmienia też zdanie o tym, kto wprowadził te wierzenie, kiedy wprowadzono interpunkcję w tekście Łk 23:43 oraz kogo symbolizowali Łazarz i bogacz we fragmencie Łk 16:19-31.

 

Kiedy wprowadzono naukę o duszy nieśmiertelnej

 

Towarzystwo Strażnica podaje w swych publikacjach różne terminy wprowadzenia nauki o duszy nieśmiertelnej, od IV wieku, do I wieku naszej ery.

 

IV wiek

 

„Nie później niż w IV wieku przeniknęła do zborów fałszywa nauka o Trójcy Świętej. W tym samym okresie przyjęto pojęcie duszy nieśmiertelnej” (Wspaniały finał Objawienia bliski! 1993 s. 30).

 

„Tak więc w IV wieku n.e. odstępstwo przepowiedziane przez Jezusa i apostołów osiągnęło już pełny rozkwit. Jednym z dowodów tego był rozwój nauki o Trójcy. Odstępcze Kościoły zaczęły też zapożyczać inne koncepcje pogańskie, jak na przykład ogień piekielny, nieśmiertelność duszy” (Czy wierzyć w Trójcę? 1989 s. 12).

 

III wiek

 

„»Chwasty« te wyraźnie uwidoczniły się w drugim i trzecim wieku, kiedy tak zwani ojcowie kościoła zaczęli szerzyć różne niebiblijne doktryny, na przykład o nieśmiertelności duszy…” (Strażnica Rok CIII [1982] Nr 12 s. 5).

 

„I rzeczywiście, przejawy (...) wiary w duszę nieśmiertelną w żadnym razie nie są oparte na naukach Jezusa, lecz stanowią dowód silnych wpływów pogańskich, którym odstępczy chrześcijanie w Rzymie ulegli między II a IV wiekiem” (Przebudźcie się! Nr 8, 1995 s. 20).

 

II wiek

 

„Ogromna większość Kościołów nominalnie chrześcijańskich nadal naucza doktryny o duszy nieśmiertelnej, o trójcy i innych, które w II wieku n.e. przeniknęły do odstępczego chrystianizmu z filozofii greckiej” (Strażnica Rok C [1979] Nr 3 s. 13).

 

„»Wszystkie dusze są nieśmiertelne, nawet dusze niegodziwców (...) Karą ich jest niekończąca się pomsta ognia nieugaszonego, a ponieważ nie umierają, niemożliwe jest, aby nastał kres ich cierpień« (Klemens Aleksandryjski, II/III wiek n.e.). Ludzie, którzy upowszechniają naukę o piekle jako miejscu męki, zakładają – podobnie jak Klemens Aleksandryjski – że dusza jest nieśmiertelna” (Strażnica 01.11 2008 s. 4).

 

I wiek

 

„Dlaczego więc w I wieku zeloci w Masadzie i inni Żydzi głęboko wierzyli w nieśmiertelność duszy?” (Strażnica Nr 15, 1996 s. 5);

 

„Ponadto jak podaje Józef Flawiusz, historyk z I wieku, faryzeusze wierzyli, iż dusze niegodziwych ludzi »skazane są na wieczne męki«” (Strażnica Nr 21, 1994 s. 8);

 

„Zarówno faryzeusze, jak i esseńczycy, przejęli grecką doktrynę o nieśmiertelności duszy. Różnili się pod tym względem od saduceuszy, którzy nie wierzyli w życie pozagrobowe” (Strażnica Rok CV [1984] Nr 9 s. 15).

 

Świadkowie Jehowy tłumacząc, dlaczego Jezus tak późno wskrzesił Łazarza, o Żydach współczesnych Jemu podali:

 

„Co ciekawe, w pewnym komentarzu do Biblii napisano, że wśród ówczesnych Żydów panował pogląd, jakoby nie było już żadnej nadziei »dla osoby martwej od czterech dni; w tym czasie ciało wyraźnie zaczynało ulegać rozkładowi, a dusza – o której sądzono, że unosi się nad ciałem przez trzy dni – ulatywała«” (Strażnica 01.01 2008 s. 31).

 

To jednak nie wszystko! Jakby ‘niechcąco’ Towarzystwo Strażnica potwierdza, że i chrześcijanie I wieku wierzyli w duszę nieśmiertelną. Zacytowano słowa Klemensa Rzymskiego, który zmarł męczeńsko w 101 roku:

 

„Pierwszy list Klemensa do Koryntian, odcinek 5, podaje: »(…) Stawmy sobie przed oczy przykład dobrych apostołów. Piotr przez bezpodstawną zawiść narażony był nie raz ani dwa na trudy, lecz wiele razy; i tak dając świadectwo aż do samej śmierci, dostał się do chwały, która mu się słusznie należała. Wskutek tejże zawiści doszło do tego, że i Paweł dostąpił nagrody cierpliwości. Siedem razy był w więzach; był biczowany; był kamienowany. Głosił zarówno na Wschodzie, jak i na Zachodzie, pozostawiwszy za sobą chwalebną pamięć o swej wierze. Tak nauczając cały świat sprawiedliwości i dotarłszy do najdalszych krańców Zachodu, poniósł śmierć męczeńską z rozkazu możnych i odszedł z tego świata, a dostał się do świętości, będąc najbardziej przykładnym wzorem cierpliwości«.” (Strażnica Nr 17, 1967 s. 9).

 

„(...) słowa Klemensa Rzymskiego, który żył w pierwszym stuleciu n.e. Napisał on między innymi: »Przypatrzmy się znakomitym apostołom. Piotr wskutek niesprawiedliwej zawiści przecierpiał nie tylko jeden czy dwa, ale liczne mozoły, a gdy w końcu poniósł śmierć męczeńską, odszedł do miejsca należnej mu chwały. W wyniku zawiści również Paweł otrzymał nagrodę za cierpliwą wytrwałość, siedmiokrotnie będąc uwięziony, skazany na wygnanie, a także ukamienowany. Głosząc zarówno na wschodzie, jak i na zachodzie, przez wiarę swoją zyskał sobie dobrą sławę; uczył sprawiedliwości cały świat, dotarł do najdalszych krańców zachodnich, z rozkazu prefektów poniósł śmierć męczeńską«.” (Strażnica Rok XCV [1974] Nr 7 s. 20).

 

Widzimy z powyższego, iż w I wieku wierzono, że Piotr i Paweł, tzn. ich dusze, są już w niebie. Te fragmenty zacytowało samo Towarzystwo Strażnica.

 

Kto wprowadził naukę o duszy nieśmiertelnej

 

Towarzystwo Strażnica nie może zdecydować się, kto wprowadził naukę o duszy nieśmiertelnej.

 

Według Biblii szatan wprowadził naukę o duszy nieśmiertelnej

 

„Szatan zaczął nauczać o nieśmiertelności duszy...” (Gdzie są umarli? 1927 s. 45).

 

„(...) w 1 Mojżeszowej 3:4: »I rzekł wąż do niewiasty: ‘Żadną miarą nie umrzecie śmiercią’« (Wu). Z tego widać, że nauka o wrodzonej duszom ludzkim nieśmiertelności pochodzi od węża Diabła” („Niech Bóg będzie prawdziwy” 1954 [ang. 1952] rozdz. 6, akapit 21).

 

Według Biblii szatan nie wprowadził nauki o duszy nieśmiertelnej

 

„Szatan jest ojcem kłamstwa (...) Jednakże jego uwag skierowanych do Ewy nie możemy tak tłumaczyć, jakoby nauczał o nieśmiertelności duszy, oddzielonej i różnej od ciała; raczej nakłaniał tu Ewę do uwierzenia, że nie będzie podlegała śmierci cielesnej” (Strażnica Nr 11, 1959 s. 24).

 

Według Biblii szatan wprowadził naukę o duszy nieśmiertelnej

 

„Biblia demaskuje również głównego inspiratora nauk o nieśmiertelności duszy oraz o reinkarnacji; jest nim Szatan Diabeł, »ojciec kłamstwa« (Jana 8:44; por. Rodzaju 3:4)” (Strażnica Nr 22, 1990 s. 28).

 

Biblia nie podaje, kto wprowadził naukę o duszy nieśmiertelnej

 

„Kto w takim razie wymyślił pogląd, że duchowa część człowieka żyje dalej po śmierci ciała? Jak się już przekonaliśmy, Słowo Boże tego nie uczy” (Prowadzenie rozmów na podstawie Pism 2001 s. 338).

 

Łotr w raju i znaki interpunkcyjne

 

Towarzystwo Strażnica nie dość, że w swej Biblii w tekście Łk 23:43 umieszcza w innym miejscu znak interpunkcyjny niż większość wyznań chrześcijańskich, to na dodatek próbuje manipulować tym, kiedy te znaki zostały wprowadzone do Pisma Świętego. Przez ten zabieg organizacja ta zwalcza możliwość egzystencji po śmierci. Przypominamy słowa z przekładu Świadków Jehowy:

Łk 23:43 – „A on rzekł do niego: »Zaprawdę mówię ci dzisiaj: Będziesz ze mną w Raju«” (Pismo Święte w Przekładzie Nowego Świata 1997).

Poniżej ukazujemy, jak Towarzystwo Strażnica zmieniało kilka razy zdanie w sprawie znaków interpunkcyjnych.

 

Znaki interpunkcyjne wprowadzone w XV wieku

 

„W owym czasie w ogóle nie było znaków przestankowych, a interpunkcja pojawiła się dopiero w piętnastem stuleciu. Opuśćmy jeno przecinek, a teraz czytajmy te słowa, akcentując słowo »dziś«. (...) »Zaprawdę powiadam tobie dziś [tego dnia, kiedy wszyscy są przeciw mnie]: Czy będziesz ze mną [po mojej stronie] w raju?«” (Niebo i czyściec 1931 s. 25 [W tym fragmencie Towarzystwo Strażnica dodatkowo zrobiło z tekstu Łk 23:43 zdanie pytające. Podobnie jak w książce pt. Bogactwo 1936 s. 161]).

 

Znaki interpunkcyjne wprowadzone w XVI wieku

 

„Niech Państwo spojrzą do swej Biblji, a ujrzą po słowie »tobie« przecinek; nadto, że akcent znajduje się na słowie »dziś«. Znaki przestankowe były za czasów Jezusa nieznane. Powstały dopiero w 16-tym wieku. Tłumacze postawili przecinek w niewłaściwym miejscu” (Na tamtym świecie 1933 s. 43, patrz też Złoty Wiek 01.06 1935 s. 11; por. Nowe Stworzenie 1919 [ang. 1904] s. 832 – „Wprowadzono ją dopiero około czterysta lat temu”; Piekło. Czem ono jest? Kto w niem przebywa? Czy z niego można się wydostać? 1924 s. 44 – „Znaki pisarskie zostały wynalezione na początku szesnastego wieku”).

 

„Rozwiązanie sprowadza się do poprawnej interpunkcji. Jezus owego dnia mówił skruszonemu złoczyńcy, że w pewnej przyszłej chwili będzie z nim w Raju. Jest to zgodne z pozostałą częścią Pisma Świętego. Lecz czy można zmienić interpunkcję? Jak najbardziej. Dlaczego? Ponieważ interpunkcja nie była znana w czasie spisywania Biblii, lecz po raz pierwszy została usystematyzowana w szesnastym wieku naszej ery. Zatem zależy to od tłumacza Biblii, czy wprowadzi interpunkcję, a w przypadku, gdy tekst można oznaczyć różną interpunkcją, uzasadnione jest dostosowanie tekstu do zgodności z pozostałą częścią Biblii” (The solution lies in correct punctuation. Jesus was on that day telling the repentant evildoer that at some future time he would be in Paradise. That is in harmony with the rest of the Scriptures. But may one change the punctuation? Most certainly. Why? Because punctuation was unknown when the Bible was written, it being systematized first in the sixteenth century of our Common Era. So it is up to the Bible translator to supply the punctuation, and reason would indicate that any text that can be punctuated in more ways than one be punctuated so as to make the text in harmony with the rest of the Bible – ang. Przebudźcie się! 08.06 1973 s. 7).

 

Znaki interpunkcyjne wprowadzone w IV wieku

 

„Orygenes tak przytoczył omawianą wypowiedź Jezusa: »Dzisiaj będziesz ze mną w raju Bożym«. W IV wieku pisarze kościelni wypowiadali się przeciw umieszczaniu przecinka po wyrazie »dzisiaj«.” (Strażnica Nr 20, 1991 s. 29).

 

Znaki interpunkcyjne wprowadzone w IX wieku

 

„Znaków interpunkcyjnych, czyli przestankowych, nie używano aż do IX wieku n.e. Czy w takim razie Łukasza 23:43 należy czytać: »Zaprawdę powiadam ci, dziś będziesz ze mną w raju« (Bw), czy też: ‛Zaprawdę powiadam ci dziś, będziesz ze mną w raju’?” (Prowadzenie rozmów na podstawie Pism 2001 s. 276).

 

Ciekawe jest to, że kiedyś Towarzystwo Strażnica sądziło, iż raj Eden jest ukryty w górach Ararat, razem z arką Noego:

 

Ogród Eden może zachowany.

Całkiem uzasadnione wydaje się pytanie, co się stało z ogrodem Eden. Pismo Św. powiada nam, że był otoczony wysokiemi górami, że był dostępny tylko od wschodu i że znajdował się w okolicy góry Ararat. Na górze Ararat stanął też korab Noego, który odtąd ukryty jest w wiecznym śniegu. Zdaje nam się, iż rozsądne jest przypuszczenie, że Bóg zachował ogród Eden i że we właściwym czasie uczyni go dostępnym dla ludzi” (Złoty Wiek 15.06 1927 s. 389 [ang. 09.03 1927 s. 871]; patrz też ang. Złoty Wiek 05.11 1924 s. 93-94).

 

Skoro według Towarzystwa Strażnica raj mógł istnieć przez całe wieki, to skąd pewność, że łotr i Jezus nie mogli się w nim znaleźć? Dlaczego dziś Świadkowie Jehowy mówią, że raj nie istniał w I wieku, więc te osoby nie mogły się w nim przebywać?

 

Łazarz i bogacz

 

Towarzystwo Strażnica zdecydowanie odrzuca to, że przypowieść o Łazarzu i bogaczu (Łk 16:19-31) przedstawia różną egzystencję po śmierci obu tych osób. W zamian organizacja ta kilka razy zmieniała swoją własną interpretację tego fragmentu.

 

Łazarz symbolizuje „narody pogańskie”, a bogacz „naród żydowski”

 

„Pytanie – Przyznając, że zapis o »bogaczu i Łazarzu«jest przypowieścią przedstawiającą stan łaski i niełaski dla Żydów i pogan podczas wieku chrześcijańskiego, należy odpowiedzieć na pytania dotyczące jej znaczenia. (a) Czy nie jest to dobrze znany fakt, że Pan używał codziennych wydarzeń i rzeczy, by stworzyć rozmaite figury i symbole (owce, kozły, ziarno, siewca, żniwo, żniwiarz, szafarze itd.)? (b) Dlaczego Łazarz umarł, by zostać przeniesionym na łono Abrahama? Dlaczego bogacz musi cierpieć męki, będąc żywy jeżeli UMARŁ? Jeżeli »piekło« jest miejscem »zapomnienia«, dlaczego »bogacz« pamięta swoich »pięciu braci«? I w końcu, jeśli Pan wiedział o takim miejscu, to dlaczego umiejscowił tę przypowieść w piekle Dantego – nawet jeżeli chodziło tylko o figurę?

Odpowiedź – Pan tak zaplanował i napisał Pismo Święte przez natchnionych pisarzy, żeby zrozumieli je tylko ci, którzy osiągną stan harmonii z Bogiem poprzez wiarę i posłuszeństwo. Pan z przyjemnością objaśnia swoim dzieciom swoje Boskie zamysły poprzez działanie ducha świętego. (...) Przypowieść o »bogaczu i Łazarzu« jest znamiennym proroctwem o stanie Żydów i pogan i wierzymy, że nie mogłoby to być wyrażone w żaden inny sposób bez wyjaśnienia pozafigury, którą Pan najwyraźniej chciał utaić i zakryć przed ogółem świata, a której prawdziwe znaczenie miało być znane tylko jego oddanym naśladowcom. Pamiętajmy też, że cała Księga Objawienia jest złożona z proroctw zakrytych w znakach, symbolach i figurach” (Co powiedział Pastor Russell 2015 [ang. 1917] s. 820-821).

 

„Bogacz symbolizuje czyli reprezentuje naród Izraelski. Żebrak, Łazarz, przedstawia narody ziemi, które przez długi czas były bez Boga i nadziei, lecz one pragnęły być w harmonji z Bogiem” (Piekło. Czem ono jest? Kto w niem przebywa? Czy z niego można się wydostać? 1924 s. 35; patrz też Pojednanie 1928 s. 188).

 

„(...) niedaleki jest dzień, kiedy bogacz, mianowicie naród izraelski, straci łaskę Bożą i kiedy tej łaski dostąpią narody pogańskie. (...) Żebrak przedstawia narody pogańskie, które potem zdobyły łaskę Bożą” (Na tamtym świecie 1933, 1935 [ang. 1932] s. 32-33; por. Złoty Wiek 15.05 1935 s. 10).

 

Niedawno wspomniano tę dawną interpretację:

 

„Światło padło też na przypowieść o bogaczu i Łazarzu. Przekonano się, że bogacz nie przedstawiał całego narodu żydowskiego, lecz wpływowych i obłudnych przywódców religijnych z czasów Jezusa, a stosownie do tego obrazuje obecnie kler nominalnego chrześcijaństwa (Łuk. 16:19-31)” (Strażnica Rok CIII [1982] Nr 18 s. 17).

 

Dawna interpretacja realizować się miała szczególnie od roku 1878:

 

„Umaczanie palca w wodzie [Łk 16:24] nie jest literalne, lecz symboliczne i przedstawia umaczanie pióra w atramencie i podpisanie pewnej ugody na korzyść byłego bogacza, narodu Izraelskiego, co również miało swoje wypełnienie w czerwcu 1878 roku, kiedy odbył się kongres w Berlinie, na którym premjer Wielkiej Brytanji poczynił pierwsze kroki na korzyść żydów w Palestynie” (Złoty Wiek 01.07 1928 s. 198).

 

Łazarz symbolizuje „ludzi dobrej woli (...) »wielki lud«”, a bogacz „złego sługę, człowieka grzechu”

 

„Bogaty człowiek przedstawił »złego sługę, człowieka grzechu, syna zatracenia« (...) Żebrak Łazarz przedstawił ludzi dobrej woli, którzy ponadto zobrazowani czyli uzmysłowieni są przez Jonadaba, Jonatana i innych; ci szukają Boga i w końcu utworzą »wielki lud«” (Strażnica 15.02 1940 s. 51 [ang. 15.12 1939 s. 371]).

 

Łazarz symbolizuje „biedny lud (...) doby ówczesnej jak i z chrześcijan czasu teraźniejszego”, a bogacz „pewną klasę Żydów (...) i podobną klasę ludzi doby obecnej”

 

„Ponieważ Jezus skierował swe słowa bezpośrednio do Żydów, przeto bogacz najpierw obrazuje pewną klasę wśród nich, która posiada przywileje i korzyści podobne do opisanych. W ostatecznym zastosowaniu podobieństwa do naszych czasów bogacz obrazuje podobną klasę ludzi doby obecnej, będącą odpowiednikiem owej klasy za czasów Jezusa (...) Żebrak Łazarz przedstawia zatem biedny lud, zarówno z Żydów doby ówczesnej jak i z chrześcijan czasu teraźniejszego” (Strażnica Nr 15, 1951 s. 2 i 6 [ang. 15.02 1951 s. 114 i 118]).

 

Łazarz symbolizuje „wiernych członków ostatka” od roku 1919 (1918), a bogacz „samolubne duchowieństwo chrześcijaństwa”

 

„Jezus wypowiedział proroctwo, którego nowożytne wypełnienie zaczęło się od roku 1919. Odnosi się ono do dwóch klas ludzi żyjących obecnie na ziemi. Bogacz przedstawia nader samolubne duchowieństwo chrześcijaństwa (...) Łazarz obrazuje wiernych członków ostatka »ciała Chrystusowego«” („Niech Bóg będzie prawdziwy” 1956 [ang. 1952] rozdz. VIII, par. 21).

 

Interesujące jest to, że wcześniejsza edycja tej książki zawiera rok 1918, a nie 1919 (patrz „Let God Be True” 1946 s. 79; „Niech Bóg będzie prawdziwy” 1950 s. 78 [edycja polonijna]).

 

Łazarz symbolizuje „zwykłych ludzi, którzy uznali Syna Bożego”, a bogacz „zadufanych w sobie przywódców religijnych”

 

„W tej przypowieści bogacz przedstawia obrazowo klasę przywódców religijnych, którzy odrzucili Jezusa, a później zabili. Łazarz obrazuje prosty lud, który przyjął Syna Bożego” (Prawda, która prowadzi do życia wiecznego 1970 [ang. 1968] rozdz. 5, par. 23).

 

„Bogacz w przypowieści wyobrażał zadufanych w sobie przywódców religijnych, którzy najpierw odrzucili Jezusa, a potem go zabili. Łazarz przedstawiał zwykłych ludzi, którzy uznali Syna Bożego” (Będziesz mógł żyć wiecznie w raju na ziemi 1990 s. 88).

 

Raj z 2Kor 12:4

 

Towarzystwo Strażnica zmieniało utożsamianie raju z tekstu 2Kor 12:4.

 

Raj z 2Kor 12:4 to raj ziemski

 

„[Ap 2:7] Które jest pośrodku Raju Boga. – (...) Jest to ten sam Raj, o którym Pan Jezus mówił do łotra, iż miał w nim być, jak również na innem miejscu jest nazwany, »trzeciem niebem« (...) 2 Korynt. 12:2” (Dokonana Tajemnica 1925 s. 29).

 

Raj z 2Kor 12:4 to „raj duchowy”

 

„[2Kor] 12:1-4 – Kto »został porwany do raju«? (...) Apostoł zapewne ujrzał w wizji raj duchowy, którym miał się cieszyć zbór chrześcijański w »czasie końca« (Dan. 12:4)” (Strażnica 15.07 2008 s. 28).

 

Wydaje się, że taką interpretację tego wersetu Towarzystwo Strażnica wprowadziło dopiero w roku 1949 w artykule pt. Zachwycony do trzeciego nieba i do raju (Strażnica Nr 20, 1949 s. 12-16 [ang. 15.06 1949 s. 187-190]).

Sam termin „duchowy raj” wprowadzono w roku 1955 w jednej z angielskich książek (You May Survive Armageddon Into God’s New World 1955 s. 296, 349-350).

Natomiast w języku polskim użyto go w Strażnicy w roku 1958 (Strażnica Nr 24, 1958 s. 17 – „(...) uczestnicy Kongresu z wielkim zainteresowaniem czekali na przemówienie brata Knorra pt. »Zachowywanie naszego raju duchowego« (...) Przywracanie raju duchowego zaczęło się w roku 1919” [ang. 01.10 1958 s. 590]).

Wcześniej, w roku 1949, użyto innego sformułowania: „ziemski stan dzieci Syjonu jest teraz rajskim stanem duchowym” (Strażnica Nr 20, 1949 s. 15 [ang. 15.06 1949 s. 189]).

 

Raj z 2Kor 12:4 to raj „literalny, duchowy oraz niebiański”

 

„Swoją nadprzyrodzoną wizję Paweł opisał w Liście 2 do Koryntian 12:1-4 (odczytaj). To, co w niej zobaczył, nazwał objawieniem. Wizja ta odnosiła się do przyszłości, a nie do czegoś, co istniało w jego czasach. Czym był »raj«, który apostoł ujrzał, »porwany do trzeciego nieba«? Ma on wymiar literalny, duchowy oraz niebiański, przy czym wszystkie te aspekty urzeczywistnią się w przyszłości. Skąd taki wniosek? Otóż »raj« może dotyczyć literalnego, ziemskiego raju, który ma nadejść (Łuk. 23:43). Może też oznaczać raj duchowy, którego w pełni zaznamy w nowym świecie. Poza tym może się odnosić do »raju Bożego«, czyli wspaniałych warunków w dziedzinie niebiańskiej, w której przebywa Jehowa (Obj 2:7)” (Strażnica 15.07 2015 s. 8).

 

Raj z Ap 2:7

 

Towarzystwo Strażnica zmieniało utożsamianie raju z tekstu Ap 2:7.

 

Raj z Ap 2:7 to raj ziemski

 

„[Ap 2:7] Które jest pośrodku Raju Boga. – (...) Jest to ten sam Raj, o którym Pan Jezus mówił do łotra, iż miał w nim być, jak również na innem miejscu jest nazwany, »trzeciem niebem« (...) 2 Korynt. 12:2” (Dokonana Tajemnica 1925 s. 29).

 

Raj z Ap 2:7 to niebo

 

„[Ap] 2:7 – Czym jest »raj Boży«? Ponieważ słowa z tego wersetu kierowane są do namaszczonych chrześcijan, wspomniane określenie musi się odnosić do przypominającej raj dziedziny duchowej, w której przebywa sam Bóg” (Strażnica 15.01 2009 s. 31).

 

Serce

 

Towarzystwo Strażnica uczy o „sercu symbolicznym”. Jednak wcześniej ta organizacja głosiła odmienny pogląd.

 

Serce dosłownie rozumiane

 

„W biblijnym użyciu »serce« jest uważane za odrębne i różne od »umysłu«, związanego z mózgiem, chociaż dopuszcza bliski wzajemny związek i współzależność między nimi. Umysł (…) jest ośrodkiem intelektu lub gromadzenia informacji i wiedzy. Myśli i rozumuje na temat informacji i wyciąga wnioski. Jednakże serce wywiera wielki wpływ na działania jednostki, czasami odrzucając osąd lub wnioski umysłu. Umysł może w oparciu o doświadczenie i studium posiadać informacje, które prowadzą w przeważającej mierze do określonego wniosku. Może nawet posiadać logikę i rozumowanie, które wskazują jedyną drogę, zalecając pewien kurs. Lecz jeśli serce nie ma pragnienia obrać tego kursu i stanowczo go odrzuca, to jednostka podejmie decyzję sprzeczną z tym, co przedkłada umysł” (Aid to Bible Understanding, 1971, s. 728).

 

Biblia nic nie mówi o symbolicznym lub duchowym sercu w przeciwieństwie do cielesnego, czyli literalnego serca, tak jak nie wspomina też nic o symbolicznym umyśle; nie chcemy więc dopuszczać się błędu, który dziś powszechnie popełniają przedstawiciele oficjalnej, akademickiej filozofii, i widzieć w literalnym sercu jedynie mięsistą pompę. Większość psychiatrów i psychologów skłania się do przeceniania roli umysłu i tylko w małej mierze lub w ogóle nie uwzględnia wpływu serca, a słowem »serce« posługuje się jedynie w sensie przenośnym, bez wiązania go z tym organem ciała, który pompuje krew. Tymczasem serce jest poprzez system nerwowy ściśle powiązane z mózgiem; jest też obficie wyposażone w zakończenia nerwów czuciowych. Odczucia serca są notowane w mózgu. Właśnie tą drogą serce przekazuje do umysłu swe wrażenia i pragnienia, wywierając wpływ na wyciąganie wniosków, które by odpowiadały określonym pobudkom. W odwrotnym kierunku płyną z umysłu do serca interpretacje impulsów pochodzących z narządów zmysłowych oraz własne wnioski oparte na wiedzy, jaką posiadł w danej chwili albo jaką zaczerpnął z pamięci. Istnieje ścisła współzależność między sercem i umysłem, lecz są to dwa różne ośrodki, oddzielnie umiejscowione w organizmie. Serce jest cudownie skonstruowaną pompą mięśniową, ale co nie mniej ważne, koncentruje się też w nim zdolność przeżywania różnych uczuć i właśnie stąd się biorą pobudki takiego czy innego postępowania. Miłość, nienawiść, pragnienia (dobre i złe), upodobania, ambicja, strach – słowem wszystko, co służy do motywacji naszych skłonności i pragnień, wypływa z serca” (Strażnica Rok XCIII [1972] Nr 2 s. 2-3).

 

„Przez umysł rozumiemy oczywiście zdolność mózgu do gromadzenia informacji i klasyfikowania ich, kojarzenia i do wyciągania wniosków. Mówiąc o sercu, mamy na myśli mięsisty organ ciała, który przepompowuje krew napływającą do niego i podtrzymuje jej krążenie w całym organizmie, włącznie z mózgiem. Odbija się na nim nie tylko fizyczny stan ciała, ale swoją rolę grają również uczucia i wzruszenia. Z uwagi na jego działanie napędowe, bodźcowe, słusznie uważa się je za siedlisko pobudek bez względu na to, czy chodzi o miłość, nienawiść, strach czy samolubstwo” (Strażnica Rok XCIX [1978] Nr 18 s. 4).

 

Serce symboliczne

 

„Popatrzmy jednak dalej, poza literalne serce zbudowane z żywych tkanek. Zgodnie z biblijnym użyciem tego wyrazu serce jest też siedliskiem pobudek i uczuć. W tym wypadku chodzi o serce symboliczne, które w gruncie rzeczy oznacza głębię naszego jestestwa. W Liście 1 Piotra 3:4 określono ją słowami: »ukryty człowiek serca« (New World Translation), »ukryty wewnętrzny człowiek« (Bw), »twoje wewnętrzne ja« (New International Version). Dlatego oczekuje się od nas, że będziemy miłować Jehowę »całym swoim sercem«” (Strażnica Rok CVI [1985] Nr 6 s. 10).

 

W ogromnej większości wypadków słowo »serce« jest używane w Piśmie Świętym w znaczeniu przenośnym. Przedstawia »najważniejszą część w sensie ogólnym, wnętrze, czyli wewnętrznego człowieka, który się ujawnia we wszelkich czynnościach, pragnieniach, uczuciach, emocjach, namiętnościach, zamiarach, myślach, poglądach, wyobrażeniach, w swej mądrości, wiedzy, umiejętnościach, w wierzeniach i sposobie rozumowania, w pamięci oraz świadomości« (Journal of the Society of Biblical Literature and Exegesis, 1882, s. 67).

A zatem w sensie biblijnym symboliczne serce nie oznacza ani samego siedliska uczuć i pobudek, ani samego intelektu. ‛Semici kojarzyli z sercem wszystko, co charakteryzowało człowieka, jeśli chodzi o uczucia oraz intelekt i wolę’. Jest ono »sumą czynników składających się na wewnętrznego człowieka w odróżnieniu od ciała tej zewnętrznej, namacalnej powłoki« (E. Dhorme, L’emploi métaphorique des noms de parties du corps en hébreu et en akkadien, Paryż 1963, ss. 113, 114, 128). (…)

Czasami w Biblii określenie »serce« wyraźnie kieruje uwagę na zdolność myślenia, ale nie w oderwaniu od pozostałych elementów wewnętrznego człowieka. (…)

Serce jest też symbolem innego ważnego elementu wnętrza człowieka, mianowicie pobudek, które skłaniają do określonego działania. (…)

Stan naszego symbolicznego serca znajduje odzwierciedlenie w naszym usposobieniu, pysznym lub pokornym (Prz 16:5; Mt 11:29). Częścią wewnętrznego człowieka są również uczucia i emocje. (…)

Wszystkie te zachowania, zdolności, emocje i cechy zostały przypisane nie literalnemu, lecz symbolicznemu sercu, które wyobraża całą osobowość człowieka” (Wnikliwe poznawanie Pism 2006, t. 2, s. 708-709).

 

Część 6. Nauka o zbawieniu

 

Klasa ziemska, czyli „drugie owce”

 

Towarzystwo Strażnica dziś naucza, że klasa ziemska Świadków Jehowy, czyli „drugie owce” gromadzona jest przede wszystkim od roku 1935. Jednak nie zawsze tak nauczała ta organizacja. Również, w miarę upływu lat, obdarzano „drugie owce” coraz to nowymi przywilejami.

Towarzystwo Strażnica zmieniało też opinię o tym, kim jest konnica z tekstu Ap 9:16.

Interesujące jest to, że kiedyś pisano, iż „mnóstwo (...) bydła” (Za 2:4) obrazowało klasę ziemską:

 

»Mnóstwo ... bydła« może przeto dobrze obrazować ludzi, których pomazana klasa poznaczy na czołach i którzy będą przeprowadzeni przez »ucisk«, oraz którzy później wejdą na »drogę«. Ci ludzie określeni są klasą Jonadaba i również jako »miljony obecnie żyjących nigdy nie umrą«” (Strażnica 15.10 1933 s. 308 [ang. 15.08 1933 s. 244]).

Patrz te same słowa: Preparation 1933 s. 39; ang. Strażnica 01.03 1938 s. 80.

 

Klasa ziemska

 

Towarzystwo Strażnica zmieniało swoją naukę o „drugich owcach”. Wpierw nauczało, że grupa ta pojawi się dopiero w 1000-leciu, a później przeniosło to zjawienie się na czas obecny. Ciągle też ‘korygowano’ wymagania i przywileje związane z klasą ziemską.

Początkowo Towarzystwo Strażnica nauczało też o dwóch klasach niebiańskich i dwóch ziemskich:

 

„W roku 1917 w książce Dokonana tajemnica przyjęto założenie, że istnieją »dwa rodzaje niebiańskiego zbawienia i dwa stopnie ziemskiego zbawienia«. Z kogo składały się te cztery grupy mające różne nadzieje na wybawienie? Pierwsza to 144 000 tych, którzy mieli panować z Chrystusem. Druga to »lud wielki«. W tamtym czasie uważano, że zaliczali się do niego ci, którzy należeli wciąż do kościołów nominalnego chrześcijaństwa. Odznaczali się oni pewną wiarą, ale nie na tyle silną, żeby zająć zdecydowane stanowisko po stronie prawdy. Dlatego mieli otrzymać w niebie podrzędne pozycje. Jeśli chodzi o nadzieję ziemską, sądzono, iż trzecia grupa, »święci Starego Testamentu« – Abraham, Mojżesz i inni wierni słudzy Boży – będą sprawować władzę nad czwartą grupą, czyli »światem ludzkości«” (Królestwo Boże panuje! 2014 s. 52).

 

Ludźmi Królestwa nasamprzód będą zmartwychwstali Żydzi, postępujący naprzód w Tysiącleciu, lecz którzy w minionych wiekach nie byli poświęceni Bogu i daleko oddaleni od Niego...” (Dokonana Tajemnica 1925 s. 672).

 

Teraz Świadkowie Jehowy uczą o dwóch klasach, jednej ziemskiej i jednej niebiańskiej:

 

Te dwie nadzieje wybawienia, niebiańską i ziemską, przedstawiono w wizji apostołowi Janowi” (Strażnica Nr 16, 2006 s. 6).

 

W latach 1935-1950 „stanowisko” ziemskie „wielkiej rzeszy” było mniej znaczące niż dziś, bo ważniejsi byli święci Starego Testamentu, czyli książęta (patrz też poniżej o Żydach do roku 1932):

 

Stanowisko ludu wielkiego jest mniej wywyższone niż członków królewskiego domu i książąt ziemi, lecz to nie robi żadnej różnicy. Każde zajmowane przez stworzenie w organizacji Bożej stanowisko jest sławne” (Strażnica 15.10 1935 s. 308 [ang. 15.08 1935 s. 244]).

 

„Stanowisko wielkiego ludu jest niższe od stanowiska członków domu królewskiego i książąt na ziemi; ale to nie stanowi różnicy. Jakiekolwiek stanowisko stworzenie zajmuje w organizacji Bożej, jest ono zaszczytne” (Bogactwo 1936 s. 275-276).

 

Klasa ziemska pojawi się w Tysiącleciu

 

„Badacze Pisma Świętego znali słowa Jezusa zapisane w Ewangelii według Jana 10:16: (...) Uświadomili sobie, że owe »drugie owce« to klasa ziemska. Ale na ogół sądzili, iż pojawią się one dopiero w czasie Tysiącletniego Panowania Jezusa Chrystusa” (Proroctwo Izajasza światłem dla całej ludzkości 2001 tom II, s. 253-254).

 

„Badacze Pisma Świętego wierzyli, że sposobność życia w raju przywróconym na ziemi otworzy się przed ludźmi dopiero wtedy, gdy wszyscy członkowie małej trzódki otrzymają nagrodę i gdy już nastanie Tysiąclecie” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 162).

 

Prócz tego Towarzystwo Strażnica wyznaczało kiedyś konkretną liczbę ludzi przeznaczonych do klasy ziemskiej:

 

„Skoro liczba oblubienicy Chrystusowej wynosi 144,000 rozsądnie jest przypuszczać, że każdy członek tej klasy będzie miał 144,000 ludzi do zaopiekowania się nimi, czyli 144,000 razy 144,000 równa się 20,736,000,000 (...), co widocznie jest liczbą osób, które będą potrzebowały opieki. 144,000 będzie ogromną armią dla każdego członka klasy oblubienicy; widzimy więc, że praca wielkiej kompanii jest tu konieczną” (Dokonana Tajemnica 1925 s. 162).

 

„Jeżeli pomnożymy ilość kwadratowych stajan w mieście przez 144, miar człowieczych, czyli 144,000,000 przez 144, otrzymamy 20,736,000,000, czyli przypuszczalna ilość klasy owiec przy końcu wieku Tysiąclecia” (jw. s. 385).

 

Później zredukowano liczbę zbawionych z klasy ziemskiej do „niewielu milionów”

 

„Tacy będą żyli na ziemi po wieczne czasy razem z wiernymi prorokami i sługami Jehowy, którzy zachowali swoją wierność wobec niego jeszcze przed pierwszym przyjściem Jezusa. Całkowita liczba niezawodnie składać się będzie z niewielu milionów [ang. few millions]. Będzie to jedynie garstka w porównaniu z masami obecnie żyjącej ludzkości na ziemi, Lecz nie ma powodu do przerażania się wielkim wszechświatowym zniszczeniem przez Armagedon” (Strażnica bez numeru, 1938 s. 3, art. „Napełniajcie ziemię” cz. 2 [ang. 01.11 1938 s. 323]).

 

Trzeba tu zaznaczyć, że w dawnych naukach Towarzystwa Strażnica klasa ziemska „drugich owiec” miała nikłe znaczenie, gdyż miała ona podlegać bezpośrednio pod kierownictwo cielesnych Żydów:

 

„Tak więc w roku 1929 bardziej interesowano się cielesnymi, obrzezanymi Żydami i więcej zwracano na nich uwagę niż na »owce« z przypowieści Jezusa o owcach i kozłach. Uważano, że te »owce« mają znaczenie drugorzędne w porównaniu z Żydami, a po Armagedonie zostaną zorganizowane pod ich kierownictwem” (Strażnica Nr 1, 1967 s. 8).

 

„W roku 1930 ukazała się dwutomowa książka Światło; zawierała ona szczegółowy komentarz do całej księgi Objawienia, ale nadal uznawano tam »wielki lud« z Objawienia 7:9-17 za klasę zrodzoną z ducha wierzących chrześcijan, z których każdy po męczeńskiej śmierci w Armagedonie »dostąpi życia jako stworzenie duchowe«, jednak drugorzędne w stosunku do Oblubienicy Chrystusa. (Tom 1, strony 91-97). Z tego też względu nie zwracano specjalnej uwagi na ziemską klasę »owiec«, to jest »drugich owiec« Godnego Pasterza” (Strażnica Nr 1, 1967 s. 8).

 

„W roku 1932 wyjaśniono, że Jonadab, towarzysz króla Jehu, wyobraża klasę ludzi, którzy dostąpią życia wiecznego na ziemi (...) Ale wówczas nie podejmowano żadnych specjalnych starań, żeby zgromadzać i wprowadzać do organizacji osoby żywiące nadzieję ziemską” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 83).

 

Wtedy uczono, że klasa ziemska będzie takim ‘plebsem’, składającym się z „nominalnych chrześcijan”:

 

Maluczkie stadko i Wielka Kompania będą mieszkać na zawsze w Niebie, gdzie mieszka nasz Wielki Ojciec. Nominalni chrześcianie będą mieszkać na całej ziemi...” (Dokonana Tajemnica 1925 s. 650).

 

Klasa ziemska już pojawiła się

 

Do roku 1935 wszyscy Świadkowie Jehowy mieli nadzieję niebiańską:

 

Do wiosny 1935 roku oddani Bogu, ochrzczeni Świadkowie Jehowy w dobrej wierze cieszyli się »jedną nadzieją«, o której wiedzieli z Listu do Efezjan 4:4-6. (...) Ale w owym pamiętnym roku 1935 wykazano na zjeździe w Waszyngtonie, że »lud wielki« przedstawiony w Księdze Objawienia 7:9-17 (Biblia gdańska) składa się z »drugich owiec«...” (Strażnica Rok CIV [1983] Nr 6 s. 13).

 

Początkowo nawet nie chrzczono osób z klasy ziemskiej, ani ich nie zapraszano na Pamiątkę, nie mówiąc już o przydzielaniu stanowisk kierowniczych. Nawet nie nazywano ich Świadkami Jehowy. Później zaczęto dowartościowywać tymi przywilejami ludzi z „drugich owiec”. Wszystko to zaczęło zmieniać się od roku 1923, a właściwie szczególnie od roku 1931:

 

„W roku 1923 podczas zgromadzenia w Los Angeles wyjaśniono, że owce te muszą dać się poznać nie w ciągu Millennium, lecz w końcowych dniach obecnego systemu rzeczy” (Proroctwo Izajasza światłem dla całej ludzkości 2001 tom II, s. 254).

 

W roku 1930 ukazała się dwutomowa książka Światło; zawierała ona szczegółowy komentarz do całej księgi Objawienia, ale nadal uznawano tam »wielki lud« z Objawienia 7:9-17 za klasę zrodzoną z ducha wierzących chrześcijan (...). Z tego też względu nie zwracano specjalnej uwagi na ziemską klasę »owiec«, to jest »drugich owiec« Godnego Pasterza” (Strażnica Nr 1, 1967 s. 8).

 

Oto jakie przywileje nadawano „drugim owcom” z biegiem lat:

 

1931 – utożsamiono je z „osobami mającymi znak na czole (Ezech. 9:4)” (Skorowidz do publikacji Towarzystwa Strażnica 1986-2000, 2003 s. 95). W roku 2016 tę naukę odwołano: „W przeszłości wyjaśnialiśmy, że we współczesnym spełnieniu tej wizji człowiek z kałamarzem sekretarskim symbolizuje ostatek chrześcijan namaszczonych duchem. Uważaliśmy, że osoby, które reagują pozytywnie na dobrą nowinę, już teraz otrzymują znak umożliwiający ocalenie. Jednak ostatnio stało się oczywiste, że musimy skorygować to wyjaśnienie. Jak wynika z Ewangelii według Mateusza 25:31-33, to Jezus osądza ludzi. Ostatecznego sądu dokona w czasie wielkiego ucisku, kiedy oddzieli owce od kóz, czyli osoby mające ocaleć od przeznaczonych na zagładę” (Strażnica czerwiec 2016 s. 16).

 

1932 – „»drugie owce« mają głosić” i nazwane zostały „klasą Jonadaba (Jehonadaba)” (Skorowidz do publikacji Towarzystwa Strażnica 1986-2000, 2003 s. 95).

 

1934 – „»drugie owce« powinny oddać się Bogu” i przyjmować chrzest (Skorowidz do publikacji Towarzystwa Strażnica 1986-2000, 2003 s. 95, 107).

 

1935 – drugie owce „wielką rzeszą” z tekstu Ap 7:9 (Skorowidz do publikacji Towarzystwa Strażnica 1986-2000, 2003 s. 95).

 

1937 – „»drugie owce« otrzymują odpowiedzialne zadania” (Skorowidz do publikacji Towarzystwa Strażnica 1986-2000, 2003 s. 95), to znaczy „W roku 1937, gdy zaczęło ich przybywać i gdy widoczna stała się ich gorliwość dla Pana, zostali także zaproszeni do pomocy w dźwiganiu odpowiedzialności za nadzorowanie zboru” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 216).

 

Ale to nie wszystko, gdyż w tamtych latach członków klasy ziemskiej nie zaliczano nawet do chrześcijan, a byli nimi tylko pomazańcy, czyli „nowe stworzenia”, z Towarzystwa Strażnica:

 

„Ściśle mówiąc, słowo chrześcijanin, oznaczające wierzącego w Jezusa Nazareńskiego i wstępującego w Jego ślady, da się zastosować tylko do Nowego Stworzenia” (Nowe Stworzenie 1925 s. 610).

 

Co to jest Chrześcijanin? (...) Prawdziwym Chrześcijaninem jest ten, który przyjął Jezusa jako swego Zbawiciela zaopatrzonego przez Boga na odpuszczenie grzechów, i który widząc przywilej postępowania w ślady Jezusa, poświęcił się sam Bogu jak i ci, o których Nowy Testament wykazuje, jako o tych, którzy są »w Chrystusie«, którzy znani jako nowe stworzenia w Jezusie Chrystusie” (Strażnica 01.05 1929 s. 142 [ang. 01.02 1929 s. 40-41]).

 

„Ściśle mówiąc, to jedynie ci, którzy są w Chrystusie i pomazani od Pana, oraz którzy pozostawają niezłomnie aż do końca, mogą być nazwani chrześcijanami” (Strażnica 01.05 1930 s. 135-136 [ang. 01.03 1930 s. 71]).

 

„Pytanie: Co czyni człowieka chrześcijaninem i co należy czynić, aby stać się chrześcijaninem?

Odpowiedź: Chrześcijanin to człowiek przyjęty przez Pana i poczytywany przezeń za członka ciała Chrystusowego. Słowo chrześcijanin znaczy pomazaniec. (...) Każdy przeto, kto rzeczywiście jest chrześcijaninem, musi otrzymać pomazanie duchem Bożym, co znaczy, że Bóg kładzie na niego swego ducha i poleca mu reprezentować Jehowę Boga” (Odbudowa świata 1934 s. 28).

 

„Chrześcijanin to osoba, która została namaszczona przez Jehowę poprzez Jezusa Chrystusa i która tym samym jest naśladowcą Chrystusa. Jezus Chrystus jest Głową wszystkich prawdziwych chrześcijan, a w związku z tym prawdziwi chrześcijanie składają się na członki jego ciała (Kol. 1:18)” (ang. Strażnica 15.08 1935 s. 252).

 

„Każdy prawdziwy chrześcijanin jest nowym stworzeniem” (ang. Strażnica 15.08 1935 s. 254).

 

Pytanie: Co czyni człowieka chrześcijaninem i co należy czynić, aby stać się chrześcijaninem?

Odpowiedź: Chrześcijanin to człowiek przyjęty przez Pana i poczytywany przezeń za członka ciała Chrystusowego. Słowo chrześcijanin znaczy pomazaniec. (...) Każdy przeto, kto rzeczywiście jest chrześcijaninem, musi otrzymać pomazanie duchem Bożym, co znaczy, że Bóg kładzie na niego swego ducha i poleca mu reprezentować siebie” (Złoty Wiek 15.05 1936 s. 156).

 

Dopiero w roku 1937 prezes J. F. Rutherford zaliczył Jonadabów, czyli „drugie owce”, do chrześcijan:

 

„Drogi Bracie Rutherford: (...) Pewnego dnia jeden brat powiedział mi, że nie jestem chrześcijaninem, ponieważ mienię się być Jonadabem. Pytając się innych braci, zauważyłem wielką różnicę w ich opiniach, dlatego chciałbym stanowczo wiedzieć, czy w ogóle jestem chrześcijaninem czy nie. Jeżeli nie, proszę podać dwa wiersze z Pisma Św. na udowodnienie, że nie jestem; i jeżeli nie jestem chrześcijaninem, co mam mówić, gdy ktoś stawi mi pytanie przy drzwiach, kto ja jestem? (...)

Ponieważ miłujesz Jehowę i przestrzegasz jego przykazania w taki sposób jak Chrystus Jezus przestrzega, fakt ten czyni Cię chrześcijaninem. (...) Twój współchrześcijanin, J. F. Rutherford” (Strażnica 01.02 1938 s. 34 [ang. 01.11 1937 s. 336]).

 

1938 – „W roku 1938 drugie owce zostały zaproszone na uroczystość Pamiątki śmierci Jezusa Chrystusa w charakterze obserwatorów” (Strażnica Nr 13, 1995 s. 15).

 

1942 – „Później książka pod tytułem Nowy Świat, opublikowana w roku 1942, wskazała, że »drugie owce« z »wielkiej rzeszy« przepowiedzianej w Objawieniu 7:9, 10 także są świadkami Jehowy” (Strażnica Nr 19, 1967 s. 8).

 

„W owym czasie Jonadabów nie uważano za »świadków Jehowy« (...) Jednakże kilka lat później w Strażnicy z 1 lipca 1942 roku powiedziano: »Te ‘drugie owce’ [Jonadabowie] stały się Jego świadkami, tak jak wierni słudzy żyjący przed śmiercią Chrystusa – od Jana Chrzciciela wstecz aż do Abla byli niezłomnymi świadkami na rzecz Jehowy«.” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 83).

 

1950 – „dnia 5 sierpnia 1950 roku, na międzynarodowym kongresie świadków Jehowy (...) zostało na podstawie Pisma świętego wykazane, że odpowiednio wykwalifikowane jednostki spośród zgromadzonych obecnie »drugich owiec« mogą być po bitwie Armagedonu wyznaczone na »książąt po całej ziemi« wraz z tymi, o których jest mowa w Psalmie 45:17” (Strażnica Nr 1, 1967 s. 9).

 

1953 – „W roku 1953 dostrzeżono w ziemskiej organizacji Bożej składającej się wówczas głównie z drugich owiec zalążek społeczeństwa nowego świata” (Strażnica Nr 13, 1995 s. 15).

 

1965 – „uzyskano lepsze zrozumienie co do zmartwychwstania ziemskiego oraz kto może z niego odnieść pożytek (Jana 5:28, 29)” (Strażnica Rok CVII [1986] Nr 19 s. 16).

 

1985 – „należący do »drugich owiec« uznani za prawych jako przyjaciele Boga” (Skorowidz do publikacji Towarzystwa Strażnica 1986-2000, 2003 s. 96).

 

1986 – „»wielka rzesza« symbolicznie spożywa ciało i krew Jezusa (Jn 6:51-56)” (Skorowidz do publikacji Towarzystwa Strażnica 1986-2000, 2003 s. 96).

 

Oczywiście prócz wspomnianych przywilejów były i inne, o których Towarzystwo Strażnica dziś nie wspomina. Oto tylko dwa przykłady dotyczące tego, że „drugie owce” doświadczą raju w roku 1925 i aby wstrzymały się od rodzenia dzieci do Armagedonu:

 

1925 – „Jak dotąd wskazaliśmy, cykl wielkiego lata miłościwego powinien się zacząć w 1925-ym roku. O tym czasie ziemska postać tego królestwa zostanie rozpoznana” (Miljony ludzi z obecnie żyjących nie umrą! 1920 s. 60).

 

1938 – „Są dziś na ziemi Jonadabowie, którzy są Panu oddani i niewątpliwie okażą się wiernymi. Czy byłoby to zgodne z Pismem Św., aby się żenili już teraz i zaczęli płodzić dzieci? Nie – brzmi odpowiedź – poparta przez Pismo Św. (...) Daleko lepiej dla nich będzie, gdy pozostaną bez brzemion i hamulców, aby mogli czynić wolę Pana, jako im Pan rozkazuje, a także, aby ich w Armagedonie nic nie hamowało” (Spojrzyj faktom w oczy 1938 s. 46, 47).

 

Nowa, ‘wyższa’ klasa ziemska

 

W roku 1992 Towarzystwo Strażnica dowartościowało pewną grupę szczególnych urzędników tworząc dla nich osobną klasę, a raczej podklasę ziemską:

 

„W niniejszym numerze Strażnicy wyjaśniono, że u boku nowożytnych Izraelitów duchowych usługuje grupa ludzi, których można przyrównać do Netynejczyków oraz synów sług Salomona. Owi nie-Izraelici wrócili z niewoli babilońskiej wraz z żydowskim ostatkiem i byli nawet liczniejsi niż powracający lewici (Ezdrasza 2:40-58; 8:15-20). W dobie dzisiejszej »danymi« spośród drugich owiec są dojrzali chrześcijanie, którzy nabyli niemałego doświadczenia, sprawując nadzór w biurach oddziału, okręgach i obwodach, a także w przeszło 66 000 zborów na całej ziemi” (Strażnica Nr 8, 1992 s. 31).

 

„Należą do nich setki dojrzałych, doświadczonych braci, którzy uczestniczą w ‛pasieniu trzód’, usługując jako nadzorcy obwodów i okręgów oraz jako członkowie 98 komitetów oddziału Towarzystwa Strażnica (Izajasza 61:5). W biurze głównym Towarzystwa pod nadzorem »wiernego zarządcy« i jego Ciała Kierowniczego zdolni mężczyźni uczą się pomagać w przygotowywaniu duchowego pokarmu (Łukasza 12:42). Inni ochotnicy z grona wieloletnich sług Jehowy szkolą się w zarządzaniu domami Betel i drukarniami, jak również w sprawowaniu nadzoru nad programami budowy i rozbudowy biur oddziału oraz sal służących chrześcijańskiemu wielbieniu. Wszyscy oni znakomicie wywiązują się ze swej roli bliskich pomocników namaszczonego ostatka, wchodzącego w skład królewskiego kapłaństwa” (jw. s. 21).

 

„Co mogły zapowiadać dodatkowe przywileje służby udostępnione Netynejczykom oraz synom sług Salomona po powrocie z niewoli babilońskiej? Ostatek duchowego Izraela na ziemi staje się dziś coraz mniejszy, natomiast wielka rzesza osób o usposobieniu owiec się rozrasta. Niektórym jej członkom powierza się teraz, jak niegdyś Netynejczykom i synom sług Salomona, odpowiedzialne zadania pod nadzorem namaszczonego ostatka” (Strażnica Nr 16, 1992 s. 30).

 

Raymond Franz (1922-2010), były członek Ciała Kierowniczego Świadków Jehowy (1971-1980) twierdzi, że choć już od roku 1976 pięć osób z drugich owiec uzyskało funkcje sekretarzy komitetów Ciała Kierowniczego i mogły one brać udział w dyskusji tego gremium, to jednak nie miały one prawa do głosowania nad zmianami w organizacji. Tak jest pewnie do dziś (patrz Kryzys sumienia R. Franz 2006, s. 442-444). Jednak R. Franz twierdzi też, że w 1992 roku utworzono jakby „pośrednią klasę”, ulokowaną między „pomazańcami” a drugimi owcami. Pisał on:

 

„W artykułach Strażnicy z 15 kwietnia 1992 roku wprowadzono jeszcze trzecią klasę, albo podklasę, duchowych »Netynejczyków« oraz »synów sług Salomona«. W artykułach tych podkreślono, że grupy te awansowały ze statusu niewolniczego do stanu wyższego, i przytoczono tam naukowe źródła, które wspominają o »wyższej pozycji społecznej, randze i statusie« Netynejczyków oraz o tym, że »stanowili już na tyle ukształtowaną, poświęconą klasę, że udostępniono im przywileje« [Strażnica Nr 8, 1992 s. 15]” (Kryzys sumienia R. Franz 2006 s. 443).

 

Klasa ziemska zarządza w Towarzystwie Strażnica

 

W październiku 2000 roku członkowie Ciała Kierowniczego należący do klasy niebiańskiej zrezygnowali z zasiadania w zarządzie Towarzystwa Strażnica i przekazali je klasie ziemskiej Świadków Jehowy. Sami zostali jakby wyższą instancją zarządzającą oraz nadającą kierunek organizacji i doktrynie.

 

„Dnia 7 października 2000 roku na zakończenie dorocznego walnego zgromadzenia Pensylwańskiego Towarzystwa Biblijnego i Traktatowego Strażnica przewodniczący tego spotkania, John E. Barr z Ciała Kierowniczego, podał specjalne ogłoszenie. (...) Brat Barr oznajmił obecnym, że niedawno pewni członkowie Ciała Kierowniczego Świadków Jehowy dobrowolnie zrezygnowali z funkcji członków zarządu i prezydiów wszystkich korporacji, którymi posługuje się »niewolnik wierny i roztropny« w USA. Na ich miejsce wybrano godnych zaufania braci z klasy drugich owiec” (Strażnica Nr 2, 2001 s. 31).

 

„Dziś jednak zachodzi pytanie, czy istnieje jakiś biblijny powód, dla którego zarząd Pensylwańskiego Towarzystwa Biblijnego i Traktatowego Strażnica musiałby się składać z członków Ciała Kierowniczego? Otóż nie ma takiego powodu” (jw. s. 29).

 

Nie ma też żadnego biblijnego powodu, by obstawać przy tym, iż każdy członek zarządu korporacji prawnych używanych przez Świadków Jehowy musi być namaszczonym chrześcijaninem” (jw. s. 31).

 

Konnica z Ap 9:16

 

Towarzystwo Strażnica zmieniało interpretację Ap 9:16, kto jest konnicą z tego wersetu.

 

Konnicą legiony tureckie

 

W czasopiśmie pt. Zwiastun Poranka, wydawanym przez adwentystę N. Barboura i współredaktora C. T. Russella (wspólnie w latach 1876-1879 [do miesiąca maja]), konnicę utożsamiono legionami tureckimi:

 

„W wizji Jan ujrzał legiony tureckich konnych, rażących ze swych karabinów znad karków i rozwartych pysków koni, podczas gdy ich włócznie z kolczastymi grotami wydawały się wysunięte z końskiego ogona. »I tymi czynią szkodę« [Ap 9:19].” (The Herald of the Morning listopad 1878, s. 77).

 

Konnicą protestanci

 

„(...) czyli 177,000,000, było protestantów.

[Ap] 9:16 A liczba wojska jednego. – W okrągłych cyfrach w czasie rozpoznania.

Było dwieściekroć tysiąc tysięcy. – Około dwieście milionów” (Dokonana Tajemnica 1925 s. 195).

 

Konnicą aniołowie i członkowie klasy niebiańskiej

 

„Do tych wojsk należą bez wątpienia zarówno mirjady aniołów, jakoteż mała garstka ludzi na ziemi” (Światło 1930 t. I, s. 165).

 

Konnicą literatura Świadków Jehowy

 

     „Wykład pt.: »Ostateczne plagi na wrogów pokoju z Bogiem« był nader treściwy, gdyż traktował o rozdziałach od 8 do 11 księgi Objawienia. Roztrząsano w nim znaczenie głosu każdej z siedmiu tam wspomnianych symbolicznych trąb. Między innymi wskazano, że owe 200-milionów symbolicznych koni, o których jest mowa w Objawieniu 9:16, trzeba odnieść do drukowanej literatury używanej do wylewania obrazowych plag na chrześcijaństwo i na radykalne elementy świata. Literatura ta dręczy je niby nieznośne plagi, ponieważ zapowiada ognistą zagładę, której na pewno nie ujdą” (Strażnica Nr 21, 1969 s. 11).

 

Konnicą członkowie klasy niebiańskiej i Świadkowie Jehowy z klasy ziemskiej

 

„Kogo wyobraża ta potężna konnica? Liczebność jej sięga milionów, toteż nie może przedstawiać samych członków namaszczonego ostatka, których obecnie jest na ziemi zaledwie około 8800. Owe miriady koni muszą więc obrazować także »wielką rzeszę« z 7 rozdziału Objawienia, czyli tych, którzy mają nadzieję żyć wiecznie na ziemi” (Strażnica Nr 7, 1989 s. 19).

 

„W Objawieniu 9:19 czytamy: »Władza koni (...) mieści się w ich pyskach oraz w ich ogonach; (...) i tymi czynią szkodę«. Z jakiego względu ich władza mieści się w pyskach? Otóż od dziesiątków lat w teokratycznej szkole służby kaznodziejskiej i na innych zebraniach słudzy Jehowy uczą się, jak za pomocą żywego słowa dobitnie ogłaszać Boskie wyroki. A w jaki sposób wyrządzają szkodę swymi ogonami? Rozpowszechniają po całym świecie miliardy egzemplarzy literatury biblijnej, zostawiając za sobą kłujące orędzia przeciw szatańskiemu światu” (Strażnica Nr 7, 1989 s. 19).

 

Liczba owczarni

 

Towarzystwo Strażnica naucza, że istnieją „trzy” owczarnie Jezusa. Jednak wcześniej ta organizacja głosiła inny pogląd. Przez wiele lat uczyła ona o „dwóch” owczarniach, choć różne grupy ludzi były do nich zaliczane.

 

Dwie owczarnie: „pomazańcy” i drugie owce gromadzone w 1000-leciu

 

Początkowo do pierwszej owczarni zaliczano „pomazańców”, ale do drugiej osoby, które będą powołane dopiero, gdy pomazańcy będą wzięci do nieba, a nawet w okresie 1000-lecia:

 

„Potrzeba będzie całego milenijnego dnia, owego tysiąca lat, by okazało się, kto pośród świata ludzkiego pragnie być owcą Pana, słuchać głosu dobrego Pasterza i iść za nim ścieżkami sprawiedliwości i prawdy i kto ostatecznie osiągnie życie wieczne” (ang. Strażnica 15.03 1905 s. 3528 [reprint]).

 

„To, że nie wszyscy zbawieni mają odziedziczyć niebo, udowodniają następujące słowa Jezusa: »Mam drugie owce, które nie są z tej owczarni ...« (Ew. Jana 10:16). »Z tej owczarni« odnosi się do kościoła; a gdy ta klasa zostanie zabrana, reszta ludzkości przyjdzie do owczarni Chrystusowej” (Harfa Boża 1929, 1930 s. 351).

 

„W angielskim wydaniu Strażnicy Syjońskiej z 15 marca 1905 roku ukazał się artykuł zatytułowany »Prawdziwy pasterz, prawdziwe owce, prawdziwa owczarnia«. Uwypuklono w nim różnicę między owcami z »tej owczarni« a tak zwanymi »drugimi owcami«. Zaznaczono, że »ta owczarnia« ma związek ze zborem chrześcijan, którzy się wyłaniają jak wówczas mówiono podczas »wieku Ewangelii«. Pod nagłówkami: »Drugie owce z innej trzody«, oraz: »Współdziedzice tej samej obietnicy« (na stronach 89 i 90), można było przeczytać: »Trzodą, którą Pan gromadził wokół siebie w okresie spełniania się tego podobieństwa, nie był cielesny Izrael, lecz Izraelici duchowi. (...) Toteż pogląd, jaki sobie niektórzy wyrobili, że to my, którzy pochodzimy z pogan, jesteśmy niby »drugimi owcami« obecnie wprowadzanymi do jednej owczarni, nie może być poprawny. (...) Najwidoczniej owymi »drugimi owcami« wspomnianymi w podobieństwie są ci, którzy się okażą owcami Pańskimi, gdy teraźniejsze »małe stadko« będzie już skompletowane«” (Strażnica Rok CV [1984] Nr 16 s. 14).

 

Dwie owczarnie: „pomazańcy” i drugie owce już gromadzone

 

Towarzystwo Strażnica od lat trzydziestych XX wieku nauczało, że pierwszą owczarnię stanowią „pomazańcy”, a drugą zbierane już „drugie owce”, zwane Jonadabami:

 

„Jezus najpierw przedstawia swych uczniów i przyrównywa ich do owiec, a następnie dla odróżnienia tych, co idą do nieba, od innych z rodzaju ludzkiego, którzy miłują i słuchają Boga, powiada: »A mam i drugie owce, które nie są z tej owczarni, i też muszę przywieść; i głosu mego słuchać będą, a będzie jedna owczarnia i jeden pasterz« (Jana 10:16). Wspomniani tu jako »drugie owce« są ci, co w innych rozdziałach Pisma Św. utożsamieni są jako Jonadabowie, którzy we właściwym czasie wchodzą do organizacji Bożej...” (Bogactwo 1936 s. 115-116).

 

„Poszczególne jednostki spośród naśladowców Jezusa Chrystusa kierują się ku dwom różnym rodzajom przyszłości. Wskazuje na to fakt, że Pismo Święte mówi zarówno o chwale niebiańskiej, jak też o rajskich warunkach na ziemi, którymi ma się cieszyć lud Boży (Apok. 20:4, 6; 21:3, 4). Jezus mówił o tych dwóch klasach jako o dwóch trzodach, które w końcu będą tworzyć jedną owczarnię (Jana 10:16)” (Strażnica Rok XCIX [1978] Nr 4 s. 18 [ang. 01.03 1977]).

 

Dwie owczarnie: owczarnia Starego Testamentu i owczarnia Nowego Testamentu

 

Na początku roku 1984 Towarzystwo Strażnica pisało o „dwóch” owczarniach (owczarnia Starego Testamentu i owczarnia Nowego Testamentu):

 

„Jeden z wykładów przekazanych przez połączenia telefoniczne nosił tytuł: »Właściwy Pasterz i jego dwie owczarnie«. Wykazano w nim, że opis w Ewangelii według Jana 10:1-6 dotyczy owczarni objętej Przymierzem Prawa, natomiast słowa z Jana 10:7-16 odnoszą się do owczarni nowego przymierza. Szczególnie od roku 1935 do przedstawicieli owczarni nowego przymierza zaczęły przyłączać się w radosnej służbie także »drugie owce«, tworząc z nimi jedną trzodę pod przewodem »Właściwego Pasterza«, Jezusa Chrystusa” (Strażnica Rok CV [1984] Nr 9 s. 26 [ang. 15.01 1984]).

 

Trzy owczarnie: Żydzi, „pomazańcy”, drugie owce

 

W roku 1984 Towarzystwo Strażnica zmieniło kolejny raz swoją naukę, twierdząc, że są „trzy” owczarnie:

 

„Dzięki innemu promieniowi światła uświadomiono sobie, że Jezus mówił nie o dwóch, ale o trzech owczarniach (Jana, rozdział 10). Były to: 1) owczarnia żydowska, której odźwiernym był Jan Chrzciciel, 2) owczarnia namaszczonych dziedziców Królestwa oraz 3) owczarnia »drugich owiec«, mających nadzieję ziemską (Jana 10:2, 3, 15, 16; Strażnica numer 16 z roku 1984, strony 8-17)” (Strażnica Nr 10, 1995 s. 24).

Patrz też Największy ze wszystkich ludzi 1991 rozdz. 80 (tekst poniżej); ang. Strażnica 01.11 1988 s. 8.

 

Dwie owczarnie: „pomazańcy”, „drugie owce”

 

W roku 2015 (w polskiej publikacji w roku 2017) Towarzystwo Strażnica znów zmieniło swoją naukę, twierdząc, że są „dwie” owczarnie:

 

Wspaniały Pasterz i dwie owczarnie

(...) Wcześniej Jan Chrzciciel niczym odźwierny pokazał, że symboliczne owce podlegające Prawu powinny iść za Jezusem. Niektóre z nich – w Galilei oraz tu, w Judei – rozpoznały głos Jezusa. Dokąd ma je ‛wyprowadzić’? (...) Musi mu chodzić o to, że owce, które »wyprowadza«, mają wejść do innej owczarni. (...) Jezus poprowadzi tych, którzy tworzą »małą trzódkę«, do nowej owczarni, żeby otrzymali »życie, i to w pełnym znaczeniu tego słowa«. Bycie częścią tej grupy to niezwykłe błogosławieństwo! Jezus jednak na tym nie kończy. Zaznacza: »Mam też drugie owce, które nie są z tej owczarni. Je również muszę przyprowadzić i będą słuchać mojego głosu. I będzie jedna trzoda i jeden pasterz« (Jana 10:16). Te »drugie owce« nie są »z tej owczarni«. Muszą więc pochodzić z innej owczarni niż »mała trzódka«, która odziedziczy Królestwo. Owce z tych dwóch różnych owczarni mają inną nadzieję na przyszłość” (Jezus – droga, prawda i życie 2017 [ang. 2015] rozdz. 80, s. 186).

 

Ten sam fragment w dawniejszej książce o Jezusie mówił o „trzech” owczarniach:

 

Jezus opowiada przypowieść o trzech owczarniach i o nim, jako Dobrym Pasterzu. Pierwszą owczarnię można utożsamić z postanowieniami przymierza Prawa Mojżeszowego. (...) Jezus woła je po imieniu i wyprowadza, żeby je w końcu wpuścić do drugiej owczarni, jak sam wyjaśnia: »Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Jestem drzwiami owiec«, to znaczy drzwiami nowej owczarni. Uczniowie dostają się do niej, gdy Jezus po zawarciu z nimi nowego przymierza zlewa na nich z nieba ducha świętego podczas najbliższej Pięćdziesiątnicy. (...) Mała trzódka, licząca ogółem 144 000 osób, wchodzi do tej owczarni. Ale Jezus zaznacza: »Mam i drugie owce, które nie są z tej owczarni; te również muszę przyprowadzić i będą słuchać mego głosu; i będzie jedna trzoda, jeden pasterz«. Ponieważ »drugie owce« nie są »z tej owczarni«, muszą należeć do innej, do trzeciej” (Największy ze wszystkich ludzi 1991 rozdz. 80).

 

Niebo i klasy niebiańskie

 

Towarzystwo Strażnica od roku 1935 twierdzi, że do nieba przeznaczonych jest tylko 144 tysiące ludzi. Do tej grupy zalicza ono chrześcijan z pierwszego wieku i pomazańców wywodzących się z organizacji Świadków Jehowy. Oto ich opinia:

 

„Biblia mówi jednak, że tylko 144 000 ludzi pójdzie do nieba, żeby tam przebywać z Chrystusem. Czy może czytał pan o tym w Biblii? ... Jest to napisane w Objawieniu 14:1, 3” (Prowadzenie rozmów na podstawie Pism 2001 s. 410).

 

Interesujące jest to, że co najmniej jeden raz podano liczbę „144 001 chrześcijan”, a nie 144 000:

 

„Przeciwstawiono się w nich myśli, jakoby ta roślina unaoczniała klasę Królestwa złożoną z 144 001 chrześcijan osadzonych na tronach władzy niebiańskiej” (Strażnica Rok XCVII [1976] Nr 15 s. 8).

 

A jak Towarzystwo Strażnica uczyło kiedyś odnośnie składu 144 tysięcy?

Ile osób i grup ludzi umiejscawiało ono w niebie prócz 144 tysięcy?

Towarzystwo Strażnica zmieniało też opinię o tym, kim jest „szarańcza” z tekstu Ap 9:3, którą dziś identyfikuje ono z klasą niebiańską Świadków Jehowy.

 

Inne klasy niebiańskie

 

Według dawnych nauk Towarzystwa Strażnica pobyt w niebie miały zapewnione też trzy inne klasy (prócz 144 tysięcy pomazańców). Chodzi o „wielką rzeszę” z tekstu Ap 7:9 (zwaną też „wielkim gronem” lub „wielką kompanią”) i o „książąt”, czyli świętych Starego Testamentu. Ci ostatni, po przeżyciu szczęśliwego tysiąclecia na ziemi, mieli być później za zasługi w przeprowadzaniu restytucji zabrani do nieba. To samo miało dotyczyć „nowożytnych godnych”, którzy mieli być złączeni ze „starożytnymi godnymi”, stanowiąc jedną połączoną klasę. „Wielka rzesza” miała obejmować aż 411 840 000 osób, które miały być odpowiednikami Lewitów ze Starego Testamentu. Oto wspomnienie tych nauk Towarzystwa Strażnica:

 

„Przez wiele lat Badacze Pisma Świętego uważali, iż należą one do grupy opisanej w Księdze Objawienia 7:9, 14 (Bg) jako »lud wielki«, który wychodzi z wielkiego ucisku i stoi »przed stolicą« Bożą i przed Barankiem, Jezusem Chrystusem. Sądzono, że chociaż ludzie ci nie prowadzili ofiarnego życia, to w okresie ucisku, jaki nastąpi po wyniesieniu do chwały ostatnich członków oblubienicy Chrystusa, zostaną poddani próbom wiary, które zakończą się śmiercią. Jeśli zaliczani do wielkiego ludu dochowają wtedy wierności, będą wskrzeszeni do życia w niebie – nie po to, żeby królować, ale żeby zająć miejsce przed tronem. Argumentowano, że przypadną im takie drugorzędne stanowiska, bo nie wykazali wystarczająco gorącej miłości do Pana ani dostatecznej gorliwości (...) Poza tym wierzono, że »wierni mężowie starożytności« (zwani też »świętymi Starego Testamentu«), którzy podczas Tysiąclecia będą na ziemi książętami, pod koniec tego okresu najprawdopodobniej w jakiś sposób dostąpią życia w niebie (Ps. 45:17). Wyrażano pogląd, iż podobne perspektywy mogą się otworzyć przed każdym, kto się »poświęci« już po ostatecznym wyborze całego grona 144 000 dziedziców Królestwa, ale jeszcze zanim na ziemi rozpocznie się czas restytucji. Była to poniekąd kontynuacja poglądu chrześcijaństwa, że wszyscy wystarczająco dobrzy ludzie idą do nieba” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 161).

 

„W roku 1917 w książce Dokonana tajemnica przyjęto założenie, że istnieją »dwa rodzaje niebiańskiego zbawienia i dwa stopnie ziemskiego zbawienia«. Z kogo składały się te cztery grupy mające różne nadzieje na wybawienie? Pierwsza to 144 000 tych, którzy mieli panować z Chrystusem. Druga to »lud wielki«. W tamtym czasie uważano, że zaliczali się do niego ci, którzy należeli wciąż do kościołów nominalnego chrześcijaństwa. Odznaczali się oni pewną wiarą, ale nie na tyle silną, żeby zająć zdecydowane stanowisko po stronie prawdy. Dlatego mieli otrzymać w niebie podrzędne pozycje. Jeśli chodzi o nadzieję ziemską, sądzono, iż trzecia grupa, »święci Starego Testamentu« – Abraham, Mojżesz i inni wierni słudzy Boży – będą sprawować władzę nad czwartą grupą, czyli »światem ludzkości«” (Królestwo Boże panuje! 2014 s. 52).

 

„Wielka rzesza” w niebie i na ziemi

 

Już w roku 1879 Towarzystwo Strażnica uczyło, że członkowie „wielkiej rzeszy” z Ap 7:14 mają posiadać „ciała duchowe”, tak jak „maluczkie stadko”:

 

„Na przykład w czwartym numerze Strażnicy z października 1879 roku: (...) Następny artykuł tego samego wydania, zatytułowany: »Pojednanie świata«, omawiał sprawę tego wielkiego ludu i w paragrafie dwudziestym czwartym podawał: »Tak ‘maluczkie stadko’, czyli grono Oblubienicy, jak i grono tych, którzy wychodzą z wielkiego ucisku (Obj. VII. 14), otrzymają w każdym razie ciała duchowe.«” (Strażnica Nr 1, 1967 s. 7).

 

„(...) przed rokiem 1935 uważano, że do »wielkiego ludu«, przepowiedzianego w Objawieniu 7:9, 10 (Biblia gdańska), będzie się zaliczać nieznana liczba wyznawców kościołów chrześcijaństwa; w nagrodę za opowiedzenie się w ostatniej chwili po stronie Chrystusa mieli oni tworzyć drugorzędną klasę niebiańską” (Królestwo Boże panuje! 2014 s. 17).

 

„Tak więc Badacze Pisma Świętego uważali, że będą istnieć trzy grupy: 1) 144 000 osób, które mają rządzić z Jezusem w niebie; 2) wielka rzesza mniej gorliwych chrześcijan, którzy mają w niebie stać przed tronem i przed Barankiem, oraz 3) miliony ludzi, którzy na ziemi będą się uczyć mierników Jehowy podczas Tysiącletniego Panowania Chrystusa. Ale później Jehowa sprawił, że lepiej zrozumiano ten temat (Prz 4:18)” (Strażnica wrzesień 2019 s. 28).

 

„Liczba Wielkiej Kompanii najwidoczniej przeniesie sto milionów. 4 ks. Mojż. 4:46-48 i 2 ks. Mojż. 28:1 wykazują atoli, że jeden kapłan przypadnie na 2,860 Lewitów, co dałoby liczbę Wielkiej Kompanii mniej więcej około 411,840,000 osób” (Dokonana Tajemnica 1925 [ang. 1917] s. 119-120).

 

„Wielka kompania będzie niejako policyą, pilnującą wszystkich ludzi” (jw. s. 166).

 

„(...) zaś dla »Wielkiego Grona« doskonałość na poziomie, podobnym do natury anielskiej, aby byli sługami, towarzyszami uwielbionego Kościoła – »panny za nią towarzyszki jej« – Ps. 45:15” (Nowe Stworzenie 1919 [ang. 1904] s. 141).

 

„Pismo Św. wykazuje dwa rodzaje niebiańskiego zbawienia i dwa stopnie ziemskiego zbawienia. (...) Maluczkie Stadko, czyli ci, którzy zasiądą z Chrystusem na Jego tronie; następnie Wielka Kompania, która stać będzie przed tronem, mając w ręku palmę męczeństwa, ale nie mając korony chwały; potem święci Starego Testamentu, praojcowie żydowscy, Abraham, Izaak, Jakób, Daniel i inni, którzy zostaną książętami na całej ziemi i wreszcie świat ludzkości, który będzie składał się z poddanych Królestwa, podległych rządom świętych Starego Testamentu” (Dokonana Tajemnica 1925 [ang. 1917] s. 158).

 

„Pozaobrazowi Lewici (Wielka Kompania) będą natury podobnej do anielskiej, gdyż podczas Wieku Ewangelii także zostali spłodzeni z Ducha Świętego, i byli synami Bożymi...” (jw. s. 671).

 

Maluczkie stadko i Wielka Kompania będą mieszkać na zawsze w Niebie, gdzie mieszka nasz Wielki Ojciec. Nominalni chrześcianie będą mieszkać na całej ziemi...” (jw. s. 650).

 

„Wielka liczba tych, którzy byli mniej wierni, będzie stanowić się z tych chrześcijan, którzy będą zachowani do życia jako istoty duchowe i staną się sługami przed tronem Bożym w niebie (Obj. 7:9-17)” (Pojednanie 1928 s. 285).

 

„Ponieważ członkowie wielkiej kompanii nie należą do dwunastu pokoleń popieczętowanych i zaliczeni zostają do narodów, przeto nie mogą oni służyć jako kapłani. Tak samo jak Lewici przydzieleni zostali do kapłaństwa, aby służyli, tak też wielka kompanja służyć będzie w świątyni i przed świątynią ([Ap 7] Wiersze 15-17; 4 Mojżeszowa 3:9, 7). Jehowa, wielki Król wieczności »będzie z nimi mieszkał« czyli rozbije nad nimi swój namiot...” (Światło 1930 t. I, s. 96).

 

„Wszyscy należący do wielkiej kompanji spłodzeni są z ducha świętego” (jw. s. 92).

 

„Ta klasa, nazwana w Piśmie Św., »wielką kompanją«, również żyć będzie na poziomie duchowym, lecz w stopniu niższym od klasy 144 000. Znajdować się będzie »przed stolicą Bożą«. – Objawienie 7:15” (Złoty Wiek 01.07 1932 s. 206).

 

„Członkowie »wielkiej kompanji«, opisani jako więźniowie w organizacjach kościelnych, otrzymają życie jako stworzenia duchowe – jeżeli wogóle jakieś otrzymają – i służyć będą w niebie przed stolicą Chrystusową, należąc przytem do niewidzialnej organizacji Bożej czyli »góry« (Objawienie 7:13-15)” (Sprawiedliwy Władca 1934 s. 61).

 

„Również poświęceni Bogu, którzy stanowić będą klasę »wielkiej kompanji«, zostali spłodzeni z ducha i wydani jako synowie Boży” (Aniołowie 1934 s. 31).

 

„Klasa »wielkiej kompanji« składa się z takich, którzy się poświęcili, by czynić wolę Boża, spłodzeni zostali z ducha Bożego...” (Aniołowie 1934 s. 59; patrz też Niebo i czyściec 1931 s. 40).

 

„Duchowy dom Izraela obejmuje tych, którzy, mając wiarę w krew Jezusa Chrystusa, jako odkupiciela człowieka, czynią przymierze, by wykonywać wolę Bożą i którzy zostają przez niego spłodzeni, co z konieczności włącza »wielkie mnóstwo« jak i »maluczkie stadko« (...) Proroctwo to wskazuje też na uczynione z domem duchowego Izraela przymierze nowe, a to oznacza, że w tem objęci są wszyscy duchowi Izraelici, włączając klasę »wielkiego mnóstwa« i dom Judy, a przez który to sposób utożsamiony jest zastęp królestwa, który się stowarzyszy z Jezusem Chrystusem....” (Strażnica 15.06 1934 s. 184-185 [ang. 15.04 1934 s. 120]).

 

„Także ci przeznaczeni do klasy »wielkiego ludu« byli spłodzeni z ducha świętego, narodzili się jako synowie Boży i mieli sposobność zupełnego poświęcenia się na służbę Bożą, oraz otrzymali zaproszenie do ubiegania się o zakład powołania do królestwa...” (Strażnica 15.11 1934 s. 340 [ang. 15.09 1934 s. 275]).

 

„Zaliczeni do klasy »wielkiego ludu« są tymi, którzy się poświęcają na wykonywanie woli Bożej, zostaną spłodzeni z ducha...” (Strażnica 15.11 1934 s. 348 [ang. 15.09 1934 s. 283]).

 

„Organizacja najwyższego dyktatora, Jehowy Boga, składa się w ogólności z Chrystusa Jezusa, jego świętych aniołów, ze zmartwychwstałych członków »ciała Chrystusowego« i z tych na ziemi, którzy należą do prawdziwego kościoła, którzy są pomazani jego duchem i którzy jako świadkowie Jehowy starają się wszystkiemi siłami być posłuszni Bogu. Jest też wielka gromada spłodzonych z ducha, pozostających jako »więźniowie« w systemach religijnych i starających się słuchać zarówno organizacji szatana jak i organizacji Bożej (Objawienie 7:9-14). W wielkim ucisku, ku któremu z wielką szybkością zdążamy, i oni muszą odmówić posłuszeństwa organizacji szatana, muszą zdecydowanie stanąć po stronie Boga i być poddani »zwierzchnościom« jego organizacji jeżeli chcą otrzymać życie jako stworzenia duchowe. (...) Jehowa jest najwyższym absolutnym władcą wszechświata i prawowitym dyktatorem ziemi” (Złoty Wiek 01.11 1934 s. 6).

 

„W roku 1930 ukazała się dwutomowa książka Światło; zawierała ona szczegółowy komentarz do całej księgi Objawienia, ale nadal uznawano tam »wielki lud« z Objawienia 7:9-17 za klasę zrodzoną z ducha wierzących chrześcijan, z których każdy po męczeńskiej śmierci w Armagedonie »dostąpi życia jako stworzenie duchowe«, jednak drugorzędne w stosunku do Oblubienicy Chrystusa. (Tom 1, strony 91-97). Z tego też względu nie zwracano specjalnej uwagi na ziemską klasę »owiec«, to jest »drugich owiec« Godnego Pasterza” (Strażnica Nr 1, 1967 s. 8).

 

„Kiedy w tym samym roku, tylko trzy miesiące później, to znaczy 15 listopada 1934 r. spod pras drukarskich Towarzystwa Strażnica wyszła w Brooklynie książka pt. Jehowa, na str. 182 jeszcze znalazło wyraz przekonanie o istnieniu drugorzędnej klasy duchowej, co do której się spodziewano, że wyjdzie z Babilonu Wielkiego i stanie po stronie Jehowy” (Strażnica Nr 1, 1967 s. 9).

 

„Jeśli zaliczani do wielkiego ludu dochowają wtedy wierności, będą wskrzeszeni do życia w niebie nie po to, żeby królować, ale żeby zająć miejsce przed tronem. Argumentowano, że przypadną im takie drugorzędne stanowiska, bo nie wykazali wystarczająco gorącej miłości do Pana ani dostatecznej gorliwości. Mieli to być ludzie, którzy wprawdzie zostali spłodzeni duchem Bożym, lecz nie okazali Bogu posłuszeństwa i być może dalej trzymali się kościołów chrześcijaństwa” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 161).

 

Jeszcze w marcu 1935 roku odróżniano „wielki lud” (druga klasa niebiańska) od Jonadabów (klasa ziemska):

 

„(...) ale ani »wielki lud« z Objawienia siódmego rozdziału, ani zastęp Jonadabów nie zajmuje żadnego miejsca w tym proroczym utworze” (Strażnica 01.03 1935 s. 68 [ang. 01.01 1935 s. 4]).

 

Podobnie rozróżniano te klasy rok wcześniej:

 

„Członkowie »wielkiej kompanji«, opisani jako więźniowie w organizacjach kościelnych, otrzymają życie jako stworzenia duchowe – jeżeli wogóle jakieś otrzymają – i służyć będą w niebie przed stolicą Chrystusową, należąc przytem do niewidzialnej organizacji Bożej czyli »góry« (Objawienie 7:13-15). Znani jako »Jonadabowie« ludzie dobrej woli otrzymają życie na ziemi jako ludzkie stworzenia i to życie, którego dostąpią od Chrystusa Jezusa, muszą otrzymać przez organizację Jehowy i dlatego te dwie klasy muszą spoglądać ku owym »górom« i tam szukać ucieczki” (Sprawiedliwy Władca 1934 s. 61).

 

Jednak dnia 31 maja 1935 roku na kongresie i dnia 1 sierpnia 1935 roku w czasopiśmie (Strażnica 01.10 1935 s. 291-302 [ang. 01.08 1935 s. 227-237]) Towarzystwo Strażnica stwierdziło, że „wielka rzesza” będzie żyła na ziemi, a nie w niebie i nie jest klasą spłodzoną z Ducha:

 

„Objawienie 7:15 jest w rzeczywistości kluczem do utożsamienia tych z wielkiego ludu. Dotąd błędnie utrzymywaliśmy, że członkowie ludu wielkiego są z ducha spłodzeni...” (Strażnica 15.10 1935 s. 313 [ang. 15.08 1935 s. 248]).

 

„Kto tworzy tę »wielką rzeszę«, czyli »lud wielki« (Bg)? Przez całe lata, aż do roku 1935, grupy tej nie utożsamiano z owcami z Jezusowej przypowieści o owcach i kozach. Jak już wspomnieliśmy, uważano wtedy, że chodzi o drugorzędną klasę niebiańską, składającą się z osób mniej skorych do okazywania posłuszeństwa wobec Boga. Jednakże pogląd taki nieodparcie nasuwał różne pytania. Niektóre z nich rozważono na początku roku 1935 podczas obiadu w Biurze Głównym Towarzystwa Strażnica. Część osób wyrażała wówczas zdanie, że »lud wielki« jest klasą ziemską. (...) Zadowalające rozstrzygnięcie owej kwestii podano na zgromadzeniu w Waszyngtonie w piątek 31 maja 1935 roku. (...) Treść tego przemówienia opublikowano wkrótce po zgromadzeniu w Strażnicach z 1 i z 15 sierpnia 1935 roku. (...) Czy wobec tego wielka rzesza jest klasą niebiańską? W Strażnicy wykazano, iż sformułowania tego fragmentu Biblii nie prowadzą do takiego wniosku. Co prawda grupa ta znajduje się »przed tronem«, ale w Ewangelii według Mateusza 25:31, 32 czytamy przecież, że przed tronem Chrystusa są zgromadzone wszystkie narody, choć w gruncie rzeczy przebywają one na ziemi. Wielka rzesza natomiast ‛stoi’ przed tronem, ponieważ cieszy się uznaniem Tego, który na nim zasiada” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 166-167).

 

„Książęta” w niebie i na ziemi

 

Naukę, że „książęta”, czyli święci Starego Testamentu, pójdą po Tysiącleciu do nieba C. T. Russell wprowadził w roku 1913 (patrz ang. Strażnica 15.02 1913 s. 5182 [reprint]). Fragmenty zacytowane poniżej z książki pt. Dokonana Tajemnica pochodzą właśnie ze wskazanej publikacji.

 

A co z poglądem, że pod koniec Millennium niektórzy wierni ziemscy słudzy Boga zostaną zabrani do życia w niebie? Coś takiego zasugerowano w Strażnicy z 15 lutego 1913 roku. Wniosek ten opierał się na następującym rozumowaniu: »Dlaczego wierni ludzie z dawnych czasów mieliby otrzymać tylko nagrodę ziemską, a część chrześcijan, którzy nie wykazali się aż taką wiernością, miałaby zostać nagrodzona życiem  w niebie?«” (Strażnica wrzesień 2019 s. 28-29).

 

„Poza tym wierzono, że »wierni mężowie starożytności« (zwani też »świętymi Starego Testamentu«), którzy podczas Tysiąclecia będą na ziemi książętami, pod koniec tego okresu najprawdopodobniej w jakiś sposób dostąpią życia w niebie (Psalm 45:17)” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 161).

 

„Oddzielenie świętych Starego Testamentu od reszty świata zdaje się wskazywać, że Bóg ma jakieś specyalne względem nich zamiary. Wyrażenie »obóz« samo w sobie oznacza, że stan ich będzie tylko tymczasowy i że Bóg przeznaczył dla nich jakieś lepsze rzeczy” (Dokonana Tajemnica 1925 [ang. 1917] s. 367).

 

„Jako częściowy dowód, że święci Starego Testamentu staną się uczestnikami duchowej natury i członkami wielkiej kompanii, podajemy fakt, że zdaje się są oni figuralnie wyobrażeni przez pokolenie Lewi. Fakt, że to pokolenie nie miało dziedzicznych gruntów, zdaje się oznaczać, iż święci Starego Testamentu nie będą mieli dziedzictwa ziemskiego. Wobec tego, że upodobało się Ojcu Niebieskiemu przeznaczyć specyalne miejsce na duchowym poziomie dla Wielkiej Kompanii, oraz ponieważ Bóg zawsze działa na podstawie tych samych zasad sprawiedliwości, możemy sądzić, że Ojciec niebieski ma coś więcej dla tych świętych, aniżeli dla reszty ludzkości” (jw. s. 369).

 

„Abraham, ojciec wiernych i jego współtowarzysze, którzy pod nadzorem Chrystusa kierowali narodami w tysiącleciu, po skończeniu swej ziemskiej karyery będą wyniesieni do poziomu duchowych istot, gdzie świecić będą jako gwiazdy na wieki wieczne (Daniel 12:3)” (Harfa Boża 1921, 1929, 1930 [ang. 1921, 1927] s. 368).

 

Ten fragment w angielskiej edycji z roku 1928 został jednak zmieniony, co wskazuje na zamierzoną ‘korektę’ nauki. Oto nowa treść:

 

Abraham, the father of the faithful, and his colleagues of like faithfulness, who have, under the supervision of the Christ, directed the people through their millennial trial, have faithfully performed their work, and will be greatly loved by the people. Having during that reign turned many to righteousness, they shine forth as the stars for ever and ever. (Daniel 12:3) (ang. Harfa Boża 1928 s. 363-364, akapit 622).

 

Widzimy z powyższego, że słowa „będą wyniesieni do poziomu duchowych istot” zostały zamienione na „ludzie będą ich bardzo kochali”. Ta pierwsza fraza zawarta była jeszcze w angielskim czasopiśmie z roku 1927, w którym w odcinkach publikowano książkę pt. Harfa Boża (patrz ang. Złoty Wiek 18.05 1927 s. 543), a także w edycji angielskiej tej książki z roku 1927.

Widać z tego. że Towarzystwo Strażnica wycofało pewne słowa ze swej książki i jednocześnie już wprost zaczęło zaprzeczać, że patriarchowie kiedykolwiek pójdą do nieba:

 

„W jedenastym rozdziale do Żydów jest wykazana długa lista dobrych mężów. (...) Pismo Święte nam wykazuje, że żaden z nich nie wstąpił do nieba i nigdy tam nie będzie” (Gdzie są umarli? 1927 s. 11).

 

„Jest również ogólnie mniemaniem, iż Abraham, Izaak i wszyscy inni prorocy będą także w niebie. Biblia nie popiera takiego wniosku. (...) żadna osoba która umarła przed śmiercią Jezusa, nie znajdzie się w królestwie niebieskim” (Strażnica 15.07 1929 s. 219).

 

„Innemi słowy mówiąc: Bóg zgotował tym wiernym miejsce w swem Królestwie. Cóż to za miejsce? Miejsce to nie może się znajdować w samem niebie, albowiem gdy Jezus był na ziemi, wszyscy ci mężowie, z wyjątkiem Jana Chrzciciela, już jakiś czas byli umarli, a Jezus oświadczył, że żaden z nich nie znajduje się w niebie, ani się tam kiedykolwiek znajdować nie będzie” (Królestwo nadzieja świata 1931 s. 45-46; por. Złoty Wiek 01.07 1931 s. 198; Niebo i czyściec 1931 s. 34).

 

„Ani Pismo Św. nie mówi, iżby Abraham i inni wierni mężowie starożytności otrzymali kiedykolwiek przemianę z ludzkiego ciała na duchowe stworzenia, jak kiedyś mieliśmy na uwadze. Według jasnego podania przez Pismo Św., ci zajmować będą stanowisko »książąt ziemi«, to jest będą widzialnymi rządcami i bezpośrednimi przedstawicielami Chrystusa...” (Strażnica 01.03 1934 s. 70).

 

„Nie ma też biblijnego powodu, by wnioskować, że Abraham i inni wierni mężowie z dawnych czasów zostaną przemienieni ze stworzeń ludzkich w stworzenia duchowe, jak kiedyś mniemano. Ich stanowisko to, jak wyraźnie pokazuje Pismo, stanowisko »książąt na całej ziemi«, czyli widzialnych zarządców ziemi, bezpośrednich przedstawicieli Chrystusa, któremu Bóg dał ziemię jako jego dziedzictwo, a jako książęta oni będą rządzić jako podlegli Chrystusowi i to rządzić w sprawiedliwości” (Jehovah 1934 s. 37).

 

Równocześnie w tym czasie nauczano, że książęta, to znaczy święci Starego Testamentu, będą pośredniczyć między niebem a ziemią:

 

„To pokazuje, że drzwi audiencji u niebiańskich kapłanów Jehowy będą zawsze otwarte dla tych ziemskich książąt, kiedykolwiek ich osobiste potrzeby będą wymagały, by szukać łączności duchowej z Panem nieba. »I zanim zawołają, odpowiem im, i podczas gdy jeszcze będą mówić, Ja już ich wysłucham« – Izaj. 65:24” (Vindication 1932 t. 3, s. 297).

 

„Nowożytni godni” na ziemi i w niebie oraz brak istnienia tej klasy

 

Do początku roku 1920 Towarzystwo Strażnica uczyło o kolejnej grupie, która po Tysiącleciu miała mieć udział w rzeczywistościach niebiańskich. Chodzi o „nowożytnych godnych”:

 

„Najwyraźniej myśl Brata Russella jest taka: Kiedy osoby jedynie deklarujące się jako chrześcijanie przestaną deklarować, że są chrześcijanami, i dojdą do tego, iż rozpoznają, że są ludźmi ze świata i przyznają się do tego, wówczas zostaną zniszczone (spalone) jako kąkol. Na pewno nic innego nie zdoła zwrócić im uwagi na ich fałszywe stanowisko, jak tylko prawda; a skoro na pewno to dzieło jest rzeczą przyszłą, które jest naszym dziełem, to jest zaniesienie prawdy do rozważenia przez klasę nowożytnych godnych, którzy poświęcili się zbyt późno, by uzyskać »nagrodę wysokiego powołania«, lecz którzy zostaną dołączeni do liczby starożytnych godnych, a jako nagrodę za wierną służbę w czasie Millennium otrzymają duchową naturę pod koniec tego wieku. (Z’13, s. 52, 53) Wielu pyta, dlaczego tak jest, skoro żniwo skończyło się ostatniej wiosny, że od tego czasu wielu poświęca się i dają oni wszelkie dowody doceniania prawdy i przywileju ofiarności. Powyższe myśli dotyczące drugiej części dzieła żniwnego oraz cytat z Brata Russella (Z’14, s. 68), pozwolą wyraźnie wyjaśnić tę sprawę. Będzie to zupełnie odpowiednie dla wszystkich, którzy tworzą klasę wielkiej kompanii, by doszli oni do doceniania prawdy i usymbolizowali swoje poświęcenie. Starożytni godni również doceniali przywileje ofiarności i pomocnej ofiarności, na równi z Kościołem. Zatem ci nowożytni godni również muszą być ofiarni, i będą oni mieli współudział wraz ze starożytnymi godnymi w wielkim Milenijnym dziele, a przy jego końcu zbiorą chwalebną nagrodę natury duchowej” (ang. Strażnica 01.12 1918 s. 6359 [reprint]).

 

Widzimy zatem, że „nowożytni godni” mieli być nie tylko zrównani ze „starożytnymi godnymi”, ale i jak oni uzyskać pod koniec Tysiąclecia duchową naturę, to znaczy niebo.

W roku 1920 zaprzeczono istnienia omawianej klasy:

 

W swym wydaniu z 15 stycznia 1920 r. (str. 21-28) omawiała »Strażnica« (ang.) w artykule p.t. »Starożytni i nowożytni zwycięzcy« [ang. “Worthies Ancient and Modern”] kwestię »nowożytnych zwycięzców« [ang. “modern worthies”] stosownie do ówczesnych informacji i faktów i zaprzeczyła istnieniu takiej klasy” (Strażnica Nr 7, 1951 s. 11 [ang. 01.11 1950 s. 416]).

 

Kto stanowi liczbę 144 tysięcy

 

Kiedyś Towarzystwo Strażnica pisało wprost, iż jego klasa 144 tysięcy to „Chrystus” oraz, że ma być ona równa Jezusowi:

 

„Kto jest Chrystus? (...) Wyraz »Chrystus« odnosi się więc nie tylko do Pana Jezusa, ale też do 144 000 świętych, których głową przewodnikiem i panem jest Jezus. Ci wszyscy razem nazwani są w Biblii Chrystusem” (Złoty Wiek 01.03 1929 s. 68).

 

„Po spłodzeniu i pomazaniu zostają oni przyjęci w przymierze, które dla nich jest gwarancją, że jeżeli będą wierni, staną się uczestnikami boskiej natury i będą równi Panu Jezusowi Chrystusowi, stając się Jego współdziedzicami i towarzyszami w Królestwie” (Rząd 1928 s. 149).

 

„Ci, którzy połączeni będą z Chrystusem w niebie i będą mu równi, nie będą jak on dla ludzi widzialni” (Czego ci potrzeba 1932 s. 23).

 

„Innemi słowy, nowe stworzenie będzie pośredniczyć pomiędzy Bogiem a człowiekiem. Będzie stanowić wielkiego Pośrednika, Kapłana i Króla, a którego głównym Dozorcą będzie Jezus, Głowa tego stworzenia. Będzie Reprezentantem Bożym i człowieka, będzie pośredniczył między Bogiem i człowiekiem, przyprowadzi człowieka do pierwotnej harmonji z Bogiem” (Ucisk świata – dlaczego? Lekarstwo 1923 s. 9).

 

Pierwotna nauka

 

Początkowo (w latach 1877-1880) C. T. Russell i jego zwolennicy nauczali, że 144 000 to nawróceni „rodowici Żydzi”:

 

„W Strażnicy Syjońskiej z czerwca 1880 roku zasugerowano, że grupa 144 000 to rodowici Żydzi nawróceni na chrystianizm przed rokiem 1914. Ale jeszcze w tym samym roku opublikowano zrozumienie bliższe temu, którego trzymamy się obecnie” (Królestwo Boże panuje! 2014 s. 51).

 

Wspomniana publikacja z roku 1880 nie nazywa jednak tych stwierdzeń „sugerowaniem”, ale „faktami”:

 

„Uzasadnieniem przedstawionego tu tematu jest to, że powrót Żydów i czas ucisku stają się wyraźnymi faktami; i wierzy się, że te dwa fakty oznaczać będą, iż w następnych 35 latach nawróci się 144,000 Żydów oraz wielki tłum ze wszystkich narodów, który wyjdzie z wielkiego ucisku lub po nim w swych szatach wybielonych we krwi Baranka – Obj. 7” (ang. Strażnica czerwiec 1880 s. 108 [reprint]).

 

Podobny pogląd, dotyczący „rodowitych Żydów”, wyraził C. T. Russell w wydanej wspólnie z N. Barbourem angielskiej książce pt. Trzy Światy (patrz The Three Worlds, and the Harvest of This World 1877 s. 148-149).

 

Dawna nauka

 

„Wiernymi członkami Ciała Chrystusowego bynajmniej nie są wyznawcy tego, lub innego kościoła, ale stanowią świętych, znajdujących się we wszystkich kościołach jak również tych, którzy nie należą do żadnych kościołów ani systemów. Pismo Św., tę klasę nazywa »Mądremi Pannami«.” (Stworzenie czyli historja biblijna w obrazach 1914 s. 88).

 

„On również zaznaczył, że po niejakimś czasie miał przyjść po raz wtóry przy końcu świata i tych, którzy będą wierni, zabrać do siebie. Ta klasa ma się składać z tak zwanych prawdziwych Chrześcijan. Niektórzy z nich mieli przebywać w kościołach jak Katolickim tak i Protestanckim, inni zaś poza obrębem wszystkich kościołów” (Gdzie są umarli? 1927 s. 39).

 

Podobną wypowiedź zamieszczono jeszcze w roku 1929, nazywając „pomazańców” z różnych wyznań „prawdziwymi chrześcijanami”:

 

„Wiernymi członkami Ciała Chrystusowego bynajmniej nie są wyznawcy tego lub innego kościoła, lecz nimi są prawdziwi chrześcijanie znajdujący się we wszystkich kościołach jak również ci, którzy nie należą do żadnych kościołów ani systemów. Pismo Św., tę klasę nazywa »Mądremi Pannami«.” (Złoty Wiek 01.01 1929 s. 15).

 

Widać z powyższego, że według dawnej nauki Towarzystwa Strażnica do nieba mieli być wzięci nie tylko ludzie przynależący do tej organizacji, ale i z wielu kościołów oraz wierzący bezwyznaniowcy. Tę naukę zarzucono prawdopodobnie na początku lat trzydziestych XX wieku, gdy nadano głosicielom z klasy niebiańskiej miano „Świadków Jehowy”.

 

Obecna nauka

 

Wydaje się, że dawna wykładnia Towarzystwa Strażnica, że do niebiańskiej klasy 144 tysięcy pomazańców należą też ludzie z innych wyznań, jak i „którzy nie należą do żadnych kościołów ani systemów” jest obecnie nie do pomyślenia w tej organizacji. Dziś prawdopodobnie, według tej organizacji, jedynie wśród Świadków Jehowy można znaleźć ludzi ze 144 tysięcy, gdyż co roku podaje ona liczbę tych „pomazańców” skupionych w Towarzystwie Strażnica.

Przykładowo podano, że w roku 2010 było 11 202 pomazańców „ostatka” z liczby 144 tysięcy, którzy spożywali emblematy na uroczystości Pamiątki organizowanej przez Świadków Jehowy (patrz Rocznik Świadków Jehowy 2011 s. 51).

Świadkowie Jehowy podają też o swej organizacji:

 

„Towarzystwo Strażnica, będące prawnym przedstawicielstwem zboru pomazańców” (Strażnica Rok CV [1984] Nr 2 s. 16).

 

Z tego wynika, że wszyscy ludzie z całego świata zaliczani dziś do grona 144 tysięcy związani są z Towarzystwem Strażnica.

Inna publikacja bezpośrednio łączy „pomazańców” z Towarzystwem Strażnica:

 

„Dla ukazania spraw z właściwej perspektywy zaznaczono jednak, że gdy w Strażnicy jest mowa o »Towarzystwie«, chodzi nie tyle o sam instrument prawny, ile o grono namaszczonych duchem chrześcijan, którzy je powołali do istnienia i się nim posługują. A zatem termin ten odnosił się do wiernego i roztropnego niewolnika z jego Ciałem Kierowniczym” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 219).

 

Podobny wniosek ukazano już w latach 1928-1930:

 

„Te trzy korporacje mają jednego i tego samego prezydenta (...) Termin »Towarzystwo« jest użyty jako ogólny wyraz do przedstawienia wszystkich poświęconych i pomazanych Chrześcijan na ziemi, którzy harmonijnie spółpracują w rozgłaszaniu poselstwa Bożego do ludzi na ziemi. Powyższe korporacje nie są Towarzystwem, lecz one raczej są sługami Towarzystwa. Ci, którzy są spokrewnieni z nimi, wierzą, że Pan używa Towarzystwa, składającego się z pomazanego ludu Jego, jako świadków na ziemi...” (Strażnica 01.02 1928 s. 35).

 

„My wierzymy, że Jego pomazani, jako grupa, tworzą Towarzystwo, jak go nazywamy” (Strażnica 15.01 1929 s. 29 [ang. 01.11 1928 s. 332]).

 

Ostatkiem jest Towarzystwo, tak jak ta nazwa jest przez nas rozumiana, a ci szczerze i pilnie usiłują wykonywać dzieło Towarzystwa, co oznacza pilność w wydawaniu świadectwa prawdzie względem królestwa w posłuszeństwie przykazaniom Boga” (Strażnica 15.11 1930 s. 345 [ang. 15.09 1930 s. 280]).

 

Liczba 144 tysięcy symboliczna czy literalna?

 

Towarzystwo Strażnica dziś przemilcza to, że początkowo nie dogmatyzowano tego, czy liczba 144 000 jest literalna, czy symboliczna.

 

Liczba 144 000 być może dosłowna

 

W roku 1890 w Strażnicy podano, że 144 000 to „być może” dosłowna liczba:

 

„Musimy pamiętać, że uwielbiony kościół ma być tylko małym stadkiem, być może tylko dosłownie (lub: literalnie) stu czterdziestu czterech tysięcy (Ap 7:4); że najprawdopodobniej większość z tej liczby dawno temu skończyła swój bieg i zasnęła w nadziei na pierwsze zmartwychwstanie, i że tylko bardzo mała i bardzo wybrana kompania jest teraz pożądana, aby dokończyć kościół” (ang. Strażnica październik 1890 s. 1239 [reprint] – We need to bear in mind that the glorified church is to be but a little flock, possibly only a literal hundred and forty-four thousand ( Rev. 7:4 ); that in all probability the majority of that number long ago finished their course and fell asleep in hope of the first resurrection, and that only a very small and very choice company is now desired to complete the church).

 

Liczba 144 000 dosłowna

 

Towarzystwo Strażnica wskazuje, że w roku 1904 C. T. Russell pisał o literalnej liczbie 144 000 pomazańców. Nie podaje ono jednak, od kiedy on tak uczył:

 

„Co ciekawe, już pierwszy prezes Towarzystwa Strażnica Charles T. Russell uważał, iż liczbę 144 000 należy brać dosłownie i odnosić do członków Izraela duchowego. W tomie VI swych Wykładów Pisma Świętego, zatytułowanym Nowe Stworzenie, pisał w roku 1904: »Mamy wielkie powody do wierzenia, że określona stała liczba wybranych jest ta sama, jaką kilka razy spotykamy w Objawieniu (7:4; 14:1); mianowicie 144,000 ‘odkupionych spośród ludzi’«” (Wspaniały finał Objawienia bliski! 1993 s. 118).

 

Do kiedy wybierano grono 144 tysięcy?

 

Towarzystwo Strażnica kilka razy zmieniało czas do którego powoływał Bóg ludzi do grona 144 tysięcy.

 

Rok 1881 końcem powoływania

 

„Przypuszczano też, że skoro w roku 36 n.e. Bóg przestał okazywać narodowi izraelskiemu szczególne względy, to być może w roku 1881 zamknęła się niezrównana sposobność wejścia w skład Izraela duchowego” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 632).

 

Z czasem wydłużono możliwość bycia powołanym do 144 000:

 

„Chociaż ogólne »wezwanie« do tej łaski zakończyło się w roku 1881, to jednak »drzwi« są jeszcze otwarte. (...) Łaska ta ma określony czas swego zaczęcia: oczekujący uczniowie Chrystusa otrzymali ją w dni Zielonych Świątek, R. P. 33. A jak już wykazano, określony czas jej końca przypada na R. P. 1881*).

*) Zobacz Tom II., wykład VII] (...) Faktem jest, że drzwi sposobności do pracy i poświęcenia nie są jeszcze zamknięte, chociaż ogólne wezwanie skończyło się w roku 1881” (Przyjdź Królestwo Twoje 1919 [ang. 1891] s. 233-234);

 

„W siedm lat później, w Październiku 1881 roku, »wysokie powołanie« skończyło się, chociaż następnie wielu miało być dopuszczonych do tej samej łaski, bez ogólnego powołania, aby wypełnili miejsca tych, co byli powołani, lecz gdy zostali wystawieni na próbę, okazali się niegodnymi. Następnie przypatrzmy się, w jaki sposób Piramida wykazuje te same daty, i ilustruje te same rzeczy” (Przyjdź Królestwo Twoje 1919 [ang. 1891] s. 411).

 

Z czasem nawet C. T. Russell ogłosił, że takich wymian powoływanych i odrzucanych może być nawet kilka:

 

„Według naszego wyrozumienia, ogólne powołanie do społeczności z naszym Zbawicielem jako członków Nowego Stworzenia Bożego ustało w roku 1881. Nasze pojęcie w tym względzie jest, że wielka liczba w różnych denominacyach chrzeciaństwa, na ów czas uczyniła zupełną ze siebie ofiarę Bogu, lecz nie okazała się wierną swemu przymierzu ofiarowania. Z tych jeden po drugim, w miarę jak ich próba doszła do pełnej miary, a okazali się niegodnymi, zostali odrzuceni od społeczności z powołanym gronem, aby z tych, którzy w międzyczasie poświęcili się Bogu, aczkolwiek nie objęci ogólnem powołaniem mogli być dopuszczeni do zupełnej społeczności z Chrystusem w Jego dziedzictwie, aby ci z kolei, byli znów wypróbowani i jeśliby nie okazali się godnymi, zostali podobnie odrzuconymi, a miejsce ich zostało zastąpione innymi, którzy znajdowali się w usposobieniu poświęcenia. Widocznie, iż od roku 1881, z powodu takiego porządku rzeczy, nie było potrzeby na ogólne powołanie. Ci, co teraz zostają dopuszczeni, mogą tak samo otrzymać prawa i przywileje bez podpadania pod ogólne powołanie, czyli zaproszenie, które skończyło się w roku 1881. Oni są dopuszczeni, ponieważ skorzystali z nastręczającej się im sposobności i zgłosili się na miejsce tych, co opuścili swoje stanowisko. Naszem oczekiwaniem jest, że to przystępowanie i odstępowanie będzie trwało tak długo, aż ostatni członek nowego porządku stworzenia będzie wypróbowanym, i okaże się godnym, a wtedy wszystkie korony będą rozdane na wieczne czasy” (Nowe Stworzenie 1919 [ang. 1904] s. 109-110).

 

„Spodziewamy się, że ci, co dochodzą do znajomości prawdy i dają dowody szczerej wiary w drogocenną krew Chrystusa, poświęcili się na służbę Bogu, i którzy jasno pojmują plan Boży, powinni być uważani jako mający dowód, że zostali przyjęci od Boga jako przyszli dziedzice z Jezusem Chrystusem, choćby się poświęcili po roku 1881. Jeżeli się kto poświęcił przed czasem skończenia się powołania, to możemy się spodziewać, że po tak długim czasie mógł dojść do prawdziwego stanu poświęcenia, a zatem znajomości teraźniejszej prawdy i jego duchowej łączności z Panem. Jeżeli zaś w roku 1881, lub przedtem, nie znajdowali się pomiędzy poświęconymi, to wynikałoby z tego, że zostali obecnie przyjęci do społeczności klasy powołanych na miejsce któregoś z poprzednio powołanych, któremu brakło gorliwości – który był dla sprawy zupełnie obojętnym – i dlatego został usunięty” (Nowe Stworzenie 1919 [ang. 1904] s. 110-111).

 

Rok 1918 końcem powoływania

 

„W roku 1881 powołano dostateczną liczbę i spłodzono z ducha, aby skompletować przeznaczoną liczbę 144,000, ale od owej chwili zdarzały się częste odpadnięcia powołanych i to do tego stopnia, że w latach 1881-1918 nigdy nie było dostatecznej liczby (...). Tak było zapewne aż do wiosny zeszłego roku [1918] (...) Jednakowoż aż do tego czasu mogło nastąpić znowu odpadanie niektórych członków i opróżnianie pewnej liczby koron” (Strażnica 01.04 1919 s. 102 [ang. 01.04 1919 s. 6416, reprint]).

 

Rok 1925 końcem powoływania

 

„Wiedząc przeto, że przyszliśmy już do końca ewangelicznej dyspensacyi i że czas na wywyższenie Kościoła jest tuż przed nami i że pozostaje prawdopodobnie zaledwie kilka miesięcy lub co najwyżej lat zanim ostatni zostanie wyniesiony do chwały, zrobimy dobrze, jeżeli przyjmiemy się urządzeniu Boskiemu i pilnie i uczciwie starać się będziemy stosować do niego (...) by Pan Bóg mógł wywyższyć nas na to stanowisko, na które nas powołał” (Strażnica 15.05 1921 s. 150 [ang. 01.05 1921 s. 133]).

 

„(...) mogłoby to wskazywać na rok 1925. Stąd też wiele osób spodziewało się, że być może przed upływem tego roku ostatek małej trzódki dostąpi nagrody niebiańskiej” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 632).

 

„Napomykano nawet, że to zebranie takich duchowych świętych mogłoby się skończyć w roku 1924, po czym nastąpiłoby uświetnienie w niebie tych pomazanych, spłodzonych z ducha naśladowców Chrystusa. /Zobacz Strażnicę ang. z 1 stycznia 1924 r. paragr. 11-32/” (Strażnica Nr 6, 1952 s. 9 [ang. 15.12 1951 s. 749]).

 

„Lud Boży musiał na przykład skorygować swe poglądy na temat roku 1925. (...) A. D. Schroeder wspomina: »Uważano, że ostatek namaszczonych duchem naśladowców Chrystusa pójdzie w owym roku do nieba, aby tam wejść w skład Królestwa...«.” (Dzieje Świadków Jehowy w czasach nowożytnych. Stany Zjednoczone Ameryki. Na podstawie Rocznika Świadków Jehowy na rok 1975 s. 65).

 

Oczywiście z czasem rozciągnięto okres powoływania do 144 000, na czas po roku 1925:

 

„To może dobrze korespondować z początkiem wznoszenia Syjonu, królewskiego i urzędowego domu Pana Boga. Chrystus Jezus został umieszczony na jego tronie w roku 1914 (Ps. 2:6). Wiosna czwartego roku prowadzi nas zatem do wiosny 1918 roku. Salomon zakończył wznoszenie świątyni w Jeruzalem siedem lat po rozpoczęciu jej wznoszenia. »W roku zaś jedenastym, w miesiącu Bul, który jest ósmy, ukończył świątynię we wszystkich szczegółach i z całym jej urządzeniem. A więc budował ją siedem lat« (1Krl 6:38). Po prostu sugeruje się tutaj, że to może znaczyć, iż siedem lat po roku 1918, mianowicie w roku 1925, wyznacza czas, w którym wystarczająca liczba została wprowadzona do niewidzialnej świątyni Pańskiej, tak by tworzyła ona sto czterdzieści cztery tysiące. Nie kłóci się to jednak z wnioskiem, że także później niektórzy mogą się okazać niewierni i zostać usunięci, a inni mogą wejść na ich miejsce w świątyni. Gdyby Pismo Święte nie było określone w tej sprawie, to nie moglibyśmy wiedzieć na pewno, co przedstawiają te korespondujące ze sobą daty, jeśli one cokolwiek przedstawiają. Przynajmniej ostatek Boży powinien mieć to na uwadze, że jego własne bezpieczeństwo i stałe mieszkanie w świątyni Bożej zależy od jego wierności w wykonywaniu przydzielonych obowiązków i w pełnym oddaniu dla Jehowy Boga. Dopóki ci kapłani mają organizm cielesny, dopóty podlegają pokusom. Jeśli jednak pozostaną wierni i prawdziwi w swym oddaniu dla Boga, to zamieszkają w sekretnym miejscu Najwyższego na zawsze. – Ps. 91:1” (Vindication 1932 t. 3, s. 102-103).

Por. Strażnica 15.08 1938 s. 247-249 (ang. 15.06 1938 s. 183-186), w której już zupełnie inaczej zinterpretowano tekst 1Krl 6:38 i wcale nie odnoszono go w kwestii powoływania do 144 000. Napisano wtedy między innymi: „Było otwarcie ogłoszone nawet przedtem, że rok 1925 miał się okazać ważnym rokiem, lecz jego rzeczywista ważność spostrzeżona jest aż w obecnym czasie” (jw. s. 249).

 

Rok 1931 końcem powoływania

 

Od końca XIX wieku do 1931 roku głównym celem działalności kaznodziejskiej było zbieranie ostatnich członków ciała Chrystusowego. W owym roku Badacze Pisma Świętego przyjęli biblijną nazwę »Świadkowie Jehowy«. W Strażnicy z 15 listopada 1933 roku (wydanie polskie z 1 lutego 1934 roku) tę zaszczytną nazwę utożsamiono z »denarem« z przypowieści Jezusa zanotowanej w Ewangelii według Mateusza 20:1-16. Uważano, iż 12 godzin wspomnianych przez Jezusa odnosi się do 12 lat – od roku 1919 do 1931. Przez długi czas wierzono, że w roku 1931 powoływanie ludzi do niebiańskiego Królestwa się zakończyło i że osoby wybrane na współdziedziców Chrystusa w latach 1930 i 1931 były ostatnimi z tego grona (Mateusza 20:6-8). Jednakże w roku 1966 opublikowano zrewidowane wyjaśnienie tej przypowieści i nadmieniono, iż nie dotyczy ona końca powoływania pomazańców” (Strażnica Nr 9, 2007 s. 30).

 

Oczywiście z czasem rozciągnięto okres powoływania do 144 000, na czas po roku 1931:

 

„Sposobność ubiegania się o nagrodę niebiańską dana była ludziom od 29 roku po Chr. i trwała szczególnie do roku 1931, który to okres nazwany jest »dniem zbawienia«. (2 Koryntów 6:2) Zaczął się on wraz z przyjściem Jezusa nad Jordan i dobiega obecnie szybko końca” („Niech Bóg będzie prawdziwy” 1950, wyd. polonijne [ang. 1946] s. 292 [rozdz. XXIII, par. 11]; por. wydanie 2, 1954, 1957 [ang. 1952], rozdz. XXV, par. 11, w którym usunięto rok 1931).

 

„Z Pisma Świętego zdaje się wynikać, że szczególnie aż do roku 1931 Bóg na ogół wybierał klasę duchową, a to ma swe znaczenie w omawianej sprawie. Jednak nie jest to decydujące. Są osoby, które wstąpiły do służby od r. 1931 i jawnie pokazują, że są spłodzone z ducha i swą nadzieję pokładają w odziedziczeniu niebiańskich obietnic. Tedy istnieją oznaki, że od roku 1931 niektórzy wchodzą do klasy niebiańskiej, choć nie dzieje się to masowo, lecz tylko gdzieniegdzie pojedyncze osoby, które zostają przyjęte w celu zapełnienia miejsc tych, którzy mogli okazać się niewierni” (Strażnica Nr 22, 1952 s. 15-16 [ang. 15.01 1952 s. 63]).

 

„Odbywające się po roku 1931 zgromadzanie ze wszystkich narodów »wielkiej rzeszy« wskazuje, że dokonywane przez aniołów zgromadzanie ostatka »wybranych«, którzy mieli być popieczętowani, zakończyło się właściwie w roku 1931” (Życie wieczne w wolności synów Bożych 1970 [ang. 1966] s. 236).

 

Rok 1935 końcem powoływania

 

„A zatem zwłaszcza od roku 1966 wierzono, że powoływanie pomazańców dobiegło kresu w 1935 roku” (Strażnica Nr 9, 2007 s. 30).

 

„Jehowa ograniczył wielkość małej trzódki do 144 000 osób i zaczął je zbierać w dniu Pięćdziesiątnicy 33 roku. Logika podpowiada, że powoływanie członków tego grona skończyło się wtedy, gdy było ono niemal kompletne, a fakty wskazują, iż zgromadzanie tych szczególnie błogosławionych osób w zasadzie dobiegło kresu w roku 1935” (Strażnica Nr 4, 1995 s. 19).

 

Mamy uzasadnione powody, by uważać, iż grono 144 000 chrześcijan namaszczonych duchem zostało skompletowane już kilkadziesiąt lat temu. (...) Jak się jednak wydaje, w połowie lat trzydziestych XX wieku liczba 144 000 była już w zasadzie skompletowana” (Strażnica Nr 16, 1996 s. 30-31).

 

„Zapraszanie tych namaszczonych »synów« zaczęło się w dniu Pięćdziesiątnicy 33 roku n.e. Świadkowie Jehowy od dawna uważają, że sposób, w jaki Bóg postępuje ze swymi sługami, dowodzi, iż w zasadzie wszyscy członkowie klasy niebiańskiej zostali już powołani” (Strażnica Nr 12, 1998 s. 30).

 

„Po szóste, liczba prawdziwych namaszczonych duchem naśladowców Jezusa Chrystusa maleje, choć niektórzy najwidoczniej wciąż będą na ziemi, gdy wybuchnie wielki ucisk. Większość członków ostatka jest już w dość podeszłym wieku i z biegiem lat liczba tych, którzy naprawdę są namaszczeni duchem, topnieje” (Strażnica Nr 2, 2000 s. 13).

 

„Okoliczność, że identyfikowały się z wielką rzeszą drugich owiec, wskazuje, iż do roku 1935 zgromadzanie grona 144 000 namaszczonych chrześcijan zostało w zasadzie zakończone” (Strażnica Nr 10, 2001 s. 15).

 

„Udostępnianie tego »powołania niebiańskiego« zaczęło się w dniu Pięćdziesiątnicy 33 roku i wygląda na to, że w zasadzie dobiegło końca w połowie lat trzydziestych ubiegłego stulecia (Hebrajczyków 3:1)” (Strażnica Nr 3, 2002 s. 20).

 

„W latach trzydziestych minionego wieku zauważono, że klasa niebiańska w zasadzie została wybrana” (Strażnica Nr 4, 2003 s. 20).

 

Od maja 2007 roku nadal trwa powoływanie do nieba

 

Towarzystwo Strażnica przedstawiając 1 maja 2007 roku nową naukę dotyczącą powoływania do klasy niebiańskiej (tzn. do 144 000 pomazańców), podało takie oto „Pytanie czytelników”:

 

„Kiedy Bóg przestanie powoływać chrześcijan do życia w niebie?” (Strażnica Nr 9, 2007 s. 30).

 

W odpowiedzi zamieszczono takie oto zdanie:

 

„Najwyraźniej więc nie można ustalić konkretnej daty, kiedy Bóg przestanie powoływać chrześcijan do życia w niebie” (jw. s. 31).

 

„Nie ulega wątpliwości, że gdy jakiś pomazaniec bezpowrotnie odpada od prawdy, Jehowa wybiera na jego miejsce kogoś innego (Rzymian 11:17-22). Ale liczba prawdziwych pomazańców, którzy stają się nielojalni, zapewne jest znikoma. Z drugiej strony, jak czas pokazuje, niektórzy chrześcijanie ochrzczeni po roku 1935 otrzymali świadectwo ducha, że mają nadzieję niebiańską (Rzymian 8:16, 17)” (jw. s. 31).

 

W innej publikacji podano:

 

„Kiedy Bóg przestanie powoływać chrześcijan do życia w niebie? Biblia nie podaje dokładnej odpowiedzi na to pytanie. (...) nie możemy więc ustalić konkretnej daty, kiedy Bóg przestanie powoływać chrześcijan do życia w niebie” (Strażnica Nr 16, 2007 s. 19).

 

Ciekawe jest jednak to, że jeszcze w roku 1990, gdy granicą powoływania do nieba był rok 1935 i gdy umierali kolejni członkowie klasy niebiańskiej, Towarzystwo Strażnica przyznawało, że mogą oni w końcu wymrzeć całkowicie, co jak widzimy nigdy nie nastąpiło:

 

„Gdyby się okazało, że na ziemi nie ma żadnego pomazańca, nie powinno to nikogo rozczarować” (Strażnica Nr 16, 1990 s. 30).

 

Zmiana powołania ziemskiego na niebiańskie

 

Wydaje się, że Ciało Kierownicze dopiero w roku 2016 pierwszy raz wprost napisało, iż do grupy pomazańców, to znaczy do 144 000, można być powołanym po długoletnim wcześniejszym należeniu do „drugich owiec” (takie praktyki miały miejsce już wcześniej, ale nie było bezpośrednich wskazań na ten temat). Wiązało się to nie tyle z powoływaniem byłych „drugich owiec” do grona pomazańców, ale prawie wprost do Ciała Kierowniczego (np. K. Cook, patrz poniżej):

 

„A zatem nie wszyscy są namaszczani dokładnie tak samo. Niektórzy swoje powołanie uświadamiają sobie od razu, a inni dopiero po pewnym czasie” (Strażnica styczeń 2016 s. 18).

 

Zanim tacy chrześcijanie otrzymali świadectwo ducha Bożego, cenili nadzieję ziemską. Oczekiwali czasu, gdy Jehowa oczyści ziemię, i chcieli skorzystać z tych przyszłych błogosławieństw. Wyczekiwali czasu, gdy będą mieszkać w domach, które zbudowali, i jeść owoce z drzew, które sami zasadzili (Izaj. 65:21-23). Dlaczego w ich sposobie myślenia zaszła zmiana? Nadzieja ziemska nie przestała im się podobać. Nie zmienili zdania w wyniku problemów emocjonalnych czy innych trudności. Nie zrezygnowali z nadziei ziemskiej, bo nagle uznali, że życie wieczne na ziemi byłoby męczące bądź nudne; albo dlatego, że po prostu zapragnęli zbadać dziedzinę niebiańską. Tej odmiany doznali w wyniku działania ducha Bożego, który nie tylko ich powołał, czyli zaprosił, lecz także zmienił ich sposób myślenia oraz nadzieję” (Strażnica styczeń 2016 s. 20).

 

Dlaczego tak napisano? Dlatego, gdyż do Ciała Kierowniczego zaczęto powoływać ludzi, którzy przez wiele lat należeli do „drugich owiec”.

Tak było w przypadku co najmniej trzech obecnych i niedawnych członków Ciała Kierowniczego, którzy sami to wyznali (dawni członkowie tego gremium już od chrztu czuli się pomazańcami). Byli to: T. Jaracz, G. Lösch, a ostatnio K. Cook, który był pomocnikiem Ciała Kierowniczego, a więc należącym do „drugich owiec”:

 

T. Jaracz – „Wzięliśmy ślub 10 grudnia 1956 roku. (...) Byliśmy małżeństwem już jakiś czas, gdy Ted mi wyjaśnił, że zamierza zacząć spożywać emblematy na Pamiątce. Powiedział: »Żarliwie modliłem się w tej sprawie, aby mieć całkowitą pewność, że robię to, czego oczekuje ode mnie Jehowa«. Nie byłam specjalnie zaskoczona, że został namaszczony duchem świętym, by służyć w niebie. Czułam się zaszczycona, że mogę wspierać jednego z braci Chrystusa (Mat. 25:35-40)” (Strażnica 15.09 2015 s. 30-31).

 

G. Lösch – „Pobraliśmy się rok później – w kwietniu 1967 roku – i pozwolono nam razem kontynuować pracę w obwodzie. W następnym roku uświadomiłem sobie, że Jehowa dzięki swej niezasłużonej życzliwości uznał mnie za duchowego syna” (Strażnica 15.07 2014 s. 20).

 

K. Cook – „Nowy członek Ciała Kierowniczego (...) 24 stycznia 2018 roku (...) Ciało Kierownicze Świadków Jehowy ma nowego członka – jest nim brat Kenneth Cook junior (...) W styczniu 2017 roku brat Cook rozpoczął współpracę z Komitetem Redakcyjnym Ciała Kierowniczego w charakterze pomocnika” (Strażnica styczeń 2019 s. 31).

Por. „Pomocnicy ci należą do »drugich owiec« i zapewniają Ciału Kierowniczemu cenne wsparcie” (Strażnica 15.10 2015 s. 3).

 

Wcześniej nigdy nie pisano tak otwarcie o zmienianiu powołania. Raczej sugerowano, że Bóg nie zmienia ludziom powołania, a pomazańcy na ziemi mieli zniknąć, jak pisano w roku 1990:

 

„Gdyby się okazało, że na ziemi nie ma żadnego pomazańca, nie powinno to nikogo rozczarować” (Strażnica Nr 16, 1990 s. 30).

 

Warto zaznaczyć, że w czasie, gdy jeszcze ograniczano powoływanie niebiańskie do nastania roku 1935 (nauka obowiązująca do 2007 r.), to dopuszczano by pomazańca, który odpadł od wiary, zastąpił wyjątkowo ktoś z „drugich owiec”, co „wiernie służy Bogu od dawna”:

 

„Gdyby któryś pomazaniec okazał się niewierny, na jego miejsce zostałby najprawdopodobniej powołany z drugich owiec ktoś, kto wiernie służy Bogu od dawna, i w ten sposób uzupełnił liczbę 144 000” (Strażnica Nr 4, 2003 s. 20).

 

Obecnie zaś powołanymi do pomazańców mogą być niekoniecznie tylko ci co „wiernie służą Bogu od dawna”, ale i nowi, którzy przyjmą chrzest.

 

Szarańcza z Ap 9:3

 

Towarzystwo Strażnica zmieniało interpretację tekstu Ap 9:3, kto jest szarańczą z tego wersetu.

 

Szarańczą muzułmanie

 

W czasopiśmie pt. Zwiastun Poranka, wydawanym przez adwentystę N. Barboura i współredaktora C. T. Russella (wspólnie w latach 1876-1879 [do miesiąca maja]), utożsamiono szarańczę (Ap 9:3) z muzułmanami, a okres „pięciu miesięcy” (Ap 9:5) z latami 1299-1449:

 

„Piąta trąba zbiegła się z inwazją Saracenów na wschodnie obszary imperium [rzymskiego] w dniu 27 lipca R.P. 1299. I przez pięć miesięcy, czyli biorąc dzień za rok, przez 150 lat dopuszczone było dla nich dręczenie, lecz nie zabicie (werset 5)” (The Herald of the Morning listopad 1878, s. 76).

 

„Wypełniło się to, jak już ukazano, w najeździe Saracenów na wschodnią część imperium zapoczątkowanym w roku 1299 i trwającym aż do ostatecznej bitwy i upadku Konstantynopola; bitwa rozpoczęła się w 1449 roku, czym dokonało się 150 lat, czyli pięć proroczych miesięcy, podczas których byli oni dręczeni, lecz nie zabici (Obj. 9:5)” (The Herald of the Morning styczeń 1879, s. 3).

 

Szarańczą metodyści

 

„Metodyzm uszkodził tak samo anglikańskie zrzeszenie jak i Prawdę.

[Ap ] 9:3. A z owego dymu wyszły szarańcze. – Ogromna liczba zwolenników” (Dokonana Tajemnica 1925 s. 185).

 

Szarańczą Świadkowie Jehowy z klasy niebiańskiej

 

„Szarańcze w tej ilustracji nie są sługami szatana, lecz są to słudzy Jehowy” (Światło 1930 t. I, s. 144).

 

„Świadkowie Jehowy od dawna uważają, że szarańcze z 9 rozdziału Księgi Objawienia wyobrażają namaszczonych sług Bożych żyjących na ziemi w naszym stuleciu. (...) Cóż mogłoby to zobrazować lepiej niż niestrudzona szarańcza?” (Strażnica Nr 14, 1996 s. 23).

 

Różnica między nadzieją niebiańską a ziemską

 

Towarzystwo Strażnica podaje, że dopiero w roku 1952 wyjaśniono głosicielom „różnicę między nadzieją ziemską a nadzieją niebiańską”:

 

„Dopiero w roku 1952 dokładnie wyjaśniono w Strażnicy różnicę między nadzieją ziemską a nadzieją niebiańską. Zrozumieliśmy wówczas, że nie spodziewamy się życia w niebie, lecz na rajskiej ziemi...” (Strażnica Nr 7, 1989 s. 28).

 

Oto jaką przykładowo argumentację przedstawiono wtedy dla klasy ziemskiej:

 

„Jak ktoś może stwierdzić, czy on należy do klasy pomazańców i przeto powinien uczestniczyć w symbolach wieczerzy pamiątki? (...)

Jeżeli jesteś jednym z Jonadabów, czyli jednym z »wielkiego mnóstwa« ludzi dobrej woli, to nie będziesz trawiony tą niebiańską nadzieją. Niektórzy z Jonadabów są w dziele Pańskim bardzo wybitni i mają w nim ważny udział, lecz nie posiadają tej nadziei, gdy się z nimi mówi. Ich pragnienia i nadzieje obracają się wokół rzeczy ziemskich. Mówią oni o pięknych lasach, że chętnie byliby leśniczymi i chcą mieć las jako swe stałe otoczenie, lubią przebywać wśród zwierząt i wykonywać nad nimi panowanie, jak i nad ptakami nieba i rybami mórz oraz nad wszystkim, co pełza na powierzchni ziemi. To jest tym, co oni lubią, i spoglądają oni ku czasom, gdy będą się mogli cieszyć tymi rzeczami. Tak oni rozumieją swą Biblię. Posiadają daleko posunięte zrozumienie jej nauk. Lecz gdy się z nimi mówi, to oni wyrażają się w ten sposób, jak wyżej przytoczono. Nie noszą wcale pragnienia rzeczy niebiańskich. Nie chcą być aniołami, czy nawet widzieć Boga twarzą w twarz, oglądając Go w Jego podniosłej wspaniałości. Przyznają oni, że to byłoby cudowne, wyższe od jakiegokolwiek możliwego błogosławieństwa ziemskiego, lecz po prostu brak im pragnienia tego czyli nadziei na to” (Strażnica Nr 22, 1952 s. 15-16 [ang. 15.01 1952 s. 63-64]).

 

‘Pośrednictwo’ członków klasy niebiańskiej

 

Towarzystwo Strażnica zmieniało swoje podejście co do udziału w dziele ziemskim zmartwychwstałych członków klasy niebiańskiej, w tym C. T. Russella i J. F. Rutherforda.

Pierwowzorem do powyższej nauki mogła być poniższa wykładnia:

 

Kiedy w roku 1907 znowu omówiono wspomniane przymierza i szczególnie podkreślono rolę współdziedziców Chrystusa w zlewaniu na ludzkość błogosławieństw przepowiedzianych w przymierzu Abrahamowym, niektórzy Badacze Pisma Świętego podnieśli ostry sprzeciw” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 630).

 

Udział w pracy ziemskiej

 

„Wiersz ten [Ap 8:3] wskazuje, że chociaż Pastor Russell przeszedł poza zasłonę, to jednak ciągle jeszcze zarządza każdym szczegółem dzieła żniwa” (Dokonana Tajemnica 1925 s. 170).

 

„Ale wierząc silnie, że »praca jego pójdzie za nim«, utrzymujemy, że nadzoruje on, z rozkazu Pańskiego, tę pracę, która ma być jeszcze spełniona” (jw. s. 305).

 

„Przeto nasz drogi Brat, znajdując się obecnie w chwale, bezwątpienia interesuje się pracą żniwa i zapewno jest mu dozwolone od Pana, by wywierać mocny wpływ na tę pracę. (Obj. 14:17) Nie byłoby niewłaściwem powiedzieć, że ma on przywilej wykonywania rzeczy, mające łączność z dziełem żniwa, które nie mógł wykonać, będąc z nami. Chociaż przyznajemy, że nasz Pan jest Mistrzem i Kierownikiem dzieła żniwa, to jednak uważamy, że daje on przywilej Swym świętym mieć udział w pracy na drugiej stronie zasłony, a tak świętym w Niebie i na ziemi dany jest honor zakończenia na tej stronie spraw, które są przygotowaniem do ustanowienia Królestwa w Chwale” (Strażnica Nr 1, 1918 s. 6; ang. Strażnica 01.11 1917 s. 6161 [reprint]).

 

J. F. Rutherford, pisząc z więzienia, wyraził swoje przypuszczenie co do zastępowania go przez zmarłego C. T. Russella:

 

„Ale kto wie; być może, iż Pan dozwala bratu Russell’owi mieć dozór nad dobrem rodziny Betel” (ang. Strażnica 15.07 1918 s. 6298 [reprint]; tekst polski według Brzask Tysiąclecia i Zwiastun obecności Chrystusa Nr 1 [sierpień], 1918 s. 15 [czasopismo wychodzące przez kilka miesięcy zamiast polskiej Strażnicy]).

 

Brak udziału w pracy ziemskiej

 

W roku 1934 Towarzystwo Strażnica zaprzeczyło temu, by C. T. Russell czy inni zmarli pomazańcy mieli udział w nadzorowaniu pracy Świadków Jehowy na ziemi:

 

„Żaden z zastępu świątyni nie będzie tak nierozsądny, aby przypuszczał, że ten w niejakim czasie przebywający w zastępie razem z braćmi brat, który umarł i poszedł do nieba, obecnie poucza świętych na ziemi i kieruje ich do dzieła. Wniosek taki ma uczucie »grzechu Samarji«” (Strażnica 01.07 1934 s. 196 [ang. 01. 05 1934 s. 132]).

 

„Nikt z kompanii świątyni nie powinien być tak nierozsądny, by uważać, że jacyś bracia (czyli braterstwo) będący swego czasu wśród nich, a którzy zmarli i poszli do nieba, udzielają teraz wytycznych świętym na ziemi i nadzorują ich w prowadzonym przez nich dziele” (Jehovah 1934 s. 191).

 

Równocześnie w tym czasie nauczano, że książęta, to znaczy święci Starego Testamentu, będą pośredniczyć między niebem a ziemią:

 

„To pokazuje, że drzwi audiencji u niebiańskich kapłanów Jehowy będą zawsze otwarte dla tych ziemskich książąt, kiedykolwiek ich osobiste potrzeby będą wymagały, by szukać łączności duchowej z Panem nieba. »I zanim zawołają, odpowiem im, i podczas gdy jeszcze będą mówić, Ja już ich wysłucham« – Izaj. 65:24” (Vindication 1932 t. 3, s. 297).

 

Zsyłanie z nieba nauk dla klasy ziemskiej

 

Obecnie Towarzystwo Strażnica naucza o pewnych pośmiertnych zadaniach dla swej zmartwychwstałej klasy niebiańskiej:

 

„Po ich odjeździe brat Rutherford był coraz słabszy i trzy tygodnie później, w czwartek 8 stycznia 1942, zakończył w wierności swój ziemski bieg i przeszedł do większych przywilejów służby na dworze swego niebiańskiego Ojca’.” (Dzieje Świadków Jehowy w czasach nowożytnych. Stany Zjednoczone Ameryki. Na podstawie Rocznika Świadków Jehowy na rok 1975 s. 91).

 

„Wynika stąd, że zmartwychwstali członkowie grona 24 starszych mogą dziś mieć jakiś udział w przekazywaniu Boskich prawd” (Wspaniały finał Objawienia bliski! 1993 s. 125).

 

„Miliony ludzi pokłada ufność w niegodnych tego kobietach i mężczyznach, którzy szybko przemijają. My polegamy na Jehowie i Jego niebiańskiej organizacji – na Chrystusie Jezusie, świętych aniołach i zmartwychwstałych chrześcijanach namaszczonych duchem – a oni żyją na wieki!” (Strażnica Nr 12, 1998 s. 21).

 

„Jesteśmy przekonani, że jako ‘współdziedzic z Chrystusem’, brat Barry dalej będzie się interesował osobami »odpowiednio usposobionymi do życia wiecznego«.” (Strażnica Nr 19, 1999 s. 17).

 

„Jaki zatem wniosek można wyciągnąć z faktu, że jeden z 24 starszych odsłonił Janowi tożsamość wielkiej rzeszy? Wygląda na to, że wskrzeszeni członkowie grupy 24 starszych mogą obecnie uczestniczyć w przekazywaniu prawd Bożych” (Strażnica Nr 1, 2007 s. 28).

 

„W służbie pełnoczasowej spędziliśmy wspólnie ponad 53 lata. Jestem wdzięczna Jehowie, że Ted [Jaracz] pomógł mi przybliżyć się do niebiańskiego Ojca. Nie mam wątpliwości, że nowy przydział, który otrzymał, sprawia mu wielką radość i zadowolenie” (Strażnica 15.09 2015 s. 32).

 

Zmartwychwstanie ludzi

 

Towarzystwo Strażnica zwalcza naukę o duszy nieśmiertelnej, ale równocześnie naucza, że jego zmarli członkowie z klasy niebiańskiej żyją po śmierci od roku 1918 w ciałach duchowych, czyli jako duchy. Organizacja ta na poparcie swej wykładni posługuje się często tymi samymi wersetami biblijnymi co wierzący w duszę (np. Ap 6:9-11). To może zadziwić niejedną osobę.

Naukę o duszy nieśmiertelnej po raz pierwszy Towarzystwo Strażnica odrzuciło w roku 1881:

 

„Na łamach czasopisma Strażnica Syjońska ówcześni badacze Pisma Świętego ogłosili, że imię Najwyższego brzmi Jehowa, że dusza jest śmiertelna (1881), że nauka o Trójcy jest niebiblijna (1882) i że według Pisma Świętego piekło to po prostu grób (1883)” (Strażnica Rok CIX [1988] Nr 1 s. 30; por. Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 127).

 

Ponieważ organizacja ta uczy o różnych zmartwychwstaniach i wszystkie je zmieniała, dlatego omówimy tu każde z osobna.

 

Zmartwychwstanie klasy niebiańskiej (144 tys.)

 

W nauce C. T. Russella i Towarzystwa Strażnica funkcjonowały dotychczas trzy różne daty dotyczące niewidzialnego zmartwychwstania klasy niebiańskiej Świadków Jehowy.

 

Zmartwychwstanie od roku 1875

 

Rok 1875 był pierwotną datą niewidzialnego zmartwychwstania w nauce C. T. Russella. O tej dacie uczył on wraz z N. H. Barbourem, w wydanej przez nich po angielsku książce pt. Trzy światy i żniwo tego świata (1877). Oto słowa o zmartwychwstaniu od roku 1875:

 

„Zmartwychwstanie. Teraz zamierzamy wykazać, że czas był odpowiedni, i dlatego zmartwychwstanie rozpoczęło się wiosną 1875 r. Nie chodzi o zmartwychwstanie ogromnej masy ludzkości, która będzie wskrzeszona w ciele, w ziemskim, naturalnym lub zwierzęcym ciele, lecz o zmartwychwstanie tych, u których »sieje się ciało naturalne, a wskrzeszone bywa ciało duchowe«, i dlatego jest niewidzialne dla nas, jak aniołowie, albo jak sam Chrystus” (The Resurrection. We now purpose to show that the time was due, and therefore the resurrection began, in the spring of 1875. Not the resurrection of the great mass of mankind, who are to be raised in the flesh, with the earthy, natural, or animal body; but the resurrection of those who, "sown a natural body, are raised a spiritual body;" and therefore, as invisible to us as the angels, or as Christ himself.The Three Worlds, and the Harvest of This World 1877 s. 108).

 

„Kiedy doszliśmy do siódmego miesiąca roku 1874, wówczas nie był to czas na zniechęcenie, gdyż wtedy przyszło światło na temat 1335 »dni«, wskazujące, że przeciągną się one do 14 lutego 1875 roku. I również, że między 14 lutego, kiedy zmartwychwstanie ma się zacząć, a 5 kwietnia, końcem żydowskiego roku religijnego, w którym to czasie Jubileusz, lub »czasy przywrócenia« się zaczną, było tylko pięćdziesiąt dni. Co nie mogło ponownie się zdarzyć, aż znowu nastanie nów księżyca 6 kwietnia, a ten kwiecień należy do roku przestępnego” (When we reached the seventh month of 1874, there was no time for discouragement as the light on the 1335 “days,” showing that they could be prolonged to Feb. 14th 1875, came out at that time. And also that between Feb. 14, where the resurrection would be due to commence, and April 5th, the end of the Jewish ecclesiastical year, at which time the Jubilee, or “times of restitution” would begin, was just fifty days. Which could not occur again until the new moon should come again on April 6th, and that April belong to a leap-year. Which would require the return of many, many cycles. The Three Worlds, and the Harvest of This World 1877 s. 123-124).

 

Wydaje się, że rok 1875 został przez C. T. Russella porzucony zaraz po roku 1878, o którym powiemy poniżej.

 

Zmartwychwstanie od roku 1878

 

Nauka, iż w roku 1878 nastąpiło niewidzialne zmartwychwstanie, które miało być dla tych, którzy umierają, została wprowadzona przez C. T. Russella, gdy nic widzialnego nie wydarzyło się w tamtym czasie. To znaczy, gdy on i jego zwolennicy nie zostali zabrani do nieba. Oto wspomnienie Towarzystwa Strażnica o tym:

 

„Stąd też wysnuli jeszcze jeden wniosek skoro chrzest i namaszczenie Jezusa jesienią 29 roku n.e. odpowiadają początkowi jego niewidzialnej obecności w roku 1874, to jego wjazd do Jeruzalem w charakterze Króla wiosną 33 roku n.e. wskazywałby, iż objął władzę jako Król w niebie na wiosnę roku 1878. Badacze spodziewali się otrzymać wówczas nagrodę niebiańską. Kiedy tak się nie stało, doszli do przekonania, że jeśli namaszczonym naśladowcom Jezusa ma przypaść razem z nim udział w Królestwie, więc musiało się wtedy rozpocząć zmartwychwstanie do życia duchowego dla tych, którzy zasnęli w śmierci” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 632).

 

Oto najważniejsze publikacje, które uczyły o zmartwychwstaniu w roku 1878:

 

„Rok Pański 1878, będący równoległością z Jego objęciem władzy i autorytetu w czasie figury, jasno zaznacza nam czas aktualnego objęcia władzy Króla królów, przez naszego obecnego, duchowego i niewidzialnego Pana – czas, w którym obejmie on wielką władzę i zacznie rządzić, a co proroctwo utożsamia ze zmartwychwstaniem Jego wiernych i z rozpoczęciem się ucisku i gniewu nad narodami” (Nadszedł Czas 1919 [ang. 1889] s. 267).

 

„Królestwo to już jest zakładane od roku 1878, że w tym czasie odbywa się wskrzeszanie wszystkich zmarłych w Chrystusie i że od tej daty nie tylko Pan nasz i Naczelnik jest niewidzialnie obecnym w świecie, lecz nadto są z Nim wszyscy święci posłannicy” (Przyjdź Królestwo Twoje 1919 [ang. 1891] s. 345).

 

„(...) zmartwychwstanie Jego ciała, Kościoła, nastąpiło, jak już wywnioskowaliśmy, w roku 1878, czyli w trzy i pół roku po Jego wtórem przyjściu, w październiku 1874 roku” (jw. s. 346).

 

„Narodzenie ciała Chrystusowego rozpoczęło się wprowadzeniem zmartwychwstania w roku 1878, zanim ucisk Chrześciaństwa rozpoczął się w roku 1914. Podobnież narodzenie ciała będzie uzupełnione zanim nastąpi koniec ucisku na Chrześciaństwo” (Dokonana Tajemnica 1925 [ang. 1917] s. 70).

 

„(...) jak Chrystus został wzbudzony ze śmierci w R. P. 33, tak śpiący święci będą wzbudzeni w 1845 lat później, na wiosnę 1878 roku” (jw. s. 139).

 

„Dlatego to proces ustanawiania Królestwa zaczął się w roku 1878-ym. Wtenczas Pan nasz obudził świętych śpiących w grobie i przyłączył ich do siebie...” (Strażnica 15.07 1922 s. 223).

 

„Gdy Bóg wzbudził swego sługę w roku 1878, więc to odpowiadało ściśle zmartwychwstaniu świętych od umarłych (1 Tesalonicensów 4:16, 17)” (Strażnica 01.12 1923 s. 363).

 

„Jest wyrozumieniem poświęconych, że święci Pańscy którzy pomarli, z martwych powstali w roku 1878. Uwielbieni zostali wspólnie z ich Panem, i odtąd świecą się w chwale” (Strażnica 01.04 1925 s. 101).

 

Ta nauka podtrzymywana była przez Towarzystwo Strażnica aż do czasu, gdy w połowie maja 1927 roku w angielskiej Strażnicy wprowadzono rok 1918 jako nową datę zmartwychwstania.

Przypomnijmy tu, że pomimo, iż Towarzystwo Strażnica w roku 1927 zmieniło datę zmartwychwstania, to jednak aż do roku 1930 wydawało ono i reklamowało tomy C. T. Russella oraz książkę pt. Dokonana Tajemnica (patrz np. Wyzwolenie 1929 s. 351; Strażnica 01.11 1929 s. 322; Złoty Wiek 15.07 1930 s. 224). Jak głosiciele tej organizacji potrafili godzić obie daty, pozostanie zapewne ich tajemnicą.

 

Zmartwychwstanie drugiej klasy niebiańskiej

 

Przed „książętami”, którzy mieli zmartwychwstać w roku 1914, miało zmartwychwstać Wielkie Grono (wówczas była to druga klasa niebiańska):

 

„W roku 1914 wierni przedchrześcijańscy słudzy Boży nie zostali wskrzeszeni do życia na ziemi w charakterze książęcych przedstawicieli mesjańskiego Króla, choć się tego spodziewano” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego” 1995 s. 138).

 

„[1910] To dowodziłoby stanowczo, że klasa Wielkiego Grona dostąpiłaby zmartwychwstania przed wzbudzeniem Ojców świętych” (Co kaznodzieja Russell odpowiadał na zadawane jemu liczne pytania 1947 [ang. 1917] s. 797; por. ang. Strażnica 15.08 1910 s. 4667 [reprint]).

 

Zmartwychwstanie od roku 1918

 

W roku 1927 Towarzystwo Strażnica odrzuciło datę 1878, a przyjęło dla zmartwychwstania rok 1918. Oto jak ‘płynnie’ tego dokonało:

 

„Przez wiele lat Badacze Pisma Świętego utrzymywali, że zmartwychwstanie apostołów i innych wiernych świętych, którzy zasnęli w Jezusie, nastąpiło wiosną 1878 roku” (ang. Strażnica 15.05 1927 s. 150).

 

„W roku 1927 »Strażnica« opublikowała dowody Pisma Św., że ci którzy umarli wiernymi, do czasu przyjścia Pana do swej świątyni w roku 1918 znajdowali się w stanie śmierci” (Światło 1930 t. I, s. 79).

 

„Jeżeli przeto Pan przyszedł do Swej świątyni w roku 1918 w celu sądzenia i że sąd ten rozpoczął się najpierw nad świętymi, to by było mocnym i przekonywującym argumentem, że wzbudzenie śpiących świętych miało miejsce w roku 1918 lub około tego czasu” (Strażnica 01.07 1927 s. 198).

 

„Gniew Jehowy rozpoczął się, gdy w roku 1918 jego umiłowany Syn przyszedł do swojej świątyni na sąd (Psalm 11:4-6). Następnie lud Boży doszedł do zrozumienia faktu, że wierni śpiący święci mniej więcej w czasie przyjścia Pana do swojej świątyni zostali wzbudzeni. – Zobacz »Strażnicę« z dnia 1 lipca 1927 r.” (Światło 1930 t. I, s. 225).

 

„Okazane im przez Boga uznanie wyrażone jest przez ich wzbudzenie z umarłych, które, jak Pismo Św. wyraźnie wskazuje, miało miejsce w roku 1918” (jw. s. 89).

 

„Szczerzy badacze Słowa Bożego mają teraz niezaprzeczalny dowód z Pisma Św., poparty przez rzeczywiste wydarzenia, że wierni naśladowcy Chrystusa, podlegający śmierci od roku 1918, t. j. od czasu zakończenia wojny światowej, nie zasypiają snem wiecznym, lecz w chwili śmierci dostępują natychmiastowego przebudzenia i przemiany na duchowe przyrodzenie. Chwila ich śmierci jest też chwilą ich zmartwychwstania” (Złoty Wiek 15.07 1932 s. 220).

Patrz też Życie i zdrowie 1932 s. 15, 17.

 

„Postęp w zrozumieniu Słowa Bożego pociągnął za sobą kilka innych zmian w chrześcijańskich zapatrywaniach. Według Granta Suitera druga połowa lat dwudziestych była pod tym względem nader znamienna. »Odnosiliśmy wówczas wrażenie, że nasze pojmowanie Pisma Świętego i zasad postępowania ciągle się zmienia. Na przykład w roku 1927 Strażnica podkreślała, że wierni członkowie ciała Chrystusowego pogrążeni w śmierci nie zostali wskrzeszeni w roku 1878 [jak kiedyś sądzono]...«”. (Dzieje Świadków Jehowy w czasach nowożytnych. Stany Zjednoczone Ameryki. Na podstawie Rocznika Świadków Jehowy na rok 1975 s. 66).

 

„Stało się to w r. 1927. Świadkowie Jehowy zrozumieli wtedy, że zmarli Izraelici duchowi zostali wskrzeszeni w 1918 r. do życia w niebie” (Od raju utraconego do raju odzyskanego 1960 s. 192).

 

„Z wyjaśnienia tego oraz ze wszelkich dostępnych dowodów wynika, że wierni pomazańcy, którzy pomarli, od roku 1918 dostępują zmartwychwstania i zajmują przyobiecane im miejsce w niebiańskim sanktuarium” (Strażnica Nr 3, 1989 s. 12).

 

Zmartwychwstanie „prawdopodobnie” od roku 1918

 

Nauka o niewidzialnym zmartwychwstaniu od roku 1918 propagowana jest przez Towarzystwo Strażnica do dziś, choć już bez wielkiego nacisku, bo uważana jest tylko za „prawdopodobną”. Oto kilka zdań o tym z roku 2007 oraz z roku 2009:

 

„Z tego by wynikało, że pierwsze zmartwychwstanie rozpoczęło się między rokiem 1914 a 1935. Czy jego początek da się ustalić jeszcze dokładniej? (...) Czy można zatem przyjąć, że skoro Jezus zasiadł na tronie jesienią 1914, to jego wierni namaszczeni naśladowcy zaczęli powstawać do życia trzy i pół roku później, wiosną 1918 roku? Istnieje taka możliwość. Chociaż nie znajduje bezpośredniego potwierdzenia w Biblii, pozostaje w zgodzie z wersetami wskazującymi, że pierwsze zmartwychwstanie zaczęło się odbywać wkrótce po rozpoczęciu się obecności Chrystusa” (Strażnica Nr 1, 2007 s. 28).

 

„Wypływa stąd wniosek, że zmartwychwstanie namaszczonych chrześcijan musiało się rozpocząć jakiś czas przed rokiem 1935. Dlaczego można tak powiedzieć? Ponieważ właśnie w tym roku pomazańcy na ziemi właściwie zrozumieli, kto wchodzi w skład wielkiej rzeszy” (Strażnica 15.01 2009 s. 31).

 

Być może z powodu braku pewności w swoją naukę, Towarzystwo Strażnica zmieniło w skorowidzu (z lat 2001-2010) słowa o tym:

 

„1918, (...) rozpoczyna się zmartwychwstanie niebiańskie” (Skorowidz do publikacji Towarzystwa Strażnica 1986-2000, 2003 s. 96);

 

„1918: (...) prawdopodobnie rozpoczyna się zmartwychwstanie niebiańskie” (Skorowidz do publikacji Towarzystwa Strażnica 2001-2010, 2011 s. 103).

 

Przypominamy, że jeszcze niedawno raczej pisano o „pewności” wspomnianego zdarzenia:

 

„Od lat przedstawia się dowody wskazujące na to, że najwyraźniej ma to miejsce od roku 1918” (Strażnica Nr 9, 1993 s. 13);

 

„Wszystkie dowody wskazują na to, że owo zmartwychwstanie niebiańskie rozpoczęło się w roku 1918...” (Wspaniały finał Objawienia bliski! 1993 s. 103).

 

Zmartwychwstanie klasy ziemskiej (drugie owce)

 

Towarzystwo Strażnica zmieniało w swych naukach ilość osób przeznaczonych do wskrzeszenia jak i czas zmartwychwstania.

 

Zmiana nauki co do ilości wskrzeszonych ludzi

 

„A w roku 1965 uzyskano lepsze zrozumienie co do zmartwychwstania ziemskiego oraz kto może z niego odnieść pożytek (Jana 5:28, 29)” (Strażnica Rok CVII [1986] Nr 19 s. 16);

 

„Podobnie z naszymi dociekaniami co do zmartwychwstania. (...) Teraz jednak rozumiemy, że według Pisma świętego zmartwychwstać ma więcej ludzi niż się spodziewaliśmy dawniej. Prawda o zmartwychwstaniu nie została więc odrzucona, ale poszerzyła się, a my głębiej doceniamy miłość i miłosierdzie Jehowy, których przejawem jest postanowienie co do zmartwychwstania” (Strażnica Nr 11, 1967 s. 11).

 

„Jednakże w artykułach opublikowanych na łamach Strażnicy w latach 1964 i 1965 (w języku polskim 1965 i 1966) wyjaśniono, że wszyscy, którzy się znajdują w Hadesie, czyli Szeolu (wspólnym grobie ludzkości), wyjdą stamtąd podczas zmartwychwstania i zostaną »osądzeni według swych uczynków« (Objawienie 20:13)” (Strażnica Nr 17, 1988 s. 30).

 

„Nie powinniśmy jednak snuć domysłów co do tego, czy dana osoba zmartwychwstanie, czy nie. Osąd należy do Boga” (Strażnica Nr 6, 2006 s. 6).

 

Wskrzeszanie od roku 1925

 

„około 1 kwietnia 1925 roku, około którego czasu spodziewać się należy zmartwychwstania zasłużonych Proroków i początku błogosławieństwa wszystkich narodów ziemi, żyjących jak i umarłych. Ostatni rok tych 3500 lat będzie sam rokiem jubileuszowym, świadczącym o antysymbolu, wielkim Jubileuszu Restytucji” (Miljony ludzi z obecnie żyjących nie umrą! 1920 s. 76).

 

„Toteż, jak wspomina Anna MacDonald, »rok 1925 był dla wielu braci bardzo smutny. Niektórzy się zgorszyli i utracili nadzieję. Spodziewali się ujrzeć zmartwychwstanie ‘starożytnych osobistości’ [takich jak Abraham]. Zamiast uważać to za ‘prawdopodobne’, wnioskowali, że jest to ‘pewne’, a prócz tego niektórzy przygotowywali się na powitanie wskrzeszonych bliskich. Siostra, od której poznałam prawdę, napisała mi w liście, że to, o czym mi mówiła, było pomyłką. (...)«. Wierni słudzy Boży nie oddali się Jehowie tylko do określonego roku. Byli zdecydowani służyć Mu już zawsze. Dla takich osób nie spełnione oczekiwania związane z rokiem 1925 nie stanowiły problemu ani nie osłabiły ich wiary. »Dla lojalnych rok 1925 był cudowny« – powiada James Poulos” (Dzieje Świadków Jehowy w czasach nowożytnych. Stany Zjednoczone Ameryki. Na podstawie Rocznika Świadków Jehowy na rok 1975 s. 65).

 

„W grudniu 1921 r. brat Rutherford napisał mi, żeby wszystkie zbory przygotowały się do przeprowadzenia publicznych zgromadzeń jednego z pierwszych popołudni roku 1922. Wszędzie miał być użyty temat: »Miliony obecnie żyjących nigdy nie umrą«. (...) W 1925 r. wielka klęska nawiedziła moją rodzinę. Na skutek bardzo ostrej czerwonki zmarło mi troje dzieci. Był to ogromny wstrząs dla mnie i żony, ale pocieszała nas silna wiara w zmartwychwstanie” (Strażnica Nr 19, 1964 s. 10).

 

Powszechnie uważali wówczas, że w roku 1925 rozpocznie się zmartwychwstanie, a na ziemi zostanie przywrócony raj. Wielu służyło więc z myślą o określonej dacie (...) Po roku 1925 święci już nie służyli Bogu z myślą o tym, że koniec nastąpi w konkretnym, niezwykle bliskim terminie” (Pilnie zważaj na proroctwa Daniela! 1999 s. 303-304).

 

Wskrzeszanie w 25 lat po roku 1925

 

„Być może, że ci ze sprawiedliwych, którzy będą zachowani w ucisku i przejdą go, będą następnymi do otrzymania łask, to jest, prędzej jak ci, co są w grobach. Wcale nie jest zdrogi myśleć, że upłynie lat dwadzieścia-pięć, a może więcej, zanim nastąpi wzbudzenie umarłych z grobu” (Strażnica 01.03 1925 s. 73 [ang. 15.02 1925]).

 

Zmartwychwstanie po roku 1933

 

W roku 1933 Towarzystwo Strażnica zapewniało „miliony ludzi”, którzy wtedy żyli, że zobaczą na własne oczy zmartwychwstałych przyjaciół:

 

Miljony ludzi żyje dziś na ziemi, którzy ujrzą Królestwo już czynne i przyjaciół swych zmartwychwzbudzonych. Przywilejem pozostałych przy życiu będzie pomóc im zrozumieć, że o ile będą posłuszni ustawom Królestwa, będą wiecznie żyli na ziemi” (Ucieczka do Królestwa 1933 s. 58).

 

Od roku 1933 minęło już ponad 80 lat, a od tamtego czasu miliony ludzi zmarło i nie doczekało się obietnicy Świadków Jehowy. Ci co mieli wtedy (w roku 1933) 30 lat i więcej, już dziś nie żyją.

 

Wskrzeszanie w ciągu 50 lat od roku 1914

 

„Pan nie objawia dokładnie kiedy się rozpocznie zmartwychwstanie; lecz jest racjonalnie przypuszczać, że świat pod nowym Królem będzie gotów ich przyjąć w ciągu pół wieku po rozpoczęciu Jego sprawiedliwego panowania” (Pożądany rząd 1924 s. 37-38).

 

Aby nie było wątpliwości od kiedy rozpoczęło się panowanie Jezusa i od którego momentu liczyć owe 50 lat, broszura ta informuje:

 

„Okres ten musiał dokładnie upłynąć i skończyć się 1-go sierpnia 1914 roku. Zatem koniec czasów pogan i koniec świata muszą niezbędnie oznaczać czas początku nowego świata. Innemi słowy zaznacza się czasem, gdy Ten, który ma prawo do panowania obejmuje władzę i rozpoczyna panować” (jw. s. 24).

 

Podobne słowa opublikowano w roku 1927:

 

„Pan nie objawił dokładnie kiedy się rozpocznie zmartwychwstanie; lecz jest racjonalnie przypuszczać, że świat pod nowym Królem będzie gotów ich przyjąć w ciągu pół wieku po rozpoczęciu się sprawiedliwego panowania Mesjasza” (Złoty wiek 01.07 1927 s. 408).

 

Wskrzeszanie przed nastaniem XXI wieku

 

„Mając tak wyraźne, dobitne i przekonywujące świadectwo, które stwierdza wtórą obecność Pana, przeto z całą stanowczością możemy powiedzieć, że zmartwychwstanie umarłych już wkrótce się rozpocznie. Przez słowo »wkrótce« nie mamy na myśli następnego roku, lecz jak wierzymy, z pewnością to nastąpi przed rozpoczęciem się następnego wieku. Że próba przywrócenia ze stanu degradacji żywych jest blisko, stwierdzają to liczne i przekonywujące świadectwa” (Piekło. Czem ono jest? Kto w niem przebywa? Czy z niego można się wydostać? 1924 s. 58; inna ed. s. 51).

 

Zmartwychwstanie „książąt” (święci Starego Testamentu)

 

Towarzystwo Strażnica zmieniało w swych naukach czas zmartwychwstania świętych Starego Testamentu.

 

Zmartwychwstanie w roku 1914

 

„W roku 1914 wierni przedchrześcijańscy słudzy Boży nie zostali wskrzeszeni do życia na ziemi w charakterze książęcych przedstawicieli mesjańskiego Króla, choć się tego spodziewano” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego” 1995 s. 138).

 

Trzeba dodać, że przed owymi „książętami” miało zmartwychwstać Wielkie Grono (wówczas była to druga klasa niebiańska):

 

„[1910] To dowodziłoby stanowczo, że klasa Wielkiego Grona dostąpiłaby zmartwychwstania przed wzbudzeniem Ojców świętych” (Co kaznodzieja Russell odpowiadał na zadawane jemu liczne pytania 1947 [ang. 1917] s. 797; por. ang. Strażnica 15.08 1910 s. 4667 [reprint]).

 

Zmartwychwstanie w roku 1925

 

„W wykładzie »Miliony ludzi z obecnie żyjących nigdy nie umrą«, wygłoszonym przez J. F. Rutherforda 21 marca 1920 roku w nowojorskim teatrze Hippodrome, skierowano uwagę na rok 1925. Na jakiej podstawie uważano go za znamienny? W książce wydanej także w roku 1920 powiedziano, że jeśli 70 pełnych jubileuszy liczyć od przyjętej podówczas daty wejścia Izraelitów do Ziemi Obiecanej (zamiast zaczynać od ostatniego jubileuszu przed niewolą babilońską i liczyć do początku roku jubileuszowego na koniec pięćdziesiątego cyklu), mogłoby to wskazywać na rok 1925. Stąd też wiele osób spodziewało się, że być może przed upływem tego roku ostatek małej trzódki dostąpi nagrody niebiańskiej. Datę tę kojarzono również ze zmartwychwstaniem wiernych przedchrześcijańskich sług Bożych, mających występować na ziemi w charakterze książęcych przedstawicieli niebiańskiego Królestwa. Gdyby zaś rzeczywiście do tego doszło, oznaczałoby to dla ludzkości wkroczenie w erę, w której przestałaby panować śmierć, a więc miliony ówcześnie żyjących mogłoby mieć nadzieję na to, że nigdy nie umrą. Cóż za wspaniała perspektywa! Chociaż oczekiwania te były błędne, gorliwie opowiadano o nich innym ludziom” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 632; por. s. 78, 633).

 

„Co więcej, szeroko rozpowszechniona broszura Miliony ludzi z obecnie żyjących nigdy nie umrą! przedstawiała pogląd, że w roku 1925 zaczną się spełniać zamierzenia Boże co do przywrócenia na ziemi raju i wskrzeszenia wiernych sług Bożych z dawnych czasów. Wydawało się, że wytrwałość pomazańców niebawem zostanie nagrodzona” (Strażnica Nr 21, 1993 s. 11).

 

„Możemy przeto z ufnością oczekiwać, że rok 1925-y zaznaczy się powrotem Abrahama, Izaaka, Jakóba i wiernych proroków Starego Zakonu, a mianowicie tych których Apostoł wymienia w jedenastym rozdziale listu do Żydów do stanu ludzkiej doskonałości” (Miljony ludzi z obecnie żyjących nie umrą! 1920 s. 60-61).

 

Zmartwychwstanie w ciągu „kilku lat”

 

O kwestii „kilku lat” pisano ciągle w latach 1921-1930:

 

„Abraham, Izaak, Jakób i inni wierni prorocy, wzmiankowani przez Apostoła w liście do Żydów, 11 rozdziale, mają obietnicę lepszego zmartwychwstania (...) Ci wierni mężowie będą z powrotem przy życiu na ziemi za kilka lat i stanowić będą klasę legalnych przedstawicieli Chrystusa na ziemi” (Harfa Boża 1921, 1924, 1925, 1929, 1930 s. 352, akapit 580).

 

„Ponieważ Abraham, Izaak, Jakób i inni wierni prorocy, wzmiankowani przez Apostoła w liście do Żydów, jedynastym rozdziale, mają obietnicę lepszego zmartwychwstania, ponieważ Prorok twierdzi, iż ci mają być książętami, czyli władcami po wszystkiej ziemi (Psalm 45:17), należy się spodziewać, że oni pierwsi zmartwychwstaną na warunkach nowego przymierza. Zatem rozsądnem jest spodziewać się ich obecności na ziemi w początkach restytucyi. Ci wierni będą z powrotem przy życiu na ziemi za kilka lat i stanowić będą klasę legalnych przedstawicieli Chrystusa na ziemi. Będą oni widzialnymi przedstawicielami królestwa niebieskiego, którym Chrystus, pod swoim nadzorem, powierzy sprawy świata” (Pożądany rząd 1924 s. 30).

 

„Ponieważ Abraham, Izaak, Jakób i inni wierni prorocy, wzmiankowani przez Apostoła w liście do Żydów, jedenastym rozdziale, mają obietnicę lepszego zmartwychwstania, ponieważ prorok twierdzi, iż ci mają być książętami, czyli władcami po wszystkiej ziemi, należy się spodziewać, że oni pierwsi zmartwychwstaną na warunkach nowego przymierza. Zatem rozsądnem jest spodziewać się ich obecności na ziemi w początkach restytucji. Ci wierni będą z powrotem przy życiu na ziemi za kilka lat i stanowić będą klasę legalnych przedstawicieli Chrystusa na ziemi. Będą oni widzialnymi przedstawicielami królestwa niebieskiego, którym Chrystus, pod swoim nadzorem, powierzy sprawy świata” (Złoty Wiek 01.07 1927 s. 406-407).

 

Zmartwychwstanie w „czasie właściwym”

 

„W czasie właściwym starożytni święci, którzy byli doświadczeni i którzy dowiedli swoją wierność Bogu, będą wzbudzeni doskonałymi ludźmi i otrzymają stanowisko w tym błogosławionym rządzie Syońskim, czyli nowym narodzie, ponieważ Bóg przygotował dla nich miejsce w tem Królestwie” (Strażnica 01.04 1926 s. 103 [ang. 15.03 1926]).

 

Zmartwychwstanie „za życia tego pokolenia”

 

„Owych wyliczonych w Piśmie Św. wiernych, począwszy od Abla do Jana Chrzciciela (Do Żydów 11), wzbudzi Bóg ze śmierci i da im życie doskonałych ludzi. (...) W ciągu bardzo krótkiego czasu, a mianowicie za życia obecnego pokolenia, ci wierni mężowie powrócą i dane im zostanie doskonałe ludzkie życie na ziemi, obejmą upatrzony dla nich urząd i staną się odtąd widzialnymi władcami wszystkich ludów ziemi” (Królestwo nadzieja świata 1931 s. 49).

 

Zmartwychwstanie po roku 1933

 

W roku 1933 Towarzystwo Strażnica zapewniało „miliony ludzi”, którzy wtedy żyli, że zobaczą na własne oczy zmartwychwstałych patriarchów:

 

„(...) ci wierni, którzy powrócą ze śmierci jako ludzie doskonali, obejmą urząd namiestników, t.j. będą widzialnymi przedstawicielami Chrystusa na ziemi i działać będą z upoważnienia tego absolutnego i sprawiedliwego dyktatora. Miljony ludzi jest dzisiaj na ziemi, którzy ujrzą owych wiernych mężów zmartwychwstałych i przywróconych do doskonałości, ażeby pod Chrystusem zawiadywali ziemskiemi sprawami rządów; a o działalności owego rządu jest napisane u Izajasza 32:1:...” (Ucieczka do Królestwa 1933 s. 49).

 

Od roku 1933 minęło już ponad 80 lat, a od tamtego czasu miliony ludzi zmarło i nie doczekało się obietnicy Świadków Jehowy. Ci co mieli wtedy (w roku 1933) 30 lat i więcej, już dziś nie żyją.

 

Zmartwychwstanie „teraz każdego dnia”

 

„Dlatego też każdego dnia możemy się spodziewać zmartwychwstania tych starożytnych wiernych mężów. Pismo Święte podaje słuszne powody, by wierzyć, że będzie to na krótko przed wybuchem Armagedonu” (The New World 1942 s. 104).

 

Podobnych słów, o powrocie książąt „teraz każdego dnia”, użyło Towarzystwo Strażnica w angielskim czasopiśmie Consolation (Pociecha) z 27 maja 1942 roku na stronie 13 (and we may expect to see Daniel and the other mentioned princes any day now!) oraz w innych publikacjach z lat 1941-1942: ang. Strażnica 15.09 1941 s. 275; ang. Strażnica 01.02 1942 s. 47; Hope 1942 s. 57.

 

Zmartwychwstanie – ostatnie oczekiwanie w roku 1950

 

W roku 1951 Towarzystwo Strażnica wspomniało, że od „kilku lat”, a więc od lat czterdziestych XX wieku, oczekiwało „książąt” by ostatecznie porzucić tę nadzieję w roku 1950 w czasie kongresu:

 

„Od kilku lat członkowie ostatka i wielki lud przechodniów czyli »drugich owiec« wyglądali ukazania się obiecanych książąt nowej ziemi” (Strażnica Nr 7, 1951 s. 10 [ang. 01.11 1950 s. 414]).

 

„Przez wiele lat lud Jehowy sądził, że wierni mężowie z dawnych czasów, tacy jak Abraham, Józef i Dawid, zmartwychwstaną przed końcem tego niegodziwego systemu rzeczy. Owych dawnych sług Bożych nazywano »godnymi mężami starych czasów«, »starożytnymi mężami wiary« oraz »książętami«. (...) Toteż przed laty słudzy Jehowy wyruszali na zgromadzenia w nastroju wyczekiwania: Może na tym kongresie pojawi się choć jeden ze zmartwychwstałych książąt, czyli dawnych sług Bożych? Pamiętając o tym, wczujmy się w nastroje grupy 82 601 uczestników kongresu, którzy z przejęciem słuchali F. W. Franza w sobotnie popołudnie 5 sierpnia 1950 roku. W punkcie kulminacyjnym pasjonującego wykładu biblijnego mówca zapytał: »Czy uczestników tego międzynarodowego zgromadzenia ucieszy wiadomość, że TERAZ, TUTAJ, pośród nas, jest wielu przyszłych KSIĄŻĄT NOWEJ ZIEMI?« Cóż za ożywienie wywołało to pytanie! Oto garść żywych wspomnień: »Przypominam sobie, że zaparło nam dech w piersiach i zaczęliśmy wyczekująco rozglądać się wokół (...) czyżby tu był Dawid, Abraham, Daniel lub Job? Wiele sióstr miało łzy w oczach!« (Grace A. Estep). »Byłam tak podekscytowana, że siedziałam na brzeżku krzesła z oczami wlepionymi w przejście na mównicę. Byłam pewna, że lada moment wyłoni się jeden lub kilku starożytnych mężów« (siostra Dwight T. Kenyon). »Ludzie na korytarzach rzucili się do bram stadionu, żeby zobaczyć podium mówcy, spodziewając się widocznie ujrzeć tam Abrahama, Dawida a może Mojżesza. Widownia powstała z miejsc – atmosfera była napięta. Jestem pewien, że gdyby do podium podszedł ktoś z długą brodą, tłumu nie dałoby się powstrzymać« (L. E. Reusch). Następnie na widowni zapanowała głęboka cisza. Wydawało się, że wszyscy wytężają słuch, aby nie uronić ani jednego słowa mówcy. Omawiał on prawdziwe znaczenie hebrajskiego wyrazu przetłumaczonego na »książę«. Wykazał, że dzisiejsze »drugie owce« wycierpiały dla wiary tyle samo, co dawni świadkowie na rzecz Jehowy. Dlatego nic nie stoi na przeszkodzie, by Chrystus ustanowił te »drugie owce« »książętami na całej ziemi«, jeśli zajdzie taka potrzeba...” (Dzieje Świadków Jehowy w czasach nowożytnych. Stany Zjednoczone Ameryki. Na podstawie Rocznika Świadków Jehowy na rok 1975 s. 102; por. Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 262-263).

 

Zmartwychwstanie po Armagedonie, a nie przed nim

 

„Żywiono wówczas nadzieję, że zgodnie z zapowiedzią podaną w Psalmie 45:17 wierni mężowie żyjący w starożytności, jak Abraham, Józef czy Dawid, zmartwychwstaną przed końcem tego systemu rzeczy i będą służyć jako »książęta na całej ziemi«. Pogląd ten skorygowano w roku 1950, gdy dokładniejsze zbadanie Pisma Świętego ujawniło, iż ci ziemscy przodkowie Jezusa Chrystusa mają zostać wskrzeszeni po Armagedonie” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 76).

 

Zmartwychwstanie Żydów prawdopodobnie w roku 1980

 

„Jest możebne, iż w roku 1980 zajdzie powstanie ze śmierci całego Cielesnego Izraela. Jest to 70 lat od czasu, gdy Pastor Russell w 1910 roku wydał wielkie świadectwo Żydom w New Yorku w wielkim budynku Hippodromie” (Dokonana Tajemnica 1925 s. 70; por. The Finished Mystery 1917 s. 62: It is possible that A. D. 1980 marks the regathering of all of Fleshly Israel from their captivity in death...).

 

Ciekawe też, że jedna z publikacji z roku 1917, drukująca książkę pt. Dokonana Tajemnica w odcinkach, powyższe zdanie oddała inaczej (!):

 

„Jest możebne, iż w roku 1980 zajdzie coś ważnego dla Cielesnego Izraela, lecz na pewno nic takiego dla nas” (Strażnica Nr 12, 1917 s. 170 [brak ang. odpowiednika]; patrz też ang. Dokonana Tajemnica 1918 [75,000 Edition]: It is possible that A. D. 1980 may have something of special interest for Fleshly Israel, but certainly not for us.).

 

Zmartwychwstanie mieszkańców Sodomy i Gomory

 

Towarzystwo Strażnica kilka razy zmieniało swoją naukę odnośnie wskrzeszenia mieszkańców Sodomy i Gomory. Prześledzimy poniżej tę historię.

 

Będą wskrzeszeni (nauka w latach 1879-1948)

 

„Jeżeli znajdujemy tak jasną naukę o przywróceniu Sodomitów do pierwotnego stanu, to zapewne możemy być bardzo zadowoleni z prawdziwej i chwalebnej nauki o Restytucyi dla całego rodzaju ludzkiego (...) Przeto nasz Pan uczy, że Sodomici nie mieli zupełnej sposobności; lecz zapewnia im tę sposobność, gdy dodaje (w 24) »Wszakże powiadam wam, iż znośniej będzie ziemi Sodomitów w dzień sądny, niźli tobie«.” (Boski Plan Wieków 1917 [ang. 1886] s. 134-135; por. ang. Strażnica lipiec 1879 s. 8).

 

„Pismo Św. mówi nam, że chociaż Sodomici zostali wytraceni, to jednak z miłosierdzia Bożego w Chrystusie mają nadzieję otrzymania żywota. (...) Zatem Sodomici będą mieli sposobność usłyszeć o wielkiej łasce Bożej, przyjąć ją i radować się z niej. Chrystus Pan wyraźnie zaznaczył, że w onym sądnym dniu lżej będzie Sodomie i Gomorze, aniżeli ludziom, którym kazał Ewangelię za czasów pierwszego przyjścia na ziemię. (...) Proroctwo Ezechiela (16:49-61) jest w tym względzie bardzo wyraźne. Mówi ono o naprawieniu i błogosławieństwach dla Izraela, przytem wzmiankuje że Sodomici również otrzymają łaskę od Boga w tymże czasie, to jest gdy nastąpi Nowe Przymierze i zostanie ustanowione Królestwo Chrystusowe” (Stworzenie czyli historja biblijna w obrazach 1914 s. 24; por. podobne słowa Złoty Wiek 15.05 1926 s. 367).

 

„Pismo święte wyraźnie zapewnia nas, że Sodomici i Izraelici będą uczestniczyć w tem dziele odrodzenia, przywrócenia. – Ezechiel 16:50-55; Dzieje Ap. 3:19-21” (Strażnica 15.02 1921 s. 62 [ang. 15.10 1920 s. 316]).

 

„Ludzie Sodomy i Gomory byli zniszczeni ogniem. Duchowieństwo stara się nakłonić ludzi do wierzenia, że oni się jeszcze palą, lecz Pan przez swego proroka mówi, że oni będą także przywiedzeni z powrotem do swego »pierwotnego stanu«, co znaczy, że będą wzbudzeni ze śmierci, a następnie muszą otrzymać sposobność do życia, albowiem Bóg obiecał ją dla wszystkich (Ezechjela 16:55). To jest dostatecznie poparte przez słowa Jezusa, który rzekł: (...). Jana 5:25” (Stworzenie 1928 s. 314).

 

„Pan rozciągnie nadzieję przez przywrócenie życia u wszystkich narodów t.j. i także cudzołożnemu ludowi Sodomy i Samarji, ponieważ jest wykazane przez proroka Bożego, Ezechjela: »(...)« (Ezechjel 16:60) (...) »(...)« (Ezechjel 16:55)” (Strażnica 15.10 1929 s. 311 [ang. 15.08 1929 s. 247]).

 

„Jezus sam mówi nam, że dzień sądny znośny będzie dla złych ludzi. Słowa jego brzmią: »Zaprawdę powiadam wam: Lżej będzie ziemi Sodomskiej i Gomorskiej w dzień sądny, niżeli miastu onemu« (Mateusz 10:15) (...) Jeżeli Sodoma i Gomora, Tyr, Sydon, Niniwa, królowa z Saby mają powstać, to jest zmartwychwstać w dniu sądu i wtedy znośne mają być warunki dla owych bezbożnych i pogańskich narodów, to wynika z tego, że dzień sądu nie będzie – jak ogólnie nauczano ludzi – tego rodzaju, że trzeba się go będzie bardzo obawiać” (Złoty Wiek 01.12 1930 s. 363).

 

„Samarja, Sodoma i Jeruzalem dostały się w niewolę organizacji djabła i przyczyna tego wszystkie poszły na śmierć. Bóg zniszczy organizację szatańską i za pewnym wyjątkiem wydostanie ludzi tych narodów z niewoli. Poganie, podobnie jak Sodoma, muszą powrócić w celu zdobycia wiedzy, że imię Boże zostało wywyższone lub usprawiedliwione. Wszyscy naonczas muszą mieć i otrzymają sposobność do poznania i słuchania prawa Bożego” (Strażnica 01.11 1932 s. 335; por. ten sam fragment: I.B.S.A. Year Book 1932, tekst do rozważań na 4 listopada 1932 r.; Vindication 1931 t. 1, s. 204, 208).

 

„Jezus powiedział o niem w ewangelji Mateusza, rozdziale jedenastym: »Lżej będzie ziemi Sodomskiej w dzień sądny niżeli wam«. Ludność ziemi Sodomskiej pod względem obyczajowym była w najwyższym stopniu zdegradowana, ale nie posiadała żadnej znajomości Boga i dlatego Bóg obiecał, że ją wyprowadzi z grobu i da znajomość prawdy, by mogła być wystawiona na próbę w sprawiedliwych warunkach. Lżej będzie jej w dzień sądny aniżeli obłudnemu duchowieństwu” (Życie i zdrowie 1932 s. 43-44).

 

„Jezus powiedział o niem w ewangelji Mateusza, rozdziale jedenastym: »Lżej będzie ziemi Sodomskiej w dzień sądny, niżeli wam«. Ludność ziemi Sodomskiej pod względem obyczajowym była w najwyższym stopniu zdegradowana, ale nie posiadała żadnej znajomości Boga i dlatego Bóg obiecał, że ją wyprowadzi z grobu i da znajomość prawdy, by mogła być wystawiona na próbę w sprawiedliwych warunkach. Lżej będzie jej w dzień sądny aniżeli obłudnemu duchowieństwu, które Jezusa znało i mimo to świadomie się go wyparło i go prześladowało” (Złoty Wiek 01.03 1934 s. 7).

Patrz też: ang. Strażnica 01.11 1938 s. 326; ang. Strażnica 01.01 1939 s. 13.

 

Nie będą wskrzeszeni (nauka w latach 1948-1964)

 

„Sodomczycy, Gomorrczycy i inni nie byli jednak wiecznie męczeni w ogniu. Służą nam oni za »przykład, ponosząc karę ognia wieczystego«. – Judy 7. (...) Sodomczycy zostali zniszczeni, ponieważ pałali żądzą splamienia ciała świętych aniołów Jehowy. Takie niecne, bezbożne osoby czeka więc sąd wiecznego zatracenia, które będzie równie zupełne, jak gdyby pochodziło od ognia i siarki” (Strażnica Nr 4, 1949 s. 14 [art. ze strony tytułowej „Nasze społeczne zbawienie”], art. cytowany „Bojować o wiarę” [ang. 15.07 1948 s. 219]).

 

„Los wszystkich ludzi, którzy nie uciekli z Sodomy, był jednaki dla mężczyzn, kobiet i dzieci. Zapłacili karę wieczystego zniszczenia ponieważ był to dzień sądu. Sodoma i Gomora są jak to powiada pisarz biblijny Juda, »umieszczone przed nami jako ostrzegawczy przykład przez poniesienie sądowej kary ognia wiecznego«. – Judy 7, NW” (Strażnica Nr 12, 1956 s. 19).

 

„Mieszkańcy miasta Sodomy pomarli od deszczu ognistego, który spadł z nieba po wydaniu na nich wyroku potępiającego. W innych czasach zapadały wyroki skazujące na jeszcze inne grupy ludzi. Ludzie ci dowiedli, że nie są warci życia, i dlatego nie będą wskrzeszeni” (Od raju utraconego do raju odzyskanego 1960 [ang. 1958] s. 236). Patrz też Strażnica Nr 10, 1960 s. 11.

 

Będą wskrzeszeni (nauka w latach 1964-1988)

 

„Jednakże w artykułach opublikowanych na łamach Strażnicy w latach 1964 i 1965 (w języku polskim 1965 i 1966) wyjaśniono, że wszyscy, którzy się znajdują w Hadesie, czyli Szeolu (wspólnym grobie ludzkości), wyjdą stamtąd podczas zmartwychwstania i zostaną »osądzeni według swych uczynków« (Objawienie 20:13)” (Strażnica Nr 17, 1988 s. 30).

 

„Otóż Jezus powiedział, że wielu jest ludzi, którzy skorzystają ze zmartwychwstania: »Nadchodzi godzina, w której wszyscy, co są w grobowcach pamięci, usłyszą jego głos i wyjdą: ci, którzy czynili dobro, na zmartwychwstanie życia; ci, którzy praktykowali niegodziwości, na zmartwychwstanie sądu« (Jana 5:28, 29, NW). Powiedział też, że nawet mieszkańcy tak znikczemniałych miast, jak: Sodoma i Gomora, Tyr i Sydon, Niniwa, oraz miast żydowskich, które nie powitały z ochotą działalności kaznodziejskiej Jezusa: Chorazynu, Betsaidy i Kapernaum powrócą na wielki Dzień Sądu (Mat. 10:15; 11:20-24; 12:41, NP)” (Strażnica Nr 10, 1966 s. 8 [ang. 01.02 1965 s. 88]).

 

„Co więcej, niezasłużona życzliwość i troskliwość Boża jest tak wielka, że zgodnie z zapowiedzią swego Syna wskrzesi On mieszkańców Sodomy i da im sposobność poznania drogi życia i nawrócenia się na nią.