Dodatek B
Media o transfuzji krwi

Autor: Włodzimierz Bednarski,
"Czy Świadkowie Jehowy są kompetentni w orzekaniu o transfuzji krwi?"

poprzednia część nastepna część
Dodatek B
Media o transfuzji krwi

Co roku media ujawniają drastyczne przypadki utraty życia z powodu odmowy przyjęcia transfuzji krwi przez Świadków Jehowy w Polsce. Przykładów takich tragedii można by przytoczyć wiele, lecz my ograniczymy się do tych najbardziej charakterystycznych z ostatnich kilku lat.  

Kluczbork – zgon osiemnastolatki z powodu jej wierzeń

Miało to miejsce w czerwcu 2012 roku. 18-letnia Magda z Wołczyna zmarła najwyraźniej z tej przyczyny, że odmówiła przyjęcia transfuzji krwi, po tym jak trafiła po wypadku samochodowym do szpitala w Kluczborku. Tragiczne zdarzenie drogowe miało miejsce w Markotowie niedaleko Kluczborka. W wypadku śmierć poniosła również jej 24-letnia siostra, Sylwia. Kierowcą samochodu był ich rodzony brat. Nie tylko Magdalena była Świadkiem Jehowy, lecz również jej rodzina zalicza się do członków tej organizacji. Samochód prowadził ich brat, Tomasz, którego Polonez wpadł na zakręcie w poślizg i zderzył się z innym autem.

Magda i jej brat trafili do szpitala. Magdalena straciła sporo krwi, około cztery litry, lecz nie utraciła przytomności. Doświadczyła poważnych obrażeń wewnętrznych, lecz najbardziej groźny dla jej życia był znaczny upływ krwi. W rozmowie z personelem szpitala oświadczyła, że odmawia przyjęcia transfuzji, gdyż nie pozwalają jej na taki zabieg osobiste wierzenia. Wyjęła też tzw. „Oświadczenie dla służby zdrowia”, na którym jest wyraźnie napisane: „Żadnej krwi!”.

Po kilku godzinach od przyjęcia Magdaleny do szpitala, na korytarzu sąsiadującym z jej salą pojawiło się wielu członków jej zboru, którzy z jednej strony mogli być powodowani troską o jej los, a z drugiej – pragnieniem umocnienia jej w postanowieniu odrzucenia zabiegu transfuzji. Do szpitala dotarło także dwóch przedstawicieli Komitetu Łączności ze Szpitalami, specjalnej komórki w ramach organizacji Strażnicy, która ma ułatwiać Świadkom korzystanie z leczenia szpitalnego z wyłączeniem transfuzji krwi. Ci dwaj mężczyźni dostarczyli specjalny preparat HES (hydroksyetyloskrobia), który Świadkowie nazywają środkiem krwiozastępczym, lecz który jedynie wypełnia łożysko naczyniowe i podtrzymuje ciśnienie krwi, jednak nie przenosi tlenu. Nadal nie wynaleziono substancji, która podobnie jak krew transportuje tlen. Zatem w gruncie rzeczy trudno nazwać preparat HES lekiem krwiozastępczym. Może on się sprawdzać w łagodniejszych przypadkach medycznych, lecz nie sytuacji tak ogromnej utraty krwi, w jakiej znalazła się Magdalena.

Mimo że lekarze kluczborskiego szpitala usiłowali przekonać Magdę i jej rodzinę do zmiany stanowiska w tej tak ważnej kwestii dla ratowania jej życia, to zarówno pacjentka, jak jej bliscy pozostali nieugięci. W tej sytuacji prawo polskie stanowi, że trzeba uszanować wolę świadomego pacjenta, i tak też uczyniono. 

Dramatyczny w tej sytuacji jest fakt, że Magdalena dopiero trzy miesiące wcześniej osiągnęła pełnoletniość, stąd mogła już decydować sama za siebie.


Źródło: artykuł Magdaleny Kaczor pt. Śmierć dla wiary

http://opole.naszemiasto.pl/archiwum/smierc-dla-wiary,359082,art,t,id,tm.html

Warto tu jeszcze odnotować ważny fakt, nieznany ogólnie dostępnym środkom przekazu: Paweł Sz., długoletni starszy zboru Świadków Jehowy w Bochni był tak poruszony śmiercią Magdy, że doprowadziło go to do poważnych badań nad kwestią zakazu transfuzji krwi i nad innymi doktrynami i praktykami Świadków Jehowy. W efekcie zwątpił w nauki organizacji Świadków i opuścił jej szeregi. 

Białystok: 25-latek umiera, gdyż odmawia przyjęcia transfuzji

We wrześniu 2012 roku doniesiono, że 25-letni motocyklista, niemający prawa jazdy, zderzył się w Białymstoku ze znakiem drogowym. Stało się tak, bowiem na łuku nie udało mu się zapanować nad pojazdem i dlatego skręcił na pobocze, gdzie znajdował się ów słup. Odniósł on wiele obrażeń, i w rezultacie znalazł się w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym w Białymstoku. Pękła mu aorta, więc od razu trafił na Oddział Intensywnej Opieki Medycznej.

Rany, które odniósł ten młody mężczyzna były na tyle poważne, że lekarze uznali, iż niezbędna jest transfuzja krwi. Mimo swoich obrażeń motocyklista zachował świadomość i w oparciu o zasady swojej religii nie zgodził się na zabieg przetoczenia krwi. Gdyby był nieprzytomny, wówczas lekarze bez problemu dokonaliby na nim zabiegu transfuzji krwi. Lecz w tej sytuacji musieli uszanować jego decyzję. Po kilku godzinach pobytu w szpitalu wykrwawił się na śmierć. Zmarły osierocił żonę i dziecko.

artykuł Urszuli Ubisz pt. 25-latek nie chciał krwi. Nie żyje

http://www.wspolczesna.pl/wiadomosci/bialystok/art/5835871,25latek-nie-chcial-krwi-nie-zyje-nowe-fakty,id,t.html

Poznań – ofiara nożownika wybrała leczenie bez krwi

W marcu 2014 roku prasa doniosła, że do poznańskiego szpitala trafiła w stanie ciężkim 22-letnia kobieta będąca Świadkiem Jehowy, którą na Sali Królestwa (domu modlitwy Świadków) zaatakował nożem 27-letni Marcin K. Otrzymała od niego kilka ciosów nożem, co spowodowało znaczny ubytek krwi. W szpitalu pozostała przytomna, a ponadto miała przy sobie oświadczenie woli, w którym nie zgadza się na leczenie z użyciem krwi. Lekarze uszanowali jej wolę i utrzymywali ją w stanie śpiączki farmakologicznej.

Poszkodowana przebywa obecnie w specjalistycznym ośrodku na południu kraju, i choć została wybudzona ze śpiączki, to jednak nie odzyskała świadomości. 

Źródła:

Artykuł Bartosza Świderskiego pt. Ofiara nożownika jest w stanie krytycznym ale nie zgodziła się na transfuzję. ‘Świadkowie Jehowy grają męczenników’.

http://natemat.pl/95675,ofiara-nozownika-jest-w-stanie-krytycznym-ale-nie-zgadza-sie-na-transfuzje-swiadkowie-jehowy-graja-meczennikow

Artykuł autorów P. Jęczmionka, A. Kot, K. Lurka pt. Ofiara nożownika w stanie krytycznym. Nie zgodziła się na transfuzję krwi.

http://www.gloswielkopolski.pl/artykul/3369043,ofiara-nozownika-w-stanie-krytycznym-nie-zgodzila-sie-na-transfuzje-krwi,2,id,t,sa.html

Kraków – śmierć matki po porodzie

W sierpniu 2014 roku do mediów wpłynęła następująca informacja: Krakowska prokuratura podjęła śledztwo w związku ze śmiercią 41-letniej kobiety, Świadka Jehowy, która zmarła w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie. Prokuratura zainteresowała się tą sprawą, gdyż rozważała, czy nie doszło do nieumyślnego spowodowania śmierci, lub ewentualnie narażenia zdrowia lub życia. Uznano tę sprawę za precedensową, bowiem prokuratorzy musieli orzec, czy w pewnych wypadkach lekarze mogą ratować życie pacjenta wbrew jego wyraźnie sformułowanej woli.

Tragedia tej kobiety miała miejsce na przełomie czerwca i lipca. 41-letnia kobieta w zaawansowanej ciąży, należąca do organizacji Strażnicy, została przyjęta do szpitala położniczego przy ul. Ujastek w Krakowie. Towarzyszył jej współmałżonek. Chociaż rano zaczęła rodzić, jednak poród naturalny nie był możliwy, tak że niezbędne okazało się wykonanie cesarskiego cięcia. Poród okazał się szczęśliwy dla dziecka, które urodziło się zdrowe, lecz stan zdrowia kobiety był niepokojący. Pojawiły się u niej komplikacje, i lekarze zalecili operację.

Kobieta została przetransportowana do Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie, lecz po przywiezieniu okazało się, że jej stan jest bardzo ciężki. Polegało to na rozległym krwotoku do brzucha, dlatego z operacją nie wolno było zwlekać. Wyszło jednak na jaw, że kobieta już wcześniej sporządziła oświadczenie o odmowie przyjęcia transfuzji krwi zarówno podczas operacji, jak i po niej. Pomimo perswazji ze strony lekarzy, pacjentka pozostała niewzruszona w przekonaniach swojej religii. Podobnie nieugięty okazał się jej mąż, również członek organizacji Świadków Jehowy.

Znamienny jest w tym przypadku fakt, że 41-latka odmówiła przyjęcia preparatów krwiopochodnych, zgadzając się jedynie na leki przyśpieszające krzepnięcie krwi. Jednakże takie minimalne leczenie nie okazało się wystarczające, bowiem następnego dnia nad ranem pacjentka zmarła.

W związku z tą tragedią śledczy mieli zbadać, czy przyczyną śmierci było w gruncie rzeczy wykrwawienie, oraz czy winę za zgon kobiety ponoszą lekarze. Rozważano, czy personel medyczny mógł dołożyć większych starań, by kobieta w końcu zgodziła się na przetoczenie krwi.

Zdaniem wicedyrektora Szpitala Uniwersyteckiego pacjent może być poddany przymusowej operacji jedynie w przypadku, gdy jest „niespełna rozumu” oraz w sytuacji choroby zakaźnej, która faktycznie zagraża innym osobom. Tymczasem zmarła praktycznie zagrażała jedynie swojej osobie, a prawo polskie wymaga, by uszanować przekonania religijne pacjenta. Nie można było w tym wypadku uzyskać zgody prokuratora na ubezwłasnowolnienie pacjentki.

Źródło: artykuł Marty Paluch pt. Kraków. Kobieta zmarła po porodzie. Nie chciała transfuzji krwi.

http://www.gazetakrakowska.pl/artykul/3525749,krakow-kobieta-zmarla-po-porodzie-nie-chciala-transfuzji-krwi,id,t.html

Podsumowanie

Powyższe doniesienia mówią same za siebie. Jak się przekonujemy, problem odmowy transfuzji krwi przez Świadków jest kwestią sporną z pogranicza medycyny, prawa, etyki, socjologii i religii.

Biorąc pod uwagę perspektywę medyczną należałoby rozważyć, czy lekarze nie powinni uzbroić się w lepsze argumenty, by podważyć niesłuszne przekonania Świadków Jehowy oraz ich przedstawicieli, członków Komitetów Łączności ze Szpitalami.

Jeśli chodzi o prawo, to nie należy spodziewać się większych zmian w kierunku jego zaostrzenia, bowiem tendencja w Unii Europejskiej, której nasze państwo jest członkiem, jest zdecydowanie liberalna i przyznaje duże prawa jednostce.

Gdy spojrzymy na omawiany problem od strony etyki i socjologii, wówczas pojawia się wiele pytań: Czy organizacja Świadków Jehowy naprawdę udziela swoim wyznawcom pełnych i rzetelnych informacji, tak że ich odmowa przyjmowania transfuzji krwi jest faktycznie decyzją opartą na solidnych podstawach? Czy nie wchodzi tu raczej w grę obawa zarządu organizacji Strażnicy przed wielomilionowymi odszkodowaniami w przypadku, gdyby fakty zmusiły ją do odwołania jego sztywnego stanowiska w kwestii krwi? Czy w związku z tym nie zachodzi zjawisko psychomanipulacji, sterowania umysłami członków organizacji za pomocą indoktrynacji opartej na selektywnym doborze cytatów biblijnych i naukowych, mające na celu wymuszenie na nich określonych zachowań? Czy Świadek Jehowy odmawiający transfuzji krwi nie jest w gruncie rzeczy osobą zmanipulowaną przez zwodniczą propagandę?

Patrząc od strony religijnej, czytelnicy mogliby rozważyć, czy tragedie Świadków umierających z powodu zakazu transfuzji krwi nie stanowią dowodu na to, że zbyt literalna interpretacja Biblii, z pominięciem jej ducha może okazać się zabójcza. Przypominają się słowa apostoła Pawła: „Litera bowiem zabija, Duch zaś ożywia” (Drugi List do Koryntian 3,6 Biblia Tysiąclecia). Warto przy tym przywołać na pamięć istotny fakt, że Prawo Boże jest w swej istocie życiodajne, a nie śmiercionośne: „Będziecie przestrzegać moich ustaw i moich wyroków. Człowiek, który je wypełnia, żyje dzięki nim. Ja jestem Pan!” (Księga Kapłańska 18,5 Biblia Tysiąclecia). W zamyśle Stwórcy człowiek przestrzegający Jego przykazań miał dzięki temu żyć. Niestety, zarząd organizacji Świadków Jehowy tak interpretuje przesłanie Biblii, że nadal wielu członków tej wspólnoty, w wyniku stosowania się do jej zakazów niepotrzebnie umiera.

poprzednia część nastepna część

Powrót do strony głównej
Powrót początku artykułu
facebook
Opracował: Piotr Andryszczak
© 2007-2021