Dwie mniej znane kobiety na prominentnych stanowiskach w Strażnicy

Autor: Włodzimierz Bednarski, dodano: 2024-05-10

Dwie mniej znane kobiety na prominentnych stanowiskach w Strażnicy

Niewiele osób wie, że prócz żony prezesa Towarzystwa Strażnica oraz jego adoptowanej córki Rose Ball, jeszcze dwie kobiety pełniły ważne funkcje w tej organizacji. Artykuł nasz omawia kwestie związane z tymi i innymi kobietami.

Na początku informujemy, że artykuł nasz składa się z następujących rozdziałów:

Lizzie A. Allen – bliska współpracownica C. T. Russella

Clara Taylor – członek zarządu Towarzystwa Strażnica

Czy w roku 1897 zakazano Marii Russell zasiadania w zarządzie Towarzystwa Strażnica?

C. T. Russell i kobiety oraz problemy z nimi związane

Informujemy, że w tytule artykułu nie zawarliśmy określenia Towarzystwo Strażnica, bo ono prawnie zaistniało dopiero w roku 1884 (powstało w 1881 r., ale początkowo bez rejestracji). Natomiast czasopismo Strażnica wydawane było już od lipca 1879 roku. Jedna z opisywanych kobiet nie była członkiem Towarzystwa Strażnica, gdyż działała i odeszła, zanim ono zaistniało. Była zatem współpracowniczką czasopisma Strażnica.

W przeszłości opisaliśmy kilkanaście kobiet związanych z Towarzystwem Strażnica i jego prezesem C. T. Russellem (1852-1916). Oto najważniejsze artykuły na ten temat:

Gertrude W. Seibert – prominentna współpracownica C. T. Russella i pomysłodawczyni tomuDokonana Tajemnica! (cz. 1-2)

Maria Russell – sufrażystka walcząca o prawa kobiet!

Sekretarze C. T. Russella – kim byli i jak potoczyły się ich dalsze losy?

Poniżej w skrócie przedstawiamy opisywane wcześniej współpracownice Russella i ich funkcje.

Maria F. Russell z domu Ackley (1850-1938), żona C. T. Russella (skonfliktowani od 1897 r.; pozew rozwodowy złożony w 1903 r.; separacja orzeczona w 1908 r.). Współwydawca czasopisma Strażnica, autorka artykułów, sekretarz-skarbnik Towarzystwa Strażnica (1884-1896) i członek zarządu (1884-1900). Właścicielka połowy rodzinnych udziałów w Towarzystwie.

Przez kilka lat w angielskiej Strażnicy widniało w stopce redakcyjnej nazwisko żony Russella, choć bez podania jej imienia Maria. Widniała tam jako współredaktor od 15 marca 1893 roku do 15 października 1896 roku: CHARLES T. RUSSELL, Editor; MRS. C. T. RUSSELL, Associate. (ang. Strażnica 01.01 1895 s. 1750 [reprint]).

Oczywiście wcześniej też była wymieniana w czasopiśmie, podpisując swoje artykuły jako MRS. C. T. RUSSELL lub MRS. C. T. RUSSELL, Secretary (patrz np. ang. Strażnica styczeń/luty 1882 s. 318 [reprint]; ang. Strażnica 15.12 1892 s. 1480 [reprint]).

W roku 1880 wspomniana jest ona w Strażnicy razem z Russellem, gdy wybierali się w podróż, by odwiedzić swoich sympatyków (patrz ang. Strażnica listopad 1880 s. 163 [reprint]).

Russell w grudniu 1896 roku poinformował w Strażnicy, że Maria nie będzie już wymieniana w stopce redakcyjnej jako „współredaktor” (jej nazwisko zniknęło ze Strażnicy z listopada 1896 r.). Będzie w tym czasopiśmie występowała nadal, lecz wyłącznie jako „korespondent” (ang. Strażnica 15.12 1896 s. 2077 [reprint]).

Wracając do początków rodziny Russellów, to w dzienniku Pittsburgh Gazette z 14 marca 1879 roku podano ogłoszenie o ślubie Marii i Charlesa (13 marca). Udzielił go kaznodzieja J. H. Paton (1843-1922), dawny pastor baptystów, a w tym czasie współpracownik Russella i Barboura. Później opuścił obu.

Rose Ball (1869-1950), po mężu Henninges, adoptowana córka Russellów. Żona Ernesta (1871-1939), sekretarza-skarbnika Towarzystwa w latach 1896-1902. Rose w zarządzie Towarzystwa była od 11 kwietnia 1892 roku. Natomiastod 7 stycznia 1893 roku do 6 stycznia 1894 była nawet wiceprezesem. Odeszła w zarządu 12 lutego 1900 roku. W roku 1908 małżonkowie opuścili Russella. Oto słowa o jej adoptowaniu:

„Dziewczyna, o której mowa, weszła jako sierota do rodziny Russellów w roku 1888, mając wówczas 10 lat. Traktowali ją jak własne dziecko i każdego wieczora, kiedy szła spać, całowała ich na dobranoc” (Dzieje Świadków Jehowy w czasach nowożytnych. Stany Zjednoczone Ameryki. Na podstawie Rocznika Świadków Jehowy na rok 1975 s. 23).

M. M. Land (druga litera M. podawana czasem w publikacjach jako R. lub F.), rodzona siostra Russella. Autorka jednej z broszur wydanej przez Towarzystwo w roku 1908. Siostrze i jej córkom (Alice i May) Russell w Testamencie z roku 1907 powierzył „posługi pogrzebowe”. Opuściła go po roku 1908, więc nie sprawowała tych posług.

Patrz też Souvenir (Notes from) Watch Tower Bible and Tract Society’s Conventions, 1907 cz. II, s. 94 – Alice i May wymienione, jako pracownice Domu Biblijnego.

Gertrude W. Seibert (1864-1928), czasem wymieniana jako Siebert. Poetka i współpracownica Russella. Twórczyni wielu wierszy zamieszczanych w Strażnicach oraz książki pt. Codzienna niebiańska manna (1905, 1907, 1917), będącej odpowiednikiem dzisiejszej broszury pt. Codzienne badanie Pism. Współredagowała też komentarz do Biblii w oparciu o literaturę Russella (Berean Bible Teachers’ Manual 1909).

Inne kobiety, którym Russell obiecał przekazać swoje „akcje” Towarzystwa:

„Oddałem także od Watch Tower Bible and Tract Society, moje wszystkie akcje, do głosowania złożywszy je w ręce pięciu opiekunów mianowicie sióstr: S. Louis Hamilton, Almeta M. Nation Robinson [w ang. Robison], J. G. Herr, C. Tomlins i Alice G. James. Ci opiekunowie mają służyć przez całe życie. – W razie śmierci lub rezygnacji której z tych sióstr, zarząd towarzystwa, Komitet redakcyjny i pozostali opiekunowie, po modlitwie o Boskie kierownictwo, obiorą innego opiekuna” (Strażnica grudzień 1916 s. 5-6 [ang. 01.12 1916 s. 5999, reprint]).

[Po śmierci Russella okazało się, że akcje te przestały być ważne.]

Laura M. Whitehouse (ur. 1878), urzędniczka w Towarzystwie, której nazwisko widnieje w podpisie pod Testamentem Russella (obok dwóch innych: Mae F. Land; M. Almeta Nation). Wyszła za mąż w roku 1910 za pielgrzyma A. E. Burgessa, który wymieniony był w Testamencie Russella jako rezerwowy do Komitetu Redakcyjnego. Z Towarzystwem związani byli też jej rodzice i siostra Estelle Belle Whitehouse (żona pielgrzyma Isaaca Hoskinsa).

Patrz też Souvenir (Notes from) Watch Tower Bible and Tract Society’s Conventions, 1907 cz. II, s. 94 – Laura i Emma wymienione, jako pracownice Domu Biblijnego.

Za czasów Russella było również kilka innych kobiet, które opublikowały, najczęściej jednorazowo, jakieś teksty w Strażnicy (przeważnie poematy, ale też artykuły). Przytaczamy ich nazwiska za jedną z francuskich encyklopedii internetowych:

A., M.B.;

Agens, A.;

Lake, E.G.;

Brown, H.W.;

Baker, Lizzie Fenner;

Day, E.H.;

Reed, H.V.;

Guyard.

https://web.archive.org/web/20210623203543/https://tj-encyclopedie.org/R%C3%A9dacteurs_de_la_Zion%27s_Watch_Tower

Lizzie A. Allen – bliska współpracownica C. T. Russella

W jednym z artykułów nadmieniliśmy, że w początkach istnienia czasopisma Strażnica publikowano w niej teksty Lizzie A. Allen (ur. 1859), o której losach dzisiejsze publikacje Towarzystwa milczą. Podobno miała na imię Elizabeth, choć nie podano go w publikacjach Russella. Jej artykuły podpisywane były inicjałami L. A. A.:

The Wedding Garment (ang. Strażnica luty 1880 s. 76 [reprint]).

A Living Christ (ang. Strażnica marzec 1880 s. 82-83 [reprint]).

The Sign of His Presence (ang. Strażnica maj 1880 s. 98 [reprint]).

The Strait Gate (ang. Strażnica czerwiec 1880 s. 108 [reprint]).

When that Which is Perfect has Come (ang. Strażnica lipiec 1880 s. 114 [reprint]; jest to wiersz).

The Love of Christ (ang. Strażnica wrzesień 1880 s. 139-140 [reprint]).

Badacze Pisma Świętego na swej stronie internetowej, w życiorysie Russella, tak opisali pracę Lizzie A. Allen w Strażnicy:

„Charles zdawał sobie sprawę, że nowe czasopismo szybciej zyska popularność, gdy będzie w nim większa różnorodność poruszanych tematów. Z tego powodu nawet nie starał się pisać wszystkich artykułów i podjął starania, by pozyskać do współpracy znanych chrześcijańskich pisarzy. W ten sposób Lizzie A. Allen napisała serię artykułów o Chrystusie i Jego niewidzialnej obecności”.

https://www.pastorrussell.pl/zyciorys/szczegolowy-zyciorys/poczatek-wydawania-straznicy-syjonu-1878-1880/

Podobno jej artykuły o niewidzialnej obecności Chrystusa, zamieszczone w Strażnicy w roku 1880, skłoniły Russella do porzucenia w roku 1881 dwuetapowego powrotu Jezusa. Przypominamy, pierwszy miał być powrót niewidzialny (od 1874 r.), a drugi widzialny, gdy Jezus miał sprawować sądy nad światem (od 1914 r.).

Jej nazwisko i inicjały bardzo różnie są podawane w Strażnicy i poza nią:

L. A. Allen;

L. Allen;

L. A. A.;

Lizzie A. Allen;

Elizabeth Allen.

Pewne jest to, że w latach 1880-1881 wymieniana była wśród najbliższych współpracowników Russella (REGULAR CONTRIBUTORS).

Po raz pierwszy pojawia się w ang. Strażnicy z maja 1880 roku, jako L. Allen z HONEOYE, N.Y. (strona redakcyjna).

Zastąpiła ona wtedy H. B. Rice’a (ang. Strażnica kwiecień 1880), który zrezygnował z tej funkcji, a w roku 1881 odszedł od Russella. Jednak jej inicjały (L. A. A.), jak wskazaliśmy, pojawiły się pod artykułem wcześniej, bo w lutym 1880 roku.

Po raz ostatni jej nazwisko pojawiło się w ang. Strażnicy z lipca-sierpnia 1881 roku, znów jako L. Allen z HONEOYE, N.Y. (strona redakcyjna).

To był ostatni numer Strażnicy, w którym wymieniano stałych współpracowników Russella. Zbiegło się to z czasem, gdy opuścili go inni znani współpracownicy: J. H. Paton, B. W. Keith, A. D. Jones. Pozostał tymczasowo tylko W. I. Mann (był wiceprezesem od roku 1884, ale w 1892 też opuścił Russella).

Lizzie była córką Iry Allena (ur. 1825), który był współpracownikiem Russella (ang. Strażnica listopad 1880 s. 163 [reprint]). Wcześniej, około roku 1873, I. Allen był pastorem w swoim wyznaniu adwentystycznym i głosił, że Chrystus powróci w roku 1877. Ira i Lizzie porzucili Barboura, z którym zapoznali się około roku 1873. Po roku 1878 przeszli do grupy Russella i Patona. Allen zmarł 3 maja 1881 roku, tuż po wizycie Russella w Honeoye. Nie wiemy dokładnie, kiedy Lizzie opuściła Russella. Zdani jesteśmy na przypuszczenia. W roku 1890 była pastorką jednego z kościołów adwentystycznych (Church of Larger Hope). Pisała też artykuły, między innymi do czasopisma Patona (TheWorld’s Hope), który założył swoją grupę adwentystyczną. Paton zaczął wydawać je od października 1882 roku, po odejściu od Russella pod koniec roku 1881. Lizzie pierwszy artykuł w jego czasopiśmie opublikowała już w pierwszym numerze (TheWorld’s Hope październik 1882 s. 11-12, art. Boże nagrody i kary, podpisany L. A. A.)! Widać z tego, że zapewne wtedy nie współpracowała już z Russellem. Czy odeszła od niego równocześnie z Patonem? Tego nie wiemy.

Interesujące jest to, że pod koniec roku 1881 Russell złożył krótkie sprawozdanie z pracy swoich najbliższych współpracowników. Wymienił wtedy Adamsona, Keitha, Jonesa, Patona i jeszcze czterech innych workers, ale Lizzie Allen nie poświęcił ani słowa (patrz ang. Strażnica październik/listopad 1881 s. 291 [reprint]). Czyżby już wtedy odeszła od pastora?

Jej piśmiennictwo u Patona udokumentowane jest tylko do roku 1897, a ostatni raz została wymieniona w nekrologu informującym o śmierci jej matki z roku 1907.

Te i inne informacje o niej i jej ojcu spisane zostały w książce pt. A Separate Identity: Organizational Identity Among Readers of Zion's Watch Tower: 1870-1887, B. W. Schulz i R. M. de Vienne, Fluttering Wings Press, Morrisville, USA 2014, s. 199-204.

Zastanawiający jest fakt, że najpierw Russell porzucił w roku 1879 swego współpracownika Barboura, a później w latach 1881-1882 jego porzucili najbliżsi współpracownicy: Rice, Paton, Keith, Jones i Lizzie Allen. Pomijamy tu kolejne odejścia z Towarzystwa Strażnica w następnych latach, na przykład w roku 1884 John C. Sunderlin (1835-1911), jeden z redaktorów czasopisma Strażnica w latach 1880-1884.

Niektórzy historycy uważają (np. F. Zydek). że odejścia te wywołane były przez rosnące wpływy w Strażnicy Marii Russell. Rzeczywiście, jej pierwszy artykuł w tym czasopiśmie pojawił się na początku roku 1882 (patrz ang. Strażnica styczeń/luty 1882 s. 318 [reprint]). Później pojawiały się następne.

Nie miała też wpływu na pisanie artykułów przez współpracowników Russella zmiana przepisów prawa autorskiego. Wprowadzono ją dopiero 10 lat później.

Historyk Frederick Zydek (1938-2016) opisał, jak to się stało, że od roku 1891 w Strażnicy „większość artykułów były autorstwa Charlesa lub Marii Russell” (patrz Charles Taze Russell. Jego życie i czasy. Człowiek, Millennium i posłannictwo F. Zydek, Wydawnictwo Straż, Białogard 2016, s. 136).

Te jego słowa powtórzyli później współcześni badacze Pisma Świętego na swej stronie internetowej pastorrussel.pl:

„W marcu [1891 r.] Russell wydał ilustrowaną wersję wydanego rok wcześniej traktatu pod tytułem Cudowna opowieść. W tym samym miesiącu weszła w życie znowelizowana ustawa o prawach autorskich (obowiązywała od 1790 r.). Nowe przepisy oznaczały, że wszystkie artykuły przedrukowywane przez Strażnicę Syjonu musiały od teraz posiadać zgodę autorów lub tych, którzy jako pierwsi je opublikowali. Zazwyczaj uzyskanie takiej zgody wiązało się z opłaceniem honorarium, po czym dopiero uzyskiwano pisemne zezwolenie. Charles Russell zawsze starał się niezwykle rozważnie wydawać posiadane środki finansowe, dlatego podjął wówczas decyzję, że od tej pory w Strażnicy Syjonu będą prawie wyłącznie artykuły zespołu redakcyjnego Towarzystwa Traktatowego Strażnicy Syjonu. W praktyce oznaczało to, że większość artykułów były autorstwa Charlesa lub Marii Russell”.

https://www.pastorrussell.pl/zyciorys/szczegolowy-zyciorys/przyjdz-krolestwo-1891-1892/

Clara Taylor – członek zarządu Towarzystwa Strażnica

W publikacjach Towarzystwa Strażnica mamy bardzo mało informacji na temat Klary (ang. Clara) Taylor. Tymczasem była ona pracownikiem Domu Biblijnego w latach 1897-1907 i w tym czasie piastowała też, ale krótko, stanowisko dyrektorskie w zarządzie Towarzystwa Strażnica.

Klara została członkiem zarządu 12 lutego 1900 roku. Tego dnia zarówno Maria F. Russell, jak i Rose Ball, złożyły rezygnacje, więc zastąpiła ona jedną z nich. Pełniła funkcję dyrektora przez niecały rok. Podczas następnych wyborów, 5 stycznia 1901 roku, złożyła rezygnację i została zastąpiona przez Williama E. Van Amburgha (1863-1947), który aż do śmierci był członkiem zarządu Towarzystwa.

Klara widnieje na niektórych fotografiach grupowych rodziny Domu Biblijnego z pierwszej dekady XX wieku. Prawie wszystko, co wiemy na jej temat, pochodzi z rozprawy separacyjnej Marii Russell przeciwko Russellowi z roku 1906. Została wtedy wezwana na świadka i przesłuchana na poparcie zeznań J. A. Bohneta. Z jej zeznań wynika, że pracowała w Domu Biblijnym w 1897 roku, zanim Maria Russell wyjechała do Chicago, aby zamieszkać ze swoim bratem Lemuelem. Klara była wtedy panną.

Może K. Taylor wyszła za mąż i dlatego jej nazwisko znika z publikacji Towarzystwa Strażnica od roku 1908.

Ostatni raz jako „siostra Taylor” wymieniona była dwa razy w roku 1907 w raporcie konwencyjnym (patrz Souvenir (Notes from) Watch Tower Bible and Tract Society’s Conventions, 1907 cz. II, s. 94).

Z tekstu tego wynika, że w roku 1907 nadal była urzędniczką w Domu Biblijnym (mowa jest nawet o jej biurku).

Kiedy w roku 1909 siedziba Biura Głównego przeniesiona została do Brooklynu, Klara być może tam nie pojechała. Przynajmniej nie ma o niej mowy w spisach betelczyków.

Nie wiadomo, czy było to spowodowane kontrowersjami związanymi z nowymi naukami Russella (np. Nowe Przymierze) i Ślubem Panu, czy po prostu kwestiami rodzinnymi lub przeprowadzką w inne miejsce. Równie dobrze mogła wyjść za mąż, a w takim przypadku nazwisko Taylor zniknęło i śledzenie jej obecności w Towarzystwie Strażnica staje się problematyczne.

Oto wspomnienie tych problemów w Towarzystwie Strażnica, które były powodem wielu odejść:

„Podobny podstęp zastosował wielki Przeciwnik w 1908 roku. Pozornie opozycja była skierowana przeciwko Ślubowi, a nasz ukochany Pastor stał się w tamtym czasie celem wszelkiego rodzaju oszczerstw;ale prawdziwym problemem była prawda o »Przymierzach!«” (ang. Strażnica 01.12 1917 s. 366 – A similar ruse was employed by the great Adversary in 1908. Ostensibly the opposition was directed against the Vow, and our beloyed Pastor was made the target of every manner of vilification at that time; but the real issue was the truth about “The Covenants!”).

Jedno jest pewne, w czasie, gdy w Strażnicy zamieszczano spisy osób, które podpisały się pod zobowiązaniem codziennego odmawiania Ślubu Panu, jej nazwiska nie znajdziemy, a podano ich setki (patrz ang. Strażnica 15.06 1908 s. 4192 [reprint]; ang. Strażnica 01.07 1908 s. 206; ang. Strażnica 15.07 1908 s. 219; ang. Strażnica 01.08 1908 s. 238; ang. Strażnica 15.08 1908 s. 4229 [reprint]).

Mało tego, w czerwcu 1908 roku Russell powziął decyzję, by rozszerzyć obowiązywanie Ślubu nie tylko o kobiety z Biura Głównego, ale o wszystkich swoich wiernych z terenu:

„I oto pojawia się teraz sugestia, dlaczego nie zaproponować opisanego powyżej ślubu wszystkim drogim braciom i podobnego ślubu dla wszystkich drogich sióstr? Czyż nie zabezpieczyłoby to wielu na dni szczególnej próby, której możemy się spodziewać? Jeśli jest to dobre dla pielgrzymów, kolporterów i starszych, dlaczego nie zastosować tego do waszego życia?” (ang. Strażnica 15.06 1908 s. 4192 [reprint]).

Co takiego się stało? W roku 1908, po szeroko rozpowszechnionych zarzutach wobec Russella co do obcowania z innymi kobietami, pastor wprowadził codzienne ślubowanie (w marcu 1907 r. zwyczaj ten objął betelczyków i pielgrzymów – ang. Strażnica 15.06 1908 s. 4191, reprint). Miało ono oczyścić jego reputację. Do końca życia podtrzymywał ten zwyczaj w Domach Betel i wśród swych głosicieli.

Przypominamy, że jednym z zobowiązań w tym Ślubie była codziennie składana poniższa przysięga:

„Ślubuję również: w każdym czasie i miejscu, znajdując się na osobności wobec drugiej płci zachowywać się w taki sposób, jakby to było w zgromadzeniu świętych. Na ile będzie możebne i właściwe, unikać będę, by się nie znajdować z osobą drugiej płci, sam na sam w jednym pokoju, chyba przy drzwiach otwartych. Wyjątek stanowi rodzeństwo” (Niebiańska Manna czyli Rozmyślania Duchowe na każdy dzień w roku dla Domowników Wiary, rozdz. Ślub Panu, strona bez numeru).

Może zatem Klara stała się niegodna dalszej pracy w Biurze Głównym, jeśli nie zobowiązała się do poparcia tego Ślubu?

Co ciekawe, jej biurko w roku 1907 było w jednym pokoju z biurkami dwóch znanych mężczyzn, sekretarzy Russella:

„Po lewej stronie pokoju znajdują się biurka Brata A. E. Williamsona, Siostry Taylor i Brata Van Amburgha” (Souvenir (Notes from) Watch Tower Bible and Tract Society’s Conventions, 1907 cz. II, s. 94 – At the left side of the room are the desks of Bro. A. E. Williamson, Sister Taylor and Bro. Van Amburgh.).

Po roku 1908 nazwisko Williamson (sekretarz Russella) nie występuje już w Strażnicach (ostatni raz wymieniony: ang. Strażnica 15.09 1908 s. 4242 [reprint]). Dlaczego?

Na jednej ze stron o historii Towarzystwa Strażnica napisano, że Williamson w roku 1909 opuścił Russella:

„Niestety pod koniec roku 1908 Williamson postanowił opuścić Dom Biblijny, ale nie tylko dom, ale również rozstał się z Russellem na początku roku 1909” (Sadly in late 1908 Williamson decided to leave the Bible House, but not only the house, he also split from Russell in early 1909).

https://truthhistory.blogspot.com/2018/09/charles-taze-russells-private.html

Czyżby identycznie postąpiła wtedy Klara Taylor?

Te i inne informacje o Klarze Taylor spisane zostały na blogu historycznym w tekście pt. Trzy siostry:

https://jeromehistory.blogspot.com/2020/03/three-sisters.html

Czy w roku 1897 zakazano Marii Russell zasiadania w zarządzie Towarzystwa Strażnica?

Świadkowie Jehowy piszą, że Marii Russell postawiono zarzut niebiblijnego obejmowania stanowisk w Towarzystwie Strażnica, które zresztą wcześniej powierzył jej C. T. Russell, mąż i wspólnik:

„Blisko osiemnaście lat później, w roku 1897, powstała rozbieżność zdań między Russellem a jego żoną w związku z przewodnictwem przy wydawaniu czasopisma Zion’s Watch Tower, a to wskutek protestu ze strony członków Watch Tower Society, żeby niewiasta w sprzeczności z 1 Tymoteusza 2:12 nauczała i była członkiem dyrekcji. Jego żona z tego powodu dobrowolnie odłączyła się od niego po zawarciu umowy finansowej, która pozwalała jej żyć w odłączeniu od głównego biura Towarzystwa. Ta umówiona rozłąka nie miała jednak nic wspólnego z daleko późniejszym postępowaniem rozwodowym (w r. 1906), w którym rzekomo skarżono o »cudzołóstwo«, jak to wrogowie Russella z szeregów duchowieństwa starali się w oszczerczy sposób utrzymywać i nadal utrzymują” (Nowożytna historia Świadków Jehowy ok. 1955 cz. 1, s. 16-17 [ang. Strażnica 15.01 1955 s. 46]).

Niekonsekwencją jest to, że Maria Russell sprawowała swój urząd aż do roku 1900. Czy umiejscowienie tego wydarzenia w roku 1897 jest zatem prawidłowe?Wtedy kadencja w zarządzie Towarzystwa trwała rok.Było zatem kilka okazji do odwołania jej ze stanowiska.

Może więc ta sprawa nie miała nic wspólnego z Biblią?

Owszem, Maria zakończyła publikowanie w Strażnicy w roku 1897 (ang. Strażnica 15.05 1897 s. 2157 [reprint]; ang. Strażnica 01.06 1897 s. 2162-2163 [reprint] – podpisywała się wtedy M. F. Russell, a nie, jak wcześniej, Mrs. C. T. Russell), ale zapewne dlatego, że przestała mieszkać z Russellem, a nie z powodu tekstu 1Tm 2:12:

„(...) w listopadzie 1897 roku odeszła od niego. Niemniej zapewnił jej mieszkanie i środki do życia” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 645).

Powyższe biblijne uzasadnienie wymyślone zostało prawdopodobnie dużo później, a nie w roku 1897. Świadczą o tym poniższe fakty.

Rose Ball zrezygnowała z pracy w zarządzie Towarzystwa Strażnica dopiero 12 lutego 1900 roku.

Natomiast Klara Taylor zastąpiła ją tego samego dnia, a zrezygnowała 5 stycznia 1901 roku.

Jeśli chodzi o piśmiennictwo, to w roku 1908 broszurę w Towarzystwie opublikowała M. M. Land, siostra pastora,a w latach 1905-1909 Gertrude W. Seibert (patrz powyżej) była zaangażowana w dwa projekty książkowe.

Kolejną dziwną rzeczą jest to, że Russell, badacz Pisma Świętego, nie znał tych fragmentów biblijnych przez tyle lat?

Przecież Towarzystwo Strażnica uważało go i nadal uważa za największego znawcę Biblii. Poniżej przedstawiamy opinie na jego temat. Na początku fragment mowy pogrzebowej wygłoszonej przez C. A. Wise, wiceprezesa Towarzystwa w latach 1919-1940, słowa prezesa J. F. Rutherforda (1869-1942) oraz współczesna wypowiedź:

„(...) największy uczony Pisma Świętego od czasów apostolskich” (ang. Strażnica 01.12 1916 s. 6009 [reprint] – greatest Bible scholar since the days of the apostles).

„Pastor Russell, największy badacz Biblji w nowożytnych czasach” (Miljony ludzi z obecnie żyjących nie umrą! J. F. Rutherford 1920 s. 15).

„Wybitnym Badaczem Pisma Świętego był Charles Taze Russell” (Strażnica Nr 6, 2000 s. 13).

C. T. Russell i kobiety oraz problemy z nimi związane

W związku z tym, że Russell otaczał się tak wieloma kobietami, zaczęły pojawiać się zarzuty dotyczące jego niemoralności, a nawet pedofilii. Nie będziemy szczegółowo omawiać tych kwestii, bo poruszamy tu inną tematykę.

Pastor zareagował na te zarzuty, wprowadzając w latach 1907-1908 tak zwane Śluby Panu, a później złożył specjalną przysięgę (1911). O tych Ślubach pisaliśmy powyżej.

W roku 1911, już po rozstaniu z żoną (orzeczona separacja), Russell wypowiedział do komisarza słowa, które miały świadczyć o tym, że nie prowadził żadnego obcowania z kobietami:

„(...) z porady mojego doradcy czynię pod przysięgą następujące zeznanie:

»Żem nigdy nie popełnił żadnej niemoralności, przeciw żadnej osobie.

Nadto nigdym nie obcował z żadną osobą.

A także nigdy nie pragnąłem tego czynić.

Świadczę i pieczętuję to oświadczenie. Dwudziestego ósmego, września 1911 roku w Brooklynie, N. Y.

(Podpisano) Charles T. Russell.

Podpisano i zaprzysiężono przedemną 3-go października, 1911 roku.]

C. H. Merritt. – Commissioner of deeds for the City New York” (Strażnica grudzień 1916 s. 22 [ang. 01.12 1916 s. 6015 [reprint]).

Powyższe wydarzenie miało miejsce po innym dziwnym opowiedzianym przez niego zdarzeniu.

W tym samym roku 1911 Russell opisał pewne wydarzenie związane z rzekomą materializacją demonów, w którym miał brać udział, składając „nieprzyzwoite propozycje” pewnej kobiecie:

„Potępiamy wszystko, co ma charakter pogoni za sensacją i siania niepokojów między ludem Bożym. (...) Przypominamy naszym czytelnikom, że około dwa lata temu nasza uwaga została zwrócona na różne incydenty potwierdzające, jak się wydawało, tezę, iż upadli aniołowie są bardziej aktywni niż dawniej i że nasilają się dowody ich zdolności do materializowania się. (...) Brat Nicholson z naszej australijskiej filii donosi o zdumiewających zdarzeniach. Jeden z australijskich braci ma żonę, która nie opowiada się ani po stronie Prawdy, ani przeciwko niej, która też nie interesuje się spirytyzmem. Całkiem niedawno ów brat po powrocie do domu usłyszał od swojej żony wstrząsającą opowieść. Oświadczyła ona, że ukazał się jej brat Russell (prawdopodobnie widziała go na zdjęciach), który złożył jej nieprzyzwoite propozycje, a ona im uległa. Na tak wielką odległość łatwo jest oczywiście zapewnić sobie alibi, by dowieść, że Wydawca nie mógł się tam znajdować. Przypuśćmy jednak, że owa materializacja ze wszystkimi jej cechami miałaby miejsce w Brooklynie, w domu Betel, czy w jednym z wielu miast, które Wydawca odwiedza głosząc Ewangelię lub że zdarzyłaby się w wagonie sypialnym jednego z pociągów, którymi często podróżujemy. Jak łatwo sobie wyobrazić, w takich przypadkach można by mieć poważne trudności z przedstawieniem alibi. A tego typu zdarzenie, które dotyczyłoby osoby Wydawcy, mogłoby także znaleźć odniesienie w stosunku do wielu braci pielgrzymów, a nawet innych osób spośród całego ludu Bożego. Jak wielu ludzi nie zdaje sobie sprawy z istnienia owych upadłych aniołów albo przynajmniej nie wierzy w możliwość ich komunikowania się z ludźmi! Jak nieliczni wierzą w możliwość ich materializowania się!” (ang. Strażnica 01.01 1911 s. 4736 [reprint]).

Dziwne bywają wypowiedzi i zachowania Russella. Miał żonę, a Towarzystwo Strażnica twierdzi, że nie prowadził z nią pożycia małżeńskiego:

„Jednym z najlepszych dowodów, że ich oskarżenia są fałszywemi jest fakt, że dotąd, nikt jeszcze się nie znalazł, kto mógłby zrobić zarzut, że Pastor Russell wystąpił przeciwko moralności, który do końca życia mógł powiedzieć, iż życie swoje spędził w zupełnym celibacie, a czego mało kto z ludzi mógłby powiedzieć” (Strażnica czerwiec 1917 s. 73 [ang. 01.05 1917 s. 6081, reprint – absolute celibacy]).

Inni mówią, że wprost otaczał się kobietami i zarzucano mu niemoralność. Oto kilka zarzutów wobec niego i próby usprawiedliwiania go przez Towarzystwo Strażnica:

„I znowu w r. 1908, kiedy na porządku dziennym były nasze śluby, wielu zaczęło zarzucać Bratu Russellowi niemoralność i dowodzić, że wymaga ślubów od innych, aby własne grzechy pokryć...” (Strażnica 01.03 1922 s. 72 [ang. 15.01 1922 s. 24]).

„Ta umówiona rozłąka nie miała jednak nic wspólnego z daleko późniejszym postępowaniem rozwodowym (w r. 1906), w którym rzekomo skarżono o »cudzołóstwo«, jak to wrogowie Russella z szeregów duchowieństwa starali się w oszczerczy sposób utrzymywać i nadal utrzymują” (Nowożytna historia Świadków Jehowy ok. 1955 cz. 1, s. 16-17 [ang. Strażnica 15.01 1955 s. 46]).

Przedtem Maria Russell potępiała ustnie i pisemnie tych, którzy pomawiali jej męża o złe prowadzenie się, a teraz sama go o to posądzała. Posługując się bezpodstawnymi twierdzeniami wysuwanymi podczas rozpraw sądowych w roku 1906, lecz nakazem sądu usuniętymi z protokołu, niektórzy przeciwnicy religijni brata Russella publikowali zarzuty obliczone na wywołanie wrażenia, że się niemoralnie prowadzi i dlatego nie może być sługą Bożym. Jednakże z protokołu sądowego wyraźnie wynika, iż oskarżenia te są fałszywe” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 646).

„Jak gdyby Russellowi nie dość było kłopotów małżeńskich, wrogowie podnieśli przeciw niemu bezwstydnie niskie zarzuty, że się prowadzi niemoralnie. Te wyrachowane kłamstwa wywodziły się z tak zwanej »historyjki o meduzie«. W kwietniu 1906 roku pani Russell zeznała przed sądem, że niejaka panna Ball oświadczyła jej, jakoby C. T. Russell powiedział pewnego razu: »Jestem jak meduza. Pływam sobie tu i tam. Dotykam to tej, to tamtej, a jeśli któraś zareaguje, to ją biorę, jeśli nie – to odpływam do innych«. Zeznając w charakterze świadka, Russell stanowczo zaprzeczył »historyjce o meduzie« i całą sprawę skreślono z protokołu rozprawy a sędzia pouczył przysięgłych: »Jeśli chodzi o historię z dziewczyną, która mieszkała razem z rodziną, to nie wchodzi to w zakres powództwa i nie ma nic wspólnego ze sprawą«. Dziewczyna o której mowa, weszła jako sierota do rodziny Russellów w roku 1888, mając wówczas 10 lat. Traktowali ją jak własne dziecko i każdego wieczora, kiedy szła spać, całowała ich na dobranoc (protokół rozprawy, str. 90 i 91). Pani Russell zeznała, że ten wypadek miał się wydarzyć w roku 1894, kiedy dziewczynka nie mogła mieć więcej niż 15 lat (protokół, str. 15). Pani Russell żyła jeszcze z mężem 3 lata, a później jeszcze 7 lat oddzielnie, zanim wytoczyła sprawę o separację. W swoim wniosku do sądu nic o tym nie wspomniała. Chociaż panna Ball żyła wówczas i pani Russell wiedziała, gdzie mieszka, nie próbowała powołać jej na Świadka ani nie przedłożyła żadnego jej oświadczenia. Sam C. T. Russell nie mógł powołać panny Ball na świadka, ponieważ nie uprzedzono go ani nie powiadomiono, że jego żona przedstawi taki zarzut na rozprawie. Ponadto kiedy trzy lata po tym rzekomym incydencie pani Russell zwołała komitet, przed którym przedyskutowali z mężem pewne różnice poglądów, ani słowem nie wspomniała ‘historyjki o meduzie’. W sprawie o rozwiązanie małżeństwa adwokat pani Russell oświadczył: »Nie stawiamy zarzutu cudzołóstwa«. A z protokołu rozprawy wynika, że w gruncie rzeczy pani Russell nigdy nie wierzyła, żeby mąż dopuścił się cudzołóstwa (str. 10). Jej własny adwokat zapytał: »Czy pani chce powiedzieć, że mąż popełnił cudzołóstwo?«. Odpowiedziała: »Nie«. (Dzieje Świadków Jehowy w czasach nowożytnych. Stany Zjednoczone Ameryki. Na podstawie Rocznika Świadków Jehowy na rok 1975 s. 23-24).

„Kiedyś zapytano C. T. Russella, pierwszego prezesa Towarzystwa Strażnica, dlaczego nie broni się przed zarzutami oszczerców. Odrzekł wtedy: »Jeżeli będziesz się zatrzymywać, żeby kopnąć każdego psa, który na ciebie zaszczeka, to nigdy daleko nie zajdziesz«” (Strażnica Nr 7, 1995 s. 27).

Towarzystwo Strażnica przyznało kiedyś, że Russellowi nie udało się oczyścić z wielu zarzutów, które mu stawiano:

„Umiłowany nasz Pastor był może najbardziej znieważanym w tem pokoleniu człowiekiem, i Pan nie zrządził, aby fałszywe oskarżenia przeciw niemu, zostały całkowicie obalone” (Strażnica 01.06 1923 s. 169 [ang. 01.04 1923 s. 108]).

Również P. S. L. Johnson (1873-1950), dawny pielgrzym Towarzystwa, wierny mu za życia Russella, opisał po latach sprawę Ślubu w swoim czasopiśmie. Wskazał on, że „wkradły się niemoralności pomiędzy lud Prawdy, poczynając od Domu Biblijnego i pielgrzymów aż do najmniejszych braci”:

„Przed piątym przesiewaniem parousyjnym i podczas niego wkradły się niemoralności pomiędzy lud Prawdy, poczynając od Domu Biblijnego i pielgrzymów aż do najmniejszych braci. On sługa, widząc co się dzieje, polecił, ażeby naprzód pielgrzymi, a później wszyscy bracia przyjęli Specjalny Ślub, jaki on sam ułożył, ażeby tym sposobem zabezpieczyć się przeciwko atakom Przeciwnika, wielu zaprotestowało przeciwko temu. Niektórzy dowodzili, że zostało narzucone coś na braci czego niema w Biblii, podczas gdy drudzy oświadczyli, iż Ślub był zgodny z zasadami naszego ślubu poświęcenia, i że tylko wymieniał niektóre szczegóły, na które myśmy się na ogół zgadzali przy naszym przymierzu ofiary” (Teraźniejsza Prawda i Zwiastun Chrystusowej Epifanii Nr 121/122 styczeń-marzec 1949 s. 4).

Przytoczone opisy jasno wskazują, że niemoralność rozpoczęła się w centrali Towarzystwa Strażnica i poprzez pielgrzymów zawitała też w terenie. Czyżby tylko jeden Russell był niewinnym i nie miał nic wspólnego z niemoralnością?

Interesujące jest to, kogo Johnson miał na myśli, pisząc o niemoralności „Domu Biblijnym”?

Widzimy, jak problematyczne było dla Russella angażowanie kobiet w pracę w Biurze Głównym. Z czasem porzucały one nie tylko swoje posady, ale i pastora. Na dodatek ich udział w tej pracy narażał go na zarzuty o niemoralność. Tymczasem on deklarował wobec komisarza życie w celibacie.

Na zakończenie składam podziękowanie J. Romanowskiemu i K. Kozakowi za pomoc w tworzeniu tego tekstu.


Powrót do strony głównej
Powrót początku artykułu
facebook
Opracował: Piotr Andryszczak
© 2007-2024