‘Pośrednictwo’ zmartwychwstałej klasy niebiańskiej Świadków Jehowy

Autor: Włodzimierz Bednarski

‘Pośrednictwo’ zmartwychwstałej klasy niebiańskiej Świadków Jehowy

Towarzystwo Strażnica zwalcza naukę katolicką o tym, że święci w pewien sposób pośredniczą między nami a Bogiem. Chodzi tu o to, że oni zanoszą modlitwy i prośby za nas, gdy zwracamy się do nich o pomoc.

Organizacja Świadków Jehowy zaś pisze:

 

„Jednakże od II wieku n.e., gdy zaczęło się formować odstępcze chrześcijaństwo, dążono do zjednania mu popularności, tak by przyciągało pogan i było przez nich chętnie przyjmowane. Czcili oni całe mnóstwo bóstw, natomiast nowa religia miała charakter ściśle monoteistyczny. Znaleziono więc rozwiązanie kompromisowe - miejsce starożytnych bogów, półbogówbohaterów mitycznych zajęli »święci«.” (Strażnica Nr 4, 1997 s. 26).

 

Tymczasem mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że Towarzystwo Strażnica, chociaż zwalcza nasze pośrednictwo świętych, to jednak samo wprowadziło swoją formę takiego ‘pośredniczenia’. Chodzi o klasę niebiańską Świadków Jehowy, to znaczy jej członków którzy już zmarli, a zarazem niewidzialnie zmartwychwstali. Od tej pory pełnią oni pewne funkcje w niebie i zajmują się sprawami ziemskimi.

Ale jak każda nauka Świadków Jehowy, tak i ta o ‘pośrednictwie’ klasy niebiańskiej, była zmieniana przez Towarzystwo Strażnica. Opiszemy te fakty w osobnych rozdziałach. Na końcu zamieścimy też rozdział o obecnym już panowaniu pomazańców Świadków Jehowy.

 

Pośrednictwo C. T. Russella

 

Już na pogrzebie prezesa C. T. Russella (zm. 1916) padły takie oto słowa:

 

„Charles Taze Russell, zostałeś przez Pana ukoronowany jako Król, a przez wieki wieczne imię twoje wiadome będzie miedzy narodami, a nieprzyjaciele twoi przyjdą i będą się kłaniać do twoich nóg” (Strażnica Nr 12, 1916 s. 23).

 

Zaraz też po jego śmierci w Towarzystwie Strażnica rozpoczęto nauczać, że C. T. Russell nadal z nieba kieruje pracą tej organizacji.

Już w roku 1917 wskazano na niego jako opiekuna czy patrona. Oto charakterystyczne słowa o tym:

 

„Przeto nasz drogi Brat, znajdując się obecnie w chwale, bez wątpienia interesuje się pracą żniwną i zapewno jest mu dozwolone od Pana, by wywierał mocny wpływ na tę pracę (Obj. 14:17). Nie byłoby niewłaściwem powiedzieć, że ma on przywilej wykonywania rzeczy mające łączność z dziełem żniwa, które nie mógł wykonać, będąc z nami. Chociaż przyznajemy, że nasz Pan jest Mistrzem i Kierownikiem dzieła żniwa, to jednak uważamy, że daje on przywilej swym świętym mieć udział w pracy na drugiej stronie zasłony...” (Strażnica Nr 1, 1918 s. 6; por. ang. Strażnica 01.11 1917 s. 6161 [reprint]).

 

Również znany podręcznik Towarzystwa Strażnica przekazywał tę naukę:

 

„Ale wierząc silnie, że »praca jego pójdzie za nim«, utrzymujemy, że nadzoruje on, z rozkazu Pańskiego, tę pracę, która ma być jeszcze spełniona” („Dokonana Tajemnica” 1925 [ang. 1917] s. 305);

 

„Wiersz ten [Ap 8:3 »A inszy anioł«] wskazuje, że chociaż Pastor Russell przeszedł poza zasłonę, to jednak ciągle jeszcze zarządza każdym szczegółem dzieła żniwa” (jw. s. 170).

 

Tu koniecznie trzeba dodać, że cytowana książka wydawana była po angielsku do roku 1927, a reklamowano ją jeszcze w roku 1930 („Wyzwolenie” 1929 s. 351; „Złoty Wiek” 15.07 1930 s. 224).

Zapewne jeszcze wtedy podtrzymywano omawianą naukę o ‘pośrednictwie’ C. T. Russella.

 

Odrzucenie ‘pośrednictwa’ C. T. Russella i innych pomazańców

 

Ten sam prezes, który wprowadził naukę o ‘pośrednictwie’ C. T. Russella, również sam ją zlikwidował. Chodzi o J. F. Rutherforda (zm. 1942). Być może był on zazdrosny, że wiele z jego inicjatyw i dokonań przypisuje się nadal jego poprzednikowi i innym zmarłym namaszczeńcom z Towarzystwa Strażnica.

Oto co on ogłosił w książce swojego autorstwa, wydanej po angielsku w roku 1934, o wymownym tytule „Jehowa”:

 

„Wszyscy w świątyni uświadomią sobie, że ich pokarm duchowy przychodzi do nich od ich Nauczycieli, Jehowy i Chrystusa Jezusa, a nie od żadnego człowieka. Nikt z kompanii świątyni nie powinien być tak nierozsądny, by uważać, że jacyś bracia (czyli braterstwo) będący swego czasu wśród nich, a którzy zmarli i poszli do nieba, udzielają teraz wytycznych świętym na ziemi i nadzorują ich w prowadzonemu przez nich dziełu” (Jehovah 1934 s. 191).

 

W oryginale słowa te wyglądają następująco:

 

All at the temple will realize that their spiritual food comes to them from their Teachers, Jehovah and Christ Jesus, and not from any man. No one of the temple company will be so foolish as to conclude that some brother (or brethren) at one time amongst them, and who has died and gone to heaven, is now instructing the saints on earth and directing them as to their work (Jehovah 1934 s. 191).

 

Widzimy, że w roku 1934 Towarzystwo Strażnica zaprzeczyło temu, by C. T. Russell czy inni zmarli pomazańcy mieli udział w nadzorowaniu pracy Świadków Jehowy na ziemi.

A jak było później, już po śmierci J. F. Rutherforda (zm. 1942)?

 

Przywrócenie ‘pośrednictwa’ pomazańców

 

Gdy w roku 1942 zmarł prezes J. F. Rutherford, tak oto skomentowano jego odejście z tego świata:

 

„8 stycznia 1942 roku były prezes Towarzystwa, J. F. Rutherford zakończył swój ziemski bieg; a z powodu swej wiernej służby, uczynił swoje powołanie i wybranie pewnym, i dlatego teraz ma większe przywileje służby w związku z Chrystusem Jezusem, Królem, na swym niebiańskim stanowisku” (ang. „Rocznik Świadków Jehowy 1943” s. 30).

 

„Po ich odjeździe brat Rutherford był coraz słabszy i trzy tygodnie później, w czwartek 8 stycznia 1942, zakończył w wierności swój ziemski bieg i przeszedł do większych przywilejów służby na dworze swego niebiańskiego Ojca” („Dzieje Świadków Jehowy w czasach nowożytnych. Stany Zjednoczone Ameryki. Na podstawie Rocznika Świadków Jehowy na rok 1975” s. 91).

 

Wprawdzie nie powiedziano jakich to „większych przywilejów służby” J. F. Rutherford zaznał, ale w późniejszych latach Towarzystwo Strażnica podawało już jakie zadania wypełniają zmarli i zarazem zmartwychwstali członkowie klasy niebiańskiej. Oto relacje o tym:

 

„Wynika stąd, że zmartwychwstali członkowie grona 24 starszych mogą dziś mieć jakiś udział w przekazywaniu Boskich prawd” („Wspaniały finał Objawienia bliski!” 1993 [ang. 1988] s. 125).

 

„Jesteśmy przekonani, że jako ‘współdziedzic z Chrystusem’, brat Barry dalej będzie się interesował osobami »odpowiednio usposobionymi do życia wiecznego«.” (Strażnica Nr 19, 1999 s. 17).

 

„Jaki zatem wniosek można wyciągnąć z faktu, że jeden z 24 starszych odsłonił Janowi tożsamość wielkiej rzeszy? Wygląda na to, że wskrzeszeni członkowie grupy 24 starszych mogą obecnie uczestniczyć w przekazywaniu prawd Bożych” (Strażnica Nr 1, 2007 s. 28).

 

Widzimy z powyższego, że chociaż Towarzystwo Strażnica wyśmiewa pośrednictwo naszych świętych, jako pochodzące ponoć od pogańskich „bogów, półbogów i bohaterów mitycznych”, to jednak samo wprowadziło pewne ‘pośredniczenie’ swoich zmarłych pomazańców.

Mało tego, nowe fragmenty z publikacji Świadków Jehowy, które przytaczaliśmy, są komentarzami do biblijnego tekstu Ap 7:13.

Czy więc nasi pośrednicy są wzorowani na „półbogach”, a ci z Towarzystwa Strażnica są wzięci z Biblii? A może jest odwrotnie? Może to właśnie od nas Towarzystwo Strażnica przyjęło wzór dla swej nauki, a my wcześniej z Biblii?

Skoro „prawdy Boże” Świadków Jehowy pochodzą z nieba i są przekazywane przez ‘pośredników’ niebiańskich, to dlaczego ulegają one zmianom?

Czyżby coś szwankowało w przekazie ‘pośredników’?

A może te „prawdy Boże” ulegają ‘korektom’, bo nie pochodzą od Ducha Świętego, który miał nas pouczyć o wszystkim (patrz J 14:26, 16:13)?

Ale skoro Towarzystwo Strażnica nie uznaje osobowości Ducha Świętego, więc musiało wymyślić sobie innych przekazicieli „prawd Bożych”.

 

Obecne panowanie i współkrólowanie pomazańców

 

Niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, co robią według Towarzystwa Strażnica zmarli i zmartwychwstali w roku 1918 (i później) pomazańcy Świadków Jehowy. Otóż pomimo, że według tej organizacji 1000-lecie się jeszcze nie zaczęło, to ludzie ci już królują i panują nad ziemią. Oto kilka fragmentów na ten temat:

 

„Z wyjaśnienia tego oraz ze wszelkich dostępnych dowodów wynika, że wierni pomazańcy, którzy pomarli, od roku 1918 dostępują zmartwychwstania i zajmują przyobiecane im miejsce w niebiańskim sanktuarium” (Strażnica Nr 3, 1989 s. 12).

 

„Tamte 144 000 królują u jego boku i pod jego kierownictwem” (Strażnica XCVI Rok [1975] Nr 4 s. 21).

 

„Tylko niewielu z nich jeszcze żyje na ziemi; większość już panuje razem z Chrystusem w niebie" („Będziesz mógł żyć wiecznie w raju na ziemi” 1990 s. 163).

 

„Jednakże Jezus nie panuje sam. Towarzyszy mu grono 144 000 współkrólów i współkapłanów...” („Wiedza, która prowadzi do życia wiecznego” 1995 s. 92).

 

„Jeżeli Maria do śmierci pozostała wierna, teraz sprawuje władzę w niebie z innymi spośród 144 000 współkrólów Chrystusa...” (Przebudźcie się! Nr 9, 1996 s. 22).

 

„Jakże szczęśliwa musi być ta ‘obdarzona łaską’ przebywając teraz z Jehową Bogiem i Jezusem Chrystusem!” (Strażnica Nr 22, 1994 s. 31).

 

„Królestwo Boże to rząd ustanowiony przez samego Boga. Jego Król - Mesjasz, Jezus Chrystus - oraz towarzyszący mu współkrólowie są odpowiedzialni przed Bogiem za przestrzeganie Jego sprawiedliwych praw i zasad” (Strażnica Nr 14, 2006 s. 5).

 

„Bóg postanowił również, że w skład drugorzędnej części zapowiedzianego „potomstwa” wejdzie 144 000 ludzi (Galatów 3:29; Objawienie 14:1). Po śmierci osoby te dostępują wskrzeszenia do życia duchowego, by w charakterze współdziedziców Chrystusa panować w niebiańskim Królestwie (Rzymian 8:16, 17)” („Jakie orędzie zawiera Biblia?” 2009 s. 28).

 

Widzimy zatem, że według Towarzystwa Strażnica omawiane osoby sprawują pewne funkcje wobec ludzi na świecie. Są zatem pewnymi ‘pośrednikami’.


Powrót do strony głównej
Powrót początku artykułu
facebook
Opracował: Piotr Andryszczak
© 2007-2024