Chrystus prawdziwym Słońcem

Autor: Włodzimierz Bednarski

poprzednia część Niedziela "Dniem Pańskim" chrześcijan. Polemika z nauką adwentystów i innych sabatarian nastepna część

15) Omówimy tu: teksty biblijne o Chrystusie jako słońcu i światłości oraz teksty pisarzy wczesnochrześcijańskich dotyczące tej problematyki.

Bacchiocchi i zapewne wszyscy sabatarianie starają się marginalizować to, że Chrystus i Bóg Ojciec wielokrotnie w Biblii nazywani są słońcem czy światłością albo światłem. Uczony adwentystów „aż” pół strony i kilka przypisów poświęcił by wymienić kilka tekstów biblijnych z tej tematyki („Od soboty do niedzieli” W-wa 1985, s. 288-89). Prawie wcale nie interesuje go ta problematyka, bo nawet w sprawie dalszych tekstów z Pisma Św. odsyła do dzieła innego autora (s. 289). Przyznaje jednak, że fragmentów biblijnych jest sporo, ale jego wnioski z tego są (jak zwykle) „odmienne”, niż innych znawców tej problematyki. Pisze on: „Istnienie bogatej tradycji biblijnej, która łączyła Boga i Chrystusa z mocą i splendorem słońca mogło znakomicie przyczynić się do stopienia w jedną całość tych idei” (s. 261).

 

Pomimo tak negatywnego stosunku do słońca (patrz powyżej pkt 14) chrześcijanie znali doskonale teksty Pisma Św., które mówiły im, że Chrystus jest prawdziwym Słońcem i światłością. Nie wydaje się więc by musieli korzystać ze spuścizny pogańskiej. Również Jahwe w Starym Testamencie nazywany jest identycznie jak Chrystus. Oto najważniejsze z nich:

„A dla was, czczących moje imię wzejdzie słońce sprawiedliwości i uzdrowienie w jego skrzydłach” Ml 3:20.

„dzięki litości serdecznej Boga naszego. Przez nią z wysoka Wschodzące Słońce nas nawiedzi, by zajaśnieć tym, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają” Łk 1:78-79.

„W południe podczas drogi ujrzałem, o królu, światło z nieba, jaśniejsze od słońca, które ogarnęło mnie...” Dz 26:13.

„Bo Jahwe Bóg jest słońcem i tarczą” Ps 84:12.

„światło na oświecenie pogan i chwałę ludu Twego, Izraela” Łk 2:32.

„w Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci...” J 1:4-5.

„Przyszedł on [Jan] na świadectwo, aby zaświadczyć o światłości (...) Nie był on światłością, lecz [posłanym], aby zaświadczyć o światłości. Była światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka...” J 1:7-9.

„A sąd polega na tym, że światło przyszło na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło (...) Każdy bowiem, kto dopuszcza się nieprawości, nienawidzi światła i nie zbliża się do światła (...) Kto spełnia wymagania prawdy, zbliża się do światła...” J 3:19-21.

„Ja jestem światłością świata. Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia” J 8:12.

„Jak długo jestem na świecie, jestem światłością świata” J 9:5.

„Jeszcze przez krótki czas przebywa wśród was światłość. Chodźcie, dopóki macie światłość (...) Dopóki światłość macie, wierzcie w światłość, abyście byli synami światłości” J 12:35-36.

„Ja przyszedłem na świat jako światło, aby każdy, kto we Mnie wierzy, nie pozostawał w ciemności” J 12:46.

„Lud, który siedział w ciemności, ujrzał światło wielkie, i mieszkańcom cienistej krainy śmierci światło wzeszło” Mt 4:16.

„Tam przemienił się wobec nich: twarz Jego zajaśniała jak słońce, odzienie zaś stało się białe jak światło” Mt 17:2.

„A Jego wygląd -, jak słońce, kiedy jaśnieje w swej mocy” Ap 1:16. Patrz też Ez 43:2.

„Naród kroczący w ciemnościach ujrzał światłość wielką; nad mieszkańcami kraju mroków światło zabłysło” Iz 9:1.

„Powstań! Świeć, bo przyszło twe światło i chwała Jahwe rozbłysła nad tobą. Bo oto (...) ponad tobą jaśnieje Jahwe. I pójdą narody do twojego światła, królowie do blasku twojego wschodu” Iz 60:1-3.

„lecz Jahwe będzie ci wieczną światłością i Bóg twój - twoją ozdobą. Twe słońce nie zajdzie już więcej i księżyc twój się nie zaćmi, bo Jahwe będzie ci światłością wieczną” Iz 60:19-20.

„Raz przysiągłem na moją świętość: na pewno nie skłamię Dawidowi. Potomstwo jego trwać będzie wiecznie i tron jego będzie przede Mną jak słońce” Ps 89:36-37.

„olśniła go [Szawła] nagle światłość z nieba” Dz 9:3.

„Towarzysze zaś moi widzieli światło...” Dz 22:9.

„Ponieważ zaniewidziałem od blasku owego światła...” Dz 22:11.

„abyś otworzył im oczy i odwrócił od ciemności do światła, od władzy szatana do Boga” Dz 26:18.

„Mesjasz ma cierpieć, że pierwszy zmartwychwstanie, że głosić będzie światło zarówno ludowi, jak i poganom” Dz 26:23.

„Miastu nie trzeba słońca ni księżyca, by mu świeciły, bo chwała Boga je oświetliła, a jego lampą - Baranek. I w jego świetle będą chodzić narody...” Ap 21:23-24.

„Każde dobro, jakie otrzymujemy (...) zstępują z góry, od Ojca świateł” Jk 1:17.

„Bóg jest światłością” 1J 1:5.

„Jeżeli zaś chodzimy w światłości, tak jak On sam trwa w światłości...” 1J 1:7.

„a świeci już prawdziwa światłość. Kto twierdzi, że żyje w światłości, a nienawidzi brata swego, dotąd jeszcze jest w ciemności. Kto miłuje (...) trwa w światłości” 1J 2:8-10.

Patrz też Mt 5:14-16, 13:43, Łk 16:8, Dz 13:47, 2Kor 6:14-15, Ef 5:8, Flp 2:15, 1Tes 5:5.

 

Owszem, Bacchiocchi, jak już wspomnieliśmy, przytacza część z tych wersetów biblijnych (s. 288-89), ale uważa, że one we wczesnym chrześcijaństwie „wymieszały się” z kultem słońca. Oto jego „odmienne” wnioski:

„Istnienie dwu różnych tradycji: jednej judeo-chrześcijańskiej, która łączyła Bóstwo ze Światłem i Słońcem, i drugiej pogańskiej, która oddawał cześć Słońcu, szczególnie w dniu Słońca (tj. w niedzielę) mogło z powodzeniem przyczynić się do stopienia tych dwu idei w jedną całość w społeczności chrześcijańskiej. Proces ten mógł wywrzeć wpływ na tych chrześcijan, którzy poprzednio czcili Słońce, a teraz potrzebowali pilnie jakoś odróżnić się od Żydów i od żydowskiego sabatu. Mógł ich też skłonić do przyjęcia dnia Słońca jako święta cotygodniowego, skoro jego symbolika doskonale wyrażała istniejące poglądy chrześcijańskie” (s. 289).

Zauważmy tylko, że u Bacchiocchiego ciągle powtarzają się słowa: „mogło”, „mógł”. Nie ma więc on żadnych pewników dla swych wniosków, a zaledwie przypuszczenia!

 

Znając te teksty Pisma Św. o Chrystusie słońcu i światłości pisarze wczesnochrześcijańscy również pisali o Nim w tym duchu. Kompletnie nie interesuje ich pogańskie słońce, które jest niczym w stosunku do Jezusa. Oto ich słowa:

Ignacy Antiocheński (†107) - „Zabłysnęła na niebie gwiazda ponad wszystkie gwiazdy, a światło jej było niewysłowione i zadziwiała swoją nowością. Wszystkie inne gwiazdy razem ze słońcem i księżycem chórem ją otoczyły, a ona dawała więcej światła niż wszystkie pozostałe. I zaniepokoiły się, skąd ta nowość tak do nich niepodobna. Wówczas to zginęła wszelka magia i znikły więzy złości, skończyła się niewiedza i upadło dawne królestwo, kiedy Bóg objawił się jako człowiek [por. 1Tm 3:16] w nowości życia wiecznego: zaczynało się spełniać to, co Bóg postanowił” („Do Kościoła w Efezie” 19:2-3).

„Tak więc nawet ludzie żyjący dawniej w starym porządku rzeczy doszli do nowej nadziei i nie zachowują już szabatu, ale żyją według [dnia] Pańskiego, w którym i nasze życie wzeszło [jak słońce] przez Niego i przez śmierć Jego” („Do Kościoła w Magnezji” 9:1; cytat za „Poszukiwania w wierze” J. Salij OP, rozdz. ‘Spór o niedzielę’, Poznań 1991, s. 232).

J. Salij OP komentując ten tekst napisał: „Tutaj ograniczmy się do dwóch spostrzeżeń. Po pierwsze, zauważmy w tym tekście bardzo prawdopodobną aluzję do zmartwychwstania (czasownik anatello spontanicznie kojarzy się ze wschodem słońca).” („Poszukiwania w wierze” rozdz. ‘Spór o niedzielę’, Poznań 1991, s. 233).

„Dopuśćcie, bym otrzymał czyste światło. Kiedy tam dojdę, stanę się człowiekiem. Pozwólcie mi naśladować mękę mojego Boga” („Do Kościoła w Rzymie” 6:2-3).

 

„List Barnaby” (ok. 130) - „Gdyby bowiem nie przyszedł w ciele, jakżeby ludzie mogli Go oglądać i pozostać przy życiu, skoro patrząc na słońce, dzieło rąk Bożych, które przecież ulegnie kiedyś zagładzie, nie są w stanie znieść blasku jego promieni?” (5:10).

 

Justyn Męczennik (ur. 100) - „Możecie natomiast znaleźć ludzi z każdej narodowości, którzy dla imienia Jezusa cierpieli i dalej cierpią wszelkiego rodzaju tortury, a nie chcą się wyrzec wiary w niego. Bowiem Jego słowo prawdy i mądrość jaśnieją mocniej niż moc słońca, toteż dociera do głębin serca i umysłu” („Dialog z Żydem Tryfonem” II:121,2).

„Tenci jest bowiem, z którego i przez którego Ojciec ma odnowić niebo i ziemię. Tenci jest, który w Jerozolimie ma jaśnieć jako światłość wiekuista [Iz 60:1, 19-20]” („Dialog z Żydem Tryfonem” II:113,5).

 

Minucjusz Feliks (II w.) - „Dzięki słońcu w ogóle widzimy, a jednak nie możemy mu się przyglądać. Jego promienie rażą nasze źrenice, tak że wzrok wpatrującego się w słońce słabnie, a przy dłuższym patrzeniu następuje całkowita ślepota. Czyż mógłbyś więc przyglądać się Stwórcy słońca, który jest samym źródłem jasności, skoro nie znosisz błyskawic i chowasz się przed gromami?” („Oktawiusz” 32:5-6).

 

Meliton z Sardes (ok. 160) - „On Król niebios i Wódz stworzenia, Słońce wschodu, który ukazał się zarówno umarłym w hadesie, jak i śmiertelnikom w świecie! On jedyne Słońce, które wzeszło z nieba” (Fragm. VIII b 4).

 

Ireneusz (ur. 130-140) - „Oto więc postępować za Zbawicielem oznacza mieć udział w zbawieniu, tak jak postępować za światłością oznacza udział w światłości. Wprawdzie ci, którzy są w światłości, nie są sami źródłem światłości, ale są przez Niego oświeceni i oświetleni. Sami przecież nie dostarczają Mu niczego, przyjmują raczej dobrodziejstwa oświeceni przez światłość” („Przeciw herezjom” IV:14,1).

 

Klemens Aleksandryjski (ur. 150) - „kontemplujmy prawdziwego Boga najpierw wołając: ‘Bądź pozdrowione, światło’. Nas, którzy byliśmy w ciemności i w cieniu śmierci oświeciło światło z nieba, czystsze od słońca i milsze od życia [por. Iz 9:1, Mt 4:16, Łk 1:79]. To światło jest wiecznym życiem i ci tylko żyją, którzy w nim uczestniczą. Noc boi się światła i - ukrywając się ze strachu - ustępuje przed dniem Pana. Wszystko stało się bezcennym światłem i zachód zwrócił się ku wschodowi. To oznaczało ‘nowe stworzenie’ [Ga 6:15]: ‘słońce sprawiedliwości’ [Ml 3:20], które wszystko przenika, oświeca ludzkość przykładem swego Ojca, który ‘sprawia, że słońce Jego wschodzi nad wszystkimi ludźmi’ [Mt 5:45] i spuszcza na nich krople prawdy” („Zachęta Greków” XI:114,1-3).

„W jaki bowiem sposób słońce oświetla nie tylko niebo i cały świat, śląc promienie na ziemię i morza, lecz także poprzez okna i najmniejszy otwór dociera swym blaskiem do najdalszych zakątków domostwa, tak samo Słowo Boże wszędzie się rozeszło i widzi nawet najmniejsze czynności naszego życia” („Kobierce” VII:21,7).

Patrz też o Chrystusie „Światłości” i „Słońcu” np. „Wypisy z Theodota” 8 i 10 oraz „Wychowawca” III 8:44,1.

 

Tertulian (ur. 155) - „Bowiem i sam promień słoneczny mógłbym nazwać słońcem, jednak mówiąc o słońcu, do którego należy promień, nie będę już nazywał słońcem promienia. Uczyniłbym przecież w ten sposób dwa słońca. Jednak będę uważał słońce i jego promień za dwie formy jednej i niepodzielnej substancji, tak samo jak Boga i jego Słowo, jak Ojca i Syna” („Przeciw Prakseaszowi” 13:10).

 

Hipolit (ur. przed 170) - „wiary w Jezusa Chrystusa, który wyciągnął święte ręce na drzewie i rozwinął w ten sposób ‘dwa skrzydła’ - prawe i lewe, wzywając do siebie wszystkich, którzy w Niego wierzą, chroniąc ich jak kwoka pisklęta. Powiedziano również przez usta Malachiasza: ‘A dla was, którzy lękacie się Mego imienia, wzejdzie słońce sprawiedliwości i uzdrowienie w jego skrzydłach’ [Ml 3:20]” („O Antychryście” 61:3).

„Mówiąc o ‘innym’ nie twierdzę, istnieje dwóch Bogów, lecz mówię o Nim jak o światłości ze światłości, jak o wodzie ze źródła albo jak o promieniu ze słońca” („Przeciw Noetosowi” 11).

 

Orygenes (ur. 185) - „Czyż jest możliwe, aby ci, których nauczono wynosić się odważnie ponad wszystkie stworzenia i oczekiwać od Boga nagrody za dobrze spędzone życie, ci, którzy usłyszeli: ‘Wy jesteście światłością świata’ [Mt 5:14], i: ‘Tak niechaj świeci światłość wasza przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebiosach’ [Mt 5:16], ci, którzy dążyli do osiągnięcia wspaniałej i nie więdnącej mądrości, będącej odblaskiem wiecznej światłości, a może nawet ją osiągnęli, mieli się przerazić dostrzegalnego światła słońca, księżyca i gwiazd do tego stopnia, by uważać, iż sami stoją niżej od dostrzegalnego światła, i kłaniali się przedmiotom, które tym światłem świecą, podczas gdy sami posiadają umysłową światłość wiedzy, ‘światłość prawdziwą, światłość świata, światłość ludzi’ [J 1:9, 8:12, 1:4]” („Przeciw Celsusowi” 5:10).

„Wystarczyło, że przyszło na świat jedno Słowo jako słońce sprawiedliwości i wysłało z Judei promienie docierające do dusz tych, którzy chcieli je przyjąć” („Przeciw Celsusowi” 6:79).

„Słowo, które powiedziało w proroctwie: ‘Oświecajcie się światłem poznania’ [Oz 10:12]. I Jan, młodszy od tamtego proroka, mówi: ‘Co się stało w Słowie, było życiem, a życie było światłością ludzi, a ta światłość prawdziwa oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi’ [J 1:3, 4, 9], na świat prawdziwy i dający się pojąć rozumem, i czyni go światłością świata. ‘Światłość owa oświeca serca nasze, aby zajaśniały Ewangelią chwały Boga, w obliczu Chrystusa’ [por. 2Kor 4:6]. Dlatego też dawny prorok (...) wypowiedział następujące słowa: ‘Pan oświeceniem moim i zbawienie moim, kogóż się bać będę?’ [Ps 27:1]; ‘Pochodnią dla nóg moich jest prawo Twoje i światłością dla ścieżek moich’ [Ps 119:105]; ‘Znakiem jest nad nami światłość oblicza Twego, Panie’ [Ps 4:7]; ‘W światłości Twojej będziemy oglądać światłość’ [Ps 36:10]. A kierując nas ku tej światłości tak mówi Pismo u Izajasza: ‘Oświeć się, oświeć, Jeruzalem, bo przyszła światłość twoja, a chwała Pańska wzeszła nad tobą’ [Iz 60:1]. Ten sam prorok przepowiadając przybycie Jezusa, który miał oderwać ludzi od bożków, posągów i demonów, powiada, że ‘światłość wzeszła nad mieszkańcami cienistej krainy śmierci’, i dalej: ‘Lud, który mieszkał w ciemności, ujrzał światłość wielką’ [Iz 9:1]” („Przeciw Celsusowi” 6:5).

„Chrystus jest Słońcem Sprawiedliwości, gdy księżyc osiąga pełnię, a jest nią Kościół, to napełnia się Jego światłem” (In Numeros homilia 23, 5; cytat za „Od soboty do niedzieli” S. Bacchiocchi, W-wa 1985, s. 278).

„kiedy Judasz wziął kromkę i zaraz wyszedł, wówczas noc była dla tego, który wyszedł: nie było bowiem przy nim męża, który nazywa się Wschód [Za 6:12 wg LXX], ponieważ przez odejście porzucił słońce sprawiedliwości [Ml 3:20]” („Komentarz do Ewangelii św. Jana” XXXII:24,316).

„Dlatego Ewangelista słusznie napisał, iż Nikodem przyszedł w nocy: przyszedł o takiej porze, kiedy mógł się skryć przed wieloma faryzeuszami, wśród których sam był jednym z dostojników. A raczej, co jest niepodważalne, przyszedł nocą dlatego, że nie znając Boga, do którego się zbliżył, nie został jeszcze oświecony. Nie wzeszło bowiem dla niego słońce sprawiedliwości, które tworzy duchowy dzień” (Fragment 34. - J 3,1).

Patrz też „Homilie o Księdze Kapłańskiej” (9) i „Komentarz do Ewangelii św. Jana” I:25,160-161 (omawia tu Orygenes „światłość świata i „światłość prawdziwą”).

 

Cyprian (ur. 200) - „Albowiem i rano należy się modlić, by ranną modlitwą uczcić zmartwychwstanie Pańskie. (...) Kiedy znów słońce się cofa i kończy się dzień, należy się modlić. Albowiem ponieważ Chrystus jest prawdziwym słońcem i prawdziwym dniem, przeto gdy słońce i dzień świata ustępuje i kiedy modlimy się i prosimy, by na nowo światło wzeszło nad nami, o przyjście prosimy Chrystusa, mającego nam przynieść łaskę wiekuistego światła. (...) świadczy także prorok Malachiasz: ‘I wznijdzie wam, bojącym się imienia Pana, słońce sprawiedliwości, i zdrowie na skrzydłach jego’ [Ml 3:20]. Więc, ponieważ w Piśmie św. prawdziwym słońcem i prawdziwym dniem jest Chrystus, przeto dla chrześcijan nie ma godziny, w której by często i zawsze nie należało czcić Boga, byśmy, którzy jesteśmy w Chrystusie, to jest, w prawdziwym słońcu i dniu, przez cały dzień trwali na modlitwie. (...) Albo kiedyż nie ma słońca i dnia dla tego, dla kogo słońcem i dniem jest Chrystus?” („O Modlitwie Pańskiej” 35).

 

Oto komentarz Bacchiocchiego o powyższych tekstach pisarzy wczesnochrześcijańskich:

„Wielu Ojców odstępowało od pogańskich symboli i wierzeń dotyczących słońca oraz reinterpretowało je dla celów apologetycznych (w nauczaniu chrześcijańskim)” (s. 277-78).

Widać więc, że wnioski Bacchiocchiego są jak zwykle „odmienne”, niż chyba każdego, kto bez uprzedzeń odczyta cytowane teksty. I pomimo, że skupiliśmy się tu właściwie prawie wyłącznie na słowach Ml 3:20 (choć i inne teksty biblijne też zaznaczyliśmy), to jednak to wystarczy, by zrozumieć i uwierzyć, że dla chrześcijan liczyło się tylko „prawdziwe Słońce” - Jezus Chrystus.

Prócz tego nie przypominam sobie by któryś z wyżej cytowanych pisarzy wczesnochrześcijańskich był wcześniej czcicielem słońca (nie wspominają oni o tym) i by musiał z tego względu „reinterpretować” swoje zapatrywania, co chce nam narzucić Bacchiocchi.

 

Na koniec ‘ekumeniczne’ słowa Bacchiocchiego pod którymi pewnie każdy uznający niedzielę podpisze się:

„Ponadto, czy fakt, że Chrystus i Jego zmartwychwstanie łączyły się ze wschodem słońca, nie mógł łatwo uspasabiać chrześcijan do oddawania czci wschodzącemu ‘Słońcu Sprawiedliwości’ właśnie w dniu Słońca?” (s. 280).

poprzednia część Niedziela "Dniem Pańskim" chrześcijan. Polemika z nauką adwentystów i innych sabatarian nastepna część

Powrót do strony głównej
Opracował: Piotr Andryszczak
© 2007-2021