Znaki dni ostatnich

Autor: Jan Lewandowski 2000-01-01

W ewangelii Mateusza są opisane znaki poprzedzające przyjście Chrystusa. Według Świadków Jehowy jest odwrotnie. Znaki te, na określenie których używają oni umownego terminu Znaki dni ostatnich, mają się nasilać od 1914 roku (głód, trzęsienia ziemi, bezprawie, zarazy, itd.) i mają potwierdzać niewidzialne przyjście Pana i Jego Obecność (Będziesz mógł żyć wiecznie w raju na ziemi, str. 148 - 149). Świadkowie podają nawet na łamach swoich czasopism wiele danych statystycznych mających im potwierdzać nasilenie się tych znaków (np. Wiedza, która prowadzi do życia wiecznego, str. 99 - 105). Jednak te dane są często sprzeczne i niezgodne z prawdą. Sprawa ta doczekała się nawet specjalnego omówienia przez Olofa Jonsona i Wolfganga Herbsta w ich książce The "Sign" of the Last Days - When?" Opisywane przez Strażnicę nasilenie się znaków dni ostatnich po 1914 roku okazało się fałszem.

Wyniki ich badań szczegółowo opisał Cezary Podolski w swojej książce pt. "Największe oszustwa i proroctwa świadków Jehowy" (str. 78 -92). W artykule niniejszym spróbuję może jeszcze dołożyć coś nowego, do tego co pisał pan Podolski. Uczynię to w oparciu o swoje własne spostrzeżenia i spostrzeżenia szerzej w Polsce nieznanych ze swoich książek autorów obcojęzycznych piszących na zachodzie o Świadkach Jehowy.

Na samym początku, warto wspomnieć, że teza Towarzystwa Strażnica, która mówi o rozpoczęciu się dni ostatnich w roku 1914 (Prowadzenie rozmów na podstawie Pism, str. 78), popada w bardzo wyraźną sprzeczność, przynajmniej z dwoma tekstami Biblii. Mianowicie, autor listu Jakuba zwraca się z naganą do bogaczy, już wtedy potępiając ich za bogactwa, które zostały zebrane przez nich w dniach ostatnich. "To, coście zgromadzili w dniach ostatnich, jest jak ogień" (Jk. 5:3, Przekład Nowego Świata). Widzimy więc, że dla autorów Biblii dni ostatnie, to rzeczywistość aktualna już wtedy, w czasach apostolskich, a nie dopiero od roku 1914.

Także dla pierwszych chrześcijan, żyjących jeszcze w czasach apostołow, dni ostatnie już wtedy trwały. Ignacy antiocheński, piszący już około roku 107, tak podawał: "Nadeszły czasy ostatnie" ("Do Kościoła w Efezie", XI, 1). Również apostoł Piotr zauważa wyraźnie w Dz. Ap. 2 :16-17, że przepowiednia o mówieniu językami, która według proroka Joela miała wypełnić się w dniach ostatnich wypełnia się właśnie w czasach apostolskich: "Ci ludzie wcale nie są pijani... właśnie to zostało powiedziane przez proroka Joela: A w dniach ostatnich - mówi Bóg - wyleję mego ducha" (NWT - Przekład Świadków Jehowy). Inne teksty Biblii, mówiące o początku dni ostatnich w czasach apostolskich wylicza i omawia Biuletyn Słowo Nadziei - nr 27 z 1995 r (str. 11, 27 - 28), oraz Włodzimierz Bednarski w swej książce pt. Pismo Święte a nauka Świadków Jehowy, innych sekt i wyznań niekatolickich (ed. 1997 r str. 241).

Są to następujące teksty: 1 P 1:20; 1 P 4:7; Jud 18 = Jud 19; Hebr 1: 2; 9: 26; 1 Kor 10: 11 = 1 J 2:18 - 19; Ga 4: 4; Ef 1: 10; 2 Tm 3: 1 - 4, 5; Rz 1: 29 - 32.

Zarazy:

W książce Świadków Jehowy pt. Będziesz mógł żyć wiecznie w raju na ziemi (str. 151), czytamy: "Zaraz po pierwszej wojnie światowej więcej ludzi zmarło na hiszpankę niż na jakąkolwiek inną chorobę epidemiczną w dziejach ludzkości. Pochłonęła ona około 21 milionów ofiar" (por. ich inną książkę, pt. Czy Biblia rzeczywiście jest Słowem Bożym, str. 116, por. też Przebudźcie się !, nr 1 z 1970 r str. 8). Również Rutherford uczył, że hiszpanka z roku 1918 była największą epidemią w dziejach ludzkości (Życie, ed. pol. 1929, str. 140). Jednak w Strażnicy z 15 lutego 1994 roku (str. 12 par. 19, por. Przebudźcie się ! 8 II 2000 r str. 22) Świadkowie chyba dość nieuważnie zacytowali dane z czasopisma U.S. News & World Report., które przeczą powyższej relacji. Okazuje się bowiem, że mieliśmy zarazy, które pochłonęły jeszcze większą liczbę ofiar. Na przykład "w XIV wieku czarna śmierć zabrała około 25 milionów dusz."

W Przebudźcie się ! z 8 sierpnia 1998 roku, ukazała się uwaga jednego z czytelników co do niewiarygodności zamieszczonych przez inny numer Przebudźcie się! danych w niniejszej kwestii Czytamy tam:

"W serii "Zarazy - czy kiedyś ustaną?" [22 listopada 1997] napisano: "Choroby zakaźne w dalszym ciągu są główną przyczyną zgonów na świecie - w samym tylko roku 1996 uśmierciły ponad 50 milionów osób". Ale raport Światowej Organizacji Zdrowia donosi, że na 52 miliony zgonów w roku 1996 choroby zakaźne bądź pasożytnicze spowodowały przeszło 17 milionów." Przebudźcie się! odpowiedziało: "Wspomnianą informację zaczerpnęliśmy z niemieckiej gazety "Nassauiche Neue Presse." Najwyraźniej dane Światowej Organizacji Zdrowia zostały tam błędnie zacytowane. Dziękujemy za sprostowanie" (str. 30).

A więc przyznali, że cytują zawyżone dane. To zauważono. Ciekawe ile takich zawyżonych pomyłkowo danych i nie wykrytych przez czytelników tkwi w ich publikacjach ?

Głody:

Doug Harris w swej anglojęzycznej książce pt. Awake! To the Watchtower, (Volume 1, Reachout Trust, Twickenham England) publikuje dane (str. 168) z książki Johna Robsona pt. Famine (1981). Robson pokazuje na str. 22 - 24 swej książki, że w latach 1860 - 1914, świat nawiedziło 9 wielkich głodów powodując 23 850 000 ofiar śmiertelnych w ludziach. Natomiast w latach 1915 - 1973 świat nawiedziło 13 wielkich głodów, ale ofiar było mniej niż w latach 1860 - 1914 - 20 037 400. Zatem okres dłuższy od poprzedniego o 5 lat, a o ok. 4000 000 ofiar mniej. Godna odnotowania jest także uwaga Robsona przytoczona przez Harrisa (str. j.w.), mówiąca o tym, że I Wojna Światowa nie spowodowała wśród ludzkości żadnych klęsk głodowych. Ten oczywisty fakt zafałszowywuje Przebudźcie się! nr 7 z lat 1970 - 79, które podaje, że po I Wojnie Światowej "miały wystąpić na całym świecie braki żywności" (str. 10 - 11). Prawda jest jednak taka, że - wedle danych przytaczanych przez Harrisa danych za Robsonem - ogólnoświatowe braki żywności spowodowała dopiero II Wojna Światowa (2 takie klęski, Harris, j.w.). Harris konkluduje: "W prosty sposób fakty raz jeszcze pokazują nam, że rok 1914 nie jest jakimś punktem zwrotnym pod względem głodów, i dlatego nie można ich wiązać z jakimkolwiek znakiem, który miałby nastąpić od tego roku" (Harris, j.w.). Poza tym, jeśli jest tak jak podaje powyższe Przebudźcie się !, że głód dni ostatnich miał "objąć ogromne obszary naszego globu" i "Wszystko to spełniło się po roku 1914, jak w żadnym innym okresie" (str j.w.), to dlaczego nie da się to pogodzić z Dz. Ap. 11: 28, gdzie czytamy, że prorok Agabus "zaczął wskazywać, że wkrótce całą zamieszkaną ziemię nawiedzi wielka klęska głodu, co rzeczywiście nastąpiło za czasów Klaudiusza" (N. W. T.), a więc na długo przed okresem po roku 1914 ? Porównaj Prowadzenie rozmów....., str. 74.

Wojny:

Statystyki podawane przez Towarzystwo naprawdę nie budzą zaufania, jeśli nawet w bieżących publikacjach z jednego okresu, podaje ono dane różniące się czasami 4 - krotnie. W Strażnicy (1 V 1997 r str. 16) napisali, że w latach 1945 - 90 stoczono 80 wojen na świecie. Z kolei w swojej książce Prowadzenie rozmów......, (str. 74) zawyżają oni tą liczbę do 270 wojen rzekomo stoczonych w jeszcze krótszym okresie po 45 roku, bo w latach 1945 - 82. Najdalej chyba, zagalopowała się w przesadzaniu ich książka pt. Czy Biblia jest rzeczywiście Słowem Bożym, która mówi o 300 konfliktach zbrojnych, w jeszcze krótszym okresie - lata 1945 - 1967 (str. 114). Strażnica, nr 21 z roku XCIV, dla prawie tego samego okresu (o 6 lat dłuższego) mówiła o "55 wojnach" zamiast o trzystu (str. 20).

Z liczbą ofiar podawanych na ten okres też bywa różnie. Strażnica (1 III 1992 r str. 3) podaje, że między rokiem 1945 a 92 "stoczono ponad 150 mniejszych wojen, które pochłonęły z górą 19 milionów istnień ludzkich." Natomiast książka Będziesz mógł żyć wiecznie..., (str. 150), dla tych samych 150 wojen podaje już inną liczbę ofiar - 25 milionów. Strażnica (1 V 1997, str. 16) zawyża znów tą liczbę dla tego samego okresu (a nawet o 2 lata, krótszego) jeszcze do 30 milionów, zmniejsza jednak ilość konfliktów zbrojnych, ze 150 do 80 (porównaj Strażnica 1 IV 1991 r str 5, która podaje jeszcze inną liczbę - 125 wojen, i 20 mil. ofiar śmiertelnych) . Zatem mniej konfliktów, ale więcej ofiar.

Doug Harris w swej wcześniej przeze mnie cytowanej książce cytuje dane (str. 167) z książki Quincy Wrighta pt. Study of War, gdzie podaje on (str. 651) statystyki wskazujące na to, że było aż 89 konfliktów zbrojnych w latach 1800 - 1900, a w latach 1900 - 1941 tylko 24, co wskazuje na tendencje spadkową o ok. połowę, wraz z początkiem XX wieku (patrz też C. Podolski, j.w., str. 91, o tym, że według Wrighta tendencja spadkowa względem wcześniejszych wieków utrzymywała się wciąż do roku 1964). Wright wskazuje też, że wszystkie potęgi światowe zawsze angażowały się w główne wojny, także trudno tu więc mówić o I Wojnie Światowej jako jedynej w swoim rodzaju pod względem swego powszechnego zasięgu. Od roku 1600 do 1941 naliczył on aż 50 wojen tego typu (D. Harris, j.w., str. 166). Ciekawe, że Towarzystwo Strażnica zna powyższa książkę Wrighta, wybiórczo cytując ją nawet czasem i jego jako "zwolennika" swoich poglądów (Strażnica, rok CIV, nr 22, str. 3, 4), choć zupełnie przemilczają oni już to, że dane jakie on podaje w swej książce - jak widzieliśmy wyżej - kompletnie zaprzeczają ich tezie o wzroście liczby wojen po roku 1914. Czy to można nazwać rzetelnym informowaniem czytelników ?

Trzęsienia ziemi:

W tej kwestii mamy również sprzeczności. Przebudźcie się ! (LXIV, nr 2 str. 11) podaje, "że przed rokiem 1914 ofiarą trzęsień ziemi padało 1800 osób rocznie. Od roku 1914 przeciętna wynosi 25 300 ofiar." Zupełnie inne dane przedstawia Strażnica XCVII nr 4 (str. 20 wykres). Według niej "Doroczna liczba śmiertelnych ofiar trzęsień ziemi przed 1914 rokiem 3000, po 1914 - 15 000."

Co do trzęsień ziemi to warto dodać, że Towarzystwo cytuje dane porównawcze z okresu przed 1914 rokiem i po. Czasem sięga bardzo głęboko w historię (nawet kilka tysięcy lat) i dane z tych okresów zestawia z danymi po 1914 roku, wykazując, że po 1914 następuje gwałtowny wzrost trzęsień ziemi. Oczywiście jeśli to prawda, to jest to kolejny element znaku i Towarzystwo ma tu wtedy potwierdzenie swej teorii. U podstaw założeń Towarzystwa tkwi jednak poważna nieścisłość. Skąd wiadomo jak wygląda ta część znaku ? Czy żmudne porównywanie ilości trzęsień ziemi sprzed i po roku 1914, ma jakiś sens, i czy właśnie we wzroście ilości trzęsień ziemi następuje zrealizowanie się elementu znaku, o którym mówił Jezus ? Nie. Wzrost ilości trzęsień ziemi po roku 1914 nie musi oznaczać, że nastąpiło urzeczywistnienie się tego znaku. O dziwo, Świadkowie zgadzają się z tym. Strażnica, rok CVIII, nr 7, str. 27, 28 podaje: "Jezus skupił się na ludzkich przeżyciach. Trzęsienia ziemi miały się składać na "początek boleści" (Mat. 24; 8). Boleści nie da się zmierzyć przyrządami. Cierpienia spadające na ludzi są najważniejszym miernikiem ogromu kataklizmów, w tym także trzęsień ziemi. Udręka spowodowana tym żywiołem miała być wyraźnie odczuwalna; właśnie ta dotkliwość miała być spełnianiem się proroctwa Jezusa. Rozpoznanie tego szczegółu proroctwa nie zależy więc od kaprysu kronikarzy, ani od naukowych pomiarów ilości wyzwolonej energii. Poza tym porównania oparte tylko na skali Richtera mogą wprowadzić w błąd" (por. Strażnica, rok CV nr 1, str. 6).

W związku z tym, co przeczytaliśmy w tej powyższej publikacji, zadajmy wszystkim szczerym Świadkom Jehowy, takie oto pytanie: Jeśli rozpoznanie tego szczegółu proroctwa nie zależy od naukowych pomiarów, a porównania oparte tylko na skali Richtera mogą wprowadzić w błąd to dlaczego Towarzystwo cytuje wiele razy dane porównawcze mówiące właśnie o naukowych pomiarach trzęsień ziemi i przybliża je - jak na ironię - właśnie w skali Richtera, jak miało to miejsce na przykład w ich wcześniej cytowanej książce pt. Prowadzenie rozmów..., która porównuje w tej skali dane z ostatnich 2000 lat (str. 75) ?

Podobnie ma się sprawa z książką Świadków Jehowy pt. "Biblia Słowo Boże, czy ludzkie?", która choć prawie przez dwie strony zajmuje czytelnika przytaczaniem liczb ofiar trzęsień ziemi, to sama chyba nie przywiązuje do tych danych zbyt wielkiej wagi, ponieważ nagle i nieoczekiwanie zaskakuje taką oto refleksją:

"Wprawdzie podaje się różne liczby ofiar niektórych trzęsień ziemi, jednak wszystkie te katastrofy były tragiczne w skutkach" (str. 142, przypis).

Po co więc przytaczać tak szczegółowe dane, skoro nie jest to ważne a w efekcie liczy się jedynie tylko tragizm owych skutków ?

Zadajmy drugie pytanie: Czy da się wiarygodnie wykazać, że ilość trzęsień ziemi jest większa w okresach przed 1914 i po? Powyższa Strażnica nr 7 z roku CVIII odpowiedziała:

"Pisemne doniesienia o wstrząsach skorupy ziemskiej sprzed roku 1914 są jednak niekompletne. ...Jezus najwyraźniej przewidział, że historia nie przekaże informacji o wszystkich trzęsieniach ziemi sprzed roku 1914... Właśnie dlatego nie sformułował swego proroctwa w taki sposób, żeby do rozpoznania jego spełnienia potrzebne były kroniki trzęsień ziemi z poprzednich stuleci" (str. 27).

Jeśli tak, to po co Towarzystwo tak żmudnie porównuje kroniki na temat trzęsień ziemi z poprzednich stuleci z kronikami obecnymi? (np. Przebudźcie się ! LXVI, nr 4, str. 5; Prowadzenie rozmów... str. 75; Będziesz mógł żyć wiecznie... str. 151, itd.).

Do tych samych wniosków doszedł Doug Harris w swej książce (j.w., str. 164, 165). Pisze on, że po przeczytaniu relacji na temat trzęsień w książce Towarzystwa Strażnica, pt. Będziesz mógł żyć wiecznie w raju na ziemi, (str. 151) zdecydował on się napisać do dwóch Instytutów naukowych zajmujących się tym problemem, z czterema pytaniami o to, czy to co pisze ta książka jest prawdą. Na jedno z jego pytań, które brzmiało, "Czy powodem tego, że w ciągu nieodległej historii mamy więcej doniesień o trzęsieniach ziemi, jest działanie takich jednostek badawczych jak wasza" otrzymał on od Earthquake Research Unit, Tokyo University, w Japonii odpowiedź "Tak". Na inne pytanie, "Czy według waszych danych liczbowych wzrosła aktywność sejsmiczna ziemi po roku 1914" od tego samego Instytutu naukowego otrzymał odpowiedź: "Nie. Zapisy wstrząsów sejsmicznych wzrosły, ale nie możemy powiedzieć, że oznacza to wzrost aktywności sejsmicznej ziemi". Inna jednostka naukowa do której napisał Harris - International Seismological Centre, Newbury, Berks - odpowiedziała mu co do danych o ilości wstrząsów sejsmicznych, że takie "Użyteczne zapisy mamy dopiero od tego wieku". Z kolei na pytanie "Jeśli więcej ludzi ginie dziś z powodu trzęsień ziemi, to czy może się to wiązać ze wzrostem ludności świata" od wspomnianego instytutu Harris otrzymał odpowiedź: "To pytanie dotyczące ogólnoświatowego wzrostu ludności jest bardzo uzasadnione. Wierzę, że liczba ludności świata wzrosła o 100 od czasów biblijnych, i przez to ludzkość jest dziś bardzo skondensowana".

Widzimy więc, iż nie dość że nie dysponujemy kompletnymi informacjami z przeszłości, które można by było porównać do dzisiejszych zapisów, to zarówno wzrost ludności, jak i ilość zapisów od początku naszego wieku mogą sprawić fałszywe wrażenie, że jest więcej trzęsień ziemi, które targają naszym Globem. Te właśnie fałszywe wrażenia wykorzystuje Towarzystwo Strażnica, aby formułować swe naciągane tezy. Kiedy Towarzystwo Strażnica zacznie wreszcie swe tezy formułować w oparciu o fakty ?

Harris zacytował także (str. 165) dane z książki Gutenberga i Richtera, pt. Seismicity of the Earth (str. 119-141), z których to danych wynikało, że 11 lat po roku 1914 - kiedy to już dysponowaliśmy wiarygodnymi zapisami - nastąpił 37 procentowy spadek aktywności sejsmicznej ziemi, względem 11 lat przed rokiem 1914. Zadaje to kłam lansowanej przez Świadków Jehowy tezie o wzroście tej aktywności dokładnie od roku 1914. Harris uważa, że nawet książka Świadków pt. Aid to Bible Understanding (str. 478), którą on cytuje na stronach 165 - 166, przyznaje, że rok 1914 wcale nie był takim wielkim rokiem zmian dla aktywności sejsmicznej ziemi ponieważ książka ta podaje, że dopiero od roku 1948 nastąpił ten znaczny i szczególny wzrost, po niewielkim wzroście od roku 1914 (por. Czy Biblia jest rzeczywiście Słowem Bożym?, str. 117).

Inny autor piszący w jęz. angielskim, którego szerzej u nas chyba nieznane spostrzeżenia chciałbym przybliżyć, to Edmond Charles Gruss. W swej książce pt. "Jehovah's Witnesses and prophetic speculation" (Presbyterian and Reformed Publishing Co. Nutley, N. J. 1976 r.) cytuje on (str. 54) ang. Strażnicę z 1 V 1970 r (str. 270) i ang. Przebudźcie się ! (8. X 1968 r str. 9, por. polską wersję tego tekstu w Przebudźcie się ! nr 1 z 1970 r str. 8).

Te cytowane przez niego publikacje mówią o 900 000 ofiarach śmiertelnych z powodu trzęsień ziemi. Gruss zauważa, że dane, o których piszą te publikacje, dotyczą całego naszego stulecia (a nie czasu jedynie od roku 1914). To staje się punktem wyjścia dla jego logicznego wywodu. Mianowicie, cytuje on (str. j. w.) zamieszczony w Collier's Encyclopedia artykuł pt. Katastrofy, z którego dowiadujemy się, że jeśli przyjąć podawaną przez Strażnicę liczbę ofiar trzęsień na 900 000 w latach 1900 - 1968, to przed rokiem 1914 w trzęsieniach tych zginęło więcej ludzi niż po roku 1914. Encyklopedia powyższa podaje (Eileen Teclaf, 1964, VIII, str. 254), że 4 kwietnia 1905 roku z powodu trzęsienia ziemi w Indiach zginęło aż 370 tysięcy ludzi, a 3 lata później 28 grudnia 1908 roku w południowych Włoszech i Sycylii zginęło aż 150 000 osób, w tym 85 000 ludzi w kompletnie zniszczonym mieście Messina (por. C. Podolski, j.w., str. 84, tabela, gdzie jest częściowe potwierdzenie tych danych). Ogólna liczba ofiar jedynie z tych dwóch trzęsień ziemi wynosi 520 000, z czego jasno wynika, że w krótkim okresie 3 lat przed rokiem 1914, było więcej ofiar trzęsień ziemi niż w ciągu następnych 54 lat potem ! Nie miało zatem żadnego, ale to absolutnie żadnego potwierdzenia w faktach, to co pisało powyższe ang. Przebudźcie się ! z 8. X 1968, że wtedy pod koniec lat 60 - tych odnotowany był nagły wzrost trzęsień od roku 1914, (por. powyższy polski odpowiednik tego ang. Przebudźcie się !, str. 6) co miało być jednym z elementów "znaku" dni ostatnich.

Szczyty manipulacji czytelnikami bił w temacie trzęsień ziemi drugi prezes Świadków Jehowy Joseph Rutherford, który napisał w swej książce Rząd (moja edycja z roku 1928), że "Od roku 1914 było więcej trzęsień ziemi, aniżeli kiedykolwiek przedtem w historji ludzkiej" (str. 191). To twierdzenie nijak nie da się utrzymać w świetle faktów. Już nawet człowiek który nie zna statystyk wyczuje, że coś tu jest nie tak i że to chyba niemożliwe aby zaledwie od roku 1914 do roku 1928 (rok edycji powyższej książki Rutherforda) mogło być więcej trzęsień ziemi niż w całym okresie wcześniejszym. Rzeczywiście, to po prostu jest niemożliwe. Tak też podają zapisy. Wedle statystyk skompletowanych przez uczonych Jonsonna i Herbsta, w samych tylko latach 1715 do 1783 na świecie były 43 większe trzęsienia ziemi (por. C Podolski, str. 85-87). Nie liczę tu trzęsień ziemi z innych lat przed rokiem 1914, choć takie też były. Natomiast ile trzęsień ziemi było od roku 1914 do 1928? Czy rzeczywiście jak pisał Rutherford w cytowanej przed chwilą książce Rząd, było ich więcej niż kiedykolwiek przedtem? Nie, nie było ich nawet w połowie tyle ile w latach 1715 do 1783. Według Przebudźcie się! z 22 lutego 1977 od roku 1914 do 1928 były zaledwie... 4 (cztery) trzęsienia ziemi. Podobne dane podaje wydana w 1988 roku książka Świadków pt. Jak znaleźć prawdziwy pokój i bezpieczeństwo?, na str. 78-79. Oto "prawda" w wersji Brooklyńskiej.


Powrót do strony głównej
Opracował: Piotr Andryszczak
© 2007-2019