OZNAKI PRYMATU KOŚCIOŁA RZYMSKIEGO
W PIERWSZYCH WIEKACH CHRZEŚCIJAŃSTWA

Autor: Jan Lewandowski, 12 Grudnia 2004

Niniejszy tekst jest próbą określenia zakresu i kształtu prymatu Kościoła rzymskiego w chrześcijańskiej starożytności. Chciałbym uniknąć przysłowiowego dzielenia włosa na czworo i nie dokładać do dyskusji kolejnego głosu, który i tak utonąłby w powodzi polemik dotyczących często omawianych zagadnień w rodzaju: „Piotr - Skała”, „Piotr w Rzymie” itd. Postanowiłem więc zająć się w tym tekście czym innym, mianowicie: zebraniem przesłanek dobitnie świadczących o tym, że już od samego początku istnienia chrześcijaństwa Rzym i jego biskupi byli uznawani za jego ośrodek kierowniczy. Myślę, że warto o tym napisać. Istnieją bowiem dziś historyczni ignoranci, gromko podnoszący swój głos w milionach egzemplarzy książek, którzy negują ten oczywisty fakt. Przykładem takiego tendencyjnego chirurga historii jest niewątpliwie Karlheinz Deschner, który napisał:

Biskup Rzymu w IV wieku nie przewodzi nawet całej Italii[1].

Stanowisko takie jest przejawem próby zafałszowania obiektywnego obrazu historii. W rzeczywistości prawda jest taka, że już od początku istnienia w Rzymie Kościoła był on uważany za centralny ośrodek ówczesnego chrześcijaństwa. Aby sprzeciwić się głosom takich krytyków-ignorantów jak Deschner, zniekształcających faktyczny stan rzeczy, dokonam przeglądu danych, jakie pozostawiła nam historia. Jako że na początku funkcja kierownicza Kościoła rzymskiego była przez podległe mu Kościoły uznawana raczej na zasadzie niepisanej zasady niż jurydycznie ustalonej władzy, kształt i zakres tej funkcji kierowniczej w pierwszych wiekach chrześcijaństwa w warstwie praktycznej był nieco inny od ram zakreślonych przez I Sobór Watykański. Fakt ten nie jest jednak podstawą do wyciągania zbyt dalekich wniosków ani, jak to robią niektórzy, nie jest w żadnym wypadku powodem do pomniejszania czy wręcz negowania prymatu biskupa Rzymu i jego Kościoła. Jak wskazują bowiem fakty historyczne, które zaprezentuję, już od pierwszego wieku biskupi Rzymu czuli się zobligowani do przewodniczenia innym Kościołom w zakresie wiary i doktryny. Jak zobaczymy w niniejszym przeglądzie historycznych danych, Kościoły te często wręcz same poświadczały Rzymowi prawo do takiej zwierzchności. Występujący czasem sprzeciw pewnych wspólnot wobec prawa Rzymu do interwencji skłania do refleksji nad zakresem prymatu Rzymu, co również uczynię w tym tekście. Jakkolwiek przeciwnicy prymatu próbują często wykorzystać ten sprzeciw, aby zakwestionować zwierzchnictwo Rzymu, nie neguje to jednak samej zasady prymatu. Podobnie opisany przez Nowy Testament sprzeciw Diotrefesa (3 J 9) względem prezbitera i autora listu 3 J nie może być jeszcze potwierdzeniem tego, że natchniony autor nie miał prawa sprawowania duchowej władzy nad Diotrefesem. W niniejszym tekście zajmę się nie tylko kolekcjonowaniem śladów prymatu rzymskiego Kościoła w pierwszych wiekach chrześcijaństwa, ale pośrednio także próbą polemiki z argumentami przeciwko zasadzie tego prymatu. W analizie historycznej pomijam przesłanki Nowego Testamentu, bowiem w czasach, gdy ten dokument powstawał, Jerozolima wciąż jeszcze była ośrodkiem kierowniczym chrześcijaństwa, centrum którego dyrektywy były zobowiązujące dla wszystkich Kościołów, o czym mówi jednoznacznie tekst Dz 16,4. Nawet po męczeństwie Szczepana, gdy Kościół się rozproszył, Apostołowie zostali w Jerozolimie (Dz 8,1).

Jednakże, jak podaje nawet niezwiązany z katolickim Kościołem badacz: Po zburzeniu Jerozolimy za centralną i macierzystą uchodziła gmina chrześcijańska w Rzymie jako stolicy Cesarstwa[2] (wszystkie wyróżnienia w tekście - J.L.). Ten sam autor w tym samym dziele podaje, że później Jerozolima nie posiadała już większego znaczenia: Jej biskup został zepchnięty do roli wikariusza metropolity rezydującego w Cezarei Palestyńskiej, gdyż Cezarea była w administracji państwowej stolicą tej prowincji[3]. Kierownictwo Kościoła zostało dość szybko przeniesione z Jerozolimy do Rzymu, i jak wskazują dokumenty pierwotnego Kościoła dokonało się to już w I wieku, za życia niektórych Apostołów. Uczniowie tych Apostołów, jak zobaczymy, akceptowali taki stan rzeczy, co jest poważną przesłanką teologiczno-historyczną na rzecz istnienia prymatu Rzymu jeszcze za czasów pierwszych pokoleń chrześcijan. Euzebiusz w Historii kościelnej uzupełnia[4], że później, za Hadriana, sukcesję w Kościele jerozolimskim odnowił Marek, ale była ona już złożona z pogan. Na Soborze w Konstantynopolu (381) jeden z patriarchów nazwał nawet Jerozolimę Matką wszystkich Kościołów[5]. Tak wyglądały w skrócie struktury Kościoła apostolskiego I wieku. Ciężar kierownictwa i plan akcji zdaje się teraz przenosić do Rzymu, więc tam się skupi obecnie nasza uwaga. Poniżej w formie kalendarium, poczynając od lat najwcześniejszych, układam ślady istnienia w historii chrześcijaństwa zwierzchniej roli Rzymu.

Ok. 92 - 101 - Klemens Rzymski pisze w tym czasie do Koryntu list, gdzie zajmuje się tamtejszym sporem. Na początku swego listu wyjaśnia: nie mogliśmy zająć się wcześniej sprawami, o jakie się spieracie[6]. Znamienne, że niedaleko, o wiele bliżej Koryntu, był św. Jan, który mógł zająć się sporem, a jednak biskup rzymski czuje się do tego upoważniony. Sam Klemens jako biskup Rzymu zalecał również posłuszeństwo Koryntowi względem swych pouczeń, jakie daje w swym liście. Przytoczmy te godne uwagi słowa Klemensa:

Jeśli ktoś jednak odmówi posłuszeństwa słowom, jakie Bóg przez nas do niego zwracał, niech wie, że niemałą ponosi winę i naraża się na niemałe niebezpieczeństwo[7].

Sprawicie nam wiele radości i wesela, jeśli [będziecie] posłuszni temu, cośmy wam napisali przez Ducha Świętego[8]

To zaskakujące naleganie Klemensa do posłuszeństwa własnym zaleceniom są wspaniałym, bo bardzo wczesnym potwierdzeniem świadomości biskupów Rzymu ich prymatu doktrynalnego i w sprawach wiary względem innych wspólnot. Odnotujmy, że Klemens nie był byle kim, bowiem znał on samego św. Pawła[9] i Apostołów[10]. O Klemensie wspomina prawdopodobnie sam św. Paweł w Flp 4,3 - tak przynajmniej twierdził Euzebiusz w Historii kościelnej[11]. Ireneusz pisał, że Klemens widział błogosławionych apostołów i z nimi obcował, a słowa ich dźwięczały jeszcze w uszach jego[12].

107 - Z tego bardzo wczesnego okresu posiadamy niezwykle cenne świadectwo Ignacego z Antiochii na temat istniejącego już wtedy prymatu Rzymu. Ignacy pisze do Rzymian list, oświadczając w nim nieoczekiwanie: Ja zaś chcę, aby zachowały ważność także te polecenia, które nauczając, innym dajecie[13]. Ignacy pisze także we wstępie o rzymskim Kościele, jako przewodzącym w miłości. Takiego entuzjazmu nie przejawia wobec żadnego z innych Kościołów, do jakich pisze.

To świadectwo Ignacego jest o wiele bardziej dobitne od podanego Klemensowego. Jest także zaskakujące, i to z dwóch powodów. Pisze go Ignacy, członek wspólnoty antiocheńskiej, która leżała na Wschodzie. Deklarowana uległość Rzymowi jest tu nieoczekiwana, bowiem z punktu widzenia potwierdzenia na Soborze w Nicei (patrz niżej, rok 325) władzy jurysdykcyjnej Rzymowi, posiadał on w tym czasie władzę raczej lokalną - ograniczoną raczej do Zachodu, długo jeszcze nie będąc metropolią (w przeciwieństwie do Antiochii), a jedynie będąc kierownictwem dla Kościołów lokalnych (obejmował swą władzą dziesięć prowincji). Tą świadomość miał długo potem jeszcze nawet papież Damazy I (366-384), który domagał się bezpośredniej podległości swej władzy jurysdykcyjnej, ale jedynie od Zachodu, nie od Wschodu. Cesarz Gracjan potwierdzi potem słuszność jego żądania (por. niżej, rok 373). Dzięki tym niezgodnościom przekazów widać, jak nierównomiernie się kształtował prymat rzymski w świadomości różnych środowisk. Drugim powodem wyjątkowości listu biskupa z Antiochii, Ignacego, jest wczesne datowanie jego listu. Już wtedy była więc obecna na Wschodzie, w niektórych przynajmniej miejscach, tradycja o jakiegoś rodzaju specjalnej roli Rzymu. Zgodnie z obecnym stanem nauki, choć nie można się tu dopatrywać dowodów na jurysdykcyjną potęgę Rzymu, to jednak świadectwo o jakiejś wyjątkowości już to jest. Jest to argument często wykorzystywany przez teologów katolickich w sporach o prymat, co podaje każde szanujące się opracowanie naukowe, jakie posiadam.

140 - Zaczynają się synody w Kościołach lokalnych. Są one samodzielne w swych decyzjach synodalnych i nie ingerują wzajemnie.

150 - Wedle danych Deschnera, rzymska gmina ma w tym czasie trzysta tysięcy członków i 155 kleryków[14].

155 - Polikarp przybywa do Rzymu, aby szukać u biskupa Rzymu Aniceta rady w sprawach teologicznych. W końcu obaj zarzucają spory odnośnie do spraw drugorzędnych, a Anicet zezwala Polikarpowi na święcenie Eucharystii[15]. Biskup rzymski czuł się więc władny udzielać zezwolenia na sprawowanie Eucharystii w innych Kościołach.

Ok. 160 - Gnostyczna Apokalipsa Piotra z Nag Hammadi przyznawała Apostołowi Piotrowi pierwszeństwo w we wspólnocie Apostołów: Ty zaś, Piotrze, stań się doskonałym razem ze mną ze względu na twe imię, gdyż to Ja cię wybrałem. Przez ciebie stworzyłem początek dla pozostałych, których zaprosiłem do wiedzy, aby [byli mocni][16].

180 - Z tego roku posiadamy świadectwo Ireneusza, który napisał o kościele rzymskim:

Ad hanc enim ecclesiam propter potentiorem principalitatem necesse est omnem convenire ecclesiam, hoc est eos, qui sunt undique fideles, in qua semper ab his, qui sunt undique, conservata est ea, quae est ab apostolis traditio.

Co można przetłumaczyć:

Z tym bowiem Kościołem […] z powodu jego priorytetu musi się zgadzać każdy Kościół, to jest ci wierni, którzy gromadzą się zewsząd[17].

Fragment ten zachował się tylko w tłumaczeniu po łacinie, więc trzeba być ostrożnym w wyciąganiu stanowczych wniosków. Mimo wątpliwości jest to jednak już dość wyraźne świadectwo na korzyść prymatu Rzymu. Ale istnieje też inna słabość niniejszego argumentu, jest ona natury geograficznej. Jak czytelnik pewnie się już zorientował, Galia, skąd pochodził Ireneusz, to była Europa Zachodnia, więc to świadectwo Ireneusza nie ma rozstrzygającej rangi, jak to było w przypadku Ignacego z Antiochii. Rzym miał bowiem wobec Kościołów Europy Zachodniej prawo władzy, na zasadzie sprawowania przez niego potężnej władzy lokalnej, rozciągającej się na wszystkie lokalne Kościoły Europy Zachodniej (podobnie jak biskupstwo kartagińskie wobec Afryki). Nawet Cyprian przyznawał to biskupowi Rzymu (był z Afryki), gdy popierał możliwość władzy Rzymu wobec biskupa z wspólnoty lokalnej w Arles (którą uważał za rzymski kościół lokalny), choć uważał jednocześnie, że władza biskupa Rzymu nie sięga już Afryki. Jeśli chodzi o zachodnie metropolie, to powstawały one później niż metropolie wschodnie. Na Zachodzie wyjątkiem była metropolia kościelna mediolańska (kilka prowincji). Inny wyjątek to metropolia w Akwilei (kilka innych prowincji we władzy). Jak podaje Deschner, Mediolan konkurował z Rzymem, były to prawie dwie stolice obok siebie, a Kartagiński moloch metropolitalny rządzący afrykańskimi Kościołami, zwracał się po poradę do Mediolanu i Rzymu jednocześnie[18]. Ten sam Deschner kilka stron wcześniej podaje inną ciekawą informację, mianowicie że czasem kierowano też ze Wschodu do Rzymu apelacje w różnych sprawach[19]. Jakoś nie zastanawia go, czemu nie do Mediolanu, ale właśnie do Rzymu? Czemu właśnie do Rzymu, a nie do Mediolanu, skoro, zdaniem Deschnera, te ośrodki kościelne były względem siebie równe pod względem sprawowanej nad innym Kościołami władzy? Prawdopodobnie tymi apelującymi byli Paulin z Antiochii, Epifaniusz z Salamis, jak i chrześcijanie z Berytos[20]. B. Kumor wyliczył, że w pierwszym tysiącleciu Rzym dwadzieścia razy interweniował w sprawach Wschodu[21].

189-199 - Panowanie biskupa rzymskiego Wiktora, który zażądał od biskupa Efezu Polikratesa zwołania synodu na temat sporu o Wielkanoc. Co ciekawe, Polikrates zgodził się na sobór. Polikrates napisał do biskupa Rzymu: Mógłbym wymienić biskupów, razem ze mną tutaj obecnych, których zwołania żądaliście ode mnie, i których też zwołałem[22].

Słowo żądaliście i posłuch Polikratesa jest kolejnym znamiennym świadectwem istnienia w tym czasie prymatu Rzymu.

Niektórzy krytycy jednak argumentują, że nie mógł to być prymat w dzisiejszym sensie, bowiem Polikrates się potem zbuntował względem Rzymu z powodu wskazówek odnośnie do obchodzenia Wielkanocy. To prawda. Jednak interesujące jest, że Wiktor czuł się wobec tego zobowiązany do zerwania jedności z tymi Kościołami Azji Mniejszej. Świadomość wyjątkowej roli względem innych wspólnot istniała zatem u niego. Może była to apodyktyczność, jak sądzą niektórzy badacze, może prawo wynikające z tradycji, jak sądzą katolicy (patrz wyżej, słowa Ireneusza). Jedno jest pewne, takie przekonanie o prymacie papieża względem innych Kościołów istniało w świadomości biskupa Rzymu. Takie samo przekonanie ukaże papież Stefan I, który w sporze z Cyprianem chciał nawet zerwać jedność z Kościołami afrykańskimi w sprawie chrztu heretyków.

200 - Abercjusz z Hieropolis we Frygii na swoim nagrobku kazał sobie wypisać epitafium, w jakim nazywa rzymski Kościół królową w złotym odzieniu i złotym obuwiu[23].

Po roku 200 - Zaczynają się wybijać na czoło wielkie metropolię Kościołów Wschodu, na Zachodzie powstaną później. Tak samo w Afryce, jak na Zachodzie wokół Kartaginy, wielkiego centrum, gromadzą się wszystkie Kościoły lokalne Afryki. Rzym rządzi zachodem Europy, a Kartagina całą Afryką. Z macierzystych Kościołów lokalnych tworzą się dalsze Kościoły lokalne, które obsługuje biskup chorepiskop, zależny od macierzystego Kościoła. Wedle synodu antiocheńskiego (341) nie mógł on udzielać święceń prezbiteratu i diakonatu bez pozwolenia biskupa miejskiego. Prowincje kościelne, czy inaczej metropolie, to ośrodki obejmujące mniej więcej granice administracji państwowej cesarstwa. W IV wieku (za Konstantyna) było w państwie rzymskim sto prowincji[24]. Kilka prowincji stanowiło diecezję (w IV wieku było ich sześć na Wschodzie, osiem na Zachodzie[25]. Na Wschodzie diecezje zwano parafiami. Na Zachodzie inaczej, już tylko jeden Kościół lokalny zwano diecezją[26]. Diecezje, a raczej ich odpowiedniki zwano na Wschodzie do VI wieku egzarchatami. Egzarachaty obejmowały kilka metropolii. I tak egzarchat Efezu obejmował metropolie Azji Mniejszej, egzarchat Cezarei Kapadockiej metropolie Kapadocji i Pontu, egzarchat Heraklei metropolie Tracji (przywileje uzyskane w Nicei[27]. Tytuł egzarchy nadawano także biskupom Aleksandrii, Antiochii i Jerozolimy[28]. Potem egzarchowie stają się metropolitami, póki nie ustaliła się nazwa patriarchatów. W metropolii było potem już więcej Kościołów lokalnych, które były pod przywództwem jednego biskupa - metropolity. Miał on pod przywództwem więcej biskupów[29]. Wyjątkowe znaczenie zdobywają metropolie - antiocheńska i aleksandryjska, których granice sięgają daleko poza granice administracyjne prowincji. Antiochia obejmowała nawet Osrhoene i Cylicję, Aleksandria zaś - libijskie Pentapolis; jej prałat miał pod władzą aż około stu biskupów[30]. To tworzyło z kolei patriarchaty (powstały od Soboru Nicejskiego). Rzym nie był metropolią, ale za to Mediolan stanowił władzę kościelną jednocześnie w kilku prowincjach cywilnych[31]. Każda metropolia czy centrum kościelne mające pod kontrolą większość wspólnot organizuje własne synody, a ich rozporządzenia uważa za autonomiczne decyzje, często bez odwołania się do zdania innych. Wyżej wspomniany wielki moloch kartagiński podporządkował swej władzy kościelnej całą Afrykę. Metropolia kartagińska wydała nawet później oświadczenie, że jej ustawy są bezapelacyjne (patrz 393).

215 - Zmarły w tym roku Klemens Aleksandryjski nazwał św. Piotra szczególnie wybranym i pierwszym z uczniów Chrystusa[32]. Podobnie pisał Hieronim, który nazwał Piotra księciem (princeps) Apostołów[33]. Hieronim - jak pisze prawosławny teolog, Olivier Clement - podkreślał związek między wyznaniem Piotra a jego osobą. Skała (petra) jest osobą Piotra jako tego, który wyznaje wiarę apostolską[34]. Również piszący mniej więcej w tym czasie Tertulian w swoim dziele De monogamia podawał, że Kościół został zbudowany na Piotrze, świadcząc jednocześnie, że wspólnotę z Rzymem uważa się za wspólnotę z całym Kościołem[35].

217-222 - panowanie papieża Kaliksta, na katakumbach którego znaleziono napis papa - będący najstarszym ze znanych nam świadectw używania tytułu papieża w Rzymie[36].

250-251 - Okres prześladowań, jaki nastąpił za Decjusza. W tym czasie w Rzymie z powodu trudnej sytuacji nie urzędował papież, zastępowało go kolegium kapłanów i diakonów, wysyłając do Kartaginy wiele listów interwencyjnych w kwestii sporów doktrynalnych[37].

254-257 - Papież Stefan I interpretuje sukcesyjnie tekst Mt 16,18, jako dotyczący nie tylko Piotra, ale też i siebie. Deschner pisze, że Stefan zrobił to chyba jako pierwszy[38]. Deschner nie wie, jak widać, że wcześniej zrobił to już jednak papież Kalikst (217-222), który już się do Mt 16,18 odwoływał[39]. Niektórzy badacze (wcale nie katoliccy) twierdzą, że w celu uprawomocnienia swej sukcesji - na Mt 16,18 powoływali się papieże żyjący nie tylko przed papieżem Stefanem, ale nawet przed Kalikstem. Miał to zrobić papież Wiktor panujący w latach 192-194[40]. Firmilian, biskup Cezarei Kapadockiej, w liście do Cypriana wpadł w szał i uznał, że Stefan już się wykluczył dobrowolnie z Kościoła powszechnego poprzez swój sposób, w jaki zinterpretował Mt 16,18. Stefan próbował wyróżnić siebie spośród różnych Kościołów Wschodu[41]. Jego prymat uznawali też Fortunatus i Feliks, którzy uciekali się do niego, gdy Cyprian pozbawił ich urzędu; tak samo do biskupa Rzymu ucieka się pozbawiony urzędu Bazylides z Hiszpanii[42]. Inni, którzy uciekali się do Rzymu, to montaniści z Frygii, wcześniej Marcjon wyklęty w Poncie, a także Prokseas z Azji[43] - co godne uwagi. Jeszcze innych szukających wsparcia w Rzymie wymienia Newman za Barrowem: Felicissimus i Apiarus z Afryki, Martianus, Maksymus z Konstantynopla, który chciał uzyskać potwierdzenie swego wyboru, Mercellus, Atanazy, Paulus, Chelidonius, biskup Besan, Flavianus z Efezu, a nawet Chryzostom. Wszyscy oni byli potępiani przez swe Kościoły, więc szukali porady w Rzymie[44]. O pomoc do Rzymu uciekali się także Eusteriusz z Thyane i Hellady z Tarsu, nazywając biskupa Rzymu tym, który został ustanowiony przez Boga, by dzierżyć ster[45]. Teodoret z Cyru, Flawian, Maksym Wyznawca, Teodor Studyta - wszyscy jednoznacznie mówią o papieżu jako „następcy Piotra”[46] i wszyscy też odwołują się do Rzymu po werdykt[47]. Barrow cytowany przez Newmana podaje też[48], że papieże mieli wpływ na to, kto otrzyma biskupstwo w Konstantynopolu. Na przykład Anatolius dzięki łaskawej zgodzie[49] Leona I otrzymał biskupstwo w Konstantynopolu; tak samo w Antiochii otrzymał biskupstwo Maksymus, a w Afryce Donatus. Poza tym Feliks wyznaczył w Konstantynopolu Akacjusza na biskupa, papież Celestyn Cyryla, a papież Symplicjusz zezwolił Zeononowi pozostać na biskupstwie Sewilli. Damazy z kolei zatwierdził nominację Aleksandrinusa[50]. Myli się więc chyba Kumor, który pisze, że w całym pierwszym tysiącleciu nie było ani jednego wypadku mianowania przez Rzym choćby jednego z patriarchów Wschodu[51]. Inna tego typu sytuacja świadcząca o prymacie Rzymu - to odwołanie się do Rzymu przez Nestoriusza i Cyryla[52]. To wszechstronnie potwierdza przewodnie znaczenie Rzymu, rozciągnięte nie tylko na Italię bowiem wyżej wymienione osoby były często spoza Italii. Na przykład Efez, z którego był Flavian, to chrześcijański Wschód. Cyprian uznawał w jakimś stopniu prymat Rzymu, bowiem pisał o heretykach, jacy ustanawiają swego pseudobiskupa, że odważają się jeszcze popłynąć i do stolicy Piotra i do Kościoła zajmującego pierwsze miejsce, źródła jedności kapłańskiej[53].

Niejaki Wickert cytowany przez Dechnera[54] podaje, że nawet mu [Cyprianowi - przyp. J.L.] do głowy nie przychodzi, by choćby tylko symbolicznie uznać jego [biskupa Rzymu - przyp. J.L.] jurysdykcję nad gminami innymi niż jego własna.

Mimo wszystko Cyprian prosił rzymskiego papieża o to, aby zainterweniował w sprawie złożenia z urzędu biskupa w Arles, Marcjona[55]. Tak samo hiszpański biskup Emerito odwołuje się do papieża w sprawie swego złożenia przez synod[56]. Deschner podaje, że gminy hiszpańskie sprzeciwiły się tej apelacji[57]. Odnośnie do przedmiotu naszych rozważań interesujące jest też to, że miejscowy afrykański kler opozycyjny wobec Cypriana zwrócił się kiedyś właśnie do biskupa rzymskiego Korneliusza z prośbą o pomoc, co nie spodobało się Cyprianowi[58]. Cyprian uważał, że papież ma autonomię władzy jedynie zawężoną do Europy Zachodniej (nie mylić tego pojęcia z chrześcijańskim Zachodem, do którego Afryka jak najbardziej się zaliczała). Uważał też, że Kościół afrykański jest niezależny od nikogo[59]. Ta mnogość apelacji z Afryki do Rzymu w sytuacjach kryzysowych zastanawia. Ciekawe, dlaczego nie apelowano na przykład do Antiochii albo Aleksandrii, również wielkich metropolii kościelnych tego czasu? (patrz też niżej omówienie roku 417).

259-268 - Dionizy Aleksandryjski jest oskarżony przez swoich kapłanów o nieprawowierność i musi tłumaczyć się przed biskupem Rzymu, który czyni mu wymówki[60]. Jest to wyraźny ślad tego, że biskupi aleksandryjscy uznawali prymat Rzymu w sprawach ortodoksji. Mniej więcej w tym samym czasie Kościół antiocheński rozsyła listy do różnych wspólnot w sprawie problemu, jaki wybuchł w Antiochii z powodu Pawła z Samosaty. Pierwszą wspólnotą, jaką informują o tym, jest właśnie Kościół rzymski[61]. Prymat Rzymu jest też widoczny w adresie listu, gdzie biskup Rzymu jest wymieniony na pierwszym miejscu[62]. Prymat rzymski był przypadku tej kwestii widoczny także w tym, że w sprawie antiocheńskiej siedziby Pawła z Samosaty cesarz Aurelian kazał rozstrzygać nikomu innemu, jak właśnie biskupowi Rzymu[63].

313 - Cecylianie z kościoła afrykańskiego proszą Konstantyna o zajęcie stanowiska w sprawie sporu w sprawie złożenia z urzędu przez biskupów numidyjskich ich biskupa z Kartaginy. O interwencję proszą Konstantyna także donatyści, którzy żądają sędziów galijskich w sporze. Konstantyn przekazuje moc rozstrzygania biskupowi rzymskiemu Milicjadesowi, który 15 lutego 314 roku zwołał w tej sprawie synod w Rzymie. Do Konstantyna zwrócił się w sprawie sporu Anulinus, konsul afrykański. Konstantyn zgadza się pomóc w rozwiązaniu sporu, wzywa więc biskupów do Rzymu, chcąc ich postawić przed rzymskim biskupem. Oni przybywają na synod. Decyzja Konstantyna przedstawiona Milicjadesowi jest do przeczytania u Euzebiusza[64]. Konstantyn pisze tam[65] do biskupa Rzymu: Stałość Wasza będzie mogła osądzić, w jaki sposób należy jak najstaranniej przytoczoną sprawę zbadać i rozstrzygnąć. Do Rzymu więc już na początku IV wieku ciągną biskupi afrykańscy w sprawie rozstrzygnięć odnośnie do spraw biskupich. Marian Banaszak w tomie I swej Historii Kościoła katolickiego podaje informacje o soborach i synodach IV wieku: Od biskupów rzymskich oczekiwano na pierwszym miejscu podpisania formuł wiary, a cesarze nieraz wprost się tego domagali[66]. Pewne pierwszeństwo biskupów rzymskich w Kościele było uznawane i na Wschodzie. Widziano tam w biskupie rzymskim pierwszą osobę, przyznawano mu miejsce honorowe przed biskupem Konstantynopola i rezerwowano mu pierwsze miejsce po cesarzu przy podpisywaniu uchwał soborowych[67].

325 - Odbywa się Sobór Nicejski. Konstantyn zwołał Sobór Nicejski po uprzednim porozumieniu się z papieżem Sylwestrem, jak o tym zaświadczył Sobór Konstantynopolitański w 680 roku[68]. Świadectwo to jest bardzo cenne, bowiem niektórzy twierdzą[69], że na soborze cesarz był odpowiedzialny za wszystko, nie tylko za samo zwołanie soboru, ale nawet za doktrynę, jaką na nim określono. Jednakże, jak zauważa Yves Congar, cesarz był władny zwołać sobór, jego dekretom nadawał moc prawną, lecz poza tym, z wyjątkiem okresu ikonoklazmu [VIII wiek - przyp. J.L.], nie przypisywał sobie prawa do określenia doktryny[70]. Powyższe świadectwo soborowe jest cenne również dlatego, że pochodzi od Kościoła wschodniego, któremu nie zależałoby na faworyzowaniu Rzymu. Jak podaje John L. Mc Kenzie, sobór odbywał się pod przewodnictwem legatów biskupa rzymskiego, których wyznaczył sam cesarz[71]. Mc Kenzie dokonuje przy okazji ciekawego spostrzeżenia, pisząc, że przeciwko temu przewodnictwu nie podnoszono sprzeciwu ze strony przedstawicieli innych Kościołów niż rzymski. Podobnie było na innych soborach[72]. Jest to więc kolejny ślad uznawania prymatu Rzymu przez wspólnoty spoza Rzymu. Sobór Nicejski ustanawia również tzw. podstawę prawną dla patriarchatów. Na Soborze Nicejskim ustanowiono bowiem trzy stolice patriarsze: Aleksandrię, Antiochię i Rzym. W VI kanonie tegoż soboru napisano, że Aleksandria zachowuje dawne przywileje w stosunku do Kościoła całego Egiptu Libii i Pentapolis, podobnie jak biskup Rzymu na Zachodzie[73]. Już w 325 roku na soborze potwierdzono więc w stosuku do Rzymu władzę kościelną wobec Zachodu. Pamiętajmy, że Zachód to także Afryka z wiecznie buntującą się i niezależną (według własnego uznania) Kartaginą. Władza kościelna wobec Zachodu była jednak Rzymowi przyznana mocą soboru powszechnego. Deschner mimo to pisze: Biskup Rzymu w IV wieku nie przewodzi nawet całej Italii[74]. Deschner pisze też, że w tym czasie (324 rok) biskup rzymski nie odgrywał żadnej szczególnej roli[75]. W praktyce różnie mogło to wyglądać, sobór przyznał jednak wobec Zachodu władzę Kościołowi rzymskiemu, i to jest fakt. Wracając do przywilejów udzielonych wobec Aleksandrii i Antiochii, to przywileje te objęły także ich jurysdykcyjne uprawnienia nad metropoliami. Biskupi i kapłani nie mogli przechodzić z jednego Kościoła lokalnego do drugiego. Ustawy soborowe żądały zgody biskupów całej prowincji na zatwierdzenie nowego biskupa, a także zgody metropolity. Przy wyborze nowego biskupa musiało być obecnych trzech biskupów, którzy udzielają konsekracji przez nałożenie rąk. W szóstym kanonie Rzym dostał przywileje w stosunku do całego Zachodu. Za czasów Leona w tłumaczeniu tych uchwał na łacinę kanon VI opatrzono dopiskiem: O prymacie Kościoła rzymskiego - Kościół rzymski zawsze posiadał prymat[76]. Wschód miał o to pretensję, choć już na soborze powszechnym w Chalcedonie identyczny passus znalazł się w liście dogmatycznym, w jaki papież wyposażył swych legatów. Tym razem na to zdanie biskupi Wschodu zareagowali aklamacją pochwalną, uznając tym samym ten fragment za prawowity i zgodny z tradycją[77]. Jerozolima w Nicei otrzymuje w VII kanonie także pierwszeństwo honorowe, jednak zarząd metropolii w Cezarei Kapadockiej utrzymuje władzę. Jerozolima na mocy tych praw otrzyma potem w 451 roku trzy prowincje palestyńskie[78]. Cesarz Teodozjusz podporządkuje jej także biskupstwa Fenicji i Arabii, i w ten sposób Jerozolima uzyska czwarte miejsce w hierarchii patriarchatów wschodnich[79].

330-379 - W tym okresie żył św. Bazyli Wielki, który w Regułach zakonnych pisał, że Chrystus św. Piotra naznaczył po sobie pasterzem swego Kościoła (sic!). Obok Hieronima, także Bazyli i Hilary - jak pisze prawosławny teolog Olivier Clement - podkreślali związek między wyznaniem Piotra a jego osobą. Skała (petra) jest osobą Piotra jako tego, który wyznaje wiarę apostolską[80]. Żyjący w tym samym czasie Dydym Ślepy nazywa Piotra przywódcą Apostołów[81]. Inny żyjący w tym czasie świadek tradycji to Hilary. On również pisał, że Piotr był przywódcą Apostołów[82]. nazwał także Piotra fundamentem Kościoła oraz odźwiernym nieba[83].

341 - Biskup rzymski Juliusz I udziela poparcia Atanazemu na synodzie w sprawie jego prawowierności na biskupstwie Aleksandrii, którego to biskupstwa go pozbawiono. Ciekawe, że w sprawie tego sporu tak zwolennicy, jak i przeciwnicy Atanazego - zarówno na Wschodzie jak i Zachodzie - apelują do Rzymu[84]. Juliusz informuje o tym biskupów Wschodu, zaznaczając też, że do jego uprawnień należy także decydowanie w sprawie tych biskupstw[85]. Papież pisał do Antiocheńczyków, że jest zwyczaj, aby najpierw nam [Kościołowi rzymskiemu - przyp. J.L.] napisano, i że stąd rozstrzyga się, co jest słuszne[86]. Fakt, że taki zwyczaj istniał, potwierdzają też w tym czasie świadkowie spoza Rzymu. Cyryl oświadczał, iż stary zwyczaj Kościołów zmusza go do tego, aby radzić się biskupa Rzymu w kwestiach teologicznych i bez jego zgody nie podejmować żadnych decyzji[87]. W jednym ze swych kazań Cyryl nazywa nawet papieża Celestyna arcybiskupem całego świata[88]. Juliusz natomiast zaświadczał, że euzebianie ubiegają się o otrzymanie naszej zgody na swoje decyzje, co jest oczywiście kolejnym wyraźnym śladem uznania przez euzebian prymatu Rzymu[89]. Stąd tacy historycy wczesnych wieków, jak Sokrates czy Sozomen, sądzili, że odbywanie postanowień synodalnych bez zgody biskupa Rzymu jest wbrew przepisom Kościelnym. W starożytnej Historii Kościoła Sokratesa czytamy, że prawo kanoniczne wyraźnie zabrania Kościołom podejmować uchwały bez zgody ze strony biskupa Rzymu[90]. Powołuje się on w tych słowach na Juliusza. Natomiast Sozomen pisał: Było prawem kapłańskim, iż ogłaszano jako nieważne wszystko to, co było przeprowadzone bez woli biskupa Rzymu[91].

343 - Synod w Sardyce. Uchwalono kanon, w którym biskup Rzymu posiadł prawo apelacji w sprawach spornych oraz prawo decyzji do rozstrzygania sporów między biskupstwami. Wschód w osobie 80 ojców zbojkotował to i potępił synod, potępił także papieża Juliusza i Hozjusza. Z czasem jednak Wschód uznał kanony synodu w Sardyce za ważne, gdy uznał je na tzw. Soborze Piąto-Szóstym in Trullo w Konstantynopolu w 692 roku[92]. Miało to oddźwięk w praktyce i później, gdy bizantyńczycy, mając na względzie właśnie postanowienia synodu w Sardyce, uznali prawo do interwencji legatów papieża Mikołaja I w 859 roku[93]. Kanon synodu w Sardyce, mówiący o prawie rozstrzygania przez biskupa Rzymu sporów odnośnie do urzędów biskupich, to kanon III, który w całości został przytoczony przez katolicki zbiór dokumentów kościelnych pt. Breviarium fidei[94]. Synod w aktach Sardyki orzeka: Wydaje się rzeczą dobrą i najbardziej wskazaną, aby ze wszystkich prowincji kapłani zwracali się do głowy (Kościoła), tj. do Stolicy Apostoła Piotra[95].

Mimo wszystko - jak widać wyraźnie po tym, co wyżej cytowałem - bardzo zdecydowanie ustawy synodu z Sardyki nakazywały (w kanonie III) przy sporach biskupich zwracać się do biskupa Rzymu. W błędzie jest więc Deschner, który pisze, że statuty tego synodu ani słowem nie wspominały o składaniu zażalenia do Rzymu, nie mówiąc już o jakimkolwiek prawie tegoż Rzymu do interwencji w takich wypadkach[96]. Nawet krytyczny wobec Kościoła Józef Keller nie śmiał tak napisać i sam przyznawał, że na synodzie w Sardyce stolica rzymska została uznana za instancję apelacyjną w sporach między biskupami[97]. Statuty z Sardyki były błędnie uważane za nicejskie jeszcze w V wieku[98].

365-385 - Ciekawe świadectwo wydał na temat prymatu biskupa Rzymu afrykański biskup Optat z Milewe (365-385). Pisał o biskupie Rzymu Syrycjuszu, że […] jest teraz naszym kolegą. Z nim cały świat się zgadza wraz z nami poprzez kolegialną jedność opartą na wzajemnej wymianie listów[99]. Dla Optata, z Kościoła rzymskiego inne Kościoły brały jedność biskupią. Podobnie jak u Ireneusza (patrz 180). Św. Optatus pisał też, że w mieście Rzymie Stolica episkopatu została po raz pierwszy powierzona Piotrowi; oraz dodawał: A w tej jedynej Stolicy jedność powinna być zachowana przez wszystkich, żeby jacyś inni apostołowie nie popierali swoich odnośnych stolic; aby jednocześnie był schizmatykiem i grzesznikiem ten, kto jednej Stolicy przeciwstawia jakąś inną. Dlatego tę jedyną Stolicę, która jest pierwszym z przywilejów Kościoła, zajmował najpierw Piotr, po nim nastąpił Linus, a po nim z kolei Klemens […][100]. Zaś w dziele Przeciw Parmenianowi donatyście Optat pisał: Nie możesz więc zaprzeczyć, iż wiesz, że w mieście Rzymie została powierzona katedra biskupia, najpierw Piotrowi, który tam zasiadł jako głowa wszystkich Apostołów, stąd też został nazwany Opoką.

373 - Cesarz Gracjan uznaje władzę kościelną papieża Damazego I (366-384) nad Zachodem. Pamiętajmy, że ta władza w takim wypadku obejmowała też potężną metropolię kartagińską, która również była na Zachodzie (wspomina o tym także Deschner[101]). Damazy I zacząl po Liberiuszu (352-366) nazywać Rzym Stolicą Apostolską. Hieronim w interesujący sposób określał papieża Damazego. Warto tu przytoczyć te słowa Hieronima. Pisał on: Mówię z następcą rybaka i uczniem Krzyża, ja idąc jedynie za Chrystusem, jako moim wodzem, jestem w łączności z Twoją Świątobliwością, to jest ze stolicą Piotrową. Wiem, że na tej opoce Kościół jest zbudowany[102]. Św. Bazyli poprosiL biskupa Rzymu, aby przysłał arbitrów, którzy rozstrzygaliby w sporze między Kościołami Azji Mniejszej. Dostarczał też ważnego świadectwa, że ten zwyczaj był znany od dawna: Bynajmniej nie prosimy o nic nowego, tylko o to, co było w zwyczaju ludzi świątobliwych i religijnych w dawnych czasach[103]. Ambrozjaster posunął się nawet do stwierdzenia, że Kościół jest domem Boga, którym włada w obecnym czasie Damazy[104]. Prymat Rzymu w kwestii wiary jest bardzo silnie widoczny także w tych świadectwach.

380 - Cesarz Teodozjusz Wielki wydał edykt, w którym zobowiązał wszystkich chrześcijan z cesarstwa do trzymania się wiary Damazego z Rzymu i Piotra z Aleksandrii[105]. Biskup Rzymu jest również w tym dokumencie wymieniony na pierwszym miejscu jako ostoja ortodoksji wiary.

381 - Konstantynopol, który nazwano „Nowym Rzymem” dostał na soborze takie same uprawnienia jak Rzym. Jako argument podawano jedynie znaczenie polityczne tego miasta, nie apostolskie pochodzenie. Dokonano tego pod nieobecność na soborze legatów z Rzymu i zapisano w słynnym kanonie XXVIII. Papież Leon Wielki odrzucił ten kanon, bowiem godził on w uchwały nicejskie, według których Antiochia i Aleksandria miały po Rzymie honorowy prymat. Zauważmy przy tym pewną ciekawą rzecz, mianowicie Rzym przestał być już w tym czasie stolicą Cesarstwa, został nim Konstantynopol. Mimo to jednak Rzym wciąż jest uznawany za instytucję przewodniczącą Kościołowi powszechnemu, jak wykaże dalszy ciąg tego kalendarium na konkretnych przykładach. Ta obserwacja jest istotna, bowiem podcina argumentację tych, którzy twierdzą, że prymat Rzymu brał się tylko z politycznego znaczenia tego miasta[106] (patrz też rok 325).

382 - Na synodzie rzymskim za Damazego w tzw. Dekrecie Gelazego uznaje się, że rzymska stolica oraz metropolie antiocheńska i aleksandryjska są Piotrowego pochodzenia, lecz jedynie Kościół rzymski uzyskał prymat na podstawie Mt 16,18[107].

384 - Z hiszpańskiej Tarragony do biskupa Rzymu Syrycjusza napisał Himerius z prośbą o rozstrzygnięcia w sprawie powtórnego chrztu arian, pokuty, sprawy mnichów i kleru.

Papież odpowiedział na zasadzie zobowiązujących ustaleń, żąda także akceptacji ustaleń, wyjaśniając, że ten, kto tego nie robi, odłącza się od Opoki. Prosi także o przekazanie tych ustaleń wszystkim Kościołom Italii. Interesujące jest również to, że Syrycjusz dawał też wskazówki biskupom Afryki północnej, a także Anyzjuszowi z Tesalonik. Anyzjusz miał czuwać nad wyświęcaniem biskupów w Illiricum[108]. Keller podaje, że Syrycjusz zwracał się do wszystkich biskupów na Zachodzie i Wschodzie, żądając całkowitego posłuszeństwa[109]. Nieprawdę podaje więc Deschner, który pisze, że jeszcze później, w roku 400, za Anastazego I biskup rzymski wciąż tylko uważa się jedynie za głowę Zachodu[110].

393 - Synod kartagiński zabronił księżom składania apelacji do Rzymu[111]. Niewiele to jednak znaczyło, ten sam Deschner podaje na tej samej stronie, że wciąż jeszcze później synody kartagińskie zwracały się do Rzymu o zatwierdzenie swoich uchwał. Zastanawiające, czemu na przykład nie do Mediolanu (patrz 180)? Albo czemu na przykład nie do Konstantynopola, Aleksandrii czy Antiochii, które uznano za równie wielkie stolice patriarsze na Nicei (patrz 325)?

Ok. 400 - Innocenty, biskup Rzymu, określa się caput et apicem, czyli głową i wierzchołkiem episkopatu w całym Kościele. Tworzy formalny wikariat w Tesalonikach, co miało zabezpieczyć prawa Rzymu przed Konstantynopolem. Papież ten uznał, że do Rzymu należy się teraz zwracać nie tylko w sprawach spornych, ale ważnych[112]. Jak podaje B. Kumor, w roku 400 tytuł papież zostaje po raz pierwszy użyty wobec biskupa Rzymu, a od VI stulecia przysługiwał wyłącznie biskupowi Rzymu i patriarsze aleksandryjskiemu[113]. Kumor prawdopodobnie myli się w tym miejscu, bowiem wiemy, że już odnośnie do panującego w latach 217-222 papieża Kaliksta używano tytułu papieża, skoro na jego katakumbach znaleziono napis papa.

404 ­- Biskup Konstantynopola Chryzostom ucieka się z apelacją do Rzymu, ale też - bądźmy obiektywni - do Mediolanu i Akwilei. Chryzostom nazywał Piotra tym, który zajmował pierwsze miejsce pomiędzy Apostołami, był ich rzecznikiem, głową grona, przywódcą całego świata, podwaliną Kościoła (In illud „Hoc scitote”)[114]. Takiego samego słownictwa używają wobec Piotra Cyryl Aleksandryjski i Teodoret[115]. Cyryl nauczał, że Szymon miał być nazwany Piotrem, ponieważ Jezus Chrystus planował zbudować swój Kościół na nim[116]. Epifaniusz[117] i Maksym Wyznawca[118] myśleli identycznie. Biskup rzymski żąda zwoania synodu, ale cesarz Teodozjusz II nie pozwala się w włączenie w sprawy na Wschodzie. Biskupi zarówno Antiochii, jak i Aleksandrii zgadzają się z tym.

417 - Biskupi afrykańscy uznają prymat Innocentego w kwestii rozstrzygania w wierze podczas tzw. sporu pelagiańskiego. Papież określa się jako Piotr, który rozstrzyga, co jest słuszne, a co nie. Przyznaje to nawet Deschner[119]. Biskupi afrykańscy z wdzięcznością przyjęli zarówno treść, jak i ton rzymskiej odpowiedzi[120]. Augustyn też był zadowolony z odpowiedzi, pisząc, że papież odpowiedział nam odnośnie do wszystkich tych spraw z namaszczeniem i jak przystało biskupowi Stolicy Apostolskiej[121]. Augustyn pisał nawet raz, że Kościół rzymski jest Kościołem, w którym zawsze kwitł prymat apostolskiej stolicy[122]. Słynne jest do dziś zdanie Augustyna wypowiedziane w kazaniu 131.: Roma locuta causa finita (Rzym się wypowiedział, sprawa jest rozstrzygnięta)[123]. Augustyn pisał, że św. Piotrowi Pan po swoim zmartwychwstaniu powierzył pasienie swych owiec[124]. W 183. liście Augustyna zachowały się słowa papieża Innocentego, który pisze, że odwoływanie się do Rzymu jest starą tradycją, ponieważ biskupstwo rzymskie za przykładem Apostoła nauczyło się zatwierdzać rzeczy godne pochwały[125]. Podobnie powie pięć lat później papież Bonifacy w Liście do Rufina[126]. Ciekawe zdanie o prymacie Rzymu wypowiedział także papież Innocenty na synodzie milewitańskim, przypominając, że spada na niego troska o wszystkie Kościoły […], według formy tej dawnej reguły, która - o czym wiecie równie dobrze jak ja - jest zachowywana zawsze przez cały świat[127].

418 - Tym samym biskupi afrykańscy zmienili zdanie i przestali uznawać autorytet biskupa Rzymu, gdy został nim Zozym (417-418). Tym razem spór wybuchł w kwestii pelagian. Papież pod naciskiem biskupów afrykańskich odwołał swoje usprawiedliwianie Pelagiusza. W tym samym czasie niejaki Apiariusz odwołuje się do Rzymu, aż dwukrotnie: raz do Zozyma, drugi raz do Celestyna I. Zignorował swojego biskupa z Sicca, co oburzyło biskupów afrykańskich, i oni też odwołują się do Rzymu, aby papież nie słuchał Apiariusza[128]. Biskupi ci bowiem chcieli tę sprawę rozpatrzyć na własnym synodzie afrykańskim. Zozym obdarzył potem przywilejami Patroclusa, biskupa z Arles. Miał on prawo ustanawiać biskupów w nowych prowincjach Galii, on miał sprawy Galii reprezentować, wydawać zezwolenia na zwracanie się do Rzymu. Biskupi tych prowincji protestowali wobec tego w Rzymie.

418-422 - Biskup Rzymu Bonifacy chce obsadzić biskupstwo w Koryncie, czemu protestują biskupi z Tessali. Mówią, że Teodozjusz II nadał Konstantynopolowi prawa starego Rzymu. Bonifacy odwołuje się do praw uzyskanych w Illiricum przez Inocentego[129] (patrz ok. 400).

419 - Kartagina znów odnawia pod karą ekskomuniki zakaz apelacji do Rzymu swych biskupów[130]. Porównaj 325, o ustawie Nicei w sprawie władzy Rzymu odnośnie do Zachodu.

422-432 - Celestyn I uzyskuje ciekawą aprobatę biskupów efeskich. Jego legaci, którzy przybyli na sobór z wcześniejszym orzeczeniem rzymskiego synodu, wypowiedzieli aklamację: Piotr, głowa Apostołów, słup wiary i opoka Kościoła, żyje i sądzi nadal w swoich następcach, aż do dzisiejszego dnia i na zawsze[131]. Współczesny mu Prosper potwierdza to, pisząc, że Rzym jest siedzibą Piotra, która stawszy się wobec świata Głową Pasterzy, posiada dzięki religii to, czego nie posiada dzięki sile zbrojnej[132]. Tak samo mówi Wincenty z Lerynu, który nazywa biskupa Rzymu głową świata[133]. Biskupi efescy zebrani na synodzie uzewnętrznili swoją zależność od biskupa Rzymu w podejmowaniu decyzji soborowych, pisząc: Zmuszeni kanonami i listem naszego najświętszego ojca i współkapłana Celestyna […][134].

417 - Afrykańskie synody w Kartaginie i Milewe (416 i 417 rok) zwracają się z prośbą do Rzymu o zatwierdzenie swoich uchwał. Rok później znów się buntują i odnawiają stare uchwały o zakazie zwracania się wspólnot afrykańskich do Kościołów będących poza granicami tejże administracji (zatem do Rzymu też nie wolno było się zwracać).

431 - Odbywa się sobór powszechny w Efezie, na którym legat papieski Filip wygłasza mowę, w której sławi biskupa Rzymu jako tego, w którym wciąż żyje i działa Piotr, fundament Kościoła[135].

432 - Jan z Antiochii dnia 31 lipca 432 roku pisze list do papieża Sykstusa III, w którym stwierdza, iż biskup Rzymu zasiada na tronie apostolskim i jest światłem dla całego Kościoła Chrystusowego[136].

440 - Z dotychczasowych papieży Leon Wielki, biskup Rzymu, ma świadomość prymatu w stopniu najwyższym. Jako pierwszy wyróżnił rangę urzędu Piotra spośród innych biskupów. Uważał, że ma prawo wykonywać władzę zarówno w Italii, jak i Galii, Hiszpanii, i Afryce północnej. Sprzeciwił mu się biskup z Arles, który uważał, że ma samodzielność decyzyjną. Ciekawe, że jak pamiętamy (patrz 254-257), wcześniej Cyprian z Afryki uważał, że biskup Rzymu powinien rozporządzać decyzjami biskupa z Arles (por. 418). Teraz sam biskup z Arles tak nie uważa. Leon Wielki to pierwszy papież, który uzyskał od cesarza Walentyniana prawa do autonomii władzy prymacjalnej[137]. Wcześniej cesarze ignorowali te prawa (patrz 404). Leon sugerował Dioskurosowi, biskupowi Aleksandrii, że ma prawo prymatu względem Wschodu. Jednak on w roku 499 zignorował legatów papieskich, więc przypuszcza się, że nie uznawał tego prymatu. Także cesarz Teodozjusz II był negatywnie do tego ustosunkowany[138]. Na Soborze Chalcedońskim wzniesiono co prawda okrzyk: Piotr przemówił przez Leona, co było dla Rzymu potwierdzeniem prymatu w nauczaniu[139]. Uznawano tzw. prymat wiary i honorowy. Gorzej było z prymatem jurysdykcyjnym (decyzje odnośnie do urzędów biskupich itd.), którego wciąż na Wschodzie do końca nie uznawano[140]. Tylko niektórzy biskupi Wschodu zwracali się do Rzymu w tych sprawach. O. Clement, teolog prawosławny, pisze jednak, że Wschód w okresie soborów powszechnych przyjął rzeczywisty prymat rzymski i związany z nim charyzmat Piotrowy[141].

449 - Flawian, patriarcha konstantynopolitański, śle list z apelacją do Rzymu, co jest odczytywane przez historyków jako fakt, że autorytet Rzymu był respektowany także na Wschodzie[142]. Konstantynopol jednak uważał, że władza Rzymu nad instancją soboru powszechnego jest nadużyciem.

451 - Sobór Chalcedoński daje Konstantynopolowi po raz drugi (pierwszy raz - patrz 381) przywileje, tym razem patriarsze, względem metropolii Pontu, Azji Mniejszej i Tracji. Jerozolima dostaje uprawnienia nad Kościołami lokalnymi w trzech prowincjach - Judei, Samarii, Galilei. Każdą stolicę biskupią uważa się za sedes apostolica, tzn. stolicę apostolską[143]. Kolegialność biskupów wyrażała się w obecności na wyborze metropolity, także w kolegialności synodów i soborów. Jak podaje Banaszak, Sobór Chalcedoński w kanonie dwudziestym ósmym stawiał Konstantynopol na równi z Rzymem[144]. Biskupi zebrani w Chalcedonie wydali znamienny okrzyk wobec papieża: Piotr przemówił przez Leona![145]. Taki sam okrzyk na cześć biskupa Rzymu wznieśli także ojcowie szóstego soboru powszechnego: Piotr przemówił ustami Agatona[146]. Ojcowie Soboru Chalcedońskiego pisali do papieża: Przybyłeś do nas i dla wszystkich stałeś się rzecznikiem głosu błogosławionego Piotra […]. Było nas tu około 520 biskupów, którym ty przewodniczyłeś, tak jak głowa przewodniczy członkom ciała[147]. Inne doniosłe słowa soboru na temat Piotra cytuje Newman. Sobór określa papieża Leona jako tego, komu została przekazana przez Zbawiciela piecza nad winnicą[148]. Anatoliusz, patriarcha Konstantynopola, zwrócił się do biskupa Rzymu, pisząc list, w którym Leon zostaje ukazany jako interpretator głosu Piotra, a prymat papieża został jednoznacznie uznany[[149]]. List ten zawierał prośbę o potwierdzenie uchwał powszechnego Soboru Chalcedońskiego[150]. Leon Wielki odmawia, a Anatol w skierowanym do papieża liście praktycznie wycofuje 28. kanon, przyznając, że był on pomyłką duchowieństwa Konstantynopola[151]. Warto o tym wszystkim pamiętać, bowiem krytycy prymatu rzymskiego często próbują przywoływać kanon 28. w celu zdyskredytowania idei rzymskiego prymatu, wskazując, że rzymski prymat nie był niczym wyjątkowym, skoro Konstantynopol poprzez kanon 28. został zrównany z Rzymem w prawach władzy kościelnej. Prymat Rzymu przejawiał się też w tym, że legaci papiescy deponsowali z urzędu patriarchę z Aleksandrii Dioskurusa, ponieważ odbył się bez współdziałania papieża rzymskiego[152].

493, 495 - Papież Gelazy I oświadcza, że każdy Kościół partykularny podlega sądowi biskupa Rzymu, a sam biskup Rzymu nie podlega niczyjemu sądowi[153].

533 - Cesarz Justynian ogłasza, że biskup Rzymu jest pierwszy wśród wszystkich kapłanów, a Kościół rzymski - głową wszystkich Kościołów[154]. W tzw. Novellach Justyniana, gdy jest mowa o Pentarchii, Kościół rzymski zawsze występuje na jej czele, a jego biskupa określa się mianem pierwszego ze wszystkich kapłanów[155].

649 - Synod laterański. W Rzymie poparcia szuka skromny mnich Maksym, który nazywa Rzym głową i metropolią Kościołów, największym Kościołem apostolskim, który ma klucze wiary i ortodoksyjnego wyznania[156]. Przyjaciel Maksyma, żyjący w tym samym czasie, nazwał prześladowanego papieża Marcina I „najświętszym Ojcem”, następcą Piotra, koryfeuszem Apostołów, „księciem apostołów i powszechnym papieżem apostolskim”[157].

680-681 - Ojcowie szóstego soboru powszechnego obradującego w Konstantynopolu piszą do papieża Rzymu: Zdajemy się na ciebie […], który sprawujesz pierwszy urząd w Kościele powszechnym; do ciebie, który trwasz na niewzruszonej skale wiary[158].

787 - Przed siódmym soborem powszechnym cesarzowa Irena pisze do papieża Hadriana list z prośbą o przywrócenie legalności kultu obrazów, w którym to liście przyznaje, że patriarchat Konstantynopola zbłądził, a biskupowi Rzymu przypada kapłaństwo główne, bowiem jest on najświętszą głową przewodzącą na stolicy Piotra[159]. O. Clement, przywoływany już wcześniej w niniejszym opracowaniu prawosławny teolog, pisze, że już przed siódmym soborem powszechnym część biskupów Kościoła wschodniego opowiadała się za prymatem Rzymu w rozumieniu jurysdykcyjnym, a patriarchat Konstantynopola w myśl cesarzowej Ireny wymagał przyłączenia do Rzymu, nie odwrotnie. W dokumentach siódmego soboru powszechnego biskupi Rzymu są wymienieni na samym początku dokumentów, podpisują je pierwsi, a Kościół rzymski określono jako Kościół Apostoła Piotra[160]. Mnisi z Kościołów wschodnich piszą list do patriarchy Tarasiosa z prośbą o to, aby na siódmym soborze powszechnym było tak samo jak na szóstym soborze powszechnym, gdzie najświętszy i apostolski papież Rzymu wyrazi poparcie i będzie obecny przez swoich reprezentantów[161]. W uznanych nawet przez Kościół wschodni aktach tegoż VII soboru powszechnego znalazło się stwierdzenie, że Rzym jest głową wszystkich Kościołów Bożych[162].

732 - Jedyna rada papieża, tzw. siedmiu diakonów, traci znaczenie i zostaje zmieniona na kolegium siedmiu biskupów[163]. Od VIII wieku wybór papieża nie wymaga już aprobaty cesarza[164].

867 - Synod w Troyes (Europa Zachodnia) uważa, że papież nie ma prawa reprezentować władzy jurysdykcyjnej względem spraw lokalnych.

1073 - Papież Grzegorz VII oświadcza, że prawo do używania tytułu papież jest zastrzeżone tylko dla biskupów Rzymu; wcześniej tytuł papież był stosowany nie tylko przez biskupów Rzymu, ale już w II i III wieku tak tytułowali się biskupi Kościołów wschodnich i afrykańskich[165].

Podsumowanie

Aby tego tekstu zbytnio nie rozciągać, postanowiłem już w tym miejscu skończyć owo kalendarium. Istota problemu została wystarczająco dobrze naświetlona. Szczegółowy szkic odnośnie do pierwszych wieków jest wystarczający, gdyż alej historia się powtarza. Jednocześnie prymat Rzymu coraz bardziej się umacnia, choć wciąż jego świadomość jurysdykcyjna nie zawsze dociera do wszystkich Kościołów, szczególnie tych wschodnich. Taka obserwacja wystarcza nam do uogólnienia, że prymat rzymski w pierwszych wiekach nie był jednoznacznie jurysdykcyjny, jak to ma miejsce w czasach obecnych w Kościele katolickim. Jednocześnie daje do myślenia fakt, zgodnie z którym wiemy, że dość powszechnie uznawano prymat honorowy Rzymu, także w sprawach rozstrzygania w wierze, do biskupa Rzymu odwoływano się też w kwestiach spornych odnośnie do tego, jak i w co wierzyć. Prawie zawsze i wszędzie po obowiązującą wykładnię zwracano się do Kościoła Rzymu, bo tam tkwi najstarsza apostolska tradycja (Ireneusz), która jest miarodajna. Czyniły to w sytuacjach naprawdę ważnych nawet wspólnoty z wiecznie zbuntowanej i samodzielnej za wszelką cenę Kartaginy, która w chwilach kryzysowych wolała jednak pozostawić ostateczny głos instancji rzymskiej. Wiara katolicka głosi, że Duch Święty w miarę upływu czasu przekonywał Kościół wbrew słabościom ludzkim, że musi być „jedna wiara” (Ef 4,5), której uporządkowanie wymaga jednego kierownictwa. Wiadomo, że w swej prawniczej formie kształt tej władzy ostatecznie ukształtował długo po Apostołach, ale to nie przeszkadza, bowiem Kościół z pokorą pamięta też, że kształtowały się w trudach przez setki lat także inne sprawy fundamentalne dla wiary, jak choćby dogmat o Trójcy czy kanon Pisma Świętego, który we wczesnym chrześcijaństwie równie długo jak papieski prymat nie był jednoznacznie ustalony. Nie przeszkadza mu więc ta czasowa ewolucja. Sprzeciwianie się władzy apostolskiej zna już od najdawniejszych czasów (patrz 3 J 9) i późniejsze sprzeciwy Wschodu i samodzielnej Afryki wobec Rzymu nie są dla niego czymś nowym. Wciąż mimo to widzi potrzebę jakiegoś jednego kierownictwa, którego nakazom podda się w celu potrzeby istnienia porządku (por. Dz 16,4; 1 Kor 14,37; 1 Tes 4,2.11; 2 Tes 3,4.6.10.12; 1 Tm 1,3.18; 6,13-14 itd.). Musimy pamiętać, że wiele dokumentów i świadectw z tamtych czasów nie dotrwało do dziś. Jednocześnie te, które są, pozwalają wysnuć nam dość jednoznaczne wnioski: że prymat Kościoła rzymskiego w sprawach wiary istniał już w początkach chrześcijaństwa.

Przedstawiając ten dość ogólny szkic, chciałbym jednocześnie zachęcić do dalszego zgłębiania tematu, poszukiwania opracowań na ten temat lub studiowania historii chrześcijaństwa. Książkowe historie chrześcijaństwa, często wielotomowe, w jakich posiadanie udało mi się wejść, są niestety dziś dość trudno dostępne w sprzedaży i błyskawicznie znikają z pólek księgarskich, co zdaje się sugerować, że zagadnienia tego typu cieszą się wciąż nieustannym zainteresowaniem, nie tylko chrześcijan, ale również i niewierzących. Zainteresowani zawsze mogą jednak poczytać o tym zagadnieniu więcej w zacisznych pomieszczeniach bibliotek.

[1] K. Deschner, Kryminalna historia chrześcijaństwa, t. II, Gdynia 1999, s. 79.
[2] J. Keller, Katolicyzm starożytny jako forma rozwoju pierwotnego chrześcijaństwa, Warszawa 1969, s. 295.
[3] Tamże, s. 173.
[4] Euzebiusz z Cezarei, Historia Kościoła, V, 12, 1.
[5] B. Kumor, Historia Kościoła, t. I, Lublin 2001, s. 128.
[6] Klemens Rzymski, List do Kościoła w Koryncie, I, 1.
[7] Tamże, LIX, 1.
[8] Tamże, LXIII, 2.
[9] Euzebiusz, Historia kościelna, III, 4, 9.
[10] Ireneusz, Przeciw herezjom, III, 3, 3; Euzebiusz z Cezarei, Historia kościelna, V, 6, 2 oraz V, 11, 1.
[11] Euzebiusz z Cezarei, Historia kościelna, III, 4, 9-10.
[12] Ireneusz, Przeciw herezjom, III, 3, 3.
[13] Ignacy z Antiochii, Do Kościoła w Rzymie, III, 1.
[14] K. Deschner, Kryminalna historia chrześcijaństwa, dz. cyt., t. II, s. 46.
[15] Euzebiusz z Cezarei, Historia kościelna, VI, 24, 17.
[16] Apokalipsa Piotra, 71, [w:] Apokryfy Nowego Testamentu, Listy i Apokalipsy chrześcijańskie, red. M. Starowieyski, Kraków 2001, s. 215.
[17] Ireneusz, Przeciw herezjom, III, 3, 2.
[18] K. Deschner, Kryminalna historia chrześcijaństwa, t. II, dz. cyt., s. 55.
[19] Tamże, s. 50.
[20] M. Banaszak, Historia Kościoła katolickiego, Warszawa 1986, t. I, s. 197.
[21] B. Kumor, Historia Kościoła, t. I, dz. cyt., s. 131.
[22] Euzebiusz z Cezarei, Historia kościelna, V, 24, 8.
[23] [Za:] K. Bihlmeyer, H. Tuchle, Historia Kościoła, t. I, Warszawa 1971, s. 122.
[24] M. Banaszak, Historia Kościoła katolickiego, t. I, dz. cyt., s. 191.
[25] Tamże.
[26] Tamże.
[27] Por. K. Deschner, Kryminalna historia chrześcijaństwa, t. II, dz. cyt., s. 46; M. Banaszak, Historia Kościoła katolickiego, t. I, dz. cyt., s. 193.
[28] K. Deschner, tamże.
[29] M. Banaszak, Historia Kościoła katolickiego, t. I, dz. cyt., s. 192.
[30] K. Deschner, Kryminalna historia chrześcijaństwa, t. II, dz. cyt., s. 46.
[31] Tamże.
[32] Klemens Aleksandryjski, Czy człowiek bogaty może być zbawiony?, XXI, 4.
[33] Hieronim, De viris inlustribus, 1, [za:] A. Bober, Antologia patrystyczna, Kraków 1965, s. 217.
[34] O. Clement, Rzym inaczej, Warszawa 1999, Wydawnictwo Księży Marianów, s. 19.
[35] Tenże, Przeciw Prakseaszowi, 1.
[36] Jan Wierusz-Kowalski, Poczet papieży, Warszawa 1986, s. 5.
[37] O. Clement, dz. cyt., s. 20.
[38] K. Deschner, Kryminalna historia chrześcijaństwa, t. II, dz. cyt., s. 50.
[39] Por. J. Keller, Katolicyzm starożytny…, dz. cyt., s. 177.
[40] O. Clement, dz. cyt., s. 20.
[41] Por. J.H. Newman, O rozwoju doktryny chrześcijańskiej, wyd. „Fronda” (b.m.r.), s. 158.
[42] Tamże.
[43] Tamże.
[44] Tamże, s. 163.
[45] [Za:] O. Clement, dz. cyt., s. 40.
[46] Tamże, s. 25.
[47] Tamże, s. 40.
[48] J.H. Newman, O rozwoju doktryny chrześcijańskiej, dz, cyt., s. 163.
[49] Barrow, [za:] tamże, s. 164, przypis 41 (dzieło, z jakiego cytuje: Barrow: On the Supremacy, 1836, s. 263, 331, 384).
[50] J.H. Newman, O rozwoju doktryny chrześcijańskiej, dz, cyt., s. 163.
[51] B. Kumor, Historia Kościoła, t. I, dz. cyt., s. 130.
[52] Por. J.N.D. Kelly, Początki doktryny chrześcijańskiej, Warszawa 1988, s. 302.
[53] Św. Cyprian, Listy 59, 14, [w:] Pisma starochrześcijańskich pisarzy, t. I, Warszawa 1969, s. 188; por. także s. 194 i 195.
[54] K. Deschner, Kryminalna historia chrześcijaństwa, t. II, dz. cyt., s. 50.
[55] M. Banaszak, Historia Kościoła katolickiego, t. I, dz. cyt., s. 86.
[56] Tamże, s. 85-86.
[57] K. Deschner, Kryminalna historia chrześcijaństwa, t. II, dz. cyt., s. 60.
[58] M. Banaszak, Historia Kościoła katolickiego, t. I, dz. cyt., s. 86.
[59] Tamże.
[60] J.H. Newman, O rozwoju doktryny chrześcijańskiej, dz, cyt., s. 158.
[61] Euzebiusz z Cezarei, Historia kościelna, VII, 30, 1.
[62] Tamże, VII, 30, 2.
[63] Tamże, VII, 30, 19.
[64] Tamże, X, 5, 18.
[65] Tamże, X, 5, 20.
[66] M. Banaszak, Historia Kościoła katolickiego, t. I, dz. cyt., s. 195.
[67] J. Keller, Katolicyzm starożytny…, dz. cyt., s. 174.
[68] Podaję [za:] B. Kumor, Historia Kościoła, t. I, dz. cyt., s. 136.
[69] Por. np. J. Wierusz-Kowalski, Chrześcijaństwo, Warszawa 1988, s. 65; broszura Świadków Jehowy pt. Czy wierzyć w Trójcę, Brooklyn 1989, s. 8.
[70] O. Clement, dz. cyt., s. 44.
[71] J.L. Mc Kenzie, Kościół rzymskokatolicki, Warszawa 1972, s. 25.
[72] Tamże.
[73] M. Banaszak, Historia Kościoła katolickiego, t. I, dz. cyt., 193.
[74] K. Deschner, Kryminalna historia chrześcijaństwa, t. II, dz. cyt., s. 79.
[75] Tamże, t. I, s. 225.
[76] M. Banaszak, Historia Kościoła katolickiego, t. I, dz. cyt., s. 200.
[77] Por. B. Kumor, Historia Kościoła, t. I, dz. cyt., s. 135.
[78] K. Deschner, Kryminalna historia chrześcijaństwa, t. II, dz. cyt., s. 46.
[79] B. Kumor, Historia Kościoła, t. I, dz. cyt., s. 128.
[80] Bazyli, Adv. Eunomium, II, 4; por. O. Clement, dz. cyt., s. 19.
[81] Didym Ślepy, De Trinitate 1,27; 2,18, 3, 10, [za:] J.N.D. Kelly, Początki doktryny chrześcijańskiej, dz. cyt., s. 302.
[82] Hilary, In Matthaeum, VII, 6.
[83] Tamże, XVI, 7.
[84] M. Banaszak, Historia Kościoła katolickiego, t. I, dz. cyt., s. 196.
[85] Tamże, s. 159, 196.
[86] Por. Breviarium fidei, Poznań 1997, s. 53-54.
[87] Cyryl, Epistulae, 11,1; 11,7; por. J.N.D. Kelly, Początki doktryny chrześcijańskiej, dz. cyt., s. 302.
[88] J.N.D. Kelly, Początki doktryny chrześcijańskiej, dz. cyt., s. 302.
[89] Por. J.H. Newman, O rozwoju doktryny chrześcijańskiej, dz. cyt., s. 159.
[90] Sokrates Scholastyk, Historia Kościoła, II, 17, Warszawa 1986, s. 178.
[91] Sozomen, Historia Kościoła, III, 10, Warszawa 1980, s. 168.
[92] O. Clement, dz. cyt., s. 25.
[93] Tamże, s. 29.
[94] Breviarium fidei, Poznań 1997, s. 55.
[95] Tamże.
[96] K. Deschner, Kryminalna historia chrześcijaństwa, t. II, dz. cyt., s. 56.
[97] J. Keller, Katolicyzm starożytny…, dz. cyt., s. 178.
[98] Breviarium fidei, dz. cyt., s. 54 (komentarz kursywą).
[99] Optat, De schismate donatistarum, II, 3.
[100] J.H. Newman, O rozwoju doktryny chrześcijańskiej, dz. cyt., s. 161.
[101] K. Deschner, Kryminalna historia chrześcijaństwa, t. II, dz. cyt., s. 54.
[102] [Za:] J.H. Newman, O rozwoju doktryny chrześcijańskiej, dz. cyt., s. 160.
[103] Tamże.
[104] Tamże.
[105] B. Kumor, Historia Kościoła, t. I, dz. cyt., s. 149.
[106] Por. J.L. Mc Kenzie, Kościół rzymskokatolicki, Warszawa 1972, s. 26.
[107] J. Keller, Katolicyzm starożytny…, dz. cyt., s. 179; M. Banaszak, Historia Kościoła katolickiego, t. I, dz. cyt., s. 197.
[108] Por. M. Banaszak, Historia Kościoła katolickiego, t. I, dz. cyt., s. 197.
[109] J. Keller, Katolicyzm starożytny…, dz. cyt., s. 179.
[110] K. Deschner, Kryminalna historia chrześcijaństwa, t. II, dz. cyt., s. 54.
[111] Tamże, s. 55.
[112] J. Keller, Katolicyzm starożytny…, dz. cyt., s. 179-180.
[113] B. Kumor, Historia Kościoła, t. I, dz. cyt., s. 133.
[114] [Za:] J. Kelly, Początki doktryny chrześcijańskiej, dz. cyt., s. 302.
[115] [Za:] tamże; zob. odsyłacze do źródeł w przypisach.
[116] Cyryl Aleksandryjski, In Iohannem, 1, 42; In Lucam, 22, 32, [za:] tamże.
[117] Epifaniusz, Ancoratus, 9, [za:] tamże.
[118] Maksym Wyznawca, Vita ac certamina, 24, [za:] tamże.
[119] K. Deschner, Kryminalna historia chrześcijaństwa, t. II, dz. cyt., s. 55.
[120] [Za:] J. Śrutwa, Studia z dziejów Kościoła w starożytności, Lublin 1999, s. 126.
[121] Innocenty, Listy, 186, 2; por. J.H. Newman, O rozwoju doktryny chrześcijańskiej, dz. cyt., s. 161.
[122] Augustyn, Epistulae 43, 7; por. J.N.D. Kelly, Początki doktryny chrześcijańskiej, dz. cyt., s. 311.
[123] Zob. prymat (hasło), [w:] W. Kopaliński, Słownik wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych, Warszawa 1988, s. 445.
[124] Augustyn, Contra Epistulam quam vocant Fundamenti, 5.
[125] Tenże, List 183, PL 33, 738.
[126] Por. Breviarium fidei, dz. cyt., s. 55-56.
[127] [Za:] J.H. Newman, O rozwoju doktryny chrześcijańskiej, dz. cyt., s. 161.
[128] B. Kumor, Historia Kościoła, t. I, dz. cyt., s. 131.
[129] Por. M. Banaszak, Historia Kościoła katolickiego, t. I, dz. cyt., s. 199.
[130] K. Deschner, Kryminalna historia chrześcijaństwa, t. II, dz. cyt., s. 56.
[131] M. Banaszak, Historia Kościoła katolickiego, t. I, dz. cyt., s. 199.
[132] [Za:] J.H. Newman, O rozwoju doktryny chrześcijańskiej, dz. cyt., s. 161.
[133] Wincenty z Lerynu, De Ingrat., 2; Common, 41; por. tamże.
[134] O. Clement, dz. cyt., s. 39.
[135] Tekst mowy zob. [w:] B. Kumor, Historia Kościoła, t. I, dz. cyt., s. 161.
[136] Por. O. Clement, dz. cyt., s. 39.
[137] M. Banaszak, Historia Kościoła katolickiego, t. I, dz. cyt., s. 200.
[138] Por. tamże.
[139] Por. O. Clement, dz. cyt., s. 40.
[140] Por. M. Banaszak, Historia Kościoła katolickiego, t. I, dz. cyt., s. 196.
[141] O. Clement, dz. cyt., s. 45.
[142] J. Keller, Katolicyzm starożytny…, dz. cyt., s. 181.
[143] M. Banaszak, Historia Kościoła katolickiego, t. I, dz. cyt., s. 195.
[144] Tamże, s. 241.
[145] Por. J.N.D. Kelly, Początki doktryny chrześcijańskiej, dz. cyt., s. 303; O. Clement, dz. cyt., s. 40.
[146] [Za:] O. Clement, dz. cyt., s. 41.
[147] [Za:] tamże, s. 25.
[148] J.H. Newman, O rozwoju doktryny chrześcijańskiej, dz. cyt., s. 162.
[149] Oba cytaty [za:] O. Clement, dz. cyt., s. 40-41.
[150] B. Kumor, Historia Kościoła, t. I, dz. cyt., s. 139.
[151] O. Clement, dz. cyt., s. 41.
[152] B. Kumor, Historia Kościoła, t. I, dz. cyt., s. 137.
[153] [Za:] tamże, s. 132.
[154] Tamże.
[155] Por. O. Clement, dz. cyt., s. 25.
[156] [Za:] tamże, s. 27.
[157] [Za:] tamże.
[158] [Za:] tamże, s. 25-26.
[159] Tamże, s. 42.
[160] Tamże, s. 41-42.
[161] Tamże, s. 43.
[162] Tamże.
[163] M. Banaszak, Historia Kościoła katolickiego, t. II, dz. cyt., s. 25.
[164] O. Clement, dz. cyt., s. 22.
[165] Por. J. Wierusz-Kowalski, Poczet papieży, dz. cyt., s. 5.

Powrót do strony głównej
Opracował: Piotr Andryszczak
© 2007-2019