Nowy Testament nazywa Jezusa:
"Jedynym Bogiem" (J 1:18)

Autor: Jan Lewandowski (2009-07-28)

Świadkowie Jehowy (dalej: ŚJ) często ekscytują się tym, że Biblia tylko Boga Jehowę nazywa "jedynym Bogiem", natomiast Jezusa już nie.

Okazuje się jednak, że nie jest tak do końca. Przez błędne tłumaczenie greckiego monogenes w J 1,18 wymowa tego wersu została zaciemniona, ponieważ na podstawie naszych tradycyjnych przekładów Nowego Testamentu przyzwyczailiśmy się, że widzimy właśnie słowo "jednorodzony" jako tłumaczenie monogenes w tym wersie, co w efekcie kończy się określeniem Jezusa za pomocą zbitki "jednorodzony Bóg".

A jednak co ciekawe i nie wszystkim pewnie wiadome - z punktu widzenia filologicznej i etymologicznej poprawności słowo monogenes nie oznacza "jednorodzony" i tu tkwi sedno mojego eseju. Słowo to tak naprawdę oznacza właśnie "jedyny, jeden w swoim rodzaju", każde zaś inne tłumaczenie tego słowa (w tym "jednorodzony") jest już nieuprawnioną filologicznie nadinterpretacją a tak naprawdę po prostu pewną teologiczną tradycją związaną właśnie ze zrodzeniem Syna opisanym w Ps 2 (Ps 2,7) i Ps 110 (Ps 110, 3). Co szczególnie interesujące, oddanie słowa monogenes jako "jednorodzony" to również pokłosie sporów teologicznych z IV wieku z Arianami i interpretacji Ojców Kościoła zainspirowanych platonizmem (por. J. O. Buswell, Jr., A Systematic Theology of the Christian Religion, t. I, str. 110). ŚJ w swojej Biblii tłumaczą więc słowo monogenes w sposób zainspirowany teologią, którą uważają za odstępcze nauczanie Babilonu Wielkiego (!) i o tyle jest to niewątpliwie kuriozum.

Wedle filologów z etymologicznego punktu widzenia słowo monogones nie ma jednak nic wspólnego z żadnym rodzeniem i zgodnie z najnowszymi badaniami leksykalnymi słowo to wywodzi się nie od gennao ("rodzić"), ale od genos, co oznacza "klasę", "rodzaj". Wedle słownika G. Liddela i R. Scotta w czasach klasycznych słowo monogenes nie miało nic wspólnego z rodzeniem i znaczyło co najwyżej właśnie "jedyny, jeden w swoim rodzaju". Tę samą informację znajdziemy w leksykonie biblijnym autorstwa Arnadta i Gingricha (szerzej: R. H. Countess, Błędy doktryny Świadków Jehowy, Warszawa 1998, str. 118).

Co ciekawe zmuszona jest to przyznać nawet Strażnica, która podaje w swym leksykonie Insight on the Scriptures (Brooklyn 1988, t. II) na str. 556:

"The Greek word mo·no·ge·nes' is defined by lexicographers as "single of its kind, only," or "the only member of a kin or kind." (Thayer's Greek-English Lexicon of the New Testament, 1889, p. 417; Liddell and Scott's Greek-English Lexicon, Oxford, 1968, p. 1144)" (por. polski leksykon ŚJ pt. Wnikliwe poznawanie Pism [t. I, 2007], w którym na stronie 895 wzbogacono te odwołania o cytat ze słownika Abramowiczówny również potwierdzający, że monogenes może oznaczać "jedyny" obok "jednorodzony").

Na stronie 1000 w tymże leksykonie ŚJ pt. Insight..., (t. II) czytamy też, że pewne przekłady Biblii oddają monogenes w J 1,18 jako "jedyny" i należą do nich np. AT, JB, RS, czy Wulgata, gdzie monogenes przetłumaczono jako unigenitus, co także oznacza po prostu "jedyny" (choć jest tłumaczone również jako "jednorodzony"). We wspomnianym leksykonie ŚJ czytamy też, że Kittel, o ile nie sprzeciwia się znaczeniu słowa monogenes związanego z jakąś derywacją (czyli w domyśle rodzeniem), zgadzając się z translacją "jednorodzony" w J 1,18, z całą tą teologiczną otoczką temu już tradycyjnie przypisywaną, to on sam przyznaje również, że monogenes może być rozpatrywane bez takiej korelacji jako słowo oznaczające jakąś unikalność (Insight..., t. II, dz. cyt., str. 1000). Czyli znów mamy tylko znaczenie "jedyny" w przypadku monogenes, bez żadnego związku z rodzeniem.

Oczywiście to wszystko jest dla Strażnicy niezbyt wygodne, bo od tego już tylko krok do przyznania, że w J 1,18 Jezusa określono po prostu "jedynym Bogiem" a nie "jednorodzonym Bogiem", więc zaczynają kombinować przez wypisywanie różnych banałów i zwykłych herezji filologicznych we wspomnianym leksykonie, gdzie a to raz piszą, że genos może oznaczać "rodzinę", "potomstwo" lub "rasę", co jest oczywiście naciąganiem na słowo monogenes na siłę implikacji związanych z jakimś procesem rodzenia, albo dołączają do tego całą swą antytrynitarną teologię aby tylko oddalić widmo przeciwnego ich ideologii tłumaczenia "jedyny Bóg" odnośnie Jezusa w J 1,18.

To wszystko jednak na daremno, cała ta maskująca prawdę żonglerka, fakt pozostaje faktem - monogenes znaczyło pierwotnie tylko "jedyny, jeden w swoim rodzaju" i kropka. Wystarczy zajrzeć do Septuaginty, jaka powstała kilka wieków przed Chrystusem, a w Jego czasach była przepisywana i która używa tego słowa ewidentnie w takim znaczeniu, które nic wspólnego z rodzeniem nie ma. Na przykład w Księdze Mądrości (7,22) duch mądrości jest określony jako "jedyny" (monogenes) i zarazem "wieloraki", co przez swą antynomiczną wymowę (jedność przeciwstawiona wielorakości) upewnia nas, że nie ma tu mowy o rodzeniu tylko o jedyności właśnie. W Ps 21,21 i 34,17 (podaję numerację Psalmów wedle LXX) słowo monogene odnosi się do życia, jako jedynej wartości, którą w danej chwili dysponuje psalmista i o ratowanie której prosi Boga. W Ps 24,16 psalmista mówi, że jest "samotny" (monogenes) i "nieszczęśliwy", co znów nie implikuje tu zrodzenia tylko jedyność.

Co ciekawe istnieje kilka przekładów Nowego Testamentu, które w ślad za tą poprawną etymologią oddają zbitkę monogenes theos w J 1,18 zgodnie z pierwotnym znaczeniem słowa monogenes i określają Jezusa "jedynym Bogiem". Na przykład w ESV czytamy:

"No one has ever seen God; the only God, who is at the Father's side, he has made him known".

Podobnie oddają ten wers inne przekłady: NAB, NIB, NIV, RVA. Niektóre z nich dopuszczają co prawda wersję "jedyny Syn" w J 1,18 zamiast "jedyny Bóg", ale to tylko dlatego, że niektóre gorsze rękopisy mają hyios (Syn) zamiast theos (Bóg) w J 1,18. Nie może to jednak posłużyć jako kontrargument dla ŚJ w tym miejscu skoro nawet Strażnica zgadza się z tym, że wedle świadectwa lepszych i bardziej starożytnych rękopisów w J 1,18 do Jezusa powinno zostać odniesione słowo "Bóg" a nie "Syn" (por. choćby Wnikliwe poznawanie Pism, t. I, dz. cyt., str. 896). Temat ten jest nieco odrębny od moich powyższych rozważań związanych ze słowem monogenes więc nie rozwijam go tu.

Wracając do monogenes to niektórzy ŚJ mogą bronić się za pomocą argumentu "z autorytetu", że takie Biblie jak Biblia Tysiąclecia (dalej: BT) czy Biblia Warszawska (dalej: BW) mają "jednorodzony Bóg" w J 1,18 a więc tłumaczą słowo monogenes przez "jednorodzony". Jak jednak pisałem nie jest to wierność poprawnej etymologii znaczeniowej tego słowa, zamiast tego jest to raczej wierność pewnej błędnej tradycji translacyjnej inspirowanej teologią IV wieku, o której wspomniałem wyżej. Jednak jeszcze ważniejsze jest to, że te same Biblie, które tłumaczą monogenes jako "jednorodzony" w J 1,18, w innym miejscu oddają to słowo już zgodnie z jego właściwym znaczeniem pierwotnym, czyli jako "jedyny". Czyni tak zarówno BT (Łk 7,12; 8,42; 9,38; Hbr 11,17), jak i BW (J 1,14; Łk 7,12; 8,42; 9,38) a nawet Biblia Gdańska (Łk 7,12; 8,42; 9,38), która też tłumaczy monogenes jako "jednorodzony" w J 1,18. Przykłady oddania słowa monogenes jako "jedyny" mógłbym mnożyć bez końca, odwołując się do niezliczonej ilości innych przekładów biblijnych, poprzestanę jednak na tych trzech jako zupełnie wystarczających. Warto jeszcze tylko dodać w tym miejscu, że nawet angielska Biblia ŚJ z przypisami z 1984 roku potwierdza w przypisie do Łk 8,42, że padające w tym wersie słowo monogenes może zostać przetłumaczone jako "jedyny" (choć my już teraz wiemy, że nie tylko może ale powinno ono zostać tak przetłumaczone, por. New World Translation of the Holy Scriptures with references, Brooklyn 1984, str. 1254 przypis).

I nic nie pomoże argument próbujący umniejszyć znaczenie theos odniesionego do Jezusa w J 1,18 z powodu braku rodzajnika przed owym theos w tym wersie, bo i do Boga Jahwe czasem nie odnosi się rodzajnik w greckim tekście Biblii i nie przeszkadza to mimo to ŚJ nazywać Go "Bogiem" przez duże B, o czym pisałem szerzej 5 lat temu w jednym z tekstów.

Myślę, że wniosłem pewne novum do tego tematu, szczególnie w kontekście trynitarnym w świetle którego nikt chyba jeszcze w Polsce nie rozpatrywał tego właściwego znaczenia monogenes (nie spotkałem się też z tym aby ktoś czynił to w publikacjach obcojęzycznych).


Powrót do strony głównej
Opracował: Piotr Andryszczak
© 2007-2019