Jak fałszowano prawdę o 1914 roku

Autor: Jan Lewandowski

Fałszowanie przez Towarzystwo Strażnica, czyli przez przywódców religijnych Świadków Jehowy prawdy o swoich oczekiwaniach na to, co rzeczywiście miało się wydarzyć w roku 1914, to temat który wbrew pozorom istnieje i jest bardzo obszerny. Czytając ich publikacje, bardzo często natrafiałem na tego rodzaju celowe zafałszowania, podawane w formie półprawd i przekłamań już od najdawniejszych lat, prawie przez cały okres ich istnienia. Okazuje się, że jedyna prawdziwa Organizacja religijna na świecie - jak piszą przywódcy religijni Świadków Jehowy często o sobie, którzy w jednej ze swych publikacji przekonują nas, że:

"Kto nie mówi prawdy, ten nie zasługuje na szacunek ani u Boga, ani u bliźnich, i nie może reprezentować Boga jako Jego świadek" (Jak znaleźć prawdziwy Pokój i Bezpieczeństwo, str. 113, par. 12)

sama w sposób jawny publikuje nieprawdy w swych własnych oficjalnych publikacjach. Podają oni nieprawdę, nie tylko co do rzeczywistych oczekiwań jakie mieli na rok 1914, ale w ogóle co do prawie wszystkich zagadnień pokrewnych jakie się z tym tematem wiązały.

Na początek, zanim przejdę do tematu, przypomnę, że kwestia tu przeze mnie podjęta była poruszana już (choć niestety tylko pobieżnie) przez takich autorów piszących krytycznie o Świadkach Jehowy, jak choćby słynny z powodu swego odejścia od Ciała kierowniczego Raymond Franz, który pisał o tej sprawie w swojej głośnej książce, pt. Kryzys Sumienia (ed. polska 1997 r wyd. przez Słowo Nadziei, str. 149). Wzmianki na ten interesujący nas temat znajdziemy również wśród innych autorów piszących w języku angielskim o Świadkach Jehowy. (por. np. inny ex - świadek Jehowy David Reed i jego książka How to Rescue Your Loved One from the Watchtower, wyd. Baker Book House, Grand Rapids, 1989 r str. 47).

Ale też uwadze polskiej opinii publicznej ten fakt nie umknął (por. uwagi jednego z czytelników biuletynu Słowo Nadziei, pisma wydawanego przez polskich ex - świadków Jehowy, nr 31 z 1998 r str. 22). Towarzystwu Strażnica, cały czas brak odwagi ku temu, by przyznać się pokornie przed światem do prawdy, a mianowicie do tego o czym pisał w swej książce pt. Vindication, drugi prezes Towarzystwa Strażnica Rutherford, stwierdzając w rzadko spotykanym u siebie przypływie szczerości o oczekiwaniach świadków na rok 1914 i inne daty, że "Wierni ludzie Boga na ziemi... mieli wiele do powiedzenia na temat tych dat i tego co, miało nastąpić, ale wszystko co głosili nie spełniło się" (Tom I, str. 146, cyt. za David Reed, Index of Watchtower errors, wyd. Baker Book House, Grand Rapids, 1990 r str. 80. Tamże na str. 101, podobny cytat z Light, Tom I, str. 194, który jest cyt. też w Kryzys Sumienia, str. 155).

Dziś wbrew temu jasnemu i klarownemu oświadczeniu tamtego prezesa publikacje Towarzystwa Strażnica przemycają do umysłów swych wiernych, wiele nieprawdziwych i pokrętnych sugestii, stwarzając celowo mylne wrażenie, jakoby to co głosili Badacze Pisma św., (do 1931 roku nazywano tak Świadków Jehowy) przed rokiem 1914 sprawdziło się, przynajmniej częściowo. Zaczniemy od kwestii niewidzialnej Paruzji Chrystusa, która - jak dziś wierzą - "nastąpiła" w roku 1914. Piszą, że uświadomili sobie to długo przed tym, zanim to "nastąpiło." Strażnica nr 22 z 1949 roku tak właśnie podawała na str. 10: "Już od wydania ››Strażnicy‹‹ w roku 1879 czytelnicy jej pouczeni zostali, że druga paruzja naszego Pana nastąpi niewidzialnie, w duchu." Tą samą nieprawdę podawała Strażnica, rok CV, nr 19 str. 13, w par. 5: "W dobie obecnej Świadkowie Jehowy wskazują na ››znak‹‹ zapowiedziany przez Jezusa i spoglądają wstecz na rok 1914 jako na moment, w którym doszła do skutku jego niewidzialna obecność w mocy Królestwa. A skąd mogli wtedy wiedzieć naprzód o tym doniosłym wydarzeniu ? Nie zawdzięczali tego niczyjej niezwykłej mądrości ludzkiej. Po prostu z modlitwą studiowali pilnie Pismo Święte, zważali na prorocze słowo Boże i zwracali większą niż zazwyczaj uwagę na to, co przepowiedział Syn Boży" "Świadkowie wdzięczni są Jehowie, że im 'opowiedział nowe rzeczy, zanim wystąpiły', i z radością rozprzestrzeniają tak pozyskaną wiedzę po całej ziemi" Inna ich publikacja dodaje do tego: "Kiedy więc w 1914 roku rozpoczęła się niewidzialna obecność Chrystusa, szczęśliwymi okazali się ci chrześcijanie, gdyż zastano ich na czuwaniu" (Strażnica, rok CVI, nr 12, str. 12, por. też podobnie twierdzące Strażnica, rok XCII nr 1, str. 20, Strażnica, rok C, nr 13, str. 16, Strażnica, z 1 lutego 1999 roku, str. 16, par. 12 i z 15 VIII 1999 r str. 21, par. 10).

Prawda jest jednak inna niż podają te wyżej cytowane Strażnice: Przed rokiem 1914 Świadkowie nie wiedzieli, że wtedy nastąpi niewidzialna Obecność Chrystusa, i "znak" Jego Obecności i nie czekali na te "wydarzenia", a to z tego powodu, że o obu tych rzeczach uświadomili oni sobie dopiero po tym roku ! (o uświadomieniu sobie przez nich "prawdy" o "znaku" dopiero po roku 1914 patrz Świadkowie Jehowy głosiciele Królestwa Bożego, str. 648; Strażnica, rok XCIX, nr 22, str. 13, par. 8 i Strażnica, rok CV, nr 20, str. 2).

Podkreślam: dopiero po tym roku, co można łatwo wywnioskować w oparciu o ich publikacje, zarówno dzisiejsze jak i z tamtego okresu. Na przykład Strażnica z 1 listopada 1995, omawiając oczekiwania świadków na przyjście Mesjasza w 1914 dodaje, że "pojawił się inaczej niż się tego spodziewano" (str. 16, par. 3, por. Świadkowie Jehowy głosiciele..., str. 137), co potwierdza, że nie czekali na jego niewidzialne przyjście w tym roku. Od roku 1876 uczono wprawdzie o niewidzialnej Obecności Chrystusa, ale nie takiej która miała nastąpić w roku 1914, tylko takiej która "nastąpiła" wcześniej - w roku 1874 (Świadkowie Jehowy głosiciele..., str. 46, 47, 133, por. Strażnica, rok XCVI, nr 21, str. 16, 17, która podaje, że nie myślano wcale zmieniać tej nauki wierząc, że ta obecność potrwa do jesieni 1914).

Naukę o niewidzialnej Paruzji w 1874 zastali czytelnicy wydanej jeszcze 3 lata po roku 1914 książki Rutherforda pt. Dokonana Tajemnica, która nadal uczyła, że "wtóre przyjście Chrystusa nastąpiło w jesieni roku 1874" (cyt. za ed. pol. 1923 r str. 79). Ba, wydawana jeszcze 16 lat po roku 1914 polska wersja Harfy Bożej uczyła wciąż o niewidzialnym przyjściu Chrystusa w roku 1874 (str. 243, par. 410). Strażnica, rok XCVI, nr 21, podawała nawet w przypisie na str. 16 (por. taka sama sugestia w: God' s Kingdom of a Thousand Years has approached, str. 209 - 210), że dopiero "Wydana przez Towarzystwo Strażnica w roku 1943 książka ››Prawda was wyswobodzi‹‹" "Ustaliła początek obecności Chrystusa na rok 1914 n. e., a nie 1874" (co nie jest też do końca prawdą, bo już w 1931 roku broszura Rutherforda pt. Królestwo nadzieja świata, na str. 58 uczyła o Jego niewidzialnej obecności w roku 1914). Nauka ta była ustalona dopiero na przełomie lat 20 - tych i 30 - tych, na co wskazują badania literatury Badaczy Pisma św. (por. uzasadnienie tego u Włodzimierza Bednarskiego, Pismo św. a nauka Świadków Jehowy, ed. 1997 r str. 72, 73, patrz też R. Franz, Kryzys sumienia, str. 143 - zbliżone konkluzje).

Podobna sytuacja jak przed chwilą występuje w kwestii "dni ostatnich" obecnego "systemu rzeczy", który to okres według doktryny jehowitów ma trwać od roku 1914. Jedna z ich publikacji również podała, że o tym rzekomo dowiedzieli się oni od Boga już przed tym ważnym dla nich dziś rokiem. W Strażnicy nr 1 z roku CIV jesteśmy o tym przekonywani:

"W związku z wyznaczoną przez Jehowę chronologią wydarzeń ciekawy jest następujący fakt: Bóg już kiedyś wyjawił naprzód daty rozpoczęcia się dwóch najważniejszych dotąd okresów w dziejach ludzkości" "Pierwszym z nich były ››dni ostatnie‹‹ żydowskiego systemu rzeczy, które zapoczątkowała chwila chrztu Jezusa i namaszczenia go na Mesjasza....."

"A jaką drugą datę rozpoczęcia się ważnego okresu łaskawie podał z góry do wiadomości Jehowa ? Otóż wyjawił odkąd miały biec ‹‹dni ostatnie›› całego, ogólnoświatowego systemu rzeczy podległego Szatanowi (2 Tym. 3:1 - 5). Są to ‹‹czasy krytyczne, trudne do zniesienia››, które trwają na całej ziemi od roku 1914" (j.w., str.11, par. 2 i str. 13, par. 6).

Znów nie jest to prawda. Bóg nie wyjawił im przed rokiem 1914, że wtedy nastąpi początek "dni ostatnich".

Świadkowie zarówno przed rokiem 1914 jak i kilkanaście lat po tym roku, owszem, nauczali o dacie początkowej czasu ostatecznego, ale datą to był nie rok 1914, tylko 1799, a później 1874.

Zajrzyjmy do ich literatury z tamtego okresu, aby to potwierdzić.

W III Tomie Russella pt. Przyjdź Królestwo Twoje, w wydaniu polskim z 1923 roku czytamy, że "początek Czasów ostatecznych rozpoczął się w 1799 roku" (str. 17, por. tamże str. 15 i 34). Rutherford też tak nauczał. W jego Harfie Bożej wydawanej po polsku jeszcze ponad 15 lat po roku 1914, znajduje się stwierdzenie, że "››Czas końca‹‹ obejmuje okres od R. P. 1799..." (str. 239). Potem w wydanej po polsku w 1931 roku broszurze pt. Królestwo nadzieja świata, na str. 58 Rutherford uczył o nowej dacie rozpoczęcia się dni ostatnich - o roku 1874 (por. W. Bednarski, j.w., str. 241 i 11). Zatem 17 lat po roku 1914 wciąż nieobecna była nauka początku dni ostatnich w tym roku.[!!!] Następnie, jak już pisałem na początku tego artykułu, Towarzystwo Strażnica podaje nieprawdę zarówno w kwestii tego, kto pierwszy uświadomił sobie na świecie, że Chrystus miał być niewidzialnie Obecny, jak też w kwestii tego, kto pierwszy o tym pisał. Mianowicie, choć dziś czytamy w Strażnicy z 1 V 1994 r że "Jeszcze przed nimi pewne osoby zdały sobie sprawę, iż Chrystus powróci w sposób niewidzialny w postaci duchowej" (str. 24, par. 15) i "Ani Barbour, ani Russell nie byli pierwszymi, którzy głosili, że powrót Pana oznacza jego niewidzialną obecność" (Świadkowie Jehowy głosiciele..., str. 46, przypis), to jednak kiedyś Strażnica, rok C, nr 23, próbowała to zataić i podawała, że "Sumienni ››badacze Pisma Świętego‹‹, jak wówczas nazywano Świadków Jehowy, pierwsi dostrzegli różnicę między człowiekiem, Jezusem Chrystusem, który uiścił cenę okupu, a chwalebnym zmartwychwstałym duchem, który powraca niewidzialnie aby objąć władzę w Królestwie Bożym" (str. 11, par. 6, por. Wykfalifikowani do służby kaznodziejskiej, część IV, str. 45, 46, par. 7).

Jeszcze bardziej zuchwały był ang. Rocznik Świadków Jehowy 1975, który podawał (str. 36), że broszurę pt. Cel i sposób powrotu naszego Pana Russell napisał w 1873 roku w wieku 21 lat (por. Świadkowie Jehowy głosiciele..., str. 47, która mówi o 1877). To sugeruje, że Russell pisząc o niewidzialnym przyjściu Chrystusa na rok 1874 w tej broszurze (por. Świadkowie Jehowy głosiciele..., j.w.) "prorokował" o tym pisząc już na ten temat rok wcześniej. Tak przynajmniej uważa Doug Harris w swej książce pt. Awake! to The Watchtower, Vol. 1, Reachout Trust, str. 31, 32. Jeśli zaś chodzi o to, kto pierwszy o tym pisał, to wydana w 1917 roku książka świadków Jehowy pt. Dokonana Tajemnica też nie chciała być szczera i na stronie IV w Przedmowie podawała czytelnikom, że "Watch Tower było pierwszem i jedynem pismem donoszącem o OBECNOŚCI Chrystusa" (cyt. z wyd. polskiego z roku 1923, por. Harfa Boża, str. 246, par. 417 gdzie jest taka sama sugestia). Dziś, z wydanej po polsku w 1995 roku książki Towarzystwa Strażnica pt. Świadkowie Jehowy głosiciele..., dowiadujemy się, że tak wcale nie było, bowiem o Obecności Chrystusa pisało już kilka lat przed ukazaniem się pierwszego numeru Strażnicy (1879) inne czasopismo - Zwiastun Poranka, wydawane przez Adwentystów. Książka Świadkowie Jehowy głosiciele..., pisze o tym na str. 133: "Gdy w roku 1876 Russell po raz pierwszy wziął do ręki Zwiastuna Poranka, dowiedział się, że istnieje jeszcze inna grupa ludzi, która wierzy w niewidzialny powrót Chrystusa" (por. też str. 46, oraz 47, i 133 gdzie piszą, iż to Barbour - redaktor naczelny tego pisma przekonał Russella co do roku 1874 jako daty niewidzialnego przyjścia Chrystusa). "Nie oznacza to, że wszystkie te prawdy odkryli Badacze Pisma Świętego związani z Russellem" opowiada nam dziś o zapożyczaniu przez Badaczy "swej" teologii od innych ich książka Świadkowie Jehowy głosiciele..., (str. 707). Widzimy więc, że Badacze Pisma św., wcale nie byli tacy oryginalni w swych odkryciach "prawd Bożych", zatajając to potem, wbrew temu co pisał ich pierwszy prezes Russell, który też zresztą nie był lepszy, bo nawiasem mówiąc sam próbował później to zataić i w 1886 roku w I Tomie swych słynnych Wykładów Pisma Świętego., pisał o prawdach Bożych jakie głoszą inne wyznania religijne: "Słowo Boże jest wielką spiżarnią dla zgłodniałych pielgrzymów..." "Dobry gospodarz powinien we właściwym czasie wiernym sługom dostarczyć co im się należy, a wynosić ››stare i nowe rzeczy ze skarbca swego‹‹ (Łuk. 12 : 42; Mat. 15 : 52). Ze skarbca zaś istniejących sekt nie moglibyśmy żadną miarą wydostać czegoś podobnego. Trochę dobrego i starego byśmy w nich znaleźli, ale nowego nic" (str. 31, ed. pol. z roku 1919). Pisał "nowego nic", choć jak widzieliśmy wcześniej, podstawy jego "teologii" eschatologicznej były oparte na naukach innych mu współczesnych.

Świadkowie mówią nieprawdę o swych oczekiwaniach co do spraw niewidzialnych związanych z rokiem 1914, zobaczmy czy to samo czynią w stosunku do swych oczekiwań jakie miały się wtedy "urzeczywistnić" widzialnie.

Ich wydana w 1988 roku książka pt. Jak znaleźć prawdziwy Pokój..., pisała o tym, że - cytuję - "oczekiwania Świadków się sprawdziły, gdyż świat uwikłał się w wojnę jakiej jeszcze nie było" (str. 73, por. Strażnica, rok XCI, nr 9, str. 13, par. 6; Strażnica, rok XCIII, nr 15, str. 9, par. 5, 7 i str. 10, par. 12; Strażnica, rok CVIII, nr 20, str. 18, par. 4).

Znowu nie okazało się to jednak wcale taką prawdą, gdyż wydana przez nich zaledwie rok później broszura pt. ,,Świadkowie Jehowy w XX wieku'' miała zupełnie inny punkt widzenia w tej sprawie podając na str. 7, że "rok 1914 nie spełnił wszystkich oczekiwań", co powtarzała jeszcze później książka Świadkowie Jehowy głosiciele..., przypominając, że "po roku 1914 spodziewano się czegoś więcej" (str. 61). Strażnica z 15 IV 1998 roku, podała: "To, o czym mówiły te pobudzone wiarą osoby, [Świadkowie Jehowy - przypis aut.] naprawdę zaczęło się rozgrywać - począwszy od roku 1914, kiedy to wybuchła I wojna światowa" (str. 17, par. 11).

Najbardziej zuchwały był chyba ich Złoty Wiek z 15 VIII 1939 roku (rocznik IV, nr 72), który na str. 1147 podał o I Wojnie św., takie słowa:

"W rocznicę wybuchu wielkiej wojny powszechnej możemy podkreślić jeszcze peden [pisownia oryginału - przypis aut.] fakt, mianowicie, że wypadek ten był przepowiedziany i zapowiadany przez Badaczy Pisma Św. z górą na dwadzieścia lat przed wojną światową"

Jednak nie jest to prawda. Pastor Russell już w roku 1877 jasno określił czego spodziewa się po 1914 i na pewno nie była to I Wojna św. Zapomniana już dziś publikacja świadków pt. "Wykwalifikowani do służby kaznodziejskiej, część IV", wydana około roku 1957, na str. 47 w par. 9, cytuje jego wypowiedź na ten temat, która została zamieszczona w książce pt. "Trzy światy, czyli plan zbawienia", napisanej wespół z N. H. Barbourem. Cytuję: "2520 lat - licząc od roku 606 przed Chr. - skończy się w roku 1914 po Chr. czyli 40 lat po roku 1874; ten czterdziestoletni okres, w który teraz wkroczyliśmy, ma być takim 'czasem uciśnienia, jakiego nie było, jako narody poczęły być'. I w ciągu tych czterdziestu lat ma być ustanowione Królestwo Boże" " 'Żydzi mają być przywróceni do dawnego stanu, królestwa pogańskie mają być rozbite w kawałki 'jak naczynia garncarskie', a królestwa tego świata staną się królestwami naszego Pana i jego Chrystusa." Natomiast Strażnica, rok XCIII, nr 19, przytacza relacje z gazety New World z 30 sierpnia roku 1914 (por. Przebudźcie się !, nr 1 z 1970 r str. 11; Jak powstało życie?, str. 229; Wspaniały finał Objawienia bliski, str. 105 tabela; Świadkowie Jehowy głosiciele..., str. 60 tabela), aby "udowodnić" w ten sposób, że ta gazeta potwierdza, iż "Wybuch okropnej wojny w Europie spełnił niezwykłe proroctwo" Badaczy Pisma Świętego, ogłaszających światu, "że w roku 1914 rozpocznie się od dawna w Biblii przepowiedziany Dzień Gniewu" (str. 9, par. 7). Po przytoczeniu tej relacji, Strażnica pyta czytelnika: "Czyje słowa się więc sprawdziły: przepowiednie przywódców świata, czy oparte na Biblii zapowiedzi świadków Jehowy ?" (j.w., par. 8). Po takich sugestiach, każdy niezorientowany czytelnik nie będzie miał wątpliwości, że gazeta World bezstronnie stwierdza, iż Badacze przed rokiem 1914 zapowiedzieli trafnie I Wojnę i nic poza nią. Otóż Strażnica, tendencyjnie okroiła relację z tej powyższej gazety, ani słowem nie wspominając czytelnikowi o tym, że World miała na myśli tylko wstępne wypełnienie się oczekiwań Badaczy, odnośnie czegoś większego - Armagedonu, jakiego się wtedy spodziewano. Powyższa książka świadków pt. Wykwalifikowani..., jakby na złość powyższym sugestiom Towarzystwa przytacza tekst tej gazety w szerszym kontekście, dzięki czemu możemy to zobaczyć jak na dłoni. Oto o jakim wydarzeniu pisała rzeczywiście gazeta World: "Wobec tych wyraźnych dowodów biblijnych' pisał czcig. Russell w roku 1889, ,uważamy za bezsporną prawdę, że ostateczny koniec królestw tego świata i całkowite ustanowienie Królestwa Bożego nastąpi pod koniec roku 1914" (str. 60 - 61). Wybuch okropnej wojny w Europie nie mógł więc spełnić niezwykłego proroctwa badaczy - jak sugerują nam oni w swych wyżej cytowanych stwierdzeniach, bo tylko "Przez pewien czas można było odnieść wrażenie, że wydarzenia potoczą się zgodnie z oczekiwaniami Badaczy Pisma Świętego" (Świadkowie Jehowy głosiciele..., str. 139).

Przejdźmy teraz dalej na tej liście przekłamań dotyczących roku 1914, na tak zmasowaną skalę dokonywaną przez Towarzystwo Strażnica.

Strażnica, rok CVII, nr 3, sugerowała, że "W drugiej połowie XIX wieku" "Za pośrednictwem swego spisanego Słowa oraz świętego ducha Bóg wyjawił swym nowożytnym sługom, że w roku 1914" "zasiądzie na niebiańskim tronie wyniesiony do chwały Jezus Chrystus" (str. 22 - 23, par. 7, por. Strażnica, rok XCI, nr 9, str. 13; Strażnica, 15 VIII 1999 r str. 21, par. 10). Otóż prawda jest jednak inna, a mianowicie taka, że Badacze Pisma św. nie wierzyli przed rokiem 1914, iż wtedy zasiądzie w niebie na tronie Jezus Chrystus, ponieważ w tym czasie wierzyli w co innego, a mianowicie - o czym od początku uczył już sam Russell - że "ustanawianie królestwa Bożego już się rozpoczęło, i obejmuje władzę, według proroctw, od R. P. 1878" (Nadszedł czas, str. 106, por. tamże str. 413), a nie od 1914.

Russell wierzył w to do końca swego życia, a po jego śmierci wierzył w to nadal również Rutherford (patrz niżej). Ówczesnym Badaczom Pisma Świętego, jak wówczas nazywano Świadków Jehowy, nie było więc potrzebne oczekiwanie na niebiańskie panowanie Chrystusa w roku 1914, ponieważ uważali Go oni za panującego już od roku 1878. Nie mogli więc na to czekać. Na to, że Świadkowie nie mogli wierzyć przed rokiem 1914 w to, że Jezus obejmie wtedy władzę wskazuje też to, że Prezes Rutherford kontynuował tą naukę o Królestwie z 1878 w wydanej jeszcze 3 lata po roku 1914 edycji Dokonanej Tajemnicy (por. str. 714 w tabeli na końcu książki w wyd. pol. z 1923 roku, patrz też Świadkowie Jehowy głosiciele..., str. 632). Dziś Towarzystwo Strażnica próbuje zatrzeć tą oczywistą prawdę o wprowadzeniu tej nauki kilka lat po roku 1914 i sugerują wcześniejsze - oczywiście nie mające nic wspólnego z prawdą - terminy ustalenia tej nauki: 1914 (Strażnica, rok XCII, nr 3 str. 14, par. 29), czasem też 1915 (Świadkowie Jehowy głosiciele..., str. 138). Raymond Franz twierdzi, że naukę tą ustalono dopiero w roku 1922 (Kryzys Sumienia, wyd. j. w., str. 143 przypis), co jest chyba najbardziej prawdopodobne (patrz też wzmiankę o Cedar Point w: Świadkowie Jehowy głosiciele..., str. 138, por. też Strażnica, rok CVII, nr 2, str. 15, par. 13; Świadkowie Jehowy zjednoczeni w spełnianiu woli Bożej na całym świecie, str. 9; Strażnica, rok XCVIII, nr 19, str. 18, par. 3; Strażnica, rok XCVIII, nr 19, str. 14, par. 27; Strażnica, 1 V 1993 r str. 11). Strażnica z 1 V 1992 roku, na str. 6 sugeruje nawet, że 2 lata przed swą śmiercią, która nastąpiła w 1916, Russell wierzył w to, iż Chrystus wtedy w 1914 roku objął władzę w niewidzialnym Królestwie, choć jest niemożliwe iż mógł on w to wierzyć, z powodów, o których nadmieniłem wyżej. Następstwem ustalenia w 1922 roku nauki o Jego Panowaniu w niebie, było ustalenie dopiero w roku 1925 obecnej znanej nam dzisiaj ze swej współczesnej postaci nauki o Królestwie Bożym opartej na interpretacji 12 rozdziału księgi Objawienia (Świadkowie Jehowy głosiciele..., str. 139). Widzimy więc, że z co najmniej kilku powodów jest absolutnie niemożliwe to, co sugeruje powyższa Strażnica z roku CVII nr 3. Rozwijając natomiast i uściślając to co już było częściowo zasugerowane przed chwilą, to chcę powiedzieć, że świadkowie nie oczekiwali na ustanowienie w niebie Królestwa Mesjasza, a jedynie na poszerzenie zakresu panowania Królestwa (o to, że miało stać się widzialne i fizycznie wkroczyć w dzieje ludzkie), które to Królestwo objęło władzę wcześniej w roku 1878. Naświetlę to teraz, aby ujawnić jeszcze jedną manipulację dotyczącą panowania Chrystusa od roku 1914 jakiej dokonano na jednej z archiwalnych wypowiedzi ang. Strażnicy z marca 1880 roku, w książce świadków Jehowy pt. Od raju utraconego do raju odzyskanego.

Przypatrzmy się temu bliżej, cytując tą książkę: "Otóż świadkowie mówili, że rok 1914 będzie znamienny dla całego świata. W ››Strażnicy‹‹ (ang.) z marca 1880 r. powiedziano: "››Czasy Pogan skończą się w roku 1914 i przed tym czasem Królestwo niebios nie osiągnie pełni władzy. Spośród wszystkich ludzi jedynie świadkowie wskazali na rok, w którym w niebie miało być całkowicie ustanowione Królestwo Boże‹‹" (str. 170, por. Strażnica, XCIV, nr 24, str. 10, par. 5, podobne sugestie patrz też w: Podstawa wierzenia w Nowy Świat, str. 36 w nowszej edycji, w starszej str. 50). Edmond Gruss w swej książce pt. The Jehovah's Witnesses and Prophetic Speculation (Presbyterian and Reformed Publishing Co. Nutley, N. J. 1976 r str. 20 - 21), komentuje powyższą sugestię książki Od raju utraconego..., i zauważa, że ta książka przeinacza rzeczywistą wymowę tej wypowiedzi z 1880 roku, narzucając jej fałszywą wymowę i kontekst, którego ta wypowiedź nie posiadała. Na str. 21 Gruss przytoczył całą i nie okrojoną wypowiedź z tej Strażnicy ang. (pełny nie okrojony cytat też w: Doug Harris, Awake! to..., str. 156) i widać, że nie ma tam mowy o ustanowieniu w 1914 roku Królestwa Bożego w niebie w tym sensie w jakim sugeruje to książka Od raju utraconego..., czyli w znaczeniu pojmowanym dziś przez świadków. Tekst z tej Strażnicy ang., w następnym fragmencie, którego książka ta już nie cytuje, stwierdza, że gdy wypełnią się już Czasy Pogan w roku 1914 i gdy Królestwo Boże "zostanie ustanowione", to zapoczątkuje "Jego powszechne Panowanie", które "wypełni całą ziemię" a nie tylko niebo. To mówił ten tekst, co przyznaje nawet Strażnica, rok CVI, nr 12, która znowu go przytacza (ciekawe, że w nieco innym tłumaczeniu niż powyższa książka - trochę zmieniającym sens !) i w komentarzu do niego przyznaje, że "badacze Pisma Świętego, którzy redagowali owe artykuły, nie pojmowali wtedy tak dokładnie biblijnego i historycznego znaczenia tego, na co wskazywał koniec ››czasów wyznaczonych narodom‹‹, jak my to rozumiemy dzisiaj". "Istotnie sądzono wtedy, że ustanowienie Królestwa w niebie będzie oznaczać natychmiastowe usunięcie ziemskich królestw, a namaszczeni chrześcijanie zostaną ››pochwyceni‹‹, aby się połączyć ze zmarłymi pomazańcami, mającymi zmartwychwstać z nastaniem ››obecności‹‹ Chrystusa" (str. 14, 15, par. 10, 11, por. cytat z grudnia 1881 roku w Świadkowie Jehowy głosiciele..., str. 138, który jest też w Strażnicy z 1 lipca 1979 roku, nr 13, str. 17). Tak też odczytali ten tekst ówcześni czytelnicy (por. na przykład Strażnica, rok CV, nr 20, str. 1, która potwierdza to). Tak samo książka Świadkowie Jehowy głosiciele..., stwierdza (str. 135), że "w pierwszych wydaniach Strażnicy, zwrócono uwagę na to, że rok 1914 n. e. jest niezwykle ważny z punktu widzenia proroctw biblijnych" ale te oczekiwania co do tego roku były inne od dzisiejszych, ponieważ "Początkowo myśleli, że do tego czasu Królestwo Boże obejmie pełną i powszechną władzę. Chociaż te oczekiwania nie spełniły się..." (por. Nadszedł czas, ed. pol. z 1923 roku, str. IV ze wstępu). Widzimy więc, że przez słowa "pełna władza" rozumiano wtedy w roku 1880 zupełnie inaczej i o wiele szerzej zasięg panowania Królestwa Bożego, który od roku 1914 miał się nie ograniczać tylko do niewidzialnego panowania w niebie, ale miało to być przede wszystkim widzialne panowanie Chrystusa nad ziemią. Najoczywistszego jednak dowodu na to, że powyższa książka Od raju utraconego..., i Strażnica rok CVII, nr 3 podaje nieprawdę, dostarcza dzisiejsza historia książkowa Towarzystwa, pt. Świadkowie Jehowy głosiciele... Wyraźnie uczy ona na str. 636 i 138, że o ustanowieniu Królestwa Chrystusa w niebie w roku 1914 Świadkowie "dowiedzieli się" kilkanaście lat po wydarzeniach jakie nastąpiły w tym roku. Czytamy w niej, że "W owym czasie [tzn. nawet jeszcze jakiś czas po roku 1922 - przypis. aut.] Badacze Pisma Świętego uważali jednak, że Królestwo zostanie w pełni ustanowione w niebie dopiero wtedy, gdy ostatni członkowie oblubienicy Chrystusa dostąpią wyniesienia do chwały" (str. 138). Ale 1 października roku 1914 "spodziewane wywyższenie kościoła do niebiańskiej chwały nie nastąpiło. Nie doszło do tego również później..." jak podaje Strażnica z roku XCVI, nr 21, str. 17. Z tych cytatów wynika bardzo jasno, że do i po roku 1922 (aż do 1925 - patrz ta książka, str. 139) Świadkowie wciąż nie wierzyli w to, że Królestwo jest w niebie w pełni ustanowione. Kolejne rekordy kłamstwa biła więc jeszcze inna Strażnica, (rok, CI, nr 9), która napisała, że - uwaga ! - już "podczas pierwszej wojny światowej z lat 1914 - 1918" słudzy Jehowy "ogłaszali pełne ustanowienie Królestwa Chrystusa w niebie" (str. 14, par. 8). Na podstawie tych wszystkich faktów, można z całą odpowiedzialnością stwierdzić, że Towarzystwo Strażnica przedstawia prawdę o swych oczekiwaniach na rok 1914 w sposób nieobiektywny i po prostu nieprawdziwy. Pamiętajmy, że to "właśnie fałszywi prorocy nigdy nie przyznają się do pomyłki" jak poucza nas Strażnica, z roku XCV, nr 7, na str. 18.


Powrót do strony głównej
Opracował: Piotr Andryszczak
© 2007-2019