Artykuły z
cyklu „Trójca Święta mit czy rzeczywistość?” A. Wiśniewskiego
(1) 1.1.
Wiedza Boga, Chrystusa i Ducha Świętego a „Trójca Święta mit czy
rzeczywistość?”
(2) 1.2.
‘Bóg Pana’ a „Trójca Święta mit czy rzeczywistość?”
(3) 1.3.
‘Głową Chrystusa - Bóg’ a „Trójca Święta mit czy rzeczywistość?”
(4) 1.4.
Jezus ‘Adon Jah’ a „Trójca Święta mit czy rzeczywistość?” (cz. I - Ewangelia
Łukasza)
(5) 1.5.
Jezus ‘Adon Jah’ a „Trójca Święta mit czy rzeczywistość?” (cz. II - Ewangelia
Marka)
(6) 1.6.
Jezus ‘Adon Jah’ a „Trójca Święta mit czy rzeczywistość?” (cz. III - Ewangelia
Mateusza)
(7) 1.7.
1Kor 15:24-
(8) 1.8. Inne artykuły polemizujące z A.
Wiśniewskim i książką pt. „Trójca Święta mit czy rzeczywistość?”
1.1. Wiedza Boga, Chrystusa i Ducha Świętego a „Trójca Święta mit czy
rzeczywistość?”
W 2004 roku
wydawnictwo Kościoła Chrześcijan Dnia Sobotniego opublikowało w formie książki
zbiór kilkunastu artykułów polemizujących z nauką o Trójcy Świętej. Autorem ich
jest epifanista (były katolik i były Świadek Jehowy) Arkadiusz Wiśniewski.
Artykuły te kiedyś były do wglądu na jego stronach internetowych (arekwis i
thaleia). Dziś (X 2007 r.) jedynym ich śladem są polemiki z autorem zachowane
na forach dyskusyjnych, artykuły adwersarzy A. Wiśniewskiego (J. Zabiełło, J.
Lewandowski, G. Żebrowski), oraz właśnie wspomniana książka pt. „Trójca Święta
mit czy rzeczywistość?” (A. Wiśniewski, Bielsko-Biała 2004; stron 219). Czyżby
usunięcie artykułów z internetu przez A. Wiśniewskiego oznaczało ‘jakąś’ zmianę
jego poglądów? Wszak nawet będąc w obozie antytrynitarzy zmienił częściowo
stanowisko odchodząc od Świadków Jehowy, którzy według niego nie modlą się do
Jezusa, nie uważają Go za osobistego Zbawiciela i wzdrygują się przed
nazywaniem Chrystusa Bogiem (s. 22).
Opracowanie
stwarza wrażenie solidnego dzieła, choć ma przynajmniej kilka braków.
Przykładowo autor nie omawia tytułów Boskich Chrystusa takich jak „Alfa i
Omega”, „Pierwszy i Ostatni”, „Początek i Koniec” (jedynie o nich wspomina,
odnosząc je do Boga, ale omawiając zupełnie inną kwestię; patrz s. 69-70).
Swoją polemikę z osobowością Ducha Świętego zawarł on tylko na czterech
stronach, choć zamieścił też dodatek pt. „Osobowość i Boskość Ducha Świętego”
(s. 191-213) autorstwa Ryszarda Dobrowolskiego (też epifanista), byłego pastora
adwentystów dnia siódmego (s. 191). Na dodatek autor tego rozdziału, poprzez
swój tytuł, sugeruje jakby zwalczał w nim „Boskość” Ducha, a nie Jego osobowe
Bóstwo. A przecież czy R. Dobrowolski chce, czy nie, Duch Święty zawsze będzie
Duchem Bożym i znaczy to, że jest Boski. Mankamentem książki jest też brak
przynajmniej indeksu omówionych, czy przytaczanych wersetów biblijnych.
Dzieło A.
Wiśniewskiego chce być jakby ‘ekumenicznym’ i stawia on swe poglądy jakby
pośrodku między zwolennikami Trójcy Świętej, a skrajnymi unitarianami,
zaprzeczającymi preegzystencji Jezusa i Świadkami Jehowy, którzy się nie modlą
do Niego i starają się nie nazywać Bogiem. Takim objawem jego ekumenizmu będą
zapewne też jego słowa o 1J 5:20 (s. 141), które zacytowaliśmy poniżej.
Ponieważ
moje nazwisko zostało wymienione we ‘Wstępie’ książki A. Wiśniewskiego,
postanowiłem napisać kilka refleksji na temat jego opracowania. Oto te
charakterystyczne zdanie:
„Jako
materiały trynitarne służące mi do polemiki przyjąłem apologetyczne
opracowania, które ukazały się w internecie (Zabiełło, Bednarski)” (s. 9).
Choć nie
zauważyłem, by moja książka czy artykuły były cytowane w dziele A.
Wiśniewskiego, to jednak zapewne, jako były Świadek Jehowy, konfrontował swe
poglądy z moim opracowaniem, które napisałem z myślą o głosicielach Towarzystwa
Strażnica. Zauważyłem też w książce A. Wiśniewskiego kilka śladów moich myśli i
stwierdzeń.
Niestety
brak czasu, powodowany pisaniem innych artykułów (cykl o słowniku Świadków
Jehowy pt. „Wnikliwe poznawanie Pism”), nie pozwala mi przeprowadzać polemiki z
całą książką naszego antytrynitarza-epifanisty, ale przynajmniej niektóre jego
twierdzenia spotkają się tu z krytyką.
Przyznaję,
że nie mam doświadczenia w dyskutowaniu z osobami, których nauki stanowią zbiór
poglądów wyznawców różnych denominacji, czy są pewnym wolnomyślicielstwem, ale
zachęcony przez niektórych moich przyjaciół podjąłem się odpowiedzieć na kilka
zarzutów kierowanych jakby do mnie.
Wydaje się,
że w książce A. Wiśniewskiego są zdania ukazujące jego:
triumfalizm
(np. „I takie są fakty drodzy przyjaciele trynitarze” s. 32, „Czy potrafisz
wskazać choćby jeden werset z Pisma,
który wskazywałby, że ojciec jakiejś osoby nie zaistniał w czasie wcześniej niż
jego syn?” s. 50);
ostry
krytycyzm (np. „To jest absurdalne” s. 41, „Do takich oto absurdów prowadzi
trynitaryzm” s. 49);
brak wiedzy
(np. „Orygenesa (...) nie zalecającego modlenia się do Syna, tylko do Ojca” s.
18; „Niech ktoś spróbuje udowodnić z ich Pism [pisarzy
wczesnochrześcijańskich], że ktokolwiek - przypuśćmy do roku 250 n.e. - uznawał
Jezusa za równego Ojcu!” s. 106);
wprowadzanie
celowo w błąd czytelników (np. „Posiadał więc [Jezus] dwie natury, choć nikt
naprawdę nie wie, co to znaczy” s. 24, „Jak więc widać, wśród egzegetów
katolickich panuje zamieszanie co do adresata słów autora Przypowieści [dot.
Prz 8:22]” s. 55).
Takich
fragmentów można w dziele A. Wiśniewskiego znaleźć więcej, choć z drugiej
strony przyznaje on, że jest amatorem („Jestem amatorem. którego pasją stała
się Biblia i przedstawiam takie argumenty, na jakie stać mój niedoskonały
umysł” s. 10) i dlatego myślę trzeba te jego nieścisłości korygować. Chociaż
tematem naszym będzie tu głównie wiedza Chrystusa, to jednak przykładowo w
zamieszczonym na końcu artykułu dodatku sprostujemy powyższe dezinformacje A.
Wiśniewskiego na temat modlitwy do Jezusa i Jego równości z Ojcem (‘Dodatek o
modlitwie i równości Syna z Ojcem’).
I jeszcze
jedna sprawa. W sprawie autorytetów autor pisze:
„Oczywiście
odrzucam wszelkiego rodzaju pozabiblijne i ‘ponadbiblijne’ autorytety w rodzaju
papieży, ciał kierowniczych, proroków, itp... Nie tyle w znaczeniu ich
lekceważenia, co raczej ich prawomocności stawiania się w pozycji nieomylnych
interpretatorów Słowa” s. 9.
Z drugiej
zaś strony, kogo nam przedstawia autor jako autorytety:
„daje się
ostatnio zauważyć tendencja do wydawania nieoficjalnych pozycji
antytrynitarnych przez niektórych Świadków Jehowy, i są to naprawdę rzetelne i
dobre ujęcia tematu, szczerze mówiąc, najlepsze z jakimi się zetknąłem po
stronie nietrynitarnej” s. 7.
Gdzie
indziej, autor konfrontuje, tych których obdarzył zaufaniem, z ich
kierownictwem:
„Nie
ukrywając swej sympatii do wspomnianych wyżej nieoficjalnych bardziej lub mniej
niezależnych Świadków Jehowy, muszę się jednak zgodzić z twierdzeniem, że w
oficjalnych publikacjach ‘Strażnicy’ przedstawiany jest Jezus, który wydaje mi
się inny od Jezusa biblijnego” s. 8.
„Jest to w
tej chwili najbardziej głośne ugrupowanie [Świadkowie Jehowy] negujące naukę o
Trójcy i, niestety, zdarza się czasami spotkać nierzetelność w ich oficjalnych
publikacjach...” s. 7.
Ciekawe z
tego wszystkiego jest to, dlaczego, jeśli przytaczani ‘niezależni’ Świadkowie
Jehowy są tak wiarygodni i rzetelni, nie są cytowani przez oficjalną literaturę
Towarzystwa Strażnica. Dlaczego ich fachowość nie została doceniona? Czyżby nie
wszystkie poglądy ich dawały uzgodnić się z nauką ogółu Świadków Jehowy?
Ciekawi mnie też jakim zaufaniem A. Wiśniewski darzy inne nauki, które
propagują ci ‘niezależni’ badacze od Świadków Jehowy. Czy tylko kwestia ataku
na Trójcę Świętą, jest według autora, u nich dobrze umotywowana?
I jeszcze
jedno zastrzeżenie. Otóż ponieważ A. Wiśniewski niejednokrotnie przytacza na
potwierdzenie swym myśli pisarzy wczesnochrześcijańskich i teksty ksiąg
deuterokanonicznych, których zapewne nie uznaje jako antytrynitarz i
epifanista, my też będziemy odwoływać się do powyższych, tym bardziej, że
akceptujemy to co oni napisali (choć nie są to myśli natchnione), a księgi
deuterokanoniczne uważamy za natchnione.
Oto z jakich
rozdziałów i podrozdziałów składa się nasz artykuł:
1. Wiedza
Ojca i Chrystusa.
Wiedza Słowa
przed wcieleniem.
Wiedza
Jezusa na ziemi.
Wiedza Chrystusa
zmartwychwstałego.
2. Wiedza
Ducha Świętego.
3. Dodatek o
znajomości „dnia i godziny” według epifanistów i Świadków Jehowy.
4. Dodatek o
modlitwie i równości Syna z Ojcem.
1. Wiedza Ojca
i Chrystusa
Aż 10 stron
poświęcił A. Wiśniewski temu, by wykazać, że na podstawie słów Mt 24:36 i Mk
13:32 Jezus nie znał daty swej paruzji i przez to nie jest wszechwiedzący.
Ale nawet
gdyby słowom tym poświęcił nie
Zacytujmy tu
na wstępie oba wersety, które będziemy omawiać:
„Lecz o dniu
owym i godzinie nikt nie wie, nawet aniołowie niebiescy, tylko sam Ojciec” Mt
24:36 BT wyd. II i III, podobnie ks. Kow., ks. Dąbr. [słowa „ani Syn”
zawierają: BP, ks. Rom., kom. KUL do Mt, „Grecko-polski Nowy Testament wydanie
interlinearne z kodami gramatycznymi”]
„Lecz o dniu
owym lub godzinie nikt nie wie, ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko Ojciec”
Mk 13:32 [wszystkie rękopisy i Biblie są tu zgodne].
Aż co
najmniej osiem razy A. Wiśniewski powtórzył nam, że datę powtórnego przyjścia
Chrystusa zna „tylko” czy „sam” Ojciec (s. 38-44) i zapewne tylko przez nieuwagę
nie wspomniał o tym, że Chrystus nazwany jest „Ojcem Odwiecznym” (Iz 9:5),
podobnie jak Stary Testament określa Boga („będziesz Mnie nazywał ‘Mój Ojcze!’”
Jr 3:19; por. „Nazwano Go imieniem: (...) Odwieczny Ojciec” Iz 9:5). Zresztą
zwraca się On do nas jako prawdziwy Ojciec mówiąc: „dzieci” (J 13:33, 21:5;
por. Hbr 2:13).
Mało tego,
A. Wiśniewski wytoczył przeciw nam pogrubione słowa 1Tm 6:20 o „czczej
gadaninie” (s. 40) i naszą interpretację Mk 13:32 nazwał „jawnym przekręcaniem Słowa Bożego” (s. 42).
Z tego
wszystkiego nasz antytrynitarz zapomniał ukazać nam na podstawie Biblii
wszechwiedzę Boga, choć podrozdział swój zatytułował ‘Wiedza Boga i Jezusa’ (s.
38). Czyżby wszechwiedza Ojca polegała tylko na znajomości „dnia i godziny”?
Ale
uzupełnimy tu tę lukę autora i wymienimy choć kilka tekstów, które o niej
mówią. Tym bardziej, że kto wie, czy wszechwiedzę Boga uznają ‘niezależni’
Świadkowie Jehowy, do których często odwołuje się A. Wiśniewski. Przecież
wiemy, że ich Towarzystwo Strażnica o takiej wiedzy Boga nie uczy, twierdząc że
ma On tak zwaną „wiedzę selektywną”. Przykładowo mówi ono, że Bóg nie wiedział,
że Adam zgrzeszy (np. Strażnica Nr 8, 1998 s. 7 i art. ‘Selektywne posługiwanie
się zdolnością przewidywania” Strażnica Rok XCIII [1972] Nr 10 s. 15-16 por. s.
17-22).
Oto niektóre
fragmenty o wiedzy Boga: 1Sm 2:3 „Pan jest Bogiem wszechwiedzącym”, Ba 3:32
(„Wszechwiedzący”), Est 8:12d („wszystkowiedzący Bóg”), 2Mch 6:30, 7:35, 9:5,
Hi 12:13, Za 4:10, Ps 139:1-6 i 16, 147:4-5, Dn 13:42, Syr 1:1-3, 42:18, Rz
11:33, 1J 3:20 por. 2Krn 16:9, Ps 7:10, 17:3, 26:2, 94:11, Prz 15:3, Jr 11:20,
12:3, 17:10, Łk 16:15, Dz 1:24, Rz 8:27, 2Kor 5:11, Hbr 4:13.
Zauważmy
też, że do niektórych z powyższych wersetów Nowy Testament czyni aluzje,
odnosząc je do Chrystusa (np. Ap 5:6 por. Za 4:10; Ap 2:23 por. Ps 7:10; J
2:25, Mt 9:4, Mk 2:8 por. Ps 94:11, Pwt 31:21).
O
wszechwiedzy Boga powiedziano, że polega ona między innymi na znajomości
ludzkich czynów i osądzeniu ich:
„Pan jest
Bogiem wszechwiedzącym: On waży uczynki” (1Sm 2:3; por. „mniemają, że ujdą
karzącej sprawiedliwości wszystkowiedzącego Boga ” Est 8:12d).
Natomiast o
Jezusie także Biblia mówi, że osądzi ludzi na podstawie wiedzy o ich uczynkach:
„A wszystkie
Kościoły poznają, że Ja jestem Ten, co przenika nerki i serca i dam każdemu z
was według waszych czynów” Ap 2:23 (patrz też Mt 25:31-46, 1Kor 4:5 por. Ap
2:2, 3:1, 8, 15).
O
wszechwiedzy Boga również napisano, że polega ona na znajomości „drogi
mądrości” („Lecz zna ją Wszechwiedzący” Ba 3:32), natomiast z Nowego Testamentu
wiemy, że Jezus jest samą „mądrością Bożą” (1Kor 1:24) i także zna więc jej
ścieżki.
Pamiętajmy
też, że całą wiedzę Boga posiada też Chrystus, chociażby z tego powodu, że jest
‘Panem i Bogiem’ J 20:28.
Nawiązując
jeszcze do wiedzy Boga, by być całkiem obiektywnym, przedstawiamy niektóre
fragmenty opisujące w sposób charakterystyczny dla Biblii pewną „niewiedzę”
Jahwe, choć jest On wszechwiedzący. Oto one:
„[Adamie]
Gdzie jesteś?” Rdz 3:9;
„Po czym Pan
rzekł: ‘Skarga na Sodomę i Gomorę głośno się rozlega, bo występki ich
[mieszkańców] są bardzo ciężkie. Chcę więc iść i zobaczyć, czy postępują tak,
jak głosi oskarżenie, które do Mnie doszło, czy nie; dowiem się’.”
Rdz 18:20-21;
„[Anioł]
powiedział mu: (...) Teraz poznałem, że boisz się Boga” Rdz 22:12
(Anioł ten był wysłany przez Boga - Rdz 22:1, 15-17);
„czy jest
jaki Bóg oprócz Mnie? albo inna Skała? - Ja nie znam takiego!” Iz
44:8 (por. „Ja o żadnej nie wiem” BG);
„i wyznam
imię jego przed moim Ojcem” Ap 3:5 (czyżby Bóg nie znał tego imienia?).
Czy w
związku z powyższym, nasz antytrynitarz nie uważa za stosowne, by wiedzę Boską
i ludzką Jezusa pozostawić przynajmniej na poziomie dyskusji, a nie stwierdzać,
że „To jest absurdalne” (s. 41). Ale do tego zagadnienia powrócimy poniżej
(podrozdział ‘Wiedza Jezusa na ziemi’).
A.
Wiśniewski, można właściwie powiedzieć, bardzo wybiórczo potraktował wiedzę
Jezusa. Dlaczego?
Otóż
dlatego, że na 10 stron tekstu, aż ponad dziewięć poświęcił Chrystusowi na
ziemi (s. 38-46), zero stron wiedzy Logosu przed wcieleniem (jedno dyskusyjne
zdanie) i tylko jedno zdanie i jeden dyskusyjny werset Jezusowi
zmartwychwstałemu (s. 47). Zaznaczmy, że najkrótszemu okresowi, ledwie
3-letniemu, nasz antytrynitarz nadał najważniejszą rangę. Ale ponieważ on tak
zrobił, my też skupimy się najbardziej na tym 3-letnim czasie, by odpowiedzieć
na jego zarzuty.
My dla
odmiany rozbijemy działalność Jezusa na trzy etapy:
1) Wiedza
Słowa przed wcieleniem.
2) Wiedza
Jezusa na ziemi.
3) Wiedza
Chrystusa zmartwychwstałego.
W osobnym
punkcie powiemy też o „Wiedzy Ducha Świętego”, bo i ją ‘zaatakował’ A.
Wiśniewski.
Wiedza Słowa przed wcieleniem
Nie mamy
żadnej informacji o „niewiedzy” Słowa przed wcieleniem, więc choćby
sugerowanie, że tekst Mk 13:32 można podczepić pod ten okres czasu jest
nadużyciem. Ale A. Wiśniewski tego nie czyni, choć jego wiodącym tekstem w
całym rozdziale pt. ‘Wiedza Boga i Jezusa’ jest właśnie wspomniany werset.
Wiemy, że
Bóg uczynił swego Syna „dziedzicem wszystkich rzeczy, przez Niego też stworzył
wszechświat” (Hbr 1:3), więc zapewne Słowo musiało posiadać wszechwiedzę, która
zapewniała ogarnięcie wszystkiego.
Wprawdzie
nasz antytrynitarz próbuje zdaje się słowa „jak mnie mój Ojciec nauczył. A ten
który mnie posłał” (J 8:28-29) odnieść do okresu „przed inkarnacją” (s. 46),
ale nie wydaje się to odpowiednie narzucenie toku myślenia. Mało tego, to że
Syn nauczył się czegoś od Ojca jeszcze nie świadczy o Jego niewiedzy, raczej
mając takiego Nauczyciela mógł posiąść tylko wszechwiedzę, tym bardziej (lub
„nawet”) jeśli słowa z J 8:28-29 byśmy odnieśli do czasu przed wcieleniem.
Przecież chyba A. Wiśniewski przyzna, że nauczenie się Syna od Ojca nie jest
czymś co przynosi ujmę Chrystusowi. My jednak słowa z J 8:28 odnosimy do czasu
po wcieleniu, a werset J 8:29 stanowi już nową myśl.
Do osoby Mesjasza, jako mądrości Bożej (por. „[jest] Chrystusem,
mocą Bożą i mądrością Bożą” 1Kor 1:24) nawiązuje też Stary Testament (z tym
zgadza się A. Wiśniewski, patrz np. s. 57-65). Tuż przed narodzeniem Chrystusa,
judaizm tego czasu, wierzył że „mądrość Boża” posiada przymiot wszechwiedzy. I
choć zapewne A. Wiśniewski i przywoływani przez niego czasem ‘niezależni’
Świadkowie Jehowy nie uznają cytowanej poniżej księgi (deuterokanoniczna), to
jednak jest ona świadectwem wiary Izraela u progu pojawienia się Chrystusa.
Uczeni, uważają, że powstała ona w II lub I wieku przed Chr., choć
niektórzy stwierdzają nawet, że „Data powstania Mdr zamyka się więc w latach
88-
„[Mądrość] obcuje z Bogiem i miłuje ją Władca wszechrzeczy, bo
jest wtajemniczona w wiedzę Boga i w Jego dziełach dokonuje wyboru” Mdr 8:3-4.
„Ona bowiem wie i rozumie wszystko” Mdr 9:11.
„Jest w niej [w Mądrości] duch rozumny, święty (...) wszechmogący
i wszystkowidzący, przenikający wszelkie duchy rozumne, czyste i
najsubtelniejsze” Mdr 7:22-23 BT.
Biblia Poznańska powyższe słowa oddała jeszcze bardziej dosadnie:
„wszechpotężny, wszystkowiedzący...” Mdr 7:23 BP
(por. „mający wszelką moc,
wszystko przewidujący...” ks. Wuj.; „wszechpotężny, nad wszystkim czuwający”
ks. Rom. i kom. KUL, lub „wszechpotężny, mający pieczę nad wszystkim” kom. KUL,
przypis).
Dodajmy tu
tylko, że gdy mu to potrzebne, A. Wiśniewski odwołuje się też do ksiąg
deuterokanonicznych w swym opracowaniu. Mało tego, przytacza kilka fragmentów z
ksiąg Mądrości i Mądrości Syracha, mówiących właśnie o mądrości Bożej (Mdr
6:22, 7:21, 25-26, 9:9-10, Syr 1:4, 9, 24:1, 8-9, 25:3-12), ale powyższe
pomija, czy przemilcza (s. 61-62)!
Ale i księga
protokanoniczna wskazuje na wszechwiedzę Słowa przed wcieleniem. Otóż Biblia
mówi, że Bóg posiada „siedmioro oczu”, które w jej języku oznaczają wszelką
wiedzę:
„Siedem
owych [lamp] to oczy Pana, które przypatrują się całej ziemi” Za 4:10.
Natomiast
Nowy Testament także wspomina, że Jezus posiada takowe „siedmioro oczu” (Ap 5:6).
Wprawdzie mowa jest o nich po zmartwychwstaniu Chrystusa, ale pamiętajmy, że On
mówił, że Bóg przywróci Mu wszystko to, co miał zanim świat zaistniał:
„A teraz Ty,
Ojcze, otocz Mnie u siebie tą chwałą, którą miałem u Ciebie pierwej, zanim
świat powstał” J 17:5;
„aby
widzieli chwałę moją, którą Mi dałeś, bo umiłowałeś Mnie przed założeniem
świata” J 17:24.
Widać więc,
że wszystko co Jezus miał po zmartwychwstaniu, to również posiadał przed
wcieleniem. W związku z tym dalsza nasza argumentacja znajduje się poniżej w
rozdziale ‘Wiedza Chrystusa zmartwychwstałego’.
Jeśli
człowiek Balaam, który przepowiedział wschodzącą „Gwiazdę z Jakuba” (Lb 24:17)
twierdził, że „słyszy słowa Boże, (...) ogląda widzenie Wszechmocnego, a w
wiedzy Najwyższego ma udział” (Lb 24:16), to cóż dopiero możemy powiedzieć o
wiedzy Logosa Bożego?
I jeszcze o
jednym tytule Jezusa, który choć nadany został w Starym Testamencie, to można
go odnieść także do Chrystusa zmartwychwstałego. Otóż jeżeli jest On według Iz
9:5 „Ojcem wieczności” (BP, BG), czy „Odwiecznym Ojcem” (BT, NP), to trudno
przypuszczać, by Ten który obdarzony jest takim tytułem nie posiadał pełnej
wiedzy.
Na koniec
narzuca się takie oto pytanie. Czy w związku z tym, że A. Wiśniewski na podstawie
Mk 13:32 neguje wiedzę „drugiego przyjścia” Chrystusa, to czy również uważa, że
On nie miał wiedzy co do daty swego „pierwszego przyjścia”? Czy jako Logos
wiedział kiedy stanie się człowiekiem? Nam wydaje się, że jako Mądrość Boża
posiadał taką wiedzę.
Wiedza Jezusa na ziemi
Z
satysfakcją trzeba stwierdzić, że A. Wiśniewski uznaje, że my nauczamy tak samo
jak on, że Jezus jako człowiek nie wiedział o dniu i godzinie swej przyszłej
paruzji. Jeśli chodzi o Jego boską świadomość, to trudno tu o porozumienie z
naszym antytrynitarzem, bo przecież autor omawianej książki nie uznaje
„prawdziwego Bóstwa” Chrystusa, choć z pewnymi zastrzeżeniami zgadza się, że
tak można Go nazwać. Napisał bowiem:
„Nie
ukrywam, że 1 Jana 5,20 nie jest tekstem łatwym, i według uczonych -
przynajmniej z gramatycznego punktu widzenia - istnieją przesłanki do
stosowania go do Jezusa. Starałem się przedstawić argumenty tych, którzy
odnoszą ten werset do Boga Ojca. Wnioski, jak zawsze, należą do czytelnika” s.
141.
A.
Wiśniewski na początku swego rozdziału kwestionuje tylko wiedzę Jezusa o „dniu
i godzinie”, ale pod koniec już właściwie stwierdza, że Chrystus jakby niczego
nie wiedział, bo wszystkiego musiał się „nauczyć”, „wzrastać w mądrości” itd.
(s. 46-47). Mało tego, to wszystko ma dodatkowo świadczyć, że nie jest On
Bogiem, pomimo że tak nazywa Go Biblia. Pisze on pogrubiając tekst: „czy Bóg potrzebuje być przez kogokolwiek
‘nauczany’” s. 46 (aż dziwne jak te słowa autor godzi z innymi ze s. 141
podanymi powyżej).
Otóż zgadza
się, Jezus jako człowiek wszystkiego nauczył się od Ojca, bo przecież, jak
pisaliśmy powyżej, wszystko jest w Jego rękach, a więc i cała wiedza. Chrystus
tak samo jak z Ojcowskiej „wszechmocy” (Mt 28:18), korzysta z Jego
„wszechwiedzy”, bo powiedział nam: „Wszystko, co ma Ojciec, jest moje” (J
16:15), „Wszystko bowiem moje jest Twoje, a Twoje jest moje” J 17:10.
Całą
dyskusję (s. 44-46) wywołał A. Wiśniewski nad brakiem słów „ani Syn” w Mt 24:36
w niektórych Bibliach, tak jakby one były naszym koronnym argumentem do
uznawania wiedzy Jezusa o „dniu i godzinie”. Tymczasem, jak sam zauważył, słowa
te są zawarte w Mk 13:32 i nikt ich nie odrzuca.
Przy
wymienianiu rękopisów, które nie zawierają w Mt 24:36 słów „ani Syn”, zapomniał
(!) nasz antytrynitarz wspomnieć o łacińskiej Wulgacie, choć napisał o
syryjskiej Peszicie. Prócz tego nie zawierają ich „niektóre przekłady
starołacińskie (...) koptyjskie i gruzińskie oraz lekcjonarze bizantyjskie”
(„Ewangelia według św. Mateusza. Wstęp - Przekład z oryginału - Komentarz” ks.
J. Homerski Poznań-Warszawa 1979, s. 316).
Tym kierują
się niektórzy wydawcy Biblii (przynajmniej katoliccy), a nie rzekomą chęcią
potwierdzania wszechwiedzy Jezusa (patrz powyżej informacja o najważniejszych
katolickich przekładach, które mają lub pomijają słowa „ani Syn”).
O
innowiercach, cytowany powyżej komentarz podaje:
„Rozwiązania
niekatolickie tego logionu idą albo w kierunku źle zachowanego tekstu, co
potwierdzają różnice zachodzące w zachowanych rękopisach, albo stwierdzenia, że
chodzi tu o wypowiedź wyjątkowo trudną do zrozumienia z punktu widzenia
chrześcijańskiego, do przyjęcia zaś ze strony słuchaczów żydowskich. W
rozumieniu katolickim wypowiedź ta nie uwłacza Jego Boskiej godności” (j/w. s.
316).
A.
Wiśniewski tak zapędził się w egzegezie Mk 13:32 i Mt 24:36, że zapomniał
dodać, że te wersety kierowane są przeciw „fałszywym prorokom”, którzy mają
rościć sobie pretensje do znajomości „dnia i godziny”, a nie przeciwko Synowi i
Duchowi Świętemu, którego też nasz antytrynitarz wciąga w tę niewiedzę (s. 38,
41).
Należy tu
stwierdzić, że wśród Apostołów była powszechna wiara w to, że Jezus „wszystko
wie”. Tym bardziej, że wypowiadał On do nich takie słowa jak:
„Wszystko,
co ma Ojciec, jest moje” J 16:15;
„Wszystko
bowiem moje jest Twoje, a Twoje jest moje” J 17:10 (por. „wiedząc, że Ojciec
dał Mu wszystko w ręce” J 13:3).
Jeśli więc do uczniów Chrystus powiedział „Wszystko przekazał Mi
Ojciec mój (...), ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn i ten, komu Syn zechce
objawić” (Mt 11:27), to owo „wszystko” obejmowało też wszechwiedzę.
Oto
przykłady tej wiary apostolskiej:
„Teraz wiemy, że wszystko wiesz...” J 16:30;
„Panie, Ty wszystko
wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham” J 21:17.
Te ostatnie
słowa zostały wypowiedziane po zmartwychwstaniu, ale potwierdzają, że zawsze
wierzono w wszechwiedzę Syna. Ale i te, i wcześniejsze, przypominają inne
stwierdzenie, mówiące o Bogu, który „wie wszystko” 1J 3:20.
Zwróćmy też
uwagę na to, że gdy Chrystus wybiega myślą i słowami w czas po swoim
zmartwychwstaniu i uwielbieniu, a przed swoją paruzją, to sugeruje jakby znał
„dzień i godzinę”. Mówił On:
„Wy też
bądźcie gotowi, gdyż o godzinie, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy
przyjdzie” Łk 12:40, por. Mt 24:44 (BT ma w tym wersecie słowo „chwili”, ale jest
tam w j. greckim identyczne słowo jak w Łk 12:40).
Widać więc,
że Jezus tu mówi, że „my” nie domyślimy się czasu paruzji, ale swojej wiedzy o
owej „godzinie” On tu nie kwestionuje i nie ogranicza.
Wierzymy
też, że Jezus, gdy jako człowiek nie wiedział o owym „dniu i godzinie”, gdyby
chciał i potrzebował, mógł dowiedzieć się o tym w każdej chwili od swego Ojca.
On zaś, który Go umiłował bez reszty, zapewne nie odmówiłby Mu spełnienia Jego
prośby („bo umiłowałeś mnie przed założeniem świata” J 17:24).
Chrystus
przy innej okazji tak to wyraził: „Ja wiedziałem, że Mnie zawsze wysłuchujesz”
J 11:42. Mało tego, inne słowa wskazują na taką ewentualność. Jezus mówi, że
gdyby chciał, mógłby Ojca poprosić o rzeczy, których by ewentualnie
potrzebował: „Czy myślisz, że nie mógłbym poprosić Ojca mojego, a zaraz
wystawiłby Mi więcej niż dwanaście zastępów aniołów?” Mt 26:53. I choć te
fragmenty nie dotyczą wprost wiedzy Jezusa, ale za to całości relacji między
Synem a Ojcem.
I choć A.
Wiśniewski mówi, że Jezus „zaprzeczył
faktowi” (s. 39) posiadania wszechwiedzy, to jednak nie zaprzeczył, jak
widzimy, że mógłby tę wiedzę jako człowiek posiąść od Ojca.
Na
potwierdzenie tego, że Jezus przed wcieleniem posiadał wszelką wiedzę, a potem
ją samoograniczył najczęściej przytaczane są następujące słowa:
„On
istniejąc w postaci Bożej nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z
Bogiem, lecz ogołocił samego siebie przyjąwszy postać sługi,
stawszy się podobnym do ludzi (...) uniżył samego siebie,
stawszy się posłusznym aż do śmierci...” Flp 2:6-8.
Znaczy to,
że mając wcześniej równość z Ojcem (a więc i wszechwiedzę), dopiero w
momencie wcielenia staje się On sługą Jego, zwracającym się do Niego „Boże”.
Jako człowiek wyzbywa się nawet wiedzy o „owym dniu i godzinie” Mk 13:32.
Przyjęcie „postaci sługi” i „uniżenie samego siebie” powoduje właśnie
samoograniczenie wiedzy, tak samo jak odczuwanie głodu, pragnienia, zmęczenia
oraz podejmowania cierpienia i płaczu (Mt 4:2, J 4:6n., 11:35, Dz 3:18, Mk
1:13). W ten sposób Jezus realizuje swe samouniżenie.
A.
Wiśniewski zdaje się przeczyć temu, że Chrystus mógł korzystać czasem z
ludzkiej wiedzy, jak i z Boskiej. Mówi, że musiałby „‘przełączać się’ i raz
mówić jako człowiek, a raz jako Bóg” (s. 41). Ale nasz antytrynitarz już przemilcza
to, że w innych kwestiach Jezus „przełącza się” (np. w kwestii swej mocy).
Przykładowo
potrafił jako Bóg (bez żadnego wysiłku) uciszyć „gwałtowny wicher” (Mk 4:37),
aż pytano „Kim właściwie On jest, że nawet wicher i jezioro są Mu posłuszne?”
Mk 4:41. Równocześnie jednak, tuż przedtem, zmęczony „spał” (Mk 4:38; por.
„zmęczony” J 4:6), by też później stać się bezsilnym (choć dobrowolnie) wobec
nieusprawiedliwionego policzkowania (J 18:23) czy biczowania.
Mało tego,
mamy też przykład „przełączania” swej wiedzy przez Jezusa. Otóż w J 11:33 pyta
(‘nie wiedząc’) On o Łazarza „Gdzieście go położyli”, a za chwilę z pełną Boską
wiedzą stwierdza (‘wiedząc’), że wskrzesi Go i że to się stanie: „Czyż nie
powiedziałem ci, że jeśli uwierzysz, ujrzysz chwałę Bożą?” (J 11:40), „Łazarzu
wyjdź na zewnątrz” J 11:43. Patrz też np. Mk 15:34 i por. z Łk 23:46.
Jezus jako
człowiek nie znał „dnia i godziny” swej paruzji, ale jako Bóg, zna ten dzień i
godzinę (bo one są „w Nim”), ale nie korzysta z tej wiedzy na zewnątrz, o czym
upewniają nas fragmenty biblijne zamieszczone poniżej w tabeli. Nawiasem mówiąc
A. Wiśniewski nie poświęca im wcale uwagi, a są to wersety przytaczane już w
początkach dyskusji trynitarnych np. przez znanego mu Atanazego (295-373).
Przedstawiamy
tu pięć przykładowych pytań, które zadaje Jezus jako człowiek innym ludziom i
Bogu, oraz stwierdzenia wskazujące na Jego Boską wiedzę. Uzupełnieniem
poniższej tabeli są wersety, które A. Wiśniewski przytacza (s. 46), według
których Chrystus „czynił postępy w mądrości” (Łk 2:25), stwierdzał, że „Moja
nauka nie jest moją, lecz Tego, który Mnie posłał” (J 7:16) i mówił, że Ojciec
„ukazuje Mu wszystko (...) i jeszcze większe dzieła ukaże” J 5:20.
|
Wiedza Jezusa jako człowieka |
Wiedza Jezusa jako Boga |
|
„‘Ile macie
chlebów? Idźcie zobaczcie!’ Gdy się upewnili, rzekli: ‘Pięć i dwie ryby’” Mk
6:38; |
„Wszystko
bowiem moje jest Twoje, a Twoje jest moje” J 17:10; |
|
„Gdzieście
go położyli?” J 11:33; |
„wiedząc,
że Ojciec dał Mu wszystko w ręce” J 13:3; |
|
„Czy to
mówisz od siebie, czy też inni powiedzieli ci o Mnie?” J 18:34; |
„nie
potrzebował niczyjego świadectwa o człowieku. Sam bowiem wiedział, co w
człowieku się kryje” J 2:25 por. J 18:4; |
|
„Boże mój,
Boże mój, czemuś mnie opuścił?” Mk 15:34; |
„Wszystko
przekazał Mi Ojciec mój. Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt
nie zna, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić” Mt 11:27; |
|
„Przyjacielu, po coś przyszedł?” Mt 26:50. |
„Wszystko,
co ma Ojciec, jest moje. Dlatego powiedziałem, że [Duch] z mojego weźmie i wam
objawi” J 16:15. |
Zaznaczmy
też, że określenie „ani Syn”, nie dość, że wypowiedziane jest przez Jezusa
stojącego „na ziemi” (jako człowieka), to na dodatek jest On w tym fragmencie
jakby przeciwstawiony „aniołom w niebie” Mk 13:32.
Chrystus
jako człowiek, wyzbywając się w samouniżeniu wszechwiedzy, postąpił ‘podobnie’
jak Apostoł Paweł, który powiedział: „Postanowiłem bowiem, będąc wśród
was, nie znać niczego więcej jak tylko Jezusa Chrystusa, i to
ukrzyżowanego” 1Kor 2:2 por. 2Kor 5:16.
Jeśli A. Wiśniewski
na podstawie tekstu Mk 13:32 neguje Boską wiedzę Chrystusa, to podobnie
powinien zakwestionować wiedzę Boga Ojca np. przez słowa: „Podobnie i tego, co
Boskie, nie zna nikt, tylko Duch Boży” 1Kor 2:11.
Dalej Ap
19:12 mówi, że Jezus „ma wypisane imię, którego nikt nie zna prócz
Niego”, a Ap 2:17 dodaje, że Jezus nada zwycięzcom „imię nowe, którego
nikt nie zna oprócz tego, kto [je] otrzymuje”. Czy nasz antytrynitarz będzie
konsekwentny i zaneguje poprzez te wersety wiedzę Boga?
Na koniec
przedstawiamy słowa Atanazego, którego też nasz antytrynitarz przywołał w swej
książce, przynajmniej jeden raz (s. 57):
„Jeszcze inne prawidłowo sformułowane zdanie nieprawidłowo
rozumieją arianie. Chodzi mi o tekst następujący: ‘O dniu owym albo o owej
godzinie nikt nie wie, ani aniołowie, ani Syn’ [Mk 13:32]. Sens tego zdania
jest prawidłowy. Oni zaś uważają, że zwrot: ‘ani Syn’, wskazuje na Jego
niewiedzę, i wyciągają stąd wniosek, że Syn jest stworzeniem. Tymczasem to nie
jest prawdą, uchowaj Boże! (...) Jeśli bowiem, jak jest napisane, stał się
człowiekiem, a ludzką cechą jest niewiedza, podobnie jak odczuwanie głodu i tak
dalej, - ludzie wszak wiedzą tylko to, co usłyszeli i czego się nauczyli - to
dlatego właśnie ujawnia też swoją ludzką niewiedzę, skoro stał się człowiekiem.
Przede wszystkim chciał w ten sposób wskazać, że naprawdę ma ludzkie ciało, po
wtóre zaś nosząc w swym ciele ludzką niewiedzę chciał ukazać Ojcu doskonałe i
święte człowieczeństwo, całkowicie obmyte i oczyszczone. (...) Kiedy zaś mówi: ‘Ja
i Ojciec jedno jesteśmy’ [J 10:30], ‘Kto Mnie zobaczył, zobaczył również Ojca’
[J 14:9], oraz: ‘Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie’ [J 14:10], wskazuje, że
jest wieczny i współistotny Ojcu. Podobnie, kiedy mówi: ‘Nikt nie wie, nawet
Syn’, przemawia jako człowiek: niewiedza jest przecież ludzką cechą. Kiedy zaś
stwierdza: ‘Nikt nie zna Ojca, tylko Syn, ani Syna nikt nie zna, tylko Ojciec’
[Mt 11:27], ma większą wiedzę, aniżeli byty stworzone. W Ewangelii Jana
uczniowie tak mówią do Pana: ‘Teraz wiemy, że wiesz wszystko’ [J 16:30]. Wynika
stąd jasno, że będąc Słowem, przez które wszystko się stało [por. J 1:3],
Chrystus wie wszystko. A ponieważ ów
dzień jest częścią wszystkiego,
oczywiście i on nadejdzie ‘przez Niego’, choćby arianie tysiąc razy pękli na
skutek swej niewiedzy” („List do Serapiona” 2:9).
Ale nie
tylko Atanazy uczył za Biblią o wszechwiedzy Chrystusa, ale i wcześniejsi
pisarze starochrześcijańscy. O tym jednak wspomnimy w następnym rozdziale
(‘Wiedza Chrystusa zmartwychwstałego’).
Wiedza Chrystusa zmartwychwstałego
Wydaje się,
że A. Wiśniewski nie wierzy aby Jezus zmartwychwstały znał datę swej przyszłej
paruzji. Jeśli tak jest, to ciekawe jakie podstawy biblijne uprawniają go do
takiego wniosku?
Pismo Święte
nic nie uczy o jakiejkolwiek niewiedzy Chrystusa po zmartwychwstaniu. Wręcz
przeciwnie Apostoł Piotr mówił:
„Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham”
(J 21:17).
Powinniśmy zadać sobie też pytanie, czy Ten który po
zmartwychwstaniu powiedział: „Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi”
(Mt 28:18), mógłby o czymś nie wiedzieć? Czy jakakolwiek niewiedza nie
zmniejszałaby tej nieograniczonej władzy i działania?
Przykładem
który wskazuje na znajomość „dnia i godziny” przez Chrystusa po
zmartwychwstaniu są jego własne słowa. Przestrzega On w nich, że inni nie będą
owej godziny znali, natomiast On sam nie zaprzecza, że jej nie zna, a raczej
sugeruje jej znajomość:
„Jeśli więc
czuwać nie będziesz, przyjdę jak złodziej,
i nie poznasz, o której godzinie przyjdę do ciebie” Ap 3:3.
Wcześniej
wspomnieliśmy już, że jeszcze podczas życia na ziemi, gdy Jezus wybiegał
myślami i słowami w czas po swoim zmartwychwstaniu, to wskazywał jakby znał
„dzień i godzinę” swej paruzji. Mówił On:
„Wy też
bądźcie gotowi, gdyż o godzinie, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy
przyjdzie” Łk 12:40.
Również
następujące słowa sugerują, że Jezus zmartwychwstały zna czas, o który Go
pytają Apostołowie, bo odpowiada następująco:
„Nie wasza
to rzecz znać czasy i chwile, które Ojciec ustalił swoją władzą” Dz 1:7.
Tu już nie
mówi Chrystus, że nie zna tego czasu, jak za życia ziemskiego według Mk 13:32.
Prócz tego, uczniowie pytali tu ponownie, choć znali tamtą Jego odpowiedź. Ale
ta obecna była inna: „nie wasza rzecz”, a nie jak kiedyś: „nikt nie wie (...)
ani Syn”. Mało tego, ‘ktoś’, kto sam nie zna tego czasu, nie odpowiada, „nie
wasza rzecz”, ale nie „nasza rzecz”. Widać z tej wypowiedzi, że Jezus
dystansuje się tu od wiedzy Apostołów („nie wasza rzecz”), a w Mk 13:32 jakby
się z nimi utożsamiał i stawiał w jednym szeregu niewiedzących.
Nieograniczoną
wiedzę Chrystusa określa też biblijny termin „siedmioro oczu” (Ap 5:6), które
posiada On według opisu Apokalipsy. Aby było widać, że oznacza to wszechwiedzę
zdajmy sobie sprawę z tego, że również Bóg w Starym Testamencie tak jest
opisany:
„Siedem
owych [lamp] to oczy Pana, które przypatrują się całej ziemi” Za 4:10.
Podobnie też
jak Bóg, Jezus „zna” ludzkie „serca i nerki”:
„A wszystkie
Kościoły poznają, że Ja jestem Ten, co przenika nerki i serca i dam każdemu z
was według waszych czynów” Ap 2:23.
I gdyby nie
był też Bóg tak określony, może byśmy mogli kwestionować to, że chodzi tu o
wszechwiedzę:
„Boże
sprawiedliwy, Ty, co przenikasz serca i nerki” Ps 7:10.
Kolejny
fragment, który wskazuje na pełnię wiedzy zmartwychwstałego Jezusa to słowa
Apostoła Pawła:
„W Nim wszystkie
skarby mądrości i wiedzy są ukryte” Kol 2:3.
Również te
słowa są aluzją do określeń nadanych Bogu w Iz 45:3 („Przekażę ci skarby
schowane i bogactwa głęboko ukryte, ażebyś wiedział, że Ja jestem Pan”).
Zresztą
„miłość Chrystusa [jest] przewyższającą wszelką wiedzę” (Ef 3:19) i „W Nim
bowiem mieszka cała Pełnia: Bóstwo, na sposób ciała” Kol 2:9; por. Kol 1:19, Ef
1:23.
Nawet słowa,
które określają Jezusa „mądrością Bożą”, sugerują jego nieograniczoną wiedzę:
„Dla tych zaś, którzy są powołani (...) jest Chrystusem, mocą Bożą
i mądrością Bożą” 1Kor 1:24.
Bo czyż Boga mądrość może być z jakimkolwiek brakiem wiedzy?
Jezus jest w posiadaniu wszechwiedzy, bowiem ma pełnię Ducha
(„Ten, co ma Siedem Duchów Boga” Ap 3:1, 5:6), jak Ojciec (Ap 4:5). A ona
zawiera w sobie też „ducha mądrości” i „ducha wiedzy” Iz 11:2. Więcej o
mądrości Bożej napisaliśmy powyżej w rozdziale ‘Wiedza Słowa przed wcieleniem’.
Chrystus zmartwychwstały jest „godzien wziąć (...) mądrość (...) i
chwałę” (Ap 5:12), a więc zapewne całą wiedzę. Taką samą mądrość i wiedzę ma
Bóg: „chwała i mądrość (...) Bogu naszemu” Ap 7:12. Te porównanie nie jest
przypadkowe. Ale aby było widać, że nie tylko mądrość posiada Syn, taką jak ma
Ojciec, popatrzmy na pozostałe wspólne im cechy:
|
Baranek według Ap 5:12 |
Bóg według Ap 7:12 |
|
„Baranek zabity jest godzien wziąć potęgę i bogactwo, i mądrość, i moc, i cześć, i chwałę, i błogosławieństwo”; Baranek prócz 6 wspólnych z Ojcem określeń ma
dodatkowo „bogactwo”, które Bóg posiada też np. według Flp 4:19. Patrz też wspólnie (Ojciec i Syn) dodatkowo kratos (Ap 5:13) - siła, moc, potęga.
Ten termin grecki nie występuje w Ap 5:12 i 7:12. |
„Błogosławieństwo i chwała,
i mądrość, i dziękczynienie, i cześć, i moc, i potęga Bogu naszemu na wieki wieków!”; Bóg prócz 6 wspólnych z Synem określeń ma
dodatkowo „dziękczynienie”, które Jezus otrzymuje też np. według Łk 17:16. Patrz też wspólnie (Ojciec i Syn) dodatkowo kratos (Ap 5:13) - siła, moc, potęga.
Ten termin grecki nie występuje w Ap 5:12 i 7:12. |
Zmartwychwstały
Jezus nazwany jest ‘Panem i Bogiem’ (J 20:28), a więc jak Bóg posiada wszelką
wiedzę (patrz powyżej o wiedzy Boga).
Niektórzy apologeci, broniąc wszechwiedzy Jezusa, przywołują też
następujące słowa Biblii:
„On jest przed wszystkim i wszystko w Nim ma istnienie” Kol 1:17.
Twierdzą oni, że „wszystko”, to i wszelka wiedza.
A.
Wiśniewski próbuje wszechwiedzę Jezusa po zmartwychwstaniu zanegować cytując
słowa Biblii. Raczej zaś nie neguje on tu wszelkiej wiedzy Chrystusa, lecz
skupia się na tym, że Syn ją otrzymał, a to już jest jakby uwłaczające Jemu (s.
47). Oto te cytowane słowa:
„Objawienie
Jezusa Chrystusa, które dał Mu Bóg...” Ap 1:1.
Cóż powiemy
o tych sugestiach naszego antytrynitarza?
Otóż po
pierwsze, jak już wspomnieliśmy wcześniej, Bóg uczynił Syna „dziedzicem
wszystkich rzeczy” (Hbr 1:3), a więc i całego „objawienia” przed wiekami, bo
„przez Niego też stworzył wszechświat” Hbr 1:3. Mało tego, w Ap 1:1 nie pisze kiedy
Bóg dał te objawienie (nie stwierdza się też że nastąpiło to po
zmartwychwstaniu).
Po drugie,
Apostoł Paweł mówi, że rzeczywiście te „objawienie” miało miejsce poza czasem,
a jedynie nam zostało ‘teraz’ przekazane:
„Temu
[Bogu], który ma moc utwierdzić was zgodnie z Ewangelią i moim głoszeniem
Jezusa Chrystusa, zgodnie z objawioną
tajemnicą, dla dawnych wieków ukrytą, teraz jednak ujawnioną, a przez pisma
prorockie na rozkaz odwiecznego Boga wszystkim narodom obwieszczoną” Rz
16:25-26.
Po trzecie, nie
jest żadnym poniżeniem dla Jezusa to, że On otrzymał ‘jakieś’ objawienie od
Ojca. Obojętnie nawet kiedy je otrzymał. Naturą Boga jest je przekazywać, bo
sam to obiecał:
„Bo Pan Bóg
nie uczyni niczego, jeśli nie objawi swego zamiaru sługom, swym prorokom” Am
3:7.
Jeśli Bóg
już w czasach Starego Testamentu objawił prorokom wiele szczegółów odnośnie
końca świata, to o ileż wcześniej musiał to przekazać swemu umiłowanemu Synowi?
Czyż nie w przedwieczności, zamiast po zmartwychwstaniu, jak niektórym ludziom
się wydaje?
Mało tego,
Królestwo Ojca było przygotowane dla nas „od założenia świata” (Mt 25:34).
Czyżby więc Bóg tak długo zwlekał, aż do zmartwychwstania Syna, z
poinformowaniem Go o tym i o czym objawia w Apokalipsie?
Po czwarte,
oto opinia z artykułu G. Żebrowskiego („Wiedza Jezusa i Ducha Świętego”) pod
którą ‘podpisujemy się’:
„Co więcej,
w Dz 2,36 jest powiedziane, że Bóg po zmartwychwstaniu uczynił Jezusa Panem i
Mesjaszem, co nie znaczy przecież, że wcześniej Jezus Panem i Mesjaszem nie był
(por. J 13,13; Mat 16,16n). Jak widać, gdy Pismo mówi, że Bóg przydaje Jezusowi
jakąś cechę, to wcale nie musi oznaczać, że Jezus wcześniej jej nie miał. Tak
samo jest z Ap 1,1 - skoro Bóg dał Jezusowi Objawienie, to wcale jeszcze nie
znaczy, że Jezus wcześniej go ‘nie
miał’.” (opublikowane na www.apologetyka.info).
A teraz
zobaczmy jak pojmował wiedzę Chrystusa po zmartwychwstaniu Orygenes (ur. 185),
‘ulubiony’ przez A. Wiśniewskiego pisarz wczesnochrześcijański, którego on
cytuje co najmniej 6 razy, a przytacza jeszcze pewnie kilkakrotnie:
„Może słowa, iż nie zna dnia i godziny,
wyrzekł przed swoją ekonomią, że nikt nie zna ani aniołowie, ani Syn tylko sam
Ojciec; po wypełnieniu zaś ekonomii żadną miarą tego nie wyrzekł, gdy ‘Bóg Go
nad wszystko wywyższył i darował Mu imię ponad wszelkie imię’ [Flp 2:9].
Albowiem później również Syn poznał, otrzymując od Ojca wiedzę także o ‘dniu i
godzinie’ końca, tak że już nie tylko Ojciec wiedział o niej ale i Syn” („Komentarz
do Ewangelii według Mateusza” 55 - Mt 24:36).
Przed
Orygenesem o wiedzy Jezusa po wniebowstąpieniu wspominali też inni pisarze
wczesnochrześcijańscy:
Ignacy
Antiocheński (†107) - „Godni byli również kapłani, ale większy od nich jest
Arcykapłan, któremu powierzono Święte Świętych, Jedyny, któremu powierzono
tajemnice Boże” („Do Kościoła w Filadelfii” 9:1).
Klemens
Aleksandryjski (ur. 150) - „A że nie mówił do ludów pogańskich więc dodaje: ‘A
czy Syn Człowieczy, gdy przyjdzie, znajdzie wiarę na ziemi’ (...) Oczywiście i
to powiedziane jest alegorycznie. Dlatego nie określił także dokładnie tych
czasów, ‘które wyznaczył Ojciec w swej własnej, niczym nie ograniczonej woli’
[Dz 1:7]...” („Kobierce” III:49,5-6).
Patrz też
mój artykuł „Ireneusz i Trójjedyny Bóg” (www.apologetyka.info lub www.piotrandryszczak.pl ).
Na koniec
wspomnijmy, że istnieją też dwa fragmenty według których Chrystus
zmartwychwstały zadaje pytania (czyżby nie wiedział?), których jednak nie
przytacza się jako świadczących o Jego niewiedzy:
„Cóż to za
rozmowy prowadzicie z sobą w drodze?” (Łk 24:17), „Cóż takiego?” Łk 24:19.
2. Wiedza
Ducha Świętego
Ponieważ
temat wiedzy Ducha Świętego w rozdziale ‘Wiedza Boga i Jezusa’ w książce A.
Wiśniewskiego jest tylko incydentalny, więc my też tylko w ogólnym zarysie o
niej powiemy.
Na początku
zdajmy sobie sprawę z tego, że wśród ludzi istnieje prawie powszechna opinia o
posiadaniu wszechwiedzy przez Ducha Świętego. Bo czyż nie znamy popularnego
powiedzenia: „A co ja jestem Ducha Święty, że mam wszystko (czy to czy owo)
wiedzieć?”
Wydaje się,
że A. Wiśniewski tak zaangażował się w kwestionowanie wszechwiedzy Ducha
Świętego, że nie zauważył, że nieświadomie przyznał Mu osobowość, którą
przecież jak antytrynitarz neguje. Pisze on:
„Nie zna jej
[daty] nikt prócz Ojca (‘tylko sam Ojciec’), co wyłącza z grona wiedzących
również Ducha Świętego” s. 38.
„Wiedza Ojca
jest większa od wszystkich innych osób (...) we wszechświecie, włączając w to
Syna i Ducha Świętego (przy założeniu, że jest osobą)” s. 38.
„Te
stwierdzenia wyłączają z grona
wiedzących wszystkich innych, oprócz Ojca! Łącznie z Synem i Duchem
Świętym” s. 41.
Rozpoczniemy od takiej oto uwagi. Jeśli A. Wiśniewski na podstawie
Mk 13:32 neguje wiedzę Ducha Świętego, choć nie jest On tam wymieniony, to
podobnie powinien zakwestionować wiedzę Boga Ojca z powodu następujących słów:
„Podobnie i tego, co Boskie, nie zna nikt, tylko Duch Boży” (1Kor 2:11).
Tu też padają słowa „tylko Duch” (dosł. ‘z wyjątkiem Ducha’), jak
tam „tylko Ojciec” (dosł. ‘jeśli nie Ojciec’ Mk 13:32; ‘jeśli nie Ojciec
jedyny’ Mt 24:36), oraz również Ojciec nie jest wymieniony, jak w Mk 13:32 Duch
(patrz „Grecko-polski Nowy Testament wydanie interlinearne z kodami
gramatycznymi” tłum. ks. prof. dr hab. R. Popowski SDB, dr M. Wojciechowski,
Warszawa 1993).
W związku z tym pewnym ‘nadużyciem’ jest ciągłe powtarzanie (i
podkreślanie) przez A. Wiśniewskiego określenia „tylko sam Ojciec”, gdy
analizuje ten tekst. Uzupełniając dodajmy, że według krytycznego opracowania
Nowego Testamentu (Novum Testamentum
Graece Nestle-Aland, Stuttgart 1979) niektóre rękopisy (np. „W” z V w.)
mają w Mt 24:36 dodatkowo słówko „mój”, co dałoby się odczytać jako „jeśli nie
Ojciec mój jedyny”.
Jeśli więc
odczytamy słowa Mt 24:36 jako „jeśli nie Ojciec [mój] jedyny”, to tym bardziej
brak tu zaprzeczenia dotyczącego wiedzy Ducha Świętego o „dniu i godzinie”.
Ciekawe też, że tak wydawałoby się skrupulatny analityk-antytrynitarz jak A.
Wiśniewski, a zapomniał o tym wspomnieć? A może celowo przemilczał to? Trzeba
koniecznie zaś dodać, że A. Wiśniewski zna ten interlinearny przekład Biblii,
bo z niego czasem sam cytuje, czy się do niego odwołuje (np. s. 187-188, 190).
Dodajmy też, że jeżeli język grecki pozwala na tłumaczenie „Ojciec [mój]
jedyny” lub „Ojciec [mój] jedynie” (Mt 24:36), to nie można ferować
zdecydowanych wyroków co do wiedzy Ducha Świętego na podstawie tych słów (patrz
„Wielki Słownik Grecko-Polski Nowego Testamentu” ks. R. Popowski SDB, Warszawa
1995). Chyba, że A. Wiśniewski chce zestawić Ducha Świętego z ludźmi z początku
tego wersetu („nikt nie wie”). Ale tak pewnie nie jest, bo zapewne wie on, że
Mt 24:36 odróżnia kategorie ludzkie od anielskich i Bożych (por. słowa „nikt
nie wie, nawet [ani] aniołowie...”).
Nie wiadomo
dlaczego A. Wiśniewski uważa, że Mk 13:32 obejmuje Ducha Świętego, skoro
twierdzi, że Biblia nie uczy o Jego osobowości (s. 187-190).
Tekst ten nie wymienia Parakleta, więc nie może on negować Jego
wiedzy na temat czasu paruzji Chrystusa. Fragment ten mówi o aniołach,
ludziach, Synu i Ojcu. Chrystus w tej mowie prawdopodobnie celowo nie wymienia
Ducha Bożego, bo nie została wcześniej objawiona Apostołom Jego osobowość, o
której dopiero później Jezus mówił (J 14:15-16:15, por. J 7:39).
Duch Święty posiada wszechwiedzę, bo 1Kor 2:11 uczy: „Duch
przenika wszystko, nawet głębokości Boga samego (...) Podobnie i tego, co
Boskie, nie zna nikt, tylko Duch Boży”. W Mk 13:32 określenie „nikt nie wie”
nie dotyczy Ducha Świętego, tak samo jak w 1Kor 2:11 słowa: „tego, co Boskie
nie zna nikt tylko Duch Boży” nie obejmują Jezusa (Kol 2:3, 1Kor 1:24,
Mt 11:27).
Fragmenty biblijne o „niewiedzy” Boga patrz powyżej rozdział
‘Wiedza Ojca i Chrystusa’ (Rdz 3:9, 18:20-21, 22:12, Iz 44:8, Ap 3:5).
Dziwne, że A. Wiśniewski kwestionuje wiedzę Ducha Świętego o
czasie paruzji, bowiem według nauki którą reprezentuje, On wchodzi „w skład
Boga” (znajduje się ‘w Bogu’; stanowi jakby Jego część), jako Jego „moc”,
„wpływ” i „usposobienie” (s. 23). Widać więc, że ta wiedza zawarta w Bogu, jest
też w Duchu. Chyba A. Wiśniewski wie, że „Duch przenika wszystko, nawet
głębokości Boga samego” 1Kor 2:10.
Z Duchem Świętym, już w Starym Testamencie, zawsze była związana
mądrość, wiedza i rozum. Oto dwa znane teksty mówiące o tym:
„I napełniłem go duchem Bożym, mądrością i rozumem i
umiejętnością...” Wj 31:3;
„I spocznie na niej Duch Pański, duch mądrości i rozumu, duch rady
i męstwa, duch wiedzy i bojaźni Pańskiej” Iz 11:2.
Tę pełnię Ducha posiada też Ojciec („siedem Duchów Boga” Ap 4:5) i
Syn („Ten, co ma Siedem Duchów Boga” Ap 3:1, 5:6). Sam Duch również opisany
jest jako „Siedem Duchów” (Ap 1:4) i w pozdrowieniach w Apokalipsie odróżniony
jest od Ojca i Syna (Ap 1:4-5).
Księga Syracha, która została napisana po hebrajsku mniej więcej w
latach 170-200 przed Chr., a przetłumaczona na język grecki ok. 130 roku przed
Chr. (Syr prolog:20) mówi, że Duchowi znane są „rzeczy ostateczne”, które
objawia innym:
„Wielkim duchem [‘Potężnym duchem’ BP] ujrzał rzeczy ostateczne
(...) Objawił to, co miało przyjść, aż do końca wieków, i rzeczy zakryte
wprzód, nim się stały” Syr 48:24-25.
Przypomnijmy, że A. Wiśniewski również do Księgi Syracha odwołuje
się (choć to księga deuterokanoniczna), gdy pisze o Mądrości Bożej, ale tego
fragmentu nie przytacza, ani w rozdziale o Mądrości, ani gdy omawia wiedzę
Ducha Świętego (s. 61-62).
Właściwie wszystko co odnieśliśmy powyżej z Księgi Mądrości do
Mądrości Bożej, jako zapowiedzi Mesjasza, dotyczy też Ducha Bożego, bo na to
wskazuje tekst biblijny. Tym razem zacytujemy interesujące nas słowa z Biblii
Poznańskiej:
„Jest w niej [w Mądrości] duch rozumny i święty, niezwykły,
różnorodny, subtelny, nieśmiertelny, przenikliwy, nieskalany, jasny,
nienaruszalny, miłujący dobro, bystry, nieskrępowany, dobroczynny, życzliwy dla
ludzi, pewny, bezpieczny, beztroski, wszechpotężny, wszystkowiedzący i
przenikający wszystkie duchy rozumne, czyste i najsubtelniejsze” Mdr 7:22-23.
Jeszcze tylko przypomnijmy, jak już powyżej pisaliśmy, że uczeni
uważają, że cytowana księga powstała w II lub I wieku przed Chr., choć
niektórzy stwierdzają nawet: „Data powstania Mdr zamyka się więc w latach
88-30...” („Księga Mądrości. Wstęp - Przekład z Oryginału - Komentarz” Tom VIII
część 3, opracował ks. doc. K. Romaniuk, Poznań-Warszawa 1969, s. 21).
Dodajmy też, że A. Wiśniewski pisząc o Mądrości, też ją cytuje
(choć to księga deuterokanoniczna), ale ten fragment pomija, choć zamieszcza
np. tekst Mdr 7:21 i 25-26 (s. 61-62).
Uzupełnijmy to ciekawostką, że w całym fragmencie Mdr 7:22-25
(nawet do 8:4) niektórzy uczeni widzą ślad objawianej stopniowo nauki o Trójcy
Świętej, czy pewną jej zapowiedź, przed pełnym ukazaniem jej przez Nowy
Testament. Ciekawe też, że Duch nazwany jest tu, „jedynym, wielorakim” (Mdr
7:22).
Na
wszechwiedzę Ducha Świętego może nas też naprowadzić następujący fragment
biblijny:
„Dlatego się
modliłem i dano mi zrozumienie, przyzywałem, i przyszedł do mnie Duch Mądrości”
Mdr 7:7.
Jeśli dodamy
do tego, że Duch Pański jest zarazem „duchem mądrości i rozumu” oraz „duchem
wiedzy” (Iz 11:2), to chyba nie mamy wątpliwości, że posiada On cała wiedzę
Bożą.
Po tym
wszystkim poświęćmy kilka słów R. Dobrowolskiemu, który napisał dodatek do
książki A. Wiśniewskiego pt. „Osobowość i Boskość Ducha Świętego” (s. 191-213).
Otóż w punkcie VII.A.2. podaje on:
„Wszechwiedza
(1 Kor 2,10). Znaczenie tego tekstu i jego wartość jako argumentu zostało
wcześniej przedstawione (w punkcie VI.B. a. 5. niniejszej pracy)” s. 201.
Wszystko
byłoby dobrze, gdyby choć jedno zdanie autor poświęcił wiedzy Ducha w tym
odesłanym punkcie, a on tylko zanegował w nim osobowość Jego, kończąc
następująco:
„I tak jak
duch świata nie jest osobą, również Duch Boży to nie osoba!” s. 195.
Zresztą
trudno wymagać, by R. Dobrowolski pisał o wiedzy Ducha Świętego, skoro neguje
Jego osobowość. Nawet byśmy dziwili się, gdyby podjął taki temat, jak to zrobił
wcześniej A. Wiśniewski, który negował, nie osobowość, a wiedzę Ducha.
Wydaje się
więc, że jest jakaś sprzeczność między obu antytrynitarzami. Prawdopodobnie nie
uzgodnili wspólnego stanowiska, albo sądzą, że się wzajemnie uzupełniają (?).
Ale trzeba przyznać, że to przynajmniej ‘trochę dziwne’, gdy jeden przedstawia
Ducha prawie jako osobę i tylko neguje Jego wiedzę, a drugi nie dopuszcza wcale
do dyskusji nad Jego wiedzą, negując od początku osobowość Parakleta.
Zaznaczmy
też, że nic istotnego w kwestii wiedzy Jezusa i Ducha Świętego nie wnoszą
artykuły z cyklu „Badanie dogmatu Trójcy” z czasopisma epifanistów pt.
„Teraźniejsza Prawda i Zwiastun Chrystusowej Epifanii” Nr 363/18, kwiecień 1986
i Nr 365/19, czerwiec 1986 (później opublikowane w formie broszury). Piszemy to
dlatego, gdyż, jak wspomnieliśmy powyżej, i A. Wiśniewski i R. Dobrowolski są
epifanistami.
3. Dodatek o
znajomości „dnia i godziny” według epifanistów i Świadków Jehowy
Można
zapytać dlaczego A. Wiśniewski słowa Mt 24:36 i Mk 13:32 stosuje do powtórnego
przyjścia Jezusa w przyszłości, skoro zarówno on, jako epifanista, i zapewne
przytaczani czasem ‘niezależni’ Świadkowie Jehowy nauczają, że Chrystus
powrócił już niewidzialnie: epifaniści w 1874 r., Świadkowie Jehowy w 1914 r.
[„Nasz Pan, postanowiony Król, jest już obecnym od
Października R. P. 1874, według świadectwa proroków, dla tych, co mają uszy ku
słuchaniu” („Walka Armagieddonu” 1919 s. 767).
„Słusznie
więc współwyznawcy mogą się modlić, by tacy bracia na nowo rozbudzili w sobie
lub utwierdzili wiarę w biblijne dowody, że obecność Chrystusa zaczęła się w
roku 1914...” Strażnica Nr 2, 1999 s. 11]
Wiemy też,
że Świadkowie Jehowy teksty te (Mk 13:32, Mt 24:36) stosują do czasu nastania
Armagedonu, a nie powtórnego przyjścia Jezusa. Czyżby ci ‘niezależni’
Świadkowie Jehowy, do których niejednokrotnie odwołuje się nasz
antytrynitarz-epifanista, nauczali inaczej?
[„stoimy w obliczu nadciągającej zagłady - i to nie
jednego narodu, ale całego systemu rzeczy (Objawienie 11:18; 16:14, 16).
Oczywiście nie znamy dokładnie dnia ani godziny podjęcia przez Jehowę tych
działań (Mateusza 24:36)” Strażnica Nr 18, 2002 s. 12]
Oto kolejna
sprawa. Choć może to nie wiąże się z naszym rozważaniem, to nadmieńmy, że i
epifaniści (za C. T. Russellem, zm. 1916) i Świadkowie Jehowy za Towarzystwem
Strażnica (być może także ci częściowo ‘niezależni’) wierzą, że dziś Jezus
posiada wiedzę której nie miał na ziemi według Mk 13:32.
[„Dla wielu słowa te zdają się znaczyć więcej,
aniżeli one wyrażają: sądzą oni, że słowa te zamknęły na klucz wszystkie
proroctwa biblijne, jak gdyby Pan nasz powiedział: ‘Nikt o tem nigdy nie dowie się’. - podczas gdy Pan
mówił: ‘Nikt nie wie’, odnosząc się tylko do osób, które go słuchały, - dla
których nie mogły być jeszcze wyjawione dokładnie czasy i chwile. Któż może
wątpić, że ‘aniołowie niebiescy’ i ‘Syn’ nie wiedzą teraz jasno o
sprawach, które tak blisko są kompletnego wypełnienia?”
(„Walka Armagieddonu” 1919 s. 748).
„Pan nasz jest wszystko widzącym, wszystko
wiedzącym” („Dokonana Tajemnica” 1925 s. 20).
„Czy obecnie
Jezus wie, kiedy nadejdzie Armagedon? Dużo przemawia za tym, że istotnie tak
jest. Niektórzy mogą się zastanawiać, dlaczego w ogóle zachodzi takie pytanie.
Przyczyną jest zapewne wypowiedź Jezusa z Ewangelii według Mateusza 24:36: ‘O
dniu owym i godzinie nie wie nikt - ani aniołowie niebios, ani Syn, tylko sam
Ojciec’. Zwróćmy uwagę na wyrażenie ‘ani Syn’. (...) Tak więc z wypowiedzi
samego Jezusa wynika, że przebywając na ziemi, nie znał dnia przyjścia ‘końca
świata’. A czy zna go obecnie? (...) rozsądny wydaje się pogląd, iż dowiedział
się też od Ojca, kiedy ‘dopełni swego zwycięstwa’, to znaczy, kiedy nadejdzie
koniec” Strażnica Nr 15, 1996 s. 30-31.]
I na koniec
jeszcze jedno ‘drobne’ zagadnienie. Ciekawe, czy poniższy pogląd Towarzystwa
Strażnica podzielają przywoływani czasem przez A. Wiśniewskiego „bardziej lub
mniej niezależni Świadkowie Jehowy” (s. 8). Oto czego uczy podręcznik Świadków
Jehowy o Jezusie:
„Najwyraźniej
chodzi o to, że w chwili chrztu wraca mu pamięć o jego przedludzkim istnieniu w
niebie. A zatem Jezus dokładnie sobie teraz przypomina wcześniejsze życie (...)
oraz to wszystko, co mu wówczas mówił Bóg” („Największy ze wszystkich ludzi”
1991 rozdz. 12) por. „przywrócono mu pamięć o więzi, jaka wcześniej łączyła go
w niebie z Ojcem...” (j/w. we wprowadzeniu, paragraf ‘Kim właściwie był?’).
Jedynym
naszym komentarzem do tych stwierdzeń są słowa Biblii, o świadomości Jezusa w
wieku 12 lat:
„Lecz On im
odpowiedział: ‘Czemuście Mnie szukali? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być
w tym, co należy do mojego Ojca?’” Łk 2:49.
4. Dodatek o
modlitwie i równości Syna z Ojcem
Modlitwa do Jezusa w pismach Orygenesa
O Orygenesie
(†254) i modlitwie do Jezusa A. Wiśniewski wspomniał:
„co w
zakresie rozumienia istoty Boga możemy zaobserwować w wiekach III i IV, to po
prostu eksplozja różnego rodzaju poglądów. Od Pawła z Samosaty odrzucającego
boskość Ducha Świętego, po Orygenesa nazywającego Jezusa ‘drugim Bogiem’, i
nawet nie zalecającego modlenia się do Syna, tylko do Ojca” s. 18.
Cóż powiemy
o tej opinii? Otóż autor jej jest zapewne niedoinformowany, bo nie
przypuszczam, że chce świadomie wprowadzić zamieszanie u swych czytelników (a
może jednak?)! Szczególnie chodzi nam o kwestię modlitwy do Jezusa.
Owszem,
Orygenes nazywa Chrystusa ‘drugim Bogiem’, ale w tym samym piśmie (!) podkreśla
wielokrotnie potrzebę modlitwy kierowanej do Niego. I jeśli A. Wiśniewski badał
kwestię ‘drugiego Boga’, to powinien i o tym wiedzieć. A może on nie sprawdzał
tego tylko przyjął to „na wiarę” od swych rzetelnych i ‘niezależnych’ Świadków
Jehowy?
Jednak, jak
zauważymy, nasz antytrynitarz zna te dzieło Orygenesa („Przeciw Celsusowi”), bo
do niego aż cztery razy odwołuje się (s. 101, 107). Może więc miał inne cele,
przemilczając omawianą tu kwestię, czy raczej zaprzeczając modlitwie do Jezusa.
Mało tego,
na stronie 101 zacytował fragment Orygenesa od słów „Chociaż aniołowie” do
„dary Boże” („Przeciw Celsusowi” 5:4), a tak się składa, że jedno zdanie dalej
znajdują się takie oto słowa naszego pisarza wczesnochrześcijańskiego:
„I owszem, będziemy się modlić do tego Słowa, będziemy zanosić do
Niego błagania, Jemu będziemy dziękować, do Niego kierować modły, jeżeli tylko
będziemy potrafili rozróżnić właściwe znaczenie modlitwy od jej nadużycia”
(„Przeciw Celsusowi” 5:4).
Dalsze fragmenty o modlitwie Orygenesa zamieściliśmy poniżej.
Oto słowa
Orygenesa o Jezusie ‘drugim Bogu’:
„I chociaż nazywamy go ‘drugim’ Bogiem, niechaj wiedzą wszyscy, że
pod nazwą ‘drugiego’ Boga nie rozumiemy nic innego, tylko Cnotę, która obejmuje
wszystkie cnoty, i Rozum, który zawiera wszelki rozum istniejący w rzeczach
stworzonych zgodnie z naturą” („Przeciw Celsusowi” 5:39).
„możemy stwierdzić, że nie męczy się ani Bóg-Słowo (...) Nie godzi
się też, żeby pierwszy Bóg wykonywał jakąkolwiek pracę rękami. Jeśli pojąć
wyrażenie: ‘pracować rękami’, w ścisłym znaczeniu, to nie pracuje rękami
również ‘drugi’ Bóg ani żadna z boskich istot” („Przeciw Celsusowi” 6:61).
Oto zaś pozostałe słowa Orygenesa o modlitwie do Jezusa, do której
on zachęca (!) (odwrotnie niż pisze A. Wiśniewski), z tego samego dzieła co
słowa o ‘drugim Bogu’:
„jednak kimkolwiek jesteś módl się do Słowa Bożego, które cię
uzdrowić może, a tym bardziej módl się do Jego Ojca, który do dawnych
sprawiedliwych ‘zesłał Słowo swoje, aby ich uzdrowić, i wyrwał ich od zagłady’
[Ps 107:20]” („Przeciw Celsusowi” 5:11).
„Czcimy więc Ojca Prawdy i Syna-Prawdę, którzy substancjalnie są
dwiema osobami, ale stanowią jedność w identyczności, zgodzie i tożsamości
woli. Ten przeto, kto widział Syna, który jest ‘odblaskiem chwały i odbiciem
istoty’ [Hbr 1:3] Boga, w obrazie Bożym oglądał również Boga. Z tego, że na
równi z Bogiem czcimy Jego Syna,
wynika według Celsusa wniosek, iż czcimy nie tylko Boga, lecz kłaniamy się
również Jego sługom” („Przeciw Celsusowi” 8:12-13).
„Pomińmy tę sprawę i nie słuchajmy rad Celsusa, który twierdzi, że
należy modlić się do demonów: przecież modlić się trzeba wyłącznie do
najwyższego Boga i do jego jednorodzonego Syna, Pierworodnego wszelkiego
stworzenia, Słowa Bożego; Jego powinniśmy błagać, aby docierające doń modlitwy
zanosił jako Wielki Kapłan do swego i naszego Boga, do swojego Ojca i Ojca
tych, którzy żyją zgodnie z nakazami Słowa Bożego” („Przeciw Celsusowi” 8:26).
„Czego więc należałoby się spodziewać, gdyby zgoda zapanowała nie
tylko wśród małej garstki, jak to się dzieje teraz, ale w całym Imperium
Rzymskim? Wówczas wszyscy modliliby się do Słowa Bożego, które powiedziało
kiedyś Żydom cierpiącym prześladowanie (...). Zjednoczeni we wspólnej modlitwie
mogliby pokonać większe zastępy prześladowców” („Przeciw Celsusowi” 8:69).
Patrz też „Przeciw Celsusowi” 1:51, 8:9.
I jeszcze dwa teksty z homilii i komentarza Orygenesa:
„módlmy się do wszechmogącego Boga, módlmy się też do Dziecięcia
Jezus, do którego pragniemy przemawiać i którego pragniemy trzymać w ramionach
[Łk 2:28-32]; ‘Jemu jest chwała i władza na wieki, wieków, amen [1P 4:11]”
(„Homilia o Ewangelii św. Łukasza” 15:5).
„A jeśli ‘wzywać imienia Pana’ [Ps 99:6] oznacza to samo, co
‘modlić się do Pana’, to Chrystusa należy wzywać tak, jak wzywany jest Bóg; jak
modlimy się do Boga, tak samo mamy modlić się do Chrystusa; jak przede
wszystkim zanosimy modlitwy do Boga Ojca, tak samo mamy je zanosić do Jezusa
Chrystusa; jak zanosimy prośby do Ojca, tak samo zanosimy je i do Syna; i jak
składamy dziękczynienie Bogu, tak samo składamy je Zbawicielowi. O tym bowiem,
iż tę sama cześć należy oddawać obu, to znaczy Ojcu i Synowi, poucza nas słowo
Boże stwierdzając: ‘Aby wszyscy oddawali cześć Synowi, tak jak oddają cześć
Ojcu’ [J 5:23]” („Komentarz do Listu do Rzymian” 8:5).
Nawet inne dzieło Orygenesa, które może znał A. Wiśniewski, albo o
nim ‘coś’ słyszał, które zdaje się zaprzeczać modlitwie do Jezusa, w
rzeczywistości pozwala Go „błagać” i „składać Mu dziękczynienie”. Oto te dwa
fragmenty:
„Rozumiejąc, czym jest modlitwa, nie będziemy jej
zanosić do żadnego stworzenia ani do samego Chrystusa,
lecz tylko do Boga wszechrzeczy i Ojca, do którego też, jak już mówiliśmy, sam
nasz Zbawiciel modlił się, a i nas uczy się modlić” („O modlitwie” 15:1).
„Jeśli powinniśmy tak postępować względem świętych ludzi, to o ile
bardziej winniśmy składać dzięki Chrystusowi, który
z woli Ojca wyświadczył nam tyle dobrodziejstw! Winniśmy Go też
błagać, jak to uczynił Szczepan: ‘Panie, nie poczytaj im tego grzechu’
[Dz 7:60]. Naśladując zaś ojca lunatyka, mówimy: błagam, ‘Panie, ulituj
się’ [Mt 17:15]; albo nad synem, albo nade mną samym, albo nad kim innym” („O
modlitwie” 14:6).
Dodajmy tu, że dziełko „O modlitwie” Orygenes napisał ok. 234 r.,
zaś „Przeciw Celsusowi” ok. 246-248 r., a więc pod koniec swego życia (†254).
Inne problemy dotyczące Jezusa - Boga u Orygenesa, które porusza
A. Wiśniewski (s. 107), omówimy w oddzielnym artykule.
Zaznaczam też, że więcej w kwestii modlitwy do Jezusa u Orygenesa
zainteresowany znajdzie w następujących moich artykułach:
„Modlitwa do Jezusa i cześć dla Niego według pism
wczesnochrześcijańskich”;
„Orygenes
antytrynitarzem??? (część IV)”. Patrz www.apologetyka.info lub www.piotrandryszczak.pl .
Równość Syna z Ojcem
Drugą
kwestią, o której chcemy tu nadmienić, jest równość Syna z Ojcem, której jak
wspomnieliśmy A. Wiśniewski zaprzecza. Tytułem wstępu kilka słów. Otóż z
niektórymi antytrynitarzami rozmowa jest następująca. Najpierw mówią, „pokaż
mi, gdzie Jezus nazwany jest Bogiem”. Jak to zrobisz, to zaraz wymyślają, „a
gdzie jest nazwany Bogiem prawdziwym?”. Jeśli i to im pokażesz, to znów dodają,
„a gdzie jest nazywany równym Ojcu?”. Później idą jeszcze dalej: „gdzie jest
nazwany Bogiem Wszechmocnym, gdzie odwiecznym, gdzie jedynym Bogiem, a gdzie
Trójcą?”.
Podobną
metodę zastosował A. Wiśniewski pisząc:
„Gdy
trynitarze rozmawiają z nami na temat wierzeń pierwszych chrześcijan, chętnie
pokazują fragmenty, w których Jezus nazywany jest Bogiem. To jednak niczego nie
zmienia. My nie mamy wątpliwości, iż Ojcowie Apostolscy i większość Apologetów
nazywa Jezusa Bogiem. Jednak czynią to w zupełnie innym znaczeniu niż dzisiejsi
trynitarze! Niech ktoś spróbuje udowodnić z ich Pism, że ktokolwiek -
przypuśćmy do roku 250 n.e. - uznawał Jezusa za równego Ojcu!” s. 106.
Właśnie
tutaj spróbujemy ‘udowodnić’, „że ktokolwiek - przypuśćmy do roku 250
n.e. - uznawał Jezusa za równego Ojcu”. Mamy nadzieję, że A. Wiśniewski nie
jest tak wymagającym i drobiazgowym aby interesowały go tylko fragmenty, które
zawierają słowo „równy”, ale i również takie, które tą równość ukazują, a nie
zawierają tego terminu. Oto słowa kilku pisarzy wczesnochrześcijańskich
i nawet jednego, dla przykładu, heretyka Theodota (!):
Ireneusz z Lyonu
(130/140-202) - „Panem jest Ojciec i Panem jest Syn, Bogiem jest Ojciec, Bogiem
jest Syn, bo zrodzony z Boga jest Bogiem [por. J 1:18]. I tak według
substancji, swej mocy i istoty ukazuje się jeden Bóg, zaś wedle porządku
naszego zbawienia to Syn i Ojciec. Ojciec wszechrzeczy jest niewidzialny i
niedostępny, trzeba aby przez Syna mieli dostęp do Ojca ci, którzy zamierzają
się zbliżyć do Ojca” („Wykład Nauki Apostolskiej” 47).
[Ks. M. Michalski ten sam fragment oddał
następująco: „Tak to Syn jest Panem na równi z Ojcem i Bogiem na równi
z Ojcem, gdyż z Boga zrodzony musi być sam także Bogiem. Oczywiście jeśli
chodzi o istotę substancji i mocy, jeden jest tylko Bóg; ale gdy chodzi o
ekonomię naszego zbawienia, istnieje zarówno Ojciec jak Syn” cytat za
„Antologia Literatury Patrystycznej” tłum. M. Michalski, Warszawa 1975]
Klemens Aleksandryjski (150-212) - „On
wzgardzony z powodu swego zewnętrznego objawienia, czczony ze względu na
swe dzieło, oczyszczający, zbawiający i łaskawy, boski Logos, który bez
najmniejszego sprzeciwu stawiany jest na równi z
Bogiem i Panem wszechświata, ponieważ był Jego Synem a ‘Słowo było u
Boga’.” („Zachęta Greków” X:110,1).
Theodot (II w.) gnostyk chrześcijański,
uczeń Walentyna (I/II w.) - „‘Początek’ [J 1:1] - mówią oni - to Jednorodzony,
który jest również nazwany Bogiem i zgodnie z tekstem [Ewangelii] równym
Ojcu. [Jan] ukazuje go jako Boga: ‘Jednorodzony Bóg, który jest w łonie Ojca, o
Nim pouczył’ [J 1:18]” („Wypisy z Theodota” I:6,2 Klemensa Aleksandryjskiego
[ur. 150]).
Tertulian (155-220) -
„Ale gdy o dwóch będących rodzaju męskiego [Jezus] mówi przy pomocy rodzaju
nijakiego, że stanowią ‘jedno’ (co nie dotyczy pojedynczości, lecz jedności,
podobieństwa, łączności, miłości Ojca, który miłuje Syna oraz posłuszeństwa
Syna, który jest posłuszny woli Ojca), mówiąc Jedno jesteśmy, ja i Ojciec [J 10:30], pokazuje, że to dwie osoby,
które traktuje na równi i łączy. (...) I tak przez wzgląd
na dzieła rozumiemy, że Ojciec i Syn, to ‘jedno’. I dlatego tak konsekwentnie
głosił to wszystko, aby uwierzono w dwóch mających tę samą moc,
ponieważ nie da się uwierzyć w Syna, jeśli nie uwierzy się w dwóch” („Przeciw
Prakseaszowi” 22:11, 13).
„lecz mimo to należy strzec tajemnicy ekonomii rozkładającej ową
jedność na Trójcę: Ojca, Syna i Ducha; trzech jednak nie co do stanu, ale co do
stopnia, nie pod względem substancji, a pod względem formy, nie co do mocy,
lecz co do postaci. Są zatem jednej substancji, jednego stanu
i jednej mocy” („Przeciw Prakseaszowi” 2:4).
Hipolit (170-235) -
„Chrystus nie powiedział: ‘Ja i Ojciec jestem
jedno’, lecz: ‘jesteśmy jedno’. Słowo
jesteśmy nie odnosi się do jednej
osoby; użył tego wyrazu, aby wskazać dwie Osoby i jedną moc”(„Przeciw
Noetosowi” 7).
„Nie możemy inaczej pojąć jednego Boga, jeśli nie
uwierzymy prawdziwie w Ojca, Syna i Ducha Świętego.
(...) Słowo Ojca, które zna jego plan zbawienia i wolę, które wie, że Ojciec
właśnie w taki sposób chce być uwielbiany, po zmartwychwstaniu powiedziało
uczniom: Idźcie i nauczajcie wszystkie
narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna i Ducha Św. Pouczył tutaj,
że kto by pominął jednego z nich, ten nie okazuje prawdziwego uwielbienia Bogu.
Bóg bowiem otrzymuje uwielbienie w tej
Trójcy. Ojciec wyraził wolę, Syn ją wypełnił, a Duch Święty ją objawił.
Wszystkie Pisma o tym mówią” („Przeciw Noetosowi” 14).
Orygenes (185-254) - „Czcimy więc Ojca
Prawdy i Syna-Prawdę, którzy substancjalnie są dwiema osobami, ale stanowią
jedność w identyczności, zgodzie i tożsamości woli. Ten przeto, kto widział
Syna, który jest ‘odblaskiem chwały i odbiciem istoty’ [Hbr 1:3] Boga, w
obrazie Bożym oglądał również Boga. Z tego, że na równi z Bogiem
czcimy Jego Syna, wynika według Celsusa wniosek, iż czcimy
nie tylko Boga, lecz kłaniamy się również Jego sługom” („Przeciw Celsusowi”
8:12-13).
„Może mi
ktoś na to powiedzieć: Zbawiciel nakazał: ‘Będziesz miłował Pana Boga twego z
całego serca swego (...) a bliźniego swego jak siebie samego’ [Łk 10:27]. Chcę
kochać również Chrystusa: poucz mnie zatem, jak mam Go miłować. Jeśli bowiem
będę Go miłował ‘z całego serca...’, postąpię wbrew przykazaniu miłując w ten
sposób kogoś innego poza Bogiem. Jeśli zaś będę Go miłował mniej niż
wszechmogącego Ojca, obawiam się, żebym się nie okazał niegodziwy i bezbożny
wobec ‘Pierworodnego wszelkiego stworzenia’. Poucz mnie, wskaż mi, jak
powinienem miłować Chrystusa, postępując w sposób pośredni między tymi dwiema
możliwościami. Chcesz wiedzieć, jaką miłością należy obdarzyć Chrystusa?
Posłuchaj pokrótce. Miłuj Pana Boga twojego w Chrystusie i nie sądź, że można
żywić różną miłość względem Ojca i względem Syna. Miłuj równocześnie i Boga, i
Chrystusa. Miłuj Ojca w Synu i Syna w Ojcu ‘z całego serca...’[Łk 10:27]”
(„Homilie o Ewangelii św. Łukasza” 25:7).
„Chrystus
nie miał upodobania w sobie i ogołocił samego siebie nie uznając,
że pozbawia się w ten sposób równości z Bogiem,
lecz chcąc podobać się ludziom, to znaczy zbawić ludzi, zniósł urągania
urągającym...” („Komentarz do Listu do Rzymian” 10:6).
Na koniec
jeszcze tylko jeden cytat z pism Orygenesa, z najbardziej znanego jego dzieła.
Choć jego treść na ogół bywa kwestionowana przez antytrynitarzy, ale jednak nie
każdy musi podzielać ich poglądy i uprzedzenia:
„Dla
osiągnięcia zbawienia człowiek potrzebuje pomocy Ojca, Syna i Ducha Świętego, i
nie dostąpi zbawienia, jeśli nie będzie pełnej Trójcy (...) Nie można mówić o
czymś niższym i wyższym w istocie Trójcy” („O zasadach” 1:3,5-7).
Dodajmy też,
że wcześniej, przed niektórymi wymienionymi autorami, pisał „o Ich potędze w
jedności i Ich odrębności w zakresie funkcji” i „na czym polega ich jedność
oraz odrębność istot zjednoczonych” Atenagoras
z Aten (II w.), choć nie używał słowa „równy” (patrz „Prośba za
chrześcijanami” 10 i 12).
Jak z
powyższego widać, więcej racji niż A. Wiśniewski ma Towarzystwo Strażnica i być
może przywoływani czasem przez naszego antytrynitarza „bardziej lub mniej
niezależni Świadkowie Jehowy” (jeśli podtrzymują pogląd swej organizacji),
które przedstawia następujące swe stanowisko:
„To samo
można powiedzieć o innych pisarzach z II i III wieku, takich jak Ireneusz,
Hipolit, Orygenes, Cyprian i Nowacjan. Co prawda ten i ów pod pewnymi względami
zrównuje Ojca z Synem, ale pod innymi uważa Syna za istotę podporządkowaną
Bogu Ojcu” (Strażnica Nr 7, 1992 s. 29).
Szkoda
tylko, że Towarzystwo Strażnica nie potrafiło napisać, co to są dla niego te
„inne” i „pewne względy”. Czyżby ‘zapomniało’ dodać uwagi o ludzkiej i Boskiej
naturze Chrystusa?
Teksty
pisarzy wczesnochrześcijańskich cytowane według:
„Ojcowie Apostolscy” z serii ‘Pisma Starochrześcijańskich Pisarzy’
Tom XLV, tłum. A. Świderkówna, Warszawa 1990;
„Apologie. Oktawiusz.
Minucjusz Feliks. Do Diogneta. Zachęta Greków. Klemens Aleksandryjski”
tłum. M. Szarmach, A. Świderkówna, Ks. J. Sołowianiuk, Warszawa 1988;
„Prośba za chrześcijanami. O
zmartwychwstaniu umarłych. Atenagoras z Aten” tłum. S. Kalinkowski,
Warszawa 1985;
„Klemens Aleksandryjski Kobierce”
tłum. J. Niemirska-Pliszczyńska, Warszawa 1994;
„Klemens Aleksandryjski, Wypisy
z Theodota” tłum. P. Siejkowski, Kraków 2001;
„Przeciw Celsusowi,
Orygenes” przekł. S. Kalinkowski, Warszawa 1986;
„Trójca Święta. Tertulian, Przeciw
Prakseaszowi. Hipolit, Przeciw
Noetosowi” tłum. E. Buszewicz i S. Kalinkowski, Kraków 1997;
„Homilie o Ewangelii św.
Łukasza, Orygenes” przekł. S. Kalinkowski, Warszawa 1986;
„Komentarz do Listu świętego
Pawła do Rzymian, Orygenes” przekł. S. Kalinkowski, Warszawa 1994;
„Odpowiedź na Słowo.
Najstarsi mistrzowie chrześcijańskiej modlitwy, Tertulian, Cyprian,
Orygenes” H. Pietras, Kraków 1993;
„O zasadach, Orygenes”
przekł. S. Kalinkowski, Kraków 1996;
„Komentarz do Ewangelii
według Mateusza, Orygenes” (część druga) przekł. K. Augustyniak, Kraków
2002.
1.2. ‘Bóg Pana’ a „Trójca Święta mit czy rzeczywistość?”
Arkadiusz
Wiśniewski w swej książce pt. „Trójca Święta mit czy rzeczywistość?” (2004), o
której kilkanaście zdań wstępu napisaliśmy w artykule pt. Wiedza Boga, Chrystusa i Ducha Świętego a „Trójca Święta mit czy rzeczywistość?”,
bardzo ekscytuje się tym, że Jezus nazywa Ojca ‘swoim Bogiem’. Pisze on np.:
„Pomimo
faktu, że zarówno Syn jak i Ojciec nazwani są Bogami, w Biblii występuje kilka
wersetów, w których Ojciec nazwany jest Bogiem dla Syna” s. 30;
„Fakt pozostaje
faktem, iż Syn ma swojego Boga i tym Bogiem jest oczywiście Ojciec” s. 31.
Prócz tego
nasz antytrynitarz-epifanista przedstawia następujące wersety biblijne na
poparcie swych dowodzeń:
Ps 45:7-8 -
„twój Bóg”;
Hbr 1:7-9 -
„twój Bóg”;
Mi 5:1-3 -
„w chwale imienia Pana (hebr. - Jahwe), swojego Boga”;
Iz 49:5-6 -
„Bóg mój”;
J 20:17 -
„do Boga mojego”;
Rz 15:6 -
„Boga i Ojca Pana naszego”;
2Kor 1:3 -
„Bóg i Ojciec Pana naszego”;
Ef 1:3 -
„Bóg i Ojciec Pana naszego”;
Ef 1:17 -
„Bóg Pana naszego Jezusa Chrystusa”;
Ap 3:2 -
„moim Bogiem”;
Ap 3:12 -
„Boga mojego (...) Boga mojego (...) Boga mojego (...) Boga mojego”.
A.
Wiśniewski zacytował całe te wersety, a słowa które my za nim przytoczyliśmy,
pogrubił! Wydaje się, że zapomniał przytoczyć też następujące fragmenty:
„Bóg i
Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa” 2P 1:3;
„Bóg i
Ojciec Pana naszego” 2Kor 11:31;
„Boga i Ojca
swojego” Ap 1:6.
Nie
wspomniał też o najbardziej znanym zwrocie:
„Boże mój,
Boże mój, czemuś Mnie opuścił?” Mt 27:46, Mk 15:34.
Aż dziwne,
że tak skrupulatny analityk, a pominął to.
Trzeba tu
koniecznie też dodać, że swój podrozdział w książce A. Wiśniewski zatytułował „Poddaństwo Jezusa - Ojciec jest Bogiem dla
Syna” (s. 30), a zestawienia terminów „Ojciec [jest] Bogiem [dla] Jezusa”
nie znajdziemy w Biblii w tej formie (patrz powyżej). Nasz tytuł zaś (‘Bóg Pana’) nawiązuje do tekstu Ef 1:17.
Cóż sądzić o
tych stwierdzeniach A. Wiśniewskiego? Otóż nie postarał się on przedstawić
tego, jak przez wieki interpretowano te zagadnienia, pomimo że często odwołuje
się do znajomości zachodnich stron antytrynitarnych, które zachwala, gdzie
zapewne o tym wspominano. Pisze też w swej książce o fachowcach
antytrynitarzach „bardziej lub mniej niezależnych Świadkach Jehowy” (s. 8).
Czyżby i oni bojkotowali argumenty innych? Wydaje się, że takiemu pasjonatowi
antytrynitarnemu, jak A. Wiśniewski, powinny być też znane dyskusje z ludźmi z
obozu trynitarnego. Mało tego, nie przytoczył też nic na ten temat z pism
wczesnochrześcijańskich, a przecież je zna, bo niejednokrotnie, kiedy mu to
potrzebne, cytuje je (np. s. 102, 107-108).
Nasz
antytrynitarz nie zamieścił też żadnych argumentów obrońców równości Syna z
Ojcem. Może było mu to nie na rękę, a może nie chciał aby jego czytelnicy mieli
możność wyboru między jego wnioskami, a tradycyjną wykładnią? Może nie chciał
wprowadzać w zakłopotanie innych początkujących antytrynitarzy, by czytając
argumenty innych nie zwątpili w słuszność tez A. Wiśniewskiego?
Dla naszego
epifanisty nie ma pewnie znaczenia to, że Chrystus pomimo, że jest Bogiem (J
20:28) nadal po swoim zmartwychwstaniu pozostał człowiekiem (1Tm 2:5, Dz 7:56,
Mk 13:26). Właśnie dla tego człowieka Jezusa, który jest też Bogiem, Ojciec
jest Bogiem, bo jest Stwórcą Jego ludzkiej natury. On zaś woła do Niego: „Ty
jesteś moim Bogiem od łona mojej matki” Ps 22:11. To jest główny powód tego,
dlaczego Jezus ma „swojego Boga”, jak chce A. Wiśniewski.
Ale to nie
wszystko! Nasz antytrynitarz nie wie zapewne, bo jak sam pisze jest „amatorem”
(„Jestem amatorem, którego pasją stała się Biblia i przedstawiam takie
argumenty, na jakie stać mój niedoskonały umysł” s. 10), że termin „Bóg” jest
wymienny w Biblii z określeniem „Ojciec”. Jeśli zaś to się uwzględni, to wiele
tez A. Wiśniewskiego ‘pryśnie’ jak przysłowiowa mydlana bańka.
Jezus
stosuje oba słowa (Bóg i Ojciec) identycznie ważnie i nie jest wobec żadnego z
nich bardziej uniżony, jako ten który przyszedł służyć (Mk 10:45). Bo czy mówi
„Ojciec mój”, czy „Bóg mój”, zawsze chodzi o tę samą umiłowaną przez Niego
osobę. Ciekawe jest też to, że w modlitwie Jezusa „Ojcze nasz” nie pada ani
razu słowo „Bóg”, a tylko „Ojciec” i trzy razy termin „Twoje” w nawiązaniu do
Ojca (Mt 6:8-13 por. 6:14-15)!
Mało tego,
Syn Boży ani razu w swych modlitwach nie zwraca się do Ojca „Boże” (prócz
cytatu ze ST w Mt 27:46, Mk 15:34), ale zawsze „Ojcze”: „Abba, Ojcze” (Mk
14:36), „Ojcze” (J 11:41, 17:1), „Ojcze, Panie nieba i ziemi” (Mt 11:25),
„Ojcze Święty” (J 17:11), „Ty, Ojcze” (J 17:5), „Ojcze sprawiedliwy” (J 17:25).
To też o czymś świadczy.
Zauważmy, że
A. Wiśniewskiego nie ekscytuje to, że Chrystus mówi „Ojciec mój” (wiele razy;
np. J 5:17, 6:32, 8:54), a tylko to, że kilka razy nawiązuje do „Boga swojego”
(Ap 3:12). Nie interesuje go też to, że dla ludzi Pan jest raz Ojcem, a innym
razem Bogiem.
Czy
wymienność terminów „Ojciec” i „Bóg” ma rzeczywiście miejsce w Piśmie Świętym?
Odpowiedzią na to pytanie będzie przytoczenie kilku przykładów.
Jeszcze
tylko wspomnijmy, że wymienności terminów „Bóg” i „Pan” w Biblii nasz
antytrynitarz zapewne nie kwestionuje, ale co do „Boga” i „Ojca” to pewnie ma
inne zdanie.
Podajmy
jednak choć jeden przykład w związku z „Bogiem” i „Panem”.
Oto
porównanie tekstów dwóch Ewangelistów:
„Wracaj do
domu, do swoich, i opowiadaj im wszystko, co Pan ci uczynił...” Mk 5:19;
„Wracaj do
domu i opowiadaj wszystko, co Bóg
uczynił z tobą” Łk 8:39.
[Na marginesie wspomnijmy, że Świadkowie Jehowy w
swej Biblii w pierwszym wersecie wstawili imię Jehowa za „Pan”, a w drugim tego
nie dokonali!]
Z powyższego
przykładu widzimy, że w pierwszym wieku słowa „Pan” i „Bóg” były synonimami.
Dodajmy też, że co do Jezusa mało kto kwestionuje wymienność
określeń „Syn Boży” i „Bóg”, oraz „Syn Człowieczy” i „Człowiek”. Bo czyż
Chrystus nie jest nazywany „Jednorodzonym Synem Bożym” (J 3:18), ale i
też „Jednorodzonym Bogiem” (J 1:18). Por. „Syn Boży” (J 20:31) i „Bóg”
(J 20:28.)
Podobnie jest z terminami „Człowiek” i „Syn Człowieczy” (1Tm 2:5,
J 5:27).
Jeśli więc wymiennie „Syn Boży” to „Bóg”, to może i analogicznie
„Ojciec” też jest synonimem słowa „Bóg”?
Wyniki
naszych dociekań przedstawiamy w tabeli, ale tytułem wstępu do niej niech będą
słowa Chrystusa, który jednym tchem zestawia razem, jakby wymiennie, terminy
„Bóg” i „Ojciec:
„Wstępuję do
Ojca mego i Ojca waszego oraz do Boga mego i Boga waszego” J 20:17.
|
Ojciec |
Bóg |
|
„nie sieją nie żną i nie zbierają do spichlerzy, a
Ojciec wasz niebieski żywi je” Mt 6:26; |
„nie sieją ani żną; nie mają piwnic ani
spichlerzy, a Bóg je żywi” Łk 12:24; |
|
„Ojciec wasz wie (...) starajcie się o Jego
królestwo” Łk 12:30-31; |
„starajcie się naprzód o królestwo Boga” Mt
6:33; |
|
„A przecież żaden z nich bez woli Ojca
waszego nie spadnie na ziemię” Mt 10:29; |
„A przecież żaden z nich nie jest zapomniany w
oczach Bożych” Łk 12:6; |
|
„Bo kto pełni wolę Ojca mojego, który jest
w niebie, ten Mi jest bratem, siostrą i matką” Mt 12:50; |
„Bo kto pełni wolę Bożą, ten Mi jest
bratem, siostrą i matką” Mk 3:35; |
|
„kiedy pić go będę z wami nowy, w królestwie Ojca
mojego” Mt 26:29. |
„kiedy pić go będę nowy, w królestwie Bożym”
Mk 14:25. |
Zauważmy też
w tabeli, że ta wymienność słów dotyczy Ewangelistów ‘na przemian’, a nie, że
ciągle robi to tylko jeden z nich.
Innym
przykładem wymienności terminów „Bóg” i „Ojciec”, w ustach Jezusa, są znane
wszystkim Jego zawołania z krzyża:
„Boże
mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił?” Mt 27:46 por. Mk 15:34;
„Ojcze,
w Twoje ręce powierzam ducha mojego” Łk 23:46 por. Łk 23:34.
Kolejnymi
przykładami synonimów są tytuły osoby Bożej, używane przez Chrystusa i
Apostołów:
„Bóg
mój” Mk 15:34;
„Ojciec
mój” J 8:54;
„Bóg
chwały” Dz 7:2;
„Ojciec
chwały” Ef 1:17;
‘Święty Bóg’
Ap 4:8;
„Ojciec
Święty” J 17:11;
„I na nim
imię Boga mojego napiszę” Ap 3:12;
„i imię Jego
Ojca wypisane na czołach” Ap 14:1.
Również
dotyczy to Ducha Świętego i Jezusa:
„Duch Boga”
1Kor 6:11;
„Duch Ojca”
Mt 10:20;
„Syn Boga”
Mt 16:18;
„Syn Ojca”
2J 3.
Ciekawym
przykładem są też słowa J 6:27, które dosłownie wyglądają następująco:
„Tego bowiem
Ojciec opieczętował, Bóg” („Grecko-polski Nowy Testament wydanie interlinearne
z kodami gramatycznymi” tłum. ks. prof. dr hab. R. Popowski SDB, dr M.
Wojciechowski, Warszawa 1993).
Interesujące
jest także bardzo częste używanie, jako równorzędnych, określeń „Bóg i Ojciec”
(np. Flp 4:20, Jk 3:9, 1P 1:3, Flm 3) i „Bóg Ojciec” (np. 1P 1:2, 2P 1:17, 2J
3, Jud 1).
Ps 45:8, Iz
49:5, Mi 5:3, Mt 27:46, Mk 15:34, Ef 1:17, Hbr 1:9, Ap 3:2, 3:12
Po
powyższych przykładach, w których widzimy, że mamy do czynienia z synonimami
(Bóg i Ojciec), gdy wstawimy wymiennie słowa „Ojciec mój” zamiast „Bóg mój”, w
którymkolwiek z przytoczonych wersetów przez A. Wiśniewskiego, w których pada
samo słowo „Bóg” (bez Ojciec), to zobaczymy jak spada ranga argumentów naszego
antytrynitarza. To pokazujemy poniżej w tabeli. W drugiej kolumnie pod
‘zmienionymi’ wersetami, zamieszczamy też podobne fragmenty biblijne, które
zawierają słowo „Ojciec”. Biblia więc sama stosuje wymiennie omawiane terminy.
Oto nasze
zestawienie:
|
Teksty Biblii ze słowem „Bóg” |
Teksty po ‘zamianie’ słowa „Bóg” na „Ojciec” |
|
„dlatego Bóg [‘Jahwe’ BP], twój Bóg namaścił ciebie” Ps 45:8; |
„dlatego Bóg [‘Jahwe’ BP], twój Ojciec namaścił ciebie”; por. „którego Ojciec poświęcił i posłał na świat”
J 10:36 (też Iz 63:16, 64:7); |
|
„dlatego namaścił Cię Boże, Bóg Twój” Hbr 1:9; |
„dlatego namaścił Cię Boże, Ojciec Twój”; por. „będę Mu Ojcem” Hbr 1:5; |
|
„paść będzie mocą Jahwe, przez majestat [‘chwałę’
NP] imienia Boga swego, Jahwe” Mi
5:3; |
„paść będzie mocą Jahwe, przez majestat [‘chwałę’
NP] imienia Ojca swego, Jahwe”; por. „w chwale Ojca swego” Mt 16:27; ‘Boga Ojca
(...) Majestat’ 2P 1:17; |
|
„Wsławiłem się w oczach Jahwe, Bóg mój stał się moją siłą” Iz 49:5; |
„Wsławiłem się w oczach Jahwe, Ojciec mój stał się moją siłą”; por. „Ja żyję przez Ojca” J 6:57; |
|
„Bóg
Pana naszego Jezusa Chrystusa, Ojciec chwały” Ef 1:17; |
„Ojciec
Pana naszego Jezusa Chrystusa, Ojciec chwały”; por. „Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa, Ojciec
miłosierdzia” 2Kor 1:3, gdzie też dwa razy pada słowo Ojciec; |
|
„bo nie znalazłem twych czynów doskonałymi wobec
mego Boga” Ap 3:2; |
„bo nie znalazłem twych czynów doskonałymi wobec
mego Ojca”; por. „bądźcie (...) doskonali, jak doskonały jest
Ojciec” Mt 5:48 (też Ap 2:28); |
|
„Zwycięzcę uczynię filarem świątyni Boga mojego (...) i na nim imię Boga mojego napiszę i imię miasta Boga mojego, Nowego Jeruzalem, co z
nieba zstępuje od mego Boga” Ap
3:12; |
„Zwycięzcę uczynię filarem świątyni Ojca mojego (...) i na nim imię Ojca mojego napiszę i imię miasta Ojca mojego, Nowego Jeruzalem, co z
nieba zstępuje od mego Ojca”; por. „Zwycięzcy dam zasiąść (...) na tronie (...)
i zasiadłem z mym Ojcem” Ap 3:21; „wyznam imię jego przed moim Ojcem” Ap 3:5;
„i imię Jego Ojca wypisane na czołach” Ap 14:1; |
|
„Boże
mój, Boże mój, czemuś Mnie
opuścił?” Mt 27:46, Mk 15:34. |
„Ojcze
mój, Ojcze mój, czemuś Mnie
opuścił?”; por. „I mówił: ‘Abba, Ojcze, dla Ciebie wszystko
jest możliwe, zabierz ten kielich ode Mnie!’” Mk 14:36 (też Mt 26:39, Łk
22:42). |
Widzimy z
powyższego, że jeśli zastosujemy wymiennie termin „Ojciec” zamiast „Bóg”, to
siła argumentów antytrynitarzy spada bardzo mocno. Oczywiście, że zasada
przedstawiona w tabeli może być stosowana i odwrotnie (‘zamiana’ Ojciec na
Bóg).
Nadmieńmy,
że w pobożności indywidualnej czy wspólnotowej, częstokroć stosuje się
‘zamianę’ niektórych słów w Biblii. Przykładowo w Prologu Janowym (J 1:1-2, 14)
zamiast terminu „Słowo” wstawia się imię „Jezus”, czy w 1Kor 13 („Hymn o
miłości”) w miejsce słowa „miłość” także to święte Imię Chrystusa.
Przypomnijmy
też, że A. Wiśniewski w swoim spisie wersetów pomocnych mu, nie zamieszcza Mt
27:46 i Mk 15:34.
Określenie
„Bóg mój” nie zawsze musi zawierać w sobie jakąś szczególną nadrzędność Boga
(choć jej nie wyklucza), wobec osoby która tak mówi. Może ono określać to, że
ten Pan jest moim osobistym, umiłowanym Bogiem. W tym znaczeniu, jak się
wydaje, wypowiada się Apostoł Paweł, gdy mówi do innych wiernych „Bóg mój” 2Kor
12:21. Może mieć on na myśli też Boga, o którym uczy, stąd takie specyficzne
określenie.
Przez dodane
słowo „mój” nie zyskuje się nic dla nadrzędności Boga, a raczej nawet zmniejsza
się ją, na rzecz osobistej więzi z Nim.
Niepotrzebnie
więc ekscytuje się A. Wiśniewski tą terminologią biblijną (s. 32), akcentując
tylko sprawę wyższości, czy niższości w relacjach między Bogiem a ludźmi. Nasz
antytrynitarz odsyła nas nawet do konkordancji biblijnej byśmy utwierdzili się
w tym, że zawsze gdy ktoś mówi „mój Bóg”, to występuje on jako jednostka niższa
wobec nadrzędnej. A. Wiśniewski kończy ten wątek słowami: „I takie są fakty
drodzy przyjaciele trynitarze” s. 32.
J 20:17, Rz
15:6, 2Kor 1:3, 2Kor 11:31, Ef 1:3, 1P 1:3, Ap 1:6
Teraz
poświęcimy uwagę pozostałym wersetom biblijnym, które przytacza A. Wiśniewski.
Są to fragmenty w których występują razem słowa „Bóg” i „Ojciec”.
J 20:17
„udaj się do
moich braci i powiedz im: ‘Wstępuję do Ojca mego i Ojca waszego oraz do Boga
mego i Boga waszego”;
W tym fragmencie
widzimy, że Jezus (choć zmartwychwstały) mówi jako „człowiek”, bo nazywa
Apostołów swoimi „braćmi”. Nie występuje On tu jako ich Pan i Bóg (J 13:13,
20:28), ale jako brat. Ma więc prawo jako człowiek nazywać Ojca swoim Bogiem.
To, że Chrystus czasem mówi, wie i czyni jako człowiek, a innym razem jako Bóg,
wykazaliśmy w poprzednim artykule (Wiedza Boga, Chrystusa i Ducha Świętego a
„Trójca Święta mit czy rzeczywistość?” podrozdział ‘Wiedza Jezusa na ziemi’).
Jeden z
największych obrońców Trójcy Świętej, przed atakami arian, Hilary z Poitiers
(315-367), tak między innymi wypowiedział się o J 20:17 w swym dziele „O Trójcy
Świętej”:
„Gdy chodzi
o chwałę Bóstwa Chrystusa, to Bóg jest jego Ojcem, gdy zaś chodzi o Jezusa
Chrystusa, jako Jezusa, to Ojciec jest jego Bogiem” (11:17; tekst za „Św.
Hilary z Poitiers. O Trójcy Świętej”
przekł. ks. E. Stanula CSSR, Warszawa 2005).
Mogą też te
słowa („Ojca mego (...) Boga mego”) oznaczać, że wstępuje On do Boga, o którym
uczył i w tym znaczeniu Ojciec jest „Jego Bogiem”, a nie Bogiem faryzeuszy
(„jednego mamy Ojca - Boga” J 8:41).
Ale prócz
tego należy zauważyć, że Jezus według J 20:17 dystansuje się od Apostołów. Nie
mówi On wstępuję do „Ojca naszego (...) Boga naszego”, ale do
„Ojca mego i Ojca waszego oraz do Boga mego i Boga waszego”. Wskazuje to na
zupełnie inną relację między Nim a Ojcem i pomiędzy pozostałymi ludźmi a
Bogiem.
Rz 15:6
„i zgodnie
jednymi ustami wielbili Boga i Ojca Pana naszego Jezusa Chrystusa”;
2Kor 1:3
„Błogosławiony
Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa, Ojciec miłosierdzia i Bóg wszelkiej
pociechy”;
2Kor 11:31
„Bóg i
Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa, Ten, który jest błogosławiony na wieki,
wie, że nie kłamię”;
Ef 1:3
„Niech
będzie błogosławiony Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa”;
1P 1:3
„Niech
będzie błogosławiony Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa”.
Na początek
zauważmy, że ani razu nie występuje w tych zdaniach konstrukcja typu „Ojciec i Bóg
Pana naszego”, ale bardziej niekorzystna dla antytrynitarzy tzn. „Bóg i Ojciec
Pana naszego” (por. „Boga i Ojca swojego” Ap 1:6). Czy nie jest to
znamienne?
Jeden,
jedyny raz pożądane przez nich zdanie występuje w Ef 1:17 („Bóg Pana naszego
Jezusa Chrystusa”), ale w nim, jak wskazaliśmy w tabeli, słowo „Bóg” może być
synonimem terminu „Ojciec”. Również określenie to („Bóg Pana”) może oznaczać
Boga, którego Jezus nam głosił, o którym nauczał inaczej niż inni (np.
faryzeusze), tzn. o Bogu jako swoim Ojcu.
Pamiętajmy
też, jak zaznaczyliśmy powyżej, że i po zmartwychwstaniu Jezus pomimo, że jest
„Bogiem” (J 20:28), nadal pozostał na zawsze „Człowiekiem” (1Tm 2:5, Dz 7:56,
Mk 13:26) i dla Niego w ludzkiej naturze Ojciec jest właśnie Bogiem.
Komentarz
KUL omawiając przykładowo tekst 1P 1:3 podaje:
„Ogólnie
używanej formule św. Piotr nadaje chrześcijańską treść przez wzmiankę, że ten
Bóg, którego czczono w Starym Testamencie dla bardzo wielu łask od Niego
otrzymanych, jest Ojcem Pana naszego Jezusa Chrystusa (zob. Jak 1, 1). Słowa
‘Bóg i Ojciec’ mają tylko jeden rodzajnik, gdyż odnoszą się do jednej Osoby”
(„Listy Katolickie. Wstęp - Przekład z Oryginału - Komentarz” ks. dr F.
Gryglewicz, Poznań 1959, s. 177).
Wielu więc
znawców przedmiotu uważa (choć nie wszyscy), że w omawianych wersetach należy
‘oddzielić’ „Boga” od „Ojca”. Bóg jest w tych przypadkach dla ludzi i
szczególnie dla autora piszącego dany list, natomiast Ojciec dla „Pana naszego
Jezusa Chrystusa”. Fragment taki powinno się zatem rozumieć następująco:
„Błogosławiony
[nasz, mój (pisze to Paweł)] Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa,
Ojciec miłosierdzia i Bóg wszelkiej pociechy” 2Kor 1:3.
Co
potwierdza takie rozumienie? Otóż Paweł Apostoł jeden werset wcześniej właśnie
mówi o „naszym Bogu”:
„Łaska wam i
pokój od Boga, Ojca naszego...” 2Kor 1:2 por. 1Kor 1:3, Ga
1:3-4, Ef 1:3, Flp 1:2, Kol 1:2, 2Tes 1:1-2, 1Tm 1:1, Flm 3.
Ciekawe, że raczej nie próbuje się wmawiać nam, że
Ojciec jest Bogiem dla Jezusa na podstawie poniższych słów:
„Dzięki
czynimy Bogu, Ojcu Pana naszego Jezusa Chrystusa...” Kol 1:3.
Choć Biblia
Świadków Jehowy zrobiła odsyłacz do tego wersetu przy J 20:17, to jednak
Towarzystwo Strażnica nie omawia tego tekstu w swych publikacjach. Natomiast w
artykułach epifanistów z cyklu „Badanie dogmatu Trójcy” z ich czasopisma pt.
„Teraźniejsza Prawda i Zwiastun Chrystusowej Epifanii” Nr 363/18, kwiecień 1986
i Nr 365/19, czerwiec 1986 (opublikowane też w formie broszury) nie wspomina
się tekstu Kol 1:3. Podobnie uczynił nasz epifanista.
Dodajmy tu,
że skrajni antytrynitarze nawet słowa „sługa Boga i Pana Jezusa Chrystusa” (Jk
1:1) próbują odczytać jako „Bóg i Pan, Jezusa Chrystusa”. Podobnie czynią z
fragmentem „Boga naszego i Zbawiciela, Jezusa Chrystusa” 2P 1:1. Ale na
szczęście A. Wiśniewski chyba nie poszedł za ich głosem i nie potrzebujemy tu
odpowiadać na taki zarzut, który należy do odosobnionych.
Na
zakończenie przypomnijmy, że A. Wiśniewski w swym spisie fragmentów przydatnych
mu, nie zamieszcza tekstów 2Kor 11:31 i 1P 1:3.
Ap 1:6
„uczynił nas
królestwem - kapłanami dla Boga i Ojca swojego”.
W tym
fragmencie niekoniecznie słowo „Bóg” musi być połączone z terminem „swój”.
Gdyby była inna konstrukcja tego zdania, tzn. „Boga swojego i Ojca”, to by
można odczytać ten werset, tak jak sobie życzą tego antytrynitarze. Ale skoro
jest inaczej, nie będziemy podejmować tu specjalnej polemiki, tym bardziej, że
A. Wiśniewski nie wymienia tego fragmentu w swym spisie. Odsyłamy też
zainteresowanych do poprzednio omawianych wersetów, w których mówimy o
‘oddzieleniu’ terminów „Bóg” i „Ojciec”.
Prócz tego,
fragment ten odnosi się do przeszłości, gdy Chrystus jako Pośrednik, poprzez
ofiarę na krzyżu „uczynił nas królestwem - kapłanami”, wołając w swym uniżeniu
do Ojca „Boże mój, Boże mój...” Mt 27:46.
Jakie
jeszcze zarzuty stawia A. Wiśniewski w omawianym podrozdziale swej książki?
Otóż
przedstawił on taką oto dywagację:
„Gdyby komuś
przyszło do głowy, iż Jezus nazywa Ojca ‘swoim Bogiem’ tylko w stanie nie
wywyższonym (wtedy kiedy był na ziemi) to niech zwróci uwagę na fakt, iż słowa
z Objawienia św. Jana i z Listu do Hebrajczyków dotyczą Jezusa uwielbionego,
przebywającego w niebie u boku Ojca” s. 32.
Cóż
powiedzieć na te słowa? Otóż jak widzimy, nasz antytrynitarz ‘pozwala’ by Jezus
nazywał Ojca „swym Bogiem” w stanie uniżenia na ziemi, ale „nie pozwala” by
mógł to robić później. Czyżby A. Wiśniewski zapomniał, że teologia
chrześcijańska naucza na podstawie Biblii, że Jezus przyjął człowieczeństwo na
zawsze (1Tm 2:5, Dz 7:56, Mk 13:26), a nie na czas do zmartwychwstania?
Mało tego,
słowa Listu do Hebrajczyków, które przywołuje nasz antytrynitarz, wcale nie
odnoszą się tylko do czasu po zmartwychwstaniu. Na ogół wyróżnia się w
interesującym nas fragmencie trzy fazy egzystencji Chrystusa:
Przed
stworzeniem świata (Hbr 1:10);
Wcielenia i
związanego z nim „namaszczenia” (Hbr 1:8-9), które dokonało się wtedy (patrz
np. Dz 4:27).
Powrotu w
chwale (Hbr 1:6), choć niektórzy uczeni uważają, że Hbr 1:6 mówi o czasie
pierwszego przyjścia na świat.
Tak więc
słowa „Bóg Twój” (Hbr 1:9) nie muszą dotyczyć „Jezusa uwielbionego,
przebywającego w niebie u boku Ojca” jak chce A. Wiśniewski. Tym bardziej, że
„towarzyszy” z tego wersetu identyfikuje się na ogół z „braćmi” z J 20:17.
Pamiętajmy
też o głównym przesłaniu omawianego fragmentu:
„Ty jesteś
moim Synem (...) Ja będę Mu Ojcem, a On będzie Mi Synem” Hbr 1:5.
W tym duchu
należy rozumieć słowa „Bóg Twój” (Hbr 1:9), które równie dobrze mogą oznaczać
„Ojciec Twój”, jak to oddano w stosunku do ludzi (Mt 6:4, 6, 18; por J 8:19).
O
wspomnianych przez A. Wiśniewskiego słowach z Objawienia św. Jana mówiliśmy
powyżej, gdzie omawialiśmy synonimy i tam odsyłamy zainteresowanych.
Przypomnijmy
też, że Nowy Testament wielokrotnie powraca do Jezusa uniżonego, pomimo że
wstąpił już On wcześniej do nieba: „my głosimy Chrystusa ukrzyżowanego...” 1Kor
1:23 por. 1Kor 2:2, Gal 3:1, Ap 5:6, 12. Dlatego wszelkie rozważania dotyczące
‘niższości’ Syna od Ojca powinny to uwzględniać.
Przytoczmy
też jedną bardzo dziwną wypowiedź, czy raczej ‘zachciankę’ A. Wiśniewskiego:
„Trynitarze nie
potrafią wskazać ani jednego wersetu
Pisma, w którym Ojciec nazywałby Jezusa ‘swoim Bogiem’.” (s. 32).
Czy
rzeczywiście naszemu antytrynitarzowi zależy na takim wersecie?
Nam
wystarczy to, że Ojciec nazywa Jezusa „swoim Synem” („mój Syn” Mt 3:17, 17:5),
a ten będąc „Synem Bożym” jest zarazem „Bogiem” (patrz wymienność tych
terminów: J 1:18 i 3:16 oraz J 20:28 i 20:31).
Wobec tego
Ojciec mówiąc „mój Syn [Boży] umiłowany” (Mt 3:17, 17:5), stwierdza zarazem
‘mój Bóg umiłowany’ i tak też nazywa Go gdzie indziej „Bogiem” i „Panem”, np. w
Hbr 1:8-10 (w innym rozdziale A. Wiśniewski omawiając Hbr 1:9 potrafił
stwierdzić: „Jest niewątpliwie prawdą, że Ojciec nazywa Syna Bogiem”, by jednak
zaraz dodać „Czyni tak również w stosunku do innych istot (Ps 82)” s. 149;
czyżby nasz antytrynitarz zrównywał Syna z ludźmi?).
Ale
porównajmy jeszcze dwa teksty, gdzie Ojciec i Syn nazwani są „Panami”:
Mówi Syn:
„Ojcze, Panie nieba i ziemi” Łk 10:21;
Mówi Ojciec:
„Do Syna (...) Tyś, Panie na początku osadził ziemię, dziełem też rąk Twoich są
niebiosa” Hbr 1:8, 10.
Owszem, nie
ma tekście „mój Syn [Boży] umiłowany” (Mt 3:17, 17:5) (inaczej ‘mój Bóg
umiłowany’), czy w nazywaniu Syna „Bogiem” i „Panem” żadnej hierarchii, która
by wskazywała na Ojca jako niższego, ale czyż główną nauką Pisma jest to, kto
jest wyższy, a kto niższy (por. Łk 22:24-27)?
Dla nas
najważniejsze jest, że Biblia uczy o wspomnianym fragmencie (Mt 17:5) i o Ojcu
i Synu następująco:
„Otrzymał
bowiem od Boga Ojca cześć i chwałę, gdy taki oto głos Go doszedł od wspaniałego
Majestatu: To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie” 2P 1:17.
Tu zaś A.
Wiśniewski chyba nie powie, że Ojciec jest niższy od Syna składając mu „cześć i
chwałę”. Woli zapewne tego wersetu nie komentować.
Oto jeden z
końcowych wniosków A. Wiśniewskiego:
„Biblia
naucza, iż Jezus ma swego Boga” s.
32.
My zaś to
podsumujmy słowami:
„Biblia
naucza, iż Jezus-Człowiek ma
swego Boga”, który jest Ojcem.
„Biblia
naucza, iż Syn Boży ma swego
Ojca”, który jest Bogiem.
„Biblia
naucza, iż Bóg ma swego Syna”, który
jest Bogiem (J 20:28).
Na koniec z
satysfakcją trzeba stwierdzić, że A. Wiśniewski nie mówi w omawianym przez nas
podrozdziale swej książki o tym, że Jahwe był „Bogiem Słowa” przed Jego
wcieleniem, a to przecież najdłuższy etap ‘bycia’ Jezusa z Nim.
Myślimy że
nasz antytrynitarz, wbrew Pismu, nie użyłby takiego określenia, nawet jeśli
tylko ‘zapomniał’ wspomnieć o tym okresie czasu istnienia Słowa przedwiecznego.
Zapewne zna
on najczęściej przytaczane fragmenty Nowego Testamentu:
„Na początku
było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u
Boga” J 1:1-2;
„On
istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności aby na równi być z
Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi...” Flp 2:6-7.
Ani słowa tu
o tym, że Ojciec jest „Bogiem Logosu”. Wręcz przeciwnie, podkreślona jest nawet
„równość” Syna z Ojcem, który dopiero gdy stał się sługą, tylko w ludzkiej swej
naturze stał się niższym od Ojca. Wtedy zapewne, jak wspomnieliśmy wcześniej,
zaczął do Ojca zwracać się jako do swego Boga: „Ty jesteś moim Bogiem od łona
mojej matki” Ps 22:11.
Czy zatem
ostatnie słowa A. Wiśniewskiego, z omawianego przez nas podrozdziału jego
książki, są wiarygodne? Oto one:
„Biblia
naucza, iż Jezus ma swego Boga. Nie
może być zatem temu Bogu równy” s. 32.
Zaznaczam,
że słowa „głową Chrystusa - Bóg” (1Kor 11:3) omówimy w osobnym artykule,
podobnie jak zrobił to A. Wiśniewski w osobnym podrozdziale swej książki.
1.3. ‘Głową Chrystusa - Bóg’ a „Trójca Święta mit czy rzeczywistość?”
Antytrynitarz
Arkadiusz Wiśniewski w książce pt. „Trójca Święta mit czy rzeczywistość?”
(2004), którą opisaliśmy w artykule pt. Wiedza
Boga, Chrystusa i Ducha Świętego a „Trójca Święta mit czy rzeczywistość?”,
podjął się interpretacji słów „Chciałbym, żebyście wiedzieli, że głową każdego
mężczyzny jest Chrystus, mężczyzna zaś jest głową kobiety, a głową Chrystusa -
Bóg” 1Kor 11:3. Wersetowi temu poświęcił on stronę 35-tą swej książki.
Prawdopodobnie
zachwycony tym fragmentem Nowego Testamentu nasz antytrynitarz-epifanista
napisał:
„Jest to
jeden z najmocniejszych dowodów przemawiających za subordynacjonizmem” s. 35.
Później A.
Wiśniewski zacytował protestanta Josha McDowella, którego nazwał „znanym
trynitarnym ‘ekspertem’ od Trójcy”, a który o 1Kor 11:3 napisał:
„We
fragmencie tym uczyniono trzy porównania: mężczyzny z Chrystusem, mężczyzny z
kobietą, i Chrystusa z Bogiem. Tematem dyskusji jest tu trzecie porównanie:
Chrystusa z Bogiem. Bóg jest głową Chrystusa. Czyż nie jest tu mowa o
wyższości? Należy zauważyć, że porównanie to dotyczy podporządkowania i nie
zakłada niższości lub wyższości. Znaczy ono, że Jezus, gdy był na Ziemi, aby
utożsamić się z rodzajem ludzkim z własnej woli podporządkował się
zwierzchnictwu Ojca” s. 35 (cytat z „Jezus - biblijna obrona boskości Jezusa”
Josh McDowell, Bart Larson, Warszawa 1998 s. 89).
Na początek
małe spostrzeżenie. Otóż dziwne, że A. Wiśniewski uważający się za pasjonata
antytrynitaryzmu, poświęca uwagę osobie którą nazywa, zapewne z lekka
ironicznie, „‘ekspertem’ od Trójcy”. Taki specjalista z obozu antytrynitarzy, a
nie mógł na zachwalanych przez siebie stronach anglojęzycznych znaleźć godnego
polemiki trynitarysty? Bo zapewne zachodnie witryny internetowe antytrynitarzy
uczciwie przedstawiają argumenty znanych obrońców Trójcy Świętej. Ale może się
mylimy? Jak zauważymy, w swej książce A. Wiśniewski przedstawia ‘najlepszych’
antytrynitarzy, a z obozu trynitarnego nie przywołuje światowej klasy
ekspertów, a tylko krajowych oraz Josha McDowella, który nie jest uważany za
zajmującego się szczegółowo problematyką Trójcy Świętej. Publikuje on książki i
artykuły na najróżniejsze tematy religijne, a przy okazji i o Chrystusie Bogu i
Trójcy Świętej.
Jeszcze
wracając do ekspertów z obozu antytrynitarzy, to największym szacunkiem darzy
A. Wiśniewski ludzi związanych w jakiś sposób z Towarzystwem Strażnica. Pisze
on o nich następująco:
„Nie
ukrywając swej sympatii do wspomnianych wyżej nieoficjalnych bardziej lub mniej
niezależnych Świadków Jehowy, muszę się jednak zgodzić z twierdzeniem, że w
oficjalnych publikacjach ‘Strażnicy’ przedstawiany jest Jezus, który wydaje mi
się inny od Jezusa biblijnego” s. 8.
Na końcu
tego artykułu, w ‘Dodatku’, odniesiemy się też do opinii Towarzystwa Strażnica
komentującego tekst 1Kor 11:3, które w jakiś zapewne sposób popierają ci,
których A. Wiśniewski nazywa „bardziej lub mniej niezależnymi Świadkami
Jehowy”.
Oto jak
kwituje fragment McDowella nasz antytrynitarz:
„Jest to,
niestety, typowa dla niektórych trynitarzy sofistyka” s. 35.
Ciekawe
dlaczego takiego ‘sofistę’ wziął do polemiki A. Wiśniewski? Czemu nie poszukał
rzetelnego apologety, wszak pisze sam, że ta ‘sofistyka’ jest „typowa dla
niektórych trynitarzy”. Jeśli dla ‘niektórych’, to i zapewne zna innych
trynitarystów, którzy sofistyki nie uprawiają.
W kolejnym
fragmencie nasz epifanista przedstawia swoją argumentację przeciwko cytowanemu
protestantowi:
„Po pierwsze
- powyższe porównanie nie dotyczy sytuacji gdy Jezus był na ziemi. Paweł pisał
w czasie teraźniejszym, i pisał to po zmartwychwstaniu Chrystusa. Paweł nie
napisał: ‘głową Chrystusa był Bóg’”.
Otóż Paweł
wszystko co napisał, to uczynił po zmartwychwstaniu Pana, więc nic szczególnego
nam tu nasz antytrynitarz nie odkrywa. On i o uniżeniu, i o ukrzyżowaniu i
innych faktach pisał, gdy Pan był już w chwale.
Apostoł
zaledwie dwa wersety wcześniej pisze, że jest „naśladowcą Chrystusa” (1Kor
11:1), a więc tego, który kroczył jak on po ziemi, a nie tego, który jest w
niebie. Wskazuje przez to, że wspomina często Syna uniżonego (Flp
2:6-7).
Również w
tym samym liście Paweł pisze:
„my głosimy
Chrystusa ukrzyżowanego...” 1Kor 1:23;
„
Postanowiłem bowiem, będąc wśród was, nie znać niczego więcej jak tylko Jezusa
Chrystusa, i to ukrzyżowanego” 1Kor 2:2 por. Gal 3:1.
Czy słowa A.
Wiśniewskiego „Paweł nie napisał: ‘głową Chrystusa był Bóg’” mają jakąś wartość?
Odpowiemy na
to następująco. Owszem Nowy Testament mówi „głową Chrystusa - Bóg”, ale nie
mówi:
„głową Syna Bożego - Bóg”, czy „głową Syna - Ojciec”.
Bóg jest
„głową” Jezusa-Człowieka i Pośrednika, który jest również Synem Bożym i Bogiem
(J 20:28). Chrystus człowiekiem i Pośrednikiem pozostał już na zawsze, jak tego
uczy Biblia:
„jeden jest
Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek, Chrystus Jezus” 1Tm
2:5 por. Dz 7:56, Mk 13:26.
Widać więc,
że powyższe dotyczy ludzkiej natury Chrystusa, a nie Boskiej. Jezus-Bóg (J
20:28) nie potrzebuje mieć nad sobą ‘głowy’, bo wola Syna jest wolą Ojca (J
16:15, 17:10), a pod względem jedności działania, mocy i Boskiej natury Ojciec
i Syn są jedno (J 10:30, 17:21-22, Kol 2:9).
Paweł często
(po zmartwychwstaniu!) słowo „Chrystus” łączy z ludzką naturą Jezusa, np.
„Chrystus według ciała” (Rz 9:5), więc tak samo pewnie mówi o Nim jako Człowieku
w 1Kor 11:3. Pamiętajmy także, że uczy również o Jego Boskiej naturze: „Bóg
błogosławiony na wieki” Rz 9:5.
Dodajmy tu,
że A. Wiśniewski nie odróżnia dwóch natur w Chrystusie, jest on bowiem, jak sam
powie o sobie, poszukiwaczem ‘amatorem’:
„Jestem
amatorem, którego pasją stała się Biblia i przedstawiam takie argumenty, na
jakie stać mój niedoskonały umysł” s. 10.
Zauważmy
jeszcze, że Apostoł swe dowodzenie sprowadził do „kategorii ludzkich”:
niewiasta, mężczyzna, Chrystus, a dopiero na samym szczycie Bóg. Widać więc, że
chodziło Pawłowi o Jezusa-Człowieka. Apostoł pominął tu np. sprawę aniołów, o
których mówi w 1Kor 11:10 („kobieta winna mieć na głowie znak poddania, ze
względu na aniołów”) i w wielu innych tekstach (np. 1Kor 4:9, Ga 3:19, Hbr 13:2).
Interpretację
tego tekstu (1Kor 11:3), że dotyczy on Jezusa jako człowieka-Pośrednika,
którego głową jest Bóg, potwierdza np. dzieło Orygenesa (ur. 185) „O zasadach”,
w którym napisano:
„Wypada
teraz zastanowić się nad istotą pośrednią pomiędzy tymi stworzeniami a Bogiem,
to znaczy nad ‘Pośrednikiem’ [1Tm 2:5] (...) On jest ‘głową wszystkich’, a sam
jako głowę ma Boga Ojca, tak jak napisano ‘Głową Chrystusa jest Bóg’; wiemy
też, że napisano iż ‘nikt nie zna Ojca tylko Syn, ani Syna nikt nie zna tylko Bóg’”
(II:6:1).
Choć zapewne
A. Wiśniewski, jak wielu antytrynitarzy, neguje Orygenesa jako autora tych
słów, to nawet jeśli pochodzą one od Rufina (345-410) [tłumaczył na łacinę
dzieło Orygenesa (†254)], to wiemy przynajmniej, że nasze dzisiejsze rozumienie
tekstu 1Kor 11:3 ma długą tradycję, sięgającą IV wieku, ale i zapewne
wcześniejszych czasów, bo nie słyszeliśmy nigdzie, by on był tym, który
wymyślił taką interpretację tego tekstu.
Ale jest
jeszcze jedna sprawa. Otóż nie mamy w Biblii określenia typu „a głową Słowa - Bóg”. Widać z tego, że przed
wcieleniem przedwiecznego Słowa Bożego nie wiemy nic o „wyższości stanowisk”,
jak to określił nasz antytrynitarz (patrz poniżej), to znaczy o „górowaniu”
Boga nad Logosem. A przecież wszyscy znamy słowa dotyczące tamtego okresu:
„Na początku
było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u
Boga” J 1:1-2;
„On
istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności aby na równi być z
Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi...” Flp 2:6-7.
Nie ma tu
mowy o tym, że Bóg jest „głową Logosu”. Wręcz przeciwnie, podkreślona jest
„równość” Syna z Ojcem, który dopiero gdy stał się sługą, tylko w ludzkiej swej
naturze, stał się podległym Ojcu.
W dalszym
fragmencie nasz antytrynitarz kontynuuje swą argumentację:
„Po drugie -
podporządkowanie w tym przypadku zakłada wyższość stanowisk czy też zajmowanej
pozycji. Najbardziej widoczne staje się to po przeczytaniu całego wersetu.
Wystarczy odpowiedzieć sobie na pytanie - w jakim sensie głową kobiety jest
mężczyzna i w jakim sensie głową mężczyzny jest Chrystus? Jeśli ktoś miałby
trudności z odpowiedzią, polecam przeczytanie poniższego paralelnego fragmentu
napisanego ręką tego samego Pawła.
‘Żony
niechaj będą poddane mężom, jak Panu, bo mąż jest głową żony, jak i Chrystus -
Głową Kościoła: On - Zbawca Ciała. Lecz jak Kościół poddany jest Chrystusowi,
tak i żony mężom - we wszystkim’ (Ef
5:22-24 BT).
To w
zupełności powinno wystarczyć, by zrozumieć, co miał na myśli apostoł Paweł gdy
stwierdzał, że głową kobiety jest mężczyzna, a głową mężczyzny Chrystus. Bez
problemu powinno się więc dostrzec w jakim znaczeniu głową Chrystusa jest Bóg”
s. 35.
Jak widzimy
A. Wiśniewski najbardziej ekscytuje się tu „wyższością stanowisk czy też
zajmowanej pozycji”. Tymczasem Bóg zupełnie inaczej na to patrzy. Zaglądnijmy
do innego listu „napisanego ręką tego samego Pawła”, jak to pisze nasz
antytrynitarz:
„Nie ma już Żyda ani poganina, nie ma już niewolnika ani człowieka
wolnego, nie ma już mężczyzny ani
kobiety, wszyscy bowiem jesteście kimś jednym w Chrystusie Jezusie. Jeżeli
zaś należycie do Chrystusa, to jesteście też potomstwem Abrahama i zgodnie z
obietnicą - dziedzicami” Ga 3:28-29.
Nazwanie więc mężczyzny „głową kobiety” (1Kor 11:3) nie musi
oznaczać hierarchiczności od strony Boga, bo wszyscy są ‘jednym w Chrystusie’ i
‘dziedzicami’ w Królestwie.
W niebie również mężczyźni nie będą górować nad kobietami (nie
będą ich głowami). Podobnie wygląda sprawa Boga Ojca i Jego umiłowanego Syna.
Całość ta ujęta w jednym wersecie nie jest przypadkowa.
Apostoł
podał nam też motywację, dlaczego mężczyzna jest głową kobiety. Napisał on
między innymi:
„To nie
mężczyzna powstał z kobiety, lecz kobieta z mężczyzny. Podobnie też mężczyzna
nie został stworzony dla kobiety, lecz kobieta dla mężczyzny” 1Kor 11:8-9.
Podobnie
możemy napisać o Chrystusie i Bogu:
‘To nie Bóg
narodził się z Chrystusa, lecz Chrystus z Boga. Nie Bóg został zrodzony dla
Jezusa, lecz Jezus dla Boga’.
Dlatego
właśnie Paweł w tym samym liście napisał też:
„wszystko
jest wasze, wy zaś Chrystusa, a Chrystus - Boga” 1Kor 3:22-23.
Bardzo
ciekawe pozostawił nam też inne zdanie Apostoł Paweł:
„I On jest
Głową Ciała - Kościoła” Kol 1:18.
Widzimy z
tych słów, że pomimo, że Jezus jest „Głową”, to jest „głową” swego ‘własnego
ciała’, którym jest Jego Kościół. Czy tu jest akcentowana hierarchiczność, czy
raczej umiłowanie własnego ciała, jak o tym pisze gdzie indziej Apostoł:
„Przecież
nigdy nikt nie odnosił się z nienawiścią do własnego ciała, lecz [każdy] je
żywi i pielęgnuje, jak i Chrystus - Kościół, bo jesteśmy członkami Jego Ciała”
Ef 5:29-30.
Podobnie
wcześniej wspomniał Apostoł o relacji między mężczyznami i kobietami:
„Mężowie
powinni miłować swoje żony, tak jak własne ciało. Kto miłuje swoją żonę, siebie
samego miłuje” Ef 5:28.
Wydaje się
więc, że jeśli porównywać poszczególne „głowy”, to słowa „a głową Chrystusa -
Bóg”, będą najbardziej zrozumiałe, gdy je zestawimy z tymi, które mówiły, że
‘Chrystus jest głową swego Ciała (z którym jest przez to jedno) - Kościoła,
który miłuje’ (por. Kol 1:18, Ef 5:28-30).
Podobnie Bóg
jest jedno z Chrystusem (J 10:30), którego umiłował, a głową Jego jest przez
to, że jest Stwórcą Jezusowego ciała ludzkiego.
Oto jak
omawia tekst 1Kor 11:3 „Komentarz praktyczny do Nowego Testamentu” (o. A.
Jankowski, ks. K. Romaniuk, ks. L. Stachowiak, Poznań-Warszawa 1975):
„Powtarzający
się w tym wierszu kilkakrotnie wyraz ‘głowa’ wyraża ideę pewnej, nie określonej
bliżej nadrzędności. Chrystus jest głową mężczyzny w tym sensie, że był
mężczyzną wzorem i modelem każdego ziemskiego mężczyzny. Mężczyzna natomiast
jest głową kobiety dlatego, iż według starotestamentowej nauki o początku
człowieka - Paweł bardzo wyraźnie do tego nawiązuje - mężczyzna został stworzony
pierwszy, a potem dopiero kobieta, i to w wyraźnej zależności od mężczyzny. Bóg
jest głową Chrystusa chyba głównie w tym znaczeniu, że właśnie Bóg Ojciec jest
Stwórcą wszechrzeczy oraz inicjatorem całego dzieła zbawienia. Chrystus jest
poza tym poddany Ojcu i niższy od Niego ze względu na swą ludzka naturę” (s.
743).
I jeszcze
jedna sprawa. A. Wiśniewski wiele uwagi poświęca pewnej dosłowności tekstu 1Kor
11:3. Oto jego dwa cytaty:
„Paweł nie
napisał: ‘głową Chrystusa był Bóg’”;
„Bez
problemu powinno się więc dostrzec w jakim znaczeniu głową Chrystusa jest
Bóg” (podkreślenie moje tzn. W. B.).
Otóż dziwne,
że tak skrupulatny analityk, za jakiego ma go wielu antytrynitarzy, a przegapił
fakt, że w tekście greckim, we fragmencie „głową Chrystusa - Bóg”, brak słowa
„jest” (gr. estin)! Termin ten
występuje tylko w pierwszej części tego wersetu: „głową, każdego mężczyzny jest
Chrystus”. Choć niewiele wnosi to do naszej dyskusji, ale przynajmniej ukazuje
to, że nasz antytrynitarz czasem gubi pewne fakty, skupiając się tylko na swej
argumentacji.
Wspomnijmy
też, że ‘targowanie się’ A. Wiśniewskiego o „wyższość stanowisk” bardzo
przypomina słowa dotyczące Apostołów:
„Powstał
również spór między nimi o to, który z nich zdaje się być największy” Łk 22:24.
Jezus tę
rywalizację skwitował między innymi następująco:
„Otóż Ja
jestem pośród was jak ten, kto służy” Łk 22:27.
Na koniec
przedstawiamy chyba najstarszy ocalały fragment z dzieł pisarzy
wczesnochrześcijańskich, który wymienia słowa z 1Kor 11:3. Oto słowa Ireneusza
z Lyonu (130-202):
„Słowo zaś niesione przez Ojca udziela Ducha wszystkim tym, którym
chce dać Ojciec (...) I w ten sposób objawia się jeden Bóg Ojciec, który jest
‘ponad wszystkim i przez wszystko, i we wszystkim’ [Ef 4:6]. Bo ponad wszystkim jest Ojciec i jest on
głową Chrystusa, przez wszystko jest
Słowo i ono jest głową Kościoła, we
wszystkich zaś nas jest Duch i on jest wodą żywą, którą daje Pan tym,
którzy poprawnie w niego wierzą, miłują go i wiedzą, że jest Ojciec, który jest
‘ponad wszystkim i przez wszystko, i w nas wszystkich’ [Ef 4:6]” („Przeciw
herezjom” 5:18,2).
Antytrynitarze komentując ten fragment akcentują tylko to, że
Ojciec jest „głową Chrystusa”. Tak uczyniło np. Towarzystwo Strażnica w swej
publikacji (Strażnica Nr 20, 1993 s. 29), które opuściło też wzmiankę o Duchu
Świętym! A tak się składa, że fragment ten ma znaczenie trynitarne (!), jak
widzimy powyżej. Ireneusz zaś poszczególne zwroty tekstu Ef 4:6 nadaje trzem
Osobom Bożym (patrz też „Wykład Nauki Apostolskiej” 5).
Mało tego, pisarz ten w tym fragmencie Ojca nazywa „głową
Chrystusa”, a nie „głową Słowa”, przez które według niego jest „wszystko”.
Widać więc, że dla Ireneusza Słowo to Bóg [por. J 1:1, 18], a Chrystus to
Człowiek, którego Ojciec jest głową [por. 1Kor 11:3].
Nie może być inaczej, bo gdzie indziej pisze on:
„Panem jest Ojciec i Panem jest Syn, Bogiem jest Ojciec, Bogiem
jest Syn, bo zrodzony z Boga jest Bogiem [por. J 1:18]. I tak według
substancji, swej mocy i istoty ukazuje się jeden Bóg, zaś wedle porządku
naszego zbawienia to Syn i Ojciec” („Wykład Nauki Apostolskiej” 47).
Oto
wspomniany ‘okrojony’ fragment Ireneusza, który zacytowało Towarzystwo
Strażnica:
„‘W taki
sposób oznajmiono, że jeden Bóg Ojciec jest ponad wszystkim, przez wszystkich i
we wszystkich. Ojciec rzeczywiście jest ponad wszystkim i stanowi Głowę
Chrystusa’ (Adversus haereses, księga
V, rozdział 18,2)” (Strażnica Nr 20, 1993 s. 29).
Czy
opuszczenie przez Towarzystwo Strażnica pozostałych słów Ireneusza jest tu
tylko przypadkowe?
Dodatek
Choć
Towarzystwo Strażnica nic nowego nie wnosi do interpretacji tekstu 1Kor 11:3,
to zacytujmy tu co ma ono do powiedzenia w jego sprawie, w znanym swoim
podręczniku:
„1 Kor. 11:3
(BT): ‘Chciałbym, żebyście wiedzieli,
że głową każdego mężczyzny jest Chrystus, mężczyzna zaś jest głową kobiety, a
głową Chrystusa - Bóg’. (Nie ulega więc wątpliwości, że Chrystus nie jest
Bogiem i że Bóg jest wyższy niż Chrystus. Warto też zaznaczyć, że słowa te
napisano około 55 roku n.e., to znaczy jakieś 22 lata po powrocie Jezusa do
nieba. Przedstawiona tu prawda dotyczy zatem relacji między Bogiem a Chrystusem
w niebie)” („Prowadzenie rozmów na podstawie Pism” 2001 s. 370).
Nie będziemy
tu powtarzać naszej argumentacji przedstawionej powyżej, ale zwróćmy uwagę na
trzy fragmenty:
„Nie ulega
więc wątpliwości, że Chrystus nie jest Bogiem”;
„Bóg jest
wyższy niż Chrystus”;
„Przedstawiona
tu prawda dotyczy zatem relacji między Bogiem a Chrystusem w niebie”.
Otóż Jezus
wbrew powyższemu stwierdzeniu, a według Biblii, jest „Bogiem” (J 20:28, 1:18) i
to niezależnie od tego, czy Towarzystwo Strażnica tego chce, czy nie! Mało
tego, ten sam Paweł w innym liście sugeruje Bóstwo Jezusa pisząc: „Oświadczam
więc wam, bracia, że głoszona przeze mnie Ewangelia nie jest wymysłem ludzkim.
Nie otrzymałem jej bowiem ani nie nauczyłem się od jakiegoś człowieka,
lecz objawił mi ją Jezus Chrystus” Ga 1:11-12; por. Rz 9:5 („Chrystus (...) Bóg
błogosławiony na wieki”).
Nie wynika z
powyższego fragmentu, że Bóg jest „wyższy” od Chrystusa, ale że jest „głową”
Jezusa, który nadal jest też człowiekiem (1Tm 2:5), prócz tego, że jest Bogiem
(J 20:28). Nie napisano tu, że „Bóg jest głową Syna Bożego”.
Czyżby
według Towarzystwa Strażnica, to że Ojciec jest „głową” Jezusa dotyczyło tylko
czasu, gdy ten znalazł się w niebie? Jeśli tak będziemy podchodzić do tekstów
Biblii jak Świadkowie Jehowy, to okaże się, że przed wniebowstąpieniem Bóg nie
był głową Chrystusa.
1.4. Jezus ‘Adon
Jah’ a „Trójca Święta mit czy rzeczywistość?” (cz. I - Ewangelia Łukasza)
Antytrynitarz
Arkadiusz Wiśniewski w swej książce pt. „Trójca Święta mit czy rzeczywistość?”
(Bielsko-Biała 2004) jeden z rozdziałów zatytułował ‘Jezus jako Jahwe’ (s.
142). Omawia w nim trzy fragmenty Biblii (J 8:58, Hbr 1:8-12, Za 12:10). Pisze
on też, że „Dowodząc istnienia Trójcy, trynitarze często powołują się na
rzekomą tożsamość Jezusa z Bogiem Jahwe” (s. 142), która ma wynikać z tych
tekstów.
Ponieważ są
to wersety znane, niejednokrotnie omawiane, a niewiele możemy tu dodać do tego co
inni już napisali, więc odsyłamy zainteresowanych do następujących artykułów
opublikowanych na www.apologetyka.info :
„Ego Eimi -
Ja Jestem, czy Ja już byłem” G. Żebrowski;
„Jezus jako
Jahwe w Liście do Hebrajczyków” G. Żebrowski;
„Zachariasz
12,10 pod ostrzałem antytrynitarzy” J. Lewandowski.
My zaś
zajmiemy się tu innymi fragmentami Biblii, których nasz
antytrynitarz-epifanista nie komentuje.
Na początek
jednak kilkanaście zdań wprowadzenia. Otóż wielokrotnie rozmawiając w
przeszłości z antytrynitarzami o Bóstwie Chrystusa spotykałem się z wysuwaniem
przez nich jakichś wstępnych zastrzeżeń. Tu wspomnę wydarzenie sprzed
kilkunastu lat. Była to dyskusja ze znanym w środowisku gdańskim, nieżyjącym
już nadzorcą, który był najbardziej wykształconym Świadkiem Jehowy w naszym
regionie. Pan R. pełnił funkcję docenta na Politechnice Gdańskiej (za PRL-u
stopień wyższy od doktora). Był wykładowcą fizyki (wykształcenie, stopnie i
tytuły naukowe zdobył zanim stał się Świadkiem Jehowy). Świadek ten, gdy
rozpoczynaliśmy rozmowę o prawdziwym Bóstwie Jezusa powiedział:
„Proszę
udowodnić mi Bóstwo Chrystusa, na podstawie Ewangelii, z wyłączeniem Ewangelii
Jana”.
Wszystko to
zapewne było zgodne, według niego, ze słowami „Całe Pismo przez Boga jest
natchnione i pożyteczne do nauki, do wykrywania błędów...” 2Tm 3:16 BW.
Takie
wybiórcze potraktowanie tematu podpowiadało panu R. zapewne też jego
wykształcenie i umysł badawczy.
Pamiętam, że
wtedy prawie automatycznie wypowiedziałem słowa:
„Łk 1:16-17.
Proszę otworzyć ten tekst i przeczytać go nam!” (były przy tym obecne jeszcze
trzy inne osoby).
Oto te
słowa:
„[Jan] Wielu
spośród synów Izraela nawróci do Pana,
Boga ich; on sam pójdzie przed Nim
w duchu i mocy Eliasza...” Łk 1:16-17.
Po
odczytaniu tego wersetu, całkiem profesora ‘zatkało’. Widocznie na ‘kursach
antytrynitaryzmu’ nie nauczono go jeszcze, jak wywrócić ten tekst ‘do góry
nogami’. Mało tego, publikacje Towarzystwa Strażnica też raczej nie komentują
tego tekstu.
Zadane
dodatkowe pytanie: „Przed kim szedł Jan?”, sprawiło tyle problemu naszemu
nadzorcy, że nie odpowiedział na tę kwestię.
W myślach
zrozumiał on zapewne, że przecież Jan szedł przed Jezusem, a w Łk 1:16-17 mowa
jest o tym, że poprzedzał on „Pana Boga”. Pan R. miał wiele kłopotu z pojęciem
tego, a nie istniał jeszcze wtedy polski Nowy Testament wydany w 1993 r. przez
Towarzystwo Strażnica, który byłby mu pomocny.
Zamyślony
wreszcie sięgnął do torby po znajdującą się w niej angielską edycję „Pisma
Świętego w przekładzie Nowego Świata”.
Po chwili
medytacji stwierdził, że trzeba w tym wersecie wstawić imię Jehowa (zamiast
Pan) i problem (jego) znika.
Jedna z osób
(kleryk) zapytała profesora o zasadność wstawiania tam imienia Jehowa i wskazała
mu tekst grecki, który jego nie zawiera. Dodała również, że nie jest to nawet
cytat ze Starego Testamentu, który by zawierał imię Jahwe.
Zakłopotany
nadzorca zasłonił się skomplikowanym problemem i podążył ku zmianie tematu,
który sam wcześniej zainicjował i uwarunkował. Dodał też, że „Ktoś tu się myli,
ale zapewne nie ja”. Ponieważ jednak na poczekaniu nie potrafił uzasadnić
celowości wstawienia imienia Jehowa do tekstu Łk 1:16, więc obiecał napisać do
Towarzystwa Strażnica w tej sprawie, co zapewne nie nastąpiło, a bynajmniej nie
zostaliśmy zawiadomieni o opinii tej organizacji.
Bardzo
podobne zastrzeżenie, czy wybiórczość tekstów zastosował
antytrynitarz-epifanista A. Wiśniewski w swej książce. Otóż napisał on między
innymi:
„My nie mamy
wątpliwości, iż Ojcowie Apostolscy i większość Apologetów nazywa Jezusa Bogiem.
Jednak czynią to w zupełnie innym znaczeniu niż dzisiejsi trynitarze! Niech ktoś spróbuje udowodnić z ich Pism,
że ktokolwiek - przypuśćmy do roku 250 n.e. - uznawał Jezusa za równego Ojcu!”
(„Trójca Święta mit czy rzeczywistość?” 2004, s. 106).
Powyżej
pogrubiliśmy słowa zastrzeżenia A. Wiśniewskiego, by było widać o co mu chodzi.
Trzeba przyznać, że choć pisze on o sobie w swej książce, że jest w sprawach
teologii amatorem („Jestem amatorem. którego pasją stała się Biblia i
przedstawiam takie argumenty, na jakie stać mój niedoskonały umysł” s. 10), to
jednak tu zachował się jak ‘szczwany lis’.
Nie będziemy
tutaj odpowiadać na powyższy jego problem, ale przypomnijmy zainteresowanym, że
zrobiliśmy to już w podrozdziale ‘Równość Syna z Ojcem’ w artykule pt. „Wiedza
Boga, Chrystusa i Ducha Świętego a ‘Trójca Święta mit czy rzeczywistość?’” (www.apologetyka.info
lub www.piotrandryszczak.pl ).
W tym
artykule nawiążemy do wykazania Bóstwa Chrystusa tylko na podstawie Ewangelii,
z wyłączeniem Ewangelii Jana, jak tego sobie zażyczył kiedyś znany gdański
nadzorca Świadków Jehowy. Oczywiście ograniczymy się tu tylko do
najważniejszych przykładów.
Prawie
wszyscy bibliści uważają, że każda z Ewangelii synoptycznych powstała dla
innego środowiska:
Mateusza dla
Żydów;
Marka dla
Rzymian;
Łukasza dla
Greków.
Z tego
powodu autorzy ich dostosowywali treść tego co napisali do mentalności
poszczególnych narodów. Widać to także przy opisie Bóstwa Chrystusa, co sami
zauważymy poniżej.
Ewangelia
Łukasza
Ponieważ A.
Wiśniewski w swej książce lubi przybliżać nam osoby na które się powołuje (np.
Kenneth L. McKay, J. BeDuhn; patrz s. 147), więc i my przedstawimy postać
księdza Andrzeja Kowalczyka (ur. 1940), na którego opracowaniu będziemy w dużej
mierze bazować.
Otóż należy
on do najlepszych w świecie (!) znawców Ewangelii Mateusza i zarazem jest
jednym z najgorliwszych przeciwników istnienia tak zwanego źródła „Q”, które
miałoby być trzonem dla powstania Ewangelii synoptycznych.
Ks. A.
Kowalczyk jest absolwentem Papieskiego Instytutu Biblijnego oraz Uniwersytetu
św. Tomasza z Akwinu w Rzymie. Prócz tego to doktor habilitowany teologii
biblijnej oraz rektor Gdańskiego Archidiecezjalnego Kolegium Teologicznego i
zarazem wykładowca teologii biblijnej w Gdańskim Seminarium Duchownym oraz
Filii Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Tczewie.
„Jego
specjalnością jest problem podobieństw i różnic w trzech pierwszych Ewangeliach
oraz geneza Ewangelii. Jest on autorem oryginalnej teorii powstania Ewangelii
według św. Mateusza w ścisłej relacji z pierwszymi sześcioma księgami Starego
Testamentu” (nota biograficzna redakcji w „Geneza Ewangelii Marka”).
Owocem jego
pracy naukowej są przede wszystkim trzy dzieła, które wyjaśniają problematykę
powstania Ewangelii synoptycznych oraz bronią tradycyjnego pierwszeństwa
napisania Ewangelii przez Mateusza. Oto one:
„Wpływ
typologii oraz tekstów Starego Testamentu na redakcję Ewangelii Mateusza” wyd.
II poprawione ks. A. Kowalczyk, Pelplin 2004 (wyd. I, Gdańsk 1993);
„Geneza
Ewangelii Marka” ks. A. Kowalczyk, Pelplin 2004;
„Geneza
Ewangelii Łukasza” ks. A. Kowalczyk, Pelplin 2006.
Ks.
Kowalczyk w jednym ze swoich dzieł wskazuje, że zarówno w genealogii Jezusa w
Ewangelii Mateusza, jak i w Ewangelii Łukasza ‘ukryte’ są tytuły Chrystusa. O
ile w pierwszej z nich jest to imię „Dawid”, to w drugiej „Adon Jah” (Jahwe
Pan). Mielibyśmy tu ukazane przy okazji dwie natury Jezusa: ludzką i boską.
Oto obszerny
fragment na ten temat z opracowania ks. A. Kowalczyka:
„Mateusz
dzieli genealogię Jezusa na trzy części po czternaście pokoleń. Czternaście to
liczbowa wartość imienia Dawid. Litery hebrajskie tego imienia mają bowiem
następującą wartość: dalet (4) + waw (6) + dalet (4) = 14. Na ogół uważa się,
że Mateusz dzieli genealogię na trzy części po czternaście pokoleń, aby
wykazać, że stoi ona pod znakiem Dawida, że Jezus jest oczekiwanym Synem
Dawida, doskonałym Dawidem.
Jeśli
powyższą metodę interpretacji liczb stosowaną w odniesieniu do genealogii w
Ewangelii Mateusza zastosujemy do genealogii w Ewangelii Łukasza, otrzymamy
bardzo interesujący wynik. Otóż, w genealogii Łukaszowej Jezusa od Adama dzieli
76 pokoleń. Liczba 76 stanowi sumę dwóch liczb 61 i 15. Liczba 61 jest z kolei
sumą liter-liczb wyrazu ADWN (Adon -
Pan): alef (1) + dalet (4) + waw (6) + nun (50) = 61. Liczba 15 jest sumą liter
wyrazu IH (Jah - skrót imienia Bożego):
jod (10) + he (5) = 15. Adon
występuje między innymi jako tytuł Boga zarówno w liczbie pojedynczej jak i
mnogiej, z zaimkiem dzierżawczym ‘ai’ (Adonai
- mój Pan) jak i bez zaimka i jest tłumaczony na język grecki przy pomocy kyrios; np. w liczbie pojedynczej i bez
zaimka występuje w Wj 23,17 (kyriou tou
theou sou), a także w Ps 114,7; Mal 3,1; Jos 3,11. 13 itd. Jah jest skrótem imienia Bożego Jahwe i
również tłumaczony jest przy pomocy kyrios;
występuje w Wj 15,2; 17,16; Ps 89,9 itd. Żydzi, ze względu na skrót Jah, liczby 15 nie oznaczają przy pomocy
10 + 5, ale przy pomocy liter waw (6) + teth (9). Genealogia Jezusa u Łukasza
stoi więc pod znakiem Adon Jah, czyli
‘Jahwe Pan’.
Czy na pewno
jednak Łukasz dzielił liczbę 76 na 61 +
Zresztą,
jeszcze prostszą drogą do odkrycia w liczbie 76 Adon Jah było odjęcie od niej liczby 15, której znaczenie Łukasz
musiał znać, a następnie podstawienie liter pod pozostałą liczbę 61.
A zatem jest
bardzo prawdopodobne, że Łukasz doprowadza genealogię Jezusa do Adama, aby
wykazać, że Jezus jest nie tylko oczekiwanym Synem Dawida, ale również
prawdziwym Bogiem” („Geneza Ewangelii Marka” Pelplin 2004, s. 211-212).
Ponieważ,
jak wskazuje ks. A. Kowalczyk, dla Łukasza Jezus to, ‘Adon Jah’, więc wydaje
się, że Ewangelista ten nie daje żadnych szans dzisiejszym antytrynitarzom, by
mogli się dopatrzeć w jego Ewangelii czegoś, w czym Syn jest niższy od Ojca.
I
rzeczywiście, nie znajdziemy w niej stwierdzeń typu:
„nikt nie
wie (...) ani Syn” (Mk 13:32 por. Dz 1:7);
„nie mógł
tam zdziałać żadnego cudu” (Mk 6:5 por. Łk 5:17);
„nie do Mnie
jednak należy dać miejsce po mojej stronie prawej i lewej...” (Mt 20:23 por. Łk
23:43);
„Ojciec
większy jest ode Mnie” (J 14:28 por. Łk 10:22, 24:49);
„Boże mój,
czemuś mnie opuścił?” (Mt 27:46 por. Łk 23:46).
W Ewangelii
tej nie padają ze strony Jezusa słowa o Ojcu jako „jedynym Panu” (Mk 12:29 por.
Łk 1:43, 24:34), „jedynym prawdziwym Bogu” (J 17:3 por. Łk 1:16-17) czy „Bogu
swoim” (J 20:17). Jeśli Łukasz pisze, że np. grzechy może odpuszczać tylko
„jedyny czy sam [monos] Bóg” (Łk
5:21), to też zaznacza, że Chrystus także tego dokonuje (Łk 5:24). Por. też Łk
4:8 z Łk 24:52.
Dodajmy na
marginesie, że Mateusz we fragmencie o odpuszczaniu grzechów opuścił słowa o
Bogu (Mt 9:1-8), a Marek mówi o „jednym”, a nie „jedynym” Bogu (Mk 2:7). To
również wskazuje jak Łukaszowi zależy by pokazać, że Chrystus dokonuje tego
samego co „jedyny Bóg”. Tym samym zestawia majestat obu osób Bożych (por. J
5:19 „to samo co On czyni, podobnie i Syn czyni”).
Nawet
określenie typu „posłał Mnie Ojciec” (J 6:44, 57) występuje u Łukasza niezwykle
rzadko, a jak już, to zrównując Syna z Ojcem: „kto Mnie przyjmuje, przyjmuje
Tego, który Mnie posłał” Łk 9:48 por. Łk 10:16, 4:43.
Mało tego, w
jego Ewangelii Chrystus nie jest nazwany nigdy wprost „sługą” Boga (jak np. w
Mt 12:18), choć sam powiedział, że przyszedł służyć ludziom (Łk 22:27).
Także i
słowa z Ogrójca „Ojcze, jeśli chcesz zabierz ode Mnie ten
kielich” (Łk 22:42), są mniej dosadne niż pozostałych Ewangelistów: „jeśli
to możliwe, niech Mnie ominie ten kielich” Mt 26:39 por. Mk
14:36.
Oczywiście
Łukasz mówiąc o Jezusie Bogu, nie zapomina też o ludzkiej naturze Syna, bo mówi
o tym, że np. Chrystus bywał głodny (Łk 4:4), spał (Łk 8:24), czy płakał (Łk
19:41). Ale i jako jedyny z Ewangelistów-synoptyków (Mateusz, Marek, Łukasz),
podczas uroczystego wjazdu do Jerozolimy, nazwał Chrystusa „Królem” Łk 19:38.
Podobnie zresztą jak Jan (J 12:13-15), który o Bóstwie Jezusa pisał
wielokrotnie (J 1:1, 18, 23, 3:31, 35, 5:18, 21-23, 8:24, 28, 58, 10:18, 30,
33, 11:25, 12:39-41, 13:19, 14:9-11, 16:15, 17:5, 10, 19:37, 20:28, 1J 5:20, Ap
1:17, 2:3, 5:12-14, 22:12-13).
Wydaje się,
że tylko od biedy mogliby antytrynitarze przeciw Chrystusowi zacytować z
Ewangelii Łukasza tekst „Nauczycielu dobry (...). Czemu nazywasz Mnie dobrym?
Nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg” Łk 18:18-19.
Ale słowo
„dobry” należy inaczej rozumieć, niż myślą oni, bowiem Jezus jest Bogiem (Łk
1:16-17 por. J 20:28), więc jest dobrym. Chrystus zadał tu pytanie, a nie
uczynił zarzut. Prócz tego sam On używał tego terminu w tej Ewangelii wobec
ludzi (Łk 6:45), sługi z przypowieści (Łk 19:17), Józefa z Arymatei (Łk 23:50)
i ciągle głosił „Dobrą Nowinę” (Łk 4:18, 43, 16:16, 20:1). Patrz też Łukasza Dz
11:24 (o Barnabie) por. Łk 6:35 i 1P 2:3.
Jest też u
Łukasza podobna wypowiedź do tej z Łk 18:18 i Chrystus nie ‘prostuje’ w niej
wypowiadającego te słowa: „Nauczycielu! dobrze powiedziałeś” Łk 20:39 BW.
[Werset powyższy szczegółowo omówiliśmy w książce
pt. „W obronie wiary” w rozdziale ‘Bóstwo Chrystusa’ (pkt 2.7.) i tam odsyłamy
zainteresowanych (www.apologetyka.info lub www.piotrandryszczak.pl )].
Jak już nie
mają antytrynitarze co wyciągnąć przeciw Panu Jezusowi z Ewangelii Łukasza, to
nawet z Jego dzieciństwa przytaczają fragment o tym, że On „czynił postępy w
mądrości” (Łk 2:52), równocześnie nauczając też, iż Chrystus był „Mądrością” z
Prz 8:22, z czasu zanim świat powstał. Problem godzenia tego, pozostawmy jednak
samym antytrynitarzom.
Może ktoś
zapyta, dlaczego u Łukasza jest tak mało tekstów jakby ‘umniejszających’
Jezusa? Wydaje się, że powodem tego było to, że pisał on swą Ewangelię dla
środowiska greckiego. Łukasz nie chciał pewnie by Chrystus, jego Bóg, był w
czymś niższy od bogów z Olimpu. Z tego też powodu zapewne nazywa Ojca Jezusa
„Najwyższym” (Łk 1:32) czy „Bogiem Najwyższym” (Łk 8:28). Przez to też wskazał,
że Chrystus będąc „Synem Najwyższego” (Łk 1:32) i „dziedzicem” (Łk 20:14 por.
Hbr 1:2), jest tak jak Jego Ojciec ponad wszelkimi bogami. Przed nim to, jako
„Panem” (Łk 1:76) i „Panem Bogiem” (Łk 1:16-17) miał iść Jan, „prorok
Najwyższego” (Łk 1:76). Patrz też Łk 1:35, 6:38, Dz 7:48, 16:17, 1Kor 8:5-6.
Przejdźmy
teraz do ukazania, co Łukasz w swej Ewangelii mówi o Jezusie Bogu, który według
jego genealogii ma ‘przypisany’ tytuł „Adon Jah”.
We wstępie
tego artykułu wspomnieliśmy o jednym tekście, który teraz przypominamy:
„[Jan] Wielu
spośród synów Izraela nawróci do Pana,
Boga ich; on sam pójdzie przed Nim w duchu i mocy Eliasza...” Łk 1:16-17.
Wiemy z
innych fragmentów tej Ewangelii (Łk 1:76, 3:16), jak i z pozostałych (Mt 3:11,
11:10, Mk 1:7, J 3:28), że Jan Chrzciciel poprzedzał Jezusa, więc to Chrystus
jest tym „Panem Bogiem”, o którym mowa. Nie powinniśmy być zdziwieni nazwaniem
tak Syna Bożego, gdyż prawie identycznie określił Go w swej Ewangelii Jan: „Pan
mój i Bóg mój” J 20:28.
Przyjście
Jezusa jako Boga jest też wypełnieniem obietnicy danej przez Jahwe:
„Będę
chodził wśród was, będę waszym Bogiem, a wy będziecie moim ludem” Kpł 26:12.
Odniesienie
tekstu Łk 1:16-17 do Jezusa potwierdza np. Orygenes (ur. 185) w „Komentarzu do
Ewangelii według Mateusza” XIII:2.
O kolejnym
fragmencie mówiącym o prawdziwym Bóstwie Jezusa wspomniał cytowany ks. A. Kowalczyk:
„Imię Jahwe
odnoszą do Jezusa wszyscy synoptycy cytując tekst Iz 40,3-5. W Łk 3,4-6 brzmi
on następująco: Głos wołającego na
pustyni: Przygotujcie drogę Panu (TM: Jahwe), prostujcie ścieżki dla Niego!...
[LXX: Bogu]”.
Oto dalsze
pominięte powyżej słowa Łukasza oraz komentarz do nich:
„I wszyscy
ludzie ujrzą zbawienie Boże” Łk 3:6.
„To
zbawienie, albo Zbawiciela ujrzy ‘każdy człowiek’. Izajaszowe zwroty o ‘drodze
Pana’ i o ‘ścieżkach’ dla Niego (w. 4) odnosiły się do Boga; u Łukasza, tak
samo jak u Marka i Mateusza, dotyczą one Jezusa, przez co Jezus został zrównany
z Bogiem” („Ewangelia według św. Łukasza. Wstęp - Przekład z Oryginału -
Komentarz” ks. F. Gryglewicz, Poznań-Warszawa 1974, s. 118).
Oto kolejne
proroctwa i wypowiedzi Starego Testamentu o Jahwe, które Łukasz odnosi do
Jezusa. Świadczy to o równości majestatu osób Bożych:
„Oto ja
wyślę anioła mego, aby przygotował drogę przede Mną (...) mówi Jahwe Zastępów”
Ml 3:1;
„On [Jan]
jest tym, o którym napisano: Oto posyłam
wysłańca przed Tobą, aby Ci przygotował drogę” Łk 7:27 por. Łk 1:16-17, 76.
„Oto wasz
Bóg, oto - pomsta; przychodzi Boża odpłata; On sam przychodzi, by zbawić was.
Wtedy przejrzą oczy niewidomych i uszy głuchych się otworzą. Wtedy chromy
wyskoczy jak jeleń i język niemych wesoło krzyknie” Iz 35:4-5 por. Iz 29:18-19;
„donieście
Janowi, coście widzieli i słyszeli: niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą,
trędowaci doznają oczyszczenia i głusi słyszą; umarli zmartwychwstają, ubogim
głosi się Ewangelię. Błogosławiony jest ten, kto we Mnie nie zwątpi” Łk
7:22-23.
Również
tytuł „Pan”, użyty w jednym zdaniu w stosunku do Ojca i Syna, ukazuje równość
ich majestatu:
„Rzekł Pan
do Pana mego: Siądź po prawicy mojej, aż położę nieprzyjaciół Twoich jako
podnóżek pod Twoje stopy. Dawid nazywa Go Panem...” Łk 20:42-43.
To nic, że w
tekście hebrajskim (w Ps 110:1) w przypadku pierwszego „Pan” pada imię „Jahwe”.
To, że w Ewangelii Łukasza użyto do obu osób Bożych termin „Pan”, oznacza, że
dla Jezusa i Ewangelisty słowa te (Jahwe i Pan) były synonimami.
Podobnie
jest też ze słowami „Pan” i „Bóg” oraz „Bóg” i „Ojciec”. Oto przykłady:
„Wracaj do
domu, do swoich, i opowiadaj im wszystko, co Pan ci uczynił...” Mk 5:19;
„Wracaj do
domu i opowiadaj wszystko, co Bóg
uczynił z tobą” Łk 8:39.
„nie sieją nie żną i nie zbierają do spichlerzy, a Ojciec wasz niebieski żywi je” Mt 6:26;
„nie sieją ani żną; nie mają piwnic ani spichlerzy,
a Bóg je żywi” Łk 12:24.
Nawiązując
do Ps 110:1 autorzy Nowego Testamentu używali różnych tytułów Boga zamiast
Jahwe:
„po prawicy mojej [czyli Pana]” Łk 20:42, Mk 12:36, Mt 22:44, Dz 2:34;
„po prawej
stronie mocy Bożej [dynameos theou]” Łk 22:69;
„po prawicy mocy [dynameos]” Mt 26:64, Mk 14:62;
„po prawicy Majestatu” Hbr 1:3;
„po prawicy tronu Majestatu” Hbr 8:1;
„po prawicy tronu Boga” Hbr 12:2;
„po prawicy Boga” Mk 16:19 por. Rz 8:34, Kol 3:1,
Hbr 10:12.
Imię Jahwe
będące zamiennie używane z terminem „Pan” nie jest więc jakimś szczególnym,
które by miało jakby ‘umniejszać’ Jezusa jako „Pana”.
Również stwierdzenie
o „zasiadaniu po prawicy” (Łk 20:42) nie oznacza tego, że Jezus jako Pan jest
niższy od Ojca, jako Pana czy Jahwe. O Chrystusie też powiedziano, że „Jahwe po
Twojej prawicy” (Ps 110:5), co nie oznacza przecież, że Ojciec jest od Niego
niższy, będąc po Jego prawicy. Bycie „po prawicy” Boga, to dla Jezusa
współkrólowanie z Ojcem („w Królestwie Chrystusa i Boga” Ef 5:5), bo jest on
„dziedzicem wszystkich rzeczy” Hbr 1:2. Tytuł Mesjasza „Pan” jest więc
równorzędnym, z takim samym użytym w stosunku do Boga.
Swoją drogą
dziwne, że antytrynitarze nie zauważają, że jeśli o Chrystusie powiedziano
„Jahwe po Twojej prawicy” (Ps 110:5), to znaczy, że jest On wyposażony we
wszelką moc, a więc wszechmoc.
Ponieważ
antytrynitarze lubią, powołując się na Łukasza, twierdzić że Jezus dopiero po
zmartwychwstaniu stał się Panem i Mesjaszem („którego wyście ukrzyżowali,
uczynił Bóg i Panem i Mesjaszem” Dz 2:36), to zwróćmy uwagę, że wbrew im
Ewangelista mówiąc o narodzeniu Chrystusa już wtedy obdziela Go aż trzema tytułami:
„dziś w
mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz, Pan” Łk 2:11.
Widać, z
tego, że w Dz 2:36 przemawiający Piotr uzasadnia „całemu domowi Izraela”, że
przez wskrzeszenie Chrystusa Bóg tylko ‘uwiarygodnił’ tytuły Jezusa, a nie że
Go dopiero ‘ustanowił’ Mesjaszem i Panem (patrz teksty, które nazywają Jezusa
Panem i Mesjaszem przed śmiercią: Łk 1:32-33, 43, 76, 2:26, 4:41, 5:8, 12, 7:6,
9:20, 20:41, 24:46, itd.). Dla tych co nie wierzyli wcześniej w Jezusa,
przynajmniej moment Jego zmartwychwstania powinien być czasem („z niewzruszoną
pewnością”), gdy Go „uczynił Bóg i Panem, i Mesjaszem” Dz 2:36 por. 2:31-32.
W innych
fragmentach Łukasz jakby celowo ‘miesza’ i łączy hołd dla Jezusa, ze czcią dla
Boga. Zestawia on też często Chrystusa ze swoim Ojcem w jednym działaniu.
Trudno to uznać za kwestię przypadku, tym bardziej, że wyróżnia się on
ilościowo pod tym względem spośród pozostałych Ewangelistów. Oto trzynaście
takich tekstów:
„A skądże mi
to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie. (...) Błogosławiona jesteś, któraś
uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana” Łk 1:43, 45.
„A i ty,
dziecię, prorokiem Najwyższego zwać się będziesz, bo pójdziesz przed
Panem torując Mu drogi” Łk 1:76.
„on wziął Je
[Jezusa] w objęcia, błogosławił Boga i mówił: ‘Teraz o Władco pozwól odejść
słudze Twemu (...) Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie (...) światło na
oświecenie pogan’.” Łk 2:28-32.
„Przyszedłszy
w tej chwili [gdy przyniesiono Jezusa], sławiła Boga i mówiła o Nim wszystkim,
którzy oczekiwali wyzwolenia Jerozolimy” Łk 2:38.
Dodajmy, że
powyższe cztery fragmenty zostały pominięte przez pozostałych Ewangelistów.
„Lecz Jezus
(...) rzekł (...) ‘Wstań i chodź’ (...) I natychmiast wstał wobec nich (...)
wielbiąc Boga. Wtedy zdumienie ogarnęło wszystkich; wielbili Boga i pełni
bojaźni mówili: ‘Przedziwne rzeczy widzieliśmy dzisiaj’” Łk 5:22, 24-26.
Dodajmy, że
tylko Łukasz podał nam, że paralityk ten poszedł „wielbiąc Boga” Łk 5:25.
„A
wszystkich ogarnął strach; wielbili Boga i mówili: ‘Wielki prorok powstał wśród
nas, i Bóg łaskawie nawiedził lud swój’. I rozeszła się ta wieść o Nim po całej
Judei...” Łk 7:16-17.
Dodajmy, że
fragment ten został pominięty przez pozostałych Ewangelistów.
„Lecz
[Jezus] odprawił go słowami: ‘Wracaj do domu i opowiadaj wszystko, co Bóg
uczynił z tobą’. Poszedł więc i głosił po całym mieście wszystko, co
Jezus mu uczynił” Łk 8:38-39.
Dodajmy, że
tylko Łukasz ma tu słowo „Bóg”; por. „Pan” Mk 5:19.
„Jezus
rozkazał surowo duchowi nieczystemu, uzdrowił chłopca (...) A wszyscy osłupieli
ze zdumienia nad wielkością Boga” Łk 9:42-43.
Dodajmy, że
tylko Łukasz przytoczył fragment o „Bogu”.
„[Samarytanin]
wrócił chwaląc Boga donośnym głosem, upadł na twarz do Jego nóg i dziękował Mu
(...) Jezus rzekł: (...) Żaden się nie znalazł, który by wrócił i oddał chwałę
Bogu” Łk 17:15-18.
Dodajmy, że
fragment ten został pominięty przez pozostałych Ewangelistów.
„Jezus mu
odrzekł: ‘Przejrzyj, twoja wiara cię uzdrowiła’. Natychmiast przejrzał i szedł
z Nim, wielbiąc Boga. Także cały lud, który to widział, oddał chwałę Bogu” Łk
18:42-43.
Dodajmy, że
tylko Łukasz przytoczył fragmenty o „Bogu”.
„całe
mnóstwo uczniów poczęło wielbić radośnie Boga za wszystkie cuda, które
widzieli. I wołali głośno: ‘Błogosławiony
Król, który przychodzi w imię Pańskie...’.”
Łk 19:37-38.
Dodajmy, że
tylko Łukasz przytoczył fragment o „Bogu” i tylko on spośród synoptyków nazwał
tu Jezusa „Królem”.
„Jeden ze
złoczyńców, (...) urągał Mu: ‘Czy Ty nie jesteś Mesjaszem (...)’.
Lecz drugi, karcąc go rzekł: ‘Ty nawet Boga się nie boisz (...) ale On
nic złego nie uczynił’.” Łk 23:39-41.
Dodajmy, że
fragment ten został pominięty przez pozostałych Ewangelistów.
„Oni zaś oddali Mu pokłon i z wielką radością wrócili do
Jerozolimy, gdzie stale przebywali w świątyni, (...) błogosławiąc Boga” Łk
24:52-53.
Dodajmy, że Marek inaczej oddał ten fragment (Mk 16:19-20), nie
wspominając pokłonu dla Jezusa i o błogosławieniu Bogu.
O równości
Jezusa z Bogiem świadczy też obchodzenie Paschy. Z nakazu Jahwe była ona
sprawowana na Jego „pamiątkę”, a Chrystus nakazał odprawiać ją na swoją
„pamiątkę”:
„Dzień ten
będzie dla was dniem pamiętnym i obchodzić go będziecie jako święto dla
uczczenia Jahwe” Wj 12:14;
„to czyńcie
na moją pamiątkę” Łk 22:19.
Dodajmy tu,
że z Ewangelistów tylko Łukasz użył słowo „pamiątka” mówiąc o tym wydarzeniu.
Chrystus też, tak jak Bóg, ma moc odpuszczania grzechów:
„Któż może
odpuszczać grzechy prócz samego Boga?” Łk 5:21;
„Syn
Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów” Łk 5:24.
Jezus, jak
Bóg, określił siebie jako „Pana szabatu”:
„jeśli nazwiesz szabat rozkoszą, a święty dzień Pana [Jahwe] -
czcigodnym” Iz 58:13;
„Syn
Człowieczy jest Panem szabatu” Łk 6:5.
Chrystus bez żadnej bezpośredniej konsultacji z Bogiem, a
właściwie jak równy Ojcu, podejmuje natychmiastowe decyzje:
„Dziś zbawienie stało się udziałem tego domu...” Łk 19:9;
„Dziś ze Mną będziesz w raju” Łk 23:43;
„Dziś spełniły się te słowa Pisma, któreście słyszeli” Łk 4:21.
To, że pierwsi chrześcijanie zrównywali Jezusa z Bogiem, świadczą
zmodyfikowane zawołania Chrystusa do Ojca (gdy umierał) z Ewangelii Łukasza,
które oni stosowali do Syna Bożego:
„Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha
mojego” Łk 23:46;
„Panie Jezu, przyjmij ducha mego!” Dz
7:59.
„Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą co
czynią” Łk 23:34;
„Panie, nie poczytaj im tego grzechu!”
Dz 7:60.
Łukasz wskazuje też na wszechmoc Syna Bożego. Mówi o Jezusie, że
„była w Nim moc Pańska” (Łk 5:17), a
tę chyba każdy uzna za „wszechmocną” (jedynie on zastosował zwrot „moc
Pańska”). Chrystus nawet tego nie ukrywa, a raczej potwierdza to mówiąc:
„Ojciec mój przekazał Mi wszystko. Nikt też nie
wie, kim jest Syn, tylko Ojciec; ani kim jest Ojciec, tylko Syn...” Łk 10:22.
„Wtedy ujrzą
Syna Człowieczego, nadchodzącego w obłoku z wielką mocą i chwałą” Łk 21:27.
Ta moc z Niego emanuje:
„moc wychodziła od Niego” Łk 6:19;
„moc wyszła ode Mnie” Łk 8:46.
Nawet Jego słowo jest napełnione mocą:
„Zdumiewali się Jego nauką, gdyż słowo jego było pełne mocy” Łk
4:32;
„Cóż to za słowo? Z władzą i mocą rozkazuje nawet duchom
nieczystym, i wychodzą” Łk 4:36;
Chrystus,
tak jak Bóg, kieruje zjawiskami atmosferycznymi:
„Lecz ja
jestem Jahwe, twój Bóg, który gromi morze, tak iż się burzą jego odmęty” Iz
51:15 por. Ps 65:8, 89:10, 107:25-30;
„Lecz On wstał, rozkazał wichrowi i wzburzonej fali: uspokoiły
się, i nastała cisza” Łk 8:24.
Po tym wydarzeniu właśnie Apostołowie pytali: „Kim właściwie On
jest, że nawet wichrom i wodzie rozkazuje a są Mu posłuszne?” Zapewne widzieli
w Jezusie osobę dysponującą, jak Bóg, „wszechmocą”. Dodajmy tu, że w Ewangelii
Łukasza Bóg nie jest nazwany nigdzie wprost Wszechmogącym (w tekście greckim w
Łk 22:69 pada wbrew BT termin dynameos
- „po prawicy mocy Boga”; podobnie w Łk 1:49 występuje słowo dynatos - Mocny).
Zauważmy też, że działanie Jezusa nie następuje np. po modlitwie
do Ojca, ale natychmiast po wybudzeniu Go ze snu (Łk 8:23-24), z własnej woli i
mocy. Apostołowie też nie oczekiwali pomocy od Boga ale od Jezusa! Ich pytanie
„kim On jest” też, wskazuje na to, że sam tytuł „Syn Boży” im nie wystarczał,
bo wcześniej go już znali (J 1:49).
Charakterystyczne
jest też to, że jeden raz w stosunku do Boga i jeden raz w stosunku do Syna
Bożego zastosował Łukasz pewien grecki termin związany z mocą tzn. dynatos:
„wielkie
rzeczy uczynił mi Wszechmocny [dosł. potężny, dynatos]” Łk 1:49;
„był
prorokiem potężnym [dynatos] w czynie
i słowie wobec Boga” Łk 24:19.
Podobnie
jest z terminem greckim dynamai,
dotyczącym możliwości mocy Ojca i Syna:
„może [mocen
jest - dynatai] Bóg wzbudzić dzieci
Abrahamowi” Łk 3:8;
„Panie jeśli
chcesz, możesz [mocen jesteś - dynasai]
mnie oczyścić” Łk 5:12.
Kolejne
słowo to eksousia, które mówi o mocy
Jezusa i Ojca. W stosunku do Chrystusa zastosował je Łukasz w Łk 4:32 i 36 (też
5:24, 20:2, 8), a dla Ojca użył je tylko jeden raz w Łk 12:5 (por. Dz 1:7).
Wspomnijmy
jeszcze grecki termin dynamis
związany z mocą osób Bożych:
Ojciec - Łk
1:35, 22:69;
Syn - Łk
4:14, 36, 5:17, 6:19, 8:46, 21:27.
Również
jeden raz w stosunku do Boga i jeden raz w stosunku do Chrystusa zastosował
Łukasz w swej Ewangelii tytuł Zbawiciel czy Zbawca (gr. Soter):
„raduje się
duch mój w Bogu, moim Zbawcy” Łk 1:47;
„narodził
się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz, Pan” Łk 2:11 por. Dz 5:31, 13:23.
Pamiętajmy
zaś, że Iz 43:11 mówił o Bogu „poza Mną nie ma żadnego zbawcy”, przez co ten
tytuł też czyni Jezusa Bogiem.
Mówiąc o
królowaniu Jezusa Łukasz przyznaje Mu, jak Bogu, wieczne rządy:
„będzie
panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca” Łk
1:33.
Choć nie
nazywa Go w swej Ewangelii, jak Boga (Łk 2:29), „Władcą” (gr. despotes), to nadaje Synowi tytuł
„Króla” (Łk 19:38), tak jak Ojcu (1Tm 1:17, Ap 15:3 por. Mt 5:35). Jednak w
innych pismach Nowego Testamentu Chrystusowi też przypisany jest grecki termin despotes - Władca (2P 2:1, Jud 4).
Oto kolejne
określenie: „światło”, które nadaje Łukasz Synowi Bożemu, którym nazywa się w
Starym Testamencie Boga:
„moje oczy ujrzały Twoje zbawienie (...) światło na
oświecenie pogan” Łk 2:32;
„Jahwe światłem i zbawieniem moim” Ps 27:1.
„z wysoka Wschodzące Słońce nas nawiedzi” Łk 1:78 por. Ml 3:20
(„wzejdzie słońce sprawiedliwości”);
„Bo Jahwe Bóg jest słońcem i tarczą” Ps 84:12.
Na koniec w tabeli przedstawiamy kilka cech i określeń Syna Bożego
z Ewangelii Łukasza, podobnych czy wspólnych z Bogiem.
|
Syn Boży |
Bóg |
|
„Odejdź ode
nie, Panie, bo jestem grzeszny” Łk 5:8; |
„Grzech mój wyznałem Tobie (...) Wyznaje nieprawość moją wobec Jahwe”
Ps 32:5 |
|
„rozchodziła
się Jego sława” Łk 5:15; |
„Twoja jest Jahwe (...) sława” 1Krn 29:11; |
|
„wybrał z pośród nich dwunastu” Łk
6:13; |
„wybrał was Bóg do zbawienia” 2Tes
2:13; „Jego wybrańcy” 1Krn 16:13; |
|
„[Jezus]
rzekł głośno: ‘Dziewczynko wstań!’ Duch
jej powrócił, i zaraz wstała” Łk 8:54-55 por. Łk 7:14-15 [tu zauważmy, że
Jezus sam swoją mocą, jak Bóg, wskrzesza, natomiast Eliasz prosi Jahwe o
działanie]; |
„O Jahwe,
Boże mój! Błagam cię, niech dusza tego dziecka wróci do niego! Jahwe zaś
wysłuchał wołania Eliasza, gdyż dusza
dziecka powróciła do niego, a ono ożyło” 1Krl 17:21-22; |
|
„a tych, którzy leczenia potrzebowali, uzdrawiał”
Łk 9:11; |
„On leczy
wszystkie twe niemoce” Ps 103:3; „On też uleczy (...) On ranę zawiąże” Oz 6:3; |
|
„Jeśli kto chce iść za Mną, (...) niech Mnie naśladuje” Łk 9:23; |
„Bądźcie więc naśladowcami
Boga, jako dzieci umiłowane” Ef
5:1; |
|
„a Jego odzienie stało się lśniąco białe” Łk 9:29; |
„Szata Jego była biała jak śnieg...” Dn 7:9; |
|
„To jest Syn
mój, Wybrany, Jego słuchajcie!” Łk
9:35; |
„Trzeba
bardziej słuchać Boga niż ludzi”
Dz 5:29 por. Ez 6:3, Za 6:15; |
|
„Lecz Jezus,
znając myśli ich serca...” Łk
9:47; |
„bo Ty znasz
jego serce, bo jedynie Ty znasz serca
ludzi” 2Krn 6:30; |
|
„Nauczycielu, co mam czynić, aby
osiągnąć życie wieczne” Łk 10:25; |
„twój Nauczyciel już nie odstąpi” Iz 30:20; |
|
„Przyszedłem
rzucić ogień na ziemię i jakże
bardzo pragnę, żeby on już zapłonął” Łk 12:49; |
„Czy moje
słowo nie jest jak ogień -
wyrocznia Jahwe” Jr 23:29; |
|
„słusznie
mówisz i uczysz, i nie masz względu na
osobę” Łk 20:21; |
„Bóg
naprawdę nie ma względu na osoby”
Dz 10:34; |
|
„Jezu,
wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego
królestwa” Łk 23:42 por. Łk 22:29-30; |
„Niech mówią
o chwale Twojego królestwa” Ps
145:11; |
|
„w imię Jego
głoszone będzie nawrócenie i odpuszczenie grzechów wszystkim
narodom, począwszy od Jerozolimy”
Łk 24:47. |
„wzywa Bóg
teraz wszędzie i wszystkich do nawrócenia”
Dz 17:30; „Lud, który mieszka w Jeruzalem,
dostąpi odpuszczenia swoich nieprawości” Iz 33:21 por. 1Krl 8:33. |
Uzupełnieniem tego tematu, dotyczącego Chrystusa i Boga, są moje
artykuły:
Modlitwa do
Chrystusa i „Wnikliwe poznawanie Pism”;
Cześć dla
Jezusa, Hbr 1:6 i „Wnikliwe poznawanie Pism” ( www.apologetyka.info lub www.piotrandryszczak.pl ).
Jak z powyższego widać, Ewangelia Łukasza zawiera nie tylko
najmniej tekstów jakby ‘umniejszających’ chwałę Jezusa, do których mogliby się
odwoływać antytrynitarze, ale i sporo fragmentów mówiących o Jego prawdziwym
Bóstwie. Są to najczęściej wersety, które w Starym Testamencie odniesione są do
Jahwe, a w Nowym Testamencie Jezusa, lub takie, które zrównują majestat Syna i
Ojca.
W części drugiej tego artykułu wskażemy, co o Bóstwie Jezusa mówi
Ewangelista Marek.
Składam też podziękowanie życzliwej mi osobie, dzięki której
opracowaniu mogłem uzupełnić artykuł o powyższą tabelę i podobne zestawienia w
kolejnych częściach II i III.
1.5. Jezus ‘Adon Jah’ a „Trójca Święta mit czy rzeczywistość?” (cz. II -
Ewangelia Marka)
W pierwszej części tego artykułu wspomnieliśmy między innymi o
zastrzeżeniach antytrynitarza Arkadiusza Wiśniewskiego, jakie kieruje on do nas
w swej książce pt. „Trójca Święta mit czy rzeczywistość?” (Bielsko-Biała 2004),
w sprawie „rzekomej tożsamości Jezusa z Bogiem Jahwe” (s. 142).
Opisaliśmy na przykładzie nadzorcy Świadków Jehowy docenta R. i
epifanisty A. Wiśniewskiego, jakie często warunki wstępne wysuwają
antytrynitarze, gdy dyskutują z nami o Bóstwie Jezusa.
Wreszcie w części głównej naszego artykułu omówiliśmy sprawę
Bóstwa Chrystusa.
Wskazaliśmy tam, na podstawie opracowania ks. A. Kowalczyka, na
genealogię Jezusa według Łukasza, która ukazuje ‘ukryty’ w niej Jego tytuł
„Adon Jah” (Jahwe Pan).
Uzmysłowiliśmy sobie, że w Ewangelii Łukaszowej prawie brak jest
tekstów, które jakby ‘umniejszają’ chwałę Syna Bożego.
Wymieniliśmy również wersety biblijne ze Starego Testamentu, które
nadają Jezusowi imię Jahwe, oraz te z Nowego Testamentu, w których jakby celowo
Łukasz ‘miesza’ czy łączy Chrystusa z Bogiem.
Powiedzieliśmy też o fragmentach, które wskazują na moc Syna
Bożego, taką jak ma Jego Ojciec, tak jak On będący Panem, Zbawicielem i
„światłem”. Mówiliśmy także o tym, że Syn Boży, jak „jedyny Bóg”, może
odpuszczać grzechy, a Paschę nakazał sprawować na swoją „pamiątkę”, pomimo że
odprawiano ją wcześniej dla Jahwe. Ukazaliśmy również w tabeli inne
podobieństwa między Bogiem, a Chrystusem.
W dalszej części tego artykułu będziemy kontynuować rozpoczęty
temat, uzupełniając go o Ewangelię Marka. Przypomnijmy tu zastrzeżenie
wspomnianego nadzorcy Świadków Jehowy:
„Proszę
udowodnić mi Bóstwo Chrystusa, na podstawie Ewangelii, z wyłączeniem Ewangelii
Jana”.
Kierując się tym warunkiem będziemy starali się ukazać to, że
Ewangeliści odnosząc do Jezusa wypowiedzi Starego Testamentu, dotyczące Jahwe,
zrównują Go z Jego Ojcem.
Ewangelia
Marka
Ks. A.
Kowalczyk w swej genezie Ewangelii Marka wskazuje, że Marek jako jedyny z
autorów już w pierwszym zdaniu nadał swemu dziełu nazwę „Ewangelia”:
„Aby
określić koncepcję dzieła Marka i jego rodzaj literacki, należy zacząć od
tytułu. Marek jako jedyny z ewangelistów nazywa swe dzieło Ewangelią: arche tou euangeliou Iesou Christou [hyiou
theou] (Mk 1,1)” („Geneza Ewangelii Marka” Pelplin 2004, s. 130).
Dalej ks. A.
Kowalczyk dowodzi, że na powstanie tej Ewangelii i koncepcję redakcyjną Marka
miały wpływ (prócz Ewangelii Mateusza i przepowiadania Piotra) szczególnie
proroctwa Starego Testamentu (j/w. s. 99-151).
Do nich
zalicza on głównie trzy fragmenty: Iz 40:1-11, 52:7-12 i Ps 96:2-3. Wskazuje
on, że wersety te są tak ważne, gdyż występuje w nich słowo „ewangelia” (Iz
40:9-10, 52:7, Ps 96:2 por. Na 2:1), a zarazem mówią one o działaniu „Boga w
mocy”.
Z fragmentów
tych, jako zapowiedzi dla wypełnienia nowotestamentalnego wynika też, że Jezus
jest Bogiem, który realizuje to, co było zarezerwowane według Starego
Testamentu dla Jahwe.
Oto po kilka
zdań ks. A. Kowalczyka o wspomnianych proroctwach i ich spełnieniu na Jezusie
według Ewangelii Marka.
„O głoszeniu
dobrej nowiny czytamy także w Ps 96 (95):
Ps 96,2 Śpiewajcie Panu [hebr. Jahwe], błogosławcie Jego imię
z dnia na dzień głoście (euangelidzesthe)
Jego zbawienie!
96,3 Rozgłaszajcie Jego chwałę wśród wszystkich
narodów,
Jego cuda - wśród wszystkich ludów!
W Psalmie tym
dobra nowina jest nowiną o zbawieniu i wiąże się z głoszeniem cudów Boga
wszystkim ludom. Marek bardzo mocno podkreśla, że cuda towarzyszyły głoszeniu
Ewangelii przez apostołów. Tylko w Ewangelii Marka Jezus mówi: Tym zaś, którzy wierzą, te znaki towarzyszyć
będą: w imię moje złe duchy będą wyrzucać... (16,17). Dzieło swoje Marek
kończy słowami: a Pan współdziałał z nimi
i potwierdzał naukę znakami (16,20). W perykopie paralelnej Mateusz w ogóle
o cudach nie pisze.
Przyjęcie
przez Marka koncepcji dzieła o Jezusie jako ‘Ewangelii’ i ustanowienie go w
perspektywie starotestamentalnych proroctw o głoszeniu dobrej nowiny oraz
Psalmu 96 (95) pociągnęło za sobą konieczność przeredagowania podstawowego
źródła Markowego, jakim była Ewangelia Mateusza. Marka mniej interesuje
wypełnienie się Pisma na Jezusie [Mk 16 razy cytuje ST, Mt 41 razy; j/w. s.
151], natomiast dużą wagę przykłada do objawienia się bóstwa w Jego czynach,
bowiem treścią proroctw o dobrej nowinie było przede wszystkim objawienie się
Boga, który zbawia” („Geneza Ewangelii Marka” Pelplin 2004, s. 148).
Jak widzimy
z powyższego, Jezus wypełnia prorocze zapowiedzi cytowanego Psalmu, według
którego Jahwe miał być tym, który sam miał czynić cuda. Psalm ten też mówił o
„śpiewaniu Jahwe”, a nawet „śpiewaniu
Jahwe pieśni nowej” (Ps 96:1), co
też realizuje się na Chrystusie, przed którym „nową pieśń śpiewają...”
Ap 5:9.
Oto kolejne
proroctwo o Jahwe, które według ks. A. Kowalczyka realizuje się na Jezusie.
„Uzdrowienie
opętanego w synagodze w Kafarnaum jest pierwszym cudem opisanym przez Marka
(1,21-28), Mateusz nie ma tego opowiadania (...). Zwróćmy uwagę na pytanie,
jakie - według Marka - stawiają świadkowie tego cudu: Co to jest? Nowa jakaś nauka z mocą... (Mk 1,27). Otóż, o przyjściu
Boga z mocą czytamy w proroctwie o Ewangelii w Iz 40,9b-10:
Iz 40,9b Podnieś mocno twój głos, zwiastunko dobrej
nowiny w Syjonie!
Powiedz miastom judzkim: ‘Oto
wasz Bóg!’
40,10 Oto Pan Bóg [hebr. Jahwe] przychodzi z mocą...
A zatem,
jeżeli Marek znał starotestamentalne proroctwa o Ewangelii i nawet brał je pod
uwagę w redakcji pewnych tekstów, to czy nie należy wpływu tych proroctw
doszukiwać się także w doborze perykop przez Marka i w kompozycji Ewangelii?
(...) Temat ‘nadejście Boga z mocą’ utożsamia się z orędziem o Jezusie jako
Panu w mowie Piotra w domu Korneliusza [Dz 10:34-42] i występuje w bardzo dużej
liczbie perykop Ewangelii Marka, przede wszystkim w opowiadaniach o cudach i
egzorcyzmach Jezusa” („Geneza Ewangelii Marka” Pelplin 2004, s. 135-136).
Tu tylko możemy
dodać dalsze słowa Izajasza o Bogu Jahwe, które wypełniły się na Jezusie:
„Oto jego
nagroda z Nim idzie i przed Nim Jego zapłata. Podobnie jak pasterz pasie On swą
trzodę, gromadzi [ją] swoim ramieniem, jagnięta nosi na swej piersi, owce
karmiące prowadzi łagodnie” Iz 40:10-11. Por. Ap 2:23, 22:12, J 10:1-16, Łk
18:15, Mt 21:16.
Poniżej
cytujemy ostatni fragment, dotyczący trzeciego z proroctw o Jahwe, które według
ks. A. Kowalczyka znajduje wypełnienie w Jezusie jako Bogu.
„W
proroctwie Iz 52,7-12 dobra nowina to głoszenie pokoju, szczęścia, zbawienia i
królowania Boga:
Iz 52,7 O jakże pełne wdzięku na górach nogi
zwiastuna radosnej nowiny, który ogłasza pokój zwiastuje szczęście
(euaggelidzomenos agatha), który obwieszcza zbawienie (soterian), który mówi do
Syjonu: Twój Bóg zaczął królować.
52,10 Pan [hebr. Jahwe] obnażył już swe ramię na oczach wszystkich narodów; i wszystkie krańce
ziemi zobaczą zbawienie naszego Boga.
52,12 Bo wyjdziecie nie jakby w nagłym pośpiechu
ani nie pójdziecie jakby w ucieczce. Raczej Pan [hebr. Jahwe] pójdzie przed wami. I Bóg Izraela zamknie
wasz pochód.
Starotestamentalne
proroctwa o Ewangelii sugerowały Markowi następujące tematy jako przewodnie:
(1) nadejście Boga z mocą, (2) inauguracja królowania Boga, (3) dar pokoju,
szczęścia i zbawienia” („Geneza Ewangelii Marka” Pelplin 2004, s. 136).
Tu tylko
dodajmy, że ks. A. Kowalczyk omawiając trzy punkty, z ostatniego cytowanego
jego zdania, przedstawia po kilkanaście przykładów z Ewangelii Marka na
potwierdzenie swej tezy (j/w. s. 136-144). Wspomina też proroctwo Iz 40:3,
którym zajmiemy się poniżej.
Omówimy
teraz bezpośrednie odniesienie cytatów Starego Testamentu o Jahwe do Jezusa w
Ewangelii Marka. Poniżej przedstawiamy kolejną wypowiedź ks. A. Kowalczyka o
słowach z Mk 1:2, które są cytatem z Iz 40:3.
„Imię Jahwe
odnoszą do Jezusa wszyscy synoptycy cytując tekst Iz 40,3-5. W Łk 3,4-6 brzmi
on następująco: Głos wołającego na
pustyni: Przygotujcie drogę Panu (TM: Jahwe), prostujcie ścieżki dla Niego!...
[LXX: Bogu]” („Geneza Ewangelii
Marka” Pelplin 2004, s. 212).
Inny
komentarz, omawiający słowa Iz 40:3, wspominający między innymi Ewangelię
Marka, uzupełnia to następująco:
„Izajaszowe
zwroty o ‘drodze Pana’ i o ‘ścieżkach’ dla Niego (w. 4) odnosiły się do Boga; u
Łukasza, tak samo jak u Marka i Mateusza, dotyczą one Jezusa, przez co Jezus
został zrównany z Bogiem” („Ewangelia według św. Łukasza. Wstęp - Przekład z
Oryginału - Komentarz” ks. F. Gryglewicz, Poznań-Warszawa 1974, s. 118).
Drugim
fragmentem Starego Testamentu, który przytacza Ewangelia Marka, są słowa z Ml
3:1. Wynika z nich, że Syn Boży wypełnia proroctwo o Jahwe, stając się przez to
Mu równym:
„Oto ja
wyślę anioła mego, aby przygotował drogę przede Mną (...) mówi Jahwe Zastępów”
Ml 3:1;
„Początek
Ewangelii o Jezusie Chrystusie, Synu Bożym. jak jest napisane (...): Oto Ja posyłam wysłańca mego przed Tobą; on
przygotuje drogę Twoją” Mk 1:1-2.
Trzecim
fragmentem są słowa Jahwe z Iz 6:9-10, które przytacza Jezus mówiący z takim
samym autorytetem:
„I
usłyszałem głos Pana mówiącego (...) I rzekł [mi]: ‘Idź i mów do tego ludu:
Słuchajcie pilnie, lecz bez zrozumienia, patrzcie uważnie, lecz bez rozeznania!
(...) iżby oczami nie widział ani uszami nie słyszał, i serce jego by nie
pojęło, żeby się nie nawrócił i nie był uzdrowiony’.” Iz 6:8-10.
„On im
odrzekł: ‘Wam dana jest tajemnica królestwa Bożego, dla tych zaś, którzy są
poza wami, dzieje się w przypowieściach, aby patrzyli oczami, a nie widzieli,
słuchali uszami, a nie rozumieli, żeby się nie nawrócili i nie była im wydana
[tajemnica]’.” Mk 4:11-12.
Teraz
przedstawimy inne fragmenty z Ewangelii Marka, dotyczące Bóstwa Chrystusa i
Jego równości z Ojcem.
Choć Marek
nie używa, jak Jan, w stosunku do Jezusa wymiennie słów „Bóg” i „Syn Boży”
(patrz J 20:28 i 20:31; J 1:18 i 3:18), to jednak taka była, jak widać u Jana,
praktyka Kościoła pierwszego wieku. Nie powinno nas dziwić to, że Marek choć w
pierwszym zdaniu swej Ewangelii użył określenia „Syn Boży”, to nie stosuje
wprost terminu „Bóg” do Jezusa (warto jednak zwrócić uwagę na połączenie tekstu
Iz 40:3 z imieniem Jahwe z Synem Bożym w Mk 1:1-2). Dlaczego tak jest?
Otóż
Ewangelista ten, kierując się swymi celami redakcyjnymi i związanym z nimi tak
zwanym „sekretem mesjańskim”, nie wkłada w usta Jezusa i Apostołów nawet tytułu
„Syn Boży”! Tego określenia używają w jego Ewangelii tylko duchy nieczyste (Mk
3:11), opętany (Mk 5:7) i poganin setnik (Mk 15:39) oraz arcykapłan, nazywając
Go „Synem Błogosławionego” Mk 14:61. Zrozumiały jest więc też brak bezpośredniego
tytułu „Bóg” dla Chrystusa w Ewangelii Marka. W związku z tym wydaje się, że
Marek celowo opuszcza tytuł „Syn Boży”, nawet tam, gdzie on występuje u
Mateusza:
„Ty jesteś
Mesjasz” Mk 8:29;
„Ty jesteś
Mesjasz, Syn Boga żywego” Mt 16:16.
Oto inne
przykłady takich opuszczeń, czy zmian w tekście:
Mk 1:12-13 i
Mt 4:3, 6, Łk 4:3, 9;
Mk 6:61 i Mt
14:33;
Mk 14:61 i
Mt 26:63, Łk 22:70;
Mk 15:29, 32
i Mt 27:40, 43.
Pomimo to
Marek, poprzez przypowieść Jezusa, sugeruje że Syn Boży jest „dziedzicem”, tego
co posiada Ojciec (Mk 12:7 por. Hbr 1:2) i zapewne chce byśmy Bóstwo Chrystusa
sami odkrywali z Jego czynów.
Tytuł „Pan”,
użyty w jednym zdaniu w stosunku do Ojca i Syna, ukazuje równość ich majestatu:
„Rzekł Pan
do Pana mego: Siądź po prawicy mojej, aż położę nieprzyjaciół Twoich pod stopy
Twoje. Sam Dawid nazywa Go Panem...” Mk 12:36-37.
To, że w
tekście hebrajskim w Ps 110:1 w miejscu pierwszego „Pan” pada imię „Jahwe” o
niczym szczególnym nie świadczy. Natomiast to, że w Ewangelii Marka użyto dla
obu osób Bożych terminu „Pan”, oznacza, że dla Jezusa i Ewangelisty słowa te
(Jahwe i Pan) były synonimami.
Podobnie
jest ze słowami „Pan” i „Bóg” oraz „Bóg” i „Ojciec”. Oto biblijne przykłady:
|
Imię Jahwe, Pan i Bóg |
Imię Pan, Bóg i Ojciec |
|
„Wyrocznia Jahwe
dla Pana mego: Siądź po mojej prawicy...” Ps 110:1; |
„Rzekł Pan
do Pana mego: Siądź po prawicy mojej...” Mk 12:36; |
|
„Wracaj do domu, do swoich, i opowiadaj im
wszystko, co Pan ci uczynił...” Mk
5:19; |
„Wracaj do domu i opowiadaj wszystko, co Bóg uczynił z tobą” Łk 8:39; |
|
„Bo kto pełni wolę Bożą, ten Mi jest bratem, siostrą i matką” Mk 3:35 por. też Mk
14:25 z Mt 26:29. |
„Bo kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie, ten Mi jest bratem, siostrą i
matką” Mt 12:50. |
Nawiązując
do Ps 110:1 autorzy Nowego Testamentu (również Marek) używali różnych tytułów
Boga zamiast Jahwe. Oto takie zestawienie:
|
Psalm 110:1 |
Teksty Nowego Testamentu |
|
„Wyrocznia Jahwe
dla Pana mego: Siądź po mojej prawicy, aż Twych wrogów położę jako podnóżek
pod Twoje stopy” Ps 110:1; |
„Rzekł Pan
do Pana mego: Siądź po prawicy mojej”
Mk 12:36, Mt 22:44, Łk 20:42, Dz 2:34; „po prawicy mocy
[dynameos]” Mk 14:62, Mt 26:64; „po prawicy Boga”
Mk 16:19 por. Rz 8:34, Kol 3:1, Hbr 10:12; „po prawej stronie mocy Bożej [dynameos theou]”
Łk 22:69; „po prawicy Majestatu”
Hbr 1:3; „po prawicy tronu
Boga” Hbr 12:2; „po prawicy tronu
Majestatu” Hbr 8:1; |
Imię Jahwe,
będące zamiennie używane z terminem „Pan” i innymi określeniami, nie jest więc
tytułem, który by miał ‘umniejszać’ Jezusa jako „Pana”.
Tak na
marginesie zauważmy, że w 1Kor 15:25 Paweł słowa „Trzeba bowiem, ażeby
królował, aż położy wszystkich
nieprzyjaciół pod swoje stopy”
przypisał Jezusowi, a nie Bogu zgodnie Ps 110:1. To też świadczy o tym, że
zrównywano osoby Boże. Świadkom Jehowy wydawało się to nie do pomyślenia, do
tego stopnia, że dodali w swej Biblii tytuł „Bóg” po słówku „aż”.
Również
stwierdzenie o „zasiadaniu po prawicy” (Mk 12:36) nie oznacza tego, że Jezus
jako Pan jest niższy od Ojca, jako Pana czy Jahwe. O Chrystusie też
powiedziano, że „Jahwe po Twojej prawicy” (Ps 110:5), co nie oznacza przecież,
że Bóg jest od Niego niższy, będąc po prawicy Mesjasza. Bycie „po prawicy”
Ojca, to dla Jezusa współkrólowanie z Bogiem („w Królestwie Chrystusa i Boga”
Ef 5:5), bo jest on „dziedzicem wszystkich rzeczy” Hbr 1:2. Tytuł Jezusa „Pan”
jest więc równorzędnym, z takim samym użytym w stosunku do Boga.
A tak na
marginesie to dziwne, że antytrynitarze nie wiedzą, że jeśli o Jezusie Ps 110:5
mówi „Jahwe po Twojej prawicy”, to znaczy, że On dysponuje wszelką mocą, a więc
jest wszechmocny.
Wielu biblistów dopatruje się boskiego tytułu Jezusa „Ja Jestem” w
Jego słowach: „Odwagi, Ja jestem, nie bójcie się!” Mk 6:50. Przy okazji
podobnego zdarzenia padają słowa „Kim właściwie On jest,
że nawet wicher i jezioro są Mu posłuszne?” Mk 4:41. W tym pytaniu zauważalne
jest podobieństwo do innego zapytania po którym Chrystus objawił bezsprzecznie
swój tytuł „Ja Jestem”: „‘Tak, jeżeli nie uwierzycie, że JA JESTEM, pomrzecie w
grzechach swoich’. Powiedzieli do Niego: ‘Kimże Ty jesteś?‘”
(J 8:24-25 por. w. 28).
Jezus, tak
jak Bóg, określił siebie „Panem szabatu”:
„jeśli nazwiesz szabat rozkoszą, a święty dzień Pana [Jahwe] -
czcigodnym” Iz 58:13;
„Zatem Syn Człowieczy jest Panem szabatu” Mk 2:28.
Marek w swej
Ewangelii zrównuje Jezusa z „jednym Bogiem” pod względem odpuszczania grzechów:
„któż może odpuszczać grzechy, prócz jednego Boga?” Mk 2:7;
„żebyście wiedzieli, iż Syn Człowieczy ma na ziemi władzę
odpuszczania grzechów” Mk 2:10.
A co można powiedzieć o mocy Chrystusa? Otóż Apostołowie
prawdopodobnie od początku wiedzieli, że Jezus jest Synem Bożym (Mk 1:1, 11,
3:13, 5:7 por. J 1:34, 49), a jednak im to nie wystarczało i ciągle pytali:
„Kim właściwie On jest, że nawet wicher i jezioro są Mu posłuszne?” Mk 4:41.
Widać więc, że tym samym widzieli w Jezusie osobę posiadającą wszechmoc.
Chrystus,
tak jak Bóg, kieruje zjawiskami atmosferycznymi:
„Lecz ja
jestem Jahwe, twój Bóg, który gromi morze, tak iż się burzą jego odmęty” Iz
51:15 por. Ps 65:8, 89:10, 107:25-30;
„On wstał,
rozkazał wichrowi i rzekł do jeziora: ‘Milcz, ucisz się!’. Wicher się uspokoił
i nastała głęboka cisza” Mk 4:39.
Po tym
wydarzeniu właśnie Apostołowie pytali: „Kim właściwie On jest, że nawet wicher
i jezioro są Mu posłuszne?” Mk 4:41.
Zauważmy też, że działanie Jezusa nie następuje po prośbie
modlitewnej do Boga, ale natychmiast po zbudzeniu Go ze snu (Mk 4:38) i z
własnej woli i mocy. Apostołowie też nie oczekiwali pomocy od Boga, ale od
Jezusa!
Analogicznie
jak moc Ojca, nazwana „mocą Bożą” (Mk 12:24), jest „wszechmocą”, tak też „moc”
Syna (Mk 1:27, 5:30, 13:26) jest taką. Dodajmy tu, że w Ewangelii Marka Bóg nie
jest nazwany nigdzie wprost Wszechmogącym (w tekście greckim w Mk 14:62 pada
wbrew BT termin dynameos - „po
prawicy mocy”).
Jeśli nawet nie dostrzeżemy w określeniu „Ja jestem” (Mk 6:50)
Boskiego tytułu Jezusa, to warto zauważyć, że jest to prawie identyczny zwrot
jaki stosował Bóg:
„Nie bójcie
się go - wyrocznia Pana [hebr. Jahwe] - bo Ja jestem z wami” Jr 42:11;
„Odwagi, Ja jestem, nie bójcie się!” Mk 6:50.
U Marka
określenie typu „posłał Mnie Ojciec” (J 6:44, 57) występuje niezwykle rzadko, a
jak już, to zrównując Syna z Ojcem: „kto Mnie przyjmuje, nie przyjmuje Mnie, lecz Tego, który Mnie posłał” Mk 9:37. U niego
ta równość Syna z Ojcem jest nawet bardziej zaakcentowana niż, u Łukasza, który
napisał: „kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał” Łk 9:48.
Mało tego, w
jego Ewangelii Chrystus nie jest nazwany wprost „sługą” Boga (jak np. w Mt
12:18), choć sam powiedział, że przyszedł służyć ludziom (Mk 10:45).
Nigdy też
Marek nie nadaje ani Jezusowi, ani Bogu, tytułów „Władca”, „Sędzia” czy
„Zbawca”, choć nazywa wielokrotnie „Panem” i Ojca i Syna (Mk 5:19, 7:28, 11:3,
12:36-37, 16:19).
Ciekawe jest
też zestawienie Ojca i Syna w działaniu:
„opowiadaj
im wszystko, co Pan ci uczynił (...) Poszedł więc i zaczął rozgłaszać w Dekapolu
wszystko, co Jezus z nim uczynił” Mk 5:19-20.
Przedstawiamy także w tabeli kilka cech i określeń Syna Bożego z
Ewangelii Marka, podobnych czy wspólnych z Bogiem.
|
Syn Boży |
Bóg |
|
„Zaraz ich powołał
(...) i poszli za Nim” Mk 1:20; |
„kto jest powołany
przez Boga jak Aaron” Hbr 5:4 por. Rz 8:30; |
|
„zdjęty litością, wyciągnął rękę, dotknął
go...” Mk 1:41; |
„Pan pełen jest litości i miłosierdzia” Jk 5:1; „Bóg
(...) litujący się nad niedolą”
Jon 4:2; |
|
„Jezus
poznał zaraz w swym duchu, że tak myślą (...) ‘Czemu nurtują te myśli w waszych sercach?...’” Mk 2:8; |
„bo Ty znasz
jego serce, bo jedynie Ty znasz serca
ludzi” 2Krn 6:30; |
|
„Nauczycielu, nic Cię nie obchodzi, że
giniemy?” Mk 4:38; |
„twój Nauczyciel już nie odstąpi” Iz 30:20; |
|
„[Jezus]
rzekł do niej: (...) ‘Dziewczynko wstań!’ Dziewczynka natychmiast wstała” Mk 5:41-42 [tu zauważmy, że Jezus
sam swoją mocą, jak Bóg, wskrzesza, natomiast Eliasz prosi Jahwe o
działanie]; |
„O Jahwe,
Boże mój! Błagam cię, niech dusza tego dziecka wróci do niego! Jahwe zaś
wysłuchał wołania Eliasza, gdyż dusza
dziecka powróciła do niego, a ono ożyło” 1Krl 17:21-22; |
|
„Słuchajcie
Mnie, wszyscy, i zrozumiejcie!” Mk 7:14; |
„Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi” Dz 5:29 por. Ez 6:3, Za 6:15; |
|
„Jeśli kto chce pójść za Mną, (...) niech Mnie naśladuje” Mk 8:34; |
„Bądźcie więc naśladowcami
Boga, jako dzieci umiłowane” Ef
5:1; |
|
„Jego odzienie stało się lśniąco białe, tak jak żaden folusznik na ziemi wybielić nie
zdoła” Mk 9:3; |
„Szata Jego była biała jak śnieg...” Dn 7:9; |
|
„wiemy, że jesteś
prawdomówny...” Mk 12:14. |
„Bóg
jest prawdomówny” J 3:33 por. Tt
1:2. |
Uzupełnieniem tego tematu, dotyczącego Chrystusa i Boga, są moje
artykuły:
Modlitwa do
Chrystusa i „Wnikliwe poznawanie Pism”;
Cześć dla
Jezusa, Hbr 1:6 i „Wnikliwe poznawanie Pism” (www.apologetyka.info lub www.piotrandryszczak.pl ).
Pomimo tak
wielu tekstów, które wskazują na Bóstwo Chrystusa, są jednak w Ewangelii Marka
fragmenty, które antytrynitarze wykorzystują by je podważać. Omówimy tu te
najważniejsze: Mk 10:17-18, 10:40, 12:29, 13:32.
Mk 10:17-18
„Nauczycieli
dobry (...). Jezus mu rzekł: ‘Czemu nazywasz Mnie dobrym? Nikt nie jest dobry,
tylko sam Bóg’”.
Werset ten
szczegółowo omówiliśmy w książce pt. „W obronie wiary” w rozdziale ‘Bóstwo
Chrystusa’ (pkt 2.7.) i tam odsyłamy zainteresowanych (www.apologetyka.info
lub www.piotrandryszczak.pl ). Tu
powiemy tylko to, co na powyższy temat mówi Ewangelia Marka, którą zajęliśmy
się (patrz też część I tego artykułu o Łk 18:18-19).
Fragment ten
nie ma takiego znaczenia, jak chcieliby antytrynitarze (że Jezus zaprzeczył
temu że jest dobry, mówiąc że taki jest tylko Ojciec). Chrystus przez te słowa
uzmysławia młodzieńcowi, że nazywając go dobrym, stwierdza on Jego Bóstwo (por.
Mk 1:1-2). Nie powiedział, że dobry jest „tylko Ojciec” (tak jak w Mk 13:32),
ale „Bóg”, a sam jest też Nim („Pan mój i Bóg mój” J 20:28).
Jezus w tym
zdaniu nie czyni zarzutu, lecz domaga się wiary i stawia jakby pytanie typu „za
kogo Mnie uważasz?” (por. Mk 8:27, 29). To potwierdzają dalsze słowa Pana:
„Potem przyjdź i choć za Mną” Mk 10:21 por. Mk 8:34 („niech Mnie naśladuje”).
Nakaz naśladowania nie wyszedłby z ust Jezusa, gdyby On sam nie uważał się za
dobrego, a dobry jest tylko Bóg.
Chrystus nie
powiedział „naśladuj Mojego Ojca” lecz wskazał na siebie (Mk 10:21, 8:34).
Czy On nie
będąc dobrym mógłby głosić Dobrą Nowinę (Mk 1:14-15)?
Czy ludzie
mogliby mówić „Dobrze uczynił wszystko” (Mk 7:37), gdyby nie uważali Go za
dobrego?
Zauważmy, młodzieniec
zwrócił się do Jezusa słowami: „Nauczycielu dobry” (Mk 10:17), a
Chrystus gdzie indziej powiedział o sobie, że tylko „jeden jest wasz
Nauczyciel” (Mt 23:8). Musiał więc zdawać sobie sprawę z tego, że jest dobrym
Nauczycielem. Określano Go też tytułem „Mistrzu [mój]” (Mk 9:5, 10:51, 11:21,
14:45).
Inny uczony
w Piśmie powiedział do Jezusa:
„Bardzo
dobrze, Nauczycielu, słusznieś powiedział” Mk 12:32. Czy „bardzo dobrze” mógłby
powiedzieć Chrystus nie będąc „dobrym Nauczycielem”?
Chrystus nie powiedział: „Ja nie jestem dobry!” lecz „Czemu
nazywasz mnie dobrym?” Mk 10:18.
Jezus miał prawo też zapytać tego człowieka, czemu nazywa Go
‘Nauczycielem dobrym’, skoro ten nie był Jego uczniem.
Musiał uważać się za „dobrego”, bowiem człowiek, który Go tak
nazwał, „upadł przed Nim na kolana” Mk 10:17. Gdyby nie uważał się za dobrego,
zwróciłby mu uwagę, że przede wszystkim nie należy przed Nim klękać.
Chrystus jest bezgrzesznym i sam odpuszczał grzechy innym (Mk 2:5,
10), a taki stan to samo dobro, bez zła. Musi być zatem „dobrym”.
Prócz tego
terminu „dobry” w Ewangelii Marka Jezus użył wobec kobiety, „która dobry
uczynek spełniła względem” Niego (Mk 14:6), a sam mówił, że w szabat należy
„uczynić coś dobrego” Mk 3:4.
Mk 10:40
„Nie do Mnie
jednak należy dać miejsce po mojej stronie prawej czy lewej, ale [dostanie się
ono] tym, dla których zostało przygotowane” [Mt 20:23 ma „dla których mój
Ojciec je przygotował”].
Poprzez ten
fragment antytrynitarze twierdzą, że Jezus nie ma takiej władzy, jakiej my byśmy
oczekiwali. Tymczasem nie odróżniają oni widocznie Chrystusa, który uniżył
samego siebie, od Jezusa w chwale. Gdy uwzględni się samouniżenie Syna z Flp
2:6-9, to zauważymy, że uwielbiony Chrystus może powiedzieć:
„Zwycięzcy
dam zasiąść ze Mną na moim tronie” Ap 3:21;
„dam każdemu
z was według waszych czynów” Ap 2:10;
„Wszyscy
bowiem musimy stanąć przed trybunałem Chrystusa, aby każdy otrzymał zapłatę za
uczynki dokonane w ciele, złe lub dobre” 2Kor 5:10;
„Bóg
ustanowił Go sędzią żywych i umarłych” Dz 10:42 por. 17:31, Rz 2:16, 1Kor
4:4-5, 2Tm 4:8, Jk 5:8-9;
Ale nawet
jeszcze tuż przed śmiercią, w stanie samouniżenia, Jezus powiedział łotrowi:
„Zaprawdę
powiadam ci: Dziś ze Mną będziesz w raju” Łk 23:43.
Sądzenie
ludzi zapowiadał też już wcześniej:
„Ojciec
bowiem nie sądzi nikogo, lecz cały sąd przekazał Synowi” J 5:22;
„Owce
postawi po prawej, a kozły po swojej lewej stronie” Mt 25:33.
Mało tego,
nawet w omawianej Ewangelii Marka jest wspomniane rozdzielanie ludzi przez
Jezusa:
„Wtedy pośle
On aniołów i zbierze swoich wybranych z czterech stron świata...” Mk 13:27.
Mk 12:29
„Jezus
odpowiedział: ‘Pierwsze jest: Słuchaj,
Izraelu, Pan Bóg nasz, Pan jest jeden
[gr. heis]’.” BT wyd. III.
„Jezus
odpowiedział: ‘Pierwsze jest: Słuchaj,
Izraelu, Pan Bóg nasz, Pan jest jedyny
[gr. heis]’.” BT wyd. II.
Antytrynitarze
akcentują tu, że tekst przytoczony przez Jezusa w Pwt 6:4 wygląda następująco:
„Słuchaj,
Izraelu, Jahwe jest naszym Bogiem - Jahwe
jedyny”.
Z tego
powodu bardziej odpowiadają im słowa Mk 12:29 z wydania II BT, choć nie są one
w pełni zgodne z tekstem greckim, bo heis
najczęściej bywa tłumaczone na „jeden”, a nie „jedyny”.
Tekst Mk
12:29 przytoczony jest za grecką Septuagintą i tłumacze wyd. III BT zapewne też
wzięli pod uwagę to w swoim przekładzie. Wydawcy poprzedniej edycji BT (wyd.
II) prawdopodobnie bardziej skłaniali się do tekstu hebrajskiego, gdy w Mk
12:29 cytowali Pwt 6:4. Jednak oba przekłady w Mk 12:32 oddały greckie słowo heis jako Jeden.
Antytrynitarze
mogą mieć więc pretensje tylko do Ewangelisty, że nie poszedł za tekstem
hebrajskim, lub do Pana Jezusa, że nie użył imienia Jahwe cytując Pwt 6:4.
O co im
właściwie chodzi?
Czy o to, że
„jedynie Jahwe” jest Panem?
Czy, że
„jedynie Jahwe” jest Bogiem?
Czy, że
„jedynie Jahwe” jest Jahwe?
Czy, że
„jedynie Panem” jest Pan?
Czy, że „Pan
jest jeden”?
Czy, że „Pan
jest jedyny”?
Czy, że Bóg
„jest jeden”?
Czy, że Bóg
„jest jedyny”?
Czy, że Pan
Bóg „jest jeden”?
Czy, że Pan
Bóg „jest jedyny”?
Itd. itp.
Ponieważ
zarzutów tych jest tak wiele, jak i antytrynitarzy, więc przedstawimy tu tylko
skrótowo to, co mamy do powiedzenia na ten temat.
Otóż nie
można na podstawie tego wersetu przeciwstawiać Jezusa jego Ojcu. W Biblii jest
wiele wersetów, które też nazywają Jezusa „jednym”, czy „jedynym”, a nikt,
łącznie z antytrynitarzami, z tego powodu nie ustawia Chrystusa przeciw Bogu.
Dlaczego dokonuje się tego w przypadku odwrotnym?
Oto
najbardziej znane fragmenty:
„a nawet
wypierają się jedynego [gr. monos] Władcy i Pana naszego, Jezusa
Chrystusa” Jud 4;
„dla nas
istnieje tylko jeden [gr. heis] Bóg, Ojciec (...) oraz jeden [gr. heis] Pan, Jezus
Chrystus” 1Kor 8:6;
„Jeden [gr. heis] jest Pan, jedna
wiara, jeden chrzest. Jeden [gr. heis] jest Bóg i Ojciec
wszystkich...” Ef 4:5-6;
„jedyny [gr. monos] Władca, Król królujących i Pan panujących, jedyny
[gr. monos], mający nieśmiertelność”
1Tm 6:15-16 [niektórzy bibliści odnoszą te słowa do Ojca, inni do równego Mu w
chwale Syna; patrz „Listy do Tesaloniczan i Pasterskie” ks. dr hab. J. Stępień,
Poznań-Warszawa 1979, s. 377; „Komentarz praktyczny do Nowego Testamentu” praca
zbiorowa, Poznań-Warszawa 1975, s. 958].
Widzimy z
powyższego, że pomimo, iż Jezus jest „jedynym Panem”, „jedynym Władcą” itd.,
czy „jednym Panem”, to nie przeszkadza nam to w tym, by i Boga również tak
określać.
Zgadzamy się
też z tym, że istnieje „jeden Bóg, Ojciec”, ale również Chrystus jest „Bogiem”
(J 20:28, 1:18), pomimo, że nie „Bogiem Ojcem”, choć także posiada tytuł „Boga
Mocnego [i] odwiecznego Ojca” Iz 9:5.
Oto jeszcze
kilka przykładów z zagadnienia, które omawiamy:
„Ja jestem
dobrym pasterzem (...) nastanie jedna owczarnia, jeden [gr. heis] pasterz” J 10:11, 16 por. „Wielki
Pasterz” Hbr 13:20 [ale Bóg też jest pasterzem - Ps 23:1; por. Ez 34:15 z Ap
7:17, o pasieniu owiec];
„albowiem jeden [gr. heis] jest wasz Nauczyciel”
Mt 23:8 [ale Bóg też jest Nauczycielem - Iz 30:20, 54:13];
„bo jeden [gr. heis] jest tylko wasz Mistrz,
Chrystus” Mt 23:10 [ale Bóg też jest Mistrzem - Hi 36:22];
„Bogu, który jedynie [gr. mono] jest mądry” Rz 16:27 [ale Jezus też jest
mądrością - Kol 2:3, 1Kor 1:24];
„Bo Ty sam [gr. monos] jesteś Święty” Ap
15:4 [ale Jezus też jest Święty - Dz 3:14, 1P 3:15, Ap 3:7];
„Ja i tylko
Ja jestem Twym pocieszycielem” Iz 51:12 [ale Jezus też jest Pocieszycielem - J
14:6].
Oczywiście
podobnych wersetów w Nowym Testamencie jest wiele. Oto jeszcze kilka
przykładów:
J 17:3 por.
z 1J 5:20; Mt 23:9 por. z Iz 9:5; Mk 2:7 por. z Mk 2:10; Łk 5:21 por. z Łk
5:24; Łk 4:8, Mt 4:10 por. z Łk 24:52, Mt 28:9, J 12:26.
Na koniec,
aby pokazać jak rozumiemy słowo „jedyny” w stosunku do Syna i Ojca, dokonamy
‘parafrazy’ jednego ze znanych wersetów, w którym występuje grecki termin monos, tłumaczony w nim normalnie jako
„sam”:
„Ja nie
jestem jedyny [gr. monos],
lecz Ja i Ten, który Mnie posłał” J 8:16.
Mk 13:32
„Lecz o dniu
owym lub godzinie nikt nie wie, ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko Ojciec”.
Werset ten
omówiliśmy szczegółowo w artykule Wiedza
Boga, Chrystusa i Ducha Świętego a „Trójca Święta mit czy rzeczywistość?” i
tam odsyłamy zainteresowanych (www.apologetyka.info lub www.piotrandryszczak.pl ). Tu
dodajmy, jak napisaliśmy powyżej, że Chrystus w Ewangelii Marka nie używa wobec
siebie tytułu „Syn Boży”. W związku z tym słowa „ani Syn” dotyczą Jezusa, jako
„Syna Człowieczego” czyli człowieka. Tego określenia używa Jezus w swej mowie
eschatologicznej: Mk 13:26, Mt 24:27, 30, 37, 39, 44, Łk 21:27, 36.
Jak z powyższego widać, choć Ewangelia Marka zawiera kilka tekstów
jakby ‘umniejszających’ chwałę Jezusa, do których odwołują się antytrynitarze,
to jednak posiada wiele fragmentów mówiących o Bóstwie Chrystusa. Mamy też
wersety, które w Starym Testamencie dotyczą Jahwe, a w Nowym Testamencie Jezusa
i takie które zrównują cześć dla Syna i Ojca.
W części trzeciej tego artykułu wskażemy, co o Bóstwie Jezusa mówi
Ewangelista Mateusz.
1.6. Jezus ‘Adon Jah’ a „Trójca Święta mit czy rzeczywistość?” (cz. III -
Ewangelia Mateusza)
W pierwszej części tego artykułu wspomnieliśmy między innymi o
zastrzeżeniach antytrynitarza Arkadiusza Wiśniewskiego, jakie kieruje on do nas
w swej książce pt. „Trójca Święta mit czy rzeczywistość?” (Bielsko-Biała 2004),
w sprawie „rzekomej tożsamości Jezusa z Bogiem Jahwe” (s. 142).
Opisaliśmy na przykładzie nadzorcy Świadków Jehowy docenta R. i
epifanisty A. Wiśniewskiego, jakie często warunki wstępne wysuwają
antytrynitarze, gdy dyskutują z nami o Bóstwie Chrystusa.
W części głównej naszego artykułu omówiliśmy sprawę Bóstwa
Chrystusa i Jego tytułów ‘Adon Jah’ na podstawie Ewangelii Łukasza.
Druga część artykułu, to temat Bóstwa Jezusa według Ewangelii
Marka.
Wskazaliśmy w niej, na podstawie opracowania ks. A. Kowalczyka, że
Marek pisząc swoją Ewangelię kierował się między innymi słowami Starego
Testamentu mówiącymi o „ewangelii” i działaniu „Boga z mocą”.
Wymieniliśmy również wersety biblijne ze Starego Testamentu, które
nadają Jezusowi imię Jahwe.
Powiedzieliśmy też o fragmentach, które wskazują na moc Syna
Bożego, taką jak ma Jego Ojciec, tak jak On będący Panem, „Panem szabatu”,
używającym tytułu „Ja jestem”. Mówiliśmy także o tym, że Syn Boży, jak „jeden
Bóg”, może odpuszczać grzechy. Ukazaliśmy również w tabeli inne podobieństwa
między Bogiem a Chrystusem.
Na końcu zaś omówiliśmy fragmenty Ewangelii Marka, które przeciw
Jezusowi najczęściej przytaczają antytrynitarze, aby ‘osłabić’ Jego Bóstwo (Mk
10:17-18, 10:40, 12:29, 13:32).
W kolejnej części tego artykułu będziemy kontynuować rozpoczęty
temat, uzupełniając go o Ewangelię Mateusza. Przypomnijmy tu zastrzeżenie
wspomnianego nadzorcy Świadków Jehowy:
„Proszę
udowodnić mi Bóstwo Chrystusa, na podstawie Ewangelii, z wyłączeniem Ewangelii
Jana”.
Kierując się tym warunkiem będziemy starali się ukazać to, że
Ewangeliści odnosząc do Jezusa wypowiedzi Starego Testamentu, dotyczące Jahwe,
zrównują Go z Jego Ojcem.
Ewangelia
Mateusza
Pisaliśmy w
części I-szej tego artykułu, za ks. A. Kowalczykiem, że w genealogii Chrystusa,
w Ewangelii Mateusza, ‘ukryty’ jest jego tytuł „Dawid”. Przytaczany autor
dowodzi też w swej książce, że Jezus to „drugi Mojżesz”, którego zapowiadał
tekst Pwt 18:15 („Bóg twój, Jahwe wzbudzi ci proroka spośród braci twoich,
podobnego do mnie. Jego będziesz słuchał”). Oba te fakty wskazywały nam na
ludzką naturę Chrystusa.
Ks. A.
Kowalczyk uważa, że Ewangelia Mateusza powstała jakby na marginesie pierwszych
sześciu Ksiąg Biblii, a Mateusz opisał tylko te fakty z życia Jezusa, i tyle
jego epizodów, aby odpowiadały one wydarzeniom związanym z Mojżeszem i Jozuem.
Równocześnie
Ewangelista ukazuje Chrystusa jako „Syna Bożego” (Mt 16:16), który jest „Panem”
Dawida (Mt 22:42-45).
Jednak w
omawianej Ewangelii mowa jest też o tym, że Jezus jest Bogiem, wypełniającym
proroctwa odnoszone w Starym Testamencie do Jahwe.
Zanim jednak
zaczniemy omawiać Bóstwo Chrystusa wczytajmy się w ukazaną przez ks. A.
Kowalczyka w ‘Zakończeniu’ genezę powstania Ewangelii Mateusza.
„Badania
idei drugiego Mojżesza w Nowym Testamencie upewniły nas, że była ona w gminie
jerozolimskiej bardzo żywa. Świadczą o tym cytaty o ‘proroku jak Mojżesz’ w
drugim kazaniu św. Piotra (Dz 3,22-23) oraz w przemówieniu św. Szczepana przed
Sanhedrynem (Dz 7,37). Zastosowanie typologii Mojżesz-Chrystus w redakcji
fragmentu przemówienia św. Szczepana utwierdziło nas w przekonaniu, że
typologia jest właściwą drogą do odnalezienia myśli przewodniej kompozycji
Ewangelii Mateusza. Jeżeli autor tego przemówienia wybiera z życia Mojżesza te
wydarzenia, które upodabniają go do Jezusa, Mateusz mógł czynić podobnie:
pisząc o Jezusie wybierać to, co Go upodabniało do Mojżesza. Pewne podobieństwa
między Jezusem i Mojżeszem w Ewangelii Mateusza były przez biblistów już
podkreślane, ale stwierdziliśmy, że podobieństw tych jest o wiele więcej.
Przede wszystkim doszliśmy do wniosku, że Mateusz nie tylko wybierał z życia
Jezusa to, co Go upodabniało do Mojżesza lub Jozuego (tego rodzaju podobieństwa
nazwaliśmy rzeczowymi), ale także dostosował liczbę wydarzeń (epizodów) do liczby
podobnych wydarzeń w opowiadaniu o wyjściu z Pięcioksięgu względnie w
opowiadaniu o podboju Ziemi Obiecanej w Księdze Jozuego.
Podobieństw
rzeczowych Jezus-Mojżesz znaleźliśmy w Ewangelii Mateusza aż trzydzieści dwa,
natomiast podobieństw liczbowych ‘działalność Jezusa - wyjście’ - sześć, są to:
(1) epizody
topograficzne (czterdzieści dwa miejsca działalności Jezusa jako drugiego
Mojżesza - czterdzieści dwa obozy Izraelitów w czasie wyjścia),
(2)
przypadki sprzeciwu (dwanaście przypadków sprzeciwu w Mateuszowej sekcji
wyjścia - dwanaście przypadków buntu Izraelitów w opisie wyjścia),
(3)
zwycięstwa (siedem zwycięstw Jezusa nad szatanem - siedem zwycięstw Mojżesza
nad plemionami pogańskimi),
(4) epizody
z górą (Jezus jako drugi Mojżesz pięć razy działa na jakiejś górze -
działalność Mojżesza pięciokrotnie związana jest z jakąś górą),
(5) cudowne
nakarmienie ludu na pustyni (Jezus dwukrotnie rozmnaża chleb i ryby - Izraelici
w czasie wyjścia dwukrotnie w sposób cudowny otrzymują przepiórki),
(6) plagi
(opowiadanie o męce Jezusa składa się z dziesięciu epizodów - na faraona i
Egipcjan spada dziesięć plag).
Podobieństw
rzeczowych Jezus-Jozue znaleźliśmy sześć, natomiast liczbowych dwa:
(1) epizody
taumaturgiczne (Jezus jako drugi Jozue dokonuje 5 cudów - tyle samo cudów ma
miejsce w czasie podboju Ziemi Obiecanej),
(2) epizody
bitewne (Jezus jako drugi Jozue dwanaście razy występuje przeciwko uczonym w
Piśmie i faryzeuszom - Jozue po przejściu Jordanu stacza dwanaście zwycięskich
bitew).
Podobieństwa
liczbowe występują w dwóch sekcjach: te, które należą do typologii
Mojżesz-Chrystus, występują (z jednym wyjątkiem) w części od chrztu Jezusa do
wzmianki o rozpoczęciu podróży do Jerozolimy, tj. od 3,13 do 19,1. Wyjątkiem
jest liczba epizodów w opowiadaniu o męce, która jest paralelna do plag
egipskich.
Podobieństwa
liczbowe Jozue-Chrystus występują w części od 19,1 do 27,56.
A zatem w Mt
3,13-19,1 Jezus jest drugim Mojżeszem, a w sekcji Mt 19,1-27,56 Jezus jest
drugim Jozuem [typiczność Jozuego patrz Hbr 4:8].
Opowiadania
o pogrzebie i zmartwychwstaniu Jezusa stoją poza wymienionymi sekcjami, co jest
zrozumiałe, ponieważ pogrzeb i zmartwychwstanie trudno umieścić w ramach
typologii Mojżeszowej lub Jozuego. Podobieństwa rzeczowe i liczbowe są zbyt
liczne i znaczne, aby uznać je za przypadkowe. Stwierdziliśmy też, że
podobieństwa liczbowe odnoszą się do wydarzeń mających szczególne znaczenie w
tradycji biblijnej - to potwierdza ich charakter redakcyjny” („Wpływ typologii
oraz tekstów Starego Testamentu na redakcję Ewangelii Mateusza” Pelplin 2004,
s. 215-216).
„Z analizy
paralelizmów wynika, że Mateusz pisał perykopy jakby na marginesie Pięcioksięgu
i w pewnej mierze także Księgi Jozuego, w relacji do tematów, które tam
napotkał i kojarzył z życiem i nauką Jezusa. (...) Porównanie tematów perykop w
Ewangelii Mateusza i w Pięcioksięgu doprowadziło nas do wniosku, że Mateusz
starał się utworzyć bloki tekstów paralelnie do tematów całych ksiąg w
Heksateuchu. A zatem, można wyróżnić w jego Ewangelii: Nową Księgę Wyjścia
(1,18-9,34), Nową Księgę Kapłańską (9,35-10,42), Nową Księgę Liczb
(11,1-13,53), Nową Księgę Powtórzonego Prawa (13,54-19,1) i Nową Księgę Jozuego
(19,1-27,56). Dla otrzymania tych pięciu ksiąg Jezusa Mateusz musiał niekiedy
pomijać w Heksateuchu interesujące go tematy, a następnie do nich wracać w
dalszej części Ewangelii. Niewątpliwie Mateusz widział swoje dzieło jako nową
Torę albo raczej jako nowy Heksateuch. Tekstem paralelnym do Księgi Rodzaju w
strukturze Ewangelii Mateusza jest Genealogia Jezusa (Mt 1,1-17) (...)
Zastosowanie typologii oraz relacje ze ST każą nam podziwiać Ewangelię Mateusza
jako wspaniałe dzieło, w swoim rodzaju ‘naukowe’. W żadnym wypadku nie jest ona
‘małą literaturą’, wszystko w niej jest podporządkowane określonym ideom
teologicznym i założeniom redakcyjnym” („Wpływ typologii oraz tekstów Starego
Testamentu na redakcję Ewangelii Mateusza” Pelplin 2004, s. 217-219).
Przejdźmy
teraz do ukazania, co Mateusz w swej Ewangelii mówi o Jezusie Bogu i jak odnosi
do Niego fragmenty Starego Testamentu o Jahwe. Oto pierwszy tekst:
„Głos się
rozlega: ‘Drogę dla Jahwe przygotujcie na pustyni, wyrównajcie na pustkowiu
gościniec naszemu Bogu’!” Iz 40:3;
„Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie
drogę Panu, Dla Niego prostujcie ścieżki!” Mt 3:3 por. 3:11.
Poniżej
zamieszczamy dwa komentarze do tych tekstów:
„Imię Jahwe
odnoszą do Jezusa wszyscy synoptycy cytując tekst Iz 40,3-5. W Łk 3,4-6 brzmi on
następująco: Głos wołającego na pustyni:
Przygotujcie drogę Panu (TM: Jahwe), prostujcie ścieżki dla Niego!...”
(„Geneza Ewangelii Marka” ks. A. Kowalczyk, Pelplin 2004, s. 211-212).
„W taki
właśnie sposób interpretuje ów tekst prorocki Ewangelista, zmieniając
hebrajskie oryginalne słowa proroka: drogę
dla Jahwe na: drogę Pana i: ścieżki Bogu naszemu na: ścieżki Jego. Ze zmian tych wynika, że w
tekście ewangelicznym podmiotem nie jest Jahwe, ale Chrystus (...[Kyrios])”
(„Ewangelia według św. Mateusza. Wstęp - Przekład z Oryginału - Komentarz” ks.
J. Homerski, Poznań-Warszawa 1979, s. 103).
Oto kolejne
proroctwa i wypowiedzi Starego Testamentu o Jahwe, które Mateusz odnosi do
Jezusa. Świadczy to o równości majestatu osób Bożych:
„Oto ja
wyślę anioła mego, aby przygotował drogę przede Mną (...) mówi Jahwe Zastępów”
Ml 3:1;
„On [Jan]
jest tym, o którym napisano: Oto Ja
posyłam mego wysłańca przed Tobą, aby Ci przygotował drogę” Mt 11:10 por.
3:11.
Poniżej
zamieszczamy komentarz do tych tekstów:
„Tekst (...)
oryginalny Malachiasza zapowiada, że wysłaniec poprzedzi Boga, cytat
nowotestamentalny zaś wyraźnie skierowuje myśl na Mesjasza-Jezusa,
identyfikując tym samym Jego przyjście z przyjściem Boga” („Ewangelia według
św. Mateusza. Wstęp - Przekład z Oryginału - Komentarz” ks. J. Homerski,
Poznań-Warszawa 1979, s. 198).
„Oto wasz
Bóg, oto - pomsta; przychodzi Boża odpłata; On sam przychodzi, by zbawić was.
Wtedy przejrzą oczy niewidomych i uszy głuchych się otworzą. Wtedy chromy
wyskoczy jak jeleń i język niemych wesoło krzyknie” Iz 35:4-5 por. Iz 29:18-19;
„Idźcie i
oznajmijcie Janowi to, co słyszycie i na co patrzycie: niewidomi wzrok
odzyskują, chromi chodzą, trędowaci doznają oczyszczenia, głusi słyszą; umarli
zmartwychwstają, ubogim głosi się Ewangelię. A błogosławiony jest ten, kto we
Mnie nie zwątpi” Mt 11:4-6.
Kolejnym
fragmentem są słowa Jahwe z Iz 6:9-10, które Mateusz przytacza w odniesieniu do
nauczania Jezusa, On zaś je stosuje z taka mocą jak Bóg:
„I
usłyszałem głos Pana mówiącego (...) I rzekł [mi]: ‘Idź i mów do tego ludu:
Słuchajcie pilnie, lecz bez zrozumienia, patrzcie uważnie, lecz bez rozeznania!
(...) iżby oczami nie widział ani uszami nie słyszał, i serce jego by nie
pojęło, żeby się nie nawrócił i nie był uzdrowiony’.” Iz 6:8-10.
„Dlatego
mówię do nich w przypowieściach, że otwartymi oczami nie widzą i otwartymi uszami
nie słyszą ani nie rozumieją. Tak spełnia się na nich przepowiednia Izajasza: Słuchać będziecie, a nie zrozumiecie,
patrzeć będziecie, a nie zobaczycie. Bo stwardniało serce tego ludu, ich uszy
stępiały i oczy swe zamknęli, żeby oczami nie widzieli ani uszami nie słyszeli,
ani swym sercem nie rozumieli: i nie nawrócili się, abym ich uzdrowił” Mt
13:13-15.
Teraz
przypatrzmy się następnym wypowiedziom Ewangelii Mateusza o Jezusie-Bogu:
„Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu
nadadzą imię Emmanuel, to znaczy ‘Bóg z nami’.” Mt 1:23.
Wpierw
zauważmy, że podobną myśl o „Bogu z nami” zawiera Stary Testament:
„albowiem z
nami Bóg” Iz 8:10.
Chrystusowi nadano imię „Jezus” (Mt 1:21, 25), więc określenie
„Bóg z nami” nie jest imieniem w pełnym tego słowa znaczeniu, bo przecież nikt
nie zwracał się do Syna Bożego „Emmanuelu”. „Bóg z nami” to określenie Bóstwa
Jezusa (jak w J 20:28 „Bóg mój”) i zarazem Jego stałej obecności z nami („Ja jestem
z wami przez wszystkie dni aż do skończenia świata” Mt 28:20).
Prócz tego Mt 1:23 nawiązuje do Iz 7:14, a Izajasz gdzie indziej nazywa
Mesjasza „Bogiem Mocnym” Iz 9:5.
U Izraelitów imię określało ‘funkcję’ osoby np. Abraham - „Ojciec
mnóstwa narodów” (Rdz 17:5), którym rzeczywiście stał się. To samo dotyczy
Jezusa - „Boga z nami”.
Tak rozumieli to pisarze wczesnochrześcijańscy:
Ireneusz (ur. 130-40) „Wykład Nauki Apostolskiej” 54;
Tertulian (ur. 155) „Przeciw Żydom” 9;
Orygenes (ur. 185) „Przeciw Celsusowi” I:34;
Nowacjan (ur. 200) „O Trójcy
Świętej” 12:63.
W tej sprawie przytaczamy jeszcze wypowiedź cytowanego już
komentarza biblijnego:
„Fakt że Ewangelista daje wyjaśnienie imienia Emmanuel: co znaczy:
Bóg z nami świadczy, że na tym
imieniu spoczywa akcent proroctwa. Nie o sam akt nadania imienia mu chodziło, ani
też nie o samo imię jako takie, ale o rzeczywistość, jaką kryje w sobie treść
tego imienia. Tak bowiem słowo Emmanuel jak też imię Jezus (= o Jahwe, zbaw!) z objaśnieniem: On zbawi swój lud od jego grzechów [Mt 1:21] mówią o tej samej
prawdzie, że Bóg jest obecny wśród swojego ludu, aby go zbawić” („Ewangelia
według św. Mateusza. Wstęp - Przekład z Oryginału - Komentarz” ks. J. Homerski,
Poznań-Warszawa 1979, s. 81).
Pośrednio
nadmienia o Bóstwie Jezusa Mateusz, gdy mówi o hołdzie Mędrców. Wspomina on, że
prócz pokłonów, złożyli oni Chrystusowi dary: „złoto, kadzidło i mirrę” (Mt
2:11). Oto zaś komentarz biblijny do tego fragmentu:
„Niektórzy
są przekonani, iż wymienione dary mają charakter symboliczny: dla podkreślenia
godności królewskiej (złoto) Dziecięcia, Jego pochodzenia Bożego
i godności arcykapłańskiej (kadzidło) oraz Jego człowieczeństwa zapowiadając
swą symboliką gorycz przyszłej męki, a przede wszystkim Jego pogrzeb (mirra)”
(„Ewangelia według św. Mateusza. Wstęp - Przekład z oryginału - Komentarz” ks.
J. Homerski, Poznań-Warszawa 1979 s. 90).
W kolejnym
fragmencie Jezus odniósł do siebie słowa, które w Psalmie 8:3 przypisane są
Jahwe:
„O Jahwe,
nasz Panie (...) Sprawiłeś, że [nawet] usta dzieci i niemowląt oddają Ci
chwałę” Ps 8:2-3;
„uczeni w
Piśmie - widząc cuda (...) i dzieci wołające w świątyni: ‘Hosanna Synowi
Dawida’ - oburzyli się (...) ‘Słyszysz co one mówią?’ A Jezus im odpowiedział:
‘Tak jest. Czy nigdy nie czytaliście: Z ust niemowląt i ssących zgotowałeś
sobie chwałę?’ Z tym ich zostawił...” Mt 21:15-17.
Wspomnijmy
też inne tytuły Chrystusa, które w swej Ewangelii ukazuje Mateusz, a które
mówią nam o Jego Boskości.
Choć w Mt
21:5 Jezus nazwany jest „Królem”, to jednak antytrynitarze nie widzą tu
„Boskiego Króla”. Jednak tekst Mt 21:5 to cytat z Księgi Zachariasza (9:9), a w
Za 9:10 mowa jest o tym, że On „pokój
ludom obwieści. Jego władztwo sięgać
będzie od morza do morza, od brzegów Rzeki aż po krańce ziemi”.
„Obwieszczanie
pokoju” w Ps 85:9 przypisano Jahwe: „Chciałbym słuchać tego, co mówi Bóg Jahwe: oto ogłasza pokój ludowi swemu...”. Widać więc, że według Za 9:10 Jezus
czyni to samo co Bóg (por. Ef 2:17).
Natomiast
jeśli chodzi o „władztwo od morza do morza” (por. Ps 72:8), to te panowanie
jest Boską wszechwładzą Mesjasza, bo przekazaną Mu przez Jahwe jako
„dziedzictwo”: „Żądaj ode Mnie, a dam Ci narody w dziedzictwo i w posiadanie
Twoje krańce ziemi” Ps 2:8.
Tego
Króla-Władcę zapowiadał też prorok Micheasz (M 5:1), którego słowa przytacza
Ewangelia Mateusza (Mt 2:2, 4-6). Fragment, który o Nim zacytowali uczeni
Herodowi, nie wszystko jeszcze ukazał (Mi 5:1 por. Mt 2:6). Ale gdy przeczytamy
sobie dalsze słowa proroka Micheasza, to dopiero zdamy sobie sprawę z tego, że
mowa jest tu o osobie Bożej i zarazem Królu Niebieskim:
„a
pochodzenie Jego od początku, od dni wieczności (...) paść będzie mocą Jahwe,
przez majestat Boga swego, Jahwe” Mi 5:1-3.
Widać więc,
że Król ten jest wszechmocny, bo dysponuje „mocą Jahwe”. Patrz też Mt 5:35
(„wielki Król”).
Rzeczywiście
inne wypowiedzi Mateusza upewniają nas o tym, że Jezus ma nieograniczoną moc.
Mówił bowiem sam:
„Wszystko
przekazał Mi Ojciec mój (...), ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn i ten, komu Syn
zechce objawić” Mt 11:27;
„Dana Mi
jest wszelka władza w niebie i na ziemi”
Mt 28:18.
Chrystus,
tak jak Bóg, kieruje zjawiskami atmosferycznymi:
„Lecz ja
jestem Jahwe, twój Bóg, który gromi morze, tak iż się burzą jego odmęty” Iz
51:15 por. Ps 65:8, 89:10, 107:25-30;
„Potem
wstał, rozkazał wichrom i jezioru, i nastała głęboka cisza” Mt 8:26.
Po tym
wydarzeniu właśnie Apostołowie pytali: „Kim On jest, że nawet wicher i jezioro
są Mu posłuszne?” Mt 8:27.
Zauważmy
też, że działanie Jezusa nie następuje po prośbie modlitewnej do Boga, ale
natychmiast po zbudzeniu Go ze snu (Mt 8:25) i z własnej woli i mocy.
Apostołowie też nie oczekiwali pomocy od Boga ale od Jezusa!
Ich pytanie
„kim On jest”, też wskazuje na to, że sam tytuł „Syn Boży” im nie wystarczał,
bo wcześniej go już znali (J 1:49). Zapewne widzieli w Jezusie osobę dysponującą,
jak Bóg, „wszechmocą”. Dodajmy tu, że w Ewangelii Mateusza Bóg nie jest nazwany
nigdzie wprost Wszechmogącym (w tekście greckim w Mt 26:64 pada wbrew BT termin
dynameos - „po prawicy mocy”).
Jeśli chodzi
o moc Jezusa to zauważmy, że po Jego działaniu „tłumy ogarnął lęk (...)
wielbiły Boga, który takiej mocy
udzielił ludziom” Mt 9:8.
Według
Ewangelii Mateusza Jezus, jak Bóg, posiada „swoich aniołów:
„Błogosławcie
Jahwe, wszyscy Jego aniołowie” Ps 103:20 por. 148:2;
„Syn Człowieczy pośle aniołów swoich: ci zbiorą z Jego
królestwa...” Mt 13:41;
„Syn Człowieczy przyjdzie w chwale Ojca swego
razem z aniołami swoimi, i wtedy
odda każdemu według jego postępowania” Mt 16:27. Patrz też Mt 4:11.
Jezus
posiada zbawcze imię, jak Jahwe:
„Każdy
jednak, który wezwie imienia Jahwe,
będzie zbawiony” Jl 3:5;
„W Jego imieniu narody nadzieję pokładać
będą” Mt 12:21;
„On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów” Mt
1:21.
Również
słowa „gdzie dwaj albo trzej zebrani
w imię moje” (Mt 18:20) wskazują, że
Chrystus, jak Bóg, mówi o gromadzeniu się w „Jego imię”: „Zgromadzą się (...) w imię
Jahwe” Jr 3:17.
Chrystus jak
Jahwe jest wiekuisty. Ma być z nami na zawsze:
„Niech będzie z nami Jahwe, nasz Bóg, jak był z naszymi
przodkami!” 1Krl 8:57; „Bo Ja jestem z wami, wyrocznia Jahwe Zastępów” Ag 2:4;
„Ja jestem z wami! - wyrocznia Jahwe” Ag 1:13;
„A oto Ja
jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata” Mt 28:20; „Emmanuel, to znaczy ‘Bóg z nami’.” Mt
1:23; „Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich”
Mt 18:20.
Na końcu
swej Ewangelii Mateusz zestawił Jezusa z Jego Ojcem i Duchem Świętym, co też
ukazuje Jego Bóstwo:
„Idźcie więc
i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna i Ducha
Świętego” Mt 28:19.
Ważne jest
też to, że tytuł „Pan”, użyty w jednym zdaniu w stosunku do Ojca i Syna,
ukazuje nam równość ich majestatu:
„Rzekł Pan
do Pana mego: Siądź po prawicy mojej, aż położę Twoich nieprzyjaciół pod stopy
Twoje. Jeśli więc Dawid nazywa Go Panem...” Mt 22:44-45.
Nie będziemy
powtarzać tu tego, co powiedzieliśmy na ten temat omawiając w części pierwszej
tego artykułu tekst Łk 20:42-43, oraz w części drugiej pisząc o Mk 12:36-37.
Tam też w sprawie Mt 22:44-45 odsyłamy zainteresowanych, bo jak wiemy fragmenty
te są prawie identyczne.
Przedstawiamy też w tabeli kilka cech i określeń Syna Bożego z
Ewangelii Mateusza, podobnych czy wspólnych z Bogiem.
|
Syn Boży |
Bóg |
|
„On bowiem zbawi
swój lud od jego grzechów” Mt
1:21; |
„Jahwe jest mocą zbawczą dla swojego ludu”
Ps 28:8; „On sam przychodzi, by zbawić
was” Iz 35:4; |
|
„On bowiem
zbawi swój lud od jego grzechów”
Mt 1:21; |
„Lud, który
mieszka w Jeruzalem, dostąpi odpuszczenia
swoich nieprawości” Iz 33:21; |
|
„On was
chrzcić będzie Duchem Świętym i ogniem”
Mt 3:11; |
„Czy moje
słowo nie jest jak ogień -
wyrocznia Jahwe” Jr 23:29; |
|
„Nawracajcie się, albowiem bliskie
jest królestwo niebieskie” Mt 4:17; |
„wzywa Bóg
teraz wszędzie i wszystkich do nawrócenia”
Dz 17:30; |
|
„Ich też powołał
(...) i poszli za Nim” Mt 4:21-22 por. 9:13; |
„kto jest powołany
przez Boga jak Aaron” Hbr 5:4 por. Rz 8:30; |
|
„lecząc
wszelkie choroby i wszelkie słabości
wśród ludu” Mt 4:23 por. 9:35; |
„On leczy
wszystkie twe niemoce” Ps 103:3; „On też uleczy (...) On ranę zawiąże” Oz 6:3; |
|
„Słyszeliście, że powiedziano przodkom (...) A Ja wam powiadam” Mt 5:21-22; |
„Jahwe naszym prawodawcą”
Iz 33:22; |
|
„A Jezus,
znając ich myśli, rzekł: Dlaczego złe myśli nurtują w waszych sercach” Mt 9:4; |
„bo Ty znasz
jego serce, bo jedynie Ty znasz serca
ludzi” 2Krn 6:30; |
|
„wszedł i
ujął ją za rękę, a dziewczynka wstała” Mt 9:25 [tu zauważmy, że Jezus sam
swoją mocą, jak Bóg, wskrzesza, natomiast Eliasz prosi Jahwe o działanie]; |
„O Jahwe,
Boże mój! Błagam cię, niech dusza tego dziecka wróci do niego! Jahwe zaś
wysłuchał wołania Eliasza, gdyż dusza
dziecka powróciła do niego, a ono ożyło” 1Krl 17:21-22; |
|
„litował
się nad nimi, bo byli znękani i porzuceni” Mt 9:36; „zdjęty litością” Mt 20:34; |
„Pan pełen jest litości i miłosierdzia” Jk 5:1; „Bóg (...) litujący się nad niedolą” Jon 4:2; |
|
„Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i
obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię”
Mt 11:28; |
„Bo pokrzepię
spragnionego, a każdego, co łaknie nasycę” Jr 31:25; „Jahwe go pokrzepi na łożu boleści” Ps 41:4; |
|
„Syn
Człowieczy pośle aniołów swoich: ci zbiorą z Jego królestwa...” Mt 13:41; |
„Niech mówią
o chwale Twojego królestwa” Ps
145:11; |
|
„Odwagi! Ja
jestem, nie bójcie się!” Mt
14:27; |
„Nie lękaj
się, bo Ja jestem z tobą” Iz
41:10 por. Jr 42:11, Pwt 31:6; |
|
„Potem przywołał do siebie tłum i rzekł do niego: Słuchajcie i chciejcie zrozumieć...”
Mt 15:10; |
„Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi” Dz 5:29 por. Ez 6:3, Za 6:15; |
|
„zbuduję Kościół
mój” Mt 16:18; |
„abyście kierowali Kościołem Boga” Dz 20:28 por. 1Kor 11:16; |
|
„na tej Skale zbuduję
Kościół” Mt 16:18; |
„budowniczym
jest sam Bóg” Hbr 11:10; |
|
„Jeśli kto chce pójść za Mną, (...) niech Mnie naśladuje” Mt 16:24; |
„Bądźcie więc naśladowcami
Boga, jako dzieci umiłowane” Ef
5:1; |
|
„wtedy odda
każdemu według jego postępowania” Mt 16:27; |
„Według
czynów każdemu zapłaci, odda,
kto na co zasłużył” Hi 34:11; |
|
„ujrzą Syna Człowieczego (...) w królestwie swoim” Mt 16:28; |
„Niech mówią o chwale Twojego królestwa” Ps 145:11; |
|
„odzienie zaś stało się białe jak światło” Mt 17:2; |
„Szata Jego była biała jak śnieg...” Dn 7:9; |
|
„To jest mój
Syn umiłowany (...) Jego słuchajcie!”
Mt 17:5; |
„Trzeba
bardziej słuchać Boga niż ludzi”
Dz 5:29 por. Ez 6:3, Za 6:15; |
|
„wiemy, że jesteś
prawdomówny...” Mt 22:16; |
„Bóg
jest prawdomówny” J 3:33 por. Tt
1:2; |
|
„nie
oglądasz się na osobę ludzką” Mt
22:16; |
„Bóg
naprawdę nie ma względu na osoby”
Dz 10:34; |
|
„albowiem jeden jest wasz Nauczyciel” Mt
23:8; |
„twój
Nauczyciel już nie odstąpi” Iz 30:20 por. 54:13; |
|
„bo jeden jest tylko wasz Mistrz, Chrystus”
Mt 23:10; |
„twoje oczy patrzeć będą na twego Mistrza” Iz
30:20; „któż takim mistrzem jak
On?” Hi 36:22; |
|
„Czyż nie przepowiedziałem
z dawna i nie oznajmiłem? Mt 24:25. |
„Kto przepowiedział
przyszłość od wieków i to, co ma nadejść” Iz 44:7. |
Uzupełnieniem tego tematu, dotyczącego Chrystusa i Boga, są moje
artykuły:
Modlitwa do
Chrystusa i „Wnikliwe poznawanie Pism”;
Cześć dla
Jezusa, Hbr 1:6 i „Wnikliwe poznawanie Pism” ( www.apologetyka.info lub www.piotrandryszczak.pl ).
Pomimo tak
wielu tekstów, które wskazują na Bóstwo Chrystusa, są jednak w Ewangelii
Mateusza fragmenty, które antytrynitarze wykorzystują by je podważać. Omówimy
tu te najważniejsze: Mt 19:16-17, 20:23, 24:36.
Mt 19:16-17
„pewien
człowiek zapytał: ‘Nauczycielu, co dobrego mam czynić, aby otrzymać życie
wieczne?’ Odpowiedział mu: ‘Dlaczego Mnie pytasz o dobro? Jeden tylko jest
Dobry’”.
Słowa te
szczegółowo omówiliśmy w książce pt. „W obronie wiary” w rozdziale ‘Bóstwo
Chrystusa’ (pkt 2.7.) i tam odsyłamy zainteresowanych (www.apologetyka.info
lub www.piotrandryszczak.pl ). Tu
powiemy tylko to, co na powyższy temat mówi Ewangelia Mateusza, którą zajęliśmy
się (patrz też część I i II tego artykułu o Łk 18:18-19 i Mk 10:17-18).
Werset ten
nie ma takiego znaczenia jak sugerują antytrynitarze (że Jezus zaprzeczył temu
że jest dobry, mówiąc że taki jest tylko Ojciec). Chrystus przez te słowa
uzmysławia młodzieńcowi, że pytając go o dobro, zestawia Go z Bogiem, który
jest Dobry. Odnosząc zaś do siebie fragmenty o Jahwe (por. powyżej Mt 3:3,
11:10) wskazuje, że sam jest Bogiem (por. „Pan mój i Bóg mój” J 20:28).
Gdyby Jezus
nie uważał się za dobrego nie mógłby powiedzieć temu młodzieńcowi:
„Potem
przyjdź i chodź za Mną!” Mt 19:21.
Natomiast
wszystkim ludziom Chrystus polecił:
„Jeśli kto
chce pójść za Mną, (...) niech Mnie
naśladuje” Mt 16:24.
Ponieważ
powiedział również, że „jeden jest wasz Nauczyciel” (Mt 23:8), więc musiał
sobie zdawać sprawę z tego, że jest dobrym, bo kogo innego, jak nie jedynego
Nauczyciela, mielibyśmy pytać o dobro?
Chrystus musi być dobry, bo tylko o innych powiedział, że są źli:
„Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre rzeczy...” Mt 7:11.
Jezus jest „dobrym drzewem” (Mt 12:33 por. Łk 23:31), jak sam
powiedział o sobie, i wydaje „dobry owoc” Mt 12:33.
Mówiąc, „Tym, który sieje
dobre nasienie, jest Syn Człowieczy” (Mt 13:37), musiał
uważać się za dobrego.
Chrystus też
wiele razy zastosował termin „dobry” w stosunku do ludzi (Mt 5:45, 7:11,12:35,
13:38, 20:15, 22:10, 25:21, 23).
Mt 20:23
„Nie do Mnie
jednak należy dać miejsce po mojej stronie prawej i lewej, ale [dostanie się
ono] tym, dla których mój Ojciec je przygotował”.
Nie będziemy
powtarzać tu treści z części II-szej tego artykułu, w której omówiliśmy tekst
Mk 10:40. Tam też kierujemy zainteresowanych. Tu tylko dodajmy, że w Ewangelii
Mateusza, gdy Chrystus wybiega w swej nauce w czasy sądu ostatecznego, ukazuje
to, że będzie miał decydujący wpływ na stawianie ludzi po swej prawicy i
lewicy. Oto Jego słowa:
„Owce
postawi po prawej, a kozły po swojej lewej stronie” Mt 25:33.
„Pośle On
swoich aniołów (...) i zgromadzą Jego wybranych” Mt 24:31 por. 24:40-41, 47-51,
13:41-43.
Mt 24:36
„Lecz o dniu
owym i godzinie nikt nie wie, nawet aniołowie niebiescy, [ani Syn], tylko sam
Ojciec” BT.
Werset ten
omówiliśmy szczegółowo w artykule Wiedza
Boga, Chrystusa i Ducha Świętego a „Trójca Święta mit czy rzeczywistość?” i
tam odsyłamy zainteresowanych (www.apologetyka.info lub www.piotrandryszczak.pl ). Tu
dodajmy, że Chrystus w swej mowie eschatologicznej w Ewangelii Mateusza nie
używa wobec siebie tytułu „Syn Boży”. W związku z tym słowa „ani Syn” dotyczą
Jezusa, jako „Syna Człowieczego” czyli człowieka. Tego określenia używa
Chrystus, gdy mówi o końcu świata: Mt 24:27, 30, 37, 39, 44 por. Mk 13:26, Łk
21:27, 36.
Jak z powyższego widać, Ewangelia Mateusza pomimo że zawiera kilka
tekstów jakby ‘umniejszających’ chwałę Jezusa, do których odwołują się
antytrynitarze, to jednak posiada wiele fragmentów mówiących o Bóstwie
Chrystusa. Mamy też wersety, które w Starym Testamencie dotyczą Jahwe, a w
Nowym Testamencie Jezusa i takie które zrównują chwałę dla Syna i Ojca.
1.7. 1Kor 15:24-
Antytrynitarz
Arkadiusz Wiśniewski w książce pt. „Trójca Święta mit czy rzeczywistość?”
(2004), którą opisaliśmy w artykule pt. Wiedza
Boga, Chrystusa i Ducha Świętego a „Trójca Święta mit czy rzeczywistość?”,
podjął się interpretacji słów z 1Kor 15:24-28. Wersetom tym poświęcił ponad
dwie strony swej książki (s. 35-37).
Prawdopodobnie
entuzjastycznie nastawiony napisał o tym fragmencie następująco:
„Nie wiem
czy można napisać to bardziej dobitnie. Są to bardzo wymowne wersety, w których
wyraźnie widać poddaństwo Syna względem Ojca. Wydawałoby się że dla wszystkich”
s. 36.
Aż dziwne,
że nasz antytrynitarz tak cieszy się z poddaństwa Syna Bożego. Czyżby nie był
równie zachwycony z tego, że Chrystus jest także „dziedzicem wszystkich rzeczy”
(Hbr 1:2)? Czy może również uważa, że w związku z tym, iż Syn ma być poddany
Ojcu, to należy Go mniej czcić i miłować niż Boga?
Zanim jednak
rozpoczniemy polemikę z wykładnią A. Wiśniewskiego zacytujmy interesujący nas
tekst Biblii:
„Wreszcie
nastąpi koniec, gdy przekaże królowanie Bogu i Ojcu i gdy pokona wszelką
Zwierzchność, Władzę i Moc [w. 24].
Trzeba
bowiem, ażeby królował, aż położy
wszystkich nieprzyjaciół pod swoje stopy [w. 25].
Jako ostatni
wróg, zostanie pokonana śmierć [w. 26].
Wszystko bowiem rzucił [‘poddał’ BW] pod
stopy Jego. Kiedy się mówi, że wszystko jest poddane, znaczy to, że z wyjątkiem Tego, który Mu wszystko poddał [w. 27].
A gdy już
wszystko zostanie Mu poddane, wtedy
i sam Syn zostanie poddany Temu,
który Synowi poddał wszystko, aby
Bóg był wszystkim we wszystkich [w. 28]” 1Kor 15:24-28 BT.
Na początku
zweryfikujmy jednak jeden z fragmentów:
„gdy przekaże królowanie Bogu” 1Kor 15:24
BT.
A.
Wiśniewski cytuje go za Biblią Warszawską:
„gdy odda władzę królewską Bogu” 1Kor 15:24
BW.
Otóż według
dosłownego tłumaczenia tekst ten wygląda następująco:
„kiedy przekaże królestwo Bogu” 1Kor 15:24
(„Grecko-polski Nowy Testament wydanie interlinearne z kodami gramatycznymi”
tłum. ks. prof. dr hab. R. Popowski SDB, dr M. Wojciechowski, Warszawa 1993).
W
późniejszych rozważaniach ta korekta tekstu będzie dla nas dość istotna,
dlatego ją tu zamieszczamy.
Już na
początku swej polemiki A. Wiśniewski próbuje rozprawić się z opinią trynitarną,
którą cytuje:
„Oto co nam
mówi nasz ulubiony teolog Josh McDowell.
‘Występujący
tu czasownik «poddać», nie oznacza nierówności między osobami, lecz różnicę w spełnianych
rolach. Poddanie się dotyczy tylko funkcji, a uległość wcale nie zakłada
niższości’ [„Jezus - biblijna obrona boskości Jezusa” Josh McDowell, Bart
Larson, Warszawa 1998, s. 89]” s. 36.
Otóż nasz
antytrynitarz zarzuca cytowanemu protestantowi niekonsekwencję, że dla niego
pięć „poddań” z tych wersetów oznacza nadrzędność Jezusa nad innymi, a szóste,
w którym Syn ma być poddany Ojcu, nie oznacza nadrzędności. A. Wiśniewski
kwituje to słowami:
„Taka
egzegeza po prostu zapiera dech w piersiach!” s. 36.
Dalej nasz
antytrynitarz poucza nas:
„Słowo
‘poddany’ zawsze wiąże się z nierównością pomiędzy osobami, choć nie zawsze owa
nierówność dotyczy natur” s. 36.
Cóż powiemy
o tych wywodach? Otóż wydaje się, że A. Wiśniewski nie odróżnia tego, jakie mogą
być rodzaje poddania. Dla niego każde poddanie jest jakby identyczne, bo użyte
jest w tych wersetach, jak podkreśla on, to samo słowo greckie.
Tymczasem
już na pierwszy rzut oka widać jaką formę ma mieć poddanie przeciwników Jezusa:
„Trzeba
bowiem, ażeby królował, aż położy
wszystkich nieprzyjaciół pod swoje stopy” 1Kor 15:25.
Czy poddanie
Jezusa Ojcu nasz antytrynitarz wyobraża sobie identycznie???
Cytowany
rodzaj poddania trafnie opisuje nam Księga Jozuego:
„Skoro
przyprowadzono owych królów do Jozuego, Jozue wezwał wszystkich mężów
izraelskich i rzekł do dowódców wojennych, którzy mu towarzyszyli: ‘Zbliżcie
się i postawcie wasze nogi na karkach tych królów’. Zbliżyli się i postawili
swe nogi na ich karkach” Joz 10:24.
Na
usprawiedliwienie tego, że A. Wiśniewski o tym może nie wiedzieć, jest tylko
to, że jak sam podkreśla, jest tylko amatorem w kwestii Biblii („Jestem
amatorem. którego pasją stała się Biblia i przedstawiam takie argumenty, na
jakie stać mój niedoskonały umysł” s. 10).
Zauważmy też,
że w 1Kor 15:25 Paweł słowa „Trzeba bowiem, ażeby królował, aż położy wszystkich nieprzyjaciół pod swoje stopy” przypisał Jezusowi, a nie Bogu
zgodnie z Ps 110:1 („Wyrocznia Jahwe dla Pana mego: ‘Siądź po mojej prawicy, aż
Twych wrogów położę jako podnóżek pod Twoje stopy’).
To świadczy
o tym, że chrześcijanie zrównywali pod względem majestatu osoby Boże. Świadkom
Jehowy wydawało się to nie do pomyślenia do tego stopnia, że dodali w swej
Biblii tytuł „Bóg” po słówku „aż” w 1Kor 15:25.
Czy wobec
tego prawdą jest to, jak napisał A. Wiśniewski, że „Słowo ‘poddany’ zawsze
wiąże się z nierównością pomiędzy osobami”?
Oczywiście
wśród tych ‘poddań’ Jezusowi opisanych w 1Kor 15:24-28 jest też nasze
‘dobrowolne’ poddanie (1Kor 15:27), jako chrześcijan, Jemu, naszemu Mistrzowi.
Wszyscy bowiem choć jesteśmy Mu ulegli, posiadamy wolność dzieci Bożych (2Kor
3:17, Ga 5:1).
Ciekawe, że
pomimo tego Chrystus wcześniej sam „poddał się” ludziom, bo przyszedł im
służyć, choć nie był od nich niższy: „Syn Człowieczy nie przyszedł, aby Mu
służono, lecz żeby służyć...” Mk 10:45.
Innym
przykładem dobrowolnego poddania się Chrystusa są Jego związki rodzinne. Wydaje
się więc, że poddanie w kategoriach Bożych, to nie poddanie ludzkie. Zauważmy,
że to iż Jezus był poddany Maryi i Józefowi (Łk 2:51) nie oznacza, że był od
nich niższy. Przeciwnie, jest On już wtedy dla nich Panem (Łk 1:43), Mesjaszem
(Łk 2:11), Królem (Mt 2:2), Świętym (Łk 1:35), Bogiem (Mt 1:23) i Synem Bożym
(Łk 1:35). Krewna Elżbieta, już w łonie Maryi, nazwie Jezusa „swoim Panem” Łk
1:43.
Kolejnym przykładem jest poddanie żon mężom (1P 3:1), które nie
sugeruje mniejszej godności kobiet, bo „nie ma już mężczyzny ani kobiety,
wszyscy bowiem jesteście kimś jednym w Jezusie Chrystusie” Ga 3:28. Zapytajmy,
czy w niebie mężowie będą panować nad niewiastami, i czy wobec tego górowanie
Ojca nad umiłowanym swym Synem nie jest tylko wymysłem antytrynitarzy?
W związku z
tym, że poddanie Syna Ojcu nie będzie polegać na staniu się Jego podnóżkiem,
odpowiedzmy sobie na pytanie, jak ono ma wyglądać?
A.
Wiśniewski zdaje się uciekać od tego tematu, zadawalając się stwierdzeniem o
„nadrzędności” Ojca (3 razy), czy nawet „wyraźnej nadrzędności” (s. 37).
Tymczasem trudno doszukać się w Biblii takiego słowa, podobnie jak terminu
„nierówność”, który wydaje się być ulubionym jego określeniem dla relacji
Ojciec - Syn (3 razy).
Prócz tego
kwituje on nasz problem takim oto zdaniem:
„Gdy
Chrystus zniszczy wszystkich nieprzyjaciół, zostanie poddany Ojcu (w. 28) oraz
odda mu władzę królewską (w. 24a)” s. 36.
Na początek
zapytajmy, gdzie to nasz antytrynitarz przeczytał, że Syn „zostanie poddany Ojcu”? Czyżby przymusem? Raczej Biblia Warszawska,
którą on cytuje, podaje iż „sam Syn będzie poddany” (s. 36), a przekład 1Kor
15:28 według ks. Kowalskiego mówi, że „podda się Syn sam temu...”.
Na czym więc
polegać ma to poddanie Syna Ojcu? Czy na „oddaniu władzy królewskiej”, jak
pisze nasz antytrynitarz?
Otóż
powracamy tu do wspomnianego powyżej fragmentu. Uważamy, że właściwszą formę
wersetu 1Kor 15:24 zawiera tłumaczenie dosłowne, które powtarzamy:
„kiedy przekaże królestwo Bogu” 1Kor 15:24
(„Grecko-polski Nowy Testament wydanie interlinearne z kodami gramatycznymi”
tłum. ks. prof. dr hab. R. Popowski SDB, dr M. Wojciechowski, Warszawa 1993).
Podobnie
oddał to ks. Kowalski:
„gdy
przekaże swe królestwo Bogu” 1Kor 15:24 (por. BG, KUL, BP).
Widzimy z
niego, że chodzi tu o „przekazanie Królestwa”, a nie o „oddanie władzy”. Bo
przecież można Królestwo przekazać, ale nadal władać razem z Ojcem, „w
królestwie Chrystusa i Boga” Ef 5:5.
Podobnie Bóg
przekazał panowanie Chrystusowi, a nie oznacza to, że sam nie miał udziału we
władaniu: „Ojciec mój przekazał Mi wszystko” (Łk 10:22 por. 22:29, Mt 11:27, J
5:22, 27).
Przekazanie
królestwa Ojcu nie oznacza zaprzestania królowania Chrystusa, które jest
wieczne, lecz oznacza kierunek przepływu daru (odkupienie i zbawienie
ludzkości) od Syna do Ojca. Oto kilka fragmentów, które to potwierdzają:
„będzie
panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca” Łk 1:33;
„Panowanie
Jego jest wiecznym panowaniem, które nie przeminie, a Jego Królestwo nie
ulegnie zagładzie” Dn 7:14;
„Do Syna
zaś: Tron Twój, Boże, na wieki wieków” Hbr 1:8.
Por. 2Sm 7:13, 16, Ps 21:7, 89:30, Ef 5:5, Hbr 1:11-12, 2P 1:11, Ap
11:15.
Co począć wobec tego, ze
słowami, że Syn będzie królował „aż” pokona nieprzyjaciół (1Kor 15:25)?
Antytrynitarze sądzą, że oznacza to, że będzie królował „do” pewnego momentu.
Tymczasem fragment 1Kor 15:25 („Trzeba bowiem, ażeby królował, aż położy
wszystkich nieprzyjaciół...”) przez wystąpienie w nim słówka „aż” nie przeczy
temu, że Chrystus będzie zawsze królował. Odnosi się to do czasu
poprzedzającego pokonanie nieprzyjaciół i nie neguje panowania w przyszłości,
jak wykazaliśmy wcześniej (patrz zbiór cytatów o wiecznym panowaniu).
Podobnie jest z tekstem Mt 28:20: „Ja jestem z wami (...) aż
do skończenia świata”. Wiemy, że Jezus będzie z nami zawsze, a nie tylko do
skończenia świata.
Ponieważ poddanie Syna Ojcu nie jest przymusem, lecz wolą
Chrystusa, najlepiej tekst 1Kor 15:28 oddał przekład ks. Kowalskiego:
„A kiedy wszystko będzie mu już poddane, podda się Syn sam
temu, któremu wszystko poddał”.
Wydaje się, że antytrynitarze jakoś starają się nie zauważać
terminu „sam”, aby bardziej podkreślać „nadrzędność” Boga nad Synem Bożym.
Tymczasem słowo to występuje w oryginale greckim (dosł. „wtedy sam Syn”).
Poddanie więc Chrystusa Ojcu, to wyraz miłości Syna do Ojca i
polega ono, jak powiedzieliśmy wcześniej, na przekazaniu w darze całej
odkupionej i zbawionej ludzkości.
Podkreślmy tu, że 1Kor 15:28 podaje, iż Jezus sam podda się Ojcu,
a nie że Ojciec podporządkuje Go sobie.
Tekst ten mówi, że Bóg będzie „wszystkim we wszystkich”, a nie że
Ojciec będzie panował nad Synem. Wiemy też, że będzie królował wraz z Synem, a
nie ponad Nim (teksty o wiecznym królowaniu patrz powyżej).
Przedstawiamy też kilka wypowiedzi pisarzy wczesnochrześcijańskich
na temat poddania Syna Bożego Ojcu.
Tertulian (155-220) w
swej polemice z Prakseaszem, jednym z monarchian, który uważał iż Syn i Ojciec
to jedna osoba, napisał:
„Spójrz więc, czy to raczej nie ty [Prakseaszu] obalasz monarchię,
gdy niszczysz jej uporządkowanie i rozróżnienie, ustanowione pod tyloma
imionami, ile Bóg zapragnął. Ona zaś pozostaje niezmieniona (chociaż powstała
Trójca), aż wreszcie będzie przywrócona Ojcu przez Syna, jak to napisał Apostoł
o ostatecznym końcu: gdy przekaże
królowanie (...) [1Kor 15:24-25] - naturalnie według Psalmu: Siądź po prawicy Mojej (...) [Ps 110:1]
- gdy zaś poddane mu będzie wszystko
oprócz Tego, który mu wszystko poddał, wtedy i sam podda się Temu, który mu
poddał wszystko, aby Bóg był wszystkim we wszystkich [1Kor 15:27-28].
Widzimy zatem, że Syn nie stanowi przeszkody dla monarchii, nawet jeśli należy dziś
ona do Syna, ponieważ w rękach Syna pozostaje niezmienna w swej istocie, i taka
sama zostanie przywrócona Ojcu przez Syna. Nikt nie mógłby jej podważyć jedynie
dlatego, że przyzwala na istnienie Syna, o którym wiadomo, że od Ojca otrzymał
władzę i Ojcu ją kiedyś odda. Tylko na podstawie tego fragmentu listu
apostolskiego mogliśmy już wykazać, że Ojciec i Syn to dwie osoby; a także na
podstawie imion Ojca i Syna oraz faktu, że ten, który przekazuje władzę i ten,
któremu ją przekazuje, jak również ten, który oddaje władzę i ten, któremu ją
oddaje, muszą być koniecznie dwiema osobami” („Przeciw Prakseaszowi” 4:2-4).
Por. podobnie Hipolit
(ur. przed 170), w dziele „Przeciw Noetosowi” (6), jednemu z monarchian.
Orygenes (185-254), w
komentarzu jaki pozostawił po sobie, jakby polemizował z A. Wiśniewskim:
„Tutaj [1Kor 15:28] również użyto określenia ‘poddany’ -
bynajmniej nie w sensie ‘niższy’. Jakże bowiem może zwać się ‘niższym’ Ten,
który jest Synem i jest tym wszystkim, czym jest Ojciec? Powiada przecież:
‘Ojcze, wszystko, co Twoje, jest moje’ [J 17:10]” („Komentarz do Listu do
Rzymian” 7:5).
Augustyn (354-430), w swym znanym
opracowaniu o 1Kor 15:28 wyraził się następująco:
„Wówczas już
nie będzie się za nami wstawiać Pośrednik i Kapłan nasz, Syn Boga i Syn
Człowieczy. Ale - jako Kapłan, w przyjętej ze względu na nas naturze sługi -
sam podda się temu, który poddał Mu wszystko, i któremu On wszystko poddał.
Jest On Bogiem, więc jako Bogu - my Jemu jesteśmy poddani - tak samo jak Ojcu.
Lecz jako Kapłan On podda się Ojcu wraz z nami [1Kor 15:24-28]” („O Trójcy
Świętej” I:10,20).
Hilary z Poitiers
(315-367), to drugi obok Atanazego (295-373), wielki obrońca Trójcy Świętej i
prawdziwego Bóstwa Chrystusa. Poniżej zamieszczamy jego dłuższe omówienia tekstów
1Kor 15:24 i 15:28.
1Kor 15:24
Hilary
wskazuje, na podstawie Pisma Świętego, że przekazanie królowania nie oznacza
zaprzestania pełnienia władzy królewskiej.
„Obecnie
rozpatrzymy, czy przekazanie królestwa należy rozumieć jako ustanie rządzenia,
co miałoby oznaczać, że Syn oddając Ojcu władzę sam jej już nie ma. Jeżeli
przekazywać znaczy, pozbyć się przekazywanego przedmiotu, to gdyby ktoś (...)
spierał się o to, wyznawałby z konieczności, że Ojciec przekazujący wszystko
Synowi [np. J 5:22], na skutek tego aktu utracił całe panowanie nad
wszechświatem. Wszak Pan powiedział: ’Wszystko przekazał mi Ojciec’ [Mt 11:27],
a gdzie indziej: ‘Dana mi jest wszelka władza na niebie i na ziemi’ [Mt 28:18].
Jeśli więc dać, znaczy nie mieć, to Ojciec nie ma tego, co dał. Skoro Ojciec
przekazując nie utracił, to i w przypadku Syna, niepodobna twierdzić, że nie ma
tego, co przekazał. Zatem skoro przekazać wszystko, nie znaczy, żeby tego nie
mieć, to powinniśmy poszukać przyczyny przekazania, dlaczego przekazując Ojciec
nie wyzbywał się, a Syn dając nie doświadczał braku” („O Trójcy Świętej”
11:29).
1Kor 15:28
Hilary
pokazuje jak interpretują poddanie Syna arianie. Omawiając powyższy werset
ukazuje, czym nie jest poddanie Jezusa i czym ono jest.
„Przecież
liczni [heretycy] tak właśnie chcą go rozumieć: że gdy już wszystko zostanie
poddane Bogu, poddany [1Kor 15:28] zostanie również [Chrystus] i ze względu na
to przestanie być Bogiem albo ze względu na przekazanie królestwa już nie
będzie piastował władzy, albo kiedy ‘wreszcie nastąpi koniec’ [1Kor 15:24], to
będzie miało miejsce Jego ustąpienie” („O Trójcy Świętej” 11:21).
„Nadszedł
odpowiedni czas i miejsce, aby poruszyć kwestię podporządkowania Chrystusa
[Ojcu], jednak w takim sensie, by przy tym nie przypisać Synowi niczego
uwłaczającego, ponieważ także inne teksty wspomagają naszą wiarę. Najpierw więc
kieruję pytanie w stronę zdrowego rozsądku, czy tutaj chodzi o takie poddanie,
jak służby wobec panów, kogoś słabszego potężnemu albo człowieka niskiego stanu
komuś szacownemu mając na względzie cechy przeciwstawne, by zgodnie z tym Syn
był poddany Bogu Ojcu z powodu różnicy posiadania odmiennej natury. Przecież
przyznał, że poddawszy Mu wszystko, On sam zostanie poddany Temu, który Mu
wszystko poddał [1Kor 15:28] i ze względu na to, że wtedy zostanie Mu poddane
wszystko, wskazał, że to postanowienie odnosi się do czasu. Jeśli bowiem
terminowi ‘poddanie’ nadamy inny sens i skoro wtedy nastąpi poddanie, to z
pewnością aktualnie nie jest poddany. W takim razie ukażemy Go jako
zbuntowanego, ograniczonego i bezbożnego, a w dodatku jako złamanego,
przymuszonego tyrańską przemocą bezbożności, zniewolonego do spóźnionego
poddaństwa! Co wtedy będą znaczyły słowa: ‘Ponieważ z nieba zstąpiłem nie po
to, aby czynić moją wolę, ale wolę Tego, który Mnie posłał’ [J 6:38] i dalej:
‘Dlatego miłuje Mnie Ojciec’ [J 10:17], ‘bo Ja zawsze czynię to, co się Jemu
podoba’ [J 8:29], jak również: ‘Ojcze niech się stanie Twoja wola’ [Mt 26:42],
albo słowa Apostoła: ‘Uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do
śmierci’ [Flp 2:8]. Ten który się uniża, z natury na to zasługuje; posłuszny,
chce nim być dobrowolnie, a uniża się dlatego, żeby stać się posłusznym.
Konsekwentnie, jeśli jednorodzony Bóg się uniża i staje się posłuszny Ojcu aż
do śmierci krzyżowej, to jakim prawem sam ma być poddany Ojcu, skoro właśnie
Jemu zostało poddane wszystko? Może to mieć miejsce jedynie pod tym warunkiem,
że poddanie to nie nowy akt posłuszeństwa, ale warunek spełnienia tajemnicy, że
posłuszeństwo już obowiązuje, we właściwym zaś czasie dopełni się poddaństwo.
Otóż tutaj nie chodzi o inne znaczenie poddaństwa, ale o inne zrozumienie
misterium” („O Trójcy Świętej” 11:30).
„Króluje w
tym samym już chwalebnym ciele, po unicestwieniu zwierzchności i zwyciężeniu śmierci,
aż podporządkuje sobie nieprzyjaciół. Właśnie Apostoł ukazał cały porządek, że
chodzi o unicestwienie zwierzchności i potęg, gdy tymczasem dla nieprzyjaciół
przeznaczone jest podporządkowanie. Po dokonaniu tego, podda się poddającemu Mu
wszystko - oczywiście Bogu: ‘aby Bóg był wszystkim we wszystkich’ [1Kor 15:28].
Wówczas natura ojcowskiego Bóstwa przeniknie naturę przybranego [przez
Chrystusa] naszego ciała. Dzięki temu bowiem Bóg będzie wszystkim we
wszystkich: ponieważ na mocy postanowienia pośrednik między Bogiem a ludźmi
[pochodzi] z Boga i człowieka. Również na mocy postanowienia, mając w sobie to,
co przysługuje ciału, a jednocześnie ze względu na uległość uzyskuje to, co
należy Bogu, aby Bogiem nie był częściowo, ale w całej pełności. Tak więc nie
istnieje inny powód poddania się, jak ten, by Bóg był wszystkim we wszystkich.
Pod żadnym aspektem nie ostoi się w Nim natura ziemskiego ciała, chociaż
uprzednio miał w sobie dwie [natury], obecnie trwa wyłącznie jako Bóg. Nie
występuje tu całkowite odrzucenie ciała, lecz przeniesienie na zasadzie
uległości, bo nie zostało unicestwione, lecz przez uwielbienie odmienione;
dokonało się raczej przez przyjęcie człowieka do Bóstwa niżeli przez utratę
Bóstwa skutkiem przyjęcia człowieczeństwa. Natomiast został poddany nie ze
względu na to, aby nie istnieć, lecz żeby Bóg był wszystkim we wszystkich. W
tajemnicy uległości osiągnął istotę i istnienie tego, czym nie był, przez
uniżenie zaś nie wystawił siebie na niebezpieczeństwo, jakoby miał utracić
istnienie” („O Trójcy Świętej” 11:40).
Czy po
powyższych faktach ma jakiekolwiek uzasadnienie poniższe zdanie A.
Wiśniewskiego:
„trudno
przypuszczać aby ktokolwiek z pierwszych uczniów Chrystusa nie wierzył w
wyraźną nadrzędność i zwierzchność Ojca w stosunku do Syna” s. 37.
Widzimy też
z tego, że nasz antytrynitarz, jak i wielu jego zwolenników, rozumie relacje
między Synem a Ojcem w kategoriach panowania i nadrzędności nad sobą, a nie
całkowitego oddania sobie i miłości.
Przypomnijmy
na zakończenie tylko dwa zdania, które obrazują nasze rozumienie sprawy:
„Ojciec
miłuje Syna i wszystko oddał w Jego ręce” J 3:35;
„Ale niech
świat się dowie, że Ja miłuję Ojca i że tak czynię, jak Mi Ojciec nakazał” J
14:31.
Dodatek
Niekonsekwencją
A. Wiśniewskiego i innych antytrynitarzy jest to, że uczą iż dopiero po
szczęśliwym, rajskim „tysiącleciu” Jezus będzie poddany Bogu według 1Kor 15:28.
Otóż jeśli dopiero wtedy będzie podległy Ojcu, to wychodzi na to, że teraz jest
Mu równy.
Jeżeli zaś
antytrynitarze twierdzą, że wtedy będzie poddany, a teraz i tak jest niższy od
Boga, to prawdopodobnie wynika z tego, że poddanie uczyni Go tak niskim rangą,
jak przy „samouniżeniu” z Flp 2:6-8, albo jeszcze bardziej.
Dziwne to,
bo Biblia mówi, że „Bóg Go nad wszystko wywyższył” Flp 2:9. Czyżby nad wszystko
Go wywyższył po to, by później poniżyć? A może jednak Syn sam, aktem
przekazania Ojcu królestwa, ukaże nam kolejny stopień swej pokory.
Dalej,
jeśli, jak twierdzi A. Wiśniewski, „o fakcie aktualnego poddaństwa Jezusa
dobitnie świadczą” słowa 1Kor 11:3 (s. 37) i mówią one o tym, że Bóg obecnie
jest głową Syna, który jest „Bogiem” (J 20:28), to jak bardzo będzie Syn
poddany kiedyś? Czyżby miał stać się aż podnóżkiem Boga? A może miałby być
zrównany z innymi ludźmi?
Jeżeli zaś
antytrynitarze twierdzą, że Jezus nie jest teraz poddany, to dlaczego mówią o
„nadrzędności” Boga?
Na
marginesie dodajmy tu, że te poddanie według nich nastąpi jeszcze później niż
wedle naszej nauki. My twierdzimy, że nastąpi ono po dokonaniu się sądu
ostatecznego, a oni dodają Chrystusowi jeszcze 1000 lat, zanim będzie poddany.
Dziwne też,
że antytrynitarzy tak fascynuje sprawa poddania Syna, które być może nie
wydarzy się za ich życia i nie wiadomo kiedy nastąpi, czy za setki, czy za
tysiące, czy za miliony lat.
Jest jeszcze
jedna kwestia. Otóż słowo „poddany” w 1Kor 15:28 jest tym samym terminem, który
występuje w Rz 13:1 („Każdy niech będzie poddany władzom sprawującym rządy nad
innymi”). Z Rz 13:1 nie wynika, że władze są innej natury niż pozostali ludzie,
tzn. wszyscy są jednakowej ludzkiej natury. Prócz tego wszyscy są dla Boga
równi, czy władze czy pozostali ludzie. Mało tego, antytrynitarze też uważają,
iż nie są niżsi od ludzi sprawujących władzę, choć są im poddani. To samo można
odnieść do Jezusa i Jego Ojca. Choć „podda” się On Jemu, to jednak pod względem
boskiej natury jest Mu równy.
Pisarze
wczesnochrześcijańscy cytowani według:
„Komentarz do Listu świętego
Pawła do Rzymian, Orygenes” przekł. S. Kalinkowski, Warszawa 1994;
„Trójca Święta. Tertulian, Przeciw
Prakseaszowi. Hipolit, Przeciw
Noetosowi” tłum. E. Buszewicz i S. Kalinkowski, Kraków 1997;
„O Trójcy Świętej. Hilary z Poitiers”
przekł. ks. E. Stanula CSSR, Warszawa 2005;
„O Trójcy Świętej. Augustyn” M.
Stokowska, Kraków 1996.
1.8. Inne
artykuły polemizujące z A. Wiśniewskim i książką pt. „Trójca Święta mit czy
rzeczywistość?”
Arkadiusz Wiśniewski kilka lat temu usunął z
internetu swój cykl artykułów polemizujących z nauką o Trójcy Świętej.
Prawdopodobnie odrzucił wyrażane w nich poglądy albo zmienił częściowo swój
punkt widzenia na te sprawy (patrz początek mego art. pt. Wiedza Boga, Chrystusa i Ducha Świętego a „Trójca Święta mit czy
rzeczywistość?”).
Ponieważ jednak ciągle w obiegu funkcjonuje
jego książka pt. „Trójca Święta mit czy rzeczywistość?” (2004) postanowiłem
uzupełnić zakres polemiki z nią. Nie będą to nowe artykuły, ale wskazanie na
te, które zostały już napisane przez innych. Ja właściwie dołączyłem później do
grona polemizujących z A. Wiśniewskim. Pierwszymi, którzy podjęli dyskusję z
nim i jego książką, byli Jan Lewandowski i Grzegorz Żebrowski. Moje artykuły
tylko uzupełniały częściowo ich opracowania. Z tego powodu warto przypomnieć
ich dorobek i wskazać miejsce, gdzie są zawarte ich polemiki z A. Wiśniewskim.
Wszystkie artykuły tych autorów widnieją na
stronie www.apologetyka.info
Prócz tych dotyczących A. Wiśniewskiego
napisali oni też kilka opracowań polemicznych ze Świadkami Jehowy i innymi
antytrynitarzami (arianami). Tutaj wymienimy zaś tylko te, które dotyczą
wspomnianej osoby.
Artykuły Jana Lewandowskiego
Kontrowersje
związane z J 5,18
Zachariasz
12,10 pod obstrzałem antytrynitarzy
Czego
nie powiedział wam Arkadiusz Wiśniewski
Czy
kontekst przemawia za nietrynitarnym tłumaczeniem J 1,1?
Przysłów
8:22n. w ujęciu A. Wiśniewskiego – polemika
Czy
Bóg antytrynitarzy istnieje bez jakiegokolwiek początku? (2)
Antytrynitarze
a tekst z Ap 3,14
„Zrodzony”,
czyli „stworzony”?
O
co Arkadiusz Wiśniewski chciałby zapytać Apostołów?
Artykuły Grzegorza Żebrowskiego
Dyskusja
na temat Rz 9,5 – analiza kontekstu i gramatyki (cz. 2)
Syn
równy Ojcu – omówienie wersetu J 5,18
Bóstwo
Chrystusa, czy bóstwo Ojca? (1 J 5,20)
Niestwarzający
Stworzyciel
Antytrynitarianie,
a reguła Colwell’a
Czy Jezus
jest stworzeniem?
Subordynacjonizm?
- odpowiedź na argumenty antytrynitarian
Jezus
Chrystus obok „Boga Jedynego”
Wszechwiedza
Jezusa i Ducha Świętego
Duch
Święty osobą!
Osobowość
i Boskość Ducha Świętego (polemika z
R. Dobrowolskim, którego opracowanie zostało zamieszczone jako Dodatek w książce A. Wiśniewskiego).
Artykuły Włodzimierza Bednarskiego
Ponieważ prócz cyklu artykułów, w których
polemizuję bezpośrednio z A. Wiśniewskim, napisałem opracowania, które
zawierają też przy okazji riposty do jego twierdzeń, dlatego podaję ich tytuły.
Zamieszczone są one na stronach: www.apologetyka.info
i www.piotrandryszczak.pl
Oto one:
Jezus
Wszechmogący i „Wnikliwe poznawanie Pism”
Prz
8:22 i „Wnikliwe poznawanie Pism” (cz. I i II).
Oto zaś cały mój cykl dotyczący tego tematu:
Wiedza
Boga, Chrystusa i Ducha Świętego a „Trójca Święta mit czy rzeczywistość?”
‘Bóg Pana’ a „Trójca Święta mit czy
rzeczywistość?”
‘Głową Chrystusa - Bóg’ a „Trójca Święta mit
czy rzeczywistość?”
Jezus
‘Adon Jah’ a „Trójca Święta mit czy rzeczywistość?” (cz. I - Ewangelia Łukasza)
Jezus
‘Adon Jah’ a „Trójca Święta mit czy rzeczywistość?” (cz. II - Ewangelia Marka)
Jezus
‘Adon Jah’ a „Trójca Święta mit czy rzeczywistość?” (cz. III - Ewangelia
Mateusza)
1Kor
15:24-
Wszystkich, którzy mieli styczność z
opracowaniami A. Wiśniewskiego lub z jego książką, zachęcam do zapoznania się z
przedstawionymi artykułami. Jeśli nawet ktoś nie podziela trynitarnego punktu
widzenia, warto by skonfrontował swoją wiedzę z wywodami wymienionych autorów.
Rzetelność dociekań domaga się bowiem by rozpatrywać różne punkty widzenia.