Dodatek 4: “Mnóstwo indywidualnych spekulacji”

Autor: Włodzimierz Bednarski

poprzednia część

Przed opublikowaniem tej wersji książki zadałem sobie następujące pytanie: czy jeszcze należy coś dodać do tego opracowania? Owszem. Zamieścić tu warto ustosunkowanie się do pewnego fragmentu ze Strażnicy Rok XCVI [1975] Nr 10 s. 18 (The Watchtower 15.10 1974 s. 635), który mówi o “spekulowaniu” wydarzeniami związanymi z rokiem 1975.        Są to słowa, które stanowią relację z kongresu z lata 1974 roku. Dla głosicieli był to czas szczególny. Nawet podkreśliło to Towarzystwo Strażnica, cytując jedną z gazet:

 

“Świadkowie Jehowy naprawdę w to wierzą. (...) Stąd też całkiem trafny był nagłówek w gazecie Journal z Milwaukee: ‘ŚWIADKOWIE MÓWIĄ: KONIEC JEST BLISKI’. W artykule pod tym nagłówkiem zaznaczono: ‘Wśród około 41 000 świadków Jehowy, którzy zebrali się w niedzielę na County Stadium, panuje nastrój oczekiwania bliskiego końca’. Wyobraź sobie, jeśli potrafisz, jakim podnieceniem może przejąć przeświadczenie, iż Bóg wkrótce usunie z ziemi doczesny niegodziwy system rzeczy, po czym zostanie ona stopniowo przekształcona w istny raj. Na podstawie nauk Słowa Bożego świadkowie Jehowy osiągnęli absolutną pewność, że to się dokona już niedługo...” (Strażnica Rok XCVI [1975] Nr 10 s. 17).

 

W dalszej części artykułu występuje fragment, o którym wspomniałem, który wypada opatrzyć komentarzem:

 

“Publikacje świadków Jehowy wyjaśniły, że chronologia biblijna zdaje się wskazywać, iż w połowie lat siedemdziesiątych bieżącego stulecia dopełni się 6000 lat istnienia człowieka. Literatura ta bynajmniej nie orzekała, że wtedy nastąpi koniec świata, choć mimo to krążyło na ten temat mnóstwo indywidualnych spekulacji” (Strażnica Rok XCVI [1975] Nr 10 s. 18).

 

Otóż Towarzystwo Strażnica pisząc o “mnóstwie indywidualnych spekulacji” powinno przyznać, że to ono, wprowadzając swoją chronologię, wywołało te spekulacje.

Po drugie, słowo “mnóstwo” powinno objąć właściwie wszystkich Świadków Jehowy. Te rzekome “indywidualne spekulacje” sprowadzały się wszystkie do oczekiwania Armagedonu i 1000-letniego Królestwa.

Po trzecie, co do chronologii, która “zdaje się wskazywać”, to raczej ona “wskazywała” Towarzystwu Strażnica, bez żadnego “zdaje się”, bo i nadal wskazuje, gdyż tą samą chronologią posługuje się ono do dziś (patrz: “Wnikliwe poznawanie Pism” 2006 t. 1, s. 361).

Oto jeden tylko fragment, który “wskazuje”, a nie “zdaje się wskazywać”, z tamtych lat:

 

“Niemniej chronologia biblijna wskazuje, iż Adam został stworzony jesienią roku 4026 p.n.e., co na rok 1975 n.e. wyznacza chwilę, w której upłynie 6000 lat dziejów ludzkich, po czym czeka nas 1000 lat panowania Królestwa Chrystusa” (Strażnica Nr 23, 1970 s. 10).

 

Czy prawdą jest to, że “literatura ta bynajmniej nie orzekała, że wtedy nastąpi koniec świata”? Otóż Towarzystwo Strażnica może nie zawsze “orzekało” (patrz powyżej cytat ze słowem “wskazuje”), ale często “spekulowało” o “końcu”, o czym możemy przekonać się czytając fragmenty, które zamieszczono w tej książce. Czy to jest tylko “spekulowanie” czy “orzekanie”, czytający niech sam oceni.

Zamieszczamy tu słowa występujące bezpośrednio po cytowanych powyżej, a które również omówione zostały w tej książce:

 

“W tej sytuacji bardzo aktualny był przedstawiony na zgromadzeniu wykład: ‘Dlaczego nie znamy ›dnia ani godziny‹?’ Podkreślono w nim, że nie znamy dokładnej daty, kiedy Bóg zarządzi koniec. Wiemy jedynie, że to ma nastąpić za życia pokolenia, które zobaczy spełnienie się znaku, jaki według słów Jezusa Chrystusa miał się wtedy ukazać. (Zobacz Ewangelię według Mateusza, rozdziały 24 i 25). Wszystko przemawia za tym, iż ów znak zaczął nabierać kształtu w roku 1914. Możemy więc mieć ufną pewność, że koniec jest blisko; nie mamy najmniejszej wątpliwości, że Bóg go sprowadzi - podkreślił mówca. Musimy jednak poczekać, aby się dokładnie dowiedzieć, kiedy on nastąpi, a przez ten czas pilnie się zajmować służbą Bożą” (Strażnica Rok XCVI [1975] Nr 10 s. 18).

 

Widzimy w tym fragmencie “orzekające” słowa o “pokoleniu roku 1914” i że “koniec jest blisko”. Niby w tym nic dziwnego, ale po odrzuceniu tej nauki w listopadzie 1995 roku znów obarczono “spekulowaniem” szeregowych głosicieli. Jednak to zagadnienie również przedstawione zostało szerzej w ostatnim rozdziale książki i tam odsyłamy zainteresowanych tą sprawą.

Wydaje się, iż omawiany fragment (o “spekulowaniu”) był pierwszą próbą zabezpieczania się Towarzystwa Strażnica przed ewentualnością, że może nic się nie wydarzyć w roku 1975. Zaś nauka o “pokoleniu roku 1914” miała być formą małego oddalenia w czasie momentu nastania Armagedonu. Ale i to na nic się zdało, bo wykładnię tę później odrzucono, a pokolenie pamiętające rok 1914 przeminęło czy raczej wymarło.

Przedstawiamy też zdania, w których Towarzystwo Strażnica wypowiada się na temat “spekulowania” i to w artykule, który omawia rok 1975 (“Mądre spożytkowanie czasu, jaki jeszcze pozostał”):

 

“Wyposażony w dokładną wiedzę o Jehowie i Jego zamierzeniach, chrześcijanin odrzuca spekulacje ludzi. Obejmuje to między innymi spekulatywne twierdzenia historyków, którzy nie wierzą Biblii, lecz różnym wydarzeniom z dziejów ludzkich przypisują zupełnie fantastyczne daty” (Strażnica Nr 16, 1968 s. 4).

 

Czy to zapewnienie, że Świadkowie Jehowy nie “spekulują”, da się ten fragment uzgodnić ze stwierdzeniem Towarzystwa Strażnica, iż na temat roku 1975 było “mnóstwo indywidualnych spekulacji”? Czy to przypadkiem nie ta organizacja wyznaczała “fantastyczne daty”, przypisując im konkretne wydarzenia?

W związku z powyższym warto przytoczyć też kilka fragmentów z publikacji Świadków Jehowy, które nawiązują do terminu “spekulowanie” w kontekście roku 1975. Są to wypowiedzi z czasu przed kampanią 1975 roku, z okresu jej trwania oraz z roku 1976:

 

“Aby poznać rzeczywistą długość okresu od rozpoczęcia ‘siódmego dnia’ do (...) [roku 1963], trzeba by było od 5988 lat odjąć czas, jaki upłynął między stworzeniem Adama a końcem ‘szóstego dnia’. Nie należy posługiwać się chronologią biblijną w spekulacjach dotyczących dat, które ciągle są sprawą przyszłości (Mat. 24:36)” (“Całe Pismo jest natchnione przez Boga i pożyteczne” 1998 [ang. 1963, 1990] s. 286-287);

 

What about all this talk concerning the year 1975? Lively discussions, some based on speculation, have burst into flame during recent months among serious students of the Bible (…) The nearness of such an important date indeed fires the imagination and presents unlimited possibilities for discussion (The Watchtower 15.08 1968 s. 494; w polskiej Strażnicy Nr 5, 1969 s. 5 są tu łagodniejsze słowa: “Z jakiego powodu mówi się teraz tak dużo o roku 1975? Podczas ubiegłych miesięcy wśród poważnych badaczy Biblii rozgorzały wokół sprawy tego roku ożywione dyskusje, nierzadko oparte na rozmaitych domysłach. (…) Bliskość tak ważnej daty rzeczywiście pobudza wyobraźnię i może się stać niewyczerpalnym tematem rozmów”);

 

“‘6000 lat dziejów ludzkości’. W 1969 roku w czeskim wydaniu Strażnicy zaczęła się ukazywać seria artykułów opartych na książce Życie wieczne w wolności synów Bożych. W rozdziale 1, pod śródtytułem ‘Kończy się okres 6000 lat dziejów ludzkości’, zamieszczono wyjaśnienie dotyczące roku jubileuszowego i chronologii biblijnej. Materiał ten wywarł na wielu pozytywny wpływ; niemniej wzbudził też sporo pytań i spekulacji” (“Rocznik Świadków Jehowy 2000” s. 196-197);

 

“To samo trzeba powiedzieć o początku tysiącletniego panowania Chrystusa. Biblia nie dostarcza nam żadnych danych, które by umożliwiły ustalenie tej daty wobec czego na nic się nie zdadzą spekulacje zmierzające do jej określenia” (Strażnica Rok XCVII [1976] Nr 10 s. 14).

 

Widzimy z tych wypowiedzi, że Świadkowie Jehowy zajmowali się “spekulacjami”, gdyż Towarzystwo Strażnica nawet kilkakrotnie upominało ich w tej kwestii. Jednak czy mogli oni inaczej podchodzić do sprawy roku 1975? Wydaje się, że nie, ponieważ ta organizacja sama “karmiła” swych głosicieli takimi oto spekulatywnymi wypowiedziami:

 

“Gdyby w latach siedemdziesiątych interwencja Jehowy Boga doprowadziła do zniszczenia zepsutego świata, który zmierza ku całkowitej ruinie, to chyba nie powinno nas to zdziwić. Jeżeli komuś się zdaje, że przedstawiamy tę sprawę w zbyt czarnych kolorach, to niech zwróci uwagę na ostrzeżenia, które pod naporem nieubłaganych faktów wyszły z ust wybitnych osobistości tego świata. Czują, że zbliża się katastrofa, ale nie uznają kierownictwa Biblii...” (Przebudźcie się! Nr 1 z lat 1970-1979 s. 13).

poprzednia część

Powrót do strony głównej
Powrót początku artykułu
facebook
Opracował: Piotr Andryszczak
© 2007-2021