Ewangelia Mateusza 24:36 i rok 1975

Autor: Włodzimierz Bednarski

poprzednia część nastepna część

Wydaje się, że dla Świadków Jehowy przygotowaniem do znajomości “dnia i godziny” dotyczącej roku 1975 stała się wypowiedź zawarta w jednej ze znanych ich publikacji, wydanej w 1960 roku (ang. 1958). Oto ona:

“Członkowie Społeczeństwa Nowego Świata czuwają. Oni się dowiedzą, kiedy przyjdzie czas na rozpoczęcie się Armagedonu” (“Od raju utraconego do raju odzyskanego” 1960 s. 206).

Pamiętam z moich przeszłych rozmów ze Świadkami Jehowy, że gdy powoływałem się na teksty biblijne o “dniu i godzinie”, oni niekiedy odpowiadali, iż “dnia i godziny” owszem nie znali, ale “rok” można było znać i Mt 24:36 temu nie przeczy (por. Dz 1:7). Upewniała ich o tym zapewne Strażnica Rok XCVI [1975] Nr 7 s. 15, która nazwała rok 1975 “przełomowym rokiem” (w angielskim odpowiedniku The Watchtower 15.12 1974 s. 764, są tu mocniejsze słowa: the critical year of 1975 [krytyczny rok 1975]).

W związku z tym, warto zastanowić się, czy można w jakiś sposób posegregować artykuły o roku 1975 na takie, które wyrażają “przypuszczenie” odnośnie do ustanowienia w tym czasie Królestwa Bożego na ziemi, i na takie, które wskazują na “pewność” nastania tego wydarzenia.

Wydaje się, że poszczególne artykuły nie prezentują tej kwestii w konsekwentnie przypuszczalny albo konsekwentnie stanowczy sposób, niemniej jednak zawierają obok siebie różnego rodzaju przypuszczenia i zapewnienia.

Można też przyjąć różne wypowiedzi Świadków Jehowy, jako mierniki dla określenia, czy coś jest przypuszczeniem, czy raczej zapewnieniem. Pewnym kryterium wobec wypowiedzi o roku 1975 jest ustosunkowanie się Towarzystwa Strażnica w poszczególnych artykułach do słów Jezusa o “dniu i godzinie” z Mateusza 24:36 i Marka 13:32. Postaramy się to prześledzić.

Otóż “Skorowidz wersetów biblijnych objaśnionych w publikacjach Towarzystwa Strażnica w latach 1960-1989” (1992) nie zawiera przy tekstach Mateusza 24:36 i Marka 13:32 ani jednego (!) odsyłacza do publikacji Świadków Jehowy z lat 1966-1973, gdy najintensywniej głoszono o roku 1975 i gdy opublikowano najwięcej artykułów na ten temat.

Dopiero w roku 1974, gdy powoli już gaszono zbytni zapał głosicieli, mamy przy tekście Mt 24:36 jeden odsyłacz (Strażnica Rok XCV [1974] Nr 17 s. 9), a w roku 1975 - dwa (Strażnica Rok XCVI [1975] Nr 9 s. 12; Strażnica Rok XCVI [1975] Nr 19 s. 7).

Skorowidz powyższy zawiera też dwa odsyłacze do literatury z roku 1976 (Mt 24:36), a więc już do czasu, Kidy to już minął oczekiwany rok 1975 (Strażnica Rok XCVII [1976] Nr 11 s. 15; Strażnica Rok XCVII [1976] Nr 16 s. 24).

Natomiast przy tekście Mk 13:32 brak jest jakichkolwiek odsyłaczy do książek czy czasopism z lat 1966-1976.

Czy rzeczywiście w interesujących nas przedziale czasu, tzn. lat 1966-1973, nie występują wcale w publikacjach Towarzystwa Strażnica teksty Mt 24:36 i Mk 13:32?

Otóż, pomimo że wspomniany skorowidz nie zawiera takich odsyłaczy, to po wnikliwej analizie tekstów Towarzystwa Strażnica można jednak w nich natrafić na interesujące nas wersety biblijne.

Z tego względu artykuły opisujące rok 1975 warto podzielić na dwie kategorie:

·       takie, które pomijają wspomniane teksty biblijne;

·       takie, które polemizują ze słowami “o dniu i godzinie” lub starają się je zneutralizować.

 

Do pierwszej kategorii zaliczamy np.:

książkę pt. “Życie wieczne w wolności synów Bożych” (1970);

artykuł pt. “Gdzie się znajdujemy według Bożego rozkładu czasu?” (Strażnica Nr 23, 1967 s. 7-9);

artykuł pt. “Co przyniosą lata siedemdziesiąte?” (Przebudźcie się ! Nr 1 z lat 1970-1979 s. 12-15).

Tego typu artykułów jest mnóstwo (patrz spis na początku niniejszego opracowania). Dodajmy, że wspomniana w powyższym zestawieniu książka stwierdza nawet, że to, co ona zapowiada “musi nastąpić” bez żadnego “ale”:

“członkowie ostatka (...) mieli być popieczętowani (...) pod koniec szóstego tysiąclecia istnienia rodzaju ludzkiego [tzn. przed rokiem 1975]. Właśnie zbliżamy się do tej chwili! Wskazuje na to chronologia biblijna. Niebawem musi więc nastąpić burza światowa” (“Życie wieczne w wolności synów Bożych” 1970 s. 229).

Owszem, wspominając o tej książce na kongresie w 1966 roku wiceprezes Frederick W. Franz mówił, że Armagedon w 1975 roku jest “możliwy”, a nie “pewny”, ale publikacja ta nie posiadała takich zastrzeżeń, i ani on, ani ona, nie odwoływali się do omawianych wersetów biblijnych (patrz Strażnica Nr 1, 1967 s. 10-12).

Wydaje się więc, że Towarzystwo Strażnica wolało w tamtych latach nie powoływać się na znane nam teksty biblijne, bo one źle kojarzyły się w zestawieniu ze znajomością roku 1975. Zręczniej było mówić, że data ta jest “możliwa”, że “u Boga wszystko jest możliwe” itp. (patrz: jw. s. 12).

Również inne książki, które ukazały się podczas kampanii roku 1975, pomijają Mt 24:36 i Mk 13:32. Oto przykłady:

“Sprawy, w których u Boga kłamstwo jest niemożliwe” 1967 (ang. 1965);

“Słowo Twoje jest pochodnią dla nóg moich” 1971 (ang. 1967);

“Czy Biblia rzeczywiście jest Słowem Bożym?” 1973 (ang. 1969);

“Narody mają poznać, że Ja jestem Jehowa – Jak?” 1974 (ang. 1971);

“‘Wieczyste zamierzenie’ Boże odnosi teraz triumf dla dobra człowieka” 1978 (ang. 1974).

To samo dotyczy broszur:

“Ta dobra nowina o Królestwie” 1969 (ang. 1965);

“Czy istnieje Bóg, który troszczy się o nas?” 1976 (ang. 1975);

“Bezpieczna przyszłość – jak ją sobie zapewnić” 1976 (ang. 1975).

“Dzieje Świadków Jehowy w Niemczech w czasach nowożytnych. Według Rocznika świadków Jehowy na rok 1974” 1975 (ang. 1974);

“Dzieje Świadków Jehowy w czasach nowożytnych. Stany Zjednoczone Ameryki. Na podstawie Rocznika Świadków Jehowy na rok 1975” (ang. 1975).

Natomiast książka “Prawda, która prowadzi do życia wiecznego” 1970 (ang. 1968) sprawę Mk 13:32 przedstawia tylko po to, by wykazać, że Jezus “na pewno nie był równy swemu Ojcu” (rozdz. 3, par. 14).

Do drugiej kategorii publikacji, a więc tych, które częściowo ignorują omawiane wersety, zaliczymy:

polemizujący z Mt 24:36 artykuł pt. “Dlaczego oczekujesz roku 1975?” (Strażnica Nr 5, 1969 s. 5-8);

neutralizujący tekst Mk 13:32 artykuł pt. “Mądre spożytkowanie czasu, jaki jeszcze pozostał” (Strażnica Nr 16, 1968 s. 4-8);

osłabiający tekst Mt 24:36 artykuł pt. “Dzieło żniwne wśród całej ludzkości” (Strażnica Nr 23, 1970 s. 8-14);

osłabiający tekst Mt 24:36 artykuł pt. “Jak długo to jeszcze potrwa?” (Przebudźcie się ! Nr 12 z lat 1960-1969 s. 9-11).

 

Podobny charakter mają też słowa zamieszczone w wydanej w 1975 roku (ang. 1973) książce pt. “Prawdziwy pokój i bezpieczeństwo – skąd?” (s. 83-84) oraz w artykule pt. “Pokój z Bogiem pośród ‘wielkiego ucisku’” (Strażnica Nr 12, 1970 s. 10-17), choć te publikacje nie mówią wprost o roku 1975.

 

Wypowiedzi z lat 1968-1973

 

Poniżej przedstawiamy interesujące nas fragmenty z tych publikacji Towarzystwa Strażnica, próbujące neutralizować słowa Jezusa o “dniu i godzinie” czy wręcz polemizujące z nimi. W pierwszym z nich nawet słowom tym przeciwstawiono określenie “nadszedł czas”, które Chrystus wskazał, jako używane przez fałszywych proroków: „Wielu bowiem przyjdzie pod moim imieniem i będą mówić: (…) ‘Nadszedł czas’. Nie chodźcie za nimi!” (Łk 21:8). Oto wspomniane fragmenty:

“Jedna rzecz jest absolutnie pewna: Chronologia biblijna poparta spełnionymi proroctwami dowodzi, że sześć tysięcy lat istnienia człowieka wkrótce dobiegnie końca, jeszcze za życia obecnego pokolenia! (Mt 24:34). Nie pora więc na to, żeby pozostać obojętnym i mówić sobie: jakoś to będzie. Nie pora na to, by sprawę obracać w żart, posługując się słowami Jezusa, że «o tym dniu i godzinie nikt nie wie; ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko sam Ojciec» (Mt 24:36). Wręcz przeciwnie, nadszedł czas, by jasno zdać sobie sprawę, że szybko zbliża się kres teraźniejszego systemu rzeczy, przy czym będzie to kres gwałtowny. Nie łudźmy się: Zupełnie wystarczy, iż sam Ojciec zna zarówno «dzień» jak i «godzinę»! Nawet jeżeli nie daje się spojrzeć poza rok 1975, czy jest to podstawa do ograniczania aktywności? Apostołowie nie widzieli ani tak daleko, jak my; nie wiedzieli przecież nic o roku 1975. Dostrzegali przed sobą tylko krótki czas, w którym mieli dokończyć powierzonego im dzieła. (...) I słusznie. Gdyby się guzdrali i ociągali, gdyby uspakajali siebie myślą, że koniec nadejdzie dopiero za kilka tysięcy lat, na pewno by nie ukończyli wyznaczonego im biegu” (Strażnica Nr 5, 1969 s. 8);

 

W ciągu co najwyżej kilku lat spełni się końcowa część proroctw biblijnych co do ‘dni ostatnich’, doprowadzając w wyniku do wyzwolenia pozostałej przy życiu ludzkości pod chwalebnym, tysiącletnim panowaniem Chrystusa. Jakież trudne, lecz zarazem wspaniałe dni są bezpośrednio przed nami! Czy to znaczy, że rok 1975 przyniesie z sobą bitwę Armagedonu? Nikt nie może twierdzić, co niechybnie nastąpi w tym czy owym roku. Jezus powiedział, że o danym ‘dniu i godzinie nikt nie wie’ (Marka 13:32). Sługom Bożym wystarczy niezbita prawda, że czas tego systemu pod władzą Szatana w szybkim tempie zbliża się do końca. Jakże niemądry byłby człowiek, który by nie czuwał, lecz wolał przespać ograniczony czas, jaki jeszcze pozostał do mających wkrótce nastąpić wydarzeń wstrząsających całą ziemią – czas, kiedy przecież trzeba wypracować sobie ocalenie!” (Strażnica Nr 16, 1968 s. 5);

 

“Jak blisko końca obecnego powaśnionego systemu rzeczy się właściwie znajdujemy, tego nie da się stwierdzić, bo nawet Jezus powiedział w czasie swej ziemskiej służby, że nie zna dnia ani godziny (Mat. 24:36). Niemniej chronologia biblijna wskazuje, iż Adam został stworzony jesienią roku 4026 p.n.e., co na rok 1975 n.e. wyznacza chwilę, w której upłynie 6000 lat dziejów ludzkich, po czym czeka nas 1000 lat panowania Królestwa Chrystusa. Dlatego bez względu na dokładną datę końca tego systemu rzeczy jest rzeczą jasną, że pozostało niewiele czasu, bo do końca 6000 lat historii człowieka brakuje jeszcze około pięciu lat (1 Kor. 7:29). Okoliczność ta potwierdza zarazem nasze zrozumienie słów Jezusa, iż pokolenie, które żyło w roku 1914, w chwili wybuchu pierwszej wojny światowej, nie przeminie, aż nastanie koniec. Zatem ludziom miłującym sprawiedliwość pozostało już niezbyt wiele czasu na to, by dowieść Bogu, że chcieliby w Jego ‘arce’ znaleźć schronienie i zaznać błogosławieństw nowego porządku rzeczy” (Strażnica Nr 23, 1970 s. 10);

 

“Oczywiście Jezus zaznaczył, że dzień i godzinę nadejścia końca zna dokładnie tylko jego Ojciec niebiański (Mateusza 24:36). Ponieważ jednak od wielkiego końca tego starego systemu dzieli nas już tylko niewiele lat, sprawą najwyższej wagi jest zachowanie czujności duchowej” (Przebudźcie się! Nr 12 z lat 1960-1969 s. 11);

 

“‘Lecz o dniu owym i godzinie’, powiedział Jezus, ‘nikt nie wie, nawet aniołowie niebiescy, tylko sam Ojciec’ (Mateusza 24:36). Podał jednak wskazówkę dotyczącą czasu, mówiąc: ‘To pokolenie żadną miarą nie przeminie, aż się to wszystko stanie’ (Mateusza 24:34, NW). (...) Jeżeli ma się to wszystko stać za życia jednego pokolenia, wówczas ludzie, którzy widzieli na własne oczy, co się wydarzyło w roku 1914, na początku ‘zakończenia systemu rzeczy’, musieliby żyć jeszcze przy końcu tego okresu, gdy rozpęta się ‘wielki ucisk’. Pamiętający wydarzenia z roku 1914 są już w podeszłym wieku. Wiele z nich już nie żyje. Jednakże Jezus zapewnia, że jeszcze za życia ‘tego pokolenia’, zanim wszyscy pomrą, nastąpi zagłada niegodziwego systemu rzeczy” (“Prawdziwy pokój i bezpieczeństwo – skąd?” 1975 (ang. 1973) s. 83-84);

 

“Dni tego właśnie nadciągającego ‘wielkiego ucisku’ mają być ‘skrócone’ (...), uszczuplone, obcięte z końca (...) Bóg wyznaczył ‘dzień i godzinę’ rozpoczęcia się ‘wielkiego ucisku’ i termin ten nie może być przesunięty (Mat. 24:36)” (Strażnica Nr 12, 1970 s. 14).

W tym ostatnim fragmencie Towarzystwo Strażnica jakby rościło sobie pretensje do tego, by Bogu dyktować, czy może zmienić swój zamiar, czy nie. Mówiąc, że data nie może ulec zmianie organizacja ta zasugeruje niejako, że samo ją zna oraz że Bóg – według niej - skróci” czas do nastania Armagedonu.

Przejdźmy teraz do wypowiedzi Towarzystwa Strażnica o “dniu i godzinie”, opublikowanych w roku 1974 i 1975, a więc jakby “za pięć dwunasta” przed oczekiwanym Armagedonem. Wydaje się, że po emocjach rozbudzonych w latach 1966-1973 raptem trzy artykuły to nie za wiele, by je wygasić.

Ciekawe wspomnienie z 1974 roku przedstawia w swej książce Raymond Franz, który wtedy rozmawiał o tej sprawie ze swoim stryjem wiceprezesem Towarzystwa Strażnica Frederickiem W. Franzem: “Pewnego niedzielnego wieczoru w 1974 roku, gdy wraz z żoną wróciliśmy z wykładów, które odbyły się w innej części kraju, do naszego pokoju przyszedł mój stryj będący wówczas wiceprezesem. (...) Moja żona wspomniała mu wtedy, że w moim przemówieniu wygłoszonym w ostatni weekend ostrzegłem braci, by niepotrzebnie nie podniecali się rokiem 1975. Jego szybka odpowiedź brzmiała: ‘A dlaczego nie mieliby się podniecać? To coś, czym trzeba się podniecać’. Nie mam żadnej wątpliwości co do tego, że spośród wszystkich członków Ciała Kierowniczego wiceprezes był najbardziej przekonany o słuszności tego, co napisał. Zaś na jego pismach opierali się inni” (“Kryzys Sumienia” R. Franz, 2006 s. 290-291).

 

Wydaje się, iż tylko jeden raz Towarzystwo Strażnica stwierdziło, że chronologia dotycząca roku 1975 nie gwarantuje, iż wtedy nastąpi ‘koniec’. Jednak w publikacjach angielskich nie sposób odnaleźć podobnego zdania, które zamieszczono w polskim odpowiedniku. W poniższym fragmencie nawiązano do artykułu z Przebudźcie się! nr 1 z roku 1970:

 

“»Czy jest później niż myślisz?« – Odczytaj poniższe pytania i poproś obecnych o odpowiedzi (...) Czy z obliczeń chronologicznych nie wynika, że w r. 1975 nastąpi koniec tego systemu rzeczy? (Nie! s. 13)” (“Służba Królestwa” Nr 1, 1971 s. 11).

W roku 1972 ukazał się też Wykład 74 (publiczny), w którym padały stwierdzenia dotyczące roku 1975:

Kto zwycięży świat w latach siedemdziesiątych?
(...) W tej nadchodzącej zagładzie, zwanej bitwą Armagedonu, zostaną usunięte stworzone przez ludzi przeszkody do ustanowienia pokoju na ziemi.

Całokształt dowodów wskazuje, że zwyciężenie burzycieli pokoju w Armagedonie nastąpi prawdopodobnie w latach siedemdziesiątych.

Chronologia biblijna wskazuje, że 6000 lat dziejów człowieka upłynie w połowie lat siedemdziesiątych.

Świadkowie Jehowy często przytaczają proroctwa i wskazują na wydarzenia światowe, z których wynika, dlaczego wkrótce można się spodziewać zwycięstwa nad złem.

Wchodzi tu w grę nasze życie, gdyż znajdziemy się wtedy albo po stronie zwycięzców albo wśród martwych zwyciężonych” (Wykład 74 [1972 r.] s. 1, 4).

 

Oto wspomniane wypowiedzi Towarzystwa Strażnica, które miały przyhamować emocje głosicieli oczekujących na rok 1975 i Armagedon.

 

Wypowiedź z 1974 roku

“Bóg objawia nam wszystko, co potrzebujemy wiedzieć, aby postępować mądrze oraz pomagać innym przez zwracanie im uwagi na bliskość ‘dnia Jehowy’ i na grożące im niebezpieczeństwo. Nie powiedział nam jednak, w którym dokładnie roku, którego dnia albo o której godzinie rozpocznie się ‘wielki ucisk’ dla tego świata (Mat 24:36)” (Strażnica Rok XCV [1974] Nr 17 s. 9).

Trudno tę wypowiedź nazwać jakimś szerszym komentarzem do tekstu Mt 24:36. Wcześniejsze wypowiedzi Towarzystwa Strażnica sugerowały rok 1975 jako najwłaściwszy dla Armagedonu, choć godziny i konkretnego dnia nie wskazywały rzeczywiście. Mowa była jednak o jesieni i wrześniu. Nie wiadomo też dlaczego Towarzystwo Strażnica zasłania się nieznajomością tylko roku, dnia i godziny, bo przecież Biblia mówi nawet o ogólnie pojętym czasie: “Nie wasza to rzecz znać czasy i chwile, które Ojciec ustalił swoją władzą” (Dz 1:7).

 

Wypowiedzi z 1975 roku

“Prawdą jest, że możliwie najdokładniej zestawiona chronologia biblijna wskazuje, iż 6000 lat istnienia człowieka kończy się w połowie lat siedemdziesiątych bieżącego stulecia. Dlatego też ci chrześcijanie z żywym zainteresowaniem śledzą, czy zbiegnie się to z wybuchem ‘wielkiego ucisku’ naszych dni, który usunie z ziemi wszelkie zło. Ale nawet nie próbują dokładnie przepowiadać, kiedy nastąpi zagłada niegodziwego systemu Szatana. Poprzestają na oczekiwaniu i obserwowaniu, wiedząc, że żaden człowiek na ziemi nie zna ścisłej daty. – Mat. 24:36” (Strażnica Rok XCVI [1975] Nr 9 s. 12).

Czy prawdą jest, że Świadkowie Jehowy “nawet nie próbują dokładnie przepowiadać, kiedy nastąpi zagłada niegodziwego systemu Szatana”. Może rzeczywiście “dokładnie” Towarzystwo Strażnica nie próbowało tego ustalać, ale różne dywagacje przeprowadzało. Ot choćby jego własne słowa na ten temat:

“Gdyby w latach siedemdziesiątych interwencja Jehowy Boga doprowadziła do zniszczenia zepsutego świata, który zmierza ku całkowitej ruinie, to chyba nie powinno nas to zdziwić. Jeżeli komuś się zdaje, że przedstawiamy tę sprawę w zbyt czarnych kolorach, to niech zwróci uwagę na ostrzeżenia, które pod naporem nieubłaganych faktów wyszły z ust wybitnych osobistości tego świata. Czują, że zbliża się katastrofa, ale nie uznają kierownictwa Biblii...” (Przebudźcie się! Nr 1 z lat 1970-1979 s. 13).

 

“Czy na podstawie powyższych rozważań można wyrazić przekonanie, że jesienią roku 1975 będzie już po bitwie Armagedonu i że mniej więcej właśnie wtedy rozpocznie się od dawna oczekiwane tysiącletnie królowanie Chrystusa? Jest to możliwe, poczekajmy jednak i zobaczmy, w jakiej mierze siódme tysiąclecie istnienia człowieka zbiega się z przyrównanym do sabatu tysiącletnim panowaniem Chrystusa. Jeżeli te dwa okresy pobiegną równolegle z dokładnością do jednego roku kalendarzowego, nie stanie się to przez przypadek czy splot okoliczności, lecz wyniknie z miłościwych zamierzeń Jehowy” (Strażnica Nr 5, 1969 s. 7).

 

Oto inny fragment o “dniu i godzinie”, który nie został jednak wskazany przez skorowidz Towarzystwa Strażnica:

“W tej sytuacji bardzo aktualny był przedstawiony na zgromadzeniu wykład: ‘Dlaczego nie znamy ››dnia ani godziny‹‹?’ Podkreślono w nim, że nie znamy dokładnej daty, kiedy Bóg zarządzi koniec. Wiemy jedynie, że to ma nastąpić za życia pokolenia, które zobaczy spełnienie się znaku, jaki według słów Jezusa Chrystusa miał się wtedy ukazać. (...) Wszystko przemawia za tym, iż ów znak zaczął nabierać kształtu w roku 1914. Możemy więc mieć ufną pewność, że koniec jest blisko; nie mamy najmniejszej wątpliwości, że Bóg go sprowadzi” (Strażnica Rok XCVI [1975] Nr 10 s. 18).

Z tej wypowiedzi, w której znów powtórzono, “że nie znamy dokładnej daty”, widać jak w perspektywie czasu upadło to, co było “asekuracją” dla roku 1975. To znaczy kwestia pokolenia pamiętającego rok 1914, które wymarło, a którą to naukę Towarzystwo Strażnica samo odrzuciło w listopadzie 1995 roku. “Koniec” nie nastał, a jeśli już, to tylko dla obu proroctw Świadków Jehowy.

Oto kolejny fragment o “dniu i godzinie”, wskazany przez skorowidz Towarzystwa Strażnica, a pochodzący z artykułu pt. “Dlaczego nie poinformowano nas o ‘dniu i godzinie’”:

“Czy Jezus podał uczniom jeszcze więcej szczegółów co do tej okoliczności? Czy określił dokładnie czas tych wydarzeń? Wprost przeciwnie, wyjaśnił im, że ‘dnia i godziny’ nie zna żadne stworzenie; myśl tę postarał się bardzo dobitnie uwypuklić, powtarzając ją aż pięciokrotnie. Oświadczył, że ‘o tym dniu i godzinie nikt nie wie; ani aniołowie w niebie, ani syn, tylko sam Ojciec’. – Mat. 24:36 do 25:13, NP” (Strażnica Rok XCVI [1975] Nr 19 s. 7).

Powyższy artykuł, jak i poniższy, zostały opublikowane po angielsku w Strażnicy z 1 maja 1975 roku, natomiast po polsku w numerze 19, co odpowiada dacie 1 października. Było to więc już po oczekiwanym wrześniu (patrz poniżej rozdział Jesień, wczesna jesień, wrzesień, 5 września i rok 1975).

Fragmentowi powyższemu nie można by było nic zarzucić co do zgodności z Biblią, gdyby nie pewne “ale”. Otóż tak się składa, że słowa powyższe znów poprzedzone są nauką o pokoleniu roku 1914:

“A kiedy nadejdzie Syn Człowieczy z całą swą niszczycielską mocą, aby oczyścić ziemię ze wszystkich, którzy lgną do niesprawiedliwości? Sam Jezus odpowiada: ‘Zaprawdę powiadam wam: Nie przeminie to pokolenie, aż się to wszystko stanie’ (Mat. 24:34; Marka 13:30). Które ‘pokolenie’? To, które było świadkiem wydarzeń spełniających proroctwa od roku 1914 n.e.” (jw. s. 7).

Nie pomogło Towarzystwu Strażnica to, że nie podano wcześniej “dnia i godziny” dla 1975 roku, bo jednak wyznaczono granicę dla mającego nastąpić “końca”, którą mieli być ludzie pamiętający wydarzenia 1914 roku. Ci zaś, którzy mieli w roku 1914 co najmniej 15 lat, już prawie wszyscy wymarli (por. rozdział “Pokolenie roku 1914” i rok 1975).

Choć Towarzystwo Strażnica starało się, jak widzimy, trochę ostudzić rozbudzone wcześniej emocje swoich głosicieli, to jednak równocześnie w artykule pt. “Jak odbija się na tobie nieznajomość ‘dnia i godziny’” przestrzega ich, aby nie brali pod uwagę ewentualnego odkładania na dalszy termin spodziewanego “wielkiego ucisku”. Oto jak brzmiał stosowny fragment:

“Gotowi są wtedy sądzić, że skoro Bóg nie podał nam ‘dnia i godziny’, prawdopodobnie nie stanie się to za naszych czasów. (...) Jeżeli ‘dzień i godzina’ pomsty Bożej zaskoczy ich w takim nastroju, żadnym sposobem nie ujdą nieszczęścia. Lekceważenie nadchodzącego ‘dnia i godziny’ wykonania wyroku Jehowy potrafi się przerzucić nawet na tych, którzy dziś utrzymują łączność z prawdziwym zborem chrześcijańskim. Ktoś może wiedzieć, co Biblia mówi o ‘wielkim ucisku’; może już słyszy o nim od wielu lat, ewentualnie od własnych oddanych Bogu chrześcijańskich rodziców. Ale ponieważ nie widzi, by działo się coś naprawdę dramatycznego, gotów jest w swoim umyśle zacząć odkładać nadchodzący Boży ‘dzień i godzinę’ na daleką przyszłość” (Strażnica Rok XCVI [1975] Nr 19 s. 10).

 

Wydaje się, że i dziś podobna logika funkcjonuje w nauce Towarzystwa Strażnica i kto nie przyjmuje na serio wyliczeń tejże organizacji, posądzany jest o brak miłości do Boga:

“Kto w rzeczywistości nie miłuje Jehowy, ten będzie skłonny odkładać w myślach ten ‘dzień’...” (“Zjednoczeni w oddawaniu czci jedynemu prawdziwemu Bogu” 1989 s. 177);

 

Kto nie miłuje szczerze Jehowy, będzie odsuwał w myślach ten dzień i dążył do samolubnych celów“ (“Oddawaj cześć jedynemu prawdziwemu Bogu” 2002 s. 176).

 

Na koniec jeszcze jedna charakterystyczna wypowiedź Towarzystwa Strażnica, która ukazała się w angielskiej Strażnicy w 1974 roku (The Watchtower 15.12 1974 s. 751), a po polsku dopiero w 1976 roku! Oto ona:

“Nie tylko pojedynczy fakt, ale cały splot równocześnie dziś występujących wydarzeń dowodzi, że jesteśmy blisko dnia i godziny oczekiwanego ukazania się tego ‘znaku Syna Człowieczego’ wszystkim ludziom, nawet niewierzącym” (Strażnica Rok XCVII [1976] Nr 9 s. 18).

Widać z powyższego, że te bliskie urzeczywistnienie się “dnia i godziny” miało według angielskiej Strażnicy przypaść prawdopodobnie jeszcze w 1975 roku, a według polskiego odpowiednika – zapewne znacznie później (pokolenie roku 1914). Świadkowie Jehowy mieli więc już dawno temu poznać “dzień i godzinę”. Z chwilą odrzucenia nauki o pokoleniu roku 1914, czas na poznanie “dnia i godziny” oddalił się zapewne na dłużej.

 

Wypowiedzi z 1976 roku

Z kronikarskiego obowiązku przedstawiamy też dwie wypowiedzi Towarzystwa Strażnica o “dniu i godzinie” z roku 1976, gdy minął już wyczekiwany rok 1975. Oto te fragmenty, do których odsyła wspomniany już wcześniej skorowidz Świadków Jehowy:

“Nikt jednak nie powinien mniemać, że za pomocą samej tylko chronologii zdoła wyliczyć, kiedy nadejdzie czas owego ‘przyjścia’ Chrystusa na sąd. Chrystus przecież powiedział swym apostołom: ‘O tym dniu i godzinie nikt nie wie; ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko sam Ojciec’. – Mat. 24:36, NP. (...) Jakże więc miałby to dziś wyliczyć jakiś człowiek?” (Strażnica Rok XCVII [1976] Nr 11 s. 15).

Dziwne są te słowa Towarzystwa Strażnica. Kierowane są one jakby do innych, a nie do siebie. Przecież kto to w tamtych czasach, jak nie Towarzystwo Strażnica powoływało się nieustannie na swą “chronologię biblijną”? Kto przeprowadzał dowodzenie w ten sposób? Przykładowo w angielskich Strażnicach z 1968 roku słowo “chronologia” pojawia się 42 razy, a w 1969 roku - 39 razy (patrz: Watchtower Library 2009 – English). A może ten “jakiś człowiek”, o którym wspomina Strażnica, to wiceprezes Frederick W. Franz, który w trakcie otwarcia kampanii roku 1975 na kongresie w Baltimore przedstawiał to zagadnienie. Czyżby teraz go skrytykowano za tę naukę?

Ostatni fragment o “dniu i godzinie” z 1976 roku, wskazany przez skorowidz Towarzystwa Strażnica, nie odnosi się do ludzi, ale do Jezusa. Jest to pytanie czytelnika (“Czy Jezus Chrystus wie, kiedy się rozpocznie ‘wielki ucisk’?”):

“Możliwe, że już o tym wie, ale nie potrafimy udzielić jednoznacznej odpowiedzi. (...) Ale nawet jeśli Jezus nie dowiedział się jeszcze o ‘dniu i godzinie’, wyznaczonych na dopełnienie jego zwycięstwa, wkrótce będzie o nich powiadomiony” (Strażnica Rok XCVII [1976] Nr 16 s. 24).

Może nie byłoby w tej wypowiedzi Świadków Jehowy nic dziwnego, gdyby nie fakt, że po pewnym czasie skorygowali oni swój pogląd o wiedzy Jezusa, tak jak zmieniali swoje podejście do “dnia i godziny”. Oto słowa Towarzystwa Strażnica:

“Czy obecnie Jezus wie, kiedy nadejdzie Armagedon? Dużo przemawia za tym, że istotnie tak jest. Niektórzy mogą się zastanawiać, dlaczego w ogóle zachodzi takie pytanie. Przyczyną jest zapewne wypowiedź Jezusa z Ewangelii według Mateusza 24:36: ‘O dniu owym i godzinie nie wie nikt – ani aniołowie niebios, ani Syn, tylko sam Ojciec’. Zwróćmy uwagę na wyrażenie ‘ani Syn’. (...) Tak więc z wypowiedzi samego Jezusa wynika, że przebywając na ziemi, nie znał dnia przyjścia ‘końca świata’. A czy zna go obecnie? (...) rozsądny wydaje się pogląd, iż dowiedział się też od Ojca, kiedy ‘dopełni swego zwycięstwa’, to znaczy, kiedy nadejdzie koniec” (Strażnica Nr 15, 1996 s. 30-31).

 

W tym miejscu przedstawmy jeszcze opinię jednego ze znanych Świadków Jehowy, który sam przyznał, że oczekując roku 1975, nie brano za bardzo pod uwagę słów Jezusa o “dniu i godzinie”. Odczytajmy też podobne wypowiedzi Towarzystwa Strażnica:

Szybko upłynęły kolejne dziesięciolecia wytężonej pracy i wyłoniło się pytanie: Co przyniosą lata siedemdziesiąte? (…) Oczekiwaliśmy na rok 1975, kiedy miało upłynąć 6000 lat istnienia człowieka. Nurtowało nas pytanie: Czy ta data zapoczątkuje tysiącletnie rządy Chrystusa? Wracając teraz myślą do owego roku uświadamiamy sobie, że słowa Jezusa z Ewangelii według Mateusza 24:36 nie upoważniają nas do wyznaczania chwili nadejścia końca. Oto one: ‘O dniu i godzinie nikt nie wie, ani aniołowie niebios, ani Syn, tylko Ojciec’” (Strażnica Rok CV [1984] Nr 16 s. 26);

 

“Potem wielu Świadków mniemało, że wydarzenia związane z początkiem Tysiącletniego Panowania Chrystusa nastąpią w roku 1975. Ich oczekiwania wynikały ze zrozumienia, iż zacznie się wtedy siódme tysiąclecie w dziejach człowieka. (...) Pomyłki czy opaczne wyobrażenia – podobnie jak w wypadku chrześcijan z I stulecia – były rezultatem nieusłuchania przestrogi Jezusa: ‘Nie wiecie, kiedy jest (...) czas’.” (Przebudźcie się! Nr 7, 1995 s. 9);

 

“Oczywiście, w przeszłości wierni chrześcijanie próbowali z czystych pobudek przepowiadać, kiedy nadejdzie koniec. Jednakże za każdym razem sprawdzały się słowa Jezusa: ‘A o tym dniu i godzinie nikt nie wie; ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko sam Ojciec’ (Mateusza 24:36)” (Strażnica Nr 11, 1993 s. 15).

 

O tym, że oczekiwania głosicieli często bywały “inne” niż Towarzystwa Strażnica, poświadcza jedna z publikacji, w której opisano problemy Świadków Jehowy w Czechosłowacji w 1969 roku (patrz “Rocznik Świadków Jehowy 2000” s. 196-197; mowa jest na ten temat również w Dodatek 1 niniejszej książki).

Na koniec wspomnijmy jeszcze, że przywołany skorowidz Towarzystwa Strażnica nie odsyła nas do żadnej publikacji omawiającej rok 1975, łącznie ze znanymi słowami Jezusa: “Nie wasza to rzecz znać czasy i chwile, które Ojciec ustalił swoją władzą” (Dz 1:7).

 

poprzednia część nastepna część

Powrót do strony głównej
Powrót początku artykułu
facebook
Opracował: Piotr Andryszczak
© 2007-2021