Prorokini Ellen G. White
i
prorok Charles Taze Russell (cz.1)

Autor: Piotr Andryszczak, dodano: 2017-01-06

nastepna część
Znaki czasuMARZEC 1994 E.G.White Wielki Bójstr.17

Opracowano na podstawie artykułu Włodzimierza Bednarskiego:

Zobacz:

Ellen G. White (1827-1915), prorokini Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego, zmarła mniej więcej w tym samym czasie co pastor Charles T. Russell (1852-1916), założyciel Towarzystwa Strażnica, będącego obecnie we władaniu Świadków Jehowy.

Obie te osoby wywarły wielki wpływ na późniejszy rozwój swoich wyznań.

Wydaje się, że E. G. White i C. T. Russell nigdy nie spotkali się, ani nie polemizowali ze sobą bezpośrednio. I ona i on rozwinęli szeroko działalność wydawniczą, polegającą też na kolportażu własnych książek.

Ich dzieła wydawane są do dziś w wielu językach i osiągnęły nakłady w milionach egzemplarzy.


Początkowa przynależność do kościołów protestanckich i chrzest w innych wyznaniach
E. G. White C. T. Russell
„W 1842 r. przyjęła chrzest i została członkinią Kościoła Metodystycznego, do którego należeli również rodzice. W następnym (1843) roku cała rodzina została wyłączona z Kościoła wskutek przyjęcia poselstwa Williama Millera” (Adwentyzm Z. Łyko, Warszawa 1970, s. 141).
„W latach 1840 i 1842 brała udział, wraz z innymi członkami swej rodziny, w zebraniach millerystów organizowanych w mieście Portland. Z zainteresowaniem przyjęła poglądy adwentowe głoszone przez Williama Millera i jego współpracowników, z ufnością oczekując powrotu Zbawiciela, najpierw w roku 1843, a następnie w roku 1844. Ellen aktywnie uczestniczyła w pracach ruchu, głosząc poselstwo o drugim adwencie wśród rówieśników” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 441).
„Pomimo prezbiteriańskiego wychowania Charles przyłączył się potem do Kościoła kongregacjonalistów, ponieważ ich poglądy bardziej mu odpowiadały” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 43).
„W trakcie poszukiwań prawdy pewnego wieczora w roku 1869 wydarzyło się coś, co wzmocniło zachwianą wiarę Charlesa. Idąc ulicą w pobliżu swego sklepu na Federal Street, usłyszał pieśń religijną, dobiegającą z sali w suterenie. Oto jego relacja: »Któregoś wieczora na pozór przypadkiem wszedłem do zakurzonej, obskurnej sali, gdzie – jak usłyszałem – odbywały się zebrania religijne. Chciałem zobaczyć, czy zbierająca się tam garstka ludzi ma do zaoferowania coś rozsądniejszego niż wyznania wiary wielkich kościołów. Po raz pierwszy usłyszałem coś o poglądach adwentystów, przedstawianych tam przez kaznodzieję Jonasa Wendella (...) Przyznaję więc, że mam pewien dług wdzięczności zarówno wobec adwentystów, jak i innych wyznań. (...) zawsze będę wdzięczny Panu za to kierownictwo; bo chociaż adwentyzm nie pomógł mi poznać żadnej konkretnej prawdy, to jednak wielce się przyczynił do odrzucenia błędów, a tym samym przygotował mnie na przyjęcie Prawdy«” (jw. s. 43).

Samodzielne studium Biblii w bardzo młodym wieku
E. G. White C. T. Russell
„Po załamaniu się ruchu w dniu 22 października 1844 r. wskutek niespełnienia się millerowskich przepowiedni, E. G. White (wówczas jeszcze E. G. Harmon), mimo rozczarowania, pozostała wierna Pismu Świętemu i idei drugiego adwentu, stając się wybranym przez Boga narzędziem dla Jego ludu (...) a poniekąd nawet duchowym przywódcą Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 429).
„W dwa miesiące po przeżytym rozczarowaniu Ellen G. Harmon otrzymała pierwsze widzenie, które dodało wierzącym w Portland, w stanie Maine, nowej otuchy i które również zostało przyjęte jako światło z nieba” (Adwentyzm Z. Łyko, Warszawa 1970 s. 36).
„Kiedy miał 12 lat, ojciec zastał go raz w sklepie o drugiej nad ranem - chłopiec był tak pochłonięty przeglądaniem konkordancji biblijnej, że stracił poczucie czasu” (Dzieje Świadków Jehowy w czasach nowożytnych. Stany Zjednoczone Ameryki. Na podstawie Rocznika Świadków Jehowy na rok 1975 s. 4).
„»Gałązkę« tę pielęgnowali jednak bogobojni rodzice i skłaniała się ona »ku Panu«. W trakcie poszukiwań prawdy pewnego wieczora w roku 1869 wydarzyło się coś, co wzmocniło zachwianą wiarę Charlesa” (Świadkowie Jehowy - głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 43).
„Dlatego pełen zapału spotkał się w roku 1870 z paroma znajomymi z Pittsburgha i pobliskiego Allegheny i wspólnie założyli klasę studiów biblijnych” (jw. s. 44).

Wybranie przez Boga już w dzieciństwie
E. G. White C. T. Russell
„Duchowe przebudzenie nastąpiło u mnie, kiedy miałam lat jedenaście...” (Doświadczenia i widzeniaoraz dary Ducha 1930 s. 7).
W roku 1840 udała się z rodzicami na zebranie organizowane przez metodystów w Buxton, Maine, gdzie postanowiła oddać swe serce Bogu. Miała wówczas 12 lat. Po powrocie do domu przyjęła wraz z innymi chrzest...” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 441).
„W grudniu 1844 objawił się w jej życiu charyzmat profetyczny, który odtąd towarzyszył jej do końca życia” (Adwentyzm Z. Łyko, Warszawa 1970 s. 141).
„Prywatnie przyznawał, że wierzył, iż go Bóg powołał od urodzenia” (Dokonana Tajemnica 1925 s. 59).
„Tuż po narodzinach Charlesa matka poświęciła go do wykonywania dzieła Pańskiego; umarła, kiedy miał zaledwie dziewięć lat” (Dzieje Świadków Jehowy w czasach nowożytnych. Stany Zjednoczone Ameryki. Na podstawie Rocznika Świadków Jehowy na rok 1975 s. 4).

Wybrani przez Boga, a jednak ‘rezerwowi’
E. G. White C. T. Russell
„Historia początków ruchu adwentystycznego dowodzi, że najpierw stanowisko wysłannika Bożego zostało powierzone młodemu energicznemu i zdolnemu mężczyźnie o nazwisku Hasen Foss. Ten jednak, bojąc się trudności i odpowiedzialności związanych z posłannictwem odrzucił wezwanie Boże wobec czego zlecił je Bóg istocie najsłabszej z najsłabszych” (Apokalipsa A. Godek, Warszawa 1988, s. 321; por. Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 429). „W 1881, były współpracownik, p. Barbour z Rochester, N. Y., który był wiernym sługą, stał się »złym sługą« opisanym w Ew. Mateusza 24:48-51...” (Dokonana Tajemnica 1925 s. 430).

Oboje prorokami
E. G. White C. T. Russell
„W grudniu 1844 objawił się w jej życiu charyzmat profetyczny, który odtąd towarzyszył jej do końca życia” (Adwentyzm Z. Łyko, Warszawa 1970 s. 141).
„E. G. White nigdy nie przypisywała sobie tytułu »proroka«, lecz jedynie »posłańca Pana«. (...) Według wyjaśnień W. C. White, syna Ellen G. White, nie było wątpliwości co do tego, że E. G. White była faktycznie prorokiem” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 436).
„W gazetach, teatrach, w miliardach darmo rozdawanych gazetek, w czytelniach i na zebraniach, poselstwo tego wielkiego proroka zostało ogłoszone. Głosem jakoby wielu wód, odbijającym się echem po całym świecie, mówił Pastor Russell; niebawem a ludzie dowiedzą się, że Prorok (nauczyciel) był w pośrodku ich” (Dokonana Tajemnica 1925 s. 419-420).
„Usłyszał także o sposobie objawienia działalności Ducha Świętego, »głos grzmotu wielkiego«, i został napełniony nim w takiej mierze, jak żaden inny Chrześcianin, prócz Apostołów” (jw. s. 429).

Oboje mieli wizje?
E. G. White C. T. Russell
„Podczas swego długiego życia otrzymała wiele widzeń i snów. Niektóre z nich zostały spisane, inne przekazała ustnie. Widzenia otrzymywała podczas modlitwy, podczas zebrań, a nawet w podróży. Długość ich wahała się od kilku minut do kilku godzin” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 431). „nie chełpił się Boskimi wizjami ani objawieniami, nie odsłaniał ezoterycznych poselstw w ukrytych księgach lub gdzie indziej i nigdy nie utrzymywał, że ma zdolność uzdrawiania chorych” (Przebudźcie się! Nr 3, 1990 s. 20).
„Było to około tego czasu, gdy Pastor Russell przyszedł do chrześcijan z lepszem wyrozumieniem Biblii, ‘z widzeniem Bożem’.” (Dokonana Tajemnica 1925 s. 430).
„Co za zaszczyt być człowiekiem, przed którym Bóg jasno wyłożył Swoje zamysły! Zaszczyt ten przyszedł w udziale Pastorowi Russell’owi...” (jw. s. 422).
„Duch podniósł Pastora Russell’a do wyrozumienia i ocenienia niebiańskich rzeczy” (jw. s. 428).
„Gwałtowny szum reprezentuje przyjęcie przez Pastora Russell’a bogatego daru Ducha Bożego, którego kierownictwu zupełnie się ofiarował, i któremu wpływowi poświęcił swój żywot”(jw. s. 428).
„Duch, myśli, słowa Boże stale przenosiły się z Biblii do umysłu Pastora Russella...” (jw. s. 434).

Oboje posłańcami Pana
E. G. White C. T. Russell
„E. G. White nigdy nie przypisywała sobie tytułu »proroka«, lecz jedynie »posłańca Pana«.” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 436).
„(...) oficjalnie uznano E. G. White za posłankę Boga do Kościoła Ostatków, co znalazło wyraz w uchwale podjętej przez kolegium kierownicze Kościoła ogłoszonej w Review and Herald z 4.12.1885” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 434).
„Karol Taze Russell był siódmym posłańcem. Żaden z badaczy, który zbadał odpowiednie dowody nie wątpi, że on był aniołem Laodyceńskiego kościoła. Przez niego przyszło jasne rozwinięcie Boskiego Planu Wieków. On jest najwybitniejszym posłannikiem, o jakim wspomina zarówno Objawienie jak i proroctwo Ezechiela” (Strażnica 01.04 1919 s. 108 [ang. 01.04 1919]).
„Należałoby się spodziewać, że Pastor Russell, będzie posłańcem Laodycejskiego Kościoła i zajmując stanowisko specyalnego sługi Pańskiego, wydawającego domownikom Wiary pokarm na czas słuszny, wydawać będzie z Pańskiej »Śpiżarni« potrzebny pokarm duchowy dla kościoła zgodnie z wolą Bożą” (Dokonana Tajemnica 1925 s. IV-V).

Oboje mieli problemy z głową i byli schorowani
E. G. White C. T. Russell
„Już w okresie wczesnego dzieciństwa Ellen uległa nieszczęśliwemu wypadkowi, którego omal nie przypłaciła życiem. W wieku 9 lat w drodze powrotnej ze szkoły została uderzona kamieniem w twarz w okolicy nosa. Przez trzy tygodnie była nieprzytomna, a w późniejszym czasie bardzo cierpiała z powodu poważnego uszkodzenia nosa. W tym samym mniej więcej czasie zachorowała na tzw. wówczas »wodne suchoty« i lekarze dawali jej najwyżej kilka miesięcy życia” (Apokalipsa A. Godek, Warszawa 1988, s. 322; por. Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 439, 441 – „koleżanka uderzyła ją niechcąco kamieniem w twarz”).
„Nie umarła ani za kilka miesięcy, ani za kilka lat” (Apokalipsa A. Godek, Warszawa 1988, s. 322).
„W dwudziestym roku jego życia pewien właściciel nie chciał zrobić z nim kontraktu na wynajęcie pewnego lokalu, ponieważ mniemał, że on umrze pierwej niż skończy się termin kontraktu. Przez 50 lat cierpiał na ustawiczny ból głowy, spowodowany upadkiem, gdy był młodzieńcem a przez 25 lat cierpiał na hemoroidy, wskutek czego w najwygodniejszym nawet krześle nie mógł należycie odpocząć...” (Dokonana Tajemnica 1925 s. 65).

Oboje nie byli wykształceni
E. G. White C. T. Russell
„Ta skromna, bogobojna niewiasta nie mająca żadnego przygotowania literackiego z wykształceniem 3 klas szkoły podstawowej...” (Apokalipsa A. Godek, Warszawa 1988, s. 327). „Młody Charles był bez wątpienia uzdolnionym handlowcem. Mając zaledwie 11 lat, został wspólnikiem ojca, który prowadził dobrze prosperujący sklep z odzieżą męską” (Świadkowie Jehowy - głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 43).

Oboje działali i pisali razem ze współmałżonkami
E. G. White C. T. Russell
„Kierownictwo duchowe tworzyli: Jakub White, Ellen G. Harmon, Józef Bates, Hiram Edson i inni” (Adwentyzm Z. Łyko, Warszawa 1970, s. 37).
„W roku 1845 zawarł związek małżeński z Ellen G. Harmon. Od roku 1848 był wydawcą adwentystycznego czasopisma »Present Truth«. (...) Od roku 1871 wydawał drugi miesięcznik »Health Reformer« (Reformator Zdrowotny), a w roku 1874 zainicjował edycję miesięcznika »Sings of the Times« (Znaki Czasu)” (Adwentyzm Z. Łyko, Warszawa 1970, s. 38).
„W roku 1851 ukazała się pierwsza książka Ellen. G. White, objętości 64 strony, zatytułowana (...) (Zarys doświadczeń i poglądów Ellen. G. White). W roku 1854 wyszedł jeszcze »Supplement« (dodatek) do tego dzieła” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 443).
„Początkowo urzędnikami byli: prezydent C. T. Russell; wiceprezydent William I. Mann; sekretarz i skarbnik (żona C. T.) Maria F. Russell” (Nowożytna historia Świadków Jehowy 1955 cz. 1, s. 24).
„Dlatego Maria Russell była współredaktorem Strażnicy i regularnie pisała do niej artykuły” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 645).

Oboje działali jak pastorzy, choć nie posiadali takich kwalifikacji
E. G. White C. T. Russell
„Obdarzona charyzmatem proroczym na wzór biblijnych posłańców Pana, stałą się poniekąd jednym z wybitnych pionierów, a poniekąd nawet duchowym przywódcą Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 429).
„Za jej pośrednictwem Bóg kierował swe poselstwa do zwierzchników Kościoła, do zborów i poszczególnych osób” (jw. s. 431).
„W okresie młodości prowadziła pracę biblijną wśród sympatyków prawdy”
„E. G. White często występowała przed większym lub mniejszym audytorium. (...) Przemawiała w różnych krajach i na różnych kontynentach” (jw. s. 431).
„Podczas zebrań ewangelizacyjnych (...) przemawiała do licznych zgromadzeń. Najliczniejsze audytorium miała w Grovenland (...) pod koniec sierpnia 1877 roku. W niedzielne popołudnie zebrało się wówczas ok. 15 tys. osób...” (jw. s. 448-449).
„E. G. White nie piastowała żadnego administracyjnego stanowiska kościelnego. Służyła radą i wiernie przekazywała otrzymane od Boga objawienia” (Adwentyzm Z. Łyko, Warszawa 1970, s. 142). (jw. s. 432).
„Towarzysze (...) Russella nazywali go pastorem (...) Ze względu na pracę pasterską (...) niektóre zbory przez głosowanie uznały Russella za swego pastora. Tytułu tego nie nadał sobie sam” (Świadkowie Jehowy - głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 54);
„Ponieważ w sposób nacechowany miłością i współczuciem opiekował się trzodą (...) nazywano go pastorem Russellem” (Strażnica Nr 2, 1996 s. 15).
„W roku 1879 »pastor Russell«, jak go z sympatii nazywano, zaczął wydawać w obronie prawdy czasopismo...” (Wspaniały finał Objawienia bliski! 1993 s. 70).

Oboje oczekujący na Pana w danym roku
E. G. White C. T. Russell
„W latach 1840 i 1842 brała udział, wraz z innymi członkami swej rodziny, w zebraniach millerystów organizowanych w mieście Portland. Z zainteresowaniem przyjęła poglądy adwentowe głoszone przez Williama Millera i jego współpracowników, z ufnością oczekując powrotu Zbawiciela, najpierw w roku 1843, a następnie w roku 1844. Ellen aktywnie uczestniczyła w pracach ruchu, głosząc poselstwo o drugim adwencie wśród rówieśników” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 441). „W ciągu żniwa, czyli końca tego wieku Pan Bóg przez Słowo zdawał się posyłać swój lud do czterech różnych punktów czasu, a mianowicie: 1874, 1878, 1881 i 1914 roku. Przy każdym z tych punktów czasu, wyczekujący święci, którzy byli pewni, że koniec wieku nadszedł, spodziewali się »przemiany Kościoła«.” (ang. Strażnica 01.02 1916 s. 5845 [reprint]).
„Pojęliśmy, że istota duchowa może być obecna a jednak niewidzialna dla ludzi ... Wkrótce po doznanym zawodzie w 1874 pewien czytelnik gazety Zwiastun Poranka (...) zauważył coś, co zdawało mu się dość dziwnem, a mianowicie, że w Ew. Mateusza 24:27, 37, 39 użyty jest wyraz grecki parousia, obecność, zaś w zwykłym wydaniu ten wyraz jest przetłumaczony, przyjście, zatem jest widoczne, że greckie wyrażenie jest właściwszem. To była nić, która prowadziła do właściwego wyrozumienia celu i sposobu Wtórego Przyjścia naszego Pana...” (Dokonana Tajemnica 1925 s. 61).
Trzeba tu dodać, że w edycji francuskiej w cytowanej książce pt. Dokonana Tajemnica z roku 1918 w powyższym zdaniu podano:
Wkrótce po doznanym zawodzie w 1874 przez Russella i jego przyjaciół (odnośnie powrotu Chrystusa)...” (s. 65).

Oboje po zawodzie nadal oczekiwali wypełnienia się obietnic w bardzo krótkim czasie
E. G. White C. T. Russell
„Lecz teraz już czas jest prawie wypełniony i to czego myśmy się nauczyli w przeciągu kilku lat, muszą się inni nauczyć w przeciągu kilku miesięcy” (Wczesne pisma 1997 s. 67).
W edycji z roku 1930 proroctwo to występuje na stronie 52, z nieco innymi i mocniejszymi słowami:
„W roku 1844 adwentyści nie rozumieli tego zagadnienia. Nawet gdy minął ten czas, w którym oczekiwali Zbawiciela, wciąż jeszcze wierzyli, że Jego przyjście jest bliskie. Utrzymywali, że nastąpi punkt zwrotny i dzieło Chrystusa jako pośrednika zostało zakończone” (Wielki bój E. G. White, 1983, s. 331).
„Minął październik 1914 roku, a C. T. Russell i jego współtowarzysze ciągle jeszcze przebywali na ziemi. Potem minął również październik roku 1915” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 62);
„W roku 1914 i 1915 ci namaszczeni duchem chrześcijanie z utęsknieniem oczekiwali urzeczywistnienia się swej nadziei niebiańskiej” (jw. s. 211).
„Nie widzimy przeto przyczyny dlaczego mielibyśmy wątpić, że Czasy Pogan skończyły się w październiku 1914 roku i że w następnych kilku latach nastąpi zupełny upadek ich władzy a zostanie ustanowione Królestwo Boże przez Mesjasza. Lecz do tego czasu klasa Eliasza przejdzie poza zasłonę; »A gdy się Chrystus on żywot nasz pokaże, tedy i wy (Kościół) okażecie się z Nim w chwale«.” (ang. Strażnica 01.09 1916 s. 5950 [reprint]).

Oboje czekali kolejne siedem lat na zabranie do nieba
E. G. White C. T. Russell
W pierwszych latach po roku 1844 wierzyła, że okres „procesu sądowego” w niebie ma trwać przez 7 lat, od roku 1844 do roku 1851, kiedy na jego końcu miał powrócić Jezus. Pisał o tym jeszcze w roku 1850 jej współpracownik J. Bates:
„Całkowicie wierzę, że siedem plam na Złoconym Ołtarzu i przed Ubłagalnią przedstawia okres trwania procesu sądowego nad żyjącymi świętymi, odbywającego się w Miejscu Najświętszym, a który to cały czas będzie dla nich nieszczęściem, trwającym nawet przez siedem lat. (...) Przez ostatnie sześć miesięcy tego okresu, jak rozumiem, Jezus przychodzący na »białym obłoku« zbierze sierpem swe żniwo” (Typical and Anti – Typical Sanctuary).
Tekst ten opublikowano w oryginale w Internecie (patrz też Życie E. G. White – obalenie jej twierdzeń D. M. Canright, Bielsko-Biała 2001, s. 62-63):
http://archive.org/details/BatesJ.AnExplanationOfTheTypicalAndAnti-typicalSanctuaryBy
Również sama E. G. White podkreśla, że gdy minął rok 1844 adwentyści „wciąż jeszcze wierzyli, że Jego przyjście jest bliskie”:
„W roku 1844 adwentyści nie rozumieli tego zagadnienia. Nawet gdy minął ten czas, w którym oczekiwali Zbawiciela, wciąż jeszcze wierzyli, że Jego przyjście jest bliskie. Utrzymywali, że nastąpi punkt zwrotny i dzieło Chrystusa jako pośrednika zostało zakończone. Wydawało im się, że Biblia uczy, iż czas próby dla ludzi zakończy się tuż przed przyjściem Pana na obłokach nieba. (...) Zastanawiali się, czy rok, w którym oczekiwali przyjścia Chrystusa, nie jest raczej początkiem tego właśnie okresu, bezpośrednio poprzedzającego Jego przyjście” (Wielki bój E. G. White, 1983, s. 331).
Początkowo oczekiwał na powrót Pana w roku 1874. Gdy nie nastał on widzialnie „wkrótce po doznanym zawodzie w 1874” stwierdzono, że Jezus powrócił niewidzialnie. Ale to nie wszystko, bo w 7 lat później miał zabrać do nieba swoich wybrańców:
Pojęliśmy, że istota duchowa może być obecna a jednak niewidzialna dla ludzi ... Wkrótce po doznanym zawodzie w 1874 pewien czytelnik gazety Zwiastun Poranka (...) zauważył coś, co zdawało mu się dość dziwnem, a mianowicie, że w Ew. Mateusza 24:27, 37, 39 użyty jest wyraz grecki parousia, obecność, zaś w zwykłym wydaniu ten wyraz jest przetłumaczony, przyjście, zatem jest widoczne, że greckie wyrażenie jest właściwszem. To była nić, która prowadziła do właściwego wyrozumienia celu i sposobu Wtórego Przyjścia naszego Pana...” (Dokonana Tajemnica 1925 s. 61).
„Następną datę, rok 1881 można porównać do doświadczeń Eliasza i Elizeusza w Jerycho. Badacze Pisma św. przywiązują wielką wagę do tej daty, ponieważ przez porównanie tego z wiekiem Żydowskim, okazuje się, że w owym czasie Ewangelia przeszła do Pogan. (...) Mniemaliśmy, że to oznaczało zmianę dyspensacji i figurowało uwielbienie Kościoła. Chociaż nasze mniemania nie urzeczywistniły się, to jednak otrzymaliśmy wielkie błogosławieństwo i postąpiliśmy dalej” (ang. Strażnica 15.09 1915 s. 5772 [reprint]; tekst wg Świt Królestwa Bożego i Wtórej Obecności Jezusa Chrystusa Nr 4, 1961 s. 26, wyd. Stowarzyszenie Badaczy Pisma Świętego).

Oboje zmienili znaczenie dla pierwotnej oczekiwanej daty i wydarzenia, przenosząc je w świat niewidzialny
E. G. White C. T. Russell
„Problem świątyni był kluczem do odkrycia tajemnicy rozczarowania z roku 1844. (...) Błąd tkwił nie w rachubie proroczych okresów, lecz w określeniu wydarzenia, które miało nastąpić przy końcu 2300 dni. Pomyłka ta stała się przyczyną rozczarowania wierzących, pomimo to, że wszystko, co zostało przepowiedziane przez proroctwo, a także wszystko, na co w oparciu o dowody z Pisma Świętego oczekiwali, spełniło się. W tym samym czasie, kiedy ubolewali z powodu zawiedzionych nadziei, nastąpiło przepowiedziane w proroctwie wydarzenie, które musiało mieć miejsce zanim Pan przyjdzie, by nagrodzić Swój lud. Chrystus nie przyszedł na ziemię, jak tego oczekiwano, lecz wszedł - jak zapowiada starotestamentowa służba ofiarnicza - do miejsca najświętszego świątyni Boga w niebie
„Poselstwo: »Oto Oblubieniec, wyjdźcie mu na spotkanie«, które zaczęto głosić w roku 1844, spowodowało, że tysiące oczekiwały bliskiego przyjścia Pana. Ale w wyznaczonym czasie oblubieniec nie przyszedł – jak się spodziewano – na ziemię, lecz do Sędziwego, na uroczystość weselną, na przyjęcie swego królestwa” (jw. s. 330).
„W czasie wskazującym na sąd, tj. po upływie 2300 dni w roku 1844, rozpoczęło się dzieło badania i wymazywania grzechów ludu Bożego. Wszyscy, którzy kiedykolwiek przyjęli imię Chrystusa, podlegają dokładnemu badaniu. Zarówno żyjący jak i umarli mają być sądzeni według zapisów w księgach, czyli według ich uczynków. Grzechy, za które nie pokutowano i których nie zaniechano, nie będą przebaczone ani wymazane z ksiąg, lecz będą świadczyły przeciwko grzesznikowi w dniu Pana” (jw. s. 376).
Pojęliśmy, że istota duchowa może być obecna a jednak niewidzialna dla ludzi ... Wkrótce po doznanym zawodzie w 1874 pewien czytelnik gazety Zwiastun Poranka (...) zauważył coś, co zdawało mu się dość dziwnem, a mianowicie, że w Ew. Mateusza 24:27, 37, 39 użyty jest wyraz grecki parousia, obecność, zaś w zwykłym wydaniu ten wyraz jest przetłumaczony, przyjście, zatem jest widoczne, że greckie wyrażenie jest właściwszem. To była nić, która prowadziła do właściwego wyrozumienia celu i sposobu Wtórego Przyjścia naszego Pana...” (Dokonana Tajemnica 1925 s. 61).

Oboje mieli swoje „czasy ostateczne”
E. G. White C. T. Russell
„(...) data ta przypada na rok 1844 po Chr. W tym momencie ludzkość wkroczyła w czasy końcowe, eschatologiczne i żyje obecnie w wielkiej »godzinie sądu Bożego«” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 302; por. s. 318 – „czas końca”, „czas ostatni”, „ostateczny”). „»Koniec Czasu«, okres stu piętnastu (115) lat, od roku 1799 do roku 1914 jest szczególnie zanotowany w Piśmie Świętym” (Przyjdź Królestwo Twoje 1919 [ang. 1891] s. 15).
„(...) w rozdziale 12 są zaznaczone trzy okresy a mianowicie 1260, 1290, 1335 czyli dni prorocze, które współdziałają i utwierdzają daty podane w rozdziale 11, że początek Czasów ostatecznych rozpoczął się w 1799 roku” (jw. s. 16-17).

Oboje mieli swoje dni święte, choć różne
E. G. White C. T. Russell
– „Gdyby powszechnie święcono sobotę, myśli i uczucia ludzi skierowane byłyby ku Stworzycielowi, jako Temu, któremu należy się cześć, i nie byłoby bałwochwalców, ateistów i odstępców. Przestrzeganie soboty jest znakiem wierności wobec prawdziwego Boga (...) Poselstwo, wzywające ludzi do oddania czci Bogu i zachowywania Jego przykazań, skłania ich do przestrzegania szczególnie czwartego przykazania” (Wielki bój E. G. White, 1983, s. 338-339). „Z powyższych powodów, upominamy naszych czytelników, aby obserwowali Niedzielę jako dzień święty, a prawem ludzkim przeznaczony na dzień odpoczynku. Niech będzie on zupełnie odłączony od pracy, a na ile to możebne, od wszelkiej pracy, która nie jest niezbędną. Niech będzie ten dzień poświęcony na budowanie samego siebie, rodziny, Domowników wiary, i tych wszystkich, którzy się mogą dostać pod wpływ Prawdy – jak również w kierunku moralnym i duchowym” (Strażnica Nr 1, 1918 s. 16 [ang. 01.12 1917]; patrz też ten sam tekst ang. Strażnica 15.11 1899 s. 2535 [reprint]).

Oboje walczyli z duszą i łączyli ją z szatanem
E. G. White C. T. Russell
„Jedynym, który obiecał Adamowi życie dzięki nieposłuszeństwu, jest wielki oszust, a oświadczenie węża skierowane do Ewy w raju: »Na pewno nie umrzecie«, było pierwszym kazaniem na temat nieśmiertelności duszy. To właśnie oświadczenie, oparte wyłącznie na autorytecie szatana, rozbrzmiewa z ambon chrześcijaństwa, a większość ludzi przyjmuje je tak chętnie, jak to uczynili pierwsi rodzice” (Wielki bój E. G. White, Warszawa 1983, s. 414-415).
Oczywiście z duszą nie walczyła ona od samego początku, lecz dopiero po roku 1846:
„Wkrótce doktryna adwentyzmu wzbogacona została o dalsze nauki biblijne, np. naukę o śmiertelności duszy (...) doktrynalne zdefiniowanie ich nastąpiło na szeregu konferencji, odbytych w okresie od kwietnia do listopada roku 1848...” (Adwentyzm Z. Łyko, Warszawa 1970, s. 37-38).
– „Skąd zatem wzięła się wiara we wrodzoną nieśmiertelność duszy ludzkiej? Kto był twórcą tego poglądu? Po starannym przeanalizowaniu zarówno Biblii, jak i dziejów religii brat Russell napisał w Strażnicy z 15 kwietnia 1894 roku: „[Pojęcie to] najwyraźniej nie wywodzi się z Biblii (...) Pismo Święte niedwuznacznie mówi, że człowiek jest śmiertelny, że może umrzeć.(...) Pierwszy zapis tej fałszywej nauki można znaleźć w najstarszym znanym człowiekowi doniesieniu historycznym — w Biblii. A tym fałszywym nauczycielem był Szatan” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 127).
Oczywiście z duszą nie walczył on od samego początku, ale dopiero od roku 1881:
„Na łamach czasopisma Strażnica Syjońska ówcześni badacze Pisma Świętego ogłosili, że imię Najwyższego brzmi Jehowa, że dusza jest śmiertelna (1881), że nauka o Trójcy jest niebiblijna (1882) i że według Pisma Świętego piekło to po prostu grób (1883)” (Strażnica Rok CIX [1988] Nr 1 s. 30; por. Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 127).

Oboje walczyli z piekłem
E. G. White C. T. Russell
„Dominującym błędem była wiara w nieśmiertelność duszy ludzkiej i jej życie po śmierci. W następstwie powstała nauka o wiecznych mękach piekielnych” (Wielki bój E. G. White, Warszawa 1983, s. 46).
„Nie będzie wiecznie płonącego piekła, które przypominałoby zbawionym straszliwe następstwa grzechu” (jw. s. 517).
„Już na początku swych studiów biblijnych Russell wyraźnie zrozumiał, że piekło nie jest miejscem zadawania duszom pośmiertnych mąk. Prawdopodobnie pomógł mu w tym redaktor pisma Bible Examiner, George Storrs, o którym Russell wyraża się w swych pracach z serdecznym uznaniem i który sam dużo pisał o tym, czego się dowiedział z Biblii o stanie umarłych” (Świadkowie Jehowy - głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 126-127).

Oboje uczyli, że Jezus to archanioł Michał
E. G. White C. T. Russell
Adwentyści za swoją pionierką nauczają następująco:
„Dokładna analiza tekstów biblijnych odnoszących się do Michała wskazuje bez wątpienia, że nie chodzi o kogo innego jak o samego Jezusa Chrystusa” (Apokalipsa A. Godek, Warszawa 1988, s. 195).
„Chrystus jest nazywany Słowem Bożym (Jan 1,1-3) dlatego, że przez Niego Bóg przekazywał wszystkie swoje objawienia człowiekowi. Jego Duch dawał natchnienie prorokom (I Piotra 1,10.11). Objawił się im w postaci Anioła Bożego, Wodza Zastępów Pańskich, wreszcie jako Michał Archanioł” (Patriarchowie i prorocy E. G. White, Warszawa 1999, s. 520).
„Po krótkim przebywaniu Mojżesza w grobie zstąpił na ziemię Michał, czyli Chrystus, w otoczeniu aniołów, którzy grzebali ciało, wzbudził Mojżesza z umarłych i wprowadził do nieba” (Historia Zbawienia Ellen G. White, Warszawa 1990, s. 126).
Świadkowie Jehowy za swoim prezesem nauczają następująco:
„Wszystko to dowodzi, że Syn Boży był znany jako Michał, zanim przyszedł na ziemię, i że jest znany pod tym imieniem po powrocie do nieba, gdzie przebywa jako wyniesiony do chwały duchowy Syn Boży” (Prowadzenie rozmów na podstawie Pism 2001 s. 132).
„Według naszego rozumienia, tym Wielkim Księciem – Michałem – wodzem anielskim Jehowy nie jest nikt inny, lecz uwielbiony Pan” (ang. Strażnica czerwiec 1883 s. 490 [reprint]).

Oboje bardzo dużo pisali i to od młodych lat
E. G. White C. T. Russell
„W roku 1851 ukazała się pierwsza książka Ellen. G. White, objętości 64 strony, zatytułowana (...) (Zarys doświadczeń i poglądów Ellen. G. White). W roku 1854 wyszedł jeszcze »Supplement« (dodatek) do tego dzieła” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 443).
„Ta skromna, bogobojna niewiasta nie mająca żadnego przygotowania literackiego (...) pozostawiła po sobie ponad 100.000 stron druku w tym takie wspaniałe książki jak: »Wielki Bój«, »Życie Jezusa«, »Droga do Chrystusa«, »Świadectwa dla zboru« (9 tomów), »Chrześcijański dom« i inne. Znajdują się w nich głęboko natchnione rady dotyczące życia chrześcijańskiego” (Apokalipsa A. Godek, Warszawa 1988, s. 327).
„W 1873 roku 21-letni C. T. Russell szczerze pragnąc przeciwdziałać takim błędnym naukom, napisał i wydał na własny koszt broszurę zatytułowaną ‘The Object and Manner of Our Lord’s Return’ (Cel i sposób powrotu naszego Pana). Wydrukowano ją i rozpowszechniono w liczbie około 50 000 egzemplarzy” (Dzieje Świadków Jehowy w czasach nowożytnych. Stany Zjednoczone Ameryki. Na podstawie Rocznika Świadków Jehowy na rok 1975 s. 5).
„Pastor Russell był jednym z najzdolniejszych pisarzy tego wieku...” (Dokonana Tajemnica 1925 s. 470);
„Żaden pisarz, nie wyjmując pisarzy Biblijnych nie miał tak różnorodnych czytelników jak on” (jw. s. 65);
„W okresie mniej więcej 37 lat C. T. Russell napisał sześć tomów »Brzasku Tysiąclecia« (w latach od 1886 do 1904), a także liczne traktaty, broszury oraz artykuły do »Strażnicy«.” (Świadkowie Jehowy - głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 52).
„Dlatego w lipcu 1879 roku zaczął publikować czasopismo Strażnica Syjońska i Zwiastun Obecności Chrystusa. Russell był zarówno wydawcą, jak i redaktorem, a początkowo na liście współpracowników widniało jeszcze pięć innych osób. Pierwszy numer ukazał się w nakładzie 6000 egzemplarzy. W roku 1914 drukowano już około 50 000 egzemplarzy każdego wydania” (jw. s. 47).

Oboje podobnie obliczali 2300 wieczorów i poranków (Dn 8:14), choć inaczej rozumieli to proroctwo
E. G. White C. T. Russell
„W czasie wskazującym na sąd, tj. po upływie 2300 dni w roku 1844, rozpoczęło się dzieło badania i wymazywania grzechów ludu Bożego. Wszyscy, którzy kiedykolwiek przyjęli imię Chrystusa, podlegają dokładnemu badaniu. Zarówno żyjący jak i umarli mają być sądzeni według zapisów w księgach, czyli według ich uczynków. Grzechy, za które nie pokutowano i których nie zaniechano, nie będą przebaczone ani wymazane z ksiąg, lecz będą świadczyły przeciwko grzesznikowi w dniu Pana” (Wielki bój E. G. White, 1983, s. 376).
E. G. White początkowo uznawała rok 1843 (podobnie, jak C. T. Russell), a nie 1844:
„Z zainteresowaniem przyjęła poglądy adwentowe głoszone przez Williama Millera i jego współpracowników, z ufnością oczekując powrotu Zbawiciela, najpierw w roku 1843, a następnie w roku 1844. Ellen aktywnie uczestniczyła w pracach ruchu, głosząc poselstwo o drugim adwencie wśród rówieśników” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 441).
„Skoro 490 lat z tych 2300 lat skończyło się w czasie ukrzyżowania lub około tego czasu, tj.: R. P. 33, to koniec tej równowagi »dni« może być obliczony, gdy po odjęciu 490 od 2300 pozostaje 1810. Zatem 1810 lat po zakończeniu się siedemdziesięciu tygodni, musi wyznaczać koniec dłuższego okresu; a 1810 dodane do R. P. 33 daje 1843 rok”. (As 490 years of the 2300, ended at or about the time of the crucifixion, viz: A. D. 33, the ending of the balance of the “days” can be determined, 490 from 2300, leaves 1810. Therefore, 1810 years after the ending of the seventy weeks, must mark the end of the longer period; and 1810 added to A. D. 33, reach to 1843. – The Three Worlds, and the Harvest of This World 1877 s.
Choć początkowo C. T. Russell nauczał, tak jak pierwotnie Miller (tzn. 1843 r.), to jednak z czasem przeniósł koniec 2300 lat na rok 1846:
„(...) jesień 1846 oznacza koniec widzenia względem 2300 dni i datę kiedy klasa Świątnicy została oczyszczona” (Przyjdź Królestwo Twoje 1919 [ang. 1891] s. 111; por. s. 108-124).
„Jeśli pustoszące plugastwa zostały całkowicie usunięte z Świątnicy w roku 1846, czas obecny należy uważać za sezon uporządkowania rzeczy, które pozostają i czas na dalsze rozwinięcie się chwalebnego Planu Bożego, aby prawda zajęła miejsce błędu” (jw. s. 124).

Oboje Boga i Jego Królestwo umiejscawiali na jakiejś gwieździe
E. G. White C. T. Russell
„Ciemne, ciężkie chmury nadciągnęły i zaczęły się łączyć ze sobą. Atmosfera rozstąpiła się. Wówczas przez otwartą przestrzeń spojrzeliśmy w stronę gwiazdozbioru Oriona, skąd doszedł głos Boga. (EW 41; 1851)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 182).
„Atmosfera dzieliła się i kłębiła. Wówczas przez otwartą przestrzeń w Orjonie zobaczyć mogliśmy, skąd pochodzi głos Boży. Przez tą otwartą przestrzeń upuści się również i święte miasto” (Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha 1930 s. 28).
„Północ jest w kierunku grupy Plejad, niebieskiego centrum wszechświata, przypuszczalnej siedziby boskiego cesarstwa” (Walka Armagieddonu 1919 [ang. 1897] s. 801).
Pleady, na północy, od dawna uważane były za centrum wszechświata, za tron Jehowy” (Nowe Stworzenie 1919 [1904] s. 768).
nastepna część

Powrót do strony głównej
Opracował: Piotr Andryszczak
© 2007-2017