Lata 50. XX wieku i „kilka lat”

Autor: Włodzimierz Bednarski, dodano: 2019-03-15

Lata 50. XX wieku i „kilka lat”

Lata 50. XX wieku to czas, gdy porzucono w Towarzystwie Strażnica oczekiwanie na książąt, czyli świętych Starego Testamentu. Nie oznacza to jednak, że przestano oczekiwać na Armagedon. Teraz książęta mieli przybyć "po" nim, a nie przed tą wojną Jehowy.

W latach 50. XX wieku, jak w innych dziesięcioleciach, Towarzystwo Strażnica stosowało określenie „kilka lat”, jakie pozostały do Armagedonu.

Oto najważniejsze teksty z tego czasu:

„To w dobitny sposób wyraziło ich determinację, aby pokazać wierność podczas kilku pozostałych lat przed założeniem nowego świata, nawet pomimo pewnych wysiłków Szatana, aby ich odwieść od tej drogi” (ang. Strażnica 15.04 1950 s. 128).

„Od kilku lat członkowie ostatka i wielki lud przechodniów czyli ‘drugich owiec’ wyglądali ukazania się obiecanych książąt nowej ziemi. (...) W przeszłości rozumieliśmy ten tekst w ten sposób, jak gdyby odnosił się wyłącznie do świadków Jehowy starożytnych czasów przedchrystusowych, to jest do ludzi, którzy byli albo naturalnymi przodkami Jezusa Chrystusa, jak Abraham, Izaak, Jakub i Dawid, albo wiernymi prorokami i współświadkami tych mężów” (Strażnica Nr 7, 1951 s. 10).

„Czas ten można nazwać »dniem Jehowy« ponieważ jest to dzień, podczas którego walczy on o swoje imię. Minęło prawie 40 lat tego pokolenia, które jest skazane na odczucie gniewu Jehowy. Pozostaje tylko kilka lat. Innymi słowy, zatem, »blisko jest dzień Jehowy przeciwko wszystkim narodom«” (ang. Strażnica 15.10 1954 s. 615).

„Czy i ty nie uważasz, że byłoby lepiej tych kilka pozostałych ci jeszcze lat wykorzystać dla Bożego nowego świata sprawiedliwości, a w tym celu rozstać się ze starym światem?” (Strażnica Nr 4, 1959 s. 22).

„Gdyby zdobył dar życia wiecznego, mógłby zawsze się radować ulubioną sztuką. Czy nie lepiej o to się ubiegać, niż zatopić się całkowicie w sztuce na te kilka lat, na które teraz można liczyć?” (Strażnica Nr 9, 1960 s. 12 [ang. 01.03 1959 s. 131]).

Dnia 1 stycznia 1954 roku w ang. Strażnicy (s. 9) zamieszczono w jednym z artykułów rozdział pt. „W czterdziestym roku”. Ta sama treść została podana po polsku rok później i podano:

„Od chwili zaprowadzenie panowania tego Królestwa żyjemy oto w czterdziestym roku jego niepokonalnych rządów. Co oznacza dla nas ten rok? Nie potrafimy tego powiedzieć. Będzie znacznie lepiej zaczekać, aż ten czterdziesty rok całkowicie upłynie, i wtedy spojrzeć wstecz, czy ten czterdziesty rok królowania miał jakieś szczególne znaczenie. Niezależnie czy w tym obecnym czterdziestym roku cudownego panowania Jehowy jako Króla (Obj.11:16,17; 19:6) wydarzy się coś szczególnego czy nie; oto stanowczo czujemy się młodzi i całkowicie zaspokojeni tym, co dotąd się działo. Jesteśmy zadowoleni” (Strażnica Nr 5, 1955 s. 6-7).

W tamtych latach aby uzasadnić, że czas końca jest bliski powoływano się również na ‘dni Noego’ (Mt 24:37), które rzekomo miały trwać 40-50 lat. Strażnica z 1949 roku sugerowała przez to, że ‘koniec’ może nastąpić w latach 1954-1964:

„Jezus potwierdził, że jego obecność będzie podobna do dni Noego. »Dni Noego« miały określić czas jego obecności, zwłaszcza ten czas, kiedy mu zapowiedziany był koniec »ówczesnego świata«. Dni jego, w czasie których on wiedział o nadchodzącym końcu świata, rozciągały się na wiele lat, prawdopodobnie czterdzieści lub pięćdziesiąt. (...) Nie jest zatem rzeczą zadziwiającą, że już upłynęło trzydzieści pięć lat od czasu, gdy Chrystus przyszedł do swego królestwa, mianowicie od roku 1914” (Strażnica Nr 22, 1949 s. 12-13).

Nastrój oczekiwania Armagedonu około 1954 roku opisuje też publikacja z roku 1969:

„Zbudowano tu piękny Dom Betel i drukarnię. Przeprowadziliśmy się do tych pomieszczeń dnia 1 kwietnia 1954 roku i wtedy wydawało się nam mało prawdopodobne, byśmy jeszcze przed Armagedonem zaczęli korzystać z całej przestrzeni (...) Tymczasem w roku 1961 musieliśmy rozpocząć budowę nowego pawilonu” (Strażnica Nr 17, 1969 s. 13).

Towarzystwo Strażnica uspokajało i zapewniało Świadków Jehowy, że ci którzy umierają teraz przed Armagedonem to już jedni z ostatnich, to znaczy „niektórzy“, których dotyka śmierć:

„Choć też niektóre z ‘drugich owiec’ mogą umrzeć w pozostającym jeszcze czasie przed bitwą Armagedonu, to jednak one nigdy nie ofiarują swych widoków na doskonałe życie w ziemskim raju. Zasypiają oni w nadziei zmartwychwstania do życia ludzkiego na ziemi pod tysiącletnim Królestwem Chrystusa” (Strażnica Nr 11, 1952 s. 10-11).

Widzimy, że z „kilku lat” z lat 50. zrobiło się z czasem „kilkanaście lat” albo „kilkadziesiąt lat”, bo aż do roku 1973 tak samo wyrażało się Towarzystwo Strażnica o bliskości ‘końca’.

Ciśnie się też na usta pytanie: dlaczego ‘koniec’ nie nastał, skoro miał nastąpić w przeciągu „kilku lat”?


Powrót do strony głównej
Opracował: Piotr Andryszczak
© 2007-2019